w niedziele

24.10.10, 13:24

taka jak dzis....a moze ta jest inna, bo bylam dzi sna grobach i naszlo mnie tyle mysli ze ciezko sie na czymkolwiek skupic....
jesien, blisko 1 listopada, zmeczenie i nastroje w polityce....
a do tego troche zawirowan prywatnie i wiecej jeszcze w pracy....

fajnie byloby wylaczyc myslenie, ale w niedziele nie ma jak
wszyscy ktorzy mogliby pomoc wyciszyc zle mysli zajeci sa swoim zyciem
samotnym nie jest za fajnie w takie dni....
nostalgia nie jest dobrym towarzyszem

a jak Wam mija niedziela, mimo wszystko w koncu bez deszczu i ze slabszym niz rankiem wiatrem?
    • wedrowiec2 Re: w niedziele 24.10.10, 15:15
      Moja niedziela jest z deszczem i silnym wiatrem. To pewnie wieje ten, który u Ciebie ucichłwink
      Kłopoty, zmartwienia, problemy to codzienność. Choróbska znane i nie, teżsad
      Możłiwe, że w ciągu najbliższych miesięcy będę musiała zwolnić kogoś z pracy. Innym wyjściem jest wzięcie przeze mnie rocznego urlopu dla podratowania zdrowia. Sądzę jednak, że dla ratowania kogoś byłoby zbyt duże poświęcenie z mojej strony. Rok, to bardzo dużo w moim zawodzie. Zobaczymy, co będzie.
      Na razie słucham radosnego swingu i piję aromatyczną herbatęsmile
      • mankatoja Re: w niedziele 25.10.10, 00:31

        no tak, powazne decyzje.....
        ja poswiecilam popoludnie na czytanie, na porzadkowanie szafy, telefon do kolezanki
        i teraz tylko jakso spac nie moge

        eh, te mysli....
    • alfredka1 Re: w niedziele 24.10.10, 15:36

      • mankatoja Re: w niedziele 25.10.10, 00:36
        czasem tez zagladam do sklepow gdzie ciuchowy raj....na stres najczesciej, mamy dwa takie fajniejsze gdzie mozna cos wyszukac...ale powsciagliwie wyszukuje bo potrzeby raczej nieduze a szafy pelne smile
        poczytalam dzis jakies czasopisma zanim je wyrzucialm, poogladalamm na travel kilka progamow ciurkiem, poukladalam w szafie i ...minal dzien
        tyle ze teraz jakso zasnac ciezko

        sciskam, dobrego poniedzialku
    • jol.ka1 Re: w niedziele 24.10.10, 18:41
      Myślenia wyłączyć się niestety nie da, a szkoda. Nie mogę Cię pocieszyć bo nastrój mam taki jak ty, ale może raźniej nam będzie we dwie?!
      Pozdrawiam
      • mankatoja Re: w niedziele 25.10.10, 00:37
        razniiej na pewno
        a co do wylaczenia myslenia, to czasem wiele bym dala zeby to bylo mozliwe, chocby na 1 dzien
        sciskam i pozdrawiam serdecznie, obysmy jutro mialy lepszy dzien i nastroj
    • popaye Re: w niedziele 24.10.10, 19:13
      U mnie już mocno listopadowo: pochmurnie i deszczyk "z przerwami".

      Małżonka przewidująca taki obrót rzeczy, od wczoraj, przeniosła się (na kilka dni, jak Ja znam)
      ca. 1200 km na Wschód do dzieci (i Ich dzieci).
      Pogoda może tam i nie lepsza ale towarzystwo sympatyczniejsze a i weselej (to na 100%).

      Samotność (w rozumieniu "jestem w domu sam"), mnie w żadnym przypadku nie przeraza.
      To kolejna okazja do praktykowania mej ukochanej swobody poczynań, lenistwa
      i czynności "absolutnie koniecznych" smile

      Przy porannej kawie przeczytałem (od "deski do deski") Politykę i Newsweek_a, zrobiłem mielone kotlety, pooglądałem trochę "mądrych dyskusji" dziennikarzy o polityce (w tvn24)
      i.... szybko upiekłem ciasto (najprostsze z możliwych: piaskowa babkę) bo było mnie łatwiej
      (i chyba szybciej) niż jechać do cukierni po "coś słodkiego" na co naszła mnie ochota smile

      Zeby_m jutro nie musiał iść do pracy, hmmm...... jesienna, niedzielna "samotność" podobała by mnie się jeszcze bardziej smile

      pozdr.,-

      pE
      -----------
      " ......Kto ty jesteś?
      
Jam Kaczorek
      
Skąd przybywasz?
      
Prosto z Tworek "
      • jol.ka1 Re: w niedziele 24.10.10, 19:18
        Tak od "święta" to samotność z pewnościa jest sympatyczna. Uwierz, że ta prawdziwa, czyli codzienna jest bardzo trudna. W kazdym aspekcie, niestety. big_grin
        • omeri Re: w niedziele 24.10.10, 19:48
          Nie zgadzam się z tym, moją bardzo lubię i sobie cenię.
          • wedrowiec2 Re: w niedziele 24.10.10, 19:54
            Omeri ma rację. Samotność, szczególnie, gdy jest czymś nowym trzeba sobie oswoić, zaakcpetować, polubićsmile Inaczej człowieka pożre depresja i apatia.
      • mankatoja Re: w niedziele 25.10.10, 00:40
        oooo, bardzo podziwiam, za ciasto smile malo mezczyzn ciasta piecze
        a taka samotnosc na troche to co innego smile to raczej taki luz, potrzebny od czasu do czasu smile
        pozdrowienia

        ps. do pracy,,,,,eh.....no trzeba isc, ja na 8.00 wiec jeszcze ponad 6 godzin do wyjscia
      • mammaja Re: w niedziele 25.10.10, 10:40
        Po tych dosyc smutnych, nastrojowych postach wizja Popaye piekacego babke piaskowa bardzo mnie rozradowala. Niby nic, ale samotny (chwilowo) facet, ktory sobie piecze babeczke
        przywraca wiare w ludzkoscsmile Kiedy nie nachodzi taka ochota na cos slodkiego ( a raczej nie trzymam w domu slodyczy, bo nie potrafie ich nie zjesc ) pieke sobie ciasto smietanowe, ktore robi sie blyskawicznie, zawsze sie udaje i jest doskonale do herbaty. Jak znajde watek z przepisami to wkleje - moze ktos skorzysta.
        Wczoraj dowiedzilam dwa cmentarze, za sprawa kuzynki z Krakowa - chciala je odwiedzic.
        Ruch juz ogromny, na Powazkach tlumek, tez mnie jakos denerwuje ta koniecznosc odwiedzania "miejsc spoczynku" wlasnie w tym terminie. Postaram sie pojechac w dni powszednie przed 1 listopada i nie popadac w zbiorowy nastroj.
        • mammaja Re: w niedziele 25.10.10, 10:41
          Przepraszam za idiotyczne literowki sad
          • mankatoja Re: w niedziele 25.10.10, 12:29
            literowkami sie nie przejmuj, ja w tym niestety przoduje smile
        • popaye Re: w niedziele 25.10.10, 20:53
          mammaja napisała:
          "....Postaram się pojechać w dni powszednie przed 1 listopada i nie popadać w zbiorowy nastrój."


          Ooo! jak bym słyszał popayE_owa.
          Z tego m/in powodu małżonka pojechała do W-wy by spokojnie, i w zwykle, powszednie dni
          odwiedzić groby naszych Bliskich. Mamy je porozrzucane po kilku warszawskich Cmentarzach
          i tradycja ich odwiedzin 1-go listopada, w tłoku setek tysięcy podobnych "świętujących" siła rzeczy "na tempo" to .... kpiny sad
          Dobre było jak byliśmy młodsi, wtedy (związane chyba z wiekiem) cala tradycje traktuje się zwyczajowo, pobieżnie i mocno z "przymrużeniem oka" sad
          Jeszcze popayE_owa nie nosi berecika z moherowej włóczki ale, hmmm.... jak tak dalej pójdzie- kto wie?.
          Przemyślę czy w międzyczasie nie ustawić na Jej ulubionym odbiorniku TV
          (w sypialni) by po włączeniu zawsze meldowała się jakaś telewizyja (albo radyjo)
          z jedynego całkowicie polskiego toruńskiego koncernu medialnego.
          Eeeeh.... żeby umiała to docenić,- natychmiast bym to uczynił! smile)

          Mammajko,-
          przecież nie będę się (na starość) rozwodził z powodu, ze moja małżonka słodyczy nie lubi, piekarnik (dla Niej) w kuchni jest do ozdoby a garnki (do gotowania) są po to by było czym zapełnić zmywarkę smile
          Lubie słodycze i dobre jedzonko wiec najprościej było się samemu nauczyć jak swoim przyjemnościom wyjść naprzeciw
          Miałem dość łatwo, moja Babka umiała wspaniale gotować a i zawodowego cukiernika w rodzinie mieliśmy smile.

          Z tym ciastem, na serio, to było tak, ze "zamieniłem" się (z córcią) na... roboty kuchenne.
          Ona ma teraz mój "kultowy" KitchenAid a ja Kenwooda który u Niej ponoć "źle funkconowal"
          wiec stal smutnie i był bezużyteczny.
          Cala wielka "operacja" polegała na wyregulowaniu (odpowiednia śrubką - zresztą, opisana w instrukcji obsługi) głębokości zawieszenia mieszadeł i po krzyku!.
          Jak tego dokonałem - wypadało maszynę wypróbować a najprostsze ciasto (5-c jajek, paczka masła i po szklance cukru oraz maki pszennej i ziemniaczanej + zapach) - doskonały test dla robota.
          Palcem nie "dotykasz", kilka minut i ciasto gotowe bo piecze się tez samo (jedyna "robota" nastawić piekarnik na ca. 160°C + nadmuch powietrza/ przez godzinę).

          Przy okazji: robot jest świetny i w niczym nie ustępuje KitchenAid a nawet "lepszy" bo silniejszy silnik i dużo cichszy.
          Sa do niego (praktycznie) wszystkie przystawki (jak do KitchenAid) i wcale się nie dziwie
          "zachwytom" Użytkowniczek w wątku
          forum.gazeta.pl/forum/w,124,92071826,92071826,kenwood_CHEF_wszystko_na_temat.html
          na forum:forum.gazeta.pl/forum/f,124,Wyposazenie_kuchni.html

          Dla leniwców jak ja, robot (porządny) - idealne rozwiązanie, trzeba się tylko przełamać
          i z niego korzystać a nie trzymać zamknięty w szafce smile.

          pozdr.,-
          pE

          • wodnik33 Re: w niedziele 25.10.10, 22:23
            Ależ piekny przepis, upiekę !! najbardziej mi sie podoba "podkręcanie śróbek" i nastawianie temperatury .Będę tylko pilnował by aparatura, jak helikiopter, do góry nie uleciała.
            Hej!!

            W sobotę byłem na wystawie starych samochodów i innych pojazdów, też frajda.
            Wkleję troche obrazków.
            pozdrawiam
            • mammaja Re: w niedziele 25.10.10, 23:54
              Poniewaz dostalam sloj miodu postanowilam upiec ulubiony piernik, a tego juz zaden rorbot nie zrobi, chociaz przepis prosciutki. Robi sie w makutrze i smkuje wybornie. Moje ciasto smietanowe rownie proste jak twoje piskowe, do wykonania nawet najprostszym robotem, bez srubek smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja