wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 14.05.10, 22:43 Warum, niezbyt dobra wiadomość o naszych miastach turystyka.wp.pl/gid,11236205,title,nieprzyjazne-polskie-miasta,galeria_zdjecie.html Zajmujemy pierwsze i drugie miejsce w rankingu najbardziej nieprzyjaznych dla mieszakńców miast Z opinią o moim, niestety, zgadzam się Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 14.05.10, 23:06 Ha, nie rozumiem czego mieszkańcy chca od Olsztyna i Opola. Mi się bardzo tam podobalo! Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 04:07 Olsztyna nie znam, ale Opole bardzo lubie Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 09:55 Dziewczyny? ja tez lubie Paryz i bardzo mnie sie podoba! I.... co z tego? Nie zaszkodzi choc przeczytac o co chodzi w tym "rankingu reputacji Miast" Stoi przeciez: "...Indeks reputacji miasta obliczany jest na bazie oceny mieszkających bądź pracujących w nim osób." W Paryzu nie mieszkam i nie pracuje wiec moje wrazenia w przedmiocie "atrakcji" (turystycznych) miasta do uciazliwosci (lub zalet) stalego zamieszkiwania w nim, ma tyle wspolnego co swiety Kanty z kanciarzami. Turyste interesuje Louvre i Basilique Nationale du Sacré-Cœur, mieszkancow dzielnicy Montmartré: (raczej) dostawa cieplej wody na 6- te pietro starej kamiennicy, godziny przyjmowania petentow w Merostwie i komunikacyjne "korki" podczas codziennych dojazdow do i "z" pracy. Nie znam Opola (nigdy tam nie bylem i zapewne nie bede) ale od dziecka bywalem w Olsztynie, a juz na pewno dziesiatki razy przez Olsztyn przejezdzalem. Moje "wrazenia" to: ladna stara czesc miasta i.... znany mnie z wielokrotnych noclegow Hotel Novotel + (typowy, jak to w Polsce): nieprzyjazny dla gosci: balagan w rozwiazaniach informacji komunikacyjnej. Nie znajac miasta "za Boga" nie znajdziesz (w Centrum) wyjazdu ani na Mazury (na znane mazurskie miasta) ani... nigdzie do znanych powszechnie (w Swiecie) wiekszych miast w Polsce. Dla wladz Olsztyna istnieje jedyne "wazne" miasto na swiecie (i w Polsce!): co drugi drogowskaz wskazuje kierunek na... Bartoszyce! )) Przyjmuje za dobra monete podana opinie mieszkancow Olsztyna: "...W granicach administracyjnych stolicy Warmii i Mazur leży aż 15 jezior. Mimo przyrodniczych zalet, mieszkańcy nie są zadowoleni z przyjazności swojego miasta. Większość z nich uważa, że na przestrzeni ostatnich kilku lat nic się tu nie zmieniło. W Olsztynie mamy do czynienia z inwestycyjną stagnacją, dlatego miasto otrzymało jedynie 26 punktów." I co tu moze zmienic moja (turysty) sympatia do tego Miasta? Tym bardziej jak juz wiem jak wyjechac z Olsztyna w kierunku: Mragowa (Rucianego-Nidy), Warszawy czy Poznania ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 12:22 Ja mieszkałam w Paryżu dwa lata i ten Paryż z ksiązek , filmów i przewodników turystycznych jest inne niż kiedy się tam mieszka i pracuje Ale cieszę się że mogłam poznać taki codzeinny Paryż... Kran. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 12:28 Popaye, ja naleze do tej czesci spoleczenstwa polskiego, ktora potrafi czytac ze zrozumieniem tekstu. I wszystko przeczytalam! "Mi" piszę żeby cię trochę podrażnic, a podabać mi się może, no nie? Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 18:00 Mammajko,- przeciez Ty wiesz iz Ciebie kocham (i to od wielu, wielu lat!). "...Milosc (mnie) wszystko wybaczy..." wiec licze i na Twoja wyrozumialosc ) Napisz teraz (jeszcze) Twoja krytyczna opinie a.... obiecuje, ze bede (w Wyborach) glosowal na Jarka K.! uklony,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 12:46 Rzetelna opinia to opinia mieszkańców. Dla nich woda, port,Wały Chrobrego, Jasne Błonia, Zamek, secesyjne kamieniczki /w większości nieodnawiane od przedwojnia/ to codzienność. Ale zakorkowane ulice, brud w całym mieście, Straż Miejska , którą nie obchodzą dzielnice miasta a włóczą się jedynie pod magistratem i większych parkingach. Pięknymi Alejami /a w mieście jest ich kilkanaście/, tuż przy torowiskach, suną setki "psich spacerowiczów" zresztą brnących po odchodach własnych pupili. Tak to nasze miasto jest nieprzyjazne z naszego mieszkańców powodu i władz przez nich wybranych. Nieprzyjazne jest jeszcze z bardzo wielu powodów. Gdy ktoś zapyta co ja zrobiłam dla mojego miasta, rzetelnie odpowiem NIC oprócz apelowania do władz, prasy ,różnych Towarzystw niby przyjaciół Szczecina. Teraz napiszę coś bardzo przykrego - miasto do połowy lat 80. było czyste i zadbane, nawet chodniki były zmywane i ulice takoż. A my mieszkańy nie wyrywaliśmy /czytaj:kradliśmy/ nowoposadzonych roślin - krzewów, drzewek.. I teraz nie wiem czy w ogóle pisze o przyjaznym mieście czy o nieprzyjaznych MIASTU mieszkańcach i władz ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 22:26 Jak widać, długo zastanawiałam się aż doszłam do wniosku, by pójść w popayowe ślady Wczoraj kupiłam Eee PC 1001HA. Mały, zgrabny z bardzo wygodną klawiaturą i ekranem, na którym wyraźnie widać literki. Cyferki i nne znaki też Już przegrałam zawartość twardego dysku z komputera stacjonarnego. Maleństwo będzie pełnić rolę dysku zapasowego, a przy moim wędrowniczym życiu uzywać go będę jako normalny komputer. System operacyjny, to winXP. Na też zinstalowany MS Works, który znam jeszcze z wersji z 1993 roku Jestem też zachwycona z dwóch powodów. Po pierwsze, mieści się w większości moich torebe, a po drugie kupiłam go po najniższej z możliwych cenie – w sieci Auchan, z okazji jej rocznicy, sprzedają towary za pół darmo Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 15.05.10, 23:26 Wooow! Wędrowcze GRATULACJE ) Będziesz na pewno zadowolona z praktyczności tego maleństwa. Uzupełniony o cieniutki "slim"-odtwarzacz DVD (i CD) na łącze USB w większości przypadków (prawie) całkowicie zastąpi Ci komputer czy (dużo większy i mniej poręczny) - laptop. Od pewnego czasu jestem w "amoku" zachwytu nad Mac Book(iem)Pro którym od ca 2-ch miesięcy nie mogę się "nacieszyć". W życiu nie kupie (więcej) żadnego laptopa (notebooka) innego jak MAC. Ale nie zmienia to w niczym faktu iż dalej korzystam z duża przyjemnością, (szczególnie w pracy) z mojego Eee doskonałego jako b.poreczny notatnik, czytnik pamięci USB, do szybkich połączeń w bezprzewodowej sieci i Internetem. Poręczność tego mini-PC jest rewelacyjna a Tobie, nawet odrobinę "mniejsza" klawiatura zapewne nie będzie sprawiała żadnych trudności, bo Opatrzność "zadbała" iż kobiety maja drobniejsze dłonie i szczuplejsze palce ) Gratuluje nabytku i życzę dużo przyjemności z użytkowania. pozdr.,- pE Odpowiedz Link
popaye Re: ps 15.05.10, 23:43 Zapomnialem dodac: Wedrowcze, przyzwyczailas sie (zapewne) do Office Microsoftu z Word-em, Excel-em i programem prezentacyjnym. "Wyrzuc" wiec Works_a (zbyt prymitywny!) i zainstaluj darmowy Open_Office ktory jest "kontabilny" z z (platnym) Office do wersji 2000, a z pozniejszymi (np.:2007) - tez choc w nich moga byc pewne zmiany w ukladzie (formatowaniu) dokumentow, co wiedzac mozna z gory uwzgledniac. Sam uzywam (na Eee) wiec serdecznie polecam. pl.openoffice.org/ Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: ps 16.05.10, 15:58 Dziękuję za link W Eee jest też zainstalowana sześćdziesięciodniowa wersja Office 2007, ale nawet jej nie otiwram. Nie lubię triali i wolę Office 2003. Zaraz podłączę go do sieci i zainstaluję Open Office. W MS Work jest wygodny kalendarz, więc będę z niego korzystać. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: ps 16.05.10, 21:05 [Temat nieco lżejszy -myśleć nie trzeba, samo się stopi- narazie 0 C Odpowiedz Link
popaye Re: ps 16.05.10, 22:24 spokojnie, wszystko przed nami (Wami) U mnie była dziś piękna słoneczna pogoda. Wczoraj: mżyło/padało i wcale słońca się nie spodziewałem. Z tym śniegiem to (chyba) przesada Alfredko? W piątek zmieniłem opony z zimowych na letnie. Jadąc na Mazury mam znowu zmieniać? ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: ps 16.05.10, 22:36 Nie przesada,Maja z Z. przysłała mi kwiatki przykryte całkiem śniegiem przez komórkę,ale ja potrafię dalej tego przesłać.ściągnęłam zdjęcie z gazety zakopiańskiej. Potem rozmawiałam z Mają i było 0 C. Jadąc na Mazury, raczej pontonik weź ze sobą , prognozy są takie więcej potopowe.- Odpowiedz Link
popaye Re: ps 16.05.10, 22:50 he, he Wiesz Alfredko,- sniegu, gor a (nawet) i Zakopanego to ja sie moge troche "bac". Jednak straszyc akurat mnie: "woda" to juz troszke przesada ) Obejdzie sie bez pontonu a na lodce, prawie na 100% jeszcze nie spalem w "zimnie" czy pod mokra posciela Nawet "jezeli" to bylo to przed ca.50-ciu laty, bo pozniej to na pewno nie pozdr.,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 06:01 Dziś jest narodowe święto Norwegii, ja pracuję po południu ale większość narodu świętuje. Główną atrakcją są pochody , mam nadzieję że nie będzie padać bo jest fatalna pogoda od kilku dni. Migrena mnie wymęczyła tak że jak wreszcie wczoraj zasnęłam to obudziłam się po ponad dziesięciu godzinach... Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 11:24 Witam i troche slonca podrzucam-wreszcie sie pokazalo Kranie kuruj sie. Milego Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 11:52 Ja już zdrowa Junior kręci się po kuchni , robi tartę jabłkową , zaprosił kolegę i koleżankę na kawę Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 12:11 Kranie, czy na pewno nie pomaga Ci Imigran połknięty na początku migreny? Według mnie to cudo (choć drogie), ale każdy organizm jest inny. Ja już żyję wyjazdem na rejs po fiordach. Od kilkunastu lat nie byłam na prawdziwych wakacjach! Bardzo się cieszę, ale też jestem pełna obaw, np. o pył wulkaniczny i możliwość przelotu samolotem. Może jednak pojechać pociągiem i promem a bilet na samolot wyrzucić? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 13:44 Zakopane, dzisiaj Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 17.05.10, 15:19 Witam między pracami w ten zimny i mokry maj Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 12:13 Witajcie wszyscy. Teraz piekę chleb !!! dietetyczny !!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 13:00 Miałam bardzo wyczerpujący weekend, teraz znowu pogoda nie zachęca do wyjścia z domu. Chociaż akyrat w tej chwili nie pada! Wędrowcze, bardzo mi sie podoba ten malutki Ee, zwłaszcza to że mieści ci sie do torby. Może i ja sie skusze? Ogromnie martwi mnie sytuaja powodziowa. odbylam rozmowy z krakowska czescia rodziny, tez sa zagrozeni. Popaye, w takiej sytuacji nie spiesz sie na Mazury, bo moze byc kiepsko - zimno i mokro.Moj syn pojechal tez na zagle, ale bezczelny, wybral sie na Thaiti. Strasznie daleko. Milego dnia! Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 19:09 ze Mikołajki czy Ruciane już! "pod woda" (nie "nad") to dla mnie nowość, ale skoro tak Mammajko twierdzisz,- pewnie prawda, jednak myślę iż to jedna z "prawd" tischner_owskich. Tahiti, Karaiby a nawet Chorwacja (dobre miejsce dla wodniaków!) - zachęcam wszystkich ale nie dla mnie!. Tak jak staram się jeść wyłącznie rzeczy na które mam ochotę tak urlopy, od lat spędzam wyłącznie tak jak lubię: spokój, (najlepiej): sam i robić wyłącznie rzeczy na które mam ochotę (czyt:nic!). Nie mam ochoty nic nowego "poznawać", zwiedzać czy narażać się na stress podroży, nie znanych miejsc, trudności językowych, kulturowych i... obcych, czarterowanych lodek Mazury przed (i po) "sezonie" a po za "atrakcjami" okresu wakacyjno- urlopowego to jest mój "wypoczynkowy Świat" i tego już nie zmienię do końca mego życia. Mnie (już) nawet horda "weekendowiczów" doprowadza do rozpaczy i często na sobotę/niedziele uciekam do... Warszawy. Nie mam powodów by "cieszyć się" z klęskowej sytuacji podgórskich regionów czy zagrożenia powodziowego podkrakowskich okolic, ale zwyczajowo omijam te tereny: szerokim lukiem. Mazury są "wodoodporne", tyle wody co mogą wchłonąć jeziora (i Puszcza Piska!) "zatopi" Tatry z Zakopanem i Kościół Mariacki z Hejnalista do kompletu . W razie czego, hmmm... mam terenowego jeep_a (by dojechać) a (już) na łódce to i Noe dal rade! (ponoć) ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 18.05.10, 19:45 Popaye, co Ci hejnalisci zawinili ) Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 10:31 Nadal pada. W lesie jodły wraz z gruntem zjeżdżają ze skarp. Nie wiadomo, która droga akurat jest przejezdna. Na szczęście mur oporowy wybudowany po ostatniej powodzi prawdopodobnie uchronił osiedle na Białą przed zalaniem. Dunajec raczej przypomina Dunaj w niższym biegu. My, na górze, jesteśmy bezpieczni; czasem tylko wyłączają nam prąd gdy trzeba usunąć kolejne drzewo. Piszą, że ten deszcz to przeze mnie www.tvn24.pl/1,1656863,druk.html . Jestem w silnym stresie. Stryj ma być przewożony karetką do domu opieki gdzie mam czekać na niego. Mamy za sobą szpital, policję, MOPS, podpisaną zgodę stryja, ale prawo jest prawem. Jeśli córka wpadnie do szpitala i zorientuje się w sytuacji to zmusi staruszka do zmiany decyzji. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 11:08 Josarno posyłam Ci moje najlepsze myśli i dużo siły !!! Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 13:22 Niestety nic to nie pomogło... Córka wpadła do szpitala, pokazała JAKIEŚ pełnomocnictwo i zabrała ojca do domu! Walczymy nadal. Napiszę na priv. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 14:48 Bardzo przykre, co piszesz, Jolu - przeciez chyba córka nie przeprowadziła jeszcze ubezwłasnowolnienia stryja, więc ciekawe co za pełnomocnictwo pokazała. Walczcie dalej, jeżeli możecie! Popaye, wzruszyłaś mnie wyznaniem kilka postów wyżej! Ale nie pisałam, ze Mikołajki pod wodą, co to, to nie! Rozumiem, że na "łodce" jaka pływasz (raczej jachcie) - pogoda nie grożna. Tylko o ile przyjemneij w słonku Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 22:02 Mammaju, gorąco polecam Eee Naprawdę mieści się w torebce. Klawiatura, tak jak pisał Poppaye, jest bardzo wygodna. Klawisze mają lekkie ranciki () i łatwo jest je wyczuć pod palcami. Mój model 1001 ma pamięć 160 GB, która mi wystarcza. Model 1005 jest wprawdzie droższy, ale ma o 100 GB więcej. Pozostałe wymiary są takie same. Tu jestem ja, fragmenty filiżanki z herbatą i salaterki z truskawkami oraz Eee Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 19.05.10, 23:01 Eee fajny. Wysłałam Wam list o aferze ze stryjem, a na koniec dnia mam śliczny cytat z forum. To lepsze niż tabletka uspokajająca po trudnym dniu. - Tylko my chcemy dobra Polaków! - zakończył prezentację nowego programu PIS Jarosław Kaczyński. Zaniepokojeni Polacy zaczęli ukrywać swoje dobra w bezpiecznych miejscach... Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 20.05.10, 22:07 Dotarłam do domu wreszcie. Mieszkam na terenie trochę zagrożonym, ale przede wszystkim moje poprzednie mieszkanie. Mammajko, jak u Ciebie? Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 10:52 Witam w ten ciepły piątek pod znakiem stanu wody na Wiśle! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 13:13 Bez słońca ale za to prawie 20 stopni. . Ach, co za "goronc" ... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 16:49 Nerwowo czekamy na rozwój wypadków. Trwa walka o zatrzymanie wody na ul. Ogórkowej w Wawrze, ktora jak przepuści wodę to możemy wszyscy popłynąc. No i grożą przemiekniecia Wału Miedzeszyńskiego. A my siedzimy i patrzymy w TV co to będzie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 21:35 Podobno idzie lepsze, milimetr po milimetrze niżej.... U nas wiatr ciągle od północy, oby nie powstała t.zw, cofka, czyli wody powierzchniowe Odry popłyną na południe. Spotkają się wtedy z wodami Warty i innych małych ale niebezpiecznych rzeczek. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 22:27 Tu też jest: www.wprost.pl/kultura/literatura/wiadomosci/?tp=wiadomosci&id=9695 Mieliście sporo miłych emocji. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 22:45 Bardzo sie cieszę, zawsze byłam fanka poezji pani Joaany K., jej poezji i działalności. Gratuluję wirtualnie Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 21.05.10, 22:06 www.wik.com.pl/literatura/wiadomosci/?id=9695 Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 22.05.10, 09:35 Gratuluje Wodnemu Gronu posiadania zacnych znajomych. Z pewnym wstydem przyznaje,ze ja nazwisko JK kojarze tylko z wczesna podstawowka/ i czytankami albo wierszykami?/, a wlasciwie dopiero po pol wieku zaczynam doceniac tresc...Ale powinnam dostac + chociaz,ze sie odwaznie przyznaje i mam szczere checi Po ostatnich emocjonujacych, a raczej dramatycznych wpisach Josarny i komunikatach powodziowych wlasciwie codzienne zycie wydaje sie tak banalne,ze lepiej pomilczec. Ale.... nie bylabym soba gdybym nie skomentowala/ z nadzieja,ze ktos odparuje/ a/ o zabezpieczeniach p/powodziowych odpuszcze, ale ogladajac zalane domostwa-obejscia / z zewnatrz tylko/ na poludniu i na wschodzie Polski.......brak mi slow, a to ten sam kraj. Wiem,wiem, sa "lokalni"aktywisci wieksi i mniejsi i to do nich trzeba miec pretensje. O co? Nie mam pretensji. Po porostu widze - jaka przepasc jest miedzy wschodem PL, a reszta, za Wisla. b/ historia opisana przez J. jest o tyle dla mnie niezrozumiala, ze skoro tylu ludzi wie o dramacie starszego czlowieka, tylu ludzi ma dobra wole,zeby mu pomoc, to dlaczego tylko jedna osoba ma taki autorytet,moc sprawcza ,ze wszyscy / sasiedzi, rodzina, urzednicy?!/ nagle odwazaja sie zadzialac? W sumie wazne,ze final sprawy wydaje sie byc pozytywny dla starszego pana. I tak pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 07:20 Dzień dobry Czy już nigdy nie przestanie padać? Jest lepiej niż tydzień temu: cieplej i tylko burze przechodzą kilka razy dziennie. Nawet słońce się pokazuje. Teraz walka z wodą na nizinach. Oby tama we Włocławku wytrzymała! Trzeba zawieźć gościom świeży twaróg (od sąsiadki) na śniadanie. Pewnie poszli spać nad ranem więc o śwocie nie wstaną. Miłej niedzieli! Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 07:27 Jeszcze o wodzie. Zawsze podtapiane Ciężkowice uchroniły się tym razem, co wydawało się niemożliwe. Zamiast wału wybudowano mocny murek, a w okolicy mostu ułożono ogromne, wodne "kiełbasy". Genialny pomysł! Brawo do władz miasta. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 10:05 Witam niedzielnie, Wisła nadal grożna u mnie większość szkół jutro zamknięta. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 21:48 Dzisiaj miałam dzień komunikacyjny. Dużo telefonów i emocji. Najtrudniejszy do Mamy mojej zamordowanej Przyjaciółki. Ale było ok. Napiszę więcej jak sobie poukładam... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 23.05.10, 22:53 Przejechałam przez Wisłe - grozna i ogromna. Szkoda gadac! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 07:10 Witam porannie z obawą... Mammajko, jak tam u Ciebie? Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 18:22 Kranie, to jakiś koszmar... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 00:33 josarna napisała: > Kranie, to jakiś koszmar... ---------> Piszesz o mojej Przyjaciółce? Niedługo będzie rok jak zginęła , nie wiem czy tutaj coś pisałam. Normalnie jakoś się pozbierałam ale od czasu do czasu powraca. Jej Mama szukała ze mną kontaktu to zadzwoniłam. Niesamowita kobieta ale każda rozmowa mnei sporo kosztuje... Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 18:40 Jestem w Krakowie. Czas najwyższy zająć się innymi sprawami, np. przygotowaniem do wyjazdu i pracą. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 22:44 U mnie nie najgorzej, nie jestem na mapce zagrożenia, ale Wał mi zamknęłi i komunikacja jest koszmarna, chyba w pociąg trzeba sie przesiąść. Tylko nastrój mam ponury bardzo Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 24.05.10, 22:44 Melduje, ze po wielogodzinnej podrozy, z ktorej wiekszosc czasu spedzilam w korkach, dotarlam do celu Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:35 To dobrze. Wypocznij teraz. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:40 Witam porannie. Jak tam nasi podróznicy? Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:43 Poranek w Krakowie miły, słoneczny - na razie. Załatwię kilka spraw i wracam na wieś. Myślę o powodzianach, którzy stracili wszystko. Na południu najgorsze są osuwiska. Zaczyna zjeżdżać góra, na której stoi dom moich przyjaciół, wielodzietnej rodziny... Ze wszystkich sił chcę wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Na razie tylko stodoła drgnęła. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 25.05.10, 07:56 Na południu ludzie zadają sobie pytanie: dlaczego po podaniu prognoz nie zaczęto natychmiast spuszczać wody ze sztucznych zbiorników (Czorsztyn, Rożnów, Czchów, Dobczyce i kilka innych)?! Gdzie byli decydenci?! Nie powinniśmy tego podarować! Pewnie jeszcze dostaną nagrody i odprawy - jak bankowcy na Zachodzie po wywołaniu katastrofy finansowej. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 16:42 -Nie odstrzeliwujcie bobrów .....(( Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 18:02 Popieram, nie odstrzeliwujcie! Bo sa czastka nas, tj.natury - i gryza - nie na zlosc ,tylko z koniecznosci. Jesli sa szkodnikami jednak, nalezy je wylapac /w kpl rodzinno-przyjacielskich, indywidualistow takze/ bo chyba dobrowolnie nie pojda gdzie indziej skoro tam sie zadomowily/ i odwiezc w tereny bardziej dzikie, przeciez nie maja meldunku w konkretnym miejscu? To naprawde nie wydaje sie trudne. Jest tylu racjonalnie myslacych lesnikow, milosnikow przyrody i zdeklarowanych ekologow,ze moze metoda nasladownictwa zamiast radykalnych krokow zwyciezy. Pozdrawiam serdecznie szczegolnie zatroskanych. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 22:12 Alfredko, nie odstrzelimy bobrów, bo przecież nasze forum byłoby smutne bez nich Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 23:38 Ależ pięknie mieszkasz Mysiulku!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 23:44 A te bobry na fotce przepiękne Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 26.05.10, 19:29 Kaszatanow nie mam, choc mieszkam przy ulicy Kasztanowej tzn byly ale przy remoncie drogi je wycieli Za to zalaczam inne widoki do pozdrowien jesienno-zimowych tak wyglada u mnie jesien w ogrodzie zanim zaczna sie wiatry i deszcze: takie widoki z poziomu ogrodu to juz gdy chmury deszczowe nadciagaja a takie sa wlasnie teraz, po kilku dniach deszczow, snieg lezy tam gdzie jego miejsce: Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 06:03 Czy można prosić o nieco większe widoczki? Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 28.05.10, 04:34 alez prosze bardzo: Teraz snieg z glownej gorki widokowej stopnial, ale na sobote zapowiadaja deszcze i burze z piorunami (hurra) to znow sie pokaze. A tu jeszcze taka jedna futrzata na jesiennym spacerku: Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 06:12 Kasztanowiec w naszym ogrodzie powoli przekwita. Jest ogromny; właśnie podobno kończy 100 lat. Nieźle radzi sobie z kasztanowymi potworkami, ale i tak chorują dolne konary. Pomagamy mu paląc liście jesienią. Pochmurno, chyba zacznie padać. Popracuję, a potem załatwię z moimi paniami prawo do głosowania w naszej gminie. Później wizyta u stryja i codzienna gonitwa. Mają przyjechać biegli sądowi. Trzeba stryja przygotować do wizyty by się nie denerwował. Jutro goście. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 11:32 -O sobie też pamiętaj... jadłaś śniadanie???? musisz mieć sił wiele na taką gonitwę, fizyczną i psychiczną )- Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 14:35 Witam w przelocie! Kiedy mi się ten kocioł skończy? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 15:21 30 czerca - obowiązkowo, obiecuję ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 21:36 Zaliczylam "występ" na seminarium o zapobieganiu marginalizacji. No nie będe sie tutaj chwalić Tylko, że padam na nos i nawet na herbate ie mam siły ! Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 27.05.10, 22:32 Gratulacje Mammaju! Może coś więcej? To może być ciekawe. Alfredko, śniadanie jem zawsze . To mój najważniejszy posiłek. Za to dziś wieczorem - mleko prosto od krowy i chleb z pieca, jeszcze ciepły. Niebo w gębie, ale zobaczymy co na to powie brzuch. Mąż chyba przyjechał i też pewnie się rzuci. Chłopisko za dużo pracuje. Stryj powoli wraca do zdrowia. Jeszcze nie mówi, nie chodzi, ale odpowiada na pytania kiwając głową, rozumie żarty (uśmiecha się zawadiacko) i ma wyraźną słabość do jednej z pielęgniarek )) Bardzo mnie to cieszy. Noga nadal paskudna. Była u niego nasza młoda lekarka (z rodziny), a wieczorem miał być chirurg. Sytuacja się uspokaja. Jutro impreza. Padam na nos. Odpowiedz Link
josarna Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 28.05.10, 07:32 Dzień dobry. Poranek szary i wietrzny. Zajęć tyle, że nie wiadomo od czego zacząć. Za tydzień wyjeżdżam, a tu jeszcze stosik spraw firmowych, z których sporo można załatwić dopiero w ostatniej chwili (po zakończeniu miesiąca). W leśniczówce dzisiaj impreza, a w poniedziałek plenerowa na 120 osób! Jutro 80 urodziny cioteczki, czyli w niedzielę goście. U stryja chcę bywać, bo potem pojadę. W weekend będą inni. Miłego dnia Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 28.05.10, 08:54 Ja właśnie wróciłam po nocnej zmianie i ćwiczeniach pożarniczych. Jestem bardzo wyszkolona jak chodzi o teorię i praktykę gaszenia . Raz na rok mamy szkolenie. Jestem bardzo zadowolona bo dostalam do ręki szlauch oraz dwie różne gaśnice i nikogo ani niczego nie uszkodziłam a nawet ładnie zgasiłam płomienie Po dziesięciu godzinach pracy nie było mi lekko obsługiwać gaśnicę ale wiem że to ważne abym jakby co wiedziała gdzie nacisnąć i za co pociągnąć))) Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 28.05.10, 12:23 Witam piątkowo domowo przed pracującą sobotą i finiszem w przyszłym tygodniu Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 00:07 Jakos mi dzisiaj internet slabo chodzil, wiec tylko melduje sie zyje Josarno - ciszą m,nie bardzo wiadomosci o stryju. A o zapobieganiu marginalizacji to jest bardzo ciekawe i duzo sie dzieje. Tylko sie nawet nie wie ile organizacji pozarzadowych odwala kawal dobrej roboty. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 08:19 Witam porannie i gnam nauczac Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 13:19 --Słonecznie, ciepło, pora na wyraj. Omeri, tylko na wakacje już nie bierz zajęć. Pora odpocząć. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod przekwitającymi kasztanami 29.05.10, 23:31 Dzionek przeminął błyskawicznie, wreszcie cieplej - spacer, prace ogródkowe - i juz nadchpdzi pólnoc Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 08:19 Witam niedzielnie, jak na mnie porannie Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 08:41 Lubie podpisywac sie pod Toba Omeri. Witam i ja niedzielnie, jak na mnie po'rannie Ulamal sie wczoraj komus klucz w drzwiach wejsciowych i wieczorem zaklepywalam sobie sasiadow,ze obudze ich skoro swit jak ktos przypadkowo te drzwi zatrzasnie. Ale sloneczny poranek nastraja pozytywnie wiec jakos lagodnie wypadla ta pobudka Po raz pierwszy od bardzo dawna ucieszylam sie,ze Boze Cialo wypada w czwratek bo zaplanowalam malowanie drzwi/ kto to jeszcze oprocz mnie chcialby/musialby robic?)))))))/ na ktorych opisana jest historia "wzrostu" moich dzieci. Dobrze ze zawiszke dla kota wreszcie usunelam, bo psu sie majtalo na wysokosci oczu, a nie czail o co chodzi... No, znow mam ambitny planzobaczymy czy.... nie wygra moje lenistwo uzasadnione,ze ie warto sie szarpac, bo to co bylo nawet jak zniknie dalej bedzie.. Pozdarwiam serdecznie Poranne Ptaszki, Sopchow,i Pracusiow. A Milczacych Czytaczy prosze o glos- chocby pogodowy Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 12:57 Przed malowaniem dzrwi, zaznacz grubym flamasrem i zrób zdjęcie futryny, bedzie pamiątka. Planowałem, że przed wyjazdem wyprzątnę piwnicę, umyję od zewnątrz szyby "werandowe" i coś tam jeszcze pożytecznego zrobię. Jakoś przeleciało i wszystko po staremu. Zrobię spacer na giełdę samochodowa mimo, że J. stanowczo zabroniła /żadne starocie, nawet oglądać nie wolno !!!/Alfredka ja popiera i chyba maja rację, ale i tak pójdę, a co nie wolno mi juz po mieście chodzic?? Pozdrawiam wszystkich "Wodnik Piechotnik" Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 13:53 Ciekawostka ornitologiczna W małej, nadodrzańskiej wsi Chlewice, niemal na południowym krańcu województwa powódź zwiastują bociany. Jest ich już kilkadziesiąt. Tak samo było w 1997 r., kiedy do miejscowości zbliżała się wielka woda. Ptaki szykują się na polowanie, wyłapują płazy uciekające przed potopem. Woda podchodzi już pod domy. Podobnie jest w jeszcze bardziej wysuniętej na południe wsi Kaleńsko. --------------------------------- -Do dorównania wbitych przez geodetów palików wystarczy ułożyć dwie warstwy worków. Z napisów na szarym płótnie wynika, że kiedyś był w nim ryż z Chin i coś innego z Argentyny. Teraz jest w nich polski piach. 40-45 kg w każdym. - Pan podniesie i spróbuje - zachęca Kołodziejczyk. Próbuję. Strzyka w krzyżu. A kilku robotników ułożyło ich już setki. Od strony wody wał wykładają dodatkowo czarną folią. "Kiszonkarska" - czytam napis na materiale. Używają jej rolnicy do okrywania pryzm kiszonek. Teraz ma zapobiec przesiąkaniu wału. - Kiedy jesienią była cofka i woda naparła na wał, od strony działek pojawiły się przesiąki - mówi Kołodziejczyk. - Folia temu zapobiegnie. Wał przesiąka, bo ma słabe miejsca. Szczególnie tam, gdzie kierownik Kołodziejczyk wkłada patyk w małe, ale głębokie dziury. - Piżmaki - stwierdza. - Sympatycznie wyglądają, ale robią sobie dziurę od strony wody, drugą od strony działek, a czasem jeszcze jedną na samej górze, jakby wentylacyjną. Woda w takie kanały wpada, no i robi się kłopot. Prace przy umacnianiu wału zakończą się w sobotę. Jak już będzie po wszystkim, czeka go remont i podwyższenie. Najbardziej zagrożona część wyspy to baza rybacka, nieopodal ufortyfikowanej przepompowni. Tu nie ma wału. Armator kilku łodzi Bernard Kalinowski i jego pracownik pan Henryk na hasło fala powodziowa machają ręką. - Nie dojdzie, Międzyodrze pochłonie - stwierdza pan Bernard. - Dla Szczecina i okolic najgroźniejsze są cofki. Ta z jesieni 2009 wszystko nam zalała. Woda z fali powodziowej jest spodziewana w Szczecinie najwcześniej w czwartek. -------------------------------- Jak nie bobry to piżmaki !! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 16:48 Narazie malo pisze, bo mam kiepski nastroj, moze za duzo na mnie chwilowo spoczeło, dopoki syn nie wroci i wezmie odpowiedzialnosci za swoja rodzine. Ale czy wezmie, jak znowu bedzie w pracy od rana do wieczora? Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 16:55 Mammaju, czy nadal pod jednym dachem? Bądż asertywna i myśl o sobie! Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 30.05.10, 21:55 Tak, wnuki są wspaniałe, ale lepiej jak mieszkają osobno, z rodzicami . Wiadomo, że nie zawsze jest to jednak możliwe. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 31.05.10, 07:04 Dzień dobry. Przed chwilą przestało lać, ale czarne chmury wiszą. Mam imprezę plenerową dla 120 osób. Jak mówią niektórzy: idzie się pochlastać. Lecę do pracy. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 31.05.10, 12:47 Omeri, "dzieci" mieszkaja szczesliwie w sasiednim domu - co daje komfort bliskiego kontaktu, ale bez koniecznosci siedzenia sobie na glowie. Leje strasznie, znowu bedzie wiecej wody, kiedy wreszcie to sie skonczy? Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 31.05.10, 16:25 Wpadam miedzy pracami, kwiatki na balkonie dobrze przetrwały wczorajszą burzę i opady. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 06:35 Dzień dobry Chciałabym przesłać promyk słońca, ale skąd go wziąć? Koszmar za oknem! Wczoraj mieliśmy ogromne szczęście, bo przestało padać akurat na czas imprezy. Deszcz wrócił na godzinę przed końcem. Wszystko się udało. Ktoś przeczytał, że po poprzednim wybuchu wulkanu na Islandii padało przez 5 miesięcy!! Dziś ma u nas lać, a jutro padać. Mimo tego życzę miłego dnia. Ja jestem przerażona ogromną ilością spraw do załatwienia przed wyjazdem. Mam zaległości nie tylko z mojej winy. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 06:56 Kiedy i na jak długo wyjeżdżasz Josarno ? Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 08:35 Witam porannie. Jutro wstaję ostatni raz o 6.15 w tym roku akademickim Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki pod kwitnącymi kasztanami 01.06.10, 08:53 Ja na razie wysłałam Juniora do szkoły , ciężko byłoPPP Szczegóły potem. Kocham mojego syna ale czasem marzę żeby wreszcie zmógł tę maturę , zaczął studiować i zamęczał kogoś innego niż mnie)) Odpowiedz Link
josarna Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 09:12 W sobotę lecę do Szwecji a potem na rejs po fiordach! Umówiłam się z przyjaciółką 25 lat temu! Czas najwyższy dotrzymać słowa. Jestem przerażona, bo od wieków nie byłam na dłuższych wakacjach a samolotem leciałam 30 lat temu. Do tego mam wielkie opóźnienie w przygotowaniach z powodu sprawy stryja. Dziś też powinnam go odwiedzić. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 09:28 Super realizować takie wieloletnie marzenia Nie stresuj się , zobaczysz bedzie świetnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 11:45 Josarno, wspaniale ze lecisz! Wrazen bedzie moc i napewno piekne zdjecia A moe nie bedzie padac? Stryj juz w dobrych rekach, mozesz odpoczac Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 01.06.10, 13:59 Tak pięknie usypiająco padał deszcz aż pewnie sam usnął.. może teraz się obudzi-- www.youtube.com/watch?v=s_UTJZOkCv8 Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki w gorączce przed wyjazdem 05.06.10, 10:41 Mam wrazenie,ze wiekszosc z naszych Forumowiczow juz wypoczywa, albo jest w/na dobrej drodze Pozdrawiam wiec slonecznie - Pozostalych Wlasciwie samoistnie wygasla aktywnosc A40+, /wole nawet to okreslenie niz znudzilo sie/, ale to chyba naturalne zjawisko, moze sie jeszcze zregeneruje pod wplywem paru slonecznych dni czy relacji z podrozy, a jesli nie, to tez przezyjemy. Wczoraj zadano mi pytanie- dlaczego nie szukam...niewazne czego, a ja zwyczajnie stwierdzilam - bo nie potrzebuje. Kurcze, to chyba idzie starosc wielkimi krokami... a tak ladnie za oknem, ze pojde na swieze powietrze pogapic sie na zielone, moze mnie jakas mobilizacja ogarnie? Milego dnia cisi Ulubiency. Odpowiedz Link