Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami

14.05.10, 22:16
i bzamismile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 14.05.10, 22:43
      Warum, niezbyt dobra wiadomość o naszych miastach
      turystyka.wp.pl/gid,11236205,title,nieprzyjazne-polskie-miasta,galeria_zdjecie.html
      Zajmujemy pierwsze i drugie miejsce w rankingu najbardziej
      nieprzyjaznych dla mieszakńców miastsad Z opinią o moim, niestety,
      zgadzam sięsad
      • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 14.05.10, 23:06
        Ha, nie rozumiem czego mieszkańcy chca od Olsztyna i Opola. Mi się
        bardzo tam podobalo!
        • mysiulek08 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 04:07
          Olsztyna nie znam, ale Opole bardzo lubie smile
    • popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 09:55
      Dziewczyny?
      ja tez lubie Paryz i bardzo mnie sie podoba!
      I.... co z tego?

      Nie zaszkodzi choc przeczytac o co chodzi w tym "rankingu
      reputacji Miast"

      Stoi przeciez: "...Indeks reputacji miasta obliczany jest na bazie
      oceny mieszkających bądź pracujących w nim osób."

      W Paryzu nie mieszkam i nie pracuje wiec moje wrazenia w
      przedmiocie "atrakcji" (turystycznych) miasta do uciazliwosci (lub
      zalet) stalego zamieszkiwania w nim, ma tyle wspolnego co swiety
      Kanty z kanciarzami.
      Turyste interesuje Louvre i Basilique Nationale du Sacré-Cœur,
      mieszkancow dzielnicy Montmartré: (raczej) dostawa cieplej wody na 6-
      te pietro starej kamiennicy, godziny przyjmowania petentow w
      Merostwie i komunikacyjne "korki" podczas codziennych dojazdow
      do i "z" pracy.

      Nie znam Opola (nigdy tam nie bylem i zapewne nie bede) ale od
      dziecka bywalem w Olsztynie, a juz na pewno dziesiatki razy przez
      Olsztyn przejezdzalem.
      Moje "wrazenia" to: ladna stara czesc miasta i.... znany mnie
      z wielokrotnych noclegow Hotel Novotel + (typowy, jak to w Polsce):
      nieprzyjazny dla gosci: balagan w rozwiazaniach informacji
      komunikacyjnej.
      Nie znajac miasta "za Boga" nie znajdziesz (w Centrum) wyjazdu ani
      na Mazury (na znane mazurskie miasta) ani... nigdzie do znanych
      powszechnie (w Swiecie) wiekszych miast w Polsce.
      Dla wladz Olsztyna istnieje jedyne "wazne" miasto na swiecie
      (i w Polsce!): co drugi drogowskaz wskazuje kierunek na...
      Bartoszyce! smile))

      Przyjmuje za dobra monete podana opinie mieszkancow
      Olsztyna: "...W granicach administracyjnych stolicy Warmii i Mazur
      leży aż 15 jezior. Mimo przyrodniczych zalet, mieszkańcy nie są
      zadowoleni z przyjazności swojego miasta. Większość z nich uważa, że
      na przestrzeni ostatnich kilku lat nic się tu nie zmieniło.
      W Olsztynie mamy do czynienia z inwestycyjną stagnacją, dlatego
      miasto otrzymało jedynie 26 punktów."

      I co tu moze zmienic moja (turysty) sympatia do tego Miasta?
      Tym bardziej jak juz wiem jak wyjechac z Olsztyna w kierunku:
      Mragowa (Rucianego-Nidy), Warszawy czy Poznania smile)

      pozdr.,-
      pE
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 12:22
        Ja mieszkałam w Paryżu dwa lata i ten Paryż z ksiązek , filmów i przewodników
        turystycznych jest inne niż kiedy się tam mieszka i pracujesmile
        Ale cieszę się że mogłam poznać taki codzeinny Paryż...
        Kran.
        • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 12:28
          Popaye, ja naleze do tej czesci spoleczenstwa polskiego, ktora
          potrafi czytac ze zrozumieniem tekstu. I wszystko przeczytalam! "Mi"
          piszę żeby cię trochę podrażnic, a podabać mi się może, no nie?
          • popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 18:00
            Mammajko,-

            przeciez Ty wiesz iz Ciebie kocham (i to od wielu, wielu lat!).
            "...Milosc (mnie) wszystko wybaczy..." wiec licze i na Twoja
            wyrozumialosc smile)

            Napisz teraz (jeszcze) Twoja krytyczna opinie a.... obiecuje, ze
            bede (w Wyborach) glosowal na Jarka K.!

            uklony,-
            pE
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 12:46

          Rzetelna opinia to opinia mieszkańców. Dla nich woda, port,Wały
          Chrobrego, Jasne Błonia, Zamek, secesyjne kamieniczki /w większości
          nieodnawiane od przedwojnia/ to codzienność.
          Ale zakorkowane ulice, brud w całym mieście, Straż Miejska , którą
          nie obchodzą dzielnice miasta a włóczą się jedynie pod magistratem i
          większych parkingach. Pięknymi Alejami /a w mieście jest ich
          kilkanaście/, tuż przy torowiskach, suną setki "psich spacerowiczów"
          zresztą brnących po odchodach własnych pupili.

          Tak to nasze miasto jest nieprzyjazne z naszego mieszkańców powodu i
          władz przez nich wybranych.
          Nieprzyjazne jest jeszcze z bardzo wielu powodów. Gdy ktoś zapyta co
          ja zrobiłam dla mojego miasta, rzetelnie odpowiem NIC oprócz
          apelowania do władz, prasy ,różnych Towarzystw niby przyjaciół
          Szczecina.
          Teraz napiszę coś bardzo przykrego - miasto do połowy lat 80. było
          czyste i zadbane, nawet chodniki były zmywane i ulice takoż. A my
          mieszkańy nie wyrywaliśmy /czytaj:kradliśmy/ nowoposadzonych roślin -
          krzewów, drzewek..
          I teraz nie wiem czy w ogóle pisze o przyjaznym mieście czy o
          nieprzyjaznych MIASTU mieszkańcach i władz smile)
          https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 22:26
      Jak widać, długo zastanawiałam się
      aż doszłam do wniosku, by
      pójść w popayowe ślady
      smile
      Wczoraj kupiłam Eee PC 1001HA. Mały, zgrabny z bardzo
      wygodną klawiaturą i ekranem, na którym wyraźnie widać literki.
      Cyferki i nne znaki teżwink Już przegrałam zawartość twardego dysku z
      komputera stacjonarnego. Maleństwo będzie pełnić rolę dysku
      zapasowego, a przy moim wędrowniczym życiu uzywać go będę jako
      normalny komputer. System operacyjny, to winXP. Na też zinstalowany
      MS Works, który znam jeszcze z wersji z 1993 rokusmile
      Jestem też zachwycona z dwóch powodów. Po pierwsze, mieści się w
      większości moich torebe, a po drugie kupiłam go po najniższej z
      możliwych cenie – w sieci Auchan, z okazji jej rocznicy, sprzedają
      towary za pół darmosmile
      • popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 23:26
        Wooow!

        Wędrowcze GRATULACJE smile)

        Będziesz na pewno zadowolona z praktyczności tego maleństwa.
        Uzupełniony o cieniutki "slim"-odtwarzacz DVD (i CD) na łącze USB
        w większości przypadków (prawie) całkowicie zastąpi Ci komputer
        czy (dużo większy i mniej poręczny) - laptop.

        Od pewnego czasu jestem w "amoku" zachwytu nad Mac Book(iem)Pro
        którym od ca 2-ch miesięcy nie mogę się "nacieszyć".
        W życiu nie kupie (więcej) żadnego laptopa (notebooka) innego jak
        MAC.
        Ale nie zmienia to w niczym faktu iż dalej korzystam z duża
        przyjemnością, (szczególnie w pracy) z mojego Eee
        doskonałego jako b.poreczny notatnik, czytnik pamięci USB, do
        szybkich połączeń w bezprzewodowej sieci i Internetem.
        Poręczność tego mini-PC jest rewelacyjna a Tobie, nawet odrobinę
        "mniejsza" klawiatura zapewne nie będzie sprawiała żadnych
        trudności, bo Opatrzność "zadbała" iż kobiety maja drobniejsze
        dłonie i szczuplejsze palce smile)
        Gratuluje nabytku i życzę dużo przyjemności z użytkowania.

        pozdr.,-
        pE
        • popaye Re: ps 15.05.10, 23:43
          Zapomnialem dodac:
          Wedrowcze, przyzwyczailas sie (zapewne) do Office Microsoftu
          z Word-em, Excel-em i programem prezentacyjnym.
          "Wyrzuc" wiec Works_a (zbyt prymitywny!) i zainstaluj darmowy
          Open_Office ktory jest "kontabilny" z z (platnym) Office
          do wersji 2000, a z pozniejszymi (np.:2007) - tez choc w nich moga
          byc pewne zmiany w ukladzie (formatowaniu) dokumentow, co wiedzac
          mozna z gory uwzgledniac.
          Sam uzywam (na Eee) wiec serdecznie polecam.
          pl.openoffice.org/
          • wedrowiec2 Re: ps 16.05.10, 15:58
            Dziękuję za linksmile
            W Eee jest też zainstalowana sześćdziesięciodniowa wersja Office
            2007, ale nawet jej nie otiwram. Nie lubię triali i wolę Office 2003.
            Zaraz podłączę go do sieci i zainstaluję Open Office.
            W MS Work jest wygodny kalendarz, więc będę z niego korzystać.
            • alfredka1 Re: ps 16.05.10, 21:05
              [Temat nieco lżejszy -myśleć nie trzeba, samo się stopismile-
              narazie 0 C https://i44.tinypic.com/8vylie.jpg
              • popaye Re: ps 16.05.10, 22:24
                spokojnie, wszystko przed nami (Wami)
                U mnie była dziś piękna słoneczna pogoda.
                Wczoraj: mżyło/padało i wcale słońca się nie spodziewałem.
                Z tym śniegiem to (chyba) przesada Alfredko?
                W piątek zmieniłem opony z zimowych na letnie.
                Jadąc na Mazury mam znowu zmieniać? smile)

                pozdr.,-
                pE
                • alfredka1 Re: ps 16.05.10, 22:36

                  Nie przesada,Maja z Z. przysłała mi kwiatki przykryte całkiem
                  śniegiem przez komórkę,ale ja potrafię dalej tego
                  przesłać.ściągnęłam zdjęcie z gazety zakopiańskiej. Potem
                  rozmawiałam z Mają i było 0 C.
                  Jadąc na Mazury, raczej pontonik weź ze sobą , prognozy są takie
                  więcej potopowe.-
                  https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
                  • popaye Re: ps 16.05.10, 22:50
                    he, he smile

                    Wiesz Alfredko,- sniegu, gor a (nawet) i Zakopanego to ja sie moge
                    troche "bac".
                    Jednak straszyc akurat mnie: "woda" to juz troszke przesada smile)
                    Obejdzie sie bez pontonu a na lodce, prawie na 100% jeszcze nie
                    spalem w "zimnie" czy pod mokra posciela smile
                    Nawet "jezeli" to bylo to przed ca.50-ciu laty, bo pozniej to na
                    pewno nie smile

                    pozdr.,-
                    pE
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 06:01
      Dziś jest narodowe święto Norwegii, ja pracuję po południu ale większość narodu
      świętuje.
      Główną atrakcją są pochody , mam nadzieję że nie będzie padać bo jest fatalna
      pogoda od kilku dni.
      Migrena mnie wymęczyła tak że jak wreszcie wczoraj zasnęłam to obudziłam się
      po ponad dziesięciu godzinach...
      • fettinia Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 11:24
        Witam i troche slonca podrzucam-wreszcie sie pokazalosmile
        Kranie kuruj sie.
        Milegosmile
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 11:52
          Ja już zdrowasmile
          Junior kręci się po kuchni , robi tartę jabłkową , zaprosił kolegę i koleżankę
          na kawęsmile
      • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 12:11
        Kranie, czy na pewno nie pomaga Ci Imigran połknięty na początku migreny?
        Według mnie to cudo (choć drogie), ale każdy organizm jest inny.
        Ja już żyję wyjazdem na rejs po fiordach. Od kilkunastu lat nie byłam na
        prawdziwych wakacjach! Bardzo się cieszę, ale też jestem pełna obaw, np. o pył
        wulkaniczny i możliwość przelotu samolotem. Może jednak pojechać pociągiem i
        promem a bilet na samolot wyrzucić?
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 13:44

          Zakopane, dzisiaj https://i44.tinypic.com/ixb7zc.jpg
          • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 15:19
            Witam między pracami w ten zimny i mokry maj
    • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 09:05
      Witam porannie
      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 12:13
        Witajcie wszyscy.
        Teraz piekę chleb !!! dietetyczny !!!!
        • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 13:00
          Miałam bardzo wyczerpujący weekend, teraz znowu pogoda nie zachęca
          do wyjścia z domu. Chociaż akyrat w tej chwili nie pada!
          Wędrowcze, bardzo mi sie podoba ten malutki Ee, zwłaszcza to że
          mieści ci sie do torby. Może i ja sie skusze? Ogromnie martwi mnie
          sytuaja powodziowa. odbylam rozmowy z krakowska czescia rodziny, tez
          sa zagrozeni.
          Popaye, w takiej sytuacji nie spiesz sie na Mazury, bo moze byc
          kiepsko - zimno i mokro.Moj syn pojechal tez na zagle, ale
          bezczelny, wybral sie na Thaiti. Strasznie daleko. Milego dnia!
          • popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 19:09
            ze Mikołajki czy Ruciane już! "pod woda" (nie "nad") to dla
            mnie nowość, ale skoro tak Mammajko twierdzisz,- pewnie prawda,
            jednak myślę iż to jedna z "prawd" tischner_owskichsmile.

            Tahiti, Karaiby a nawet Chorwacja (dobre miejsce dla wodniaków!)
            - zachęcam wszystkich ale nie dla mnie!.
            Tak jak staram się jeść wyłącznie rzeczy na które mam ochotę tak
            urlopy, od lat spędzam wyłącznie tak jak lubię: spokój, (najlepiej):
            sam i robić wyłącznie rzeczy na które mam ochotę
            (czyt:nic!).
            Nie mam ochoty nic nowego "poznawać", zwiedzać czy narażać się na
            stress podroży, nie znanych miejsc, trudności językowych,
            kulturowych i... obcych, czarterowanych lodek sad

            Mazury przed (i po) "sezonie" a po za "atrakcjami" okresu wakacyjno-
            urlopowego to jest mój "wypoczynkowy Świat" i tego już nie zmienię
            do końca mego życia.
            Mnie (już) nawet horda "weekendowiczów" doprowadza do rozpaczy
            i często na sobotę/niedziele uciekam do... Warszawy.

            Nie mam powodów by "cieszyć się" z klęskowej sytuacji podgórskich
            regionów czy zagrożenia powodziowego podkrakowskich okolic, ale
            zwyczajowo omijam te tereny: szerokim lukiem.
            Mazury są "wodoodporne", tyle wody co mogą wchłonąć jeziora
            (i Puszcza Piska!) "zatopi" Tatry z Zakopanem i Kościół Mariacki z
            Hejnalista do kompletu smile.
            W razie czego, hmmm... mam terenowego jeep_a (by dojechać)
            a (już) na łódce to i Noe dal rade! (ponoć) smile)

            pozdr.,-
            pE


            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 19:45

              Popaye, co Ci hejnalisci zawinili smile)
    • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 10:31
      Nadal pada. W lesie jodły wraz z gruntem zjeżdżają ze skarp. Nie wiadomo, która
      droga akurat jest przejezdna. Na szczęście mur oporowy wybudowany po ostatniej
      powodzi prawdopodobnie uchronił osiedle na Białą przed zalaniem.
      Dunajec raczej przypomina Dunaj w niższym biegu. My, na górze, jesteśmy
      bezpieczni; czasem tylko wyłączają nam prąd gdy trzeba usunąć kolejne drzewo.
      Piszą, że ten deszcz to przeze mnie smile www.tvn24.pl/1,1656863,druk.html .

      Jestem w silnym stresie. Stryj ma być przewożony karetką do domu opieki gdzie
      mam czekać na niego. Mamy za sobą szpital, policję, MOPS, podpisaną zgodę
      stryja, ale prawo jest prawem. Jeśli córka wpadnie do szpitala i zorientuje się
      w sytuacji to zmusi staruszka do zmiany decyzji.
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 11:08
        Josarno posyłam Ci moje najlepsze myśli i dużo siły !!!
        • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 13:22
          Niestety nic to nie pomogło... Córka wpadła do szpitala, pokazała JAKIEŚ
          pełnomocnictwo i zabrała ojca do domu!
          Walczymy nadal. Napiszę na priv.
          • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 14:48
            Bardzo przykre, co piszesz, Jolu - przeciez chyba córka nie
            przeprowadziła jeszcze ubezwłasnowolnienia stryja, więc ciekawe co
            za pełnomocnictwo pokazała. Walczcie dalej, jeżeli możecie!

            Popaye, wzruszyłaś mnie wyznaniem kilka postów wyżej! Ale nie
            pisałam, ze Mikołajki pod wodą, co to, to nie! Rozumiem, że
            na "łodce" jaka pływasz (raczej jachcie) - pogoda nie grożna. Tylko
            o ile przyjemneij w słonku smile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 22:02
      Mammaju, gorąco polecam Eeewink Naprawdę mieści się w torebce.
      Klawiatura, tak jak pisał Poppaye, jest bardzo wygodna. Klawisze
      mają lekkie ranciki (wink) i łatwo jest je wyczuć pod palcami.
      Mój model 1001 ma pamięć 160 GB, która mi wystarcza. Model 1005 jest
      wprawdzie droższy, ale ma o 100 GB więcej. Pozostałe wymiary są
      takie same.
      Tu jestem ja, fragmenty filiżanki z herbatą i salaterki z
      truskawkami oraz Eeewink

      https://i45.tinypic.com/1z2gdw1.jpg
      • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 23:01
        Eee fajny.
        Wysłałam Wam list o aferze ze stryjem, a na koniec dnia mam śliczny cytat z
        forum. To lepsze niż tabletka uspokajająca po trudnym dniu.

        - Tylko my chcemy dobra Polaków! - zakończył prezentację nowego programu PIS
        Jarosław Kaczyński.
        Zaniepokojeni Polacy zaczęli ukrywać swoje dobra w bezpiecznych miejscach...
    • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 20.05.10, 22:07
      Dotarłam do domu wreszcie. Mieszkam na terenie trochę zagrożonym,
      ale przede wszystkim moje poprzednie mieszkanie. Mammajko, jak u
      Ciebie?
    • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 10:52
      Witam w ten ciepły piątek pod znakiem stanu wody na Wiśle!
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 13:13

        Bez słońca ale za to prawie 20 stopni.
        . Ach, co za "goronc" ... smile
        • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 16:49
          Nerwowo czekamy na rozwój wypadków. Trwa walka o zatrzymanie wody
          na ul. Ogórkowej w Wawrze, ktora jak przepuści wodę to możemy
          wszyscy popłynąc. No i grożą przemiekniecia Wału Miedzeszyńskiego. A
          my siedzimy i patrzymy w TV co to będzie sad
    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 21:35
      Podobno idzie lepsze, milimetr po milimetrze niżej....
      U nas wiatr ciągle od północy, oby nie powstała t.zw, cofka, czyli
      wody powierzchniowe Odry popłyną na południe. Spotkają się wtedy z
      wodami Warty i innych małych ale niebezpiecznych rzeczek.
      • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 22:27
        Tu też jest:
        www.wprost.pl/kultura/literatura/wiadomosci/?tp=wiadomosci&id=9695
        Mieliście sporo miłych emocji.
        • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 22:45
          Bardzo sie cieszę, zawsze byłam fanka poezji pani Joaany K., jej
          poezji i działalności. Gratuluję wirtualnie smile
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 22:06

      www.wik.com.pl/literatura/wiadomosci/?id=9695
      • warum Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 22.05.10, 09:35
        Gratuluje Wodnemu Gronu posiadania zacnych znajomych. Z pewnym wstydem
        przyznaje,ze ja nazwisko JK kojarze tylko z wczesna podstawowka/ i czytankami
        albo wierszykami?/, a wlasciwie dopiero po pol wieku zaczynam doceniac
        tresc...Ale powinnam dostac + chociaz,ze sie odwaznie przyznaje i mam szczere
        checismile
        Po ostatnich emocjonujacych, a raczej dramatycznych wpisach Josarny i
        komunikatach powodziowych wlasciwie codzienne zycie wydaje sie tak banalne,ze
        lepiej pomilczec.
        Ale.... nie bylabym soba gdybym nie skomentowala/ z nadzieja,ze ktos odparuje/
        a/ o zabezpieczeniach p/powodziowych odpuszcze, ale ogladajac zalane
        domostwa-obejscia / z zewnatrz tylko/ na poludniu i na wschodzie
        Polski.......brak mi slow, a to ten sam kraj. Wiem,wiem, sa "lokalni"aktywisci
        wieksi i mniejsi i to do nich trzeba miec pretensje. O co? Nie mam pretensji. Po
        porostu widze - jaka przepasc jest miedzy wschodem PL, a reszta, za Wisla.
        b/ historia opisana przez J. jest o tyle dla mnie niezrozumiala, ze skoro tylu
        ludzi wie o dramacie starszego czlowieka, tylu ludzi ma dobra wole,zeby mu
        pomoc, to dlaczego tylko jedna osoba ma taki autorytet,moc sprawcza ,ze wszyscy
        / sasiedzi, rodzina, urzednicy?!/ nagle odwazaja sie zadzialac?
        W sumie wazne,ze final sprawy wydaje sie byc pozytywny dla starszego pana.

        I tak pozdrawiam serdecznie.
    • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 07:20
      Dzień dobry smile
      Czy już nigdy nie przestanie padać? Jest lepiej niż tydzień temu: cieplej i
      tylko burze przechodzą kilka razy dziennie. Nawet słońce się pokazuje.
      Teraz walka z wodą na nizinach. Oby tama we Włocławku wytrzymała!
      Trzeba zawieźć gościom świeży twaróg (od sąsiadki) na śniadanie. Pewnie poszli
      spać nad ranem więc o śwocie nie wstaną.
      Miłej niedzieli!
      • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 07:27
        Jeszcze o wodzie.
        Zawsze podtapiane Ciężkowice uchroniły się tym razem, co wydawało się
        niemożliwe. Zamiast wału wybudowano mocny murek, a w okolicy mostu ułożono
        ogromne, wodne "kiełbasy". Genialny pomysł! Brawo do władz miasta.
        • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 10:05
          Witam niedzielnie, Wisła nadal grożna u mnie większość szkół jutro
          zamknięta.
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 21:48
            Dzisiaj miałam dzień komunikacyjny.
            Dużo telefonów i emocji.
            Najtrudniejszy do Mamy mojej zamordowanej Przyjaciółki. Ale było ok.
            Napiszę więcej jak sobie poukładam...
            • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 22:53
              Przejechałam przez Wisłe - grozna i ogromna. Szkoda gadac!
              • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 07:10
                Witam porannie z obawą...
                Mammajko, jak tam u Ciebie?
            • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 18:22
              Kranie, to jakiś koszmar...
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 00:33
                josarna napisała:

                > Kranie, to jakiś koszmar...


                ---------> Piszesz o mojej Przyjaciółce?
                Niedługo będzie rok jak zginęła , nie wiem czy tutaj coś pisałam.
                Normalnie jakoś się pozbierałam ale od czasu do czasu powraca.
                Jej Mama szukała ze mną kontaktu to zadzwoniłam.
                Niesamowita kobieta ale każda rozmowa mnei sporo kosztuje...
    • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 18:40
      Jestem w Krakowie. Czas najwyższy zająć się innymi sprawami, np. przygotowaniem
      do wyjazdu i pracą.
      • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 22:44
        U mnie nie najgorzej, nie jestem na mapce zagrożenia, ale Wał mi
        zamknęłi i komunikacja jest koszmarna, chyba w pociąg trzeba sie
        przesiąść. Tylko nastrój mam ponury bardzo sad
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 22:44
      Melduje, ze po wielogodzinnej podrozy, z ktorej wiekszosc czasu
      spedzilam w korkach, dotarlam do celu smile
      • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:35
        To dobrze. Wypocznij teraz.
        • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:40
          Witam porannie. Jak tam nasi podróznicy?
    • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:43
      Poranek w Krakowie miły, słoneczny - na razie. Załatwię kilka spraw i wracam na
      wieś.
      Myślę o powodzianach, którzy stracili wszystko. Na południu najgorsze są
      osuwiska. Zaczyna zjeżdżać góra, na której stoi dom moich przyjaciół,
      wielodzietnej rodziny... Ze wszystkich sił chcę wierzyć, że wszystko będzie
      dobrze. Na razie tylko stodoła drgnęła.
      • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:56
        Na południu ludzie zadają sobie pytanie: dlaczego po podaniu prognoz nie
        zaczęto natychmiast spuszczać wody ze sztucznych zbiorników (Czorsztyn, Rożnów,
        Czchów, Dobczyce i kilka innych)?!
        Gdzie byli decydenci?! Nie powinniśmy
        tego podarować! Pewnie jeszcze dostaną nagrody i odprawy - jak bankowcy na
        Zachodzie po wywołaniu katastrofy finansowej.
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 16:42

          -Nie odstrzeliwujcie bobrów .....sad((

          https://i47.tinypic.com/vdfoyp.jpg
          • warum Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 18:02
            Popieram, nie odstrzeliwujcie! Bo sa czastka nas, tj.natury - i gryza - nie na
            zlosc ,tylko z koniecznosci.
            Jesli sa szkodnikami jednak, nalezy je wylapac /w kpl rodzinno-przyjacielskich,
            indywidualistow takze/ bo chyba dobrowolnie nie pojda gdzie indziej skoro tam
            sie zadomowily/ i odwiezc w tereny bardziej dzikie, przeciez nie maja meldunku
            w konkretnym miejscu? To naprawde nie wydaje sie trudne.
            Jest tylu racjonalnie myslacych lesnikow, milosnikow przyrody i zdeklarowanych
            ekologow,ze moze metoda nasladownictwa zamiast radykalnych krokow zwyciezy.
            Pozdrawiam serdecznie szczegolnie zatroskanych.
          • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 22:12
            Alfredko, nie odstrzelimy bobrów, bo przecież nasze forum byłoby smutne bez nich
            smile smile
            • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 23:38
              Ależ pięknie mieszkasz Mysiulku!!!
              • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 23:44
                A te bobry na fotce przepiękne smile
    • mysiulek08 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 19:29
      Kaszatanow nie mam, choc mieszkam przy ulicy Kasztanowej smile tzn byly ale przy remoncie drogi je wycieli sad

      Za to zalaczam inne widoki do pozdrowien jesienno-zimowych

      tak wyglada u mnie jesien w ogrodzie zanim zaczna sie wiatry i deszcze:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/LsNEWKST9SQ3NsyubA.jpg

      takie widoki z poziomu ogrodu to juz gdy chmury deszczowe nadciagaja
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/5TJOVQnHakQ7IeC5oA.jpg

      a takie sa wlasnie teraz, po kilku dniach deszczow, snieg lezy tam gdzie jego miejsce:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/iQi9m1zVajcaR1aTJA.jpg
      • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 06:03
        Czy można prosić o nieco większe widoczki?
        • mysiulek08 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 28.05.10, 04:34
          alez prosze bardzo:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/JeALcuotu6l2doVNFX.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/5TJOVQnHakQ7IeC5oB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/iQi9m1zVajcaR1aTJB.jpg

          Teraz snieg z glownej gorki widokowej stopnial, ale na sobote zapowiadaja deszcze i burze z piorunami (hurra) to znow sie pokaze.

          A tu jeszcze taka jedna futrzata na jesiennym spacerku:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/wkn0yo1rBZS8PdiFpB.jpg
          • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 21:50
            Cudnie!
    • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 06:12
      Kasztanowiec w naszym ogrodzie powoli przekwita. Jest ogromny; właśnie podobno
      kończy 100 lat. Nieźle radzi sobie z kasztanowymi potworkami, ale i tak chorują
      dolne konary. Pomagamy mu paląc liście jesienią.
      Pochmurno, chyba zacznie padać. Popracuję, a potem załatwię z moimi paniami
      prawo do głosowania w naszej gminie. Później wizyta u stryja i codzienna
      gonitwa. Mają przyjechać biegli sądowi. Trzeba stryja przygotować do wizyty by
      się nie denerwował.
      Jutro goście.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 11:32

        -O sobie też pamiętaj... jadłaś śniadanie???? musisz mieć sił wiele
        na taką gonitwę, fizyczną i psychiczną smile)-
        https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
        • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 14:35
          Witam w przelocie! Kiedy mi się ten kocioł skończy?
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 15:21

            30 czerca - obowiązkowo, obiecuję smile)
            • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 21:36
              Zaliczylam "występ" na seminarium o zapobieganiu marginalizacji.
              No nie będe sie tutaj chwalić smile Tylko, że padam na nos i nawet na
              herbate ie mam siły !
              • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 22:32
                Gratulacje Mammaju! Może coś więcej? To może być ciekawe.

                Alfredko, śniadanie jem zawsze smile. To mój najważniejszy posiłek. Za to dziś
                wieczorem - mleko prosto od krowy i chleb z pieca, jeszcze ciepły. Niebo w
                gębie, ale zobaczymy co na to powie brzuch. Mąż chyba przyjechał i też pewnie
                się rzuci. Chłopisko za dużo pracuje.
                Stryj powoli wraca do zdrowia. Jeszcze nie mówi, nie chodzi, ale odpowiada na
                pytania kiwając głową, rozumie żarty (uśmiecha się zawadiacko) i ma wyraźną
                słabość do jednej z pielęgniarek smile)) Bardzo mnie to cieszy.
                Noga nadal paskudna. Była u niego nasza młoda lekarka (z rodziny), a wieczorem
                miał być chirurg. Sytuacja się uspokaja.
                Jutro impreza.
                Padam na nos.

    • josarna Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 28.05.10, 07:32
      Dzień dobry.
      Poranek szary i wietrzny. Zajęć tyle, że nie wiadomo od czego zacząć. Za tydzień wyjeżdżam, a tu jeszcze stosik spraw firmowych, z których sporo można załatwić dopiero w ostatniej chwili (po zakończeniu miesiąca). W leśniczówce dzisiaj impreza, a w poniedziałek plenerowa na 120 osób! Jutro 80 urodziny cioteczki, czyli w niedzielę goście. U stryja chcę bywać, bo potem pojadę. W weekend będą inni.
      Miłego dnia smile
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 28.05.10, 08:54
        Ja właśnie wróciłam po nocnej zmianie i ćwiczeniach pożarniczych.
        Jestem bardzo wyszkolona jak chodzi o teorię i praktykę gaszenia .
        Raz na rok mamy szkolenie.
        Jestem bardzo zadowolona bo dostalam do ręki szlauch oraz dwie różne gaśnice
        i nikogo ani niczego nie uszkodziłam a nawet ładnie zgasiłam płomieniesmile
        Po dziesięciu godzinach pracy nie było mi lekko obsługiwać gaśnicę ale wiem że
        to ważne abym jakby co wiedziała gdzie nacisnąć i za co pociągnąćsmile)))
        • omeri Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 28.05.10, 12:23
          Witam piątkowo domowo przed pracującą sobotą i finiszem w przyszłym
          tygodniu
          • mammaja Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 00:07
            Jakos mi dzisiaj internet slabo chodzil, wiec tylko melduje sie
            zyje smile Josarno - ciszą m,nie bardzo wiadomosci o stryju. A o
            zapobieganiu marginalizacji to jest bardzo ciekawe i duzo sie
            dzieje. Tylko sie nawet nie wie ile organizacji pozarzadowych odwala
            kawal dobrej roboty.
            • omeri Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 08:19
              Witam porannie i gnam nauczac smile
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 13:19

                --Słonecznie, ciepło, pora na wyraj.
                Omeri, tylko na wakacje już nie bierz zajęć. Pora odpocząć.
                https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
                • mammaja Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 23:31
                  Dzionek przeminął błyskawicznie, wreszcie cieplej - spacer, prace
                  ogródkowe - i juz nadchpdzi pólnoc sad
    • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 08:19
      Witam niedzielnie, jak na mnie porannie
      • warum Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 08:41
        smileLubie podpisywac sie pod Toba Omeri.
        Witam i ja niedzielnie, jak na mnie po'ranniesmile
        Ulamal sie wczoraj komus klucz w drzwiach wejsciowych i wieczorem
        zaklepywalam sobie sasiadow,ze obudze ich skoro swit jak ktos przypadkowo te
        drzwi zatrzasnie. Ale sloneczny poranek nastraja pozytywnie wiec jakos lagodnie
        wypadla ta pobudkasmile
        Po raz pierwszy od bardzo dawna ucieszylam sie,ze Boze Cialo wypada w czwrateksmile
        bo zaplanowalam malowanie drzwi/ kto to jeszcze oprocz mnie chcialby/musialby
        robic?smile)))))))/ na ktorych opisana jest historia "wzrostu" moich dzieci. Dobrze
        ze zawiszke dla kota wreszcie usunelam, bo psu sie majtalo na wysokosci oczu, a
        nie czail o co chodzi...
        No, znow mam ambitny plansmilezobaczymy czy.... nie wygra moje lenistwo
        uzasadnione,ze ie warto sie szarpac, bo to co bylo nawet jak zniknie dalej bedzie..
        Pozdarwiam serdecznie Poranne Ptaszki, Sopchow,i Pracusiow.
        A Milczacych Czytaczy prosze o glos- chocby pogodowysmile
        • wodnik33 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 12:57
          Przed malowaniem dzrwi, zaznacz grubym flamasrem i zrób zdjęcie
          futryny, bedzie pamiątka.
          Planowałem, że przed wyjazdem wyprzątnę piwnicę, umyję od zewnątrz
          szyby "werandowe"
          i coś tam jeszcze pożytecznego zrobię. Jakoś przeleciało i wszystko
          po staremu.
          Zrobię spacer na giełdę samochodowa mimo, że J. stanowczo
          zabroniła /żadne starocie, nawet oglądać nie wolno !!!/Alfredka ja
          popiera i chyba maja rację, ale i tak pójdę, a co nie wolno mi juz
          po mieście chodzic??
          Pozdrawiam wszystkich "Wodnik Piechotnik"
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 13:53

            Ciekawostka ornitologiczna
            W małej, nadodrzańskiej wsi Chlewice, niemal na południowym krańcu
            województwa powódź zwiastują bociany. Jest ich już kilkadziesiąt.
            Tak samo było w 1997 r., kiedy do miejscowości zbliżała się wielka
            woda. Ptaki szykują się na polowanie, wyłapują płazy uciekające
            przed potopem. Woda podchodzi już pod domy. Podobnie jest w jeszcze
            bardziej wysuniętej na południe wsi Kaleńsko.
            ---------------------------------
            -Do dorównania wbitych przez geodetów palików wystarczy ułożyć dwie
            warstwy worków. Z napisów na szarym płótnie wynika, że kiedyś był w
            nim ryż z Chin i coś innego z Argentyny. Teraz jest w nich polski
            piach. 40-45 kg w każdym.

            - Pan podniesie i spróbuje - zachęca Kołodziejczyk.

            Próbuję. Strzyka w krzyżu. A kilku robotników ułożyło ich już setki.

            Od strony wody wał wykładają dodatkowo czarną folią. "Kiszonkarska" -
            czytam napis na materiale. Używają jej rolnicy do okrywania pryzm
            kiszonek. Teraz ma zapobiec przesiąkaniu wału.

            - Kiedy jesienią była cofka i woda naparła na wał, od strony działek
            pojawiły się przesiąki - mówi Kołodziejczyk. - Folia temu
            zapobiegnie.

            Wał przesiąka, bo ma słabe miejsca. Szczególnie tam, gdzie kierownik
            Kołodziejczyk wkłada patyk w małe, ale głębokie dziury.

            - Piżmaki - stwierdza. - Sympatycznie wyglądają, ale robią sobie
            dziurę od strony wody, drugą od strony działek, a czasem jeszcze
            jedną na samej górze, jakby wentylacyjną. Woda w takie kanały wpada,
            no i robi się kłopot.

            Prace przy umacnianiu wału zakończą się w sobotę. Jak już będzie po
            wszystkim, czeka go remont i podwyższenie.

            Najbardziej zagrożona część wyspy to baza rybacka, nieopodal
            ufortyfikowanej przepompowni. Tu nie ma wału. Armator kilku łodzi
            Bernard Kalinowski i jego pracownik pan Henryk na hasło fala
            powodziowa machają ręką.

            - Nie dojdzie, Międzyodrze pochłonie - stwierdza pan Bernard. - Dla
            Szczecina i okolic najgroźniejsze są cofki. Ta z jesieni 2009
            wszystko nam zalała.

            Woda z fali powodziowej jest spodziewana w Szczecinie najwcześniej w
            czwartek.
            --------------------------------


            Jak nie bobry to piżmaki !!





            • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 16:48
              Narazie malo pisze, bo mam kiepski nastroj, moze za duzo na mnie
              chwilowo spoczeło, dopoki syn nie wroci i wezmie odpowiedzialnosci
              za swoja rodzine. Ale czy wezmie, jak znowu bedzie w pracy od rana
              do wieczora?
              • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 16:55
                Mammaju, czy nadal pod jednym dachem? Bądż asertywna i myśl o sobie!
                • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 21:55
                  Tak, wnuki są wspaniałe, ale lepiej jak mieszkają osobno, z rodzicami smile.
                  Wiadomo, że nie zawsze jest to jednak możliwe.
    • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 31.05.10, 07:04
      Dzień dobry.
      Przed chwilą przestało lać, ale czarne chmury wiszą. Mam imprezę plenerową dla
      120 osób. Jak mówią niektórzy: idzie się pochlastać. Lecę do pracy.
      • mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 31.05.10, 12:47
        Omeri, "dzieci" mieszkaja szczesliwie w sasiednim domu - co daje
        komfort bliskiego kontaktu, ale bez koniecznosci siedzenia sobie na
        glowie.
        Leje strasznie, znowu bedzie wiecej wody, kiedy wreszcie to sie
        skonczy?
        • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 31.05.10, 16:25
          Wpadam miedzy pracami, kwiatki na balkonie dobrze przetrwały
          wczorajszą burzę i opady.
    • josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 06:35
      Dzień dobry smile
      Chciałabym przesłać promyk słońca, ale skąd go wziąć? Koszmar za oknem!
      Wczoraj mieliśmy ogromne szczęście, bo przestało padać akurat na czas imprezy.
      Deszcz wrócił na godzinę przed końcem. Wszystko się udało.
      Ktoś przeczytał, że po poprzednim wybuchu wulkanu na Islandii padało przez 5
      miesięcy!!
      Dziś ma u nas lać, a jutro padać. Mimo tego życzę miłego dnia.
      Ja jestem przerażona ogromną ilością spraw do załatwienia przed wyjazdem. Mam
      zaległości nie tylko z mojej winy.
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 06:56
        Kiedy i na jak długo wyjeżdżasz Josarno ?
        • omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 08:35
          Witam porannie. Jutro wstaję ostatni raz o 6.15 w tym roku
          akademickim smile
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 08:53
            Ja na razie wysłałam Juniora do szkoły , ciężko byłotongue_outPPP
            Szczegóły potem.
            Kocham mojego syna ale czasem marzę żeby wreszcie zmógł tę maturę , zaczął
            studiować i zamęczał kogoś innego niż mniesmile))
        • josarna Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 09:12
          W sobotę lecę do Szwecji a potem na rejs po fiordach! Umówiłam się z
          przyjaciółką 25 lat temu! Czas najwyższy dotrzymać słowa.
          Jestem przerażona, bo od wieków nie byłam na dłuższych wakacjach a samolotem
          leciałam 30 lat temu. Do tego mam wielkie opóźnienie w przygotowaniach z powodu
          sprawy stryja. Dziś też powinnam go odwiedzić.
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 09:28
            Super realizować takie wieloletnie marzeniasmile
            Nie stresuj się , zobaczysz bedzie świetniesmile
            • mammaja Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 11:45
              Josarno, wspaniale ze lecisz! Wrazen bedzie moc i napewno piekne
              zdjeciasmile A moe nie bedzie padac? Stryj juz w dobrych rekach,
              mozesz odpoczac smile
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 13:01

                • omeri Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 13:59
                  Widzę,że macie prąd smile
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 13:59
                  Tak pięknie usypiająco padał deszcz aż pewnie sam usnął..
                  może teraz się obudzi--
                  www.youtube.com/watch?v=s_UTJZOkCv8
                  • warum Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 05.06.10, 10:41
                    Mam wrazenie,ze wiekszosc z naszych Forumowiczow juz wypoczywa, albo jest w/na
                    dobrej drodzesmile
                    Pozdrawiam wiec slonecznie - Pozostalychsmile
                    Wlasciwie samoistnie wygasla aktywnosc A40+, /wole nawet to okreslenie niz
                    znudzilo sie/, ale to chyba naturalne zjawisko, moze sie jeszcze zregeneruje pod
                    wplywem paru slonecznych dni czy relacji z podrozy, a jesli nie, to tez przezyjemy.
                    Wczoraj zadano mi pytanie- dlaczego nie szukam...niewazne czegosmile, a ja
                    zwyczajnie stwierdzilam - bo nie potrzebuje.
                    Kurcze, to chyba idzie starosc wielkimi krokami... a tak ladnie za oknem, ze
                    pojde na swieze powietrze pogapic sie na zielone, moze mnie jakas mobilizacja
                    ogarnie?smile
                    Milego dnia cisi Ulubiency.
Pełna wersja