popaye 07.02.10, 12:07 Alfredko wybacz. To Twojego autorstwa watek i zawsze dbalas by go przedluzac gdy wpisy poprzedniego osiagnely 100-tke. Pozwole sobie, tym razem (i wyjatkowo), Ciebie w tym zastapic Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 13:33 Niedziela to dla mnie wytchnienie i czas (prawie nieograniczony) na praktykowanie lenistwa, dogadzaniu zachciankom i lekture prasy. Nie umiem zyc bez lektury Polityki. Mnie trudno sie zyje po za Polska "wogole", ale nie ma tu o czym mowic,- to dopiero 32 lata Nie mam szans w dyskusjach o zyciu na "emigracji" ze specami (wielkimi!) ktorzy juz! kilka lat (2, 3 albo 5-c), lub wogole, na stale Zagranica nie zyli Bez Polityki, naszego polskiego odpowiednika Der Spiegel bylo by mnie gorzej. Czasy gdy nie mialej jej co tydzien na biurku byly smutniejsze i (mam nadzieje) naleza do przeszlosci . W tej z tego tygodnia (Nr.6 z 6 lutego 2010), w dziale Ludzie i obyczaje, swietny szkic Adama Krzeminskiego Nasze wypedzone o Niemkach zwiazanych (pochodzeniem) z naszymi tzw. Ziemiami Odzyskanymi bedacymi jednoczesnie rzeczniczkami dialogu i porozumienia (polsko/niemieckiego). Krzeminski, na moj gust (a chyba wiem o czym mowie) jest praktycznie jedynym autentycznym znawca niemieckich realiow spolecznych i politycznych publikujacych w polskiej prasie. Pamietam Go jak byl (jeszcze w latach 80/90-tych) stalym korespondentem w Niemczech i z przyjemnoscia sluchalem Jego wypowiedzi na tematy "polskie" w tut. TV. Jego szkic (w Polityce) opisuje przedsiewziecia "pendantek" p.Eriki Stenbach, zdaniem politycznego przyglupstwa (PiS itp) w Polsce "jedynej" reprezetantki stosunku Niemcow do Polski i Polakow. Byla_by prawda gdyby nie Freya von Moltke, Maria hrabina von Maltzan, Marion Yorck von Wartenburg czy (przede wszystkim) Marion Gräfin Dönhoff. Jestem "fanem" Marion v.Dönhoff od... zawsze. Wyszla z niewyobrazalnie zamoznej rodziny pruskiego ziemianstwa a Jej caly majatek (kilkanascie tysiecy hektarow posiadlosci ziemskich z rodzinnym palacem i gospodarstwami) po II-giej Wojnie pozostal "gdzies" w okolicach pogranicza wschodniego powojennej Polski. Zal?, rozgoryczenie? - he, he to (chyba) nie Dönhoff bo u Niej to pelne uznanie realiow politycznych i zrozumienie faktu iz tylko dialog i pojednanie z Sasiadami-Polakami, jedyna droga przyszlej pokojowej koegzystencji w Europie. Zawsze, jako blyskotliwa dziennikarka (m/in wydawca hamburskiego DieZeit ) bliska wspolpracownica kolejnych Kanclerzy z SPD (Brandt, Schmidt) dawala temu dobitny wyraz. Bez M.Dönhoff i Jej "Namen die keiner mehr nennt" innym okiem patrzyl bym na moje ukochane Mazury. Dzieki Niej wiem iz to "moje" ale i Jej Mazury, choc tych ktore Ona pamieta, praktyczniem juz "nie ma". Polecam ten artykul Adama Krzeminskiego - warto poczytac by poznac fakty spod piora kompetentnego autora. Nie kupuje (po za wyjatkami) Wprost Ostatni numer (6-ty z 7 lutego br.) kupilem bo to ostatni pod redakcja St.Janeckiego - redaktora ktory PiS-owskim "lizydupstwem" doprowadzil to pismo (mial byc odpowiednik niemieckiego FOCUS-a) do dziennikarskiego "dna" "Najlepsze" w tym numerze to Jacykowa "Policja mody" omawiajacy sylwetki Anity Werner i Piotra Krasko podczas Ich wystepu na tegorocznych Telekamerach Ze p.Werner, byla modelka, nie da z siebie (strojem!) zrobic "pokraki" bylo dla mnie jasne! Chociaz, hmmm.... suknia (do polowy lydki!) na 190 cm (ze szpilkami!) Anity Werner wyglada super! ale dla Pan ktore nie maja nog ponad metrowej dlugosci i figury w rozmiarze 36 moze byc "pulapka" W tym WPROST (z Janickim czy bez) bedzie mial zawsze racje! ) To teraz moge sie zajac czescia: zachciankowa mojego niedzielnego leniuchowania. Zachcialo mnie sie "innego" ciasta i natrafilem na ciasto mandarynkowe w blogu Moja Quchnia mojaquchnia.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2 Jak pisalem powyzsze wypociny, gotowaly sie mandarynki. Teraz ide zrobic reszte! ) pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 14:05 Politykę czytamy na bieżaco, dyskutujemy rodzinnie. Dyskusja polega na przytakiwaniu sobie , co też czynię teraz na temat Twoich refleksji. Trudno, chcesz czy nie chcesz, dołączyłam Cię do naszej rodziny. A co?? nie możę być rodzina forumowa? może !! możesz mi mówić ciociu albo Jej Wysokość. Zgadzamy się co do osób z korzeniami z Mazur, bez względu na narodowośc. Jesteśmy pałni podziwu i szacunku dla tych, którzy wracają bez złości, wyrzutów a tylko z sentymentu. No i po to ,by przywrócić to co piękne.. może znajdą się "siłaczki i siłacze" co pociągną ten trud. Wprostu nie czytamy. Ostatnio bardzo zdenerwowaliśmy sie komentarzami na temat tablicy poświęconej ofiarom z "Gustloffa". Nienawiśc ludzka nie zna granic. Co to kogo obchodzi, że ginęły w lodowatej wodzie kobiety, dzieci . Rzadko się wspomina o Polakach, którzy też tam zginęli. Teraz kulinaria - czy się udały wypieki ? Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 19:00 a dziekuje, wypiek udany tzn. dokladnie wyszlo tak jak sobie wyobrazalem Troche "obytym" w sztuce pieczenia ciast moge tylko polecic! Ja mam duze uznanie dla urody Nigell-i ale zaufania do angielskich deserow a juz (szczegolnie) pieczonych slodkosci nie mam za grosz!. Potwierdzone praktyka probowania takich wyrobow na domowych party u rodowitych Brytyjczykow, niezaleznie z jakiej czesci GB pochodza Przepis orginalny (jak zawsze) zmodyfikowalem. Ciasto jest "trudne" (dla nie wprawionych) bo zauwaz iz nie ma tam nawet grama maki! a ciezka (soczysta) pulpa z miksowanych mandarynek i 6-sc jajek to duzo z gory zapowiada... zakalec jak wszyscy diabli! Potraktowalem to jak suflet! i wyszlo: wilgotne i owszem ale bez sladu zakalca i smaczne (troche "inne") ) Roznice: nic nie "mieszac" razem jak w przepisie tylko utrzec zoltka z cukrem, dodac migdaly i ubita(!) piane z bialek + proszek do pieczenia (bez obaw! gotowe nie bedzie mialo nic z typowego posmaku "proszkowego" biszkoptu!). Piec tez trzeba (raczej) w sprawdzonym piekarniku!. Wysoka temperatura pieczenia jest nie do unikniecia i czas (ok 60 min) - tez bo ciasto jest tak ciezkie (wilgotne) iz nic tu sie nie da "zaoszczedzic". Wiec uwazac trzeba by sie zbyt nie przypieklo!, ale sama przyjemnosc i mile zaskoczenie - w odroznieniu od innych sufletow (np.serniki) ciasto odrobine "urosnie" i przy stygnieciu nie opada!!. Pewnie to wynik kompletnego braku maki w wypieku Amatorom pieczenia i "innych" (niz tradycyjne ciasta) smakow - polecam. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 19:44 Alez smakowicie toto opisales. Gdy tylko Wedrowiec ozdrowieje, w podziece za opieke, upiecze nam . Popaye, nie tylko jestes dzielnym zeglarzem ale i odwaznym czlekiem. Zapraszasz mnie na jacht ....... dziekuje i ciesze sie. Jezeli tylko wszystko ulozy sie jak planujemy, to wybiore sie do Gizycka odwiedzic Alfredki rodzine i juz "byl w ogrodku.." Zaraz wlacze rosyjska TV, zobaczymy co tam o wyborach na Ukrainie mowia . Heeej !! Odpowiedz Link
fettinia Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:03 Lubie czytac Wasze opowiesci A jesli o kulinaria chodzi to to ciasto bylo ostatnio hitem forumowym Zdrowia dla Wedrowca i Alfredki/ktora podziwiam za zamilowanie do internetu-mojej mamy nie udalo sie namowic ps-i tak tu rodzinnie na tym forum Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:24 Fettinko, miła jesteś. Juz też jesteś członkiem tej naszej minirodzinki. Ciekawa jestemm jak się uda Wędrowcowi hit forumowy. Niechni tylko ozdrowieje szybciutko. Moje oko zaczyna przybierać barwy fioletowe z żółta otoczką, jeszcze kilkanaście dni i bedzie jak zwykle czyli też nieciekawie ) Może mama jednak da sie namówić na internet. Mieszka razem z Tobą ?? Odpowiedz Link
fettinia Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:33 Oj podobnie wygladalam w lecie jak mialam bliskie spotkanie z asfaltem Milo mi,ze jestem rowniez w tej mini rodzinie A mama mieszka w Polsce-ja w De.Tym bardziej przydaloby sie,aby sie przekonala do internetu Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:36 Czy będziemy wydobywać? wiadomosci.onet.pl/2125060,11,wyjatkowy_wrak_odkryty_w_mazurskim_jeziorze,item.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.02.10, 20:37 No to Janukowycz wygrał. Oby nie rozpoczęła się wojna na słowa, oskarżenia i inne mało zabawne , a paskudne dla Ukrainy, wydarzenia. Może Juszczenkę premierem uczyni ? Pani Julia ciężko to zniesie , harda jest ! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.02.10, 21:42 "Zgubny wpływ internetu? Przełomowe badania Studenci brytyjscy nie są w stanie skupić się na czytaniu książek naukowych, ponieważ ich umysły zostały "wkręcone" przez internet - informuje serwis telegraph.co.uk. Eksperci twierdzą, że internet zachęca użytkowników do poruszania się pomiędzy stronami zamiast koncentrowania się na jednym ze źródeł takich jak książki, które do tej pory były podstawowym źródłem informacji. Ta nowa forma "połączonego" myślenia uniemożliwia większości wykonywanie "linearnych" dyscyplin jak czytanie i pisanie, ponieważ ich umysły zostały przyzwyczajone do innego funkcjonowania. W ciągu trzech lat setki tysięcy brytyjskich nastolatków będzie wymagać leczenia farmakologicznego lub szpitalnego z powodu nadmiernego korzystania z sieci - ostrzegają psychologowie. Twierdzenie zostanie udowodnione podczas finałowego odcinka programu "Wirtualna rewolucja", który zostanie nadany w sobotę 20 lutego w stacji BBC2. Program nawiązał współpracę z profesorem Davidem Nicholasem z Uniwersytetu w Londynie. Nakłonił on naukowca do rozpoczęcia przełomowych badań na temat wpływu internetu na nasz mózg. Wstępne ustalenia na grupie 100 ochotników, którym zadano szereg pytań na komputerze, wykazały że większość 12-18-latków udzieliło odpowiedzi po przeglądnięciu połowy stron internetowych, a tylko jedną szóstą czasu spędzili na czytaniu informacji, jak zrobili to starsi. Jak wynika z najnowszych badań opublikowanych przez prof. Nicholasa, cztery na dziesięć osób nie odwiedza ponownie tej samej strony oraz ogląda jedynie pierwsze trzy pozycję wskazane przez wyszukiwarkę. W przeciwieństwie do młodych, ludzie, którzy wychowali się przed dobą internetu wielokrotnie wracają do tego samego źródła, zamiast przeglądać wiele stron. - Skakali z miejsca na miejsce, patrząc na jedną lub dwie strony, przechodząc do innej strony, patrząc na jedną lub dwie strony i tak w kółko. Nikt nie pozostaje w jednym miejscu na długo – powiedział profesor. - Istnieją dowody na to, że nadmiar informacji i asocjacyjne myślenie może być powodem zmiany sposobu myślenia – dodał psycholog społeczny dr Aleks Krotoski. Dr David Runciman, politolog z Cambridge, powiedział w programie: Co zauważyłem wśród studentów, to fakt, że już od pierwszego dnia nerwowo pytają: "Co mamy czytać?". Kiedy w odpowiedzi usłyszą o książkach, zaczynają marudzić, że nie korzystali z książek od 5-10 lat. - Znajomość książek jest dalej istotą bycia wykształconym. Pokolenie studentów, których uczę, uważa książki jako coś nieistotnego – dodał. Neurolog Susan Greenfield, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego, powiedziała, że dokumenty mówiące o tym, że strony internetowe i serwisy społecznościowe infantylizują i odrywają dziecięce umysły od rzeczywistego świata, są oparte na faktach wiadomosci.onet.pl/2127308,12,zgubny_wplyw_internetu_przelomowe_badania,item.html Coś w tym jest Biorę się za lekturę książki. PAPIEROWEJ, nie e- booka Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.02.10, 23:09 ten "Zgubny wpływ internetu" przypomina mi czarne przepowiesci i biadolenie tych ktorzy zalamywali rece nad upadkiem moralnym pokolenia do ktorego ja sie zaliczam Juz "gorzej" mialo nie byc!. Dla dzisiejszych mlodych (w tym studentow) "nie istnialo" zycie bez komputerow, internetu i mozliwosci natychmiastowego dostepu do (prawie) kazdego zrodla informacji. Dla mlodych studentow to normalnosc! a "problem " z tym maja nie Oni tylko my-wczorajsi, w tym Eksperci ktorych dziecinstwo i mlodosc wyznaczaly sobotnie odcinki Matysiakow w Radio a (w najlepszym przypadku!) Kabaret Starszych Panow w czarno/bialej jednoprogramowej(!) TV. Zbudowalismy legende o "wyzsosci" tamtych czasow pasujaca do rozpaczliwych prob obrony przed NOWYM bo czujemy sie mniej pewnie niz Ci dla ktorych TO zawsze bylo!. W (starych) ksiazkach (he, he) naukowych skryptach i pisanych publikacjach (nie_internetowych) wypisywano tez conajmniej tyle samo glupot, pol_prawd i politycznie wygodnej propagandy. Jakos udalo nam sie te "rafy" eliminowac i (jeszcze) jakos zyjemy. Obawy, ze dzisiejszym mlodym zabraknie koniecznego krytycyzmu w podejsciu do internetowego zalewu informacji (nie zawsze "prawdziwej") sa tyle samo warte jak twierdzenie iz prof.Balcerowicz nie ma pojecia o ekonomii!. Wszak studiowal (rowniez) glupoty, m.in.: "o wyzszosci sterowanej politycznie gospodaki socjalistycznej nad tzw. wolnym rynkiem!" a wszystko to bylo w bardzo madrych ksiazkach! pozdr.,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 12.02.10, 06:37 Hmmmm... Może moje dzieci nie są średnią ale używają mózgu korzystając z netu i czytają papierowe książki. Fakt że Junior ma męczącA manieę skakania po necie ale te informacje które wyciaga maja ręce i nogi. Ja jestem etuzjastką komunikacji elektronicznej. Mam rodzinę i przyjaciół rozsianych po całym świecie i dzięki netowi oglądam przez skype wszstkie kotki , pieski i dzieci znajomych. Mo©ę szybko znaleźć potrzebną mi informację czy to encyklopedyczną czy praktyczną. Czyli jakie sztuki napisał Arystofanes i kiedy odjeżdża najbliższy autobus spod domu)) Sadzę że jak się ma rozum to i internet nie zaszkodzi na rozwój intelektualny))) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.02.10, 15:22 posluchalem takiej dziwnej opowiesci wp.tv/query,tajemnica,klip.html#wpPlayer mam nadzieje, ze jeszcze dlugo bede czekal do sprawdzenia ile w tym prawdy. Wrazliwe Panie i panow uprzejmie prosze o udawanie, ze tego wpisu nie ma )) Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 19:43 jako wyjatkowy sympatyk kaczych B-ci z zaciekawieniem przeczytalem: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7633285,Kaczynski___Chce_byc_premierem____Sala___Zwyciezymy__.html Jareczek, jak widac w "wiosennej formie". Wyzsze temperatury sprawily iz juz zupelnie Mu sie we lbie pomieszalo!. Az kim On ten Boze pozaluj rzad chce zakladac? Lepper juz "jedna noga" w ... kryminale i tylko nalezne Mu (moca prawa) odwolanie od wyroku Sadu sprawilo iz posilki gotuje Mu zona a nie wiezienny kucharz. Z Giertychem (nastepny partner Kaczora do rzadowej spolki), wlasnie podal PiS-owskiego prezesa-szalenca do Sadu (i v-ce versa) z tytulu pomowien, oskarzen i ...hakow wyciaganych "jeden na drugiego) Pawlak i tegoz ludowa partyja PSL wyspecjalizowana w wyciaganiu kasy z budzetu Panstwa (KRUS) i otwarcie praktykujaca bezczelny nepotyzm, jako rzadowy partner Tuska jest przynajmniej spokojna iz ten ze nie powsadza ich wszystkich niespodziewanie do kryminalu, nasylajac na nich (cichcem) CBA, BOR czy Prokurature z ich urzadzeniami podsluchowymi Bedac w spolce (rzadowej) z Kaczorem, pewnym tego byc nie mozna!. Pawlak & koledzy (partyjni) na specjalnie rozgarnietych nie wygladaja ale az tacy glupi to (raczej) nie sa! To z kim Kaczor chce rzadzic? przy spolecznym poparciu ok. 25% spoleczenstwa - tj. grupy "wiecznych przegranych oraz zawiedzionych" zawsze obecnych w warunkach wolnorynkowej gospodarki i demokratycznych Instytucji Panstwa?. Jest jeszcze SLD - fakt!. Tylko, ze takie "numery", mozliwe (a jakze!, TVP i panstwowe Radio - najlepszym przykladem) za obecnego kierownictwa, beda oznaczaly jego rychly koniec i realna grozbe utraty przez Partie nedznej resztki miejsc w Parlamencie. Zbyt spore ryzyko dla kolesi z ul.Rozbrat Jeszcze ca. 2 tygodnie temu (podczas przesluchania przed Komisja Sejmowa w/s tzw. "jednorekich bandytow") Jarek Kaczynski piep..... cos o tym iz chcialby PiS przeksztalcic na wzor bawarskiej CSU z okresu przewodzenia jej przez F.J.Straußa. Bo.... CSU to taka "katolicka, socjalna i ludowa partia!. PiS ma byc (polska) CSU a Jarek (he, he) - Franz-Josef S...kaczynski!. Przekonalo mnie to juz na 100% iz Pan prezes dostal pomieszania rozumu "na calego". Ktos Mu naopowiadal glupot o CSU, albo sam (gdzies) odsylabizowal jakies glupoty dot. "osiagniec" (politycznych) CSU i (he,he) Strauss-a jako politycznego "wzorca" i opetaniec belkoce dalej te glupoty. Mialem okazje, przez wiele lat zyc w Panstwie w ktorym F.J.Strauss byl zarowno w politycznej opozycji, jak i wtedy gdy od Niego "zalezalo" czy inny politykier (Kohl z wiekszego CDU) zostanie Kanclerzem RFN. Jareczek! do "butow" Franza-Josef_a to Ty jeszcze dluuuugo nie dorosniesz. Strauss to byl "panicho" przy kurduplu z Zoliborza: b. ministrem obrony, (za czasow Adenauer_a), b. ministrem Finansow (w rzadzie Erharda i I-szej Wielkiej Koalicji SPD/CDU) - trzeba przyznac w obydwu przypadkach dobrym i fachowym ministrem, doskonale wladajacym jez.angielskim (tak, tak!) z przyjazniami w Pentagonie o ktorych Jarek (czy Lech_u) moga pomarzyc jak.... nie dostana sraczki na same takie "marzenie". Co laczylo J.F.Straussa z Jarkiem?,- byl sklocony z cala opozycja "sztandarowo"! SPD i jej politykow uwazal za "skaranie boskie" a (powstajacy wtedy) Zieloni to dla Niego byli "odlamem RAF-u" i czysta "komuna" (cyt. z wytapienia J.F.Strauss_a w Bundestagu: " ... panowie poslowie- uwaga! - Zielone to niedojrzale... czerwone!"). Strauss to jednoczesnie byl "przekret, nepotyzm i "lewe interesy") w czystym wydaniu!. Tylko ta metoda, postepowaniem (zawsze!) na granicy legalnosci (czesto poza!) stworzyl z zacofano-rolniczego Bayern Kraj przemyslowej potegi!. Za takie "metody", dzisiaj wyladowal by (na 100%) w... pierdlu!. To bylo mozliwe w czasach Bonn_er-Republik i uwczesnych realiach politycznych w Europie i.... ani dnia pozniej! . Nawet umarl Strauss z "klasa" nieosiagalna dla Kaczora (ktoregokolwiek), na polowaniu w posiadlosci Ks.(iecia) Turn und Taxis (potomka tworcy pierwszej poczty w Europie) - jednego z najbogatszych Niemcow. To tak jak by Kaczor (miast Kaczmarka) "polecial" na spotkanie z przedsiebiorca Krause na 40-tym pietrze hotelu Mariott w Warszawie )) Dzisiaj, Kaczor (chyba) zmienil zdanie! - CHCE byc premierem!. Eeeee.... F.J.Strauss byl za madry by byc premierem (kanclerzem) RFN. W wieku Jareczka "zadowalal" sie posada odpowiadajacej (w Polsce) funkcji wojewody, tylko ze (pech Jarka!) w pieknym i kwitnacym (gospodarczo!) Bayern ) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 21:26 Sytuacje obecna, pozjazdowa krotko a rzeczowo omowiles. Niech ten kurpudel sobie pomarzy. Smieszny i zalosny jest.I to nie tylko choroba by "wielkim byc" . To takze glupota i raczej nie nabyta. Jezeli o znalezienie sprzymierzencow to znow jakos PSL bedzie obok ,na zasadzie, ze oni zawsze sobie miejsca znajda. Sa jeszcze maryjni, czarneckie czy markijurki ale to bylby dla Jareczka kamien do szyi. Dziekuje za interesujace informacje o Straussie, nie za wiele wiedzialo sie. Odpowiedz Link
mammaja Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 21:38 Ani mi sie śni czytać co ten idiota znowu nawymyślał ( oczywiście chodzi o J.K. ) Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.03.10, 09:41 Wodniku,- takich osobowosci politycznych jak F.J.Strauß w Europie juz nie ma!. To byla postac "tamtego" czasu i dzisiaj nie mozliwa (raczej) do politycznego zaistnienia. Mnie (moje pokolenie) ale przypuszczam, ze i Ciebie, nasza (polska) propaganda Strauß-em "straszyla". W polskich srodkach masowego przekazu pojawial sie zawsze jako ucielesnienioe niemieckiego rewanzyzmu, neo-nacjonalizmu i "wszystkie polityczne zlo" jakie Polak mogl sobie wyobrazic! Obiektywnie - co najmniej gruba przesada i... przegiecie "paly" a´la Rydzyk czy Kaczynski(scy). Pozostalo do dzisiaj (sic!), bo nawet w polskiej wersji Wikipedii haslo F.J.Strauß jest "nie do rozgryzienia" (opracowania). Troche inaczej w niemieckiej de.wikipedia.org/wiki/Franz_Josef_Strauß - sprobuj przerzucic na wersje w jezyku polskim,- zobaczysz efekt! Ja, jestem z politycznego "europejskiego pokolenia 68", do dzisiaj idee i tego ruchu sa mnie bliskie (bez lewackich "przegiec - naturalnie), za swoje uwazam publicystyczne poglady Der Spiegel, wiec , Straußa nie moglem "lubiec" czy kiedykolwiek popierac Jego politycznych "wizji czy przekonan", ale.... Oddajmy jednak "cesarzowi co cesarskie!". Mierzi mnie "porownanie" Kaczynskiego ze Stauss-em bo... z czym do czego?. Fakt - sa podobni swoim "katolicyzmem" (smiechu warte), tylko hmmm.... rodzice Straußa na 100% nie byli czlonkami post- komunistycznej partii! . Strauss_a "grzebal" obecny Papiez (i Jego osobisty Przyjaciel) uwczesny Kard.Ratzinger. Niech nam Kaczorek zyje jak najdluzej ale "watpie" by mial (nieunikniony wczesniej czy pozniej) pogrzeb na tym "poziomie" ) Strauß popchodzil z niezbyt wyksztalconej rodziny monachijskiego rzemieslnika (ojciec byl rzeznikiem) ale hmmm.... w 1935 r ukonczyl (najlepsze w Monachium) Maximiliansgymnasium zdajac najlepszy w Bayern egzamin maturalny od 1910 r.!. To byl "pokazowy" uczen i pozniej student!. Wojna troche "pokrzyzowala" Jego droge naukowa (zaginela pierwsza Jego dysertacja) ale studia skonczyl z tytulem doktora nauk historycznych Uniwersytetu w Monachium. Doskonale wladal jez.angielskim co ulatwilo Mu start w karierze administracyjnej (i politycznej) w czasie amerykanskiej "okupacji" Bawarii. Gdzie (obiektywnie) Kaczorowi do F.J.Straussa? Co to za "doktor" (do tego - prawa!) co 5-ciu slow w obcym jezyku nie umie?. Zbliza Ich: populizm, ale Strauß (jak chcial, albo "musial") byl genialnym mowca parlamentarnym! i nie pozwalal sobie na gledzenie glupot w stylu: "biale jest - biale a czarne - czarne". Obydwaj "uwazaja" wlna i niezalezna prase za "gangrene" na zdrowym ciele (he,he) konstytucyjnej demokracji. Tutaj F.J.Strauss "przebil" Kaczora! - fakt- Jego nienawisc do wydawcy DerSpiegel ("zamknal" Go w... wiezieniu!) - doprowadzila do jednego z najwiekszych skandali politycznych w historii powojennych (i demokratycznych) Niemiec. Z prasa i TV (wolna!) Strauss byl zawsze "na bakier" - do konca NIC sie nie zmienilo, kazde (blizsze) kontakty konczyly sie... awantura jak nie afera Afery, zreszta to byla "specjalnosc" F.J.Straussa i Kaczor nie ma szans (obiektywnie) nawet probowac Mu dorownac! ) My, Polacy mamy historycznie (zle!) doswiadczenia z Niemcami ale... Niemcy to troche "inny" Kraj jak Polska (historycznie). My mamy zle doswiadczenia z Prusami!!. Bayern (Bawaria) ktorej nieodrodnym synem byl Strauss to "inna bajka" - zawsze z ciagotami do "odgrodzenia" (politycznego) od Prus z tendencja separystyczna (politycznie). Oficjalnie, Bawaria nawet nazywa sie "wolnym Krajem" - mowia "inaczej", zachowuja sie "inaczej" i prawdziwy Bawarczyk moze byc tylko... katolikiem! Oszukac sie nie da! - NIKT kto urodzil sie np. w Hamburgu nie bedzie nigdy Bawarczykiem - od razu go rozpopznaja bo nie ma szans nawet sie "nauczyc" mowic po... bawarsku,- to trzeba wyssac z mlekiem matki!. Mozna byc profesorem prawa (jak L.Kaczynski) o prawie nie majac (specjalnie) pojecia (znam przyklady!) ale Bawarczykiem mozna sie tylko - urodzic!. Strauß byl "urodzonym" bawarczykiem i w Bayern "kochali Go" za to nieprzytomnie! - NIKT nie mial szans w "konkurencji" z NIm. Bawarska "mentalnosc" to... katolicyzm, konserwatyzm i ludowy "luz" moralny i swoiste pojecie "obowiazujacego prawa" Strauss byl mistrzem w tej "gimnastyce" Populista a do tego "barokowa" postac: kochal jesc (wszystko co niezdrowe!9, pic (bawarczyk bez piwa "bawarskiego" nie istnieje!) i.. uzywac zycia!. A za to (wlasnie) Bawarczycy Go kochali!, z tym, ze trzeba tez pojac iz Bawaria to... nie(koniecznie) - Monachium. To niezwykle silny osrodek uniwersytecki (dwa najlepsze w Niemczech Uniwersytety sa w Monachium!) i pelno "wyksztalciuchow" dla ktorych Strauß-populista (sila rzeczy) byl "plachta na byka" ) Z wzajemnoscia - zreszta! i tu sa pararele z Kaczorami!. Niezwykle silne w Bayern CSU nie ma za duzo do powiedzenia w samym Monachium w ktorym wladze ma (od b.dawna) SPD - z "przekory wyksztalciuchow" - bo... jakze inaczej! ) Chlopki-roztropki z CSU ktorym "dowodzil" F.J.Strauß to moga "rzadzic" w... Passau albo w Norymberdze, ale bez przesady - Monachium to troche za duzy "format" dla populistycznych przyglupow - zostalo do dzisiaj!. Strauss byl tak "barokowa" postacia ze i Ciebie Wodniku COS z MNim - laczy!. Milosc do... lotnictwa! Wiem nie ten format, ale i Ty nie Masz takich mozliwosci. Strauß "latal" wlasnym samolotem, mial uprawnienia pilota na "wszystko" co porusza sie w powietrzu a ze to Bayern - wlasnie(!) to jak lecial Lufthans-a (z Monachium) to.... pilot maszyny mogl Mu kawe "robic" - za sterami siadal ... Strauss! ) Ze byl szefem-wspol/zalozycielem i inicjatorem (drobnej na Jego format - he, he) miedzynarodowej spolki Airbus zatrudniajacej (w Anglii, Niemczech, Hiszpanii i Francji) ponad 50 tys. pracownikow - to juz "drobiazg" jak na F.J.Strau-a Do jednych z "lepszych" przekretow tego "wzorca politycznego" dla J.Kaczynskiego, nalezalo tez.... "przeboksowanie" w niemieckim Parlamencie (sila politycznej presji!) Ustawy zwalniajacej wlascicieli (prywatnych!) samolotow od placenia podatku (VAT!) od ... paliwa lotniczego! Skandal, ktory utrzymal sie do dzisiaj! )) Tja.... Straußa nie mozna (obiektywnie) "ujac" w jakies normalne, polityczne kategorie. Tylko, ze (nieobliczalny i zalosny) J.Kaczynski przy NIm - pozal sie Boze,- lzy (ze smiechu)- leca )) pozdrawiam,-[/b] Odpowiedz Link
mammaja re - Alfredko 07.03.10, 10:11 Otoż obejrzelismy wczoraj z mężem dwa, no może 1 i pół. filmu w TV. Pierwszy był o waranach z Comodo, fascynujący, drugi o insektach towarzyszących człowiekowi - nie dla mnie! Oba na discovery. J. K. tam nie było, chyba że w postaci któregos z waranów, ale nie sądzę - to jednak niezwykłe zwierzęta! Na insekty po chwili już nie miałam ochoty! Odpowiedz Link
mammaja Re . Popaye 07.03.10, 10:12 Bardzo interesujace i podziwiam że to wszystko napisałeś! Odpowiedz Link
omeri Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.03.10, 23:18 nic dodać, nic ująć! Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.03.10, 11:43 Popaye, przeczytane, wydrukowane i do encyklopedi, przy nazwisku Straussa, wlepione. //na polecenie alfredki / Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.03.10, 15:07 „O. Rydzyk: parytety to rasizm przeciw mężczyznom” powiedziało toto !! ani on ojciec ani mężczyzna !! Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 11.03.10, 16:34 nie ma co się zastanawiać nad logika wypowiedzi takiego idioty. Toż jego "siła" na tym polega iż nikt - ani normalni jak i tłumy przygłupiastych wielbicieli(ek) nie miga zrozumieć o co temu kretynowi chodzi!. Mądrzejsi traktują jako żart tzn. rodzaj surrealistycznego humoru a "wyznawcy" są głęboko przekonani iż nie są w stanie zrozumieć bo wszak Jezus Chrystus i Maryja (zawsze dziewica!) przez tego kretyna- naciągacza przemawia! ) Jak tu rozumieć wszak to inny level (poziom) werbalnej komunikacji, niedostępny rzeczy "owieczkom i maluczkim" niedostępny ) Nic nowego zresztą nie wymyślił!. Zapewne pamiętasz jak w "naszych" czasach (miłym okresie tzw. błędów i wypaczeń)) krążyły anegdoty iż najpopularniejszym powiedzeniem innych "wyznawców za kasę!", wśród policjantów i ZOMO- wcow było: "to się w pale nie mieści!" ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.03.10, 13:27 "20 lat temu inflacja w Polsce osięgnęła rekordowy poziom 1395 proc. .... Zgodnie z tzw. centralną ścieżką inflacji zawartą w lutowym raporcie o inflacji opublikowanym przez NBP, w 2010 r. inflacja w Polsce ma wynieść 1,8 proc., w 2011 r. - 2,4 proc., a w 2012 r. - 3,5 proc. (PAP)" www.bankier.pl/wiadomosc/20-lat-temu-inflacja-w-Polsce-osiegnela-rekordowy-poziom-1395-proc-2107735.html I kto w to wierzyl ~20 lat temu? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.03.10, 16:20 Są tacy, którzy nie chcą uwierzyć, że mamy tak niską inflancję Odpowiedz Link
warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 19:06 Zlapalam sie na tym,ze cos mnie mocno rusza, pisze o tym i....nie wysylam. A jak wysylam,to zaraz zaluje. Stygne? ale to raczej smutny objaw starzenia sie. Po prostu zwycieza "nie warto". W polityce totalne PO. O ile "debate" sobie po 2 minutach czytania teksu z kartki przez 1.z bohaterow odpuscilam z nudy, to brak zdecydowanej reakcji premiera Tuska, na wypowiedz b.min. sportu Drzewieckiego na temat dzikosci kraju - jest dla mnie powaznym uszczerbkkiem na wizerunku. Co za dzielny patriota - za ok 10 tys PLN/m-c musi sie tak meczyc...i to tyle lat w tej polskiej polityce. I po co?? No przeciez nie przyszedl do polityki za kare?)) Tak wiec, po osobistym przegladzie ciekawostek z tego co sie zdarzylo , zeby bylo swiezo, czysto i... odrobine naiwnie: " "SelFly polecieć musi". - Po co? By zwyczajnie robić coś kreatywnego, ciekawego i przy okazji zyskać doświadczenie w konkretnych dziedzinach .... ....Od pół roku buduje szybowiec z autopilotem, który za rok ma wejść w stratosferę, a w przyszłości może zrewolucjonizować patrzenie na satelity. - To jedyny sposób, by dotknąć kosmosu - mówi skromnie Rafał Grochala." To chlopak z gumiastej Polski B, nie z jakiejs golfowej Florydy. A wiecej o nim i bliskiej mu grupie zapalencow tu: www.tvn24.pl/12690,1644447,0,1,gimnazjalista--ktory-chce-dotknac-kosmosu,wiadomosc.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 19:48 Nie wiem ci się ze mną dzieje, tyle spraw tyle tematów i gdy chcę cos napisać to ręce opadają. Może ktoś przeczyta ale coraz pewniejsza jestem, że nikt nie napisze. Wierzę jednak, że w rodzinach czy wsród znajomych dyskutuje się, wspólnie omawia przezywa. Wczoraj z przyjaciółmi wspomnaliśmy rok 1968, potem rozwinął się temat "Żydownika Powszechnego", oplotkowaliśmy Wolskiego za jego bezczelną rozmowę z Gazetą. Wniosek ? nie zmieniliśmy się ale cos się w naszych trybikach towarzyskich zatarło. Trza koniecznie przesmarowac )) Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 20:30 No, no! Buziak dla naszej Ulubienicy z (pięknego) Lublina. Nie rozpieszcza nas ostatnio wpisami - dzięki, ze się odezwałaś! Dzieci, jak widać (m.in) w Lublinie czy warmińsko-mazurskim mamy genialne! - tak dalej trzymać!. Wodnik-szybownik pewnie się będzie (mocno!) zastanawiał jak taki szybowiec w warunkach (prawie) "kosmicznych" będzie szybował i czy wszystko czego się nauczył o termodynamice trzeba miedzy bajki włożyć, ale hmmmm.... Pewnie kilku studentów i uczniów (z Polski "B") za pomocą przerobionego zestawu do sterowania "zdalnego" prosto z każdego sklepu dla modelarzy-hobbystów zrewolucjonizuje współczesna naukę Wszak sam genius-wynalazca ma... piątkę (albo 6-tke!) z ... matematyki i to w słynnym w całym Swiecie (z poziomu naukowego) olsztyńskim Gimnazjum!. Cholera, oplułem (ze śmiechu) "brylantowy" ekran mojego Mac-a Prawdziwy geniusz (matematyczny) który już "CZEGOŚ" w dokonał ma w d.... KASĘ! wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,7690724,Genialny_mate matyk_odrzucil_milion_dolarow_nagrody_.html No, no! To się w "głowie nie mieści" nawet tym (z Polski A i B) którzy co prawda z matematyka, nawet z tabliczka mnożenia w Szkole Podstawowej mieli problemy, bo Oni by KASĘ - wzięli! na Jego miejscu!. Wzięli, ale oddali (he, he) .... biednym!. No ooo! - już to wodze!. Szczególnie biednemu ojcu radyjnemu z Torunia - pewnie!. Dzięki Bogu, mieli problemy z tym mnożeniem (do 100-u!) i nie stoją praktycznie przed takim dylematem! Eeeeh.... pozdrawiam Was,- pE Odpowiedz Link
warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 20:52 Serdecznie odpozdrawiam Popaye, ale ubodlo mnie Twoje uporczywe przypisywanie mieszkancom / z wyboru lub za kare/ - Polski B- takiego balwochwalczego umilowania ojcaRadyja. Tez sie dziwie, ze matematyczny geniusz wzgardzil "darowanym "milionem, bo ja bym wziela i rozdala pewnie -wg mnie - biedniejszym.Bo ja sie do swojego standardu zycia juz przyzwyczailam pewnie jak Rosyjski matematyk.... Z pewnoscia nie przeznaczylabym kolejnych milionow na "promocje Polski B", bo tu i tak nikt nie chce inwestowac, wiec trzeba liczyc tylko na poszukiwaczy "diamentow" /chocby w gimnazjach!/ www.praca.wnp.pl/paiiiz-86-mln-zl-na-promocje-polski-wschodniej,89693_1_0_0.php finanse.wp.pl/kat,102634,title,83-proc-firm-nie-chce-inwestowac-w-Polsce-Wschodniej,wid,12110230,wiadomosc.html?ticaid=19e0d Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 26.03.10, 23:03 Eeee . Sympatio moja z.... Krainy "B". Ja wiem iż nic mądrego napisać nie umiem!. To fakt tak "oczywiście-oczywisty", ze nawet nie podejmę dyskusji, a Ty z racji (mej) wieloletniej sympatii (do Ciebie) możesz pisać (na temat mej skromnej osoby - szczególnie) co Ci tyko się podoba i fantazja wymyśli. Ale.... nie zarzucaj mnie iż napisałem czego NIE napisałem! popaye napisał: "....To się w "głowie nie mieści" nawet tym (z Polski A i B) którzy...." Wcale, tego "bałwochwalczego umiłowania ojcaRadyja" nie zarzucałem wyłącznie mieszkańcom tzw.: Polski "B" - jak widać. Na marginesie: Ja mam jak najlepsze zdanie np. o naukowcach pochodzących ze wspomnianego woj. Warmińsko-Mazurskiego!. Moge to nawet udowodnić na przykładzie często obserwowanej (prze ze mnie) w Rucianem (gdzie bywam pewnie czeskiej niż Ty opuszczasz Lublin) - scenki. Przed sklepem spożywczym, mianowicie, w samym Centrum tegoż Rucianego, obserwuje, prawie zawsze, spora grupę miejscowych naukowców-chemików!. Zajęci są rozwiązywaniem (naukowego) problemu, dla mnie na 100% człeka prymitywnego i nie_obeznanego z chemicznymi eksperymentami, całkowicie obcego!. Sytuacja: Jak ja się chce napić wódki to... (ciężka idiota!) - idę do sklepu, kupuje i.... zastanawiam eis z kim ja TO wypije!. Często bezskutecznie i w związku z tym mam "zapasy" alkoholu na łódce z którymi nie wiem co zrobić! (zięć się "dokłada" z whisky i nasze Dziewczyny z winem i "pląta" się po łódce od cholery butelek (pełnych lub "prawie") z którymi nie wiadomo co zrobić! (Wola - przeszła, a Ochota jeszcze "nie nadeszła" ) Moi "znajomi" naukowcy spod sklepu, rozwiązali ten problem! Nie kupują "butelek" tylko.... cukier. Droga przypadku, dowiedziałem się iż w drodze skomplikowanego procesu chemicznego pp. naukowcy umieją ten ze cukier "przekształcić" w płyn którego niebiański smak maja wymalowany (stale) na twarzach!. Nie pomyśl iż ci genialni chemicy maja jakiekolwiek kłopoty z samym procesem chemicznej operacji!. Problem jest natury... ekonomicznej! (prof.Balcerowicz się kłania!), - ciągle słyszę od Nich uwagi w rodzaju: "k..... cukier znowu zdrożał!". Tja..... Powyższe proszę potraktować (również) jako komentarz do Twoich (i Wędrowca) wpisów n/t (he, he) "niskiej" inflacji w Polsce!. Spytajcie (mazursko-warmińskich) naukowców - chemików to dowiecie się co "elektorat" o tym sadzi! pozdr.,- pE Odpowiedz Link
warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 07:41 Polak potrafi! I zadne rzady ze swoimi pomyslami "uzdrawiania" gospodarki / za pomoca kolejnych podatkow i kas fiskalnych/ nie przeszkodza w drodze do zaspokojenia najpilniejszych potrzeb.... Ja to juz nawet podejrzewalam panstwo o szczegolna opieke prozdrowotna, gdy... denaturat przestal byc fioletowy!/ i teraz musze sobie dodatkowo lekarskim plastrem oklejac,ze to trucizna- choc naprawde! uzywam tylko zewnetrznie/ A z dzisiejszej prasowki / po naglowkach jeszcze/ ... temat, ktory odbieram z mieszanymi uczuciami / czyli jestem za i nawet przeciw, bo jeszcze nie przemyslalam doglebnie/ "Brytyjski dziennik "The Times" i tygodnik "The Sunday Times" będą od czerwca pobierać opłaty za dostęp do swych internetowych wydań - ogłosiła firma News International. Abonament będzie wynosił 1 funt dziennie lub 2 funty za tydzień. " finanse.wp.pl/kat,58436,title,Koniec-bezplatnych-informacji-w-internecie,wid,12112536,wiadomosc.html Jestem za jakas ryczaltowa nieduza oplata za korzystanie z informacji w internecie, ale....stwarzanie zapor, w postaci odplatnosci spowoduje,ze znowu.... bogaci beda bogatsi, a biedni -biedni- bo glupi. Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 10:42 Masz racje - Warum,- Płatny dostęp do (szeroko rozumianej) informacji w tym aktualnych (i archiwalnych baz redakcyjnych) print-mediów to jest problem i chyba niestety(!) przyszłość "internetu" Z drugiej strony: publikacje "na papierze" zakupuje coraz mniej konsumentów bo problem jest właśnie w... papierze! Interesuje nas przecież informacja a musimy kupić: nośnik z którym (po "konsumpcji") tylko kłopot!. Przynajmniej od czasu gdy przysłowiowych "śledzi" już nie sposób zakupić "luzem" - prosto z beczki! Logika wskazuje: trzeba (zgrzytając zębami) - płacić!, przy okazji oszczędzając nerwy (kłopot ze zbiorami makulatury) i środowisko. Z drugiej strony: nawet w tym (z naszego, polskiego p-ktu widzenia) "rozwiniętym i cywilizowanym Świecie" (czy jego części A jest potężna grupa odbiorców informacji która, technicznie, nie jest (już) w stanie zmienić swoich "konsumenckich" zachowań. Powszechnie, większość z pokolenia mojej Mamy (75-80+) nie bardzo sobie wyobraża "zaprzyjaźnianie" się z Internetem, a codzienne gazety, tygodniki i periodyki - kupują i owszem bo.... robili to zawsze! (przez cale życie). Wyjątki tylko potwierdzają regule i (do tego) pogłębiają typowa i niebezpieczne dla pokolenia "starszych" wyalienowanie ze społeczności rówieśników. Przepaść miedzy tymi którzy są "update" a tymi skazanymi wyłącznie na informacje z tradycyjnych źródeł tylko to poczucie powiększa. Dla mojej mamy (80+), choć kobita nie najgłupsza i "wykształciuch" (w/g speców z PiS-u) nawet wizyta w Banku to "przeżycie". Głupi przelew czy wyciąg stanu konta "on-line" już przerasta Ja, - totalnie! i ja, czy popaye_owa, pozostając przy zdrowych zmysłach nie mamy prawa tego od Niej oczekiwać. Czytanie informacji z GW czy ulubionych Jej "babskich" periodyków - hmmm .... podobnie, bo przecież z panią kioskarka można (jeszcze) sobie poplotkować, tylko żeby nogi chciały ponieść do kiosku! Bylo_by super i... bez internetu! ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 20:00 Uslyszane bez radosci. Spodziewalem sie wytypowania Komorowskiego ale zadnej satysfakcji nie mam. Mam zadawnione pretensje jeszcze do KLD, gdy przygarniete przez UD/UW , zaczelo mącic ... wszystko zaczelo sie rozlazic, osoby z przeroznymi zyciorysami zaczely sie zbierac i mamy co mamy .A jest cos lepszego, czy jest ktos kogo darzymy szacunkiem? nie widze.Oczywiscie widze, ale sa juz starzy, chorzy albo nie potrafia sie odnaleźć w tym cuchnącym bajorku. I znow pojdziemy ze spuszczona glowa i glos oddamy ( Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 20:33 Wodniku,- Na Twój, dokonany niegdyś wpis, w temacie UW i politycznych konsekwencji dalszego rozwoju partii i Instytucji demokratycznych napisałem i ja swoje 3-y grosze. Nie do uwierzenia ale (serio!): "wcięło mi" Zrezygnowałem (było b.pozno) obiecując sobie iż do tego tematu jeszcze wrócimy. Teraz mam podobne odczucia jak Ty, ale hmmm.... Prawda jest taka iż my już pozostaniemy pokoleniem wyborców "mniejszego zła" i tyle. Brutalne ale prawdziwe. Może, bądźmy Opatrzności wdzięczni iż w ogóle mamy taka możliwość - tj. za naszego życia "polepszyło się" i zmiany są (jednak) na korzyść? Gorzej miało pokolenie naszych matek/ojców, szczególnie Ci co czynnie i ofiarnie walczyli a w efekcie tylko: rozczarowania i pic-demokracja. Wcale nie jestem pewny czy z wyboru (na Kandydata!) p.Sikorskiego był bym bardziej "rady". Myślę iż Ty - tez nie miał nys powodów do szczególnej radości. Ugruntowanego konserwatyzmu poglądów p.Sikorskiego nie przykryje "młoda" twarz i "światowość" delikwenta. Nie wpadam w zachwyt nad p.Komorowskim ale zawsze to nie przygłup/psychopata jak obecny dzierżyciel "Urzędu" i Jego braciak z mamusia (na dokładkę). pozdr.,- pE Odpowiedz Link
warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 27.03.10, 21:16 A ja z satysfakcja odebralam wybor Komorowskiego zamiast Sikorskiego.Z tych co sie w ogole deklaruja do wyscigu o prezydencki fotel, to najbardziej znosny dla mnie kandydat. W min.Radoslawie razi mnie jego gadka mowa i malostkowa zlosliwosc wobec tych, ktorzy mu wypominaja ...zwykle karierowiczostwo. Oczywiscie lepszy wygladzony niz nieociosany, ale Komorowski przynajmniej sprawia wrazenie,ze stateczny wiek i zyciorys to nie "przygoda", a doswiadczenie. A od prezydenta oczekuje tylko ,ze bedzie rozsadny, neutralny i apolityczny. Za duzo chce? Ta swiatowosc i jezyki, no coz.... minister RS chyba juz zbyt duzo bywal na salonach / i pewnie to b.polubil/ i wciaz ma wrazenie,ze ze swoim "wdziekiem" przy kolacji uzgodni jakis pakt czy udzialy, ale nie zauwaza jakby,ze tu.... czasy sie zmieniaja , jakis kryzys, trzaski, a i prosty lud tupie na te zakulisowe rozgrywki i zycie za cudze pieniadze "wysoko postawionych". Darmowy lunch nie istnieje. Tylko my to mamy odczuc/wiedziec? moze wreszcie i ministrowie powinni? Odpowiedz Link
warum Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 29.03.10, 10:01 "Naprawdę, nie myślałam, by cytować źródło tak proste jak Wikipedia czy Ściąga.pl." Zgadnijcie kto tak madrze powiedzial?)) nie, nie ja. Nie mam tytulu profesora To byla ..."Prof. Kamela-Sowińska", ktora" przyznaje się do skopiowania tekstów z internetu" wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7711019,Prof__Kamela_Sowinska_i_plagiat_z_Wikipedii.html A tak po namysle....czy nie nalezaloby tej pani przyznac tytul w " "? Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością lub nie 29.03.10, 11:44 Bardzo nieprzyjemna sprawa, padaja sie autorytety i jakos nie oblewaja sie rumiencem wstydu. Ciekawe kto byl recenzenten jej pracy /doktorskiej, habilitacyjnej/. Warum, nic nie przyznac a odebrac!!! pozdrawiam w nowy tydzen Wielkim zwanym. Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 00:19 passent.blog.polityka.pl/?p=686 Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:08 Dziękuję Danielowi Passentowi i innym odważnym, który stają w obronie mojego pękniętego serca. Wawel jest dla mnie kolejną ofiarą tej strasznej katastrofy. Następną jest spokój i pojednanie w kraju. Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 06:39 Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego Mediom Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni, będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konfilikcie, dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni, jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie! Nie potrzeba łez waszych , komplementów spóźnionych Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co, dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło. Bo pamięta poeta, zapamięta też naród wasze jady sączone, bez ustanku dzien w dzień. Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru... Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień! Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy. Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy. A kraj czuje - prezydent znowu jest w swoim mieście Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej. Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą Na kolana łajdaki, sypać popioł na głowe Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą! Marcin Wolski Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 11:18 Marcin Wolski nadworny "piewca i prześmiewca", wyjątkowo paskudna postać. przykre, że na tym forum się znalazł....... Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 16:07 wodnik33 napisał: > > Marcin Wolski > nadworny "piewca i prześmiewca", > wyjątkowo paskudna postać. > przykre, że na tym forum się znalazł... ---------> Wodniku. Po pierwsze to forum to signum temporis i jest moim zdaniem miejsce na zamieszczenie tu różnodnych opinii i cytatów. Po drugie ja od 27 lat nie mieszkam w Oj i MW kojarzy mi się zupełnie inaczej niż powyższe dzieło... Jakiś czas temu kolega z forum za ścianą mało pochlebnie wyrażał się o MW ale ja nie do końca rozumiałam o co chodzi... Teraz pojęłam. Ula Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 16:15 # słuchowiska Marcina Wolskiego - niektóre z nich były serialami, a największą popularność zdobył niewątpliwie Matriarchat który doczekał się dwóch kontynuacji - główne role grali w nim Jan Kobuszewski (Fil), Witold Dębicki (Ted), Joanna Sobieska (Małgosia), Tadeusz Włudarski (narrator - "nasz ulubiony ciąg dalszy"), Jan Kociniak (Ludwik - od drugiej serii) - inne znane seriale Wolskiego to Numer, Świnka i Enklawa, ponadto luźny cykl Antybaśnie < wiki > ----------> To Wolski jakiego pamiętam... Dla nastoletniego pokolenia PRL lat siedemdziesiątych to był kult. Zeszmacił się. Smutne. Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 15.04.10, 12:56 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7773782,Popioly_wulkaniczne_nad_Europa__Kolejne_kraje_zamykaja.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 15.04.10, 13:04 Młoda ma być w poniedziałek w szkole w Monachium... ale dopóki się sytuacja nie uspokoi nie wypuszczę Jej z Norwegii... Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:05 www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Pawel-Kowal Odpowiedz Link
chochlik5 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:36 Jestem osobą w podeszłym wieku. Poprostu 2 x 40 i jescze +. Zobaczyłam, że interesujecie się twórczością. Proponuję: zajrzyjcie na forum 80+- Przenoszę w tym wątku treść mojej książki wydanej w r 2001 i powtórzonej w r 2oo4. Ksiązka nosi tytuł "Póki pamieć dopisuje, póki jescze czas" Mam nadzieję, że moze Was, młodszych internautów zainteresowac. Zapraszam. Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 12:57 nie działa (u mnie) ten link i już pewnie nie dowiem się co odkrywczego powiedział p.Kowal z PiS-u. Przeboleje. Zgadzam się z Wodnikiem w ocenie "bezstronności" (politycznej) p.Wolskiego. Wyjątkowy spec (i fachowiec) od emocjonalnych manipulacji medialnych. Cale życie przepracował w propagandzie i co gorzej zawsze "smarując miodem d...." tym którym trzeba (dobrze płacili i byli "u władzy"), szczególnie w mediach Nie wątpiąc w szczerość głębokiej żałoby i potrzeby refleksji z tak tragicznej okazji (sam ja mam!), zastanawia mnie naiwność sporej części niby rozsądnych "wykształciuchów" Naiwność w szczery "plącz załamanie i skruchę" takich speców od PR i (partyjnej) propagandy jak pp. Bielan, Kurski czy Kamiński. Oni może pełni "rozpaczy" ale i 100% profesjonaliści w służbie diabla (czyt.: Jarka Kaczyńskiego). Wszystko, absolutnie wszystko, w tym każdy pomysł i "inicjatywa" ze strony PiS-u w przedmiocie pogrzebów, miejsc pochowku czy "porządków" politycznych po okresie żałoby, jest z minutowa dokładnością i centymetrowa lokalizacja rozpracowywane przez sztaby kierowane przez tych speców. Jak długo odbiorcy (elektorat) są naiwni i sadza iż cokolwiek (w tym zakresie) jest wynikiem nieprzemyślanych ludzkich emocji, wyłącznie odruchu serca czy "żywiołowej" reakcji są po prostu beznadziejnie głupi i dają sobą manipulować jak niemowlęta czy małe dzieci. Kto ma (jeszcze) jakiekolwiek złudzenia jak się pracuje ("dzisiaj") w partyjnej propagandzie niech przeczyta artykuł "Polska z offu" Mariusza Janickiego w ostatniego wydania (nie "żałobne") POLITYKI z 10 kwietnia 2010, Nr 15 (2751). Może uczciwych i odrobinę "trzeźwo myślących" ale naiwnych forumowiczów jego treść - otrząśnie (ze złudzeń). pozdr. pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 14.04.10, 14:49 Dlaczego Wawel, a nie Powązki? Dominik Uhlig2010-04-13, ostatnia aktualizacja 2010-04-13 20:49 Jeden z ważnych polityków PiS ujawnia kulisy "wawelskiej" decyzji rodziny prezydenta Lecha Kaczyńskiego Lech Kaczyński spocznie na Wawelu - komentarze (13-04-10, 16:25) Pogrzeb pary prezydenckiej w niedzielę (13-04-10, 08:20) Katastrofa w Smoleńsku Dlaczego Jarosław Kaczyński zdecydował się pochować ciało brata na Wawelu? To dziś pytanie numer jeden w Polsce. Ważny polityk PiS zgodził się na rozmowę pod warunkiem, że nie podamy jego nazwiska. Oto co nam powiedział: - To była bardzo trudna decyzja. Prezes był zdecydowany na Powązki. Z naturalnych przyczyn wolałby Warszawę. Podjął już wstępną decyzję, żeby zrobić grób rodzinny, w którym jest ojciec, będzie matka, brat z żoną, być może kiedyś także córka prezydenta. Ale w tej sytuacji nie można abstrahować od okoliczności. Lech Kaczyński to nie tylko brat, ale przede wszystkim prezydent. Czy powinien leżeć na Powązkach, gdzie leży prezydent Bolesław Bierut? Alternatywy dwie W grę wchodziły więc dwa miejsca: Archikatedra w Warszawie, gdzie spoczywają prezydenci Gabriel Narutowicz, Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki. Ale w tej sytuacji bardziej na miejscu jest analogia z generałem Sikorskim, Naczelnym Wodzem, który podobnie jak Lech Kaczyński zginął w katastrofie lotniczej. On spoczął na Wawelu. Nadałabym temu smutny podtytuł "opluwanie Powązek "( Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.04.10, 10:21 Tak jest jak się osobnika odpowiedzialnego za sprzątanie papierów na biurku, dbającego o zapas papieru toaletowego i czyste skarpetki zrobi... kardynałem "...Katastrofa lotnicza w zeszłą sobotę była jedną z największych tragedii, jakich zaznał nasz naród - zaznaczył metropolita krakowski." W następnej wypowiedzi wielce uczonego katabasa oczekuje ustawienia w hierarchii ważności zdarzeń: trzech rozbiorów, wszelkich naszych Powstań Narodowych, dwóch Wojen Światowych czy np.: Powstania Warszawskiego i tej katastrofy lotniczej. Źródło tych "mądrości": wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7777653,Dziwisz_o_pochowku_na_Wawelu__Wysluchalem_pragnienia.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.04.10, 10:48 Popeye , wczoraj rozmawiałam prawie dwie godziny z Bratem Numer Dwa który ma ciężki charakter ale jest dla mnie pod wieloma względami autorytetem i piekielnie inteligentną osobą. Chyba w poprzednim wcieleniu byliście bliźniakamiP Często mi Ciebie przypomina. M.in. Ty o skarpetkach i papierze toaletowym a Brat o podawaniu kapci ... wydźwięk ten sam... Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 16.04.10, 11:21 tak, tak Ulenko,- ja i Twoj Brat (nr.2) jestesmy "jednojajowi" jak np. pp.Kaczynscy. Sie nawet zgadzam, pod warunkiem iz Twoj Brat bdedzie: "prezes" pozdr.,- pE Odpowiedz Link
popaye Re:najwazniejsi "pomyslodawcy" w Polsce! 16.04.10, 10:46 znacie pp. Markowskiego (fotograf) i Marchewczyka (z jakiejś... fundacji) ? Jak nie znacie, to NIKOGO ważnego (w Polsce) nie znacie! Ci panowie poparci Ich niewyobrażalnie wysoka pozycja i powszechnym, ogólnopolskim uznaniem społecznym spowodowali bezdyskusyjna i nieodwołalna decyzje o pochowaniu J.Kaczynskiego (z mila małżonka) na ... Wawelu! krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7773165,Kto_wymyslil_Wawel_dla_Lecha_i_Marii_Kaczynskich_.html Wow! Przypadkiem spotkałem w swoim życiu paru VIP-ów (polskich), ale ze o w.wym. dowiedziałem się dopiero teraz, aż nie mogę uwierzyć Odpowiedz Link
josarna Re:najwazniejsi "pomyslodawcy" w Polsce! 19.04.10, 14:33 Popaye, dzięki za link. Pomyśleć, ze debilny pomysł smarkacza podchwycili spin doktorzy! Jestem głęboko przekonana, że to robota Bielana, gdyż: - żaden warszawiak nie wpadłby na ten pomysł, a Bielan jest z Tarnowa, - od lat obserwuję jego chamskie zagrania i to jest dokładnie w jego stylu, - utwierdził mnie w przekonaniu o jego obłudzie fakt, że pierwszy zrobił fotkę z krypty i puścił do internetu. Odpowiedz Link
popaye Mackiewicz na Wawel? 17.04.10, 14:31 podczas dyskusji o pochowku Pary prezydenckiej na Wawelu, krytyczni tej decyzji, której inicjatorem (w/g internautów) mógł być tylko jeden "reprezentant" rodziny: niejaki Jarek K. Większość krytykujących dyskutantów nawet nie zakładała iż w jakimkolwiek momencie w procesie decyzyjnym tego pomysłu uczestniczyć mogla córka pp.Kaczynskich. Jej jest większości (internautów) głęboko zal. I słusznie. Nawet rozsądna popaye_owa, podczas rozmowy telefonicznej z własnym dzieckiem, zapytała: " czy Ty byś córeczko na taka szopkę pozwoliła gdybyś była na miejscu Marty Kaczyńskiej?" Dziecko, zgodnie z oczekiwaniami, opisało matce gdzie posłała by wszystkich wujków, ciotki oraz resztę rodziny próbującej wywrze jakikolwiek wpływ na Jej decyzje, zapewne zgodna ze znanymi Jej przekonaniami i stanowiskiem w ej sprawie matki. Uspokojona w ten sposób popaye_owa, właśnie zwróciła mnie uwagę na widziane (w TVN 24) wywiady z proboszczem i jednocześnie opiekunem pod_katedralnej krypty iż kontakty w/s dot. decyzji akceptacji wyglądu i ustawienia sarkofagu oraz napisów prowadzi wyłącznie z p.Marta Kaczyńska która kilkakrotnie zmieniała w tym zakresie decyzje. Tak (ob)dyskutowany sarkofag już jest gotowy. Nazwisko Kaczyńskich (wreszcie) trafi na Wawel - brawo!. Jak Kaczyńscy to i (przy okazji) czemu i nie.... Mackiewicz? Jak już to na całego!: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80273,7781500.html?i=5 Nigdy nie słyszałem by Pani prezydentowa używała, lub kiedykolwiek pisano o Niej przytaczając pełne nazwisko (Mackiewwicz -Kaczyńska). Ciekawy jestem co to by było gdyby to było Jej drugie małżeństwo: Mackiewicz-Kaczyńska Primo Voto - .............. ? I tak, obok królów, wieszczów, dyktatorów i prezydentów na Wawel trafia Mackiewicze. Hmmmm......... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Mackiewicz na Wawel? 19.04.10, 14:48 De domo Mackiewiczówna .. -Całkiem dobre kresowe nazwisko, i szlachta i herbowa ,choć nieco zubożała. Sądzę, że na Wawelu to spocząć nie życzyłaby (. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Jarosław w sepii. 19.04.10, 13:33 Żałoba zakończona zaczyna się codzienne życie... CBDP < co było do przewidzenia >. ***Publicysta tygodnika "Wprost" Michał Krzemowski cytował dziś na antenie "Trójki" swojego rozmówcę z PiS-u: "Puścimy billboardy w sepii ze smutnym oczami i podpisem Jarosław Kaczyński i wygrywamy w pierwszej turze". wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7787095,Publicysci___PiS_moze_sporo_zyskac_grajac_litoscia_.html Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 18:26 Nie dość iż narodowa żałoba (w Polsce), trwająca ponad tydzień, zdezorganizowała plany sporej części współobywateli to jeszcze ta chmura pyłu znad Islandii Koczującym na lotniskach lub z obłędem w oku szukających wszelkich możliwości zastępczej metody samolotowego transportu - tylko współczuć. www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7788976,Gdansk__samoloty_stoja__Autobusy_i_promy_pekaja_w.html Ale... jak zawsze, każdy "kij" ma dwa końce Jest sporo szczęśliwców którzy np.: wykupili (w Biurach Podróży), wypoczęli a ..... wczasy się nie kończą! Dzisiaj podczas dnia nasłuchałem się (w miejscowym Radio WDR-2) telefonów od tych urlopowiczów: od Seyschel-i, przez Karaiby po (prozaiczna) Teneryfę czy Wyspy Kanaryjskie ) Większość z Nich (po za pracoholikami) specjalnie nie płacze: podroż (przelot) to... sprawa organizatora (Biura Podróży), skoro ten "nie może" zagwarantować Im powrotu to "siła wyższa" - urlopowicze zaciskają zęby i dalej "muszą" opalać się na karaibskich plażach. Cześć z Nich ma nadzieje iż ten islandzki wulkan będzie jeszcze dłuuuugo dymił! Tja... Sa, jak widać szczęśliwcy którym problemów można tylko pozazdrościć ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 21:39 Obiło mi się o uszy, że ten nieszczęsny wulkan może powtórzyć numer za kilka tygodni. Wybieram się w czerwcu na pierwszy od 20 lat prawdziwy urlop (Norwegia). Martwię się czy dolecę. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 22:03 Erupcja może trwać nawet do dwóch lat Do Norwegii można dojechać samochodem i promem, albo mostem nad cieśninami. Wprawdzie droga zajmie wtedy więcej czasu, ale środek transportu jest pewny Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 19.04.10, 22:17 Bilet na samolot do Szwecji już mam. Pozostaje czekać i w razie czego rozejrzeć się za innym środkiem transportu. Odpowiedz Link
mammaja Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 20.04.10, 00:10 Coraz wiecej glosow slychac, ze przesada z tym pylem. Linie lotnicze robia bokami, ale nikt sie nie odwaza calkiem wychylic. Wychylaja sie po trochu. Odpowiedz Link
warum Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 21.04.10, 18:54 Nie wiem czy linie lotnicze przesadzaja / bo podaja rzeczowe=kosztowe argumenty/, ale uwazam,ze przesadzaja z lamentowaniem o swoich stratach i oczekiwaniem ich zwrotu ze strony rzadow/ przy blogoslawienstwie KE/. Bo jakos bez bolu mowia,ze to "sila wyzsza", i tym co pozostali "na lodzie" tj bez mozliwosci powrotu zgodnie z planem - z ich strony zadne odszkodowania sie nie naleza. Ot wielcy obludnicy... .... A ja znow tak przyziemnie zauwazylam: "Trzej skazani za kradzież napisu „Arbeit macht frei” mężczyźni nie stawili się w więzieniu. ...Zgodnie z obowiązującą nas procedurą, po upływie trzech dni roboczych poinformujemy o tym krakowski sąd – poinformowała. Zgodnie z prawem, za niestawienie się w zakładzie karnym skazanym nie grożą żadne dodatkowe kary. Jeśli nie pojawią się we Włocławku do piątku, krakowski sąd może wystawić nakaz ich doprowadzenia przez policję, a w ostateczności rozesłać za nimi listy gończe. – Trzeba się jednak liczyć z tym, że skazani mogli wystąpić o dodatkowe odroczenie wykonania kary i sąd się na to zgodził. W takim przypadku informacja o tym mogła jeszcze do nas nie dotrzeć, więc jest za wcześnie, by przesądzać o złej woli skazanych – zastrzegła ppłk Nowicka." www.tvp.info/informacje/polska/skazani-za-kradziez-w-auschwitz-na-wolnosci/1685377 "18 marca sąd w Krakowie skazał trzech mężczyzn, którzy brali udział w kradzieży na kary od półtora roku do dwóch i pół roku pozbawienia wolności" Kare dostali "za wysoka", skoro ich niestwiennictwo w wiezieniu jest "wytlumaczalne". A wystarczyloby ich skazac na jakies prace przy wykopkach, ewentualnie na szorowanie publicznych toalet, wyszloby szybciej, taniej i z pozytkiem... Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 21.04.10, 20:12 Witaj Warum ja wiem, ze linie lotnicze przesadzają", a sygnalizacja ich oczekiwań by rządy pokryły ew. straty związane z zakazem lotów należy do standardu zabiegów wszelkich multi-firm których egzystencja jak i większość swobód w zakresie rozstrzygnięć jest determinowana politycznie. Potężne (silne) europejskie korporacje lotnicze (np.Lufthansa czy Air France) otoczone siecią firm-córek (tylko na papierze wolnych i niezależnych od "matek") są w takiej sytuacji iż nawet nie będą się wysilać na "zebry" odszkodowań z państwowych budżetów. Dla (bez przymusowej przerwy "wulkanicznej") znajdujących się w beznadziejnej sytuacji ekonomicznej "małych" na tym rynku, nasz LOT na czele (!!), to tylko przyspieszający "kopniak" do całkowitej marginalizacji na europejskim i światowym rynku. LOT i tak skończy jak podobne jemu nasze "perły i duma" narodowego przemysłu: stocznie, huty, kopalnie, PKP czy TVP-publiczna Wszędzie, gdzie polityka "rządzi" a płaci za ta paranoje podatnik i "zawiesza się" prawa rynku, koniec jest bliski, na pewno w zasięgu wzroku "Wybitni decydenci": Kaczyńskie, Leppery i podobne Im tuzy ekonomiczne + Solidarnościowcy wyposażeni w kilofy, zapasy opon do spalenia, łomy i kilofy, z gwarancja as w stanie doprowadzić w ciągu 1-2 lat nawet firmy ze światowej czołówki do plajty. Nawet Microsoft "obróbki" petardami i łomem oraz zarządzania prezesów z partyjnej nominacji by nie wytrzymał! O naszym LOT-cie nie mówiąc pozdr.,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 23.04.10, 11:24 Nie potrafię nawet wyrazić się delikatnie negatywnie na to, co wyczytałam. Porąbało ich??? krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7804966,warta_pod_krzyzem__niech_dzie ci_lepiej_sie_poucza Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 23.04.10, 11:32 krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7804966,warta_pod_krzyzem__niech_dzie ci_lepiej_sie_poucza.html przepraszam, nie potrafię (( chyba mi się łapy trzęsą ! Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 23.04.10, 18:20 Może mi się uda? krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7804966,Warta_pod_krzyzem__Niech_dzieci_lepiej_sie_poucza.html Profesor Wyrozumski powiedział mniej więcej to, co ja myślę. Warta podczas ważnej uroczystości mogłaby być wyróżnieniem dla uczniów; trwająca rok staje się farsą. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 15:33 Przeczytałem bez minimum radości !! Kandydowanie kotomana i jeszcze kilku onych, zamyka usta przez komentowaniem. Niestety, jeszcze myślenia na jakiś czas odłączyć nie można. Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 18:13 Spodziewałam się tego. Mam nadzieję że druga częśc mojej przepowiedni się spełni ... Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 18:27 wyborcza.pl/1,75477,7811327,Dzien__w_ktorym_wybuchl_Czarnobyl.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza Dla mnie to dzień szczególny bo prawie co do dnia miesiąc później 24 lata temu urodziła się Młoda... Mieszkaliśmy w Dolnej Bawarii i tam akurat dosięgnęła nas chmura ... K. Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 26.04.10, 18:54 Nie zdawałam sobie wtedy sprawy z powagi sytuacji. Moi synowie wypili jakimś cudem jodynę, 3-letnia siostrzenica nie (nie było na nią siły). Nie znam się na tym, ale czasem zastanawiam się, czy niemal całkowity zanik tarczycy u niej może mieć z tym związek. Odpowiedz Link
jan.kran Re:Wrocław:) 01.05.10, 13:49 Arykuł znaleziony na fejsbooku: www.wroclaw.pl/m3375/p133410.aspx Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 15:10 forum.gazeta.pl/forum/w,904,110928471,110928471,Ojciec_Degollado_nie_poszedl_do_nieba.html Nareszcie cokolwiek się dzieje w tej okropnej sprawie! Pisałam o tym już dawno, ale jak cytuje się coś z "Racjonalisty", choćby nie wiem jak poparte dowodami, to i tak jesteś wrogiem niemal wszystkich. Niestety jest praktycznie niemożliwe, by JP II nie miał pojęcia o przestępstwach "Degrengolado". Jeszcze starszy artykuł. www.rp.pl/artykul/2,347103_Corka_legionisty_Chrystusa.html Oczywiście Legioniści teraz odetną się od potwora, co nie przeszkodzi im korzystać z wyłudzonego przez niego majątku i żyć w dostatku. Bezczelnie potrafią twierdzić, że wszyscy powinni ich utrzymywać za ich "świętość"! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 16:28 Nie wydaje mi się by cokolwiek "wielkiego" sie działo, diabolo odszedł, wierni będą bronić majątku i spekulować na giełdach. Znów wybuchnie jakaś afera i znów się dowiemy, że papież nic nie wiedział. Pieniądz ma ogromną siłę przebicia.Jako przykład -Legion Maryi -franciszkanie są dzisiaj najbogatszym zakonem. Odpowiedz Link
popaye Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 19:41 no, no! - Dziewczyny z tych nerwów chyba włączę Radyjo i przykryje łysinę szykownym moherowym beretem.Jak czytam te uwagi i linki do kłamstw i czystego bezeceństwa. Uszanujcie chociaż moja głęboka religijność - jestem przecież (jak Wy - pewnie i 99% naszych współobywateli) zaliczany (przez Episkopat) do "porządnej" części bo katolickiej - społeczeństwa!. I słusznie - zresztą!, jestem chrzczony i komunizowany!. Co prawda jeden raz!, w wieku lat ca: 8-miu (babcia zadbała, by bezeceństwa w rodzinie nie było!) ale zawsze!. Nie mogę uwierzyć by te ewidentne kłamstwa w temacie wielkich oraz zawodowych pracowników Kościoła mogły być prawda! Dla równowagi przytoczcie chociaż jakiś link o "dziadkach w Wehrmacht-cie" albo.... "żydowskich bezeceństwach". Uwagi o obowiązującej i powszechnej (na zgniłym Zachodzie): aborcji, przymusowej eutanazji i powszechnej rozpuście w tamtejszych kościołach (ewangelickim np.!). Jestem wstrząśnięty i czekam aż wreszcie spin-doktorzy p. Jarosławą Kaczyńskiego na przykładzie (chętnej ponoć!) Jego siostrzenicy zademonstrują jak to się po katolicku i "kościelnemu" wychowuje córki!!. Ja - degenerat i trzymający dzieciaka "jak najdalej" od kościoła i podobnych przekrętów, wychowałem córkę tak, ze od (prawie) 20-tu lat ma tego samego (i jedynego!) - męża, a z Nim dwoje dzieci (nie chodzące na religie tylko zajęcia z etyki!). Dzieci tez "bez Boga" znają jednego ojca który (a to już błąd!) jest normalny i "średnio" grzeszy (podobnie jak dziadek!). Bardzo wierzący p.prezydent Kaczyński (lizania d.... Eminencjom i ojcom "dyrektorom" nie przestawali nawet przez chwile!, nawet własnego "spowiednika i opiekuna duchowego" wszędzie wozik) - niech ogłoszą ilu miał "zięciów" - na przykład!. OK.- beret naciągam i włączam:http: //www.radiomaryja.pl/ bo ... krew mnie zaraz zaleje Odpowiedz Link
wodnik33 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 20:27 Popay,e przyjacielu, skąd u ciebie takie wzburzenie.Sporo lat z tym samym się spotykamy i pora sie przyzwyczaić co nie znaczy godzić się z pokorą. Ja już od dzieciństwa porządnie w kość dostawałem ,własnie przez bliskich z ówczesnego "radiamaryja" /zawsze takie było/ Alfredka, z mieszanej wyznaniowo rodziny, nie miała lekkiego dzieciństwa. Ale nie w środowisku, tylko właśnie ze strony urzędników Pana Boga. I tak to po latach coś w człowieku pęka... i musi sie tama przerwać. Myślałem, że z czasem zgodzimy się z tym , że jest jak jest, ale dla niektórych to trauma na całe życie. I od czasu do czasu trzeba sobie pomóc. A berecik ściągaj z łebka bo ... kogoś krew zaleje ) Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 04.05.10, 21:53 Ja też czasem pieklę się jak Popaye Moje dzieci przystąpiły do komunii. Byłam młodą mamą i nie byłam jeszcze przekonana czy odsunąć się od KK. Teraz "chłopcy" uważają się za niewierzących, co nie przeszkadza im być ogromnie przywiązanymi do jedynych żon. Bardzo podoba mi się określenie, że takie różne Marcinkiewicze są bardzo prorodzinne i dlatego mają po kilka rodzin. Odpowiedz Link
josarna Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.05.10, 12:42 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7847656,Wiezienie_za_in_vitro__PO_i_Lewica__Odrzucic_projekt.html Czy dożyję normalności w tym kraju? Dlaczego Kościół musi posuwać się wyłącznie do argumentów siłowych? Czy przekonywanie nie trafia w żaden sposób do katolików? Nie słyszałam o przypadku, by jakąś katoliczkę zmuszono do in vitro. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 06.05.10, 15:22 bawiam się, że nawet najmłodsi na tym forum nie doczekają normalności. "Niszcz innego niż my" diabelski apel, nieludzka nagonka ... Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.05.10, 11:12 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7852545,_Dziennik_Polski___Jezyk_chinski_w_krakowskich_szkolach.html Penie się czepiam ale nie lubię niechlujstwa... Nie mam czegoś takiego jak język chiński. Z pewnością chodzi o mandaryński , oficjalny język Chin. Najserdeczniejsza przyjaciółka Młodej mówi w mandaryńskim i wu czyli dialekcie sznghajskim ale wielu chińskich dialektów nie rozumie lub słabo. I nie odważę się przy niej powiedzieć PekinPPP Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 07.05.10, 11:58 Ula, to nie niechlujstwo a nieświadomość... amandaryński brzmi całkiem sympatycznie. Zostaniemy jednak przy "chińszczyźnie". Usciski ) Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 08.05.10, 11:54 Właśnie wstałam i słucham fajnej audycji na Tok FM o tym jak widać Polskę z daleka Odpowiedz Link
alfredka1 czytane z obrzydzeniem 08.05.10, 15:59 www.dziennik.pl/wydarzenia/article602712/O_Rydzyk_Przekrety_be da_nie_z_tej_ziemi.html Odpowiedz Link
warum Re: czytane z obrzydzeniem 09.05.10, 13:53 Przeczytane z obrzydzeniem, a czemu? Spodziewalas sie jakiejs zmiany Alfredko? To chyba naiwnosc... "Polska jest już innym krajem, gdzie można prowadzić biznes. Posiadając koncesje na wydobycie ropy i gazu na terenie Azji i Afryki, stałem się zupełnie innym partnerem dla Polski, niż byłem kiedyś - mówi Jan Kulczyk, prezes Kulczyk Investments. " To tez z wiadomosc z pierwszej strony / tym razem GW/ gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52741,7833463,Jan_Kulczyk__dobieram_spolki_jak_wino.html. Co my malutcy mozemy- oprocz podniesienia sobie cisnienia? Nic, wiec moze poobserwujmy te prawdziwe sokoly z palacu kultury - www.tvnwarszawa.pl/-1,1592787,0,,sokoly_z_palacu_kulturygwiazdami_internetu,wiadomosc.html Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 09.05.10, 17:47 Znicze zapłonęły na grobach zołnierzy radzieckich Dołączyliśmy do zapalających znicze. Na szczecińskim cmentarzu znajdują się kwatery żołnierzy poległych w walkach nad Odrą i na Pomorzu Zachodnim. Polskich i radzieckich. Zapalamy też znicze na cmentarzu w Glinnej.. Cmentarzu żołnierzy niemieckich. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 09.05.10, 20:40 ccbbw.camstreams.com/-- urosły i sliczne sa, poogladam i wszelkie koszmary na bok odsunę. Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 10.05.10, 00:09 Wlączyłam sobie radio tok FM ale jest o samochodach... Lubię ogólnie to radio ale posłuchałabym jakigoś innego po polsku również... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 10.05.10, 12:07 www.rmf.fm/ www.rmfclassic.pl/ www.radiozet.pl/ mże tego posłuchasz ?? Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 12.05.10, 09:17 alfredka1 napisała: > > www.rmf.fm/ www.rmfclassic.pl/ > www.radiozet.pl/ > mże tego posłuchasz ?? -------------> Mnie interesyje radio informacyjne , spróbuję radio ZET , kojarzy mi sie zawsze z Andrzej Woyciechowskim... Odpowiedz Link
jan.kran Re: czytane i usłyszane, z radością wieksza/mni 12.05.10, 09:27 Pamiętam jak z wielką ochotą czytalam w Paryżu mieszkając Liberation , wtedy to byla świetna gazeta ... nie wiem jak dziś. Bardzo lubiłam artukuły Pierre Vodnika i podziwiałam jak znakomicie Francuz zna wschodnioeropejskie stosunki a zwłaszcza Polskę. Po wielu latach dowiedziałam się że Vodnik to Woyciechowski K. Odpowiedz Link
jan.kran Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 14:01 Od czasu katastrofy słucham dość regularnie radio tok szok i nie jest źle. Ale jak jeszcze raz usłyszę słowo nejws odmieniane przez wszystkie przypadki naszego bogatego języka to ugryzę mojego Bogu Ducha winnego maka. Koszmar filoga, wrrrr!!! Poza tym zacznę sobie robić notatki bo chwilowo marudzę mało konkretnie , bez nazwisk i adresów. Dwóch ciekawych , inteligentnych ludzi Pan Redaktor i Pan Profesor < tytułomania w Pł to temat na osobny wątek ... > dyskutuje. Podają statystyki że w PL dzieje się nieźle na tle ogólnej sytuacji europejskiej. Ja czytając regularnie prasę międzynarodową też widzę że PL całkiem , całkiem. Poza tym pracuję z Łotyszami Serbami i kilkoma innymi nacjami którzy ewidentnie zazdroszczą Polsce z różnych względów. Ale pan redaktor szybko wraca na swoje podwórko bo wprawdzie kraj idzie do przodu ale most którym codziennie jedzie do pracy w stolicy jest w złym stanie. Ja wiem że koszula bliższa ciału ale jednak trzeba mieć jakieś bardziej globalne perspektywy ... Ciągle nie mogę znależć tekstu Lipińskiej o krasnoludkach sikających wrednie Polsce do mleka... Jakieś takie ciągłe skwaszenie widzę i słyszę i syndrom Chrystusa Narodów. Ale żeby nie było że tylko narzekam to takiego ciekawego i żywego kraju nie widzę w pobliżu ... W Norwegii i DE się można z nudów udusić a w Oj ciągle dzieje się i kipi Kran z oddali Odpowiedz Link
jan.kran Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 14:20 Pani jakubiak < mała litera celowa > powiedziała że Polska jest krajem katolickim. A ja ateistka to co , pies ? Nie jestem Polką? I mój protestancki syn i niewierząca córka ? Mamy polskie obywatelstwo zaznaczam. Dobrze że mam niskie ciśnienie bo od słuchania takich tekstów od razu mi się podnosi. Ta jakubiak to osoba co stwierdziła że instrument w tle jarosława w okularach to symbol polskiej kultury. Ależ to bełkot , ona chyba z pisu jest ? A jarosław ma genialnych spin doctors < nie znam polskiego odpowiednika >. Wyciszony , z okularkami , na tle instrumentu wypadł nieźle. Hrabia Komorowski , myśliwy bez charyzmy z grubą żoną nie ma szans ... Kran Odpowiedz Link
popaye Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 17:28 Kranie mnie sie tez Jarek podoba (co raz bardziej!) Jak do konca kampanii bedzie czytal (z tele-bim_u) co mu madrzejsi (od Niego) napisza i wiecej.... nie otwieral geby oraz (nie daj Bog!) nie uzywal swojego "rozumu", ma spore szanse wygrac te wybory!. Jego kadencja to akurat tyle, kiedy nie musze sie decydowac czy okres "emeryta" spedzac w Polsce czy gdzie indziej,- wiec co mi tam!. Obydwoje mieszkamy Zagranica wiec (nam) jeden wiecej przyglup w polskiej polityce nie zaszkodzi. Do tego, Jarek jak sie "przylozy" to i na pianinie grac sie nauczy i dzieki PiS-owi (wraz z prezesem-prezydentem) beda (na obiad) nie tylko kotlety ale i muzyka "do kotleta" ) Jarek-kawaler i jest nadzieja, ze jak sie za "palac" zalapie to i szybko sie kandydatka na first-lady znajdzie, jak znam prezesa (PiS-u) to bedzie jakis tuz intelektu (Szczypinska albo cos w tym stylu) i na pewno ladniejsza od p.j.Kwasniewskiej i szczuplejsza (rozm. 36!) od sp.bratowej!. Pan Komorowski, rowniez moim zdaniem - odpada! Mysliwy (wrrrr.....), pewnie ze strachu ze szesciorgu potomstwa nie bedzie mial co (takiego kupionego w sklepie)- na talerz polozyc i z glodu szczezna (jak wiekszosc nie-mysliwych przeciez!). Zona - hmmmm.... Claudia Schiffer (Carla Bruni - tez), to Ona nie jest, ale moze i nie najglupsza (widzialem wywiad Piatkowskiej z Nia) - katolickie Organizacje beda mialy w Niej "wsparcie" . Ktorego nie wybiora, nam (Tobie i mnie) na dobra sprawe "wsio ryba" pozdr.,- pE Odpowiedz Link
warum Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 18:04 Napisalam swoj post, nie przeczytawszy Twojego Popaye Wiec i ja uwazam ,ze im mniej slow ze strony JK tym jego akcje ida w gore, a okulary nawet mnie dodaja inteligencji i powagi. Niestety - fortepien za mna sie nie zmiesci(( Co do "myslistwa" BK, to ma za nie kreche u mnie. Ale najbardziej sztuczne bylo przekazanie do "przyjaciol zza Buga...". Wystarczylo szczerze podziekowac ludziom dobrej woli. Odpowiedz Link
warum Re: dodam ... posłuchane PS 10.05.10, 18:06 - przeslanie od JK, /wystylizowanego na milosnika kultury,co by wyksztalciuchom zatkac usta? Odpowiedz Link
warum Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 17:57 Kiedys na forum za ekspresyjneuzycie przeze mnie zwrotu "krew mnie zalewa" niebywajaca juz tu Forumka zwrocila mi uwage, ze "nie wiedziala,ze w czerwonym mi do twarzy...". Zrozumialam uwage i staram sie zapanowac nad slownictwem,baa udaje mi sie to. Przynajmniej czasami Skupmy sie wiec na argumentach na kogo glosowac i dlaczego, ew. komu pokazac fige. Np jak wielka wage ma wyglad zony/ czy widzieliscie b.poslanke SO po "reformie"? www.tvn24.pl/12690,1650683,0,1,to-naprawde-ona-elektryzujaca-przemiana-bylej-minister,wiadomosc.html czy tez poparcie 'slawnych osob'? Poki jeszcze nie wybrano prezydenta mozna poszalec do woli. A tak zupelnie serio uwazam, ze poki nie bedzie mozna glosowac przez internet - wszelkie medialne akcje/ oprocz tej w rtv i na wystylizowanych plakatach/ nie zmieni sie radykalnie rozklad glosow. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 18:52 --Popaye, a mnie nie jest wszystko jedno jaka ryba... wolę węgorza od WIJA. I nie chcę by Polska była tylko dla katolików . Nie chcę rozwijac tego tematu, za mało mnie już w życiu ale jeszcze odczucia i uczucia miewam. /a dla Olechowskiego to będę takim śmieciem emeryckim przez którego walą się finanse państwa/ . Ja kończę temat. - do "usłyszenia w lipcu. Odpowiedz Link
warum Re: dodam ... posłuchane 10.05.10, 21:31 To i ja znow pomilcze w trosce o Wasze zdrowie. Ale jeszcze sobie ulze na koniec tematu : po 1.- ciesze sie,ze Lepper nie zostal zarejsetrowany jako oficjalny kandydat na prezydenta, gdyby mu sie udalo ,chyba poziom obrzydzenia do "prawa" siegnal by u mnie najwyzszych dziurek. po 2." charyzma" to potrzebna byla Sarko zeby szybko poderwac Carle, a prezydentowi PL wystarczy jak bedzie po prostu rozsadnym i przyzwoitym czlowiekiem / bez przegiec moralno-patriotycznych / po 3. ten moj fortepian za p.Jaroslawem K. okazal sie tylko zagraconym pianinem, co widac bylo golym okiem, szczegolnie dla wnikliwych specow od detali i milosnikow "desy" w domowym wydaniu. www.tvn24.pl/-1,1655629,0,1,czajniczek-byl-prawdziwy-pianino-tez,wiadomosc.html Ja tylko nie rozumiem - kogo oni / p.Poncylisz i p.Jakubiak/ chca przekonac,ze kandydat PiS tak diametralnie zmienil poglady i nagle pokochal Rosje, albo przelknal gladko wizyte gen. Jaruzelskiego na defiladzie ... mlodych? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dodam ... przypomniane 12.05.10, 12:47 ....i Doweyko się z siostrą Domeyki ożenił, Domeyko pojął siostrę szwagra ,Domeykównę .... Odpowiedz Link