Sprawiedliwy Handel.

16.03.10, 10:45
pl.wikipedia.org/wiki/Sprawiedliwy_Handel
Dla mnie to trochę niezręczne tłumaczenie angielskiego Fair Trade.
My o ile się da praktykujemy.
Głównie udaje nam się kupić w Norwegii banany i kawę fair trade.

Poza tym oszczędzamy wodę ,staramy się używać produktów ekologicznych,
ostatnio ograniczamy spożycie mięsa i nie popieramy organizacji typu ONZ ,
Czerwony Krzyż i innych dużych niosących pomoc humanitarną bo koszty
biurokratyczne pożerają większość część datków o korupcji nie wspomnę ...

Jesteśmy zdania że biednym krajom trzeba pomóc jak najbardziej bezpośrednio i
szukamy dróg jak to zrobić...

Przyznam się że czekam na Wasze zdanie czy metoda małych kroków ma sens czy
to niepotrzebny idealizm...
Zwłaszcza zdanie Popeye mnie interesuje:o)
Kran
    • mammaja Re: Sprawiedliwy Handel. 16.03.10, 18:53
      Bardzo wiele powszechnych działan zaczęło sie od malych kroków
      organizacji społecznych, totez jestem za . Pamietam jak w
      okresie "transformacji ustrojowej" pojawiali sie eksperci od
      rozmaitych zagadnień, robili opracowania z których nikt potem nie
      korzystał. Wytłumaczono mi, że jest to forma wydawania pieniędzy
      na "swoich" - w ramach pomocy międzynarodowej. Znałam Anglika, ktory
      dwa lata siedział w Polsce, robił opracowania dla perspektyw
      budownictwa mieszkaniowego. Watpie , czy ktokolwiek z tego
      skorzystał. Tak więc - wydawanie pieniędzy na rozwój krajów slabo
      stojacych gospodarczo bywa wielce dyskusyjne. Do tego szkolenia,
      bankieciki, prelegenci itp. itd.
      Myślę, że mozna te refleksje przenieść na grunt handlowo -
      gospodarczy.
    • popaye Re: Sprawiedliwy Handel. 16.03.10, 21:29
      Ulenko - idealistko smile

      chetnie napisze Ci moje zdanie na ten temat.
      Tylko nie dzisiaj, - prosze.
      pozdr,-
    • popaye Re: Sprawiedliwy Handel. 20.03.10, 11:13
      jan.kran napisała:

      "....Fair Trade,- My o ile się da praktykujemy."

      Przyznam się, w odpowiedzi, napisałem "elaborat" na ten temat
      by go (spokojnie!) skasować!.
      Nie ma sensu i do sprawy by nic nie wniósł.

      Jestem krytyczny i podzielam zdanie ekonomistów negatywnie
      oceniających program Fair Trade.
      Na podobnej zasadzie jak krytycznie (a nawet wrogo!) jestem
      nastawiony do oszolomizmow i "spektakularnych" akcji większości
      ekologów, działaczy Greenpeace, darowizn żywności dla "głodujących"
      Regionów Świata i zbiorek środków na (konkretne i "osobowe")
      przypadki leczenia przypadłości chorobowych lub wypadków losowych.

      Argument przytoczę jeden, ale subiektywnie ważny: 60-tka na karku
      i doświadczenie życiowe z tym co ("wczoraj") było tak słuszne iż
      było "oczywista oczywistością" a dziś jest bee-ee ....
      i to tez "oczywista oczywistość" - przecież! smile

      Jak Ty, podczas dokonywania zakupów spotykam się z kawa, kakao czy
      owocami (banany, klasyczny i najlepszy przykład) Fair Trade.
      Od lat pije(my) Jacobs´a kawę Milea (w Polsce nie widziałem
      klasycznej "mielonej" kawy tego gatunku, jest za to "rozpuszczalna"
      - dla przekonanego kawosza - "tfuj" ).
      Nie jest to najtańsza "markowa" kawa ( 1/2 kg, średnio ok.:
      3,50 - 4 €wink.
      Lubie ja i nie wiem dlaczego mam pic mieszankę Fair Trade (za ca:
      6 - 7 € ) skoro mnie nie smakuje?.
      Kakao to (dla mnie) produkty f-my Van Houten ew. (rozpuszczalna)
      szwajcarska Ovomaltine, nic z Fair Trade mnie tak nie smakowało.
      Mam je kupować by ... oduczyć się pic kakao?
      Banany Fair Trade znasz Sama - hmmmm....
      Wiem iż United Fruit Company to "imperializm" w czystej postaci
      ale, przyzwyczaili nas (łobuzy!) do smaku, wyglądu(!) i... ceny!!
      owoców cytrusowych dostępnych na światowym rynku, tak iż "wzdrygam
      się" jak mam zapłacić 3x tyle za (może słodsze!) mini-bananki
      Fair Trade sad

      Jakoś..., hmmmm...., mało sobie przypominam by mnie ktoś szczególnie
      pomagał, przejmował się moim losem, opiekował się czy "podawał
      rękę".
      Jeżeli nawet, były to (wyłącznie) osoby mnie najbliższe i w związku
      z tym, zawsze na zasadzie "wzajemności".
      Jak wesprę (wbrew smakowym przyzwyczajeniom) ambitnego producenta
      kawy (z programu Fair Trade) w Kolumbii i jak to zrobi więcej takich
      jak ja "gotowych do bezinteresownej pomocy" to po pewnym czasie
      ten ambitny rolnik-producent wyrąbie następny kawal
      tropikalnej puszczy na następny obszar kawowej uprawy!.
      Po latach, z tego "ambitnego" zrobi się mini - United Fruit Company,
      za to będzie... coraz mniej puszczy a "ja" to przy okazji
      sfinansuje!.
      Taki pewny czy chce to robić,- wcale nie jestem.
      Ale Ty masz (szczytne!) zasady i Twoje prawo!.
      Tylko, hmmm.... ja jadam mięso! (chętnie!) i to takie "najmniej"
      zdrowe (wołowina, wieprzowina), wiec Ty - masz racje,
      ja - nie mogę jej mieć!, - to uboczny, "szkodliwy" wpływ konsumpcji
      mięsa! smile)

      pozdr.,-
      pE
      • jan.kran Re: Sprawiedliwy Handel. 20.03.10, 14:27
        Popeye.
        Przeczytałam i się ustosunkuję , teraz lecę do miasta.
        Dziękuję że napisałeśsmile)

        Nie mówię że jestem zwolnniczką.
        Ja się po prostu zastanawiam i szukam rozwiązańsmile))
        Pozdrawiam.
        Elaborat nastąpi zmojej strony z pewnościąsmile))
    • wedrowiec2 Re: Sprawiedliwy Handel. 27.03.10, 20:41
      Dziś "godzina dla Świata". Przez wyłączenie na godzinę żarówek
      energii nie przybędzie, ale może więcej osób będzie zrwacać uwagę na
      gospodarkę zasobami energetycznymi. Mi to nie pomożesad Wszędzie mam
      mocne żarówki przykryte abażurami. Dziwne, ale nie potrafię inaczej,
      a zmorą są dla mnie żarówki energooszczędne, rozpalające się w
      żółwim tempiesad
      A, trudno. Choc na godzinę wyłączę komputer, a wodę na herbatę
      ugotuję na kuchence gazowejwink

      Onet www.onet.pl/ przyciemnił swoją stronę
      https://i44.tinypic.com/spi5vp.jpg
      • warum Re: Sprawiedliwy Handel. 27.03.10, 21:28
        Ze sprawiedliwoscia to nie ma nic wspolnego, raczej z oplacalnoscia, dla
        wlasnej kieszeni. Ja tam gdzie potrzebuje mam jasne i klasyczne zarowki, tam
        gdzie sie swieci ciagle - mam oczywiscie energooszczedne, choc przyznaje ,ze raz
        skusilam sie na "tania" i niby energooszczedna, co poskutkowalo- niebieskawym
        swiatlem i powolnym rozgrzewaniem sie, wytrzymalam z nia 2 dni, i kupilam
        normalna/ przecietnie droga osram.
        Nie lubie akcyjnosci choc jest widowiskowa/ szczegolnie gdyby wszystko zgaslosmile
        Wole zachety materialne i prosta kalkulacje. I wole jak jest widno!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja