Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty

10.02.10, 21:37
... i zaczynające post.
Post, raczej teoretycznywink
    • lucusia3 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 01:04
      No, smutne...
      Ani postu, ani karnawału. Oba padły.A raczej zostały, jak raczył wędrowiec napisać: t e o r e t y c z n e.
    • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 08:54
      Dzien dobrysmileMam nadzieje,ze ciut lepiej Wedrowcze skoro przy komputerze siedziszsmile
      U nas dzisiaj niemozliwa pogoda-nawet busy szkolne nie jechaly tak zasypalouncertain
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 09:11
        Oj , Fetti !!!
        I co, masz całą wesołą gromadkę na głowie ?
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 10:43

          Witaj Lucusiu smile a skądżeś a skąd ??
          • sylvia-27 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 11:37
            Pospiesze sie, moze zalapie sie na te paczki.
            Zycze milego i tlustego czwartku.
            • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 20:47
              Paczki cudne, Alfredko ! nasze tez byly dobre, chociaz sklepowe.
              Zaliczylam zjechanie ze stromych schodow, ide lezec sad
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 21:04

                Urozmaicasz sobie wieczory ! Za dużo napięć więc i elastyczność
                mniejsza. Na przyszlość trzymaj się poręczy.
                Masz Altacet albo maść z arniką - użyj.
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 11.02.10, 21:07
                Mammaju, mam nadzieję, że nic nie złamałaś? Na stłuczenia stosuj
                altacet i preparaty z heparyną. Po letnim wypadku lekarz przepisał
                mi liphep - emulsja, która wchłania się bardzo dobrze i chyba działa
                lepiej niż inne smarowidła.
                • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 12.02.10, 09:48
                  Dziekuję za radę, Wędrowcze - wyślę kogoś do apteki, narazie mam
                  maść z arniką. Ale kiepsko sie ruszam sad Swoją drogą jak można na
                  schody kłaść kratki antypoślizgowe, które zjeżdżają jeszcze szybciej
                  niż na samych butach !
                  Zaliczyłam 10 wysokich stopni.Tak, że niemam lekko smile
                  • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 12.02.10, 13:23
                    Mammajko droga, kuruj swe obolałe miejsca!
                    Dzisiaj śnieg swieży, pobyt się kończy...
                    Czy nasza Warumka zamilkła? Martwię się.
                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 12.02.10, 16:56
                      Nie wiem dlaczego Waumka już nie pisze. Też nam jest smutno sad(
                      Wodnik nawet chciał zadzwonić ale sie powstrzymał....czeka na
                      sobotę.
                      Omeri, stanowczo za szybko wracasz, przydałoby się jeszcze wypocząć.
                      Czekamy na sprawozdanie i może chociaż parę zdjęc.
                      • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 12.02.10, 21:24
                        Wędrowcze corka kupiła mi polecony przez ciebie lek, ale to aerozol
                        i napisano w ulotce, zeby nie stosowc na wieksze powierzchnie. nie
                        na większe powierzchnie. Jak mam to rozumiec ????
                        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 12.02.10, 22:15
                          Nie wiem, jak to interpretowaćsad Nanoś na widoczne siniaki. Może
                          spytaj się w aptece, co należy rozumiec przez "większe powierzchnie"?
                          • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 13.02.10, 09:15
                            Ha, ha - jak mam zobaczyc co tam z tyłu? Nie potrafię przybierać
                            takich pozycji jak Tygrys, kiedy zgubił ogon, jeżeli pamietacie te
                            obrazki smile
                            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 13.02.10, 11:13

                              Będzie dobrze, nawet bez oglądania się do tyłu smile) dopóki masz
                              poczucie humoru, dopóty będziesz szybciej zdrowiała.
                              Mnie już poczucie opuszcza, ciągle sypie a moja wyobrażnia działa,
                              jak to będzie gdy sie ociepli
                              https://i50.tinypic.com/29ogaqb.jpg
                              img]http://i48.tinypic.com/10er32u.jpg[/img]
                              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 13.02.10, 11:18

                                https://i47.tinypic.com/mjvo02.jpg
                                • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 13.02.10, 18:53
                                  Witam znowu w domu. Alfredko - zdjęć nie robiłam
                                  • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 13.02.10, 20:31
                                    Melduje, że jestem jednak w jednym kawałku, czyli nie połamana.
                                    Mogę spokojnie czekać, aż sie bolenie wyboli smile
    • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 14.02.10, 11:12
      Witam leniwie w niedzielę
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 14.02.10, 11:33

        Witam wszystkich !!!
        https://i46.tinypic.com/2jc94li.gif
        • czubatek Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 14.02.10, 12:35
          Witam serdecznie w dzien Walentynkowy,milego dniasmile)
          • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 14.02.10, 14:05
            I ja witam w leniwa acz bardzo mila niedzielesmile
            • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 14.02.10, 18:09
              Wyąciskana przez Alfredke opd razu mam sie lepiej smile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 14.02.10, 20:11
      Z lekkim opóźnieniem zaczynam jutro nowy semestr. Oby do wakacjiwink
      • goskaa.l Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 08:33
        Rozumiem, że chorobę przegnałaś?
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 11:38
          Jutro zapusty. Czy to w zapusty chodzi się z Turoniem i w jakich
          regionach ten obyczaj jeszcze istnieje ? a może to w Boże
          Narodzenie..
          I jeszcze jedno pytanie: jak się przywraca do życia zwiędłą szarą
          komóreczkę ?
    • josarna Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 13:47
      Dzień dobry smile
      Na pytania na razie nie umiem odpowiedzieć.
      Po kolejnych dwu koszmarnych "walentynkach" (rok i dwa lata temu) wczorajsze
      były równie emocjonujące, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Wyglądały mniej
      więcej tak:

      http://i50.tinypic.com/29dtez8.jpg

      Goście bardzo, bardzo ważni i sympatyczni. W sobotę wydawało się, że nas
      całkiem zasypie i zawieje, że nie zdołamy odśnieżyć dojazdów, ale udało się.
      Zabrakło tylko słońca. Mróz lekki, las piękny, a na koniec wspaniały koncert
      Janusza Olejniczaka. Takie "walentynki" mogłyby być co rok. Warto nawet się zmęczyć.
      • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 14:03
        Josarno, przynajmniej właściwie wykorzystujecie obecność zimy!
        Czy Olejniczak grał u was? I na czym? Bardzo jestem ciekawa.
        Pozdrawiam z zaspy!
        • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 17:12
          Pierwszy dzień nowego semestru za soba !
        • josarna Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 17:33
          Janusz Olejniczak grał w Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Jest tam
          wspaniały fortepian, a Chopin w wykonaniu mistrza stal się taki jakiś oryginalny
          i nowoczesny.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 18:07

            Zazdroszczę Wam i zazdroszczę Gościom.Nie dość, że goście mili, to
            jeszcze sanna ... O koncercie ju nie wspominam, eech.
            Oby następne Walentynki i dni pomiędzy nimi były też takie
            pomyślne.
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 15.02.10, 21:33
      Piekny kulig, Jolu. Jak ze starych opowieścismile
      Mammaju, jak stłuczenie?
      • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 00:58
        Jak zażywam ketonal to idzie wytrzymać smile
    • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 09:13
      Witam porannie i śnieżnie.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 10:40

        Chyba nic nowego nie napiszę ... PRÓSZY ....
        Zajmę się przestawianiem kanałów w telewizorze. Większości nie
        oglądam. Teraz bedzie ład - informacje krajowe i zagraniczne ,
        Meteo, Mezzo, Historia ,kanały filmowe /5/, wszystkie Discovery ...
        i coś tam jeszcze .Nuczę się na pamięć i nie będę nadużywała palucha
        na szukanie smile)
        Przypominam, że dzisiaj o północy kończy się Karnawał !
        https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
        • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 17:56
          Dziendobrywieczorsmile
          Sledzik dzisiaj.
          Ale nie mam nastroju karnawalowego niestety.
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 18:25
            Kłopoty? Może przejdą, razem z odchodzącym karnawałemwink
            • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 18:27
              Nie-vide watek na Pogaduszkach o zwierzakach..jutrosad
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 18:45
                Trzymaj się.
                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 20:23
                  Wczoraj tez zegnaliśmy pieska z naprzeciwka. Był koło nas 11 lat.
                  Pusto będzie sad( pozdrawiam..
                  • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 17.02.10, 13:20
                    jutro..oj bedzie pusto..ona ma 14 lat..
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 17.02.10, 13:49
                      Fetti , myślę o Was, trzymajcie się !!!

                      Mamajko , posyłam dobre myśli i wsparcie Twojej potłuczonej kości i mżonkowi.
                      • jan.kran Re: Dzień Kota:) 17.02.10, 15:39
                        deser.pl/deser/1,97052,7570168,Najwspanialsze_Koty_Na_Swiecie_2010__ZDJECIA_.html
                        Ja marzę o kotach dwóch ale nie mogę mieć ...
                        Szukam wszędzie informacji o kotach hipoalergicznych ...
                        Może cos znajdę.
                        Kransmile

    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 22:08
      Na pożegnanie karnawału:
      Klaa Paris to w dialekcie frankfurcki Mały Paryż. To miano
      przylgnęło do Heddernheimu,
      północno-zachodniej dzielnicy Frankfurtu w początkach XIX wieku. Od
      1839 roku
      odbywają się w nim parady karnawałowe. W świątecznym nastroju, jak w
      czasie Mardi
      Gras, w korowodzie uczestniczą przedstawiciele wielu społeczności,
      stowarzyszeń,
      organizacji.
      Szczegóły www.klaa-paris.com/

      Zdjęcia z 2007 roku

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/omLliBzN54oI9oadaB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/s0wAsEWH4uJZ8jKkOB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/d1mPdpMuZyefbbIp1B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/BvOp5AWesfacdeMThB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/yEiM7N6w89qm76Z0NB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/xwj9VF2fUZ0kug2DmB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/gFJFO2Fcy9NYOtFaoB.jpg
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 22:08
      i próba generalna przed 16 lutego 2010 roku, czyli paradą tegoroczną

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/LVNBRmZ1bPZLcDBLaB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/uxBaa0RbKPyhUGNcyB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/NtiuDpbCz2Aix3rCzB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/AgMCMsSxdlVEzpvKbB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/BdCVGsTjekbbJ1b72B.jpg
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 22:09
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/4H5n7Jpt6BH3F9qc3B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/66gx8gLgaLLlEe4oTB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/aZJjS1xG29WFfTaPvB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/A9f1TjgynwaPYaVSmB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/rmswsBxifMgRtKkhrB.jpg
        • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 16.02.10, 23:18
          Uwielbiam, kiedy ludzim chce sie przebierac i paradować! To jest
          znakomity relaks i integruje srodowiska. Przekonałam sie po naszych
          Paradach Niepodległości, kiedy najpierw było trudno ruszyc ludzi, a
          teraz coraz więkse rzesze dolączają. Dzieki za fotki, Wędrowcze.
          Ulokowałam dzisiaj małzonka w szpitalu, przedemną kilka trudnych
          dni. Stłuczenie powoli łagodnieje, ale jeszcze biore medykamenty
          przeciwbólowe, bo musze byc ruchliwa smile
          • alfredka1 Re:zaczynamy czas umartwien i oczekiwania na wiosn 17.02.10, 12:12

            Slonce zaświeciło, nawet tak jakby przygrzewało.Zjawili się ludzie i
            usiłuja oczyścić z hałd drogę osiedlową. Okropna robota - kują lód i
            szukają studzienek by je udrożnić. Narazie syzyfowa robota.
            • wodnik33 Dziendoberki postne ?? 17.02.10, 13:16
              https://i45.tinypic.com/67qioy.jpg
            • fettinia Re:zaczynamy czas umartwien i oczekiwania na wios 17.02.10, 13:20
              Bo ten starszy pan pewnie w DE ma swoj dom i w nawyk mu weszlo,ze trza
              odsniezacsmileTu nie ma zmiluj siesmile
              Fajnie,ze sie dogadalismile
              • omeri Re:zaczynamy czas umartwien i oczekiwania na wios 17.02.10, 17:05
                Witam po pracy i padam...
                • mammaja Re:zaczynamy czas umartwien i oczekiwania na wios 17.02.10, 17:55
                  Mam za sobą operację małżonka, ktora, jak się wydaje przebiegla
                  pomyslnie. Teraz należy mi się chwila relaksu smile
                  • wedrowiec2 Re:zaczynamy czas umartwien i oczekiwania na wios 17.02.10, 17:56
                    Odpoczywajsmile
                    Kiedy mąż wraca do domu?
                    • wodnik33 Re:zaczynamy czas umartwien i oczekiwania na wios 17.02.10, 18:24
                      Mammajko, odetchnij gleboko po tym napieciu, wypij lampke dobrego
                      wina i wczesniej poloz sie spac. Bedziemy myslami "poganiac' meza by
                      szybko do domu wracal. Ale nie za szybko.
                  • popaye oczekujemy na .... nastepny karnawal! :) 17.02.10, 19:19
                    Mammajko
                    to sa te atrakcje drugiego "+" -sa po czterdziestce.
                    Ne dosc, ze czlowiek sam coraz "sprawniejszy" to jeszcze zony/meza
                    zdrowotne problemy sa "nasze".
                    Ciesze sie, ze u Waw juz po operacji i "z gorki" - moze byc tylko
                    lepiej smile
                    Juz sam nie wiem co lepsze, miec "problemy" mlodych czy klopoty
                    (zdrowotne) - starszych?
                    Eeeeh...
                    Byle by nam humor dopisywal!
                    Trzymajcie sie (juz) zdrowo, wszyk wiosna idzie! smile

                    pozdr.,-
                    • mammaja Re: oczekujemy na .... nastepny karnawal! :) 17.02.10, 22:20
                      Dzieki za dobre słowa, o wychodzeniu dzisiaj nie było rozmowy smile
                      No cóz, Popaye ma rację, bardziej przejmuje sie zdrowiem mzonka niz
                      wlasnym, no bo starszy smile
                      • alfredka1 Re: oczekujemy na .... nastepny karnawal! :) 18.02.10, 12:11

                        -A najbardziej to przeżywamy chorobę dzieci ....
                        Mammajko, kiedy zabierasz Męża do domu ? nawet jeżeli słaby będzie,
                        jak to po operacji, to dobre słowo i domowe jedzenie smile postawią go
                        na nogi.-
                        • omeri Re: oczekujemy na .... nastepny karnawal! :) 18.02.10, 16:25
                          Zdrowia życzę chorym i witam po pracy
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 18.02.10, 20:36
      23 lutego jest Dzień Walki z Depresją. Wyprzedzając go poszłam dziś
      do fryzjera. Dla większości kobiet to znakomita terapia, ale nie w
      tym przypadku. Obie fryzjerki, manikiurzystka, dwie klientki i jeden
      klient byli w depresji Wolałam nie przyłączać się do ogólnego
      dołka. Wiosna niedługo. Już za miesiąc będzie lepiejsmile
      • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 18.02.10, 22:15
        To bardzo zabawne, Wędrowcze - antydepresantki w depresji smile
        Pzynajmniej powinny udawać dobry humor!
        Dziekuje za troskę o stan rodziny, małzonek czujesie niezle, byc
        może juz w sobote wypiszą go pod opieke domu. Byle nie szarżowal!
        • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 19.02.10, 10:33
          Witam porannie porządkowo
          • czubatek Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 19.02.10, 19:35
            Witam w deszczowy wieczor,zycze pogodnego,milego weekendusmile
            • wodnik33 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 19.02.10, 21:03
              Ale tutaj tlok !! Wszyscy odpoczywaja po meczacym tygodniu. A
              jeszcze ta nagla zmiana pogody to juz calkiem z nog zwala. Wreszcie
              i ja zaczynam narzekac, kto nastepny ???
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 19.02.10, 21:33
                Jasmile
                Ponarzekam na całokształtwink
                • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 19.02.10, 23:15
                  Nie powinnam narzekać, ale powód zawsze mozna znależćsmile narazie
                  dopieszczam rekonwalescenta smile
    • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 20.02.10, 09:11
      Witam porannie
      • popaye Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 20.02.10, 12:19
        dzien dobry ...weekend smile

        Dla mnie-podobnych, wyspecjalizowanych (zdaniem popaye_owej!)
        w unikaniu wszelkich upierdliwosci (obowiazki, zasady, rodzinne
        i towarzyskie kontakty oraz jakakolwiek praca) ponad
        absolutnie niezbedne minimum, - weekend to balsam dla duszy.

        To czas w ktorym moja ukochana i wyplywajaca z glebokiego
        przekonania bez_upierdliwosc moge praktykowac do woli! smile

        Dla leniwca, takiego jak ja, nawet w stanie tej totalnej rozpusty,
        "nic nie robienie" ma tez mniej wygodne strony.
        Nie stac mnie(?) na osobista kucharke sad
        Nie udalo sie mnie tez "wychowac" (pod tym wzgledem!) popaye_owej.
        Kobiety-zony, szczegolnie Te z b.dluga praktyka malzenska (z tym
        samy partnerem!) sa okropnesad
        Ja, momo iz leniwy, doskonale wiem na CO, do zjedzenia
        mam (akurat) - ochote!.
        Tzn., nawet nie to, ja wiem na co, na 100% nie mam ochoty.
        Na pewno na nic z repertuaru kulinarnego mojej malzonki:
        warzywka, owoce, ryby czy (jako deser) zajadany .... cremê fraiche
        (w ilosciach dla mnie ... przerazajacych).

        Tradycyjnie w piatkowy wieczor pojechalem z popaye_owa na tygodniowe
        zakupy.
        Robie to, bo rozumiem iz kobiety, choc z natury lubieja wydawac
        "kase" to nie_koniecznie musza dzwigac (wozek-bagaznik i auto-
        kuchnia) skrzynki z napojami czy torby z zakupami.
        Sam nie lubie tego zajecia, w sklepie (supermarkecie) i tak siedze
        (najczesciej) w kawiarni czytajac gazete popijana kawa, ale robie to
        bo.... mam wyrzuty sumienia za okes gdy przed (ponad) 30-tu laty
        zostawilem malzonke w owczesnych polskich warunkach "aprowizacyjnych"
        samemu plawiac sie w lususie (zakupowym) stref "wolnego rynku" smile.
        W kolejkowych staniach i "polowaniu" na cokolwiek zjadliwego,
        popaye_owej nie dorownam nigdy, tym bardziej iz mielismy (wtedy)
        nieletnie i pozostawione z Nia - dziecko.
        (nie trzeba, za bardzo, wylewac lez nad losem moich bliskich.
        I tak byly w sytuacji zaopatrzeniowej "lepszej" jak wiekszosc.
        Specjalnie NIC Im nie brakowalo, ale przeciez nie moglem przysylac
        nabialu, miesa czy pieczywa).

        Wada zakupow: 1 x na tydzien jest okolicznosc iz w piatek "musze"
        zdecydowac na co bede mial ochote ... np. w (przeszla) srode sad.
        Wierny zasadzie iz jem wylacznie to na co mam (akurat) ochote
        - mam problemy z przewidzeniem moich (przyszlych) zachcianek smile.

        Naczytawszy sie jakie "g...." dodawane jest do wszelkich wedlin
        (z szynka - wlacznie!), w ten piatek odeszla mnie ochota na
        jakiekolwiek "fabryczne" wyroby wedliniarskie.
        To moze niesprawiedliwe, bo pewnie nie dotyczy np. dlugo
        dojrzewajacych (wloskich czy hiszpanskich) szynek (parma, serano),
        czy nieprzebranego wyboru typow np. wloskich czy francuskich salami.
        Ale...
        W mysl zasady: samemu zrobisz - wiesz CO zjadasz, postanowilem zrobic
        pasztet.
        Wada (takiego rozwiazania) - trzeba go "zrobic" sad.
        Kloci sie to odrobine z moim zwyczajem NIC_nie_robienia w weekend,
        ale, hmmmm..... sila wyzsza!, trzeba znalesc kompromis.
        Kompromisy to juz moja "specjalnosc" smile
        Na zdrowy rozum, typ taki jak ja, powinien byc zawsze(!) kawalerem,
        albo miec ... nerwy ze stali smile
        Az taki "twardy" niestety nie jestem, ale moj pasztet bedzie:
        "mniam- mniam" - nagroda za odstepstwo od leniuchowych zasad.

        Pieke wlasnie mieso, przygotowalem tez (do pieczenia watrobke) ,
        namoczylem suszone grzyby i... mam czas na kawe i "nic nie robienie"
        przed komputerem smile.
        Nie rozgryzlem jeszcze tylko problemu: po cholere ja zmienialem swoj
        ukochany (kawalerski) stan na inny, ale dzisiaj i tak go (chyba) nie
        rozwiaze, - trzeba bylo byc taki madry (jak dzisiaj) przed
        kilkudziesieciu laty smile)

        Eeeeh...
        ciezkie jest zycie przekonanego leniwca bez... obowiazkow sad
        Kucharka "osobista" bez reszty malzenskich zobowiazan - TO jest TO!
        Czemu ja taki madry nie bylem "kiedys"?
        Czlowiek uczy sie cale zycie!, a w efekcie tego:... pasztet sad

        pozdrawiam Was sobotnio,-

        pE
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 20.02.10, 19:26

          • popaye Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 12:03
            dzien dobry,-

            pogoda: "la, la" ale rel cieplo, - snieg (z bocznych uliczek) powoli
            ale nieuchronnie znika.
            Tja, pewnie i zima pomalutku dobiegnie konca a w typowych warunkach
            miejsca mego zamieszkania, ew. opady sniegu przeksztalca sie w
            permanentny "deszczyk" smile

            Alfredko Mila,-

            Jestes przeuroczo sympatyczna iz interesuja Ciebie moje eksperymenty
            kulinarne (mocno niewprawne w porownaniu z umiejetnosciami pan-domu
            z kilkudziesiecioletnia praktyka).
            Przepis na pasztet ktory pieke (od czasu do czasu) juz niegdys
            podawalem w watku kulinarnym.
            Lubie go bo najbardziej przypomina mnie smak pasztetu mojej babki
            - na moj gust (i dla mnie)- kucharki doskonalej, z racji wieku
            wychowanej (kulinarnie) na skarbnicy jeszcze XIX-wiecznej zwyczajow
            i przepisow polskiej kuchni.

            Pasztet ma (dla mnie), oprocz smaku, prostoty skladu i dostepnosci
            przypraw zawsze pod reka w kazdej kuchni, ma jeszcze jedna zalete:
            Prawie NIC nie trzeba robic "recznie" smile
            Piecze sie "samo", skladniki miele elektryczna maszynka a wymieszanie
            (wyrobienie) masy miesnej pasztetu z przyprawami i dodatkami (jajka)
            pozostawiam.... robotowi kuchennemu.
            Zrobi on to duzo lepiej i na pewno "wygodniej" bo bez potrzeby
            brudzenia rak - dla przyrzadzajacego(ej).

            Wszystkie uzyte naczynia umyje zmywarka, a nam pozostaje tylko...
            jesc!.
            Jasne, iz zamiast robota (i zmywarki) mozna "uzyc" ... Wodnika smile)
            Z punktu widzenia konsumenta (gotowego pasztetu) - wychodzi na to
            samo: lekko, latwo i przyjemnie! smile))

            Nie chce (sorry) mnie sie pisac calego przepisu wiec przeskanowalem
            go z ksiazki Kuchnia Neli autorstwa Pani Nely Rubinstein
            (zony Artura).
            Zaznaczam iz cooright tekstu nalezy do Autorki ew.Wydawnictwa!
            Pozwolilem sobie go zeskanowac bo z tresci(jego) wynika iz byl
            wielokrotnie publikowany w celach ... dobroczynnych.

            PASZTET BARBARKI

            "...Gdy dwadzieścia lat temu ten bardzo stary przepis pochodzący od
            kucharki moich rodziców, Barbarki, został wydrukowany w „New York
            Times", coraz to się na niego gdzieś natykam. Ostatnio znalazłam go
            w nowej znakomitej książce kucharskiej, z której dochód był
            przeznaczony na cele dobroczynne.
            Pasztet jest ciemnobrązowy, o bardzo gęstej konsystencji, co sprawia
            że jest doskonały do kanapek. W przeciwieństwie do pasztetów
            francuskich każdy gatunek mięsa należy gotować osobno; a dopiero
            później połączyć je i piec. Pasztet ten, choć przyprawiony
            z umiarem, odznacza się jednak zdecydowa¬nym smakiem.
            Można go trzymać w lodówce tydzień, a nawet i dłużej.
            Nie radziłabym go jednak zamrażać, gdyż powoduje to (jak zresztą we
            wszystkich pasztetach) utratę charakterystycznego świeżego smaku.

            - 675 g (1 1/2 funta) łopatki wieprzowej
            - 450 g (1 funt) wątroby wieprzowej
            (W żadnym razie nie zastępować jej wątrobą cielęcą czy wołową.)
            - 115 g (1/4 funta) słoniny pokrojonej na małe kawałki
            lub smalcu czy margaryny
            - 4 średniej wielkości cebule pokrojone w ćwiartki
            - 2 jajka
            - 1 łyżeczka majeranku
            - 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
            - 1/2 łyżeczki ziela angielskiego
            - 1 łyżka stołową koncentratu maggi lub przyprawy do zup
            - sól i pieprz do smaku
            - 225 g (1/2 funta) tłustego boczku pokrojonego w plastry

            Piekarnik nagrzać do 150°C (300°F). Do brytfanny włożyć słoninę,
            smalec lub margarynę oraz łopatkę wieprzową.
            Po godzinie pieczenia ułożyć wokół mięsa poćwiartowane cebule.
            Piec dalej, aż mięso będzie zupełnie gotowe, czyli w przybliżeniu
            kolejną godzinę.
            Mięso wyjąć z brytfanny, tłuszczu nie zlewać.
            Wątrobę pokroić na kilka kawałków. Temperaturę w piekarniku podnieść
            do 180°C (350°F). Wątrobę piec wraz z cebulą 15-20 min, po czym
            obniżyć temperaturę ponownie do 150°C (300°F).
            Gdyby na wątrobie lub łopatce przypaliła się w jakimś miejscu
            skórka, koniecznie trzeba ją odciąć.
            Jeśli łopatka była z kością, kość usunąć, a mięso pokroić w kostkę
            o boku mniej więcej 2,5 cm.
            Wątrobę i mięso przepuścić przez maszynkę wraz z cebulą.
            Do zmielonej masy dodać sos, który łopatka i wątroba puściły podczas
            pieczenia. Dobrze wymieszać. Dodać jajka, majeranek, gałkę
            muszkatołową, koncentrat maggi lub przyprawę do zup i ziele
            angielskie.
            Jeszcze raz dokładnie wymieszać i spróbować. Dodać soli i pieprzu do
            smaku.
            Pasztet piec w formie o wymiarach 23 na 13 cm i wysokości 7 cm lub w
            dwóch odpowiednio mniejszych formach. Formę (lub formy) wyłożyć
            plasterkami boczku tak, by kilkucentymetrowe kawałki wystawały poza
            brzegi naczynia. Formę napełnić masą, wygładzić powierzchnię i
            położyć na wierzchu wystające kawałki boczku. Piec ok. 30 min.
            Poczekać, aż pasztet wystygnie, po czym, nie wyjmując z formy,
            wstawić do lodówki. ...."

            Ufff....
            Polecam, kilkadziesiat razy go pieklem i "zajadala" sie nim
            wiekszosc moich Znajomych, nie tylko jako (jedna) z wedlin na
            spotkaniach towarzyskich ale rowniez jako swietny skladnik do
            Chateaubriand z poledwicy wolowej.

            Jeszcze jedna uwaga do przepisu:
            Pasztet pieke duzo dluzej, ok. 1,5 godz. w temp. 150-160°C.
            Podyktowane to jest tym (zapewne) iz ja do skladu (wzorem mej babki)
            dodaje duza ilosc namoczonych suszonych grzybow (prawdziwki lub
            podgrzybki), zmielonych wraz z miesem i innymi skladnikami.
            Do tego dodaje wode z "namoczenia" tych grzybow.
            To wszystko musi odparowac podczas pieczenia i dlatego trwa wszystko
            dluzej, ale smak pasztetu zyskuje niepomiernie!.
            Te grzyby to jest clou smaku dla Cudzoziemcow ktorzy tego tricku
            nie "znaja" i nie umieja (sami) takiego pasztetu zrobic smile).

            pozdrawiam niedzielnie,-

            pE
            • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 12:34
              Jak przeczytalam, ze pieczesz mięso do pasztetu to juz wiedziałam,
              jaki będzie! Bardzo mi odpowiada ten przepis i kilkakrotnie go
              realizowalam. Pochwalam !
              Mój małzonek też lubi sam robic zakupy, ale przynosi nie całkiem to
              co potrzeba, mówiac delikatnie. Osttnio zmuszam go do wspólnych
              zakupów, poniewż nie wolno mu nosić ciężarów - moje technika dojazdu
              wózkiem sklepowym do bagaznika, pakowania poprzednio w torby - żeby
              każda nie wazyla zbyt dużo, ciagle go zadziwia. Sam zwykle dygował
              do samochodu zgrzewkę wody, pare litrów mleka - to już ładnych
              kilka kilo + inne! jak będzie teraz, po operacji, kiedy lekarz
              powiedział mu że może w jednej ręce może trzymać wódkę, a w drugiej
              zakąskę
              (jako obrazowe przedstawienie mocy udzwigu smile) - zobaczymy!
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 20.02.10, 20:38
      Mammaju, juz masz męża w domu? To dobrze, że wyszedł ze szpitalasmile
      Zakupy, gotowanie i dobre jedzenie. Zestaw trudny do połączenia.
      Wyjście jest jedno - bardzo dobrze zopatrzona spiżarnia i prywatny
      kucharzwink
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 12:23

        • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 13:46
          Dzien dobrysmile
          Lubie Was czytac-to forum tchnie spokojem i uspokaja.
          Zaczne pisac jak troche sie otrzepie.
          • wodnik33 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 18:33

            Nie otrzepuj się Fettinko, kazde z nas ma w sobie lub na sobie cos
            do strzepania. Samo sie strzepie, napewno. A teraz pisz. Malo nas
            ale spokojnie, cicho. Sam lubie w nocy zajrzec poczytac.
            A. mowi ze wypatruje ludzi po drugiej stronie. Chyba ma racje bo
            wcale nie czuje sie sam gdy jestem na forum.
            Troche pofilozofowalem . Jutro poniedzialek i masa zajec na caly
            tydzien. Dobrze ze nie mam dzialki, znajomi juz dzisiaj pojechali
            zobaczyc co sie dzieje i nie otwierajac furtki wrocili. Furtka nie
            dala sie otworzyc. Musieliby wejsc przez plot a przywiezionymi ze
            soba lopatami zaczac odsniezac. Tylko, jak mowia, nie wiadomo co ze
            sniegiem robic. To nie liscie w workach foliowych, nie wywieziesz bo
            nie udzwigniesz a gdybys udzwignal to nie ma miejsca na wywozenie,
            wladze miasta same jeszcze nie zdecydowaly co maja robic prywatni
            wlasciciele.
            • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 19:11
              Dziekuje Wodnikusmile
              Masz racje-czasem trzeba pisac o czymkolwiek a nie zatracac sie w osobistym bolu.
              Coz-psinie juz dobrze..jutro nowy dzien..moje urodziny..znowu bede starszabig_grin
              tylko czy madrzejsza?smile
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 19:21

                Wiek to nie jest świadectwo mądrości. Może trochę więcej
                doświadczenia mamy ale i tak, gdy przyjdzie potrzeba, nie bardzo
                potrafimy z niego skorzystać.
                w wigilię urodzin posłuchaj
                www.jacquielawson.com/preview.asp?cont=1&hdn=0&pv=3177113
                • mammaja Polecam ! 21.02.10, 19:43
                  Dzisiaj, o 20.00 film "Szare ogrody" na HBO. Naprawdę warto smile
                  Powtórka w środę.
                  • wedrowiec2 Re: Polecam ! 21.02.10, 21:48
                    Nie dość, że zbyt późno przeczytałam informację, to w dodatku nie
                    mam HBO.
                    Mój dostawca ma ten kanał w swojej ofercie, ale zbyt mało czasu
                    spędzam przed telewizorem, by wykupić dodatkowe programy.
                    Może kiedyś film będzie emitowany w dostępnym programiesmile
                • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 21.02.10, 19:47
                  Dziekuje Alfredko kochanasmile
                  Tak-prawda-wiek nie jest wyznacznikiem madrosci.
                  Mozna miec dziescia lat i umiec korzystac z tego co sie wie badz dziesci czy
                  dziesiat i byc dalej naiwna dziewczynka.

                  Misie sa slodkiesmile
    • goskaa.l Fettinii wszystkiego najlepszego 22.02.10, 09:37
      Fettinii wszystkiego najlepszego życzę.
      Niech jej forum dobrze funkcjonuje.
      Niech jej psina żyje w zdrowiu do końca dni swoich.
      Niech się jej spełnią wszystkie ważne (i mniej ważne też) życzenia).
      • fettinia Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 22.02.10, 09:51
        dziekuje slicznie i na kawe zapraszamsmile
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/rc/qi/yic0/LNVtD1SgEJbc4oJp3B.jpg


        ps-niestety psina przeszla przez teczowy most w czwartek
        • alfredka1 Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 22.02.10, 10:59

          Dzień zapowiada się prawdziwie przedwiosenny.
          Poczęstunek elegancki ,a w takim otoczeniu to aż dech zapiera. Nie
          tyle jednak by wszystkiego po trochę nie uszczknąć smile
          • mammaja Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 22.02.10, 15:10
            Dołaczam do życzeń! Rownocześnie serdecznie wspólczuje z powodu
            pieska, wiem jakie to trudne sad
            • omeri Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 22.02.10, 16:08
              Dołączam się do zyczeń dla Fettiny i równocześnie współczuje straty
              ukochanego zwierzaka.
              • wedrowiec2 Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 22.02.10, 17:23
                Wszystkiego najlepszegosmile
                Cały ogród dla Ciebie:

                https://img11.imageshack.us/img11/8841/img4336m.jpg
                • czubatek Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 22.02.10, 18:14
                  Najserdeczniejsze zyczenia,dlugich lat zycia w zdrowiu w szczesciu i
                  miloscismile)Serdeczne wspolczucia z utraty czworonoznego przyjacielasad
                  • jan.kran Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 23.02.10, 04:32
                    Ściskam najserdeczniejsmile))
                    Ula
                    • sylvia-27 Re: Fettinii wszystkiego najlepszego 23.02.10, 09:27
                      Dolaczam tez moje najserdeczniejsze zyczenia.
    • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 11:39
      Witam wtorkowo, samochód wreszcie odpucowany na myjni.
      • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 12:57
        Dzien dobrysmile
        Dziekuje za wszystki zyczeniasmile
        Wlasnie koncze sprzatanie po wczorajszymsmile
    • popaye Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 17:47
      dzien dobry,- smile

      Jakis ten tydzien (dotychczas) bylejaki.
      Pogoda - zapomniec!, niby nie jest zimno (mroznie) ale o
      (przed)wiosniu to, raczej, mowy nie ma sad
      Pracy tez mam jakby wiecej, tzn. wiecej niz mnie sie chce.. pracowac
      smile

      Dzisiaj udalo mnie sie wiekszosc spraw "olac" (bede zalowal!, ale to
      na pewno nie dzis smile ) i zostawiajac wszystko na "kiedy indziej"
      spokojnie wrocilem do domu,
      Po kawie z.... malzonka (sic!) postanowilem "zaprzyjaznic" sie
      wreszcie z moim MAC-kiem smile
      Eeeee....
      jednostronna (mocno!) to na razie "przyjazn".
      Lata przerwy (kiedys mialem Apple w pracy), robia swoje.
      Mysle kategoriami PC i Windows wiec w wielki zachwyt wpasc nie
      mogesad
      Wiele rzeczy jest "genialnych" w porownaniu z PC: natychmiastowa (po
      wlaczeniu) dyspozycyjnosc (zadne tam jak w windows 2-3 minutowe
      "rozgrzewanie" i glupawe meldunki w stylu: Windows teraz sie laduje)
      brylantowy obraz (w porownaniu z dobrym laptopem typu PC, genialna
      mysz track-pad (magic), podswietlana klawiatura (super!), logiczna
      (intuicyjna) orientacja w systemie itd., itp.
      Ale...
      Przegladarka internetowa (browser) Safari - lo Jezu, trzeba miec
      nerwy by sie przzwyczaic!, "wszystkiego" (w porownaniu z Explorerem
      Microsoftu) mnie brakuje! smile
      Automatyczny slownik jezyka systemu ktory uzywam podkresla mnie
      (prawie) kazde slowo z tego co probuje teraz napisac po...
      polskiemu!.
      Mam ubaw bo jak chcialm tro zmienic to.... wlaczyl mnie sie
      amerykanski lektor ktory caly ten tekst czyta, po "angielsku" tzn.
      po takiemu co Amerykanie uwazaja za angielski (z Ich intonacja
      i wymowa!).
      Nie umiem tego wylaczyc (jeszcze) i chce mnie sie wrzasmosc:
      Panie, ja nie jestem Polak z.... Jackowa w Chicago!, wz sie od...
      (tniatnioutniaj!) smile).

      Wot: tiechnika made in USA smile))

      Chyba wylacze to ustrojstwo, zrobie druga kawe i przesiade sie na
      "prawdziwy" komputer (PC z windows), gdzie NIC nie ma prawa
      mnie zaskakiwac i do tego, na jednym z monitorow moge ogladac polska
      TVN-24 i wiadomosci smile
      Pozdrawiam,-

      pE
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 18:25
        Zima trzyma nas w okowach i w związku z tym mam zwolniony metabolizm...
        Napiszę więcej potem o makusmile)

        Tak na szybko to ja nie cierpię explorer , safari mi nie pasuje ale mamy na
        maku liska i na windows < J. ma szkolny laptop
        windosowski > też i to jest dla mnie TOsmile)
        Młoda ma google chrom ale na razie nie mam ochoty próbować.
        Funkcję podkreślania ma Młoda , z konieczności bo ma dysleksję.
        Dziś się Jej zapytam jak się toto wyłącza , ja tego nie ma i denerwowało mnie
        jak używałam Jej makbuka.
        Pozdrawiam.
        Ksmile
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 18:59
        Przeczytałam wszystko, oczywiście nic nie zrozumiałam ale jestem
        pełna podziwu dla Ciebie
        - nie jęczysz, że wyrzucone "prezentowe" pieniędze,
        - potrafisz z humorem podejść do tego co Cię denerwuje,
        - potrafiłeś prawie pokochać amerykańskiego lektora smile)))
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 20:22
        Obce mi są botaniczne (makowo - jabłkowe) wersje komputerów i
        oprogramowania. Znam tylko windows, i to od wersji 3.11. Przejście
        do win95 i następnych wersji było prawie bezbolesne. Prawie, bo
        usiłowałam wyłączyć komputer naciskając przycisk na obudowiewink Pół
        nocy minęło, nim zrozumiałam, że proces wyłączania trzeba rozpoczać
        od przycisku "start"smile
        Przypomiałam sobie, że przed windowsem pracowałam na komputerach z
        innymi systemami i językami (algol, basic, fortran??), a system
        każdorazowo trzeba było wgrywać do komputerasmile Stare czasy...
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 20:39
          Ja używam komputera jak małpasmile
          Jak czegoś nie rozumiem to się pytam dzieci i naciskam to co mi każą.
          Ponieważ ja szybka i nerwowa jestem a do tego wyjątkowa tępa technicznie wiec
          odpowiedź na moje wątpliwości uzyskuje w sekundętongue_outPPP

          Dzieci mnie znają i wiedzą że jestem w stanie jak się uniosę wyrzucić maka
          przez zamknięte okno tak że natychmiast udzielają mi odpowiedzi i trzymają za
          rękę...
          Junior jest dosć bystry a Młoda to w ogóle maszyna jak chodzi o kompa.
          Często odbywają się konferencje skypowe Oslo - Monachium żeby mamusi szybko
          pomóc tongue_outPP
          Kran Rozpuszczonysmile))
          • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 22:20
            Melduję, że jestem, życje, ale troche jestem zmartwiona, bo wczoraj
            odwiozłam męża z powrotem do szpitala, tam go atrzymali, dostaje
            antybiotyk, napewno będzie dobrze!
          • popaye Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 23.02.10, 22:26
            z tym "jablecznikiem nadziewanym ma(c)kiem" - sorry troche zart.
            Bo kto by nas (++) podejrzewal iz takie problemy mozemy
            miec!smile

            Komputerow ci u nas dosyc!.
            Popaye_owa zaskoczyla mnie rzeczywiscie tym prezentem i na pewno sie
            z niego ciesze.
            Sama nie "zrezygnowala" z niczego, ma swietnego laptopa (sony z
            windows) i zmiana na Apple to byl troche "jux" i z powodu, ze
            model AIR taki: kobiecy i... sliczniutki.
            Wierze Jej iz troche "przerazila" Ja perspektywa uczenia sie
            zupelnie Jej obcego systemu i to byl powod dla ktorego zrezygnowala,
            a ze zblizaja sie moje urodziny to dla mnie byl (Jej zdaniem) dobry
            pomysl na "prezent".
            Jasne, ze dla mnie nie AIR bo to ... zabaweczka dla kobietek ktore
            (najwyzej) uzywaja komputera do programow "biurowych" (Office itp),
            serwuja w internecie i... zbieraja zdjecia oraz filmiki z wnukami czy
            urlopowe "migawki" lub pogaduszek (skype) z... corcia, o "bardzo
            waznych sprawach" czytaj: o d.... Maryny (meska "miara"
            oceniajac).
            Poniewaz to nie moj jedyny laptop, nie mam zamiaru "skazac" go
            windowsem, zachowam snow-Leoparda i programy wylacznie opracowane na
            MAC-a.
            Dowcip Apple polega na tym iz w standardzie fabrycznego wyposazenia
            na komputerach (w tym laptopach) Apple jest wlasciwie
            wszystko co nie-zawodowiec potrzebuje na "co dzien" do zycia
            w nowoczesnym Swiecie: Internet, Skype, program do fotoobrobki i
            album, program do amatorskich filmow, wystarczajacy program "biurowy"
            (odpowiednik Works-a w Windowsie) + wszelkie, nawet nie znane
            wlascicielom PC-tow "gadgety" od Gogle-map poprzez dziesiatki
            widget_ow , programy do zbiorow muzycznych na mp3 czy....
            automatyczne polaczenie z kieszonkowym telefonem itp, itd.
            Ze "przecietny" Amerykanin, w tym wiekszosc kobiet przedklada MAC-a
            nad PC moge (z w/w powodow) - zrozumiec!.
            Zaleta MCA (w profesjonalnym wydaniu) jest jego niesamowita
            wydajnosc.
            Nie od kozery, wiekszosc Studiow Graficznych pracuje na MAC-ach.
            Bo (na razie) to PC z windowsem moze "pomarzyc" by na laptopie
            (jak u mnie) byl pelny 64-bit_owy system i administracja 8-ma GB
            pamieci podrecznej!.
            Fajnie, nie bede Was zanudzal moja "zabawka", ale ciesze sie, jak w
            miare wolnego czasu bede mial sposobnosc ten "gadget" rozgryzac, no
            i mam murowanego "faworyta" na moje wypady urlopowe.
            Wszak: foto, muzyka, filny i TV - wszystko "on board" i....
            (gwarantowane!) do 8 (osmiu!) godzin pracy bez podlaczania do sieci!.
            Pokazcie mnie takiego laptopa typu PC! smile)

            pozdrawiam,-
            • mammaja Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 24.02.10, 11:51
              Czytam z zaciekawieniem, ale bez zazdrosci smile Jest coraz wiecej
              rzeczy na horyzoncie pozostalego mi zycia, ktorych nie zakosztuje i
              do nich nalezy wymieniany przez ciebie laptop. Nie musze. Nie mam
              juz czasu uczyc sie wszystkiego od nowa, a to co mam calkiem mi
              wystarcza. Jedyne czego mi brakuje to te 8 godzin bez ladowania.
              Rozumiem jednak radosc z nowej zabaweczki i zycze milej zabawy smile
              U mnie pochmurno, mloda pojechala do taty do szpitala. I juz dzwoni
              niezadowolony, dlaczego to nie ja... Ot, przyzwyczajenie smile
              • wodnik33 Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 24.02.10, 12:21
                To nie przyzwyczajenie Mammajko, to uczucie stale trwale !!
                Pozdrawiam i zycze mezowi szybkiego powtornego powrotu do domu.
                • fettinia Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 24.02.10, 12:30
                  Podpisuje sie pod Wodnikiem.
                  A u nas slonce wreszcie-czego i Wam zyczesmile
                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 24.02.10, 12:59
                    Mamajko , Mężowi nieustająco zdrowia życzę a Tobie siły i spokoju!!!
                • omeri Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 24.02.10, 18:40
                  Witam po ciężkim dniu w pracy. Zdrowia dla męża Mammaji!
                  • czubatek Re: Dzieńdoberki wielodzielne - kończące zapusty 24.02.10, 20:50
                    Mammajo,rowniez zycze malzonkowi wiele zdrowia i szybkiego powrotu
                    do domusmile
Pełna wersja