Dodaj do ulubionych

Dzisiejki listopadowe

05.11.09, 14:08

Witam między pracami i korzystam z okazji.
https://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
Obserwuj wątek
      • popaye Re: Dzisiejki listopadowe 05.11.09, 17:58
        obrazowe potwierdzenie faktu iz sezon ogrzewczy w Szczecinie
        rozpoczal sie na dobre smile
        Eco (Eko) ostatnio w modzie!
        Szczecinianie, w poszukiwaniu alternatywnych zrodel energii
        (cieplnej), jak widac eksperymentuja z paliwem zastepczym (dla ropy,
        gazu i wegla) na calego (- brawo!).
        Na poczatek z papa i lepikiem! smile
        Droga bledow i wypaczen, po mniej (i wiecej) udanych poszukiwaniach
        dojda iz energia sloneczna czy wiatrowa, metody mniej spektakularne
        i widowiskowe - przyznaje, daja rowniez pewien margines oszczednosci
        zrodel konwencjonalnego pozyskiwania ciepla.
        Wszystko przed nami!.
        Wszak i w Toruniu oj.dr.mgr.dyr.Rydzyk wykopal (gleboka!) dziure
        w poszukiwaniu "wrzatku" do ogrzewania wlasnej Wyzszej Szkoly
        Osdzolomizmu!.
        Na razie studenci-oszolomy szczekaja (zebami) z zimna, ale kto wie
        jak dlugo, jak sie dowie o udanych eksperymentach szczecinskich
        to ho-ho!smile

        pozdr.,-
    • wedrowiec2 Re: Dzisiejki listopadowe 05.11.09, 20:25
      A głupota ludzka nie ma granicsad
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,7224675,Pozar_na_dachu_wiezowca__Klopoty_z_hydrantami.html

      Cytat pierwszy:
      "Pożar wywołali robotnicy, którzy okładali papą i styropianem kiosk
      maszynowni windy."

      Cytat drugi:
      "- Przez okno widziałam wielki, czarny dym unoszący się znad naszego
      domu - opowiadała nam później jedna z mieszkanek wieżowca. - Nie
      było paniki. Wsiedliśmy do windy i zjechaliśmy"

      Pozostawię to bez komentarzasad
        • jan.kran Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 13:04
          Wczoraj się przeprowadzałam , pomagał mi młody kolega z pracy , pierwszy raz
          jechał samochodem wiekszym niż osobowy < wynajęlam do przeprowadzki > i nagle
          pojawiły się niewiadomo skad kłęby dymu ...
          Ale dobrze się skończyłosmile
          • alfredka1 Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 14:31

            Czy to była przeprowadzka z mieszkania do mieszkania ??? jeżeli tak
            to opisz jakie to nowe i w jakiej dzielnicy O.
            Po chorobie nie szalej i rozpakowywanie rozłóż na raty. Do świąt
            jeszcze daleko.
            • warum Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 18:05
              Pozdrawiam Ulubiencow z ciemnego wschodu PL. I mowie to z zalem, zazdroscia i
              zloscia. I to chyba wszystko co mam na dzis do powiedzenia / chyba,ze poklocisz
              sie ze mna Popaye w sprawie cywilizowania PL? to bardzo chetnie podyskutuje,
              zeby rozgrzac siesmile/
              wiadomosci.polska.pl/specdlapolski/article,,id,331312.htm
              • warum Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 18:10
                PS, to ze link jest stary nie oznacza,ze zdeaktualizowany. Dzis
                powiedziano,ze... trzeba nam min 20-30 lat,zeby dogonic srednia, ale powinnismy
                sie cieszyc,ze w UE sa Bulgaria i Rumunia, bo... zawsze to nie jestesmy
                absolutnie ostatni, a raczej... nie jedyni/ na dnie?/. To ide z psem odsapnacsmile)
                • mammaja Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 19:00
                  Warum, ten "wschod" PL ma nieocenione walory. I Puszcze Bialowieska.
                  A Lublin tak bardzo zmienil sie ostatniemi laty, (na korzysc), ze
                  nie trzeba zadnych 30 lat!
                  Pogode mglista i wilgotna mieliesmy rowniez na Mazowszu. A
                  chodzenie z psem to wielka przyjemnosc!
                    • wodnik33 Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 19:51
                      jest Polska C, jest. Zapraszam do Szczecina, nie do wojewodztwa.
                      Goleniow, Gryfice ,Kolobrzeg, Koszalin, male powiaty nadmorskie ,
                      wszyscy swietnie sie rozwijaja. Tylko "metropolia" jakby ja ktos
                      przeklal, Nie rozwija sie a zwija, niszczeja zabytki i nie tylko
                      one. Juz nawet nadziei nie ma , ze nowi wybrani cos uczynia dla
                      miasta dla jego rozwoju. Tego sie nie da opisac, trzebaby tu zyc. A
                      spoleczenstwo tutejsze nigdy przez te lata nie stalo sie
                      jednoscia /wylaczam rok 1980 -81/. Wcale im nie przeszkadza, ze byle
                      wioska cZy miasteczko za zach. granica wydaje sie metropolia wobec
                      Szczecina.
                      Wlasiwie to nie ma co dalej pisac. Trzebaby tutaj mieszkac by to
                      zobaczyc i oslupiec.
                      Tylko nie pytajcie co ja zrobilem dla tego miasta.
              • popaye Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 20:10
                alez Warumko, zeby Ciebie "rozgrzac" to ja nie takie rzeczy, jak
                forumowa "klötnia" jestem gotow robic! smile

                Nieraz mam wrazenie iz Ty "zazdroscisz" tego czego (w pelnym obrazie
                na codzien) z praktyki nie znasz, a ja - zazdroszcze Tobie tego
                co Ty nie doceniasz, albo "umeczona" codzienna bieganina
                i upierdliwymi drobiazgami - nie doceniasz smile.

                Przeczytalem artykul pod podanym przez Ciebie linkiem.
                Nic "nowego" powszechnie nieznajomego nie znalazlem.

                Zaskoczy Ciebie ale ja jestem przekonany iz mieszkancy tzw.
                (od "zawsze") Polski B, C, D itp. sa wygrani w porownaniu z tymi
                ktorzy mieli (nie)szczescie urodzic sie (i zyc) w max.
                zindustrializowanych Regionach i w zwiazku ze zmianami podyktowanymi
                przemijaniem czasu i ekonomicznymi trendami (globalizacja, zmiana
                polityki energetycznej, rozwoj nowych centrow przemyslowych)
                - zyja "na zgliszczach" umierajacej (ciagle) "potegi".
                Gorny Slask (z tradycja kopalni i prymitywnych hut metali), Wybrzeze
                z nie-konkurencyjnym (wielkim) przemyslem stoczniowym, rabunkowym
                rybactwem - w Polsce, czy wielkie centra przemyslowe Zach.Europy:
                Zaglebia Ruhry czy Saar_y, ich francuskie, belgijskie czy angielskie
                - odpowiedniki itp.

                Czy tak wiele "stracilas" ze nie mieszkasz w polskich "jaskiniach
                lwa" - rozwoju i "postepu" do jakich wyrosly wielkie Miasta
                (Waszawa, Poznan, Wroclaw itp.itd)?.

                Eeeee.... - pozwol iz bede watpil.
                Statystycznie odrobine "mniej" zarabiasz jak Twoj kolega/kolezanka
                np. w Warszawie, Twoje miasto dysponuje skromniejsza infrastruktura,
                byc moze nie na "kazdym" rogu wiekszych ulic Twojego mista nie ma
                boutick_ow Prady czy Dolce&Gabana a z toreb f-my Vuiton (czy Gucci)
                mozna dostac tylko... podroby ?.

                Tja...., mimo wszystko, mysle iz specjalnego "pecha" nie Masz! -smile.
                Wyprowadzilem sie z naszej polskiej metropolii (W-wa), ale bywam
                i to mniej istotne bo tylko turystycznie, nieraz tylko cos zalatwiam
                i staram sie bez stressu. Ale mieszkaja tam nasze dzieci
                (cörka z zieciem) i Ich dzieci.
                Czy jest czego Im zazdroscic ze zyja tam, w oku cyklonu niby
                nwoczesnosci, tempa, polityki, masowej kultury, "duzych" pieniedzy
                i wogole ciaglego "ruchu w interesie"?

                Jak sie jezdzi po miescie (w Warszawie) - poczytaj w ostatniej
                Polityce. Bedziesz wdzieczna (losowi) iz Twoja "zla" droga do pracy
                i z powrotem jest tak "zla i uciazliwa".
                Jak nocuje u dzieciakow i rano pijemy kawe z Zieciem ktory juz jest
                "podminowany" bo czeka Go droga do pracy ( ca: 15 km z "luksusowych"
                peryferii na Zoliborz) ktora trwa najczesciej 1,5 godziny (i to "poza
                godzinami szczytu komunikacyjnego bo po 8°°).
                A powrot - 2 godz. (srednio).
                Dzieci chodza do prywatnej Szkoly - fakt, ale matka traci ca: 2 godz
                dziennie na odwozenie i przywozenie ich do domu.
                Zajecia "pozaszkolne" - nastepne 1,5 godz samej jazdy (w obie
                strony).
                Nie wiem czy 2 godz. stania w korkach w mercedesie 500 czy Audi Q8,
                jest "lepsze" od 10 min. przejazdu VW-Polo ?.

                Ile razy (w miesiacu) chodzisz do teatru czy kina?
                Jak bedzie ich (razem): 30-40 bedziesz chodzic (duzo) czesciej?.

                Niezbedna Ci do zycia bliskosc ... lotniska, 30-tu Szpitali
                (z ktorych tylko 2-3 sa europejskiego standardu), 50-ciu klubow
                nocnych, czy 200 restauracji?.

                Jestz tym tak "fajnie" i wszystko takie "niezbedne", ze jak Masz
                chwile wolnego (weekend, czy urlop) to uciekasz od
                tych "dobrodziejstw" do.... Polski "B, C. D" czyli do... "Ciebie
                - na Mazury, na podmiejska Wies, czy w Bieszczady smile
                Maly problem: by mieszkajac w Warszawie, spedzac weekendy w
                Bieszczadach trzeba kupic .... samolot (zeby byl czas delektowac sie
                natura a nie przejazdami), wiec rzeczywiscie jest po co mieszkac w
                Warszawie bo tam mozna zawinac rekawy i.... pracowac, pracowac itd.

                Jest po co!, wszak "wypoczywa" sie w Polsce "B (C,D) - tam gdzie
                mieszka nasza "niezadowolona" (tym faktem) Warum smile))).

                pozdrawiam serdecznie,-
                pE

                  • warum Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 21:46
                    A ja nawet "naszym" metrem jeszcze sie nie przejechalam.... chlip chlipsad(/
                    chocby RAZ!/
                    I gwoli scislosci-korki w godzinach do- wy-jazdow z pracy sa wszedzie- i na moim
                    za.upiu i na kazdej szerszej,2-pasmowce w wiekszych miastach. Mnie raczej zlosc
                    bierze wlasnie na to "kuliste sniegowe" zapoznienie. Bo ani inzynier ani lekarz
                    tu na wschodzie inaczej nie pracuje/ jesli dalej chce miec uprawnienia/ niz tam
                    - na zachodzie, a mniej zarabia - z definicji- bo tu jest wszystko ponoc
                    taniejsmile co zauwaza ~"po warszawsku" i moj orzeleksmile) A ja go wtedy pytam- ile
                    chlebow zjesz miesiecznie wiecej zyjac w stolicy, w porownaniu z domem? Ile
                    lirow mleka i hot-dogow i jogurtow wtrazalisz ? / ze tak czujesz,ze tam
                    "drogo"?smile))))NO skad ta roznica w stopie zycia? Bo tu zycie ponoc tansze? w
                    proporcji do czego? Niestety, brutalna prawda jest taka - jak nie znajda sie
                    ludzie odpowiedzialni zeby pomyslec o Polsce jako calym kraju, to wszyscy /ci
                    bez "zasilkow"smile))/ wyjada do tej stolicy/ ktora od nas jest najblizejsmile- a za
                    to samo/ do wykonania/ - zaplaca im 2 x tyle.
                    Juz swiatowa Jutka poprobowala zycia na peryferiachsmileI chyba lekko zwatpila i w
                    taniosc i w rownosc i w ogole w te zmiany na lepsze w PL... a przeciez kazdy
                    widzi,ze sie zmienia- na ladniej. Juz nikt nie kladzie krzywych chodnikow, a
                    przed kazdym nowym domem stawia sie piekne ogrodzenie. I w miastach dzielnice
                    "willowe" czy nowe osiedla naprawde niewiele sie roznia ,bo klient placi- klient
                    ma. Tylko,ze tych klientow "co maja" jakby nie przybywa, a przez to... zamiast
                    dazyc do "sredniej" robimy tylko krok... w przod/ oby nie do przepasci , jak
                    stane sie dziarska emerytkasmile)/
                    PS. Za to perspektywa na jutro i pojutrze doskonala-ma byc cieplosmile))
                  • popaye Re: Dzisiejki listopadowe 06.11.09, 22:04
                    mammaja napisała:

                    "....jak sie mieszka na Zoliborzu to mozna jezdzic metrem. Tylko
                    pewno zieciowi nie wypada smile"

                    Na Zoliborzu to mieszkaja pp.Kaczynscy (przynajmniej jeden z Nich) z
                    mamusia i kotem smile
                    Zdziwisz sie MM, ale moj ziec (ca: 1,5 x wzrostu zoliborskiego
                    idealu ale wlasciciel 2-ch kotow i psa, za to bez mamusi pod
                    wspolnym dachem) jest Twoim ..... sasiadem smile
                    No - powiedzmy, bo jak Ty mieszka na skraju Mazowieckiego Parku
                    Krajobrazowego.
                    Z tamtad na Zoliborz hmmm.... kawalek Traktu Lubelskiego, Grochow,
                    "cala" Praga i.... przez Wisle, albo "alternatywnie" (takie samo
                    komunikacyjne g....) Ostrobramska/Trasa Laz./Wislostrada,
                    lub przez Centrum - tfuj smile))

                    Metro? - he, he "ma byc" przez Wisle, podobno! smile))

                    pozdrawiam,-
                    pE
                • warum Re: Dzisiejki listopadowe 07.11.09, 08:21
                  Rano lalo, teraz przestalo. Pies tak zmokl,ze recznik przemokl, ale na szczescie
                  jest "cieplo".
                  Wczoraj poznym wieczorem dostalam odpowiedz ...z urzedu. satysfakcjonujacasmile
                  bo... zapytanie wyslalam na adres kontaktowy podany na stronie,
                  nieaktualizowanej od... czerwca br./ co dopero po wyslaniu sprawdzilam/ Wiem,ze
                  wiekszosc danych jest niezmienna przez rok/ jak idzie wszystko z planemsmile/ ale
                  jakos mnie draznilo,ze zapytujac -wciaz mnie odsylaja do ich wczesniejszych
                  odpowiedzi, a te sa nieczynne. Ale wreszczie deklaracja padla podpisana
                  urzedowo- z kolejnym terminem- bo wczesniejsze - zawsze byly "bezimienne" tzn
                  radnych.
                  No, to jak zrealizuja to co od 4 lat maja w przesuwanych planach, to na koniec
                  przyszlego roku z duma Wam obwieszcze,ze i u mnie swieci sie na parkingusmile))
                  A poki co, pies chrapie przykryty kocem, a ja pomykam po zakupy - i
                  najwazniejszy plyn -do spryskiwacza. Milego dnia Ulubiency.
      • alfredka1 Re: Dzisiejki listopadowe 08.11.09, 11:19

        Wszystkiego najlepszego życzymy Juniorowi... wraz z karteczką z
        wieloma melodiami do wyboru. Usciski najserdeczniejsze.

        www.123greetings.com/birthday/happy_birthday/birthday39.html
        www.123greetings.com/birthday/happy_birthday/birthday109.html
          • alfredka1 Re: Dzisiejki listopadowe 09.11.09, 20:02

            Mammajko, dzieńdoberki zmieniły sie w dzisiejki, tak jak kiedyś się
            zwały.Dzisiaj rocznicowe programy i w naszej telewizji. Szkoda tego
            czasu jednosci i sympatii polsko-niemieckiej.
            Widziałam kilka samochodów z rejestracją niemiecką, udekorowane
            dwiema chorągiewkami - ich i naszą.
          • warum Re: Dzisiejki listopadowe 10.11.09, 18:14
            Tez sie nie szczepie p/ grypie. Bo uwazam,ze naleze do grupy malego
            ryzykasmile))/cokolwiek to znaczy/ ale w tamtym roku ciezko mnie dopadla. Gdyby nie
            to calodniowe ciemno i siapiacy z krotkimi przerwami deszcz- to byloby calkiem
            przyjemne na dworze. Gdyby nie to,ze wiem,ze jutro jest sroda, to myslalabym,ze
            piatek, z powodu presjii na kupno chleba i kolejki na stacjach benzynowych /a
            moze jest jakas podwyzka?/. Gdyby mnie nie wkurzyl / za pomoca radia/ PiSposel
            A.H./ slynny ostatanio z dobrze zatrudnionej i wciaz niepracujacej malzonkismile/
            troszczacy sie o emerytury dla pilkarzy- to pewnie dzien uznalabym za udany.
            A tak naprawde,to zaluje,ze przegapilam wczoraj w tv upadek muru / domina/,a
            dzis zirytowal mnie nasz gorliwy minister Radzio, ktory obsesyjnie chce zaorac
            Palac Kultury.
            No bo jaki ja niestoleczna bede miec punkt orientacyjny, jak w stolicy bywam max
            raz na 10 lat???? A tylko ten Palac i domy Centrum/ w likwidacji chyba/ pamietam
            jako kierunkowskazy- po ktorej stronie mam wsiadac?smile)
            • alfredka1 Re: Dzisiejki listopadowe 10.11.09, 18:31

              sympatyczne to nazwanie pałacu drogowskazem smile)). A niech zostanie
              będzie jak latarnia morska dla nas z kresów wschodnich i zachodnoch.
              Ciekawe co na to Warszawiacy? chyba potraktują to jako żart, bo
              przecież wiekszość z nich wlasnie wyrosła w cieniu tego "daru".
            • popaye Re: Dzisiejki listopadowe 10.11.09, 22:28
              Radek Sikorski jest z Bydgoszczy i niech sie odp..... od Palacu.
              On taki warszawiak jak Ty, jak by Go wysadzic (z samochodu) na
              Brodnie (Sluzewcu czy Grochowie) to bez dopytywania sie usluznych
              ludzi przez godziny by nie wiedzial gdzie jest sad

              To zawsze bylo miasto w ktorym tlumnie osiedlali sie przybysze.
              O.K. - to stoleczna metropolia i kazdy ma prawo probowac tam swojego
              szczescia.
              Tylko, hmmmm... wymadrzanie sie nt.: jak ma wygladac to miasto
              po kilku tygodniach (miesiacach, czy latach) pobytu "na walizkach"
              - to moze prosze nie!
              Ja, i wiekszosc tych co z tym miastem zwiazani sa od pokolen
              nie dajemu Bydgoszczanom (Lubliniakom czy mieszkancom Pcinia)
              "recept" jak to miasto ma wygladac i jakie jest " beeee...".

              Nie pamietam (swiadomie) Stolicy zupelnie bez PKiN-u, choc
              pamietam (swiadomoscia dziecka) jego budowe.
              Moj Ojciec (zawsze warszawiak) czy moi dziadkowie - doskonale
              pamietajacy Warszawe "inna" z jej przedwojenna zabudowa Centrum
              mieli (moralne) prawo stwierdziec ze Im sie podoba lub nie.
              Matka, jako panienka mieszkajaca w kamienicy swojego wuja na
              Chmielnej (po wojnie - Rutkowskiego nazywal sie ten odcinek)
              oszczedzala sobie radykalnych uwag czy Jej Domy Towarowe Centrum
              "podobaja" bo pewnie wiedziala iz bez nich przybysze np.z Lublina
              mieli by klopoty "orientacyjne" smile)

              Nie przypominam sobie tez by wypowiadali sie na temat jak "byle jak"
              wyglada Bydgoszcz czy inne polskie miasto.
              Znalezli sie "spece" od urbanistyki z .... pipidowek sad.
    • wedrowiec2 Re: Dzisiejki listopadowe 10.11.09, 21:26
      Dzisiejki, o ile nie mylę się były na starym forum. Nie ważne,
      byleby wątki rozrastały sięsmile
      Jutro wolny, świąteczny dzień. Powinien być radosny, pogodny, a
      pewnie będzie pełen patetycznych pieśni, rozdrapywanych ran i świstu
      od wymachiwań szabelkąsad
      Mniejszość złoży kwiaty a większośc będzie złorzeczyć, że sklepy są
      zamkniete. A taki mógłby to być piękny, radosny dzień.
      • mammaja Re: Dzisiejki listopadowe 10.11.09, 22:02
        wedrowcze, dzisiejki maja sie dobrze, stale je otwueram smile A teraz
        nawet wklejam swoj wpis dzisijeszy:
        Kolega artysta zrobil wizerunek orla ze styropianu, poprostu
        zajefajny, jak mowi mlodziez. Gigantyczny! ma w sobie cos z komiksu!
        Niestety zostal spaskudzony naklejonymi piorami z papieru, na
        ktorych dziesiatki osob wypisywaly zyczenia dla Ojczyzny. Jutro
        pojedzie na ozdobnej lawecie. Tak wiec mam nadzieje, ze parada
        bedzie nie gorsza niz ta w zeszlym roku, z najdluzsza flaga swiata.
        Orzel jest podobny do Marszalka, ma takie same krzaczaste brwi!
        No i zmarzalam jak pies, kiedy dekorowalismy go w lodowatym garazu.
        Jednak te dzialania naszego Towarzystwa Kulturalnego animuja mnostwo
        osob do wspolpracy. I to jest cenne!
        Tak, ze mam nadzieje na piekny, radosny dzien!
      • warum Re: Dzisiejki listopadowe 10.11.09, 22:42
        Wedrowiec napisala:
        "Mniejszość złoży kwiaty a większośc będzie złorzeczyć, że sklepy są
        zamkniete. A taki mógłby to być piękny, radosny dzień"
        Jako ta czastka wiekszosci, ktora tylko bedzie sie cieszyc- z wolnego dnia / bo
        akurat wybieram sie na zalegle cmentarze- jesli nie bedzie lac ciagutkiem/
        osmielam sie zauwazyc,ze problem tkwi- nie w braku radosci z powodu waznej
        rocznicy ale z braku slonca i nieustannego podkreslania potencjalnego
        zagrozenia....
        A ja nie dosc,zem mniej chroniona niz dygnitarze, bez zadnych uprzywilejowanych
        paszportow i bez rodziny na zachodzie, o bezpiecznych kontach nie wspominajac-
        zadnego zagrozenia nie widze od lat.... choc co roku mi sie probuje wmowic,ze
        zyje nieuswiadomiona.
        Nie mam nic oprocz strachu przed ubezwlasnowolnieniem, i zniedoleznieniem -a
        zycze sasiadom, by umieli w nas dotrzec nie tylko politykow lecz ten potencjal
        ludzkismile))
        Ale skoro kulturalni ludzie nie judza, nie szydza , nie insynuuja i nie gadaja
        bez sensu wiec mam nadzieje,ze jutro w Trojce poslucham ulubionych polskich
        piosenek- wcale nie tak patriotycznych,ze bede stac na bacznosc,a raczej takich,
        przy ktorych bede sobie spokojnie gotowac obiad tupiac nogasmile no a jak by
        jednak uparli sie mmnie ustawiac do pionu to.... mam na szczczescie pilota,to
        sobie popykam.
    • wedrowiec2 Re: Dzisiejki listopadowe 12.11.09, 21:49
      Dziś, w czwartek 12 listopada:

      1. administracja domu od paru dni zapowidała na dziś wyłączenie
      ciepłej wody i ogrzewania. Planowane prace miały byc w godzinach
      8:00 - 18:00. O siódmej rany woda w kranach była ledwo ciepła, a
      kaloryfery do teraz są lodowate. Woda, o ile jest też (o wodzie
      niżej)

      2. o siedemnstej przejeżdżałam spokojnie przez odległe od domu o 200
      metrów skrzyzowanie; wracałam po dwudziestu minutach po osie w
      wodzie
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7249187,Szczecin__polowa_miasta_pozbawiona_wody.html
      Wody nie ma sad

      3. jutro mam w pracy, o godzinie ósmej wykład półtoragodzinny.
      Znaczną część materiałów przygotowałam w pracy i nagrałam na pena,
      by dokończyć w domu. Komputer zrobił na penie jego kopię zapasową,
      ale nie nagrał zasadniczego pliku.

      4. w pracy zepsuła się zamrażarka i kostkarka do lodu

      5. zepsuło się też urządzenie do robienia kserokopii

      Jutro jest piątek, trzynastego....
      • jan.kran Re: Dzisiejki listopadowe 13.11.09, 08:14
        ***In München weitete sich die Besetzung der Akademie der bildenden Künste auf
        die benachbarte Ludwig-Maximilians-Universität (LMU) aus. Etwa 300 Studenten
        besetzten am Mittwochabend den Audimax. Die Hochschulleitung wolle die Aktion
        "bis auf weiteres dulden", so eine LMU-Sprecherin.

        ------------> Młoda bierze czynny udział w strajku, monachijski uni i ASP się
        zjednoczyły i strajkują, inne niemieckie wyższe szkoły też
        i Austryjacysmile

        www.spiegel.de/unispiegel/studium/0,1518,660991,00.html

        Młoda najpierw byla w lokalnej niemieckiej TV , dziś w ARD .
        Rodzinna anarchistyczna tradycja nie upadatongue_outPPP

      • jan.kran Re: Dzisiejki listopadowe 13.11.09, 08:26
        Piątek trzynastego ...
        A ja mam dziś finalną przeprowadzkę i zaczynam wierzyć w numerologię :o)
        Od lat 13 to była zła liczba.
        Mój Tato i Ojczym umarli trzynastego , 13 grudnia 1981 ...

        Ale dwa lata temu dałam się namówić na profil , zrobiła mi go bardzo znna i
        doświadczona numerolożka.

        I odczarowała trzynastkę... To jest moja szczęśliwa liczba ...

        Idzie mi jak z płatka < tfu , tfu > , przed chwilą zamówiłam od ręki samochód
        do przeprowadzki ... na dziś na dwunastą.
        Koledzy z pracy , dwaj sympatyczni młodzieńcy w pogotowiu bojowym ...

        A nowe mieszkanko pierwsza klasasmile Malutkie ale dwie ulice od poprzedniego
        ,czyli w super dzielnicy i sporo tańsze pd poprzedniego.
          • mammaja Re: Dzisiejki listopadowe 13.11.09, 22:48
            Kranie, tez bardzo jestem ciekawa jak wyglada twoje nowe mieszkanie!
            Wodniku, Gosc przyszedl wyglosic wyklad w Uniwersytecie Trzeciego
            Wieku smile
            Dzisiaj byl dzien na ruskie pierogi, corka i synowa lepily na
            zmiane i bylo naprawde duzo. Nareszcie! A ja w tym czasie w gronie
            spiewajacych, przygotowujemy spotkanie dla szerszego grona w
            nastepna sobote. I juz po piatku!
              • jan.kran Re: Dzisiejki listopadowe 14.11.09, 14:10
                Obsiadamy się w mieszkanku.
                Zaraz przyjdzie kolega Juniora i nam pomoże jakiś gwóźdź wbić czy coś skręcić bo
                my z Juniorem melepety ...
                Jakby Młoda była toby machnęła wszystko , ostatnio marzy o zakupie wiertarkismile
                • wodnik33 Re: Dzisiejki listopadowe 14.11.09, 14:19
                  Ula, a domu MUSI byc wiertarka. Nie za duza nie za lekka ale ma byc.
                  Dom z wiertarka jest w pelni pelny.
                  Zaraz ide do Wedrowca, bedziemy wiercic w lazience troszeczke.
                  Musimy przeciagnac kable elektr. po ostatnim remoncie. Gdy
                  pracowalem, to sama dawala rade ze wszystkimi pracami a teraz to mi
                  sie wydaje, ze tylko ja zrobie dobrze. Panie twierdza, ze powinienem
                  wyjechac na kilka dni i same zrobilyby doskonale.
                  Pozdrawiam i zycze milych odglosow wiertarkowych.
    • jan.kran Re: Dzisiejki listopadowe Apdejt :) 15.11.09, 18:07
      Przynajmniej częśc opiszę z moich ostatnich przeżyćsmile
      Nagle i niespodziewanie stałam sie lokatorką mieszkania komunalnego na które
      złożyłam podanie niedawno bez nadziei na pozytywną odpowiedź ale się udałosmile
      Poprzednie mieszkanie , 75 metrów było za duże , za drogie i zapowiadała się
      podwyżka czynszu ...
      Młoda już do nas nie wróci więc utrzymywanie tak dużego i drogiego mieszkania
      było bez sensu.
      Obecne ma 40 metrów ale jest sensownie pomyślane.
      Wejście z klatki do mini korytarzyka który zaraz zamienia się w salon z
      otwartą kuchią.
      Spora sypialnia, łazienka ok.
      Mieszkanie w oficynie czyli w sypialni cisza a okna salonu wychodza na średnio
      ruchliwą ulicę.
      Dom z lat trzydziestych , piękne duże okna , mieszkanie dobrze izolowane bo
      sąsiadów nie słyszę... sądzę więc że oni nas też nie a my dość muzyczni jesteśmysmile
      Jak Junior zacznie grać na trąbce to się okaże ile zniosątongue_outPPP

      Mieszkanie jest położone super , dwie ulice od poprzedniego , w mojej ulubionej
      dzielnicy , niestety bardzo drogiej ... ale mi sie śmignęło z czynszem.
      Mam pod nosem duży spożywczy pięć minut od meiszkania naszego ukochanego
      Turka z super ofertą warzyw , przypraw , tego co lubimy najbardziejsmile
      Mam autobus i tramwaj do centrum minutę od mieszkania , za 20 minut jestem w
      sercu Oslo.
      A zarazem mieszkam w pięknej spokojnej , secsyjnej dzielnicy z ogromnym
      parkiem po drugiej stronie ulicy.
      Do pracy mam 15 minut na piechotę , Junior do szkoły 20 ...
      Nie mogę uwierzyć że się nam tak trafiło ...
      K.
      • warum Re: Dzisiejki listopadowe cd:) 15.11.09, 19:39
        JanK nie wiem na ile przeprowadzka byla dobrowolna, a na ile wymuszona
        okolicznosciamia, ale skoro jestes zadowolona- to jest najwazniejsze. No, bo w
        takim ukochanym PL to z pewnoscia dobrych kilka "gwiazdek" musialabys odczekac,
        zanim tak sprawnie przeprowadzilabys sie. Ale z opisu wynika,ze lokalizacja jest
        satysfakcjonujaca i to chyba najistotniejsze - gdy trzeba sie przemieszczac -po
        cos/gdzies - codzienniesmile
        Czubatku - moze to chalawa turecka jest winna?smile Ale to Alfredka jest smakoszka
        i wypowie sie autorytarniej, niz ja /ja obdarowana w lecie halva grecka do tej
        pory nie moge jej zmeczyc, a przeciez tez lubie tylko.... nie w nadmiarzesmile))/
        • jan.kran Re: Dzisiejki listopadowe cd:) 15.11.09, 20:44
          Ja w salonie a Junior w sypialni będziemy spać.
          Nie mamy pralki , lodówki i kuchenki ... normalnie taie wyposażenie jest w
          mieszkaniach.
          Nie mamy lamp na suficie.
          Ale jestem wzruszona jak stary siennik ... kolega z pracy , młody Norweg ze
          swoim kumplem nas przeprowadzili.
          Pojechali po wynajety samochód , odwieźli na miejsce i to dwukrotnie a w
          międzyczsie wyszarpali nasz skromny dobytek z jednego mieszkania do drugiego i
          nie chcą pieniedzy...
          Wiem jak się odwdzięczęsmile

          Polsko - norweskie starsze małżeństwo pożyczyło nam kuchenkę elektryczną i lampy
          stojące .
          Oni mnie bardzo lubią i wspierają , uważaja że jestem dzielna.

          Net beznetowy mam od sąsiada bo wprawdzie mój netowy abonament nadal jest
          aktualny ale musi przyjść Fachowiec i nam założyć gniazdko.
          Za tysiąc koron ...

          Ale mamy net , muzykę , powoli się mościmy.
          Kolega Juniora wczoraj nam złożył regał na książki i sobie powoli układam
          bibliotekę , bardzo miłosmile

          Junior układa wszystko w kuchni , kompletnie nie wiem jaką ma ideę ale sie nie
          wtrącam.
          Kran_w_survivalusmile
          • wedrowiec2 Re: Dzisiejki listopadowe cd:) 15.11.09, 21:13
            Ulu, to wielka radość urządzać mieszkaniesmile
            Tyle czasu żyłaś na walizkach, teraz możesz oswajać własny DOM.
            Metraż nie ma znaczenia. Masz ksiązki, płyty, Juniora i przyjaciół.
            Rzeczy materialne, wprawdzie są bardzo potrzebne, ale mozna zastąpić
            je pozyczonymi i tak pomału meblować się.
            Dobra, "swoja" dzielnica, znajome sklepy, stare, solidne ściany.
            Widzę, że już pokochałaś domsmile
            Bądź w nim szczęśliwasmile
          • popaye Re: Dzisiejki listopadowe cd:) 15.11.09, 22:22
            gratulacje Ula i niech Ci sie mieszka jak najlepiej! smile

            Podziwiam Ciebie bo mnie na sama mysl o ew. (odpukac!) przeprowadzce
            - ciarki przechodza sad
            Jakos tak sie ulozylo iz nie lubie: przeprowadzek, zmiany miejsc
            pracy, whisky i zmiany zon (na inna, ponoc "lepsza"- he, he).

            Pralka, lodówka i kuchenka to drobiazgi ktore mozesz kupic chocby
            jutro.
            Mnie troche szokuje wielkosc Twojego nowego locum.
            Na dzisiejsze czasy, na 2-ie (aktywne!) osoby - odrobine ciasnawo,
            - jak dla mnie.
            Chyba wolal_bym mniej ekskluzywna dzielnice a wieksze mieszkanie.
            Ale to ja i moje wylacznie (subiektywne) przemyslenia, bo zdaje
            sobie sprawe iz w Twoim przypadku odleglosc od miejsca pracy czy
            Szkoly Juniora tez jest nie bez znaczenia.

            Piszesz iz Junior lubi gotowac.
            Musisz kupic (w przyszlosci) kuchnie to i dobrze sie sklada.
            Jak ma byc elektryczna (nie gaz!) to zaplanuj indukcyjna plyte
            grzejna.
            Mnie wrocila radosc i ochota na gotowanie odkad mam indukcje
            (ca.: 1,5 roku),- rewelacja! - wszystkie zalety gazu bez jego wad!.

            pozdrawiam,-

            pE
            • jan.kran Re: Dzisiejki listopadowe cd:) 16.11.09, 02:39
              Mieszkanie musiałam zmienić bo na poprzednie nie było powoli mnie stać , poza
              tym i tak z trzech pokojów używaliśmy w zasadzie dwa.
              Przeprowadzek mam dość ale ta nie była najgorszasmile

              Sprzęty domowe kupię za kilkanaście dni jak dostane pensję.
              Kuchenkę kupię w miarę prostą ale z płytą ceramiczną , mam to mieszkanie na
              trzy lata i nie wiem jakie będzie następne.
              Dzięki temu że nie używamy środków komunikacji oszczędzamy tysiąc koron
              miesięcznie , poza tym ja trochę zdziczałam mieszkając w tej dzielnicy cztery
              lata...
              Każda wyprawa do miasta mnie stresuje, nie wyobrażam sobie dojazdów do pracy w
              ścisku i pośpiechu...
              Jak widac cos za cośsmile
              Poza tym ze względu na bliskość szkoły Juniora jest dobrze tu mieszkać.
              Mamy też bdb i szybki dojazd na lotnisko , autobus spod domu , 10 minut do
              szybkiego pociągu na lotnisko , omijamy centrum w ten sposób.
              Biorąc pod uwagę że dzieci często latają , średnio każde dwa , trzy razy na
              rok jest to spora wygoda.
              I co jest bardzo ważne to bezpieczne miejsce.
                • alfredka1 Re: Dzisiejki listopadowe cd:) do Witka 16.11.09, 19:36

                  Witku, moje pierwsze zetknięcie z ruzją nastapiło w dzieciństwie.
                  Trafiłam w bibliotece miejskiej na książki Lidii Czarskiej. Była to
                  literatura przeznaczona, jak napisano w podtytule, dla dorastających
                  panienek. Bardzo mi się to podobało smile) Ja dziesięciolatka czułam
                  się jak dorosła. A powieści były przecudne, akcja toczyła się w
                  Gruzji, była miłość, dżigici, ucieczki, porwania, sakle, auły i
                  czeczotka.
                  Potem Gruzja to Stalin sad( dorosłam, zrozumiałam ale już nigdzie
                  nie natknęłam się na ksiązki Czarskiej.

                  Literatura gruzińska to ta dostępna z Klubu Interesującej Ksiązki,
                  więc pisarze też tacy tematycznie radzieccy byli.
                  Pozdrawiam serdecznie, a najbliższa wizyta w bibliotece będzie p.t.
                  pisarze gruzińscy- smile) Poradzisz coś ?
                  -
          • alfredka1 Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 16:49

            Poczekaj do jutra Czubatku, niedługo zajdzie słoneczko a ty niedawno
            była przeziębiona.
            U nas mokro ale ciepło ,12 stopni.
            Byłam dzisiaj w Auchan i zobaczyłam tłum ludzi kłębiący się przy
            skrzyniach z bananami. Nie podeszłam bo mi zakazano przebywać w
            skupiskach ludzkich.
            Poszłam do działu elektrycznego po baterie .
            Potem dowiedzialam się, że banany były w cenie 1,40/kg
            • warum Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 18:17
              po 1,40 to ja bym pewnie ze 3 kg kupilasmile)i zjadla ze 3 szt naraz/po kolei bez
              przerwy/.
              Lubie od zawsze banany ale zaporowe clo tak podnioslo im ceny,ze ....
              przerzucilam sie na tansze owoce. Wiec moze juz je zniesli?
              A lubie je za to,ze wprawiaja mnie w dobry nastroj.
              • warum Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 20:37
                Wodniku, nie wiem ilu, ale wiem,ze dla mlodszego pokolenia- to zywa abstrakcja -
                takie opowiesci. Sama odczuwam pewien "bol niezrozumienia", gdy rze lub prawie
                chlipie / ze wzruszenia, takiego malo radosnego/ gdy ogladam klejny raz Misia
                czy Alternatywy4.
                Dla moich dzieci- sa tam dziwne momenty ale,ze zeby sie zachwycac tym filmem?
                Nie, one juz tego nie czuja. Wierza mi na slowo- ze tak bylo, ale nie wierza,ze
                nie mozna bylo tego gdzies skutecznie - zareklamowacsmile
                Moja sunia przezyla badanie krwi,i nawet nie hauknela. Okazala sie okazem
                zdrowia, tylko leciutko przytytym / nawet weterynarki stwierdzily,ze gdyby miala
                ciut... wyzsze nozki- to nie wygladalaby na tak zaokraglona, a tak... chyba
                musimy przejsc na dietesad /bo przeciez nie kupie jej biezni i szelek!/Pozdrawiam
                serdecznie.
                A tak na marginesie wspomnien- niedawno slyszalam,ze "slynny Mikolajek" konczy
                50 lat. I tak zaczelam sie zastanawic- jak to sie stalo,ze jak dobiegajac 50-ki
                dopiero uslyszalam,ze jakis Mikolajek jest taki kultowy / dla pewnej czesci
                spoleczenstwa,chyba pokolenie mlodszego ode mnie/.
                Nie mialam okazji ani o nim slyszec jako dziecko, ani tym bardziej- przekazac go
                jako -kultowy swoim dzieciom- bo chyba baza dla nstepnych jest to co im sie
                przekazuje ze swoich ulubionych historii.
                No a juz na koniec moich wypocin- dzis w radiu uslyszalm,ze pewien pan prezes
                dojezdza do pracy codziennie 160 km w 1 strone. I zajmuje mu to 2.15 minut. / x
                2- ponoc regularnie kazdego dnia/.
                No, a ja kwekam - ale moj czas dojazdu nijak ma sie do przebytych km...
                • wedrowiec2 Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 20:56
                  Jedz bananysmile One wprowadzają nas w dobry nastrój, ale (uwaga!)
                  obniżają motywacjęwink Podone działanie ma czekolada i ciepłe mleko.
                  Mikołajka czytałam jednego, ale nie zrobił na mnie wrażenia
                  kultowości. To było bardzo dawno. Wrócę i jeszcze raz przeczytam.
                  Może wcześniej zjem parę bananów?
                  Suni kup szelki i biegajcie razemsmile Gdyby nie odległość podjełabym
                  się wieczornych biegów z nią. Na ranne nie reflektujęwink
                  • warum Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 21:12
                    smile zapamietam naukowca - o tym bananowym obnizaniu motywacji- zdecydowanie
                    lepiej brzmi niz - rozleniwiajasmile
                    Wedrowcze- u nas nie pobiegasz- trasy wedrowne psiarzy sa regularnie odwiedzane
                    w tych samych ~porach, a wina jesiennego utuczenia polega po czesci na tym,ze
                    jak sie na trasie spotka 2-och to stoja i rozmawiaja ew. spaceruja ,wiec tylko
                    samotnie mozna uprawiac marszobiegi motywujace psasmile
                    Ale na wiosne pogonie ja,zeby latem prezentowala piekna liniesmile
            • popaye Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 21:06
              Warum - czekaj!

              najprawdopodobniej w weekend bedziesz miala piekna pogode
              - jak ja dzisiaj.
              Az nieprzyzwoicie, po dniach zimnej sloty i wscieklych porywow
              wiatru - dzis pogoda jak .... wiosenne marzenie : cicho i slonecznie
              z temperaturami (w sloncu!) jak w kwietniu smile
              Wszystko "zle" (jak zawsze) przychodzi z Zachodu!.
              Tym razem bedzie inaczej!, prawie taka "zmiana" jak by brat-Jarek
              zastapil Lecha na obecnie zajmowanym stanowiskusmile.

              Nie przypominam sobie bym we wczesnym (przedszkolnym) dziecinstwie
              kiedykolwiek jadl banany.
              Nie mialem "nieszczesliwego" dziecinstwa - he, he.
              Wrecz odwrotnie bo matka (moja) miala ciotki Zagranica i bez zadnych
              zabiegow z Jej strony (mama taka jest do dzisiaj!, chyba z glodu by
              szybciej Ja "skrecilo" niz by sie przyznala, ze czegokolwiek Jej
              brakuje. Trzeba Ja stawiac wobec "faktow dokonanych" i ignorowac
              protesty), dostawalismy paczki (swieta, Jej urodziny. itp)
              z "luksusami" o ktorych w tamtych realiach mozna bylo (najczesciej)
              pomarzyc: kakao (w wielkich kilogramowych puszkach) kawa "nesca",
              slodycze i ubranka dla mnie w ktorych ... wstydzilem sie chodzic
              bo byly tak zachodnio-kolorowe, ze czulem sie jak papuga wsrod
              "wroblowych" kolegow w Przedszkolu smile).
              Ale, hmmm.... owocow (swiezych) w tych paczkach nie bylo a bananach
              to juz wogole nie bylo mowy!smile
              Jak poszedlem do pierwszej klasy, to wracajac ze Szkoly, zawsze
              (prawie) "przyklejalem nosa" do wystawy malego prywatnego sklepiku
              gdzie na wystawie byly same "wspanialosci" : gumy do zucia - ale te
              mialem z paczek i ich wcale nie lubilem, papierosy amerykanskie
              (jasne ze nie palilem, ale te intrygujace opakowania!) i wlasnie
              banany jak "zywe" (piekne: wielkie i zolte!!) z tym ze z...
              cukru!.
              Strasznie zapragnalem miec (sprobowac!) takiego banana! smile)

              Nie pamietam jaka droga (pewnie Babcia mi dala!) doszedlem do
              (niewyobrazalnie wielkiego!) "majatku w postaci ze ... 2-ch zlotych
              (papierowe wtedy bylo! jak pamietaja to pewnie dobrze Wodnikowie)
              i dumny (z takiej kasy!) nabylem za ca.: 1,60 zl tego wspanialego
              (cukrowego) banana! smile))
              Konfrontacja "pieknego" wygladu z wrazeniami smakowymi tego specjalu
              byla mocno rozczarowywujaca - twardy cukier/puder z wielka iloscia
              zoltego barwnika sad
              Pozniej (po wielu latach) "odkrylem" to (na nowo) w moich (skromnych)
              doswiadczeniach z... plcia odmienna. Wyglad: woow!. charakterek -
              tfuj smile).
              Tja, moje pierwsze doswiadczenia z pieknymi bananami
              rozpoczely moja edukacje kytycznego podejscia do wszystkiego co
              sie swieci, jest b.modne i wylada "pieknie"
              To najczesciej jest "tfuj! smile)

              Nawet jak juz mozna bylo (rzadko i wielkich kolejkach!) dostac w
              Warszawie prawdziwe banany (gdzies pod koniec lat 50-tych), nigdy
              nie zachecalem mamy (jak bylismy razem "na miescie") by stanac w
              takiej kolejce.
              Wystarczylo mnie, ze ladnie wygladaja!, ale pod "piekna", zolta
              skorka podejrzewalem: "tfuj! smile)

              Tak mnie sie zycie ulozylo, ze jako "dorosly" mieszkam tam gdzie
              nigdy bananow nie brakowalo!, ale nie zostalem ich wielkim smakoszem.
              Popay_owa kupuje kilka sztuk "zawsze" (podczas piatkowych zakupow)
              i sama je zjada!, ja - wyjatkowo!.
              Nieraz upieke z ich resztek legumine (tez dla Popay_owej), sam jadam
              je wyjatkowo: 2-3 razy do roku.


              pozdrawiam,-

              pE (osoba w PODESZŁYM wieku)
              • wedrowiec2 Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 21:18
                Wspomnień bananowych ciąg dalszy. Latem sześćdziesiatego roku los
                rzucił mnie (rodziców teżwink) do Darłowa, gdzie wspólnie z innymi (wy)
                rzutkami zamieszkaliśmy w dużej willi z kręconymi schodami. W tym
                czasie wujek pływał na "Batorym" i pewnego pięknego dnia obdarował
                nas bananami. Szczegółów już nie pamietam, ale mój pierwszy kontakt
                z nimi nie był przyjemny, bo szłam z góry na dół odgryzająz po
                kawałku i wypluwając. Chwilę po mnie chciał zejść mój tata.
                Uwierzcie, że kawałki bananów mają takie same działanie, jak skórki
                od nich w komediach z Flipem i Flapem. Tata bardzo szybko, wręcz
                przerażająco szybko znalazł sie na dolewink
              • warum Re: Dzisiejki listopadowe 19.11.09, 21:25
                Skoro dwie osoby z Zachodu/ Czubatek i PopayE/ zapewniaja,ze tam jest nadzwyczaj
                cieplo- to... czekam na ten front/ w PL przewazaja wiatry zachodniesmile/
                Poza bananowa spodnica Maryli Rodowicz, o jakiej marzylam, a nigdy nie
                spelnilam- nie mam zadnych skojarzen negatywnych z bananami, chociaz po
                zastanowieniu- banany lubi tez za to,ze latwo sie je obierasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka