omeri 28.03.10, 23:07 Mieszkanie wypucowane przez Krasnoludkę, nastrój wiosenny i prawie świąteczny. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
warum Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 10:20 Przez Ciebie Omeri i ja bede musiala cos wypucowac Realizuje dzis... zalegly urlop i choc jeszcze mi spoooro zostalo, nie mam mozliwosci wziac go w calosci Odstawilam auto na wymiane oleju i opon, moze juz snieg nie spadnie? Dopiero jak nie jestem w pracy widze.... jak duzo ludzi kreci sie po ulicach- w czasie pracy Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 11:45 Tja na mnie czeka jeszcze lazienka/szafki/ i komorka.Ta komorka to najgorsza zmora bo tam wszystko jest-pralka,suszarka,ciuchy itd itd Milego i pracowitego Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 12:26 To u nas juz kwiecien? czy to Prima Aprilis ? Nie chce czytac o sprzataniu, bo nic z tego nie bedzie u mnie!Jest jak jest, ale okna umyte! Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 12:29 hehe Omeri by chciala aby juz byl kwiecien Dobra-nie gadamy o sprzataniu Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 13:14 Kwiecień tuz tuż i jakoś tak kwieciście w domyu się zrobiło. Zwłaszcza, że nie wypucowane. Ale okna będa umyte, co nie jest pewne. Pewne jest tylko to, że firanki będa uprane ) Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 14:33 Witam kwieciście miedzy pracami. Cos się trochę hłodniej zrobiło. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 16:04 alfredka1 napisała: > Pewne jest tylko to, że firanki będa uprane ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 17:22 Firanki prałam miesiąc temu. Było to połączone z wymianą zasłon. Na okna mam sposób - opuszczone roletki Po doświadczeniach z myciem przy minus szesnastu stopniach nie mam chwilowo ochoty na kontakt ze szkłem okiennym Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 29.03.10, 22:24 Na szczescie nie mam zadnych firanek. W okna zagladaja mi najwyzej iglaki. A zaslon nie upiore, bo sa za duze i za ciezkie. A kolor - cieply braz wspaniale maskuje wszelki zabrudzenia (jezeli sa ). Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 08:08 Witam porannie, domowo ale program full. Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 09:30 Witam i ja domowo Jakis leniwy dzien-nic mi sie nie chce buuu Mimo wszystko milego Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 10:28 Słonecznie to nastroj lepszy. Ale pracy nie ubywa! Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 15:19 Późne "dzień dobry". Udało się zainstalować komputer na łóżku. Bardzo staram się nie załamywać. Nowy, lekki "gips" chyba jest zbyt ciasno założony. Leżę "plackiem" z uniesioną nogą w nadziei, że będzie wtedy cieńsza i lepiej zmieści się w usztywnieniu. Jeśli to nie pomoże to zawiozą mnie gdzieś na wymianę. Plecy bolą od leżenia, wymyślam różne ćwiczenia mięśni. Zazdroszczę Wam, że możecie sobie po prostu sprzątać! Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 15:30 Ojej..wspolczuje..chyba faktycznie trzeba wymienic bo usztywnienie nie powinno uciskac-nawet sa specjalne opaski w zaleznosci od tego czy powazne zlamanie czy lzejsze. Nie doczytalam co sie z ta noga stalo? Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 15:36 Oj juz doczytalam-taczka-kostka. Koniecznie jedz do wymiany bo cos chyba zepsuli przy tym gipsie-normalnie to ok cm jest miejsca dodatkowo-wiem bo co chwile mam polamancow w domu i wlasnie najmlodszy tez mial gips na kostce a teraz toto wlasnie: glasku glasku.. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 22:15 JOLU, JESZCZE TROCHĘ POCIERP, LADA DZIEN OCIEPLENIE MA NADEJSC, TO WYNIESIE CIĘ MAREK DO OGRÓDKA. kWIATY BEDA WOKOL KWITLY I PSIAKI SZALALY uSCISKI DELIKATNE A SZCZERE OD NAS. i KONIECZNIE NIECH CI OPASKE GIPSOWA ZMIENIA... JO I ALFREDKA SERDECZNIE POZDRAWIAJA Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 22:59 Dziękuję kochany Wodniku za słowa pocieszenia. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 11:23 Josarno , dołączam się do słów pocieszenia i życzeń szybkiego powrotu do formy Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 11:24 Bardzo wspólczuje, Josarno! Na takie zdarzenia nie ma nigdy dobrej pory, a przed swietami szczegolnie! Zycze Ci rychlego powrotu do formy Dzisiaj zmienialismy opony na letnie, odbylam dlugi spacer z Franiem (w spacerowce)po lesie, chyba pojde znowu spac! Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 30.03.10, 22:58 Fettinio, bardzo dziękuję za poradę. Jutro rozejrzę się za możliwością wymiany tego usztywnienia na luźniejsze. Na razie nie ma mnie kto zawieźć, ale coś zorganizuję. Jak długo trzeba mieć gips by można było go zamienić na takie fajne usztywnienie? Na razie kiepsko sobie radzę, bo nie wolno stawać na złamanej nodze, a staw biodrowy w drugiej jest osłabiony po chorobie. Najtrudniejsze są schody. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 12:17 Sarenko, który telefon masz najbliżej ,stacjonarny czy "drewutnię" ?- - Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 12:59 Sorry-nie bylo mnie juz wczoraj. Moj syn dostal to po tygodniu,ale kostka byla jeszcze opuchnieta wiec poczekalismy jeszcze tydzien.Czyli w sumie po 2 tygodniach.I nosic toto musi 4 tygodnie.To jest wygodne o tyle,ze mozna normalnie sie kapac i po kapieli zakladac z powrotem.A z normalnym gipsem wiadomo. U nas przepisane to jest na recepte przez lekarza-nie wiem jak u Ciebie. Zdrowiej szybko Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 18:44 Wrocilam ze spotkania jajecznego UTW, bardzo bylo wesolo i smacznie. Podziwiam energie i inwencje osob znaczie starszych odemnie A ja jak balonik z wypuszczonym powietrzem ( A moze to szok tlenowy po spacerach ze spacerówką? ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 31.03.10, 21:45 Jolu, jak noga? Słyszałam, że byłas u kolejnego lekarza. Proszę o aktualne meldunki Mammaju, UTW pomagają utrzyn=mywac dobrą formę dzieki takim animatorkom, jak Ty Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 11:30 Dzięki za zainteresowanie Już dzwoniłam do Alfredki. Niestety kolejny lekarz absolutnie nie zgodził się na but ortopedyczny, ale przeciął ten plastikowy gips na całej długości. Zrobiła się szczelina 0,5 cm i poczułam ulgę fizyczną i psychiczną, bo mogę w razie potrzeby czymś tę szczelinę powiększyć. Wszystko mnie boli od chodzenia o kulach na jednej nodze. Z czasem pewnie to minie. Najtrudniejsze są schody. Oswajam się z nową sytuacją. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 09:47 Witam z pracy w ostatni dzień przed wolnym Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 10:00 Pracujemy Studentów nie ma, większość współpracowników na urlopach, cicho, pusto, więc mozna popracować Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 10:36 Ja zaczynam dziś tydzień pracowity. Zakupy zrobione, dzieci będą gotować. Na Swięta mamy mieć: - curry ze szpinakiem - couscous Pfanne - gnocchi Pfanne - żurek z białą kiełbasą - zupę szczawiową z jajkiem Zaraz lecimy z Młodą < w deszczu niestety > do polskiego sklepu Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 11:32 Chyba muszę zacząć naukę gotowania... A może tak zrobimy wątek z prostymi i pysznymi przepisami? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 11:56 Jan Ka mnie "dobija" przyrządzanymi potrawami.. nie bedę gorsza i ugotuję jaja , będę je zagryzać szczawiem w liściach, oczywiście rozmrożonych ) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 14:47 Jestem w szoku ... Chyba pozytywnym ... Odwiedzam polski sklep od dobrych kilku miesięcy. Mniej więcej co dwa tygodnie jest dostawa, ja wpadam , kupuję i do tej pory w sklepie było kilka osób... Nawet w okolicy Bożego Narodzenia. Nie byłam w tym sklepie ze dwa miesiące. Sklep jest świetnie zaopatrzony , ma duży wybór. Ale ceny są w wielu przypadkach porównywalne z norweskimi a jedzenie w Norwegii jest bardzo drogie. Natomiast jakość produktów jest o wiele lepsza od średniej norweskiej i bardziej różnorodna. Dziś skep miał być otwarty od jedenastej rano , zjawiłyśmy się z Młodą w południe. Sałyśmy w kolejce do kasy jakieś 40 minut ... Ja słyszałam że Polacy są szeroko reprezentowani w Oslo ale ten tłum mnie zaskoczył. Do tego w porównaniu z Norwegami Polacy wypadają bdb.Nie stoja pod nogami , nie przepychają się są uprzejmi i spokojni... Wiem że nie można generalizować. Ale naprawdę było mi miło jak popatrzyłam na tych młodych ludzi, często rodziny z dziećmi ,kltórzy zachowują się sympatycznie i kulturalnie i mimo zamieszkania poza PL mówią między sobą do dzieci i żon po polsku i kultywują polską tradycję... K. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 01.04.10, 22:17 Sympatyczny wpis Ula, mam nadzieję, ze nie pierwszokwietniowy Pozdrow Mlodziez i odpoczywajcie. Dobranoc Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 02.04.10, 11:31 Wodniku , mój wpis o polskim sklepie nie był primaapilisowy Odpowiedz Link
popaye Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 09:27 Witajcie,- Słonecznie i absolutna cisza!. Nawet świergotu ptaków nie słyszę choć mam uchylone drzwi na taras. Wielki Piątek to tutaj Święto "absolutne" = wszystko śpi . Nie wiem czy większości (obecnych) Obywateli ten dzień kojarzy się ze wzmożonym przeżyciem religijnym, - raczej wątpię! Korzystają przynajmniej z faktu iż nie trzeba iść do pracy (Szkoły) i (chyba) - śpią!. No bo co maja robić? Normalnie, jak przystało na społeczeństwo zaprzysięgłych konsumentów wybyli by na zakupy do współczesnych "świątyń komercji" (supermarkety, Centra Handlowe) a tu taki pech! - wszystko zamknięte. Ale jutro to: ho, ho! "odbija sobie" na całego! Wszystko (prawie) czynne do 22°° ) W zapędach przedświątecznych przygotowań, zamiast tradycyjnych mazurków postanowiłem zrobić cytrynowa tarte! gotowaniecieszy.blox.pl/2010/03/Wielkanocna-tarta-cytrynowa.html Len jestem patentowany (fakt!), wiec nic nie robię "ręka". Wrzucam składniki do maszyny i niech się samo robi!. Dobrze, przy tym nie tracić (zupełnie!) głowy. Kruche ciasto (na spod tarty) wyszło i owszem, jak zawsze świetnie (odpoczywa teraz w lodowce), tylko.... jakieś takie "blade" mnie się wydawało Zapomniałem dodać.... żółtka ) Pewnie wyjdzie twarde jak beton!, ale ... co się będę przejmował jak będzie niezjadliwe kupie jutro (w Cukierni) coś na "kształt i podobieństwo" polskiego mazurka Wszak jutro handel będzie "na całego"! pozdr.,- pE Odpowiedz Link
mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 09:42 Przepis na tarte skopiowalam na pozniej jak dales maslo i smietane to ciasto bedzie dobre i bez żółtka! Jestem w zupełnym niedoczasie, pozdrawiam i znikam! Odpowiedz Link
omeri Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 09:47 Witam porannie, wreszcie parę dni siedzenia w domu Dzisiaj jedynie zmiana opon i zakup skladników do sałatki jarzynowej. Potem krojenie i premiera polecanych siateczek do krojenia, które nabyłam za rada doświadczonych Forumowiczów Odpowiedz Link
czubatek Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 12:02 Witam w sloneczny piatek,mialam zamiar zajac sie pieczeniem ale zmienilam plany,pogoda zachecajaca do wyjscia na swierze powietrze,zycze rowniez wszystkim slonecznego dnia i milych spacerow Odpowiedz Link
popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 12:25 Mammajko - dzięki za podtrzymanie na duchu Napisałaś: "... ciasto będzie dobre i bez żółtka!" i ja Tobie wierze! "problem" jest gdzie indziej. Z przepisu "widzę", ze sporo będzie tego cytrynowego "kremu". 5-c (całych!) jajek ubitych z cukrem + reszta składników to dużo jak na klasyczna tarte!. Nie używam formy do tarty ale do tzw. "pie" która ma spore zalety w porównaniu: wyższy rant i nie_karbowany! Ale... Wysoki rant to (najpierw) trzeba podpiec ciasto "w ciemno" = wypełnione "ersatz_em" kremu (w moim przypadku używam pospolitego grochu. 1-no żółtko w cieście (kruchym) nie daje ani specjalnego smaku ani (samo!) nie poprawia bilansu tłuszcz/maka ale ma genialne właściwości tzw emulgatora, tj.: "wiązacza" składników. Na tej zasadzie, za pomocą emulgatorów Twoje kosmetyki w postaci np.:kremów nie "rozdzielają się" na składniki tylko przez cały czas uzywania stanowią jednolita emulsje!. Choć, co Ci poświadczy każdy chemik, - najwięcej w nich.... wody! (najdroższa woda Świata!) powiązanej chemicznie w emulsje z substancjami "aktywnymi" (dla urody!) W przypadku mojej "tarty". Jak przewidywałem, cześć (spora) tłuszczu (masło) "wymieszała się" z wypełniaczem (groch!) zamiast związać się (molekularnie) z maka!. Ale.... Na oko (he,he) ciasto się udało (wygląda: "może być"), choć gdyby jego proces "produkcyjny" widział mój sp. dziadek-cukiernik - natychmiast opuścił by sympatyczne dla Niego pomieszczenia piekieł lub czyśćca! by mnie "op..... ". (Dziadek ten był mocno "nygusowaty" = z moralnością ogólnie przyjęta na normę, nie wiele miał wspólnego, dlatego domniemywam iż Jego dusza przebywa tam gdzie wspomniałem. Dla jasności, w wydaniu dziadka: moralność = (mocno) luźne ale intensywne stosunki: damsko/męskie) Kochałem Go i (a może: przede wszystkim!) za TO pozdr.,- pE Odpowiedz Link
mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 15:50 Czekam niecierpliwie na wrazenia smakowe po degustacji Odpowiedz Link
popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 17:02 Zgadłaś MM, ze długo nie wytrzymam i ... spróbuje Wystygło, nawet odstało trochę w lodowce i do kawy "jak znalazł" Gdybyś robiła "kiedyś" przypadkiem to: MNIEJ soku z cytryny! Tak jak w przepisie (150 gram) jest zdecydowanie za kwaśne! Bierze się (najprawdopodobniej z tego iż mnie się nie chciało (a szkoda!) wyciskać soku cytryn z których ocierałem skórkę i wziąłem przepisana ilość soku (butelkowanego) ale ... z limonek. www.hitchcock.de/ Polowa (ca.75 gram) by swobodnie wystarczyła! Krem ma dobra konsystencje, jest mniej ścisły jak (w kupnych) napoleonkach/kremówkach a jeszcze nie "półpłynny" - ideał!. Tylko... tak zrobione jest zdecydowanie za kwaśne i musiałem zrobić gruba posypkę z cukru-pudru na krem. Kobiety (najczęściej) toleruj lepiej, od mężczyzn, zdecydowane smaki w tym na pewno "kwaśny". Ale co za dużo to przesada, nawet dla popaye_owej było za kwaśne! pozdr.,- Odpowiedz Link
omeri Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 17:42 Sałatka jarzynowa zrobiona ekspresowo. Te sitka są genialne. Dzięki raz jeszcze za radę. wszystko nimi skroiłam poza ogórkami kwaszonymi i cebulą Odpowiedz Link
fettinia Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 17:52 Witam popoludniowo-wieczornie U mnie tez w kuchni slodki ruchZrobilam pasche/prawdziwa,gotowana/ i ciasto orzechowo-czekoladowe z GP Siostryheli. Teraz chwila luzu Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 19:29 Ciasto w piekarniku, warzywa na sałatkę dogotowują się. Można odpoczywać do jutra Odpowiedz Link
popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 19:58 ostrożnie! Mila Omeri Od sitka do krojenia sałatki jarzynowej zaczynają się początki skłonności do totalnego (jak u mnie!) lenistwa i unikania wszelkich upierdliwości. Od sitka - zacząłem! Dzisiaj: co tylko mogę zrobić "maszyna" nie dotknę ręka! . Nawet samochody kupuje wyłącznie z automatyczna skrzynia biegów a do sterowania np.lodka stosuje automatycznego pilota!. O "drobiazgach" ze np.: nie chce mnie się włazić do wanny (i później jej myc!) - tylko puszczam na siebie prysznic (kabina "sama" się myje!) już nie wspomnę!. Itp., itd. Co prawda Tobie (już!) nie grozi iż nie będzie Ci się chciało porządnie(!) nauczyć jez.niemieckiego (jak mnie!), ale uważaj Byś nie "wpadła" na mój najwygodniejszy pomysł iż nie warto myc okien skoro darmowo i bez wysiłku: deszcz je umyje! pozdrawiam, domniemywając iż sałatka może nie tak perfekcyjnie/drobniutko pokrojona jak dotychczas u Ciebie ale w smaku: mniam-mniam, jak zawsze? pE. Odpowiedz Link
fettinia Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 20:03 Ech Popaye-Ty to umiesz humor poprawic A deszcz to tylko na zewnatrz-a w srodku szyby myja krasnoludki? Odpowiedz Link
mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 02.04.10, 22:29 To ja swoje kulinarne refleksje na pisalam na sasiednum forum; A z tymi swietami to jest tak, ze dwa razy w roku pragne poczuc smaki z dziecinstwa, a ze odziedziczylam przepisy staram sie sprostac wyzwaniu. Moja synowa upiekla drozdzowe na predce, wyrobione w termomiksie, a ja swoje baby pracowicie wyrabialam ( wprawdzie mikserem) ale zgodnie z zapisana kolejnoscia dodawania skladnikow i proporcjami - no i sama synowa widzi ze jest roznica Mloda czyli corka zrobila pasztet i dwa piekne mazurki, dwa kolejne do wykonczenia jutro, bedzie dobrze. Indyczka nasolona i troszke naziolowana czeka swojej kolejki. Smak na barszczyk i rosól chlodza sie w sieni, wszak goscie "krakowscy" przyjada juz w sobote. No, ale teraz fajrant Odpowiedz Link
warum Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 09:00 Po przeczytaniu wpisu Mammaji juz wiem dlaczego rodzina mi sie skurczyla. I zestaw dan swiatecznych ogranicza sie coraz bardziej - tylko do tych, ktore mi "szybko" wychodza, i ktore lubie jesc. Ta droga skladam Ulubiencom zyczenia zdrowych, spokojnych Swiat. Ci ktorzy lubia - niech swietuja, ci ktorzy chca odpoczywac - niech odpoczywaja, ci ktorym czas swiat sie dluzy- nich szybko sie skoncza Odpowiedz Link
mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 09:58 Warumko, nie wiem jaki tajemniczy zwiazek ma swiateczne menu ze skurczeniem rodziny, ale zapewniam cie, ze gdybym robila swieta tylko dla siebie tez upieklabym to "swiateczne" drozdzowe ciasto. Poprostu uwielbiam je jesc Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 12:43 Kochani, święta lubię średnio ale bardzo lubię gdy juz jest po nich. Jedynie Boże Narodzenie jest mi bliskie a tak, to jak w życiu - raz na górze raz na dole .......... Odpowiedz Link
omeri Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 13:51 Witam świątecznie i życzę Wszystkim miłych spokojnych Świąt Odpowiedz Link
popaye Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 15:06 Już świętujecie? Mnie nie udało się wymigać i popaye_owa przeciągnęła mnie przez Centrum Handlowe gdzie towarzyszyłem Jej w "niewinnych" świątecznych zakupach. Zawsze dam się wrobić w taka imprezę motywacja podparta argumentem: "siatek z zakupami sama nie będę dźwigać!". OK, niby babsztyl ma racje bo wiem iż ze mnie mąż taki raczej "o d.... potłuc" bo do niczego (rozsądnego) i tak nie można mnie użyć. Ale do rozpaczy mnie doprowadza fakt i te "najpotrzebniejsze rzeczy" (do przyrządzenia Świąt) to jest .... brakujący por do sałatki jarzynowej i bagietka, a godzinami daje się( babsztylowi) wodzić w okolice sklepów z damska bielizna, butami i kosmetykami gdzie Ona tylko "na minutkę" - MUSI!. Kończy się jak zawsze bo w życiu nie wejdę do sklepów z damskimi majtkami czy nie dam się nabrać na przymierzanie (przez żonę) 120-ej pary butów których wiem iż i tak nie kupi bo .... (powody zupełnie dowolne, ale poparte babska-pokretna logika!). Kupuje wiec gazetę (lub książkę), siadam przy kawie w którymś z kawowych barków i.... czekam, zgrzytając zębami iż moglem ten czas "poleniuchować" w domu. Obiektywnie, pożytek z tego marnowanego czasu byl_by ten sam (=żaden), ale przynajmniej humor miał bym lepszy i obyło by się bez towarzystwa przewalających się tłumów, często z rozwrzeszczanymi dziećmi Nawet dyskutować tego faktu (z własna połowica) się nie "opłaci" bo, jak to kobiety, sprawa będzie postawiona "na głowie" za pomocą argumentów w stylu: Ty jesteś jak dziecko, nigdzie ciebie nie można na CHWILKĘ samego zostawić i.... nawet kwit parkingowy muszę sama przy sobie nosić bo byś godzinami go szukał nie wiedząc gdzie go wsadziłeś!" Eeeee...... Pojechaliśmy po pora i bagietkę a trwało to 4-y godziny!. Jasne, ze MOJA wina bo ja ... nie kupowałem (i nie potrzebowałem) NIC a p.malzonka odwiedziła ze 20-cia sklepów z babskimi duperelami. Przynajmniej WIEM dlaczego!. Ulubiony mój(!) dezodorant się prawie(!) kończy ( o czym ja - wiecznie nieprzytomny, nawet nie pomyśle!) i małżonka MUSIAŁA obiec pól miasta by go zakupić!. Mnie, zajmuje taka operacja m/w 5 - minut, ale ja (idiota!) nie szukam męskiego dezodorantu w sklepach z damskimi butami czy bielizna tja..... Wesołego Alleluja. Przez następne dwa dni, przynajmniej sklepy (u nas) ZAMKNIĘTE. Odpowiedz Link
mammaja Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 15:47 Popayowa to jednak silna indywidualność, mnie nie udałoby się malżonka wrobić w takie zakupy Ale opis barwny, miło się czyta ! Odpowiedz Link
fettinia Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 15:48 U nas tez na szczescie zamkniete. Ale..otworzyla podwoje kolejna knajpka w miejscu dosc pechowym/w ciagu 10 lat chyba juz 6/ ale uwaga-maja piwo pt Gutmann Weizen,ktorego nie pilam z 15 latNie pije piwa normalnie,ale to wlasnie jedyne,ktore bardzo lubie.A trudno je dostac. Moze jak bede czestym bywalcem to dluzej pociagna Z swiatecznym pozdrowieniem Odpowiedz Link
czubatek Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 19:47 Przygotowania swiateczne zakonczone,mozna spokojnie czekac na gosci,zycze milych,pogodnych,zdrowych Swiat Odpowiedz Link
jan.kran Re: Alleluja i .... do przodu! 03.04.10, 20:27 Popeye jesteś klonem mojego Brata Numer DeaPPPP Z tym że ja z Nim chodzę na zakupy raz na kilka lat ... I zawsze jest awantura jeżeli kupię choć jedną rzecz spoza listy zakupówPPP Poza tym lubię , przyznam się czytać powieść w odcinkach z Twojego życia)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 20:28 Dołączam się serdecznie do życzeń Świątecznych))) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 21:31 Opis zakupów genialny od strony męskiej, ale dość szowinistyczny, bo ... ja też tak kupuję. Wpadam do sklepu z listą lub zamiarem kupna czegoś konkretnego. W drugim, najdalej trzecim sklepie biorę rzecz w przyblizeniu pasującą, płacę i uciekam. Tylka często zamiast spódnicy w kropki mam dwie sukienk w kwiatki i eleganckie czółenka, a zamiast letniej bluzki gruby pulower Fetti, jak sobie dajesz radę z przygotowaniam dla tak licznej rodziny? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 21:50 Fetti jest mistrzynią organizacji)) Ale przyznam się że jestem pełna podziwu że gotuje , piecze , prowadzi dom i ma czas na forum przy swoim potomstwie)) Ja przy dwójce czasem wysiadam... Co do męskiego szowinizmu to ja rozumiem... Choć mój Junior jest wyjątkiem od reguły ... Uwielbiam zakupy z Nim a już w sklepach gospodarstwa domowego to MJUT. Mamy tak piękne gadżety do kuchni ... bo cała Rodzina już wie o Jego słabości ... On dokładnie wie jakie są najlepsze noże do kuchni , moździeże , przyrządy do mielenia i przygotowywania kawy , herbaty i espresso... Zioła , przyprawy , środki czystości Zazdroszczę jego przyszLej partnerce życiowej bo gotuje do tego super Kran Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 03.04.10, 21:56 hiehie-praktyka "miszcza" czyniDD No co wy-przeca caly rok trzeba gromade ogarnac,nakarmic i wogole-w swieta nic nowego tyle ze sie jakies ciasta inne robi czy smakolyki typowo swiateczne przygotowuje Szczerze mowiac mialabym problem gdybym nagle miala gotowac dla dwoch osob Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 04.04.10, 13:47 Po pierwszej wizycie, miłej i udanej, teraz błogie lenistwo Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 04.04.10, 20:39 Morze i kamyczki piekne! U nas częśc rodziny spacerowała, ale inni musieli w tym czasie posprzątać po obiedzie. Ale też miło i rodzinnie. Jutro niestety ma pokropić - no cóz -Śmigus Dyngus Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 13:35 Wstawać, bo polewają oblejmnie.pl/k,bWFtbWFqYXwx Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 15:25 Ale sie nadźwigalem i o dziwo , oblewani nie skopali nie zwymyslali a nawet jakies dzieciatko na polecenie Babuni dygnęlo i powiedzialo ziekuje!!!! Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 16:49 cale szczescie ,ze tu nie ma tej tradycji-ufff Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:00 W ramach dyngusa próbowaliśmy się zmoczyć w kajakach: picasaweb.google.com/Malosia06/Dyngus542010?feat=directlink Wyobraźcie sobie, że tradycji stało się zadość i młody kolega ześlizgnął się do wody już na przystani... A oto to samo miejsce jesienią: picasaweb.google.com/Malosia06/WycieczkaRowki13IX09?feat=directlink Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:10 Piękne okolice i zdjęcia To Międzyodrze? Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:14 Międzyodrze w granicach Szczecina. Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 16:48 Oo i znowu sentymenty nad pierwszym zdjeciem..Masz talent Wedrowcze-ale mile sentymenty Pozdrawiam popoludniowo-swiatecznie Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 18:13 Dziękuję Od dziecka nie lubiłam polewania, ale od paru lat obserwuję, na szczęście, zanik tej tradycji. Nie wiem, jak w śródmieściu, ale w mojej dzielnicy cisza i spokój. Nie widziałam ani jednej grupy z wiadrami czy pistoletami na wodę. Wyszlachetnieli lub wolą internet Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 20:14 To polewanie, jak pamiętam, w czasach mojego dzieciństwa czy młodości, miało charakter symboliczny i nawet wśród rówieśników nie przekraczało pewnych granic. Z chamstwem (w tym zakresie) spotkałem się dopiero w końcu lat 80-tych, gdy przypadkiem spędzałem Święta w Warszawie i na ul.Czerniakowskiej (w drugi dzień Świąt), czekałem na autobus w "towarzystwie" 15-17 letnich wyrostków wyposażonych w .... wiadra(!) wielkie butle i inne pojemniki wypełnione woda. W naiwności przybysza "z innego Świata" nawet nie przypuszczałem w jakim celu tak duże zapasy tej wody. Wyjaśniło się gdy podjechał autobus a z niego (miedzy innymi) wysiadło kilka panienek (większość w towarzystwie rodziców!) na które to ci dowcipnisie wylali te pełne pojemniki wody, rujnując przy okazji ubranie i fryzury tych biednych dziewcząt. Zastanowiło mnie co bym ja zrobił gdyby spotkała taka "przyjemność" moja (nieletnia - wtedy) córkę będąca razem ze mną. Przecie jak bym huknął pierwszego-lepszego z tych chamów w mordę to by się nogami "nakrył". Uczynił bym to bez względu na późniejsze tego czynu konsekwencje, obojętnie czy było by to "lanie" od przeważających sil choloty, czy interwencja "Stróżów Porządku Publicznego" którzy jakoś dziwnie hmmm.... przymykali oczy na tego rodzaju "ludowe zwyczaje". Ale, hmmm.... To już historia i wspomnienia bo i córkę mam w wieku po za zainteresowaniami "erotycznych zapędów" usmarkanych nastolatków. Ale, ale,- co do historii,- W programie TV Warszawa obejrzałem program wspomnieniowy o znanym amancie polskiego przedwojennego filmu: Aleksandrze Żabczyńskim. pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Żabczyński Zawsze zastanawiałem się co się stało z tymi amantami przedwojennego polskiego filmu. Większość aktorek "przeżyła" zawodowo i pamiętam je z polskich filmów powojennych, ale aktorzy (poza Dymsza i może Hańcza)? Znalem (smutna) historie Bodo, ale o Żabczyńskim, którego na tym forum kojarzy (poza mną) zapewne wyłącznie Alfredka i Wodnik - nie wiedziałem nic. Nawet tego, ze występował do śmierci w Teatrze Polskim (jeszcze na ul.Foksal) nie wiedziałem. Ale przecież w latach 50-tych, silą rzeczy, jedynym teatrem znanym mnie na "żywo" był teatr Bajka w nowo otwartym PKiN-ie pozdr.,- pE Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 20:31 Zabczynskiego pamietam bo lubilam program "W starym kinie"-zreszta wyjatkowo w okresie swiatecznym eksploatowanym Co do polewania mialam wlasnie "przyjemnosc" -wylano na mnie 10 wiader lodowatej wody-ciezko sie pochorowalam/3 tygodnie spalam na siedzaco-polpasiec/-od tego czasu jak slysze "dyngus" to mam dreszcze.A bylo to ponad 30 lat temu.. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 21:29 Treści filmów z Zabczyńskim znałam jeszcze przed wojną, z opowiadań Mamy. Potem widiałam go w pary sztukach w Klasycznym. Natomiast gdy nadeszły czasy powtórek filmów przedwojennych, nie przepuściłam ani jednego. A piosenki Żabczyńskiego, pamiętam i śpiewam bardzo chętnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 05.04.10, 22:25 Tez nie zalujemy ,ze juz nie ma mody na lanie wiadrami wody, nawet zdarzalo sie, ze przez okno do auta potrafili nalac. Potem byly ostre akcje policyjne i jakos zadzialalo. W moim domu rodzinnym oblewalismy sie elegancko (struzka wody za klonierz), poniewaz wypastowany na swieta parkiet nie cierpial takich zabaw. Pozgnalam ostatnich gosci, bylo milo i wesolo, ale troche meczaco Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 00:49 Smutna historia Bodo jst mi znana ... Poza tym po pięciu dniach pracy intensywnej mam jutro wolne... Mój mózg chwilowo przypomina kaszkę mannę ... mam nadzieję że dzień odpczynku od taśmy trochę mnie uspokoi. Dmucham ostrożnie na kopytko Sarenki ... trzymam kciuki żeby było lepiej K. Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 12:34 Odpoczynek po swiateczny, korzystajac z ladnej pogody, czas poswiece na czytanie zaleglej prasy na tarasie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 12:43 Witam wszystkich w normalny kwietniowy, wiosenny dzień. O tyle badziej sympatyczne, że nie trzeba dojadać pozostalości. Bigos zamrożony, szynki pozostale dwa plasterki zjedlismy z resztą sałatki.Gorzej z ciastem, sernik od sąsiadki zjedzony w 1/3. Był bardzo smaczny ale ogromny.... -Jutro wpadnie znajoma, może lubi ....- Odpowiedz Link
sylvia-27 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 13:47 Wiosna cala para.Walizka spakowana,jutro wyruszam w swiat. Pozdrawiam Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 17:50 Milego urlopu,duzo sloneczka i daj znac o Sobie po powrocie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 06.04.10, 23:57 U mnie tez poswiateczne zmeczenie materialu, nawet pisac nie mam sily. Ale bylo bardzo milo Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 14:10 No to mam przezycia, synowa pojechala do szpitala. Sama nie wiem czemu sie denerwuje Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 17:23 Dziekuje,Alfredko! narazie komunikat, ze sprawa w toku. A mnie ogarniaja refleksje duzo glebsze niz przy Franiu, bo to byla jakas niewiadoma i abstrakcja. Teraz majac przy sobie tego malego czlowieka, F., duzo bardziej zdaje sobie sprawe ze te narodziny beda mialy wplyw na moje zycie. Czego przedtem chyba nie uswiadomialam sobie tak naprawde Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 18:32 Juz jest, wazy 3,450 kg i narazie wiem ze jest OK, dzieki za wsparcie! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 18:46 mammaja napisała: > Juz jest, wazy 3,450 kg i narazie wiem ze jest OK, dzieki za > wsparcie! Gratuluję Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 07.04.10, 20:33 Dziekuje i jestem szczesliwa, ze jest maluszek! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 00:52 Ściskam Mamajko i gratuluję) A imię już znane? Ula Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 10:41 na temat imienia debaty trwaja W dodatku ja mam dzisiaj impreze w UTW, ktora przygotowywalam od dawna. mam nadzieje, ze tez sie uda Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 10:56 Mammajko, miłego spotkania z Przyjaciółmi z UTW. Gdy się "unormują" emocje, to opisz jak się impreza udała i słów parę o nowym mężczyźnie w DOMU. Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 12:17 Serdecznie gratuluje i ja! Oj wyobrazam sobie te nerwy-no mnie to kiedys tez w koncu bedzie czekac I to ile razy przy tylu dzieciach Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 13:42 Jeszcze raz dziekuje TO spotkanie popoludniowe to wystep aktorow Teatru Polskiego o "tematyce Chopinowskiej" z udziałem pianisty i instrumentu grajacego, a ja mam teraz całe badziewie do nagłasniania w aucie. Maluszka widziałam na dzisiejszych fotkach w komórce, podobniutki i do Frania Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 11:37 Mammajko, gratuluje nowego czlonka rodziny jak rowniez milego spotkania z przyjaciolmi Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki kwietniowe 08.04.10, 14:36 Mammajko droga, gratulacje również ode mnie Odpowiedz Link