Listopad, liście lecą z drzew

01.11.11, 11:15
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie
Tylko sie każdy gapi, tylko sie każdy gapi i nic
Siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
O liściu w swych rzadkich włosach nieprędko sie dowie
Tylko sie w okno gapi, tylko się w okno gapi i nic

Uważaj to nie chmury, to Pałac Kultury
Liście lecą z drzew, liście lecą z drzew

I tak siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie
Tylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i nic

Wsiadł drugi podobny nad człowiekiem się zlitował
Tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował
Bo ja, mówi jestem z lasu, bo ja, mówi jestem z lasu i już

Uważaj to nie chmury to Pałac Kultury
Liście lecą z drzew liście lecą z drzew
    • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 01.11.11, 20:20

      Dzisiaj noc Duchów "Dziady" , nie zapomnijcie zostawić na stole trochę chleba i napoju. Zawsze pamiętaliśmy , pamiętamy i zostawiamy.
      • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 02.11.11, 00:43
        U mnie w kuchni zamieszkała mysz. Boje sie, że zezre te pozostawione na dziady okruchy!
        No ale wypić, to nie wypije smile
    • wodnik33 Re: Listopad, liście lecą z drzew 02.11.11, 21:35
      Bliskie mi środowisko ludzi morza. Tu tragedie nie sa rzadkością.... Zaginione statki, okręty i jachty. Zaginione, zatopione w czasie wojny, w czasie pokoju, przy dobrej i zlej pogodzie. I nie ma grobów, sa tylko przypuszczalne miejsca spoczywania wraków. Pamięć o marynarzach nie ginie. Jeszcze niedawno, na polskich statkach, których trasa przebiegała w okresie Zaduszkowym nad miejscami zatonięć, był zwyczaj zrzucania do morza wieńców. Środowisko żeglarzy tez ma swoje Zaduszki – jachty wypływają w morze, na jeziora i wieńce z płonącymi świeczkami płynące woda upamiętniają odejście Ludzi Morza.
      Na wieczną wachtę odchodzą po śmierci wszyscy marynarze, rybacy, żeglarze, ale niektórzy z nich na zawsze zostają na morzu.
      W Szczecinie, na cmentarzu centralnym znajduje się pomnik poświęcony pomniki Tym, którzy nie wrócili z morza. Pomnik, dzieło Małgorzaty i Macieja Radnickich, powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/jfmfBegGBCYE5BeNgB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/hPbGnf8gaFpz4aHynB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/jh9mQL9xnL4Bl19ohB.jpg
      Umieszczone są na nim tabliczki z nazwiskami i nazwami statków osób, którzy swe losy związali na zawsze z morzem.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/wcWCPW09KURLeRPpSB.jpg

      Co roku, w pierwszym dniu listopada odbywa się kwesta na rzecz renowacji pomnika oraz wspomożenia dzieci zaginionych marynarzy. Biorą w niej udział członkowie Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich oraz studenci Akademii Morskiej.
      W południe odbywa się uroczyste złożenie wieńców
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/cKyVWDdCR3INnUDwkB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/uDr1shDRWxPu54RxaB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/1HooPlLMkaVahaSnbB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/jfmfBegGBCYE5BeNgB.jpg

      Pomnik odwiedzają liczni szczecinianie. Młodzi i starzy. Związani zawodowo z morzem i ci, którzy znają je tylko z wczasów.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/6ILA7vxPxGBQu6b8kB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/L28TVQUkMf1kkVyg1B.jpg

      Z upływem dnia przybywa zniczy
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/uiJC7enKebnnvBKsHB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/JZg6O9MUMGFk89aZ7B.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/F6ak3i6cCE2GJOiOLB.jpg

      Składający ofiarę otrzymują pamiątkowe kartki i znaczki.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/b7BF2aPGM4ZSlkOtfB.jpg
      • warum Re: Listopad, liście lecą z drzew 05.11.11, 10:06
        Wazne,ze sa ludzie ktorzy pamietaja.
        Na wschoszie zimno ale wciaz slonecznie i sucho. Lisci na ziemi mnostwo,ale na drzewach jeszcze troche zostalo.
        Auto nie naprawionesad po okresie zawalenia robota, lekkie ogarniecie nastapilo i przepchanie dalej. Niech i inni sie pomecza. Ale nie odczuwam ulgi tylko zwykle otepienie. Chyba to juz kwalifikuje sie pod kategorie- wypalenia. Okropnie brzmi, ale najblizsze.
        I znow zaczynam marudzic, zamiast dbac o wizeruneksmile)
        Z tej resztki pracujacego tygodnia w polityce to wolta premiera Grecji /rzucajac haslo referendum / byla szczytem. Jak jeden czlowiek chroniacy swoj tylek moze zatrzasc swiatem.
        w342.wrzuta.pl/audio/9WX45LCXKLr/11-raz.dwa.trzy-policjanci_w_atenach_udaja_greka
        pozdrawiam Ulubiencow.
        • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 05.11.11, 20:06
          Wodniku, dzieki za te zdjęcia i informację. Trzeba pamietac i dbać o takie miejsca. Pomnik ciekawy i dobrze sie wpisuje w otoczenie. Synek w tym roku był tylko na malym rejsie - jak przystalo na ojca rodziny ( z Szetlandow do Gdańska) , ale płynęli jachtem Nasz Chata 2 - na pamiątkę tej naszej Chaty, ktora zatonęla koło hornu chyba rok temu. Starcił zycie wtedy przyjaciel syna - a razem plyneli w pierwszy rejs Naszej Chaty do Oslo, rok wczesniej. I tak sie cieszyl z tej "jednostki". Kiedys, w albumie 40+ umieszczalam zdjecie tego Albatrosa, ktory jest na Hornie upamietnieniem wszystkich, ktorzy nie doplyneli.
          To jeszcze raz wkleje, tylko synka wycięlam smile
          http://images37.fotosik.pl/1154/416521c58600c3dbmed.jpg
          • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 05.11.11, 20:09
            Dzisiaj odwiedzalismy groby rodziny męża na Starych Powązkach - było pieknie. złociście i nostalgicznie. Bardzo wiele grobow powinno się odnowić - ale nawet zebrane przez komitet wydaja sie kropla w morzu potrzeb~
            • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 05.11.11, 20:12
              Warum - nie poczucie wypalenia ogarnia w ciraz wiekszym obszarze zycia. Jakos tak juz jestm widocznie , nie tylko w pracysmile Właściwie najchetniej slucham muzyki - ta mnie jeszcze nie "znudzila" smile
              • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 05.11.11, 20:35

                Dziwne Wam się wyda to co napiszę -
                mając lat 60 -70czułam sie własnie taka niepotrzebna, wypalona jak piszecie. I naraz, gdy dosięgła mnie prawdziwa starość i choroba, to jakbym kopa dostała. Chce mi się żyć, krzątać się, latać do Puszczy czy jechać nad wodę. Już się cieszę na Zakopane....
                i to wszystko mimo mojej choroby. A może pani doktor daje mi takie leki i ja ciągle na rauszu ???
                Chciałabym, żebyście myślały więcej o sobie, bo przecież całe życie to o pracy, o dzieciach, o wiecznych obowiązkach... a teraz nic nie muszę.
                Starzejcie się z godnościOM ale jeszcze te 20 kilka lat pomęczcie się.
                Uściski.
                • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 05.11.11, 21:32
                  Alfredko kochana, ja zupełnie nie czuje sie niepotrzebna smile Tylko zapał jakoś ulatuje smile
                  A przecież potrafię sie cieszyc byle czym - tylko bardziej mi odpowiada postawa odbiorcy niz dawcy. A tu ciagle jakieś oczekiwania sad
                  • omeri Re: Listopad, liście lecą z drzew 06.11.11, 13:57
                    Wczoraj byłam na cmentarzu, piekna pogoda, a i sporo ludzi.
                    • jan.kran Re: Listopad, liście lecą z drzew 06.11.11, 15:45
                      Alfredko , jestem pare lat mlodsza od Ciebie ale mam podobne przemyslenia.
                      Za kilkanascei tygodni bede miala 52 lata a czuje sie bardziej energiczna i zadowolona zycia niz 20 lat temu.
                      Mam tez sporo planow na najblizsze latasmile

                      Jestem w dobrym momencie bo dzieci juz duze i pomocne oraz milo z Nimi przebywac i dyskutowac na najrozniejsze tematy a na wnuki mi sie na razie nie zanosi.
                      Opieke nad Mamusia przejeli calkowicie Bracia i Bratowa za co jestem Im bardzo wdzieczna.

                      Widze czesto w mojej pracy dzieci moich podopiecznych , w moim wieku lub niewiele starszych ktorzy znaduja sie w szpagacie miedzy starszymi rodzicami , pomoca w wychowaniu wnukow a czesto sa jeszcze aktywni zawodowo...

    • jan.kran Re: Listopad, liście lecą z drzew 06.11.11, 15:38
      Wodniku , obejrzalysmy i przeczytalysmy z Mloda Twoja relacje. Piekna i wzruszajaca.
      Ja staram sie przekazac moim dzieciom tradycje zaduszkowe bo to Swieto tylko w Polsce , z tych krajow ktore znam , ma taki specjalny wydzwiek i tradycje.
      Od dawna mam zamiar pojechac z Mlodzieza na Wszystkich Swietych do Polski ...
      Nigdy tego dnia nie byli w kraju.
      Szlachetne to Wodniku ze pamietacie o tych co odeszli i wspieracie Ich Rodziny.
    • wedrowiec2 Re: Listopad, liście lecą z drzew 06.11.11, 21:34
      Liście trzymają się mocnosmile


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/mIJjm6ZuLtCKLIYskB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/4Ujn8OcKIEREbsGWuB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/LhtMgvC59AegBRj5TB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/vecf7HreRookIeeJwB.jpg
      • warum Re: Listopad, liście lecą z drzew 08.11.11, 19:30
        Porownujac stan "oliscienia" na drzewach stwierdzam,ze na oko u nas jest 10% tego co na zachodzie. Moze nie tylko pod tym wzgledemsad
        Ze idzie zima widac po "poplochu" wykonawcow robot drogowych. Po ciemku / ale przy reflektorach/ waluja swiezo wylany asfalt. Powiedzialabym, ze przyjemnie jest widziec, ze wreszcie drogowcy pracuja jak powinno sie...... ale wiedzac ile km jest rozoranych, to czarno widze najblizsze miesiace. Chcialabym sie mylic, i zycze sobie i im zeby zima byla bezsniezna i z temp. min +5 C. Ew. niech zima bedzie gdzie indziejsmile
        • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 08.11.11, 19:59
          U nas rzadko zimy ostre, to ją popędź w odpowiednią strone , na północ z ochyłką ku wyspie Wolin.
          A czy termu asfaltu nic sie nie stanie gdy jest lany jak wosk na Andrzejki?
        • popaye zima-marzenie a´la Warum 08.11.11, 21:55
          Warum napisała:
          ".... życzę sobie i im żeby zima była bezśnieżna i z temp. min +5 C.
          Ew. niech zima będzie gdzie indziejsmile"

          Marzenia to Ty masz jak prezes najbardziej reprezentacyjnej partii politycznej z Lubelszczyzny: zima jak .... na Węgrzech smile
          I słusznie! - od czegoś trzeba zacząć bycie "Europa" smile)

          Twoja "wymarzona" zimę to ja mam (prawie) zawsze: śnieg - wyjątkowo, (bywa, ze cale zimy opadów nie było) , temperatury ok. 0° C ( w nocy!) i kilka stopni (+!) w dzień!.

          Śmiem twierdzić iż szybko by Ci się taka zima przestała podobać sad
          Wysoka wilgotność powietrza ( nieodłączny warunek takich "zim") powoduje, ze na ulicach, rankiem jest (prawie) zawsze ślizgawica jak wszyscy diabli sad
          Temperatury: kilka stopni powyżej zera to permanentny stan ciągłego zagrożenia grypa
          i przeziębieniami, do tego: "alternatywa" dla śniegu jest deszcz! - niech diabli wezmą taki "wybór" sad

          Zawsze jak zima jestem w Polsce jestem zachwycony pogoda!
          Owszem, bywa mroźnie ale cudowne suche powietrze i.... słońce!
          - luksus w rejonach cyrkulacyjnie zdominowanych przez wpływy Morza Północnego
          - zima praktycznie nie znany smile

          Krytykujesz, Mila Warum, obciążenia związane z "wlokącymi się" robotami drogowymi
          i budowa nowych nawierzchni w mieście.
          Rozumiem bo to jest upierdliwe, wiec i na "Węgrzech" - tez.

          Tylko... ten boom (dofinansowania budżetów miejskich na te cele) funkcjonuje również tam gdzie..... zima "cieplejsza" smile)
          Rożnica jest taka, ze stan do którego "Wy" dążycie, na zgniłym zachodzie osiągnięto już dziesiątki lat temu! a to "nowe" będzie .... pogorszeniem istniejących warunków sad
          Nie wierzysz, ze to możliwe? ,- to się (bardzo!) mylisz!.
          Na fali "eco" i powrotu do "starych, cennych i historycznie sprawdzonych" rozwiązań, w centrach miast zrywa się klinkierowe czy (nie daj Bóg!) asfaltowe nawierzchnie i nakładem niebywałych kosztów układa się..... bazaltowe kostki czy.... bruk! bo to takie "ładne"
          i "pasujące" do historycznego wystroju centrów miast!
          Cholery można dostać bo (przy okazji) natychmiast utrudnia się wszelki ruch samochodowy a nawet "jeżeli nie" to obowiązkowo: tempo 30 km/godz. będzie jak "w Banku"! sad
          Bezstronnie trzeba jednak przyznać iż duże miasta europejskie, w odróżnieniu (niestety!) od tych "na Węgrzech" i wogole na wschód od Odry, już dawno rozwiązały problem: co zrobić z autem? (jak jesteś "w mieście") - sieci wielopiętrowych dostępnych parkingów - nie pozostawiają właściwie żadnych powodów do narzekania (poza słonymi opłatami - oczywiście!) smile)

          Jarek (Kaczyński) już próbował z Polski "zrobić" ... Bayern (a z PiS-u: CSU) ale, hmmm....
          nie wyszło sad
          Trochę, dzięki takim niewdzięcznym obywatelom jak Ty i ja smile
          Teraz, a już na pewno w przyszłości (jak partia Papryka i Salami przejmie władze!)
          - smak naddunajskiej "sprawiedliwości".
          Ale.... z "węgierska zima" może poczekaj bo nie wszystko na Węgrzech jest takie mniam-mniam jak gulasz, leczo i zrazy (wołowe) na "ostro" smile)

          pozdr.



          • alfredka1 Re: zima-marzenie a´la Warum 08.11.11, 23:00

            Marzę o prawdziwej zimie, takiej "wilejkowej"/wiem wiem, powtarzam się jak pan Jowialski./
            Mam mieszane uczucia jeżeli chodzi o nawierzchnię ulic. Po pięknie ułozonym asfalcie została dziadowska kapota , cała w łatach, a porządna kostka brukowa trzyma się mocno jeszcze od czasów przedwojennych.
            Było parę ulic wyłożonych płytami sprowadzanymi ze Szwecji .Przypływały statkami albo barkami. Piękny granit, popielay, beżowy ,duże, płyta przy płycie równiutko. Niestety, jeszcze nie tak dawno przestał sie komuś podobać - rozwalają niszcząc i takie cudne chodniczki układają. One, po paru latach już ruszają się jak zęby przy szkorbucie.
            P.S. NARODEM JESTŚMY, JAK NA ŚRODKOWĄ eUROPĘ, NIENADZWYCZAJNYM ALE ŻEBY ZARAZ JAKIEŚ sALAMI I pAPRYKA I JESZCZE GULASZ MOZE, jak to dobrze, że ja juz tego nie doczekam.


            .
        • jan.kran Re: Listopad, liście lecą z drzew 09.11.11, 17:59
          Mlodej sie udalo zapomniec o waznym terminie w Monachium .. chodzilo o przedluzenie urlopu dziekanskiego o kolejny semestr w celu dalszego studiowania w Oslo.
          W ostatniej chwili udalo sie wszystko zlatwic , zaplacic i przefaksowac... Panie w Monachium byly bardzo pomocnesmile)
          Po raz kolejny zostalysmy skonfrontowane z Mloda z tym ze Norwegia to nie - Europatongue_outPP
          Norweska poczta panstwowa nie wysyla faksow za granice a potwierdzenie faksem faktu studiow w Oslo bylo koniecznie do monachijskich papierow.
          Na szczescie znalazlysmy sympatyczna kawiarenke netowa...
          Kran_na_rubiezy
          • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 09.11.11, 23:39
            Ale sie wyplywalam dzisiaj ! Jakby lato bylo smile
            Kranie - podziwiam twoja zaradnosc nieustannie !
            Popaye, mnie sie u was podobaja zielone rosliny cala zime. Jakos nawet ta odrobina sniegu im nie szkodzi. A z ta wilgotnoscia masz racje. Ale u nas wlasnie zaczely sie mgliste dni.
            • izis52 Re: Listopad, liście lecą z drzew 10.11.11, 10:45
              Witam. Po urlopie w kraju monotonnie, cało-rocznie kwitnących kwiatów i krzewów - miło oko zatrzymać na rodzimych, jesiennych barwach drzew; tych przydrożnych, przydomowych, parkowych oraz bujnych leśnych przestrzeniach, których jeszcze dużo mamy i strzec winniśmy jak skarb największy. W tym roku liście łaskawie, długo cieszą kolorami.


              http://i53.tinypic.com/2w7qrf7.jpg
              Rzeczy cudowne w naszym życiu nigdy nie posiadają tej pełni, jaką uzyskują we wspomnieniu - szczęście, jeżeli umrze, nie może się przecież zmienić, nie wywołuje rozczarowania. Pozostaje zachowując swój pełny kształt.
              • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 10.11.11, 13:26

                • jan.kran Re: Listopad, liście lecą z drzew 10.11.11, 15:43
                  Miło Cię widzieć Izis : ))))))
                  Młoda ma deadline z Norrønt czyli staronordyckiego . Musi coś przetłumaczyć i zanalizować i wysłać majlem do jutra do wykładowcy ale postanowiła załatwić to dziś więc siedzimy na uni ,ja przy maku się bawie a dziecko się uczy.
                  Bardzo lubię przychodzić na osloański uni , przypominają mi się moje czasy studenckiesmile))))
              • wedrowiec2 Re: Listopad, liście lecą z drzew 10.11.11, 21:55
                Izis, masz szczęście, że tegoroczna jesień jest długa i ciepła. Po powrocie z tropików doświadczysz jeszcze piękna żółknących liści.
                • izis52 Re: Listopad, liście lecą z drzew 11.11.11, 10:25
                  Dzień dobry. Swoją drogą te złotości, brązy, rudości czerwienie cieszą na neutralnym gruncie. Małż zarządził dziś grabienie, palenie w ogrodzie...., a to już sama proza smile
                  • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 11.11.11, 19:23

                    A kartofle pieczone, dla przypomnienia dzieciństwa ,to dopiero frajda. Proszę, upieczcie w rozżarzonym popielisku i z rozmachem podrzućcie na północ.
    • wedrowiec2 Re: Listopad, liście lecą z drzew 11.11.11, 21:42
      Jestem pod bardzo negatywnym wrażeniem dzisiejszych zamieszek w Warszawie i paru innych miejscach. Na zmianę chce mi się płakać, wyć i burzyć mury. Jednocześnie czuję się bezsilna wobec wszechpolaków, piewców Dmowskiego, lewaków i faszystów, zamaskowanych bojówkarzy i ich stojących w cieniu sponsorów
      • warum Re: Listopad, liście lecą z drzew 12.11.11, 08:42
        Czujesz sie bezsilna? To co maja powiedziec tacy policjanci, ktorzy maja "pilnowac, zeby takie grupy sie nie zetknely" i bron Boze/oczywiscie z pomoca sluzb/ nie zrobily sobie krzywdy? Zalosne to jest nasze prawo, ktore daje rowne prawa bandytom i ofiarom, majac swiadomosc, ze jedni czynia zlo z premedytacja.
        Ja ogladalam tylko migawki i tak sie zastanawialam - po co? media tak nakrecaja temat, ale przeciez to news dnia, jedyna sensacja ktora mozna obrabiac z lewa i prawa. A gdzie nacisk na komentarz, ze szkody zostana pokryte z naszych kieszeni?, ze jakis stroz prawa zostal ranny na sluzbie? Zlapanych na miejscu pozamykaja na chwile, pospisuja, postrasza i...wypuszcza. zreszta slusznie - bo masa w tlumie robi dokladnie to co inni. Nie mysli, tylko tlucze i ucieka. Az do nastepnej "okazji". Poki nie znajdzie sie skutecznego paragrafu na mozgi tych "ustwek", bedziemy ekscytowac sie z koniecznosci- takimi sytuacjami. Alle to "elitom" placimy, zeby stanowily prawidlowe prawo, wiec czekajmy dalej, co z tego wyniknie?
        • warum Re: Listopad, liście lecą z drzew 12.11.11, 08:55
          U nas przymrozki na calego. Zimno i pochmurno trzeba nakladac juz grube rekawiczki. Na poniedzialek po pracy zaplanowalam odstawic auto do warsztatu, bo z zima nie ma zartow. A te brakujace 3 literki sa bardzo przydatne w niespodziewanych sytuacjach.
          Milego dnia, wygrzewajcie sie Ulubiency, byle do wiosny!smile
          • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 12.11.11, 10:39
            Mam nadzieje, że to ostatnie taki "świetowanie" w Warszawie ! Musi być sposob na zakazanie takich ekscesow. I wyroki dla uczestnikow. Nasza lokalna parada jak co roku udana, bez awantur, za to ze wspolnym spiewaniem, grochowka i fajerwerkami. I tak trzymac !
            Izis - wkleisz jakies fotki z wyjazdu ? A moze juz są, tylko ja nie mialam czasu na forowaniesad
            Syn p ojechal wczoraj do Gdyni na zjazd Hornowcow- z cala rodzinka. nie wiem czy dzieci docenią w czym uczestniczą smile Milego dnia!
            • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 12.11.11, 17:47

              Dzieci Takiego Taty napewno nie będą ryczały smile)
              • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 12.11.11, 21:23
                Mialam telefoniczne relacje, ze dzieci tak sie zblatowaly z "zeglarzami", ze w ogole olewaja tate smile
                • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 21.11.11, 13:05

                  • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 21.11.11, 18:27
                    Jenoty jedzą kolację:
                    www.looduskalender.ee/en/node/8998
                    (trzeba kliknąć na link pod zdjęciem)
                    jak szybko minął ten rok. A kamerek Duuużo.
                    • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 24.11.11, 22:52
                      Mi sie nie otwiera !
                      • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 25.11.11, 12:12
                        Jadły kolację i poszły, to było z kamerki na żywo. Po prawej stronie są daty, np .22,11, - kliknij i zobaczysz co robiły inne zwierzaki czy ptaki

                        www.looduskalender.ee/en/node/11714--
                        • warum Re: Listopad, liście lecą z drzew 26.11.11, 10:39
                          Pozdrawiam serdecznie Milczacych Ulubiencowsmile
                          Na moim wschodzie jakies gwaltowne ochlodzenie, na szczescie jeszcze nic nie pada, ale wszechobecna kostka sliska okropnie. Elegancja-Francja na wschodzie najwyrazniej nie pasuje, chocby do klimatu.sad
                          Auto odzyskalam na kilka dni, troche dziwnie wyglada polowa deski rozdzielczej, ale.... mam patrzec przed siebie, a nie na to co nie swieci. Ale jest spora szansa,ze do konca przyszlego tygodnia bedzie sprawne jak wczesniej.
                          Baaardzo wiele sie zmienilo w moich okolicach. Co zauwazylam, dzieki dojazdom w roli pasazera.
                          Ludzie sie buduja na potegesmile Co ulica to jakis "dworek" , niektore nawet z" basenem" skromnym, chyba dla norkismile/.
                          A drogi dojazdowe?..... wciaz w planach. Przeciez wazniejsza byla nowa fontanna, jakies neonowe fiu-bzdziu "ozdobne", a nawet wykarczowanie naszego ulubionego skwerka / i zakaz wstepu dla psiarzy/.
                          A poza tym? rewolucja w robocie rozciagnieta w czasie, coraz wiecej agresji, pretensji. I nie ma winnych, jak zwykle, Bo to nie sukces bedzie, tylko kleska.
                          A poza tym - nie wiem czy tylko mnie pobudzila informacja, ze "skonstruowalismy"/ !! znow czuje sie dumna Polkasmile))/ najdokladniejszy zegra swiata?smile
                          "Najdokładniejszy zegar świata powstał w Polsce IAR /
                          23.11.2011
                          To tak zwany zegar pulsarowy, skonstruowany przez grupę naukowców, którą kierował doktor Grzegorz Szychliński z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska
                          Zegar uruchomiony został w kościele świętej Katarzyny w Gdańsku."
                          www.polskieradio.pl/9/3/Artykul/485255,Najdokladniejszy-zegar-swiata-powstal-w-Polsce
                          Dzieki takim informacjom czuje,ze jeszcze jestem normalna, a nawet "do przodu"smile
                          Bo ani "publikacje" nazwijmy to jeszcze- intryg w PZPN, ani "wybitna sprawnosc" w organizowaniu wielkich kaucji "waznych zatrzymanych" nie dziwi mnie.
                          Dziwi mnie nieustannie niesprawnosc systemu, za ktory place.
                          "Mysle, wiec jestem?"
                          • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 26.11.11, 12:14
                            Dzieki za ten wpis, Warumko, ja czuje sie ostatnio mocno zagubiona w rzeczywistosci - zeby poczuc sie normalnie, jak piszesz, musze odciac sie od wiadomosci radiowo - telewizyjno - gazetowych - a o to trudno. Pozostaje gapic sie w niebo, ktore dzisiaj jest bardzo zmienne i ciekawe - z przeblyskami slonca.
                            Milego weekendu wszystkim smile
    • jan.kran Re: Listopad, liście lecą z drzew 26.11.11, 15:58
      Listopad jak zwykle daje mi w kosc ... ciemnosciami egipskimi. Na szczescie jest cieplo.
      Zyje aktualnie wyjazdem do Polski na tydzien w grudniu ... troche sie oderwe od codziennosci
      Nie mam tak naprawde na co narzekac ale wiele rzeczy mnie irytuje i jakos nie moge sie pozbierac.
      Jutro wolne i tysiac planow nadrobienia zaleglosci , glownie w papierach.
      W pracy jest ok oprocz mojej szefowej ktora jest ciekawym zjawiskiem psychologiczno - socjologicznym... mowiac delikatnie.
      Moje dzieci na zakrecie ... chcialabym zeby zdaly mature i zdobyly jakis zawod . Ale z drugiej czasy patrzac na kryzys dookola niech sobie chodza do szkoly jak najdluzej bo mimo starannego wyksztalcenia wiele Ich w dzisiejszym swiecie nie czeka.
      Humor poprawia mi to ze Polanski zrobil nowy film ... Jego ostani bardzo lubie i mam nadzieje ze kolejny bedzie tez przyjemny.
      Pozdrawiam jesiennie.
      K.
      • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 26.11.11, 17:32

        Cogito ergo ... napisałaś
        mnie się chyba wydaje, że myślę, że jestem. Znalazłam sie w takiej rzeczywistości o jakiej mi się nie śniło. Krzyki,, kłótnie, oskarżania, złodziejstwo, oszustwo, chciejstwo i ta potworna nienawiść.
        Już mi się żyć chwilami nie chce.
        Słuchałam wczoraj rozmowy z panem Batroszewkim na ten temat. Sam jest zmartwiony i chwilami przelękniony co sie dalej będzie działo. Mówił o "wojnie" katolicko laickiej i wspominał pana Kołakowskiego swojego przyjaciela ateistę
        Nie mogłam słuchać do końca - pięknie i mądrze mówił a pani Kasia Zaleska mu nie przeszkadzała,zasłuchana jak każdy kto na ten program trafił.
        Teraz zacznie się kłótnia i przetargi na temat wydajności ostrzy do gilotyn czy innych "przymiarów" do wykonania kary śmierci. A może ogłoszą przetargi nieograniczone kto i kogo i za co MOŻE pozbawiać życia.
        -
        p.s. a poza tym wszyscy zdrowi.
        • warum Re: Listopad, liście lecą z drzew 27.11.11, 08:39
          Alfredko, a moze to dowod na to, ze "tonacy brzytwy sie chwyta"?
          Mam nadzieje,ze zwyciezy rozsadek i normalni okaza sie wiekszascia.
          Zmienilam "ustawke" komputerowa i teraz mam 2 monitory ~ prawie obok siebie, ale co i rusz sie lapie,ze pisze na klawiaturze wyciagnietej spod spodusmile Co oczywiscie co i rusz wprawia mnie w zdumienie,ze klika i klikam, a nie dzialasmile)) Czasem taki hamulec dobrze robi na emocjesmile Drugi raz nie jestem tak samo "spontaniczna" w reakcji.
          Zryw porzadkowy byl jednak 1 razowy, mimo ambitnego planu,ze ogarne dol, uznalam,ze.... nie ucieknie. jeszcze nie jestem na etapie- won z mej pamieci smile Ale robie niewielkie postepy, bo zaczynam odddzielac co bylo wartosciowe, od calej reszty wypelniaczy. Na razie w glowie, ale to wyrazny poczatek zmian. We mnie.
          Spokojnej niedzieli Ulubiencysmile
          • omeri Re: Listopad, liście lecą z drzew 27.11.11, 10:23
            Witam niedzielnie, pogoda barowa, a tu działać trzeba.
          • popaye Re: Listopad, liście lecą z drzew 27.11.11, 12:01
            Witaj Warum "wczesniewstajaca" (w Niedziele!) smile

            Jak się czujesz jeżdżąc autem: " z polowa deski rozdzielczej" (przejściowo oczywiście)
            mogę pojąc bo... sam niedawno miałem ta "przyjemność" sad.

            Rzecz mniej warta wzmianki, ale ciekawostka dla Ciebie-inżyniera która jak Wodnik (i moja skromna osoba), z "technika" mamy do czynienia na codzien
            (i niby "wiemy/rozumiemy"), ale zawsze .... wkurza smile

            Mam samochód w którym "nic się nie psuje" co jest prawie(!) zgodne z prawda
            i właśnie ten fakt tłumaczy niesamowita popularność (i rekordy sprzedaży) aut tej marki na terenie USA.
            Wyjątek (od reguły niezawodności) stanowi w moim modelu .... radio a właściwie zintegrowany z nim odtwarzacz CD (DVD) z wbudowana zmieniarka 6-ciu płyt produkowany przez (nie do uwierzenia ale fakt!) znana, z technicznego zaawansowania ale również niezawodności produktów japońska f-me Pionier smile
            "Problem" jest znany od lat!, dla firmy-producenta calkowicie do opanowania ale ... jednocześnie świetny przykład "oszczędności" (zapewne kilku $ na egzemplarzu - wiec w skali jednostkowej = NIC sad ) połączonej z ekonomicznymi prawami "wielkiej serii".
            Nie "opłaci się" dokonywać zmian bo.... koszty napraw są niższe niż zmiany drobiazgów w konstrukcji całej serii wiec determinuje postawę producenta ryzykującego "rysy na image" smile
            Ciekawostka dla techników (przynajmniej naszej trojki z tego forum) i wyłącznie dlatego o tym pisze.
            Na dominujący rynek nabywców tego modelu (USA) dostarczono taka ilość poprawionej
            konstrukcji tzw.: "windy" w zmieniarce płyt, której błąd konstrukcyjny powoduje ten problem, ze naprawę dokonuje się w ciągu kilku godzin.
            Europa jest w gorszej sytuacji. 1-en (jeden) licencjonowany (przez firmę Pionier) wykonawca na cale Niemcy (było nie było rynek potencjalnych 90 mln klientów!)
            dokonuje tej naprawy (właściwie wymiany), wiec.... operacja trwa ca. 2 tygodnie! sad

            Trafiło i mnie! a zem "naiwny jak dziecko" nawet nie zażądałem na ten okres samochodu zastępczego (naprawa jest objęta gwarancja!) bo.... taki jestem "wyrozumiały" idiota, ze co mnie tam! - dwa tygodnie "bez radia" (w samochodzie) - wytrzymam" sad

            Bez radia (he, he) spokojnie (ja!) w aucie przeżyje, ale po jego wyjęciu (o czym nie wiedziałem!) w samochodzie nie działa (prawie) nic(!), bo sterowanie m.in: komputerem pokładowym, klimatyzacja, nawigacja, czujnikami "deszczu" (automat wycieraczek)
            itp.itd jest sterowane "chip_em" umieszczonym właśnie w obudowie (wymontowanego) radia ze zmieniarka płyt! smile

            To wszystko "duperele" ale jak się bez tego jeździ .... miałem okazje poznać przez (prawie) 2 tygodnie sad
            Miałem okazje cofnąć się do czasów Trabanta czy Syreny, czyli o dobre 50-lat w historii motoryzacji - wątpliwa przyjemność.
            "Dziura" w desce rozdzielczej, czyli "estetyka" to był już najmniejszy problem.

            Na marginesie: zaproponowałem iż .... rezygnuje z (funkcjonującej) zmieniarki płyt jeżeli (zamiast tego!) zamontują mnie podłącze do odtwarzacza mp3 (np. iPod_a) bo wtedy mój samochodowy "zapas" utworów muzycznych był by nie ograniczony do 6-ciu CD
            ale... wyłącznie pamięcią odtwarzacza = kilka tysięcy utworów muzycznych.
            Ale.... NIE sad, pokierowano mnie na fora użytkowników tego modelu (w USA - normalka) gdzie "poradzono mnie" bym skorzystał z doświadczeń innych użytkowników i zrobił wszystko ..... sam! smile
            Nawet filmy "instruktażowe" są dyspozycji smile
            np:www.youtube.com/watch?v=NEx20dQnhIc&feature=related

            Eeeh...
            No to "wylądowaliśmy" rzeczywiście na poziomie.... Trabanta smile

            pozdr.
            • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 27.11.11, 20:05

              Dobry wieczór, z ogromnym szacunkiem
              a o czym Państwo -piszą? takie to mądre i tyle wyrazów obcych ...Wodnik twierdzi, że przez tyle lat to moglabym się chociaż słowa "radio" nauczyć. i żebym sobie kpin nie robiła .
              Dobrze, że w rodzinie jest jeszcze jeden inżynier, może matce wytłumaczy.
              Pozdrawiam Was serdecznie. Kocham autka i Was też smile-
              • warum Re: Listopad, liście lecą z drzew 27.11.11, 22:15
                Alfredko, nie martw siesmile nie powiem ile ilat mam prawo jazdy, ale jezdze codziennie od wiecej niz 10, a dopiero w tym roku odwazylam sie samodzielnie dopompowac kolosmile I odwazylam sie dzieki dziewczynie, ktora na stacji obok mnie zaparkowala swoj rower/ ja odkurzalam, a ona pompowala/ Zaimponowala mi swoja odwaga! I nadepnela na ambicje swa mlodoscia smile Do tej pory zawsze kogos prosilam o pomoc
                A na dobranoc , optymistyczna mimo wszystko piosenka Jana Kaczmarka:
                www.youtube.com/watch?v=g5CxtDX-v0g&feature=related
                • omeri Re: Listopad, liście lecą z drzew 27.11.11, 23:28
                  To się pochwalę, prawko mam od 1976 i od tego roku jeżdzę cały czas!
                  • mammaja Re: Listopad, liście lecą z drzew 28.11.11, 23:58
                    Piosenka Kaczmarka bardz ladna, dzięki za przypomnienie smile
                    • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 30.11.11, 18:20

                      • jan.kran Re: Listopad, liście lecą z drzew 30.11.11, 18:43
                        Ja pracowalam i w wolnych chwilach czytalam lub ogladam filmy i hodowalam Mlodziezsmile)

                        Troche mnie niepokoi ze ma spasc snieg , zima we Wroclawiu jest ohydna ale najwyzej zakopie sie u Brata w koce przed kominkiem i jakos tydzien pobytu minie...
                        Za tydzien o tej porze bede siedziec w samolocie do Berlinasmile))
                        • jan.kran Re: Listopad, liście lecą z drzew 30.11.11, 18:45
                          A we wzresniu bylam w Paryzu i bylo ponad 20 stopni ... trudno uwierzyc.
                          • wedrowiec2 Re: Listopad, liście lecą z drzew 30.11.11, 21:00
                            jan.kran napisała:

                            > A we wzresniu bylam w Paryzu

                            Kran - wędrowiecwink
                            • alfredka1 Re: Listopad, liście lecą z drzew 30.11.11, 22:40

                              A ja byłam w Rewalu smile)
                              • 1grzech Re: Listopad, liście lecą z drzew 05.12.11, 11:43
                                Witajcie moi mili. Dobrze Was tu odnaleźć. Czas jakiś tej jesieni tułałem się po Zagłębiu Ruhry,a potem po Nadrenii, by w końcu wylądować w Naszym pięknym kraju.
                                A grudzień jak zwykle rozpoczął się uroczyście Karczmą Piwną. Oj szkoda, że tradycja prawdziwych spotkań Gwarków wymiera i już tylko niektóre kopalnie potrafią zadbać o zgodną z tradycją oprawę i obrządek. Ale jak się juz trafi taka tradycyjna to człek nie ma prawa opuścić jej nie zadowolonym, mimo ochrypłego gardła, co z zimnego piwa i rytualnych śpiewów sie bierze wink
                                Dodam jeszce dla odróżnienia takiej karczmy od biesiady, że najgłówniejszym wyróżnikiem jest menu zawsze jednakowe (golonka i piwo) , brak dostępu kobietom do uroczystości, ani w roli gości, ani obsługujących i w końcu podział uczestników na tablice: prawą i lewą, które przez całą biesiadę pod przewodnictwem Kantorów ze sobą rywlizację prowadzą, o której rozstrzygnięciu zawsze w końcu "Prezydium Wysokie w Sprawach Piwnych Nieomylne" rozstrzyga. Oj chyba krócej się tego nie da podsumować. Ale gdyby wam okazja sie andałał, to nie odmawiajacie bo przygoda to wielka, a juz niknąca powoli.
                                Tymczasem do trybów zwykłego życia przywykam i trenować usilnie zaczynam, coby w styczniu raz jeszcze na Aconcaguę się wspinać. Zatem dzieje się dużo nawet po tym jak już liście spadną wink.
                                Myślę, że cel co nam w czas ten świeci, może równie słońcu sierpniowemu grudzień gorącym uczynić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja