Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I.

03.06.11, 21:16
Urlopy trwają, wakacje niedługo rozpoczną się. Weekend spędzony na odpoczynku, to też wakacjewink
Obserwuj wątek
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 04.06.11, 21:47
          I moja wersja pobytuwink
          Jeszcze nie ochłonęłam po podróżach urlopowych, a znów musiałam wyjechać. Tym razem tylko do Kołobrzegu, w którym leczy się w sanatorium znajoma.
          Już dawno nie jechałam tak długo "zwykłymi" drogami. Chamstwo i bezmyślność kierowców są przerażające. Parę razy wielka ciężarówka chciała mnie staranować. Dopiero, gdy osoba jadąca na tylnym siedzeniu zaczęła robić zdjęcia z fleszem TIR-a, który chciał zaparkować w moim bagażniku, kierowca trochę zwiększył odległość. Długo nie wytrzymał i zaczął mnie wyprzedzać w miejscowości, przez którą wiedzie wąska, kręta droga z podwójną ciągłą linią. Z naprzeciwka nadjechał samochód. TIR z piskiem hamował, ja ustąpiłam miejsca wjeżdżając na przystanek autobusowy sad To już nie na moje nerwy sad
          Główny punkt dzisiejszego dnia, czyli spotkanie ze znajomą było bardzo miłe. Spędziliśmy sporo czasu w kawiarni na tarasie 12, ostatniego piętra jednego z wieżowców. Świeciło słońce, wiał wiatr, morze pachniało smile


          Widok na zachód:

          http://i51.tinypic.com/t6yzkk.jpg

          widok na wschód:

          http://i54.tinypic.com/jz7c5s.jpg

          widok na Kołobrzeg:

          http://i55.tinypic.com/2ywz3no.jpg

          i widok na mewę swobodnie spacerującą po drugiej stronie ochronnej barierki:

          http://i56.tinypic.com/3e7wj.jpg
          • 1grzech Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 07.06.11, 13:22
            Fiu fiu, Wędrowcze opis niczym w "Znikającym punkcie" gratuluję roztropności i decyzji o zjeździe na ten prrzystanek. Ja też uważam, że szkoda życia na idotów i popaprańców. W ciepłej części roku jeżdżę na rowerze i mam równie ekscytujące opinie o kierowcach mijających mnie "na gazetę". Cholera przecież oni jak i ja też czasem są rowerzystami albo pieszymi.
            A tymczasem pozdrawiam, ze świeżo objechanego basenu na górze Żar. Strasznie wydłużony podjazd na niego zrobili (jak dla roweru) ale można skorzystać z kolejki przeniesionej tu z Gubałówki. Piękne kraobrazy i kolorowi paralotniarze w powietrzu. Tylko pić się chce tak, że z pewnością ani pełną filiżanką, ani dzbankiem pragnienia nie opędzi wink
      • mammaja Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 05.06.11, 12:09
        Piekny widok, morze spokojniutkie. Wykreciłam sie wyjazdu do Karwi, ale jest tam teraz dwoje dziadkow - to wystarczy na dwu wnukow smile
        Upal zniecheca mnie do wychodzenia, najwyzej przestawiam szaluch, ktory drobniutkim strumyczkiem podlewa roslinki w cieniu. dzisiaj do pokoju przyleciala malutko, sliczna sikorka.
        Przez lufcik. Udalo sie nie plosząc jej otawirzyc okno i roadosnie poleciala w błekit nieba.
        A gdzie zdjecia z Tatr ?
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 05.06.11, 19:14
      Dziesięć złotychsmile

      Przeglądając zdjęcia trafiłam na fotografię śniadania, które otrzymałam w 2007 roku, w jednym z domów wczasowych (m.in. dla chorych i rehabilitantów) w Dziwnówku. Śniadanie kosztowało 10 złotych i wygladało tak:

      http://i52.tinypic.com/ohoc47.jpg

      W tej samej cenie są obecnie śniadania i kolacje w naszym ulubionym pensjonacie w Zakopanem (porcja dla trzech osób, już zmniejszona po naszych prośbach, bo zawsze zostawało):


      http://i53.tinypic.com/27yn59w.jpg

      Widać różnice?
        • jan.kran Re: do Uli 08.06.11, 07:00
          Nie wiem kiedy beda wyniki , dam znac.
          Napisalam osiem stRon formatu A cztery w trzy godziny , po norwesku i na temat.
          Chce zdac ten egzamin juz nawet nie w celu uzyskania celu tylko zeby nie musiec sie zderzyc po raz kolejny z norweskim balaganem i niekompetencja.
          Mloda tez oglada swoje norweskie studia z pewna zaduma...
          Nie mowie ze to jest zly kraj ale naprawde mnie fascynuje jak im sie udalo tak sie odciac od Europy i cywilizacji,
          Dania i Szwecja po sasiedzku a juz inna historia...
          Kran
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 07.06.11, 22:31
      Tak 1grzechu, jazda samochodem często przypomina sceny z dreszczowcówsad
      Najgorsza rzecz spotkała mnie w połowie lat osiemdziesiątych, na trasie między Krakowem a Częstochową. Jechałam wtedy dużym, ciężkim peugeotem 504. Drogi w tamtych latach były zdecydowanie bardziej puste niż obecnie. Droga dwupasmowa ("gierkówka"), spokojna. Wyprzedziłam potężną ciężarówkę i w tym momencie zaczął się horror. Kierowcy chyba nie spodobało się, że wyprzedza go kobieta i rozpoczął "zabawę". Sądziłam, że tylko chce mnie wyprzedzić. Gdy zrównał się ze mną zaczął zjeżdżać na prawy (mój) pas. Ja hamuję, on też, ja przyspieszam. On za mną. Chwilami lekko wracał na swój pas, by za chwilę przycisnąć mnie do prawej krawędzi. Miałam wrażenie, że trwa to wieki. Na szczęście zapamiętałam z drogi w przeciwnym kiernku, że niedługo ma być bardzo duży parking. A ludzi pragnęłam, jak kania dżdżuwink Dodałam maksymalnie gazu (mimo że diesel, to samochód był rączywink) poderwałam się do przodu, zyskałam parę metrów przewagi by zdążyć wyhamować do prędkości umozliwiającej skręt na parking. Ocalałamsmile
    • 1grzech Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 10.06.11, 14:43
      Ostatnie pół godziny w pracy z herbatą Saga wink
      A potem .............
      Zauważyliście, że najpiękniejsza porą roku jest pięatek po pracy. Porą roku, bo jak się wszystkie piątkowe popołudnia do kupy złoży to wyjdzie okres conajmniej równy przedwiośniu.
      I za co go tak lubimy? Za każdym razem wydaje mi się, że za obietnicę spełnienia w weekend wszystkiego co w tygodniu zdawało sie niemożłiwe. Ta pora podoba mi się i już.
      A głębsza analiza emocji, jakie z sobą niesie kolejny raz mnie utwierdza w przekonaniu, że nadzieja jest matką wszystkich ludzi. I tylko głupcy twierdzą samolobnie, że ona matką tylko dla nich.
      Zanurzam się zatem w piątkowopopołudniową otchłań roskoszy niesionej przez me plany i nadzieję, że coś z nich wyjdzie. wink
      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 10.06.11, 18:32
        Wypatruę, oczekuję piątku jak kania dżdżu. A przecież dla mnie juz każdy dzień powinien być piątkiem. Jednak nie. piątek to u mnie w domu już przedświęcie.. Nie muszę mieć żadnych planów ale to, że jest piątek wprowadza mnie w stan spokoju iświetnego nastroju.
        Ranek jest pracowity - sprzątanie bardzo dokładne , zakupy trochę większe niż zwykle. A. robi niewielkie pranie i już około 14. mamy "SZABAS". Córka przychodzi na obiad, po obiedzie planujemu co to też będziemy porabiali w dwa następne dni. Planowanie częśto bywa bezowocne ale to, że możemy nad morze czy do puszczy, to juz wiele. Możemy ale nie musimy... przed nami sobota i spanie dłuższe i bardziej przyjemne i odzież też jakby inna. Tak naprawdę, to nie wiem dlaczego lubie piąteksmile) jest taka rosyjska piosenka "ja piatnicu liubliu" , doskonale oddajaca stan psychiczny po fajerancjie.
        Pozdawiam, nie ma macy, nie ma chałki ale za to dzisiaj PIĄTEK !!!
        • mammaja Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 11.06.11, 09:10
          Ech, całkowicie zgadzam sie co do piatku! Jest tym jakaś magia, nowy program TV z nieustajaca nadzieją na dobry film ( ale w piatek są akurat fatalne). Wieczorem rozwiązujemy jolki w gronie przyjaciół. Chociaż przestaly wychodzic, ciagle któs odnajduje. Wczoraj zanlazłam dwie - z 91 i 93 roku - w gazetach przechowanych z jakichś powodow.
          Dzisiaj "dzieci" wracają z nad morza po prawie 4 tygodniach nieobecności. Strasznie jestem ciekawa czy urosli i jak sie beda odnajdywali w domu. Mam nadzieje że Franio mnie pozna smile
      • mammaja Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 17.06.11, 11:03
        Wczoraj zakończylismy kolejny rok naszego UTW - uff - wszyscy skladali podziekowania i "komplimenta", niestety przy wyborach "nowego zarządu" jednośnie wybrano stary.
        Trudno znależć nastepcow do roboty. Ale mam nadzieje n atrochę więcej czasu - chociaz "dzieci" zadbaja, żebym nie miała go za dużo.
        Czubatku, w Obi bywam rzedko bo nie ma w okolicy, ale rozejrzę się za odchwaszczaczem !
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 19.06.11, 22:18

      W sobotę i niedzielę odbywała się w Szczecinie Międzynarodowa Wystawa Psów. Przyjechało ich ponad 2000 tysiące. Wystawę odwiedziłam dziś, niestety przed samym zamnkięciem, ale i tak zobaczyłam sporo miły czworonogów. Nie planowałam tego, ale okazało się, że była żona mojego brata ciotecznego pojawi się ze swoją suczką. Spotkałam się z nimi wink

      I kilka zdjęć:


      https://img819.imageshack.us/img819/1011/img4716so.jpg

      https://img824.imageshack.us/img824/5269/img4709np.jpg

      https://img837.imageshack.us/img837/8691/img4694w.jpg

      https://img269.imageshack.us/img269/324/img4689uc.jpg

      https://img19.imageshack.us/img19/4760/img4683u.jpg

      Owczarek pirenejski

      https://img546.imageshack.us/img546/2614/img4681e.jpg

      Polski owczarek nizinny

      https://img10.imageshack.us/img10/7740/img4676p.jpg

      https://img217.imageshack.us/img217/1466/img4663a.jpg

      https://img846.imageshack.us/img846/2236/img4657.jpg

      https://img13.imageshack.us/img13/9162/img4652f.jpg

      https://img339.imageshack.us/img339/2158/img4650so.jpg

      https://img851.imageshack.us/img851/7800/img4646y.jpg

      https://img844.imageshack.us/img844/8913/img4644x.jpg

      https://img263.imageshack.us/img263/5074/img4642m.jpg

      Wyżły weimarskie

      https://img849.imageshack.us/img849/4265/wyeweimarski.jpg

      https://img850.imageshack.us/img850/494/img4697g.jpg

      Na wystawie obecny też był pojazd do transportu jamników

      https://img163.imageshack.us/img163/1876/img4712va.jpg
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 22.06.11, 21:49
      Byłam wczoraj na koncercie Cesarii Evory i jestem zachwycona. Koncert odbywał się w Teatrze Letnim, (prawie) pod gołym niebem. Dopisała i pogoda, i publiczność. Wysłuchaliśmy planowanych 20 utworów i dwa bisy. Porywające wykonanie zachęcało słuchaczy do czynnego uczestnictwa. Oklaski, przytupywanie w miejscu, a na koniec tańce przed scenąsmile Dołączyłam pląsając w rytmie zbliżonym do sambywink
      Artystce towarzyszyli młodzi muzycy, ze wspaniałym saksofonistą, którego solówki mogły być samodzielnym koncertem. Warto było pójśćsmile
    • 1grzech Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 27.06.11, 13:53
      Ech jak cudownie z kubeczkiem w ręku, mimo zakręcenia w wir roboty spojrzeć na nadesłane świeżo przez druha z końca liny zdjęcie, dopiero co, bo w sobotę pstryknięte tuż pod granią Grossglocknera. Pogoda ... sensacyjna, ale to tylko uroku dodało wyprawie.
      Miło też przyznać, że w długi weekend alpejskie schroniska należały do rodaków. Obłożyliśmy je w 80%. I to chyba nie był wyjątek, bo w Erzherzog Johann Huette jeden z zajmujących się tam obsługą tubylców mówił już po polsku i co ważne odnosi się do nas z wielką życzliwością i sympatią.
      Co tu gadać, kraina Świstaka i Milki zachwyca nawet w deszczu, a Wielki Dzwonnik jest pełen magii nawet dla nieaustryjackich alpinistów. Jak tylko przeminą zakwasy zacznę chyba mysleć o następnym wypadzie w tamte strony.
      • warum Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 27.06.11, 19:23
        Z dala od gor, ale w kierunku nieba i ja spogladamsmile U nas od kilku dni cwicza przed zawodami podniebni akrobaci i.... musze przyznac, ze nawet wypadek jaki zadarzyl sie kilka dni temu w P. , ktory pewnie wszyscy ogladali w tv ,niczego nie zmienia. Po prostu jak sie patrzy na to co wyczyniaja piloci to podziw i strach wygrywaja. I nawet charakterystyczny halas nie przeszkadza.
        Pozdrawiam nieurlopowosmile
        • popaye Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 27.06.11, 20:44
          dz.dobry smile

          podziwiam, podziwiam Twój kostium nerwowy i ochotę silnych przeżyć Mila Warum.
          Eeeh....
          "Znamy się" lata wiec pozwól Mila na zadanie pytania: skąd u Ciebie ta "fascynacja"
          i.... do czego: głupoty czy prymitywnej, podświadomej chęci (sorry nie bierz tego personalnie) zobaczenia (może?) kolejnego, rozkwaszonego trupa (tak, tak) z grupy "wspaniałych i niedoścignionych w głupocie naszych "mistrzów pilotażu"?.

          Malo jeszcze?
          Ci "mistrzowie" nie mających sobie równych na Świecie(!) polskich podniebnych "asów"
          już rozp...... (prawie wszystko co można, wraz sobą samym w ostatnich latach:
          1:Kraków - "pokazy" z trupami "mistrzów" (i pasażerów) Cessny,
          2.Gorazka - trupy z "grupy Żelaznego" - nie mającej ponoć sobie równej (sic!) w Świecie,
          3.Cassa - z całym dowodztwem wojskowego lotnictwa, pilotowana przez "mistrzów" (pilotażu),
          4. prawie 100 ofiar w "prezydenckim locie" do Smoleńska,
          5. Płock (przed ca. tygodniem) gdzie na szczęście! sam "mistrz" się rozp.....

          Po moich doświadczeniach, a w odróżnieniu (chyba) od Ciebie mam ich sporo, - od Ramstein poczynając, poprzez (przyznaje, na zasadzie splotu okoliczności), ale kilkunastokrotne (dobrze ponad 10-c razy!) "współuczestnictwo" w tzw obozach kondycyjnych naszych "asów"
          z LOT-u oraz osobiste doświadczenia z kontaktów z panem "mistrzem pilotażu" - ofiara
          ostatniej kraksy w Płocku, proszę: nabierz zdrowego dystansu!.

          Jak się zabił (nie cały chyba jeszcze miesiąc) w Hiszpanii m.in. Stefan Kuryłowicz (znany architekt) - Bogu "dziękowałem", ze mnie ( jak i mojemu zięciowi) rozsądne zony
          raz na zawsze wybiły z głowy (prywatne) latanie i chyba skutecznie bo .... nie odnawiane amatorskie licencje można sobie w.... buty wsadzić.
          Ja, latania z amatorami-znajomymi, a mam ich sporo!, mającymi ca. 20-40 godz. "wylatania" (rocznie!) po prostu unikam bo wiem co to za piloci (z bożej laski!) sad
          Z "mistrzami LOT-u2 tez polecę wyłącznie w ostateczności, jak nie będzie już żadnej możliwości i miejsca w innej linii gdzie mniej "mistrzów" a więcej prozaicznej .... normalności
          i rzemiosła miast "ułańskiej fantazji".
          Po Ramstein, na żadne "pokazy" tego typu, nawet za duże pieniądze, dobrowolnie na pewno nie pójdę! sad
          Nabierz dystansu - proszę, i nie ekscytuj się głupotą tych których "mistrzostwo" rodzina (i znajomi) opłakują po.... fakcie Ich zejścia sad

          pozdr.
          • warum Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 27.06.11, 21:26
            Ekscytacja we mnie pozostaje.
            Nawet jak w zasadzie przyznaje Ci racje/ bo we mnie jest wiecej rozsadku i strachu niz potrzeby nieziemskiego "odlotu"/.
            Ale z kazdym ekstremalnym sportem tak jest- mnostwo pajacow, ktorym sie wydaje, ze sa "jak mistrzowie" i nieliczna grupa wirtuozow, ktorzy potrafia przekraczac granice, balansujac na krawedzi dotychczasowego bezpieczenstwa, ale ich pokazy to lata cwiczen.
            I za to ich podziwiam, nawet jak gina na oczach wszystkich, a mogli by umrzec ze starosci.
        • alfredka1 Re: do Warum i Popay,e 27.06.11, 22:18

          Obydwoje macie rację. Ekscytacja i realizm rzadko idzie w parze.
          Wodnik ekscytuje się, widząc błędy i jakies tam zagrożenia.
          Ja nie moge oglądać, za dużo nerwów. Pamiętam jak bracia Kasperkowie mieli "pokaz" w Szczecinie. Nie chciałabym więcej takich, pełnych nerwów, przeżywać.
          Pozdrawiam Was oboje smile)
        • 1grzech Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 28.06.11, 10:21
          A jak się tu wkleja zdjęcia?

          A do powyższej dyskusji dodam, że jestem po stronie tych co mniej codziennym wybrykom innych z dystansem sie przyglądają, bo przecie jak kto robi co lubi to nie tyle o przestrach i podziw innych mu idzie co o własną satyswakcję. A skoro to tak to ma ją tak samo jak i ten co na piwo idzie, a precież piwoszy nie podziwiamy.
          Jednak nie potępiałbym samych "wariatów". Jasne, że bez miłości można żyć, tylko po co?
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 28.06.11, 21:42
      Z wielką przyjemnością oglądałbym treningi akrobacyjne na samolotach. Nie przeszkadza masowa ilość gapiów i ich "fachowe" komentarze. Powtarzane loty akrobacyjne pozwalają dokładnie, no prawie dokładnie, prześledzić wykonywanie poszczególnych figur akrobacyjnych. Bo przecież trenują już doświadczeni piloci. A w lotniczej akrobacji jak i w innych sportach o zwiększonym ryzyku zawsze istnieje niebezpieczeństwa wypadku. Na drogach, a szczególnie polskich, również jest niebezpiecznie.
      • popaye Re: Dzieńdoberki urlopowo-wakacyjne. Część I. 28.06.11, 22:10
        nooo jasne!
        Wodniku, jak zawsze masz racje.
        Wlasnie wykasowalem przydlugi post ktory chcialem wyslac jako niemadra(!!)
        polemike z wpisem innego Forumowicza:
        "...przecie jak kto robi co lubi to n ie tyle o przestrach i podziw innych mu idzie co o własną satyswakcję... ).

        Wlasnie go skasowalem bo byl zbyt osobisty i dotyczyl moich "doswiadczen"
        z osoba MISTRZA (nad mistrze! w powszechnej opinii "kolegow-fachowcow) ktory wlasnie sie .... zabil.
        Zapewne w glebokim przekonaniu o swoim MISTRZOSTWIE.

        Kilka lat temu znalazlem sie (wspolnie z MISTRZEM) w okolicznosciach ktore upowazniaja mnie watpic w to mistrzostwo, a i nie pozostawiaja (dla mnie) najmniejszej watpliwosci iz byl to MISTRZ hmmm.... "malo odpowiedzialny".
        Takich to ja sie BOJE a nie "podziwiam".
        Przykro mi ale takie mam osobiste doswiadczenia i zdania nie zmienie, choc prosze
        by w zadnym przypadku nie wiazac powyzszego z zadna osoba czy ostatnio zaistnialymi okolicznosciami !.
        Nic to nie zmieni bo ja (zapewne) "nie wiem o czym bredze" a (juz) nie zyjacy nie maja szans uczynic komukolwiek krzywdy.

        pozdr.,-
        pE

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka