mammaja Re: Herbata. Czajnik 101. 17.06.11, 23:33 Dla porządku zagladam do herbaciarni, ale herbata wystygla, a mnie oczy sie kleja jak nie pojde teraz spać, to mam przechlapane do rana! Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 101. 19.06.11, 22:09 Wieczorne wino czerwone na opuszczonym forum. czas chyba konczyć? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 101. 19.06.11, 22:20 Herbata i w perspektywie krótki tydzień. Nie wiem, Omeri Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 101. 19.06.11, 22:28 Chyba masz racje ...... Decyzja niełatwa, prawie taka jak przy rozwodzie /dobrze, że nie mamy dzieci )))) Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 101. 20.06.11, 10:53 Przedpołudniowa kawa ze smietanką i podziwianie serwisu kupionego na allegro. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 101. 20.06.11, 11:33 Serwis wieloczłonowy czy jerbaciany ??? prosimy o zdjęcie. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 101. 20.06.11, 12:04 Alfredko, dodałam do moich zdjęc przy wizytówce - po tak mi najłatwiej, serwis i 2 pudelki Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 101. 20.06.11, 20:42 Bardzo ładny i nietypowy w kształcie serwis. Herbata z niego pita napewno smakuje wyśmienicie. Do tego jeszcze towarzystwo miłych pudelków Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 101. 25.06.11, 21:21 d.wieczór po miesięcznym urlopie, - nareszcie w domu! Chyba zacznę od wczesno-wieczornej herbaty pozdr. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 101. 25.06.11, 21:50 Cieszę się, że wreszcie jesteś Z tej okazji napiję się liptona Dzisiaj wspominaliśmy Ciebie martwiąc się długą nieobecnością i z troską pochylając się nad coraz bardziej cichym zycie forumowym. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 12:32 Nie Lipton a druga kawa na powitanie Popae,a Pusto było bez Ciebie. Tyle tematów uciekało. Popisalibyśmy sobie. Oglądaliśmy ranne Meteo w TVN, często były wieści na żywo znad jezior. Gdy zobaczyłem coś pięknego wołałem, że to napewno Popajowy pojazd Proszę o sprawozdanie, chociaż niewielkie i oczywiście zdjęcia zdjęcia. My jak zwykle w Z. pogoda dopisała, chodzilismy sporo ale więcej plaskato. Było niewielkie spotkanie forumowiczowe , zakopiańskokrakowskie i frankfurckie. Kłaniam się Szanownej Małżonce . p.a. alfredka choruje, leży i serdecznie pozdrawia.. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 13:55 Szybkiego wyzdrowienia Alfredce życzę. I myślę, te widoczki na nogi ją szybko postawią : www.zol.pl/webcam Ja tu obca, a wcinam się, bo bardzo lubię Wodnikowstwo z Wędrowcem Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 15:27 My baaardzo lubimy Izę )) wcinaj sie Izuniu , wcinaj. Obrazki nie otworzyły się ( A. czuje się lepiej, po zjedzeniu wspaniałych smażonych kurek z ziemniakami i koperkiem. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 17:31 Poprawiam się. To są kamery na Zakopane www.zol.pl/webcam/ Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 19:07 dz.dobry,- dzieki Wodniku (i Wedrowcowi) za mile slowa "po_urlopowego" powitania Alfredke serdecznie pozdrawiam i martwi mnie, ze jest chora, - najszybszego ozdrowienia zycze Co do (mego) urlopu - hmmm... 4-ry tygodnie to (niby) sporo czasu, ale ja, chyba juz nie mam czasu(?) na prawdziwy wypoczynek, - widac za stary jestem . Owszem, przyznaje mialem i odrobine radosci Lodka, po zimowym pobycie w stoczni "wreszcie" w idealnym stanie(!) - z naszej listy kilkudziesieciu poprawek, ulepszen i przerobek zrobiono (prawie) wszystko ( za ciezka kase zreszta, ale to juz mniej istotny "drobiazg") - wreszcie jest tak jak byc powinno Urlopowy Swiat (w mojej ocenie), niby tez wrocil do boskich porzadkow bo mialem wreszcie urlop "jak Bog przykazal": ja - leniuchowalem, a w kambuzie, moj majtek (popayE_owa) zajmowala sie przygotowywaniem posilkow, sprzataniem i innymi "upierdliwosciami" i (oby!) tak zostalo na zawsze! Z przyjemnosci, - zrobilismy sobie jeszcze jedna "frajde". Zeby sobie przypomniec jak to bylo w naszych "narzeczenskich" czasach i doswiadczen komunikacyjnych z warszawa (garbata!), trabantem czy leciwym VW-garbusem, zostawilismy nasz samochod u dzieci i wybralismy sie na Mazury (z Warszawy) "leciwym" (15-to letnim) i hardcore_owym jeep_em - wranglerem !. Radosc niesamowita!, bo inferno pracy 2,5 - litrowego silnika tej bestii i absolutny brak jakiejkolwiek amortyzacji przypomnialo nam natychmias nasze wrazenia z wypadow urlopowych w latach mlodosci! ) Hardcore_owiec spisywal sie zreszta wysmienicie, przejechalismy nim przez czas trwania urlopu (ponad) 1.000 km . bez najmniejszych klopotow, po za bolem siedzen (od nie_amortyzowanych podskokow na nierownosciach i "pekajacej" glowy - od huku silnika! Nie bede Wam opisywal portowo-przystaniowej "idylii" bo.... z realiami (polskimi) zycia nie ma ona wiele wspolnego, to(raczej) "Floryda" przeniesiona na obcy grunt. Na szczescie, z racji zlej pogody (w wiekszosc weekend_ow) bylismy w porcie (jak tam bywalismy) - prawie "sami" A`propos pogody - hmmm.... nie powiem iz bylo zawsze "slonecznie" bo dni kiedy bylo tak: bywalo najwiecej!. Nam "starym", mazurowym wodniakom szczegolnie nie przeszkadzalo - zaprawieni jestesmy przez dziesiatki lat doswiadczen. Troche mnie bylo zal tylko popayE_owej , bo Ona kocha "goracy piasek poludnowych plaz", ale i Ona nie narzekala, - nadrobi to na jesieni, wyprawa na poludnie Europy Tak "na serio" to wypoczynek w sensie stricte byl, hmmm.... tylko czesciowy. Sprawy "organizacji" (administracyjno-urzedniczo-prawny horror) naszego (mazurskiego) siedziska na "koncowke wegetacji" na tym padole nieszczescia, zajelo nam sporo czasu Przy okazjiciaglych dyskusji w temacie architektonicznego wygladu naszej (starczej) "siedziby" zafascynowal mie przyklad pieknego budynku uzywanego przez rodzine duchownego (popa cerkwi w Wojnowie): Przyznaje, domek moze nie jest (zbyt) okazaly, ale jak "ksiadz" mogl w takim mieszkac to czemu my - nie?. Popaye_owa podchodzi (niestety! ) do takiego projektu mocno "krytycznie" ( Babom sie w glowie przewraca! - jak zawsze!) - wiec mielismy czeste, hmmmm ... malzenskie "roznice zdan" (w tym przedmiocie), co tylko upewnia mnie w slusznosci przekonania o prawdziwosci twierdzenia iz: "samotnym - zle! ale zonatym - jeszcze gorzej! " )) Do kompletu mych "urlopowych radosci" dolaczyla konfrontacja widoku naszej mazurskiej "posiadlosci" od strony jeziora U Sasiada wyglada to tak: A u nas (wrrr.....): Pewnie sie to co-nieco zmieni, choc popayE_owa "ignoruje" (jeszcze!) moje uwagi iz powinna "zaprzyjaznic" sie (blizej!) z.... lopata, siekiera i sekatorem!. Nad Jej "oporami" - intensywnie "pracuje",- moze sie uda! ) eeeeh... pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 19:32 Prawie ozdrowiałam czytając Twoje "sprawozdanie".. nieważna pogoda, ważne że ton w jakim piszesz świadczy żeś wypoczęty i zadowolony. Jeden z wniosków " URLOP TYLKO Z ŻONĄ! Jacht napewno wypiękniał ale dla mnie wszystko co utrzymuje się na wodzie jest ładne. Domek batiuszki sliczny, taki bajkowy. Wasz DOM też już widzę oczyma wyobraźni, oby nie był za duży. Dzięki za dobre słowa, jest lepiej. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 20:03 Przeczytałam z przyjemnoscią reportaż z wakacji na Mazurach (?) i myślę, że nie tylko dla Wodnikowstwa on był ? Łódka - cudo, jak młodzi mówią "wypasiona". Ja optowałabym za pierwszym określeniem. Osobiście popieram Papaye-ową, że domek na zdjęciu, w sam raz na erem dla popa, ale już bez popadii , bo w klaustrofobię by popadli. To już lepsza polska chałupa drewniana z wygódką w środku , jeśli tam tzw. złotą jesień chce się spędzać. Z babskiej solidarności w pełni popieram w sprawie ciepłych plaż. Ogólnie podoba mi się trzymanie klasy w sprawie stylu wakacji i kultowego autka nawet kosztem dolnej cześci plecków. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 101. 26.06.11, 21:13 Herbata ze wspomnieniami z Mazur Piękny mieliście urlop. Przyszłośc też nabiera kształtów. Na razie jest to piękna działka, na której można zrealizować wszystkie 'ziemiańskie" marzenia. Sąsiedzi pewnie są od dawna zagospodarowania, a przed Wami wspaniały czas planowania i urzeczywistniania marzeń Odpowiedz Link