omeri Re: Oby nie "jak po grudzie" 27.01.13, 10:00 Witam niedzielnie, działamy domowo z krasnoludką. Odpowiedz Link
popaye Re: Oby nie "jak po grudzie" 27.01.13, 11:52 zamierzałem pojechać na Targi www.boot.de/?gclid=CJTnkLqoiLUCFUW_zAodfU8AIg - no i.... opuszczę (pierwszy raz od ponad 30-tu lat! ) Jakos "tak się złożyło", ze w poprzedni weekend nie miałem czasu, wczoraj, eeee - tez się zeszło (na niczym ważnym) a dzisiaj - wziąłem się za faworki i... końca nie widać bo to trwa i trwa aż .... zrobiło się (prawie) południe Wpaść na 2-3 godziny nie ma sensu (do tego ostatniego dnia Targów!) - to olbrzymia impreza i obejrzenie tylko tych (subiektywnie) interesujących rzeczy trwa calutki dzień Te faworki - tez "przestrzeliłem" (ilościowo) bo zrobiłem z prawie kilograma maki - szaleństwo (będzie >150 szt!) ! a robię bo.... córcia się do nas wybiera (na kilka dni) razem w wnukami którzy (jak znam z doświadczenia) "zmiotą" ta ilość w max. 2 dni podżerając je w "międzyczasie" Pogoda się zmienia! - dziś już jest na "+" i ma być coraz cieplej! (w środę nawet ponad +11°C - hmmm...... . A już myślałem, ze ta zima potrwa do Wielkanocy ) pozdr.,- Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Oby nie "jak po grudzie" 27.01.13, 20:42 Faworki pokonały jachty! Jestem pewna, że ilość (150 sztuk) przeszła w jakość Odpowiedz Link
mammaja Re: Oby nie "jak po grudzie" 27.01.13, 22:47 Faworki usmażę do społu z Krasnoludką, to ona będzie wałkować ! dzisiaj stynowa przywiozla paczki swojej roboty, calkiem smaczne, tylko trochę za bardzo ...cynamonowe Franio lubi do wszystkiego dodawac cynamon, to i paczków nie oszczędził. Ale i tak zjedzone Odpowiedz Link
omeri Re: Oby nie "jak po grudzie" 28.01.13, 12:45 Witam półferyjnie z kawą i czekam na faworki Odpowiedz Link
popaye Re: Oby nie "jak po grudzie" 28.01.13, 18:24 Mile Panie,- ilość faworków oceniłem "na oko" wiec proszę mnie nie podejrzewać ze je liczylem, ale fakt - było tego "sporo" Nie mam niestety maszyny do wałkowania ciasta (takiej "szerokoformatowej") - znam takie urządzenia ale w profesjonalnym cukiernictwie. W domu - można najwyżej "pomarzyć", - wałek + stolnica + chęci muszą wystarczyć czyli: sprawdzona metoda Wodnika Wszystkie przystawki wałkujące, nawet do semi-profesjonalnych robotów to... żarty. Można tym rozwałkować (od biedy!) ciasto na kilka pierogów czy porcje makaronu ale nie ca.: 150 faworków. Chrust smażę na smalcu. Nigdy nie dodaje żadnych Ersatz_ow (oleju itp.) bo.... po co? Podobno "oszczędniej" ale hmmm..... to jeszcze taniej (i zdrowiej!) było by napić się wody z kranu a nie podżerać słodkości Pozdr.,- Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Oby nie "jak po grudzie" 28.01.13, 20:20 Jeżeli w sobotę poczujesz woń faworków /przy dobrym wietrze od wschodu/ to będzie oznaczało, że wałkonię się dzielnie. Siła dłoni przegubów u alfredki tak jakby zmalała. Ja wałkownik, Wędrowka przekręcacz pętelkowiec a alfredka smażelnica. Odpowiedz Link
omeri Re: Oby nie "jak po grudzie" 23.02.13, 12:44 Witam sobotnio domowo i krasnoludkowo. Pogoda barowa, a tu trzeba działać. Odpowiedz Link