O "bohaterskim" scyzoryku

08.04.10, 13:19
Znacie na pewno opowieść o żabie. która wpadła do bańki z mlekiem i tak długo
skakała aż ubiła grudę masła. Wgramoliła się na nią i wyskoczyła z bańki.

Czy bohater tej opowieści znał tę bajkę nie wiem, jednak wiara w siebie i
nadzieja pozwoliła mu zrobić skuteczny użytek ze scyzoryka, który uratował mu
życie.
www.wiadomosci24.pl/artykul/zycie_na_ostrzu_scyzoryka_132437.html
    • mammaja Re: O "bohaterskim" scyzoryku 08.04.10, 13:39
      Miłam taki maly damski, czerowny scyzoryczek, kochalam go bo byl
      prezentem od drogiej sercu osoby. Niestety kiedys na lotnisku w
      Pradze zpomnialam przelozyc torebki do bagazu. Zabrali misad(((
      Do dlubania szczebli w lodzie i tak sie nie nadawal!
    • wedrowiec2 Re: O "bohaterskim" scyzoryku 08.04.10, 21:13
      Od wczesnych lat dziecinnych mam scyzoryki. Najpierw był małay,
      bardziej zabawka, niż nóż. Potem dostałam piękny, stalowy,z dwoma
      błyszczącymi ostrzami. Byłam do niego przywiązana, aż pewnego dnia
      przepadł w czasie praktyk studenckichsad Od prawie ćwierćwiecza mam
      scyzoryk z jednym ostrzem. Przewędrował ze mną sporo dróg. Kroił
      chleb i mięsiwo, strugał patyki do ogniska, rozcina koperty w pracy.
      Noszę go w kosmetyczce obok pomadki i pudrusmile
Pełna wersja