Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego

30.11.09, 21:55
pohukiwania
smile
    • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 10:40

      Hej heeej, nadsłuchujemy, przytupujemy niecierpliwie, ochlapując
      siebie i przechodniów deszczówką obfitą.
      • 1skowronek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 10:47
        A my niczym nie ochlapujemy i wystawiamy buzie do słońca. Ale też nadsłuchujemy!
      • goskaa.l Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 10:48
        Jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik! W niedzielę mamy klubowego Mikołaja.
        Prezenty już czekają w jego worku.
        • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 11:47
          Swiat zalany sloncem - brzmi smiesznie, ale pogoda calkiem nie
          grudniowa! Wiatr ucichl, trzeba isc na spacer korzystajac z tak
          pieknego dniasmile
          • josarna Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 22:03
            Mammaju, jeśli chodzi o św. Franciszka to święta smile racja, ale pogląd o braku
            duszy i pogarda dla zwierząt to też prawda. Jak to możliwe, że są dwie prawdy -
            nie wiem. Wiem, że większość ludzi na wsiach uważa, że miejsce psa jest na
            łańcuchu. Ma robić za żywy alarm i tyle. Dla nich brak duszy jest
            usprawiedliwieniem niegodziwości. A ja wiem - choć to podobno bluźnierstwo - że
            mordowany pies cierpi bardziej niż zarodek człowieka. Nie zmienia to oczywiście
            faktu, że oba czyny są złe.
            • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 22:46
              Przykre i wiem, ze na wsiach nie wszedzie dobrze traktuje sie
              zwierzeta, ale nigdy nie laczylam tego z "brakiem duszy" smile
              Mysle, ze raczej trud chodowania przy biedzie zmuszal do
              traktowania zwierzat w sposob "eksploatacyjny". Na Suwalszczyznie
              spotykalam bardzo krotko uwiazane psy, czseto bez wody, poprostu
              zupelny brak empatii i wyobrazni. Bez zadnej folozofii sad
        • czubatek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 11:50
          Pierwszy dzien grudnia przywital nas sloncem,tup, tup, biegne na
          poszukiwanie Mikolaja,milego,pogodnego dnia zyczesmile)
          • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 13:50
            Witam, dziś dzień domowo zakupowy.
            • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 15:07

              Już nie pamiętam kiedy napisałaś tak pieknie !!! domowo zakupowo smile)
              wreszcie troszeczkę odpoczniesz i od tych głupawych i od tych
              najmądrzejszych. Uściski.
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 21:11
      Po czterech miesiącach od ostatniej wizyty odwiedziłam fryzjera.
      Decyzję podjęłam nagle, w trakcie obiadu. Kolejki nie było i szybko
      wróciłam do starej fryzury, mimo że planowałam hodować włosy.
      Trudno, widać jestem skazana na proste uczesanie, a nie wymyślne
      koafiurywink
      • josarna Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 21:40
        Już zapomniałam, że jest taka usługa jak fryzjer smile). Jednak chyba zbliża się
        chwila przypomnienia. Takich bujnych włosów jak Twoje i tak nigdy mieć nie będę.
        U nas halny nieco się uspokoił. W nocy cieszyłam się, że 3 dni temu ścięliśmy
        dąb rosnący tuż obok domu i nie muszę się bać, że konar wpadnie mi do łóżka. Dąb
        był piękny, ale październikowe śniegi złamały mu kilka konarów. Do tego czasu
        nie zdawałam sobie sprawy z zagrożenia. Dęby są bardzo kruche.
        Tak mi się nie chce pracować, a tu jeszcze jakieś regony do załatwienia przed
        końcem roku!
        Wrzuciłam do fotogalerii wesołe jesienne zdjęcia (pod moim imieniem) - to jakby
        ktoś miał ochotę popatrzeć na kolorowe obrazki.
        • wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 01.12.09, 21:51
          Zawsze mamy ochote oglądac Twoje zdjecia. Za Twoim przyzwoleniem
          umieszczam je jako tapete i cieszą oczy.
          A deby są mało elestyczne i zwala je "z nóg" silnieszy poryw wiatru.
          To nie trzcina co sie ugnie. Jest takie przyslowie ale nie potrafie
          wykopac z pamieci.
          Pozdrawiam.
      • dwa-filary Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 18:42
        wedrowiec2 napisała:

        > Po czterech miesiącach od ostatniej wizyty odwiedziłam fryzjera.
        > Decyzję podjęłam nagle, w trakcie obiadu. Kolejki nie było i szybko
        > wróciłam do starej fryzury, mimo że planowałam hodować włosy.
        > Trudno, widać jestem skazana na proste uczesanie, a nie wymyślne
        > koafiurywink

        Chyba jutro zrobię to samo i pójdę się ostrzyc. Nosiłam króciutkie włosy, ale postanowiłam zapuścić i zrobić z tego jakąś fryzurkę bardziej kobiecą. Teraz długość jest do niczego nie chcą się układać i są niesforne, z drugiej strony trochę już żal, bo do wiosny byłyby już w sam raz wink
        • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 19:10
          Jestem od pewnego czasu ostrożna w pisaniu na forach otwartych ...
          Ale jesteście moimi Ulubieńcami a mam robaka który mnie gryzie więc Postanowiłam
          się z Wami podzielić.
          Pod koniec lipca moja Przyjaciółka została zastrzelona przez męza który
          nastepnie popelnił samobójstwo.
          Bardzo dobre małżeństwo , byli razem 28 lat , nie mieli dzieci.
          Poznałyśmy się jak miałyśmy 14 lat , dobiegam pięćdziesiątki ... Przeszłyśmy
          razem całe życie ...
          Myslalam że czas uleczy rany ale gdzie tam ...
          Po ciężkim okresie było lepiej a teraz znowu gorzej...
          Nie wiem jak sobie z tym bólem poradzić...


          • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 20:37
            Współczuję Ci Ula serdecznie. Nigdy nie straciłam nikogo bliskiego w
            tak strasznych okolicznościach ale gdy zmarla moja przyjaciółka
            przed kilkunastu laty, to jeszcze dzisiaj łapię się na tym, że chcę
            do Niej zadzwonić sad
            Sporo czasu minie zanim się z tym uporasz. Nie namawiam Cię na
            psychoterapię bo wiem, że dasz sobie radę. A boleć Cię ta
            strata będzie zawsze, z każdym rokiem jednak mniej.
            Postaraj się nie wspominać Jej za często przy Juniorze. On jest
            bardzo wrażliwy i bez śladu to nie zostanie.
            Narazie tyle. Uściski serdeczne.
            • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:20
              Alfredko to jest tragikomiczne ... chyba ...
              Nie moglam pojechać na pogrzeb Joanny, byl we Wrocławiu Ona zginęła w Stanach.
              Bylam pewna że przyjadę , umówiłyśmy sie z przyjaciołką z Paryża że pojedziemy
              ale tato Joanny dał nam informację bardzo krótko przed pogrzebem.
              Kilka godzin sie biłam z myślami bo naprawdę bardzo trudno by mi było pojechać
              < w końcu nie pojechałam > i w pewnym momencie sie złapałam na tym że chcę
              zadzwonić do Joanny i się zapytać czy w mojej obecnej sytuacji powinnam polecieć
              na Jej pogrzebsmile)))

              Nie mówiąc o tym ze paryska przyjaciółka streszczając mi przebieg ceremonii
              przyznała się że miała myśl żeby po pogrzebie zadzwonic do J. i opwiedzieć Jej
              jak bylo.

              Nie wiem na ile okoliczności Jej smierci i to co sie działo i dzieje po fakcie
              mnie obciąża , mam wrażenie że bardzo.
              • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:30
                Wędrowcze mądrze napisałaś.
                Ja nie potrzebuję wsparcia lekarskiego , mam przyjaciół i to najlepsza terapia...
                Od kilku tygodni nie mam wiadomości jak sie sprawy rozwijaja zaraz zadzwonie
                doParyża sie dowiedzieć bo do mamy Joanny nie ma siły choć powinnam.
                Rozmawiałam z Nia kilka dni po jej śmierci bylo ok, ale zadzwoniłam znowu za dwa
                dni i było fatalnie.
                To bylo Jej jedyne dziecko i niestety Ona znalazła córkę i zięcia ...

                Nie wim czemu mnie dziś tak naszło , już miałam trochę spokoju ...
                • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:32
                  [Warum nie wiem jakie masz problemy ale czuję że potrzebujesz dobrych myśli więc
                  posyłamsmile
                  • warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 22:54
                    Oczywiscie dziekuje. Co prawda nie wierze ani we fluidy ani we wspolczucie czy
                    pomoc na odleglosc, ale dziekuje.
                    Po prostu- naleze do tych mocno przyziemnych.
                    Kiedys wrecz poklocilam sie z takim lekko nawiedzonym, co mnie juz od
                    odszczepiencow zaczal wyzywac. Zapytalam krotko: Wierzysz tak mocno w moc boga? Jak
                    ci ludzie nie pomoga, to nikt ci nie pomoze. I dyskusja zaraz skonczyla sie na
                    wymianie wizytoweksmilebo interesy to interesy- a kontynuacja rozmowy nie miala
                    sensu, z tak roznych swiatow jestesmy.
                    Mnie rzeczywiscie pomaga wygadanie w tzw przestrzen/ kiedys popisywalam sobie w
                    zeszycie/, a wlasciwie gwaltowny wybuch i
                    wykrzyczenie napiecia/ czasem krotki spazmatyczny schloch,co akurat uwazam za
                    najbardziej oczyszczajace- pamietajc stan-bez lez/ , a jak przed chwila
                    przeczytalam artykul o modnych do spania fakirskich matach... to stwierdzilam,ze
                    az tak zupelnie to jeszcze nie zdurnialam / mimo nagromadzonych emocji/ skoro
                    mnie to .... smieszy.
                    wiadomosci.onet.pl/1587260,2678,1,spanie_na_gwozdziach,kioskart.html
                    PS. A wracajac do naglych wspomnien i pojawiajacych sie watpliwosci, potrzeby
                    kontaktu, pojawiajacych sie znikad....mysle,ze kazdemu pomaga to co zawsze w
                    takich sytuacjach.Jednemu pomoze oczyscic/ uspokoic sumienie- opowiedzenie
                    -komus w nadziei,ze on go zrozumie, pocieszy i okaze sie,ze inni tez tak
                    maja,zas drugi- poanalizuje, poduma i stwierdzi- tak mialo/musialo- byc. To co
                    sie stalo- juz sie nie odstanie,to z tym trzeba sie jednoznacznie pogodzic.
                    Bunt czy zal....to samooczyszczenie. Kazdemu dobrze zrobismile
          • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 21:16
            Każda niespodziewana śmierć jest dużym szokiem. Ćwierć wieku temu,
            gdy uprawiałam pewien sport, razem ze mną trenowała koleżanka, z
            którą może nie tyle zaprzyjaźniłam się, ale polubiłyśmy się. Była
            typem pozytywnego lekkoducha. Mimo porządnego wykształcenia nie
            pracowała. Trochę hodowała konie, miała jakieś inne zwierzęta, ale
            traktowała je jak zwierzęta domowe, a nie gospodarskie. Zarabiała
            wynajmując pokoju w swoim bardzo dużym domu. Na początku lat
            dziewięćdziesiątych wyjechałam do innego miasta. Miała mnie
            odwiedzać, ja miałam do niej przyjeżdżać. Mijałyśmy się w swoich
            planach. Po dziesięciu latach wróciłam. Znów telefony, próby
            umówienia się i nagle, jak grom z jasnego nieba wiadomość o jej
            śmierci. Mimo że gazety podały tylko inicjały, to szczegóły były
            zbyt charakterystyczne, by jej nie rozpoznać. Przyjęła pod swój dach
            kobietę maltretowaną przez męża. Po paru dniach mąż wtargnął do domu
            i zastrzelił moją koleżankę, siebie i ciężko ranił żonę.
            forum.gazeta.pl/forum/w,70,9239390,,Mroczna_tragedia_na_Skolwi
            nie.html?v=2
            Minęło już prawie dziesięć lat od jej śmierci, i mimo że nie łączyła
            nas silna przyjaźń, to ciągle dziwnie czuję się myśląc, że tak
            łatwo, tak nagle można odejść. Odeszło już parę moich koleżanek, ale
            była to śmierć spodziewana, połączona z chorobą. Ta nagłość sytuacji
            powoduje, że nie jesteśmy przygotowani na wydarzenie. Tragiczne lub
            radosne, bolesne lub napawające nas szczęściem. Odpowiedzią na
            zaskoczenie jest szok, który w nas tkwi jak zadra, której nie można
            usunąć.
            Nie wiem Ulu, jak Ci pomóc, co doradzić. Psychoterapia, a może
            najpierw wspomożenie farmakoterapią? Może wizyta właśnie u
            psychiatry, a potem u psychologa pomoże nabrać dystansu do wydarzeń?
            • goskaa.l Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 07:28
              Trzy lata temu popełniła samobójstwo moja bardzo bliska znajoma. Zrobiła to w
              swoje urodziny. Mniej więcej od roku ograniczyła kontakty ze wszystkimi.
              Wiedziała, że jesteśmy na wyciągnięcie ręki, wiedziała, że chcemy i możemy jej
              pomóc (chorowała na depresję). Odrzuciła wszystkie możliwości, nawet po kuracji
              szpitalnej prawdopodobnie nie kontynuowała leczenia.
              Miała dwóch małych wnuków, dobry, dający satysfakcję i pieniądze zawód
              (złotnik). Kilka dni przed śmiercią zadzwoniła, po krótkiej informacji że
              właśnie skończyliśmy spływ i pakujemy sprzęt do transportu, wypowiedziała znaną
              mi od dłuższego czasu kwestię "musimy się spotkać, przedzwonię". W najbliższą
              niedzielę przeczytałam jej nekrolog. Zbyt dużo było zbieżności, żebym nie
              podejrzewała że to ona. Zadzwoniłam na jej komórkę, nagrałam się. Oddzwoniła
              synowa, spytałam czy to serce czy inna przyczyna. I już wiedziałam. Do dziś nie
              mogę się pogodzić z tą niepotrzebną przedwczesną śmiercią.
              To wychodzi dość często, myśl o niej powraca. Zawsze jest gdzieś w tle. Tobie,
              Ulu, będzie trudniej, bo to Twoja przyjaciółka. Mam jednak nadzieję, że
              lekarz-czas pomoże.
    • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 17:06
      Witam po pracy, wszystkich wcięło?
      • warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 18:23
        Pozdrawiam Ulubiencow i melduje,ze zyje.
        Mam tak kiepski okres,ze "przerwniki" niecenzuralne, staly sie ostatnio i moim
        jezykiem. Ale jak dotrwam do niedzieli, to albo wreszcie odsapne albo sie
        zawyje z rozpaczy.I znow sobie ulze magicznym slowem na k .Na razie jestem w
        bardzo agresywnym nastroju i czerwony kolor, to moj znak rozpoznawczy .
        Zgodnie z prawami Murphy'ego "Jak cos moze pojsc zle, to pojdzie na pewno", wiec
        majac tego swiadomosc probuje opanowac emocje, ale wyraznie podniosl mi sie glos
        i stanowczo za duzo mowie...wiec pomilcze chociaz tutaj.
        SERDECZNE POZDROWIENIA dla Alfredki.
        • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 19:57

          Alfredzia dziękuje smile
          Najbardziej meczące jest oczekiwanie na to co się ma stać. I jakoś
          tak zakładamy, że TO nie może być dobre. Warumko, znam ten stan i do
          końca tygodnia /i dalej/ będę przy Tobie-. Poklnij bez ograniczeń,
          pomaga.Beata, a może Ty właśnie potrzebny jest stan agresywny by
          wszystko się ułożyło. http://i50.tinypic.com/2cymkbq.jpg
          -
          http://i47.tinypic.com/30lcj08.jpg
          • warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 02.12.09, 20:37
            Zeby ten magiczny jezyk zmienial sytuacje... niestety, nic nie zmienia, ulge
            przynosi doslownie na moment, az czlowiek slyszac sam sie dziwi sie,ze nadaje
            naokraglo, a orzeczenia nie ma.
            Zbyt "blogo" mi bylo? Albo zbyt obojetnie? To teraz mam co chcialam.Zdaniem
            niektorych, bo na pewno nie moim. Pozdrawiam i pomysle prozdrowotniesmile
      • warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 09:08
        Na wschod dotarlo zimno. Rano charakterystyczny dzwiek trudno odpalajacych aut i
        skorobacze dzwieki.
        Alejki prawie dokonczone, swiatla sie robia nawet do 18 wieczorem/ ale robotnicy
        maja ten komfort,ze sa jasno oswietleni i swiadomosc,ze sa pod czujnym okiem
        kamersmile/.
        U mnie rujnacja sie rozpoczela, ale po ochlonieciu stwierdzam,ze .... byla
        potrzebnasmile)) Patrze teraz na sie -z zupelnie innej perspektywy. I zupelnie mi
        obojetne- co bedzie potemsmile
        Szkoda tylko,ze tak duzo powiedzialam slow, ktore nie powinny pasc...
        • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 10:48

          Znamy się już tyle lat, że wiemy kiedy trzeba coś powiedzieć lub
          zamilknąc. Rzekłaś bo musiałaś i dobrze. I wcale nie jest Ci
          obojętne, zgoda na coś a obojętność to różne sprawy.
          U nas lekki przymrozek i szyb skrobanie. Przed chwilą przed oknami
          wylądował helikopter. Zawsze myślę dlaczego - po chorego, z chorym
          czy z narządem do przeszczepu i zaciskam kciuki.--


          http://i47.tinypic.com/30lcj08.jpg
          • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 15:07
            Witam między pracami.
            • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 03.12.09, 22:10
              Przeczytalam uwaznie wczorajsze. Nie bede komentowac. Dobrze moc
              tutaj przynajmniej napisac o sprawch trudnych.
              Dzien mialam beznadziejny, to nie ma sie czym chwalic. Dopadla mnie
              glupia choroba - nie choroba- ale nieprzyjemne. Leczy sie 5 dni. mam
              nadzieje, ze skutecznie. Idiotyczne zdarzenie, wierzcie mi smile
              • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 04.12.09, 03:12
                Wracaj szybko do zdrowia Mamajkosmile))
                • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 04.12.09, 10:58
                  Zdrowia Mammajko!
                  Witam piątkowo przed pracującą sobotą.
                  • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 04.12.09, 11:16

                    Czy chociaż troszeczkę lepiej Mammajko ?? uściski serdeczne smile)
                    • warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 08:10
                      Chorujacym polepszenia zycze, Alfredko moze powinnas zmienic nick na "Zelazna Lady"?
                      Rujnacja zakonczyla sie sukcesm - fachowcowsmileMnie zostalo zamaskowanie szkod.
                      Makulatorowe porzadki nie pojda tak latwo jak postanowilam- bo te z tylnych
                      rzadkow sa tez czescia mnie i zal tak na przemial zostawic, tym bardziej,ze
                      mlodz jak zobaczyla ile tam ciekawych rzeczy to od razu -To nie, tamto zostaw,i
                      to masz? to ja zabiore....i kazdy siegnal po cos dla siebie, pobojowisko z
                      uporzadkowanych slupkow roznioslo sie po calej reszcie wolnej podlogi.... i tak
                      zostalo.A "wybrane" ksiazki i tak zostana, bo przeciez polki sa u mnie...
                      No teraz to do swiat sie nie wygrzebie, ale... ja chyba zbyt sentymentalna
                      jestem,zeby smieci wyrzucacsmile))Toz to moje zycie. No chyba ze mole mnie obleza,
                      to wtedy pojde na caloscsmileA za jakis czas bede zalowac,ze bylam taka zdecydowana
                      i wbrew sobie.
                      Pies wykazal sie nieznanym talentem, dyskretnie wyciagnal panom z torby
                      nowiutki spory pedzel i go prawie zezarl,bo jednak pozniej okazalo sie,ze tylko
                      zniszczyl. Ale i tak podnioslo sie wszystkim cisnieniesmile
                      MIlego dnia Ulubiency,
                      z okazji Mikolaja zamowilam sobie bilet na "1,2,3"smile, za kilka dni, wiec juz
                      sie na to cieszesmile
                      • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 08:55
                        Ja po kilkudziesięciu przeprowadzkach jestem bezlitosna i wywalam wszystko
                        niepotrzebne.
                        Czasem mi serce drgnie ale jak czegoś nie używałam kilka lat to pewnie i nie
                        zużyję...
                        Kupiłam pralkę , malutką i zgrabną oraz lodówkę , większa niż zamierzałam ale
                        cena była super ,i bosch wię nie bylo co kaprysić.

                        Teraz czeka mnie kuchenka , powinnam dzisiaj ale chyba się nie
                        sprężę ...

                        Zaraz lecę do polskiego sklepu , wreszcie mam takowy w Oslo.
                        W centrum , bardzo elegancki i dobrze zaopatrzony , byliśmy raz i z lekka
                        oszołomiona nabyłam kabanosy i słodycze.
                        Dziś mogę kupić pierogi bo mam lodówkę:o)
                      • popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 11:33
                        Remonty i przeprowadzki oraz przemeblowania - jezeli sa okazje
                        ktorych szczegolnie nie lubie to to jest TOsad
                        Rozumiem iz kobietom z tym latwiej!, wszak przyzwyczajone sa od
                        dziecka do zmian np. mody. Wczoraj "obowiazkowe" byly majtki
                        w kwiatki - dzis: jednobarwne kolorze np:.... aubergine, zmiana
                        koloru wlosow (blond, rude itd.) czy lakieru do paznokci - normalka!.
                        Czemu ma nie byc (ciaglych) zmian w mieszkaniu?

                        W miare (na moj gust) normalny chlop nawet nie wie jaki kolor
                        to jest aubergine, a mnie raza nawet zbyt ekstrawaganckie krawaty
                        u panow ktorzy (pozornie) powinni juz miec "odrobine oleju w glowie".

                        Jk oduczylem sie wszelkiego rodzaju "zbieractwa", umiem (powiedzmy:
                        staram sie) rozstawac ze smieciami.
                        Do pewnego czasu, trudno mnie sie bylo przelamac gdy chodzilo o
                        ksiazki.
                        Wychowani bylismy w kulcie slowa "drukowanego" ale to byly czasy
                        gdy absolutna wiekszosc prywatnych zasobow ksiazkowych to byla
                        literatura, sola rzeczy ponadczasowa.
                        Dzisiaj, dla aktywnych zawodowo - przynakmniej, wiekszosc publikacji
                        ma charakter "praktyczny": opracowania dot. programow komputerowych,
                        zawodowe publikacje itd.
                        To wszystko, z mijajacym czasem sie (szybko!) dezaktualizuje,
                        nowosci pojawiaja sie w odstepach max. kilkumiesiecznych. Co robic
                        ze "starociami" (wszak to ma czesto elegancka postac edytorska!)?.
                        Wyrzucac! - nie ma rady, inaczej utoniemy w powodzi ladnej
                        (dla oka!) makulatury.
                        Przyznaje, mojemu pokoleniu przychodzi to trudno: wszyk to slowo
                        drukowane! smile))

                        Tylko nie raz lza mnie sie oku zakreci jak wspominam moj (niegdys)
                        zbior ebonitowych plyt (single, maxi i LP), dzisiaj prawie wszystko
                        z tego mam na mp3 ale....
                        No wlasnie: ale - wcale prawie nie slucham muzyki bo mp3 to
                        nie to samo co stare LP a zapisana na nosnikach elektronicznych
                        muzyka to nie co stare, pieknie neraz wydane edytorsko nagranie
                        starej, dobrej ebonitowej plyty sad
                        Nawet pies, tez tego nie wyciagnie i nie "poszarpie" sad

                        eeeeh....

                        Do moich wspolforumowiczek (u gory):

                        Warum - co to (kto to): "1,2,3" ?

                        jan.kran - Ula, odzaluj kilka "groszy" wiecej i kup kuchnie(plyte
                        grzewcza) "indukcyjna" - bedziesz mnie dziekowac za ta rade
                        - dluuugo!.
                        Zakup "byle czego" (np. tradycyjna plyta, nawet ceramiczna!) - to
                        zabytek porownywalnie bardzo! malo komfortowy! smile

                        pozdrawiam,-

                        pE
                        -osoba w PODESZŁYM wieku
                        • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 13:49
                          Popaye , płyta indukcyjna nie wchodzi w grę na razie ... Trzy razy droższa niż
                          ceramiczna i do tego dochodzą specjalne garnkismile

                          Ja mam takie wydatki że wolę zainwestować w lampy , lampeczki , przypierdaski ,
                          dywaniki , kraniki , szafeczki i kwiatki.
                          Jestem kobietą.
                          A poza tym mam dwoje dzieci na głowie , Młodej dokladam do maka, muszę Im kupić
                          bilety na samolot tu i tam bo ex , pan doktor , poczuwa się średnio.
                          Może za parę lat dojrzeję do tego wynalazku technikismile
    • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 14:10
      W wolnej chwili może napiszę o rewolucji technicznej jak mnie dotknęłasmile
      W czasie przeprowadzki wywaliłam tonę kaset VSH i kaset magnetofonowych
      zbieranych troskliwie przez lata , mam DVD i CD.
      Tylko z lenistewa i sntymentu nie wrzucam całej moje muzyki na iTune.

      Pokaźne kasety VSH zmieniły się na tęczowe krązki DVD , zamiast wielkich kolumn
      mam dwa małe głośniczki i basy BOSE , zamiast klockowatego komputera ekram
      imaka i klawiaturę.
      Wszystko małe , zgrabne do ręki...
      Nie jestem za bardzo nostalgiczna więc idę z postępem jak mogę ...
      K.
      • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 14:44
        Witam po pracy. Biorę się za papierzyska w domu.
    • popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 19:13
      janie.kran_ie - znow sie wychylilem,- sorry.
      Dobrze chcialem i zachwalam z wlasnych doswiadczen a nie rzecz znana
      mnie z "opowiesci" innych.

      Argument ekonomiczny mnie przekonuje. Nie bralem go az tak pod uwage
      zmylony faktami iz uzywasz sporo ponad_standardowych rzeczy:
      MAC-a, glosnikow BOSE, serio rozwazalas podroz do USA na pogrzeb
      Kolezanki itp.
      Z forumowej lektury wnosze tez iz gotowanie to jedno z Twoich
      (i Twojego syna) - hobby.
      Nauczylem sie nie byc fanatykiem "niczego" ale hmmm.... jak bym mial
      "tesknic" za spedzaniem m/w miesiaca w roku na mazurskich jeziorach
      w... kajaku, czy lodce-pychowce a sypiac w krzakach pod cienkim
      namiotem, albo gotowac (wszystko!) w garnku na trojnogu wiszacym nad
      ogniskiem - hmmmmm, czesciej bym chyba korzystal z serwisu f-my
      McDonald smile
      Ale to "ja" i moje doswiadczenia i wrazenia, mocno subiektywne.
      Przepraszam, nie namawiam nikogo do ... niczego, bo wiem iz realne
      zycie to kompromisy.
      Mnie to tez dotyczy, bardziej niz chcial bym (nieraz) o tym
      pamietac smile)

      pozdrawiam,-
      pE
      • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 20:09

        Napisałam prawie esej, ręka mi się omskła i wcięło sad( to teraz
        mozliwie krótko:
        My też tak mamy, że nie zawsze mogąc pozwalamy sobie na rozmach
        finansowy - wyjezdżamy w góry do eleganckiego pensjonatu, zwiedzamy,
        żywimy się rozpustnie i niezdrowo ale za to drogo.
        Po przyjezdzie do domu kiwamy smętnie główkami nad rozchwianą
        kuchenką czy innym sprzętem i... już myślimy jak to będzie fajnie w
        przyszłym roku.
        A ponieważ my "honorni" to nie pozwalamy dziecince na POMOC, chyba
        że podstępu użyje /ostatnio go nadużywa !!/
        Janie Ka. kupuj "artykuły muzyczne" i jakie przedziwne przyprawy do
        potraw i ciesz się jak nasz Przyjaciel Popaye ze swoich
        przyjemności
        Pozdrawiamy Was Oboje ...

        http://i47.tinypic.com/30lcj08.jpg
        • wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 20:48
          Popaye na szczecinskim forum natkalem sie na taki temat
          forum.gazeta.pl/forum/w,70,103215104,103215104,Apel_do_szczecinskich_Z_E_G_L_A_R_Z_Y_.html
          moze Cie zainteresuje.
        • popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 20:51
          Alredko - cmoook smile

          to ta "pulapka" w ktora wpadamy iz my (przynajmniej ja i Wodnik,
          Tobie bron Boze lat nie licze!) "zapominamy" czesto o naszym
          drugim (lub wiecej!)krzyzyku przy 40+ smile)

          Duchem wszak my mlodzi, nieraz mysle iz duzo mlodsi od tych
          (dzisiejszych) 40-latkow smile
          Juz nie mmamy odpowiedzialnosci (i obciazen) za ... dzieci chociazby
          a te (dzieci nasze) "skacza" (z milosci i sympatii) wiecej wokol nas
          bo i (koleja rzeczy) mozliwosci maja wieksze (jak my w Ich wieku
          i owczesnych realiach spolecznych).

          Tak wlasciwie, to juz: oby smy .. zdrowi byli! - reszta hmmm....
          "kupa smiechu" smile)

          pozdrawiam Was
          serdecznie

          pE
      • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 23:40
        popaye napisał:

        > janie.kran_ie - znow sie wychylilem,- sorry.
        > Dobrze chcialem i zachwalam z wlasnych doswiadczen a nie rzecz znana
        > mnie z "opowiesci" innych.
        >
        > Argument ekonomiczny mnie przekonuje. Nie bralem go az tak pod uwage
        > zmylony faktami iz uzywasz sporo ponad_standardowych rzeczy:
        > MAC-a, glosnikow BOSE, serio rozwazalas podroz do USA na pogrzeb
        > Kolezanki itp.

        -------> Drogi Popayesmile))
        Maka i BOSE kupiłam ze spadku po Mamusi. Tzn. Mamusia żyje i cieszy się dobrym
        zdrowiem ale sprzedała mieszkanie we Wrocławiu za niezłą kasę.
        Podzieliłam się z Braćmi chociaż mieszkanie było przepisane na mnie.
        Ale Brat Numer Dwa zbudował dom żeby Mamusię wziąść jak nszybciej do siebie i
        nie żałuję sporej , bardzo sporej kasy jaką dostał bo Mama ma super opiekę
        jakiej ja Jej nie mogę zapewnić.
        Brat Starszy dostal ode mnie porządny samochódsmile


        > Z forumowej lektury wnosze tez iz gotowanie to jedno z Twoich
        > (i Twojego syna) - hobby.
        > Nauczylem sie nie byc fanatykiem "niczego" ale hmmm.... jak bym mial
        > "tesknic" za spedzaniem m/w miesiaca w roku na mazurskich jeziorach
        > w... kajaku, czy lodce-pychowce a sypiac w krzakach pod cienkim
        > namiotem, albo gotowac (wszystko!) w garnku na trojnogu wiszacym nad
        > ogniskiem - hmmmmm, czesciej bym chyba korzystal z serwisu f-my
        > McDonald smile
        > Ale to "ja" i moje doswiadczenia i wrazenia, mocno subiektywne.
        > Przepraszam, nie namawiam nikogo do ... niczego, bo wiem iz realne
        > zycie to kompromisy.
        > Mnie to tez dotyczy, bardziej niz chcial bym (nieraz) o tym
        > pamietac smile)

        -----------> Wiem o co Ci chodzi ale chwilowo mam takie wydatki że wypsiony
        piec jest jakby mniej ważny.
        Mniej wypasiony też będzie ok smile
        Dla mnie najważniejsze są moje dzieci i Ich wykształcenie , mam nadzieję że
        dobrze inwestuję bo jakoś i∂ą w kierunku matury i master , nastepny krok to
        doktorat Młodej i studia Juniora.
        Ale tu muszą sami się trochę skupić i sprężyć finansowosmile


        -----> Na pogrzeb Przyjaciółki miałam lecieć do Wrocławia , Ona zginęla w
        Stanach ale pożegnanie było w PL.
        Nie był to problem finansowy tylko czasowo / organizacyjny ale i tak wiem że Ona
        stoi za moimi plecami i mi wybaczyłasmile


        -------> pozdrawiam serdecznie , bardzo Cię lubię :o)

        Ula
        • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 23:59
          Dzisiaj Warszawa zaswiecila sie swiatecznymi swiatelkami, bardzo
          ladnie. No i musze pojechac do Promenady zrobic swiateczne fotki ze
          slizgawka smile karuzeli nie ma sad
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 21:26
      Zauroczona Bożonarodzeniowymi jarmarkami w dużych, niemieckich
      miastach postanowiłam odwiedzić Schwedt. Jest to przemysłowe miasto
      lezące kilkadziesiąt kilometrów na południe od Szczecina, miejsce
      robienia zakupów przez mieszkańców nadodrzańskich powiatów.
      Pobyt rozpoczęłam od Oder-Center, przed którym jest mały jarmark z
      tradycyjna karuzelą:

      http://i50.tinypic.com/30nhe1f.jpg

      dzieci mogą poślizgać się na sztucznym lodowisku

      http://i50.tinypic.com/30nhe1f.jpg

      a na straganach można kupić lukrowane serca, pieczone kiełbaski i
      napić się Glühwein – gorącego, korzennego wina

      http://i49.tinypic.com/2zgvo2g.jpg

      Wewnątrz wszystkie korytarze i hole mają świąteczne ozdoby

      http://i46.tinypic.com/25ouhis.jpg

      a na straganach można kupić różna ozdóbki, rózne w swym kształcie od
      naszych

      http://i46.tinypic.com/25sagcn.jpg

      http://i50.tinypic.com/2cf6000.jpg

      http://i45.tinypic.com/2qtacdy.jpg

      http://i47.tinypic.com/2vjd11g.jpg
      • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 21:32
        Nie dość, że zbyt mało zmniejszyłam zdjęcia, to dwa razy pokazałam
        ślizgawkę zamiast karuzeli. Widać, że nie lubię wirowaniawink

        http://i48.tinypic.com/11sf11l.jpg
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 21:26
      Potem pojechalismy na miejski Weihnachtsmarkt
      www.weihnachtsmarkt-deutschland.de/schwedt-
      weihnachtsmarkt.html
      i tu przeżyliśmy rozczarowanie. On wyglądał, jak typowy jarmark nie
      różniący się od tych, które odbywają się w innych porach rokusad
      Można było kupić wszystko, od dywaników łazienkowych, poprzez
      szaliki, firanki aż do wędzonych rybsmile

      http://i46.tinypic.com/2ivmmn5.jpg

      Elementem świątecznym była karuzela,

      http://i49.tinypic.com/x0r2j9.jpg

      ale do opisywanych straganów z przysmakami świątecznymi nie
      doszliśmysad Tradycyjne Stollen (drezdeński i marcepanowy) kupiliśmy
      w supermarkecie!!!
      • popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 22:06
        Wedrowcze,-
        nie miej sobie nic do zarzucenia!.
        Dzieki Tobie i Twoim foto to Forum nabiera miedzynarodowego
        formatu!, a my (szaraczki) mamy okazje liznac odrobine swiatowego
        zycia i zwyczajow!.

        Zdjecia male = przasne, czesto: czarno-biale, i takie "mikre"
        kojarza sie z prozaiczna i (czesto) nie_ciekawa nasza codziennoscia.
        Color (i duze!) - wiadomo ZAGRANICA (wielki Swiat!).

        Duzych, np.: prezydentow - De Gaulle, Anenauer, Kennedy itp
        historia (raczej) nie zapomina
        Mali (haniebnego wzrostu), koncza czesto - zle sad
        Nawet .... Napoleon smile)

        pozdrawiam,-
        pE

        ps. wyrazy wspolczucia dla Twojej watroby smile
        O wiekszego zakalca jak niemieckie Weihnachtsstollen
        - trudno!. Nawet moje (malo udane) proby wypiekow ciast roznych
        sa lzejsze i b.strawne smile)
        • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 22:29

          Podajmy sobie dłonie i podarujmy Stolle .... a wszystko jedno
          komu smile)
        • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 05.12.09, 22:51
          Mało jadam ciast i słodyczy, ale Stollen jest jednym z nielicznych
          wyjątków. Bardzo lubię tego gniota i z radością jem w czasie świąt.
          Oczywiście nic nie przebije w smaku piernika mojego wypiekuwink
    • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 10:54
      Witam niedzielnie, krasnoludka szaleje a ja sprawdzam prace smile
      • czubatek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 11:57
        Witam w pochmurny dzien Mikolajkowy,za chwile przyjada wnusie szukac
        prezentow od Mikolaja,musza sie dobrze nabiegac zeby je
        odnalesc,zycze milego dnia i ladnych upominkow od Mikolajasmile
    • popaye Re: Wodniku 06.12.09, 11:53
      Wodniku Mily,-

      przeczytalem podany przez Ciebie watek (ze szczecinskiego Forum)
      i apel w/s nowelizacji przepisow patentowych - dzieki za link! smile

      Zeby sprawa byla taka "prosta´" i obie strony "konfliktu
      interesow" (wnioskodawcy/autorzy takiego projektu Ustawy
      - "zeglarze") calkiem uczciwe i bez grzechow - podpisal bym
      bez wiekszych oporow!.

      Ale....
      (w polityce, niestety zawsze jest jakies ale)

      Bardzo mnie sie w tym projekcie nowej Ustawy nie podoba
      Monopol PZŻ na wszelkie uprawnienia (patenty) zeglarskie !!!!!,
      tylko, ze argumentacji przeciw nie mozna opierac na pol-
      prawdach, klamstwach i hucpie (w polskich warunkach: tak, tak!)
      wolnosci "absolutnych", bo taka, rowniez w demokracji prowadzi
      prosta droga do anarchiisad

      Faktem, niezaprzeczalnym jest iz w Polsce mozna (he,he) "zalatwic"
      wszystko mocno roznymi od woli autorow obowiazujacych
      przepisow - drogami.
      Dla mnie, dokad to dotyczy babskich strojow czy idiotycznych (czesto)
      przepisow podatkowych - pal licho! smile
      Ale: ruch drogowy czy np.: sporty wodne to czesto (spore) ryzyko
      dla zycia ludzkiego i to nie tylko osob bezposrednio
      lamiacych przepisy ale i tzw:drugich (pasazerowie, inni
      uzytkownicy akwenow)!!.

      Do dzisiaj i tak (w Polsce) tylko PZŻ i PZM-otorowodny
      wydawali uprawnienia zeglarskie i motorowodne.
      Robilo sie (obowiazkowy) kurs i otrzymywalo sie odpowiedni patent
      .
      Bylo zle bo wielu posiadaczy tych patentow to (w mojej
      ocenie) absolutni analfabeci, co widze od lat bywajac ciagle na
      Mazurach.
      Tragedia jednak zaczela sie jak wogole zniesiono patenty!!!
      - wolnosc Tomku na akwenach - wolno plywac kazdemu czym i jak [b]
      chce![b]
      Lo Jezu! - ja widze (2 x do roku) do czego to prowadzi!:
      totalny brak umiejetnosci i (he,he) godzinami siedzenie w szuwarach
      bo sie nie umie z nich .... wyplynac (pol biedy!) a kryminalne:
      silne motorowki czy skutery wodne (tzw. "skurwiele") o mocy silnikow
      przekraczajacych 100KM w rekach nastoletnich, nieodpowiedzialnych
      szczeniakow
      sad.
      Wodnego prawa drogi (podstawa bezpiecznej komunikacji na
      wodzie), smiem twierdzic nie zna lub nie stosuje 95%
      dzierzacych paweze (zeglaze) i manetki gazu (motorowodniacy).

      Wlosy staja na glowie! - serio!,- ja, z ponad 40-to letnia praktyka
      (i wszystkimi patentami sternika, czesciowo tez zagranicznymi)
      mam "stracha" plywac po (niektorych) mazurskich akwenach w weekendy
      letniego sezonu (Beldany, Jez.Mikolajskie, Niegocin przy Gizycku)!.

      Jedynym (w Europie) Regionem gdzie nie wymagane sa patenty i (do
      celow sportowych) nie ograniczona jest moc silnikow glownych
      i pomocniczych sa (niektore) Kraje Skandynawskie (np.smirkzwecja).
      Ale Skandynawowie rodza sie "z pina (paweza) w reku" - to Kraje
      wielkich tradycji kultury sportow wodnych i nacje bez zaciecia
      "boso ale w ostrogach" i "niech sie dzieje wola Boza!" - jak to u
      nas - normalka!.

      U sasiadow (Niemcow) np. ktorych na pewno nie mozna podejrzewac o
      nasza "fantazje ulanska" bez uprawnien (patentow) wolno prowadzic
      lodzie o dl. max 15 m i napedzie max! - 3,68 kW (5 PS)!.
      Na wszystko inne obowiazkowy jest patent i to w kilku
      rodzajach !!!!, zaleznych od akwenu wodnego! ( Binnen, See oraz
      obowiazkowe, zalezne od akwenu np.: Rhein! "dodatki").

      Jak powazna jest sprawa patentow - widac po orzecznictwie powaznej
      moim zdaniem Instytucji jaka jest Sad Morski.
      Nie moge teraz (ad´hoc) znalesc orzeczenia ktore jak czytalem -
      wlosy staly mnie na glowie!.
      Pozbawiono patentu (Kpapitana Wielkiej Zeglugi Yachtowej)
      i obciazono pelna odpowiedzialnoscia dziewczyne ktora w sytuacji
      awaryjnej (zlamany maszt) i zdryfowana na mielizne jednostka przy
      9 BF (woda/wiatr), yacht "pod woda" w 90% na Baltyku: wydala
      polecenie : SOS i opuszczenia yachtu przez Zaloge wraz z nia!.
      Wow! - zdaniem Sadu (Morskiego) to nie byla sytuacja (powaznie)
      zagrazajaca zyciu zalogi i nie uprawniala, w zadnym przypadku,
      opuszczenia jednostki przez kapitana!.

      Dwa lata temu, na Mazurach, przez 15 min byl (slynny) szkwal
      = 6 sc ofiar smiertelnych, wiekszosc do 100 m od brzegu z powodu
      totalnej nie_znajomosci podstawowych zasad bezpieczenstwa
      zeglarskiego!.

      No to puscmy teraz wszystko na "zywiol" sad

      pozdr.,-
    • wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 13:01
      Popaye zgadzam się z Tobą o przepisach i poruszaniu się po
      wszelakich akwenach. Nawet ja nieraz widziałem szalejących na
      skuterach wodnych i to przy plażach nadmorskich miedzy ludżmi. Na
      wet posiadanie odpowiednich uprawnień nie zabezpiecza przed głupotą
      ludzką. Mamy stałe przykłady poruszania się samochodów i to przy
      częstej kontroli policji. A na takich wodach jak jeziora? Tam nasza
      ułańska fantazja ma pełne pole do popisu.
      A niejednokrotnie też widywałem takich "specjalistów" od pływania i
      na morskich szlakach. Są armatorzy których statki każdy rozsądny
      kapitan omija szerokim łukiem bo nigdy nie jest wiadome co oni
      zrobią. Ale pływanie po słodkich wodach jest piękne.
      • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 19:53
        Uwazam ze stare uprawnienia do zeglowania, najpierw zeglarz, potem
        sternik i dopiero wtedy mozliwosc prowadzenia lodki byly duzo
        bezpieczniejsze. No ale i lodek bylo wtedy malenko. O motorowkach to
        juz w ogole sie nie wypowiadam, bo sie nie znam smile
    • popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 19:51
      Co z Wami?
      Odsypiacie trudy wczorajszej wyprawy do Torunia?
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7333855,O__Rydzyk_na__osiemnastce___Jestesmy_za_platforma_.html

      Rozumiem, gdy bym sie zaliczal do szczesliwcow mieszkajacych w
      odleglosci paru godzin jazdy (od solenizanta) - sam bym pojechal.

      Mam nadzieje, ze jak wypoczniecie zda Ktos (wlasna) relacje
      z obchodow tego wspanialego jubileuszu!

      pozdr.-
      pE
      • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 20:07

        Jeszcześmy ze wzruszenia łzami zalani. A już najbardziej mnie za
        serce "hyciło" jak profesor jeden powiedział, że Rydzyk dla Polski
        to jak Chrystus. Mam nadzieję, że Bóg też jest sprawiedliwy ale do
        czasu. /piszę to bez żadnej kpiny//
        • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 06.12.09, 23:00
          A co mialo byc na obrazku?
          • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 07.12.09, 10:25

            Pamięć ludzka, a szczególnie moja, jest zawodna .Już nie
            pamiętasm,że miał być obrazek smile)) Pozdrawiam na cały dzień -


            -
            http://i47.tinypic.com/30lcj08.jpg
            • czubatek Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 07.12.09, 15:48
              Rowniez pozdrawiam i zycze milego tygodniasmile
              • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 07.12.09, 15:50
                Witam między pracami przy herbacie i kompie
          • popaye Re: Dziendoberki z lobrazkiem 07.12.09, 17:53
            mammaja napisała:
            ".... A co mialo byc na obrazku"

            jak pamietam z dziecinstwa, kolendowe wizyty kaplana (u Dziadkow)
            dostawalem zawsze "lobrazek" ze sw.Antonim.
            U Ojdyra w Toruniu pewnie z jakas Maryja bo chlopy (nawet swiete)
            to raczej tfuj..., chyba, ze Reptendorysta jakis to wtedy "cacy" smile

            pE
            osoba w PODESZŁYM wieku
            • mammaja Re: Dziendoberki z lobrazkiem 07.12.09, 18:06
              Pogoda nas dzisiaj nie piesci! Caly dzien pada, przenikliwy ziab.
              Wizyta przyjaciolko wniosla troche ozywienia, inaczej to tylko
              grzenca i przy kominku z ksiazka - niestety sa tez inne sprawy!
              • popaye Re: Dziendoberki z wiosenna pogoda 07.12.09, 18:43
                Mammajko - spoko!
                U mnie byl dzisiaj piekny sloneczny dzien z temperaturami jak na
                wiosne (wczoraj - lalo!).
                Jak znam zycie - jutro bedzie ladnie u Alfredki a u Ciebie
                najpozniej w srode! smile.
                Diabli nadali taka zime! - choc u mnie to raczej "normalka".
                Ostatni snieg co lezal dluzej jak tydzien i temperatury (minusowe)
                przez kilka dni z kolei byly chyba przed cwiercwieczem sad

                pozdr.,-
                pE
                • alfredka1 Re: Dziendoberki z wiosenna pogoda 07.12.09, 19:31

                  W Szczecinie zimy raczej łagodne ale były, przynajmniej od połowy
                  grudnia. Mamy więc nadzieję. Przypominam, gdy z wieży gmachu, w kt.
                  pracowalam obserwowałam statki wpływające do portu. Byłe caluteńkie
                  oblodzone, a bomy i liny wyglądały jak maczugi z kolcami.Piękne to
                  było ale Wodnik twierdzi ża to zaraza--dla załogi
                  pokładowej/skuwanie lodu/
                  http://i47.tinypic.com/30lcj08.jpg
    • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 08.12.09, 17:22
      Witam, gdzie jesteście dziś Alternatywni?
      • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 08.12.09, 17:43

        Przyjęłam pozycję horyzontalną więc pisać nie mogłam. Chyba idzie
        zima bo cisnienie szaleje i spaaaaaaaaaaaaada, moje osobiste.
        Po wielu kawac jest lepiej. Sądzę że wieczorny imieninowy koniak
        niewielki całkiem postawi na nogi[
        • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 08.12.09, 21:51
          Ojej, a kto ma imieniny?????
          • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 09.12.09, 18:08
            Witam padnięta. Jak ciśnienie Alfredko droga?
            • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 09.12.09, 18:17

              Dobre ale możnaby je trochę podnieść smile))
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 09.12.09, 21:19
      Po bardzo pracowitych ostatnich tygodniach mam chwile spokojusmile
      Uprzątnęłam tony papierzysk z biurka (domowegosad ) i mogę chwile
      odpocząćsmile
      • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 12:43
        Sprzatanie i pranie - to moje przedpoludnie! za oknem znowu
        wilgotna szarosc. Tylko Franek nieustannie zadowolony z zycia smile
        • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 12:51

          Okna umyte !!!! a tak trudno było nam się za nie wziąć. Może nie nam
          bo Wodnik mył a ja byłam za podręczną. Trochę poganiał mnie ale
          skończyłó się bezkrwawo. Firanki uprałam /pralka pra smile/
          Niby jestem zadowolona ale jakoś tak bezczelnie pojaśniało w domu,
          że widzę co trzeba jeszcze zrobić. Przedewszystkim ściany
          pobielić !!! no to niech czekają do wiosny. Taka ich dola
          nieszczęsna, że się u mnie znalazły.-
          Mammajko, nie szalej, mamy jeszcze DWA TYG0DNIE !!-
          [
          • jan.kran Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 13:42
            www.aftenposten.no/video/article3416343.ece
            Po obejrzeniu wczoraj w norweskiej gazecie planu wywalenia w powietrze połowy
            osloańskiej komunikacji postanowiłam dziś zostać w domusmile
            Chaos zapowiada się totalny.
            Miałam jechać do polskiego sklepu ale odłożyłam na jutro.
            Dobrze że mam do pracy na piechotęsmile

            Od rana latały mi nad głową helikoptery , jeden śmignął tak nisko że się
            uchyliłamtongue_outPPP

            Nawet miałam iść zamiar poprotestować bo ta nagroda to totalna porażka ale idę
            do pracy na noc więc sie nie będe wysilaćsmile
            I tak zakłamanego świata nie zmienię....
            K.


            • jan.kran Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 13:45
              Nie chcę wiedzieć ile kosztowała ta wizyta norweskie królestwo smile
              Moje podatki znowu idą na zbożny cel , wrrr!!!
              • alfredka1 Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 13:48

                --ULECZKO, WARCEĆ MOŻEMY ALE PO CO? SZKODA NASZYCH NERW
                DZIEWCZYNO... smile)
                www.youtube.com/watch?v=70YthZMMuFg
                [
                • jan.kran Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 14:27
                  Alfredko ja jestem ostatnio tak spokojna że aż sie sama sobie dziwięsmile
                  Ale jestem zwierzęciem politycznym od kilkudziesięciu lat tp mnoe ta wizyta za
                  płotem interesujesmile
                  Jestem proamerykańska ale Obama poszedł po bandzie.
                  24 godziny w Oslo , biegusiem tu i tam ... chyba najkrótsza wizyta w historii
                  Nagrody ...




                  • omeri Re: Obama w Oslo:) 10.12.09, 20:11
                    Witam wreszcie w domu
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 21:02
      Całe popołudnie spędziłam napawając się wolnym czasemsmile Przeczytałam
      zaległe Polityki, słuchałam radia, a nawet włączyłam telewizorsmile
      Definitywnie skończyłam z przynoszeniem pracy do domu!!!
      Moje plany na przeszłość:
      Książki, GW, krzyżówki, radiosmile Spotaknia ze znajomymismile Obijanie
      sięsmile
      • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 10.12.09, 21:20

        Ha ha ha ... już to widzę smile)
    • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 09:25
      Witam piątkowo przed pracujacym weekendem.
      • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 20:32
        Widze, ze cisza na forum - Omeri, wspolczuje pracujacego weekendu.
        Dzisiejszy dzien bardzo mnie zmeczyl, ale jutro odpoczne!
        Pozdrawiam!
    • wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 21:44
      Kto będzie oglądał walkę między Pudzianowskim a Najmanem w klasie
      MMA. Czy może być interesująca?
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 11.12.09, 22:05
      Pierwszy dzień bez pracy z pracy w domuwink mam za sobą. Dziwnie się
      czuję. Zaczyna ogarniać mnie lekki niepokój i uczucie pustki. Albo
      pójdę spać, albo wezmę się za mycie okienwink
    • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 12.12.09, 19:28
      witam wieczornie, lekki mróz
      • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 12.12.09, 20:37
        Pozdrawiam, troche mi wstyd ze nie poszlam na dwie imprezy zwiazane
        z rocznica stanu wojennego, ale jeszcze jestem troche wytracona z
        rownowagi po "malej chorobie". Niby wszystko minelo, ale tez
        narobilo sie zaleglosci. I jakze milo nie wychodzic z domu
        przynajmniej jeden dzien!
        • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 10:47

          My też nie idziemy. Myślałam, że z latami wspomnienia nie będą tak
          wyrazne. Nic się nie zmieniło oprócz odporności psychicznej.
          Żadnych wiadomości nie będę oglądała, nie mam sił.
          Jest słonecznie, bez śniegu. Wyjedziemy za miasto.
          Te wyjazdy to bardzo niezdrowa rzecz. Zawsze po drodze trafiamy na
          jakiś Zajazd i lądujemy w nim. Znamy ich wiele i nie oprzemy sie
          oprzeć specjałom.
          • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 11:44
            Podziwiam te wasza mobilnosc. Mojego mzonka sila nie wyciagniesz !
            Niedziela, tak jak tamtego 13 go. Tylko wtedy byl snieg, a teraz
            mglista szarosc. Lenistwo mnie ogarnia....
            • wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 11:58
              Witaj nowa Forumko Sylvio, czuj się tutaj dobrze.
              Z Niemiec donosza, że u nich pada a u Ciebie ?
              Ja juz oskrobalem samochod i posmarowalem glicerana miejsca
              przymarzajace.
              Pozdrawiam.
              • jan.kran Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 13:30
                Może jestem nienormalna ale dziś w nocy słuchałam przemówienia Generala.
                To akurat jest normalne bo to taka moja świecka tradycja od kilku lat kiedy mam
                net, pamięć o moich znajomych i tamtych czasach , mam taką potrzebę.

                Natomiast sluchając przemówienia tej szui grałam w Farm Ville.PPP
                I myślałam sobie :
                - Nie udało Ci się < słowa niecenzuralne >.

                Ja uważam ze mimo ogólnych narzekań , frustracji , rozczarowania prawda jest
                taka że mamy demokracje.
                Może pokręconą , może nie do końca taką jaką sobie wymarzyliśmy ale mamy.
                Dla mnie fakt że jak mi sę zachce to mogę w każdej chwili pojechać do Polski ,
                że mamy wolny dostep do netu , do wolnej informacji , że możemy dzwonic tanio i
                bez ograniczeń do kraju , że moja rodzina nie musi się szarpać o paszport i wizę
                żeby mnie odwiedzić bardzo dużo znaczy.
                I to że kiedy jadę do Wrocławia to widzę że coś się rusza , powoli ale blizny
                na ciele mojego miasta zarastają.

                Mam kontakt z dorosłymi już dziećmi moich polskich znajomych , mają takie
                szansy i perspektywy o jakich ja nie mogłam marzyć.

                Dużo w Polsce jest do naprawienia , służba zdrowia , szkolnictwo , bezrobocie
                przenoszące się z pokolenia na pokolenie.
                Ale też dużo zostało zrobione , ja to widzę z perspektywy ...
                K.
                • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 14:22
                  Witam wreszcie po egzaminach. Dziś też nie było 60 minut na godzinę.
                  Oj mrożna i słoneczna pogodowo była ta pamiętna niedziela.
                  • alfredka1 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 14:43

                    Witaj Sylwio raz jeszcze i donoś uprzejmie co tam u Was na południu
                    dalekim.
                    • pawlaksy Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 17:28
                      Halo alfredko, halo wodniku, u nas na tym dalekim,dalekim poludniu
                      sniezek posypat tak troche, zimono jest tez tylko tak troche a tym
                      przyjemniej aby sie znow wybrac na Weihnachtsmarkt i troche
                      kulinarnie pogrzeszyc. Napewno zrobie to w srode, termin z
                      szwagrostwem juz zaklepany. Pa
                  • mivacurium Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 16:27
                    pamietam, wrocilam z imprezy dobrze po polnocy, ale na nikogo sie nie
                    natknelam, byli zajeci aresztowaniem opozycji a nie licealistami
                    wacajacymi z balang. A rano , poirytowana wylaczylam radio, bo Jaruzel
                    cos tam bredzil, nie bylo muzyki, a kto by tam sluchal, co on gada.
                    Spozniona przebiegalam przez Grojecka i zza zakretu wyjechal na mnie
                    transporter opancerzony - tzw skot. potem bylo juz tylko gorzej...
                    • popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 18:07
                      dz.dobry,-

                      no to mamy kolejny, martyrologiczna rocznice sad
                      A.... moze by tak (juz) odpuscic ???.

                      Doceniam co raz bardziej iz u mnie w rodzinie (mojej i popay_owej)
                      gdzie powstancem "co drugi", bylo malo piep.... (w temacie),-
                      najwyzej w sierpniu szli pochlac.
                      Kombatantow (he, he) grudniowych, sila rzeczy - wiecej.
                      Tylko, hmmm.... moze my przynajmniej, dajmy spokoj z tym
                      kombatanctwem.
                      Jak sobie przypominam w jednej (pierwszej z brzegu) egzekucji
                      cywilnych Obywateli w czasie okupacji ginelo wiecej ludzi niz w
                      calej tej "jaruzelskiej wojnie" sad.

                      Z portalu GW tytul: "Pierwszy dzień stanu wojennego" wspomnienia
                      i dzisiejszych (ledwie) 40-to latkow, ktorzy "cierpieli" bo...
                      Teleranka zabraklo! - narodowa tragedia jak nic! smile)

                      Przyszlosc Polski, nalezy do dzisiejszych max: 30-to latkow
                      a Oni nie moga miec zadnych wspomnien z tego dnia "pamietnego"
                      - moze i my odpuscmy?

                      Na forum Historia jeden z (nielicznych, a szkoda) wpisow
                      dzisiejszuego madrego czytelnika: a.k.traper

                      ".... Pomijajac motywy, grupą która później wyszła na swoje to byli
                      funkcjonariusze , Kosciół i "kombatanci" którzy załapali sie na
                      polityke niekoniecznie mając do tego talent.
                      Ba, niektórzy obsadzili stołki nadal wyklinają generała
                      jednocześnie broniąc swych zdobyczy z PRL-u nie pozwalajac sie
                      rozwijać młodszym, którzy mają w d... agentów, ZOMO i Jaruzelskiego
                      razem z internowanymi.
                      A ja jako bezpośredni świadek i uczestnik tamtych wydarzeń popieram
                      tych młodych ludzi, zostawmy to historykom a sami bierzmy się do
                      roboty."

                      Podzielam Jego zdanie i serdecznie pozdrawiam pp.Wodnikow ktorzy
                      nie dosc, ze pamietaja i ten dzien ale i caly dluuugi okres
                      przed!, wiec wiedza (z wlasnych zyciowych doswiadczen)
                      iz najlepiej z tej "okazji" pojechac ..... na dobra wyzerke do
                      jakiegos Zajazdu podczas weekendowego wypadu dla zdrowia "za
                      Miasto".
                      A i ja, jak nigdy, z przyjemnoscia poszedlem na spacerek,
                      wykorzystujac fakt iz nie pada (deszcz) i pogoda do spacerow -
                      sympatyczna: ca 2-3°C (plus).

                      pozdrawiam
                      pE
                      • warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 18:36
                        Znow mnie dopadl wekeendowy bol glowy, wiec jeszcze mocno otumaniona jestem, ale
                        dorzuce swoje 3 grosze na temat rocznicy wpr.stanu wojennego. Juz kiedys
                        opisalam swoje wspomnienia,wiec nie ma sensu powtarzac.
                        To sa juz tylko wspomnienia,nie na tyle zywe,zeby z ich powodu dzis obnaszac zalobe.
                        Za to rzucilo mi sie w oczy na slupie ogloszeniowym plakaty robione jak
                        "technika powielaczowa"/ ale z komputera/ wzywajace do Pamietania!/. Rozlepiali
                        je mlokosi / tacy jak my wtedy/, ale.... nie wiem czemu mialam wrazenie,ze to
                        takie odgrzewane.By czyms zaistniec. No bo, ani to czyms grozi, ani jest meczace.
                        I podjechali samochodemsmileo ktorym wtedy wielu sie nie snilo
                        • wodnik33 Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 13.12.09, 22:33
                          Na dalekim wschodzie, u nas na zachodzie też, są mrozy i mają
                          osiągnąć przerażające temperatury. Warum, proponuję zadbać, to jest
                          zabezpieczyć praed zamarzaniem gumowe uszczelki w drzwiach
                          samochodu. Sądzę że już to zrobiłaś jako doświadczony kierowca. Ale
                          przpominam z obowiązku współbratakierowcy.
                          • warum Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 17:59
                            Dziekuje,Wodniku za pamiecsmileO uszczelkach pamietalam, ale na przymarzajace
                            wycieraczki nie mam metody- doraznie odchylam lub podkladam GW.Ale jak bedzie
                            tak zimno jak zapowiadaja i tak slisko jak moze byc / bo oczywiscie teraz drogi
                            sa dosc mokre- to polowa aut pozostanie na parkingu- a to daje juz pewien
                            "komfort" jazdy. O ile moje auto sie rozmrozismile
                            • popaye Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 19:50
                              Mila Warum,-
                              jak GW podkladasz pod wycieraczki i ... skutkuje, pod kola podkladaj
                              moze wydania rydzykowego Naszego Dziennika.
                              Nie gwarantuje, ze pomoze ale: "strzezonego ......." a juz Maryja
                              (Krolowa Polski bylo nie bylo!) - na pewno! smile.
                              Sam bym zastosowal by sprawdzic moja "porade" ale
                              a) nie mam mozliwosci nabywania ND,
                              b) na razie nic (u mnie) nie zamarza sad
                              c) mogl bym, gdy by nie wrodzone lenistwo, wstawiac auto do
                              podziemnego garazu smile

                              pozdrawiam w kazdym przypadku
                              mroznie czy na cieplo smile

                              pE
                              • mammaja Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 14.12.09, 22:40
                                Dzisiaj bylo pierwsze odzniezanie samochodow, na szczescie zajal
                                sie tym malzonek. Pomysl z podkladaniem GW pod wycieraczki wydaje
                                sie niezly, ale czy skuteczny? Oczywiscie moznaby jeszcze wyrzucic z
                                garazu syna z jego dlugim samochodem, ale mi sie tez nie chce zima
                                wjezdzac i wyjezdzac. no i na "plaskim" zawsze mozna wypchnac smile
                                Pozdrawiam z zimowa aura smile
    • omeri Re: Dziendoberki z nasłuchiwaniem mikołajowego 15.12.09, 09:40
      Witam wtorkowo domowo. Byle do piątku i luz do stycznia smile
Pełna wersja