wedrowiec2 18.02.11, 17:22 Luty dobiega końca, a w przyszłym miesiącu nadejdzie wiosna Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 18.02.11, 22:04 Święta racja Wędrowcze ))) Dobranoc.. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 19.02.11, 18:38 Sobota mija, a Warum nie napisała A może tylko coś przegapiłam? Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 20.02.11, 11:59 Witam niedzielnie, zestresowana. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 20.02.11, 14:24 Omeri, co się stało? Mogę w czymś pomóc ? Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 20.02.11, 15:27 Dziękuję Wędrowcze. Wczoraj zepsuł się mechanizm bramy darażowej z samochodem w środku , a plany sobotnie były ważne, dobrze ,ze są taksówki - ale koszt! Dzisiaj jestem po akcji otwarcia bramy i ręcznie otwieram,a w tygodniu wymiana mechanizmu! Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 20.02.11, 16:07 No już dobrze, uśmiechnij się )) Kra spływa ku morzu, może wiosna wcześniej przypłynie. Chyba, że zator powstanie na Odrze. A zdjęcie jest sprzed godziny. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 20.02.11, 16:09 popłynęlo na krze ale jeszcze złapałem Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 20.02.11, 19:08 Ale u Was piękna pogoda! U nas śnieg prószy przez cały dzień. Niestety jest go zbyt mało na kulig. Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 21.02.11, 10:18 Dzień dobry Zima w pełni: -7 st. Ręce bolą od odśnieżania. Przydałoby się częściej zamiast siłowni, bo powinnam zrzucić zbędne kilogramy. Śniegu niewiele. Wciąż mam w pamięci 2005 rok, kiedy to 12.03 było u nas tak: Bodaj ponad tydzień ta droga była nieprzejezdna. Dopiero ciężki sprzęt pomógł. Oby w tym roku prędko nadeszła wiosna. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 21.02.11, 20:14 Zmarł Jerzy Nowosielski wielki Artysta i niezwykłej mądrości Człowiek ( Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 22.02.11, 11:56 Zagladam do Was i podczytuje co tam slychac Ja nadal sie ciesze ze Mloda mam na wyciagniecie reki..... Wprawdzie tylko rok na razie ale dobre i to W pracy troche stresu , nie z sama praca jako taka tylko okolicznosciami ubocznymi ale dwa tygodnie urlopu spowodowaly ze mam dystans ... W tym tygodniu Junior ma wybrac trzy kierunki studiow i sie zapisac na uczelnie ... nie moze sie do konca zdecydowac i jest przejety Poza tym zimno bardzo i snieznie ale wreszcie dni sa dluzsze !!! Pozdarwiam. K. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 22.02.11, 21:59 Mało tego czytania, mimo to też podczytuję Wrócił mróz, ale to nie jest sensacyjna wiadomość w lutym Chyba nie mam nic więcej do powiedzenia Czy to świadczy o nudnym życiu? Raczej o przeładowanym Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 23.02.11, 12:39 Wlasnie o przeladowanym..wtedy sie za bardzo nie ma sily pisac.. Pozdrawiam serdecznie z rownie mroznej Bawarii Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 23.02.11, 13:06 [Posłałam Ci do domu piękne Bawarskie Zamki ogląda sie zprzyjemnością. Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 24.02.11, 11:29 Aaa to od CiebiePieknie dziekuje Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 25.02.11, 00:59 Pograzona bylam w pielegnowaniu mzonka, sama ledwie dyszac. Ale on mial prwie 40 stopni goraczki, wiec trzeba bylo. Mloda nas dogladala i chyba teraz na nia padlo. Paskudna infekcja. Dzisiaj wyszlam po tygodniu na ten wyziebiony swiat. Alfredko, poprosze o bawarskie zamki. Sniegu az tyle nie ma jak u Joli - ale i tak dosyc tego zimna ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 25.02.11, 14:06 Zamki doszly - sa przepiekne. Ze tez stoja tak mimo zawieruchy wojennej, nic im sie nie stalo. Te wnetrza powalajace. Milego zimneo dnia Ale slonecznego! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 25.02.11, 15:10 Pieski też "dopełzły" ) wzruszające. Ciągle zimno, nad wodą szczególnie, skon ńczy się wyprawą na pyszną czekoladę do kawiarenki w Auchan w domu nie mogę przesiadywać bo oczy wypatrzę, gapiąc się w książkę, internet lub tv. Miłego popołudnia zyczę .. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 25.02.11, 16:04 Witam piatkowo, przed pracującym weekendem. Proszę tez o pieski pełzajace. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 25.02.11, 17:28 Omeri, jeżeli Mamajka pozwoli to wyślę ale na prywatny adres,to są noworodki /prawie/ )) Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 25.02.11, 18:10 Alfredko,jesli mozna prosic, chcialabym tez zobaczyc te malenstwa pieskowe Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 26.02.11, 07:11 Miałam trudny tydzień. W rodzinie pogrzeb, w firmie problemy. Pogrzeb spodziewany, więc nie był szokiem. Raczej chodzi o zmęczenie zimnem, jazdą itp. Po wielu, wielu latach odnowiłam kontakty z częścią rodziny. Żałuję, że nasze drogi się rozeszły. Teraz wiem, że za bardzo wrosłam w rodzinę męża. Wtedy nie było internetu, telefonów, samochodu. Czy każdy ma uczucie, że gdzieś po drodze zgubił cenną przyjaźń z dzieciństwa czy młodości? Druga refleksja: ujrzałam dwa typy skrajnie różnych ludzi. Ta, która wyszła z domu w jednej koszuli, ma kilkoro dzieci (w tym jedno niepełnosprawne), radzi sobie dobrze, a ta, która została w domu jest osobą o wyuczonej bezradności. Jak to się dzieje, że w rękach jednych podarowana złotówka zamienia się w dobrobyt, a inni potrafią wagon złota zamienić w popiół? Nie mogę wyjść z podziwu dla pierwszej, a druga wywołuje wściekłość. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 26.02.11, 21:53 Mnie rowniez tydzien mignal, chociaz malo pracowicie. Jestem ogolnie zmeczona,mimo,ze wyjatkowo zdrowo przezylam te zime Dostalam przymusowy 3 dniowy urlop. zeby mi nie przyszlo wziac do glowy pozniej. I jakos tak mi sie rozlazly te dni na niczym. Z ciekawostek - zaczepilam bezczelnie kogos, z kim mialam juz kilka razy stycznosc w ub.r. interesach/ jak zwykle tel/. Ale jakos tak sluzbowo, beznamietnie i konkretnie .Az.... uznalam, ze musze sie odwazyc i zapytac, bo ja nie lubie nie wiedziec jak mam watpliwosci.... No i po przyklepaniu prawie co kolejny raz sprawy, zapytalam.... czy ten pan przypadkiem nie uczyl sie w szkole takiej a takiej. Pan z lekkim zdumieniem spytal - skad wiem? A ja mu wtedy - radosnie sie przedstawailam z dawnego nazwiska)))))) Naprawde lubie slyszec jak ktos sie tak samo cieszy jak ja. I w tej calej historii, ktora ma oczywiscie cd, najbardziej "wstrzasajace" bylo, jak glosno zapytalam go czy uczyl sie w latach....... Bo dzielnie przysluchujacy sie nietypowemu sledztwu z mojej strony kolegow..... nawet na swiecie nie bylo. To naprawde w takich momentach widac.... roznice pokolen. I ja wtedy nosilam konski ogon i ..... czytalam bez przerwy ksiazki Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 26.02.11, 22:43 Sympatyczna historia Lepiej chyba tak spotkać się ze swoimi kolegami niż na "naszej klasie" "Oka w oka", jak się u nas mówiło ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 27.02.11, 01:14 Potrochu wracam do zycia. Jutro wysle Alfredce fotki pieskow majacych jeden dzien - sa juz sliczne. To wam przesle, bo jest w tym najlepsza Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 27.02.11, 18:19 Wróciłam z krótkiego wypadu Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 27.02.11, 19:55 Mammajko,pieseczki sa urocze,nie moge sie doliczyc,ile ich jest?Dzieki za zdjecie.Wedrowniczku,gdzie przebywalas,Twoje fotka przypomina o nadchodzacej wiosnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 28.02.11, 01:02 Pieskow jest 5. Ale nie wiem co powie wlasciciel, nie dal mi pozwolenia na publikacje Dzisiejsze fotki moga byc juzna poczte, jak Alfredka przesle. Jedna sunia jest wieksza silniejsza i bardzozarloczna. Ona tu bedzie rządzic. Taka jasno brazowa Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 28.02.11, 01:03 Wedrowcze, co za malowniczy pejzaz. U was jutro bedzie prawie wiosnnie zgodnie z prognoza. U nas jeszcze troche mrozno. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 28.02.11, 11:02 Szybciutko rosną, śliczne są i mama ich też. Czubatku, zaraz je wyślę ,bys od rana usmiechnieta była. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 28.02.11, 12:34 Dzisiaj wreszcie pelne slonce, od razu wiecej enrgii i wymyta lodowka. Teraz platnosci w banku internetowym. Brrr..... Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 28.02.11, 15:51 Alfredko, a ja jeszcze zadnych szczeniaczków nie dostałam Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 28.02.11, 21:12 Byłam na Pojezierzu Choszczeńskim, a zdjęcia przedstawia jeszcze zamarznięte jezioro Klukom. Mimo sporej warstwy lodu słychać nad jeziorem dziwny dźwięk, którego źródła nie można zlokalizować. Głuchy, tajemniczy, wibrujący To pewnie woda znajdująca się pod lodową skorupą usiłuje przepłynąć do kanałów, albo pod wpływem różnic w temperaturze trzeszczą tafle lodu. Odpowiedz Link
popaye Re:Warum z "konskim ogonem" :) 28.02.11, 19:41 do Warum anegdotki o szkolnych wspomnieniach Kilka lat temu próbowałem w BWUP (Bardzo Ważnym Urzędzie Państwowym) załatwić coś (dla mnie) b.istotnego. Nie dało rady Kompetentni do podjęcia decyzji pracownicy do kierownika wydziału włącznie nie byli w stanie podjąć zadowalającej (dla mnie) decyzji. Powód: bajzel albo (niewytłumaczalne dla mnie) braki w archiwum owego Urzędu i... niemożność dotarcia do "źródeł" dokumentów które już niegdyś otrzymałem i posiadam, tylko ze straciły "ważność" Gdy bym (stale) mieszkał w Warszawie, nawet w Polsce - odpuścił bym! ( serio !) i próbował załatwić sprawę "inna droga" . Ale nie mieszkam, nie mam czasu na załatwianie tygodniami takich pierdół ,czułem się "na prawie" i do tego nasz adwokat był na urlopie.... Poszedłem na skargę do dyrekcji (Urzędu). Po przedstawieniu sprawy (w sekretariacie), i po m/w kwadransie czekania, mile zaskoczony dowiedziałem się iż pani dyrektor (Urzędu) przyjmie mnie za .... kilka minut, natychmiast po wyjściu przebywających u Niej gości (interesantów?)- Przyjęła mnie sympatyczna Dama, w średnim wieku, świetnie ubrana. doskonała figura, perfekcyjnie skrojony kostium i świetne buty ( zwracam na to uwagę, bo bab "odmładzających się na sile" oraz niestosownie ubranych znam dość i "nie umiem" traktować poważnie). Usiadłem, przedstawiłem sprawę i.... "- popayE, - ty mnie nie poznajesz? eee..... - Nazwisko mam po mężu, ale z domu jestem: ........ i (chyba!) chodziliśmy do jednej klasy Podstawówki. Do dzisiaj nie mogę ci zapomnieć, ze często, ty chuliganie(!) moczyłeś końcówkę mojego warkocza w kałamarzu! (siedziała w ławce przede mną!) ) Kurcze blade! - nie widziałem kobiety, na oczy z.... (prawie) 50-lat i w życiu bym nie przypuszczał iż z takiego (jak wspominam) "brzydkiego kaczątka" wyrośnie Dama "z klasa" i (jeszcze) na .... (poważnym) stanowisku . Wypiliśmy kaw, "poplotkowaliśmy" o rówieśnikach których los porozrzucał po Świecie (.... a pamiętasz Marysie L. piegowata i trochę "zezowata" - jest konsulem w....., Edek, klasowy łobuziak - jest wykładowcą na (znanej) Uczelni Technicznej a klasowy prymus Andrzej ma .... sklep z glazura pod Warszawa - bla, bla. ) ). Sprawy (wtedy) tez nie załatwiłem. Tzn. hmmmm.... p.dyrektor "zobowiązała się" iż zapozna się z całością (dostępnych) dokumentów i porozmawia (o sprawie) z pracownikami. Wymieniliśmy telefony i.... obietnice, ze "musimy" się kiedyś(!) spotkać całkiem prywatnie M/w miesiąc później, córka wraz inna korespondencja, przesłała mnie dostarczona na mój warszawski adres decyzje BWUP (Bardzo Ważnego Urzędu Państwowego) o wydaniu dokumentów zgodnie z moim wnioskiem Z załączonej podstawy prawnej wywnioskowałem iż decyzje taka podjęto (uznaniowa) decyzja p.dyrektor na podstawie prawa nadanego Jej przez prezesa Rady Ministrów .... Mam wyrzuty sumienia, ze moczyłem Jej warkocz w kałamarzu, ale miałem "powody" (wtedy subiektywnie "słuszne") - była z Niej niezła skarżypyta i do dzisiaj pamiętam jak zawsze (każdego dnia!), podnosiła rękę i skazyla: "proszę Pani a popayE mnie szczypie!, albo.... pinezkami poprzypinał mój fartuszek do siedzenia ławki!. tja...., jak ten czas szybko płynie ps. drogie Panie - Wspolforumowiczki, znów zaczynam się "bać" cokolwiek pisać lub zamieszczać jakiekolwiek zdjęcia na naszym forum. W "dziwny" sposób: w niedziele są jakieś zdjęcia (w wątku), później ...."giną" i ani "mru-mru" w temacie (dla bywalców). Cuda czy obyczaje wzorowane na "demokracji a´la PiS" ? Kto "robi" za pomocnika Jarka? Oświadczam iż do "demokracji" w stylu Kaczyńskich to ja się nie nadaje! i to w żadnym przypadku Odpowiedz Link
nitonisio Re:Warum z "konskim ogonem" :) 28.02.11, 20:33 popaye napisał: > ps. > drogie Panie - Wspolforumowiczki, znów zaczynam się "bać" cokolwiek pisać lub z > amieszczać jakiekolwiek zdjęcia na naszym forum. > W "dziwny" sposób: w niedziele są jakieś zdjęcia (w wątku), później .... > "giną" > i ani "mru-mru" w temacie (dla bywalców). > Cuda czy obyczaje wzorowane na "demokracji a´la PiS" ? > Kto "robi" za pomocnika Jarka? > Oświadczam iż do "demokracji" w stylu Kaczyńskich to ja się nie nadaje! i to w > żadnym przypadku Administracja forum A40+ wycięła zdjęcia psa z potomstwem, gdyż umieszczone zostało bez zgody właścieli zwierzęcia. Odpowiedz Link
popaye forumowa "ochrona" (psiego) oblicza :) 28.02.11, 22:41 Wow! To musiał(a) co najmniej być "kumpelka" prezesowego kota Alika, do tego z potomstwem!. ABW i BOR by tego przestępstwa nie puściło płazem!. Rozumiem obiekcje i przerażenie Admina oraz Autorki (wpisu ze zdjęciem) Chyba zabezpieczę (na moim laptopie) link do forum hasłem. Tylko w ten sposób zapobiegnę (hipotetycznej) ewentualności iż psina naszych dzieci, rasy mocno "agresywnej", nawet przypadkiem nie odkryje że jej zdjęcie, bez uzgodnienia (z właścicielami i nią sama!) zamieściłem onegdaj na tym forum Zastanawiam się co gorsze (dla mnie): przegryzienie gardła przez bull-terier(kę) czy .... "gleba" + kajdanki & odsiadka w ciemnym lochu w wyniku działań Instytucji Ochrony Państwa ? A już myślałem iż nic gorszego jak małżeństwo z popayE_owa spotkać mnie w życiu nie może Naiwny jestem pozdr.,- Odpowiedz Link
mammaja Re: forumowa "ochrona" (psiego) oblicza :) 01.03.11, 00:47 Popaye, to nie moj pies i nie moje fotki! Ale i tak nie prosilam o zdjecie z forum, bo co mi tam. Swoje zwierzki umieszczalabym codziennie, a jak dostane pozwolenie to umieszcze caly zwierzyniec. Mile spotkania po latach opisales. Zlosliwy chochlik za kazdym razem, kiedy uzywasz formy " mnie" zamiast "mi" podspiewuje "Tomaszow" Tuwima : "jeszcze mi tylko z oczu jasnych splywa do warg kropelka słona..." w wersji "mnie" ! Ale smiesznie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: forumowa "ochrona" (psiego) oblicza :) 01.03.11, 10:56 I chyba na tym kończymy temat piesków nienaszych ) Popaye , nie denerwuj się, Mammajko swoje pieski pokazuj /śliczne były te świąteczne sprzed lat/. Koooniec !!! kochajmy się !!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: forumowa "ochrona" (psiego) oblicza :) 01.03.11, 11:24 Alez my sie kochamy, Alfredko, a Popaye jest odrobiną pieprzu na tym kochajacym sie forum - to nadokucza, to sie troche pogniewa i jest wesolo Dzisiaj piekny dzien, a spraw mnostwo. Takos damy radę! Odpowiedz Link
popaye forumowe oblicze poprawnosci :) 01.03.11, 19:40 Jasne, ze kocham Was Dziewczyny (forumowe). Polityka miłości odnosi (wreszcie) pełnię skutków! - hurra! Kocham tez Rząd P.O. i p.premiera choć .... wolał bym mniej "miłości" a więcej (mądrego) rządzenia = niezbędnych zmian i reform w Państwie. Być może niezbyt jasno "wyłożyłem" mój (forumowy) "problem"? Wątpię jednak i jestem przekonany iż Panie zrozumiały a do tego potraktowały mnie (pewnie zasłużyłem) jak Jarek swoje "wojsko" (partyjne). Dzięki No wiec łopatą : jesteśmy tak poprawni ze już nic nie wolno, albo w tym eleganckim Towarzystwie nie wypada, a "poprawność" jest tak daleko posunięta iż nawet(!) psu byle nie podpaść! Kto jest właścicielem psa wie MM i (poczta pantoflowa) "wtajemniczeni". Pies "na mordzie" nie miał wizytówki i w jego zębach tez jej nie widziałem!. Jak MM (raptem!) i post factum zaczęła mieć "obiekcje" mogla skasować źródło do którego prowadził link fotki i... po sprawie. Ale nie na tym super poprawnym forum!. Panie z "kluczykami" stały w kolejce by było poprawnie!. Ze "ktoś" się wypowiada w/s scenki zamieszczonej na zdjęciu to "pies mu .... lizał" - głupi to wypisuje dyrdymały! - wszak jest mniej ważny od psa i (w cieniu) zgody na publikacje jego "oblicza" przez tajemniczego (ale "ważniejszego"!) właściciela Tu jest mój problem, Moje kochane Panie i proszę nie odwracać psa ogonem oraz traktować nas (w tym mnie) jak prezes członków PiS-u . To nie jest pierwszy raz i już była na ten temat dyskusja! Mnie to razi, ze innych, b.poprawnych - (może) nie - jest mnie obojętne. Az strach coś napisać bo (np. za dwa dni), wyrwane z kontekstu okoliczności, może się okazać bełkotem i bredzeniem ni "z gruszki czy pietruszki" Jeżeli to ma być (forumowa) polityka miłości, hmmm.... miłośnik ze mnie kiepski (w realu -tez!, ale to "od zawsze" wiedziała tylko popayE_owa ) pozdr.,- Odpowiedz Link
warum Re: forumowe oblicze poprawnosci :) 02.03.11, 07:33 .....i zapadla glucha cisza...? Jestem zwolenniczka zostawiania "samemu zyciu" wpisow na forum/ nawet jak sa "atrakcyjnym mlodziencem chcacym zrozumiec starsza kobiete"))/ i nie czyszczenia profilaktycznie-estetycznie. Bo nie jestesmy dziecmi. Popaye, jestes tak bystrym Facetem, ze.... sam rozumiesz...wiec dlatego nie ma co tlumaczyc. Cyt.P. "Jak....post factum zaczęła mieć "obiekcje" mogla skasować źródło do którego prowadził link fotki i... po sprawie. Ale nie na tym super poprawnym forum!. " Nie wiesz, ze "kobieta zmienna" jest? Odpowiedz Link
warum Re: forumowe oblicze poprawnosci :) 02.03.11, 07:46 W zwiazku z przymusowym wolnym chyba sie ode mnie nie uwolnicie.... A w nawiazaniu do tytulu..... i "pamietliwosci" w internecie tego co sie posle.... mogalbym napisac osobista rozprawke pod tylulem " Zanim 1.klikniesz... zrob sobie herbate" To tak pasuje do mnie,ze lzy mi ciekna ze smiechu.... bo jestem "mistrzynia" pisania pod wplywem emocji spontanicznie ,ktora tuz po kliknieciu wyslij, "widzi" wlasny tekst- oczami odbiorcy..... ale.... poszloo. Niestety. Najpierw A potem.... znowu sie podnosze i stwierdzam, czego sie wstydze? ze taka jestem? Jestem. No. I co z tego? Ktos chce mnie naprawic? PS. Pozdrawiam Ulubiencow i znudzonych Czytaczy Odpowiedz Link
warum Re: forumowe oblicze poprawnosci :) 02.03.11, 14:23 Poinstruowana nalezycie , pomilcze grupowo. Licze, ze poczucie humoru nie wyschlo Przynajmniej mam taka nadzieje.... a z poprawnych dzisiajek - donosze uprzejmie: - swieci slonce, - zaszalalam i "umylam" / za grube pieniadze((/ auto, niestety wewnatrz znow sie zabrudzilo.... - nic pozytecznego nie zrobilam, oprocz wywolania "usmiechu politowania" na jednej twarzy w pewnym monopolowym zakladzie, gdyz kolejny raz chcialam "zrozumiec" dlaczego moj rachunek jest tak "nieczytelny"= rozbudowany /% od % i wciaz narastajaco?/, ten tez mnie pouczyl- nie mysl tylko sie stosuj, .... - sama do siebie nie bede pisac przez internet, wiec .... znow zrobie przerwe na odpoczynek okazuje sie ,ze z forum jak z serialem.....opatrzy sie, albo w kolejnym zobaczy sie nowe twarze i choc przez chwile bedzie ciekawie. .... a co znudzeni ludzie beda czytac /w robocie? / zostaja tylko niesmiertelne licytacje))) Odpowiedz Link
popaye Re: galezia oliwna wymachujac.... 02.03.11, 19:12 Alfredko Przemila,- Argument w stylu "kto z nas ile ma lat" jest unfair i blagam: oszczedz nam go w przyszlosci Mam Cie upewnic w mym goracym przekonaniu iz gdy by wszyscy 40- latkowie mieli Twoje poczucie humoru, optymizm i pogode ducha oraz jasnosc osadu to nasze zycie bylo by bardziej kolorowe, znosniejsze i pogodniejsze nawet w "szarych" porach roku? No to Ciebie uroczyscie upewniam! bo takie jest moje glebokie i szczere przekonanie pozdrawiam,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: galezia oliwna wymachujac.... 02.03.11, 20:20 -Jeżeli nie przestaniesz machać tym konarem to Cię będę o północy odwiedzac ) - Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 02.03.11, 21:36 Koniec pracy na dzisiaj. Czas na odpoczynek Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 03.03.11, 00:29 Piekna fotka Alfredko )) I prosze nic nie pisac o wieku, bo przybywa nam rowno - i o niczym nie swiadczy. Ty jestes wspaniala i bezwieczna ! Dzisiaj mialam dzien oslabienia, ale pewie jutro bedie lepiej. Usciski Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 03.03.11, 14:00 Dostalam "pozwolenie" i natychmiast wrzucam Kluseczki rosna z dnia na dzien Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 03.03.11, 14:45 Witam między pracami. maluchy urocze Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 04.03.11, 19:11 Piątek minął mi na odwiedzaniu aptek, tak długo, aż kupiłam wszystko co zapisane było. Za jedyne 248 złotych ( Na pocieszenie jutro smażę faworki. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 05.03.11, 12:46 Witam i częstuję się. Pyszne sniadanie, Alfredki faworki i kawa Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 05.03.11, 16:23 Piękne faworki! Zazdroszczę, ale muszę zadbać o linię. U nas ostatni kulig na resztkach śniegu oraz zabawa "ostatkowa". Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 05.03.11, 17:28 Alfredko, u nas apteki , ktore sprzedaja leki seniorom z 25% znizka. Warto przy takich kwotach. Trzeba zalatiwc sobie taka legitymacje seniora. Jak chcesz to sie dowiem, bo u nas w UTW byla akcja i ludzie sa zadowoleni. W naszej dzielnicy sa dwie takie apteki. Faworki piekne. Patrze na nie jakby byly z papieru, bo i tak zrobilam sobie diete. Byla konieczna dla dobrego samopoczucia I nawet dzisiejsze spotkanie Kulturalnegop Towrzystwa jej nie zalamie. Upiekla za to kawal dziczyzny (calkiem bez tluszczu) i mam co jesc Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 05.03.11, 18:39 --Mammajko, leki juz były ulgowe, ze znaczkiem "P" /choroba przewlekła/. One są bardzo drogie. Były w tej sumie i leki Wodnika, też imponujace w cenie i tez na "P". Oprócz nich jeszcze jakiś aspirynopodobne i wit. C wzmocniona. Lekarka wypisała po parę opakowań. Chyba byśmy za często nie przychodzili ) Muszę się dowiedzieć co jest w wykazie leków dla seniorów. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 06.03.11, 10:40 Witam porannie w ten słoneczny dzień. Weekend pod znakiem odpapierzania. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 06.03.11, 16:25 Odpapierzyc ? tzn. altes Papier aufräumen (clean up old paper) czy portrety (zdjęcia) Papieża ze ścian zdjęłaś? Nie moglem pójść w Twoje ślady bo papiery wyrzucam natychmiast a z portretów "świętych mędrców" mam tylko kilka zdjęć ojca dyrektora. Nie zdejmę ich ze ściany, tak długo, jak nie będzie mnie stać na jakiegoś Kossaka albo Dudę Gracza Ale zachęciłaś mnie do porządków!. Mam dość duże biurko, ale po za papierami potrzebnymi (albo akurat mniej)używam już.... 4-ch komputerów jednocześnie tzn.: 2 laptopy + jeden stojący monitor + jeden wiszący na ścianie (ale nad biurkiem!). Jak do tego dodam jakaś filiżankę (z kawa) szklankę (z woda mineralna), 2-ie "zimne" fajki, popielniczkę i paczkę papierosów - przyznaje,- bajzel jak wszyscy diabli ! PopayE_owa "boi się" (po kilku dzikich awanturach) nawet dotknąć tego biurka i obchodzi je w sporej odległości, a samo sprzątać się nie chce W cichości ducha przyznaje, ze, tak naprawdę to ja się bardziej boje małżonki a widzę, ze już jest na "krawędzi" (wytrzymałości nerwowej) widząc ten bałagan, wiec wziąłem się (dzisiaj) za sprzątanie. Cały dzień mnie się zeszło Jest teraz odrobinę luźniej, ale to robota głupiego Za kilka dni będzie "po staremu" - znam z wieloletniej praktyki A za opknem piekna, sloneczna pogoda! pozdr. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 06.03.11, 18:38 Jestem już odpapierzona w większość. Krasnoludka ma też zakaz ruszanie mojego biurka, bo mam podobnie jak ty, czyli porządek artystyczny, w którym wszystko znajdę. /teraz będzie trochę trudniej. Masz moze jakiś dobry system na porzadek w płytkach CD, bo mam już za duzo i kazda innaczej nieomal opakowana ? Mam też problem z porzadkowaniem plików w dokumentach na kompie - jak to robić, by pamietać, gdzie co jest a nie n-folderów Pozdrawiam wieczornie Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 06.03.11, 20:58 Mila Omeri,- po kolei: - płytki CD (DVD, blue ray) "system" (każdy) sprawdza się do pewnej ilości Na początku (przejście z dyskietek na CD, później DVD) zacząłem niby systematycznie i "porządnie". W zabudowę ścian w naszym pokoju do pracy (nie ma "gołej" ściany, dookoła regały BILL-y z IKEA) wmontowałem 2 regaliki na CD, od podłogi po sufit, każdy : 13 pięterek a`15 CD - opakowane w "unifikowane" opakowania i opisanym, widocznym grzbietem "co jest na płytce"!. Katorżnicza robota, nawet przy zastosowaniu specjalnego programu DPD i dostosowanej drukarki. Mimo wszystko robi się bałagan bo.... nie ma czasu na przeglądanie aktualności tych "zbiorów" (zdezaktualizowane wersje programów, dawno zakończone projekty z dziesiątkami rysunków prowadzących "do niczego", jakieś darmowe, idiotyczne dodatki do pism komputerowych czy zawodowych, kopie zapasowe systemu i danych itp., itd). Pierwsze 100 - 200 płytek dawałem rade, później: skapitulowałem i... jest (niby) "porządek" bo.... porządnie wygląda ale straciłem orientacje i szkoda mnie czasu na przeglądanie i praktycznie wyrzucenie 70% tego chłamu. Sprawa się o tyle komplikuje iż (z racji wielu danych "poufnych" choć prawie nikomu nieprzydatnych), "wyrzucić" = najpierw zniszczyć te setki płytek i etykiet Przy kopiach kaset VHS, "zbiorach" filmów na DVD (czy blue ray), CD z muzyka i inna "rozrywka", od dawna stosuje wypróbowana metodę: nie zbieram! tego chłamu tylko wyrzucam, bo (jak tylko mam chwile czasu) natychmiast przegrywam na dysk(i) twarde domowego serwera. Jest przy tym delikatny "problem" : w zależności od przepisów rożnych Krajów (inne w USA, Niemczech czy w Polsce) wszelkie "kopie" nawet filmów i muzyki za które zaplaciclismy "żywa" (i udowodniona paragonem) gotówka, w zależności od zabezpieczeń producenta są bardziej (lub mniej!) legalne Hmmmm...... Przyznaje, jedno z niewielu okoliczności gdzie nie "udaje" mnie się przestrzegać w pełni prawa Chociaż, hmmm.... dyskusyjna sprawa bo co np. w Niemczech (Austrii) gdzie prawo jest najbardziej restrykcyjne, jest "nielegalne" to w Polsce: "la, la" Z zasady (nawet nie mam czasu!) nie "ściągam muzyki czy filmów z net-u , chyba ze za pomocą (legalnego!) iTunes będącego integralna częścią systemu Apple. Dyski twarde (komputerowe) są dzisiaj tanie i o niebywałej pojemności. Setki filmów i cale domowe zbiory muzyki, zapisane w rozsądnych formatach), mieszczą się na jednym 500 GB dysku a następny kosztuje ... grosze (relatywnie). To samo z korespondencja, interesującymi artykułami w pismach fachowych itp: skanować, zapisywać na dysku i wyrzucać. Jak nie chcemy zwariować to na miejsce w prawdziwych segregatorach zasługują "prawdziwe" dokumenty!. Już przy dwuosobowym "gospodarstwie" zbierają się się tego cale polki w regalach!. Gdy_bym jeszcze zbierał pisma (tylko zawodowe czy hobbystyczne) w których są interesujące mnie artykuły to.... strop by się chyba zawalił O miejscu na te "zbiory" już nie mówiąc!- - pliki (z danymi) wypróbowałem iż najpraktyczniejszy jest uporządkowany, ale najprostszy system. SYSTEM bo wymaga pewnych zasad: - w każdym komputerze przestrzegam (rygorystycznie!) zasady: oddzielne partycje: a) systemu operacyjnego (w Windows naturalnie: "C") b) oddzielna partycja dla programów (w win.: np." D") c) kolejna partycja wyłącznie dla danych! (napisałem kolejna, bo jak się nie wie jak top zrobić, choć to proste, to po "D" kolejne literki będą zajęte przez system dla czytników CD lub DVD itp.) Partycja DANE jest podzielona na wyraźne rozdziały: prywatne i zawodowe i tam podfoldery jasno opisane! u mnie np. rysunki, projekty, założenia, zamówienia ,opłaty, podatki itd. (wszystko z dodatkiem roku!: np. projekty2011 U Ciebie "zawodowe" pewnie będzie typowe np. prace semestralne, egzaminy itd. itp. Ważne by nazwy plików były jasno i czytelne dla Ciebie(!) -zawsze znajdziesz wszystko nawet wyłącznie intuicyjnie. Kwestia przyzwyczajenia, ale nawet ja,- klasyczny bałaganiarz niczego (raczej) nie szukam!. Trochę bardziej jest to "skomplikowane" w (swoja droga "cudownym i wspaniałym") systemie operacyjnym Apple (Macintosh), bo partycje tam "sobie" a system administruje się "sam" i jako użytkownik ma się niewielki wpływ co i gdzie się zapisuje (tzn. można wybrać np-dysk ale z partycja już trudniej!). Za to jest tam genialny system wyszukiwania potrzebnych plików (i danych) co czyni ten typ komputerów niezwykle wygodnym a Windows (w porównaniu) tylko "wnerwia" i wymaga dyscypliny Kończąc, jak by nie zapisywał i jaki system (metodologie) wybierzesz to wszystko będzie lepsze niż luźne kartki, notatniki, zapisy na "płytkach" i podobne ...śmieci czyniące bałagan i zaciemniające przejrzystość. pzdr. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 06.03.11, 21:48 Popayu, własnie kończę kopiowanie danych z komputera na netbooka. Zajęło mi to prawie trzy dni Najpierw kopiowałam na pen (ok 10GB), a potem z nich na netbooka. Nie mogłam zastosować kabla USB do transferu danych, bo netbook nie miejsca na płytkę CD instalacyjną Komputer stacjonarny muszę dać do formatowania dysku. Problem opisałam na forum komputerowym, ale rady nic nie pomogły. Mam wprawdzie dysk podzielony na partycje, ale słyszłam o przypadkach "znikania" danych podczas działań informatyków. Poza tym niektóre moje dokumenty zawierają dane wrażliwe, więc lepiej ich nie udostępniać. Z komputera przeniosłam prawie 100GB Na komputerze mam dokumenty zbierane od 1994 roku!!! Parę lat temu poświęciłam trochę czasu i pozakładałam foldery, podfoldery, podpodfoldery i jeszcze orientuję się w systemie. Przechowuję też całą korespondencję począwszy od 2003 roku (maile). Płytki CD, a potem DVD stoją w wysokim stosiku, ale już do nich nie zaglądam, mimo że są opisane. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 06.03.11, 23:30 wedrowiec2 napisała: ".... Zajęło mi to prawie trzy dni Najpierw kopiowałam na pen (ok 10GB), a potem z nich na netbooka. Nie mogłam zastosować kabla USB do transferu danych, bo netbook nie miejsc na na płytkę CD instalacyjną Boże ty mój... Masz Wędrowcze sporo czasu (wolnego) i cierpliwości, ze poświeciłaś 2,5 dnia na zajęcie sorry, ale chyba z... nudów Nie pamiętam jaki Masz netbook ale nieważne. Cecha wszystkich netbokokow (jak nazwa wskazuje!) jest fakt iż są dostosowane do pracy w... sieci! (maja zawsze wbudowana kartę sieciową Wlan ). Poświeć 4 minuty (cztery! bo więcej nie potrzeba!) na skonfigurowanie Twojej sieci domowej i..... przenos sobie co chcesz (pliki, foldery, dane itp) z jednego komputera na inny w tym z netbooka na stacjonarny i odwrotnie, czy jak Ci wygodnie!. Zakładam naturalnie iż posiadasz Wireless Router bo (chyba?) nie wiążesz się kablem (z routerem) jak używasz w domu netbook_a do internetu? ps. Zakup małego ("slim") czytnika CD (DVD) jest przy netbook_u tez (raczej) koniecznością. Jak skonfigurujesz dostęp do (bezprzewodowej) domowej sieci to niby nie ma problemu bo możesz korzystać z czytnika CD innego komputera (stacjonarnego czy notebook_a). Kłopot zaczyna się gdy zacznie "nawalać" system netbook_a, wtedy do wgrania (czy poprawienia lub przegrania systemu z płyty instalacyjnej CD czy DVD dołączonej do niego) musi być czytnik CD (z wyjściem USB!) podłączony bezpośrednio do netbooka a nie "z sieci"! Wypróbowałem ... bo jak to u mnie (he, he) ja "wierze" producentowi ale wole sprawdzić wiec po m/w 2 -ch dniach użytkowania "fabryczna" jedna(!) partycje na dysku postanowiłem podzielić na co najmniej 3 Najpierw, hmmm.... sformatowałem dysk a potem: o rany! nie mam (pod ręka) czytnika CD z wyjściem USB! )) Była akurat niedziela, u nas handlu nie ma! i... pól dnia zmarnowałem na "składanie" w przygodnej ad´hoc obudowie standardowego czytnika CD + "jakiegoś" zasilacza i.... lutowanie przejściówek interfejsu na USB Uff ff.... ruszyło to ustrojstwo późnym wieczorem ale.... się udało! W poniedziałek, za 30 € kupiłem "przyzwoity" slim-czytnik z wyjściem (i zasilaniem) przez USB. Tja.... robota "głupich" lubi ! (to ostatnie odnosi się wylacznie do mojej osoby!) pozdr. ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 07.03.11, 09:07 Internet przychodzi do mnie za pomocą kabelka wystającego z podłogi W zależności od tego, czy pracuje na komputerze, czy na netbooku przełączam kabel do odpowiedniego urzadzenia. Pomyślę, czy lepiej kupić czytnik CD czy pojemy dysk zewnętrzny. Odpowiedz Link
mammaja Dzien Kobiet 08.03.11, 11:03 Tradycyjnie posylam po gozdziku milym kolezankom, "rajstopow" nie bedzie Cieszmy sie piekna pogoda! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 06.03.11, 23:30 Popayu niezawodny, dzięki za rady, zastosuję się, szczególnie do nazewnictwa folderów. jutro postudiuję twój post dokładniej' Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 07.03.11, 01:07 Milo się czyta, chociaz nie wszystko rozumiem. Natomiast czesc dotyczaca porzadku na biurku ( stole do pracy jak w moim wypadku, bo nie jest zwiazany z szufladami na kolkach pod spodem, tez z IKEi) . Otoz cos we mnie szwankuje oststniego roku, bo rozlewa mi sie ba to biurko srol masa jakichs bzdur, listow, kalendarzy z adresami, notesikow. Dawniej byl idealny porzadek, przynajmniej przy zaczynaniu jakiejs pracy. Teraz coraz gorzej panuje nad rzeczami. Co do plytek z filmami i fotkami - Juz dwie piekne kasetki po 100 sztuk kazda sa zapelnione, a te poustawiane na regale jakos sie rozrosly, znowu nie zawsze zanajduje co chce. Papiery staram sie palić w kominku - albo na makulature, po ktora przyjezdzaja. Mam nadzieje ze z okazji malowania mojego pracownianego pokoju, jake planuje na wiosne, rozp[rawie sie ze wszystkiemi "przydasiami". Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 11:11 Zakryjcie kwiatami wszelkie niedostatki porządkowe. Kłaniam sie Paniom uniżenie i życzę samych dobroci, słodkości a przede wszystkim serdeczności od otaczających Was bliskich i dalekich- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 11:13 Niespodzianka!!! Pci wodnik nie zmienił ale pisał z mojego stanowiska ... bym ewentualne błędy poprawiła Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 18:42 Dziękuję pięknie Wodnikowi za pamięć Witam wtorkowo, niby domowo, ale zaganiana. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 19:51 do życzeń Wodnika (dla Pan) przyłączam się całym sercem. Bylem fanatykiem Dnia Kobiet - serio(!) i mam wiele miłych wspomnień z obchodami tego święta . W każdym przypadku przedkładam to święto nad obecnie obowiązujące Walentynki które są w 100% wymysłem komercyjnym. W ogóle uważam, ze (wszelka) władzę, również ustawodawczo-państwową powinny przejąć kobiety!. Tyle mądrego piękna się praktycznie marnuje Jak tylko pomyśle iż o naszym życiu mogły by wyłącznie decydować posłanki jak np: panie Sobecka, Kępa, Wróbel, Rokita, Szczypińska czy min.Fotyga to chce krzyczeć: żadne tam "parytety" tylko pełna i bezkonkurencyjna władza w erce tych Pan!. No to: "za zdrowie Pan" - Wodniku pozdr. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 20:27 Dziękuję za męskie życzenia W pracy dostałyśmy po tulipanie od jedynego zatrudnionego kolegi, a przełozony z działu "piętro wyżej" zaprosił wszystkich na lampkę wina. Jednym słowem święto Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 21:08 Ja dostałam jak co roku ładną różę od prezesa (i inne kobiety też, z tym że nas jest mniejszość). Od kolegów (chyba złośliwie) same słodycze, a od związków ptasie mleczko i kawę. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 21:14 Nic nie dostałam oprócz życzeń serdecznych. Popaye, dziękuję.. miło być kobietą ) Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 08.03.11, 21:57 Dziekuje milym Panom za zyczeniaMoj pan i ja jestesmy uwiezieni w domu,nie bylo mozliwosci pojscia po kwiatki,polozyla nas grypa Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 09.03.11, 00:18 Juz minela polnoc, czas bedzie glowe popiolem posypac ! Co za czasy teraz - pamietam w mlodosci balowalismy w tlusty wtorek do rana - teraz cisza dookola. A moze poprostu to juz nie te latka? Za zyczenia Panom pieknie dziekuje Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 09.03.11, 17:10 Witam po pracy i cieszę na śledzie z kartofelkami Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 09.03.11, 18:06 Irenko, kartofelki muszą być "w mundurkach", uważaj i nie poparz paluszków. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 10.03.11, 00:12 Moje były obtaczane w mące z sola (obrane) i upieczone. Prawdziwy przysmak, a nie żaden post Sledzik tez byl. Kartofelka nawet nie spróbowalam Dieta to dieta! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 10.03.11, 14:57 Witam między pracami i wszystkiego najlepszego dla Naszych Panów Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 10.03.11, 18:51 Wystarczyło kupić kabelek za 12,99, by przekazać dane z jednego komputera na drugi Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 10.03.11, 19:10 Rowniez wszystkiego najlepszego zycze Naszym Milym Panom Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 10.03.11, 19:41 Dziękuję wszystkim Paniom wielce przejęty bardziej CHŁOP niż MĘCZENNIK Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 10.03.11, 19:55 Ja też ja też ..... zdrowia, spokoju dokoła i uśmiechów wiele - zwłaszcza od najbliższych, życzę ) Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 11.03.11, 15:28 Witam weekendowoale wstrząsnięta sytuacją w Japonii. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 11.03.11, 15:34 Tragedia, którą trudno komentować, smutek i żal ogarnia. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 11.03.11, 17:42 Z zagrozeniem kataklizmami przrodniczymi mieszkancy wybrzezy Pacyfiku "nauczyli sie zyc". Trzesienia ziemi dla Japonczykow to (prawie) codziennosc. Taki kataklizm, jak dzisiaj, przekracza jednak wszelkie pojecia umownej nawet codziennosci. Naocznie uzmyslawia tez nasza ludzka nicosc wobec nieprzewidywalnosci sil natury. Dotknelo akurat Japonie - Kraj ktorego w zadnym przuypadku nie mozna nawet posadzac o braki w technicznej czy naukowej infrastrukturze przewidywania kataklizmow czy zaniedban odpowiednich sluzb. Alleluja i do przodu czy: boso ale w ostrogach to nie ten Kraj, nie ci ludzie, nie ta kultura i narodowa moralnosc. Ale i Oni sa bezsilni Straszna tragedia Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 12.03.11, 12:34 Witam sobotnio, krasnoludka szaleje i ja też. Ślędzę sytuację w Japonii, straszne!!! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 12.03.11, 19:55 Umęczeni wiadomościami, wyjechaliśmy z domu nad morze. Wrócilismy dotlenieni, zadowoleni. Porządkujemy zdjęcia. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 12.03.11, 20:25 Ja jestem aktualnie na tygodniowym zwolnieniu i wizytuję córkę w celu wizytowania oraz żeby zostawić Juniorowi wolną chatę bo urządza party. Ja już wspominalam na wątku herbacianym że Młodej mieszka się bdb u męża i Przyjaciółki , mają podobne zainteresowania, sposób życia i każde z nich ma stronę samotniczą a że mieszkanie spore to nie wchodzą sobie na głowę . Klikam na forum bo Młoda jest zajęta chwilowo. Ona ma uzdolnienia do robótek ręcznych w przeciwieństwie do Przyjaciółki i pomaga Jej w dzierganiu. Ta ostatnia postanowiła udziergać swojej babci kocyk wełniany. Za dwa tygodnie lecą do z mężem do Chin na urodziny Babci. Czarno widzę ten kocyk bo na razie odbywa się obok mnie dzierganie , prucie i liczenie oczek. Nawet mąż się zzangażował ze wsparciem moralnym Nie rozumiem jak Przyjaciółka Młodej , studentka matematyki i informatyki nie może się doliczyć do 146 bo tyle oczek potrzebuje i ciągle je gdzieś gubiPPP Idę dalej obserwować zmagania człowieka z materią K. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 12.03.11, 22:51 Witam wieczornie, dzien byl wiosenny ale nie pojechalismy nad morze, tylko do okulisty. Ogladajac spustoszenie w Japonii, w cieplym domu na wygodnej kanapie czuje sie nieswojo. Tak, jakby patrzylo sie na film katastroficzny. A tam tyle cierpienia ! No coz, los. Te liczby zabitych, coraz to powiekszjace sie, te zginione pociagi, nie na moja wyobraznie. Smutno. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 13.03.11, 12:11 Sezon wiosennych wędrówek zaczęliśmy odwiedzinami nad morzem. Głównym celem wyprawy była Wisełka, [img]https://www.wiselka.info.pl/ malutka wioska oddalona od brzegu o półtora kilometrów. Do wyjazdu zmobilizowała nas informacja o odsłonięciu przez morze drewnianego szkieletu łodzi z XVII wieku. Droga do plaży wiedzie lasami Wolińskiego Parku Narodowego Las jest gęsty, pełen starych, skrzypiących drzew Towarzyszyły nam głosy ptaków i ślady po buchtowaniu dzików Na wysokim klifie stoi kilka domów: Murowany budynek o niewiadomym przeznaczeniu. Mogłabym w nim zamieszkać Jeszcze wyżej widać rozłożyste, drewniane zabudowania Dojście do plaży jest wąskie a zejście strome; schody kończą się trzy metry nad plażą , ale jest przyjazna pochylnia: Plaża jest szeroka, pusta rozciąga się z niej widok na klify Mimo że byliśmy wyposażeni w bardzo dobre lornetki, starej łodzi nie wypatrzyliśmy Może morze ją zabrało? Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 13.03.11, 12:58 Mily Wedrowniczku,dzieki za sliczne zdjecia,jak to dobrze mieszkac blisko morza,tesknie za naszym chlodnym ale pieknym Baltykiem Odpowiedz Link
josarna Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 13.03.11, 22:48 Dziękuję za uroczy spacer . Koniecznie muszę kiedyś odwiedzić okolice Wolina. Weekend smutny z powodu tragedii w Japonii a na koniec straszna wiadomość: młody chłopak z miasteczka chyba umiera z powodu chłoniaka. Jak teraz zasnąć?! To takie niesprawiedliwe! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 13.03.11, 23:59 To bardzo smutne, Josarno. To cholerne zycie wlasnie coraz funduje takie zdarzenia, niestety. Wędrowniczku, sliczny spacer, czemu to tak daleko ! Buuuuu.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 14.03.11, 12:34 Witam w słoneczny poniedziałek, w biegu, ale i dobrym nastroju! Nie otwieram TV, nie słuchałam radio - od razu lepiej ! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki żegnające zimę:) 14.03.11, 13:27 video.interia.pl/obejrzyj,film,122700,sortuj,sm,st,114395,pozycja,4,Odg%C5%82osy_deszczu słucham deszczu /nie tak duży ale roślinki sie cieszą/ Odpowiedz Link