alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 10:40 Hej heeej, nadsłuchujemy, przytupujemy niecierpliwie, ochlapując siebie i przechodniów deszczówką obfitą. Odpowiedz Link
1skowronek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 10:47 A my niczym nie ochlapujemy i wystawiamy buzie do słońca. Ale też nadsłuchujemy! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 10:48 Jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik! W niedzielę mamy klubowego Mikołaja. Prezenty już czekają w jego worku. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 11:47 Swiat zalany sloncem - brzmi smiesznie, ale pogoda calkiem nie grudniowa! Wiatr ucichl, trzeba isc na spacer korzystajac z tak pieknego dnia Odpowiedz Link
josarna Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 22:03 Mammaju, jeśli chodzi o św. Franciszka to święta racja, ale pogląd o braku duszy i pogarda dla zwierząt to też prawda. Jak to możliwe, że są dwie prawdy - nie wiem. Wiem, że większość ludzi na wsiach uważa, że miejsce psa jest na łańcuchu. Ma robić za żywy alarm i tyle. Dla nich brak duszy jest usprawiedliwieniem niegodziwości. A ja wiem - choć to podobno bluźnierstwo - że mordowany pies cierpi bardziej niż zarodek człowieka. Nie zmienia to oczywiście faktu, że oba czyny są złe. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 22:46 Przykre i wiem, ze na wsiach nie wszedzie dobrze traktuje sie zwierzeta, ale nigdy nie laczylam tego z "brakiem duszy" Mysle, ze raczej trud chodowania przy biedzie zmuszal do traktowania zwierzat w sposob "eksploatacyjny". Na Suwalszczyznie spotykalam bardzo krotko uwiazane psy, czseto bez wody, poprostu zupelny brak empatii i wyobrazni. Bez zadnej folozofii Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 11:50 Pierwszy dzien grudnia przywital nas sloncem,tup, tup, biegne na poszukiwanie Mikolaja,milego,pogodnego dnia zycze) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 13:50 Witam, dziś dzień domowo zakupowy. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 15:07 Już nie pamiętam kiedy napisałaś tak pieknie !!! domowo zakupowo ) wreszcie troszeczkę odpoczniesz i od tych głupawych i od tych najmądrzejszych. Uściski. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 21:11 Po czterech miesiącach od ostatniej wizyty odwiedziłam fryzjera. Decyzję podjęłam nagle, w trakcie obiadu. Kolejki nie było i szybko wróciłam do starej fryzury, mimo że planowałam hodować włosy. Trudno, widać jestem skazana na proste uczesanie, a nie wymyślne koafiury Odpowiedz Link
josarna Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 21:40 Już zapomniałam, że jest taka usługa jak fryzjer ). Jednak chyba zbliża się chwila przypomnienia. Takich bujnych włosów jak Twoje i tak nigdy mieć nie będę. U nas halny nieco się uspokoił. W nocy cieszyłam się, że 3 dni temu ścięliśmy dąb rosnący tuż obok domu i nie muszę się bać, że konar wpadnie mi do łóżka. Dąb był piękny, ale październikowe śniegi złamały mu kilka konarów. Do tego czasu nie zdawałam sobie sprawy z zagrożenia. Dęby są bardzo kruche. Tak mi się nie chce pracować, a tu jeszcze jakieś regony do załatwienia przed końcem roku! Wrzuciłam do fotogalerii wesołe jesienne zdjęcia (pod moim imieniem) - to jakby ktoś miał ochotę popatrzeć na kolorowe obrazki. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 21:51 Zawsze mamy ochote oglądac Twoje zdjecia. Za Twoim przyzwoleniem umieszczam je jako tapete i cieszą oczy. A deby są mało elestyczne i zwala je "z nóg" silnieszy poryw wiatru. To nie trzcina co sie ugnie. Jest takie przyslowie ale nie potrafie wykopac z pamieci. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
dwa-filary Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 18:42 wedrowiec2 napisała: > Po czterech miesiącach od ostatniej wizyty odwiedziłam fryzjera. > Decyzję podjęłam nagle, w trakcie obiadu. Kolejki nie było i szybko > wróciłam do starej fryzury, mimo że planowałam hodować włosy. > Trudno, widać jestem skazana na proste uczesanie, a nie wymyślne > koafiury Chyba jutro zrobię to samo i pójdę się ostrzyc. Nosiłam króciutkie włosy, ale postanowiłam zapuścić i zrobić z tego jakąś fryzurkę bardziej kobiecą. Teraz długość jest do niczego nie chcą się układać i są niesforne, z drugiej strony trochę już żal, bo do wiosny byłyby już w sam raz Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 19:10 Jestem od pewnego czasu ostrożna w pisaniu na forach otwartych ... Ale jesteście moimi Ulubieńcami a mam robaka który mnie gryzie więc Postanowiłam się z Wami podzielić. Pod koniec lipca moja Przyjaciółka została zastrzelona przez męza który nastepnie popelnił samobójstwo. Bardzo dobre małżeństwo , byli razem 28 lat , nie mieli dzieci. Poznałyśmy się jak miałyśmy 14 lat , dobiegam pięćdziesiątki ... Przeszłyśmy razem całe życie ... Myslalam że czas uleczy rany ale gdzie tam ... Po ciężkim okresie było lepiej a teraz znowu gorzej... Nie wiem jak sobie z tym bólem poradzić... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 20:37 Współczuję Ci Ula serdecznie. Nigdy nie straciłam nikogo bliskiego w tak strasznych okolicznościach ale gdy zmarla moja przyjaciółka przed kilkunastu laty, to jeszcze dzisiaj łapię się na tym, że chcę do Niej zadzwonić Sporo czasu minie zanim się z tym uporasz. Nie namawiam Cię na psychoterapię bo wiem, że dasz sobie radę. A boleć Cię ta strata będzie zawsze, z każdym rokiem jednak mniej. Postaraj się nie wspominać Jej za często przy Juniorze. On jest bardzo wrażliwy i bez śladu to nie zostanie. Narazie tyle. Uściski serdeczne. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:20 Alfredko to jest tragikomiczne ... chyba ... Nie moglam pojechać na pogrzeb Joanny, byl we Wrocławiu Ona zginęła w Stanach. Bylam pewna że przyjadę , umówiłyśmy sie z przyjaciołką z Paryża że pojedziemy ale tato Joanny dał nam informację bardzo krótko przed pogrzebem. Kilka godzin sie biłam z myślami bo naprawdę bardzo trudno by mi było pojechać < w końcu nie pojechałam > i w pewnym momencie sie złapałam na tym że chcę zadzwonić do Joanny i się zapytać czy w mojej obecnej sytuacji powinnam polecieć na Jej pogrzeb))) Nie mówiąc o tym ze paryska przyjaciółka streszczając mi przebieg ceremonii przyznała się że miała myśl żeby po pogrzebie zadzwonic do J. i opwiedzieć Jej jak bylo. Nie wiem na ile okoliczności Jej smierci i to co sie działo i dzieje po fakcie mnie obciąża , mam wrażenie że bardzo. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:30 Wędrowcze mądrze napisałaś. Ja nie potrzebuję wsparcia lekarskiego , mam przyjaciół i to najlepsza terapia... Od kilku tygodni nie mam wiadomości jak sie sprawy rozwijaja zaraz zadzwonie doParyża sie dowiedzieć bo do mamy Joanny nie ma siły choć powinnam. Rozmawiałam z Nia kilka dni po jej śmierci bylo ok, ale zadzwoniłam znowu za dwa dni i było fatalnie. To bylo Jej jedyne dziecko i niestety Ona znalazła córkę i zięcia ... Nie wim czemu mnie dziś tak naszło , już miałam trochę spokoju ... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:32 [Warum nie wiem jakie masz problemy ale czuję że potrzebujesz dobrych myśli więc posyłam Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 22:54 Oczywiscie dziekuje. Co prawda nie wierze ani we fluidy ani we wspolczucie czy pomoc na odleglosc, ale dziekuje. Po prostu- naleze do tych mocno przyziemnych. Kiedys wrecz poklocilam sie z takim lekko nawiedzonym, co mnie juz od odszczepiencow zaczal wyzywac. Zapytalam krotko: Wierzysz tak mocno w moc boga? Jak ci ludzie nie pomoga, to nikt ci nie pomoze. I dyskusja zaraz skonczyla sie na wymianie wizytowekbo interesy to interesy- a kontynuacja rozmowy nie miala sensu, z tak roznych swiatow jestesmy. Mnie rzeczywiscie pomaga wygadanie w tzw przestrzen/ kiedys popisywalam sobie w zeszycie/, a wlasciwie gwaltowny wybuch i wykrzyczenie napiecia/ czasem krotki spazmatyczny schloch,co akurat uwazam za najbardziej oczyszczajace- pamietajc stan-bez lez/ , a jak przed chwila przeczytalam artykul o modnych do spania fakirskich matach... to stwierdzilam,ze az tak zupelnie to jeszcze nie zdurnialam / mimo nagromadzonych emocji/ skoro mnie to .... smieszy. wiadomosci.onet.pl/1587260,2678,1,spanie_na_gwozdziach,kioskart.html PS. A wracajac do naglych wspomnien i pojawiajacych sie watpliwosci, potrzeby kontaktu, pojawiajacych sie znikad....mysle,ze kazdemu pomaga to co zawsze w takich sytuacjach.Jednemu pomoze oczyscic/ uspokoic sumienie- opowiedzenie -komus w nadziei,ze on go zrozumie, pocieszy i okaze sie,ze inni tez tak maja,zas drugi- poanalizuje, poduma i stwierdzi- tak mialo/musialo- byc. To co sie stalo- juz sie nie odstanie,to z tym trzeba sie jednoznacznie pogodzic. Bunt czy zal....to samooczyszczenie. Kazdemu dobrze zrobi Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:16 Każda niespodziewana śmierć jest dużym szokiem. Ćwierć wieku temu, gdy uprawiałam pewien sport, razem ze mną trenowała koleżanka, z którą może nie tyle zaprzyjaźniłam się, ale polubiłyśmy się. Była typem pozytywnego lekkoducha. Mimo porządnego wykształcenia nie pracowała. Trochę hodowała konie, miała jakieś inne zwierzęta, ale traktowała je jak zwierzęta domowe, a nie gospodarskie. Zarabiała wynajmując pokoju w swoim bardzo dużym domu. Na początku lat dziewięćdziesiątych wyjechałam do innego miasta. Miała mnie odwiedzać, ja miałam do niej przyjeżdżać. Mijałyśmy się w swoich planach. Po dziesięciu latach wróciłam. Znów telefony, próby umówienia się i nagle, jak grom z jasnego nieba wiadomość o jej śmierci. Mimo że gazety podały tylko inicjały, to szczegóły były zbyt charakterystyczne, by jej nie rozpoznać. Przyjęła pod swój dach kobietę maltretowaną przez męża. Po paru dniach mąż wtargnął do domu i zastrzelił moją koleżankę, siebie i ciężko ranił żonę. forum.gazeta.pl/forum/w,70,9239390,,Mroczna_tragedia_na_Skolwi nie.html?v=2 Minęło już prawie dziesięć lat od jej śmierci, i mimo że nie łączyła nas silna przyjaźń, to ciągle dziwnie czuję się myśląc, że tak łatwo, tak nagle można odejść. Odeszło już parę moich koleżanek, ale była to śmierć spodziewana, połączona z chorobą. Ta nagłość sytuacji powoduje, że nie jesteśmy przygotowani na wydarzenie. Tragiczne lub radosne, bolesne lub napawające nas szczęściem. Odpowiedzią na zaskoczenie jest szok, który w nas tkwi jak zadra, której nie można usunąć. Nie wiem Ulu, jak Ci pomóc, co doradzić. Psychoterapia, a może najpierw wspomożenie farmakoterapią? Może wizyta właśnie u psychiatry, a potem u psychologa pomoże nabrać dystansu do wydarzeń? Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 07:28 Trzy lata temu popełniła samobójstwo moja bardzo bliska znajoma. Zrobiła to w swoje urodziny. Mniej więcej od roku ograniczyła kontakty ze wszystkimi. Wiedziała, że jesteśmy na wyciągnięcie ręki, wiedziała, że chcemy i możemy jej pomóc (chorowała na depresję). Odrzuciła wszystkie możliwości, nawet po kuracji szpitalnej prawdopodobnie nie kontynuowała leczenia. Miała dwóch małych wnuków, dobry, dający satysfakcję i pieniądze zawód (złotnik). Kilka dni przed śmiercią zadzwoniła, po krótkiej informacji że właśnie skończyliśmy spływ i pakujemy sprzęt do transportu, wypowiedziała znaną mi od dłuższego czasu kwestię "musimy się spotkać, przedzwonię". W najbliższą niedzielę przeczytałam jej nekrolog. Zbyt dużo było zbieżności, żebym nie podejrzewała że to ona. Zadzwoniłam na jej komórkę, nagrałam się. Oddzwoniła synowa, spytałam czy to serce czy inna przyczyna. I już wiedziałam. Do dziś nie mogę się pogodzić z tą niepotrzebną przedwczesną śmiercią. To wychodzi dość często, myśl o niej powraca. Zawsze jest gdzieś w tle. Tobie, Ulu, będzie trudniej, bo to Twoja przyjaciółka. Mam jednak nadzieję, że lekarz-czas pomoże. Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 17:06 Witam po pracy, wszystkich wcięło? Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 18:23 Pozdrawiam Ulubiencow i melduje,ze zyje. Mam tak kiepski okres,ze "przerwniki" niecenzuralne, staly sie ostatnio i moim jezykiem. Ale jak dotrwam do niedzieli, to albo wreszcie odsapne albo sie zawyje z rozpaczy.I znow sobie ulze magicznym slowem na k .Na razie jestem w bardzo agresywnym nastroju i czerwony kolor, to moj znak rozpoznawczy . Zgodnie z prawami Murphy'ego "Jak cos moze pojsc zle, to pojdzie na pewno", wiec majac tego swiadomosc probuje opanowac emocje, ale wyraznie podniosl mi sie glos i stanowczo za duzo mowie...wiec pomilcze chociaz tutaj. SERDECZNE POZDROWIENIA dla Alfredki. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 19:57 Alfredzia dziękuje Najbardziej meczące jest oczekiwanie na to co się ma stać. I jakoś tak zakładamy, że TO nie może być dobre. Warumko, znam ten stan i do końca tygodnia /i dalej/ będę przy Tobie-. Poklnij bez ograniczeń, pomaga.Beata, a może Ty właśnie potrzebny jest stan agresywny by wszystko się ułożyło. - Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 20:37 Zeby ten magiczny jezyk zmienial sytuacje... niestety, nic nie zmienia, ulge przynosi doslownie na moment, az czlowiek slyszac sam sie dziwi sie,ze nadaje naokraglo, a orzeczenia nie ma. Zbyt "blogo" mi bylo? Albo zbyt obojetnie? To teraz mam co chcialam.Zdaniem niektorych, bo na pewno nie moim. Pozdrawiam i pomysle prozdrowotnie Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 09:08 Na wschod dotarlo zimno. Rano charakterystyczny dzwiek trudno odpalajacych aut i skorobacze dzwieki. Alejki prawie dokonczone, swiatla sie robia nawet do 18 wieczorem/ ale robotnicy maja ten komfort,ze sa jasno oswietleni i swiadomosc,ze sa pod czujnym okiem kamer/. U mnie rujnacja sie rozpoczela, ale po ochlonieciu stwierdzam,ze .... byla potrzebna)) Patrze teraz na sie -z zupelnie innej perspektywy. I zupelnie mi obojetne- co bedzie potem Szkoda tylko,ze tak duzo powiedzialam slow, ktore nie powinny pasc... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 10:48 Znamy się już tyle lat, że wiemy kiedy trzeba coś powiedzieć lub zamilknąc. Rzekłaś bo musiałaś i dobrze. I wcale nie jest Ci obojętne, zgoda na coś a obojętność to różne sprawy. U nas lekki przymrozek i szyb skrobanie. Przed chwilą przed oknami wylądował helikopter. Zawsze myślę dlaczego - po chorego, z chorym czy z narządem do przeszczepu i zaciskam kciuki.-- Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 15:07 Witam między pracami. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 22:10 Przeczytalam uwaznie wczorajsze. Nie bede komentowac. Dobrze moc tutaj przynajmniej napisac o sprawch trudnych. Dzien mialam beznadziejny, to nie ma sie czym chwalic. Dopadla mnie glupia choroba - nie choroba- ale nieprzyjemne. Leczy sie 5 dni. mam nadzieje, ze skutecznie. Idiotyczne zdarzenie, wierzcie mi Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 04.12.09, 03:12 Wracaj szybko do zdrowia Mamajko)) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 04.12.09, 10:58 Zdrowia Mammajko! Witam piątkowo przed pracującą sobotą. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 04.12.09, 11:16 Czy chociaż troszeczkę lepiej Mammajko ?? uściski serdeczne ) Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 08:10 Chorujacym polepszenia zycze, Alfredko moze powinnas zmienic nick na "Zelazna Lady"? Rujnacja zakonczyla sie sukcesm - fachowcowMnie zostalo zamaskowanie szkod. Makulatorowe porzadki nie pojda tak latwo jak postanowilam- bo te z tylnych rzadkow sa tez czescia mnie i zal tak na przemial zostawic, tym bardziej,ze mlodz jak zobaczyla ile tam ciekawych rzeczy to od razu -To nie, tamto zostaw,i to masz? to ja zabiore....i kazdy siegnal po cos dla siebie, pobojowisko z uporzadkowanych slupkow roznioslo sie po calej reszcie wolnej podlogi.... i tak zostalo.A "wybrane" ksiazki i tak zostana, bo przeciez polki sa u mnie... No teraz to do swiat sie nie wygrzebie, ale... ja chyba zbyt sentymentalna jestem,zeby smieci wyrzucac))Toz to moje zycie. No chyba ze mole mnie obleza, to wtedy pojde na caloscA za jakis czas bede zalowac,ze bylam taka zdecydowana i wbrew sobie. Pies wykazal sie nieznanym talentem, dyskretnie wyciagnal panom z torby nowiutki spory pedzel i go prawie zezarl,bo jednak pozniej okazalo sie,ze tylko zniszczyl. Ale i tak podnioslo sie wszystkim cisnienie MIlego dnia Ulubiency, z okazji Mikolaja zamowilam sobie bilet na "1,2,3", za kilka dni, wiec juz sie na to ciesze Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 08:55 Ja po kilkudziesięciu przeprowadzkach jestem bezlitosna i wywalam wszystko niepotrzebne. Czasem mi serce drgnie ale jak czegoś nie używałam kilka lat to pewnie i nie zużyję... Kupiłam pralkę , malutką i zgrabną oraz lodówkę , większa niż zamierzałam ale cena była super ,i bosch wię nie bylo co kaprysić. Teraz czeka mnie kuchenka , powinnam dzisiaj ale chyba się nie sprężę ... Zaraz lecę do polskiego sklepu , wreszcie mam takowy w Oslo. W centrum , bardzo elegancki i dobrze zaopatrzony , byliśmy raz i z lekka oszołomiona nabyłam kabanosy i słodycze. Dziś mogę kupić pierogi bo mam lodówkę:o) Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 11:33 Remonty i przeprowadzki oraz przemeblowania - jezeli sa okazje ktorych szczegolnie nie lubie to to jest TO Rozumiem iz kobietom z tym latwiej!, wszak przyzwyczajone sa od dziecka do zmian np. mody. Wczoraj "obowiazkowe" byly majtki w kwiatki - dzis: jednobarwne kolorze np:.... aubergine, zmiana koloru wlosow (blond, rude itd.) czy lakieru do paznokci - normalka!. Czemu ma nie byc (ciaglych) zmian w mieszkaniu? W miare (na moj gust) normalny chlop nawet nie wie jaki kolor to jest aubergine, a mnie raza nawet zbyt ekstrawaganckie krawaty u panow ktorzy (pozornie) powinni juz miec "odrobine oleju w glowie". Jk oduczylem sie wszelkiego rodzaju "zbieractwa", umiem (powiedzmy: staram sie) rozstawac ze smieciami. Do pewnego czasu, trudno mnie sie bylo przelamac gdy chodzilo o ksiazki. Wychowani bylismy w kulcie slowa "drukowanego" ale to byly czasy gdy absolutna wiekszosc prywatnych zasobow ksiazkowych to byla literatura, sola rzeczy ponadczasowa. Dzisiaj, dla aktywnych zawodowo - przynakmniej, wiekszosc publikacji ma charakter "praktyczny": opracowania dot. programow komputerowych, zawodowe publikacje itd. To wszystko, z mijajacym czasem sie (szybko!) dezaktualizuje, nowosci pojawiaja sie w odstepach max. kilkumiesiecznych. Co robic ze "starociami" (wszak to ma czesto elegancka postac edytorska!)?. Wyrzucac! - nie ma rady, inaczej utoniemy w powodzi ladnej (dla oka!) makulatury. Przyznaje, mojemu pokoleniu przychodzi to trudno: wszyk to slowo drukowane! )) Tylko nie raz lza mnie sie oku zakreci jak wspominam moj (niegdys) zbior ebonitowych plyt (single, maxi i LP), dzisiaj prawie wszystko z tego mam na mp3 ale.... No wlasnie: ale - wcale prawie nie slucham muzyki bo mp3 to nie to samo co stare LP a zapisana na nosnikach elektronicznych muzyka to nie co stare, pieknie neraz wydane edytorsko nagranie starej, dobrej ebonitowej plyty Nawet pies, tez tego nie wyciagnie i nie "poszarpie" eeeeh.... Do moich wspolforumowiczek (u gory): Warum - co to (kto to): "1,2,3" ? jan.kran - Ula, odzaluj kilka "groszy" wiecej i kup kuchnie(plyte grzewcza) "indukcyjna" - bedziesz mnie dziekowac za ta rade - dluuugo!. Zakup "byle czego" (np. tradycyjna plyta, nawet ceramiczna!) - to zabytek porownywalnie bardzo! malo komfortowy! pozdrawiam,- pE -osoba w PODESZŁYM wieku Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 13:49 Popaye , płyta indukcyjna nie wchodzi w grę na razie ... Trzy razy droższa niż ceramiczna i do tego dochodzą specjalne garnki Ja mam takie wydatki że wolę zainwestować w lampy , lampeczki , przypierdaski , dywaniki , kraniki , szafeczki i kwiatki. Jestem kobietą. A poza tym mam dwoje dzieci na głowie , Młodej dokladam do maka, muszę Im kupić bilety na samolot tu i tam bo ex , pan doktor , poczuwa się średnio. Może za parę lat dojrzeję do tego wynalazku techniki Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 14:10 W wolnej chwili może napiszę o rewolucji technicznej jak mnie dotknęła W czasie przeprowadzki wywaliłam tonę kaset VSH i kaset magnetofonowych zbieranych troskliwie przez lata , mam DVD i CD. Tylko z lenistewa i sntymentu nie wrzucam całej moje muzyki na iTune. Pokaźne kasety VSH zmieniły się na tęczowe krązki DVD , zamiast wielkich kolumn mam dwa małe głośniczki i basy BOSE , zamiast klockowatego komputera ekram imaka i klawiaturę. Wszystko małe , zgrabne do ręki... Nie jestem za bardzo nostalgiczna więc idę z postępem jak mogę ... K. Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 14:44 Witam po pracy. Biorę się za papierzyska w domu. Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 19:13 janie.kran_ie - znow sie wychylilem,- sorry. Dobrze chcialem i zachwalam z wlasnych doswiadczen a nie rzecz znana mnie z "opowiesci" innych. Argument ekonomiczny mnie przekonuje. Nie bralem go az tak pod uwage zmylony faktami iz uzywasz sporo ponad_standardowych rzeczy: MAC-a, glosnikow BOSE, serio rozwazalas podroz do USA na pogrzeb Kolezanki itp. Z forumowej lektury wnosze tez iz gotowanie to jedno z Twoich (i Twojego syna) - hobby. Nauczylem sie nie byc fanatykiem "niczego" ale hmmm.... jak bym mial "tesknic" za spedzaniem m/w miesiaca w roku na mazurskich jeziorach w... kajaku, czy lodce-pychowce a sypiac w krzakach pod cienkim namiotem, albo gotowac (wszystko!) w garnku na trojnogu wiszacym nad ogniskiem - hmmmmm, czesciej bym chyba korzystal z serwisu f-my McDonald Ale to "ja" i moje doswiadczenia i wrazenia, mocno subiektywne. Przepraszam, nie namawiam nikogo do ... niczego, bo wiem iz realne zycie to kompromisy. Mnie to tez dotyczy, bardziej niz chcial bym (nieraz) o tym pamietac ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 20:09 Napisałam prawie esej, ręka mi się omskła i wcięło ( to teraz mozliwie krótko: My też tak mamy, że nie zawsze mogąc pozwalamy sobie na rozmach finansowy - wyjezdżamy w góry do eleganckiego pensjonatu, zwiedzamy, żywimy się rozpustnie i niezdrowo ale za to drogo. Po przyjezdzie do domu kiwamy smętnie główkami nad rozchwianą kuchenką czy innym sprzętem i... już myślimy jak to będzie fajnie w przyszłym roku. A ponieważ my "honorni" to nie pozwalamy dziecince na POMOC, chyba że podstępu użyje /ostatnio go nadużywa !!/ Janie Ka. kupuj "artykuły muzyczne" i jakie przedziwne przyprawy do potraw i ciesz się jak nasz Przyjaciel Popaye ze swoich przyjemności Pozdrawiamy Was Oboje ... Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 20:48 Popaye na szczecinskim forum natkalem sie na taki temat forum.gazeta.pl/forum/w,70,103215104,103215104,Apel_do_szczecinskich_Z_E_G_L_A_R_Z_Y_.html moze Cie zainteresuje. Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 20:51 Alredko - cmoook to ta "pulapka" w ktora wpadamy iz my (przynajmniej ja i Wodnik, Tobie bron Boze lat nie licze!) "zapominamy" czesto o naszym drugim (lub wiecej!)krzyzyku przy 40+ ) Duchem wszak my mlodzi, nieraz mysle iz duzo mlodsi od tych (dzisiejszych) 40-latkow Juz nie mmamy odpowiedzialnosci (i obciazen) za ... dzieci chociazby a te (dzieci nasze) "skacza" (z milosci i sympatii) wiecej wokol nas bo i (koleja rzeczy) mozliwosci maja wieksze (jak my w Ich wieku i owczesnych realiach spolecznych). Tak wlasciwie, to juz: oby smy .. zdrowi byli! - reszta hmmm.... "kupa smiechu" ) pozdrawiam Was serdecznie pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 23:40 popaye napisał: > janie.kran_ie - znow sie wychylilem,- sorry. > Dobrze chcialem i zachwalam z wlasnych doswiadczen a nie rzecz znana > mnie z "opowiesci" innych. > > Argument ekonomiczny mnie przekonuje. Nie bralem go az tak pod uwage > zmylony faktami iz uzywasz sporo ponad_standardowych rzeczy: > MAC-a, glosnikow BOSE, serio rozwazalas podroz do USA na pogrzeb > Kolezanki itp. -------> Drogi Popaye)) Maka i BOSE kupiłam ze spadku po Mamusi. Tzn. Mamusia żyje i cieszy się dobrym zdrowiem ale sprzedała mieszkanie we Wrocławiu za niezłą kasę. Podzieliłam się z Braćmi chociaż mieszkanie było przepisane na mnie. Ale Brat Numer Dwa zbudował dom żeby Mamusię wziąść jak nszybciej do siebie i nie żałuję sporej , bardzo sporej kasy jaką dostał bo Mama ma super opiekę jakiej ja Jej nie mogę zapewnić. Brat Starszy dostal ode mnie porządny samochód > Z forumowej lektury wnosze tez iz gotowanie to jedno z Twoich > (i Twojego syna) - hobby. > Nauczylem sie nie byc fanatykiem "niczego" ale hmmm.... jak bym mial > "tesknic" za spedzaniem m/w miesiaca w roku na mazurskich jeziorach > w... kajaku, czy lodce-pychowce a sypiac w krzakach pod cienkim > namiotem, albo gotowac (wszystko!) w garnku na trojnogu wiszacym nad > ogniskiem - hmmmmm, czesciej bym chyba korzystal z serwisu f-my > McDonald > Ale to "ja" i moje doswiadczenia i wrazenia, mocno subiektywne. > Przepraszam, nie namawiam nikogo do ... niczego, bo wiem iz realne > zycie to kompromisy. > Mnie to tez dotyczy, bardziej niz chcial bym (nieraz) o tym > pamietac ) -----------> Wiem o co Ci chodzi ale chwilowo mam takie wydatki że wypsiony piec jest jakby mniej ważny. Mniej wypasiony też będzie ok Dla mnie najważniejsze są moje dzieci i Ich wykształcenie , mam nadzieję że dobrze inwestuję bo jakoś i∂ą w kierunku matury i master , nastepny krok to doktorat Młodej i studia Juniora. Ale tu muszą sami się trochę skupić i sprężyć finansowo -----> Na pogrzeb Przyjaciółki miałam lecieć do Wrocławia , Ona zginęla w Stanach ale pożegnanie było w PL. Nie był to problem finansowy tylko czasowo / organizacyjny ale i tak wiem że Ona stoi za moimi plecami i mi wybaczyła -------> pozdrawiam serdecznie , bardzo Cię lubię :o) Ula Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 23:59 Dzisiaj Warszawa zaswiecila sie swiatecznymi swiatelkami, bardzo ladnie. No i musze pojechac do Promenady zrobic swiateczne fotki ze slizgawka karuzeli nie ma Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 21:26 Zauroczona Bożonarodzeniowymi jarmarkami w dużych, niemieckich miastach postanowiłam odwiedzić Schwedt. Jest to przemysłowe miasto lezące kilkadziesiąt kilometrów na południe od Szczecina, miejsce robienia zakupów przez mieszkańców nadodrzańskich powiatów. Pobyt rozpoczęłam od Oder-Center, przed którym jest mały jarmark z tradycyjna karuzelą: dzieci mogą poślizgać się na sztucznym lodowisku a na straganach można kupić lukrowane serca, pieczone kiełbaski i napić się Glühwein – gorącego, korzennego wina Wewnątrz wszystkie korytarze i hole mają świąteczne ozdoby a na straganach można kupić różna ozdóbki, rózne w swym kształcie od naszych Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 21:32 Nie dość, że zbyt mało zmniejszyłam zdjęcia, to dwa razy pokazałam ślizgawkę zamiast karuzeli. Widać, że nie lubię wirowania Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 21:26 Potem pojechalismy na miejski Weihnachtsmarkt www.weihnachtsmarkt-deutschland.de/schwedt- weihnachtsmarkt.html i tu przeżyliśmy rozczarowanie. On wyglądał, jak typowy jarmark nie różniący się od tych, które odbywają się w innych porach roku Można było kupić wszystko, od dywaników łazienkowych, poprzez szaliki, firanki aż do wędzonych ryb Elementem świątecznym była karuzela, ale do opisywanych straganów z przysmakami świątecznymi nie doszliśmy Tradycyjne Stollen (drezdeński i marcepanowy) kupiliśmy w supermarkecie!!! Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 22:06 Wedrowcze,- nie miej sobie nic do zarzucenia!. Dzieki Tobie i Twoim foto to Forum nabiera miedzynarodowego formatu!, a my (szaraczki) mamy okazje liznac odrobine swiatowego zycia i zwyczajow!. Zdjecia male = przasne, czesto: czarno-biale, i takie "mikre" kojarza sie z prozaiczna i (czesto) nie_ciekawa nasza codziennoscia. Color (i duze!) - wiadomo ZAGRANICA (wielki Swiat!). Duzych, np.: prezydentow - De Gaulle, Anenauer, Kennedy itp historia (raczej) nie zapomina Mali (haniebnego wzrostu), koncza czesto - zle Nawet .... Napoleon ) pozdrawiam,- pE ps. wyrazy wspolczucia dla Twojej watroby O wiekszego zakalca jak niemieckie Weihnachtsstollen - trudno!. Nawet moje (malo udane) proby wypiekow ciast roznych sa lzejsze i b.strawne ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 22:29 Podajmy sobie dłonie i podarujmy Stolle .... a wszystko jedno komu ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 22:51 Mało jadam ciast i słodyczy, ale Stollen jest jednym z nielicznych wyjątków. Bardzo lubię tego gniota i z radością jem w czasie świąt. Oczywiście nic nie przebije w smaku piernika mojego wypieku Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 10:54 Witam niedzielnie, krasnoludka szaleje a ja sprawdzam prace Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 11:57 Witam w pochmurny dzien Mikolajkowy,za chwile przyjada wnusie szukac prezentow od Mikolaja,musza sie dobrze nabiegac zeby je odnalesc,zycze milego dnia i ladnych upominkow od Mikolaja Odpowiedz Link
popaye Re: Wodniku 06.12.09, 11:53 Wodniku Mily,- przeczytalem podany przez Ciebie watek (ze szczecinskiego Forum) i apel w/s nowelizacji przepisow patentowych - dzieki za link! Zeby sprawa byla taka "prosta´" i obie strony "konfliktu interesow" (wnioskodawcy/autorzy takiego projektu Ustawy - "zeglarze") calkiem uczciwe i bez grzechow - podpisal bym bez wiekszych oporow!. Ale.... (w polityce, niestety zawsze jest jakies ale) Bardzo mnie sie w tym projekcie nowej Ustawy nie podoba Monopol PZŻ na wszelkie uprawnienia (patenty) zeglarskie !!!!!, tylko, ze argumentacji przeciw nie mozna opierac na pol- prawdach, klamstwach i hucpie (w polskich warunkach: tak, tak!) wolnosci "absolutnych", bo taka, rowniez w demokracji prowadzi prosta droga do anarchii Faktem, niezaprzeczalnym jest iz w Polsce mozna (he,he) "zalatwic" wszystko mocno roznymi od woli autorow obowiazujacych przepisow - drogami. Dla mnie, dokad to dotyczy babskich strojow czy idiotycznych (czesto) przepisow podatkowych - pal licho! Ale: ruch drogowy czy np.: sporty wodne to czesto (spore) ryzyko dla zycia ludzkiego i to nie tylko osob bezposrednio lamiacych przepisy ale i tzw:drugich (pasazerowie, inni uzytkownicy akwenow)!!. Do dzisiaj i tak (w Polsce) tylko PZŻ i PZM-otorowodny wydawali uprawnienia zeglarskie i motorowodne. Robilo sie (obowiazkowy) kurs i otrzymywalo sie odpowiedni patent . Bylo zle bo wielu posiadaczy tych patentow to (w mojej ocenie) absolutni analfabeci, co widze od lat bywajac ciagle na Mazurach. Tragedia jednak zaczela sie jak wogole zniesiono patenty!!! - wolnosc Tomku na akwenach - wolno plywac kazdemu czym i jak [b] chce![b] Lo Jezu! - ja widze (2 x do roku) do czego to prowadzi!: totalny brak umiejetnosci i (he,he) godzinami siedzenie w szuwarach bo sie nie umie z nich .... wyplynac (pol biedy!) a kryminalne: silne motorowki czy skutery wodne (tzw. "skurwiele") o mocy silnikow przekraczajacych 100KM w rekach nastoletnich, nieodpowiedzialnych szczeniakow . Wodnego prawa drogi (podstawa bezpiecznej komunikacji na wodzie), smiem twierdzic nie zna lub nie stosuje 95% dzierzacych paweze (zeglaze) i manetki gazu (motorowodniacy). Wlosy staja na glowie! - serio!,- ja, z ponad 40-to letnia praktyka (i wszystkimi patentami sternika, czesciowo tez zagranicznymi) mam "stracha" plywac po (niektorych) mazurskich akwenach w weekendy letniego sezonu (Beldany, Jez.Mikolajskie, Niegocin przy Gizycku)!. Jedynym (w Europie) Regionem gdzie nie wymagane sa patenty i (do celow sportowych) nie ograniczona jest moc silnikow glownych i pomocniczych sa (niektore) Kraje Skandynawskie (np.zwecja). Ale Skandynawowie rodza sie "z pina (paweza) w reku" - to Kraje wielkich tradycji kultury sportow wodnych i nacje bez zaciecia "boso ale w ostrogach" i "niech sie dzieje wola Boza!" - jak to u nas - normalka!. U sasiadow (Niemcow) np. ktorych na pewno nie mozna podejrzewac o nasza "fantazje ulanska" bez uprawnien (patentow) wolno prowadzic lodzie o dl. max 15 m i napedzie max! - 3,68 kW (5 PS)!. Na wszystko inne obowiazkowy jest patent i to w kilku rodzajach !!!!, zaleznych od akwenu wodnego! ( Binnen, See oraz obowiazkowe, zalezne od akwenu np.: Rhein! "dodatki"). Jak powazna jest sprawa patentow - widac po orzecznictwie powaznej moim zdaniem Instytucji jaka jest Sad Morski. Nie moge teraz (ad´hoc) znalesc orzeczenia ktore jak czytalem - wlosy staly mnie na glowie!. Pozbawiono patentu (Kpapitana Wielkiej Zeglugi Yachtowej) i obciazono pelna odpowiedzialnoscia dziewczyne ktora w sytuacji awaryjnej (zlamany maszt) i zdryfowana na mielizne jednostka przy 9 BF (woda/wiatr), yacht "pod woda" w 90% na Baltyku: wydala polecenie : SOS i opuszczenia yachtu przez Zaloge wraz z nia!. Wow! - zdaniem Sadu (Morskiego) to nie byla sytuacja (powaznie) zagrazajaca zyciu zalogi i nie uprawniala, w zadnym przypadku, opuszczenia jednostki przez kapitana!. Dwa lata temu, na Mazurach, przez 15 min byl (slynny) szkwal = 6 sc ofiar smiertelnych, wiekszosc do 100 m od brzegu z powodu totalnej nie_znajomosci podstawowych zasad bezpieczenstwa zeglarskiego!. No to puscmy teraz wszystko na "zywiol" pozdr.,- Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 13:01 Popaye zgadzam się z Tobą o przepisach i poruszaniu się po wszelakich akwenach. Nawet ja nieraz widziałem szalejących na skuterach wodnych i to przy plażach nadmorskich miedzy ludżmi. Na wet posiadanie odpowiednich uprawnień nie zabezpiecza przed głupotą ludzką. Mamy stałe przykłady poruszania się samochodów i to przy częstej kontroli policji. A na takich wodach jak jeziora? Tam nasza ułańska fantazja ma pełne pole do popisu. A niejednokrotnie też widywałem takich "specjalistów" od pływania i na morskich szlakach. Są armatorzy których statki każdy rozsądny kapitan omija szerokim łukiem bo nigdy nie jest wiadome co oni zrobią. Ale pływanie po słodkich wodach jest piękne. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 19:53 Uwazam ze stare uprawnienia do zeglowania, najpierw zeglarz, potem sternik i dopiero wtedy mozliwosc prowadzenia lodki byly duzo bezpieczniejsze. No ale i lodek bylo wtedy malenko. O motorowkach to juz w ogole sie nie wypowiadam, bo sie nie znam Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 19:51 Co z Wami? Odsypiacie trudy wczorajszej wyprawy do Torunia? wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7333855,O__Rydzyk_na__osiemnastce___Jestesmy_za_platforma_.html Rozumiem, gdy bym sie zaliczal do szczesliwcow mieszkajacych w odleglosci paru godzin jazdy (od solenizanta) - sam bym pojechal. Mam nadzieje, ze jak wypoczniecie zda Ktos (wlasna) relacje z obchodow tego wspanialego jubileuszu! pozdr.- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 20:07 Jeszcześmy ze wzruszenia łzami zalani. A już najbardziej mnie za serce "hyciło" jak profesor jeden powiedział, że Rydzyk dla Polski to jak Chrystus. Mam nadzieję, że Bóg też jest sprawiedliwy ale do czasu. /piszę to bez żadnej kpiny// Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 23:00 A co mialo byc na obrazku? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 07.12.09, 10:25 Pamięć ludzka, a szczególnie moja, jest zawodna .Już nie pamiętasm,że miał być obrazek )) Pozdrawiam na cały dzień - - Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 07.12.09, 15:48 Rowniez pozdrawiam i zycze milego tygodnia Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 07.12.09, 15:50 Witam między pracami przy herbacie i kompie Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z lobrazkiem 07.12.09, 17:53 mammaja napisała: ".... A co mialo byc na obrazku" jak pamietam z dziecinstwa, kolendowe wizyty kaplana (u Dziadkow) dostawalem zawsze "lobrazek" ze sw.Antonim. U Ojdyra w Toruniu pewnie z jakas Maryja bo chlopy (nawet swiete) to raczej tfuj..., chyba, ze Reptendorysta jakis to wtedy "cacy" pE osoba w PODESZŁYM wieku Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z lobrazkiem 07.12.09, 18:06 Pogoda nas dzisiaj nie piesci! Caly dzien pada, przenikliwy ziab. Wizyta przyjaciolko wniosla troche ozywienia, inaczej to tylko grzenca i przy kominku z ksiazka - niestety sa tez inne sprawy! Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z wiosenna pogoda 07.12.09, 18:43 Mammajko - spoko! U mnie byl dzisiaj piekny sloneczny dzien z temperaturami jak na wiosne (wczoraj - lalo!). Jak znam zycie - jutro bedzie ladnie u Alfredki a u Ciebie najpozniej w srode! . Diabli nadali taka zime! - choc u mnie to raczej "normalka". Ostatni snieg co lezal dluzej jak tydzien i temperatury (minusowe) przez kilka dni z kolei byly chyba przed cwiercwieczem pozdr.,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z wiosenna pogoda 07.12.09, 19:31 W Szczecinie zimy raczej łagodne ale były, przynajmniej od połowy grudnia. Mamy więc nadzieję. Przypominam, gdy z wieży gmachu, w kt. pracowalam obserwowałam statki wpływające do portu. Byłe caluteńkie oblodzone, a bomy i liny wyglądały jak maczugi z kolcami.Piękne to było ale Wodnik twierdzi ża to zaraza--dla załogi pokładowej/skuwanie lodu/ Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 08.12.09, 17:22 Witam, gdzie jesteście dziś Alternatywni? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 08.12.09, 17:43 Przyjęłam pozycję horyzontalną więc pisać nie mogłam. Chyba idzie zima bo cisnienie szaleje i spaaaaaaaaaaaaada, moje osobiste. Po wielu kawac jest lepiej. Sądzę że wieczorny imieninowy koniak niewielki całkiem postawi na nogi[ Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 08.12.09, 21:51 Ojej, a kto ma imieniny????? Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 09.12.09, 18:08 Witam padnięta. Jak ciśnienie Alfredko droga? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 09.12.09, 18:17 Dobre ale możnaby je trochę podnieść )) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 09.12.09, 21:19 Po bardzo pracowitych ostatnich tygodniach mam chwile spokoju Uprzątnęłam tony papierzysk z biurka (domowego ) i mogę chwile odpocząć Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 12:43 Sprzatanie i pranie - to moje przedpoludnie! za oknem znowu wilgotna szarosc. Tylko Franek nieustannie zadowolony z zycia Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 12:51 Okna umyte !!!! a tak trudno było nam się za nie wziąć. Może nie nam bo Wodnik mył a ja byłam za podręczną. Trochę poganiał mnie ale skończyłó się bezkrwawo. Firanki uprałam /pralka pra / Niby jestem zadowolona ale jakoś tak bezczelnie pojaśniało w domu, że widzę co trzeba jeszcze zrobić. Przedewszystkim ściany pobielić !!! no to niech czekają do wiosny. Taka ich dola nieszczęsna, że się u mnie znalazły.- Mammajko, nie szalej, mamy jeszcze DWA TYG0DNIE !!- [ Odpowiedz Link
jan.kran Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 13:42 www.aftenposten.no/video/article3416343.ece Po obejrzeniu wczoraj w norweskiej gazecie planu wywalenia w powietrze połowy osloańskiej komunikacji postanowiłam dziś zostać w domu Chaos zapowiada się totalny. Miałam jechać do polskiego sklepu ale odłożyłam na jutro. Dobrze że mam do pracy na piechotę Od rana latały mi nad głową helikoptery , jeden śmignął tak nisko że się uchyliłamPPP Nawet miałam iść zamiar poprotestować bo ta nagroda to totalna porażka ale idę do pracy na noc więc sie nie będe wysilać I tak zakłamanego świata nie zmienię.... K. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 13:45 Nie chcę wiedzieć ile kosztowała ta wizyta norweskie królestwo Moje podatki znowu idą na zbożny cel , wrrr!!! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 13:48 --ULECZKO, WARCEĆ MOŻEMY ALE PO CO? SZKODA NASZYCH NERW DZIEWCZYNO... ) www.youtube.com/watch?v=70YthZMMuFg [ Odpowiedz Link
jan.kran Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 14:27 Alfredko ja jestem ostatnio tak spokojna że aż sie sama sobie dziwię Ale jestem zwierzęciem politycznym od kilkudziesięciu lat tp mnoe ta wizyta za płotem interesuje Jestem proamerykańska ale Obama poszedł po bandzie. 24 godziny w Oslo , biegusiem tu i tam ... chyba najkrótsza wizyta w historii Nagrody ... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 21:02 Całe popołudnie spędziłam napawając się wolnym czasem Przeczytałam zaległe Polityki, słuchałam radia, a nawet włączyłam telewizor Definitywnie skończyłam z przynoszeniem pracy do domu!!! Moje plany na przeszłość: Książki, GW, krzyżówki, radio Spotaknia ze znajomymi Obijanie się Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 21:20 Ha ha ha ... już to widzę ) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 09:25 Witam piątkowo przed pracujacym weekendem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 20:32 Widze, ze cisza na forum - Omeri, wspolczuje pracujacego weekendu. Dzisiejszy dzien bardzo mnie zmeczyl, ale jutro odpoczne! Pozdrawiam! Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 21:44 Kto będzie oglądał walkę między Pudzianowskim a Najmanem w klasie MMA. Czy może być interesująca? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 22:05 Pierwszy dzień bez pracy z pracy w domu mam za sobą. Dziwnie się czuję. Zaczyna ogarniać mnie lekki niepokój i uczucie pustki. Albo pójdę spać, albo wezmę się za mycie okien Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 12.12.09, 19:28 witam wieczornie, lekki mróz Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 12.12.09, 20:37 Pozdrawiam, troche mi wstyd ze nie poszlam na dwie imprezy zwiazane z rocznica stanu wojennego, ale jeszcze jestem troche wytracona z rownowagi po "malej chorobie". Niby wszystko minelo, ale tez narobilo sie zaleglosci. I jakze milo nie wychodzic z domu przynajmniej jeden dzien! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 10:47 My też nie idziemy. Myślałam, że z latami wspomnienia nie będą tak wyrazne. Nic się nie zmieniło oprócz odporności psychicznej. Żadnych wiadomości nie będę oglądała, nie mam sił. Jest słonecznie, bez śniegu. Wyjedziemy za miasto. Te wyjazdy to bardzo niezdrowa rzecz. Zawsze po drodze trafiamy na jakiś Zajazd i lądujemy w nim. Znamy ich wiele i nie oprzemy sie oprzeć specjałom. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 11:44 Podziwiam te wasza mobilnosc. Mojego mzonka sila nie wyciagniesz ! Niedziela, tak jak tamtego 13 go. Tylko wtedy byl snieg, a teraz mglista szarosc. Lenistwo mnie ogarnia.... Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 11:58 Witaj nowa Forumko Sylvio, czuj się tutaj dobrze. Z Niemiec donosza, że u nich pada a u Ciebie ? Ja juz oskrobalem samochod i posmarowalem glicerana miejsca przymarzajace. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 13:30 Może jestem nienormalna ale dziś w nocy słuchałam przemówienia Generala. To akurat jest normalne bo to taka moja świecka tradycja od kilku lat kiedy mam net, pamięć o moich znajomych i tamtych czasach , mam taką potrzebę. Natomiast sluchając przemówienia tej szui grałam w Farm Ville.PPP I myślałam sobie : - Nie udało Ci się < słowa niecenzuralne >. Ja uważam ze mimo ogólnych narzekań , frustracji , rozczarowania prawda jest taka że mamy demokracje. Może pokręconą , może nie do końca taką jaką sobie wymarzyliśmy ale mamy. Dla mnie fakt że jak mi sę zachce to mogę w każdej chwili pojechać do Polski , że mamy wolny dostep do netu , do wolnej informacji , że możemy dzwonic tanio i bez ograniczeń do kraju , że moja rodzina nie musi się szarpać o paszport i wizę żeby mnie odwiedzić bardzo dużo znaczy. I to że kiedy jadę do Wrocławia to widzę że coś się rusza , powoli ale blizny na ciele mojego miasta zarastają. Mam kontakt z dorosłymi już dziećmi moich polskich znajomych , mają takie szansy i perspektywy o jakich ja nie mogłam marzyć. Dużo w Polsce jest do naprawienia , służba zdrowia , szkolnictwo , bezrobocie przenoszące się z pokolenia na pokolenie. Ale też dużo zostało zrobione , ja to widzę z perspektywy ... K. Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 14:22 Witam wreszcie po egzaminach. Dziś też nie było 60 minut na godzinę. Oj mrożna i słoneczna pogodowo była ta pamiętna niedziela. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 14:43 Witaj Sylwio raz jeszcze i donoś uprzejmie co tam u Was na południu dalekim. Odpowiedz Link
pawlaksy Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 17:28 Halo alfredko, halo wodniku, u nas na tym dalekim,dalekim poludniu sniezek posypat tak troche, zimono jest tez tylko tak troche a tym przyjemniej aby sie znow wybrac na Weihnachtsmarkt i troche kulinarnie pogrzeszyc. Napewno zrobie to w srode, termin z szwagrostwem juz zaklepany. Pa Odpowiedz Link
mivacurium Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 16:27 pamietam, wrocilam z imprezy dobrze po polnocy, ale na nikogo sie nie natknelam, byli zajeci aresztowaniem opozycji a nie licealistami wacajacymi z balang. A rano , poirytowana wylaczylam radio, bo Jaruzel cos tam bredzil, nie bylo muzyki, a kto by tam sluchal, co on gada. Spozniona przebiegalam przez Grojecka i zza zakretu wyjechal na mnie transporter opancerzony - tzw skot. potem bylo juz tylko gorzej... Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 18:07 dz.dobry,- no to mamy kolejny, martyrologiczna rocznice A.... moze by tak (juz) odpuscic ???. Doceniam co raz bardziej iz u mnie w rodzinie (mojej i popay_owej) gdzie powstancem "co drugi", bylo malo piep.... (w temacie),- najwyzej w sierpniu szli pochlac. Kombatantow (he, he) grudniowych, sila rzeczy - wiecej. Tylko, hmmm.... moze my przynajmniej, dajmy spokoj z tym kombatanctwem. Jak sobie przypominam w jednej (pierwszej z brzegu) egzekucji cywilnych Obywateli w czasie okupacji ginelo wiecej ludzi niz w calej tej "jaruzelskiej wojnie" . Z portalu GW tytul: "Pierwszy dzień stanu wojennego" wspomnienia i dzisiejszych (ledwie) 40-to latkow, ktorzy "cierpieli" bo... Teleranka zabraklo! - narodowa tragedia jak nic! ) Przyszlosc Polski, nalezy do dzisiejszych max: 30-to latkow a Oni nie moga miec zadnych wspomnien z tego dnia "pamietnego" - moze i my odpuscmy? Na forum Historia jeden z (nielicznych, a szkoda) wpisow dzisiejszuego madrego czytelnika: a.k.traper ".... Pomijajac motywy, grupą która później wyszła na swoje to byli funkcjonariusze , Kosciół i "kombatanci" którzy załapali sie na polityke niekoniecznie mając do tego talent. Ba, niektórzy obsadzili stołki nadal wyklinają generała jednocześnie broniąc swych zdobyczy z PRL-u nie pozwalajac sie rozwijać młodszym, którzy mają w d... agentów, ZOMO i Jaruzelskiego razem z internowanymi. A ja jako bezpośredni świadek i uczestnik tamtych wydarzeń popieram tych młodych ludzi, zostawmy to historykom a sami bierzmy się do roboty." Podzielam Jego zdanie i serdecznie pozdrawiam pp.Wodnikow ktorzy nie dosc, ze pamietaja i ten dzien ale i caly dluuugi okres przed!, wiec wiedza (z wlasnych zyciowych doswiadczen) iz najlepiej z tej "okazji" pojechac ..... na dobra wyzerke do jakiegos Zajazdu podczas weekendowego wypadu dla zdrowia "za Miasto". A i ja, jak nigdy, z przyjemnoscia poszedlem na spacerek, wykorzystujac fakt iz nie pada (deszcz) i pogoda do spacerow - sympatyczna: ca 2-3°C (plus). pozdrawiam pE Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 18:36 Znow mnie dopadl wekeendowy bol glowy, wiec jeszcze mocno otumaniona jestem, ale dorzuce swoje 3 grosze na temat rocznicy wpr.stanu wojennego. Juz kiedys opisalam swoje wspomnienia,wiec nie ma sensu powtarzac. To sa juz tylko wspomnienia,nie na tyle zywe,zeby z ich powodu dzis obnaszac zalobe. Za to rzucilo mi sie w oczy na slupie ogloszeniowym plakaty robione jak "technika powielaczowa"/ ale z komputera/ wzywajace do Pamietania!/. Rozlepiali je mlokosi / tacy jak my wtedy/, ale.... nie wiem czemu mialam wrazenie,ze to takie odgrzewane.By czyms zaistniec. No bo, ani to czyms grozi, ani jest meczace. I podjechali samochodemo ktorym wtedy wielu sie nie snilo Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 22:33 Na dalekim wschodzie, u nas na zachodzie też, są mrozy i mają osiągnąć przerażające temperatury. Warum, proponuję zadbać, to jest zabezpieczyć praed zamarzaniem gumowe uszczelki w drzwiach samochodu. Sądzę że już to zrobiłaś jako doświadczony kierowca. Ale przpominam z obowiązku współbratakierowcy. Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 17:59 Dziekuje,Wodniku za pamiecO uszczelkach pamietalam, ale na przymarzajace wycieraczki nie mam metody- doraznie odchylam lub podkladam GW.Ale jak bedzie tak zimno jak zapowiadaja i tak slisko jak moze byc / bo oczywiscie teraz drogi sa dosc mokre- to polowa aut pozostanie na parkingu- a to daje juz pewien "komfort" jazdy. O ile moje auto sie rozmrozi Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 19:50 Mila Warum,- jak GW podkladasz pod wycieraczki i ... skutkuje, pod kola podkladaj moze wydania rydzykowego Naszego Dziennika. Nie gwarantuje, ze pomoze ale: "strzezonego ......." a juz Maryja (Krolowa Polski bylo nie bylo!) - na pewno! . Sam bym zastosowal by sprawdzic moja "porade" ale a) nie mam mozliwosci nabywania ND, b) na razie nic (u mnie) nie zamarza c) mogl bym, gdy by nie wrodzone lenistwo, wstawiac auto do podziemnego garazu pozdrawiam w kazdym przypadku mroznie czy na cieplo pE Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 22:40 Dzisiaj bylo pierwsze odzniezanie samochodow, na szczescie zajal sie tym malzonek. Pomysl z podkladaniem GW pod wycieraczki wydaje sie niezly, ale czy skuteczny? Oczywiscie moznaby jeszcze wyrzucic z garazu syna z jego dlugim samochodem, ale mi sie tez nie chce zima wjezdzac i wyjezdzac. no i na "plaskim" zawsze mozna wypchnac Pozdrawiam z zimowa aura Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 15.12.09, 09:40 Witam wtorkowo domowo. Byle do piątku i luz do stycznia Odpowiedz Link