Herbata. Czajnik 111.

14.07.12, 22:43
Letnie niebo
Czyste po deszczu -
Pochód mrówek.

Shiki

    • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 14.07.12, 22:56
      Przedsenna herbata i spokój.
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 111. 15.07.12, 20:32
      Herbata z widokiem na pierwsze, tegoroczne kurkismile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ua/qd/vorf/PFUSHDKYgfOnPRLfNB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ua/qd/vorf/Ho0yM6krDUF2kvF7OB.jpg
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 111. 17.07.12, 22:59
        Kurki do herbaty, to świetny pomysł smile U nas tez są smile
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 18.07.12, 21:53
      Wieczorna herbata w domu.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 18.07.12, 22:05

        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 19.07.12, 09:40
          Czerwona herbata i jajecznica z kurkamismile)
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 19.07.12, 12:32

            Druga kawa i rozmyślania - dzisiaj mija 67 lat od załadowania nas do wagonów towarowych i wyprawiono na ziemie "odzyskane". Jak długo mozna to przeżywać? chyba do konca życia sad(
            • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 19.07.12, 13:54
              Oj ; Alredko...
            • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 19.07.12, 18:32
              Nie wiem. Jesli wciaz sie do tego powraca , to jest trudno zapomniec. A przeciez z kazdym rokiem czlowiek, chce czy nie jakos "wrasta" w to inne miejsce. Nawet jak pamieta, ze kiedys byl gdzies bardziej szczesliwy, bo np. otoczenie bylo bardziej swoje.I ludzie wokol.
              Ja tez jestem bardzo emocjonalna, ale.... im jestem starsza tym te emocje bardziej filtruje. Przez - rozsadek. I nawet nie chce mi sie juz klocic, a wspominac? Co ? wspominac. Tego juz nie ma. A gdybanie to p'odgrzewanie. Juz lepiej pomyslec jak sie zmienilo.
              Ostatnio / zupelnie niedawno/ jak sie szybko= krotko poklocilam to mialam na rozejsciu tak zacisniete szczeki, ze przypominalam swojego kundlasmile)) A po 5 min. stwierdzilam, ze zdurnialam doszczetnie, zeby.......... tak sie przejmowac, czyjas rekacjasmile. Szczeki rozluznilam, SMS napisalam, a po 2 dniach bylam w stanie powiedziec - powinnam byla milczec. Ale.... powiedzialam, bo... i wszystko sie wyjasnilo, choc nic sie nie zmienilo.
              Herbata + aronia. I strasznie wolny komputer.
              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 20.07.12, 20:38
                Tęskno mi za tym co był serdeczne i chociaż chłodne i głodne im jestem starsza tym mi trudniej.
                TAM sie urodziłam tam był DOM, rodzina przyjaciele. Koś tam mnie kochał .... uczył jak zyć..
                Były groby bliskich, i była MAMA, która nauczyła mnie jak kochac ludzi, jak strzec się nienawisci i umieć wybaczać
                Nauczyła kochać muzyke i literaturę i miejsce nasze rodzinne.

                Potem były juz obce miejsca, niechętni tym zza Buga sąsiedzi , wokół obcość.
                Dom mój rozpadł się gdy miałam 18 lat, młodszą chorą siostrzyczke i .... macochę.
                -I zaczęła się nasza tułaczka.... praca /harówka/. Jakoś nikogo nasz los nie obchodził
                Studiowałam zaocznie, dawałam korepetycje- ...
                Siostra też zaocvznie.. ja nie wytrzymałam obciążenia fizycznego / po 8 - 10 lekcji dziennie /
                Długoby pisać. Więc powiedzcie jak i gdzie mogłam znaleźć swoje nowe miejsce, które byłoby mi bliskie. Zawsze byłam najgorzej ubrana, mieszkałam na sublokatorkach, głodne też bywałyśmy.
                p.s.na pogrzebie naszej Mamy było 5 osób, a potem nikt nie zapytał czy może napiłybysmy sie gorącej herbaty /dla sąsiadów wlasciwie nie istniałysmy/

                Dlatego , tęsknię za miejscem gdzie mimo wojny, strachu i głodu, było nam psychicznie bezpiecznie.
                za to pisanie przepraszam ale musialam abyście nie myśleli, że taka cierpiętnica jestem.
                • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 20.07.12, 20:59
                  Alfredko droga, mysle, ze nikomu nawet nie przyszlo do glowy, ze to nie bylo wazne. Ta teskonota za przeszloscia to naturalny odruch i potrzebny duszy. Tylko... to przeszlosc, a jestes tu teraz. I to jest wazne.
                  A im trudniejsze doswiadczenia w zyciu tym glebiej dotyka. I zawsze boli. Ale....... powiedzialas cos najistotniejszego- wazni sa ludzie. A Ty ich masz, nawet jak nie sa to tlumy. Nawet jak sa wirtualna siecia poprawiaczy humoru, lub chocby doraznym rozpraszaczem smutku. Pozdrawiam serdecznie.
                  A cyt. W. Szymborska, na deser, do refleksyjnej herbaty

                  "Nie ma py­tań pilniejszych
                  od py­tań naiwnych."

                  "Mogłam być sobą - ale bez zdzi­wienia, a to by oz­naczało, że kimś całkiem innym. "

                  • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 20.07.12, 21:45

                    • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 20.07.12, 22:35
                      Chcialam napisac "rozumiem", ale to nie bylaby prawda.
                      Przed chwila .... znow zaczelam kwekac, i w trakcie pisania zorientowalam sie, ze.... najlepsze co moglabym zrobic, to COS ZROBIC. No ale do tego trzeba miec charakter mojego koziorozca / zawzietuchasmile/ a nie akurat tylko chec szczera....albo chociaz ze 20 lat mniej, zeby sia tak bardzo chcialo, jak sie nie chce..smile
                      A te pozolkle kalendarze? Sa. I niech beda. Nowe tezsmile
                      • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 21.07.12, 19:08
                        Witam po pracy, wreszcie herbata w domu i galaretka cytrynowa, dla wszystkich na poprawę nastroju!
                        • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 111. 21.07.12, 20:47
                          Do galaretki cytrynowej dokładam świeże, słodkie morelesmile
                          Mimo soboty pracuję, bo wena mnie dopadła. Liczę, że na jutro weźmie sobie urlopwink
                          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 21.07.12, 21:55
                            Czerwone wino po milym dniu m.in. na dachu i we wnetrzu osloanskiej Opery z berlinska znajoma i Jej corkasmile
                        • popaye Re: Herbata. Czajnik 111. 21.07.12, 22:55
                          nie mam cytrynowej galaretki sad - buuu....
                          .....
                          spóźniliśmy się, dzisiaj, na sobotnie targowisko. Raz w tygodniu staramy się tam kupować warzywa, owoce i kwiaty bo... nie ma żadnego (jakościowego!) porównania z tym co proponują w tym zakresie nawet "delikatesowe" wielkomiejskie supermarkety.
                          Wiec spóźniliśmy się (było już południe) i... jak się okazało dobrze się stało! smile
                          Niemieccy handlarze już zamykali swoje stoiska i "pakowali towar" ale odkryliśmy, ze wtedy zaczyna się pora zakupów "południowoeuropejskich" (Turczynki, Greczynki, Włoszki, Sri-Lankowcy itp.) - One (a właściwie Oni bo przychodzą cale rodziny z niesamowita ilością dzieci!), czekają dokładnie na ta porę bo handlarze "ich" nacji
                          nie znają pojęcia "pakujemy (nie sprzedany) towar" - Oni obniżają ceny aż do .... absurdu: 3 melony za 1 €, kilogram gruszek za 80 centów, tak samo kilogram niespotykanej (tu) jakości - moreli itp. itd.
                          2 kg maleńkich ogóreczków ( na upragnione "małosolne") + potężna wiącha kopru i "głowa" czosnku - za 2 € !, na tutejsze warunki to ceny z .... Bangladeszu smile)

                          No wiec nie mam galaretki, ale olbrzymi dojrzale, sztuka w sztukę, morele "za pól darmo"
                          I inne wspaniałości:np. olbrzymie pomidory o smaku który "pamiętam" z przed
                          ca. 50-laty i ogórki już się "kisza" (malosolnie) smile
                          Praca, od pewnego czasu już się w ogóle nie przejmuje - mam WEEKEND! smile

                          Dzieci przesłały mnie cotygodniowa, fotograficzna kronikę postępów przy budowie naszego mazurskiego siedliska - humor mnie się jeszcze bardziej poprawił smile

                          Tylko wieczornej herbaty mnie jeszcze brakowało!.
                          No to czas na Liptona.
                          Eeeeh...., ponoć "lepiej" to już było! - czy ja wiem?
                          Na upartego to i galaretkę mógł bym sobie zrobić!

                          pozdrawiam,-

                          • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 111. 21.07.12, 23:11
                            Mimo braku cytrynowej galaretki, Twój wpis jest bardzo optymistycznysmile
                            Zakupy za bezcen, dorodne warzywa i owoce, a przede wszystkim pozytywne wieści z postępów w tworzeniu nowego domu. Tylko cieszyć sięsmile
                            Wypije razem z Toba późnowieczornego liptona.
                            • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 111. 22.07.12, 21:45
                              Dawno nie spotykaliśmy sie. Dobrze, że juz jesteś.
                              Ja ostatnio zajety też byłem budownictwem a własciwie nadzorem budowlanym. Pilnowalem wstawiaczy drzwi wejsciowych do mieszkania córki. Ona w pracy a ja u niej. I bardzo dobrze. Fachowcy, zwkaszcza jeden, klasy średniej.
                              Już wszystko zrobione, nawet przedpokoj przemeblowalismy /po kim do dziecko ma?? //
                              Pogoda parszywa. Od powrotu z Z. nie było ciepłych lipcowych dni. Mają być od jutra.
                              Tematami ,pożal się Boże politycznymi ,staram się nie zajmować.

                              p.s. grzyby zbierane sa juz oczyszczone smile niestety wczoraj nie dojechaliśmy. W korku międzynarodowym jechalismy wiek cały kilka km przez prawie godzine, t.j. do najbliższej ścieżki do skrętu na Szczecin.
                              Heeej!
                              • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 23.07.12, 11:05
                                Hej smile))
                                Chyba goracego grogu sie napije tak zimno...
                                Wprawdzie polskie upaly tak daly mi w kosc ze sobie nie wyobrazacie i sie cieszylam chlodkiem po powrocie do Oslo ale co za duzo to niezdrowo...
                                Takiego zimnego lata w Oslo nie pamietam... Ide sie rozgrzac herbatka owocowa.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 23.07.12, 23:53
      Przedsenna herbata. Mniej piszę, bo dzieje się rodzinnie, dzisiaj jestem dumna, bo nie dałam sie wrobić w coś, co absolutnie nie należy do moich obowiązków a do beztroskiego siostrzeńca. wszystko ma swoje granice. Tak to rodzinka potrafi wykorzystywac dobroć i traktowac, jako przynależne. Zdziwili sie,zem nie frajerka.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 24.07.12, 20:57

        przyzwyczili się, że jesteś zawsze pod ręka.... bardzo dobrze że potrafisz powiedzieć NIE. Dzielna jesteś, gratuluję.
      • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 24.07.12, 21:14
        Herbata, z czerwonymi porzeczkami. I z cukrem, bo az mnie wykreca tak sa kwasne.
        Omeri, jesli zareagowali tylko zdziwieniem to i tak ladnie o nich swiadczy, przeciez mogli byc swiecie oburzeni, ze tak im wszystko pieknie gralo.... a tu nagle jakas 'samowolka"? ...
        O kielbasie juz nie skomentuje, wystarczy mi byly min.M S. ktory mowil calkiem niedawno w tv, ze .... jak chcemy jesc kielbase to musimy drogo za to placic. Bo rolnikom nie oplaca sie robic tanio....toz teraz to totalne bezkrolewie... i jak tu zyc?smile
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 24.07.12, 21:15


          Francuskie krowy będą piły wino. Wszystko dla lepszego mięsa


          Więcej... wyborcza.biz/biznes/1,100896,12172431,Francuskie_krowy_beda_pily_wino__Wszystko_dla_lepszego.html#ixzz21ZL7kTnK--
          http://i45.tinypic.com/23uczew.jpg
          • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 111. 24.07.12, 21:31
            Najlepsza (najdroższawink) wołowina pochodzi z krów hodowanych w Kobe. Kwoy pojone są piwem i codzienne nacierane sakesmile Mięso jest smaczne i zdrowe!
            Chwilowowink pozostanę przy herbacie.
            • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 25.07.12, 10:17
              My przestalismy jesc mieso... Nikogo nie namawiam ale nam pasujesmile)))
              Za to herbaty nie oddam !!!
              Kawy tez nie pije ale to mala strata nigdy nie bylam fanka.
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 25.07.12, 14:59
          Warumko, oczywiście obraza jest, ale to przeżyję i mnie się tez należy spokój, jesli ich status quo nie denerwował, to teraz help yourself.
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 111. 25.07.12, 18:29
            Marzy mi sie jakaś lodowa herbata. Duszno potwornie.
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 25.07.12, 19:23

              Mieszkanie nasze jeszcze nie ogrzane. Dopiero pierwszy dzień upalny.
              Mammajko droga, skąd sie wzięła TRÓJKA prześlicznych dzieciaków. Czyżbym przeoczyła jak to trzecie rooooslo?
              Nie szalej z robotą w ogrodzie. Siedź, leż, czytaj, gotuj potrawy "szybkościowe" i czekajmy na jutrzejszy dzień, bo
              "od świętej Anki chłodne wieczory i ranki".

              Jak sie czuje Szanowny Małzonek?
              • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 25.07.12, 19:31
                Alfredko, przyslowia madroscia narodow, ale czy moglabys cytowac jakies mniej pesymistyczne?smile golym okiem widac, ze dzien sie kurczy / wieczorem/, a tu znowu przez dane z kalendarza jutra zimno ma byc..... to kiedy nacieszyc sie latem?
                Wazne, ze w Londynie przestalo padac i zrobilo sie goraco, moze siatkarki plazowe nie beda musialy wystepowac w dresach...smile czego sie obawiano bardzo.
                Herbata z cytryna i koglem moglem z makiem.
                • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 25.07.12, 21:46
                  Wieczorne wino dla relaksu i na odprężenie.
                  Nigdy nie jadłam koglu moglu z makiem. Jak to sie robi, Warumko.
                  Przy okazji polecam wam bardzo dobre i bardzo tanie czerwone wino z Lidla : Montepulciano D'Abruzzo za około 12zł.
                  zapraszam!
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 26.07.12, 13:07
      Herbatka przedpracowa...
      Ostatnio mniej pracuje , poza tym mialam urlop i zwolnienie...
      Ucieszylam sie wiec ze w weekend wpadly mi dwie noce ekstra ale mialam w planie wreszcie cos ruszyc w mieszkaniu i papierach.
      Co sie odwlecze to nie uciecze pocieszam siesmile))
    • popaye .... komary 26.07.12, 21:04
      Upał (u mnie) "wściekły", ok.: 17-tej (jak wychodziłem z pracy) termometr w moim aucie wskazywał 36°C (na zewnątrz!).
      Jazda autem bez klimatyzacji, w takich warunkach - horror sad

      Prawda, ze ciepło, ale jakoś to znoszę bo (o dziwo) tutejsze upały są wyjątkowo nie połączone z "normalna" ( w tutejszych warunkach) ponadprzeciętnie wysoka wilgotnością powietrza.
      Nie ma tez much i... komarów! wiec daje się ten okres przeżyć nawet mnie,- osobnikowi o wyjątkowo niskiej tolerancji dla klimatów "tropikalnych" smile

      A`propos komarów: za zacytowany (na Twitter_ze) może niewysokich lotów dowcip:
      "....przy takiej liczbie imigrantów z Afryki w Grecji, przynajmniej komary z Zachodniego Nilu jedzą domowe jedzenie..." z Olimpijskiej Reprezentacji Grecji wyrzucono lekkoatletkę
      - do tego jedna z niewielu greckich reprezentantek mających szanse na dobre miejsce
      (trój skoczkini).

      Od "rasistowskich" poglądów jestem (chyba?) z zasady bardzo daleki ale, - hmmmm....
      po przeczytaniu tej informacji, sam zastanowiłem się czy spotykając (tu gdzie mieszkam)
      w centrach handlowych czy na ulicach miasta "zawoalowane" (od stop po czubek głowy) liczne muzułmańskie kobiety , miałem kiedykolwiek jakieś inne odczucia jak ... totalnej "obcości" takich ludzi akurat w tych realiach, rzeczywistości, tradycji kulturalnej i obyczajowej?
      Nigdy nie było mi Ich "zal" bo... to najgłupsze - One wcale nie są "nieszczęśliwe", - wychowane w swojej kulturze maja swoje miejsce i radości we własnej obyczajowości
      i rodzinno-towarzyskim "układzie", dla mnie (jak i Aborygenów) mentalnie totalnie obcego.
      Przedstawiciele tej kultury (i obyczajowości) nie są tez dla mnie nigdzie "konkurencja"
      wiec są mnie ( co najmniej) obojętni.
      Ale, hmmm... gdy bym miał dzieci w wieku szkolnym pobierające naukę w publicznej Szkole, gdzie "cudzoziemców" w klasach jest więcej niż dzieci Aborygenów, gdy bym był zainteresowany podjęciem byle/jakiego zajęcia zarobkowego a tacy "obcy" byliby moim konkurentem gotowym do jeszcze większych ustępstw (zarobkowych) niż moje minimum egzystencji to....
      Kto wie czy moja (wysoka !, bo kocham Mazury) odporność na zmasowane ugryzienia
      komarów nie uległa by sporemu obniżeniu?
      Dzięki bogu jestem w takim wieku, ze nawet hipotetyczna "możliwość" uzyskania wyników sportowych kwalifikujących mnie do grupy olimpijczyków jest wykluczona smile)

      Lipton (czarny) - dzień przed rozpoczęciem Olimpiady
      - dla mnie (ponad) 2 tygodnie Świąt smile
      • 1grzech Re: .... komary 27.07.12, 14:10
        Kawa białe late.
        I cóż, że late jak i tak za mocno mnie podkręciło, zamiast uspokoić. Właśnie moje starsze, ledwo pełnoletnie dziecię wyszło z domu udając sie do Holendrów, a potem Portugalczyków. Wróci za tydzień, decyzję podjęło po nocnym klikaniu z ukochaną i od rana mnie intensywnie eksploatowało odnośnie samodzielnego nabycia biletów, instrukcji zachowania w portach lotniczych by wreszcie przejść do kasy. Chyba się starzeję, skoro wieśc o 7 rano że "wylatuje i wróci w czwartek" tak mnie podekscytowała, że siedzę jak na szpilkach, czy aby się malec (182 cm) nie pogubił między gejtami.
        Do końca dnia juz tylko herbata lub ziółka. A wieczorem, totalne odstresowanie i mam nadzieję zapaść w trans razem z Popayem ekscytując się rywalizacją, szczęściem i dramatem innych.
        • omeri Re: .... komary 27.07.12, 18:06
          Herbata z lodem wreszcie w domu w oczekiwaniu na spektakl otwartcia olimpiady.
          • alfredka1 Re: .... komary 27.07.12, 20:05

            Zastanawiam się wlasnie , przy kawie . ILORO ich jest ????
            ttp://ourpups.camstreams.com/

            kacelarr.camstreahms.com/
          • alfredka1 Re: .... komary 27.07.12, 20:11

            Zastanawiam się, oczywiście przy kawie, po herbacie -
          • warum Re: .... Olimpiada... wreszcie!:) 28.07.12, 07:06
            Obejrzalam wczoraj spektakl jakim bylo Otwarcie . Bylam zaskoczona lekkoscia, zabawnoscia i jednoczesnie ujeciem najwazniejszych symboli, historii. Ogladalam tylko w tv wiec albo mialam szczescie i widzialam wszystkie niuanse dzieki mozliwosciom przekazu telewizyjnego, albo stracilam globalny obraz. Podobalo mi sie bardzo.
            Niestety usnelam tuz przed nasza reprezentacja i nie widzialam czy p. Radwanska miala skrocona sukienke,czego sie domagalasmile ani nie zobaczylam kto zapala najwazniejszy znicz na swiecie.
            Teraz juz wiem jak to sie odbylo i.....uwazam, ze po takiej" imprezie "smile nawet brak medali mi nie bedzie mi przeszkadzal, chociaz mysle,ze kilka nam sie uda zdobyc. Ale nie wiecej niz ostatniosad

            • warum Re: .... Olimpiada... wreszcie!:)PS 28.07.12, 08:59
              a/ p. Radwanska miala racje skracjac dlugosc sukienkismile Ma ladne nogi to raz, a dwa ....wiekszosc sportowcow ma "wzorowe" figury, wiec ta "bezpieczna" dlugosc okazala sie postarzajaca panie. Ale co tam kiecka, nawet najladniejsza- za medal olimpijski ma sie zagwarantowana sportowa emeryture, wiec jest sie o co starac szczegolonie majac dwadziesicia kilka lat. Tym bardziej szkoda mi "pewniaczki" medalowej Mai Wloszczowskiej sad
              • wodnik33 Re: .... Olimpiada... wreszcie!:)PS 28.07.12, 20:59
                Nie mam faworytek ani faworytów. Kibicuje wszystkim naszym i napewno będę kibicował i nienaszym smile)
                Otwarcie obejrzałem , ładne, w oczy rzucające się.... szkoda tylko, że J.W. Pani Elżbieta nie wyskoczyła ze spadochronem .
                Medal srebrny ucieszył mnie, a potem może bedę musiał cieszyć się medalami innych.

                p.s. na czas Igrzysk zawieszano wojny .... w obecnych czasach to się nie zdarzy.
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 29.07.12, 02:26
      Nocno - pracowy Szary Ksiazesmile
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 29.07.12, 15:51
        Dzisiaj tylko woda, woda...
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 30.07.12, 21:16
      Wieczorna herbata na balkonie smile
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 30.07.12, 21:25
        Moj modem umarl smiercia gwaltowna, udalo mi sie wylac na niego szklanke wody NIE herbatysmile))
        Z netu korzystam z doskoku w pracy popijajac herbatke , w domu nie mam chwilowo netu , nowy modem w drodze...
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 30.07.12, 21:43

          Szerokiej i równej drogi netowi zyczymy. Kciuki trzymamy i myślimy pozytywnia smile)
          Pijemy Lipton a Wodnik wino za zdrowie Czubatka
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 31.07.12, 12:51
      Tym razem ostrożnie, szklneczka z wodą i ucho wkręcone w głośnik radia.
      Jest trudno ale 10:10 to dopiero początek 1 seta z Bułgarią.
      Jestem Optymistą.
      • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 31.07.12, 14:37
        Qede! Czy już nie wróci ten czas, kiedy wydawało mi się, że mogę oglądać (słuchać ) naszych siatkarzy bez stresu, delektując się tylko ich dominacją?
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 31.07.12, 16:00

          Przyszła taka szaroczarna pora.
          Przykro, smutno i żal serce sciska.
          Przypomnij jednak Grzechu ilez to radości dali nam nasi sportowcy, zdobywając medale wszystkich barw.
          W moim wieku pamięta sie te sprzed kilkudzisięiu lat i te sprzed wojny /radość Rodziców/-.
          Jestem pewna, że wróca jeszcze czasy bez swarów, kłótni i .... będzie normalnie. Będą medale, będzie radość
          Ale nie prędko, wielu spraw nie da sie odkręcić przez lata całe.
          Ja już nie doczekam ale Wy młodzi napewno doczekacie.
          Postanowiłam narazie nie włączać, nie słuchać, nie oglądać.....
          Pozdrawiamsmile)
          • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 01.08.12, 08:32
            Dziś , mamy dzień po Bułgarii i spokojnie mogę powiedzieć, że tego właśnie szukam w widowiskach takich jak sport. Nieprzewidzianych zwrotów akcji i walki. W końcu, skoro na świecie jest kilka miliardów ludzi to, biorąc pod uwagę proporcje do ludności Polski i fakt, że nie jestesmy narodem wybranym, to podejrzewam, w tej statystyce skończymy na miejscu wyższym od tego co wskazują rachunki. Dodam jeszcze, że nie zapominam, że na olimpiadzie jest kilka tysięcy sportowców, a medali kilkaset. Zatem - większość przegrywa. Ale czy na pewno?
            • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 01.08.12, 09:00
              Tak, przegrywa. Czasem b. bolesnie jak O.Jedrzejczak, a czasem zaskakujaco / siatkarze, ktorzy swietnie bo "starodawnie"smile nawiazuja strojami do zwyciestwa poprzednikow/, czy wrecz niesprawiedliwie/ gdy sedziowie autorytarnie przyznaja komus medal, mimo,ze wszyscy widza kto rzeczywiscie wygral/. Ale to jest przyjemnosc ogladania sportu - emocje.
              Ale sa tez wielcy wygrani. Wielcy, bo nikt na nich nie stawial, w swiatowej stwace malo sie liczyli, a akurat w najwazniejszym momencie- na olimpiadzie- byli w doskonalej formie i pokonali lepszych, albo..... wczesniej nikt o nich nie slyszal , a na olimpiade przyjechali- po medal. Po prostu. Nie po pozycje w rankingu tylko po cenny medal.
              Czy mozna wyizolowac sie od normalnego zycia, pocwiczyc intensywnie rok i wygrac z calym swiatem? Okazuje sie, ze mozna. Tylko czasem po latach okazuje sie co "wspomagalo" wyjatkowe sukcesy / czy doping czy technologia/, ale....to przeciez wyscig. A liczy sie tylko wygrany. Wiec.... dalej ogladamy, podziwiamy i coraz mniej nas dziwi. Raczej zazdroscimy, ze nia mamy takich mozliwosci albo takiech sponsorow.
              Juz nie dziwia Chinczycy grajacy jako reprezentacje innych narodow, teraz dziwi 15 letnia Litwinka siegajaca po zloto. Dlaczego?smile
              • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 01.08.12, 10:41
                Chinczycy!?
                Jeszcze przed olimpiadą w Pekinie wielu na świecie myślało o nich wyłacznie jako o biedakach, mieszkajacych niemal na drzewach. Dzię są w kosmosie, na Nowojorskiej Giełdzie, wykupuja przedsiębiorstwa w Grecji, są właścicielami Volva i Rovera, a na olimpiadzie, gdyby policzyć ich razem z tymi grającymi w niemal wszystkich reprezentacjach narodowych (najwięcej w sportach rakietowych badminton, pingpong, ale takz eciężarowcy i pływacy) to pewnie okazałoby sie że olimpiada jest konkurencją Chiny kontra reszta świata, albo kontra Chiny.
                Otarłem się o wyczynowy sport amatorski i jednego jestem pewien - nie ma dziś możliwości zrobienia z człowieka medalisty w ciągu jednego roku. Uważam, że medal niemal w każdej dyscyplinie dają lata katorżniczej pracy i baseny pełne wylanego potu, warto pamiętać o tym, że nawet one nie gwarantują medalu, szczególnie gdy się nam "wymsknie", że ktoś jest kiepski albo, po co on tam pojechał? Nie ma igrzysk bez przegranych, a Ci przegrywający w naszym imieniu i tak są najlepszymi z nas.
                Herbata lipton cytrynowa.
                • czubatek Re: Herbata. Czajnik 111. 01.08.12, 11:39
                  Dziekuje Wodnikom za mile zyczenia,powoli dochodze do zdrowia,ale z kocia sa duze problemy i chyba bedzie musiala pozegnac jedno chore oczko,,przezywamy to bardzosad
                • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 01.08.12, 11:41
                  1grzech napisal:
                  "Nie ma igrzysk bez przegranych, a Ci przegrywający w naszym imieniu i tak są najle
                  pszymi z nas."
                  Naprawde, siebie nie biore pod uwagesmile))))
                  wiec co do drugiej czesci zdania bym poduskutowala. Jedni uwazaja, ze "dzika karta" to szansa dla "spontanicznych" talentow, inni twierdza, ze niezasluzona furtka, bo na start w najwazniejszych zawodach trezba ciezko i z sukcesami pracowac.... Nie mam jednoznacznego zdania, ale przyklad naszej plywaczki pokazal, ze..... trzeba czasem umiec przyznac sie przed soba, ze....moze ostatnie/z kilku lat!/ wyniki pokazuja, ze pora zajac sie czyms innym.
                  Gdyby to bylo strzelectwo, to wiek mialby mniejsze znaczenie, lecz... u nas trzeba byc zasluzonym sportowcem, a jak widac - inni stawiaja na mlodosc i wyniki. Predyspozycje, talent i .... medalowe szanse w porownaniu- z innymi. Tylko to sie liczy.
                  Z przykroscia patrzylam kiedys na I. Szewinska, ktora...na ostatnich / dla niej IO/... dobiegla do mety.
                  A moglam ja pamietac tylko z pasma sukcesow i rekordow. Komu byl potrzebny jej wystep w 1980 r/chyba/ ? Nie kibicom.
                  • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 01.08.12, 21:34

                    • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 02.08.12, 07:01
                      Alfredko droga, glowa do gory! wreszcie reagujesz prawidlowosmile!
                      Zadne sukcesy czy porazki nie powinny nam szkodzic /bo w kazdym razie skacze nam cisnienie /
                      A co do zapowiedzi i wynikow naszych reprezentantow na IO to chyba tlumaczy ich , ze sa mlodzi, niepokorni i wydaje im sie, ze wszystko w zasiegu ich rekismile A osiagaja to co mogasad
                      Nie razi mnie ich pewnosc siebie, bo to konieczne w rywalizacji, razi mnie tylko nonszalancja z jaka stwierdzaja, ze po prostu "nie wyszlo". Bo inni byli "zaskakujaco" dobrzy.
                      Sportowiec powinien tylko trenowac, a cala oprawe i rozgryzanie przyczyn sukcesow rywali powinien czynic zespol wspomagajacy. A u nas wydaje sie, ze sportowcy sobie, a dzialacze sobie. Gdzies zawodzi "wspolpraca" i autentyczna praca, kazdego.




                      • warum Re: Herbata. Czajnik 111. PeeSik:) 02.08.12, 07:14
                        Zapomnialam dodac, ze mnie zaskakuja sportowcy, ktorzy cwicza z sukcesem - nie majac odpowiednich warunkow. Np Leszek Blanik, czy niektorzy biegacze, oczywiscie do plywania czy wioslowania konieczna jest woda, ale... problem chyba tkwi w nasatwieniu.
                        Poki sie nie "musi" wygrywac / Chinczycy?/, albo poki nie masz regularnej ekstra premii za kolejny! rekord/np. skok w zwyz Rosjanka /- wydaje sie, ze nasi sportowcy staraja sie, ale jakby bez koniecznosci. No i moze za malo zarabiaja / stypendium jakies tylko dostaja, bo rzesza tych do obdzielnia kasa"przy okazji" jest zawsze duza, a dobrego wyniku wszyscy oczekuja tylko od tego 1 sportowca?/. Od pilkarzy az tyle nie oczekiwalismysmile
                        Poranna herbata z cytryna. Druga i czas zrobic cos pozytecznego/ poki mam wole walkismile/
                  • popaye Re: Herbata. Czajnik 111. 01.08.12, 22:00
                    dobry wieczór smile

                    Warum : ".... mogłam ja (Irene Szewińską) pamiętać tylko z pasma sukcesów i rekordów. Komu był potrzebny jej występ w 1980 r/chyba/ ? Nie kibicom."

                    no, no, - to wszystko co zrobiła Irena Szewińska dla polskiego sportu (jako zawodniczka!) i TEN zapamiętany (przez Warum) "incydent" - akurat dzisiaj, podczas
                    trwającej KOMPROMITACJI polskich Reprezentantów na obecnych Igrzyskach
                    - rzeczywiście wart przypomnienia smile smile
                    8-me miejsce w finale! Szewińskiej w Moskwie to dziś nieosiągalne marzenie dla 90% naszych "reprezentantów" od siedmiu boleści.
                    Nie słyszałem natomiast (przed tym występem) jakichkolwiek buńczucznych zapowiedzi Pani Szewińskiej o jej "pewnych" medalowych szansach na IO w Moskwie, ale może Ty - tak, - ja już nie mieszkałem w Kraju.

                    Łyk Liptona zanim mnie cholera trafi
                    podczas oglądania "sukcesów" naszych
                    Reprezentantów w Londynie sad

                    pozdr.,-
                    • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 02.08.12, 20:19
                      Herbata. Nie wiem juz ktora, ale uspokajajaca. Siatkarze opanowali sytuacje na Olimpiadzie i w ladnym stylu wygrali kolejny mecz, przynajmniej tu jakis poztywsmile I wlasnie ogladam migawke z Woodstock gdzie prezydenci Polski i Niemiec naprawde pokazali klase, majac odwage tu przyjechac - na wyciagniece reki z takim tlumem. Mozna? moznasmile
                      • popaye Re: Herbata. Czajnik 111. 02.08.12, 21:20
                        A pewnie, ze nie tylko "można" ale trzeba!.
                        Bez względu na to czy nam się ta muzyka (i ten cały towarzyszący podpity piwem -"bajzel")
                        odpowiada czy nie, nie zmienia to faktu iż tam jest 350 tys. naszych (i niemieckich) Współobywateli - znacząca cześć elektoratu wyborczego!.

                        Niemiecki Prezydent nie "musi" (nie jest wybierany w wyborach bezpośrednich - w tym wypadku niemiecka demokracja wyciąga konsekwencje z błędów historycznej przeszłości Narodu) i chwała Mu za to, ze "chciał" zrobić taki dobrosąsiedzki gest.
                        Polski - jak ma (politycznie) "po kolei w głowie" (i nie nazywa się Kaczyński!) - powinien i jego wręcz "obowiązek".
                        Nasz Prezydent (Bul-Komorowski, "nauczyciel akademicki" z seminarium duchownego - he,he)
                        tez nie moja "bajka" ( przekonany, katolicki myśliwy, bo dzieci narobił a nie ma co do garnka włożyć, - trza zabijać, co się w krzakach rusza!), ale to i MÓJ Prezydent wybrany tez glosami
                        takich Współobywateli jak Ci z przystanku Woodstock.

                        Widząc migawki, opatrzności dziękuje, ze nie mam (już) .... 16-19 letniej córki smile

                        Lipton, - dzisiaj wcześniej
                        bo... Hurra-aa! (sensacja!) - Polacy
                        zdobyli na IO 4-te miejsce w pływaniu!
                        No, no jak tak dalej pójdzie może (za kilka dni)
                        wpadnie jakiś brąz?
                        Eeeeeh.... marzenia

                        pozdr.,-

                        • warum Re: Herbata. Czajnik 111. 02.08.12, 21:54
                          Oj, lubisz szczypac PopayEsmile))
                          Ja tez nie rozumiem co jest np. fajnego w taplaniu sie w blocie, a kilka lat temu opisywalam tu jak okrezna droga moj orzelek wracal z tego festiwalu / to ze naprawde dlugo to jego bol, ale moj to byl.... jak wracalismy w nocy z odkreconymi na maxa wszystkimi oknami i szyberdachem, bo tak smierdzial z niemycia i po'picia - to niechlubna pamiatka na dlugo. I wystarczajaca "dolegliwosc" nawet dla niego- bo juz nie ma "po co tam jezdzic", byl, widzial, uczestniczyl jak wielu innych, ktorzy czuja ten zew. Poczul blusa i chwatit. Albo zmadrzal , albo sie zestarzalsmile
                          A olimpijskie medale? No coz. Mamy na nie jeszcze czas....smile
                          • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 111. 02.08.12, 21:57
                            Wieczorna herbata bez igrzysk olimpijskich. Obejrzałam sporą część inauguracji i starczy. Sport już dawno przestał być zdrową rywalizacją. O ile kiedykolwiek byłwink
                            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 02.08.12, 22:05

                              Był, był - nawet walki zawieszano na ten czas. Dawno bo dawno ale prawda.
                              • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 03.08.12, 11:44
                                Idziece na wesele ? Mlej zabawy !!!
                                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 03.08.12, 12:14

                                  Jedziemy aż do Świdwina, sliczne miasteczko . Mam nadzieję, że będzie miło. Cieszymy się, że
                                  nasze Krasnoludki" sa madre i mamy nadzieje, że beda szczęśliwe /narazie jedna - Anetka/
                          • popaye Re: Herbata. Czajnik 111. 03.08.12, 20:04
                            Warum - skarbie
                            toż ja się ciesze, ze JUŻ nie mam takich "problemów" smile
                            Syn - hmmm.... jakoś bym przebolał, zresztą - przed każdym (potencjalnym) niebezpieczeństwem dziecka nie uchronisz, a takie doświadczenie przyszłej "głowie rodziny" (w tym ojcu ew. "miłośników" hard-rocka) na pewno Go wzbogaci.
                            Córka - o matko boska! - tylko nie TO! - pal licho ta "muzykę" (wrrr...) ale takie towarzystwo, entourage i "wyszukaność" takiej rozrywki - brrr...

                            Od (przeciętnego) wieku uczestników obecnego szaleństwa zwanego Woodstock_iem
                            moje dziecko dzieli (ponad) 20-lat i muszę przyznać iż była Ona "z innej planety", - może nie ponad-przeciętnie zdolna ale: brudnej (umorusanej), potarganej czy "obszarpanej" do tego taplającej się w błocie w piwno/rockowym amoku - za żadne skarby sobie Jej nie wyobrażam.
                            Jej mamusia - a to już szybciej, nawet dzisiaj! smile)
                            (gdy by nie fakt iż wiem ze jest teraz turystycznie w Berlinie, do tego jako babcia,
                            z dwoma wnukami i ich matka, wcale bym się specjalnie nie zdziwił widząc Jej sylwetkę
                            na takiej "imprezie",- z ciekawości takich wrażeń - chociażby smile ).

                            pozdr. i życzenia wyłącznie pozytywnych wrażeń
                            z bycia mama niby "dorosłych" dzieci smile
                            pE



                            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 03.08.12, 20:43

                              Nie zapominaj, że dzisiejsze taplające się ,to są córki tych dziewczyn, które szalały w pierwszych błotach i były zachwycone.....do dzisiaj wspominają i swoim dzieciom też pozwoliły przeżyć takie cudowne chwile.

                              Po prostu nasze dzieci miały szczęście trafić do innych rodziców.-
                              A może cichutko zazdroszczą, że coś je / ich/
                              ominęło .-
                              • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 03.08.12, 22:11
                                Widok Popejowej Malzonki tarzajacej sie radosnie w blocie przy dzwiekach rocka mnie rozbawiaal i rozczulilasmile)
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 03.08.12, 13:33
      Czerwona herbata i mile plany na dwa najblizsze wolne dni bo pracuje w sobotnio - niedzielna nc.
      Mam zamiar posiedziec na necie , robiac przerwy na sprzaatnie i ogladanie filmw.
      Dzis mam w planie odgruzowac lodowke i zaczac sprzatac balkon , ktory jest malutki ale zagracony..
      Wieczrem zdam relacje.
      Z filmow zaczynam od To Catch a Thief widzianego wielokrotniesmile)
      Trailer:

      www.youtube.com/watch?v=GJ48kqGa_N4
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 06.08.12, 15:34

        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 06.08.12, 22:56
          Wpadam na chwile ...
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 07.08.12, 16:38
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 07.08.12, 23:41
      U mnie nie chandra tylko brak czasu...
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 08.08.12, 23:02

        Wyłączyłam tv
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 09.08.12, 10:11
          "...smutno mi Boże..."
          Też wyłączyłem tv, potem znowu włączyłem, ale starannie omijając wiadomości z Londynu.
          Kołaczące się w głowie "Polska! Białoczerwoni, Polska..." znów przez kolejne lata zamiast wzniecać dumę z olimpijskiego sukcesu, będzie tylko tylko niecić nadzieję, wiarę i miłość.
          Miłość?!! Cholera jaką miłość?
          Ok. W końcu mam jej sporo za Ligę Światową. Mimo wszystko "smutno mi Boże...".
          A może cieszyć się, że jedynym zmartwieniem jest tak błahe zmartwienie?
          Chyba tego się będę trzymał, choć i tak smutno mi.
          Wróciłem do Liptona, bo kawa w tych czasach zrobiła się niebezpieczna.
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 111. 08.08.12, 23:07
      Igrzyska popijane Liptonem!

      W siatkówkę - Włosi wygrali z USA!
      A dobrze Im tak!. Ami`s myśleli, ze jak wygrali poprzednia Olimpiadę to i teraz będą mieli złoto.
      A właśnie, ze nie! - he, he.
      Dobrze, ze my (nasza drużyna siatkowa) nie ma takich problemów!
      W poprzednich i kilku przed/poprzednich Igrzyskach nic nie wygraliśmy to i nie ma czego żałować! smile

      smakuje, podziwiam
      i pozdr.,-
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 09.08.12, 01:27
        Nocna herbatka pracowasmile
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 10.08.12, 11:31
      Letnie niebo
      Przejrzyście rześkie -
      Pachną śliwki.

      A Lipton, stary druh koi i uwalnia wyobraźnię.
      Wasze zdrowie!
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 10.08.12, 12:20
        Ladne ..
        Ide sobie zaparzyc herbatesmilei
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 10.08.12, 12:26

        I Twoje takoż ....
        Zapach sliwek roznosi sie po całym mieszkaniu, własnie córka przyniosla świeżo upieczony placek. Zaparzyłam Lipton,a i zaczynam sie delektować Twoim towarzystwem i oczywiście plackiempopijanym smile)
        A dzisiaj PIĄTEK - więc cieszmy się.
        U nas już posprzątane, nowa pralka przywieziona, tylko zamiast chałki - śliwkowiec - nie ma SZABASU sad(
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 111. 11.08.12, 23:18
      Liptonem popijana końcówka naszej olimpijskiej kompromitacji.
      Jeżeli już tak, to przyznaje ze z przyjemnością oglądałem finały w gimnastyce artystycznej.
      Jak już Polka zajmuje, ostatecznie, 9-te miejsce w finale olimpijskim to niech przynajmniej będzie ładna i ... zgrabna smile
      Akurat w tej dyscyplinie "mało zgrabne" są wyjątkowo rzadko oglądane, a na Igrzyskach to już raczej natychmiastowa dyskwalifikacja, z delegacja (sędziowską) do bardziej "kobiecych" dyscyplin jak boks czy podnoszenie ciężarów.
      Naszej Reprezentantki (Joanna Mitrosz) wstydzić się pod tym względem, na tle konkurencji, na pewno nie musieliśmy!
      www.trojmiasto.sport.pl/sport-trojmiasto/51,127789,12293861.html?i=2
      Kończymy Igrzyska z 10-ma medalami i to jest cały "urobek" milionowych nakładów podatników i "ciężkiej roboty" działaczy w ok. 180 polskich Związkach "sportowych".
      Tragiczny (dla mnie) bilans: w żadnej konkurencji zespołowej nie mieliśmy nawet szans na osiągniecie finałów sad
      Dwa medale (kula, młot) w lekkoatletyce i więcej NIC sad
      Era naszych wspaniałych biegaczy i sprinterek to już tylko legendy, jako nacja przestaliśmy (na bieżni) istnieć.
      Smutne, ale takie są fakty.

      pozdr.,-
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 111. 12.08.12, 19:00
        eczorna herbata z kurortu, pogodowa deszczowa, czyli barowa. wczoraj po drodze pomachałam naszej Warumce smile
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 12.08.12, 20:02

          Masz zdrojową kamerkę? zaraz wejde, popatrzę.....
          o której wychodzisz na spacery ____
          • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 111. 12.08.12, 21:59
            Piję Liptona i nie jestem w dobrym nastroju.
            Popayu, zmęczyły mnie te Igrzyska i nie za brak medali a skutki tego o czym piszesz tak sensownie i obrazowo. Tysiące dzialaczy samych dla siebie. Afer tez sporo, które się rozpływają i wsiąkają w gnojną glebę. Tylko kogo użyźniają? ano tych co już tłuszczem obrośli i przysłowiowe korzenie zapuścili.
            Nikt nikomu nic nie zarzuci a jeżeli zarzuci, to zagrzmi, błysnie i nikogo piorun nawet nie porazi.
            No cóż, przez dziesięciolecia tak się dzieje i nie sadzę, że ktoś się znajdzie i odkryje całą prawdę finansowa o działaniu związków sportowych.
            Koniec! możemy sobie pisac ... dziennikarze też piszą, a jeżeli prawdę piszą, to napewno są masonami , Żydami i napewno nie Polakami Czystymi /z tym się zgadzam, niektórzu rzadko maja kontakt z mydłem/.
            Dobranc Przyjacielu
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 111. 12.08.12, 23:53
              Już sam nie wiem Wodniku
              Miało być tak pięknie a jest: "co widać"sad
              Dotyczy: polityki, sportu i całej tej naszej "wolności".
              Eeeeh....

              Ze byśmy byli chociaż narodem tak powszechnie sportowo czynnym jak Amerykanie czy nasi Sąsiedzi - Niemcy.
              Oni tez nie są ze swojego olimpijskiego urobku medalowego zadowoleni, ale 44 medale to nie 10 i do tego tutaj (w Niemczech) na prawdę trudno znaleźć takich co nie oprawiają jakiegoś sportu, nawet jak to są kręgle popijane.... piwem,- ale zawsze, jakaś "aktywność" fizyczna jest! smile
              Działaczy tez maja (na pewno!) - więcej, tylko hmmm.... za "przekręt" (a finansowy, to już na 100%) społecznych czy budżetowych pieniędzy to tu się idzie do "pierdla" bez względu na wysokość zajmowanego stanowiska i wszyscy są tego świadomi - jak amen w pacierzu!.
              Właśnie to mnie w tej całej naszej "polskiej" zabawie irytuje.
              My nie mamy tylko bawimy się w "demokracje, sport i... politykę" bo tylko w zabawie
              nikt nie ponosi żadnej odpowiedzialności i niczego nie bierze na serio: slow, czynów
              i kosztów sad

              Oglądam piękne zakończenie Igrzysk i popijam Liptona.
              Od jutra: prozaiczność dnia codziennego - do urlopu trzeba jeszcze trochę
              popracować sad

              pozdr.,-

              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 13.08.12, 13:19

                Piję drugą kawą i smutnawo mi ....
                nikt mi zyczeń nie złożył, a przecież dzisiaj Międzynarodowe Dzień Leworęcznych /Mańkutów/ crying(((((((((
                • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 13.08.12, 15:08
                  Pomijajac to ze o tym ze nie wiedzialam o tym Dniiu to mimkilkuletniej znajomosci umknal mi fakt Twojej leworecznosci !!!
                  Wszystkiego najlepszego !!!
                  • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 14.08.12, 08:57
                    Przyłaczam sie do sympatyków Alfredki i z okazji wczorajszego dnia życzę rozwijania polotu i artystycznych talentów, co ponoć blixniakami są dla leworęcznej manualności wink

                    Oj tez sobie chciałem "posicznąć" w chórze poczących na działaczy i nie sta ni z owąd przyszło mi do głowy, że skoro Sportowiec zna sie na treningu i cały boży dzień pracy nad nim oddaje, to kto ma mu zorganizować wyścig, zawody, mistrzostwa czy w końcu olimpiadę? A kto zbuduje stadion i zadba o wkłądkę do tależa na obiad?
                    Hmmm, nie lubię działaczy, ale bez nich chyba się nie da zbliżyć do wyników jakich zazdrościmy innym nacjom. W takim razie już sobie wytłumaczyłem, że są potrzebni, pozostaje tylko ich odsunąć od imprez, które organizują....
                    Qrde, cokolwiek głupio zabrzmiało mi ostatnie napisane przeze mnie zdanie.
                    Ech, ciężko jest lekko żyć, a już zastanawiać się, albo rozumować, to już z moim rozumkiem, chyba w ogóle "samozagłada".
                    Ale na sczęście można podnieśc filiżankę z liptonem i pijąc Wasze zdrowie odpłynąć na obłoku jego aromatu.
                    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 14.08.12, 09:09
                      napisałem: "chciałem "posicznąć" w chórze poczących na działaczy i nie sta ni z owąd przyszło..."
                      i pod naporem gwałtownej krytyki zaglądającej z sąsiedniego pokoju na forum, uległem żadaniom tłumaczenia:
                      " chciałem psiocznąć w chórze psioczących na działaczy i ni stąd, ni z owąd, przyszło..." Psioczene to taki lokalny leśmianizm pozwalający gładko kreślić niepochlebne wyrażanie opinii wink
                      Moja wena wyraźnie pokazuje żem nie leworęczny i gdy tylko przyhodzi tracę dla niej i głowę i rozum.
                      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 14.08.12, 12:18

                        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 14.08.12, 13:44
                          Nie wiemy !!! Idz prosze na watek kulinarny.

                          Ja dzis mam melise bo moj autystyczny syn zaczal studia a to jest i smieszne i strasznetongue_outPP
                          Jest totalnie zawiorwany ale pozytywnie , ja drepcze kolo Niego i pilnuje zeby dotarl tam gdzie powinien i kiedy powinien i zabral ze soba komorke , klucze , pieniadz i inne etcetery...
                          Jak juz sie ogarnie to bedzie pierwszorzednym studentemsmile)
                          • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 14.08.12, 14:39
                            jan.kran napisała:
                            > ..., ja drepcze kolo Niego i pilnuje zeby
                            > dotarl tam gdzie powinien i kiedy powinien i zabral ze soba komorke , klucze ,
                            > pieniadz i inne etcetery...

                            Dla mnie to robi moja żona, a przecież do tej pory nikt nie sugerował mi autyzmu.
                            Przyznaję, że ze zgrozą zauważam: bez niej na wysokościach poniżej 4 000 mnpm chyba gożej, niż autystyczni sobie radzę, a może i ja jestem autentyczny?
                            Tak, czy siak, ta nasza męska miłośc nie tak do końca bezinteresowna jest, w każdym razie mamy za co kochać nasze matki, żony i... (przypomniałem sobie że mam znajomych czytelników) córki.
                            wink
                            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 14.08.12, 21:31

                              My też mamy córkę, osobe o świętej cierpliwości do naszych humorów, niepwnośic, czasami brak zdecydowania....
                              Ale wspieramy ją jak możemy, to znaczy że my tak sobie wmówilismy o tym jej przez nas wspieraniu smile)
                              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 16.08.12, 21:59

                                Herbata, bez obliczeń, słuchanie piesni cerkiewnych i gorzka czekolada.
                                Miły wieczór.
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 111. 17.08.12, 09:58
      Naszyjniki grzybów suszonych okraszają balkon,
      szarlotka do porannego śniadania,
      ulubiona filiżanka w dłoni i uśmiech najważniejszej kobiety,
      z półmiska wylewają się barwy lata okrywające cielą peleryną jabłka, pmidory i winogrona
      ...uwielbiam poranne wagary w sierpniowy poranek.
      Z tego wszystkiego nawet "Fontanna radości" pana Bilińskiego co sie z głośników sączy, jakby na nowo odkrywaną się staje.
      Widać Beskidy, choć niebo szarawe, ale proroctwa pogodowe pozwalają wierzyć w ich zdobycie jutro na rowerze.
      Moja żonka rozpoczęła urlop. Szkoda, że ja już go nie mam.
      No to DO ROBOTY!!!!
      Gdyby tak jeszcze móc odpuścić sobie dzisiejsza pracę................
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 17.08.12, 11:43

        -Pychotki na stole .... zazdroszczę !
        Żonie życzę udanego urlopu. A dzisiaj PIĄtek więc jutro odpoczniesz.
        A o wieńcach grzybowych to za dużo nie pisz, grzyby to nasza choroba rodzinna. -
        Wodnik wychowany na "bezgrzybiu", ja na grzybowisku puszczańskim , więc zagrzybiam rodzinęsmile ku jej niebywałej radosci.
        Pije herbatę po sprzątaniu, przecież dzisiaj szabas /bez chałki/.
        Pozdrawiam cała Rodzinę całą rodziną.
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 111. 17.08.12, 11:52
          Milo sie Was czyta , ide zaparzyc herbatke , tym razem czerwona w japonskim dzbankusmile
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 111. 22.08.12, 22:23

            Lipton z dosypką czerwonej herbaty, niedobreeee sad(
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 111. 24.08.12, 20:14
      Filiżanka herbaty.
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 111. 24.08.12, 20:15
        Kolejna filiżanka herbaty.
        Czas na nowy czajnik, by forumowicze mieli gdzie dumać podczas mojej nieobecności.
Pełna wersja