wedrowiec2 17.01.10, 11:20 A własnie, kiedy koniec karnawału? Mam ochotę na faworki Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 17:47 Zamiast balu teatr Capitol, dziwna para - komedia. Wkrótce wybywam :- ) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 17:51 Miłych wrażeń teatralnych!!! Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 18:15 dz.dobry,- na taka pogode (u mnie: mgliscie, +2°C i szaro/buro z resztkami sniegu) faworki tez wydaly sie mnie dobrym pomyslem. Jasne, najlepsze byly te ktorych smak pamietam z rodzinnego domu, - robione przez Babcie!. Ale wtedy nie "istnialo" dla mnie pytanie: "jak je sie robi" a szkoda!, - przydalo by sie dzisiaj!. Dzisiaj juz umiem docenic wspaniale smaki dziecinstwa ktore wtedy bagatelizowalem bo wydawalo mnie sie (o glupoto nieskonczona!), ze tak (dobrze) to mnie bedzie zawsze! Malo tego: lepiej bedzie - he, he, he Jak mnie sie zachciewa (teraz!) faworkow mam nawet wybor!. Moge isc do Cukierni i ... kupic!. Piekne sa (te z cukierni): jeden w jeden "identyczne", tylko w smaku zblizone do wrazenia ssania starego kapcia obficie posypanego proszkiem do pieczenia Moge tez "zazyczyc" sobie by zrobila je popaye_owa. Zyczyc - moge!, zna to pewnie i Wodnik bo my (he, he) wiele mozemy i kochane towazyszki zycia mamy i... nawet nasze zyczenia zostana spelnione ale..... Najlepiej: zrobic samemu!: naj_szybciej, naj_skuteczniej i bez (niczyjej) "laski" (no... moze nie az tak, ale zalezy od humoru). Wysmiewana nieraz (tutaj) ksiazka kucharska Nely Rubinstein byla dla mnie zawsze dobrym drogowskazem. W sprawie faworkow - tez. Byly "prawie" jak te Babci i czesto je tak robilem. Ale wczoraj, przypadkiem, na forum Poradnik Domowy forum.gazeta.pl/forum/f,630,Poradnik_Domowy.html natrafilem na watek oparty na dyskusji w kuchni pt.: "Faworki krok po kroku ". Dla odmiany zrobilem takie jak w zamieszczonym tam przepisie. Leniwy jestem i nie chce mnie sie wyrabiac ciasta "recznie" wiec wrzucilem skladniki do maszyny (robota) z ktorego ciasto wyszlo odrobine za geste, wiec ... dodalem troche piwa. Calkiem "na piwie" nie chcialem, za bardzo przypominaja mnie cos podobnego, z ciasta faworkowego tartego na na tarce do warzyw i smazonego w glebokim tluszczu w kuchni niemieckiej (tfuj!). No i wyszlo!. Faworki sa zjadliwe i jest ich niesamowita ilosc - wielka miska ze stali nierdzewnej. Przez tydzien ich (chyba) sam nie zjem ) Kto ma ochote - czestujcie sie. pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 19:08 Popaye, barbarzyńco, !! ciasto na faworki w mikserze.. ojojojoj. A czy ono jeszcze nadawało sie do tłuczenia wałkiem do ciasta by kruche i z pęcherzykami powietrza były. A pamiętałeś o łyżce kwaśnej śmietany /też kruchość/ i kieliszku spirytusu by tłuszczu nie piły. Bardzo jestem ciekawa smaku faworków piwnych, mogą być nawet smaczne . Chyba nie będę czekałana Ostatki, usmażę za tydzień. - Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 21:00 "Popaye, barbarzyńco, !! " - napisała alfredka1 Alfredko Mila jak ja jestem barbarzyńca to cukiernicy (przynajmniej Ci ktorzy musza przezyc z wlasnej pracy) sa niezle ... bandziory! Pokaz mnie, prosze takiego z Nich ktory wyrabia ciasto (jakiekolwiek!) - reka?. Nie ma takiej opcji moja Mila, - delikwent na chleb (suchy!) nie zarobi! Do robienia ciasta (kazdego!) sa maszyny jak i takowez do ubijania bialek, smietany czy walkowania ciasta (na kazdy rozmiar i grubosc!). Jasne, ze (w domu) nie mam duzoformatowej maszyny do walkowania, a mala "makaronowa", nawet elektryczna, dla takiej ilosci (1/2 kg maki) wiecej zachodu niz wywalkowac walkiem. Ale to jedyne co robie "recznie", przy absolutnie wszystkich ciastach!. Zadne "walenie" walkiem nie napowietrzy ciasta tak jak (przyzwoita) maszyna do jego wyrobu, a dodatek piwa (ca. 1/3 szklanki) efekt ten tylko wzmogl. Faworki ze skladu: maka, zoltka & piwo nie sa zle ale mnie za bardzo przypominaja takie typowo "niemieckie" (moge kupic bez wysilku w wiekszosci Cukierni) wiec takich nie chcialem. Nie mam w domu spirytusu (ciagle zapominam kupic jak jestem w Polsce a tutaj 99% alkohol spozywczy jest nie do kupienia!), ocet ... hmmmm mam albo winny lub ze 3 rodzaje balsamico - nic sie nie nadaje do faworkow ze wzgledu na intensywny aromat Dodalem duzy kieliszek Cointreau. Z dobrym skutkiem! - nie wsiakal tluszcz i faworki maja leciutki aromat pomaranczy choc dominuje wanilia (z posypki cukrowej). Dzieki za zainteresowanie Alfredko moimi praktykami cukierniczymi i w dobrej wierze uwagi o brakach w mojej "technice". Ale ja na prawde juz "kilka" ciast w zyciu upieklem i (ponoc) nawet nadawaly sie do zjedzenia . Bardzo wielu rzeczy smakowo nie "trawie"! - prawda),wiec to co lubie (i mam na to akurat - chec) musi byc lepsze niz takie ktore moge bez klopotu dostac gotowe!. Kazdy ma jakiegos hopla!, ja - tez! ) pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 21:34 --Yyyyy ... ja sobie troszkę dworowałam, przepraszam !!1cmok cmok Juz Twe faworków wyrabianie wkleiłam do zapisków kuchennych, poproszę Wędrowaca by wydrukowała i do książki kucharskiej sprzed pólwiecza wkleję. Czy możesz napisać jaką masz maszynkę do wałkowania ciasta na makaron, faworki, łazanki czy słodkie wypieki. Teraz, kiedy lewa ręka nie może być narażona na wysiłek, musze pomysleć o sprzęcie /bojowym, kuchennym/ zmechanizowanym. Dzisiaj na obiad były kołduny. Wodnik ciasto zagniótł i wałkował, a ja stałam nad nim i warczałam na każdy temat - za grube, za cienkie, podsyp mąkę, nie podsypuj tyle... tylko dlatego mnie nie poddusił, że kołduny miały być niespodzianką dla przychodzącej na obiad. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 22:15 No to czuje, ze w najblizszym czasie usmazymy w domu faworki i ciasto pewnie tez wyrobi maszyna. Przekonalam sie, ze drozdzowe wyrabia doskonale to i faworki pewnie te. No i musza byc cieniutko rozwalkowane. Piwne robilam kiedys, ale tez nie jestem ich fanka. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 17.01.10, 22:35 Alfredko Mila,- ja jestem amator (doslownie), nie profesjonalista. Mam www.kitchenaid.com/flash.cmd?/#/product/KSM158GBCA/ (tylko europejska wersje na 240V i z metalowymi miskami) z przystawkami. Przystawka Pasta Roller nadaje sie do walkowania ciasta a Ravioli Maker nawet do wyrobu .... koldunow Tylko, hmmm... (zawsze jest jakies "hmmm...."!) - nie jestem pewny czy Ty bedziesz w stanie przestawic sie "mentalnie" na maszynowa obrobke (walkowanie ciasta i wyrob "pierogow"), chociaz nawet zawodowcy (tez z KitchenAid, ale z silniejszym, profesjonalnym modelem tej maszyny) - robia nia "wszystko". Klopot z tym, ze jak lubisz ciasto luzne (".... nie podsypuj tyle... maki - Wodniku!") oparte na doswiadczeniu Twoim wyniesionym z domu rodzinnego, bedziesz miala klopot z mechanicznym walkowaniem i wyrobem koldunow (a´la ravioli) . Sa (profesjonalne) maszyny do walkowania ciasta i te walkuja nawet "przezroczyste" ciasto np.: na strudel ale.... Na potrzeby domowe, do tego dla 2-3 osobowego gospodarstwa: nie Masz na to miejsca w kuchni i zadna kalkulacja ekonomiczna. Sa dwa "prostsze" rozwiazania: a)Wodnik niech sie "przylozy" staranniej (he, he to jak rozwiazanie pochodzace do popay_owej tylko ze ja w nim "robie" za Wodnika) b)Wedrowiec niech "pokaze" (czesciej) czego sie od Mamusi nauczyl! c)Pani "krasnoludka" zatrudniana przez Was do sprzatania, miast myc tak czesto okna, nie bedzie miala pewnie nic przeciw temu by (w tym czasie) zrobic ciasto. Kobietom (ponoc) - latwiej! Tylko, hmmm.... : samej z "siebie" czesto sie nie chce (to juz moje doswiadczenia z ukochana malzonka) ) pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 18.01.10, 12:46 [b]No coż? "TRADYCJA" jak mawiał Tewje Mleczarz. Chyb nie będzie industrializacji w kuchni. Tak naprawdę, to Wodnik nic sobie nie robi z mojego gadania. Zagniata, wałkuje, "nie odszczekuje się" i w efekcie wszystko jest dobre. Jedyna konieczność to ta, abym tyle nie mówiła ) Dziecinka ciągle cos pichci w niedziele i święta. Przepisy babcino- mamine rozdaje koleżankom i wszyscy zadowoleni. Krasnoludka już skończyła studia, od 1 lutego idzie do pracy. Druga Krasnoludka, studentka, pracuje w Żabce. Obie ostatnio nie chcą brac pieniędzy. Oświadczyły zgodnie, że będą przychodziły, pomagały by móc się odwdzięczyć za to wszystko co przez lata dla nich zrobiliśmy. A ja się zastanawiam co zrobiliśmy? .To interesujące, jak trochę serca, porad, pomocy takiej czy innej, może być odbierane jak coś nadzwyczajnego. Pozdrawiam z bezmroznego miasta ) [ Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 18.01.10, 14:21 www.kitchenaid.com/flash.cmd?/#/product/KSM158GBCA/ Byłam krok od kupna. Cena mnie lekko powaliła ale może bym sie sprężyła i nabyła. Ale zadałam pytanie na temat machiny na sąsiednim forum kuchennym i zdania były bardzo podzielone. Na razie zadowoliłam się mniejszym ale ta machina za mną chodzi Zwłaszcza że Junior jest kucharzem pierwsza klasa i mamy sporo gadżetow kuchennych dzięki Niemu Na razie mam na celowniku mcbook ... Chyba wygra przed maszyną kuchenną ... przynajmniej chwilowo Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 18.01.10, 15:52 Witam między pracami, czyli w stresie. Odpowiedz Link
jan.kran Re:Blue Monday) 18.01.10, 14:16 deser.pl/deser/1,83453,7465586,Najgorszy_dzien_w_roku___to_dzis_.html No nie wiem czy najgorszy ale totalnie zawirowany. Pozytywne to że się wyspałam. Juniora zaburzenia snu kompletnie mnie wykończyły , ostatnio było ekstremalnie. Wczoraj padł o piątej po południu i spał 14 godzin , ja się też przy okazji wyspałam Dziś , po kilkumiesięcznej przerwie mam zamiar wystartować z melatoniną , ostatnio działała około trzech miesięcy , dobre i to ... Dziś telefony od rana , pan od prądu ządajacy kluczy do piwnicy , Junior wracający po kilkunastu minutach ze szkoły bo pani nie przyszła... Miałam sobie rzucić dzis hennę bo całkiem osiwiałam od nadmiaru atrakcji ale nie dam rady. Lecę na popołudnie na taśmę. Zobaczę czy wieczorem mi się uda)) Kran Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 19.01.10, 10:21 Witam porannie, domowo sprawdzajaco Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 19.01.10, 11:35 Sprawdzaj Omeri sprawdzaj, ja już zapomniałam prawie jak to jest.Pamiętam tylko, że bardzo tego nie lubiłam, dowiadywałam się, że niczego nie potrafię nauczyć albo trafiałam na wyjątkowo ospałą młodzież. Jakie Ka, jak tam na głowie, ładnie "wyszło" ?? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 19.01.10, 18:29 Macham radośnie forumowiczom i znów pogrążam się w otchłań komputera Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 19.01.10, 20:09 Zmęczyłam się okrutnie, mecz oglądałam ... uffff ! Czubatku, komu kibicowaliście ? Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 19.01.10, 21:57 Kibicowalismy jak zwykle naszym i pomoglo,wygralismy,huuurrrraaaa!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 19.01.10, 23:00 Sa takie dni, ze nawet pisac nie ma czasu. Ale zawsze czytam Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 00:21 Na głowie wyszło średnio bo za krótko trzymałam ale do przyjazdu Młodej styknie Jednak muszę mieć hennę całą noc ale potem trzyma ze dwa miesiące. Wolę to niż farbę bo wychodzi naturalnie i jest zarazem odżywką. Mamy zestaw Mały Fryzjer i Młoda ciacha włosy mnie i ∆uniorowi. Ja mam naturalną trwałą więc jak ciachnie krzywo to i tak nie widaćPP Wizyta Juniora u fryzjera to kosmos , ma nadwrażliwość sensoryczną. Młoda Mu obcina kilka godzin używając próśb i gróźb)) K. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 07:26 Dzień dobry wszystkim w dość mroźny poranek (-9). Ciekawe ile jest w dolinach - zwykle 5 - 10 mniej, czyli więcej . Podejmuję próbę wklejenia zdjęcia z innego portalu. Może się nie udać. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 07:27 Drugie podejście, bo weszła tylko miniaturka. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 07:45 Jednak z fotosika mi nie wychodzi. Wracam do starej metody. Pomęczę Was nieco. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 07:55 Jakość taka sobie, ale coś widać. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 10:10 Witaj poranna Josarno Ladne zdjęcia Ja mam dzis wolne i zamierzam cos popchnąć w domu i się wyżyć kulinarnie. Zrobie żurek i mam nowy przepis kalafiorowy , brokułowy też. Jak wyjdzie podrzucę na kulinaria. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 10:43 Te zdjęcia Josarny są jak z innego świata. Zwłaszcza dla nas, ludzi północy śniegu niewiele, żadnej szadzi ani puchatych drzew. Będą mi służyły na pulpicie do uwierzenia, że to naprawdę ZIMA. Jolu, tapety zmieniam co kilka dni.Pięknie ożywiają pokój... Dzisiaj świeci słońce. Na przepis kalafiarowy czekamy. Brokuły jemy często ale ich nie cierpię.Zalecenia lekarz - jedz dużo ZIELONYCH warzyw, obowiązkowo i najlpiej gotowanych na parze lub na "suchej" patelni. Odpowiedz Link
sylvia-27 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 11:17 Witam wszystkich!!!!!!!!!!!! U nas mglisto ale nie zimno. Na przepis kalafiora tez poczekam, przypadkiem kupilam dzisiaj gdyz tez zamierzalam gotowac na obiad. Zycze przyjemnego dnia. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 12:00 Zaraz idę kupić kalafiora. Alfredko podaj jakie warzywa powinnas jeść, możemy poszukać przepisów. Na razie siedzę i czatuję z Młoda. Trzeba się by do jakiegoś działania zabrać... Junior wczoraj kupił "Pan " Hamsuna , mam ochotę poczytać bo podobno fajna , J. akurat miał na norweskimi i mi poleca. K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 15:36 Napiszę napiszę. Zielone żółte, zawierające antyoksyganty i takie tam.. Dzisiaj odśnieżali dach naprzeciwko i gdy zobaczyli, że ich fotografuję ,to serdecznie pokrzykiwali; rób pani zdjęcia, rób, my wysoko to już wiemy, że więcej padać nie będzie.Sympatyczni młodzi ludzie .. nawet z parteru rozpoznałam wiek ) - Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 17:04 Witam padnięta po pracy. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 19:51 Zrobiłam masywne zakupy warzywne u Turka na rogu i zaraz włączę Star Trek i będę kroić Żurek został odłożony na piątek bo jednak mam za mało kiełbaski a w piątek dostawa w polskim sklepie A dziś kalafior , sałatka Mlodej: forum.gazeta.pl/forum/w,25794,90171445,90238227,Re_Elektroniczna_Ksiazka_Kucharska_III.html?wv.x=1 i TO: forum.gazeta.pl/forum/w,25794,90171445,90645706,Re_Oberzyna_i_kuskus_.html?wv.x=1 Gotowanie mnie uspakaja a ostatnio Młoda i Junior głównie gotują... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 19:57 Dostalam od synowej przywieziona z pod Krakowa kure rosolowa, taka co po podworka chadzala Rosol jest pyszny, natomiast mieso chyba zmiele i zrobie pulpeciki, bo mimo gotowania nieco wloknista. Widac za duzo spacerowala poza tym mialam urwanie glowy - corka z psami, Franek, kot - wszystko na mojej glowie. I jak tu pisac inteligentnie na forum Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 20:25 Właśnie tak Mammajko dzielimy się drobnostkami i welkimi rzeczami a przede wszystkim naszą codziennościa. Zjadłabym rosół z kury - spacerówki Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 21:38 Nie wiem dlaczego zniknęły zdjęcia. Alfredko, zacznę powoli wysyłać większe formaty, bo małe bardzo tracą na jakości. U nas już -11 stopni, sypie nieco i wieje. Trzeba jeszcze dorzucić przed snem do kominka. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 21:42 Przepraszam! Zdjęcia nagle wróciły na swoje miejsce, a ja zawracam Wam głowę powtarzaniem! Chyba po prostu zamarza mi internet. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 20.01.10, 22:04 Jolu, zdjęcia są piekne, a szczególnie, gdy są wielokrotnie wklejane Ja na forach zamieszczam w dwojaki sposób. Najpierw na serwer, np. imageshack wstawiam zdjęcie z opcją zmniejszenia do wymiarów forum. Drugi raz, to samo zdjęcie umieszczam, ale bez zmniejszania. Na forum widać małe zdjęcie, a pod nim link do dużego. Np. na tym zdjęciu słabo widać sójkę, a link img301.imageshack.us/img301/8024/taunus032.jpg prowadzi do wielkiego zdjęcia, gdzie ptaszyna jest w całej okazałości. jakość zdjęcia nie jest najlepsza, bo odległośc była duża, a teleobiektyw ciężki Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 10:36 Piekne fotki, piekny pejzaz! Prosimy o wiecej, Josarno Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 15:03 Josarno,dzieki za sliczne zdjecia,piekny zimowy krajobraz,serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 15:44 Wczoraj przeczytałem interesujący artykuł, a znając zainteresowania naszych Forumowiczek i oczywiście Forumowiczów , przesyłam link. Mnie ten artykuł bardzo zainteresował. facet.interia.pl/ciekawostki/popularnonaukowe/news/pies-madrzejszy-niz-myslisz,1427256,4822 Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 17:32 poczytam jak mi net zacznie dzialac normalnie-pozdrawiam z przestrzeni "bardzomalonetowej"-mam nadzieje wrocic pod koniec stycznia Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 17:38 Dobrze,ze to nie ja zapodalam ten linkO ile uwazam,ze... naukowcy jak sie upra to ptrafia udowodnic... b.wiele, to z wlasnych obserwacji uwazam,ze z psem jak z dzieckiem- mozna go "wychowac" lub raczej uksztaltowac na wlasane potrzeby, a takze mozna nim manipulowac-zeby nie mial okazji zrobic cokolweik "po swojemu". A z naocznych dowodow na bystrosc psow - widuje na 2 skrzyzowaniach psiaka, ktory samopas przemierza dosc dluga trase.. a na swiatlatch czeka na zielone!Kiedys myslaam,ze on sie szwenda za kims, ale jak czekajac na zmiane obserwowalam jak on / nawet idac sam, nie za kims/ zatrzymuje sie przed przejsciem i wyraznie patrzy na zmieniajace sie swiatla, to naprawde uwierzylam,ze wychowane na ulicy kundelki bywaja rezolutne Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 20:37 Witam, prawie wolna od studentów! 3 tygodnie bez wstawania o 6.15 Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 20:46 Gratuluje Omeri! odpoczywaj! Bardzo meczacy dzien za mna. Pozegnanie przyjaciela w kosciele ozdobionym jego pieknymi mozaikami. Potem jeszcze wiele spraw - teraz padne. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 21.01.10, 20:51 Twoja radosc Omeri jest nasza radoscia! Dla Twoich studentow - (pewnie) zmartwienie!. 3 tygodnie ograniczonych kontaktow z jezykiem poetow i myslicieli - hmmm.... , zapewne sprawi (u Nich) wrazenie niedosytu i barku kontaktow z "normalnoscia". Wiem o czym pisze!. Nieraz spedzam 3-tygodniowe urlopy po za tym obszarem jezykowym i czesto tego "czegos" mnie brakuje. Powszechnie uzywana "lacina" (tam gdzie bywam) jakos odbiega od moich codziennych doswiadczen komunikacyjnych. pozdr.,- Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 04:54 Fetti , trzymam kciuki żebyś szybko pojawiła się z normalnym netem Ula Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 07:55 No przecież ja to wiem, od moich psów. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 05:04 Ciesze się że moja Mamusia miała miły dzień Ma troje wnuków, jedno w Londynie , następne w Oslo a trzecie w Monachium. I cała trójka pamiętała o Dniu Babci i zadzwoniła Ja nawet poleciłam dzieciom zlożyć życzenia mojej ex teściowej. To nie jest dobry człowiek i wyrządziła wiele krzywdy jedynemu synowi , mnie ,a nawet wnukom dokładała... Nienawidziła mnei a po rozwodzie nagle stwierdziła że jednak byłam fajnaPP Ma smutną , samotną starość. Uważam że zasłużyła całym swoim życiem ale mnie ujmuje tym że dzwoni do moich dzieci niekiedy i bardzo się cieszy jak ja się odezwę. Nie wiem czy dobrze robię bo powinnam Jej odpłacic za to wyczyniała całe lata... Ale jakoś nie mam sumienia całkiem pozbawiać Jej kontaktów z jedynymi wnukami ... Moje dzieci nawet chętnie się z Nią spotykają jak sa w Polsce... Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 11:24 Witam leniwie w ten piękny słoneczny i mroźny dzień Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 11:38 Aniela i Wiktor Czajkowie z Ochotnicy Górnej to rekordziści pod względem liczby wnuków i prawnuków. W sumie dochowali się siedemdziesięciu. Dwa tygodnie temu rozpoczęliśmy poszukiwania babci lub dziadka, którzy wykażą się największą liczbą wnuków i prawnuków. Zgłoszenia napływały z różnych stron Podhala. Jednak niekwestionowanymi rekordzistami są państwo Czajkowie i to ich już w najbliższą niedzielę odwiedzą nasi fotoreporterzy. Pani Aniela ma 85 lat, jest już schorowana, ale mimo dolegliwości ma dużo pogody ducha. Pan Wiktor ma 92 lata, jak opowiada o nim córka, jest ciągle na chodzie, choć poza okolice domu już się nie wypuszcza. Państwo Czajkowie mają 13 dzieci, 41 wnuków i 29 prawnuków. Więcej o tej niezwykłej rodzinie za tydzień. Niewiele do zwycięstwa brakowało Bronisławie Kmin z Ratułowa, która może pochwalić się 47 wnukami i 18 prawnukami. /Tygodnik Podhalański/ Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 15:15 dz.dobry,- alfredka1 napisała (przytoczyla) : "..Państwo Czajkowie mają 13 dzieci,...." Wybacz Alfredko ale dla mnie to jest chore Z jakich "rekordow" tu byc dumnym? Zrobic bylo tym rekordem (watpie!) czy mam(y) zazdroscic metody na zycie typu: "Aleluja i do przodu"?. Wielu rzeczy nie udalo mnie sie doswiadczyc, sporo zrobilem "nie tak" i tak na 100% normalny pewnie tez nie jestem. Ale..... Ostatnia rzecza rzecza ktorej bym (komukolwiek) zazdroscil to najblizsza "rodzinka" w ilosci: 13 dzieci, 41 wnuków i 29 prawnuków Cos musi byc w tych podhalanskich "klimatach", ze Opatrznosc zadbala bym nigdy nie preferowal tych okolic. Bog jej za to zaplac! ) pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki karnawałowe do Afredki 22.01.10, 18:26 W czerwcu w Zakopanem. Takie mieliśmy w ub. roku.Widzieliśmy się pierwszy raz, a czuliśmy się jak starzy przyjaciele. Byli forumwicze z "drugich długich wakacji" i "40 - 50". Miała być Joasrna i Terem ale nie dojechały. Jola. miała gości w Jamnej, a Terem uroczystości rodzinne. Mam nadzieję, że w tym roku ktoś jeszcze ściągnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki karnawałowe do Afredki 22.01.10, 18:46 No coz - ile kto ma dzieci to jego sprawa. Uwazam, ze nie nalezy uwazac ze jeden ma za duzo a drugi za malo. Mialam na ASP kolege z Pohala - opowiadal mi o swojej rodzinie, gdzie bylo 13 dzieci ( w tym trzy pary blizniakow). Jakos wszyscy "wyszli na ludzi", chociaz dziecinnstwo nie bylo rozpieszczajace. Ale motywacja do studiow i pracy wieksza niz u niejedngo gagatka - jedynaka. Zalezy jak lezy. Sa wspaniali jedynacy i wspaniale rodziny wielodzietne. Podziwiam odwage tych drugich - z cala swiadomoscia ze ja bym sie nie pisala na tak liczna gromadke A w ogole, to zimno jak diabli, u mnie -15, troche to przeszkadza w wiekszej aktywnposci na zewnatrz! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 21:09 Zaczynam mieć dosyć komputera i internetu. W pracy komputer, w domu komputer. czuje zdecydowany przesyt. W ostatnich dniach wyjątkowo to odczułam. Zauważyłam, że siedząc przy biurku jestem spięta i kurczę się nie tylko fizycznie, ale i wewnętrznie. Zwijam się, garbię, łokcie przyciskam do tułowia, a pozostałe szare komórki zlepiają sie w bezpostaciową masę. Wczoraj przeniosłam papierzyska do drugiego pokoju, rozłozyłam na stole i zaczęłam pisać ręcznie. Piórem, na papierze Nastrój poprawił się diametralnie, a myśli zaczęły byc uczesane Dziś przeczytałam dwa artykuły: deser.pl/deser/1,97052,7480630,Siedzenie_moze_Cie_zabic__jesli_robisz_to_zbyt_dlugo_.html On potwierdza moje podejrzenia Drugi, do którego zgubiłam linkę oznajmia, że w Anglii znów pojawiła się epidemia krzywicy u dzieci - efekt siedzenia przed komputerem i telewizorem, a tym samym ograniczonego kontaktu ze słońcem. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 22.01.10, 21:56 To mnie by grozila raczej krzywica... gdybym byla ciut mlodsza/oczywiscie z braku dostepu do slonca!/ A nie z powodu totalnego od 3 lat przyrosniecia do 1 krzesla na 8 godz, gdy przyjmuje pozycje tak niebiurowa,ze az sie tego wstydze. Polezaco, skrecona i jeszcze nogami macham, a raczej posiadam je czesto wyciagniete na wprost. Niestety nie moge ich dowolnie trzymac na biurku(/ ale kiedys jak mialam RZS to te bardziej "postepujaca" chora noge trzymalam przez 6 tyg. na wyciagnietej szufladzie . Niestety- na widok ludzi przyjmuje pozycje bardziej wyprostna(( co konczy sie.... moze nie sztywnieniem, co sztucznoscia - bo to nienaturalna dla mnie pozycja. Czyzby wniosek byl,ze nie warto sie ruszac ?I moze wystarczy tylko uprawiac e-gimnastyke i wiercenie w miejscu?) Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 08:25 Witam z pochmurnego/ pojemne okreslenie/wschodu. Rano bylo -19, teraz jest ciut cieplej. Na szczescie bezwietrznie. Nie mam sie czym pochwalic, sobota jak inne, planow nie mam, bo i checi ie mam. Tylko ten kac moralny mnie meczy,ze czas leci, a ja sie przygladam... Pozdrawiam Tych w pedzie Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 09:59 Witam w słoneczną sobotę. Jak tam psica na spacerku, Warumko droga? Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 10:20 Omeri, moja sunia juz prawie zapomniala co to "polowe warunki". Z checia wychodzi na spacer, chociaz w ten mroz- to pole do wedrowek ogranicza sie do wydeptanych sciezek i sikania w miejscach oznkowanych przez inne psy. Na haslo- D.wracamy do domu-gna jak husky PS. wczoraj pierwszy raz tej zimy ,widzialam na wieczornym spacerze - owczarka zaprzegnietego do sanek /z maluchem/, idacego po chodniku; pan / pewnie tatus/ szedl energicznie obok, ale w taki mroz- tloku na chodnikach nie ma i wyminelismy sie bezkonfliktowo. A ja sie hartuje! Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 12:10 Witajcie, o dziewiatej bylo -15, w nocy duzo zimniej. Slonce swieci i gdyby nie wiatr od strony Warumki, to byloby bezkonfliktowo z aura. Samochod zapalil od drugiego pokrecenia. Czytaliscie juz chyba o wspanialym PSIE. Psia pamiec i wiernosc niezrozumiala wrecz. Przecie gdy go porwali to smarkacz jeszcze byl. Spiewanie chyba odlozymy do czasu gdy zakwitna pierwsze bzy Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 12:48 Wczoraj bylam na spotkaniu grupy spiewajacej, ale z powodu chrypki kiepska ze mnie spiewaczka dzisiaj moge powtorowac murmurando Temperatura spada, ale od strony poludniowej domu slonecznie i skrzaco. Czekamy na wizyte milego mlodzienca, cos jakby wnuka, ale nie calkiem Nie mniej wole siedziec w domu, chociaz mloda nie wytrzymala i pojechala rano z psami na zjecia treningowe. Dzwonila, ze zmarzli wszyscy na kosc! co tez jeszcze ta sobota przyniesie? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 14:47 Przede wszystkim zmarzniętą córkę ze zwierzątkami. Szykuj gorące i rogrzewające napoje. A co, oprócz biegania, rozgrzewa psy ?? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 18:13 Bieganie na takim mrozie nie bardzo rozgrzewa. Raczej cieple poslanko w okolicy grzejnika. Noj kot prawie w ogole nie chce wychodzic, natomiast przesypia cale dnie na swoim pufie kolo kaloryfera Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 19:17 ubawilas mnie Mammajko tym kocim przykladem Fakt, ze sam nie mam domowych zwierzat, ale zawsze zarowno koty jak i psy byly i sa u mojej corki. Kot, czym starszy tym wiecej ... przesypia (juz wie co w zyciu najlepsze!). Jest obojetne: letnie upaly czy zimowe chlody Z moich obserwacji 12-to latka z rudym futrem, zima - spane jest "na okraglo" na najcieplejszej plycie ogrzewanej podlogi ( do tego zawsze przed kominkiem jak w nim napalone), a latem - najlepiej w.... zimnej porcelitowej umywalce toalety dla gosci (tam, bo najmniejsze prawdopodobienstwo zakloconego lenistwa). Trzesienie ziemi (i inne kataklizmy) nie sa w stanie go ruszyc!. Wyjatek: jakiekolwiek, nawet najmniejsze szmery dochodzace z kuchni! Bo... duze prawdopodobienstwo zainkasowania extra-porcji Sheb_y czy Whiskas_a pozdr.,- Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 23.01.10, 21:38 Moj kot latem prowadzi bogate zycie towarzyskie, zwlaszcza po zmroku, odbywaja sie tajne spotkania z rudzielcem z okolicy, wzjemne okrazania, nawet potyczki. Teraz - spanie i juz. jezeli chodzi o spanie w umywalce - to u przyjaciol poza Warszawa, gdzie kiedys nocowalam zastalam dwa wielkie rosyjskie koty spiace w dwu komorach zlewozmywaka U mnie raczej to sie nie zdarza Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 09:30 Witamsłonecznie w tę mroźną niedzielę Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 12:52 Rano -15, teraz -10 słonecznie. W porównaniu ze wschodem to nie mamy co narzekać. Nie zaryzykuję jednak wyjścia z domu. Było takie zalecenia by osoby w Baardzo podeszłym wieku nosa poza drzwi nie wyściubiały. Trudno, wyściubię na Alaskę . Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 13:05 ta zimna zima to (chyba) efekt totalnego ocieplenia od lat sygnalizowanego przez nawiedzonych ekologow!. Teraz (ponoc) ma byc tak dlugo, w kazdym razie nam (uczestnikom tego forum) srodziemnomorskie "klimaty" raczej nie groza. Podhalanskie (i radyjowe) - juz szybciej U mnie nie jest tak przerazliwie zimno jak w Polsce (teraz ok. -2°C) i do tego (jak dla tej okolicy) niska wilgotnosc powietrza wiec da sie zyc! Slonca tez nie ma!, ale wszystkiwego przeciez miec nie mozna pozdr.,- Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 13:48 U nas w nocy od polnocnej strony czyli "od lasu" bylo - 24, stanowczao za zimna, a tera piekne slonce za konem. Ale ja sie nie wybieram na spcerek, szkoda Czuje sie "polamana", moze to wyskakiwanie na dwor, przy takim mrozie sie nie sprawdza, ale ot takie nawyki wiesniaczki Milej niedzieli Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 14:39 Popaye napisał : wszystkiwego przeciez miec nie mozna- to jest piękne i wieloznaczne słowo /ludzkie/ .. czy mogę używać tego zwrotu i nie powiadamiać za każdym razem, że "zaczerpnięte ze wpisu Popaye,a ? Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 18:04 Bylo zimno, jest zimno, bedzie zimno.I o czym tu pisac?Mialam ambitny plan drgnac auto, ale nie starczylo mi zaparcia.Najwyzej poczekam az sie ociepli Suni dostaly sie dzis resztki smalcu ze skwarkami, jadla z takim apetytem jakby to bylo jej naturalne pozywienie. Kot, ktorego mielismy nie sypial w zlewozmywaku ani w umywalce, ale uwielbial przez pewien okres czekac na skapujaca wode, a na dzwiek otwieranej lodowki/nawet cicho/ wszystkie posiadane zwierzaki zrywaly sie chocby spaly "na oko" najglebszym snem Byle do wiosny, zdjecia Josarny sa takie sliczne,ze nadaja sie do kalendarza dla pesymistowzamasit antydepresantow. U mnie, niestety nawet na drzewach nie ma tak ladnie, tylko mroz scisnal i trzyma az do bolu. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 18:16 Szczecin -10 stopni, temperatura odczuwalna -16 Zakopane -6 stopni, temperatura odczuwalna -4 Cóz, gorące południe Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 19:00 Rano o 7 bylo-24 C, teraz o godz. ~19 jest -18 C. Bezwietrznie, wiec "odczuwalna" temperatura jest ~taka sama. Na chwile zdjete rekawiczki powoduja dlugotrwale dretwienie palcow, reszta ~dobrze opatulona, a co wystaje to nasmarowane. Mimo to szybko pojawia sie kolor czerwony lub bialy Ot uroki zimy na wschodzie PL. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 21:37 Warum, gdy pojawia się kolor biały ,to juz poważne ostrzeżenie, że palce wchodza w przedział zamarzania. . Do tego nie dopuszczaj . Gdy przy wielkich mrozach zbielały mi paluszki /dokręcałam łyżwę/ to miast do domu gnać, jeszcze pojezdziłam. Osiem palców odmroziłam. Najpierw tylko piekły, potem puchły i skóra na nich pękała. Wojna była, leczono różnymi sposobami - moczenie w naparach ziół, w wywarze z ziemniaczanych obierzyn i smarowanie gesim smalcem kupionym na wsi.Jeszcze dzisiaj, gdy zmarzną mi ręce, palce nabierają fioletowoczerwonego koloru. Na zmianę pogody swędzą.Ostrzegłam ? Niech Wam snią się lekkie zimy ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 24.01.10, 22:05 Alfredko, ....dziesci lat temu odmrozilam ucho. Wylazlo z pod czapki przy zjezdzie z Kasprowego na Hale Gasienicowa, nawet nie zauwazylam. A przeciez bylo "tylko" - 17. Bylo biale, potem napuchlo, bylo plomiennie czerwone itp. Do tej pory zaczyna swedziec na mrozie, dwa dni temu "przypomnialo sie" przy mroznym wietrze. Uszatka niezbedna Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 09:35 Witam, ale mamy mrożny poniedziałek! Odpowiedz Link
sylvia-27 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 10:11 Witam i pytam - kiedy wiosna przyjdze? Trzeba chyba jeszcze troche pomarznac. Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 15:53 Rowniez serdecznie witam w osniezony poniedzialek,cierpliwie czekam na wiosne Odpowiedz Link
sylvia-27 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 16:26 Czubatku, u was podobno zima na dobre, u nas szaro i mglisto,tylko to zimno przypomina,ze jest zima.Pozdrawiam Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 17:12 Rano bylo - 25 st.C. Auto pomrugalo i zamilklo totalnie. Nawet mu sie nie dziwie. W pracy tez jakis ziab w powietrzu wisial, mimo,ze grzejniki wlaczone na 4, to wychlodzona / "weekendowym" oszczedzaniem / kubatura zrobila swoje. Pozdrawiam Ulubiencow. Za rady odnosnie odpalania starych aut z gory dziekuje/ poznalam przez lata chyba wszystkie/ , najskuteczniejsze okazuje sie zwykle ...ocieplenie na dworze. Moze pomoze? Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 19:19 d.dobry,- Warum Mila (i inzynier od siedmiu....) Rozumiem wszystko, ale choc korzystaj z tego co (bez problemu, bo lata nauki i doswiadczen za Toba) rozumiesz i nie sluchaj "opowiesci majsterklepkow" z bozej laski. Mieszkasz gdzie mieszkasz (nie na Florydzie i Lazurowym Wybrzezu) - zimno u Ciebie, zima jest zawsze!. Chcesz uzywac auta w zimowych warunkach i bez problemow zapalac bez skrobania i akumulatorowego: "chle/chle" postukaj w Internecie i zalatw sprawe RAZ na zawsze!: www.intercars.com.pl/?id=31&lang=PL& Tu jest schemat takiej instalacji: www.lagrebilder.no/show.php/71185_motor.gif.html Luksusowe rozwiazanie (drozsze, ale 1000-ce razy sprawdzone w calej poln.Europie): www.ogrzewanie-postojowe.pl/produkty/ogrzewania-postojowe/klasa-kompakt.html (copy i paste do przegladarki, jak nie zadziala, bo nie chche mnie sie skracac). buziak i nie rob z Siebie nieszczescia wiekszego jak Jestes Bo... nie jestes! :_) pozdr.,- Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 20:07 Mily Popaye! Ja uwielbiam Twoje poczucie humoru i lopatologiczne tlumaczenie mi JAK MOZNA ulatwic sobie zycie! Znam te urzadzenia- tylko z reklam Grzalka na "prad z gniazdka",zeby sobie auto podgrzac? A po co tyle zachodu, skoro mozna miec cieply / i pojemny))/garaz? Grzanie postojowe? Oczywiscie, tez mozliwe/ chco latwiejsze przed domem niz w pracy/ tylko jak sie dorwac..gdy /w pracy/ na parkingu pojawia sie kilkadziesiat takich samych zmrozonych ponurakow chetnych do tego pradu?/ ktorego "gniazdek" wlasciciel nie pomyslal,zeby na nim w mroz zarabiac/- Od biedy moznaby jakis grafik wymyslec, ale wtedy musielibysmy dojezdzac i odjezdzac, na okraglo przez 24 h, a .... zycie pokazuje,ze chcemy wszyscy ~o tej samej porze sie wyrwac/ Najprostsza metoda jest wyjmowanie akumulatora, ale to zaraz wszystko co sie da rozkodowuje i na dodatek wymaga czasem ciezkiej pracy...w przerazliwym zimnie( Inzynier od siedmiu... z koniecznosci praktykujacy wygode tanim kosztem - wlasciwie moglabym nie dojezdzac swoim autem/ tylko z kims kto startuje z garazu/ , ale to pozbawiloby mnie komfortu samodzielnosci- dlatego skrobie, marudze,wymieniam uwagi i.... zawsze sie ciesze,ze ....dojechalam)) Po namysle stwierdzam,ze przeciez moglam zostac nawet z mezem w tym celu- on zawsze/chociaz/ to robil. Mam to co chcialam? Niezupelnie Ale pozwol mi chociaz czasem pomarudzic w powietrze Przeciez ja teoretycznie tez mogla/by/m byc bogata i miec auto z podgrzewanymi siedzeniami, to fajny bajer na zime, ale najbardziej mi zal,ze nie mam podgrzewanych lusterek. A! i w taki mroz zaluje,ze futra z lisow nie mam, choc juz dojezdzajac do pracy widzialam ze 4 lisy przejechane....Dzizusss, ile ja "moglabym miec" z tych rzeczy co maja inni.... a nie mam Nawet moj stary komputer nie pierze / na tarze/ za mnie, co zauwazyla JanK. to co Ty mi proponujesz?? Podaj mi lepiej numery totolotka,zeby raz zagrac i dostac za friko Ale juz na powaznie Popaye, to doradzaj i polecaj- mimo,ze jestem starsznie biedna, przyziemna i sceptyczna, przekonuja mnie wszelkie ulatwiajace zycie rzeczyI czsem potrafie zglupiec))/ ale w sposob kontrolowany, bo zawsze sama place swoje rachunki/ Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 20:20 Witam po kilkudziesięciogodzinnym maratonie przy komputerze. Pracowałam od wczorajszego ranka aż do dzisiejszego. Krótkie przerwy robiłam w celu dostarczenia kalorii do organizmu Powód błahy - skasowałam znaczną część pracy, nad którą siedziałam kilka tygodni. Trudno. Gdybym pisałam na papierze, albo pamiętliwym długopisem, problem nie powstałby. Rano zastanawiałam się, czy uzyć kremu na noc, czy na dzień Warum, mój akumulator wyzionął ducha. Gdzieś jest przebicie i jutro czeka mnie zakup nowego. Pierwotnie chciałam kupic jakiś z górnej półki, by dłużej służył. Jednak mądra osoba doradziła, by kupić najtańszy, a za dwa lata wymienić. Przy moim trybie jazdy (głównie krótkie odcinki, w mieście) zaden nie będzie miał długiego zycia. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 21:00 Utrata wykonanej pracy to bolesny i kosztowny /szczegolnie czasowo/ cios. No coz stalo sie, ale Ty jestes z Tych co tworza, wiec wiesz co chcialas napisac W przeciwienstwie do malpownikow /co nawet po udowodnieniu/ ida w zaparte,ze to ich praca- a stosowali tylko kopiuj wklej- i dochrapali sie nawet tytulow(( Moj kolega dojezdza ok 6 km/ lacznie/ i tez narzeka,ze mu sie akumulator/ szczegolnie w zimie/ nie ma kiedy nierozladowac/ a raczej nieuzyc/. Ale jak zaczyna marudzic,ze to wszystko przez to,ze ma tak blisko .... to dobrze mu radze,ze zawsze moze sie przesiasc na rower/ ale pod warunkiem,ze doczeka sie BEZPIECZNEJ sciezki rowerowej- nie wzdluz ulicy czy po chodniku/. No a co do ceny akku, to wlasnie to samo uslyszalam- mam gwarancje na 2 lub 3 lata.I na tyle ma starczyc I przeciez -moge nie jezdzic w zimie, to moze mi na dluzej wystaraczy/ ponoc to juz nie te same akumulatory co kiedys,,,, ale kiedys to robiono raz- na zawsze, a teraz wszyscy robia-produkuja, byle wiecej sprzedac, i nawet lodowki nie warto naprawiac/ Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 22:24 Baba Jestes, Mila Warum bo... musisz sobie pogadac! Dla samego faktu. Tylko... Techniczne wyksztalcenie Masz i praktyki (od czorta) - tez. Nie opowiadaj chociaz "bla-bla" w temacie akumulatorow i o Koledze (tez inzynier?) co 6 km dojezdza i bateria Mu "siada" Niech nie klei paska klinowego butaprenem tylko kupi nowy!. Opowiem Ci i ja "story" ale mam powod! ... Dwa lata temu, jechalem (na Swieta) do Warszawy i utknalem (w nocy) w korku na Autostradzie takim na 2,5 godz. "Zimno" bylo (ca 0°C) wiec wlaczalemlem (kilkakrotnie) nagrzewnice, klime itd - silnik na 800 obr./min. Po kilku razach takiej operacji, 3-letnie aku nie wytrzymalo - kolejny raz : "chle/chle" i... NIC Pozyczylem (kablem) pradu od sasiada z korka - do Warszawy dojechalem. Natychmiast wyslalem Popaye_owa na stacje benzynowa (wigilia!) by wymienila akumulator. Nie bylo innych zalozyli polska! Centre (podkreslam bo to akumulator ani drogi, ani specjalnie "markowy" i dostepny wszedzie w Polsce), 3-lata gwarancji!. Od 2-ch lat dziala bez najmniejszych zastrzezen: wlaczam natychmiast wszystko: swiatla, nagrzewnice, ogrzewanie szyb (przednia i tylna) i klimatyzacje - zawsze!, a do pracy mam zadne 6 km (jak Twoj Kolega) tylko 800 m (osiemset metrow), i po 9-ciu godz - do domu to jedyne moje jazdy przez 5-c dni w tygodniu!. Jak moze akumulator, podladowywany odpowiednim (do obciazenia odbiornikami) - alternatorem "siasc"? Niech bedzie iz Masz ekstremalne warunki (b.niskie temperatury) to nawet, po 6-ciu kilometrach (w jedna strone!) - cudow nie ma!. Albo alternator zle dobrany, do kitu regulator albo instalacja majaca "zwarcia", lub akumator juz poza okresem gwarancyjnym (przypominam mam polska CENTR_e!). Twoj kumpel - niech jezdzi ... rowerem, ale Ty nie umartwiaj sie, bo to wszystko (chyba) "na wlasna prosbe!". Lubisz byc "nieszczesliwa" i tyle. Serdecznie pozdrawiam z usmiechem popijajac Liptona (rano mnie auto na 100% odpali! ----- osoba w PODESZŁYM wieku Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 25.01.10, 22:31 Witam po pracy. Komputer pokładowy pokazał -20 C . Cóz, jestem szcześliwą posiadaczką nieogrzewanego garażu. Mój problem, to czy brama na osiedle się otworzy, bo potrafi zamarznąć. Jak na razie działa połautomatycznie, czyli trzeba trochę pomóc ręcznie, ale działa. Jutero mogę siedzieć w domu! Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 26.01.10, 07:16 Zamykam swoje wywody na temat zimnego chowu Wykonam tzw. "telefon do przyjaciela" i pojade wychodzac... tylko 1 min.przed odjechaniem/ bom grzeczna/. Idealem byloby Omeri "Jutro mogę siedzieć w domu!", ale ze jestem tnai sila najemna to chociaz sobie pogadam, inaczej mowiac "ulze " Milego dnia, ktorego coraz bardziej przybywa - to info dla leciutko znudzonych brakiem typowych "sportow ekstremalnych" w polskiej rzeczywistosci Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 26.01.10, 10:28 Warumko, ja też siła najemna, ale od czasu do czasu mam luzniej, za to muszę w 8 miesięcy zarobić na 12. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 26.01.10, 11:08 Piekniy, sloneczny dzien, w nocy bylo bardzo zimno. Teraz -17C, dosc tych mrozow. Cieszmy sie z tych coraz dluzszych dni i jasnego dnia Odpowiedz Link
goskaa.l Faworki pieczone 26.01.10, 07:49 Podaję przepis na faworki pieczone w piekarniku. Mam go od pani Blikle, podobno kiedyś tylko takie były u Bliklego. [[u]b]Faworki pieczone[/b][/u] - 3 żółtka - 1 szklanka (250 ml) mąki tortowej - 1 łyżka masła - 3 łyżki kwaśnej śmietany - 1 łyżka octu - szczypta soli Ze wszystkich składników oprócz octu zagnieść ciasto. Do wyrobionego dodać ocet i wyrobić ponownie, po czym dobrze (wielokrotnie) wybić wałkiem. Włożyć na godzinę do zamrażalnika. Po wyjęciu wałkować, wykrawać itd. Piec na mocno złoty kolor (jasne nie są tak smaczne). Na gorące sypać dużo cukru - pudru. Układać na półmisku warstwami naprzemiennie. Smacznego - Gośka Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Faworki pieczone 26.01.10, 11:16 Całe życie czegoś się dowiadujemy. Muszę poprobować. U nas rano -18, a w Uniemyślu niedaleko Polic -23. To już rekord tej zimy. "Idzie luty obuj buty " Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Faworki pieczone 26.01.10, 11:24 Jeśli się na to zgodzisz, możemy zrobić razem. Po maratonie kilkudniowego pisania ofert do UM mam chęć na odpoczynek. Mogę do was przyjechać prosto z pracy i zrobić je w Twoim towarzystwie. Co Ty na to? ps. Stęskniłam się za waszym widokiem, Wodnikowstwo... Odpowiedz Link
mammaja Re: Faworki pieczone 26.01.10, 14:18 Ja bym tez tak chciala! niestety nie dojade na popoludnie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Faworki pieczone 26.01.10, 18:11 Nie zagladałam na Forum a tu Gosia z pomysłem śpieszy. Zadzoniła, przyszła, faworków nie piekłysmy ale i tak było bardzo przyjemnie. Upieczemy następnym razem, może Mammaja do nas dołączy. Zapraszamy. U nas już -13. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 26.01.10, 18:55 Akumulator kupiony, Ignaś uruchomił się przy pierwszym obrocie kluczyka Niezbyt precyzyjnie okreśłiłam wczoraj skasowanie pliku. Kilkanaście (dziesiąt) dokumentów miałam w jednym folderze. Zapisany był na komputerze domowym, pracowym i na penie. Zasadnicze dzieło było zapisane w excelu i wordzie. Prócz nich miałam mnóstwo notatek - efekt lektury ponad osiemdziesięciu fachowych artykułów. Z nich musiałam zrobić wyciąg, wybrac dwadzieścia najważniejszych iopisać toto. Najważniejszą częścią były moje refleksje i propozycje nowych badań, któym poswięcony był wniosek o finasowanie grantu. Pisałam w domu, nagrywałam na pena, przegrywałam na komputer pracowy, pisałam, przegrywałam na pene, przegrywałam na komputer domowy .... Ostatniego dnia chyba była bardzo zmęczona. Próbując odtworzyć doszłam do wniosku, że ciąg wydarzeń był następujący: piszę w domu zapisuję na pen w pracy uruchaniam komputer NIE kopiuję z pen na pracowy komputer, a więc działam na penie!!! zamykam programy kopiuję z komputera na pena folder nadpisując już obecny folder w domu kopiuję folder z pena na domowy komputer znów nadpisując istniejący folder W efekcie tracę dane z dwóch dni Czas na złomowanie wędrowca Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 26.01.10, 22:18 E tam - zlomowanie! Wedrowcze, dobrze ze to tylko troszke pracy utracilas - przy takim siedzeniu przy komputerze mozna w ogole zapomniec zapisc! Masz poprostu za duzo na glowce! Pewnie bedziesz teraz chodzic z dwoma penami ! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 27.01.10, 09:10 Witam porannie, trochę śnieży Odpowiedz Link
sylvia-27 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 27.01.10, 11:09 Witam serdecznie wszystkie Forumki!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 27.01.10, 11:21 Witam również) Dziś muszę pojechać do polskiego sklepuPP Junior w sobotę zaprosił swoich trzech niemieckich kolegów na party , ja byłam w pracy. Zjedli: trzy pizze , cztery opakowania pierogów z jagodami , dwa ruskich i pól kilo kaszy manny oraz słoik konfitur wiśniowychPP Lubią polską kuchnię:o) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 27.01.10, 12:30 Ciesz się, młodzież najadła się ,a Junior miał okazję zaprezentować polską kuchnię. Apetyt rzeczywiście młodzieżowy ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 27.01.10, 12:30 Najbardziej zadziwila mnie ta kasza manna, jedli ja z konfiturami? Ze pierogi, to wcale sie nie dziwie Posypalo sniezkiem, ale to pewnie i troche cieplej. Dzien jak co dzien. Bez rewelacji Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 27.01.10, 15:44 Chyba taka kasza błyskawiczna, zalewasz wrzątkiem , mieszasz szybciutko i już. U O,etkera są takie kaszki błyskawiczne z kawałami malin lub truskawek ,dobre są. A chłopcy doskonalili ją mamusiną konfiturą ) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki nieustająco karnawałowe;) 27.01.10, 16:50 Ja robię kaszę mannę na mleku , jest blyskawiczna. A konfitury z polskiego sklepu , kasza też. Jednak dziś nie pojadę bo Junior mial lekcje do 15.30 a ja po ostatnim razie po południu do miasta nie pojadę , dziki tłum mnie wykańcza. Natomiast jutro o drugiej wyruszymy do polskiego sklepu i na małe zakupy gospodarczo domowe Odpowiedz Link