Dziennik półsierpniowy:)

12.08.10, 15:05
Zostały ponad dwa tygodnie wakcji, a lato skończy się dopiero w
ostatnim tygodniu września. Wróicły upały, a było tak dobrzesad
Trudno wytrzymać w wilgoci obepiającej ciało i płuca. Jutro wybieram
się nad morze. Wpardzie jest tam więcej wody, ale mimo to
przyjemniejwink
    • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 12.08.10, 15:21
      I nowym dzienniczku kwiaty dla Jana.Kransmile

      http://i34.tinypic.com/1530fog.jpg
      • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 12.08.10, 18:02
        Kwiatów dla Uli nigdy za wiele. Gratulujemysmile)
        https://i33.tinypic.com/ickdqg.jpg
        • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 12.08.10, 23:52
          Dziękujęsmile
          • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 13.08.10, 08:22
            Dobre wiadomości z rana, kuzynowstwo wczoraj w nocy powróciło do Szwecji ,
            znalazłam Ich na skype.
            Mają się zgłosić po południu to się dowiem więcejsmile
    • sylvia-27 Re: Dziennik półsierpniowy:) 12.08.10, 18:00
      Wedrowniku, przyjedz do nas, my mamy kwiecien.
    • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 13.08.10, 08:29
      No i jak ja mam nie kochać netutongue_outPP
      Najpierw kuzynostwo na skype a teraz Przyjaciółka z Wrocławia , dawno nie
      słyszana na czacie na FBsmile
      • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 13.08.10, 10:51

        .... a teraz ja ... rodzina postanowiła nad morze pojechać, po
        drodze kupić jagody i grzyby. Gdyby tych drugich nie było, to mam
        szukać aż znajdę, po weekendzie po mnie przyjadą. Trudno sad(
        • omeri Re: Dziennik półsierpniowy:) 13.08.10, 15:23
          pozdrawiam z upalnego Horyńca.
          • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 13.08.10, 19:20
            Milej J.Kranie sedecznie gratuluje.Alfredko czy jeszcze szukasz
            grzybow?Za dwa tygodnie przyjade to moge pomoc w poszukiwaniu,w
            jakim lasku moge Cie odnalesc?smile
            • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 13.08.10, 20:08

              Jestem jestem ,nie zostawili w lesie. Zebrałam grzyby i jagody.
              Nawet morze pokazali ale na brzeg zejść nie pozwolili.
              Grzyby i jagody "rosły" na skaraju puszczy a nie jakiegośtam lasku.
              Grzyby to zjemy ale pierogi z jagodami będą czekały do września.
    • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 13.08.10, 20:54
      Morze w Dziwnówku spokojne, chłodne, miłe dla oczusmile

      http://i35.tinypic.com/2vd2xpj.jpg
      • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 00:51
        Ale macie piekne morze! Ledwo zipie z powodu sprawozdawczosci - ale
        zapisalam sie na szkolenie do Juraty we wrzesniu smile Tez pochodza po
        piasku nadmorskim !
        • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 12:16

          Pada grzmi ciepło jest tylko goście mokną.
          img]http://i38.tinypic.com/2hd1xko.jpg[/img]
          /Alexander von Humboldt /
          • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 12:17

            • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 12:24
              https://i38.tinypic.com/2hd1xko.jpg
              może mi się uda. A statek elegancki, popłynelibyśmy tam całym Forum,
              miejsca wystarczyłoby smile
              • dwa-filary Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 18:51
                Statek "Aleksander" pokazany był w TVN24. Okazałe "bydle" big_grin
                • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 20:09

                  Przejechalismy obok, lało okrutnie, duuuuuuuuuuuuuuuży i zgrabmy
                  jest !!!
              • popaye Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 20:09
                eeeee.....

                skromne, małe i ciasne ale własne!
                Trzymając się tej zasady, w mniejszym luksusie i przestrzeni,
                zadowolę się skrojonym na moja miarę "plywadlem" smile

                jeszcze (tylko) 5 dni i....
                www.letniogrod.eu/
                Upal, słońce, deszcz czy zimno, - jest mnie to absolutnie obojętne.
                Kocham "moje" Mazury i dojrzałem do urlopu.

                Pobyty na luksusowych transatlantykach i związany z tym stress
                (przyznaje, dla niektórych - przyjemny) np.: ubraniowy czy obowiązków
                towarzyskich, pozostawiam (bez zazdrości) bardziej cywilizowanym
                (i spragnionym extra wrażeń) szan.Forumowiczom smile)

                pozdr.,-

                pE

                -
                • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 21:34

                  Hehehe /śmiech sardoniczny/ , już widzę siebie jak wchodzę na
                  trap ,a dyżurny pokładowy mówi : dla służby wejście z drugiej
                  strony, po drabince sznurkowejsmile Mój najdłuższy rejs to podróż
                  wodolotem ze Szczecina do Stralsundu, miło było. Z Wodnikiem w t.zw.
                  rejs rodzinny nigdy nie płynęłam. Raz chciałyśmy z Wędrowcem
                  popłynąć do Londynu /rejs trwał 12 dni/ ale nie dodtałam pozwolenia
                  by z córką... chyba się bali, że wszyscy zostaniemy.
                  Jak ten czas leci... znów będziesz na Mazurach ..
                  Ja też dojrzałam do wyjazdu, tylko muszę doczekać przyszłego roku,
                  czego sobie gorąco życzę. Pozdrawiam .
                • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 14.08.10, 22:01
                  Chyba zbytnia skromność przemawia przez Ciebie Popaye. Nawet taki
                  domek przy kei z własnym zejściem do własnego jachciku wydaje mi się
                  luksusem. A wypocażenie tych domków oraz zasadniczego budynku jest
                  raczej w granicach 5 gwaiazdek. Ale masz rację. Pływać na takim
                  luksusowym wycieczkowcu to dla przeciętnego człowieka jest napewno
                  męczące. Chociażby stałe przebieranie się do każdego posiłku.
                  Okropność. Na własnym pływadełku można robić co się chce. Życzę
                  udanego pobytu na jeziorach i braku komarów.
    • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 15.08.10, 07:46
      Wcześnie wstałam bo trzeba było wyprawić Juniora do pracy , gazety.
      Słucham radia i buszuję w necie.
      Na śniadanie zjadłam sashimi , surowa ryba z sosem sojowym , wasabi i płatkami
      imbiru.
      Na piątą do pracy.
      Młoda śpi sobie obok.
      Jest dobrzesmile
      • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 15.08.10, 11:09

        Piękny dzień .. jakoś inaczej niż w zwykłą niedzielę.
        Wychowana na tradycji Legionowej,wspominam i śpiewam, wtórując tym,
        którzy śpiewają. Płytka z pieśniami legionowymi wydana przez Gazetę
        nie jest najwyższej klasy ale ja i tak ją zagłuszam smile)
        Otwórzcie okna, może usłyszycie bo i Wodnik dołączył sie do
        śpiewania.
        • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 15.08.10, 12:26
          Droga Alfredko, upal i duchota niemozebne, nawet spiewac nie mam
          sily! Pojde moze popatrze w telewizorni na jakies relacje. Corcia ma
          urodziny i imieniny, zawsze ten dzien mnie wzrusza smile Nie tylko z
          powodow patriotycznych smile Niestety nie znosze takiej pogody! Ide
          czytac w chlodzie (wzglednym) w "kamiennym pokoju".
          • omeri Re: Dziennik półsierpniowy:) 15.08.10, 17:42
            Pozdrawiam upalnie smile
    • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 15.08.10, 19:06
      Poppayu, przed Tobą wspaniały urlopsmile Będziesz mieszkał na łodzi czy
      w domku? Jeśli łódkawink ta sama, co w zeszłym roku, to chyba na
      lądzie nie spędzisz zbyt wiele czasusmile
      • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 15.08.10, 22:58
        Obejrzalam siedlisko Popayowego urlopu - pozostaje pozazdroscic i
        zyczyc wspanialego wypoczynku!
        U nas burza znowu pozrywala przewody, u corci ciemno - u mnie
        jeszcze nie smile
        • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 16.08.10, 11:01

          Trochę pada, co po wczorajszej duchocie tylko radość sprawia.
          Mam jeszcze jedną radość, taka osobistą ; pani dr neurolog określiła
          mój mózg jako sprawny nadzwyczaj !! rodzina zaś twierdzi, że
          raczej "supersprawny inaczej".
          • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 16.08.10, 12:06
            smile))))))))))
            Super wiadomość!!!

            Ja właśnie rozmawiałam z kuzynką ze Szwecji < opowiadała mi o
            Bogatyni , napiszę jak przetrawię > i spotkała się z moją Mamusią
            80 +.
            Mamusia mimo że kilka lat po wylewie i ograniczona ruchowo ładnie wygląda ,
            jast zadbana a co najważniejsze ma łeb jak sklepsmile
            To dla mnie najważniejsze smile
            Cieszę sie że ma wokół siebie moich Braci , Bratową , Bratanka z narzeczoną i
            pasierbem wizytującymi niekiedy polską Rodzinę.
            Życie towarzyskie na podwrocłwskiej wsi się toczy , wizyty miejscowe
            i międzynarodowę.
            Kiedy kuzynostwo ze Szwecji wizytowało Mamusię to akurat był znajomy Bratostwa z
            Paryża i przyjaciółka z Kaliforni.
            Tak że Mamusia ma ruchliwe i ciekawe życie.

            Brat ma psa i dwa koty. Kot Numer Dwa został znaleziony na wycieraczce ,
            porzucone kocie dziecię , odchuchany a teraz całe dnie spędze na kolanach Mamusi.
            Jest to o tyle ciekawe że Ona całe życie nie znosiła kotówtongue_outPPP
            • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 16.08.10, 13:04

              Kłaniaj się Mamusi, pozdrów serdecznie.
              Książki już prawie przez całą trójkę przeczytane i zostan
              ą zgodnbie z umową przekazane.
              Tak, naprawdę ,to wspomnienia Mamy powinny być zalecane jako lektura
              pomocnicza na lekcje historii.
              https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
              • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 16.08.10, 13:17
                Jest duże zainteresownie książkami Mamy nie spodziewaliśmy się tego.
                Wydaliśmy je własnym sumptem jako pamiątkę rodzinną a okazało się że Mamusi
                proponuje się spotkania autorskie z czytelnikami bo Przyjaciółka , wydawca ,
                która pomogla nam je zrealizować wrzuciła te książki na net.
                Mama ma sparaliżowaną prawą rękę i nie może pisać ale chyba zaprzegnę jesienią
                Młodą z laptopem żeby spisały wspomnienia Mamusi z czasów stalinowskich.
                Wprawdzie jest pewna dokumentacja na ten temat w postaci audycji radiowej i
                artykuu ¨w Polityce ale warto by było opisać historię mojego Taty , akowca ,
                ukrywającego sie na Ziemiach Odzyskanych pod fałszywym nazwiskiem przed UB a
                potem w szpitalu psychiatrycznym w Kielcach.
                Niesamowita lekcja historiismile
                • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 16.08.10, 13:35
                  Jesli bedzie mozliwosc to tez chetnie poczytamsmile
                  Alfredko ciesze sie z dobrych wiadomoscismile
      • popaye Re: Dziennik półsierpniowy:) 16.08.10, 21:45
        Wędrowcze Mila,-

        no nie, lodka jest dopiero w zeszłym roku zwodowana a jej projekt
        (wyposażenie, napęd, pokład i wnętrze) specjalnie dostosowane do
        naszych, rodzinnych potrzeb.
        Wątpię by przez następne kilka sezonów potrzebna była by zmiana na
        inna.
        Poprzednia łódkę używaliśmy (prawie) 10 lat, choć m/w tej samej
        wielkości, była to łódź seryjna (amerykański Bayliner), świetna na
        warunki Florydy ale absolutnie nie pasująca do użytkowania w
        warunkach Mazur i polskich warunków atmosferycznych.
        To, ze takich lodek (na Mazurach) jest większość świadczy wyłącznie
        o fakcie iż 90% polskich entuzjastów spędzania wolnego czasu "na
        wodzie" to wodniacy w pierwszym pokoleniu i jednocześnie
        właściciele pierwszych "prawdziwych" lodzi czy yachtów.
        Maja (i owszem) tzw. "kasę" ale pojęcia i doświadczeń - hmmmm....
        to (jeszcze) nie bardzo smile

        Na zdjęciach i w prospektach wszystko wygląda wspaniale.
        Realia, hmmmm..... ropnia się (jak zawsze) od wyobrażeń.
        Fakty są prozaiczne i (naszym przypadku) to koszty "klubowego"
        wodniactwa.
        Samo posiadanie porządnej lodzi (nabycie, całoroczne utrzymanie
        itp.) to m/w równoważnik spędzania wszelkich urlopów (z przelotami)
        w dowolnym miejscu Globu w hotelach "pięciogwiazdkowych", przez
        cały okres tej przyjemności.
        "Domek z pomostem" (nawet dla własnej lodzi) to dodatkowo
        koszt (ekstra!) 25 tys. zł. rocznie.
        Hmmmm...., dla mnie korzystającego (najczęściej samotnie!), przez
        ca 30 dni/rok, z lodzi na której są dwie, wygodne kabiny
        "dwuosobowe" i nie potrzeba już (prawie)"nic" (tylko satelitarnego
        łączą internetowego jeszcze brakuje), to już zbytek na który było
        by szkoda pieniędzy.

        Lodka jest dzieci a Oni maja 2-je dzieci, tylko urlopy wola
        spędzać "w Swiecie" bo.... jeszcze młodzi są, spragnieni "wrażeń"
        i "nieświadomi" iż na Mazurach - lepiejsmile

        Zestarzałem się chyba, ale dla mnie kilka nocy spędzonych w
        "samotnym" miejscu (na Śniardwach, Tałtach czy Bełdanach), wyprawa
        na brzeg na obrzeże pięknej Puszczy Piskiej "na grzyby" ma większa
        wartosc (wypoczynkowa) niż pobyt w Mediolanie, Paryżu, NYC czy
        Egipcie (wszędzie tam już, zresztą, kiedyś bylem), a zobaczenia
        Taj Mahal, którego na własne oczy nie widziałem (i zapewne
        nie zobaczę), jakoś "przeboleje", jak i ew. "atak" mazurskich
        komarom smile)

        pozdr,.-

        pE
        • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 16.08.10, 22:10
          Popayu, rozumiem Cię doskonalesmile
          Wolę jesienny spacer pustym brzegiem Bałtyku w Rewalu czy Niechorzu,
          niż plaże nad egoztycznym Morzem Czerwonym. Współczesne zwiedzanie
          nie jest dla mnie atrakcyjne. W turystycznym rozwoju zatrzymałam się
          na etapie powieści z XIX/XX wieku, z czasów kolonialnych, gdy
          porządek rzeczy był innywink
          Gdybym miała do dyspozyzji tak wyposazoną łódkę, też nie nocowałabym
          w domu na przystani. Cały urok polega na życiu w takich
          warunkach. Z dzieciństwa pamietam odwiedziny w mieszkanich załogi
          barek. Nie były to barki motorowe, zdolne do pływania po wielkich
          rzekach, a nawet przy morskich brzegach, a wielkie, bezwładne
          jednostki wodne ciognięte przez holowniki. Nie miały własnego
          napędu, a ewentualne sterowanie odbywało się za pomocą steru,
          którego długie ramię zajmowało sporą część rufy barki. Na rufie
          znajdowało się mieszkanie szypra (właściciela) barki. Jako dziecko
          lubiłam odwiedziny w tych małych, ale urządzonych z wielkim
          staraniem i zgodnie ze sztuką ergonometrii pomieszczeniach. Małe
          kajuty, kuchenka, łazienka. Wszystko przemyślane i zaplanowane.
          Długo, bardzo długo marzyłam, by tak własnie żyć - to chyba dusza
          wędrowca odzywała się we mniewink Chyba już o tym pisałam...
          • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 17.08.10, 00:09
            Totez ja lubie większa czesc lata spedzac w swoim ogrodzie. Na
            wyjazdy jest wrzesien, a do slonca i cieplego morza az tak mnie nie
            ciagnie. We Wrzesniu bede w Juracie, to pochodze po pustej plazy smile
            Mazury zaniedbane czekaja, az znowu bedziemy mlodsi smile
            • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 17.08.10, 15:37

              Hej, hej .. czas na drugą/trzecią kawę. Zmęczeni upałami powolutku
              przestajemy funkcjonować jak należy:
              1.Gimnastyka poranna, wystarczą trzy minuty, ponieważ sama deczyzja
              o wstaniu już nas zmęczy
              2. Wypić kawę lub mocną herbatę, a zapalając papierosa powiedzieć
              głośno, że to już ostatni na czczo.
              3. Usmażyć jajecznicę na duńskim /koniecznie/ bekonie.jajek wziąć
              czterech.
              4. Wypić dugą kawę albo mocną herbatę
              5. Wyjść do najbliższego kiosku po Gazetę, a przeglądnąwszy tytuły,
              po zdenerwowaniu się, koniecznie zjeśc coś słodkiego. Tylko nie za
              dużo, wystarcy tabliczka czekolady gorzkiej z orzechami albo zjeść
              świeżutkie trzy /słownie: tylko trzy/ drożdżówki.
              6. Siadamy do komputera, którego nie wyłączaliśmy bo i po co, jeżeli
              siedzieliśmy do "nadrana"izaczynamy nasze normalne, pracowite, pełne
              wrażeń życie.
              7. może ktos dopiszeana"
              • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 17.08.10, 16:25
                Faktycznie sie minelysmysmile
                7-na "nerwy"najlepsze sprzatanie-zamiast siedziec na forum posprzatane 2
                lazienki i kuchnia
                8-ugotowanie obiadu-wreszcie w pustej kuchni
                9-pogadanie z kolezanka i poczytanie polskich gazet-ale tylko kulinarnych coby
                sie nie denerwowacbig_grin
                10-maly relaks na forum nad szklanka mineralnej gazowanej
                11-prosze pisac dalejsmile
    • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 17.08.10, 15:24
      Za chwile czas na Czajnik a tu nikogo nie ma?smile
      Witam wiec ja-troche deszczowo ale spokojniesmile
      Milego popoludniasmile
      • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 17.08.10, 15:40

        Minęły się nasze wpisy, mój poleciał nawet niedokończony smile)
        Witaj i kontynuuj.. Niedługo wrócę
    • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 17.08.10, 22:05
      Pojawiły się pierwsze, jadalne grzybysmile Oznaka nadchodzącej jesieni,
      ale i uczty dla kubków smakowych. "Zebrane" na poboczu drogi
      biegnącej przez puszczę były wspaniałym obiadem.

      Te grzyby

      http://i36.tinypic.com/2v1lq1f.jpg

      niestety, nie są jadalne, ale za to bardzo fotogenicznewink
      • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 17.08.10, 23:12
        Przerazilam sie najpierw czytajac o tych jadalnych grzybach! No ale
        jak sa takie to jadalne beda. Nie korzystalam z lasu tego lata, ale
        dzisiaj w normalnej wreszcie temperaturze dlugi wieczorny spacer z
        psami i corka. Moze jutro podjedziemy do grzybowego lasu,
        zobaczyc "co slychac w trawie".
      • goskaa.l Re: Dziennik półsierpniowy:) 18.08.10, 07:23
        Są grzyby, jak najbardziej. Nawet w parku, do którego chodzę z psem, widziałam
        kilka ślicznych zajączków i sporo gołąbków.
    • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 18.08.10, 07:22
      Dzień dobrysmile
      • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 18.08.10, 12:36
        Witam w deszczowy,chlodny dzionek,od jutra ma byc cieplej,a od
        soboty zapowiadaja upalysmile
    • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 18.08.10, 21:25
      Przyszła jesień smile Na parapet w moim mieszkaniu - kupiłam i
      posadziłam kilka krzaczków chryzantem. Są spore, ale od wewnątrz
      wyglądają bardzo ładnie i pogodnie.
      Z zewnatrz teżwink
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/OirUfp9vt7VoKJYzaB.jpg
      • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 18.08.10, 21:53
        My też takie żółciutkie mamy, jutro kupimy czerwone / ?? /.
        Bardzo spokojny wieczór. Alfredka ogląda koszmarny kryminał a ja
        przeczytałem Wprost i teraz zabieram sie za TATRY, już przysłali
        następny kwartalnik.
        • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 18.08.10, 22:40
          Ciekawe "Wprost"? Od czasu objęcia przez Lisa niezwykle sie
          poprawilo. Jutro kupie smile
          • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 19.08.10, 11:23
            Witam w sloneczny,cieplutki czwartek,lato powrocilo,ku mojej
            radosci,lubie cieplo i sloncesmile
      • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 19.08.10, 11:46
        Protestuje przeciwko jesienibig_grin My mamy jeszcze miesiac wakacji a Ty jesien
        zapodajeszbig_grin
        • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 19.08.10, 12:48

          Kocham jesień, ciepłą, pachnącą wysychającymi liśmi i z babim latem
          i zapachem powideł i suszących się w piekarniku grzybów. Lato też
          lubiłam ,do czasu aż mnie z nóg powaliło /dosłownie/
          Właściwie to zimę też lubię-. Co do wiosny, to muszę się
          zastanowić smile)
          https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
          • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 19.08.10, 14:10
            smile
            Faktem jest,ze tu brakuje mi wlasnie tego specyficznego zapachu polskiej
            jesieni.Niby liscie kolorowe,ale to jednak nie to samo..
            A wiosna tutaj jest pieknasmileWlasciwie od razu po zimie wszystko kwitnie i
            pachnie.Nie ma przedwiosnia zimnego i ponurego.
            Czyli cos za cossmile
            • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 19.08.10, 22:38
              Szkoda lata, było bez sensu sad
              • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 12:57
                Witam przed weekendowo,zapowiada sie ladny wypoczynek przy
                slonecznej cieplej pogodziesmile
                • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 13:34
                  Już weekendowo szabasowo, posprzątane, obiad na dwa dni ugotowany.
                  Jutro wybieramy sie na wycieczke do Niemiec, inną niz zwykle drogą, przez
                  Dobieszczyn. Nie tak dawno je otwarto, dobra droga wśród lasów a w lasach
                  setki szczecinian grzyby zbierających. Niemcy nie zbierają ,ale za to kupują
                  te swoje grzyby u nas smile)
                  p.s. od 1945 roku nikt tam runa leśnego nie zbierał, nawet zblizać się nie
                  można było.
                  https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
                • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 13:34
                  Już weekendowo szabasowo, posprzątane, obiad na dwa dni ugotowany.
                  Jutro wybieramy sie na wycieczke do Niemiec, inną niz zwykle drogą, przez
                  Dobieszczyn. Nie tak dawno je otwarto, dobra droga wśród lasów a w lasach
                  setki szczecinian grzyby zbierających. Niemcy nie zbierają ,ale za to kupują
                  te swoje grzyby u nas smile)
                  p.s. od 1945 roku nikt tam runa leśnego nie zbierał, nawet zblizać się nie
                  można było.
                  https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
                  • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 13:35
                    Forum ma czkawkęwink
                    • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 14:27
                      Taki miły wpis można dwa razy przeczytaćsmile))
                    • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 15:00
                      big_grin
                      Udanej wycieczki zycze i milego lykendusmile
                      • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 19:38
                        www.watra.pl/na-zywo
                        może posłuchamy razem ???
                        • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 20:43
                          Już słucham międzynarodowych, góralskich nuteksmile
                          • omeri Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 20:58
                            Witam, pozostał mi jeszcze tydzień kuracji sad
    • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 21:03
      Mam nową komórkę ,wreszcie , bo mój ukochany siemens się rozlatywał...
      Niestety siemens już nie produkuje komórek więc Młoda kazała mi nabyć
      TO :

      www.sonyericsson.com/cws/products/mobilephones/overview/jalou
      Jest lila i kosztował jedną koronę, mam nadzieję że się polubimysmile
      W tej chwili wszyscy troje mamy sony eriksson i identyczne ładowarki, duża wygoda.
      K.
      • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 21:27
        Sympatyczna ,a jaka ruchliwa smile)
      • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 21:44
        Telefoniczne działania stadne są bardzo pożądanewink My, w szeroko
        rozumianej rpdzinie preferujemy telefony nokii, a aparaty
        fotograficzne canona. Nie ma problemu z oprogramowaniem i
        oprzyrządowaniemsmile
        • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 20.08.10, 22:54
          Wędrowcze , ja na razie mam dość miliona kabli w domu i zaraz oszaleję...
          iMac plus Bose , makowy laptop młodej , trzy komórki , PSP Juniora, ładowarka do
          aparatu Młoddej , słuchawki Juniora ciagle plątające się pod nogami, kabelek
          Juniora do słuchania muzyki przez komórkę...
          Ciągle ktoś coś ładuje albo czegoś szuka...
          Lubię w zasadzie miły rozgardiasz ale czasami zaczynam być nerfffowa...
          • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 21.08.10, 15:58

            Czyżby wszyscy zaplątali się we własne kable ? zdążyliśmy wrócić zza miedzy, a
            tu nikogo nie ma.
            Miłej niedzieli zyczymy smile)
            • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 21.08.10, 17:17
              Dzien dobrysmileDzisiaj troche nerwowo i pracowicie,wiec przy kompie mnie nie
              ma.Ale rowniez milej niedzieli zyczesmile
              • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 21.08.10, 21:43
                Mialam rowniez dzisiaj duzo zajecia,zakupy,odwiedziny mojej kochanej
                wnusi a przy tym meczacy upal,jutro wypoczywam i wszystkim rowniez
                zycze milego niedzielnego wypoczynkusmile
              • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 21.08.10, 22:08
                Fetti, ostatnio masz męczące weekendysad
                Czubatku, nadchodzi ochłodzenie, więc odpocznieszsmile
                Odwiedziłam dziś miasto za miedzą, czyli Schwedt. Jechałam nie przez
                Kołbaskowo, a przez Rosówek. O ile w KOłbaskowie ciągle obecni są
                mobilni strażnicy (celnicy) graniczni, to w Rosówku praktycznie nie
                ma śladu po przejściu granicznym. Oczywiście zostały jakieś baraczki
                i inne drobne budowle, ale wysokie chwasty je porastają. Ciągle
                cieszę się ze zniesionych granicsmile
                Wśród zakupów znalazł się słoik "Kühne Holsteiner Schlemmer
                Grünkohl" smile
                www.euro-goodies.com/index.php?main_page=product_info&cPath=69_116&products_id=425&zenid=12915e0c0f1
                7411e26793b0e7c7b6729

                Dotychczas jarmuż wiązał mi się tylko z bozonarodzeniowymi,
                niemieckim jarmarkami

                https://i36.tinypic.com/50jr5u.jpg

                ale może o innej porze roku też będzie smakowaćwink
                O efektach powiadomięsmile
                • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 21.08.10, 22:34
                  Czy to rodzina Wodnikow robi przetwory na zime, na powyzszym
                  zdjeciu? Bo mnie dzisiaj wciagnelo przetworstwo i dopiero zagladam
                  do kompa.
                  • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 21.08.10, 22:46
                    smile smile smile
                    Nie, to zdjęcia z Weinachtmarktu we Frankfurcie, w grudniu ubiegłego
                    rokusmile

                    https://i37.tinypic.com/2sbwjg0.jpg

                    W tym roku zrobiłam mało przetworów; trochę słoików dżemu z
                    truskawek, moreli i jagód. Większość już rozdałam w prezenciesmile
                    Niedługo czas na powidłasmile Najważniejsze, to kupic dobre śliwki,
                    węgierkismile
                    • popaye Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 08:24
                      sloneczne, poranne dziendoberki smile

                      Nabieram calkowitej pewnosci iz Nasz(a) Wedrowiec jest milosniczka
                      nie tylko turystycznego ale i kulinarnego "hardcore!" smile

                      Kuchnia niemiecka specjalnie nie rozni sie od naszej-polskiej.
                      Generalnie, bo sa wyjatkismile
                      Bieda pospolstwa w czasach sredniowiecza, nas /Slowian "zmuszala" do
                      konsumpcji tanich (i zawsze dostepnych) potraw jak zupy z pokrzywy
                      czy lebiody.
                      Germanie poszli (kulinarnie) w "twardsze" hardcore.
                      Zamiast "delikatnych" pokrzyw, lebiody czy szczawiu, przednowkowe
                      braki uzupelniali "smakolykami" z wloknistego i zdrewnialego jarmuzu!

                      Przyznaje, rozne "swinstwa" udalo mnie sie w zyciu jesc a co najmniej
                      - probowac.
                      Grünkohl (zupa z jarmuzu) nalezy jednak do czolowki niezjadliwosci
                      ktorych probowalem.
                      W polaczeniu ze "wspaniala", klasycznie niemiecka, wygotowana
                      kielbaska, dla Polaka raczej trudno przelykalna ( z racji lykowatosci
                      i suchosci substancji oraz "pancernej" raczej niemozliwej do
                      usuniecia skory), wrazenia smakowe, moim zdaniem, nie maja sobie
                      rownych smile).

                      Nie najglupszym rozwiazaniem jest (moim zdaniem), na wszelki
                      przypadek, w podoredziu miec przygotowana gotowa do spozycia potrawe
                      z grupy naszych-slowianskich specjalow stolu (dla przytlumienia
                      smaku tych wspanialosci) oraz paczke wykalaczek lub nici
                      dentystycznej do wylubywania jarmuzowego lyka z przestrzeni
                      "miedzyzebowej" smile)

                      Jarmuz (Grünkohl) zeby wogole byl zjadliwy musi byc "zmrozony".
                      Nic dziwnego iz jest to potrawa (he, he "przysmak") okresu przed-
                      Bozonarodzeniowego (Adwent) gdy pierwsze przymrozki sa juz
                      codziennoscia a jesc sie chce "jak latem" smile))

                      Wielu smakowych doznan Wam zycze i ciekaw jestem wrazen smile)

                      pozdr.,-

                      pE
                      -przy porannej kawie w Warszawie, z silnym postanowieniem i nadzieja
                      iz wreszcie (dzisiaj!), zostawie za soba "swiatowe zycie" (rodzinka,
                      Znajomi, miejskie atrakcje) i popedze na ukochane Mazury.
                      "Na wode" chce mnie sie okrutnie! smile)
                      • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 12:15
                        Straszliwy upal, w tej chwili 30° w cieniu.Milemu Papayowi zycze
                        wspanialego urlopu na Mazurach,smakowitych dan rybnych a szczerze
                        mowiac to zazdroszcze tego urlopu,na przyszly rok rowniez planuje
                        krotki urlop na jeziorach za ktorymi teskno mi...smile
                        • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 12:47
                          Miłego mazurowania Popaye i wróc na łono forumowe wypoczęty , opalony i gotowy
                          do opowiadań i dyskusjismile)))
                • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 21.08.10, 22:43
                  no tak jakby od 7 miesiecyuncertain
                  Imponujacy garbig_grin
                  • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 12:02
                    Popaye, odpoczywaj, ciesz się wodą i
                    pięknymi Mazurami /Mazurkami też ale nie wielkanocnymi smile /
                    Jarmuż nie wygląda apetycznie, nawet w ładnym słoiku. Poprobuję .....
                    Upał ogromny i duchota też. Wrzesień tuż tuż.
                    • omeri Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 16:48
                      Witam po wypadzie do Zamościa smile
                      • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 17:32

                        Nigdy nie byłam w Zamościu sad( ponoć piekny jest /miejscami/, ale będzie
                        lepiej.

                        A ja wróciłam ze spotkania z jachtem holenderskim. Ciekawe kto starszy smile
    • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 17:39
      Poppaju, życzę miłej żeglugi.
      Dla Ciebie i tych, którzy tylko z daleka oglądają akweny wodne kilka
      zdjęć z dzisiejszego spaceru. Nad Odrą spotkaliśmy dwa interesujące
      jachty.
      Stary, stalowy z nitowanymi poszyciami:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/WvcOD1MmlrlKFbCeGB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/JqGEMJz6am48Icw9sB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/JtkWzsHSlghCeRZEtB.jpg

      i rączy „drewniaczek”wink

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/i7FDV2tWYEn6GnHfeB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/Wk4RsbEaStJB0FNhjB.jpg

      Więcej zdjęć jest z galerii

      fotoforum.gazeta.pl/a/49996.html
      • fettinia Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 19:30
        Oooo cos dla mniesmileJakem Ryba kocham wodesmileW tym roku jedynie musze sie
        zadowolic rzeczka za rogiembig_grin
        Fajne zdjeciasmile
        • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 22.08.10, 22:07
          A ja bylam na koncercie lutnistów. Okazalo sie ze to w gruncie
          rzeczy gitary, jeno fikusne. Grali przepieknie muzyke barokowa.
          Na "wolnym powietrzu", przy ksiezycu jak balalajka smile Przedosttatni
          z naszych koncertow letnich. Do tego interesujace malarstwo. Ludzi
          sporo. A co z tym gradem na Pomorzu? Widzial kto?
          Popaye, kawa w warszawie tez nie zla rzecz! Pije codziennie smile
          • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 23.08.10, 12:09
            Witam w nowym tygodniu smile Podobno znowu nawiedzily nas burze i
            wichury - ja spalam, ale mzonek czuwal smile Dzisiaj upalnie, chociaz
            burze przewidywane. Ide skosic trawnik, milego tygodnia smile
            • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 23.08.10, 12:48
              Kośba w południe nie jest wskazana, wedle statych mazowieckich podań. Nie
              przemęczaj się.
              W Szczecinie ciepło, lekko pochmurnie. Źle sie oddycha starym i chorym, my
              oddychamy pełną piersia smile)
              W domu roznosi się zapach ciasta z ANTONÓWKAMI !!!
              /ja je zrobiłem bo Alfredkę ręka boli, ale nie za bardzo/
              • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 23.08.10, 16:27
                Czy mozna wprosic sie na pieczywo z antonowkami,?
                • wodnik33 Re: Dziennik półsierpniowy:) 23.08.10, 17:03
                  Będzie świeże na Twój przyjazd, przywiozę osobiście do Międzyzdrojów
                  Alfredka połowę ciasta schłodziła i za parę dni Wędrowiec upiecze.
                  • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 23.08.10, 21:37
                    Juz sie ciesze,do wyjazdu pozostalo tylko 12 dnismile
                    • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 25.08.10, 12:03
                      nopca mielismy burze z ulewa i piorunami nad glowa, zdawalo sie, ze
                      swiat poplynie z tym deszczem! Ale jakos jest smile
                      Teraz wiatr jak w gorach, moje drzewa tancza, jest pieknie za
                      oknem, ale jakos smutno.
                      • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 25.08.10, 12:20

                        Naszej wierzbie aż się 'warkocze" plączą, tak nia miota. Oby tylko nie złamała
                        się, stareńka już jest. Wyjdę zrobić zdjęcie.
                        Opadów nie było!
                        • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 25.08.10, 17:38
                          https://i33.tinypic.com/xq9xz6.jpg
                          mniej wieje, z nóg już nie zwala

                          https://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
                          • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 25.08.10, 19:02
                            Wiatr ustał, zapanował miły chłódsmile Jeszcze jedno upalne lato i
                            zaproponuję Janowi.Kran zamianę miejsc pobytuwink
                            Od poniedziałku idę na urlop. Planowałam odpoczynek. Czas przeszłysad
                            Muszę, we własnym interesie przygotować "na jutro" parę milionów
                            dokumentów. Biorę się do dzieła.
                            • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 10:12
                              Dzisiaj bezwietrznie, nie za goraco, doskonala pogoda na jakis
                              dalszy spacer. Ale niestety obowiazki mam w "miescie". Niedlugo
                              wroca "dzieci" - stesknilam sie za Franiem i Antosiem.
                              Narazie spokoj i cisza. Pozdrawiam.
                              Wierzba pieknie rozwiana smile
                              • jan.kran Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 11:54
                                Leje jak z cebra , mam drugi dzień pod rząd wolne.
                                ChciaLam iść na szoping tongue_outPPP ale chyba odpuszczę.
                                Młoda pomknęła jak strzała na coroczną wyprzedaż książek w kultowym sklepie w Oslo.
                                Na temat książek nie chcę rozmawiać bo nie mam pojęcia co Ona zrobi za kilka
                                miesięcy ze swoją ogromną biblioteką w Monachium kiedy się na rok przeniesie do
                                Oslo.
                                Zwlaszacza że ja mam też swoją działkę w Oslo i sporo ksiażek mamy zdublowanych...
                                Na razie mam na celowniku znajomego w pobliżu Monachium z dużym domem i piwnicą
                                oraz samochodem.
                                Ciągle się deklaruje że jakbym coś potrzebowała to On chętny do
                                pomocy ...
                                Chyba się do Niego niebawem zgłoszę...
    • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 18:43
      Jesień, jesieńsmile

      https://i38.tinypic.com/5oseao.jpg

      https://i34.tinypic.com/1zw0rpd.jpg


      i kur-grzybekwink

      http://i37.tinypic.com/eg4h7c.jpg
      • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 19:00
        Piekne okazy,czy sama zbieralas,marza mi sie podgrzybki w smietaniesmile
        • www.alutka.pl Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 20:27
          O jakie piękne grzyby! Aż mi zapachniało!
          • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 20:36

            Alutko, pachną pieknie ,tylko jakoś tak jesiennie na duszy. A tyle jeszcze
            roboty - zakisić kapustę, wykopać ziemniaki, ogacić chałupę, cebulę we wianki
            upleść, powidła z węgierek dosmażyć, uowiecki ostrzyc ... smile))
            ooo.. jak to dobrze, że żyjemny w innych warunkach, cieszycie się ???
            • wedrowiec2 Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 21:40
              alfredka1 napisała:

              >
              > . A tyle jeszcze
              > roboty - zakisić kapustę, wykopać ziemniaki, ogacić chałupę,
              cebulę we wianki
              > upleść, powidła z węgierek dosmażyć, uowiecki ostrzyc ... smile))
              >

              I spokojnie czekać wiosnywink
              • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 26.08.10, 22:45
                Chalupe ogacilismy dwa lata temu i starczy smile
                • mammaja Re: Dziennik półsierpniowy:) 27.08.10, 10:49
                  Deszcz pada, leje, rowno i monotonnie. Moze chociaz grzyby beda?
                  Ale to jeszcze nie czas na takie sloty smile Nie ma umiaru ta nasza
                  pogoda! Teraz zacina coraz mocniej, a mialysmy z Krasnoludka myc
                  oknasad
                  • omeri Re: Dziennik półsierpniowy:) 27.08.10, 12:09
                    U mnie lekko pochmurnie, ostatni dzień laby, jutro powrót!
                    • czubatek Re: Dziennik półsierpniowy:) 27.08.10, 18:34
                      Weekend zapowiada sie deszczowy,przeszla okropna burza z
                      ulewa,trwala prawie trzy godziny,dopiero teraz bez obawy wlaczylam
                      kompusia,zycze milego weekendusmile
                  • alfredka1 Re: Dziennik półsierpniowy:) 27.08.10, 12:15

Pełna wersja