Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj

18.05.10, 19:07
O powodzi nie bede, chociaz to dla wielu ludzi dramat. Czasem co
kilkuletni....zgadzam sie,ze oglaszanie "stanu wyjatkowego' niczego nie
zmieni, bo wszyscy tam pracuja na pelnych obrotach, ale "akcyjnosc" swietnie
robi PR politykom wiec nie ogloszenie wyjatkowsci bedzie przyslowiowym
gwozdkiem dla decydenta....
....
wiec troche abstrakcyjnie / szczegolnie dla laikow, jakim jestem kupujac
cukier w sklepiesmile/
"25-letni mężczyzna zgłosił się na policję miesiąc temu. Poinformował, że
łupem złodzieja padły pszczoły z pięciu uli, czyli około 125 tys. owadów oraz
własnoręcznie wykonane ramki. Pszczelarz ocenił swoje straty na 1800 zł."
Pszczoly znaleziono- dzieki czujnej postawie policjantow i fachowosci
okradzionego wlasciciela.
Mlodego czlowieka - co szczegolnie chcialam podkreslic podajac te wiadomosc.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7898595,Rozpoznal_125_tys__skradzionych_pszczol.html
    • wodnik33 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 18.05.10, 19:39
      Prawdę mówią, że hodowcy pszczół wyglądają młodo i żyją długo.
      To "jad" pszczeli tak konserwuje i od chorób paskudnych strzeże.
      Jak tam u Ciebie Waumko, czy już podlewa trochę czy omija. My
      czekamy/ bez radości/ na przybór Odry.
      • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 18.05.10, 20:12
        Na szczescie / w czasie wzmozonych opadow / mieszkam daleko od znaczacych rzek,
        a jeszcze dalej od gorskich potokow. U nas pogoda juz z duzymi przejasnieniami
        wiec zycze tego samego przemoknietym.
        • wedrowiec2 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 18.05.10, 20:15
          Jeszcze godzinę temu były przejasnienia, ale juz pada, a nawet leje.
          To kolejny efekt erupcji islandzkiego wulkanu. Na drobinkach pyłu
          kondensują się niżowe chury i z chlupotem opadają na ziemięsad
          • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 18.05.10, 22:17
            pyłu (wulkanicznego), jak z tego wynika, nad Szczecinem - dosyćsmile

            Niby i u mnie nie powinno go brakować (tego "islandzkiego") a....
            tu nic sad.
            Deszcz(e) u mnie - normalka a słoneczne dni - rarytas.
            Tak jest normalnie ale nie w tym roku!.
            Jest niezwyczajnie "sucho" i... zimno!.
            Upałów nienawidzę ale to nie jest normalność: zimno i nie pada!sad

            Nasze polskie klęski "powodziowe" to tez, w sporej części, oznaka
            naszego zacofania i opóźnienia cywilizacyjnego: brak odpowiedniej
            ilości zbiorników retencyjnych, dzika urbanizacja na potencjalnych
            terenach zalewowych, prymitywne systemy burzowych kanalizacji
            miejskich, lub ich brak w ogóle (!).
            Efekt: rok w rok jak nie "zalana totalnie", po kilku dniach deszczu,
            spora cześć południowej Polski albo, po ulewniejszej burzy:
            większość centralnych dzielnic wielkich miast pod woda!.
            Te ostatnie, bez dzielnicowych podziałów, od Katowic, przez Warszawę
            po Gdańsk!
            Na "Państwo" narzeka każdy! - szczególnie Ci którym nawet do głowy
            nie przyjdzie iż "zaoszczędzona" kasa na działkę budowlana pod dom
            (gospodarstwo) to pozorna oszczędność i jeżeli już to trzeba się
            ubezpieczać!.
            Ale po co?: Rząd musi pokrywać koszty strat!, z kieszeni
            wszystkich Obywateli i ze środków na reformę przeklinanej
            słusznie Służby Zdrowia, oświatę, koleje, pocztę itd., itp.

            Jak widzę premiera Tuska na terenach dotkniętych (obecnie) powodzią
            to mnie chłopa, normalnie zalsad
            Od Rządu się zada! to już!, natychmiast!, kasa ma
            być!, najlepiej gotówka i wypłacana przez Niego, z podręcznej kasy!.
            Jak nie, to się zaraz(!) dowie z jedynych polskich mediów
            z Torunia, od oj-dyra, jaki z Niego "obsrany premier"! i ze za PiS-u
            takiego bajzlu by nie było!.
            Nie to żeby może kasa, ale: żałoba narodowa i stan klęski
            żywiołowej - natychmiast i na dłuuugo!
            I w kościołach by była "nieustająca adoracja Maryi" by Jej
            uzasadniona(!) złość na ten paskudny Rząd ułaskawić!.

            Eeeeh...
            Chyba pora na Mazury!
            Tam oszołomów (polityczno-radyjowych) tez nie brakuje!.
            Tylko do "wody" tam bardziej przyzwyczajeni bo maja ja na codzien.
            W jeziorach - przynajmniej smile
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 22.05.10, 12:52
      Szczepkowska , którą ogólnie lubię, żąda w tok szoł specjalnego traktowania
      emerytalnego artystow.
      I mówi że tak nie jest na świecie...
      Na świecie to jest tak że krwawy kapitalizm nie daje ciepłą raczką kasy artystom
      tylko żąda żeby się wziąźć do roboty.
      U mnie w Domu Swawolnej Starości pracują artyści , tancerze ,
      malarze , śpiewacy , najczęściej młodzi ludzie którzy się szarpią żeby
      zrealizowac swoje marzenia.
      Planują swoją teraźniojszość i przyszłość.
      Często im się udaje ale mecenat państwa to raczej mogą zapomnieć.
      Szczepkowska i Jej pokolenie żyje w czasach kiedy artysta to był dar i powołanie
      i szara masa miała na nich płacić...
      Kran
      • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 22.05.10, 18:30
        To,ze akurat p.Szczepkowska w tej sprawie wystepuje, to mnie nie dziwi.
        Zaslynela wg mnie z "zamkniecia epoki komunizmu" w tvp1, oraz niedawno z
        pokazania 4 liter, niestety tematu nie drazylam, wiec nie wiem czy uczynila to
        szefowi na zlosc czy zeby zachecic? Widownie oczywiscie! Aaa i jakos
        przedostatnio darla koty z K.Janda, ktora tez pewnie czuje sie zasluzona dla
        polskiej kultury, bo przeciez grala ambitne role. Nawet jak rwyalizacja gwiazd w
        sposob naturalny przycichla, stare pkolenie czuje sie wyraznie odsuniete od
        ekranu przez serialowa rzeczywistowsc.
        No i czasy zakladowych biletow na epopeje narodowe jakby umarly na okolicznosc
        multiplexowych komedii.
        Nie wspolczuje, bo moja emerytura bedzie b.drogo oplacona tragifarsa.
    • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 25.05.10, 14:42

      W ostatniej Polityce, oprócz kilku doskonałych artuyułów, jest
      rozmowa z panią Marią Lehmnan "Starsi państwo nagle uderzają". Bez
      wzgledu na swój wiek, koniecznie przeczytajcie.
      • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 08:51
        Zaraz wezme sie za polecona parzez Alfredke, a poki co zalaczam link do
        chalupniczych metod leczenia, ktore psuja srodowisko....
        wyborcza.pl/1,87648,7932542,Donos_ze_srodowiska_medycznego.html
        A tak poza tym, z pewna przyjemnoscia /wiem,ze niestosownie zabrzmialo/
        zauwazylam,ze przez powodz p..nie glupot na okolicznosc wyborow stalo sie
        zupelnie nie na miejscu, i to jest dobry skutek tego dramatu.Pewnie najblizsze 3
        tyg temperatura bedzie sie szybko podnosic ale.....co mozna obiecywac, jak
        wszyscy sa winni?
      • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 09:26
        To nie jest lektura do poduszki, ani na poprawe humoru.

        "Zamieszkanie w DPS to trauma.
        ....
        Według mnie, to powinno być coś jak rodzina zastępcza. Nie tylko opieka
        podstawowa, ale żeby był też element troski. Jak w rodzinie.
        Trzeba się nad tą sytuacją naprawdę zastanowić.
        Nas, ludzi starych, będzie coraz więcej.
        Ale społeczeństwo się rozjechało i nie ma kto się o to troszczyć."
        www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1505858,1,rozmowa-z-maria-lehman-psycholozka-i-spoleczniczka.read
        • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 13:01
          Mam pewne opory przed pisaniem na forum otwartym szczerze więc narzucam sobie
          pewne ograniczenia.
          Weźcie na to poprawkęsmile

          Z drugiej strony Oj dąży do Europy więc może warto zobaczyć jak to wygląda gdzie
          indziej...
          Ja piszę z punktu widzenia skandynawskiego gdzie wiek emerytalny dla mężczyzn
          jest 67 lat a dla kobiet 65.
          Ja mając lat 50 pewnie w PL bym byla osiwiałą staruszką a w Norwegii jestem w
          środku życiasmile

          Pracodawca mniej mnie pyta o wiek a więcej o to co moge zaoferować.

          Mam koleżanki i kolegów 60 + który pracują na full , maja odpowiedzialność i
          nikt się nie ogląda za Ich sklerozą lub niedołężnością.


          Co do artykułu...

          ***Jak to jest, że starość jednych dotyka mocniej, a drugich słabiej?

          Jako psycholog odpowiedzi szukałabym w dzieciństwie i okresie dorastania, kiedy
          nas kształtowano. Moi rodzice dali mi pewne cechy, dziedziczone genetycznie i
          społecznie. Przez skórę przesiąknęło mi kilka prawd, np. że ważna jest praca,
          zainteresowania. Życie to nie tylko jedzenie i spanie. Mój ojciec był
          zafascynowany tym, co robił. Dla mnie to była informacja, że warto porządnie
          zajmować się swoją pracą, co robię zresztą cały czas. Ojciec jako ewangelik
          wyznawał zasadę, że nie pracuje się, żeby żyć, tylko żyje się, żeby pracować.
          Dlatego dla mnie nie ma, jak to teraz mówicie, takiej opcji, żeby nie pracować,
          choć od dawna jestem w wieku emerytalnym. Mama z kolei łatwo nawiązywała
          kontakty. Była pomocna dla innych. Rodzice uczyli mnie tolerancji i zaufania.
          Tak szłam przez życie i zawsze starałam się pomagać i nie być uciążliwa dla innych.


          ------------> Co włożysz to wyjmiesz. Jeżeli ktoś przez kilkadziesiąt lat używał
          mózgu , miał zainteresowania i horyzonty to nagle na starość nie zrobi się inną
          osobą i wszystko co było całym naszym życiem nie zniknie.
          Ja mam starszą mamusię, niemłodych Braci , Mamy moich przyjaciółek tez wiekowe
          tongue_outP a wszyszcy mają łeb jak sklep , czytają , słuchają , komentują i ogólnie są
          bardzo żywotni ... czasem aż za bardzotongue_outPP

          ***W jednym z badań pojawiły się też głosy, że starsi ludzie brzydko pachną.

          Zapach osób starszych bywa specyficzny. Często dlatego, że nie są właściwie
          utrzymani. To nie jest ich wina. Ja tego doświadczyłam, kiedy pracowałam w Domu
          Opieki Społecznej. Rzeczywiście, jest taki zapach u niektórych osób. Ale on
          wynika z tego, że nie ma kto o tę osobę odpowiednio zadbać. Ta osoba nie czuje
          swojego zapachu, zmysł węchu się łatwo adaptuje.

          ----------------> Przepraszam bardzo ale moi podopieczni pachną pięknie. Cały
          czas dbamy żeby zachować Ich przyzwyczajenia i godność. Fakt że mamy na to <
          najczęściej > czas a rodziny znoszą kosmetyki i perfumy tak że u nas na
          oddziale to jak w dobrej perfumerii zalatujesmile
          Naprawdę można się skupić i pomóc starszej osobie, nawet najblizsi mogą o to
          zadbać tylko trzeba się skupić i nauczyć...

          Jeszcze mam wiele przemyśleń...
          Ale jedno podstawowe jest że godna starość kosztuje ...



          • josarna Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 21:18
            Kranie, każda Twoja uwaga, opinia, porada jest dla mnie cenna. Wszystko co
            piszesz pomaga wyrobić sobie zdanie - a czasem je zmienić - na temat
            "organizacji starości".
            Uwaga najważniejsza :"Jeszcze mam wiele przemyśleń...
            > Ale jedno podstawowe jest że godna starość kosztuje ..." To prawda. Niestety
            świat kręci się wokół pieniędzy, dlatego warto o zabezpieczeniu ich na starość
            pomyśleć wcześniej i np. nie przepisywać mieszkania na dzieci czy wnuki.
            Pieniądze ze sprzedaży mieszkania pozwolą na zamieszkanie w dobrym domu lub
            zatrudnienie pomocy. A swoją drogą: czy nie można szukać innych form? Chyba na
            świecie istnieje wiele różnych rozwiązań, które można zwyczajnie "ściągnąć". Na
            pewno należy jak najdłużej być aktywnym i otwartym na innych ludzi. Dlaczego np.
            moje i inne dzieci z rodziny (18 do 34 lat) nie nudzą się w towarzystwie
            80-letniej cioci, a trudno rozmawia im się z młodszą babcią? Bo z ciocią
            rozmawia się jak równy z równym a babcia prawi kazania. Postawa roszczeniowa też
            jest bardzo częsta wśród starszych osób, ale ci ludzie zapewne zawsze tacy byli.
            To takie uwagi na marginesie.

            A swoją drogą nie pomyślałam by zanieść kosmetyki dla stryja. Dobra rada.
            • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 22:01
              Jeżeli Cię ten temat interesuje to napiszę niebawem więcej.
              Takie drobiazgi jak kosmetyki , biżuteria czy kolorowa bluzka są naprawdę ważne.
              Moi podopieczeni są czesto ubrani ładnie i kolorowo, panie mają sztuczne perły
              czy jakieś plastikowe klipsy.
              Niekiedy rodzina kupuje , czasem my z pieniędzy podopiecznych.
              W Domu Swawolnej Starości jest fryzjer , mieszkańcy płacą sami.
              Jest też pani od pielęgnacji stóp i pedicure , to już na koszt Domu.

              Nie jest idealnie i mimo że Norwegia jest zamożna oszczedza się na wielu rzeczach.
              Ale personel i sprzęt kosztuja bardzo dużo.
              Poza tym tutaj każdy pacjent ma prawo do samodzielnego pokoju.

              Taki drobiazg... warto pomyślec kupując rzeczy dla osób w domu żeby były wygodne
              , elastyczne i praktyczne. Też możesz zapytać się personelu czy Stryj ma
              odpowiednie ubranie.
              Zwłaszcza jest to ważne u pacjentów , mających zesztywniałe członki, po udarze,
              w wózku.


              • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 23:26
                Przeczytałam ten artykuł, pania Marie L. znam oczywiscie z
                rozmaitych spotkan, jest rzeczywiście bardzo aktywna. Sam fakt, ze
                coraz wiecej pisze sie i robi dla osob w starszym wieku to ogromny
                postep w stosunku do lat ubieglych. A przedewszystkim trzeba
                edukowac ludzi co do ich praw i czekajacych zmian we wlasnej
                fizjologii. Z czym nalezy sie pogodzic a co mozna poprawic przez
                wlasne dzialanie. Ale to jest temat rzeka....
                • josarna Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 31.05.10, 06:59
                  Sytuacja zmieniła się diametralnie w ciągu bodaj 30-40 lat. Wtedy na kilka osób
                  w sile wieku przypadał jeden starszy człowiek, teraz często jest odwrotnie.
                  Większość naszych dziadków umierała wcześnie na łatwe dzisiaj do leczenia
                  choroby krążenia lub ginęła na wojnie. Na pewno musimy nauczyć się żyć z faktem
                  długiego życia i szukać rozwiązań dla starszych krewnych a potem dla siebie (o
                  ile dożyjemy...).
                  • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 31.05.10, 08:55
                    Josarno , przepraszam że się tak wtrącam , jak Cię zacznę męczyć to napiszsmile
                    Spodnie na gumce jak najbardziej tak , ew. wygodna podkoszulka ale jak się da
                    też element elegancji.
                    Może lekka elegancka marynarka , ładne buty ... kapelusz ?
                    Dobra woda po goleniu ?
                    Tak żeby Stryj zachował coś zdawnego życia...
                    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 31.05.10, 08:59
                      I jeszcze jedno mi pryszło do głowy... napisać?
                      Ksmile
                      • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 31.05.10, 12:45
                        Napisz!
                      • josarna Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 01.06.10, 06:25
                        Pisz Kranie o wszystkim co przyjdzie Ci do głowy.
                        Ja jestem teraz strasznie zajęta przed wyjazdem, mam ogromne zaległości, ale
                        postaram się podpowiedzieć pomysły innym. Na razie najważniejsze jest, by stryj
                        odzyskał mowę - wtedy sam powie czego potrzebuje.
              • josarna Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 31.05.10, 06:50
                Nie pomyśleliśmy od razu o wygodnych spodniach na gumce. Stryj był zawsze
                bardzo elegancki - z domu wychodził tylko w garniturze - więc dresu nie nosił, a
                tu jest potrzebny choćby ze względu na poważną ranę na nodze.
                Wpływ Unii jest widoczny w takich domach. Bardzo poprawiły się warunki. Stryj
                jest sam w małym, dwuosobowym pokoju z wielką łazienką. Miejsce jest spokojne.
                Ogród niezbyt duży, ale miły.
        • wodnik33 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 13:01
          Czytałem a Alfredka gdzieś to rozsyłała. Pisać o tym trzeba jak
          najwięcej ale po przeczytaniu byłem taki poobijany na duszy, jak
          powiadała moja stara ciocia.
          • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 13:19
            Jeżeli to nie jest zbyt osobiste Wodniku to czemu byłeś poobijany Wodniku?
            Ja tam nic strasznego w tym artykule nie znalazłam...
          • wodnik33 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 14:54
            Na DUSZY byłem obity, ze smutku i nerwów co sie we mnie tłukły.
            Bo ja już przeszedłem wszystkie stany wieku średniego i powyżej
            średniego ..
            Ale dusza przez tydzien wygoiła się ino temat ostał sad
            • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 30.05.10, 15:06
              No to głaszczę duszę coby się uspokoiłasmile))
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 02.06.10, 08:37
      Ja aktualnie trawię Czarne Skrzynki.
      Słucham i czytam i swoje myślę.
      Uważam że należy o tym mówić głośno i wyraźnie i nie ma co chować głowy w piasek
      bo jedno jest pewne. Coś w tym wszystkim nie jest koszer , nie wiadomo czy
      kiedykolwiek dowiemy się całej prawdy...
      • josarna Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 02.06.10, 14:56
        Mnie zapis czarnych skrzynek wcale nie zaskoczył. Od początku uważałam, że
        piloci byli zbyt młodzi i słabo wyszkoleni. Mówiono przecież o braku szkoleń na
        symulatorach. Wiadomo na całym świecie, że poniżej czterdziestki może być drugi
        pilot, a nie pierwszy.
        Po raz setny powtarzam - i dotyczy to każdej dziedziny - jeśli na świecie coś
        się sprawdza, to należy to żywcem "zerżnąć" a nie zaczynać od początku, od
        narzędzi kamiennych. Na szkolnictwie znają się Finowie, na polityce społecznej
        chyba Duńczycy, a na samolotach Amerykanie. Kropka.
        • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 02.06.10, 15:16
          Różne rzeczy mnie sie cisną na klawiaturę ale chwilowo sobie podaruję.

          Ale jedno powiem ... to przechadzanie się róznych osób za plecami pilotów <
          wszystko jedno w jakim wieku > kilka minut przed katastrofą jakoś mnie
          wewnętrznie niepokoi.
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 02.06.10, 08:44
      Gratuluję sobie też nosa politycznegosmile Nie znam dokładnie polskiej sceny
      politycznej , główne nazwiska tak ale mniej znane nie.

      Kolejny raz zgadłam do jakiej opcji politycznej należy osoba pieprząca bez
      sensu i nie do taktu. Tym razem miałam przyjemność w radiu wysluchac wywaid z
      niejaką Jakubiak.
      Naprawdę nie wiedzialam nic o niej ale posłuchałam jej wypowiedzi , wrzuciłam
      do wiki i okazało sie słusznie podejrzewałam jaką partię reprezentujetongue_outPP
      • wodnik33 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 02.06.10, 18:27
        Ula, takich osób jest więcej. Dlatego nie zaglądamy do tv
        państwowej. Natomiast słuchamy dyskusji w TVN i w RadioZet albo
        TOKFM. W Supet Stacji świetne komentarze ma prof.
        Dziak /Dziakowski/.Inteligencja, swada, poczucie humoru i niestety
        prawda , przeważnie gorzka.
        Ostatnio wszyscy są w Kraju znawcami od spraw pilotażu lub od spisku
        masonów,Żydów i Moskwy.
        Jestem mechanikiem pokładowym lotniczym i nie wierzę, że tylu
        wydawałoby się mądrych ludzi, mówi takie bzdury.
        /mechanika lotnicza zachęciła mnie do mechaniki
        okrętowej../Pozdrawiam.
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 02.06.10, 18:38
      Słucham w TOKFM wywiad z autorką tej książki, bardzo ciekawy:


      www.amazon.com/Caviar-Ashes-Generations-Marxism-1918-1968/dp/0300110928#reader_0300110928
      • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 13.06.10, 10:29
        A ja znow przyziemnie....
        Powodz - pierwsza fala, druga....kolejny deszcz i co dalej? Tv nie dotarla,
        miejscowosc malo znana, kogo winic? To bez znaczenia kto zawinil- przed -
        wazne,zeby teraz szybko skutecznie zadzialac.
        "Powodzianie z Zagłoby i okolic zostali bez pomocy. Sami muszą walczyć ze
        skutkami wielkiej wody. Nie docierają tam ani strażackie łodzie, ani dary
        przekazywane gminie Wilków"
        www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100613/NEWS01/147649455i
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7968862,Janina_Ochojska_apeluje__Potrzebne_rece_do_pracy_.html
        • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 13.06.10, 10:30
          www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100613/NEWS01/147649455
          - moze teraz sie otworzy?
          • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 13.06.10, 11:47
            witaj Warum smile

            albo ja jestem skrajnym minimalista, mój "standard" (bytowy)
            jest nieprzeciętnie niski (oj: tak!, tak!) czy ... wogole życie
            (długie) nie nauczyło mnie żadnej praktyczności, a w sytuacjach
            niecodziennych to już "wogole"?.

            Bo ja już nic z tego nie rozumiem!
            Czytam (z linku podanego przez Ciebie) :

            "...Piotr Piątek z Zagłoby już trzeci tydzień pilnuje swojego domu.
            Gdy przyszła woda, przeniósł się na piętro. Teraz codziennie
            pływa łódką po zaopatrzenie.
            – Jak sam człowiek nie kupi, to nic nie będzie miał, bo nikt
            niczego mu nie przywiezie – mówi...."

            No, no, strasznie współczuje p.Piatkowi!
            2,5 - tygodnia spędziłem na łódce.
            Zakupy (zaopatrzeniowe) zrobiłem 1x (jeden raz), a
            przypuszczam (nieśmiało) iż ja mam, raczej nie porównywalne
            "wymagania" (żywieniowe) w porównaniu z p.Piatkiem (i podobnymi),
            za własne, zresztą (ciężko zarobione!) - pieniądze.

            Do ust nie wezmę (w normalnych, nawet "turystycznych" warunkach)
            np. mleka UHT tylko "świeże" a kawy bez mleka nie pijam!.
            Mam dwie lodówki na łódce - ok., umożliwia mnie to zapas
            żywnościowy na (ponad) dwa tygodnie z wspomnianym mlekiem, serami
            (pleśniowymi) które uwielbiam, masłem i grecka (włoską) oliwa,
            twarożkami oraz pieczywem (!).
            Kilogram suchej kiełbasy "myśliwskiej" (nie trzymam w lodowce!)
            zaspokaja moje zapotrzebowanie na "mięso" na (ponad) 2 tygodnie.

            Wody mam (dookoła) więcej niż p. bohater artykułu (i Jego sąsiedzi)
            a ostatnia rzeczą która mnie zaprząta myśli to "problem"
            iż mogę być.... głodny lub "nie napity" smile)

            Jak zrobić wszystko by u takich jak ja, zlikwidować
            nawet margines współczucia dla takich współobywateli to dokładnie
            takie Ich "problemy i oczekiwania" pomocy!.

            Mam TV (na łódce) wiec mogę oglądać na bieżąco "reportaże"
            z terenów zalanych powodzią.
            Jak widzę "moherowa babcie" która rozpacza nawet nie z
            okazji samej tragedii (powodzi) tylko z tego powodu iż wstawione do
            Jej domu (po wypompowaniu wody) przez Straż Pożarna urządzenie
            osuszające zużyło padu za "wielka" kwotę i nikt
            się nie zobowiązał iż te koszty .... pokryje (tzn. Ty - Warum,
            ja i inni - podatnicy) to.... ręce mnie opadają.

            Pan Piatek (wnioskuje) lubi swieze bułeczki i musi
            codziennie jeździć (pływać) do ... sklepu (piekarni)!.
            Strasznie Mu współczuje a p.premier powinien to sobie wziasc
            do serca i pokryć (z pieniędzy podatników!) te wymagania!.

            Jarek Kaczynski, jako premier (albo prezydent) to by takim
            oczekiwaniom - sprostał!, bo..... Maryja (zawsze dziewica!)
            by to "sfinansowała" smile)

            Dobrze żyć na "księżycu", jak nie ma innych problemów.

            Serio: zwierząt mnie zal, ich los, w rekach moherowych
            współobywateli i miłośników codziennych wypraw do sklepu "po
            zakupy", jest mnie mocno niepewny sad.

            pozdr.,-

            ---
            dai.ly/c5cGem
            • goskaa.l Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 07:35
              Popaye, przepraszam, czy to ma być żart???
              Twoja "łódka" to jacht z pełnymi wygodami. Nie myślę, żeby pan Piątek mówił o
              takiej łodce. On raczej ma na myśli zwykłą łódkę bez pokładu, prawdopodobnie
              wiosłową, bez silnika (a więc i akumulatora, lodówek, łóżek itp.
              Przypominasz mi francuską królową, która na wieść o tym, że lud nie ma chleba,
              rzekła: "No to niech jedzą ciastka".
            • ewelina10 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 09:30
              PopayE chodziło chyba tylko o to, że w przeciwieństwie do Piotra Piątka, jednokrotne zakupy wystarczyły mu na 2,5 tygodnia i to mimo jego nieporównywalncyh "wymagań" żywieniowych, nie wspominając o ilości zgromadzonych ilości zapasów wody pitnej.

              Przepraszam, że się wcinam. Wciąż we mnie jeszcze tkwi nutka ciekawości i czasami sobie tutaj podczytuję, a że przez 2 lata korzystałam z famili boat, nie mogę zaprzeczyć racjonalności Popayowej smile
              • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 11:03

                Heeej .. Ewelinko smile
                wcinajmy się wcinajmy w przeróżne tematy. Po to jest Forum by się
                wcinać a nie wycinać smile
                Wróciliśmy z południa, trochę wypuściliśmy na tereny podlane.
                Chcieliśmy znajomych odwiedzić ale szybko zawróciliśmy. Pomóc nie
                możemy /oprócz wpłaty niewielkiej/ a gapiów tam dostatek. Nie wiem
                po jaka cholerę ludzie pchają się by popatrzeć. Masochizm jaki czy
                co??
                • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 11:35
                  Cos w tym jest, Alfredko - ludzie lubia gapic sie na nieszczescia
                  innych i cieszyc sie w duchu, ze to jednak nie ich spotkalo smile
              • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 19:42
                Hej Ewelinko smile
                potwierdzasz tylko iż do Szkoły na ul.Smoczej chodziły mądre
                dziewczynki smile

                Być może, nawet na pewno, pisze skrótami a moje wpisy traktuje jako
                rozmowę z kilkoma tu (na tym forum) Znajomymi-Przyjaciółmi którzy
                moje irytujące "widzenie Świata" znają i tolerują.

                Lodka, a już na pewno jej wyposażenie, nie ma tu nic do rzeczy, po
                za... faktem iż moje na niej bywanie i warunki "bytowe" nie jest moja
                codziennością, jak i powódź dla dotkniętych tym nieszczęściem, nią
                nie jest.

                Widzę wczoraj w TV reportaż z ciężkiej roboty pływających
                amfibia "służby pomocniczej" zaopatrujących koczujących na poddaszach
                ofiar powodzi.
                Płyną 15 min by podać siedzącym na poddaszu 2-m osobom 1 (jeden!)
                litr wody pitnej! (jedno-litrowa butelkę!!! i ... sąsiadom
                - tez tyle samo!!!.

                Ja, jestem: cham, wariat, zarozumialec i (naturalnie!) brak mnie
                sporo klepek!.
                Ale... chyba nie tyle jak sporej części "bohaterów" wzruszających
                reportaży i organizujących ta "pomoc".

                Po za kilkuset-litrowym zbiornikiem wody "czystej" (do mycia,
                zmywania itp) mam na łódce extra instalacje do wody "pitnej"
                (takiej z 5-cio litrowych butli) i 30-ci litrów takiego zapasu
                (6-sc butli) wystarcza mnie na kawę, herbatę czy gotowana zupę
                na 2-tygodnie.
                Kupuje je wraz zaopatrzeniem 1-en raz na początku urlopu.
                Z 1-ym litrem (= czajnik wody!) to bym się wybrał
                (może) na dłuższy spacer!.
                Jasne, ja jestem cham i głupek i nie wiem co robię!.
                Wiedza Ci co organizują "pomoc" dla powodzian.
                Bardziej "spektakularnie" by wyglądało jak by te "służby" rozdzielały
                po "łyku" i nie z butelki (tfuj: plastikowej!) , tylko: garnuszkiem z
                wiadra!.
                Woda tez pewnie Evian albo [b]San Pellegrino/b]
                bo ja (cham i głupek) kupuje jakaś "taniznę" za kilka złotych butelka
                (pięciolitrowa!).
                Codzienna konieczność "wizyt" w sklepach (u podtopiencow)
                tez mnie strasznie wzrusza.
                Tylko cham i głupek (jak ja!) może zrobić zakupy raz na
                tydzień albo dwa! (tygodnie).
                Ale tylko cham (i głupek) jada ser gorgonzola i twarożek LeTartare
                popijając kawa z mlekiem (świeżym!).

                PP. podtopiency pewnie śniadają świeżutkie (żywe i "z lodu") ostrygi
                i champagner [b]Dom Pérignon/b] z najświeższej dostawy f-my
                Moët Hennessy.
                To rozumiem!, Pan P.Piatek - "panicho" nie takie chamstwo jak ja!.

                Tylko, hmmm...., jak bym miał wymagania Pana Piątka to kupił bym
                sobie sam, i za swoje pieniądze! co najmniej przyzwoity ponton
                www.bootsmarkt.de/index.php/Neue_Boote/Details/615833/Zodiac-
                Pro-Open-550.html
                na przykład!

                miałem i wiem o czym pisze.
                Szampana tylko nie lubię, ostryg - tez, a zem cham i głupek
                to... kontakty "społeczne" pod i w sklepem(ie) mam w d.......

                serdecznie pozdr.,-
                pE
                • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 20:59

                  Popaye, piszesz do kilku naraz osób i to jest zdolność rzadko
                  spotykana. Ale wiedz, że my też zdolni niesłychanie, a szampana i
                  ostryg nie lubimy /przeważnie/.
                  Jednak przykro mi, że Ty Człek jak dotąd serca szlachetnego, naraz
                  nie lubisz dotkniętych nieszczęściem. Co się stało ? przecież wiesz
                  doskonale, że bułeczki nie nadadzą się na drugi dzień do jedzenia.
                  Wilgoć, tworzące się odmiany grzybów , zaatakują i bułki godzinach
                  będą pokryte zieloną pleśnią. Lodówki nie włączysz smile)
                  I bardzo proszę, abyś naszego Przyjaciela TOMASZA nie określał
                  brzydkimi słowy.To jest poważny człowiek ale czasami lubiący
                  szczypnąć niby niechcący.
                  • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 22:01
                    Sorry Przemiła Alfredko.
                    Masz racje
                    Gryzę się w język i przepraszam, ze śmiałem podzielić się moimi
                    subiektywnymi odczuciami co do mego osobistego odbioru "szopki
                    medialnej" związanej z bezdyskusyjnym nieszczęściem dotkniętych
                    powodzią ludzi.

                    Zapewne to efekt zbyt długiego (jak dla mnie) przebywania w rodzinnym
                    Kraju, co wystarczyło bym nabrał przekonania iż uczestniczę
                    w kabarecie gdzie widz (ja!) często nie bardzo wie czy śmiać
                    się czy... płakać.
                    Jakkolwiek bym reagował: będzie nie tak.
                    ........

                    Wpis Eweliny mnie szczerze ucieszył.
                    Nic nie poradzę iż mimo mego zaawansowanego wieku, dziewczyny ze
                    stołecznego Muranowa darze szczególna sympatia.
                    Ewelina jak przypadkiem wiem, uczęszczała do tego samego Liceum co
                    popayE_owa i pochodzą z "sąsiednich" ulicsmile)
                    • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.06.10, 22:30

                      To nie wynik zbyt długiego przebywania w Kraju, a zbyt długiej
                      nieobecności na Forum smile)
                      pozdrawiam smile
                      • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 15.06.10, 07:17
                        A ja tezsmile uwazam,ze ... cyt PopayE "Zapewne to efekt zbyt długiego (jak dla
                        mnie) przebywania w rodzinnym
                        Kraju, co wystarczyło bym nabrał przekonania iż uczestniczę
                        w kabarecie gdzie widz (ja!) często nie bardzo wie czy śmiać
                        się czy... płakać.
                        Jakkolwiek bym reagował: będzie nie tak."
                        Po prostu - organizowano cos czego nikt wczesniej nie przecwiczyl,czyli po
                        polsku. Jedni okreslili by to "na zywiol" inni - nieporadnoscia i
                        nieeefektywnoscia, a w gruncie rzeczy - warto docenic wysilek i zaangazowanie
                        tych ludzi.
                        To wszystko co dobrego na ten temat mozna powiedziec.
                        Aaa i jeszcze moze nalezy docenic to, ze bez wielkich/medialnych" wystapien"-
                        kogo i co sie w pomoc zaanagazowalo.
                        A teraz ide o wlasnych nogach do sklepu po swiezego paczka .
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 13:37
      Słucham audycji w tok szok o sytuacji kobiet w PL i czytam o Kongresie Kobiet w PL.
      Otrząsam się ze zdziwienia , ja wiem że Skandynawia działa jakby inaczej jak
      chodzi o równouprawnienie i prawa kobiet ale to co słyszę jak się w Polsce do
      spraw kobiecych podchodzi to powoduje u mnie ciarkę.
      Idę się zastanowić nad swoim życiem bo mam 50 lat i według tego co słyszę w
      polskich mediach powinnam być stara , sfrustrowana bo nie mam męża a dzieci mi
      wyfruwają lub wyfrunęły z gniazda i ogólnie to powinnam poszukać jakiejś łopaty
      żeby sobie wykopać gustowny grób...

      Moje norweskie koleżanki 60 + są w środku życia zawodowego , ja mam zamiar
      popracować parę lat i jeszcze się dokształacać.

      Jedno dziecko udało mi się wypchnąć z gniazda , teraz sie czaję żeby za rok
      wykopać drugie i zacząć nareszcie żyć dla siebie...

      Nawet , w moich oczach , dość konserwatywne Niemcy rozumieją powoli że kobieta
      to też człowiek.
      Mojej Młodej koleżanki pojawiają se na uni z potomstwem w różnym wieku ,
      naczęściej niewielkim.
      Są tak wykształcone i przebojowe że często , nie mówię że zawsze , pracodawca
      akcepuje wrzeszczący wózek bo mamusia ma potencjał i jest potrzebna.

      O tatusiach w PL i na Zachodzie to fogle szkoda pisać bo model macho jest ostro
      wbity w polski mózg ...

      • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 14:56
        Ulenko,-
        trochę upraszczasz i mocno uogólniasz smile

        Pokaz np. jedna (!) kobietę z naszego forum "zdominowana" przez męża
        (partnera) typu macho, albo "skrepowana" w życiowych ambicjach czy
        możliwościach działania systemowym (prawnym) porządkiem smile
        Większość żyje w Polsce tj. w jednakowych dla wszystkich kobiet
        warunkach, obyczaju i przepisów oraz tzw. "możliwości".

        Miedzy mrzonki i pobożne życzenia można włożyć iluzje iż każde
        Państwo kierowane przez kobiety będzie (dużo) "lepsze",
        sprawiedliwsze lub bardziej liberalne ( religijnie i obyczajowo), od
        takiego "macho-męskiego".
        Cala Skandynawia, w tym (szczególnie) Norwegia ma spore doświadczenie
        w karierach kobiet na najwyższych stanowiskach rządowych - fakt.
        Tylko, hmmmm....., sytuacja, w tym ekonomiczna i możliwości kobiet
        zależą mniej od parytetowego obsadzenia ważnych (i decydujących)
        stanowisk w Państwie, a od społecznej (w tym państwowej)
        zamożności.
        Jak się nie zgadzasz to wytłumacz mnie proszę jaka to "przewagę"
        ma sytuacja kobiet w (sfeminizowanej ważnych stanowisk) Norwegii nad
        "losem" kobiet (matek i zon) w takiej np.: Szwajcarii
        (bezprzykładnie konserwatywnej) czy zamożnego np. Luxemburga?

        W Polsce, o ile sobie przypominam, od dawna teki najistotniejszych
        ministerstw i Urzędów ważnych dla kobiet - dzierżą
        kobiety: od ministerstwa Zdrowia i Op. Społecznej poprzez
        Oświatę i Szkoły Wyższe, po (ostatnio) Rzecznika Praw Obywatelskich!.

        Nie zmienia to w niczym faktów iż:
        a) z próżnego "nie nalejesz", (nawet kobieta!),
        b) strażniczki największego konserwatyzmu (obyczajowego
        i religijnego) to (w Polsce) - kobiety!
        Od nastolatek które maja "poprzewracane we łbie" (do momentu w którym
        nie zajda w ciąże) po.... moherowe Babcie wink)

        Te (bzdurne) Wasze ograniczenia i upośledzenia leża w w
        większość w Was - samych.

        pozdr.,-

        pE
        • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 20:22
          Popeye , szerzej potemsmile
          Na szybko.
          Mnie nie chodzi o kobiety na wysokich lub mniej wysokich stanowiskach w
          państwie choć o to też
          Tylko o dostępność do żłobkow , przedszkoli, podziale zadań domowych między
          partnerów.
          W Norwegii kobiety z małymi dziećmi mogą pracować tyle % ile Im pasuje i w
          takich godzinach jakie chcą.
          Oczywiście że nie dotyczy to wszystkich zawodów ale sporej części.

          Kiedy przyjechałam 12 lat temu do Norwegii tacierzyński wynosił cztery tygodnie
          , dziś dziesięć.
          Można tacierzyński wykorzystać w ciągu trzech lat , ojciec może także pracować
          trzy dni w tygodniu a dwa być z dzieckiem.
          Do tego dochodzi dwa tygodnie połogowego dla ojca.
          Bardzo częstym modelem jest to że rodzice dzielą urlop 12 miesięczny na pół.

          Uwazam że jak facet zostanie kikanaście tygodni lub dłużej z dzieckiem w domu to
          zobaczy że to jest praca na conajmniej półtora etatu , dodając prowadzenie domu
          i przestanie życzyć sobie ciepłych kapci
          i obiadu pod nos po powrocie z pracy ...

          Kilkanaście lat temuw DE obserwowałam jak wiele świetnie wykształconych kobiet
          siedziało w domu bo nie mogły zapewnić opieki nad dzieckiem.
          To marnotrawstwo z punktu widzenia ekonomii.
          System podadkowy niemiecki zachęca kobiety do zostania w domu , norweski wcale...


          • warum Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 21:02
            No przeciez tylko w tej zamoznosci pies pogrzebansmileNasi mlodzi tatusiowie nie
            ida na tacierzynski bo boja sie,ze na ich miejsce w miedzyczasie pracodwaca
            znajdzie kolejnego- bedzietnego lub z dziecmi - ale juz pod matczyno-opiekunkowa
            opieka. A jesli juz sie decyduje skorzystac z urlopu- to z czystej kalkulacji -
            bo po przerwaniu pracy przez zone - po prostu wiecej moga stracic finansowo.
            Mentalnosc mlodych Polek jest juz na "swiatowym"smile poziomie, tylko ta
            samodzielnosc finansowa jakby troche w tyle pozostaje..../ mlodych i tych ciut
            starszych/ stad ten wspolczesny marzyciel od kapci albo sam je naklada albo
            chodzi bezsmile
            • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 21:46
              ciezko jest argumentowac opierajac sie na faktach przeciw emocjom
              "popartymi" powierzchownym obserwacjami.
              Polityka spoleczno-socjalna w zamoznych Panstwach jest stymulowana
              wylacznie potrzebami politycznymii i w zaleznosci od tego gotowoscia
              do daleko idacych kompromisow obyczajowo-religijnych.
              Tak jest bwe wszystkich Panstwach "wysoko rozwinietej cywilizacji".

              Nornegom "potrzebne" sa kobiety do roboty w sektorach socjalno-
              opiekunczych, administracji a nawet na stanowiskach robotniczych to
              rozwineli system socjalnej pomocy dla kobiet w wieku "produkcyjnym"
              (zlobki, przedszkola, calodzienne pobyty dzieci w Szkolach itp.).

              Francuzi przestraszeni trwajacym przez lata negatywnym przyrostem
              naturalnym (i tego konsekwencjami) stworzyli system tak wysokich
              zasilkow rodzinnych iz kazda matka 2-3 dzieci "nic" nie traci
              (finansowo) zajmujac sie calodziennie opieka nad dziecmi
              i prowadzeniem domu.

              W Niemczech ta "zabawa" zaczyna sie od 3-ga dzieci!.Ulgi podatkowe,
              dofinansowanie rodzinnego budownictwa i czynszow, zasilki rodzinne
              oraz "pomoc" Panstwa dla matek samotnie wychowujacych potomstwo jest
              np. z warunkami w Polsce: "nieporownywalna".
              Znasz w Niemczech matke (nawet samotna i nie pracujaca!) ktora
              musi mieszkac "pod mostem" i nie ma co "do garnka wlozyc"?
              Albo taka co jest "bez srodkow" (finansowych) bo tatus kochanego
              dzidziusia "zapomnial" (albo nie chce!) placic alimentow?.

              Fakt, nie ma Panstwa "idealnego" i rozni bardzo odmiennie rozwiazuja
              swoje problemy socjalne i spoleczne.
              Jedno jest pewne: bez kasy jest wielkie g...... .
              Trudno jest zgromadzic "kase" i zbudowac z niej Kraj "szczesliwosci"
              z biletow na wejscia do Muzeow wspomnien o przegranych
              narodowych powstaniach i "pogoni" za (czesto domniemanymi)
              "komuchami".
              Podejrzewam rowniez iz sama najbardziej restrukcyjna Ustawa
              Antyaborcyjna a i jej konsekwencje polecone (prawie wylacznie!)
              "opiece Boskiej" (i Maryji wiecznie dziewicy!) - tez jakby problemow
              spolecznego zadowolenia i pomyslnosci "raczej" nie rozwiaza smile

              O Zdrowiu, Emerytach i powszechnym Szkolnictwie
              (w tym poziomie tzw. "wyzszego") nawet nie chce tu wspominac.

              pozdr.,-
              pE
        • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 20:32
          *** Te (bzdurne) Wasze ograniczenia i upośledzenia leża w w
          większość w Was - samych

          ------------> A tu się bardzo zgadzam Popeye. Już nie mówię o Norweżkach bo tu
          niedługo zapanuje matriarchattongue_outPP
          Jak patrzę na te szybkie i energiczne dziewczyny i kobity i lekko
          zniewieściałych Norwegów to mi się dusza radujesmile

          Ale widzę też jak na moich oczach zmieniaja się niemieckie kobiety, coraz
          trudniej godzą sie z trzema K i są aktywne i zawodowo i politycznie.
          Na pewno jest to związane z ekonomią ale Polska szybko i pozytywnie się zmienia
          więc mam nadzieje że dożyję też lepszych czasów dla Polek...
          • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 21:39

            MY KOBIETY POLSKIE jakoś sobie dajemy radę, naprawdę Uleczko smile))
            Nie czujemy się dyskryminowane, chyba że przez własnych mężów, ale
            to inny temat, dla psychologa.
            Zle maja kobiety, nie tylko polskie, na wsi.To czasami horror ale
            chyba nie tylko u nas.
            • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 21:54
              zaraz się zaleje łzami - Alfredko smile
              ".....Nie czujemy się dyskryminowane, chyba że przez własnych
              mężów.."

              Co ja mam powiedzieć jak przez dziesięciolecia popayE_owa mnie dręczy
              i (prawie) "bije", a ze mnie "grozi" (biciem, pewnie jak opadnę z
              resztki sil by się bronic) - to na 100% sad

              Jakoś nie zauważyłem byście mnie współczuły sad(
            • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 21:57
              Alfredko , ja glęboko wierzę w polską kobietę. I niestety wiem że pani menadżer
              z wyższej półki w ∑arszawie bez problemu da tysiąc czy dwa za opiekę nad
              dzieckiem a dla kobiety na wsi polskiej taka suma to kosmos.

              Mnie chodzi o stosunek mężczyzn do podejścia do pracy domowej
              kobiet , nieważne czy w szerokim świecie czy w zaścianku.
              Ja sama mam sporo w plecy z tego powodu i Norwegia dała mi szansę jakiej nie
              miałam w PL a nawet w " światowych " Niemczech.

              Gdyby nie moja Młoda tobym wychowała następnego Xsięcia , natomiast Ona ostro
              pogoniła Junira i efekt jest taki że ja leżę na sofie
              i czytam sobie Parandowskiego lub też oglądam Star Trek a Junior lata ze szmatą
              i odkurzaczem i gotuje znakomite obiadki.
              Ja zarabiam kasę i On o tym wie , sam też troche pracuje i się uczy ale mi
              nie piśnie jak się lenię po ciężkim dniu na taśmie.

              Teraz się zastanawiam jak Mu jakąś narzeczona znaleźć i ile krów za Niego
              zażądać tongue_outPPPPP
              • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.06.10, 22:45

                Ula, ja akurat "księcia" w domu nie posiadam i jest ich chyba coraz
                mniej, chociaż procentowo jeszcze za dużo.
                Ja Wodnika prawie nie biję bo to się MI nie opłaca... z sił opadnie
                i co???
                Popaye, Ty też zanadto poobijany nie jesteś, potrafisz pyszności
                gastronomiczne wytwarzać, co oznacza że samopoczucie dobre
                i z myślą o małżonce pichcisz smile)

                Ula, szukaj dobrze i nie wychwalaj go za bardzo ,bo narzeczona tak
                go zagoni do domowych prac, że dziecko Twe nieszczęśliwym sie
                poczuje smile)
                • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 20.06.10, 07:56
                  Popeye , jeżeli odczuwasz taką potrzebę to mogę Ci powspółczuć choć nie znam
                  wersji Popeyowejtongue_outPP

                  Alfredko , ja myślę że cokolwiek Junior nie napotka b®dzie lepsze ode mnie i
                  Młodejtongue_outPP
                  • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 27.06.10, 11:53

                    Już 10 lat mija od śmierci Księdza Profesora. Ciągle Go brak smile)
                    zwłaszcza w takich napięciach jak ostatnio.
    • popaye no to mamy .... demokracje! ;) 28.06.10, 19:57
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8055025,Szkielet_wiezowca_Libeskinda_bedzie_straszyl_na_Euro.html
      Euro mnie "wisi", to warszawskie w 2012 r. podobnie jak kazde
      inne, bo wątpię by w "cudowny sposób" i wyłącznie z tej okazji polska
      piłka nożna "zaistniała", nawet na poziomie europejskim.
      Nie jest mnie jednak obojętne jak wygląda ( i będzie wyglądać)
      Centrum mojego rodzinnego miasta, doświadczone wyjątkowa szpetota
      i brakiem pomysłów (i kasy!) na jego urbanistyczne rozwiązanie w
      całym okresie powojennym.
      W ostatnich 10-ciu latach coś się wreszcie(!) ruszyło.
      Najbardziej zaniedbana jego cześć tzw. dziki Zachód (tereny po
      zachodniej stronie od Pałacu Kultury) to już dzisiaj
      najnowocześniejsza cześć Centrum "naszpikowana" jak rodzynkami
      najnowocześniejszymi i spektakularnymi budowlami.
      Ukoronowaniem miał być wieżowiec projektu światowej klasy architekta
      Daniela Libeskin_da:
      www.zlota44tower.com/HTML/pol/introduction.html
      przy ul.Zlotej 44

      Żeby nie było zbyt pięknie, zamiast niesamowitej (architektonicznie)
      bryły będzie ruina!
      W takich ruinach ma to miasto spore doświadczenie.
      Przez dziesięciolecia pl. Dzierżyńskiego (obecnie: Bankowy) szpecił
      taki szkielet, obecnie tzw.: błękitnego wieżowca
      commons.wikimedia.org/wiki/File:Blekitny_wiezowiec_warszawa.jpg
      Ten na Złotej, będzie straszył bo .... mamy demokracje! sad)

      7-mioro mieszkańców (lokatorów) okolicznych budynków zaskarżyło plany
      budowy i wstrzymało ja na okres hmm.... nieokreślony, a na
      pewno długi!!.
      Tja....

      Jak bywam w Warszawie zatrzymuje się w moim ulubionym (małym)
      hotelu, właśnie przy ul.Zlotej

      http://i48.tinypic.com/fe2pp0.jpg

      Sąsiedztwo tego hotelu to właśnie ta budowa!
      (fotki zrobione zima i wczesna wiosna):

      http://i48.tinypic.com/10dwpk9.jpg

      http://i49.tinypic.com/2cyp4j6.jpg

      Demokracja ma swoje prawa wiec myślę iż Ci co "skarżą" czynią to w
      trosce o to by nie ucierpiał, przy okazji, urbanistyczny urok,
      "koncepcja" i wygląd wspaniałych budowli stanowiących najbliższe
      otoczenie światowej klasy projektu!.

      http://i49.tinypic.com/r24y75.jpg

      czy:

      http://i47.tinypic.com/2jdhy5c.jpg

      Faktycznie!, te cuda urbanistyczne projekt Libeskinda mógł by
      wyłącznie oszpecić smile)

      Sory za jakość (moich) zdjęć, ale wszystkie robione "kieszonkowym",
      prymitywnym nikonem w ekstremalnych warunkach (na zewnątrz) lub z
      okien hotelowego pokoju przez szyby (umownie "czyste") smile)

      pozdr.,-
      pE
      • wedrowiec2 Re: no to mamy .... demokracje! ;) 28.06.10, 21:08
        Czytałam wczoraj esej analizujący teksty prof. Tischnera.

        Zwróciłam uwagę na zdania:
        "W jednej ze swoich metafor Tischner porównywał procedury
        demokratyczne do systemu znaków drogowych, które określają reguły
        poruszania się po drogach, nie mówią jednak dokąd należy jechać. O
        tym decydują wartości, którymi żyje dana wspólnota i które
        kształtują jej tożsamość, zapewniają jedność celów, uwrażliwiają na
        dobro wspólne. Zanik poczucia wspólnych wartości sprawia, że każdy z
        nas próbuje iść w innym kierunku." ...
        "Zanik poczucia wspólnoty etycznej, prowadzi bowiem do rozpadu
        społecznych więzi i zastąpienia demokracji jakąś formą dyktatury
        większości."

        W tym przypadku mamy dyktaturę mniejszości i zanik poczucia
        wspólnotysad
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 07.07.10, 00:15
      www.tokfm.pl/Tokfm/5,103169,8102046,Pierwsza_dama_Anna_Komorowska__ZDJECIA_.html
      Całkiem , całkiemsmile
      • alfredka1 Re: zobaczone 07.07.10, 13:47

    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 08.07.10, 11:03
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53663,8083123,Mam_dwie_mamy__a_ty_dwoch_tatow.html
      • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 08.07.10, 19:19
        to podziel się Ula tymi przemyśleniami.

        Sam nie mam żadnych uprzedzeń, a nawet domniemywam iż osobnicy "homo"
        są bardziej (niż średnia "hetero") świadomymi i odpowiedzialnymi
        rodzicielami.
        Świadomi szczególnie społecznej ułomności takiej homo-rodziny.

        Świat jest generalnie hetero i ja - tez.
        Rodzina to dla mnie zawsze: mama + tata + dziecko(ci), choć z
        doświadczenia i praktyki życiowej wiem jak ułomne i często
        patologiczne stosunki mogą w takich niby normalnych hetero-rodzinkach
        panować.
        Za dużo w życiu widziałem: społecznej patologii,
        nieodpowiedzialności, wiecznej "niedorosłości", zwykłego kurewstwa,
        łajdactwa i bimbania z wszelkiej odpowiedzialności i obowiązków
        bym z czystym sumieniem mógł powiedzieć: hetero - "cacy"
        a homo - "beeee". W układach rodzinnych - tez!.

        Bylem wychowany w rodzinie hetero, do tego na tle rówieśników,
        chłopców wychowywanych przez sama matkę w wyniku rozwodu z ich ojcem
        - czułem się wybrańcem bo, w praktyce, Oni tych ojców nie mieli
        a ja przecież "miałem".
        Hmmmmm.... szybko tez pojąłem iż świadomość "rodzicielska" mojego
        ojca oscylowała w okolicach zera smile
        Jako b.mlody człowiek miałem do Niego o to ciągłe pretensje.
        Dziś już nie, bo w praktyce, sam bylem tak samo "świadomy" (ojciec)
        jak On smile
        Usprawiedliwiałem się tylko iż ja miałem córkę a On - syna i tu jest
        (chyba) wielka różnica.

        Mam do dzisiaj b. silny emocjonalny związek z moja, już b.dorosla
        córcia. Ale gdzie mnie tam do Jej matki,- toż to zupełnie inny Świat:
        przeżyć, uczuć, emocji i całej "kobiecości" do której mężczyzna,
        a już na pewno przekonany hetero, nawet nie ma szans się
        zbliżyć.

        Każde małe dziecko potrzebuje matki-kobiety!, dorastający chłopcy
        powinni mieć (czuć) w układach rodzinnych mądrego i świadomego
        - ojca.
        Dziewczynki bez bliskości wzorca osobowego matki-kobiety będą jeśli
        nie "ułomne" to co najmniej podświadomie "nieszczęśliwe".

        Rodzina niekompletna (pozbawiona jednego z rodziców) czy składająca
        się z osobników "homo" będzie zawsze odrobinę "patologiczna".
        Takie jest moje w tej sprawie zdanie.

        pozdr.,-

        pE
        • wodnik33 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 08.07.10, 21:18
          Zgadzam się całkowicie z Popayem .
          A co do ostatniego zdania ,to każda rodzina homo nie homo może być
          patologiczna .
          Świetny wywód na temat relacji" matka - córka " smile
          • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 09.07.10, 08:19
            Obiecuję że się ustosunkuję w wolne chwilismile

    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 09.07.10, 12:30
      ***Rodzina niekompletna (pozbawiona jednego z rodziców) czy składająca
      się z osobników "homo" będzie zawsze odrobinę "patologiczna".
      Takie jest moje w tej sprawie zdanie.

      --------> My jesteśmy totalną patologią. Wprawdzie
      teoretycznie moje dzieci mają mamusię i tatusia ale tatuś jest jakby innysmile
      W związku z tym będac samotną matką wychowuję dwoje dzieci.
      Syn jest zdominowany od wielu lat przez pierwiastek żeński w postaci dwóch
      energicznych , inteligentnych i przebojowych kobiet , mamusi i siostry.

      W Norwegii to fogle patologia dominuje bo większość kolegów i koleżanek moich
      dzieci ma Patchwork-Familie.

      A na przykład serdeczny kolega ∆uniora ma dwie mamusie i tatusia.
      Mama po rozwodzie związała się z kobietą i biedne dziecko żyje z dwoma
      lesbijkami na codzień i tatusiem z boku.
      Ciekawe że [u][nikomu/u] z kolegów i koleżanek nie przeszkadza ze J. ma dwie
      mamytongue_outPP
      Jemu przeszkadza jedynie to
      że obie są wegetariankami i to jest jedyny zarzut bo poza tym nastolatek
      świetnie się dogaduje z partnerką mamy i z ojcem.
      Ostatnio wywalczył z mamusiami ze może jeść mięso:o)

      Ja ciagle liczę na to że moje dzieci znajdą sobie partneratongue_outPP
      Junior ostatnio ma nową koleżankę, pokazał mi Jej profil na FB.
      Miła dziewczynka , sześć lat starsza od Niego , oksmile
      Już zaczęłam liczyć na to że Junior się bliżej z Nią zakoleguje bo ciepło się o
      Niej wyrażał ale okazało się że Ona ma narzeczoną w Londynie.
      O Młodej nie wspomnę bo większość Jej kolegów to geje.
      Mówię Wam , świat idzie ku upadkowitongue_outPPP
      K.
      • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 11.07.10, 15:37

        Wasnie skonczyłam czytać felieton Tyma w ostantiej /juz powyborczej
        Polityce.
        Bardzo proszę, przeczytajcie. Otchłań sad(
        • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 11.07.10, 18:47

          www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1507128,1,pies-czyli-
          kot.read
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.07.10, 06:25
      I śmieszno i straszno ...
      Pomyślcie że o mały włos takie coś nie zostało Prezydentem RP ... Bó© znowu
      czuwał nad Ojczyznątongue_outPP

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8135578,Kaczynski_do_Sikorskiego___To_wynik_waszej_zbrodniczej.html

      Kolega partyjny też nie lepszy:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8135589,Brudzinski__Po_tym_jak_Tusk_zachowywal_sie_w_Smolensku_.html
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.07.10, 06:40
      Fascynująca postać...

      technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,8131211,Nikola_Tesla___wizjoner__ktory_zmienil_swiat.html
      • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.07.10, 22:00
        Kranie, rzeczywiscie ciagle dowiaduje sie, ze czegos nie wiem smile
        O Tesli bardzo ciekawe, natomiast poprzednie linki sa tematem juz
        nieustajacych audycji TVN. Poprostu w glowie sie nie miesci do czego
        dojdzie pan Jaroslaw ze swoja klika. Maseczka spadla i rozbila sie w
        drobny mak!
        • wodnik33 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.07.10, 22:23
          Ludzie lubia takie sensacje jak gonitwy do nieszczęść,
          trumna "ruska" a nie polska, ciało na brezencie, portrety zmarłych
          na fotelach /jakaś koszmarna groteska? .... itd.
          Kiedy doczekamy sie wędrówki ludu na Sejm??
          • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 14.07.10, 23:22
            Nie wiem, ale juz przewiduje zamieszki przy "usuwaniu" krzyża. Nie
            mowiac o kontr - paradzie parady - szykuja nam sie niezle rozroby w
            stolycy sad
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 15.07.10, 07:28
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35820,8135337,Wychowawczynie_zdecydowaly__kolonia_nie_dla_Milenki.html

      ***Nie wymaga więcej niż przeciętnej opieki - mówi matka.

      -----------> Szkoda mi tej dziewczynki. Mój syn jest piękny , mądry i
      nieprzeciętny ale jest zaburzony, ZA to nie jest choroba to zaburzenie

      Ciągle i ciągle to podkreslam . Dlatego że chorobę można wyleczyć, zaburzenie
      autystyczne jakim jest ZA nie.
      Ale można z nim funkcjonować lepiej lub gorzej.
      Ja serdecznie Bogu dziekuję że mieszkam w Norwegii gdzie ludzie są spokojni ,
      mało wtrącający się i tolerancyjni.

      Wiedza o ZA w Norwegii jest imponująca , często są programy w TV lub artykuły w
      porządnych gazetach na ten temat.
      Ostatnio pojawił się projekt sporej norweskiej firmy , nazwy nie pomnę , żeby
      zatrudniac aspergrowców bo są bardzo wydajni zawodowo jak trafią we włściwe miejsce.

      Mój syn uczęszcza do bardzo porządnej norweskiej szkoły , nie ma asystenta ale
      za to ogromne wsparcie.
      Pedagog szkolny jest ze mną w ciągłym kontakcie takoż psycholog pozaszkolny.
      Odbyło się w ciągu ostatnich dwóch lat kika spotkań ze wszystkimi nauczycielami
      Juniora , ze mną i pedagogiem i psychologiem.
      Większość nauczycieli rozumie czym jest ZA a ci którzy nie rozumieja są
      informowani , poza tym w tej szkole jest kilkoro uczniów ztym zaburzeniem.
      Mój Liloiwy z innego świata i percepcji zaliczył znakomicie egzaminy maturalne
      , nawet bardzo znakomicie.
      Naczyciele spoza szkoły którzy go egzaminowali na moją wyraźną prośbę dostali
      informacje że aspie jest apiesmile
      On nie umie ustać w miejscu jak wygłasza spicz, ubiera się alernatywnie i
      ogólnie wygląda często dość nieprzytomnie i nieobecnie za to ma łeb jak sklep.

      W mojej pracy wszyscy wiedzą o zaburzeniu syna , zero problemu.
      Jak się ktoś pyta to tłumaczę
      Ale większość wie o co chodzi.
      Rozumieją że mogę pracować tylko popołudniami , nocami i w weekendy , cieszą
      się ze J. tak dobrze idize a jak mnie Aspie czasem odwiedza w pracy to
      rozmawiają z Nim normalnie i bez uprzedzeń...

      Po ponad dwóch latach od diagnozy Liliowy załatwia sam sprawy w
      banku , u lekarza , wyćwiczył smalltalk przez tlf choc nie do końca ale jakoś
      lecismile

      Ja nigdy nie miałam problemu żeby wparować do jakiegos urzędu czy lekarza
      z młodzieńcem pełnoletnim i wyglądającym zupełnie normalnie i oświadczyć że
      jestem matką i życzę sobie być przy rozmowie bo syn ma zaburzenie autystyczne .
      Ani urzędom czy lekarzowi to nie przeszkadzało ani synowismile


      • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 15.07.10, 10:25

        Ula, pięknie to napisałaś, mądrze, rzeczowo. Junior rzeczywiście
        jest ! nadzwyczajny. Dzięki Tobie. Przy niewłaściwym postępowaniu
        nie rozwinąłby sie tak świetnie.
        Uściski.
        • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 15.07.10, 15:37
          Dziękuję Alfredko.
      • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 15.07.10, 15:51
        Wielu sławnych ludzi miało lub ma ZA . Tu jeden z nich:


        www.youtube.com/watch?v=P--gJzKKKTQ
        Ja patrząc na Niego , na mowę ciała , na sposób w jaki mówi , ubiór widzę z
        mety że jest z tej samej planety co mój syntongue_outPPP


        www.femalefirst.co.uk/celebrity/Tim+Burton-7228.html

        www.cinematical.com/2005/11/16/is-tim-burton-autistic/
        • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 15.07.10, 23:46
          Mnie tez bardzo zal tej dziewczynki. Mialam doczynienia z
          dziewczynka z autyzmam, ktora przychodzila na moje zajecia
          plastyczne. Przychodzila z nia opiekunka, ale po jakims czasie
          zostawiala ja, bo Sonia doskonale sie czula w tej grupce dzieci.
          Miala bardzo ladne i orginalne rysunki. A przeciez ZA to nacznie
          lagodniejsza forma. Kranie, junior bedzie jeszcze wspanialszy niz
          myslisz smile
          • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 16.07.10, 00:49
            Mamajko ja nic nie myślę niczego nie wiem , tylko tu sprzątamtongue_outPP

            Mam trzy tygodnie urlopu we wrześniu i jadę do Wrocławia i Monachium.
            Już teraz planujemy z Młodą jak zostawić J. samego.
            Na podorędziu są moi norwesko - polscy przyjaciele mieszkajacy na sąsiedniej
            ulicy , Przyjaciółka Claire oddalona kilka przystanków metrem i grupa
            serdecznych kolegów Liliowego.
            Wszyscy dostaną klucze i instrukcję obsługi aspie a ja polecę...
            Mam nadzieję że po powrocie nie zastanę zgliszczy w miejscu domu ale mam zamiar
            wyprowadzić J. za rok z domu więc to będzie premiera...

            Powiedzcie że będzie dobrze bo ja już jestem taka nerfffowa choć do mojego
            wyjazdu sporo czasu...
            K.
            • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 16.07.10, 11:36
              Kranie, bedzie bardzo dobrze, młody sprawdzi sie jako samodzielny
              mieszkaniec, a ty przemysl zawitanie do stolycy!
              • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 16.07.10, 15:58
                smile))))))))
                Właśnie rano rozmawiałam z warszawską Przyjaciółka i zgadnij co powiedziała jak
                usłyszała że wybieram się do Oj ...
                • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 17.07.10, 12:22

                  A kto ma zgadnąć ?
                  domyślam się, że Ci odradzała bo ...i tu można dopisać co się chce.
                  ----------------------------
                  Dzisiaj usłyszałam, że Przemek Fenrych /Ten od krasnali wrocławskich
                  w stanie wojennym/ proponuje usypanie przez naród kopca przez
                  pałacem prwezydenckim, a na szczycie ów krzyż niezgody umieścić.
                  Dobre!--
                  • wedrowiec2 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 17.07.10, 13:07
                    Alfredko, alfredko, od krasnali jest Waldemar Fydrych, a Przemek
                    Fenrych był działączem KIKu, ale potem przeszedł na tę bardziej
                    czarną stronęsad
                  • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 17.07.10, 14:42
                    alfredka1 napisała:

                    >
                    > A kto ma zgadnąć ?
                    > domyślam się, że Ci odradzała bo ...i tu można dopisać co się chce.

                    ------------> A skąd !!! Namawiała żebym leciała z Oslo via Warszawasmile
                    Zobaczymy.
                    Do Wrocławia nie ma lotów z Oslo , mam do wyboru Berlin , Kraków , Warszawę.
                    W dwóch pierwszych przypadkach musze zatrudnić Brata Numer Dwa lub Starszego
                    coby mnie zebrali z płyty lotniska z Warszawy mogę użyć pociąg ...
                    Zobaczymysmile))


                    • wedrowiec2 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 17.07.10, 15:20
                      Do Szczecina też są loty z Oslosmile A potem pociągiem. Zwarta ekipa
                      pomożesmile
                      • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 17.07.10, 15:51
                        Ty nawet nie wiesz jak ja marzę żeby odwiedzić Szczecinsmile
                        Ale najpierw Wrocław i Monachium bo mnie Rodzina pożre jak najpierw Ich nie
                        odwiedzęsmile
                        • wedrowiec2 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 17.07.10, 16:17
                          Trudnosad
                          W takim razie możesz potraktować Szczecin, jako miejsce przesiadkismile
                          • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 18.07.10, 07:04
                            gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,8041600,Tacierzynski_jest_super.html
                            smile))) W Norwegii jest 10 tygodni plus dwa tygodnie połogowego. Do tego dochodzi
                            urlop , pięć tygodni.
                            Może dlatego ciągle w Oslo widzę bardzo zadowolone dzidziusie z tatusiami którzy
                            umieją z tymi robakami komunikować i obie strony są szczęśliwe.
                            A mamusie w tym czasie pracują na chleb i masło do niegosmile))


                            • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 18.07.10, 11:58
                              W Polityce przeczytałam o firmach, ktore ztrudniaja kobiety tuz
                              przed urodzeniem dziecka z bardzo wysokim wynagrodzeniem, a potem
                              pobieraja z ZUS proporcjonalnie wysokie "macierzenskie" - dzielac
                              sie z klientka. Polak potrafi kombinowac, oj potrafi!
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 17.07.10, 14:37
      Szyja mnie boli od kiwania tam i z powrotem na temat tego co się dzieje w Oj,
      mam na myśli marsz pedałów i chorego jarka.
      Moja córka marzy o tym żeby mieszkać we Wrocławieu.
      Szerokiej drogi , niech pojedzie i skonfrontuje swoje marzenia o Polsce z
      rzeczywistością ...
      Zaznaczam że jestem optymistką i uważam że Polska wyjdzie na prostą ale już nie
      za mojego życia...
      K.
    • popaye Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 18.07.10, 16:02
      Już było o Nim w naszych publikatorach, ale sprawa odżyła bo... minął
      ostateczny termin odbioru milionowej nagrody:
      "Piękny umysł, pusta kieszeń"

      portalwiedzy.onet.pl/4868,19467,1619469,1,czasopisma.html
      Dorosły (mocno!) facet, mieszkający z mamusia, nie posiadający konta
      w banku, prawa jazdy czy samochodu, - porównania nasuwają się same!smile

      Pozory jednak mylą.
      Porównanie ekscentrycznego geniusza z nieudacznikiem-psychopata
      to "strzał w plot".
      Pan Perelman "umie" (bez problemu!), co udowodnił, bez ględzenia
      idiotyzmów zarobić na standard bytowy dla przygłupiastych mlaskaczy
      - nieosiągalny.
      Nie było Mu tez szkoda czasu i wysiłku by opanować obligatoryjny
      obecnie, w kontaktach naukowych, język obcy.
      Jego "odpowiednik" naszego kroju ma spore problemy nawet z językiem
      ojczystym smile)
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.07.10, 20:56
      Dzień, tydzień, dłużej... bez internetu, komputera, telewizora,
      uzywek?
      bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,8151160,Zaczynamy_tydzien__Na_smyczy_uzaleznien.html

      "Przeczytałem, że najprostszym sposobem sprawdzenia czy jest się
      alkoholikiem, jest nie picie przez miesiąc. Nie będąc pewnym wyniku
      testu spróbowałem w lutym. Udało się. Z ulgą mogłem pójść na piwo.
      Następnego dnia żona zaproponowała, aby w ramach walki z
      uzależnieniami ogłosić niedzielę dniem bez komputera. Oczywiście
      zgodziłem się od razu Ja, który wytrzymałem calusieńki miesiąc bez
      promili, nie dam sobie rady jeden dzień bez kompa?
      I przyszła niedziela. O matko, co to się działo! Palce aż
      świerzbiły, żeby nacisnąć prztyczek i postukać w klawiaturę. Jem
      śniadanie, a myśli krążą wokół elektronicznej poczty. Z rodziną na
      spacer idę, a w głowie tłucze się myśl, co też tam nowego na
      dyskusyjnym forum? Ojcze, matko, wujku, ciotko! Ubłagałem w końcu
      małżonkę, żeby pozwoliła choć tekst do redakcji przesłać. "Sama
      rozumiesz, to moja praca, obowiązki...". "

      Znamy? Znamysad Bezsensowne włączanie komputera, gdy nie czekamy na
      zadną wiadomość. Odrywanie się od prasy, książek, telewizji, bo może
      jest coś nowego, ciekawego na GW, Onecie, WP, forum jednym, drugim,
      trzecim. A może bocian karmi młode, a może coś się kluje w czaplim
      gnieździe. Na moment, na chwilę. Tylko sprawdzę, czy z kamerki na
      Pardałóce ładnie widać Tatry. Długo tak można.
      W niedzielę nie będę włączać komputera. Zacznę od najbliższej.
      Przyjdzi mi to z łątwością, bo będę w drodzewink Ciekawe, czy długo
      wytrzymam? A może zacząć od innego dnia, a raczej popołudnia, bo w
      pracy ustrojstwo musi być włączonesad
      • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.07.10, 21:18
        Nie mam problemu żyć bez komputera ... ostatnie dwa dni na przykładsmile
        Potrzebuję jedynie skype z powodu dzieci.
        Na mojej ulubionej farmie chyba mi wszystko wyschło , nie wiem co się dzieje na FB.
        Coraz mniej mam ochoty na forumowanie ... czasem taka przerwa dobrze robi...
        Za to się wyspałam po kokardęi obejrzałam parę fajnych filmów na DVDsmile
        • wedrowiec2 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 19.07.10, 21:23
          jan.kran napisała:

          > > Coraz mniej mam ochoty na forumowanie ... czasem taka przerwa
          dobrze robi...

          To chyba ogólnoforumowa tendencjasad Też tak mam. Nawet nie zaglądam
          do ptasich gniazd...
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 20.07.10, 04:37
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8151147,Slynny_wroclawski_neon_juz_wkrotce_znowu_zaswieci.html
      Ale miłosmile Zawsze kiedy wracałam do Wrocławia z podróży mnie witał ... od
      dzieciństwasmile)
      Poza tym przepiękny wrocławski dworzec jest odnawiany , zapuszczony , zaniedbany
      zabytek neogotyku angielskiego odkrywa teraz swoje tajemniece i uroksmile))
      Wrocław kwitnie i bardzo dobrze bo to jest niezwykłe miasto.
      K. Patriota Lokalnysmile)))
      • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 20.07.10, 04:40
        www.marekniedzwiecki.pl/40f4ba8cc0c28eccfe32b3142bdbb963,entry.html
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 20.07.10, 05:49
      Włos na głowie mam lekko zjeżony...
      Tak sobie czytam o słynnej paradzie pedałów i lesbijek w Warszawie i słucham
      powtórzenia dyskusji na TOK FM.

      Jednak Oj jest jedną noga w średniowieczu a drugą w przyszłości.
      Chyba te 50 % co głosowało na jarka ma takie pojęcie o homoseksualiźmie:

      www.youtube.com/watch?v=bsU_Y_PlsY0
      Cale szczęście ze jest druga połowa.
      Co mnie najbardziej sprowokowalo w wypowiedziach ustnych i pisemnych to fakt że
      normalne rodziny mają dzieci które będą płacić rentę na pozostałe
      pokolenia a pedały i lesby nie maja dzieci.
      Czyli bezdzietne pary heteroseksualne są asocjalne oraz negowanie adopcji dla
      par homoseksualnych jest ok ?
      Czy wyznacznikiem normalności ma być posiadanie dzieci ?
      Niczego nie rozumiem...

      Ale mam nadzieję że jakoś w następnym pokoleniu się w PL poukłada i ten
      Ciemnogród i głupota wreszcie znikną...
      K.

      • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 20.07.10, 06:06
        Tak się składa że znam sporo osób homoseksualnych.
        Przyjaciela Brata który zaadoptował i wychował bardzo fajną panienkę na dziś
        lat 18.
        Moich kolegów z pracy. Jedna para to pielęgnia®z i lekarz , nikomu nie
        przeszkadza ze są para , żyją normalnie i zwyczajnie , kupili sobie na spółkę
        mieszkanie , pracują , płacą podatki .. może kiedyś zaadoptują dziecko... na
        razie się zastanawiają.
        Para w pracy , wszyscy wiedzą że są inni ale nikomu to nie
        przeszkadza , czasem robimy sobie żarty na ich temat ale nie ma problemu...
        Przyjaciółka Młodej , koleżanka syna , wielu znajomych Młodej...
        Kolega Juniora ma dwie mamusie i nikomu nie przyjdzie do głowy robić z tego
        problemu , kolega ma też tatusia ...
        Wcale Mu ta sytuacja nie przeszkadza i mówi o niej otwarcie.
        K.
        • mammaja Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 20.07.10, 12:52
          Kranie, Geje byli wsrod nas od zawsze, moglabym wymienic wielu
          moich znajomych - takze takich, ktorzy wspolnie mieszkali cale lata.
          Zareczam, ze nikomu to nie przeszkadzalo, przynajmniej w duzych
          miastach. Natomiast te osoby z filmiku na Youbie troszeczke mnie
          degustuja. Uwazam, ze demonstrowanie swoich upodoban seksualnuch w
          tej formie jest jakas przesada. Kiedys, na poczatku studiow w ASP
          wrocilam sie po cos do pracowni po zajeciach i zastalam swojego
          kolege spolkujacego z modelem, bardzo malo atrkcyjnym fizycznie.
          No byl to dla mnie szok. I pozosal jako bardzo niemile wspomnienie sad
          A przeciez naleze do tej polowy nie - kaczynskiej i nie wystepuje
          absolutnie przeciw zwiazkom homoseksualnym. Gloryfikacja ich jednak
          dla nie przesada smile Wrecz przyjaznie sie mocno i serdecznie a pewnym
          pnam, ktorego wrazliwosc i subtelnosc pozwala na prowadzenie
          niezwykle dlugich rozmow smile
          • wodnik33 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 20.07.10, 14:41
            Geje, lesbijki są nie tylko wśród ludzi. Są także i wśród zwierząt.
            Tak dziwnie natura ich dotknęła.Zajrzyjcie w rysunki w jaskiniach, w
            słowa i obrazy wykute w kamieniu. Tak było i tak będzie.
            Mieliśmy przyjaciół gejów, mądrzy ,serdeczni, inteligentni Tylko
            INNI.
            Ci, którzy afiszują się nadmiernie, to albo chcą dać wyraz swojemu
            żalowi, że są inni Ci agresywni to ludzie źle wychowani. W
            sąsiedztwie mieszka chłopak, który pluje na przechodzących albo
            wypina goły tyłek przez okno. Dowiedzieliśmy się, że chce w ten
            sposób zwrócić na siebie uwagę bo mama "mało go kocha" jak
            powiedział pani z opieki.
            A w ogóle, to sami nakręcamy temat.
            Do katolioków mówie : Taka była wola Boga"
            Do innych : Popatrzcie na siebie....
    • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 21.07.10, 21:21
      www.tok.fm/TOKFM/0,93051.html
      Słucham.

      Już drugi list Młodej wydrukowano w niemieckim TZ, pierwszy był bardzo senowny o
      reformie studiów w DE. O czym tym razem nabazgrala nie wiem ...
      • alfredka1 Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 21.07.10, 22:01
        Dziękuję, będzie słuchania a słuchania.
        • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 21.07.10, 22:43
          Popłakalam się sluchając tej audycjii..
          Nie ze wszystkim się zgadzam co zostało powiedziane ale tak się cieszę że ten
          temat wreszcie pojawia się w polskich mediach...
          Właśnie piszę do radia a fogle to mam pomysł ale musi dojrzećsmile))
          Ula
      • jan.kran Re: Przeczytane , uslyszane...przemyslane dzisiaj 22.07.10, 12:10
        jan.kran napisała:

        > www.tok.fm/TOKFM/0,93051.html
        > Słucham.
        >
        > Już drugi list Młodej wydrukowano w niemieckim TZ, pierwszy był bardzo senowny
        > o
        > reformie studiów w DE. O czym tym razem nabazgrala nie wiem ...

        ---------> Młoda mi przeczytała co napisała . Tym razem na temat reformy
        szkolnej w DE i referendum w Hamburgu.
        Pięknie i rozsądnie w języku Goethe i Goebbelsa.

        W zasadzie chciałam Ją wykierować na prezydenta Polski wzorem:

        pl.wikipedia.org/wiki/Vaira_V%C4%AB%C4%B7e-Freiberga

        Ta Pani wychowała się poza granicami Oj , podobnie jak Młodasmile

        Ale teraz myślę że może pomyślec o stanowisku ministra oświaty w DE albo
        cosś w tę stronętongue_outPPP
        Junior ma dążyć w kierunku uzyskania Oskarasmile)))))))))

        Wiecie co to jest judische mametongue_outPPP
        Ja jestem najlepszym przykładem a moim przykładem jest mama Romain Gary smile)))
        Kran Matka
Pełna wersja