Dzisiaj dzień kundelka.

25.10.11, 18:14
W dniu kundelka pozdrawiam te najwierniejsze i najmądrzejsze pieski. Ściskam łapkę jedynej znanej nam kundelki z naszego dalekiego wschodu. Dla Pani także uściski.
    • warum Re: Dzisiaj dzień kundelka. 25.10.11, 19:33
      Wodnikusmile W imieniu swojej suni rasy miszmasz, odsciskujemy serdecznie!
      I pozdrawiamy wszystkich milosnikow pelnowartosciowego psiego odrzutu z exportu.
      Kiedys / sporo lat temu/ do Zd3 rano zadzwonil pan w "powaznym" wieku, i powiedzial,ze pod wplywem jakies ich audycji pojechal do schroniska, a teraz na siedzeniu obok towarzyszy mu przyjaciel, z ktorym rozumieja sie bez slow.
      Ja nie mialam zadnych "akcyjnych" zrywow, po prostu ,powiedzmy "los" tak chcial, a ja tylko doroslam do tej decyzji.
      Jaka jest roznica miedzy psem chowanym "od dziecka",a doroslym kundlem"po przejsciach" wzietym ze schroniska? Niema historia , opowiadana w niespodziewanych odcinkach - za pomoca gestow i spojrzen.
      Moj pies najpierw byl tak cichy, ze wydawalo mi sie, ze nawet nie oddycha. Po schodach wszedl ze mna chyba pierwszy raz w zyciu " bokiem trzymajac sie sciany" / tak sie bal wysokosci/; gdy slyszal /widzial niektorych ludzi, lub chlopakow odbijajacych pilke wpadal w panike i uciekal, albo szorowal brzuchem po chodniku. Na czyjes "krzywe" spojrzenie natychmiast kladl sie na plecach; Czasem wrecz obawialam sie, ze mnie ktos posadzi,ze tak zle traktuje zwierze. Polizal mnie po rece.... po ok roku/ ale obwachiwanie z rana moich okolic ust i nosa praktykowal od poczatku, moze sprawdzal czy zyje?/; do tej pory lubi wracac ze spaceru " z trofeum" w postaci wygrzebanej /nawet spod glebokiego sniegu w zimie/- suchej kostki/ wech ma swietny/.
      Ale........ teraz juz chyba ufa mi. Czeka az wroce po nia. Pozwala wyjac sobie z pyska te wykopana kostke, zebym poniosla w chusteczce / chociaz co jakis czas "kontroluje" wzrokiem czy mam te chusteczke w garscismile, i nie ukrywa rozczarowania jak w domu okazuje sie,ze nie zawsze mam te sama chusteczke w dloni.
      Poza tym..... o liczeniu do 5 nie bede mowic, bo dni tygodnia i moj rytm pracowy ma opanowany perfekt. W sobote i niedziele - po prostu czuje sie zdradzona jak wychodze bez niej. Fryzjerki ja polubily, jedynie na basen jej nie zabieramsmile, z woda dopiero w tym roku sie oswoila juz na tyle,ze .... plywala ze mna na rowerze wodnym/ wystaczajaco szerokimsmile/ a poza tym...... niedawno obejrzalam jej pierwsze zdjecia zaraz po wzieciu ze schroniska. Chyba bylam slepa, ze sie nie balam. Bo "wybor" byl duzy....
      Ale nie jestem wybitnie odwazna, na spacerze widuje "miniaturke" smuklego "charta" na oko 40 cm wzrostu, bez przedniej lapki, jego panstwo dopiero mieli odwage / bo tak okaleczony pies dopiero wymaga troski i pomocy, ale tez jest dzielny/. I tez mieli wybor..... kupic medalowego czy wziac takiego .
      Ale..... wygladaja na szczesliwychsmile odrzucone psy i ich nowi wlasciciele.
      Ja zas przyznaje,ze..... gdybym byla bardziej rozsadna wybralabym..... jednobarwnegosmile Bo nie wiedzialam, ze bialo czarne psy linieja naokraglosmile)))) No coz, kazdy ma wady.Ona o moich nie ma mozliwosci napisac.

      • alfredka1 Re: Dzisiaj dzień kundelka. 25.10.11, 22:45

        Tak pięknie opisałaś twojego DOMOWNIKA, to już cząstka rodziny.
        Inteligentny jest i jak nikt na świecie kochać potrafi i wierny jest jak ... napewno nie jak człowiek
        Łapki mu ściskam, za uszkami lekko drapię i mówię:
        dobranoc, spijcie dobrze .

        a może przyślij jego nowe zdjęcie, mam tylko te najpierwsze trzy.
        • jan.kran Re: Dzisiaj dzień kundelka. 26.10.11, 13:11
          Sliczna historia Warumsmile)
          Ja na psa sie nie pisze z roznych wzgledow ale bede kiedys miala dwa koty ze schroniska.
          Chce wybrac takie ktore sa problematyczn i nikt ich nie chce...
          • wedrowiec2 Re: Dzisiaj dzień kundelka. 26.10.11, 21:01
            Dobrze, że piesek trafił do Ciebie, Beatosmile Ma dom, opiekę i miłość.
            Chciałabym mieć w domu psa lub kota, ale nie mam odpowiednich. Nawet przejście na emeryturę nie pozwoli na posiadanie zwierzakasad
            • omeri Re: Dzisiaj dzień kundelka. 26.10.11, 21:16
              Warumko, mimo wszystko liczę na fotkę ulubienicy!
              • mammaja Re: Dzisiaj dzień kundelka. 26.10.11, 21:41
                Bardzo mila twoja sunia, Warumko smile Tez chcialabym ją zobaczyć na zdjęciu !
                Wprawdzie po odejściu naszej Balbinki mąż powiedział, że już nie chce psa, ale czy ja wiem?
                Przychodzą psy corki - ale one są za duże dla mnie sad Kranie, bardzo żaluję, że nie mogę ci poslać dwu z moich wylęgłych w ogrodzie kotkow !
                • warum Re: Dzisiaj dzień kundelka. 26.10.11, 22:33
                  Pies jak tablica rejestracyjnasmile Moj nie nadaje sie do plebiscytow popularnosci, wiec wybaczcie, ze zostanie tylko opisem. I tak wciaz jest moim "tematem przewodnim"smile
                  A zeby troche sprowadzic na ziemie, szczegolnie potencjalne "dobre dusze'", nawiazujac po czesci do postu Mammai, moja uwaga.
                  Po smierci naszego wspolnego z tata psa / mimo 12 czy 13 letniego grupowego rodzinnego ukochania i traktowania jak nie domownika, tylko dodatkowe- najmniejsze dzieckosmile/ ja.... odczulam najpierw smutek, ale i ulge. Tak, ulge. Dopiero uswiadomiona tak wprost, bezposrednio. Bo moglam byc "wreszcie" w pelni "samodzielna" i robic/ tzn isc, podrozowac/ bez zobowiazan.
                  Kazdy kto ma psa, a nie ma pelnego, w miare doroslych domownikow domu, zna ten problem. Bo to,ze wszyscy go naprawde lubia, nie oznacza,ze poswieca dla niego- swoja wygode. A zwierze to inwestycja na dlugie lata. Dzien w dzien.
                  Ale.... jesli sie jakos "zorganizuje" i poswieci czesc swojej wolnosci/ "swobody"smile/ to..... tylko pies!
                  Rozsmieszy , wyslucha, nie skrytykujesmile, zmusi do regularnego "przewietrzenia", popatrzy z takim zdumieniem,ze nie rozumiesz,ze zaczniesz od razu wszystko czaic, a jak nabroi, to potem gdy sie wyda- zrobi taka mine, ze .... wszystko sie wybacza. Pies tak nas dyskretnie rozpracowuje, ze steruje naszym nastrojemsmile No i w ten sposob tworzy sie "podobienstwo" psa i wlasciciela. Oczywiscie dusz! ktore rzuca sie w oczy, nawet przypadkowym obserwatorom.
                  PS.Sunia dawno juz spi,wiec i ja mowie dobranoc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja