Dzieńdoberki na przełomie pór;)

14.03.11, 21:48
Dziś po pracy musiałam pojechać do Myśliborza, małego miasteczka oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów. Jechałam nową, oddaną do użytku późną jesienią drogą nr 3. Poprowadzona jest inna trasą niż jej starsza imienniczka i wiedzie polami omijając wsie i miasteczka. Cztery pasma ruchu, bezkolizyjne skrzyżowania, brak (jeszczewink) kolein wyciśniętych przez wielkie ciężarówki. Czułam się, jak u sąsiadów za miedząwink Kiedyż to będzie u nas normalnością?
Jedyny mankament, na który nikt nie ma wpływu, to gęsta mgła, która towarzyszyła mi przez cały czas. Prócz normalnej mgły do wysokości 3-4 metrów nad ziemią unosiła się gęsta śmietana skutecznie utrudniająca widoczność. Mimo to jechało się miłosmile
    • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 14.03.11, 23:56
      Pewno zli ludzie rozpylili te mgle, Wedrowcze sad Jak to w dominium....
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 15.03.11, 15:21

        Niezbyt lekko przechodzi mi się od pór zimowych do przedwiosennych.
    • josarna Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.03.11, 10:21
      www.alert24.pl/alert24/51,84880,9259418.html?i=0 - wczorajszy wieczór i noc.... Na szczęście nikt nie zginął.Tekst linka
      • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.03.11, 11:05
        Bardo wspolczuje wlascicielowi! To sa straty nie do odrobienia! Ale co sie stalo ????
        • josarna Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.03.11, 17:54
          Na razie niczego nie wiadomo. Właściciela nie było w domu; były dwie inne osoby, ale zapewne w drugim budynku. Nie przypuszczałam, że tak trudno ugasić pożar domu! 24 wozy strażackie lały wodę na zmianę i jeszcze jeździły po nią kilka razy po kilka kilometrów. Trzeba dodać, że prowadzi tam bita, wąska droga, na której nawet 2 samochody osobowe nie mogą się minąć. Kierowano ruchem przy pomocy krótkofalówek. Główna akcja trwała ponad 4 godziny a dogaszanie całą noc.
          • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.03.11, 19:34
            Witam po ciężkiej i długiej środzie, pora na obiadolację.
          • popaye Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.03.11, 20:35
            ten pożar mnie mocno hmmm... zirytował.
            Mam nadzieje, ze to wynik awarii (np. zwarcie w sieci elektro) lub przypadkowego zaprószenia ognia.
            Fatalna była by wersja o podpaleniu przez "życzliwych" (sąsiadów ze wsi itp.).
            Jest to moja jedyna obawa w związku z zamiarem zamieszkania na wsi sad

            Wątpię by p. Preisner nie był ubezpieczony od takich przypadków, wiec moje współczucie z powodu Jego (materialnych) strat jest w rozsądnym wymiarze: "stało się".
            Tylko, hmmm... dom w którym się mieszka (lub pomieszkuje)to nie tyko wymiar materialny ale również emocje, wspomnienia, drobiazgi i gadgety o "żadnej" wymiernej wartości po za właśnie emocjonalno-wspomnieniowa.
            Tego p. Preisnerowi serdecznie współczuje.

            Ee ech .... emocjonalnie zaczynam przeżywać, chyba to oznaka ewidentnej starości sad
            • wodnik33 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.03.11, 21:18
              Domy i otoczenie pięknie położone. Tchnęło tam ciszą i świętym spokojem.
              Mamy nadzieję, że dorobek artystyczny, archiwalny, osobisty p.Preisnera nie spalił się.
              Popaye, podobno w starszym wieku ludzie obojętnieja na ludzkie nieszczęścia. Więc jeszcze wszystko przed nami smile)
            • josarna Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.03.11, 22:22
              Podpalenie absolutnie niemożliwe. Dom jest ogrodzony, monitorowany, na terenie posesji były dwie osoby a p. Preisner nie ma tu wrogów.
              Jestem przekonana, że ubezpieczenie wystarczy na pokrycie strat.
              Popaye ma rację, że najbardziej bolą straty o małej wartości materialnej a dużej uczuciowej. Zawsze jednak żal gdy zniszczy się coś ładnego i wartościowego.
              • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.03.11, 00:16
                Napewno mial tam jakies nutki pozapisywane i to jest strata. Znajac te okolice o podpalenich nie slyszy sie w ogole.
                Znowu zimno, wyszlam wiosennie i zaraz wrocilam po puchowke! Wiało i mroziło. Na pocieche kupiłam troche nasion i cebulek - beda sobie rosły na rozsadniku i w doniczkach!
                • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.03.11, 10:21
                  Dzisiaj jadę do Minska Maz. na otwarcie wystawy. Do poczytanie poznym wiecorem smile
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.03.11, 11:43

                    Jeśli spotkasz Kanokę, to ja pozdrów od nas wszystkich smile)
                    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.03.11, 14:57
                      Witam między pracami smile
                      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.03.11, 17:28
                        Nie poszłam dziś do pracy. Nie miałam terminowych spotkań, ani innych zadań. Dobrze robi taki dodoatkowy wolny dzień w środku tygodniasmile
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 18.03.11, 15:01
      Witam weekendowo, przynajmniej pracuję w domu smile
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 18.03.11, 15:44

        Już drugi dzien pada, nawet zaczątki krokusów pod oknem wychodzą z uśpienia.
        Gdyby nie to, co się dzieje na świecie, byłoby całkiem przyjemnie.
        Nie tak wyobrażaliśmy sobie nasze "dorosłe" lata.
        Chyba przesadzam, niegłodni, nienadzy, a ciągle czegos nam brak. Jak w piosence.
        • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 19.03.11, 00:04
          U nas tez padalo! Imprezka w Minsku byla piekna - czasem z pokora mysle, ze niedoceniamy zycia kulturalnego mniejszych miast ! Znurzyl mnie dzien - czas odpoczac!
          • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 19.03.11, 12:54
            Witam sobotnio domowo.
            • wodnik33 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 19.03.11, 21:01
              witam sobotnio wieczorowo . Księżyc ostry ,wyraźny, ale przy tak ogromnej ilości latarni, traci wiele.

              https://i51.tinypic.com/2uz5ogh.jpg
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 19.03.11, 22:23
                Mieszkanie mam na parterze, a budynek otoczony jest przez wieżowce. Księżyca nie zobaczyłam. Lenistwo zwyciężyło, bo przecież mogłam wyjść poza miastosad
                Kiedy następna szansa?
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 20.03.11, 11:51
      Witam niedzielnie, nawet słoneczko wychodzi smile
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 20.03.11, 12:56

        Siedziałamw Planicy i wzruszałam się ... ku swojemu ogromnemu zdziwieniu, że jeszcze potrafię łzę uronić smile)
        • popaye Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 20.03.11, 14:27
          jak ja "usiadłem" to.... był sam koniec transmisji z konkursu sad
          Z pewnym zaskoczeniem skontestowalem iż w czołówce dzisiejszych zawodów znalazł się nie tylko A. Małysz ale i nasz "przyszlosciowiec" - Stoch ! smile
          Popłakać (aż!) to może nie, ale mile choć zawody były o "nic" ( w niczym decydującym nie wpływały na końcowe wyniki sezonu!).

          Piękna pogodę mam! - bezchmurnie/słonecznie choć temperatura wiosenna to to jeszcze nie jest.
          Bez obaw - przyjdzie szybciej niż to wygląda smile

          pozdr.,-
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 20.03.11, 14:36

            Zapowiadało sie deszczowo ale już jest ładnie , czas na spacer nad Odrę.

            217.153.4.163/b-slot/en/JViewer.html
            217.153.19.3/adrv/home/homeJ.html
            • mammaja Pierwszy dzien wiosny! 21.03.11, 02:45
              Witajcie wiosennie smile
              • mammaja Re: Pierwszy dzien wiosny! 21.03.11, 11:33
                Piekna wiosenna pogoda po mroznej nocy! Od 7.30 dyzurowalam przy malym Antosiu - teraz chyba czas na spacer?
                • alfredka1 Re: Pierwszy dzien wiosny! 21.03.11, 11:52

                  Wiosennie słonecznie chłodno ....
                  • omeri Re: Pierwszy dzien wiosny! 21.03.11, 14:37
                    Witam mieędzy pracami, w Wwie wiosennie i słonecznie smile
                    • wedrowiec2 Re: Pierwszy dzien wiosny! 21.03.11, 22:26
                      Wiosna nadeszła chłodna, ale słonecznasmile
                      W ogródkach przyblokowych pojawiły się krokusy, tulipany i stadko sztucznych kogutówbig_grin Jeśli jutro jeszcze będą, zrobię im zdjęcie.
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 22.03.11, 08:41
      Witam porannie.
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 22.03.11, 20:53
        Zmiana sygnaturki nie pomogła. Ciągle biegam, jak pies za własnym ogonemsad
        Jeśli nie odpocznę bardziej, niż to planuję od dawna to zacznę wyć do księżycawink Wyłączam komputer i poszukam lekkiego programu w telewizji. Najpier muszę przypmnieć sobie, jak go włączyćwink
        • popaye Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 22.03.11, 22:27
          dopadło Ciebie t.zw. przesilenie wiosenne Wędrowcze.
          Swoja droga Ty i Omeri za dużo pracujecie - serio.
          Rozumiem specyfikę Waszych zawodów i zajęć ale ciągłego stress_u i obciążenia
          "na okrągło": świątek/piątek, tak bez końca nie wytrzyma nikt.
          Wiem o czym mowie bo mam w tym doświadczenie lat praktyki: w firmie czy w domu, a często i na urlopie to ja bylem ciągle "w pracy".
          Od początku tego roku konsekwentnie zacząłem "olewać" = pracuje w pracy i jak wychodzę, do następnego dnia rano zostawiam ten cały kram w firmie!.
          Niesamowita różnica!.
          Powoli zaczynam normalnie(!) żyć i reagować a nie tylko permanentny stress i ... agresywne reakcje w stos. do najbliższych (i jednocześnie - najdroższych) mnie osób.
          Jasne, pewnie mnie - łatwiej bo zdałem sobie sprawę iż realnie nie wiele ryzykuje.
          Najwyżej wywala mnie z pracy, - he, he ale się "zmartwię" ( cale moje ryzyko to ca: 500 zl emerytury mniej, - przeżyje, do OFE i tak nie wstąpiłem) smile))
          Wolnych sobót (i niedziel), wieczorów bez stress-ów i urlopów "na luzie" już nie zamienię
          na dotychczasowy kierat.
          Szkoda zdrowia; Waszego Dziewczyny - tez, a wiosna zapowiada się piękna smile

          pozdr.,-


          • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 23.03.11, 11:42
            Masz rację, Popaye, trzeba troche "spokojnie pozyc", ale nasze mile forumowiczki narazie nie bardzo moga poluzowac - zycze, zeby mogly jak najproedzej. Ja tez ciesze sie wiosenna pogoda, sloncem - a reszta jakos sie ulozy smile
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 23.03.11, 17:10
            Popaye, wydrukowałam Twoje słowa i powiesiłam na biurkiem w pracy i w domuwink
            Będę trzymać się zasady rozdziału pracy od domu!
            • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 23.03.11, 18:44
              Witam smile
              Popay, masz racje, tyle,że ja w pracy jestem tyle co zajęcia, a resztę robie w domu. za to mam okresy lenistwa w wakacje i ferie. ale cos za coś. przyszły rok akad. bedzie luźniejszy.
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 26.03.11, 09:13
      Witam sobotnio, lekko snieżnie
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 26.03.11, 17:29

        W Auchanie, ogromnym supermarkecie nie ma SOLI ..... była jodowana więc wykupili!!!
        • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 27.03.11, 00:42
          Za to napewno jest w osiedlowym spozywczaku smile
          Juz niedziela, czyli trzeba wstac o godzine wczesniej - ale sie nie musi. W kazdym razie ja.
          O ilez milej bedzie popoludniu - jasniej pewno do 7. Zeby tak jeszcze pocieplało !
          Sobota minęła mi na domowych sprawach z zerkaniem na pozegnanie Adama. Nawet Maciej Orlos mial wąsy , prowadzac Teleekspres !
          • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 27.03.11, 10:27
            Witam niedzielnie, krasnoludka szaleje z oknami, a ja biorę się do mojej pracy.
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 27.03.11, 12:13
              Sól kupiona na osiedlu. Ale zaproponowano /cichutko/ Wodnikowi by kupił ryż, bo tego napromieniowanego to nie będą sprowadzać.... smile.
              • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 27.03.11, 14:06
                No prosze... To z Japonii sprowadzaja???? I co, kupil ?
                O 9. obudzil mnie telefon przyjaciolki. No i ciagle brak mi tej godziny - zaszalalam wczoraj w nocy, ogladajac film w kompie. Zeszlo mi do trzeciej czyli nowej czwartej. Nierozsadnie !
            • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 27.03.11, 21:36
              Nie mam krasnoludki. Ostatnia zaczęła "pracę na etacie". Trudno, sama przetrę kawałek szyby, by widzieć, czy słońce świeciwink
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 27.03.11, 21:54
                a drugi "przeziernik" u mnie, dobrze ??
                dobranoc..
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 28.03.11, 15:54
      Witam między pracami
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 29.03.11, 14:41
      Witam domowo
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 29.03.11, 21:53
        Zmiana czasu mi nie służy. Powinnismy iść w ślady Rosji, która po raz ostatni dokonała tej zmiany.
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 30.03.11, 20:20

          Jutro ostatni dzień marca, a potem to już nam się będzie kwiecić i kwiecić smile))
          • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 30.03.11, 23:17
            Wrocilam z mojego ukochanego miasteczka w Beskidzie, gdzie brak lisci odslania piekna architekture i piekne dalekie pejzaze. Zaluje, ze nie moglam zostac dluzej - krokusy na klombach kwitna calymi stadami. Ech, rozmarzylam sie - chcialabym tam mieszkac, w gruncie rzeczy!
            • popaye Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 31.03.11, 21:39
              mammaja napisała:
              ".... chcialabym tam mieszkac, w gruncie rzeczy! "

              Dokładnie!: " w gruncie rzeczy",- bo jak do czego przyjdzie to znajdziesz 1000 (ważnych!)
              powodów by NIE smile)

              Nie jesteś wyjątkiem, jeśli Ciebie to pocieszy.
              Wśród naszych znajomych (Niemców - zresztą) mamy tylko 2-ie pary które zrealizowały swoje "groźby" iż jak zostaną emerytami to natychmiast przeniosą się tam gdzie: "ciepło, milo, słonecznie i... inaczej" .
              Jedni na hiszpańskie Wyspy, drudzy: na Florydę i nie żałują!.
              Reszta (Znajomych) opowiada dyrdymały, ze Oni TEZ , ale jak przyjdzie co do czego
              to każdy powód jest dobry by NIE.
              Opowieści w stylu: dzieci (wnuki) tu mamy i .... w ogóle (he, he).

              To nie krytyka MM tylko stwierdzenie faktu iż najczęściej nie starcza nam odwagi
              by realnie(!) zmierzyć się z marzeniami (sprawdzić na własnej skórze czy warto).
              Czym starsi jesteśmy - tym gorzej (trudniej).

              smile))

              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 31.03.11, 22:28
                Tak, tak. Trudno jest ruszyć sięsad Mam już za sobą "wędrówkę ludów" i wiem, jak było trudno. Przyjemnie też, ale z biegiem lat inaczej patrzę na tamte wydarzenia.
                Za parę lat będę mogła przejść na emeryturę. Czasami pomyślę, że możnaby wyjechać do małej wioski, mieściny w góach, nad morzem, za miedzą. Po chwili zdaję sobie sprawę, że tu mam znajomych, sklep po sąsiedzkuwink, szpital za rogiem. Wiem, jak poruszać się po mieście, i to nie tylko w sensie fizycznym, ale i mentalnym.
                Ale emerytura w górach byłaby bardzo miławink
              • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 31.03.11, 23:36
                Oczywiscie masz racje Popaye - przedewszystkim malzonka za uszy bym nie ruszyla z W-wy!
                Wyprowadzilaby sie chetnie corka, bo tu za malo miejsca dla jej pieskow smile
                Na szczescie bez wyprowadzania sie moge tam jezdzic ile chce. Ale ciagle brak czasu smile
                Jestem pod wrażeniem wykladu prof. Andrzeja Friszke - "Opozycja przed 1980 ". Jak spojnie i ciekawie mowil. Mimo, ze sie wie - to jednak historyk porządkuje!
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 01.04.11, 15:17
      Witam wiosennie. dzisiaj zaszalałam i zakupiłam dwie pary butów!
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 01.04.11, 20:17

        Aż cztery sztuki ???? ojojojoj ....
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 01.04.11, 22:40
      Zaczęłam spisywać się. nawet nie rozpędziłam się, gdy okazało się, że system nie ma dla mnie dalszych pytańsad Jutro zadzwonię na infolinię i upewnię się, że rachmistrz nie zawita do mych drzwismile
      • popaye Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 02.04.11, 12:06
        hmm....
        kto wie, a może z Twoja strata?.
        Wyobraź sobie Wędrowcze iż, w ten sposób, straciłaś możliwość osobistego kontaktu ze spisowym Rachmistrzem!.
        A.... jak to by się okazało iż to (hmmm....) "interesujący typ", np.: skrzyżowanie
        prof.Balcerowicza z Hugh Grant_em ?
        No cóż, teraz .... żałuj! smile)
        • czubatek Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 02.04.11, 12:29
          Witam w piekna sloneczna sobote,przez dluzszy czas nie pisalam,mialam klopoty zdrowotne,sadze,ze przy ladnej pogodzie szybko dojde do siebie,zycze slonecznego, milego weekendusmile
          • sylvia-27 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 02.04.11, 17:33
            Czubatku,zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
            Pogoda przepiekna i u nas, wprost lato!!!!!!!!!!!!
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 03.04.11, 08:14
      Witam niedzielnie, wczoraj wystawiłam stolik na balkon smile
      • czubatek Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 03.04.11, 19:52
        Mila Sylvio,dziekuje za zyczenia,powolutku dochodze do siebie.U nas rowniez pogoda wspaniala byla do dzisiaj a w tej chwili deszczyk daje znac o sobiesmile
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 03.04.11, 20:02
        Stolik też mam .... sad(
        http://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
        • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 04.04.11, 11:36
          Nie ma mnie tu ostatnio, ale moze to i lepiej, bo ponuraków tu nie potrzeba. A wlasnie czekaja mnie w tym tygodniu trzy pogrzeby osob zaprzyjaznionych, to jeszcze pokradziono metalowe ozdoby z grobu mojej mamy i zdewastowano w ten sposob piekny nagrobek. Gdzie my zyjemy ???? Wczoraj zmarla moja sasiadka z za siatki, ale ona miala 102 lata i usnela spokojnie we wlasnym łózku.
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 04.04.11, 13:14
            Wspolczuje Mamajko...
            U nas spokojnie ale po przeziebieniu nastapila norovirus , nie wiem jak sie po polsku nazywa ale nic ciekawego...
            Wymiotlo nam spora czesc pacjentow i zaloge a w wekend dopadlo mnie < lekko > i Juniora
            < ciezko>. Leci na coca coli i kleiku...
            Poza tym wszyscy troje sie uczymy roznych rzeczy i ogladamy duzo filmow oraz czytamysmile
            K.
            • jan.kran Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 04.04.11, 13:35
              Poprawiam :
              Mialo byc norovirus nastapil...

              Poza tym zalatwiamy taka ilosc papierow , ja i dzieci o jakich w anarchistycznym zyciu moim nie sadzilam ze dam rade tongue_outPP
              Na razie mamy wszyscy troje pobyt w Krolestwie Norwegii do konca zycia. Mnie i Mlodej do francuskiego paszportu brakuje po jednym dokumencie, ja swoj zalatwilam netem z francji a Ona idzie po raz setny do norweskiego biura tym razem po swiadectwo zamieszkania.
              Junior jest zapisany na studia po uzyskaniu tony papierow ... jednego Mu brakuje ale moze doslac.
              Gdybysmy mieli norweskie obywatelstwo byloby lzej ale musielibysmy oddac francuskie i polskie...
              Niech mi ktos madry wytlumaczy czemu moje dzieci urodzone i wychowane w DE z rodzicow Polakow nie moga miec podwojnego obywatelstwa , polskiego i niemeickiego ?
              Czemu moj syn od osmego roku mieszkajacy na stale w Norwegii ale majacych polskich rodzicow nie moze miec obywatelstwa polskiego i norweskiego rownoczesnie ?
              Czemu moga miec obywatelstwo francuskie i polskie choc ani sie nie urodzily we Francji ani tam nie mieszkaly ?
              Moja anarchstyczna dusza domaga sie spalenia publicznie jakiegos dokumentu tongue_outPP
              K.
              • 1grzech Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 04.04.11, 13:45
                Jak zwykle na lawinę pytań o to "czemu?" lgiczną jest odpowiedź, że z powodu kasy i dystrybucji dostępu do tej publicznej, ale nie przejmuj się i jak już masz coś spalić to najlepiej na uspokojenie trochę zioła, u nas ostatnio zostało ułaskawione i pewnie w aptekach też sie pojawi
                wink
                Hade Bra!
                • jan.kran Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 04.04.11, 14:21
                  smile)))))))))))))))))))))))

                  Ziolo jak ziolo ale papierosa owszem choc bardzo sie staram ograniczac...
                  • popaye Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 04.04.11, 20:46
                    Hej - wiosenne.

                    Strasznie mnie przykro Mammajko ze i Ciebie spotkały takie przykre (cmentarne) doświadczeniasmile.
                    Mam takie już za sobą, równie niesmaczne i bezsensowne, dot. warszawskich grobów teściowej i mojego ojca sad
                    Nie zrozumiem tego mimo mojej szczególnej wyrozumiałości dla ludzkich słabości.
                    Pojąłem (nawet) iż dla jakiegoś menela-pijaczka, kilka złotych które otrzymał na złomie
                    za mosiężne litery z nagrobka (ojca) "uratowały" Go na kilka godzin przed alkoholowym delirium - na zdrowie!, rozumiem iż "musiał" się ratować (w potrzebie).
                    Czemu jednak do tego "uzysku" używał loma (albo jakiegoś kilofa!) niszcząc dwie drogie płyty z granitu - hmmmmmm..... .

                    Ze"ktoś" spragniony" ciepła, jako paliwa użył drewna z teak_owej (bo odporna miała być na warunki atmosferyczne) - ławeczki, hmmmm...... tez mogę (z wysiłkiem) pojąc.
                    Jaki jednak pożytek miał z obtłuczenia "co tylko się dało i... wystawało" w figurce anioła
                    ozdabiającego teściowej grób (rodzinny, jeszcze XIX - wieczny) już jest dla mnie spora zagadka.
                    Pocieszam się iż (może?) był to wyjątkowy esteta i znawca sztuki bo autorem tej rzeźby
                    nie był przecież ani Rodin czy (nawet) Rygier lub Welonski sad

                    Janie_Kranie,-
                    Z tym obywatelstwem Twoich dzieci - chyba nie Masz aktualnego rozeznania.
                    Duzo się zmieniło od momentu wstąpienia Polski do UE !.
                    Nasze (polskie) "władze", jak zawsze, maja to w d..... bo "ważniejsze" jest zajmowanie się tym czy dzisiaj zesrał się kurduplowaty polityczny "wódz" moherowych buraków, ale w Niemczech tamtejsze władza ma więcej "rozumu".
                    Już nie upierają się przy tym by polscy Obywatele, w przypadku ubiegania się o niemieckie obywatelstwo rezygnowali (zrzekali się) polskiego!.
                    Dotyczy to oczywiście tylko osób spełniających warunki uzyskania niemieckiego obywatelstwa
                    (wieloletnie i legalne zamieszkiwanie oraz legalna! praca w Niemczech
                    i związane z nimi nabyte prawa socjalne!).
                    Zupełnie przypadkiem dowiedziałem się (w Urzędzie gminy w której mieszkam) iż ja
                    (i popayE_owa) możemy "automatycznie" dostać obywatelstwo bez rezygnowania z polskiego, a koszty tej operacji w porownaniu z tym co było przed laty są "symboliczne "
                    ( kilkaset € ).
                    Jeszcze łatwiej, prościej (i taniej) jest z dziećmi legalnych cudzoziemców urodzonymi w Niemczech!.
                    Dowiedz się - warto smile

                    pozdr.,-
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 05.04.11, 12:39
                      Dzieki Popeye ale na razie wszystkie obywatelstwa , papiery i urzedy wychodza mi uszami!!!
                      Na razie zrobie porzadek z Francja , Norwegia ok bo ja tu place slone podatki < o jakie slone tongue_outPP> i dzieci mi tu pobieraja nauki.
                      Co do DE to nie wiem. To jest bardziej sprawa serca niz rozumu bo w tej chwili czy masz ob. polskie, francuskie czy niemeickie to ganc pomada.
                      Ale chodzi o to ze pierwszym jezykiem moich dzieci jest niemiecki , urodzily sie w DE i jak w ogole maja jakas tozsamosc to niemeicka choc corka uwaza sie za Polke syn za Niemca ...
                      Ja juz odpuscilam papiery , najwazniejsze ze sa spokojnie czterojezyczni i w miarew czterekulturowi ... z dodatkami kilku innych jezykow i kultur.
                      Niemiecki i polski dominuja jako jezyki podstawowe w naszym domu w centrum Oslo a angielski takoz.
                      Ja tylko pilnuje zebysmy nie mieszali bo na to mam alergie...
                      Pozdrawiam.
                      Kran
                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 05.04.11, 13:20

                        Bardzo interesujące dylematy, problemy, rozważania .... Przyznaj Kranie, że nie często taki poliglotyzm zdarza się w jednej, malutkiej rodzinie . Pozdrawiamy Was smile)
                        • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 05.04.11, 18:29
                          ależ ma piękną magnolię!
                          • wodnik33 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 05.04.11, 20:03
                            Irenko, to nasze szczecińskie kasztany są takie sliczne. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na porę ich kwitnienia.
                            • czubatek Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 05.04.11, 22:16
                              Wodnikowi zazdroszcze tak pieknego widoku z oknasmile
                              • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 06.04.11, 01:57
                                smutna dokumentacja
                                http://images39.fotosik.pl/775/34c5156b53e65daam.jpg tego nie uidało sie wyrwać ( wydlubać? )

                                http://images39.fotosik.pl/775/c9eecdbde3b5a921m.jpg tu wyrwali wszystko

                                http://images38.fotosik.pl/773/99f8a0229c17cc88m.jpg a tu krzyzyk

                                Oczywiscie granit jest pokaleczony, Popaye, to byly dosyc duze ozdoby, sama je projektowalam - jest mi tymbardziej przykro. No i teraz trzeba sie zastanowic co zrobic z tym fantem. Czy w ogole warto odtwarzac? A jak znowu wyrwą ? Krzyzyk mozna teraz wtopić w kamień, juz takie rozwiazanie mamy na Powazkach.
                                No i takie klopoty mnie dopadły, co nie znaczy że zajmuje sie tylko sprawami cmentarnymi. Ale wandalizm jest obrzydliwy i nie wiem ile mogli złomiarze na tym zrobić. Napewno nie wiele!
                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 06.04.11, 11:52

                                  Taki bezsilny smutek ogarnia człowieka gdy widzi skutki wandalizmu. Dlaczego??? dla paru złotych pozbywamy się resztek przyzwoitości. Piszę "my" bo przecież to zrobili ludzie, ktorzy tez gdzies maja groby swoich bliskich... i nikt ich nie nauczył chociażby odrobiny szacunku dla tych co odeszli i tych którzy zostali.
                                  Nie tylko złodzieje są winni, przecież ktoś od nich kupil i sprzedał dalej !
                                  Za mało jest "nalotów" na skupy złomu .... dlaczego ??
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 06.04.11, 20:46
      Wróciłam.
      Coraz bardziej nie lubię jakiegokolwiek przymusu. Tym razem zniewoleniem była jazda pociągiem. Nie mozna zatrzymać się w dowolnym momencie, zjechać na bok, czy przerwać podróż. Nic, tylko jechać zgodnie z rozkładem jazdy. Zawrócić w dowolnym momencie też nie moznawink
      • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 06.04.11, 22:45
        Wedorowcze- ja lubie jezdzic pociagiem! Moze dlatego, ze nie mam duzo okazji. A jakie to relaksujace smile Na Krym tez wybieram sie pociagiem. Nie spieszy mi sie az tak bardzo.
        Alfredko, nasz funkcyjny lokalny kamieniarz powiedial malzonkowi, ze jest masowe okradanie grobow w tej chwili. Stwierdzil, ze jakas szajka to robi. Tylko co z tego maja? Jezeli tak jest, to rzeczywiscie skupy zlomu powinny byc inwigilowane przez policje - i juz!
        Pozegnalismy dzisiaj bardzo wartosciowego czlowieka. Zostawil piekny slad w wielu sercach...
        • goskaa.l Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 07.04.11, 07:53
          Ja też, o ile mam taką możliwość, wybieram jazdę pociągiem. Bardzo lubię prowadzić samochód, ale raczej dalej niż 200 km nie jeżdżę, właśnie to jest męczące. W pociągu nocą śpię w kuszetce, a w dzień oddaję się lekturze. Zero napięcia, które jest nieodłącznie związane z prowadzeniem samochodu. Można się przejść po korytarzu, toaleta jest na miejscu. Nie przepadam natomiast za jazdą autokarem, i decyduję się na nią wyjątkowo.
          • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 07.04.11, 11:22
            Jazda autokarem jest meczarnia na dlugich trasach - chyba, ze jest duzo miejsc. Decyduje sie tylko, kiedy nie ma innej mozliwosci. Na naszych dlaszych wycieczkach zlatwiamy zawsze noclegi po drodze ( tak bylo na wycieczece do Holandii i do Berlina). To juz nie te lata, pamietam jak wracalam kiedys z Bieszczad do Krakowa w "harmoniijce" miedzy wagonami. Taki byl tlok! Ale to bylo lata swietlne temu smile
            • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 07.04.11, 15:19
              Witam miedzy pracami. Uwielbiam jeżdzić samochodem albo latać, pociągie w kraju to tylko do Krakowa, czy Berlina.
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 07.04.11, 22:32
                Nie chodzi mi o niechęć do jazdy pociągiem, a o przymus jazdysad Lubię jeździć wygodnymi, czystymi pociągami z wagonami restauracyjnymi. Problem zaczyna się, gdy jestem zmuszona (czasem, odległością, obowiązkami służbowymi) do takiej jazdy. Przyjmuję to z pokorą i uległościąwink
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 08.04.11, 17:26
      Witam weekendowo i domowo smile
      • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 10.04.11, 18:40
        Ostatni tydzień dał mi kość nieludzko, powoli zbieram sie do powrotu do "normalności".
        Słonce z zachodniej strony pieknie maluje sosny, jest cisza i spokoj. Nareszcie!
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 10.04.11, 21:37
      Trwający od kilku dni huragan ucichł w głębi lądu, ale nad brzegiem morza ciągle był aktywny. Wprawdzie powietrze pachniało jodem, algami, solanką i rybami, ale mimo tego spacer był niemożliwy. Tym razem nie byliśmy odpowiednio ubranisad

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/uucQKSsWeexsoSBypB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/vLeG0ql6gUBMjy0aCB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/2NLGEAHzLuC0ZbIRDB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/m2nArGYBCFwxkqrcUB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/SagUiq3LJ8vHxRTeIB.jpg

      Niektórych ludzi nawet porywało w powietrzewink

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/2gQZpyKORH6u0cwEBB.jpg
      • 1grzech Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 11.04.11, 11:44
        Niedzielny poranek nie pozwalał usiedzieć w domu, po tygodniu wisielczej wichury i czarnoburego nieba wyszło słońce. Pognałem na Turbacz k. N. Targu i było jakbym zrobił podróż do innej strefy klimatycznej. Na szczycie delikatnie pruszył śnieg, biało i zimno a wiatr nadal urywał głowę przy samym korzeniu.
        Mimo wszystko warto było. A cherbata, tym razem z cytryną w schronisku z widokiem na hale biała i bez owiec.
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 11.04.11, 13:13

          Oj, zazdroszczę zazdroszczę.. na Turbacz każda droga i pogoda jest dobra.
          Gdy mieszkalismy w Z. wędrowaliśmy do schroniska, czasami na spotkanie z X.Profesorem ...
    • josarna bardzo, bardzo ciężki wieczór... 11.04.11, 21:59
      Może muszę gdzieś wyrzucić ból?
      Wyszedł niedawno ode mnie bardzo młody człowiek, który prawie na pewno wkrótce umrze... Do tej pory kontaktowałam się z jego siostrą, dziś go poznałam. Miałam nadzieję, że nie jest aż tak sympatyczny, wrażliwy, uroczy. BÓL jest tym większy. Pomagam im jak umiem, doradzam, kontaktuję z moim lekarzem, od którego właśnie wiem, że nie ma szans.
      Nie wiem jak można wierzyć w Boga, który cokolwiek MOŻE, gdy widzi się coś takiego?! A ten chłopak wierzy. Czy będzie wierzył za miesiąc, dwa? Czy to ma jakikolwiek sens? Może ma jeśli przynosi ulgę.
      Wybaczcie. Piszę żeby nie wyć.
      • mammaja Re: bardzo, bardzo ciężki wieczór... 12.04.11, 00:07
        Ech Josarno, z wiara nie jest tak prosto. A młodzienca zaluje ogromnie - to sa sprawy nie do pojecia. I nikt nie bedzie mu stawial swietlnych pomnikow, ani innych. Smutno.
        • josarna Re: bardzo, bardzo ciężki wieczór... 12.04.11, 09:24
          Oglądając film Ewy Ewart o katastrofie smoleńskiej bardzo współczułam wdowom, widziałam siebie na ich miejscu, ale były dla mnie tylko jednymi z tych, którzy stracili bliskich w wypadkach i z powodu chorób. One mówiły, ale widziałam cierpienie rodzin tych, którzy zginęli choćby w głośnym wypadku busa, zmarli w szpitalach i domach. Moje poczucie sprawiedliwości nie pozwala na wyróżnianie kogokolwiek, w każdym razie nie według TYCH kryteriów. Owszem, uważam, że są żywoty jałowe, mniej wartościowe. Bywa, że śmierć jest wybawieniem dla chorego i udręczonej rodziny, ale czy wdowa z sąsiedniej wsi, której 40-letni mąż zmarł nagle cierpi mniej tylko dlatego, że jej mąż nie jest znany? Był głównym żywicielem rodziny, dorabiał poza krajem, chyba nie dostaną nawet renty.
          Mówię sobie, że NIE WOLNO utożsamiać się z każdym cierpieniem, bo mnie to zabije. Łatwo się mówi! Przed chwilą musiałam rozmawiać z siostrą chłopca. Nie mogłam powtórzyć tego, co napisał mi lekarz. To takie trudne!
          Zaświeciło słońce. Trzeba zacisnąć zęby i zabrać się ostro do pracy; walczyć o swoje życie, bo jestem bardzo potrzebna wielu ludziom. Muszę mocno wierzyć, że moja choroba nie wróci.
          • jan.kran Re: bardzo, bardzo ciężki wieczór... 12.04.11, 10:54
            Josarno.
            Po pierwsze najmocniej trzymam kciuki zebys byla zdrowa.
            Po drugie mam wrazenie ze wiem co czujesz. Opieka paliatywna i towarzyszenie tym ktorzy odchodza to bardzo trudna sprawa. Ja mam doswiadczenie na tym polu i niejedno wygryzlam jak chodzi o moich pacjentow i Ich rodziny , sama tez jak wiecie mialam dziecko zagrozone ostatecznie.
            Josarno , nie umiem Tobie na krotko pomoc.
            Masz dwa wyjscia. Albo dasz rade towarzyszyc temu chlopcu i Jego rodzinie albo nie.
            Jezeli nie to sprobuj znalezc pomoc ludzi doswiadczonych w towarzyszeniu odchodzacym.
            Czytalam ostatnio w polskiej gazecie ciekawy artykul na temat wolontariatu i hospicjow w PL.
            Moze ja brzmie troche brutalnie ale ten ostatni rozdzial zycia czy dotyczy mlodych ludzi czy starszych jest bardzo trudny.
            Ja wiem ze gdybym nie miala na glowie moich osobistych problemow to nadaje sie na towarzysza w ostatniej drodze zarowno jak chodzi o odchodzacego jak i rodzine ale to jest niesamowicie wyczerpujace i wymagajace sily i wiedzy.
            Zzastanow sie czy dasz rade , jak nie to pomoz szukajac osob ktore maja dar i wiedze.
            Pozdrawiam serdecznie.
            Ula
            • alfredka1 Re: bardzo, bardzo ciężki wieczór... 12.04.11, 12:19

              Jolu, ani pomóc ani poradzić... jeszcze nie tak dawno przeżyłaś ten koszmar. Strach, ból psychiczny i fizyczny. Dlaczego mam odejśc ja???
              -Teraz cierpienie tego chłopca wraca do Twoich wspomnień i jest wyjątkowo trudne.
              Musisz sobie powiedzieć : nie mam możliwości pomocy, spalam się, rozpaczam, rodzina moja też przez to cierpi... "
              Są sytuacje, że jesteśmy bezradni i dlatego musimy zbierać nasze, jeszcze nadwątlone, siły by żyć. ..
              Nic mądrego ani dobrego napisać się nie da Jolu.
              Współczujemy choremu, jego rodzinie i Tobie, że chcesz jego odchodzenie wziąć to na swoje barki-. Tego Ci robić nie wolno.
              • josarna Re: bardzo, bardzo ciężki wieczór... 12.04.11, 16:38
                Czytam Wasze wypowiedzi z uwagą i zastanawiam się co robić.
                Na razie nie mogę szukać dla nich fachowej pomocy, bo odzyskali na chwilę złudną nadzieję. Nie jestem uprawniona i nie potrafię powiedzieć im wprost, że nie ma szans. Być może w jakiś sposób zrobi to lekarz. Oczywiście bywa, że ktoś żyje dłużej niż zakładano - każdy organizm jest inny - ale, niestety, najczęściej przepowiednie lekarzy się sprawdzają.
                To straszne słyszeć z ust młodego człowieka: "Przecież ja mam dopiero 22 lata! Nie chcę umierać!"
                I jeszcze refleksja. Stan wiedzy lekarzy pierwszego kontaktu na temat nowotworów jest bardzo niski. Bębni się wszędzie o raku sutka, a niewiele mówi o innych. O chłoniakach na przykład wiedzą, że przy nich się chudnie, poci i jest gorączka. Tymczasem wtedy choroba jest już zaawansowana i szanse na wyleczenie często niewielkie. Inne objawy są bagatelizowane, a przecież nawet powtarzające się wysokie OB (przy zdrowych zębach) powinno niepokoić. Moim zdaniem częściej powinno się wykonywać badania histopatologiczne a nawet drogi PET.
                Już druga tak młoda osoba w moim otoczeniu odchodzi z powodu zbyt późnego rozpoznania. Ja wcześniejszą diagnozę wymusiłam będąc nadzwyczaj natrętną, ale to lekarz powinien być natrętny. Nie jest dobrze z wiedzą lekarzy, jeśli pacjent więcej wie z internetu niż lekarz z książek i praktyki. Każdy specjalista powinien posiadać podstawy ogólnej wiedzy o chorobach, by przynajmniej móc wskazać kierunek poszukiwań.
                • mammaja Re: bardzo, bardzo ciężki wieczór... 12.04.11, 22:33
                  Moze napisze do ciebie Jolu, ale na priva. Narazie sama zachorowalam - bardzo silny bol nogi. Jutro jade zrobic badanie Doplera - bo mnie rodzina nastraszyla. Tzn. medyczna część rodziny,
                  A ja mam nadzieje, ze to nerwobol - po wczrajszym dniu zimnym i mokrym,
                  • josarna Re: bardzo, bardzo ciężki wieczór... 13.04.11, 14:29
                    Ja też myślę, że to może np. rwa kulszowa. Bardzo boli.
                    Uciekam w pracę. Człowiek musi zakładać zbroję na duszę i mózg, bo inaczej oszaleje.
                    • mammaja Juz czwartek 14.04.11, 12:31
                      Oczywiscie nie jest tak, ze mozna zalatwic badanie w ciagu jednego dnia. Nawet za kase smile
                      Tymczasem bol przechodzi - to nie rwa - te znam dobrze smile Ale jakis nerwobolik - przyszedl i sobie pojdzie. Narazie na spacery jeszcze sie nie pisze, ale patrze przez okno na wiosenny swiat. Zaraz pojde do dzieci popraweic sobie humor!
    • omeri Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.04.11, 17:50
      Witam w pogodną sobotę , po pracy relaks w domu, jutro plik prac do sprawdzenia, ale w perspektywie wolny tydzień smile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 16.04.11, 22:09
      Popaye na nowym sprzęcie komputerowym będzie mógł oglądać wiosnę we Frankfurciesmile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/I7z8iw4J3NsdEunUtX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/eStiafu0zc0j6B61sX.jpg

      Kwitną bzy

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/lkb22xPB1xcEZvAEYX.jpg

      kasztany

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/bpplNTp9dvnnPaBnGX.jpg

      kwiatki różowe

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/Yjs9qTMXM3XV2NpbeX.jpg

      i białe

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/DaOcAtxTqoYyHYR0fX.jpg

      a zielone listki rozwijają się

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/BjdH7XZdmP6EU31mxX.jpg



      Nutria wychodzi naprzeciw spacerowiczom

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/GZbN4Zkbf0t9ZF1GmX.jpg

      by dostać liść sałaty

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/wLYb1eYp03qeaaONFX.jpg

      młode są bardzo ufne

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/JlALPnqIYCXPfmjamX.jpg


      Dorosłe gęsiówki egipskie

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/jN5x9L2JA4x1xA8gIX.jpg

      wywiodły z gniazd młode

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/MOl81S5FPcI0syHOgX.jpg

      które jeszcze nie mają kolorowego upierenia

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/EEavHJYizac89yx2sX.jpg

      ale uczą się rozwijać skrzydła

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/TRwaJZqsdRtUt6NfgX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/f0rgaE7ZDbBPdQoyaX.jpg
      • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.04.11, 01:09
        Wedrowcze, cudne zdjecia smile Nibyc miasto - a skad te nutrie i gąski? Czy to w parku?
        Mnie odwiedzily piekne pieski juz podrosniete - kazdy z nich jest do schrupania, ale nie mam pieciu naraz, bo sie bateria skonczyla. sad
        ] http://images38.fotosik.pl/788/afa22dc17e76af66med.jpg
        • mammaja Ale zmyłka :) 17.04.11, 01:11
          To nie pieski, jak widac smile Pomyliłam kody!
          http://images50.fotosik.pl/810/7f1790d7e676de48med.jpg
          • jan.kran Re: Ale zmyłka :) 17.04.11, 05:56
            smile))))

            Zarowno wnuki jak i pieski wielkiej urodysmile)))
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.04.11, 05:59
          Wiosna we Frankfurcie piekna , my musimy na Polnocy jeszcze chwile poczekac na takie widoki...
          Poza tym poprosze o poslanie dobrych mysli w moim kierunku bo potrzebne.
          Nic sie dramatycznego nie dzieje , zdrowi jestesmy ale mam do wygryzienia pare spraw i dobre fluidy mile widzianesmile
          Ula
          • mammaja Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.04.11, 13:06
            Posylam ci Kranie cale mnostwo - moze przeleca przez morze smile Dzieki za dobre słowa smile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki na przełomie pór;) 17.04.11, 18:03
      Aby tradycji stało się zadośćwink

      http://i56.tinypic.com/zu2ezb.jpg
Pełna wersja