wedrowiec2 19.06.12, 20:50 Ciemnieją fale - Krzyk dzikich kaczek Białawy. Basho Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 19.06.12, 21:39 Herbata przy wyłączonym telewizorze, jaka ulga. to zdjęcie, to próba wklejenia naszych łajb Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 19.06.12, 21:44 zamiast meczy, przy herbacie Dni Morza, Szczecin 2012 Wilki morskie i ich żaglowiec Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 06:57 Na takie "ciasteczko" czekalam Uwaznie wpatrywalam sie w w te "wilki" i.... nie dostrzeglam Wodnika Czy moze warunkiem przynaleznosci - jest posiadanie takiego beretu? Pozdrawiam z ochlodzonego ladu znad herbaty z cytryna. Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 07:25 Aż mo się dłonie do filiżanki przytuliły, jakby jej ciepło chciały wchłonąć. Niemal jak po zejściu z pokładu po wietrznej wachcie. Pyszne zdjecia. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 07:54 Poranna herbatka morska) Mam w planie kiedys gdzies poplynac )) Piekne zdjecia , wszystko co plywa po wodzie jest moim ulubionym srodkiem transportu na rowni z pociagiem !!! Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 11:47 jan.kran napisała: >> Mam w planie kiedys gdzies poplynac )) JA też, ja też....! Szykuję się na czas kiedy już góry będa za wysokie żeby przez atlantyk na Karaiby i tam się nacieszyć ciepłą wodą. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 15:39 Sięgnęłam do archiwum naszego, niestety, nie wszystko da sie odtworzyć. A co sie dało to poogladajcie. forum.gazeta.pl/forum/w,25794,67002064,,Wielki_Zlot_czyli_The_Tall_Ships_Races_.html?v=2&t=1340199334647 Beata, przyślę kilka prywatnych zdjęć, wklej je bo ja nie potrafię /"tinpikpik" zdechł i nowemu nie moge dać rady. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 22:16 Oooooooo Karaiby!. Piękne miejsca i wspaniałe plaże. Ale nie latem. Tam jest bardzo gorąco a nawet upalnie. Powietrze wilgotne. Trudno oddychać. Ale w okresie neszej jesieni i zimy jest wspaniale. Tylko dopłynięcie jachtem przez Atlantyk, jesienią, może być ciężką przeprawą. Takie przeszkody dla wytrawnego wspinacza nie powinny być problemem. Zazdroszczę. Już nie pływam ale sa wspomnienia, zdjęcia, slajdy .. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 22:27 dobry wieczór,- Mile znów napić się herbaty w znajomym miejscu i przemiłym Towarzystwie Gór się boje (serio!), na pływaniu się nie znam ,- pewnie kołysze i (ponoć) utonąć można nawet na rel. płytkiej wodzie - brrr.... Ale zawsze chętnie czytam wspomnienia i uwagi doświadczonych zdobywców szczytów i miłośników wypraw na "ruchomym pokładzie" Dobrze, ze (teraz) nie mam takich dylematów bo spora część tegorocznego urlopu mam już za sobą! . Wróciłem do... deszczowej, chłodnej codzienności i mozołu regularnych zajęć w pracy. Tylko smak ulubionego Liptona bez zmian. Dobre i to! miłego wieczoru,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 22:39 Nareszcie jesteś !!! Chyba woda to jednak okrutny żywioł, że Cię tak długo przetrzymała. Teraz cierpliwie czekamy na opisy, zdjęcia no i trochę szpileczek by sie zdało )) W Z. było cudownie, wiało i lało i co z tego? Utylismy, nowych forumowiczów na naszym "zlociku" poznalismy. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 22:52 Ogłaszam koniec st-by. Rozwiązuję grupę poszukiwawczą. Witaj popaye. No to napijmy się herbaty po irlandzku. Podobno smakuje. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 20.06.12, 22:55 Ogłaszam koniec "st-by". Rozwiązuję grupę poszukiwawczą. Witaj Popay,e. Napijmy się herbaty po Irlandzku. Podobno jest smaczna. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 21.06.12, 00:25 Witaj Popeye dawno nie widziany !!! Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 21.06.12, 16:32 Karaiby, Karaibami, jesienny Atlantyk jakoś mi się z żyganiem kojarzy, ale to traktuję jako stały dodatek. Tymczasem bracia Czesi szykują się na Ronaldo. Będę kibicował obu drużynom, które nas złoiły. Ale, ... jakoś tak ... małej wiary jestem. Mimo to dziś pokrzyczę. Rozbawił mnie wczoraj jeden z prezesów dużej partii, co przed rozpoczęciem Euro zapewniał, że nie zna się na piłce, ale te 3 mecze reprezentacji to obejrzy w domu przy tv. Nawet nie poszedł do loży ViP na otwarcie choć miał zaproszenie i... Ogłosił własnie trzy kroki do uzdrowienia polskiej piłki. Co to też, takie 3 mecze potrafią zrobić z człowiekiem? Qrde ja im więcej piłkę oglądam tym mniej się znam. I ciągle mi się wydaje, że zagraliśmy zgodnie z przewidywaniami ale emocji pozytywnych było duuuuuuuuuużo więcej i za nie jestem wdzięczny. Teraz może bluźniercą mnie kto nazwie, ale wdzięczność mam także do PZPN, że był, pracował i przyczynił się do powstania tego wydarzenia. A że nie udowodniliśmy, że 62 to niesprawiedliwe dla nas miejsce to co innego. Dobrze, że jest filiżanka, znajoma, pewna i przewidywalna. Ani herbata, ani kawa nie zaskoczyły mnie jeszcze jeśli piłem je z moich skorupek. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 21.06.12, 18:41 Biale wino w Herbaciarni) Mimo problemow i zawirowan jakos leci... Mature mamy , master w przyszlym roku. Perspektywy na kolejnego studenta dobre) Pojutrze Oj , dwa tygodnie , juz sporo zaplanowane. Nastepnego dni po wyladowaniu na ziemi przodkow spotykam we wroclawskiej synagodze moje trzy wroclawski przyjaciolki , dwie z mezami a jeden z dwoch mezow bedzie bral udzial w koncercie na ktory idziemy. Sygit Band, grupa ludzi kochajacych muzyke i dajacych od kilku lat koncerty charytatywne na rozne cele. Wroclawscy artysci, biznesmeni , ludzie kultury , naukowcy. M.in. Pan profesor Miodek. W nastepny weekend jade w Gory Sowie , do Bielawy , miasto mojego dziecinstwa . A wieczorem koncert we wroclawskim Arsenale. I udaje sie pod koniec czerwca do pieknego miasteczka w Poznanskiem , na dwa dni spotkac sie z Mama i mezem mojej paryskiej przyjaciolki. Przyjaciolka siedzi w Paryzu i dokancza doktorat. A Mame i przyjciolke poznalam jak mialam 14 lat , meza kiedy mialam 23. No to juz jest jakis czasokres. Ja mam 52)) Poza tym Junior odnalazl kolejna pasje , capoeira. Uczeszcza dwa razy w tygodniu od kilku tygodni i jest zachwycony. Tu video z Roda w zeszlym roku w Oslo, wtym roku Junior se na to wydarzenie szykuje) www.youtube.com/watch?v=-hBJhZX9LUw&feature=relatedK. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 21.06.12, 18:47 Zapomnialam o Mlodej.. Ledwo ruszyla swoje wypasione CV i wyslala pare listow dostala od reki dwie propozycje pracy , jedna przyjela. Poszukiwali osoby z polski i niemieckmi i znjomosciai kompa , placa dobrze. Jako studentka moze pracowac 20 godzin tygodniowo , nie wiem czy da tylerade bo wykancza master ale super ze w dzisiejszych , nielekkich czasach moze cos szybko znalezc) Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 21.06.12, 20:02 rzyganie - hmmm...., - znam wielu zaprzysięgłych żeglarzy, od lat biorących udział w każdych możliwych, dostępnych im rejsach pełnomorskich, "od zawsze" chorych na tzw. chorobę morska Znam tez takich którzy mieli "przyjemność" z takimi delikwentami pływać i przysięgają, ze nigdy więcej! bo .... (Ich zdaniem) to czyste chamstwo - przez pierwsze 2 czy 3 dni, z premedytacja "zwalać" wszystkie obowiązki na tych którzy takich dolegliwości nie maja!. Nocne wachty w rytmie 4/4 odwalane za takiego "chorego", a już w warunkach 5-8°BF i strugach wściekłej deszczowej nawałnicy (o ironio!), nie należą do szczególnej przyjemności, - fakt Nie znam, na szczęście, tego typu dolegliwości i żadnych warunkach nie "rzygam" oraz czaszki nie rozsadza mnie nieznośny ból, ale..... Nie ma nic "za darmo"! - mam wrodzony, paniczny lek wysokości i to w skrajnej postaci: już wysokość 2-3 metrów "usztywnia mnie" totalnie. Za żadne skarby ŚWIATA (dobrowolnie) nie wejdę na żadna skałkę, gore, trawersy, granie czy dachy (ze stromym spadkiem)! - totalna panika. Sila rzeczy moja "miłość do wypraw w góry" jest mocno hmm... ograniczona Wiem iż to nie jest choroba organiczna czy ciała ale mój problem jest wyłącznie natury "chorej" psyche bo żadnego "wrażenia" (negatywnej natury) nie wywołują u mnie np. loty balonem, helikopterem, jazda wyciągiem czy kolejkami linowym oraz turbulencje przy lotach samolotem. Dwie godziny później, zejście po schodach (w dol, na Montmartre) ze wzgórza paryskiej katedry Sacre Coeur - totalna "panika" i myślałem by schodzić.... tyłem Można się śmiać, ale nikomu takich wrażeń nie życzę Eeeh.... łyk Liptona przed pierwszym ćwierćfinałowym meczem (Portugalia/Czechy) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 21.06.12, 20:51 Meczu(ów) nie oglądam, po wodach nie pływam, ale cieszę się, że już wróciłeś, popayu Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 21.06.12, 21:33 oj, narzygałem się narzy ... wypadałem z koi przy "11", oblewałem się goracą zupą /trzymając oczywiscie KUBEK w kierunku od siebie./ A na m.Irlandzkim to czolgalismy się bo ustać nie można było. O oceanie Spokojnym, nazwanym tak / przez pomyłkę/ nawet nie wspomnę, jak kołysałoo. Na szczęscie w górach pieszo, po łańcuchach, o zmroku i swicie nie chwytały mnie żadne mdłosci Był jeden przypadek, kiedy to sztorm przekroczył wszystkie możliwe kreski ,że nawet mdłości nikt nie czuł. Wtedy, gdy w poblizu tonął Heweliusz, a my nie mogliśmy naszą łupiną nawet bliżej podpłynąć ( .Grzechu, Popaye, wszystko zależy od okoliczności w jakiej sie znajdziemy. Trudno, sam wypiję "za tych, co nie wrócili z morza i gór". Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 22.06.12, 10:55 Ja tam za duzo przezyc wodnych nie mam. Prom Oslo - Kilonia albo odwrotnei kilka razy i statki wycieczkowe na Odrze... Ale jak widze polaczenia woda - jednostka plywajaca to mam od razu ochote wskoczycPP Natomiast jak chodzi o lek wysokosci to on za mna chodzi... Daje rade opanowac winde w domu i w pracy i samolot ale nie jest lekko. Notolmiast jak patrze na rozne strony netowe i widze co bym mogla zobaczyc tam gdzie planuje sie udac to mi sie slabo robi... Jak chodzi o rozne kolejki linowe i drapacze chmur jak sie kiedys wybiore w te miejsca gdzie marze to sporo atrakcji turystycznych jest dla mnie niedostepnych... Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 22.06.12, 13:14 I ja się chętnie przyłączę do wypicia za tych niewracających, po których już tylko nasza pamięć pozostała. Wielkie dzięki Panowie za wyrozumiałość dla tych co chorują na morzu i dla tych co nie wiedzą, jak zapisać najdokuczliwszą przypadłość temu towarzyszącą. Zawsze nawet przy stanie morza 2 choruję od 24 godziny do 48. Z obowiązków nie zwalniam się, choć cierpię przy tym w dwójnasób. A mimo to kocham żeglowanie. Podziwiam Popaya za pokonanie niechęci i lęków. Tak sobie myślę, że to chyba jest prawdziwe życia smakowanie, kiedy się człek ogarnie mimo strachu, niechęci i innych przeciwności, albio kiedy się sam ze sobą potrafi dogadać wobec bezradnej niemocy, jak wodnik przy tragedii Heweliusza. Kochani z tym lękiem wysokości to ja tak miałem, że też się bałem bardzo, teraz tylko trochę i wydaje mi się, że małymi kroczkami to można oswoić, więc nie rezygnujcie z okazji gdy tylko on ma wam w niej przeszkodzić. Sami za którymś razem przekonacie się, że jest "spoko". Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 22.06.12, 21:28 Cisza dokoła, jak w Strasznym Dworze. Nie słychać kibiców, ..............................................oooooooooooooooooooo już słychać, padł pierwszy gol. ogladajcie dalej, Czubatku, Gerardzie - cieszcie sie. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 22.06.12, 22:38 W smutnym nastroju piję herbatę. Nagle odeszła Gosia, koleżanka z bocianiego forum klubciconia.ptaki.info.pl/forum/viewtopic.php?t=9959&postdays=0&postorder=asc&start=0 Mało znałam tak dobry osób Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 23.06.12, 12:10 Jak bardzo internet łączy ludzi. Zwłaszcza wtedy gdy na Forum pojawiają sie ludzie o podobnych pogladach lub złączeni jedna pasją. A pamietasz Ula Marię Ludwikę? jak trudno było pogodzić się z Jej odejsciem. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 23.06.12, 23:23 Herbata z wytrawnym keksem. Zioła zamiast cukru, zielone szpragi i suszone pomiddory zamiast kandyzownych owoców Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 24.06.12, 17:23 Keks robiłam opierając się na tym zmyslywkuchni.blogspot.com/2011/05/czas-na-piknik.html przepisie. Szczegóły podam w naszej książce kucharskiej. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 25.06.12, 06:49 Porannna herbatka w Oj )) Koty Brata Numer Dwa wyrzucily mnie z lozka o swiciePPP Obedre ze skory jak je dopadne !!! Alfredko , pamietam Maie Ludwike i pare innych osob ktore odeszly... Bardzo cenie sobie znajomosci netowe ... moze kiedys przejda w realne)) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 25.06.12, 21:38 Ulu, jesteś już w kraju Herbata z okropnie słodkim plackiem z truskawkami własnej roboty. Wolę keks ze szparagami Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 25.06.12, 21:45 Placek genialny !!! naprawdę, bardzo smaczny. Dziękujemy Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 110. 25.06.12, 23:47 Herbata bez niczego, ale byl przedtem pyszny torcik truskawkowy z bezą Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 26.06.12, 10:09 Kawa orzy zaległej gazetowej lekturze. Mało sie nie udławiłem czytając cytaty naszych celebrytów idiotów (Figurski i Wojewódzki). Boże dlaczego muszę się wstydzić za cudzą głupotę. Nie włączę już radia Eska Rock i oleję program Wojewódzkiego w TVN, Mam nadzieję, że rekalmodawcy pójdą także tym tropem. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 26.06.12, 20:36 Traci widownię z prędkoscią światła. Większość wpisów potepiajaca. To nie my powinnismy się wstydzć. Niech się wstydzą ci, którzy dopuścili to na ekran. Przecież to nie szło na zywo. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 26.06.12, 21:27 to nie TV Miły Wodniku, tylko Radio (Eska Rock) i audycja była "live" - w aktualności tych "komentarzy" i sytuacyjnym dowcipie wymiany spostrzeżeń dwójki "komentatorów" codziennej audycji "poranny WF" pp. Wojewódzkiego i Figurskiego ich "siła". www.eskarock.pl/ www.eskarock.pl/poranny_wf_kuba_wojewodzki_michal_figurski/poranny_wf_-_przeprosiny/1091/najnowsze/1/0 Tym razem zespól W & F ... "przestrzelił" bezdyskusyjnie To było dno nawet tego co można (w eterze) zaserwować tzw. preferowanej grupie słuchaczy tego Radia ((młodzi/wielkomiejscy słuchacze, obyci w Świecie - studenci i młodzież Szkol Średnich) - z założenia mocno liberalnym i "mało wrażliwym" na "niuanse" i klasyczne zasady moralno-etyczne. To nie jest Radio dla Ciebie, mnie, czy.... (podejrzewam) większości Uczestników tego Forum. To rozgłośnia czysto komercyjna i reklamy (ich dobór i grupa docelowa odbiorców) w niewielkim stopniu skierowane są do takich "pryków" (do tego mających, raczej, po kolei w głowie!) jak my pozdr.,- Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 26.06.12, 21:54 Ja widziałem tylko krótką migawkę w TVN, nawet nie zwróciłem uwagi, gdzie to było. Radia słucham bardzo późnym wieczorem, gdzieś koło północy. U A. cały dzień rmf classic, a w kuchni rmf by wysłuchać wiadomości o pełnych godzinach, przy jedzeniu lub przygotowywaniu posiłków. Czy oglądasz mecze? ja oglądam ale nie w całości, przeważnie II polowę. Jutro i w nastepne dni będę ogladał w całości. Alfredce dam Rudotel i niech siedzi do końca, okropnie się denerwuje. Nawet wina jej nie moge dać bo nagle dowiedziała się, że biorąc jeden z leków nie może brać do ust alkoholu. Bardzo jej przykro ) Pozdrawiam wszystkich, przy herbacie i szkockiej .. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 27.06.12, 00:08 tak Wodniku - oglądam, tzn. staram się oglądać. Było prościej jak bylem na Mazurach ale i teraz półfinały i finał obejrzę na 100%. Samo oglądanie, u nas w domu, tez raczej nie problem bo mamy tyle "odbiorników" ile komputerów (podłączone do sieciowego serwera medialnego) plus 3 odbiorniki stacjonarne - jak na nas 2-je aż za dużo. Nie ma "pilotowego" stressu bo każde ogląda co chce (i tam gdzie chce). Współczuje Alfredce bo sam "przekonałem" się (za namowa popayE_owej naturalnie) do .... różowego (Rose) wina. Dzieci (córka i zięć) zostawiły nam na łódce spory zapas kalifornijskich win (mamy extra chodziarkę do wina i napojów) i... dałem się skusić namowom babsztyla, ze: " to Rose jednak najlepsze!" Faktycznie, i w efekcie w 3 dni wypiliśmy cały zapas (uzupełniłem "braki" podczas postoju w Piszu, ale nie moglem dostać tego samego wiec kupiłem australijskie - tez niezłe ale już "nie to" ). W domu, hmmm.... pozostaje przy herbacie. Jakoś nie "nauczyłem" się (jeszcze), regularnej konsumpcji (nawet małych ilości) alkoholu. W "wyjątkowych"b okazjach pijam właściwie wylacznie wódkę wiec siłą rzeczy pijam ja niezwykle rzadko bo .... nie mam do takich napitków "towarzystwa. Nie nauczyłem się nigdy pic piwa, a wino czerwone "drażni" moja wątrobę Z białych win lubię Chablis albo Lambrusco (do posiłków) ale to nie są napoje po które sięgnął bym by wypić "od tak sobie"- dla przyjemności. Juz chyba zostanę przy kawie i ulubionym Liptonie pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 27.06.12, 13:11 Drogi Popaye, dziękuję za słowa współczucia. Brak mi tego czerwonego, ...Z ogladaniem tv problemu nie ma. Kazde z nas ma swoje pudło. Ja nastawiam na mecz i siedzę w internecie. To zerkanie sprawi, że bedę miała ogromny zez rozbieżny. Przed chwila Wodnik "przemeblował" i teraz siedzę plecYma do telewizora i będę musiała zdecydować - jedno albo drugie . Chyba jednak kupię , tak pieknie opisane przez Ciebie, wino rózowe. co mi tam ! odrobinkę, odrobinkę ... a teraz marsz do kuchni Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 27.06.12, 13:20 Zielona herbata na podwroclawskiej wsi... Mily mam urlop , chcialabym opisac ale ciagle cos sie dziej. Mamusia , koty , plany na najblizsze dni. Dzieci dzwonia , ja caly czas mam komorke i stacjonarny w zasiegu reki. Junior daje sobie swietnie rade ale trzeba Go zdalnie sterowac via Monacium i podwroclawska wioska. Mloda ma prace dwie , dwie oferty w oczekiwaniu, studia. A dzis poszla wreszie do dermatologa do kliniki uniwersyteckiej i za tydzien na tydzien idzie do szpitala. Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 27.06.12, 14:35 Choć nie jestem zanwcą ani smakoszem, narobiliście mi smaka na one wina co to już albo opróżnione, albo miejsce pustych butelek wypelniły. Przyznam, że zapamiętałem i trzyamam tę pamięć w miejscu dla godnych atencji wspomnień smak Kijafy. Każdej mile podniebienie kusi. Ciekaw jestem czy mieliście okazję jej skosztować? Ja chyba dzisiaj pójde jej poszukać. Wieczór zapowiada sie atrakcyjnie, choc pewnie byłoby milej na wsi, jak jankran między trawą pachnącą w ciepły wieczór na kocu zasiaść do biesiady, to i tak spodziewam się, że dzis taras nam za eden posłuży. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 27.06.12, 16:33 O kijafie to tylko słyszałam, zaraz zerknę w google. Alenigdy nie zapomne alkoholu, którym mnie poczęstowano w Rabce. Przyjechałam odebrać dziecko , obiad pożegnalny i przy nim kieliszek sliwowicy łąckiej. Prawie z nóg mnie zwaliło, jakież to było mocne, piekące ale pachnace suszonymi śliwkami. Już nigdy tego trunku do ust nie wezmę ) Grzesiu, a co to jest TARAS ??? ((( wypijcie za moje zdrowie. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 28.06.12, 20:28 Heeej, juz następny dzień się konczy. Przygotowałam kawę,orzeszki pistacjowe i prażone pestki słonecznikowe. Chciałabym aby wygrała niemiecka drużyna /zajrzyjcie w statystykę/. Kciuki za Polaków będę ściskała. Ciekawe komu będa kibicowali Czubatkowie? Czubatek ma wielu przyjaciół we Włoszek, a Pan Czubatek w drużynie niemieckiej ma "swojaków".... Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 110. 28.06.12, 20:46 Wczoraj dalam plame i... na dogrywce juz spalam i oczywiscie karne tez mnie ominely. Ale mecz byl meczacy i Portugalczycy moim zdaniem lepeij grali. Dzis kibicuje....Wlochom, bo uwazma, ze zaskakujaco dobrze / dla mnie/ graja. Ale final pewnie bedzie Niemcy -Hiszpania, i wygraja Niemcy.... Ale poki pilka w grze wiele sie moze zdarzyc Tylko sucha herbata. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 28.06.12, 21:33 Zajrzyj do statystyki, ileż to już lat Niemcy nie wygrali z Włochami ..... Jeżeli bedzie dogrywka to spij spokojnie ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 28.06.12, 22:22 Warum, sucha herbata ??? Nalej trochę wrzątku Meczu nie oglądam, ale mimo to kibicuję sąsiadom zza miedzy. Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 110. 28.06.12, 22:43 Ok mialam na mysli ciiastka. Wlosi wygrali / bez zagladania w statystyki, bo ja ani ekonomista ani hazardzista/ i... kompletnie popsuli koncepcje meczu finalowego. Bo Hiszpanie nie powinni wygrac tych EURO. ale.... i tak duzo sie dzialo. Tylko komentatorzy za bardzo przezywaja / jakby w radiu sie produkowali/ Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 110. 28.06.12, 23:06 Włosi wygrali zasłużenie, chociaz najbardziej podobali mi się Portugalczycy! Hiszpanie mi się nie podobają, finał będzie ciekawy! Transmisje oglądam na zdf albo ard i zkomentarzy jestem zadowolona. Przedsenna Cisowianka perlage. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 28.06.12, 23:50 Zgadzam się z Omeri, ze polskich(!) komentatorów sportowych TV, szczególnie takiego "popisu" jak we wczorajszym meczu (Hiszpania-Portugalia) - nie daje się "strawić" Nie wyobrażam sobie by gdziekolwiek na Świecie takie dno było by możliwe, przynajmniej w krajach "cywilizowanych". Ja tez, po doświadczeniach wczorajszego meczu oglądam transmisje w niemieckiej TV - różnica (w fachowości i znajomości dyscypliny oraz "oszczędności" głupawych własnych uwag i idiotycznych "przemyśleń") u niemieckich komentatorów - jak z innej planety (w porównaniu) Zawsze życzę Niemcom.... wszystkiego najgorszego (w rozgrywkach piłkarskich!) i moje życzenia się spełniły! Jest mnie obojętne KTO będzie mistrzem Europy - sam odpad Niemców (i to w takim stylu!) w zupełności mnie wystarcza ) Osobiście bardziej podobają mnie się Hiszpanie - jako zespól i Ich doskonale rzemiosło (piłkarskie). Ale Włosi, jak zagrają tak jak dzisiaj - tez na ten tytuł zasługują. Szanse w Finale (moim zdaniem) 70 : 30 (dla Hiszpanów) ale przecież ja na piłce (jak na innych rzeczach, nie znam się w ogóle. Na herbacie się znam wiec.... czarny Lipton na zakończenie miłego dnia pozdr.,- pE Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 29.06.12, 10:53 I pojechali Niemcy i Portugalczycy do domu, a Hiszpanie z Włochami do Kijowa. Oczywiście, że flaga dalej wisi. Chociaż powolutku kończy sie przygoda z odpoczynkiem od polityki i gospodarczych afer. Zauważam ten fakt medialnej ciszy jako dodatkowe dobro narodowe zaskarbione dzięki Euro. A może Olimpiada i Tour de Pologne godnie zastąpią mijające emocje ? Tymczsem dodaję do nich ów wieczór z kijafą i moją żoną, jeszcze trochę zostało, więc... Teraz, po przeoraniu całej korespondencji, ciesze się smakiem zielonego liptona. Stwierdzam, że eksperyment z zielonością nie będzie początkiem przyjaźni, ale nikt mi nie zarzuci, że nie wiem z czego rezygnuję. Weekend obiecują z ukropem, to straszne, w świetle planów rekonesansu rowerowego trasy 2 etapu dla amatorów na Tour De Pologne (Bukowina-Ząb-Bukowina). Czytając jej opis się spociłem. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 29.06.12, 15:38 Zostało Ci trochę kijafy, zostaw na Olimpiadę a żonę oszczędź. Jeżeli się da, uciekajmy od polityki i planów gospodarczych. Odpoczywajmy.. Nie wyobrazam sobie trasy Ząb - Bukowina, chyba że rower wwiozę kolejką na Gubałowkę, poten do Furmanowej i do Zębu i do Poronina. Bukowinę sobie daruj. Jedź do Zakopanego, a potem drogą na Olczę do cukierenki Samanta, pyszne,ciasto, lody i przemiła obsługa. A kawę maja nadzwyczajną!!! Pozdrawiamy Pozdrawiamy Odpowiedz Link
1grzech Re: Herbata. Czajnik 110. 29.06.12, 20:43 Jeśli wieczorem życia we mnie coś zostanie to adres zapisałem i chętnie się czymś pociesze i nagrodzę.z góry dziękuję za inspirację. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 110. 29.06.12, 23:34 Chyba napiję sie czerwonego wina, po lekturze tego wątku, zakrapianego alkoholem. Miło, że Popaye wrócił na forumowe łono - a na emocje z Kijowa czekam niecierpliwie. Synek był wczoraj na meczu - wrócil bardzo ustysfakcjonowany wygrana Włoch. Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 110. 30.06.12, 17:24 Nałęczowianka z lodem i cytryną, a men dziś piwo jakieś niepasteryzowane zakupił i załadował pół lodówki ; ), pewnie na jutrzejszy mecz, który obejrzymy ze znajomymi w prywatnej strefie kibica . Mam nadzieję, że Alfredka - wybaczyła mi kibicowanie Włochom, do czego zachęcałam na innym forum . Tym razem nie mam zdecydowanego faworyta. Panowie starsi i młodsi kochają Hiszpanów, ale nie maja nic przeciw Włochom w takim wydaniu jak na ostatnim meczu. Ciekawy ten ich trener; po meczu pieszo do klasztorów pielgrzymuje . Podobno w przypadku wygranej w Kijowie, uda się z Wieliczki do Częstochowy . Może on przywykł do upałów, ale nie zazdroszczę tych kilometrów. Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 110. 30.06.12, 18:21 Może by mu ktoś zasugerowł Łagiewniki - małby duzo blizej Odpowiedz Link
izis52 Re: Herbata. Czajnik 110. 30.06.12, 18:42 Prandelli ze świtą był już u Kamedułów na Bielanach, w Łagiewnikach, w sanktuarium w Bieżanowie...., a więc chyba Częstochowa zostaje . Ma kondycję i wiarę. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 30.06.12, 19:48 Izis najmilejsza, nie skrzywdzilaś mnie ale wybaczam, wszystko Ci wybaczę )) Chodziło o cos zupelnie innego ..... Jutro napewno bęfe ogladala ale czy bez kibicowania to chyba żadna przyjemność. To ja się jeszcze zastanowię ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 30.06.12, 21:51 Czy Panowie dzisiaj nie piją??? to może chociaż rumianek albo herbatkę dziurawcową ? wieczór spokojny, ciepły, na górze nowi lokatorzy, cichuteńko nad głowami. Zobaczymy /usłyszymy/ jutro w czasie meczu. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 30.06.12, 22:53 Ależ piją, piją płyn w kolorze jak w tytule ale bardzo bardzo przyjemny. A jakie samopoczucie! Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 30.06.12, 23:14 pija, pija, - i to nie ziółka ("... pij ziółka! - mówiła Przyjaciółka...") tylko herbatę Ja - konsekwentnie czarna i najczęściej na zakończenie dnia, wyjątkowo wcześniej!. a`propos... moja ukochana Babcia, nie pochodziła z Kresów, ale, odkąd pamiętam, zawsze była przekonana do "cudownych" właściwości naparów z przeróżnych ziółek. Nie tylko (wspomniany przez Ciebie Alfredko) "... rumianek czy dziurawiec ale w ciągle uzupełnianym zapasie Jej domowej "apteki" były (chyba) wszystkie "numery" gotowych mieszanek ziołowych Herbapolu. Codzienne (wieczorne) popijanie tych naparów (na Jej kuchni zawsze stal specjalny, przedwojenny, porcelanowy imbryk z takimz "dziurkowanym" wkładem/sitkiem ) było tradycyjnie celebrowane przez Nia sama jak i większość kobiet w naszej rodzinie. Za to szaleństwo (w schyłkowym co prawda jego okresie) "załapała się" również moja małżonka (popayE_owa), pozostając "amatorka" tych "wspaniałości " (he, he) do dzisiaj Żaden z mężczyzn (w rodzinie) na te "atrakcje" nie dawał się namówić, przekładając konsumpcje dziadka nalewek (i innych napojów "wyskokowych") może nie w ponad/przeciętnych ilościach - ale zawsze, nad te kobiece "rozkosze" (smakowe). Za "kare" mieli (w odróżnieniu od Pan!) wszyscy ( a dziadek to na 100%!!) nie dożyc sędziwego wieku! ( o mękach piekielnych za kare tego bezeceństwa - już nie wspomnę! Ziółkom (naparom, aromatyzowanym "herbatkom" i podobnym świństwom) zdecydowane NIE!- twierdził z przekonaniem mój dziadek!. Babcia, przez lata trapiona przez dziesiątki dolegliwości, zeszła w pięknym wieku 89 lat - pewnie to zasługa tych ziółek !. Dziadkowi - nigdy NIC nie "dolegiwało", ale (za kare!), ze tych ziółek nigdy nie lubił i nie konsumował, zeszedł z tego padołu już jako 95 - latek pozdrawiam Miłośniczki ziółek, zielonych herbatek i podobnych "smakowitych i cudownych" naparów pE, przy czarnym Liptonie, (jak bym miał wódkę to bym się tez napił! Odpowiedz Link
warum Re: PS 01.07.12, 06:47 Zdecydowanie wybieram ziolka zamiast "malucha" Na szczescie czynie to /jeszcze/ nienalogowo. A za OTTO z epoki kiedy wszyscy bylismy mlodzi, piekni, zdrowi i ... naturalni wielkie dzieki Popaye! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: PS 01.07.12, 12:32 Ziółek ani innych naparów nie pije, jako że w dziecinstwie byłam pojona przeróżnymi naparami. Chyba mi nie zaszkodziły bo ciagle zyję w nienajgorszym zdrowiu /nie licząc frutti di mare/. Wodnik do ust nie bierze nawet herbaty malinowej z odrobiną miodu , twierdzi że woli asiną nalewkę spirytusową malinową . Naprawdę to nie jest nalewka ale "nakapka". Niesamowite widoki z jej powstawania. Odpowiedz Link
warum Re: PS 01.07.12, 13:04 'Nakap'ke" w wykonianiu naukowym jestem w stanie sobie wyobrazic / tj, proces produkcji zycidoajnego eliksiru/, sadze , ze Wedrowiec za malo zapuszczala sie w rejony, tak np. polnocno-wsch PL, i stad nie posiadla technologii produkcji prawie "przemyslowej)) Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 01.07.12, 22:47 dobrze, ze nie mam pojęcia opilce nożnej. Kierowany opiniami (sympatiami większości) Forumowiczek, na własne oczy moglem właśnie zobaczyć jak przestraszeni klasa (piłkarską) i przystojniactwem tych "Amoroso" z Italii - "mało umiejętni" (piłkarsko!) Hiszpanie, ze strachu strzelić musieli 4-ry gole by sromotnie nie przegrać z "przystojniakami" z półwyspu Apenińskiego Trenera nocne pielgrzymki do sanktuariów maryjnych - tez jak_y nie wiele pomogły - na kolanach (pewnie) nie szedł! No to łyk Liptona, z tej okazji Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 01.07.12, 22:59 No to łyk ... mogliby Włosi chociaż jeden gol strzelić ale nie wyszło, trudno. Ja też się nie znam ale trochę oglądalam. Dobranoc. p.s. jak to dobrze, że p.Komorowski nie "zrobił niedźwiadka" z Janukowyczem. Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 110. 02.07.12, 05:45 Obejrzalam tylko 1 polowe ale golym okiem widac bylo, ze Hiszpanie - WRESZCIE pokazali, ze potrafia GRAC, bo przez cale mistrzostwa jakby sie oszczedzali. No przeciez z tego powodu , ze ZNOWU wygrali LEPSI nie oglosimy zaloby narodowej? Herbata na pocieszenie)) I do roboty Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 02.07.12, 12:34 O tej porze??? przewróć sie na drugi boczek i jeeszcze śpij ) Wzruszyło mnie powitanie Włochów przez mieszkańców ...... uobosze! zapomniałam, gdzie był ich "dom" Upał wrreszcie i u nas Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 110. 03.07.12, 22:33 Dobry wieczór, nie wiem jak Wy, ale ja naprawdę wieczorem przy komputerze piję herbatę, czasami wino/ To już jest nawyk powazny. W domu cicho, u sasiadów też. Czasami coś przejedzie ulicą. Jak niewiele człowiekowi potrzeba. I wiem jeszcze, że po wypiciu, wyłączeniu komputera, czeka mnie jeszcza czytanie. Swiadomość tego, że nie muszę wstawać przed 9. sprawia mi ogromną radość. Do portu przypłynąl statek pasażerski i trochę mi tak tęskno zrobiło się , brak mi nawet zapachu smaru. Wielki pasażer w Szczecinie .akr09.06.2009 , aktualizacja: 09.06.2009 19:54 A A A Drukuj Ma 205 m długości, 25 szerokości, mieści 739 pasażerów i 335 członków załogi. W środę przypłynie do Szczecina największy jak do tej pory statek pasażerski, brytyjski wycieczkowiec "Black Watch". Przy Nabrzeżu Polskim spodziewany jest o godz. 6.40. Powinien być świetnie widoczny z Wałów Chrobrego, a także z Trasy Zamkowej. "Black Watch" odpłynie do Kopenhagi około godz. 18. . Więcej... szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,6706505,Wielki_pasazer_w_Szczecinie.html#ixzz1zas5moJJ Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 110. 04.07.12, 07:12 a/ Wodniku szczegolnie w takie upaly zazdroszcze Wam "bryzy" znad morza, nawet jak jest przez odleglosc baaardzo rozproszona b/ jako ranny ptaszek zdecydowanie wole rano / bo nie mam zadnych problemow z "rozruchem i nastrojem/, a jest rownie cicho i spokojnie c/ przy komputerze zawsze popijam herbate,czesto podgryzam cos, wspominam, a czasem zastanawiam sie. Chyba sie zestarzalam, bo nic rewolucyjnego nie planujea tylko akceptuje rzeczywistosc. Chyba wreszcie zaczne spisyywac wspomnienia / chcenia/)) )Bo coraz mniej mam ochote mowic. a chcialabym sie podzielic, przynajmniej myslami. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 04.07.12, 22:30 Uooooo, jakiego znaku używa się na okazanie zadziwienia ??? Dzielna Wędrówka... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 06.07.12, 02:06 Ostatnia herbatka w podwroclawskiej wsi i z powrotem ... do Oslo Nie wiem do konca gdzie jestem u siebie ale chyba Oslo najbardziej mi w tej chwili pachnie domem i jakas stabilizacja. Ostatnie dwa tygodnie byly wspaniale . Moi Ukochani , Rodzina i Przyjaciele zachowali sie cudnie. Bylam goszczona , wozona , fetowana jak jakas ksiezniczka)) Sporo emocji , przezyc i radosci i swiadomosc ze mam tak pieknych i dobrych ludzi we Wroclawiu... Musze sobie to wszystko przemyslec i poukladac ale jestem po prostu i zwyczajnie szczesliwa Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 06.07.12, 15:14 Ula, do DOMU wracasz , do dzieci, do swojego posłania i filmów do oglądania z Juniorem. I to jest Twoje miejsce, a sentyment do Wrocławia zostanie i wspomnienia też. Usciski - Alfredka i pozostali. Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 110. 06.07.12, 17:54 Z przyjemnoscia patrze na Alfredkowy obrazek.... upal trwa, ale niebo mniej blekitne, bardziej szare. Herbata mietowa na zmiane z czarna. Goraca ale szybko stygnie Latorosl zwija sie i zamierza lada dzien mnie i psa zostawic- na dluuugie wakacje. Niby jest duza, wiecej swiata ode mnie widziala, a mnie sie wydaje, ze tylko ze mna bedzie bezpieczna. Ot i zamaist sie cieszyc jakos mam sredni nastroj. Najbardziej rozni nas "przygotowywanie" do decyzji. A z reszta obie tak samo radzimy. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 06.07.12, 19:50 Poproszono, więc wywlekł Wędrowiec te stworzenia i kazał nadal zachowywać się jak ludzie ) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 07.07.12, 22:21 Biale wino , muzyka i refleksje po pobycie w Oj. Ten kraj , nasz kraj idzie do przodu patrzac z boku . Moze w srodku bedac jest inaczej ale na zewnatrz PL prezentuje sie bardzo przyjemnie. Dlugo rozmawialam z Mloda ktora po ponad opku w Norwegii powrocila do DE. I nie ma najlepszego zdania na temat tego co zastala. Natomiast twierdzi ze stara Europa idzie w kierunku stagnacji a Polska i nowe kraje Unii odpalaja rakiete. Zobaczymy czy ma racje )) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 07.07.12, 23:16 Miło słyszeć to o Polsce Herbata przed snem. Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 08.07.12, 23:02 Lipton na zakończenie dnia - jak co dzień Podzielam zdanie JK o naszej Ojczyźnie, przynajmniej tak jak my ja odbieramy - z doskoku i perspektywy innego Kraju. Nie jest to zdanie obiektywne bo codzienne upierdliwości życia w Polsce nas omijają i zarabiamy na nasza "codzienność" - tez gdzie indziej. Ale jako "goście" (najczęściej urlopowi) to co widzimy - paluszki lizać! i ciągłe zmiany "na lepsze". Ja, w odróżnieniu od JK, mam zamiar (w niedługiej przyszłości) osiąść "nad Wisłą" - wiec, podczas przygotowań do tych zamiarów, zgromadziłem już spora porcje doświadczeń z załatwiania "życiowych" spraw w Polsce i przy okazji często .... włosy mnie "dęba" staja, ale w dalszym ciągu, wrażenie raczej pozytywne pozdr.,- Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 110. 10.07.12, 01:09 Pospałam popołudniu i korzystam z chłodu, pijąc zielona herbate . mam nadzieję, że tyej nocy nie będzie takiej burzy jak wczoraj, bo walilo tuz, tuż Kranie, cieszę że podoba ci się w "starym kraju" ! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 11.07.12, 08:54 Poranna zielona ... Obracam w myslach cenne wspomnienia z pobytu w Oj .. Bylo pieknie i jeszcze raz w tym roku sie wybieram)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 11.07.12, 20:01 Jak zwykle latem pije duzo goracej , zielonej herbaty... Tym razem zielony yunan zaparzony w dzbanuszku z Boleslawca. Jeszcze mam we wspomnieniach znakomita zielona herbate ostatniego dnia we Wroclawiu, pieknie podana w japonskiej resteuracji.. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 11.07.12, 20:49 Przed 30. laty panowała moda na "bolesławce", potem znikła i oczywiście zaczęła siemoda na naczynia z zachodu lub Dalekiego Wschodu.przeważnie tandeta bo piekne wyroby tam sa bardzo drogie, i słusznie. Mamy w domu sporo "bolesławców" i wszystkie naprawdę ładne, ciepłe od samego widoku. W ub, tygodniu Wodnik zauważył w mieście sklap z tymi wyrobami. Jak sie troche lepiej poczuję, to pójdę i napewno kupię kilka sztuk. A teraz herbata i kawał tortu, który Wędrowiec przyniosła z imienin naszej Przyjaciółki Eli. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 12.07.12, 10:27 Moja przyjaciolka w Paryza ma tone boleslawcow. Jezdzi regularnie do Boleslawca i kupuje , czesto za grosze rozne cuda. Ja mam tez taki plan... bede gromadzic u Mamy i wozci po kawalku samolotem do Oslo. Na razie mam dzbanuszek z podgrzewaczem i spadek po Mlodej. Kupila kiedys w Monachium na pchlim targu kubek z Boleslawca... Acha i dwa sliczne dzbanki wktorych trzymamy doniczki z ziolami... Odpowiedz Link
omeri Re: Herbata. Czajnik 110. 12.07.12, 21:47 Witam po długim dniu, wreszcie herbata w domu. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 13.07.12, 11:55 Druga kawa w piatek 13 lipca ..... musi być dobry dzień )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Herbata. Czajnik 110. 13.07.12, 21:31 Czerwona herbata, Stawka wieksza niz zycie i oczekiwanie na kolejne egzotyczne danie w wykonaniu Juniora. Zapowiada sie znakomicie !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Herbata. Czajnik 110. 13.07.12, 22:30 Po tradycyjnym rozwiazywaniu "jolki" u przyjaciół zielona herbata i rzut oka na forumy Odpowiedz Link
popaye Re: Herbata. Czajnik 110. 13.07.12, 23:47 dobry wieczor Weekend_owy Lipton. Odszedl Jerzy Kulej, chyba najwybitniejszy polski bokser. Zachowalem Go w pamieci jako mlodego, utalentowanego sportowca a czas nie stoi w miejscu: 71 lat. Zelazne zdrowie - tez do czau: dwa zawaly i "po chlopie" Odpowiedz Link
warum Re: Herbata. Czajnik 110. 14.07.12, 08:02 Jako zwolenniczka wszystkich innych sportow bardziej niz "mordobicia", za kazdym razem gdy wypowiadal sie Jerzy Kulej bylam zdziwiona, ze bokser/ piesciarz moze byc nie tylko elokwentny ale dowcipny i po ludzku bardzo kolezenski. A na dodatek autentycznie pasjonujacy sie sportem, sama walka. Nie znam sie na boksie ani w zab, ani na technice ani na taktyce, ale.... J,Kulej potrafil opowiadac tak, ze z "mordobicia" wychodzila "sztuka" walki. Ze az czasem chcialo i mi sie popatrzec. Po za tym , on byl taki "starej daty" sportowiec, kiedys wyrazil sie o ktoryms z braci Kliczko, ze unikaja ciosow, doslownie wyrazi sie, ze "boja sie" przyjmowac ciosy. A ja mysle, ze.... gdyby byl mlodszy i teraz walczyl, sam szybko by sie przekonala, ze obecnie sportowiec tyle jest wart co jego twarz, sylwetka i zwyciestwa. Dokladnie w takiej kolejnosci. Bo ktory ze sportowcow dzis ekscytuje sie samym medalem, zwyciestwem ? jak zyje sie z reklamy i znanego nazwiska? Czasy sie zmieniaja. I priorytetem staje sie slawa i pieniadze a nie czysta walka. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 14.07.12, 20:24 Przypomniałam o Tadeuszu Pietrzykowskim, który musiał w Oświęcimiu przystąpić do walki z niemieckim mistrzem. Walkę przerwano gdy Niemiec zaczął slabnąc. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 110. 14.07.12, 21:58 Jeszcze wpis i czajnik pełen. Spokojny deszczowy wieczów. Po szybach deszcz dzwoni, tornado nie nadchodzi, muzyka z głośników płynie. Dobra, spokojna starość. Przedwczoraj byłismy na pogrzebie sąsiada, garstka ludzii i ogromny plac. Otwarto nową kwaterę. Potem, , zapowiedziała pani Wdowa, że teraz wszyscy idziemy na obiad. Nie mogliśmy odmówić, trudno. Obiad elegancki i podobno smaczny ale nie moglam jeść. I nagle zjawiła się kelnerka i gromkim głosem rzekła: prosze konczyć, nadchodzi następny pogrzeb !! a własnie podano kawę, jużnie zdążyłam łyknąć. A teraz coś weselszego:W ędrówka kupiła szampon do wlosów , dość drogi i sprzedawczyni do opakowania wrzuciła dwie saszetki-reklamówek. Zostawiła je u nas. Wieczorem, po umyciu się, przecięłam saszetkę i twarz namascilam ... cudo nie krem!!! Nazajutrz opowiadam J. o zaletach kremu i że kupię taki sam, bez wzgledu na cenę. Najpierw nastepuje cisza i potem cichutkie" Szymusiu, tam nie było kremu. Tam była odzywka do włosów" I teraz spogladam w lustro i czekam jakimi to włosami twarz mi sie zagęści. Mam nadzieje, że blond. Pozdrawiam serdecznie, popikakąc lipton ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 110. 14.07.12, 22:42 Herbata po zwycięstwie nad programem komputerowym Odpowiedz Link