czytane i usłyszane, z radością wieksza/mniejsza

07.02.10, 12:07
Alfredko wybacz.
To Twojego autorstwa watek i zawsze dbalas by go przedluzac gdy
wpisy poprzedniego osiagnely 100-tke.
Pozwole sobie, tym razem (i wyjatkowo), Ciebie w tym zastapic
    • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 13:33
      Niedziela to dla mnie wytchnienie i czas (prawie nieograniczony) na
      praktykowanie lenistwa, dogadzaniu zachciankom i lekture prasy.

      Nie umiem zyc bez lektury Polityki.
      Mnie trudno sie zyje po za Polska "wogole", ale nie ma tu o czym
      mowic,- to dopiero 32 lata smile
      Nie mam szans w dyskusjach o zyciu na "emigracji" ze specami
      (wielkimi!) ktorzy juz! kilka lat (2, 3 albo 5-c), lub
      wogole, na stale Zagranica nie zyli smile

      Bez Polityki, naszego polskiego odpowiednika Der Spiegel
      bylo by mnie gorzej. Czasy gdy nie mialej jej co tydzien na biurku
      byly smutniejsze i (mam nadzieje) naleza do przeszlosci smile.
      W tej z tego tygodnia (Nr.6 z 6 lutego 2010), w dziale Ludzie
      i obyczaje, swietny szkic Adama Krzeminskiego Nasze wypedzone
      o Niemkach zwiazanych (pochodzeniem) z naszymi tzw. Ziemiami
      Odzyskanymi bedacymi jednoczesnie rzeczniczkami dialogu
      i porozumienia (polsko/niemieckiego).

      Krzeminski, na moj gust (a chyba wiem o czym mowie) jest praktycznie
      jedynym autentycznym znawca niemieckich realiow spolecznych
      i politycznych publikujacych w polskiej prasie.
      Pamietam Go jak byl (jeszcze w latach 80/90-tych) stalym
      korespondentem w Niemczech i z przyjemnoscia sluchalem Jego
      wypowiedzi na tematy "polskie" w tut. TV.

      Jego szkic (w Polityce) opisuje przedsiewziecia "pendantek" p.Eriki
      Stenbach, zdaniem politycznego przyglupstwa (PiS itp) w Polsce
      "jedynej" reprezetantki stosunku Niemcow do Polski i Polakow.
      Byla_by prawda gdyby nie Freya von Moltke, Maria hrabina von
      Maltzan, Marion Yorck von Wartenburg czy (przede wszystkim)
      Marion Gräfin Dönhoff.
      Jestem "fanem" Marion v.Dönhoff od... zawsze.
      Wyszla z niewyobrazalnie zamoznej rodziny pruskiego ziemianstwa
      a Jej caly majatek (kilkanascie tysiecy hektarow posiadlosci
      ziemskich z rodzinnym palacem i gospodarstwami) po II-giej Wojnie
      pozostal "gdzies" w okolicach pogranicza wschodniego powojennej
      Polski.
      Zal?, rozgoryczenie? - he, he to (chyba) nie Dönhoff bo u Niej
      to pelne uznanie realiow politycznych i zrozumienie faktu iz tylko
      dialog i pojednanie z Sasiadami-Polakami, jedyna droga przyszlej
      pokojowej koegzystencji w Europie.
      Zawsze, jako blyskotliwa dziennikarka (m/in wydawca hamburskiego
      DieZeit ) bliska wspolpracownica kolejnych Kanclerzy z SPD
      (Brandt, Schmidt) dawala temu dobitny wyraz.
      Bez M.Dönhoff i Jej "Namen die keiner mehr nennt" innym okiem
      patrzyl bym na moje ukochane Mazury. Dzieki Niej wiem
      iz to "moje" ale i Jej Mazury, choc tych ktore Ona pamieta,
      praktyczniem juz "nie ma".
      Polecam ten artykul Adama Krzeminskiego - warto poczytac by poznac
      fakty spod piora kompetentnego autora.

      Nie kupuje (po za wyjatkami) Wprost
      Ostatni numer (6-ty z 7 lutego br.) kupilem bo to ostatni pod
      redakcja St.Janeckiego - redaktora ktory PiS-owskim "lizydupstwem"
      doprowadzil to pismo (mial byc odpowiednik niemieckiego FOCUS-a)
      do dziennikarskiego "dna" sad

      "Najlepsze" w tym numerze to Jacykowa "Policja mody"
      omawiajacy sylwetki Anity Werner i Piotra Krasko podczas Ich wystepu
      na tegorocznych Telekamerach smile

      Ze p.Werner, byla modelka, nie da z siebie (strojem!)
      zrobic "pokraki" bylo dla mnie jasne! smile
      Chociaz, hmmm.... suknia (do polowy lydki!) na 190 cm (ze szpilkami!)
      Anity Werner wyglada super! ale dla Pan ktore nie maja nog ponad
      metrowej dlugosci i figury w rozmiarze 36 moze byc "pulapka" smile
      W tym WPROST (z Janickim czy bez) bedzie mial zawsze racje! smile)

      To teraz moge sie zajac czescia: zachciankowa mojego niedzielnego
      leniuchowania.
      Zachcialo mnie sie "innego" ciasta i natrafilem na ciasto
      mandarynkowe w blogu Moja Quchnia
      mojaquchnia.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
      Jak pisalem powyzsze wypociny, gotowaly sie mandarynki.
      Teraz ide zrobic reszte! smile)

      pozdr.,-
      • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 14:05

        Politykę czytamy na bieżaco, dyskutujemy rodzinnie. Dyskusja polega
        na przytakiwaniu sobie , co też czynię teraz na temat Twoich
        refleksji. Trudno, chcesz czy nie chcesz, dołączyłam Cię do naszej
        rodziny. A co?? nie możę być rodzina forumowa? może !! możesz mi
        mówić ciociu albo Jej Wysokość.
        Zgadzamy się co do osób z korzeniami z Mazur, bez względu na
        narodowośc. Jesteśmy pałni podziwu i szacunku dla tych, którzy
        wracają bez złości, wyrzutów a tylko z sentymentu. No i po to ,by
        przywrócić to co piękne.. może znajdą się "siłaczki i siłacze" co
        pociągną ten trud.
        Wprostu nie czytamy.
        Ostatnio bardzo zdenerwowaliśmy sie komentarzami na temat tablicy
        poświęconej ofiarom z "Gustloffa". Nienawiśc ludzka nie zna granic.
        Co to kogo obchodzi, że ginęły w lodowatej wodzie kobiety, dzieci .
        Rzadko się wspomina o Polakach, którzy też tam zginęli.

        Teraz kulinaria - czy się udały wypieki ?
        • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 19:00
          a dziekuje, wypiek udany tzn. dokladnie wyszlo tak jak sobie
          wyobrazalem smile
          Troche "obytym" w sztuce pieczenia ciast moge tylko polecic! smile

          Ja mam duze uznanie dla urody Nigell-i ale zaufania do angielskich
          deserow a juz (szczegolnie) pieczonych slodkosci nie mam za grosz!.
          Potwierdzone praktyka probowania takich wyrobow na domowych party u
          rodowitych Brytyjczykow, niezaleznie z jakiej czesci GB pochodza smile

          Przepis orginalny (jak zawsze) zmodyfikowalem.
          Ciasto jest "trudne" (dla nie wprawionych) bo zauwaz iz nie ma tam
          nawet grama maki! a ciezka (soczysta) pulpa z miksowanych mandarynek
          i 6-sc jajek to duzo z gory zapowiada... zakalec jak wszyscy
          diabli! smile

          Potraktowalem to jak suflet! i wyszlo: wilgotne i owszem ale bez
          sladu zakalca i smaczne (troche "inne") smile)
          Roznice: nic nie "mieszac" razem jak w przepisie tylko utrzec zoltka
          z cukrem, dodac migdaly i ubita(!) piane z bialek + proszek do
          pieczenia (bez obaw! gotowe nie bedzie mialo nic z typowego
          posmaku "proszkowego" biszkoptu!).
          Piec tez trzeba (raczej) w sprawdzonym piekarniku!.
          Wysoka temperatura pieczenia jest nie do unikniecia i czas
          (ok 60 min) - tez bo ciasto jest tak ciezkie (wilgotne) iz nic tu
          sie nie da "zaoszczedzic".
          Wiec uwazac trzeba by sie zbyt nie przypieklo!, ale sama przyjemnosc
          i mile zaskoczenie - w odroznieniu od innych sufletow (np.serniki)
          ciasto odrobine "urosnie" i przy stygnieciu nie opada!!.
          Pewnie to wynik kompletnego braku maki w wypieku smile
          Amatorom pieczenia i "innych" (niz tradycyjne ciasta) smakow -
          polecam.
          • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 19:44
            Alez smakowicie toto opisales. Gdy tylko Wedrowiec ozdrowieje, w
            podziece za opieke, upiecze nam .
            Popaye, nie tylko jestes dzielnym zeglarzem ale i odwaznym czlekiem.
            Zapraszasz mnie na jacht ....... dziekuje i ciesze sie. Jezeli tylko
            wszystko ulozy sie jak planujemy, to wybiore sie do Gizycka
            odwiedzic Alfredki rodzine i juz "byl w ogrodku.."
            Zaraz wlacze rosyjska TV, zobaczymy co tam o wyborach na Ukrainie
            mowia . Heeej !!
            • fettinia Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:03
              Lubie czytac Wasze opowiescismile
              A jesli o kulinaria chodzi to to ciasto bylo ostatnio hitem forumowymsmile
              Zdrowia dla Wedrowca i Alfredki/ktora podziwiam za zamilowanie do
              internetu-mojej mamy nie udalo sie namowicsmile
              ps-i tak tu rodzinnie na tym forumsmile
              • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:24

                Fettinko, miła jesteś. Juz też jesteś członkiem tej naszej
                minirodzinki.
                Ciekawa jestemm jak się uda Wędrowcowi hit forumowy. Niechni tylko
                ozdrowieje szybciutko. Moje oko zaczyna przybierać barwy fioletowe z
                żółta otoczką, jeszcze kilkanaście dni i bedzie jak zwykle czyli też
                nieciekawie smile)
                Może mama jednak da sie namówić na internet. Mieszka razem z Tobą ??
                https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
                • fettinia Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:33
                  Oj podobnie wygladalam w lecie jak mialam bliskie spotkanie z asfaltemsmile
                  Milo mi,ze jestem rowniez w tej mini rodziniesmile
                  A mama mieszka w Polsce-ja w De.Tym bardziej przydaloby sie,aby sie przekonala
                  do internetusmile
                • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:36
                  Czy będziemy wydobywać?
                  wiadomosci.onet.pl/2125060,11,wyjatkowy_wrak_odkryty_w_mazurskim_jeziorze,item.html
                • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:37

                  No to Janukowycz wygrał. Oby nie rozpoczęła się wojna na słowa,
                  oskarżenia i inne mało zabawne , a paskudne dla Ukrainy, wydarzenia.
                  Może Juszczenkę premierem uczyni ? Pani Julia ciężko to zniesie ,
                  harda jest !
    • wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.02.10, 21:42
      "Zgubny wpływ internetu? Przełomowe badania
      Studenci brytyjscy nie są w stanie skupić się na czytaniu książek
      naukowych, ponieważ ich umysły zostały "wkręcone" przez internet -
      informuje serwis telegraph.co.uk.
      Eksperci twierdzą, że internet zachęca użytkowników do poruszania
      się pomiędzy stronami zamiast koncentrowania się na jednym ze źródeł
      takich jak książki, które do tej pory były podstawowym źródłem
      informacji.
      Ta nowa forma "połączonego" myślenia uniemożliwia większości
      wykonywanie "linearnych" dyscyplin jak czytanie i pisanie, ponieważ
      ich umysły zostały przyzwyczajone do innego funkcjonowania.

      W ciągu trzech lat setki tysięcy brytyjskich nastolatków będzie
      wymagać leczenia farmakologicznego lub szpitalnego z powodu
      nadmiernego korzystania z sieci - ostrzegają psychologowie.

      Twierdzenie zostanie udowodnione podczas finałowego odcinka
      programu "Wirtualna rewolucja", który zostanie nadany w sobotę 20
      lutego w stacji BBC2.

      Program nawiązał współpracę z profesorem Davidem Nicholasem z
      Uniwersytetu w Londynie. Nakłonił on naukowca do rozpoczęcia
      przełomowych badań na temat wpływu internetu na nasz mózg.

      Wstępne ustalenia na grupie 100 ochotników, którym zadano szereg
      pytań na komputerze, wykazały że większość 12-18-latków udzieliło
      odpowiedzi po przeglądnięciu połowy stron internetowych, a tylko
      jedną szóstą czasu spędzili na czytaniu informacji, jak zrobili to
      starsi.

      Jak wynika z najnowszych badań opublikowanych przez prof. Nicholasa,
      cztery na dziesięć osób nie odwiedza ponownie tej samej strony oraz
      ogląda jedynie pierwsze trzy pozycję wskazane przez wyszukiwarkę.

      W przeciwieństwie do młodych, ludzie, którzy wychowali się przed
      dobą internetu wielokrotnie wracają do tego samego źródła, zamiast
      przeglądać wiele stron.

      - Skakali z miejsca na miejsce, patrząc na jedną lub dwie strony,
      przechodząc do innej strony, patrząc na jedną lub dwie strony i tak
      w kółko. Nikt nie pozostaje w jednym miejscu na długo – powiedział
      profesor.

      - Istnieją dowody na to, że nadmiar informacji i asocjacyjne
      myślenie może być powodem zmiany sposobu myślenia – dodał psycholog
      społeczny dr Aleks Krotoski.

      Dr David Runciman, politolog z Cambridge, powiedział w programie: Co
      zauważyłem wśród studentów, to fakt, że już od pierwszego dnia
      nerwowo pytają: "Co mamy czytać?". Kiedy w odpowiedzi usłyszą o
      książkach, zaczynają marudzić, że nie korzystali z książek od 5-10
      lat.

      - Znajomość książek jest dalej istotą bycia wykształconym. Pokolenie
      studentów, których uczę, uważa książki jako coś nieistotnego – dodał.

      Neurolog Susan Greenfield, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego,
      powiedziała, że dokumenty mówiące o tym, że strony internetowe i
      serwisy społecznościowe infantylizują i odrywają dziecięce umysły od
      rzeczywistego świata, są oparte na faktach

      wiadomosci.onet.pl/2127308,12,zgubny_wplyw_internetu_przelomowe_badania,item.html


      Coś w tym jestsad Biorę się za lekturę książki. PAPIEROWEJ, nie e-
      bookawink
      • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.02.10, 23:09
        smile
        ten "Zgubny wpływ internetu" przypomina mi czarne przepowiesci
        i biadolenie tych ktorzy zalamywali rece nad upadkiem moralnym
        pokolenia do ktorego ja sie zaliczam smile
        Juz "gorzej" mialo nie byc!.

        Dla dzisiejszych mlodych (w tym studentow) "nie istnialo" zycie bez
        komputerow, internetu i mozliwosci natychmiastowego dostepu do
        (prawie) kazdego zrodla informacji.

        Dla mlodych studentow to normalnosc! a "problem " z tym maja
        nie Oni tylko my-wczorajsi, w tym Eksperci ktorych dziecinstwo
        i mlodosc wyznaczaly sobotnie odcinki Matysiakow w Radio a (w
        najlepszym przypadku!) Kabaret Starszych Panow w czarno/bialej
        jednoprogramowej(!) TV.
        Zbudowalismy legende o "wyzsosci" tamtych czasow pasujaca
        do rozpaczliwych prob obrony przed NOWYM bo czujemy
        sie mniej pewnie niz Ci dla ktorych TO zawsze bylo!.

        W (starych) ksiazkach (he, he) naukowych skryptach i pisanych
        publikacjach (nie_internetowych) wypisywano tez conajmniej tyle samo
        glupot, pol_prawd i politycznie wygodnej propagandy.
        Jakos udalo nam sie te "rafy" eliminowac i (jeszcze) jakos zyjemysmile.
        Obawy, ze dzisiejszym mlodym zabraknie koniecznego krytycyzmu
        w podejsciu do internetowego zalewu informacji (nie
        zawsze "prawdziwej") sa tyle samo warte jak twierdzenie iz
        prof.Balcerowicz nie ma pojecia o ekonomii!.
        Wszak studiowal (rowniez) glupoty, m.in.: "o wyzszosci
        sterowanej politycznie gospodaki socjalistycznej nad tzw. wolnym
        rynkiem!" a wszystko to bylo w bardzo madrych ksiazkach! smile

        pozdr.,-
        pE
        • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 12.02.10, 06:37
          Hmmmm...
          Może moje dzieci nie są średnią ale używają mózgu korzystając z netu
          i czytają papierowe książki.
          Fakt że Junior ma męczącA manieę skakania po necie ale te informacje które
          wyciaga maja ręce i nogi.

          Ja jestem etuzjastką komunikacji elektronicznej.
          Mam rodzinę i przyjaciół rozsianych po całym świecie i dzięki netowi oglądam
          przez skype wszstkie kotki , pieski i dzieci znajomych.
          Mo©ę szybko znaleźć potrzebną mi informację czy to encyklopedyczną czy praktyczną.
          Czyli jakie sztuki napisał Arystofanes i kiedy odjeżdża najbliższy autobus spod
          domusmile))

          Sadzę że jak się ma rozum to i internet nie zaszkodzi na rozwój intelektualnysmile)))
          • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.02.10, 15:22
            posluchalem takiej dziwnej opowiesci
            wp.tv/query,tajemnica,klip.html#wpPlayer
            mam nadzieje, ze jeszcze dlugo bede czekal do sprawdzenia ile w tym
            prawdy.
            Wrazliwe Panie i panow uprzejmie prosze o udawanie, ze tego wpisu
            nie ma smile))
    • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 19:43
      jako wyjatkowy sympatyk kaczych B-ci z zaciekawieniem przeczytalem:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7633285,Kaczynski___Chce_byc_premierem____Sala___Zwyciezymy__.html

      Jareczek, jak widac w "wiosennej formie".
      Wyzsze temperatury sprawily iz juz zupelnie Mu sie we lbie pomieszalo!.

      Az kim On ten Boze pozaluj rzad chce zakladac?
      Lepper juz "jedna noga" w ... kryminale i tylko nalezne Mu (moca prawa)
      odwolanie od wyroku Sadu sprawilo iz posilki gotuje Mu zona a nie
      wiezienny kucharz.
      Z Giertychem (nastepny partner Kaczora do rzadowej spolki),
      wlasnie podal PiS-owskiego prezesa-szalenca do Sadu (i v-ce versa) z
      tytulu pomowien, oskarzen i ...hakow wyciaganych "jeden na
      drugiego) smile
      Pawlak i tegoz ludowa partyja PSL wyspecjalizowana w wyciaganiu kasy z
      budzetu Panstwa (KRUS) i otwarcie praktykujaca bezczelny nepotyzm,
      jako rzadowy partner Tuska jest przynajmniej spokojna iz ten ze nie
      powsadza ich wszystkich niespodziewanie do kryminalu, nasylajac na nich
      (cichcem) CBA, BOR czy Prokurature z ich urzadzeniami podsluchowymi smile
      Bedac w spolce (rzadowej) z Kaczorem, pewnym tego byc nie mozna!.
      Pawlak & koledzy (partyjni) na specjalnie rozgarnietych nie wygladaja
      ale az tacy glupi to (raczej) nie sa! smile

      To z kim Kaczor chce rzadzic? przy spolecznym poparciu ok. 25%
      spoleczenstwa - tj. grupy "wiecznych przegranych oraz zawiedzionych"
      zawsze obecnych w warunkach wolnorynkowej gospodarki i demokratycznych
      Instytucji Panstwa?.

      Jest jeszcze SLD - fakt!.
      Tylko, ze takie "numery", mozliwe (a jakze!, TVP i panstwowe Radio -
      najlepszym przykladem) za obecnego kierownictwa, beda oznaczaly jego
      rychly koniec i realna grozbe utraty przez Partie nedznej resztki miejsc
      w Parlamencie.
      Zbyt spore ryzyko dla kolesi z ul.Rozbrat smile

      Jeszcze ca. 2 tygodnie temu (podczas przesluchania przed Komisja Sejmowa
      w/s tzw. "jednorekich bandytow") Jarek Kaczynski piep..... cos o tym iz
      chcialby PiS przeksztalcic na wzor bawarskiej CSU z okresu przewodzenia
      jej przez F.J.Straußa.
      Bo.... CSU to taka "katolicka, socjalna i ludowa partia!.
      PiS ma byc (polska) CSU a Jarek (he, he) - Franz-Josef S...kaczynski!.

      Przekonalo mnie to juz na 100% iz Pan prezes dostal pomieszania rozumu
      "na calego".
      Ktos Mu naopowiadal glupot o CSU, albo sam (gdzies) odsylabizowal jakies
      glupoty dot. "osiagniec" (politycznych) CSU i (he,he) Strauss-a jako
      politycznego "wzorca" i opetaniec belkoce dalej te glupoty.

      Mialem okazje, przez wiele lat zyc w Panstwie w ktorym F.J.Strauss byl
      zarowno w politycznej opozycji, jak i wtedy gdy od Niego "zalezalo" czy
      inny politykier (Kohl z wiekszego CDU) zostanie Kanclerzem RFN.

      Jareczek! do "butow" Franza-Josef_a to Ty jeszcze dluuuugo nie
      dorosniesz.
      Strauss to byl "panicho" przy kurduplu z Zoliborza: b. ministrem obrony,
      (za czasow Adenauer_a), b. ministrem Finansow (w rzadzie Erharda
      i I-szej Wielkiej Koalicji SPD/CDU) - trzeba przyznac w obydwu
      przypadkach dobrym i fachowym ministrem, doskonale wladajacym
      jez.angielskim (tak, tak!) z przyjazniami w Pentagonie o ktorych Jarek
      (czy Lech_u) moga pomarzyc jak.... nie dostana sraczki na same takie
      "marzenie".
      Co laczylo J.F.Straussa z Jarkiem?,- byl sklocony z cala opozycja
      "sztandarowo"! smile
      SPD i jej politykow uwazal za "skaranie boskie" a (powstajacy wtedy)
      Zieloni to dla Niego byli "odlamem RAF-u" i czysta "komuna" (cyt. z
      wytapienia J.F.Strauss_a w Bundestagu: " ... panowie poslowie- uwaga! -
      Zielone to niedojrzale... czerwone!").

      Strauss to jednoczesnie byl "przekret, nepotyzm i "lewe interesy") w
      czystym wydaniu!.
      Tylko ta metoda, postepowaniem (zawsze!) na granicy legalnosci (czesto
      poza!) stworzyl z zacofano-rolniczego Bayern Kraj przemyslowej potegi!.
      Za takie "metody", dzisiaj wyladowal by (na 100%) w... pierdlu!.
      To bylo mozliwe w czasach Bonn_er-Republik i uwczesnych realiach
      politycznych w Europie i.... ani dnia pozniej! smile.

      Nawet umarl Strauss z "klasa" nieosiagalna dla Kaczora (ktoregokolwiek),
      na polowaniu w posiadlosci Ks.(iecia) Turn und Taxis (potomka tworcy
      pierwszej poczty w Europie) - jednego z najbogatszych Niemcow.
      To tak jak by Kaczor (miast Kaczmarka) "polecial" na spotkanie z
      przedsiebiorca Krause na 40-tym pietrze hotelu Mariott w Warszawie smile))

      Dzisiaj, Kaczor (chyba) zmienil zdanie! - CHCE byc premierem!.

      Eeeee.... F.J.Strauss byl za madry by byc premierem (kanclerzem)
      RFN. W wieku Jareczka "zadowalal" sie posada odpowiadajacej (w Polsce)
      funkcji wojewody, tylko ze (pech Jarka!) w pieknym i kwitnacym
      (gospodarczo!) Bayern smile)
      • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 21:26
        Sytuacje obecna, pozjazdowa krotko a rzeczowo omowiles.
        Niech ten kurpudel sobie pomarzy. Smieszny i zalosny jest.I to nie
        tylko choroba by "wielkim byc" . To takze glupota i raczej nie
        nabyta.
        Jezeli o znalezienie sprzymierzencow to znow jakos PSL bedzie
        obok ,na zasadzie, ze oni zawsze sobie miejsca znajda.
        Sa jeszcze maryjni, czarneckie czy markijurki ale to bylby dla
        Jareczka kamien do szyi.
        Dziekuje za interesujace informacje o Straussie, nie za wiele
        wiedzialo sie.
        • mammaja Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 21:38
          Ani mi sie śni czytać co ten idiota znowu nawymyślał ( oczywiście
          chodzi o J.K. ) smile
          • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 21:51

        • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.03.10, 09:41
          Wodniku,-

          takich osobowosci politycznych jak F.J.Strauß w Europie juz nie ma!.
          To byla postac "tamtego" czasu i dzisiaj nie mozliwa (raczej) do
          politycznego zaistnienia.
          Mnie (moje pokolenie) ale przypuszczam, ze i Ciebie, nasza (polska)
          propaganda Strauß-em "straszyla".
          W polskich srodkach masowego przekazu pojawial sie zawsze jako
          ucielesnienioe niemieckiego rewanzyzmu, neo-nacjonalizmu i
          "wszystkie polityczne zlo" jakie Polak mogl sobie wyobrazic! smile

          Obiektywnie - co najmniej gruba przesada i... przegiecie "paly"
          a´la Rydzyk czy Kaczynski(scy).

          Pozostalo do dzisiaj (sic!), bo nawet w polskiej wersji Wikipedii
          haslo F.J.Strauß jest "nie do rozgryzienia" (opracowania).
          Troche inaczej w niemieckiej
          de.wikipedia.org/wiki/Franz_Josef_Strauß
          - sprobuj przerzucic na wersje w jezyku polskim,- zobaczysz efekt!
          smile
          Ja, jestem z politycznego "europejskiego pokolenia 68", do dzisiaj
          idee i tego ruchu sa mnie bliskie (bez lewackich "przegiec -
          naturalnie), za swoje uwazam publicystyczne poglady Der Spiegel,
          wiec , Straußa nie moglem "lubiec" czy kiedykolwiek popierac Jego
          politycznych "wizji czy przekonan", ale....
          Oddajmy jednak "cesarzowi co cesarskie!".

          Mierzi mnie "porownanie" Kaczynskiego ze Stauss-em bo...
          z czym do czego?.

          Fakt - sa podobni swoim "katolicyzmem" (smiechu warte), tylko
          hmmm.... rodzice Straußa na 100% nie byli czlonkami post-
          komunistycznej partii! smile.
          Strauss_a "grzebal" obecny Papiez (i Jego osobisty Przyjaciel)
          uwczesny Kard.Ratzinger. Niech nam Kaczorek zyje jak najdluzej
          ale "watpie" by mial (nieunikniony wczesniej czy pozniej) pogrzeb na
          tym "poziomie" smile)
          Strauß popchodzil z niezbyt wyksztalconej rodziny monachijskiego
          rzemieslnika (ojciec byl rzeznikiem) ale hmmm....
          w 1935 r ukonczyl (najlepsze w Monachium) Maximiliansgymnasium
          zdajac najlepszy w Bayern egzamin maturalny od 1910 r.!.
          To byl "pokazowy" uczen i pozniej student!.
          Wojna troche "pokrzyzowala" Jego droge naukowa (zaginela pierwsza
          Jego dysertacja) ale studia skonczyl z tytulem doktora nauk
          historycznych Uniwersytetu w Monachium.
          Doskonale wladal jez.angielskim co ulatwilo Mu start w karierze
          administracyjnej (i politycznej) w czasie amerykanskiej "okupacji"
          Bawarii.
          Gdzie (obiektywnie) Kaczorowi do F.J.Straussa?
          Co to za "doktor" (do tego - prawa!) co 5-ciu slow w obcym jezyku
          nie umie?.

          Zbliza Ich: populizm, ale Strauß (jak chcial, albo "musial") byl
          genialnym mowca parlamentarnym! i nie pozwalal sobie na gledzenie
          glupot w stylu: "biale jest - biale a czarne - czarne".
          Obydwaj "uwazaja" wlna i niezalezna prase za "gangrene" na zdrowym
          ciele (he,he) konstytucyjnej demokracji.
          Tutaj F.J.Strauss "przebil" Kaczora! - fakt-smile
          Jego nienawisc do wydawcy DerSpiegel ("zamknal" Go w... wiezieniu!)
          - doprowadzila do jednego z najwiekszych skandali politycznych w
          historii powojennych (i demokratycznych) Niemiec.
          Z prasa i TV (wolna!) Strauss byl zawsze "na bakier" - do konca NIC
          sie nie zmienilo, kazde (blizsze) kontakty konczyly sie... awantura
          jak nie afera smile
          Afery, zreszta to byla "specjalnosc" F.J.Straussa i Kaczor nie ma
          szans (obiektywnie) nawet probowac Mu dorownac! smile)
          My, Polacy mamy historycznie (zle!) doswiadczenia z Niemcami
          ale... Niemcy to troche "inny" Kraj jak Polska (historycznie).
          My mamy zle doswiadczenia z Prusami!!.
          Bayern (Bawaria) ktorej nieodrodnym synem byl Strauss to "inna
          bajka" - zawsze z ciagotami do "odgrodzenia" (politycznego) od Prus
          z tendencja separystyczna (politycznie).
          Oficjalnie, Bawaria nawet nazywa sie "wolnym Krajem" - mowia
          "inaczej", zachowuja sie "inaczej" i prawdziwy Bawarczyk moze byc
          tylko... katolikiem! smile
          Oszukac sie nie da! - NIKT kto urodzil sie np. w Hamburgu nie bedzie
          nigdy Bawarczykiem - od razu go rozpopznaja bo nie ma szans
          nawet sie "nauczyc" mowic po... bawarsku,- to trzeba wyssac z
          mlekiem matki!.
          Mozna byc profesorem prawa (jak L.Kaczynski) o prawie nie majac
          (specjalnie) pojecia (znam przyklady!) ale Bawarczykiem mozna sie
          tylko - urodzic!.
          Strauß byl "urodzonym" bawarczykiem i w Bayern "kochali Go" za to
          nieprzytomnie! - NIKT nie mial szans w "konkurencji" z NIm.
          Bawarska "mentalnosc" to... katolicyzm, konserwatyzm i ludowy "luz"
          moralny i swoiste pojecie "obowiazujacego prawa" smile
          Strauss byl mistrzem w tej "gimnastyce" smile
          Populista a do tego "barokowa" postac: kochal jesc (wszystko co
          niezdrowe!9, pic (bawarczyk bez piwa "bawarskiego" nie istnieje!)
          i.. uzywac zycia!.
          A za to (wlasnie) Bawarczycy Go kochali!, z tym, ze trzeba tez pojac
          iz Bawaria to... nie(koniecznie) - Monachium.
          To niezwykle silny osrodek uniwersytecki (dwa najlepsze w Niemczech
          Uniwersytety sa w Monachium!) i pelno "wyksztalciuchow" dla ktorych
          Strauß-populista (sila rzeczy) byl "plachta na byka" smile)
          Z wzajemnoscia - zreszta! i tu sa pararele z Kaczorami!.
          Niezwykle silne w Bayern CSU nie ma za duzo do powiedzenia w samym
          Monachium w ktorym wladze ma (od b.dawna) SPD - z "przekory
          wyksztalciuchow" - bo... jakze inaczej! smile)
          Chlopki-roztropki z CSU ktorym "dowodzil" F.J.Strauß to moga
          "rzadzic" w... Passau albo w Norymberdze, ale bez przesady -
          Monachium to troche za duzy "format" dla populistycznych
          przyglupowsmile - zostalo do dzisiaj!.

          Strauss byl tak "barokowa" postacia ze i Ciebie Wodniku COS
          z MNim - laczy!.
          Milosc do... lotnictwa! smile
          Wiem nie ten format, ale i Ty nie Masz takich mozliwosci.
          Strauß "latal" wlasnym samolotem, mial uprawnienia pilota na
          "wszystko" co porusza sie w powietrzu a ze to Bayern - wlasnie(!)
          to jak lecial Lufthans-a (z Monachium) to.... pilot maszyny mogl Mu
          kawe "robic" - za sterami siadal ... Strauss! smile)
          Ze byl szefem-wspol/zalozycielem i inicjatorem (drobnej na Jego
          format - he, he) miedzynarodowej spolki Airbus zatrudniajacej
          (w Anglii, Niemczech, Hiszpanii i Francji) ponad 50 tys. pracownikow
          - to juz "drobiazg" jak na F.J.Strau-a smile

          Do jednych z "lepszych" przekretow tego "wzorca politycznego" dla
          J.Kaczynskiego, nalezalo tez.... "przeboksowanie" w niemieckim
          Parlamencie (sila politycznej presji!) Ustawy zwalniajacej
          wlascicieli (prywatnych!) samolotow od placenia podatku (VAT!)
          od ... paliwa lotniczego! smile
          Skandal, ktory utrzymal sie do dzisiaj! smile))
          Tja....
          Straußa nie mozna (obiektywnie) "ujac" w jakies normalne, polityczne
          kategorie.
          Tylko, ze (nieobliczalny i zalosny) J.Kaczynski przy NIm - pozal sie
          Boze,- lzy (ze smiechu)- leca smile))

          pozdrawiam,-[/b]
          • mammaja re - Alfredko 07.03.10, 10:11
            Otoż obejrzelismy wczoraj z mężem dwa, no może 1 i pół. filmu w TV.
            Pierwszy był o waranach z Comodo, fascynujący, drugi o insektach
            towarzyszących człowiekowi - nie dla mnie! Oba na discovery.
            J. K. tam nie było, chyba że w postaci któregos z waranów, ale nie
            sądzę - to jednak niezwykłe zwierzęta! Na insekty po chwili już nie
            miałam ochoty!
            • mammaja Re . Popaye 07.03.10, 10:12
              Bardzo interesujace i podziwiam że to wszystko napisałeś!
      • omeri Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 23:18
        nic dodać, nic ująć!
        • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.03.10, 11:43
          Popaye, przeczytane, wydrukowane i do encyklopedi, przy nazwisku
          Straussa, wlepione. //na polecenie alfredki smile /
          • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.03.10, 15:07

            „O. Rydzyk: parytety to rasizm przeciw mężczyznom”

            powiedziało toto !! ani on ojciec ani mężczyzna !!
            • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.03.10, 16:34
              nie ma co się zastanawiać nad logika wypowiedzi takiego idioty.
              Toż jego "siła" na tym polega iż nikt - ani normalni jak
              i tłumy przygłupiastych wielbicieli(ek) nie miga zrozumieć o co temu
              kretynowi chodzi!.
              Mądrzejsi traktują jako żart tzn. rodzaj surrealistycznego humoru
              a "wyznawcy" są głęboko przekonani iż nie są w stanie zrozumieć bo
              wszak Jezus Chrystus i Maryja (zawsze dziewica!) przez tego kretyna-
              naciągacza przemawia! smile)
              Jak tu rozumieć wszak to inny level (poziom) werbalnej
              komunikacji, niedostępny rzeczy "owieczkom i maluczkim" niedostępny
              smile)

              Nic nowego zresztą nie wymyślił!.
              Zapewne pamiętasz jak w "naszych" czasach (miłym okresie tzw.
              błędów i wypaczeń)) krążyły anegdoty iż najpopularniejszym
              powiedzeniem innych "wyznawców za kasę!", wśród policjantów i ZOMO-
              wcow było: "to się w pale nie mieści!" smile)

              pozdrawiam,-
              pE
              • warum Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.03.10, 13:27
                "20 lat temu inflacja w Polsce osięgnęła rekordowy poziom 1395 proc.
                ....
                Zgodnie z tzw. centralną ścieżką inflacji zawartą w lutowym raporcie o inflacji
                opublikowanym przez NBP, w 2010 r. inflacja w Polsce ma wynieść 1,8 proc., w
                2011 r. - 2,4 proc., a w 2012 r. - 3,5 proc. (PAP)"
                www.bankier.pl/wiadomosc/20-lat-temu-inflacja-w-Polsce-osiegnela-rekordowy-poziom-1395-proc-2107735.html
                I kto w to wierzyl ~20 lat temu?
                • wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.03.10, 16:20
                  Są tacy, którzy nie chcą uwierzyć, że mamy tak niską inflancjęsad
                  • warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 19:06
                    Zlapalam sie na tym,ze cos mnie mocno rusza, pisze o tym i....nie wysylam. A jak
                    wysylam,to zaraz zaluje. Stygne?smile ale to raczej smutny objaw starzenia sie. Po
                    prostu zwycieza "nie warto".

                    W polityce totalne PO. O ile "debate" sobie po 2 minutach czytania teksu z
                    kartki przez 1.z bohaterow odpuscilam z nudy, to brak zdecydowanej reakcji
                    premiera Tuska, na wypowiedz b.min. sportu Drzewieckiego na temat dzikosci kraju
                    - jest dla mnie powaznym uszczerbkkiem na wizerunku.
                    Co za dzielny patriota - za ok 10 tys PLN/m-c musi sie tak meczyc...i to tyle
                    lat w tej polskiej polityce. I po co?? No przeciez nie przyszedl do polityki za
                    kare?smile))

                    Tak wiec, po osobistym przegladzie ciekawostek z tego co sie zdarzylo , zeby
                    bylo swiezo, czysto i... odrobine naiwnie:
                    " "SelFly polecieć musi".
                    - Po co? By zwyczajnie robić coś kreatywnego, ciekawego i przy okazji zyskać
                    doświadczenie w konkretnych dziedzinach ....
                    ....Od pół roku buduje szybowiec z autopilotem, który za rok ma wejść w
                    stratosferę, a w przyszłości może zrewolucjonizować patrzenie na satelity.
                    - To jedyny sposób, by dotknąć kosmosu - mówi skromnie Rafał Grochala."
                    To chlopak z gumiastej Polski B, nie z jakiejs golfowej Florydy.
                    A wiecej o nim i bliskiej mu grupie zapalencow tu:
                    www.tvn24.pl/12690,1644447,0,1,gimnazjalista--ktory-chce-dotknac-kosmosu,wiadomosc.html


                    • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 19:48

                      Nie wiem ci się ze mną dzieje, tyle spraw tyle tematów i gdy chcę
                      cos napisać to ręce opadają. Może ktoś przeczyta ale coraz
                      pewniejsza jestem, że nikt nie napisze.
                      Wierzę jednak, że w rodzinach czy wsród znajomych dyskutuje się,
                      wspólnie omawia przezywa. Wczoraj z przyjaciółmi wspomnaliśmy rok
                      1968, potem rozwinął się temat "Żydownika Powszechnego",
                      oplotkowaliśmy Wolskiego za jego bezczelną rozmowę z Gazetą.
                      Wniosek ? nie zmieniliśmy się ale cos się w naszych trybikach
                      towarzyskich zatarło. Trza koniecznie przesmarowac smile))
                    • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 20:30
                      No, no! smile
                      Buziak dla naszej Ulubienicy z (pięknego) Lublina.
                      Nie rozpieszcza nas ostatnio wpisami - dzięki, ze się odezwałaś! smile

                      Dzieci, jak widać (m.in) w Lublinie czy warmińsko-mazurskim
                      mamy genialne! - tak dalej trzymać!.

                      Wodnik-szybownik pewnie się będzie (mocno!) zastanawiał jak
                      taki szybowiec w warunkach (prawie) "kosmicznych" będzie szybował
                      i czy wszystko czego się nauczył o termodynamice
                      trzeba miedzy bajki włożyć, ale hmmmm....
                      Pewnie kilku studentów i uczniów (z Polski "B") za pomocą
                      przerobionego zestawu do sterowania "zdalnego" prosto z każdego
                      sklepu dla modelarzy-hobbystów zrewolucjonizuje współczesna
                      naukę smile
                      Wszak sam genius-wynalazca ma... piątkę (albo 6-tke!)
                      z ... matematyki i to w słynnym w całym Swiecie (z poziomu
                      naukowego) olsztyńskim Gimnazjum!.
                      Cholera, oplułem (ze śmiechu) "brylantowy" ekran mojego Mac-a sad

                      Prawdziwy geniusz (matematyczny) który już "CZEGOŚ" w
                      dokonał ma w d.... KASĘ!

                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,7690724,Genialny_mate
                      matyk_odrzucil_milion_dolarow_nagrody_.html

                      No, no!

                      To się w "głowie nie mieści" nawet tym (z Polski A i B) którzy co
                      prawda z matematyka, nawet z tabliczka mnożenia w Szkole Podstawowej
                      mieli problemy, bo Oni by KASĘ - wzięli!
                      na Jego miejscu!.
                      Wzięli, ale oddali (he, he) .... biednym!.

                      No ooo! - już to wodze!.
                      Szczególnie biednemu ojcu radyjnemu z Torunia - pewnie!.
                      Dzięki Bogu, mieli problemy z tym mnożeniem (do 100-u!) i nie stoją
                      praktycznie przed takim dylematem! smile

                      Eeeeh....

                      pozdrawiam Was,-
                      pE
                      • warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 20:52
                        Serdecznie odpozdrawiam Popaye, ale ubodlo mnie Twoje uporczywe przypisywanie
                        mieszkancom / z wyboru lub za kare/ - Polski B- takiego balwochwalczego
                        umilowania ojcaRadyja.
                        Tez sie dziwie, ze matematyczny geniusz wzgardzil "darowanym "milionem, bo ja
                        bym wziela i rozdala pewnie -wg mnie - biedniejszym.Bo ja sie do swojego
                        standardu zycia juz przyzwyczailamsmile pewnie jak Rosyjski matematyk....
                        Z pewnoscia nie przeznaczylabym kolejnych milionow na "promocje Polski B", bo tu
                        i tak nikt nie chce inwestowac, wiec trzeba liczyc tylko na poszukiwaczy
                        "diamentow"smile /chocby w gimnazjach!/

                        www.praca.wnp.pl/paiiiz-86-mln-zl-na-promocje-polski-wschodniej,89693_1_0_0.php
                        finanse.wp.pl/kat,102634,title,83-proc-firm-nie-chce-inwestowac-w-Polsce-Wschodniej,wid,12110230,wiadomosc.html?ticaid=19e0d
                        • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 23:03
                          Eeee . Sympatio moja z.... Krainy "B".

                          Ja wiem iż nic mądrego napisać nie umiem!.
                          To fakt tak "oczywiście-oczywisty", ze nawet nie podejmę dyskusji,
                          a Ty z racji (mej) wieloletniej sympatii (do Ciebie) możesz pisać
                          (na temat mej skromnej osoby - szczególnie) co Ci tyko się podoba
                          i fantazja wymyśli.
                          Ale....
                          nie zarzucaj mnie iż napisałem czego NIE napisałem! smile

                          popaye napisał:
                          "....To się w "głowie nie mieści" nawet tym (z Polski A i B)
                          którzy...."

                          Wcale, tego "bałwochwalczego umiłowania ojcaRadyja" nie zarzucałem
                          wyłącznie mieszkańcom tzw.: Polski "B" - jak widać.

                          Na marginesie:
                          Ja mam jak najlepsze zdanie np. o naukowcach pochodzących ze
                          wspomnianego woj. Warmińsko-Mazurskiego!.
                          Moge to nawet udowodnić na przykładzie często obserwowanej (prze ze
                          mnie) w Rucianem (gdzie bywam pewnie czeskiej niż Ty opuszczasz
                          Lublin) - scenki.
                          Przed sklepem spożywczym, mianowicie, w samym Centrum tegoż
                          Rucianego, obserwuje, prawie zawsze, spora grupę miejscowych
                          naukowców-chemików!.
                          Zajęci są rozwiązywaniem (naukowego) problemu, dla mnie na 100%
                          człeka prymitywnego i nie_obeznanego z chemicznymi eksperymentami,
                          całkowicie obcego!.
                          Sytuacja:
                          Jak ja się chce napić wódki to... (ciężka idiota!) - idę do sklepu,
                          kupuje i.... zastanawiam eis z kim ja TO wypije!.
                          Często bezskutecznie i w związku z tym mam "zapasy" alkoholu na
                          łódce z którymi nie wiem co zrobić! (zięć się "dokłada" z whisky
                          i nasze Dziewczyny z winem i "pląta" się po łódce od cholery butelek
                          (pełnych lub "prawie") z którymi nie wiadomo co zrobić!
                          (Wola - przeszła, a Ochota jeszcze "nie nadeszła" ) smile

                          Moi "znajomi" naukowcy spod sklepu, rozwiązali ten problem!
                          Nie kupują "butelek" tylko.... cukier.
                          Droga przypadku, dowiedziałem się iż w drodze skomplikowanego
                          procesu chemicznego pp. naukowcy umieją ten ze cukier
                          "przekształcić" w płyn którego niebiański smak maja wymalowany
                          (stale) na twarzach!.
                          Nie pomyśl iż ci genialni chemicy maja jakiekolwiek kłopoty z samym
                          procesem chemicznej operacji!.
                          Problem jest natury... ekonomicznej! (prof.Balcerowicz się kłania!),
                          - ciągle słyszę od Nich uwagi w rodzaju: "k..... cukier znowu
                          zdrożał!".
                          Tja.....
                          Powyższe proszę potraktować (również) jako komentarz do Twoich
                          (i Wędrowca) wpisów n/t (he, he) "niskiej" inflacji w Polsce!.
                          Spytajcie (mazursko-warmińskich) naukowców - chemików to dowiecie
                          się co "elektorat" o tym sadzi! smile

                          pozdr.,-
                          pE
                          • warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 07:41
                            Polak potrafi!smile
                            I zadne rzady ze swoimi pomyslami "uzdrawiania" gospodarki / za pomoca kolejnych
                            podatkow i kas fiskalnychsmile/ nie przeszkodza w drodze do zaspokojenia
                            najpilniejszych potrzeb....
                            Ja to juz nawet podejrzewalam panstwo o szczegolna opieke prozdrowotna, gdy...
                            denaturat przestal byc fioletowy!/ i teraz musze sobie dodatkowo lekarskim
                            plastrem oklejac,ze to trucizna- choc naprawde! uzywam tylko zewnetrzniesmile/

                            A z dzisiejszej prasowki / po naglowkach jeszcze/ ...
                            temat, ktory odbieram z mieszanymi uczuciami / czyli jestem za i nawet przeciw,
                            bo jeszcze nie przemyslalam doglebniesmile/

                            "Brytyjski dziennik "The Times" i tygodnik "The Sunday Times" będą od czerwca
                            pobierać opłaty za dostęp do swych internetowych wydań - ogłosiła firma News
                            International. Abonament będzie wynosił 1 funt dziennie lub 2 funty za tydzień. "
                            finanse.wp.pl/kat,58436,title,Koniec-bezplatnych-informacji-w-internecie,wid,12112536,wiadomosc.html

                            Jestem za jakas ryczaltowa nieduza oplata za korzystanie z informacji w
                            internecie, ale....stwarzanie zapor, w postaci odplatnosci spowoduje,ze
                            znowu.... bogaci beda bogatsi, a biedni -biedni- bo glupi.




                            • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 10:42
                              Masz racje - Warum,-

                              Płatny dostęp do (szeroko rozumianej) informacji w tym aktualnych
                              (i archiwalnych baz redakcyjnych) print-mediów to jest
                              problem i chyba niestety(!) przyszłość "internetu" sad

                              Z drugiej strony: publikacje "na papierze" zakupuje coraz mniej
                              konsumentów bo problem jest właśnie w... papierze! sad
                              Interesuje nas przecież informacja a musimy kupić: nośnik
                              z którym (po "konsumpcji") tylko kłopot!.
                              Przynajmniej od czasu gdy przysłowiowych "śledzi" już nie sposób
                              zakupić "luzem" - prosto z beczki! smile

                              Logika wskazuje: trzeba (zgrzytając zębami) - płacić!, przy okazji
                              oszczędzając nerwy (kłopot ze zbiorami makulatury) i środowisko.

                              Z drugiej strony: nawet w tym (z naszego, polskiego p-ktu
                              widzenia) "rozwiniętym i cywilizowanym Świecie" (czy jego części
                              A jest potężna grupa odbiorców informacji która,
                              technicznie, nie jest (już) w stanie zmienić swoich
                              "konsumenckich" zachowań.
                              Powszechnie, większość z pokolenia mojej Mamy (75-80+) nie bardzo
                              sobie wyobraża "zaprzyjaźnianie" się z Internetem, a codzienne
                              gazety, tygodniki i periodyki - kupują i owszem bo.... robili to
                              zawsze! (przez cale życie).
                              Wyjątki tylko potwierdzają regule i (do tego) pogłębiają typowa i
                              niebezpieczne dla pokolenia "starszych" wyalienowanie ze
                              społeczności rówieśników.

                              Przepaść miedzy tymi którzy są "update" a tymi skazanymi wyłącznie
                              na informacje z tradycyjnych źródeł tylko to poczucie powiększa.

                              Dla mojej mamy (80+), choć kobita nie najgłupsza i "wykształciuch"
                              (w/g speców z PiS-u) nawet wizyta w Banku to "przeżycie".
                              Głupi przelew czy wyciąg stanu konta "on-line" już przerasta Ja, -
                              totalnie! i ja, czy popaye_owa, pozostając przy zdrowych zmysłach
                              nie mamy prawa tego od Niej oczekiwać.
                              Czytanie informacji z GW czy ulubionych Jej "babskich" periodyków
                              - hmmm .... podobnie, bo przecież z panią kioskarka można
                              (jeszcze) sobie poplotkować, tylko żeby nogi chciały ponieść
                              do kiosku! sad
                              Bylo_by super i... bez internetu! smile)

                              pozdr.,-
                              pE
                              • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 20:00
                                Uslyszane bez radosci. Spodziewalem sie wytypowania Komorowskiego
                                ale zadnej satysfakcji nie mam. Mam zadawnione pretensje jeszcze do
                                KLD, gdy przygarniete przez UD/UW , zaczelo mącic ... wszystko
                                zaczelo sie rozlazic, osoby z przeroznymi zyciorysami zaczely sie
                                zbierac i mamy co mamy .A jest cos lepszego, czy jest ktos kogo
                                darzymy szacunkiem? nie widze.Oczywiscie widze, ale sa juz starzy,
                                chorzy albo nie potrafia sie odnaleźć w tym cuchnącym bajorku. I
                                znow pojdziemy ze spuszczona glowa i glos oddamy sad(
                                • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 20:33
                                  Wodniku,-

                                  Na Twój, dokonany niegdyś wpis, w temacie UW i politycznych
                                  konsekwencji dalszego rozwoju partii i Instytucji demokratycznych
                                  napisałem i ja swoje 3-y grosze.
                                  Nie do uwierzenia ale (serio!): "wcięło mi" sad
                                  Zrezygnowałem (było b.pozno) obiecując sobie iż do tego tematu
                                  jeszcze wrócimy.

                                  Teraz mam podobne odczucia jak Ty, ale hmmm....
                                  Prawda jest taka iż my już pozostaniemy pokoleniem wyborców
                                  "mniejszego
                                  zła" i tyle.
                                  Brutalne ale prawdziwe.
                                  Może, bądźmy Opatrzności wdzięczni iż w ogóle mamy taka możliwość
                                  - tj. za naszego życia "polepszyło się" i zmiany są (jednak) na
                                  korzyść?
                                  Gorzej miało pokolenie naszych matek/ojców, szczególnie Ci co
                                  czynnie i ofiarnie walczyli a w efekcie tylko: rozczarowania i
                                  pic-demokracja.

                                  Wcale nie jestem pewny czy z wyboru (na Kandydata!) p.Sikorskiego
                                  był bym bardziej "rady".
                                  Myślę iż Ty - tez nie miał nys powodów do szczególnej radości.
                                  Ugruntowanego konserwatyzmu poglądów p.Sikorskiego nie przykryje
                                  "młoda" twarz i "światowość" delikwenta.
                                  Nie wpadam w zachwyt nad p.Komorowskim ale zawsze to nie
                                  przygłup/psychopata jak obecny dzierżyciel "Urzędu" i Jego braciak
                                  z mamusia (na dokładkę).

                                  pozdr.,-
                                  pE
                                  • warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 21:16
                                    A ja z satysfakcja odebralam wybor Komorowskiego zamiast Sikorskiego.Z tych co
                                    sie w ogole deklaruja do wyscigu o prezydencki fotel, to najbardziej znosny dla
                                    mnie kandydat.
                                    W min.Radoslawie razi mnie jego gadka mowa i malostkowa zlosliwosc wobec tych,
                                    ktorzy mu wypominaja ...zwykle karierowiczostwo.
                                    Oczywiscie lepszy wygladzony niz nieociosany, ale Komorowski przynajmniej
                                    sprawia wrazenie,ze statecznysmile wiek i zyciorys to nie "przygoda", a doswiadczenie.
                                    A od prezydenta oczekuje tylko ,ze bedzie rozsadny, neutralny i apolityczny. Za
                                    duzo chce?
                                    Ta swiatowosc i jezyki, no coz.... minister RS chyba juz zbyt duzo bywal na
                                    salonach / i pewnie to b.polubilsmile/ i wciaz ma wrazenie,ze ze swoim "wdziekiem"
                                    przy kolacji uzgodni jakis pakt czy udzialy, ale nie zauwaza jakby,ze tu....
                                    czasy sie zmieniaja , jakis kryzys, trzaski, a i prosty lud tupie na te
                                    zakulisowe rozgrywki i zycie za cudze pieniadze "wysoko postawionych".
                                    Darmowy lunch nie istnieje. Tylko my to mamy odczuc/wiedziec?
                                    moze wreszcie i ministrowie powinni?
                                • warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 29.03.10, 10:01
                                  "Naprawdę, nie myślałam, by cytować źródło tak proste jak Wikipedia czy Ściąga.pl."
                                  Zgadnijcie kto tak madrze powiedzial?smile)) nie, nie ja. Nie mam tytulu profesorasad
                                  To byla ..."Prof. Kamela-Sowińska", ktora" przyznaje się do skopiowania tekstów
                                  z internetu"

                                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7711019,Prof__Kamela_Sowinska_i_plagiat_z_Wikipedii.html
                                  A tak po namysle....czy nie nalezaloby tej pani przyznac tytul w " "?
                                  • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 29.03.10, 11:44
                                    Bardzo nieprzyjemna sprawa, padaja sie autorytety i jakos nie
                                    oblewaja sie rumiencem wstydu.
                                    Ciekawe kto byl recenzenten jej pracy /doktorskiej, habilitacyjnej/.
                                    Warum, nic nie przyznac a odebrac!!!
                                    pozdrawiam w nowy tydzen Wielkim zwanym.
    • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 00:19
      passent.blog.polityka.pl/?p=686
      • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:08
        Dziękuję Danielowi Passentowi i innym odważnym, który stają w obronie mojego
        pękniętego serca. Wawel jest dla mnie kolejną ofiarą tej strasznej katastrofy.
        Następną jest spokój i pojednanie w kraju.
    • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 06:39


      Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego

      Mediom

      Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
      będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konfilikcie,
      dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,
      jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!

      Nie potrzeba łez waszych , komplementów spóźnionych
      Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
      dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny
      wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.

      Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
      wasze jady sączone, bez ustanku dzien w dzień.
      Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru...
      Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!

      Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.
      Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem
      jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.
      A kraj czuje - prezydent znowu jest w swoim mieście

      Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
      Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą
      Na kolana łajdaki, sypać popioł na głowe
      Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!


      Marcin Wolski
      • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 11:18

        Marcin Wolski
        nadworny "piewca i prześmiewca",
        wyjątkowo paskudna postać.
        przykre, że na tym forum się znalazł.......
        • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 16:07
          wodnik33 napisał:

          >
          > Marcin Wolski
          > nadworny "piewca i prześmiewca",
          > wyjątkowo paskudna postać.
          > przykre, że na tym forum się znalazł...

          ---------> Wodniku.
          Po pierwsze to forum to signum temporis i jest moim zdaniem miejsce na
          zamieszczenie tu różnodnych opinii i cytatów.
          Po drugie ja od 27 lat nie mieszkam w Oj i MW kojarzy mi się zupełnie inaczej
          niż powyższe dzieło...
          Jakiś czas temu kolega z forum za ścianą mało pochlebnie wyrażał się o MW ale
          ja nie do końca rozumiałam o co chodzi...
          Teraz pojęłam.
          Ula
          • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 16:15
            # słuchowiska Marcina Wolskiego - niektóre z nich były serialami, a największą
            popularność zdobył niewątpliwie Matriarchat który doczekał się dwóch kontynuacji
            - główne role grali w nim Jan Kobuszewski (Fil), Witold Dębicki (Ted), Joanna
            Sobieska (Małgosia), Tadeusz Włudarski (narrator - "nasz ulubiony ciąg dalszy"),
            Jan Kociniak (Ludwik - od drugiej serii) - inne znane seriale Wolskiego to
            Numer, Świnka i Enklawa, ponadto luźny cykl Antybaśnie < wiki >

            ----------> To Wolski jakiego pamiętam...
            Dla nastoletniego pokolenia PRL lat siedemdziesiątych to był kult.
            Zeszmacił się.
            Smutne.
            • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 15.04.10, 12:56
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7773782,Popioly_wulkaniczne_nad_Europa__Kolejne_kraje_zamykaja.html
              • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 15.04.10, 13:04
                Młoda ma być w poniedziałek w szkole w Monachium... ale dopóki się sytuacja nie
                uspokoi nie wypuszczę Jej z Norwegii...
    • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:05
      www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Pawel-Kowal
      • chochlik5 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:36
        Jestem osobą w podeszłym wieku. Poprostu 2 x 40 i jescze +.
        Zobaczyłam, że interesujecie się twórczością. Proponuję: zajrzyjcie
        na forum 80+- Przenoszę w tym wątku treść mojej książki wydanej w r
        2001 i powtórzonej w r 2oo4. Ksiązka nosi tytuł "Póki pamieć
        dopisuje, póki jescze czas" Mam nadzieję, że moze Was, młodszych
        internautów zainteresowac. Zapraszam.
      • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:57
        nie działa (u mnie) ten link i już pewnie nie dowiem się co
        odkrywczego powiedział p.Kowal z PiS-u.
        Przeboleje.

        Zgadzam się z Wodnikiem w ocenie "bezstronności" (politycznej)
        p.Wolskiego. Wyjątkowy spec (i fachowiec) od emocjonalnych
        manipulacji medialnych.
        Cale życie przepracował w propagandzie i co gorzej zawsze
        "smarując miodem d...." tym którym trzeba (dobrze płacili
        i byli "u władzy"), szczególnie w mediach sad

        Nie wątpiąc w szczerość głębokiej żałoby i potrzeby refleksji
        z tak tragicznej okazji (sam ja mam!), zastanawia mnie naiwność
        sporej części niby rozsądnych "wykształciuchów" sad

        Naiwność w szczery "plącz załamanie i skruchę" takich speców
        od PR i (partyjnej) propagandy jak pp. Bielan, Kurski czy
        Kamiński.
        Oni może pełni "rozpaczy" ale i 100% profesjonaliści w służbie
        diabla (czyt.: Jarka Kaczyńskiego).
        Wszystko, absolutnie wszystko, w tym każdy pomysł
        i "inicjatywa" ze strony PiS-u w przedmiocie pogrzebów, miejsc
        pochowku czy "porządków" politycznych po okresie żałoby, jest
        z minutowa dokładnością i centymetrowa lokalizacja rozpracowywane
        przez sztaby kierowane przez tych speców.
        Jak długo odbiorcy (elektorat) są naiwni i sadza iż cokolwiek
        (w tym zakresie) jest wynikiem nieprzemyślanych ludzkich emocji,
        wyłącznie odruchu serca czy "żywiołowej" reakcji są po prostu
        beznadziejnie głupi i dają sobą manipulować jak
        niemowlęta czy małe dzieci.

        Kto ma (jeszcze) jakiekolwiek złudzenia jak się pracuje ("dzisiaj")
        w partyjnej propagandzie niech przeczyta artykuł "Polska z offu"
        Mariusza Janickiego w ostatniego wydania (nie "żałobne") POLITYKI
        z 10 kwietnia 2010, Nr 15 (2751).

        Może uczciwych i odrobinę "trzeźwo myślących" ale naiwnych
        forumowiczów jego treść - otrząśnie (ze złudzeń).

        pozdr.
        pE
        • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 14:49


          Dlaczego Wawel, a nie Powązki?
          Dominik Uhlig2010-04-13, ostatnia aktualizacja 2010-04-13 20:49
          Jeden z ważnych polityków PiS ujawnia kulisy "wawelskiej" decyzji
          rodziny prezydenta Lecha Kaczyńskiego



          Lech Kaczyński spocznie na Wawelu - komentarze (13-04-10, 16:25)
          Pogrzeb pary prezydenckiej w niedzielę (13-04-10, 08:20)
          Katastrofa w Smoleńsku
          Dlaczego Jarosław Kaczyński zdecydował się pochować ciało brata na
          Wawelu? To dziś pytanie numer jeden w Polsce.

          Ważny polityk PiS zgodził się na rozmowę pod warunkiem, że nie
          podamy jego nazwiska. Oto co nam powiedział:

          - To była bardzo trudna decyzja. Prezes był zdecydowany na Powązki.
          Z naturalnych przyczyn wolałby Warszawę. Podjął już wstępną decyzję,
          żeby zrobić grób rodzinny, w którym jest ojciec, będzie matka, brat
          z żoną, być może kiedyś także córka prezydenta. Ale w tej sytuacji
          nie można abstrahować od okoliczności. Lech Kaczyński to nie tylko
          brat, ale przede wszystkim prezydent. Czy powinien leżeć na
          Powązkach, gdzie leży prezydent Bolesław Bierut?

          Alternatywy dwie

          W grę wchodziły więc dwa miejsca: Archikatedra w Warszawie, gdzie
          spoczywają prezydenci Gabriel Narutowicz, Stanisław Wojciechowski i
          Ignacy Mościcki. Ale w tej sytuacji bardziej na miejscu jest
          analogia z generałem Sikorskim, Naczelnym Wodzem, który podobnie jak
          Lech Kaczyński zginął w katastrofie lotniczej. On spoczął na Wawelu.

          Nadałabym temu smutny podtytuł "opluwanie Powązek "sad(

    • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.04.10, 10:21
      Tak jest jak się osobnika odpowiedzialnego za sprzątanie papierów
      na biurku, dbającego o zapas papieru toaletowego i czyste
      skarpetki zrobi... kardynałem smile

      "...Katastrofa lotnicza w zeszłą sobotę była jedną z największych
      tragedii, jakich zaznał nasz naród - zaznaczył metropolita
      krakowski."

      W następnej wypowiedzi wielce uczonego katabasa oczekuje
      ustawienia w hierarchii ważności zdarzeń: trzech rozbiorów,
      wszelkich naszych Powstań Narodowych, dwóch Wojen Światowych
      czy np.: Powstania Warszawskiego i tej katastrofy lotniczej.

      Źródło tych "mądrości":

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7777653,Dziwisz_o_pochowku_na_Wawelu__Wysluchalem_pragnienia.html

      • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.04.10, 10:48
        Popeye , wczoraj rozmawiałam prawie dwie godziny z Bratem Numer Dwa który ma
        ciężki charakter ale jest dla mnie pod wieloma względami autorytetem i
        piekielnie inteligentną osobą.
        Chyba w poprzednim wcieleniu byliście bliźniakamitongue_outP
        Często mi Ciebie przypomina.
        M.in. Ty o skarpetkach i papierze toaletowym a Brat o podawaniu kapci ...
        wydźwięk ten sam...
        • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.04.10, 11:21
          tak, tak Ulenko,-
          ja i Twoj Brat (nr.2) jestesmy "jednojajowi" jak np. pp.Kaczynscy.
          Sie nawet zgadzam, pod warunkiem iz Twoj Brat bdedzie: "prezes"smile

          pozdr.,-
          pE
    • popaye Re:najwazniejsi "pomyslodawcy" w Polsce! 16.04.10, 10:46
      znacie pp. Markowskiego (fotograf) i Marchewczyka (z jakiejś...
      fundacji) ?
      Jak nie znacie, to NIKOGO ważnego (w Polsce) nie znacie! smile
      Ci panowie poparci Ich niewyobrażalnie wysoka pozycja i powszechnym,
      ogólnopolskim uznaniem społecznym spowodowali bezdyskusyjna
      i nieodwołalna decyzje o pochowaniu J.Kaczynskiego (z mila małżonka)
      na ... Wawelu!

      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7773165,Kto_wymyslil_Wawel_dla_Lecha_i_Marii_Kaczynskich_.html

      Wow!
      Przypadkiem spotkałem w swoim życiu paru VIP-ów (polskich), ale
      ze o w.wym. dowiedziałem się dopiero teraz, aż nie mogę uwierzyć sad


      • josarna Re:najwazniejsi "pomyslodawcy" w Polsce! 19.04.10, 14:33
        Popaye, dzięki za link.
        Pomyśleć, ze debilny pomysł smarkacza podchwycili spin doktorzy!
        Jestem głęboko przekonana, że to robota Bielana, gdyż:
        - żaden warszawiak nie wpadłby na ten pomysł, a Bielan jest z Tarnowa,
        - od lat obserwuję jego chamskie zagrania i to jest dokładnie w jego stylu,
        - utwierdził mnie w przekonaniu o jego obłudzie fakt, że pierwszy zrobił fotkę z
        krypty i puścił do internetu.
    • popaye Mackiewicz na Wawel? 17.04.10, 14:31
      podczas dyskusji o pochowku Pary prezydenckiej na Wawelu, krytyczni
      tej decyzji, której inicjatorem (w/g internautów) mógł być tylko
      jeden "reprezentant" rodziny: niejaki Jarek K.

      Większość krytykujących dyskutantów nawet nie zakładała iż w
      jakimkolwiek momencie w procesie decyzyjnym tego pomysłu
      uczestniczyć mogla córka pp.Kaczynskich.
      Jej jest większości (internautów) głęboko zal.
      I słusznie.
      Nawet rozsądna popaye_owa, podczas rozmowy telefonicznej z własnym
      dzieckiem, zapytała: " czy Ty byś córeczko na taka szopkę pozwoliła
      gdybyś była na miejscu Marty Kaczyńskiej?"
      Dziecko, zgodnie z oczekiwaniami, opisało matce gdzie posłała
      by wszystkich wujków, ciotki oraz resztę rodziny próbującej wywrze
      jakikolwiek wpływ na Jej decyzje, zapewne zgodna ze znanymi Jej
      przekonaniami i stanowiskiem w ej sprawie matki.
      Uspokojona w ten sposób popaye_owa, właśnie zwróciła mnie uwagę na
      widziane (w TVN 24) wywiady z proboszczem i jednocześnie opiekunem
      pod_katedralnej krypty iż kontakty w/s dot. decyzji akceptacji
      wyglądu i ustawienia sarkofagu oraz napisów
      prowadzi wyłącznie z p.Marta Kaczyńska która kilkakrotnie zmieniała
      w tym zakresie decyzje.

      Tak (ob)dyskutowany sarkofag już jest gotowy.
      Nazwisko Kaczyńskich (wreszcie) trafi na Wawel - brawo!.
      Jak Kaczyńscy to i (przy okazji) czemu i nie.... Mackiewicz?
      Jak już to na całego!:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80273,7781500.html?i=5
      Nigdy nie słyszałem by Pani prezydentowa używała, lub kiedykolwiek
      pisano o Niej przytaczając pełne nazwisko (Mackiewwicz
      -Kaczyńska).
      Ciekawy jestem co to by było gdyby to było Jej drugie małżeństwo:
      Mackiewicz-Kaczyńska Primo Voto - .............. ?

      I tak, obok królów, wieszczów, dyktatorów i prezydentów na Wawel
      trafia Mackiewicze.
      Hmmmm.........
      • alfredka1 Re: Mackiewicz na Wawel? 19.04.10, 14:48

        De domo Mackiewiczówna ..
        -Całkiem dobre kresowe nazwisko, i szlachta i herbowa ,choć nieco
        zubożała.
        Sądzę, że na Wawelu to spocząć nie życzyłaby sad(.
    • jan.kran Re: Jarosław w sepii. 19.04.10, 13:33
      Żałoba zakończona zaczyna się codzienne życie...

      CBDP < co było do przewidzenia >.

      ***Publicysta tygodnika "Wprost" Michał Krzemowski cytował dziś na antenie
      "Trójki" swojego rozmówcę z PiS-u: "Puścimy billboardy w sepii ze smutnym oczami
      i podpisem Jarosław Kaczyński i wygrywamy w pierwszej turze".

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7787095,Publicysci___PiS_moze_sporo_zyskac_grajac_litoscia_.html
    • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 18:26
      Nie dość iż narodowa żałoba (w Polsce), trwająca ponad tydzień,
      zdezorganizowała plany sporej części współobywateli to jeszcze ta
      chmura pyłu znad Islandii sad
      Koczującym na lotniskach lub z obłędem w oku szukających wszelkich
      możliwości zastępczej metody samolotowego transportu - tylko
      współczućsad.
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7788976,Gdansk__samoloty_stoja__Autobusy_i_promy_pekaja_w.html

      Ale...
      jak zawsze, każdy "kij" ma dwa końce smile
      Jest sporo szczęśliwców którzy np.: wykupili (w Biurach Podróży),
      wypoczęli a ..... wczasy się nie kończą! smile
      Dzisiaj podczas dnia nasłuchałem się (w miejscowym Radio WDR-2)
      telefonów od tych urlopowiczów: od Seyschel-i, przez Karaiby po
      (prozaiczna) Teneryfę czy Wyspy Kanaryjskie smile)
      Większość z Nich (po za pracoholikami) specjalnie nie płacze:
      podroż (przelot) to... sprawa organizatora (Biura Podróży), skoro
      ten "nie może" zagwarantować Im powrotu to "siła wyższa" -
      urlopowicze zaciskają zęby i dalej "muszą" opalać się na
      karaibskich plażach.
      Cześć z Nich ma nadzieje iż ten islandzki wulkan będzie jeszcze
      dłuuuugo dymił! smile

      Tja...
      Sa, jak widać szczęśliwcy którym problemów można tylko
      pozazdrościć smile)

      pozdr.,-
      pE
      • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 21:39
        Obiło mi się o uszy, że ten nieszczęsny wulkan może powtórzyć numer za kilka
        tygodni. Wybieram się w czerwcu na pierwszy od 20 lat prawdziwy urlop
        (Norwegia). Martwię się czy dolecę.
        • wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 22:03
          Erupcja może trwać nawet do dwóch latsad
          Do Norwegii można dojechać samochodem i promem, albo mostem nad
          cieśninami. Wprawdzie droga zajmie wtedy więcej czasu, ale środek
          transportu jest pewnywink
          • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 22:17
            Bilet na samolot do Szwecji już mam. Pozostaje czekać i w razie czego rozejrzeć
            się za innym środkiem transportu.
            • mammaja Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 20.04.10, 00:10
              Coraz wiecej glosow slychac, ze przesada z tym pylem. Linie
              lotnicze robia bokami, ale nikt sie nie odwaza calkiem wychylic.
              Wychylaja sie po trochu.
              • warum Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 21.04.10, 18:54
                Nie wiem czy linie lotnicze przesadzaja / bo podaja rzeczowe=kosztowe
                argumenty/, ale uwazam,ze przesadzaja z lamentowaniem o swoich stratach i
                oczekiwaniem ich zwrotu ze strony rzadow/ przy blogoslawienstwie KE/.
                Bo jakos bez bolu mowia,ze to "sila wyzsza", i tym co pozostali "na lodzie" tj
                bez mozliwosci powrotu zgodnie z planem - z ich strony zadne odszkodowania sie
                nie naleza. Ot wielcy obludnicy...
                ....

                A ja znow tak przyziemnie zauwazylam:

                "Trzej skazani za kradzież napisu „Arbeit macht frei” mężczyźni nie stawili się
                w więzieniu.
                ...Zgodnie z obowiązującą nas procedurą, po upływie trzech dni roboczych
                poinformujemy o tym krakowski sąd – poinformowała.
                Zgodnie z prawem, za niestawienie się w zakładzie karnym skazanym nie grożą
                żadne dodatkowe kary. Jeśli nie pojawią się we Włocławku do piątku, krakowski
                sąd może wystawić nakaz ich doprowadzenia przez policję, a w ostateczności
                rozesłać za nimi listy gończe.

                – Trzeba się jednak liczyć z tym, że skazani mogli wystąpić o dodatkowe
                odroczenie wykonania kary i sąd się na to zgodził. W takim przypadku informacja
                o tym mogła jeszcze do nas nie dotrzeć, więc jest za wcześnie, by przesądzać o
                złej woli skazanych – zastrzegła ppłk Nowicka."

                www.tvp.info/informacje/polska/skazani-za-kradziez-w-auschwitz-na-wolnosci/1685377
                "18 marca sąd w Krakowie skazał trzech mężczyzn, którzy brali udział w kradzieży
                na kary od półtora roku do dwóch i pół roku pozbawienia wolności"

                Kare dostali "za wysoka", skoro ich niestwiennictwo w wiezieniu jest
                "wytlumaczalne".
                A wystarczyloby ich skazac na jakies prace przy wykopkach, ewentualnie na
                szorowanie publicznych toalet, wyszloby szybciej, taniej i z pozytkiem...

                • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 21.04.10, 20:12
                  Witaj Warum smile

                  ja wiem, ze linie lotnicze przesadzają", a sygnalizacja
                  ich oczekiwań by rządy pokryły ew. straty związane z zakazem lotów
                  należy do standardu zabiegów wszelkich multi-firm których
                  egzystencja jak i większość swobód w zakresie rozstrzygnięć
                  jest determinowana politycznie.

                  Potężne (silne) europejskie korporacje lotnicze (np.Lufthansa
                  czy Air France) otoczone siecią firm-córek (tylko na papierze
                  wolnych i niezależnych od "matek") są w takiej sytuacji iż nawet
                  nie będą się wysilać na "zebry" odszkodowań z państwowych
                  budżetów.
                  Dla (bez przymusowej przerwy "wulkanicznej") znajdujących się
                  w beznadziejnej sytuacji ekonomicznej "małych" na tym rynku,
                  nasz LOT na czele (!!), to tylko przyspieszający "kopniak"
                  do całkowitej marginalizacji na europejskim i światowym rynku.

                  LOT i tak skończy jak podobne jemu nasze "perły i duma" narodowego
                  przemysłu: stocznie, huty, kopalnie, PKP
                  czy TVP-publiczna smile
                  Wszędzie, gdzie polityka "rządzi" a płaci za ta paranoje
                  podatnik i "zawiesza się" prawa rynku, koniec jest
                  bliski, na pewno w zasięgu wzroku smile
                  "Wybitni decydenci": Kaczyńskie, Leppery i podobne Im tuzy
                  ekonomiczne + Solidarnościowcy wyposażeni w kilofy, zapasy opon do
                  spalenia, łomy i kilofy, z gwarancja as w stanie
                  doprowadzić w ciągu 1-2 lat nawet firmy ze światowej czołówki
                  do plajty. Nawet Microsoft "obróbki" petardami i łomem oraz
                  zarządzania prezesów z partyjnej nominacji by nie wytrzymał! smile
                  O naszym LOT-cie nie mówiąc smile

                  pozdr.,-
                  pE
                  • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 23.04.10, 11:24

                    Nie potrafię nawet wyrazić się delikatnie negatywnie na to, co
                    wyczytałam.
                    Porąbało ich???

                    krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7804966,warta_pod_krzyzem__niech_dzie
                    ci_lepiej_sie_poucza
                    • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 23.04.10, 11:32


                      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7804966,warta_pod_krzyzem__niech_dzie
                      ci_lepiej_sie_poucza.html
                      przepraszam, nie potrafię sad(( chyba mi się łapy trzęsą !
                      • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 23.04.10, 18:20
                        Może mi się uda?
                        krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7804966,Warta_pod_krzyzem__Niech_dzieci_lepiej_sie_poucza.html
                        Profesor Wyrozumski powiedział mniej więcej to, co ja myślę. Warta podczas
                        ważnej uroczystości mogłaby być wyróżnieniem dla uczniów; trwająca rok staje się
                        farsą.
                        • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 15:33
                          Przeczytałem bez minimum radości !! Kandydowanie kotomana i jeszcze
                          kilku onych, zamyka usta przez komentowaniem. Niestety, jeszcze
                          myślenia na jakiś czas odłączyć nie można.
                          • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 18:13
                            Spodziewałam się tego.
                            Mam nadzieję że druga częśc mojej przepowiedni się spełni ...
                            • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 18:27
                              wyborcza.pl/1,75477,7811327,Dzien__w_ktorym_wybuchl_Czarnobyl.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza
                              Dla mnie to dzień szczególny bo prawie co do dnia miesiąc później
                              24 lata temu urodziła się Młoda...
                              Mieszkaliśmy w Dolnej Bawarii i tam akurat dosięgnęła nas chmura ...
                              K.
                              • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 18:54
                                Nie zdawałam sobie wtedy sprawy z powagi sytuacji. Moi synowie wypili jakimś
                                cudem jodynę, 3-letnia siostrzenica nie (nie było na nią siły). Nie znam się na
                                tym, ale czasem zastanawiam się, czy niemal całkowity zanik tarczycy u niej może
                                mieć z tym związek.
    • jan.kran Re:Wrocław:) 01.05.10, 13:49
      Arykuł znaleziony na fejsbooku:

      www.wroclaw.pl/m3375/p133410.aspx
    • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 15:10
      forum.gazeta.pl/forum/w,904,110928471,110928471,Ojciec_Degollado_nie_poszedl_do_nieba.html
      Nareszcie cokolwiek się dzieje w tej okropnej sprawie! Pisałam o tym już
      dawno, ale jak cytuje się coś z "Racjonalisty", choćby nie wiem jak poparte
      dowodami, to i tak jesteś wrogiem niemal wszystkich.
      Niestety jest praktycznie niemożliwe, by JP II nie miał pojęcia o
      przestępstwach "Degrengolado".
      Jeszcze starszy artykuł.
      www.rp.pl/artykul/2,347103_Corka_legionisty_Chrystusa.html

      Oczywiście Legioniści teraz odetną się od potwora, co nie przeszkodzi im
      korzystać z wyłudzonego przez niego majątku i żyć w dostatku. Bezczelnie
      potrafią twierdzić, że wszyscy powinni ich utrzymywać za ich "świętość"!
      • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 16:28

        Nie wydaje mi się by cokolwiek "wielkiego" sie działo, diabolo
        odszedł, wierni będą bronić majątku i spekulować na giełdach. Znów
        wybuchnie jakaś afera i znów się dowiemy, że papież nic nie
        wiedział. Pieniądz ma ogromną siłę przebicia.Jako przykład -Legion
        Maryi -franciszkanie są dzisiaj najbogatszym zakonem.
        • popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 19:41
          no, no! - Dziewczyny smile

          z tych nerwów chyba włączę Radyjo i przykryje łysinę szykownym
          moherowym beretem.Jak czytam te uwagi i linki do kłamstw
          i czystego bezeceństwa.

          Uszanujcie chociaż moja głęboka religijność - jestem przecież
          (jak Wy - pewnie i 99% naszych współobywateli) zaliczany (przez
          Episkopat) do "porządnej" części bo katolickiej -
          społeczeństwa!.
          I słusznie - zresztą!, jestem chrzczony i komunizowany!.
          Co prawda jeden raz!, w wieku lat ca: 8-miu (babcia zadbała, by
          bezeceństwa w rodzinie nie było!) ale zawsze!.

          Nie mogę uwierzyć by te ewidentne kłamstwa w temacie wielkich
          oraz zawodowych pracowników Kościoła mogły być prawda! sad

          Dla równowagi przytoczcie chociaż jakiś link o "dziadkach w
          Wehrmacht-cie" albo.... "żydowskich bezeceństwach".
          Uwagi o obowiązującej i powszechnej (na zgniłym Zachodzie):
          aborcji, przymusowej eutanazji i powszechnej rozpuście w tamtejszych
          kościołach (ewangelickim np.!).

          Jestem wstrząśnięty i czekam aż wreszcie spin-doktorzy p. Jarosławą
          Kaczyńskiego na przykładzie (chętnej ponoć!) Jego siostrzenicy
          zademonstrują jak to się po katolicku i "kościelnemu"
          wychowuje córki!!.

          Ja - degenerat i trzymający dzieciaka "jak najdalej" od kościoła
          i podobnych przekrętów, wychowałem córkę tak, ze od (prawie) 20-tu
          lat ma tego samego (i jedynego!) - męża, a z Nim dwoje dzieci
          (nie chodzące na religie tylko zajęcia z etyki!).
          Dzieci tez "bez Boga" znają jednego ojca który (a to już
          błąd!) jest normalny i "średnio" grzeszy (podobnie jak
          dziadek!).
          Bardzo wierzący p.prezydent Kaczyński (lizania d.... Eminencjom
          i ojcom "dyrektorom" nie przestawali nawet przez chwile!, nawet
          własnego "spowiednika i opiekuna duchowego" wszędzie wozik)
          - niech ogłoszą ilu miał "zięciów" - na przykład!.

          OK.-
          beret naciągam i włączam:http: //www.radiomaryja.pl/
          bo ... krew mnie zaraz zaleje sad
          • wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 20:27
            Popay,e przyjacielu, skąd u ciebie takie wzburzenie.Sporo lat z tym
            samym się spotykamy i pora sie przyzwyczaić co nie znaczy godzić się
            z pokorą. Ja już od dzieciństwa porządnie w kość
            dostawałem ,własnie przez bliskich z
            ówczesnego "radiamaryja" /zawsze takie było/
            Alfredka, z mieszanej wyznaniowo rodziny, nie miała lekkiego
            dzieciństwa. Ale nie w środowisku, tylko właśnie ze strony
            urzędników Pana Boga.
            I tak to po latach coś w człowieku pęka... i musi sie tama przerwać.
            Myślałem, że z czasem zgodzimy się z tym , że jest jak jest, ale
            dla niektórych to trauma na całe życie. I od czasu do czasu trzeba
            sobie pomóc.
            A berecik ściągaj z łebka bo ... kogoś krew zaleje smile)
            • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 21:53
              Ja też czasem pieklę się jak Popaye smile
              Moje dzieci przystąpiły do komunii. Byłam młodą mamą i nie byłam jeszcze
              przekonana czy odsunąć się od KK. Teraz "chłopcy" uważają się za niewierzących,
              co nie przeszkadza im być ogromnie przywiązanymi do jedynych żon.
              Bardzo podoba mi się określenie, że takie różne Marcinkiewicze są bardzo
              prorodzinne i dlatego mają po kilka rodzin.
    • josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.05.10, 12:42
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7847656,Wiezienie_za_in_vitro__PO_i_Lewica__Odrzucic_projekt.html
      Czy dożyję normalności w tym kraju? Dlaczego Kościół musi posuwać się
      wyłącznie do argumentów siłowych? Czy przekonywanie nie trafia w żaden sposób do
      katolików? Nie słyszałam o przypadku, by jakąś katoliczkę zmuszono do in vitro.
      • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.05.10, 15:22

        bawiam się, że nawet najmłodsi na tym forum nie doczekają
        normalności.
        "Niszcz innego niż my" diabelski apel, nieludzka nagonka ...
    • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.05.10, 11:12
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7852545,_Dziennik_Polski___Jezyk_chinski_w_krakowskich_szkolach.html
      Penie się czepiam ale nie lubię niechlujstwa...

      Nie mam czegoś takiego jak język chiński.
      Z pewnością chodzi o mandaryński , oficjalny język Chin.

      Najserdeczniejsza przyjaciółka Młodej mówi w mandaryńskim i wu czyli dialekcie
      sznghajskim ale wielu chińskich dialektów nie rozumie lub słabo.
      I nie odważę się przy niej powiedzieć Pekintongue_outPPP
      Kran

      • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.05.10, 11:58

        Ula, to nie niechlujstwo a nieświadomość... amandaryński brzmi
        całkiem sympatycznie. Zostaniemy jednak przy "chińszczyźnie".
        Usciski smile)
    • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 08.05.10, 11:54
      Właśnie wstałam i słucham fajnej audycji na Tok FM o tym jak widać Polskę z
      dalekasmile
      • alfredka1 czytane z obrzydzeniem 08.05.10, 15:59

        www.dziennik.pl/wydarzenia/article602712/O_Rydzyk_Przekrety_be
        da_nie_z_tej_ziemi.html
        • warum Re: czytane z obrzydzeniem 09.05.10, 13:53
          Przeczytane z obrzydzeniem, a czemu? Spodziewalas sie jakiejs zmiany Alfredko?
          To chyba naiwnosc...

          "Polska jest już innym krajem, gdzie można prowadzić biznes. Posiadając koncesje
          na wydobycie ropy i gazu na terenie Azji i Afryki, stałem się zupełnie innym
          partnerem dla Polski, niż byłem kiedyś - mówi Jan Kulczyk, prezes Kulczyk
          Investments. " To tez z wiadomosc z pierwszej strony / tym razem GW/
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52741,7833463,Jan_Kulczyk__dobieram_spolki_jak_wino.html.
          Co my malutcy mozemy- oprocz podniesienia sobie cisnienia?
          Nic, wiec moze poobserwujmy te prawdziwe sokoly z palacu kultury -
          www.tvnwarszawa.pl/-1,1592787,0,,sokoly_z_palacu_kulturygwiazdami_internetu,wiadomosc.html
    • wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 09.05.10, 17:47
      Znicze zapłonęły
      na grobach zołnierzy radzieckich


      Dołączyliśmy do zapalających znicze. Na szczecińskim cmentarzu
      znajdują się kwatery żołnierzy poległych w walkach nad Odrą i na
      Pomorzu Zachodnim. Polskich i radzieckich.
      Zapalamy też znicze na
      cmentarzu w
      Glinnej.
      . Cmentarzu żołnierzy niemieckich.

      https://i43.tinypic.com/qnuuxz.jpg

      https://i43.tinypic.com/vgmzbo.jpg

      https://i41.tinypic.com/2q3oe9v.jpg

      https://i42.tinypic.com/23vfj12.jpg

      https://i39.tinypic.com/x0z580.jpg
      • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 09.05.10, 20:40

        ccbbw.camstreams.com/--
        urosły i sliczne sa, poogladam i wszelkie koszmary na bok odsunę.
    • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 10.05.10, 00:09
      Wlączyłam sobie radio tok FM ale jest o samochodach...
      Lubię ogólnie to radio ale posłuchałabym jakigoś innego po polsku również...
      • alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 10.05.10, 12:07

        www.rmf.fm/ www.rmfclassic.pl/
        www.radiozet.pl/
        mże tego posłuchasz ??
        • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 12.05.10, 09:17
          alfredka1 napisała:

          >
          > www.rmf.fm/
          www.rmfclassic.pl/
          > www.radiozet.pl/
          > mże tego posłuchasz ??


          -------------> Mnie interesyje radio informacyjne , spróbuję radio
          ZET , kojarzy mi sie zawsze z Andrzej Woyciechowskim...
          • jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 12.05.10, 09:27
            Pamiętam jak z wielką ochotą czytalam w Paryżu mieszkając Liberation , wtedy to
            byla świetna gazeta ... nie wiem jak dziś.
            Bardzo lubiłam artukuły Pierre Vodnika i podziwiałam jak znakomicie Francuz zna
            wschodnioeropejskie stosunki a zwłaszcza Polskę.
            Po wielu latach dowiedziałam się że Vodnik to Woyciechowskismile
            K.
    • jan.kran Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 14:01
      Od czasu katastrofy słucham dość regularnie radio tok szok i nie jest źle.
      Ale jak jeszcze raz usłyszę słowo nejws odmieniane przez wszystkie
      przypadki naszego bogatego języka to ugryzę mojego Bogu Ducha winnego maka.
      Koszmar filoga, wrrrr!!!
      Poza tym zacznę sobie robić notatki bo chwilowo marudzę mało konkretnie , bez
      nazwisk i adresów.

      Dwóch ciekawych , inteligentnych ludzi Pan Redaktor i Pan Profesor
      < tytułomania w Pł to temat na osobny wątek ... > dyskutuje.
      Podają statystyki że w PL dzieje się nieźle na tle ogólnej sytuacji europejskiej.
      Ja czytając regularnie prasę międzynarodową też widzę że PL
      całkiem , całkiem.
      Poza tym pracuję z Łotyszami Serbami i kilkoma innymi nacjami którzy ewidentnie
      zazdroszczą Polsce z różnych względów.
      Ale pan redaktor szybko wraca na swoje podwórko bo wprawdzie kraj idzie do
      przodu ale most którym codziennie jedzie do pracy w stolicy jest w złym stanie.
      Ja wiem że koszula bliższa ciału ale jednak trzeba mieć jakieś bardziej
      globalne perspektywy ...

      Ciągle nie mogę znależć tekstu Lipińskiej o krasnoludkach sikających wrednie
      Polsce do mleka...
      Jakieś takie ciągłe skwaszenie widzę i słyszę i syndrom Chrystusa Narodów.
      Ale żeby nie było że tylko narzekam to takiego ciekawego i żywego kraju nie
      widzę w pobliżu ...
      W Norwegii i DE się można z nudów udusić a w Oj ciągle dzieje się i kipismile

      Kran z oddali
      • jan.kran Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 14:20
        Pani jakubiak < mała litera celowa > powiedziała że Polska jest krajem katolickim.
        A ja ateistka to co , pies ? Nie jestem Polką?
        I mój protestancki syn i niewierząca córka ?
        Mamy polskie obywatelstwo zaznaczam.
        Dobrze że mam niskie ciśnienie bo od słuchania takich tekstów od razu mi się
        podnosi.

        Ta jakubiak to osoba co stwierdziła że instrument w tle jarosława w okularach
        to symbol polskiej kultury.
        Ależ to bełkot , ona chyba z pisu jest ?

        A jarosław ma genialnych spin doctors < nie znam polskiego odpowiednika >.
        Wyciszony , z okularkami , na tle instrumentu wypadł nieźle.
        Hrabia Komorowski , myśliwy bez charyzmy z grubą żoną nie ma szans ...
        Kran

        • popaye Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 17:28
          Kranie smile

          mnie sie tez Jarek podoba (co raz bardziej!) smile
          Jak do konca kampanii bedzie czytal (z tele-bim_u) co mu madrzejsi
          (od Niego) napisza i wiecej.... nie otwieral geby oraz (nie daj
          Bog!) nie uzywal swojego "rozumu", ma spore szanse wygrac te wybory!.

          Jego kadencja to akurat tyle, kiedy nie musze sie decydowac
          czy okres "emeryta" spedzac w Polsce czy gdzie indziej,- wiec co mi
          tam!.
          Obydwoje mieszkamy Zagranica wiec (nam) jeden wiecej przyglup w
          polskiej polityce nie zaszkodzi.
          Do tego, Jarek jak sie "przylozy" to i na pianinie grac sie nauczy
          i dzieki PiS-owi (wraz z prezesem-prezydentem) beda (na obiad) nie
          tylko kotlety ale i muzyka "do kotleta" smile)

          Jarek-kawaler i jest nadzieja, ze jak sie za "palac" zalapie to i
          szybko sie kandydatka na first-lady znajdzie, jak znam prezesa
          (PiS-u) to bedzie jakis tuz intelektu (Szczypinska albo cos w tym
          stylu) i na pewno ladniejsza od p.j.Kwasniewskiej i szczuplejsza
          (rozm. 36!) od sp.bratowej!.
          Pan Komorowski, rowniez moim zdaniem - odpada!
          Mysliwy (wrrrr.....), pewnie ze strachu ze szesciorgu potomstwa nie
          bedzie mial co (takiego kupionego w sklepie)- na talerz polozyc i z
          glodu szczezna (jak wiekszosc nie-mysliwych przeciez!).
          Zona - hmmmm....
          Claudia Schiffer (Carla Bruni - tez), to Ona nie jest, ale moze
          i nie najglupsza (widzialem wywiad Piatkowskiej z Nia) - katolickie
          Organizacje beda mialy w Niej "wsparcie" smile.

          Ktorego nie wybiora, nam (Tobie i mnie) na dobra sprawe "wsio ryba"smile

          pozdr.,-
          pE
          • warum Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 18:04
            Napisalam swoj post, nie przeczytawszy Twojego Popayesad
            Wiec i ja uwazam ,ze im mniej slow ze strony JK tym jego akcje ida w gore, a
            okulary nawet mnie dodaja inteligencji i powagi. Niestety - fortepien za mna sie
            nie zmiescisad((
            Co do "myslistwa" BK, to ma za nie kreche u mnie.
            Ale najbardziej sztuczne bylo przekazanie do "przyjaciol zza Buga...".
            Wystarczylo szczerze podziekowac ludziom dobrej woli.
            • warum Re: dodam ... posłuchane PS 10.05.10, 18:06
              - przeslanie od JK, /wystylizowanego na milosnika kultury,co by wyksztalciuchom
              zatkac usta?
        • warum Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 17:57
          Kiedys na forum za ekspresyjnesmileuzycie przeze mnie zwrotu "krew mnie zalewa"
          niebywajaca juz tu Forumka zwrocila mi uwage, ze "nie wiedziala,ze w czerwonym
          mi do twarzy...".
          Zrozumialam uwage i staram sie zapanowac nad slownictwem,baa udaje mi sie to.
          Przynajmniej czasamismile
          Skupmy sie wiec na argumentach na kogo glosowac i dlaczego, ew. komu pokazac fige.
          Np jak wielka wage ma wyglad zony/ czy widzieliscie b.poslanke SO po "reformie"smile?
          www.tvn24.pl/12690,1650683,0,1,to-naprawde-ona-elektryzujaca-przemiana-bylej-minister,wiadomosc.html
          czy tez
          poparcie 'slawnych osob'?
          Poki jeszcze nie wybrano prezydenta mozna poszalec do woli.
          A tak zupelnie serio uwazam, ze poki nie bedzie mozna glosowac przez internet -
          wszelkie medialne akcje/ oprocz tej w rtv i na wystylizowanych plakatach/ nie
          zmieni sie radykalnie rozklad glosow.
          • alfredka1 Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 18:52

            --Popaye, a mnie nie jest wszystko jedno jaka ryba... wolę węgorza
            od WIJA.
            I nie chcę by Polska była tylko dla katolików .
            Nie chcę rozwijac tego tematu, za mało mnie już w życiu ale jeszcze
            odczucia i uczucia miewam.
            /a dla Olechowskiego to będę takim śmieciem emeryckim przez którego
            walą się finanse państwa/ .
            Ja kończę temat. - do "usłyszenia w lipcu.
            • warum Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 21:31
              To i ja znow pomilcze w trosce o Wasze zdrowie. Ale jeszcze sobie ulze na
              koniec tematu :
              po 1.- ciesze sie,ze Lepper nie zostal zarejsetrowany jako oficjalny kandydat na
              prezydenta, gdyby mu sie udalo ,chyba poziom obrzydzenia do "prawa" siegnal by
              u mnie najwyzszych dziurek.
              po 2." charyzma" to potrzebna byla Sarkosmile zeby szybko poderwac Carle, a
              prezydentowi PL wystarczy jak bedzie po prostu rozsadnym i przyzwoitym
              czlowiekiem / bez przegiec moralno-patriotycznych /
              po 3. ten moj fortepian za p.Jaroslawem K. okazal sie tylko zagraconym pianinem,
              co widac bylo golym okiem, szczegolnie dla wnikliwych specow od detalismile i
              milosnikow "desy" w domowym wydaniu.
              www.tvn24.pl/-1,1655629,0,1,czajniczek-byl-prawdziwy-pianino-tez,wiadomosc.html
              Ja tylko nie rozumiem - kogo oni / p.Poncylisz i p.Jakubiak/ chca przekonac,ze
              kandydat PiS tak diametralnie zmienil poglady i nagle pokochal Rosje, albo
              przelknal gladko wizyte gen. Jaruzelskiego na defiladzie ... mlodych?
              • alfredka1 Re: dodam ... przypomniane 12.05.10, 12:47

                ....i Doweyko się z siostrą Domeyki ożenił,
                Domeyko pojął siostrę szwagra ,Domeykównę ....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja