wedrowiec2 13.01.12, 17:08 Wierzba. I dwie albo trzy krowy Czekające na prom. Shiki Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 13.01.12, 21:11 Ładne. Dziś pijemy Senchę Poziomkę i podjadamy jeszcze ciepłą szarlotkę, którą muszę choć w części ocalić dla moich milusińskich, których od świąt nie widziałam. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 106. 13.01.12, 22:28 Wieczorna herbata, ostatnio Teekanne orange. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 13.01.12, 23:19 Ja moich też nie. Jakoś krakowski klimat im nie posłużyl i wszystkie dzieciaki pochorowały się. Teraz heratka z mellisy - może usne wczesniej. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 13.01.12, 23:22 Genialne to Haiku - Wędrowcze ) Tak będzie (w mam nadzieje) wyglądała w niedalekiej przyszłości, moja (najbliższa) droga ze wsi do "wielkiego Świata" Promem (przez Bełdany) w miejscowości Wierzba i już jestem w ... Mikołajkach (mazurskiej Wenecji) ) Krowy, na Wsi - hmmm ... nic nadzwyczajnego Znów piszę Woda na herbatę Wygotowała się. (William J. Higginson) pozdr. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 16.01.12, 00:27 Dwie albo trzy krowy prawie zupelnie zniknely z naszego pejzazu. Albo jakies wielkie stado albo nic . Popijam jakas ukrainska wodeczke, dostalam. Ale jakos mnie nie rusza. Herbaty juz nie ma - trzebaby gotowac wode - nie chce mi sie ! Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 16.01.12, 22:51 nie wiem czy wypada... Pani profesor pije jeszcze herbatę z prostym ludem? Moj prozaiczny Lipton tez ma się do Waszych wyszukanych mieszanek super-herbat dopełnia obrazu niestosowności mego pytania Z drugiej strony, hmmm.... na usprawiedliwienie moich "obiekcji" - pijałem przecież herbatę w towarzystwie Pani profesor w czasach gdy była (jeszcze) doktorem niehabilitowanym ) Herbaciarnia tez "prawie" ta sama. Jak było Joanno - zgodnie z oczekiwaniami: podniośle i b. uroczyście? - poopowiadaj trochę. Prawdopodobieństwo iż ktokolwiek inny (z naszego forum) zapracuje(!) na taki zaszczyt jest hmmm.... relatywnie niewielki. W każdym razie i jeszcze raz: najszczersze gratulacje - Tobie szczególnie a i dumnym rodzicom - także. Serdecznie pozdrawiam,- pE (tomasz) Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 17.01.12, 01:00 Dołaczam do Popayowych podziwów. Czuje sie zaszczycona. Herbata smakuje uroczyscie Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 17.01.12, 22:15 Dziękuję za życzenia i gratulacje, za trzymanie kciuków i współprzezywanie mojej kariery zawodowej. Tak, forumowe zycie zaczynałam jeszcze przed zrobieniem habilitacji, a forumowicze dzielnie mi sekundowali dziękuję Zdjęcia z uroczystości zamieszczę niebawem. Izis - dzięki za podanie linku do strony z relacją. Nie wiedziałam, ze taka istnieje. Zapraszam na bardzo dobrą herbatę Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 17.01.12, 23:01 Z prawdziwa przyjemnością i dzięki za zaproszenie Nie dowiem się tylko jak smakuje herbata "belwedersko-profesorska" bo napije się swojego, prozaicznego ("magisterskiego" od siedmiu boleści) - czarnego Liptona Dzięki Izis (Jej Linkowi), ja również i to z przyjemnością obejrzałem relacje z uroczystego wręczenia tytułów profesorskich przez pana prezydenta. Popijałem ta okazje kawa No ale teraz, wieczorna pora - tylko herbata! pozdr.,- Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 17.01.12, 23:21 Ja wpadam z czerwonym winem i ide jeszcze raz poczytac wderowcza relacje))))) Odpowiedz Link
witekjs Re: Herbata. Czajnik 106. 17.01.12, 23:34 wedrowiec2 napisała: > Dziękuję za życzenia i gratulacje, za trzymanie kciuków i współprzezywanie moje > j kariery zawodowej. Tak, forumowe zycie zaczynałam jeszcze przed zrobieniem ha > bilitacji, a forumowicze dzielnie mi sekundowali dziękuję > Zdjęcia z uroczystości zamieszczę niebawem. > Izis - dzięki za podanie linku do strony z relacją. Nie wiedziałam, ze taka is > tnieje. > Zapraszam na bardzo dobrą herbatę Jakie to miłe, że o Twoim sukcesie, możemy rozmawiać, również w przyjaznym Ci ,"Twoim" Forum. Chyba nie jest to częste. Pozdrawiam. Witek Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 17.01.12, 23:57 Częstuje się "profesorską" herbatką i dodaję torunskie pierniczki Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 18.01.12, 22:35 Powoli wracamy do normalności... Lipton, orzeszki i lampka wina. Za dużo ostatnio napięcia. profesorem to dziecko powinno zostać gdy rodzice maja najwyzej 50 lat.!!! Poszliby na wódkę, sprosiliby przyjaciół ..... a tak to pustka i ogromne zmęczenie, nie wiadomo dlaczego i po co ??? Szczęście, że WY jesteście i możemy z Wami się cieszyć albo żalić ......albo razem pomilczeć ) Dobranoc kochani Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 18.01.12, 23:23 Trzeba było dzieciaka posłać na matematykę. Na tym kierunku, wybitnie zdolni "robią" doktorat w wieku 21 lat, "błyskawicznie" habilitacje i zostają profesorem przed 30-tlka! Rodzice takiego delikwenta ledwie po srebrnym weselu a wieku jeszcze "zabawowym! ) Wy kochani nie narzekajcie bo "gorzej" mogliście trafić! - znam takich z autopsji ) Za wino Alfredko - thx, orzeszki - tez, ale Liptonem chętnie się poczęstuje. To tradycyjnie moja ostatnia "atrakcja" dnia przed następnym, (z musu) pracowitym. Wszak jutro dopiero czwartek pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 20.01.12, 10:38 Po śniadaniu, kawa /bez słodkości/ A dzisiaj piątek !!! ))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 20.01.12, 18:37 Herbata mietowa z cytryna i dzien wolny... jeden. Ale sobie odbije jak bede miala urlop))) Mam zamiar doczytac forumy dopisac sie ... na razie podczytuje FB gdzie mam zaabonowane kilka gazet w roznych jezykach, kilka ciekawych stron netowych oraz paru wesolych znajomych i sobie podrzucamy rozne linki i komentarze w tym muzyczne))) Aktualnie slucham Choru Aleksanrowa i wylizuje resztki deseru juniorowego. Obiad tez ugotowal , dobre dziecko)))) Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 106. 20.01.12, 19:20 Wieczorna herbata i prawie już wolne... Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 20.01.12, 21:31 Też z ulgą oddycham po ciężkim dniu. Herbata piramidkowa Mild Ceylon Lipton czarna, bo parzyć mi się nie chce w czajniczku. Facet dziś po trzech kawach ( do tylu się przyznał) - Cardiatefix Herbapolu z głogu pije, bo przypomniał sobie, że ma serce. Ma, z prawie nowymi, bo pięcioletnimi przewodami. Ech... Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 20.01.12, 22:49 przekonanie o większej szkodliwości kawy (niż np.: herbaty) jest powszechnym (w Polsce) mitem z zasobu tzw.: mądrości ludowych. Zgodnie z tym mitem 80% np: Niemców (kawa tu jest napojem "narodowym" w odróżnieniu od herbaty!) którzy pijają (od śniadania do późnego wieczoru) w ilościach dla Polaków "niewyobrażalnych"!. Herbatę pija się tradycyjnie tylko w regionach uznanych przysłowiowo za zasiedlone przez grupy pozbawione "piątej klepki" (Ostfriesland - np.) Zgodnie z teoria o wyjątkowej szkodliwości kawy na serce, polowa Włochów którzy pija tradycyjnie kilka espresso w ciągu dnia, powinna dawno "zejść na zawal". Jakoś, hmmm.... nie maja takich obaw pozdrawiam przy (czarnym) Liptonie pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 22.01.12, 18:10 W niemieckim domu bylam poczęstowana i kawą i herbatą.]Ponieważ wizyta miała trwać dość długo, oba napoje podano w dzbankach /n.b. bardzo ładnych/. Miały one na sobie wdzianka- z grubej włóczki w piękne obrazki krzyżykowane ) Wizyta przeciągała się a ja popijałam raz z jednego raz z drugiego dzbanka. Różnicy w smaku nie poczułam ((- Piłam też świetną kawę z ekspresu .... Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 22.01.12, 19:44 nooo, - wiadomo przecie jak to jest (u wszystkich!) Niemców!. Kultury mogło by się to "chamstwo" nauczyć (od nas albo innych!) Malo prawdopodobne ale i mnie się tez (raz czy dwa bo pewnie nie więcej!) być w "niemieckim" domu (cholera Ich zresztą wie, ale tak wynikało z okoliczności iż to raczej Niemcy byli!). Herbata była tam podana w pięknym naczyniu f-my Bodum stojącym na designerskim Stovchen z polerowanej stali. Kandis (do herbaty) brązowy i biały był podany w pięknych, porcelanowych cukierniczkach z Meissen. Kawa była rzeczywiście w dzbanku (porcelanowym) i jak znam, zapewne Jacobs, mleko (podgrzane!) w stosownym porcelanowym dzbanuszku (firmy j.w) Gospodyni, ( fakt "po niemiecku" jak podejrzewam) dopytywała się jednak czy nie mam ochoty na kawę z ciśnieniowego expressu ?. Ze strachu iż może coś źle zrozumiałem (jeżyków przecież nie zam a już takich "podejrzanych" to w ogóle!) - profilaktycznie zaprzeczyłem! Niczego "gustownie dzierganego" nie zauważyłem, siedziałem zresztą jak "na szpilkach" by nie pokaleczyć skórzanego pokrycia jednego z 12 krzeseł (przy olbrzymim podłużnym stole) obciągniętych ciemno- czerwona skora (f-my Cassina) których cena (jednego!) przakraczala moje miesięczne pobory "z górka" Tak to jest jak ja (na co dzień) pije kawę "sypana" (w szklance malowanej w gustowne wzorki farba "olejna") i herbatę (na "sznurku"!) w .... ukochanej musztardówce. eeeh..... pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 22.01.12, 21:24 Grabula )) mogło być z musztardówki i blaszanego kubka, nie przeszkadzałoby i to. Ale toto ani kolorem ani zapachem /aromatem, hihihi/-nie przypominało ani listków ani ziarenek.- Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 22.01.12, 22:53 No ale szczyt nietaktu to poełniłam ja, ( ale to było baaardzo dawno temu ) kiedy w pewnym paryskim domu poprosiłam o herbate. Pani domu głęboko się zamysliła i z okrzykiem radości "mam herbate" - wydobyła z kredensu jedną jedyna torebke ( reklamową) lansowanej wowczas herbaty ze słoniem na obrazku. Reklamy tej herbaty widywalam w metrze - i bylo to cos w rodzaju herbaty Saga - obecnie lansowanej w TVP. Mysle że obie miały podobny smak. Herbaty w Niemczech czesto podawali w dzbanku. Mogą iśc w parze z w.wym. Ale moze sie juz zmenilo? Nawet w hotelach nie wysokiej klasy, gdzie nocowałam przejeżdżajac w ostatnich latach było do sniadania wiele rodzajow torebek z herbata. Kawa - to co innego. Bywala naprawde nie zła. A ze Jacobs to fakt. I Jacobsa dostawalismy od przyjaciol w stanie wojennym. Ach, jak wtedy smakował Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 22.01.12, 23:53 Mammajko,- fakt, w hotelach niemieckich (takich do: ****) podają, do śniadania, "wybór" saszetkowanych herbat i wrzątek w czajniku. Herbata nie jest najbardziej popularnym napojem w Niemczech. Ale, w domach wysokiej klasy np.: Kempiński w Berlinie czy Fairmont Hotel Vier Jahreszeiten w Hamburgu (gdzie się herbatę pija i jeżeli w Niemczech to właśnie tam! - na północy Kraju) www.hvj.de/de/index.php dostaniesz wybrana herbatę zawsze "parzona" w dzbanku m/w tego typu: www.bodum.com/gb/en-us/shop/detail/1842-01GVP/?navid=49 Jacobs jest wiodącą (najbardziej popularna) marka kawy w Niemczech. Od dziesięcioleci nic się w tym względzie nie zmieniło, mimo ze przed kilku laty właściciele (rodzina Jacobs_ow) sprzedali firmę międzynarodowej korporacji ( Kraft Foods) - markę jak i jej popularne produkty - zachowano. Sami (ja z zona), od lat przyzwyczailiśmy do picia kawy Jacobs-Milea i.... będzie mi tej kawy brakować w Polsce Akurat tej:www.beiunszuhause.de/bei-uns-zu-hause1/page?siteid=bei-uns-zu-hause1-prd&locale=dede1&PagecRef=2697&cid=742&pid=577&dynNav=pDBP577 w Polsce nie ma, tzn.: widziałem ja wyłącznie jako kawę instant (tfuj - "rozpuszczalna ) a nie jako mielona (do ekspresu przelewowego) ,- pozdr. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 23.01.12, 01:18 Pije herbate szafranowa , kawe pijam tylko czasami w pracy i jest dosc ohydna. A w DE tez zawsze pijalam herbate ))) I slucham Zauchy. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 106. 23.01.12, 15:50 Faktycznie milea nie ma , ale za to można kupić Idee, która też jest łagodna. Polecam. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 106. 23.01.12, 16:04 jednak jest w necie www.e-food.com.pl/index.php?z=1&m=&id=2560 Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 23.01.12, 21:38 Herbata. Miała być spokojna, a znów muszę komuś pomóc. Problem do rozwiązania "na wczoraj" Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 24.01.12, 00:38 Zycze powodzenia Wedrowcze ! Ja dopijam szafranowa herbate, nowosc u nas w domu herbacianym , smakuje mi. I ide cos obejrzec z Mloda. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 24.01.12, 21:49 Trza będzie do Chochłowa się wybrać i zebrać sporo pyłków szfranowych. Będziemy preparować "herbatę?" Poczekamy do marzec i hajże do Doliny.. Znalazłam w metalowej ładnej puszeczce trochę szafranu, kupionego w Baltonie by go dodać do baby wielkanocnej. Nie upiekłam jej nigdy a szafran był. przy ostatbim porządkowaniu szuflad ze swoją bielizną, znalazłam lilka "białych" podkoszulków i bluzek. Biel stracły ale gatunkowo nie zmieniły się. Rozpuściłan lyżeczkę do kawy szafranu w wodzie i wlałam do pralki. Na wiosnę mam piekne, szafranowe /kolor trudny do opisania/ , bluzki. Podobno była to jedna z najdroższych zamorskich przypraw. Jutro zajrzę w google Kończę Liptona i dobrej nocy życzę ) Odpowiedz Link
josarna Re: Herbata. Czajnik 106. 24.01.12, 23:03 Szafran do pralki!!! To chyba najdroższe pranie na planecie! Ja - jak zawsze - piję mleko z miodem. Dobranoc. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 25.01.12, 00:07 Ja popijam herbatki owocowe i delektuję się Alfredkową odą na temat szafranu. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 106. 26.01.12, 22:00 Druga herbata, trzecia kawa i czwarte wino. Nastrój taki wiecej jak przed końcem urlopu, popłynęłoby się gdzieś Dobranoc. Popaye, czy Ty już popłynąłeś dokądś ??? Pozdrawiam.. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 26.01.12, 23:37 poplynac - hmmmm .... to raczej nie Ale, jak zięć "doleci" to jutro po południu, a już na pewno cala sobotę spędzimy na Targach BOOT-2012 Jak corocznie sezon "wodniacki" zaczynamy od tych największych w Europie Targów by... wiedzieć co (na rynku) najnowszego i.... cieszyć się naszym "starym" (ale własnym!) w letnim sezonie. A po za tym: wódki się możemy napić, acyl wieczór (i 1/2 nocy) co dla takich "alkoholików" jak my dwaj raczej rzadkość ale (rodzinna) tradycja ) Dziś wieczorem jeszcze herbatka! )) pozdr.,- Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 25.01.12, 23:34 Pije herbatkę szafranową i waniliową i ide zobaczyc co na forumach. Odpowiedz Link
josarna Re: Herbata. Czajnik 106. 26.01.12, 22:56 Mróz siarczysty: już -11! Dorzucam dwa grubasy do kominka, wypijam gorące mleko z miodem i do spania. Jedna nasza sunia obraziła się że ciocia wyjechała i poszła spać do budy, a ja martwię się, że zmarznie, choć buda jest dobrze ocieplona. Normalnie księżniczki śpią w sieni, czyli takim przed-przedpokoju . Dobranoc. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 26.01.12, 23:53 Biale wino i perspektywa wolnego dnia jutro ... Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 27.01.12, 21:42 Zaparzyłam dziś taką Darjeeling Newby bardzo delikatna z posmakiem nieznanych mi ziół o pięknej bursztynowej barwie, ale mimo wszystko rozczarował mnie stosunek ceny do jakości. A może jako osoba bardziej kawowa nie odbieram subtelności rozpoznawanych przez prawdziwych smakoszy ? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 28.01.12, 21:53 Nie znam, ale poszukam. Kawę omijam, więc postaram się poczuć smak tej herbaty. Na dzisiejszy wieczór dilmah. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 29.01.12, 02:57 Ja zapomnialam zabrac do pracy swoje herbatki wiec popjam fabryczny Lipton ... calkiem smaczny. Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 106. 29.01.12, 19:28 Wieczorna herbata i galaretka poziomkowa. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 30.01.12, 21:30 ładny, słoneczny i zimowy! (teraz jest -6°C) dzień, popijam Lipton_em (czarnym!). Od córki dostałem sms_a z anegdotka o ostatnim oświadczeniu naszego premiera: "... Premier w wywiadzie dla prasy stwierdził: chcemy wyłącznie dobra naszych obywateli!. Po tej wypowiedzi szefa Rzadu Polacy masowo rzucili się zabezpieczać posiadane dobra " Miłego wieczoru,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 30.01.12, 21:41 Łobosze !!! muszę zabezpieczyć adresy i ksywy swoich wspołforumowiczów !!! Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 30.01.12, 22:45 Alfredko nadobna, nie przejmuj się tak bardzo , chyba, że mentalnie jesteś po drugiej stronie Odry . Po wschodniej stronie rzeki - maksyma: jakoś to, będzie nadal się sprawdza, choć....dziś mieliśmy chwile zwątpienia. Otóż ok.19-ej stwierdziliśmy, że nasze kaloryfery coś chłodnawe. Okazało się, że z powodu niskiego ciśnienia gazu w rurach - wyłączył się piec, co ogrzewa nasz budynek. Pan z administracji błyskawicznie uruchomił powiadomiony przez sąsiada. Widocznie wszyscy na potęgę zużywają więcej, albo wielka rura przykręcona ? Małż na wszelki wypadek jutro przywiezie ze wsi elektryczne kaloryferki. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 30.01.12, 23:05 Nawet nie wiedzialas Alfredko jakie oboje mamy szczescie! Mieszkamy wszak po lewej stronie Odry, o co szczegolnie trudno (jak mysle) w stolicy Malopolski Nasze (cieplarniane) "interesy" wszak zabezpiecza Nord Stream www.nord-stream.com/de/ i gazu "nam" nie zabraknie! Cisnienie tez OK. Cieszmy sie piekna zima! Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 31.01.12, 00:15 Herbatka z sokiem malinowym i aspiryną. W domu mam ciepło, ale myśl o rachunku za gaz napawa mnie lękiem. Ale przynajmniej wszystko działa - przyjaciele mieli cały dzień awarię elektryczności - a całe ogrzewanie jest elektryczne. U nas "w razie czego" mozna siedziec przy kominku Nawet ogrodowe koty zagnalam do sieni. Za ciepło tam nie mają, ale zawsze cieplej niż n dworze . Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 31.01.12, 20:43 Pijąc herbatę zastanawiam się, czy iść jutro do pracy, czy też nie. Trudny problem, ale chyba pójdę wolne robiąc sobie w czwartek i piątek. Od poniedziałku zaczną się intensywne zajęcia ze studentami. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 03.02.12, 21:51 Herbata i krzyżówki z lutowej Rewii Rozrywki. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 04.02.12, 00:28 Herbatka malinowa przed snem. Miałam uroczy wieczór z wnukiem. Nagadaliśmy się za cały miesiąc. Jeszcze scrabble w trójkę. Zaskoczył mnie pogawędką z chorą panią od angielskiego na facebooku. W moich szkolnych czasach, tak bezpośredni kontakt uczeń - nauczyciel, był nie do pomyślenia. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 04.02.12, 19:41 Co pokolenie to coś nowego, raz na dobre, ,innym razem na gorsze.- Jedno jest pewne, i młodzi i starzy, przez ostatnie 20 lat nauczyliśmy sie dostrzegać ludzi i to, że jesteśmy różni. Coraz mniej fałszywych autorytetów i to dzięki nam - dziadkom, rodzicom. Wnucząt nie mam ale rozmowy z młodymi /od 6 do 26 lat/ przebiegają pomyślnie i dla obu stron pouczajco. Ja się chwalę, że to dzięli mojej wiedzy dydaktyczno psychologicznej ) Piję podwójny lipton z mocnm wywarem żurawinowym, jako że ponoć cytryna nie żyje w zgodzie z herbatą. Samowar jeszcze nie rozgrzany, może ktoś się zlituje i rozżarzy toto maleńkie różowe, co to ledwo się tli. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 04.02.12, 20:02 Ja przychodze z kocykiem i herbatka bo jestem podziebiona i wzielam trzy dni zwolnienia... Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 04.02.12, 21:57 Kranie, odpoczniesz wreszcie - zaraz sobie zrobie herbatke, dmucham w samowar i mam zamiar wyciągnąc jakąś butelczynę z barku. Jak sie rozgrzewać to od śodka Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 04.02.12, 22:43 Ulu, zbyt dużo pracujesz. Wiem, że musisz, ale trochę przyhamuj. Czytam "Szyfr Szekspira" Jennifer Lee Carrell popijając wystygłą herbatą. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 05.02.12, 16:36 Kończę podwójne espresso z odrobinką spienionego mleka i dalej już błogi spokój. Ledwie drzwi zamknęli moi bliscy, kochani, mili, ale bez przesady.... Odwykłam od przygotowywania obiadów na 8 osób. Sama zresztą napraszałam się z tym obiadem. Z końcem przyszłego tygodnia chłopcy rozpoczynają ferie, więc nie będziemy się widzieć przez prawie miesiąc. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 06.02.12, 01:48 Rozumem cie Izis ja po zeszłoniedzielnym obiedzie zrobiłam przerwę . Teraz sama gorzlaka, herbata juz wypita. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 106. 06.02.12, 22:00 Na te chłodne wieczory bardzo dobrze jest popijać herbatę po irlandzku to jest z dowolną domieszką whisky. Miłego wieczoru. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 06.02.12, 23:51 Przedsenna , popracowa herbatka. Do snu wlacze sobie kolejny odcinek Mistrza i Malgorzaty , w oryginale , z podpisami po angielsku. Sporo rosyjskiego zapomnialam ale szybko mi powraca. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 106. 07.02.12, 00:50 Oglądałam ten serial, świetny. Whisky z herbatą nie probowałam, może mi było szkoda, bo lubię z lodem Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 07.02.12, 19:33 Z whisky nie piłam, ale często z rumem i odrobiną soku wiśniowego lub malinowego. Dziś mieliśmy przygodę z winem. W domu na wsi została duża dwulitrowa butla dobrego wina. Tam wyłączone ogrzewanie i temperatura minusowa. Okazało się, że zrobił się jeden wielki sopel wypełniający całą butlę, a nawet sączący w okolicy korka. Po odstaniu w ciepłym, objętość wróciła do normy, ale zawartość jest wielką zagadką. Nie otwieramy, bo dużo tego czegoś.... Odpowiedz Link
witekjs Re: Herbata. Czajnik 106. 08.02.12, 09:57 jan.kran napisała: > Przedsenna , popracowa herbatka. Do snu wlacze sobie kolejny odcinek Mistr > za i Malgorzaty , w oryginale , z podpisami po angielsku. > Sporo rosyjskiego zapomnialam ale szybko mi powraca. Miła Ulu, myślę, że może Cię zainteresować program polskiej telewizji z 1988r... www.youtube.com/watch?v=j6S-b0WOAJs&feature=related Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 08.02.12, 10:26 Rzucilam okiem na Twoj link , moze obejrze . Obsada znakomita ale ja mam dosc specyficzne podejscie do adaptacji MM. W zasadzie nigdy nie chcialam obejrzec zadnej bo mam swoj wlasny obraz od lat. Ta rosyjska jest bardzo wierna oryginalowi i jezyk gra wazna role , dlatego zdecydowalam sie obejrzec. Pozdrawoam. Ula Odpowiedz Link
witekjs Re: Herbata. Czajnik 106. 08.02.12, 10:48 jan.kran napisała: > Rzucilam okiem na Twoj link , moze obejrze . Obsada znakomita ale ja mam dosc s > pecyficzne podejscie do adaptacji MM. W zasadzie nigdy nie chcialam obejrzec za > dnej bo mam swoj wlasny obraz od lat. > Ta rosyjska jest bardzo wierna oryginalowi i jezyk gra wazna role , dlatego > zdecydowalam sie obejrzec. > Pozdrawoam. > Ula Podchodzę do tego podobnie. Jest to jedna, z moich najbardziej cenionych książek i jednak do tej pory, nie oglądałem w telewizji żadnej wersji. Obecnie grają to również, w teatrze w Poznaniu. Swoje spotkanie z Bułhakowem zacząłem, kupując Mistrza i Małgorzatę spod lady, pierwsze wydanie w PRL, czytałem kilka razy. Z dużą przyjemnością przeczytałem inne Jego książki. Pozdrawiam serdecznie. Witek Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 08.02.12, 14:32 MM dla mnie to jest ksiazka specjalna , mysle ze kazdy ma takie swoje Biblie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 08.02.12, 19:15 Klasykę rosyjską czytałam w oryginale, czasami po parę razy w swoim długim życiu. A MM tylko raz i z konieczności, bo przecież pewną literaturę wypada znać. Odpowiedz Link
witekjs Re: Herbata. Czajnik 106. 09.02.12, 09:34 Przeczytałem wczoraj, Zachwyt i rozpacz, Brukselówek, Passenta, Stommę, Kubę Wojewódzkiego i bardzo brakuje mi Tyma. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 09.02.12, 19:32 W nocy i przed południem spadło trochę śniegu. Lubię skrzypienie pod butami na wieczornym spacerze w mojej cichej uliczce. Teraz zielona herbatka z pigwą. A dla was takie haiku: Zapalasz ogień; Pokażę ci coś ładnego - Wielką kulę śniegową. Basho. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 08.02.12, 22:04 Herbata przed snem. W domu zaczyna być za gorąco. Tak szybko przyzwyczaiłam się do chłodów? Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 106. 09.02.12, 20:52 U nas dzis bylo slonecznie i nawet "mokro" na jezdni. I tez dziwnie cieplo, ale w ciagu dnia, bo poranki wciaz lodowate. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 09.02.12, 21:21 U nas prawie ciepło, tylko ni z tego ni z owego, nadchodziła niska chmurka i mielismy prawdziwą zadymkę. Dziwne wrazenie bo po kilku minutach wracałó słońce. Toto przylatywało zza prawobrzeża Odry. U lekarzy nic miłego. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 11.02.12, 21:06 Skrajność smaków: Lipton z dodatkiem słodkiego soku malinowego, przegryzany solonymi orzeszkami Cashew (nerkowca). Prawie jak z naszym klimatem: generalne ocieplenie i.... zimno-mokre lato z mroźną zima na dodatek pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 106. 11.02.12, 22:03 Lipton tak, maliniak nie, orzeszki tak, solone nie , tylko uprazone na wlasnej patelni. Mokrego dżdżystego lata nie zamawiam i sądzę, że będę wysłuchany. Ciekawi nas analiza lodu/wody spod jeziora Wostok . Pozdrawiam, ahoooj ! Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 11.02.12, 22:40 Z przerażeniem Wodniku kontestuje iż na "starość" zaczynam mieć ... kobiece zachcianki Gastronomiczne - oczywiście Pol dnia "dojrzewała" we mnie ochota na cannelloni nadziewane mielonym mięsem i zapiekane pod serowym Béchamel_em. Mogl_bym iść do włoskiej restauracji ale "chciało" mnie się wczesnym popołudniem a "Włosi" (włoskie restauracje) maja w tym czasie .... przerwę obadowa (nie do wiary, ale Włosi nie jedzą obiadów w naszej porze "obiadowej" ) Wyskoczyłem na miasto, kopiłem mięso i nie moglem przebrnąć (odpowadajacego moim wyobrażeniom) problemu smaku nadzienia, równowagi przypraw: oregano/tymianku/rozmarynu i majeranku W końcu: gotowe, ale "nie takie" nadzienie wrzuciłem (w garnku) na zimny taras. Jutro będę "coś" z tym kombinował (nawet wielka ilość parmezanu do sosu już pracowicie starłem!). Ale jutro to już nie będzie zaspokojenie nagłej ochoty tylko zwyczajne: coś na obiad Wieczorem: hmmm.... herbata: "nie to" (dziwne, bo to mój ulubiony Lipton) wiec dodałem soku, którego było ciągle "za mało" (z powodu kataru nie czułem aromatu) za zrobiło się słodkie, prawie ie do picia. By "złagodzić" ta słodkość (nigdy nie słodzę napojów, a herbaty i kawy na 100%), ciasto czy inne słodkości odpadały, wiec... orzechy... -włoskie - nie -laskowe - nie -ziemne - tfuj -Pinia! (prażona) ale akurat.... nie mam w domu i nie dostane w "każdym sklepie" - Cashew,- mam(!) tylko, ze z puszki (solone) - hmmm.... niech będzie Humor mnie się poprawił i (chyba) totalne zniewieścienie ..... Z ta woda z jez,Wostok, podobno Rosjanie ja "zanieczyścili" mało profesjonalnym odwiertem. Nie wiem czy to rzeczywiście prawda, ale już czuje iż będzie "powód" do kwestionowania wyników badan. Poczekam na komentarz Macierewicza ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 106. 12.02.12, 21:35 Jakie babskie zachcianki??? one wystepują dopiero w stanie błogosławionym. Jedzenie planowane do pewngo momentu interesujące i zrozumiale. Zajrzalem w google i m,in, przeczytałem : Przygotować farsz: Podsmażyć posiekaną cebulę, jak już się zrumieni to dodać czosnek, a po chwili mięso. Jak mięso się podsmaży, to należy je przyprawić (sól, pieprz, oregano i bazylia), zalać bulionem i dodać koncentrat. Dusić na wolnym ogniu ok. 20 minut. Pod koniec dodać jeszcze raz czosnek. Beszamel: Masło rozpuścić na wolnym ogniu, wsypać mąkę i lekko zrumienić. Wlać mleko i gotować, aż zgęstnieje. Na końcu doprawić solą, pieprzem i dodać sok z cytryny. Można również dosypać do sosu parmezanu. Beszamel wylać na dno naczynia do zapiekania, ułożyć makaron napełniony farszem. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 12.02.12, 23:01 fantastyczny Jesteś Wodniku Jak jeszcze Twój kurs gotowania przejdę, - będą ze mnie "ludzie" (może?) O makaronie (jego rodzaju i kształcie) pisałem w poprzednim poście: CANNELLONI de.barilla.com/Produkte/pasta/lacollezione/Cannelloni.htm Przepis na nadzienie: jak mój, z tym ze ja zamiast bulionu i koncentratu daje przetarte pomidory (z puszki) i kilka pokrojonych pomidorów (bez skorki i soku) oraz dużo pokrojonej naci pietruszki i listków bazylii. Béchamel, jako bazę sosu dopełniam rozpuszczonym serem pleśniowym ( w tym przypadku Gorgonzola) + starty Parmigiano dla zaokrąglenia smaku. Nie mogę się opanować (bo lubię!) i choć to nie ma nic wspólnego z klasyka tego typowo włoskiego dania: zalane sosem ułożone w naczyniu do zapiekania (koniecznie wysmarować naczynie masłem!) nadziane rury cannelloni posypuje (gruba warstwa!) startego szwajcarskiego Emmentaller_a. Jestem fanatykiem smaku (oryginalnych!) szwajcarskich serów z niepasteryzowanego mleka, szczególnie tzw.: "wielkiej trójcy" Emmentaller, Gruyère i Appenzeller. Dodawał bym je do wszystkiego(!) a fondue z tych serów mogl_bym się odżywiać cały rok!,- na okrągło ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 106. 13.02.12, 20:29 jeszcze do tej pory mam rozwartą gębę by ja ćwiczyć do jedzenia tego makaronu a,la "wszelkie"rury. Beszamel lubię, robię i urozmaicam czem sie da. Sery mogłyby być moim posiłkiem calodobowym. Ileż ja ich nie zjadałe. Najdzrdziej mi przykro, że nie wiedzziałem jak sie zwą. Razem z kapitanem i I oficerem byliśmy zaporaszani na różne przyjęcia ale nie wiec co nam podawano - dobre było i na trzźwo i na nie. Przecież w kraju sery miały też różne nazwy - salami, podlaski .. ale za to jeden stearynowy smak Teraz z Wędrowcem jemy, wybieramy, przepisów interesujących szukamy. Żona twierdzi, ża najsmaczniejsze w świecie sery jadła przed wojną, importowane z Litwy, kupowane u Braci jabłkowskich. Szczegolnie pamięta jakieś przesuszone /chyba jak w Panu Tadeuszu No cóż, zostało trochę wina i ser , suchy ze starości. I wspomnienia zostały !! Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 106. 13.02.12, 21:42 Tez jestem milosniczka sera, choc z prozaicznych powodow lubie / i kupuje/ tylko te , ktore znam A poza tym cos mi odbilo i wydalam nagle duzo pieniedzy/ jak na mnie/ i teraz mam kaca, a nic nie pilam. A i nic nie zapowiada szybkiego Mikolaja(( To pewnie z zazdrosci, ze 1-mu komus sie trafila ta "6" w totka, ale "pocieszam sie" - nie gralam, wiec tym razem nie wspieralam milionerow Chociaz.....po namysle.... tyle, to chyba nie potrafilabym wydac, a moze? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 14.02.12, 21:14 Piję herbatę i pogryzam piernikowe serce, ale strach powiedzieć skąd, by nie być posądzoną o sympatie do pewnego mieszkańca pienrikowego grodu Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 14.02.12, 22:44 "Alleluja i do ... przodu! - Wędrowcze ) Ważne ze piernikowe serce Ci smakuje . Pełna Nirvana to by było: pierniczkowa uczta popijana wrzątkiem z toruńskich odwiertów termalnych połączona z lektura Naszego Dziennika i konsumpcja zapierających dech reportaży w Telewizyji TRWAM. Jak już będziesz tak daleko - daj znać!. Przyłącze eis z prawdziwa radością do tej "orgii" ) pozdrawiam, popijając nie_katolickiego LIPTON_a pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 106. 15.02.12, 13:53 Uroczyście oświadczamy na to parszywe verbum dicto, że jeżeli przystaniecie do tego paskudztwa, notarialnie i uczuciowo wyrzekniemy się was. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 15.02.12, 22:09 nieeee! W interesie Corki-spdkobierczyni upraszam j/w Nasza kulinarno-medialna "orgia" i tak nie miała by szans realizacji Nawet nie z powodu (już) nie-piernikowego sezonu czy wrzątku ale faktu iż dyrektor jedynego polskiego medium (i nasz OJCIEC) znów nie dostał przydziału częstotliwości dla emisji programów Jego Radyja i telewizyji w nowym (na polskim rynku) systemie edycji dygitalnego multipleksu. Z jednej strony "słusznie" bo aż szkoda ograniczonej "eterowej przestrzeni" dla tych pierdol, a z drugiej strony: konkurencja nie wiele lepsza i decyzja: czyste politicum wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11151857,Awantura_w_Sejmie_o_koncesje_dla_TV_Trwam___Pani_posel.html Podobno w Kraju pada(l) snieg! (córcia mnie "doniosła", ze w Wa-wie przynajmniej). U mnie , hmmm... "wiosna" (prawie): już w nocy było powyżej 0°C a w dzień: + 5-6°C. Za śniegiem nie tęsknie ale, ze już zima się skończyła to raczej nie wierze Bedzie co ma być a wieczorna herbata (Lipton) pasuje do każdej aury pozdr.,- Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 106. 16.02.12, 17:27 Alfredko ,wygladaja smakowicie! Zaluje, ze ich nie sprobuje, ale zjadlam dzis juz 2 paczki i jeszcze 2 na mnie czekaja na kolacje, wiec moze tak sie "pociesze" Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 106. 16.02.12, 19:18 Smakowity niewątpliwie chrust Alfredzi. Jak ja to lubiłam, ale to było dawno i nieprawda . Na śniadanie zjadłam ciepłego pączka z różanym nadzieniem i basta. Ćwiczę silną wolę , co przychodzi mi łatwo. Resztę pączków oraz chrust z pobliskiej cukierni - małż zawiózł synowi... Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 16.02.12, 23:40 faworki "palce lizać" Sam nie zrobiłem (teraz). Tłusty czwartek "opędziliśmy" kupnymi paczkami. Po jednym mieliśmy dość - lepsze "tfuj" było. Takie paczki jakie pamiętam "z dzieciństwa" (dawny Blikle, czy cukiernia Gajewskiego na Mokotowie albo Przestępny w Piasecznie) - tylko pomarzyć można Niby jest "ciepło" (wieczorem + 5° C) ale wróciła wilgotność z nad Morza Północnego Efekt: subiektywnie odczuwalne jest "zimno" większe niż było przy 5-cio stopniowym mrozie ale suchym powietrzu "kontynentalnym". Śniegu nic i.... oby tak pozostało do końca (zimy!) pozdr. z nad filiżanki Liptona pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 17.02.12, 10:57 Wolne przedwczoraj , dzisiaj i pojutrze ... Odpoczne sobie i nadrobie troche zaleglosci domowo - papierowych... Poranna kawa i oczekiwanie na wystapienia prezydenta Niemiec. Chriistiana Wulffa... Ciekawe czy wreszcie oprzytomnieje i zrezygnuje , za chwile sie okaze , sledzimy z Mloda na zywo. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 106. 17.02.12, 17:04 Leniwej kaffki c.d. Zrezygnowal ale za pozno. Malo sympatyczna postac. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 106. 17.02.12, 17:14 Herbata wśród kłębowiska węży Robię porządek z kabelkami od komputerów, zasilaczy, aparatów telefonicznych i innych urządzeń, które już dawno zasiedliły elektroniczne niebo, ale kabelki od nich ciągle są u mnie Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 106. 17.02.12, 17:50 hmmm.... jan.kran napisała: ".. Zrezygnowal ale za pozno. Malo sympatyczna postac." Mimo wszystko, niezaleznie od osobistych sympatii czy politycznej opcji, roznice "stadardow" - widac. Zastanawiam sie jakiej "afery" trzeba by bylo by polski Prezydent (he,he) zrezygnowal ? "Naszych" nie ruszy NIC, ani kartoflana ynteligencja, nieudolnosc wolajaca o pomste do nieba czy... "kasa" cholera wie z jakiich zrodel (mocno podejrzane finansowanie karier politycznych i prywatnego zycia). Odpowiedz Link