wedrowiec2 02.10.11, 20:35 Łuk nowego księżyca Nie ma cięciwy. Dzikie gęsi krzyczą. Gonsui (1650-1722) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 104. 02.10.11, 20:50 Ja też lubie herbaciane otwarcia ))))))) Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 02.10.11, 21:06 Piję zieloną i masuję stopy po bardzo długim łażeniu z kijkami . Od jutra czeka mnie prawdziwy kołowrót; w pracy i nie tylko. Mam dość ambiwalentne uczucia; martwię czy dam sobie radę po dłuższej przerwie, ale też tęsknię za podwyższonymi obrotami . Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 02.10.11, 22:58 troche Wam "wspolczuje" - Dziewczyny. Ja, wyjatkowo. jutro mam wolne!, jest Swieto (panstwowe) i dzien wolny od pracy. A w zwiazku z tym nigdzie sie nie spiesze - do lozka tez nie! No to (z tej okazji) : 2-ie filizanki Liptona! pozdr.,- pE Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 03.10.11, 21:46 Korzystajcie z tej pieknej, pazdziernikowej pogody - Alfredko Kalendarz jest bezlitosny i u mnie juz od jutra koniec "babiego lata" z perspektywa opadow i spadku temperatury (w piatek) o ... polowe (do 11°C) Szkoda, ale to zle przyjdzie i do Was. pozdrawiam przy filizance Liptona. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 03.10.11, 23:02 Już przyszło, ale jeszcze wczoraj widzieliśmy kilkanaście kluczy dzikich gęsi, które ze Skandynawii leciały do ciepłych krajów: Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 104. 04.10.11, 10:13 E tam "zaraz złe przyjdzie...", bedzie po prostu bardziej nastrojowo i romantycznei, a herbata gorąca będzie koić bardziej niz w jakiejkolwiek innej porze roku. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 04.10.11, 21:34 1grzechu, ja bardzo lubię typowo jesienną, słotną pogodę. Dziś jeszcze jej nie ma, ale mimo to napiję sie herbaty z sokiem malinowym. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 05.10.11, 22:20 Dzisiaj źle zorganizowałam czas i prawie cały dzień przy garach. Jutro bojkotuję kuchnię a teraz bardzo smaczne czerwone wino i prażone płatki migdałowe. Wiem, że nie pasują ale co za smak !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 05.10.11, 23:42 Dlaczego nie pasują migdalki do wina? Dla mnie pasują! A jeszcze jakby byly na goraco w soli - to pychota do zagryzania! Herbaty nie mam, za to chociaż przysiąde na koniec dnia! Alfredko, wara od garów ! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 08.10.11, 22:01 ototo .... , już jestem zmęczona , trochę się tym martwię ( tak mi trudno psychicznie odejść od tych cholernych garów, od szorowania 2 razy w tygodniu kafelków i prasowania tego, czego nie trza prasować. Nawilżam kwiecie domowe, ciągle myję półki w szafeczkach kuchennych. Układam ciągle bieliznę w swoich, i nie tylko, szufladach...Ustawcie mnie jakoś, bo sił brakuje, a ja porzeciez mam 81,5 lat. A może to obsesja, aby ktoś , gdy odejdę ,nie obmawiał mnie i rodzinę. Kiedyś tego nie miałam .... Wędrowiec i Wodnik denerwują się i chyba maja rqcję. Nie chcę ich pomocy, przyjmuję ją ale jestem na siebie zła. Teraz wino i prażone w SOLI migdały. czasami marzę o Domu dla Starowinek ale tam też chyba biegałabym ze ściereczkami .... a może od zaraz do odpowiedniego Zakładu????? Dobranoc. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 08.10.11, 22:05 Wieczorna herbata i dobre fluidy dla Alfredki Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 104. 08.10.11, 22:45 Alfredko ja Cię rozumiem < choć nie pochwalam > , mam z grubsza tak samo , nawet na urlopie cięzko mi się wyłączyć...Córka mnie zmusiła żebym zamieszkała na kilka dni z Nią , teoretycznie pod pretektem opieki nad kotem , a wpraktyce , jak się dziś przyznała żebym trochę się wyluzowałaPPP Junior brał udział w spisku. Czasem trzeba... Idziemy oglądać Lot nad kukułczym gniazdem , do tego Americano , koktajl ktory pierwszy raz piłam ostatnio w Paryżu a Młoda umie zrobić. Posyłam Alfredko fluidy lenistwa i spokoju ))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 09.10.11, 07:47 Ponieważ wczoraj mnie nie bylo, zaczynam dzien od kawy w herbaciarni Alfredko, mam zupelnie odwotnie. Im dalej w lata tym mniej chce mi sie latac ze sciereczka. Jest tyle do przeczytania, napisania czy pogapienia sie przez okno Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 104. 09.10.11, 08:12 Alfredko czasem mysle, ze ze swoim zapedem "przydalabys mi sie".... Z akcentem na czasem, bo .... przeciez juz spostrzegawczy Kuba Sienkiewicz spiewal : "przewrocilo sie? niech lezy!...caly luksus polega na tym, ze nie musze sprzatac" To byl song dla tych, ktorzy nie maja na krasnoludki) www.youtube.com/watch?v=Le4yHWdvP2A&feature=related Oddalam glos. Na szczescie, mimo rozterki wewnetrznej isc czy olac, nie mialam watpliwosci - na kogo, jak juz zobaczylam liste .I nie byla to solidarnosc kobieca. A poza tym, czytam co piszecie, kilka razy napisalam ad vocem /" nabyte "dzieki debatom)/ i skasowalam .Nie wiem skad nagle we mnie tyle autocenzury)) Na pewno nie ze strachu przed krytyka. Chyba potrzebuje jakiegos bodzca, bo sama nie potrafie sie zmusic. Nawet do latania ze sciereczka Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 09.10.11, 20:50 Już się martwiłam Warumko,że milczysz. Wieczorna herbata w oczekiwaniu na ... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 104. 10.10.11, 21:49 Zapomniala uzupelnic w pracy moj zapas zielonych i aromatyzowanych herbat i pilam dzis to co dostaja Podopieczni czyli czarny Lipton. Calkiem smaczny)) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 11.10.11, 21:10 Ludkowie mili nasi, pora na herbatę, kawę albo coś lepszego) ja piję lipton. pogryzam "kartofelki migdałowe" zza miedzy. Dobre są, oj jakie dobre ) Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 11.10.11, 21:58 te kartofelki to pewnie z marcepanu? Dobrze ze jesień się zaczęła bo sklepy (supermarkety - szczególnie) pełne już bożonarodzeniowych wypieków i słodyczy. Jeszcze trochę i będą zaczynać (z ta sprzedażą) w pełni lata Ja nawet lobię wiec podgryzam (do liptona) glazurowane pierniczki (Liebkuchen Allerei) - przeraźliwie słodki "mordosklejek" ) pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 12.10.11, 15:49 Może być słodki, może być mordosklejek byleby nie był lakierowany. Po kupnie najpierw lakier zeszlifuję albo jakis rozpuszczalnik zastosuję. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 12.10.11, 17:58 Herbatka z kroplą soku malinowego i kilkoma kroplami rumu... Ach, jaka ta moja własna kanapa wygodna i pledzik leciutki i ten brak słodkiego szczebiotu tudzież udawania baby jagi w celu wyegzekwowania starannego odrabiania lekcji..... Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 12.10.11, 22:04 Zrobilam sobie wyjatkowo herbatke z cytryna i cukrem. Ale dobra! Zawsze pije gorzka. A do tego mam trufle prosto ze Szwjcarii ( oczywiscie czekoladowe). Ach, jakie dobre. Tylko po dwa naraz ! Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 12.10.11, 22:39 Eeeeh Mammajo - wodzisz (mnie) na pokuszenie Ze szwajcarskich slodyczy mam w domu tylko czekolade Toblerone ale hmmm.... na nia akurat nie mialem checi. Ale ze Ty masz rozpuste (smakowa!) to i ja znalazlem (jak szalec to szalec!) - belgijskie Malutkie opakowanie (16 szt) z tego 4-ry z bialej czekolady - nie lubie, a po poprobowaniu 2-ch nastepnych (mleczna i gorzka czekolada) mialem .... dosc (zapchalem sie ta slodkoscia). Dobrze mi tak! - otworzylem "hermetyczne" opakowanie i teraz chcac/nie chcac bede musial jego zawartosc zjesc . Nie zebym sie zalewal lzami z tego powodu, ale chyba juz wiem z czego ta moja nadwyzka kilogramow Chociaz lipton, - jak zawsze, bez zadnych dodatkow, bo dla mnie cukier do herbaty - tfuj pozdr.,- Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 104. 13.10.11, 22:13 Lipton musi być z czymś słodkim. Alfredka, niestety, pochowała to co najlepsze, zostawiając jakieś zębołamki niemieckie. Niedawno robilem badania /morf/ i Wędrówce nie podobały się wyyniki. Przychodnia rodzinna w ramach oszczędności nie wszystko zleca np.cholesterol całościowo i diabli wiedzą ile dobrego i złego. Cukier też jakby prosto z wykopków. I dlatego precz cukry, tłustości, pieczywo jasne...ufff Wypisała na paipórku co mam zrobić i poszedłem do laboratorium Akademii Med.zapłaciłem i okazało się, że wcale nie jest źle. Ale niektóre ograniczenia stosujemy i nie jemy pszennego pieczywa, lodów, ciast i innych dobroci. Została tylko czekolada, ta najbardziej gorzka.Chyba to dobrze, bo na wadze było coraz mnie więcej. Na inaugurację roku akademickiego w Morskiej Szkole miałem utrudnienia z zapięciem paska. Mundur leżał jak ulał. Wędrowiec w ogóle słodyczy nie jada, Alfredka je bez umiaru i nie tyje Już się boję co to będzie rano ( (Pozdrawiam Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 13.10.11, 22:48 Herbata wreszcie w domu. Mam zwariowany ten poczaek roku . Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 15.10.11, 21:30 Dzisiaj kawa, bez wina, bez orzechów i bez dobrego nastroju. Włączyłam się na zaprzyjaźnionym forum do rozmowy o kalesonach ) Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 104. 19.10.11, 09:19 >... kalesonów już się nie nosi. ...nosi się nosi, tylko w sklepie na to wołają leginsy, albo coby męskiego charakteru im nadać dodaje słowo termoaktywne i od razu cenę znacznie podnosi Przyznaję, że jestem fanem tych z wełny merynosów. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 19.10.11, 23:40 Uwielbiam ocieplane spodnie, dwuwarstwowe., chociaz moze nie sa strojem "wyjsciowym". Ale no moją wioskę clakiem wystarczają. Jak i polarowe portki. Byle bylo cieplutko, to reszta jakos przejedzie Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 18.10.11, 22:07 Herbata i spac po bardzo ciężkim dniu. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 18.10.11, 22:16 Przedsenna herbata przed ciężkim dniem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 18.10.11, 23:49 Zupelnie zaniedbalam herbaciarnie i forum, ale to tylko nawał spraw, kocham ws zawsze jednakowo! Dzisiaj otwrlam niebacznie paczke rodzynkow w czekoladzie. Do gorzkiej herbaty ! Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 20.10.11, 22:20 Zapraszam na imieninowe wino i czekoladę gorzką. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 20.10.11, 22:31 Jesteśmy jesteśmy, miło dzisiaj w Herbaciarni )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 20.10.11, 23:33 Lampka wina - tego własnie pragnelam, po cieżkim dniu Twoje zdrowie, Omeri ! Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 21.10.11, 10:02 Miło było. Dziś pozostałe okruszynki czekolady schrupałam popijając herbatką Dilmah Ceylon Supreme, a teraz popracować muszę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 21.10.11, 22:13 Na chwilke wpadlam, hernatka z aronii, pogryzana herbatnikami. Ech, te wieczorne lakomstwa mnie zgubią! Cały dzien jem niewiele, a wieczorem przychodzi głod na slodycz. Okropne ! Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 23.10.11, 19:24 Wieczorna herbata z koniakiem na rozgrzewkę Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 23.10.11, 21:55 Herbata po spokojnym weekendzie. Alfredka, za moją pomocą informuje, że chwilowo odłącza się od łącz internetowych. Korzystając z pobytu komputera w serwisie nadrobi zaległości w bieżącej prasie. Sądzę, że jeśli nie wytrzyma rozłąki z forumowiczami, to skorzysta z komputera wodnika Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 23.10.11, 22:42 To proszę Uściskać Alfredkę, co tak samotnie czyta.... Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 23.10.11, 23:07 pozdrów Wędrowcze serdecznie Alfredke Ja tez, podobnie jak Alfredka, ostatnio niespodziewanie sporo czasu poświęcam na lekturę prasy. Z rożnych powodów,- szczególnie takiej z zakresu architektury i budownictwa Dla odprężenia, przy filiżance herbaty, sięgnąłem do mojej tygodniowej porcji publicystyki i co powiecie na takie np. dictum? : "..... „Gdyby Chiny wszystkie swoje trucizny przesłały, nie mogłyby nam tyle zaszkodzić, ile swoją herbatą”. Kluk pisał dalej, że herbata „osłabia nerwy i naczynia do strawności służące, soki” oraz powoduje biegunkę...." (ksiądz Krzysztof Kluk) Inny "strażnik moralności w sukience" (ksiądz, Jędrzej Kitowicz) oskarżył ją o oziębianie żołądka i wywoływanie gruźlicy. Zaznaczał , że wywar z liści herbaty wielu medyków zalicza do lekarstw przeciw gorączce i wypłukania gardła po wymiotach. Wszystko to do poczytania w najnowszym numerze Newsweek_a: Zarówno sobie (przy kolejnym łyku czarnego Liptona) jak i Wam, życzę wiele wrażeń przy popijaniu naszego ulubionego napoju. Szczególnie stałym uczestnikom kościelnych nabożeństw, przy herbatce "po Mszy.sw." pozdr. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 24.10.11, 00:37 No to ja sobie szkodze z premadytacja - tez liptonem Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 104. 25.10.11, 11:51 A mój klecha nie widzi innego rozwiązania jak wspólne herbaty wypicie przy dyskusji o świata uzdrawianiu. Fajny z niego gość, odwiedza mnie czasem, a swą postawą zaświadcza, że wśród kleru są ludzie mądrzy i rozważni. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 25.10.11, 19:34 Wreszcie herbata na swoim ... Po pobycie w klinice znikła cała książka adresowa ( Wędrowiec juz część poupychała, przegrała, jutro będzie dalej uczyła go rozumu. A pingwinki zdążyły już się rozmnozyć Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 104. 25.10.11, 19:44 Mimo,ze "lodowa" wersja pingwinkow jest ladniejsza, za kazdym razem jak patrze na te w ruchu mam refleksyjne uczucia. Jakbym myslala Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 27.10.11, 15:48 Ja napewno myślę i włączam wyobraźnię: a kogoby tak .... lutnąc ??? Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 27.10.11, 22:49 Herbatka z melissy na spanie, chyba siegna po kawalek gorzkiej czekolady - a gnioty marcepanowe uwielbiam ! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 28.10.11, 20:57 Właśnie do herbaty pogryzam gorzką czekoladę z ogromnymi orzechami. Wczoraj przeczytałam na opakowaniu Gorzkiej Wedlowskiej skład ... ale barachło. Zjadam więc resztkę czekolady przywiezionej od Czubatka i smutno mi. Gdy byliśmy za miedzą w ub.tygodniu, kupiliśmy , taka sama jak i u nas /a sklep zwał się Tesco/ Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 28.10.11, 22:40 U nas promocja Goplany - kupilam dwie tabliczki goprzkiej i staram sie o niej nie myslec. Popijam wode mineralna Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 104. 29.10.11, 02:15 Nocna herbata z orzechami w bialej czekoladzie... Osladzam sobie nocny dyzur)) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 29.10.11, 22:21 Hernbata i wspomnienie letniej różyczki Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 104. 30.10.11, 00:41 Kolejna herbata nocno - pracowa. W zwiazku ze zmiana czasu pracuje godzine dluzej za ktora mi nikt nie zaplaci. I to jeszcze jeden powod zeby sprzeciwiac sie zmianom w Czasie) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 30.10.11, 15:08 Trzecia kawa, coś niedobrego z aurą... kawa nie pomoże ale już taki nawyk pozostał. Lepszy byłby koniak ale jeszcze przefe mną zakupy i nie wiadomo, jak moglabym się zachować ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 30.10.11, 21:48 Herbata przed pracowitym dniem w pracy. A miał być urlop Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 01.11.11, 20:40 Nie herbata a coś na nerwów ukojenie .... Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 02.11.11, 00:44 Napije sie czerwońca na dobranoc. Dzien byl bardzo męczacy... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 04.11.11, 20:36 Lipton z "zeskrobkami" imbiru, nawet dobra i aromat przyjemny. Raz na tydzień można wypić. Ziobrystów wyrzucili, ani to straszne ani śmieszne.... Przykro tylko myślec przyszłościowo co będzie działo się w naszym wybranym niedawno Sejmie. Chyba czas zerwać z wiadomościami i udawać, że mieszkam gdzieś ... nooo... podpowiedzcie, gdzie mam zamieszkać. Czekam!!) Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 06.11.11, 13:58 Poobiednia herbata, przerabiam moje papiery a krasnoludka szaleje Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 07.11.11, 22:42 A ja poszukuję Krasnoludki, hej heeej.... Wypiłam czwartą kawę , tym razem bez alkoholu i idę spać. --Jutro wybieram się na nasz Manhatan po winogrona i beret , jako, że tam jest syćka. Dobranoc kochani. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 07.11.11, 23:53 Pozno, dopijam herbate "cytrusowa". Liptona. Dobra! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 10.11.11, 21:53 --Lipton z plasterkiem imbiru, dobre. Przy okacji tak przyjemnej czynności jak przedweekendowy wieczór, przeczytałam, że Rydzyk ma chrapkę na Linie Kolejki na Kasprowy. Znów kop mocny... www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?mod=news&strona=1&kat=&id=&typ=&id=13759 Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 10.11.11, 21:56 Nie podawaj takich wiadomości przed snem. Będę miała koszmary senne. Nawet dilmah ich nie wypłoszy Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 12.11.11, 21:29 Nawet nie otwieram tego linka przed snem Za to do herbaty mam dzisiaj pyszna "gruszkówke" - orginalny wyrób ludowy ze Spisza - "Hruska" przypomina niemiecka "birnę " . Pycha, bylebym sie nie zagolopowala ! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 12.11.11, 22:22 ... gdy dzieci nie ma w domu, to jesteśmy niegrzeczni ... Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 13.11.11, 20:15 Herbata "na koniec tygodnia" Wściekły jestem bo.... skończył mnie się Lipton - herbata najbardziej prozaiczna (również w Polsce) ale tutaj, hmmmm...... BARDZO trudna do nabycia, przynajmniej droga prostego zakupu: "w sklepie na rogu" Pije jakiś "Ersatz" (oryginalny angielski ale nie Lipton) osładzając sobie, odmienny od ulubionego smak, upieczona, na szybko (bo prościutkie i mało roboty) "szarlotka" z.... kruszonka (a jakże!), w/g przepisu znalezionego "kiedyś" w internecie: dodajiwymieszaj.blox.pl/2008/01/Szarlotka-z-kruszonka.html Dyskusje (w TV) w temacie: skandal! Niemcy bili Polaków na demonstracji w Dniu Niepodległości w Warszawie, doprowadzają mnie do ... "rozpaczy" Nie wiem: śmiać się czy płakać Zamiast "piep.... głupot" można rozwiązać (takie i porównywalne) sprawy 1 (jeden!) raz na "zawsze". W innych (starszych) demokracjach jakoś umiano to rozwiązać - dawno. W ramach "wolności" każdy ma prawo demonstrować "co i gdzie chce" byle po zgłoszeniu do Władz. Ale... wszelkie straty materialne, obojętnie jakiej wysokości, co do złotówki + koszty oboczne: obciążyć "pierwszego-lepszego" szczeniaka z tych aktywnych/zakominiarkowanych złapanych na niszczeniu "obojętnie czego" i... po krzyku. 200-300 tys długu (orzeczonego sądownie i natychmiast) na cale życie "ostudzi" najbardziej przekonanego "kibola, lewaka czy faszystę oraz ZWIĄZKOWCA"czy inne barachło które na koszt ogółu (podatników) chce dowieść swoich pokrętnych "racji", czy zaspokoić nieodparta chęć uczestniczenia w drace. Koledzy "tegoż" tez się (raczej) następnym razem .... zastanowią Zakończył się konkurs na (kolejne) 7-em nowych cudów natury. Mazury (na szczęście moje i innych "normalniejszych oraz mieszkańców") na szczęście po za 7-mka! (14 miejsce) bo... tylko nam tu "porządków" z terenu Tatrzańskiego Parku Narodowego potrzeba Niech "krakusy" i inne oszołomy maja co lubią, na Mazurach się obejdzie!. Bez tego, działań importowanych szaleńców tu wystarczy z "poparciem" otwartych listów "notabli" zamieszkujących w okolicach krakowskich Plant i Wawelu (Wajda itp.) na "sile" próbujących uszczęśliwić mieszkańców: Wygryn, Wejsun, Onufryjewa czy nadbeldanskich Piasków No to: niech się nowy (tydzień) zacznie! pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 13.11.11, 20:49 Twoja kruszonka króluje u nas w domu od lat. U Wędrowca Mammajkowa ) Na tematy tego demonstrującego ścierwa /przepraszam/ pisać nie będa Niemcy szlachtowali Polaków jak Rokitę w samolocie!! Lipton pijemy oryginalny. Niestety, nie ma ciągle porządnej gorzkiej czekolady, oczywiście z orzechami. Mazury są i powinny być dla tych co Je kochają, a nie mijscem mody powstałej po zajęciu wysokiego miejsca. Koniec, dzisiaj jestem w paskudnym nastroju, muszę chyba wyłączyć się na parę dni. Jakoś nie zauważyłam w reklamach środka na dobre samopoczucie ... muszę przeczekać. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 14.11.11, 21:55 Alfredko, nie wylaczaj sie chociaz z Herbaciarni! Dla mnie tojuz rytuał wstepowac tu na wieczorny napój - mniej lub bardziej smaczny , ale zawsze w doskonalym towrzystwie Dzisiaj pije lipton, taki jakiego zabraklo Popaye. A nie często pijam o tej porze czarna herbate. Do zagryzienia byl "Polo Prince". Jakis dziwnie maly Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 14.11.11, 22:11 < Niech "krakusy" i inne oszołomy maja co lubią, na Mazurach się obejdzie!. Bez tego, działań importowanych szaleńców tu wystarczy z "poparciem" otwartych listów "notabli" zamieszkujących w okolicach krakowskich Plant i Wawelu (Wajda itp.) na "sile" próbujących uszczęśliwić mieszkańców: Wygryn, Wejsun, Onufryjewa czy nadbeldanskich Piasków sad < Popaye, ani brak herbaty Lipton, ani szczególne poczucie humoru nie usprawiedliwia twojej opinii o mieszkańcach mojego, pięknego Krakowa. Krakowianie czyli wg. ciebie krakusi = oszołomy, a tak w ogóle to jest jakieś importowane plemię szaleńców, które zamierzało szczególnie komplikować twoje przyszłe życie na Mazurach Dosłownie mnie zatkało jak to przeczytałam i niekoniecznie z powodu lokalnego patriotyzmu, czy wydumanego antagonizmu warszawsko-krakowskiego. Osobiście nic nie mam przeciwko mieszkańcom innych miast, ani Warszawiakom. No może po za jednym t.j. eks zięciem, mieniącym się obywatelem świata, a de facto dupkiem w eurowalonkach. To ostatnie zdanie było trochę nie na temat. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 15.11.11, 09:47 Alfredko, wszak wiesz, że jesteś wielka od zawsze, a już na pewno nawet w gorszym dniu nie przypominasz ryby, o której piszesz. Jeśli rybkę, to taką tęczową, których stada oglądałam całkiem niedawno snurkując jak niegdyś. W żadnym przypadku nie traktuj mojego postu serio, a przynajmniej jako ataku na waszego przyjaciela. Wyrazistość formułowania opinii zawsze jest drożdżem, z którego czasem dobre wino fermentuje.... Kiedyś na pięćdziesięciolatkach wartko płynęły sympatyczne, a nawet ostre przekomarzanki, co ożywiało dyskusje i większość traktowała je z dystansem i przymrużeniem oka. Po osobistych wycieczkach trolli zrobiło się nieciekawie. Wracając do tematu nie wiem kto i w jakiej mierze popierał projekt Mazury - cud natury, ale skoro nie przegłosowano, to nie ma powodu szat rozdzierać, a już w czambuł oskarżać wszystkich mieszkańców zacnego grodu. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 15.11.11, 14:49 TRZECIA DZISIAJ KAWA. Zimno, mglisto, ale nastrój trochę lepszy. Izuniu, prawie każde większe miasto w Kraju ma jakieś zalety lub wady, wymyślne przez ... nie wiem kogo. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 104. 15.11.11, 15:05 Mloda nabyla forme silikonowa i to byl bardzo dobry zakup))) Popijam herbatke z ciastem czekoladowym i chlebem bananowym , zwlaszcza to ostatnie mmmmm... Co do Popeye to jak bym Go tak nie lubila tobym sie smiertelnie wielokrotnie obrazila za dokuczanie mi na temat mojego rodzinnego MiastaPPP Ale za to ma inne zalety wiec minusy przechodza w plusy:o) K. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 15.11.11, 21:49 Najpierw ("... w pierwszych słowach mego listu... ) , dziękuje serdecznie mym forumowym Przyjaciółkom za (mile memu sercu!) rozczulające próby "obrony" mojego subiektywnego(!) stanowiska wyrażonego w poprzednim wpisie Mila Izis52,- Nieszczęściem, przez ostatnie kilkadziesiąt lat nie mam (niestety) codziennej i w każdych okolicznościach życiowych, styczności z jez.polskim Prowadzi to do niezamierzonych "niezręczność sformuowani" jak np. użycie w mym poprzednim wpisie "jednym tchem" niezbyt szczęśliwych określeń np.: ".... Niech "krakusy" i inne oszołomy°°°...." Ale do rzeczy... Dwie sprawy: 1) to jest otwarte forum, dostępne wszystkim, wiec niestety nie mogę (nie mając interesu szkodzić sobie i postronnym osobom w tym Urzędnikom Państwowym) opisać publicznie "mojej" sprawy związanej z faktem posiadania przeze mnie "nieruchomości" na terenie o którym mowa i wynikających z tego problemów (dla mnie). 2) Wstrzymam się podaniem szczegółowych faktów i okoliczności, w tym idiotyzmów prawnych powstałych przy okazji i w konsekwencji ogłoszonego przed 2-ma laty "Listu Otwartego w sprawie konieczności powołania Mazurskiego Parku Narodowego" (do premiera i min.Ochrony Środowiska) podpisanego "dziwnym trafem" przez Wielkich Miłośników i Znawców realiów Mazurskich (szczególnie tejczęści Mazur!!) w 3/4 zamieszkałych miedzy Plantami a Wawelem w ukochanym Twoim mieście. Starzy "Mazurzy" , doświadczeni w sprawach, okolicznościach i realiach (tam życia) w osobach: - Wisława Szymborska – laureatka nagrody Nobla - Krzysztof Penderecki – kompozytor - Elżbieta Penderecka – Prezes Zarządu Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena - Ks. Adam Boniecki – redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” - Michał Rusinek – pisarz, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego - Andrzej Wajda – reżyser - Grzegorz Turnau – muzyk (to tylko "czołówka") ale wszyscy "martwią się" jak m.in mnie "uprzyjemnić" życie!. Żeby "mnie", pól biedy,- ja nie wybieram się tam: pracować, zarabiać, posyłać do (miejscowej!) Szkoły dzieci czy "żyć" tak jak musi większość mieszkańców w wieku produkcyjnym (i prokreacyjnym). Mnie, właściwie "wszystko jedno", nawet komplikacje prawne, mnie (nas) dotyczące: ograniczeń powstalych (w wyniku działań m.inn. tych "troskliwych" z pięknego Grodu Kraka) jakoś, hmmm...... "przeskoczyłem" (dzięki popayE_owej - prawnikowi z dużym doświadczeniem w zakresie "beznadziejnych" zamierzeń inwestycyjnych) . Jak wspomniałem nie chce (nie mogę) o szczegółach tutaj pisać, ale wspomnę o reakcji jednego z decydentów: "państwo wiedzieli jak te sprawy załatwić, ale przeciętnemu, tutejszemu mieszkańcowi się to w życiu nie uda!, - przecież nie nie zleci załatwienia sprawy adwokatowi. Ze wzgl. na koszty chociażby) Pp. Wajdę, Pendereckiego czy Turnau_a zapewne stać na adwokata, ponoć dobrzy są (w Krakowie!), większość wszak po UJ ! . Na wsi, a już tej "pldn,-mazurskiej" większość ludzi wiąże ledwo "koniec z końcem" O prace tam jest trudno?,- nie, to beznadziejne przedsięwzięcie i tylko króciutki okres "turystyczny" pozwala tam ludziom, dzięki sezonowym zajęciom "wegetować" miara Krakowa czy Stolicy - mierząc. Wiedza ( Ci z Krakowa) po co tu przyjeżdżają "turyści"?, ja raczej wątpię i opieram te wątpliwości na dziesięcioleciach doświadczeń (prawie) wszystkich wakacyjno/urlopowych pobytów. Ci "z Krakowa" pewnie lepiej znają te sprawy ze swojego, bliskiego podwórka: Zakopanego i tamtejszego TPN. Nic mnie tak nie wnerwia jak ta "popisowa troska i.... swietojebie" ale najlepiej dla "innych" Już miałem tu raz przyjemność spotkać się z "krytyczna" reakcja kogoś na moja ocenę "moralności" sen.Piesiewicza To jest taki "moralista" który zafundował dziewczynom (m.in. z takiej mazurskiej wsi, dla których 100 zł. to jest kasa, ze ho, ho!) m.in. Ustawę Antyaborcyjna (był jej autorem!), samemu "kąpiąc" się w koksie z poznanymi na ulicy dziwkami Mnie, dziewczynom z mojej rodziny a i pewnie Tych "z Krakowa" krzywdy wielkiej (ta Ustawa) nie zrobił: "gdyby" potrzebowały (obejść jej ograniczenia - hipotetycznie oczywiście) pewnie wiedziały by jak i miały by na to środki. Dla dziewczyny "ze Wsi, z "kasa wielka: 100 zł" i bezrobotnym amantem - hmmm..... "dobrze Im tak"? Dla mnie to sen. Piesiewicz niech się tym koksem udławi, niech baluje z każda "balangiera" jaka spotka i to 24 godz/dobę przez 365 dni w roku i... do końca (długiego!) życia! Bo mnie i moich bliskich : On i skutki Jego "społecznej, umoralniającej misji" mogą ............ ........ i to dokładnie TAK List, tych "dobrze chcących" (dla Polski - oczywiście!) nie pozostał bez konsekwencji, prawnych przynajmniej. Spowodował redakcje "prawnego bubla" z potężnymi niedoróbkami bez szans na (szybka) korektę bo już NIKT nie ma w tym żadnego politycznego i "społecznego" interesu. Ze trafia tych "ze Wsi" na dalekiej (z perspektywy Krakowa) "zapadłej prowincji"? - no to co? Im wszak dobrze i wygodnie sie zyje, miedzy Plantami a Wawelem i na każdego adwokata tez Ich stać! Serdecznie pozdrawiam °°° - "oszolomy" - reszta "znawcow Mazur" - od Greenpace po specow od organizacji "upierdliwosci ekologicznych dla innych" - z Niemiec Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 15.11.11, 22:19 świeżutkie tłumoczki przesyłam , miało być więcej ale goście mieli apetyt. Dzielę się więc z Tobą tym co mam ..a zjadłam tylko dwa.. Lipton oryginalny też czeka w Herbaciarni ... Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 16.11.11, 10:40 Papaye, też nie lubię, a nawet nie znoszę - podwójnej moralności, więc cieszy mnie, że tak się zdeklarowałeś, co może być przyczynkiem zrozumienia. Tak się składa, że problemy lokalizacji inwestycji znam z autopsji. Otóż póki gminy miały aktualne plany zagospodarowania plus minus wiadomo było, co i gdzie można było wybudować. Niestety od lat takie plany są cząstkowe lub ich nie i inwestycje są lokalizowane na podstawie indywidualnie sporządzanych warunków zagospodarowania, co ma dobre i złe strony. Z chwilą, gdy ruszyły budowy wielkich osiedli, obiektów komercyjnych, a ceny gruntów gruntów w atrakcyjnych miejscach osiągnęły kosmiczne ceny, rozpoczęła się zabawa. Firmy i deweloperzy chcą wykorzystać maksymalnie - drogo kupione działki, gdyż wielość wybudowanych metrów = wartość obiektu. Przykładów takiej, radosnej twórczości budowlanej, przy czynnym udziale urzędników mamy wiele w całym kraju. W zabytkowych centrach koszmarne wieżowce zwane apartamentowcami, wielość hipermarketów w najmniej pożądanych miejscach. Drugi trend wydzieranie zielonych płuc miasta, parków, otoczenia lasków, zieleńców za korupcjogenną zgodą, a nawet przekształcanie tych terenów w budowlane pod konkretnego inwestora. Tak się działo i chyba dzieje (mniej śledzę) we wszystkich większych miastach oraz w Zakopanem, Krynicy, na Mazurach też. Przepisy w tej dziedzinie to od lat jedno wielkie dziurawe sito, ciągle łatane, ale łataniem nie rozwiąże się problemów, a nawet przeciwnie. Dotąd żaden rząd nie próbował uregulować sprawy, w której lobbują polscy i nie tylko inwestorzy, politycy, a na dodatek opracowanie kompleksowych planów (takie bardzo rygorystyczne ma zachodnia część Europy) – to koszt przekraczający budżety gmin. Gminy uchwalają studia itp. namiastki planów, co czasem utrudnia życie zwykłym ludziom zamierzających wybudować swoje lokum. Dodam, że odróżniam sytuację mazurskiego chłopa, co ma ponad 1 ha ziemi i ma prawo do siedliska w sensownie wskazanym miejscu, gdzie nie będzie opróżniał szamba do jeziora lub obok studni sąsiada, od zamierzenia np. nuworysza chcącego dowartościować się posiadaniem chatki-willi z przystanią dla łodzi, co nie zawsze jest wskazane. Mam dość ambiwalentne uczucia, co do działalności społecznej naszej noblistki i jej sekretarza p.Rusinka, podobnie jak działań p. Pendereckiej (mistrz się tym nie zajmuje), ale sądzę, że w ich mniemaniu, pewno zasugerowanym przez kogoś przy winku, proponując utworzenie parku narodowego sądzili, że popierają szczytny cel ochrony modnych Mazur przed niekontrolowaną ekspansją. Myślę, że nie wiedzieli, o twoim zamierzeniu budowlanym np. na samiutkim brzegu jeziora, z zaanektowaniem nadbrzeża Niestety idea i funkcjonowanie parków też są u nas niewłaściwie osadzone w przepisach. Kiedyś nie było potrzeby regulacji administracyjnych, bo i tak decydował odpowiedni komitet. Jeśli zechciałeś doczytać do końca to resumując powiem starą prawdę, której się trzymam: nic do końca nie jest białe lub czarne, bo obiektywna prawda zwykle jest szara. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 104. 16.11.11, 17:37 Wieczorna herbata w domu i chwila relaksu. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 16.11.11, 18:54 Kawa i nieustanne ogladanie dzisiejszych zdjęć ze świata całego /codziennie nowe, niektóre piekne/ Jest też parę fotografików płci obojga z Polski. www.pbase.com/galleries?page=12 Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 16.11.11, 22:08 No to ja wypije kieliszeczek gruszkowki do hrbaty, tlumoczki napewno pyszne - tak mi sie podobaja, ze chociaz upieke sobie jablko w mikrofali, jako " erzac ". O mazurach nie bede sie wypowiadac, bo ciagle mam tam skraweczek nadjeziorny, chociaz juz nawet nie wiem po co Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 104. 16.11.11, 22:38 Herbata na dobranoc. Sygnaturka nie działa na mnie Jest też w tym winna współpracowników. W ciągu ostatniej godziny dostałam bardzo ważne dokumenty do oceny i mail, po którym muszę wirtualnie trzymać za rękę koleżankę w głębokim dołku Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 17.11.11, 23:00 Jeszcze tylko wstrzykne malemu kotkowi antybiotyk ( ale nie jako zastrzyk, tylko do mordnie wstrzykuje , ze by nie wyplul, beziglowo ) no i prawie fajrant. Herbata wystygla Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 104. 19.11.11, 21:22 Wczoraj herbaciarnia byla nieczynna, wiec rozsiadam sie na kanapie pijac biala herbate Liptona, czekam na slodycze, moze Alfredka upiekla nowe tlumoczki ? Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 104. 20.11.11, 15:09 Poobiednia kawa. Żadne tam smoliste espresso tylko ciut mocniejsza latte z kawałeczkiem szarlotki i na spacer. Po spacerze będzie Dilmah Ceylon Gold Miłej niedzieli. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 20.11.11, 16:19 Kawa mocna z suchymi przaśnymi waflami. Spacer nieudany .... krugom tuman, browar cuchnie .. w mieście słonecznie. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 104. 20.11.11, 18:37 dz.dobry,- przy popołudniowej kawie Kilka dni nie zaglądałem do Herbaciarni (mego czarnego Liptona dalej nie mam ). Szkoda, bo nie przeczytałem uwag Izis52 na temat mojej skromnej osoby jak i (Jej zdaniem) moich "niecnych" zamierzeń (inwestycyjnych) Mógł bym stać "ponadto" i tak bym zrobił, ale herbaciany Czajnik104 się kończy, mam chwile czasu wiec .... wyjaśnię czym różnią się realia od "pozorów". Izis52 napisała: "........Dodam, że odróżniam sytuację mazurskiego chłopa, co ma ponad 1 ha ziemi i ma prawo do siedliska w sensownie wskazanym miejscu, gdzie nie będzie opróżniał szamba do jeziora lub obok studni sąsiada, od zamierzenia np. nuworysza chcącego dowartościować się posiadaniem chatki-willi z przystanią dla łodzi, co nie zawsze jest wskazane." i dalej: ".... proponując utworzenie parku narodowego sądzili, że popierają szczytny cel ochrony modnych Mazur przed niekontrolowaną ekspansją. Myślę, że nie wiedzieli, o twoim zamierzeniu budowlanym np. na samiutkim brzegu jeziora, z zaanektowaniem nadbrzeża" Wow!,- a to paskudnik z tego papayE - tfuj! nieśmiało wiec wyjaśniam: - [b] nuworysz/b] popayE zakupił (notarialnie!) na wolnym rynku (od prywatnych właścicieli, w przyszłości mych Sąsiadów) swoja budowlana (!) działkę przed... 35 laty! (prawie co do miesiąca!). - nieruchomość nie jest usadowiona "w dziewiczym lesie", czy w centrum szczególnie cennych (ekologicznie) zasobów albo wyjątkowo atrakcyjnym (dla miłośników przyrody czy jej zasobów) miejscu. Wrecz przeciwnie: prawie dokładnie w środku zwartej zabudowy wiejskiej (z ponad 100-letnimi tradycjami zabytków "kultury materialnej"). - przypuszczam, ze strach i lizydupstwo (Władz wojewódzkich) jako echo wspomnianego ".. listu poparcia szczytnego celu.." wybitnych Osobistości z.... Krakowa(!) spowodował "smarowanie na kolanie" szybko i niechlujnie redagowanych aktów prawnych które nawet zasiedziałym tam (od pokoleń) mieszkańcom-rolnikom ( "... co ma ponad 1 ha ziemi ) zdroworozsądkowe: "... ma prawo do siedliska w sensownie wskazanym miejscu" - zabrania takiej inwestycji nawet jeżeli jest planowana dokładnie w miejscu w którym stoi stara rozwalająca się chałupa rodziców "inwestora". "Zapomniano", przeżynając (dosłownie!) sejmowy projekt Ustawy o Ochronie Środowiska dodać "drobiazgu": restrykcje te nie dotyczą terenów o zwartej zabudowie (wiejskiej i miejskiej!). Niby drobiazg, i każdy (nawet Urzędnicy-decydenci) zdają sobie sprawę ze to zwykle niedopatrzenie ale.... nikt nie ma interesu (politycznego!) dokonać szybkich zmian w takich przepisach choć utrudniają one życie zarówno mieszkańcom (nie "biznesmenom czy deweloperom"!) jak i Urzędnikom miast i gmin z tego terenu. - nie wiem jak w Krakowskiem, ale na terenach Wsi Mazurskiego Parku Krajobrazowego "szamba i wylewanie nieczystości "do jeziora" to (raczej) historia Wysiłkiem Gmin i z pomocą środków UE (już!) założono wodociągi i kolektory odprowadzające ścieki. W wyjątkowych przypadkach niemożności podłączenia konieczność budowy własnej oczyszczalni ścieków (również biologicznej!) jest obligatoryjna jako warunek otrzymania zgody na budowę (rolnik czy... "nuworysz" - wsio ryba!). - " zaanektowanie nadbrzeża " na Mazurach przynajmniej, bo nie wiem jak w Krakowie wygląda tak, ze "grodzic" to można własna działkę oznaczona szczegółowo znakami geodezyjnymi a nie... nadbrzeże które (jak jeziora i rzeki) są własnością Skarbu Państwa ( dostępną wszystkim Obywatelom) jak np.: lasy. - własny pomost-przystań dla lodzi, przedmiot "zazdrości" (na Mazurach chyba szczególnie tych z ... Małopolski) bo.... prawda to wygląda tak: Na pomosty wydaje zgodę "administrator wody" działający w imieniu Właściciela (Skarbu Państwa) - najczęściej użytkujące akwen Państwowe Gospodarstwo Rybackie. Udzielają zezwoleń (jak chcą!) a tak naprawdę robią doskonały "biznes": za ciężkie pieniądze (corocznych!) opłat! każdy może sprawić sobie ten "luksus". Ile się płaci? - ano na "atrakcyjnych" (dużych) jeziorach sumy m/w odpowiadające kosztom rodzinnego urlopu (mieszkańca Krakowa!), wraz z przelotem, np: w NYC!. Na mniejszych: koszt takiegoż urlopu np.: na Balearach. Zazdrościsz(?) Izis52 - OK Masz jak "w banku" możliwość używania przez okrągły rok "mojego" (opłaconego!) pomostu za.... powiedzmy 1/3 opłat )) I to na tyle. Sprawę uważam za zakończona i więcej (na otwartym forum) o niej nie wspomnę. pozdrawiam,- (zrobię herbaty, ale niestety nie Lipton_a). Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 104. 20.11.11, 18:45 Szybka pracowa kawka Trafily mi sie dwa sympatyczne dyzury w weekend zarowno udane finansowo jak i towarzysko PP ale znowu zaganiana jestem i lista spraw do zalatwienia stoi w miejscu... Pozdrawam K. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 104. 20.11.11, 18:55 Popaye, jak to ?? temat kończysz , bójsiieboga Przyjacielu. Przypomnij nasze wszystkie przepychanki, podszczypki i inne gorsze przypadki. Te nasze pisanki pomagały nam bardzo. Jak to miło ze swoim słów kilka pozamieniać na jeden temat, stojąc po obu stronach Oceanu. Tylko rozmówce nie słychać a i nie widać też.. a rozmówca ma coś co się mimiką nazywa. Przez tyle lat kierowania ludźmi , ileż ja przez "szprechrurę" nawymyślałem tym z pokładu. I najczęściej bywał tak, że usłyszałem : eee.chief to ryczy jak lew a gdy wyjdzie ze swojego lochu, patrzymy a mu sie gęba smieje. Mam nadzieję, że gdybyśmy /gdybyście/ nie przez te cholerną rurę rozmawiali, nie byłoby takich niedopowiedzeń. A dlaczego Kraków i Warszawa tak sie dziwnie do siebie odnoszą??? to chyba obowiązek obywatelski od czasu przeniesienia stolicy .... ale teraz juz skończmy... warszawianie podrzucili Im Lecha ... no to kogo mamy nie lubić ??? kochajmy się. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 104. 23.11.11, 22:16 Nie wmawiajmy sobie, że się wszyscy kochamy ale napewno lubimy. Może rzeczywiście udajmy sie do gawry i czasami łebki albo łapy wystawiajmy po dobre słowo czy łyżeczkę po miodzie do oblizania. Dzisiaj jestem zmęczona, zniechęcona, stara, zniedołężniała i w ogóle do niczego. Dobranoc. Odpowiedz Link