Dzieńdoberki kwietniowe

28.03.10, 23:07
Mieszkanie wypucowane przez Krasnoludkę, nastrój wiosenny i prawie
świąteczny.
    • warum Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 10:20
      Przez Ciebie Omeri i ja bede musiala cos wypucowacsmile Realizuje dzis... zalegly
      urlop i choc jeszcze mi spoooro zostalo, nie mam mozliwosci wziac go w caloscisad
      Odstawilam auto na wymiane oleju i opon, moze juz snieg nie spadnie? Dopiero jak
      nie jestem w pracy widze.... jak duzo ludzi kreci sie po ulicach- w czasie pracysmile
      • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 11:45
        Tja na mnie czeka jeszcze lazienka/szafki/ i komorka.Ta komorka to najgorsza
        zmora bo tam wszystko jest-pralka,suszarka,ciuchy itd itdbig_grin
        Milego i pracowitegosmile
        • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 12:26
          To u nas juz kwiecien? czy to Prima Aprilis ? Nie chce czytac o
          sprzataniu, bo nic z tego nie bedzie u mnie!Jest jak jest, ale okna
          umyte!
          • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 12:29
            hehe Omeri by chciala aby juz byl kwiecienbig_grin
            Dobra-nie gadamy o sprzataniusmile
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 13:14

              Kwiecień tuz tuż i jakoś tak kwieciście w domyu się zrobiło.
              Zwłaszcza, że nie wypucowane. Ale okna będa umyte, co nie jest
              pewne. Pewne jest tylko to, że firanki będa uprane smile)
              • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 14:33
                Witam kwieciście miedzy pracami. Cos się trochę hłodniej zrobiło.
              • goskaa.l Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 16:04
                alfredka1 napisała:

                > Pewne jest tylko to, że firanki będa uprane smile)
                • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 17:22
                  Firanki prałam miesiąc temu. Było to połączone z wymianą zasłon. Na
                  okna mam sposób - opuszczone roletkiwink Po doświadczeniach z myciem
                  przy minus szesnastu stopniach nie mam chwilowo ochoty na kontakt ze
                  szkłem okiennymsad
                  • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 22:24
                    Na szczescie nie mam zadnych firanek. W okna zagladaja mi najwyzej
                    iglaki. A zaslon nie upiore, bo sa za duze i za ciezkie. A kolor -
                    cieply braz wspaniale maskuje wszelki zabrudzenia (jezeli sa ).
    • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 08:08
      Witam porannie, domowo ale program full.
      • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 09:30
        Witam i ja domowosmile
        Jakis leniwy dzien-nic mi sie nie chce buuusmile
        Mimo wszystko milegosmile
        • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 10:28
          Słonecznie to nastroj lepszy. Ale pracy nie ubywa!
          • josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 15:19
            Późne "dzień dobry".
            Udało się zainstalować komputer na łóżku. Bardzo staram się nie załamywać. Nowy,
            lekki "gips" chyba jest zbyt ciasno założony. Leżę "plackiem" z uniesioną nogą w
            nadziei, że będzie wtedy cieńsza i lepiej zmieści się w usztywnieniu. Jeśli to
            nie pomoże to zawiozą mnie gdzieś na wymianę. Plecy bolą od leżenia, wymyślam
            różne ćwiczenia mięśni.
            Zazdroszczę Wam, że możecie sobie po prostu sprzątać!
            • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 15:30
              Ojej..wspolczuje..chyba faktycznie trzeba wymienic bo usztywnienie nie powinno
              uciskac-nawet sa specjalne opaski w zaleznosci od tego czy powazne zlamanie czy
              lzejsze.
              Nie doczytalam co sie z ta noga stalo?
              • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 15:36
                Oj juz doczytalam-taczka-kostka.
                Koniecznie jedz do wymiany bo cos chyba zepsuli przy tym gipsie-normalnie to ok
                cm jest miejsca dodatkowo-wiem bo co chwile mam polamancow w domu i wlasnie
                najmlodszy tez mial gips na kostce a teraz toto wlasnie:
                https://www.ato-stendal.com/Iz_Katalog/UnterseitenK/Orthesen/orthese13.jpg

                glasku glasku..smile
                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 22:15
                  JOLU, JESZCZE TROCHĘ POCIERP, LADA DZIEN OCIEPLENIE MA NADEJSC, TO
                  WYNIESIE CIĘ MAREK DO OGRÓDKA. kWIATY BEDA WOKOL KWITLY I PSIAKI
                  SZALALY
                  uSCISKI DELIKATNE A SZCZERE OD NAS.
                  i KONIECZNIE NIECH CI OPASKE GIPSOWA ZMIENIA...
                  JO I ALFREDKA SERDECZNIE POZDRAWIAJA
                  • josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 22:59
                    Dziękuję kochany Wodniku za słowa pocieszenia.
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 11:23
                      Josarno , dołączam się do słów pocieszenia i życzeń szybkiego powrotu do formysmile
                    • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 11:24
                      Bardzo wspólczuje, Josarno! Na takie zdarzenia nie ma nigdy dobrej
                      pory, a przed swietami szczegolnie! Zycze Ci rychlego powrotu do
                      formysmile
                      Dzisiaj zmienialismy opony na letnie, odbylam dlugi spacer z
                      Franiem (w spacerowcesmile)po lesie, chyba pojde znowu spac!
                • josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 22:58
                  Fettinio, bardzo dziękuję za poradę. Jutro rozejrzę się za możliwością wymiany
                  tego usztywnienia na luźniejsze. Na razie nie ma mnie kto zawieźć, ale coś
                  zorganizuję. Jak długo trzeba mieć gips by można było go zamienić na takie fajne
                  usztywnienie? Na razie kiepsko sobie radzę, bo nie wolno stawać na złamanej
                  nodze, a staw biodrowy w drugiej jest osłabiony po chorobie. Najtrudniejsze są
                  schody.
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 12:17

                    Sarenko, który telefon masz najbliżej ,stacjonarny czy "drewutnię" ?-
                    -
                  • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 12:59
                    Sorry-nie bylo mnie juz wczoraj.
                    Moj syn dostal to po tygodniu,ale kostka byla jeszcze opuchnieta wiec
                    poczekalismy jeszcze tydzien.Czyli w sumie po 2 tygodniach.I nosic toto musi 4
                    tygodnie.To jest wygodne o tyle,ze mozna normalnie sie kapac i po kapieli
                    zakladac z powrotem.A z normalnym gipsem wiadomo.
                    U nas przepisane to jest na recepte przez lekarza-nie wiem jak u Ciebie.
                    Zdrowiej szybkosmile kiss
                    • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 17:35
                      Witam po pracy, padnięta i śpiąca.
                      • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 18:44
                        Wrocilam ze spotkania jajecznego UTW, bardzo bylo wesolo i
                        smacznie. Podziwiam energie i inwencje osob znaczie starszych
                        odemnie A ja jak balonik z wypuszczonym powietrzem sad ( A moze to
                        szok tlenowy po spacerach ze spacerówką? )
                        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 21:45
                          Jolu, jak noga? Słyszałam, że byłas u kolejnego lekarza. Proszę o
                          aktualne meldunkismile
                          Mammaju, UTW pomagają utrzyn=mywac dobrą formę dzieki takim
                          animatorkom, jak Tysmile
                          • josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 11:30
                            Dzięki za zainteresowanie smile Już dzwoniłam do Alfredki.
                            Niestety kolejny lekarz absolutnie nie zgodził się na but ortopedyczny, ale
                            przeciął ten plastikowy gips na całej długości. Zrobiła się szczelina 0,5 cm i
                            poczułam ulgę fizyczną i psychiczną, bo mogę w razie potrzeby czymś tę szczelinę
                            powiększyć. Wszystko mnie boli od chodzenia o kulach na jednej nodze. Z czasem
                            pewnie to minie. Najtrudniejsze są schody. Oswajam się z nową sytuacją.
    • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 09:47
      Witam z pracy w ostatni dzień przed wolnym smile
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 10:00
        Pracujemywink
        Studentów nie ma, większość współpracowników na urlopach, cicho,
        pusto, więc mozna popracowaćsmile
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 10:36
          Ja zaczynam dziś tydzień pracowity.
          Zakupy zrobione, dzieci będą gotować.

          Na Swięta mamy mieć:
          - curry ze szpinakiem
          - couscous Pfanne
          - gnocchi Pfanne
          - żurek z białą kiełbasą
          - zupę szczawiową z jajkiem

          Zaraz lecimy z Młodą < w deszczu niestety > do polskiego sklepusmile
          • josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 11:32
            Chyba muszę zacząć naukę gotowania...
            A może tak zrobimy wątek z prostymi i pysznymi przepisami?
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 11:56

              Jan Ka mnie "dobija" przyrządzanymi potrawami.. nie bedę gorsza i
              ugotuję jaja , będę je zagryzać szczawiem w liściach, oczywiście
              rozmrożonych smile)
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 14:47
                Jestem w szoku ... Chyba pozytywnym ...

                Odwiedzam polski sklep od dobrych kilku miesięcy.
                Mniej więcej co dwa tygodnie jest dostawa, ja wpadam , kupuję i do tej pory w
                sklepie było kilka osób...
                Nawet w okolicy Bożego Narodzenia.

                Nie byłam w tym sklepie ze dwa miesiące.
                Sklep jest świetnie zaopatrzony , ma duży wybór.
                Ale ceny są w wielu przypadkach porównywalne z norweskimi a jedzenie w Norwegii
                jest bardzo drogie.
                Natomiast jakość produktów jest o wiele lepsza od średniej norweskiej i
                bardziej różnorodna.
                Dziś skep miał być otwarty od jedenastej rano , zjawiłyśmy się z Młodą w południe.
                Sałyśmy w kolejce do kasy jakieś 40 minut ...
                Ja słyszałam że Polacy są szeroko reprezentowani w Oslo ale ten tłum mnie zaskoczył.

                Do tego w porównaniu z Norwegami Polacy wypadają bdb.Nie stoja pod nogami , nie
                przepychają się są uprzejmi i spokojni...

                Wiem że nie można generalizować.

                Ale naprawdę było mi miło jak popatrzyłam na tych młodych ludzi, często rodziny
                z dziećmi ,kltórzy zachowują się sympatycznie i kulturalnie i mimo zamieszkania
                poza PL mówią między sobą do dzieci i żon po polsku i kultywują polską tradycję...
                K.
                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 22:17
                  Sympatyczny wpis Ula, mam nadzieję, ze nie pierwszokwietniowy
                  Pozdrow Mlodziez i odpoczywajcie. Dobranoc smile
                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 02.04.10, 11:31
                    Wodniku , mój wpis o polskim sklepie nie był primaapilisowysmile
    • popaye Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 09:27
      Witajcie,-
      Słonecznie i absolutna cisza!.
      Nawet świergotu ptaków nie słyszę choć mam uchylone drzwi na taras.
      Wielki Piątek to tutaj Święto "absolutne" = wszystko śpi smile.
      Nie wiem czy większości (obecnych) Obywateli ten dzień kojarzy się
      ze wzmożonym przeżyciem religijnym, - raczej wątpię! smile
      Korzystają przynajmniej z faktu iż nie trzeba iść do pracy (Szkoły)
      i (chyba) - śpią!.
      No bo co maja robić?
      Normalnie, jak przystało na społeczeństwo zaprzysięgłych konsumentów
      wybyli by na zakupy do współczesnych "świątyń komercji"
      (supermarkety, Centra Handlowe) a tu taki pech! - wszystko
      zamkniętesad.
      Ale jutro to: ho, ho! "odbija sobie" na całego!
      Wszystko (prawie) czynne do 22°° smile)

      W zapędach przedświątecznych przygotowań, zamiast tradycyjnych
      mazurków postanowiłem zrobić cytrynowa tarte!

      gotowaniecieszy.blox.pl/2010/03/Wielkanocna-tarta-cytrynowa.html

      Len jestem patentowany (fakt!), wiec nic nie robię "ręka".
      Wrzucam składniki do maszyny i niech się samo robi!.
      Dobrze, przy tym nie tracić (zupełnie!) głowy.
      Kruche ciasto (na spod tarty) wyszło i owszem, jak zawsze świetnie
      (odpoczywa teraz w lodowce), tylko.... jakieś takie "blade" mnie się
      wydawało smile
      Zapomniałem dodać.... żółtka smile)
      Pewnie wyjdzie twarde jak beton!, ale ... co się będę przejmował
      jak będzie niezjadliwe kupie jutro (w Cukierni) coś na "kształt
      i podobieństwo" polskiego mazurka smile
      Wszak jutro handel będzie "na całego"! smile

      pozdr.,-
      pE
      • mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 09:42
        Przepis na tarte skopiowalam na pozniej smile jak dales maslo i
        smietane to ciasto bedzie dobre i bez żółtka!
        Jestem w zupełnym niedoczasie, pozdrawiam i znikam!
        • omeri Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 09:47
          Witam porannie, wreszcie parę dni siedzenia w domu smile Dzisiaj
          jedynie zmiana opon i zakup skladników do sałatki jarzynowej. Potem
          krojenie i premiera polecanych siateczek do krojenia, które nabyłam
          za rada doświadczonych Forumowiczów smile
          • czubatek Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 12:02
            Witam w sloneczny piatek,mialam zamiar zajac sie pieczeniem ale
            zmienilam plany,pogoda zachecajaca do wyjscia na swierze
            powietrze,zycze rowniez wszystkim slonecznego dnia i milych
            spacerowsmile
        • popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 12:25
          Mammajko
          - dzięki za podtrzymanie na duchu smile

          Napisałaś: "... ciasto będzie dobre i bez żółtka!"

          i ja Tobie wierze! smile
          "problem" jest gdzie indziej.

          Z przepisu "widzę", ze sporo będzie tego cytrynowego "kremu".
          5-c (całych!) jajek ubitych z cukrem + reszta składników to dużo
          jak na klasyczna tarte!.
          Nie używam formy do tarty ale do tzw. "pie" która ma spore zalety
          w porównaniu: wyższy rant i nie_karbowany!
          Ale...
          Wysoki rant to (najpierw) trzeba podpiec ciasto "w ciemno"
          = wypełnione "ersatz_em" kremu (w moim przypadku używam pospolitego
          grochu.
          1-no żółtko w cieście (kruchym) nie daje ani specjalnego smaku
          ani (samo!) nie poprawia bilansu tłuszcz/maka ale ma genialne
          właściwości tzw emulgatora, tj.: "wiązacza" składników.

          Na tej zasadzie, za pomocą emulgatorów Twoje kosmetyki w postaci
          np.:kremów nie "rozdzielają się" na składniki tylko przez cały czas
          uzywania stanowią jednolita emulsje!.
          Choć, co Ci poświadczy każdy chemik, - najwięcej w nich.... wody!
          (najdroższa woda Świata!) powiązanej chemicznie w emulsje z
          substancjami "aktywnymi" (dla urody!) smile

          W przypadku mojej "tarty".
          Jak przewidywałem, cześć (spora) tłuszczu (masło) "wymieszała się"
          z wypełniaczem (groch!) zamiast związać się (molekularnie) z maka!.

          Ale....
          Na oko (he,he) ciasto się udało (wygląda: "może być"), choć
          gdyby jego proces "produkcyjny" widział mój sp. dziadek-cukiernik
          - natychmiast opuścił by sympatyczne dla Niego pomieszczenia piekieł
          lub czyśćca! by mnie "op..... ". smile

          (Dziadek ten był mocno "nygusowaty" = z moralnością ogólnie przyjęta
          na normę, nie wiele miał wspólnego, dlatego domniemywam iż Jego
          dusza przebywa tam gdzie wspomniałem.
          Dla jasności, w wydaniu dziadka: moralność = (mocno) luźne ale
          intensywne stosunki: damsko/męskie) smile
          Kochałem Go i (a może: przede wszystkim!) za TO smile

          pozdr.,-
          pE
          • mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 15:50
            Czekam niecierpliwie na wrazenia smakowe po degustacji smile
            • popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 17:02
              Zgadłaś MM, ze długo nie wytrzymam i ... spróbuje smile

              Wystygło, nawet odstało trochę w lodowce i do kawy "jak znalazł" smile

              Gdybyś robiła "kiedyś" przypadkiem to:
              MNIEJ soku z cytryny!
              Tak jak w przepisie (150 gram) jest zdecydowanie za kwaśne!
              Bierze się (najprawdopodobniej z tego iż mnie się nie chciało
              (a szkoda!) wyciskać soku cytryn z których ocierałem skórkę
              i wziąłem przepisana ilość soku (butelkowanego) ale ... z limonek.
              www.hitchcock.de/
              Polowa (ca.75 gram) by swobodnie wystarczyła!
              Krem ma dobra konsystencje, jest mniej ścisły jak (w kupnych)
              napoleonkach/kremówkach a jeszcze nie "półpłynny" - ideał!.
              Tylko... tak zrobione jest zdecydowanie za kwaśne i musiałem zrobić
              gruba posypkę z cukru-pudru na krem.
              Kobiety (najczęściej) toleruj lepiej, od mężczyzn, zdecydowane smaki
              w tym na pewno "kwaśny".
              Ale co za dużo to przesada, nawet dla popaye_owej było za kwaśne! smile

              pozdr.,-
              • omeri Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 17:42
                Sałatka jarzynowa zrobiona ekspresowo. Te sitka są genialne. Dzięki
                raz jeszcze za radę. wszystko nimi skroiłam poza ogórkami kwaszonymi
                i cebulą smile
                • fettinia Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 17:52
                  smile
                  Witam popoludniowo-wieczorniesmile
                  U mnie tez w kuchni slodki ruchsmileZrobilam pasche/prawdziwa,gotowana/ i ciasto
                  orzechowo-czekoladowe z GP Siostryheli.
                  Teraz chwila luzusmile
                  • wedrowiec2 Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 19:29
                    Ciasto w piekarniku, warzywa na sałatkę dogotowują się. Można
                    odpoczywać do jutrasmile
                • popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 19:58
                  ostrożnie! Mila Omeri smile

                  Od sitka do krojenia sałatki jarzynowej zaczynają się początki
                  skłonności do totalnego (jak u mnie!) lenistwa i unikania wszelkich
                  upierdliwości.
                  Od sitka - zacząłem!
                  Dzisiaj: co tylko mogę zrobić "maszyna" nie dotknę ręka! smile.
                  Nawet samochody kupuje wyłącznie z automatyczna skrzynia biegów a do
                  sterowania np.lodka stosuje automatycznego pilota!.
                  O "drobiazgach" ze np.: nie chce mnie się włazić do wanny (i później
                  jej myc!) - tylko puszczam na siebie prysznic (kabina "sama" się
                  myje!) już nie wspomnę!.
                  Itp., itd.
                  Co prawda Tobie (już!) nie grozi iż nie będzie Ci się chciało
                  porządnie(!) nauczyć jez.niemieckiego (jak mnie!), ale uważaj
                  Byś nie "wpadła" na mój najwygodniejszy pomysł iż nie warto myc
                  okien skoro darmowo i bez wysiłku: deszcz je umyje! smile

                  pozdrawiam, domniemywając iż sałatka może nie tak
                  perfekcyjnie/drobniutko pokrojona jak dotychczas u Ciebie ale w
                  smaku: mniam-mniam, jak zawsze? smile

                  pE.
                  • fettinia Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 20:03
                    Ech Popaye-Ty to umiesz humor poprawicbig_grin
                    A deszcz to tylko na zewnatrz-a w srodku szyby myja krasnoludki?big_grin
                    • mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 22:29
                      To ja swoje kulinarne refleksje na pisalam na sasiednum forum;
                      A z tymi swietami to jest tak, ze dwa razy w roku pragne poczuc
                      smaki z dziecinstwa, a ze odziedziczylam przepisy staram sie
                      sprostac wyzwaniu. Moja synowa upiekla drozdzowe na predce,
                      wyrobione w termomiksie, a ja swoje baby pracowicie wyrabialam (
                      wprawdzie mikserem) ale zgodnie z zapisana kolejnoscia dodawania
                      skladnikow i proporcjami - no i sama synowa widzi ze jest roznica
                      Mloda czyli corka zrobila pasztet i dwa piekne mazurki, dwa kolejne
                      do wykonczenia jutro, bedzie dobrze. Indyczka nasolona i troszke
                      naziolowana czeka swojej kolejki. Smak na barszczyk i rosól chlodza
                      sie w sieni, wszak goscie "krakowscy" przyjada juz w sobote. No, ale
                      teraz fajrant
                      • warum Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 09:00
                        Po przeczytaniu wpisu Mammaji juz wiem dlaczego rodzina mi sie skurczyla. I
                        zestaw dan swiatecznych ogranicza sie coraz bardziej - tylko do tych, ktore mi
                        "szybko" wychodza, i ktore lubie jesc.
                        Ta droga skladam Ulubiencom zyczenia zdrowych, spokojnych Swiat.
                        Ci ktorzy lubia - niech swietuja, ci ktorzy chca odpoczywac - niech
                        odpoczywaja, ci ktorym czas swiat sie dluzy- nich szybko sie skonczasmile
                        • mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 09:58
                          Warumko, nie wiem jaki tajemniczy zwiazek ma swiateczne menu ze
                          skurczeniem rodziny, ale zapewniam cie, ze gdybym robila swieta
                          tylko dla siebie tez upieklabym to "swiateczne" drozdzowe ciasto.
                          Poprostu uwielbiam je jesc smile
                          • alfredka1 Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 12:43
                            Kochani, święta lubię średnio ale bardzo lubię gdy juz jest po
                            nich.
                            Jedynie Boże Narodzenie jest mi bliskie smile
                            a tak, to jak w życiu - raz na górze raz na dole ..........

                            https://i41.tinypic.com/555ydk.gif
                            • omeri Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 13:51
                              Witam świątecznie i życzę Wszystkim miłych spokojnych Świąt
    • popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 15:06
      Już świętujecie?

      Mnie nie udało się wymigać i popaye_owa przeciągnęła mnie przez
      Centrum Handlowe gdzie towarzyszyłem Jej w "niewinnych" świątecznych
      zakupach.
      Zawsze dam się wrobić w taka imprezę motywacja podparta argumentem:
      "siatek z zakupami sama nie będę dźwigać!".
      OK, niby babsztyl ma racje bo wiem iż ze mnie mąż taki raczej
      "o d.... potłuc" bo do niczego (rozsądnego) i tak nie można mnie
      użyć.
      Ale do rozpaczy mnie doprowadza fakt i te "najpotrzebniejsze rzeczy"
      (do przyrządzenia Świąt) to jest .... brakujący por do sałatki
      jarzynowej i bagietka, a godzinami daje się( babsztylowi) wodzić
      w okolice sklepów z damska bielizna, butami i kosmetykami gdzie Ona
      tylko "na minutkę" - MUSI!.
      Kończy się jak zawsze bo w życiu nie wejdę do sklepów z damskimi
      majtkami czy nie dam się nabrać na przymierzanie (przez żonę) 120-ej
      pary butów których wiem iż i tak nie kupi bo .... (powody zupełnie
      dowolne, ale poparte babska-pokretna logika!). sad
      Kupuje wiec gazetę (lub książkę), siadam przy kawie w którymś z
      kawowych barków i.... czekam, zgrzytając zębami iż moglem ten czas
      "poleniuchować" w domu.
      Obiektywnie, pożytek z tego marnowanego czasu byl_by ten sam
      (=żaden), ale przynajmniej humor miał bym lepszy i obyło by się bez
      towarzystwa przewalających się tłumów, często z rozwrzeszczanymi
      dziećmi sad
      Nawet dyskutować tego faktu (z własna połowica) się nie "opłaci"
      bo, jak to kobiety, sprawa będzie postawiona "na głowie" za pomocą
      argumentów w stylu: Ty jesteś jak dziecko, nigdzie ciebie nie można
      na CHWILKĘ samego zostawić i.... nawet kwit parkingowy muszę
      sama przy sobie nosić bo byś godzinami go szukał nie wiedząc gdzie
      go wsadziłeś!"
      Eeeee......

      Pojechaliśmy po pora i bagietkę a trwało to 4-y godziny!.
      Jasne, ze MOJA wina bo ja ... nie kupowałem (i nie
      potrzebowałem) NIC a p.malzonka odwiedziła ze 20-cia sklepów
      z babskimi duperelami.
      Przynajmniej WIEM dlaczego!.
      Ulubiony mój(!) dezodorant się prawie(!) kończy ( o czym ja -
      wiecznie nieprzytomny, nawet nie pomyśle!) i małżonka MUSIAŁA
      obiec pól miasta by go zakupić!.
      Mnie, zajmuje taka operacja m/w 5 - minut, ale ja (idiota!) nie
      szukam męskiego dezodorantu w sklepach z damskimi butami czy
      bielizna sad
      tja.....

      Wesołego Alleluja.
      Przez następne dwa dni, przynajmniej sklepy (u nas)
      ZAMKNIĘTE.
      • mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 15:47
        Popayowa to jednak silna indywidualność, mnie nie udałoby się
        malżonka wrobić w takie zakupy smile Ale opis barwny, miło się czyta !
      • fettinia Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 15:48
        big_grin
        U nas tez na szczescie zamkniete.
        Ale..otworzyla podwoje kolejna knajpka w miejscu dosc pechowym/w ciagu 10 lat
        chyba juz 6/ ale uwaga-maja piwo pt Gutmann Weizen,ktorego nie pilam z 15
        latsmileNie pije piwa normalnie,ale to wlasnie jedyne,ktore bardzo lubie.A trudno
        je dostac.
        Moze jak bede czestym bywalcem to dluzej pociagnabig_grin
        Z swiatecznym pozdrowieniembig_grin
        • czubatek Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 19:47
          Przygotowania swiateczne zakonczone,mozna spokojnie czekac na
          gosci,zycze milych,pogodnych,zdrowych Swiatsmile
          • jan.kran Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 20:27
            Popeye jesteś klonem mojego Brata Numer Deatongue_outPPPP

            Z tym że ja z Nim chodzę na zakupy raz na kilka lat ...
            I zawsze jest awantura jeżeli kupię choć jedną rzecz spoza listy
            zakupówtongue_outPPP

            Poza tym lubię , przyznam się czytać powieść w odcinkach z Twojego życiasmile))
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 20:28
      Dołączam się serdecznie do życzeń Świątecznychsmile)))
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 21:31
      Opis zakupów genialny od strony męskiej, ale dość szowinistyczny,
      bo ... ja też tak kupuję. Wpadam do sklepu z listą lub zamiarem
      kupna czegoś konkretnego. W drugim, najdalej trzecim sklepie biorę
      rzecz w przyblizeniu pasującą, płacę i uciekam.
      Tylka często zamiast spódnicy w kropki mam dwie sukienk w kwiatki i
      eleganckie czółenka, a zamiast letniej bluzki gruby pulowerwink

      Fetti, jak sobie dajesz radę z przygotowaniam dla tak licznej
      rodziny?
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 21:50
        Fetti jest mistrzynią organizacjismile))

        Ale przyznam się że jestem pełna podziwu że gotuje , piecze , prowadzi dom i ma
        czas na forum przy swoim potomstwiesmile))
        Ja przy dwójce czasem wysiadam...

        Co do męskiego szowinizmu to ja rozumiem...

        Choć mój Junior jest wyjątkiem od reguły ...
        Uwielbiam zakupy z Nim a już w sklepach gospodarstwa domowego to MJUT.
        Mamy tak piękne gadżety do kuchni ... bo cała Rodzina już wie o Jego słabości ...
        On dokładnie wie jakie są najlepsze noże do kuchni , moździeże , przyrządy do
        mielenia i przygotowywania kawy , herbaty i espresso...
        Zioła , przyprawy , środki czystoścismile

        Zazdroszczę jego przyszLej partnerce życiowej bo gotuje do tego supersmile
        Kran
        • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 21:56
          hiehie-praktyka "miszcza" czynibig_grinDD
          No co wy-przeca caly rok trzeba gromade ogarnac,nakarmic i wogole-w swieta nic
          nowegobig_grin tyle ze sie jakies ciasta inne robi czy smakolyki typowo swiateczne
          przygotowujesmile
          Szczerze mowiac mialabym problem gdybym nagle miala gotowac dla dwoch osobbig_grin
    • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 04.04.10, 13:47
      Po pierwszej wizycie, miłej i udanej, teraz błogie lenistwo smile
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 04.04.10, 18:45

        • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 04.04.10, 20:39
          Morze i kamyczki piekne! U nas częśc rodziny spacerowała, ale inni
          musieli w tym czasie posprzątać po obiedzie. Ale też miło i
          rodzinnie. Jutro niestety ma pokropić - no cóz -Śmigus Dyngus smile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 04.04.10, 21:12
      Pobierowo wiosną

      https://img52.imageshack.us/img52/6121/img1775a.jpg

      https://img100.imageshack.us/img100/4571/img1768.jpg

      https://img203.imageshack.us/img203/6290/img1756y.jpg

      https://img214.imageshack.us/img214/8463/img1495a.jpg

      https://img204.imageshack.us/img204/245/img1792v.jpg

      https://img682.imageshack.us/img682/3696/img1781t.jpg

      https://img519.imageshack.us/img519/5986/img1492z.jpg
      • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 13:35
        Wstawać, bo polewają smile
        oblejmnie.pl/k,bWFtbWFqYXwx
        • wodnik33 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 15:25
          Ale sie nadźwigalem i o dziwo , oblewani nie skopali nie zwymyslali
          a nawet jakies dzieciatko na polecenie Babuni dygnęlo i
          powiedzialo big_grinziekuje!!!!
          • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 16:49
            cale szczescie ,ze tu nie ma tej tradycji-ufff
            • goskaa.l Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:00
              W ramach dyngusa próbowaliśmy się zmoczyć w kajakach:
              picasaweb.google.com/Malosia06/Dyngus542010?feat=directlink
              Wyobraźcie sobie, że tradycji stało się zadość i młody kolega ześlizgnął się do
              wody już na przystani...
              A oto to samo miejsce jesienią:
              picasaweb.google.com/Malosia06/WycieczkaRowki13IX09?feat=directlink
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:10
                Piękne okolice i zdjęciasmile
                To Międzyodrze?
                • goskaa.l Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:14
                  Międzyodrze w granicach Szczecina.
      • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 16:48
        Oo i znowu sentymenty nad pierwszym zdjeciem..smileMasz talent Wedrowcze-ale mile
        sentymentysmile
        Pozdrawiam popoludniowo-swiateczniesmile
        • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 17:31
          Święta i już prawie po!
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:13
          Dziękujęsmile
          Od dziecka nie lubiłam polewania, ale od paru lat obserwuję, na
          szczęście, zanik tej tradycji. Nie wiem, jak w śródmieściu, ale w
          mojej dzielnicy cisza i spokój. Nie widziałam ani jednej grupy z
          wiadrami czy pistoletami na wodę. Wyszlachetnieli lub wolą internetwink
          • popaye Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 20:14
            To polewanie, jak pamiętam, w czasach mojego dzieciństwa czy
            młodości, miało charakter symboliczny i nawet wśród rówieśników
            nie przekraczało pewnych granic.
            Z chamstwem (w tym zakresie) spotkałem się dopiero w końcu lat
            80-tych, gdy przypadkiem spędzałem Święta w Warszawie i na
            ul.Czerniakowskiej (w drugi dzień Świąt), czekałem na autobus
            w "towarzystwie" 15-17 letnich wyrostków wyposażonych w ....
            wiadra(!) wielkie butle i inne pojemniki wypełnione woda.
            W naiwności przybysza "z innego Świata" nawet nie przypuszczałem
            w jakim celu tak duże zapasy tej wody.
            Wyjaśniło się gdy podjechał autobus a z niego (miedzy innymi)
            wysiadło kilka panienek (większość w towarzystwie rodziców!)
            na które to ci dowcipnisie wylali te pełne pojemniki wody,
            rujnując przy okazji ubranie i fryzury tych biednych dziewcząt.

            Zastanowiło mnie co bym ja zrobił gdyby spotkała taka
            "przyjemność" moja (nieletnia - wtedy) córkę będąca razem ze mną.
            Przecie jak bym huknął pierwszego-lepszego z tych chamów w mordę
            to by się nogami "nakrył".
            Uczynił bym to bez względu na późniejsze tego czynu konsekwencje,
            obojętnie czy było by to "lanie" od przeważających sil choloty,
            czy interwencja "Stróżów Porządku Publicznego" którzy jakoś
            dziwnie hmmm.... przymykali oczy na tego rodzaju "ludowe
            zwyczaje". sad

            Ale, hmmm....
            To już historia i wspomnienia bo i córkę mam w wieku po za
            zainteresowaniami "erotycznych zapędów" usmarkanych nastolatków.

            Ale, ale,- co do historii,-
            W programie TV Warszawa obejrzałem program wspomnieniowy o znanym
            amancie polskiego przedwojennego filmu: Aleksandrze Żabczyńskim.
            pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Żabczyński
            Zawsze zastanawiałem się co się stało z tymi amantami
            przedwojennego polskiego filmu.
            Większość aktorek "przeżyła" zawodowo i pamiętam je z polskich
            filmów powojennych, ale aktorzy (poza Dymsza i może Hańcza)?
            Znalem (smutna) historie Bodo, ale o Żabczyńskim, którego na tym
            forum kojarzy (poza mną) zapewne wyłącznie Alfredka i Wodnik
            - nie wiedziałem nic.
            Nawet tego, ze występował do śmierci w Teatrze Polskim (jeszcze na
            ul.Foksal) nie wiedziałem.
            Ale przecież w latach 50-tych, silą rzeczy, jedynym teatrem znanym
            mnie na "żywo" był teatr Bajka w nowo otwartym PKiN-ie smile

            pozdr.,-
            pE
            • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 20:31
              Zabczynskiego pamietam bo lubilam program "W starym kinie"-zreszta wyjatkowo w
              okresie swiatecznym eksploatowanymsmile
              Co do polewania mialam wlasnie "przyjemnosc" -wylano na mnie 10 wiader lodowatej
              wody-ciezko sie pochorowalam/3 tygodnie spalam na siedzaco-polpasiec/-od tego
              czasu jak slysze "dyngus" to mam dreszcze.A bylo to ponad 30 lat temu..
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 21:29

                Treści filmów z Zabczyńskim znałam jeszcze przed wojną, z opowiadań
                Mamy. Potem widiałam go w pary sztukach w Klasycznym.
                Natomiast gdy nadeszły czasy powtórek filmów przedwojennych, nie
                przepuściłam ani jednego. A piosenki Żabczyńskiego, pamiętam i
                śpiewam bardzo chętnie.
                • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 22:25
                  Tez nie zalujemy ,ze juz nie ma mody na lanie wiadrami wody, nawet
                  zdarzalo sie, ze przez okno do auta potrafili nalac. Potem byly
                  ostre akcje policyjne i jakos zadzialalo. W moim domu rodzinnym
                  oblewalismy sie elegancko (struzka wody za klonierz), poniewaz
                  wypastowany na swieta parkiet nie cierpial takich zabaw.
                  Pozgnalam ostatnich gosci, bylo milo i wesolo, ale troche meczaco smile
            • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 00:49
              Smutna historia Bodo jst mi znana ...

              Poza tym po pięciu dniach pracy intensywnej mam jutro wolne...
              Mój mózg chwilowo przypomina kaszkę mannę ... mam nadzieję że dzień odpczynku
              od taśmy trochę mnie uspokoi.

              Dmucham ostrożnie na kopytko Sarenki ... trzymam kciuki żeby było lepiejsmile
              K.


              • czubatek Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 12:34
                Odpoczynek po swiateczny, korzystajac z ladnej pogody, czas
                poswiece na czytanie zaleglej prasy na tarasiesmile
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 12:43

                Witam wszystkich w normalny kwietniowy, wiosenny dzień. O tyle
                badziej sympatyczne, że nie trzeba dojadać pozostalości. Bigos
                zamrożony, szynki pozostale dwa plasterki zjedlismy z resztą
                sałatki.Gorzej z ciastem, sernik od sąsiadki zjedzony w 1/3. Był
                bardzo smaczny ale ogromny....
                -Jutro wpadnie znajoma, może lubi ....-

                https://i43.tinypic.com/hrzihj.jpg
                • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 13:32
                  Witam poświątecznie, mam 2 dni luzu smile
                  • sylvia-27 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 13:47
                    Wiosna cala para.Walizka spakowana,jutro wyruszam w swiat.
                    Pozdrawiam
                    • czubatek Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 17:50
                      Milego urlopu,duzo sloneczka i daj znac o Sobie po powrociesmile
                      • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 23:57
                        U mnie tez poswiateczne zmeczenie materialu, nawet pisac nie mam
                        sily. Ale bylo bardzo milo smile
    • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 09:25
      Witam porannie smile
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 11:32

        • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 14:10
          No to mam przezycia, synowa pojechala do szpitala. Sama nie wiem
          czemu sie denerwuje smile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 14:48

            • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 17:23
              Dziekuje,Alfredko! narazie komunikat, ze sprawa w toku. A mnie
              ogarniaja refleksje duzo glebsze niz przy Franiu, bo to byla jakas
              niewiadoma i abstrakcja. Teraz majac przy sobie tego malego
              czlowieka, F., duzo bardziej zdaje sobie sprawe ze te narodziny beda
              mialy wplyw na moje zycie. Czego przedtem chyba nie uswiadomialam
              sobie tak naprawde smile
              • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 18:32
                Juz jest, wazy 3,450 kg i narazie wiem ze jest OK, dzieki za
                wsparcie!
                • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 18:46
                  mammaja napisała:

                  > Juz jest, wazy 3,450 kg i narazie wiem ze jest OK, dzieki za
                  > wsparcie!

                  Gratulujęsmile
                  • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 20:33
                    Dziekuje i jestem szczesliwa, ze jest maluszek!
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 00:52
                      Ściskam Mamajko i gratulujęsmile)
                      A imię już znane?
                      Ula
                      • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 10:41
                        na temat imienia debaty trwaja smile W dodatku ja mam dzisiaj impreze
                        w UTW, ktora przygotowywalam od dawna. mam nadzieje, ze tez sie
                        uda smile
                        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 10:56

                          Mammajko, miłego spotkania z Przyjaciółmi z UTW.
                          Gdy się "unormują" emocje, to opisz jak się impreza udała i słów
                          parę o nowym mężczyźnie w DOMU.
                        • fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 12:17
                          Serdecznie gratuluje i ja!smile
                          Oj wyobrazam sobie te nerwy-no mnie to kiedys tez w koncu bedzie czekacbig_grin I to
                          ile razy przy tylu dzieciachbig_grin
                          • mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 13:42
                            Jeszcze raz dziekuje smile TO spotkanie popoludniowe to wystep aktorow
                            Teatru Polskiego o "tematyce Chopinowskiej" z udziałem pianisty i
                            instrumentu grajacego, a ja mam teraz całe badziewie do nagłasniania
                            w aucie.
                            Maluszka widziałam na dzisiejszych fotkach w komórce, podobniutki i
                            do Frania smile
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 18:33

                • czubatek Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 11:37
                  Mammajko, gratuluje nowego czlonka rodziny jak rowniez milego
                  spotkania z przyjaciolmismile
                  • omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 14:36
                    Mammajko droga, gratulacje również ode mnie smile
Pełna wersja