Rok Chopinowski

04.01.10, 11:06
Rozpoczął się Rok Chopinowski, związany z dwusetną rocznicą śmierci kompozytora.
Przedwczoraj słuchałam audycji PRII o powrocie serca Chopina na jego miejsce w
kościele św, Krzyża w Warszawie. W archiwum PR wyszukano fragment sprawozdania
Józefa Małgorzewskiego z tej uroczystości, a potem zaprezentowano jego
wspomnienie dotyczące tego dnia. Padło nazwisko mojej prababci (babci mojego
ojca), więc zatelefonowałam do mojej ciotki (siostry mojego taty), żeby się z
niż tym podzielić.
Dowiedziałam się, że w tym roku Instytut Chopinowski będzie coś wydawać w
związku z rocznicą i nie zabraknie przy tym informacji o mojej przodkini
(ciotka jest w stałym kontakcie).

To, co mi się udało znaleźć w sieci na temat uroczystości z 17 października
1945 r:

WARSZAWA, (R) - Na posiedzeniu Instytutu Fryderyka Chopina, które odbyło
się w poniedziałek. dnia 10 hm. w Zarządzie Miejskim M. st. Warszawy. pod
przewodnictwem dyr. A. Wieniawskiego. w obecności prezydenta miasta.
Tołwińskiego oraz szefa Resortu Kultury. Sztuki i Propagandy Zarządu
Miejskiego R. ł..adotiza. powzięto uchwałę przeniesienia urny z sercem Chopina
na poprzednie jego miejsce, w kościele św. Krzyża.
Serce Chopina, zamurowane, jak wiadomo, w jednym z filarów nawy kościelnej,
zostało w październiku ub. roku zabrane na przechowanie przez Arcybiskupa
Szlagowskiego i od tej pory znajdowało się pod Jego opieką w Milanówku.
Jako termin uroczystości przeniesienia i zamurowania relikwii narodowej,
przewidziano dzień 17 października, w którym przypada 96 rocznica śmierci
genialnego kompozytora.
Aktowi temu nadane będą formuły szczególnie uroczyste.
Tegoż dnia odbędzie się .. _Ii Roma uroczysty koncert Chopinowski. połączony z
akademią. W koncercie który ma mieć charakter ...
(brak reszty tekstu)
(Dziennik Powszechny, 1945, nr 120)

tmm.net.pl/index.php?cmd=art&id=27
Rok 1945. 18 września w Warszawie powstaje Komitet[24] Wykonawczy Uroczystości
Narodowych Powrotu Serca Chopina do Warszawy. Komitet i Instytut Fryderyka
Chopina kierują do mieszkańców stolicy odezwę (…wink
Urna składała się z zewnętrznej skrzynki dębowej, gładkiej, na ciemno
bajcowanej, w której znajduje się druga skrzynka mahoniowa polerowana intarsją
(porte linie) upiększona. W wieko jest wpuszczona srebrna blaszka w formie
serca, z napisem wyrytym zawierającym daty urodzenia i zgonu Fryderyka
Chopina. Skrzynka ta dla ochrony przed wilgocią jest otoczona płytami
ołowianymi. Wewnątrz tej skrzynki znajduje się duży słój kryształowy
hermetycznie zamknięty, w którym, w przezroczystym alkoholu znajduje się
doskonale zachowane serce Chopina. Rzuca się w oczy wielkość serca, jak na
postać średniego wzrostu jest ono niepomiernie wielkie. Przypuszczalnie pod
wpływem sercowej choroby, która przede wszystkim przyczyniła się do wczesnej
śmierci Chopina, obok gruźlicy."
Opracowano szczegółowy scenariusz uroczystości powrotu urny do Warszawy.
Chciał to m.in. wygrać propagandowo na swoją korzyść ówczesny przewodniczący
Krajowej Rady Narodowej, Bolesław Bierut¸ nie zdecydował się jednak przyjechać
do Milanówka, aby tu z rąk ks. biskupa Antoniego Szlagowskiego przejąć ją,
zawieźć do Warszawy i przekazać proboszczowi parafii św. Krzyża, wybrał inny
wariant z Żelazową Wolą po drodze. I tylko na tym pozakościelnym gruncie się
pojawił. (...)
Przekazując urnę proboszczowi ks. Leopoldowi Petrzykowi na dziedzińscu
kościoła św. Jadwigi w Milanówku - bezpośrednio po mszy św. - arcybiskup
Szlagowski powiedział:
"Rok temu z płonącej Warszawy wywiozłem to serce Wielkiego Polaka i przez cały
rok byłem stróżem tego skarbu narodowego, dziś oddaję go Tobie, Czcigodny
Księże Rektorze kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, odwieź go na miejsce
swoje. Niech ten wzniosły zadatek lepszej przyszłości znowu będzie
wyobrażeniem górnych wzlotów Stolicy, niech będzie symbolem niepożytego ducha
narodu naszego. Dixi".
Samochód z delegacją wiozącą urnę wyruszył z Milanówka do Żelazowej Woli przez
Grodzisk Maz. i Błonie, a następnie szosą Warszawa-Sochaczew w kierunku
Paprotni i Żelazowej Woli. (…wink Na całej trasie domy udekorowane
biało-czerwonymi flagami, a wzdłuż ulic, w miastach, przez które przejeżdżał
samochód z urną, ludzie tworzyli szpaler - uroczysty i milczący. W milczeniu
odkrywały się i chyliły głowy, od czasu do czasu ktoś wybiegał z tłumu i do
kwiatów, jakimi przybrany był wóz z narodową relikwią dorzucał swój bukiecik. (…wink
Przez małe pokoiki o niskich, belkowanych pułapach uczestnicy uroczystości
przechodzą do większej salki, gdzie w ramach kwietnej dekoracji, na tle
portretu Fryderyka Chopina ustawiono już na postumencie urnę z sercem
Wielkiego Kompozytora."
Proboszcz parafii św. Krzyża, ks. Leopold Petrzyk, przekazuje urnę Bolesławowi
Bierutowi, który następnie wręcza ją prezydentowi Warszawy Stanisławowi
Tołwińskiemu, a ten - delegacji studentów Konserwatorium Muzycznego i
Warszawskiej Szkoły Muzycznej. (…wink
Samochody zatrzymują się na dawnej rogatce na Woli, przy rogu Chłodnej i
Okopowej, gdzie w 1830 roku wyjeżdżającego z Warszawy Chopina żegnało grono
przyjaciół, Józef Elsner i chór Konserwatorium wykonujący specjalnie dlań
skomponowaną kantatę pożegnalną[30] i gdzie na drogę, z której nigdy już nie
wrócił, wręczono mu grudkę warszawskiej ziemi. W miejscu powitania urny
podniosły nastrój, wszędzie flagi narodowe, sztandary organizacji społecznych,
związków i stowarzyszeń. (…wink
Kawalkada samochodów rusza w kierunku kościoła św. Krzyża. Tłumy wokół trasy
przejazdu gęstnieją. Samochód z urną zatrzymuje się na Krakowskim Przedmieściu
przed kościołem św. Krzyża. Po chwili powitania urna znajduje swoje miejsce w
kościele i rozpoczyna się uroczysta msza św. Podniosłe kazanie - wg informacji
ks. Alojzego Niedzieli - wygłasza misjonarz ks. Hieronim Feicht, profesor
muzykologii (wykładał w KUL-u i kilku innych wyższych uczelniach Warszawy i
Poznania). Ks. Feicht przypomniał, iż serce wielkiego artysty wraz z innymi
pamiątkami przywiozła z Paryża do Warszawy jego siostra, Ludwika
Jedrzejewiczowa. I w murach tej szacownej świątyni, pod opieką księży
Misjonarzy, przetrwało aż do września 1944 r(…wink
Po kazaniu młodzież szkół muzycznych przeniosła urnę pod filar w nawie
głównej, gdzie - przy pełnym milczeniu zgromadzonych w świątyni tłumów -
nastąpiło wmurowanie urny pod pamiątkową tablicą z wyrytym wersetem biblijnym:
"Gdzie skarb Twój, tam serce Twoje", gdzie znajduje się popiersie F. Chopina
dłuta artysty rzeźbiarza Andrzeja Pruszyńskiego. (…wink
Na tym nie zakończyły się uroczystości powrotu serca Chopina z Milanówka do
Warszawy. Tego samego dnia w godzinach popołudniowych w sali "Roma" przy ul.
Nowogrodzkiej odbyła Akademia Chopinowska z udziałem przedstawicieli
ówczesnych władz, przywódców partii politycznych i świata artystycznego. W
części artystycznej ceniony aktor Henryk Ładosz wyrecytował wiersz Cypriana
Norwida "Fortepian Chopina", a w części koncertowej najwybitniejsi wówczas
interpretatorzy muzyki Chopina - Wojtowicz, Rabcewiczowa, Żurawiew i Ekier
wykonali kilka utworów kompozytora. W Muzeum Narodowym otwarto wystawę "Chopin
i jego Warszawa". W Paryżu na grobie wielkiego kompozytora złożono wieniec od
narodu polskiego.

Wymieniono tu nazwisko mojej prababci, Zofii Rabcewiczowej. Była ona uczennicą
Antoniego Rubinsteina, który z kolei był jednym z uczniów Chopina. Niestety,
nie było mi dane usłyszeć jej gry. Co prawda zachowały się jakieś nagrania,
ale osoba, która je posiada nie chce ich udostępnić nawet rodzinie (próbowała
tego moja ciotka, pianistki wnuczka). Myślę, że Jej gra musiała zawierać sporo
z cech gry Chopina.
    • goskaa.l Re: Rok Chopinowski 04.01.10, 11:09
      Emotikony wzięły się z kropki i nawiasu (nawias, trzy kropki, nawias - symbol
      wycięcia tekstu). Nie wiedziałam, ze tak to wyjdzie.
    • alfredka1 Re: Rok Chopinowski 04.01.10, 12:31

      Gosiu, Koncert Chopinowski, Rok Chopinowski ... ileż się badzie
      działo. Możę trochę mniej interesujący się muzyką ,ale siedzący
      ciągle przed telewizorami, USŁYSZĄ i posłuchają. Ciekawe co szykuje
      nasza Filharmonia.
      Wiadomości Rodzinne nader interesujące. Wielka szkoda, że Prabacine
      dokumenty i nagrania są w obcych rękach.
      Słuchajmy Szopena słuchajmy.
      • goskaa.l O mojej prababci 04.01.10, 14:57
        www.bn.org.pl/chopin/index.php/pl/pianists/bio/21
        • wodnik33 Re: O mojej prababci 04.01.10, 17:34
          Czytam mail a nie mail i traktuje go jak wiadomosc dla mnie tez.
          Prawnuczka wspomina prababcie. Gdybysmy tak siegneli do naszych
          korzeni. Nie musza to byc artysci, bohaterowie. Ot, zwykli ludzie a
          kazdy z nich chociaz troche niezwykly.Dowiedzmy sie czegos, napiszmy.
          Gosiu, z przyjemnoscia przeczytalem o Prababci.
          A czy Ty grasz? masz przeciez w domu fortepian /chyba, ze sie myle/.
          Klaniam sie.
          • goskaa.l Re: O mojej prababci 05.01.10, 07:17
            Fortepian rzeczywiście mam, ale od lat nie tykam klawiatury. Mam zbyt wiele
            innych zajęć i zainteresowań, a muzyka jest bardzo zaborcza - wymaga żeby
            poświęcać jej czas i uwagę regularnie. Skończyłam szkołę muzyczną, ale wirtuozem
            nie byłabym.
            • mammaja Re: O mojej prababci 05.01.10, 10:21
              Bardzo mily watek, z przyjemnoscia przeczytalamsmile
              To prawda, ze muzyka jest zaborcza! Kilkanascie lat temu tez mialam
              nawrot grania na pianinie - wyszlo, ze bez cwiczenia trzy godziny
              dziennie nic sie nie da zrobic! A na to juz nie ma czasu sad
              Pozostalo okolicznosciowe koledowanie i granie Frankowi pioseneksmile
              Ale nie korci cie, Gosiu, zeby tak czasem zagrac cokolwiek?
              • jan.kran Re: O mojej prababci 05.01.10, 10:34
                Lubię takie wspomnieniewe , rodzinne opowieścismile
                Miło Gosiu że się z nami podzieliłaś.
                • omeri Re: O mojej prababci 05.01.10, 22:31
                  moja mama będąc w ciąży wysłuchała całego konkursu szopenowskiego, bym była
                  muzykalna. efekt odwrotny
Pełna wersja