alfredka1 01.02.13, 11:38 Pozdrawiam już prawie przedwiosennie. Mamy "szabas", bez chałki i świec ale przed SOBOTĄ- - Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
popaye Re: Luty na lutni niech nam gra 02.02.13, 10:29 gdy Bóg dawał Jisraelowi Torę, rzekł: "..... Szabat ma smak Przyszłego Świata " No to... poszukajmy tych smaków!, my - goje Zjadłem już śniadanko "mniam-mniam" bo BARDZO różniące się od tych codziennych (pn.-pt.) = kawa + papieros + ... betablocker Cóż może być milszego (na lekkie śniadanko) jak twarożek, masełko i świeżutkie pieczywko?,- dla mnie NIC i (pewnie) takie śniadania będę jadł w przyszłości, jak już się uwolnię od stress_u codziennego pospiechu jeżdżenia do pracy (i wyprowadzę się z wielkiego miasta na spokojna wieś!) . Dzisiaj sobota, wiec mogę sobie zrobić "przedsmak" tych wspaniałości, ale... to nie był bym JA, gdy bym sprawy odrobinę nie .... skomplikował! Serek na posmarowany masłem kawałek bagietki (czy croissanta) - to by było za proste! - trza odrobinkę "pokombinować" oraz .... połączyć z efektem miłego zaskoczenia (małżonki) i podać Jej "inne" śniadanko do łózka!. Niegdyś córka podała mnie link do bloga Makelifeeasier w kontekście naszej dyskusji o "współczesnej młodzieży" - jako przykład, ze nawet córka premiera nie "musi" wykorzystywać koneksji (i nazwiska) by zrobić autentyczna karierę (i zarabiać spore pieniądze!) - bo wśród rówieśniczek ma niesamowita "poczytność" (prawie milion odwiedzin miesięcznie!). Za "modowe" treści w tym blogu nie "łapie" się nawet moja córka (za "stara" jest!), ale są w nim tez treści kulinarne, a na nowinki w tym zakresie to i ja (3 x starszy od autorek Bloga) jestem lasy! ) Znalazłem tam przepis na "migdałowo/twarozkowe rogaliki": www.makelifeeasier.pl/gotowanie No i zrobiłem je na dzisiejsze "szabasowe" (jak nazywa to święto Alfredka) - śniadanko!. Wyszło dobre - wiec polecam!. Kilka uwag "na marginesie", choć może dla gospodyń z praktyka (w pieczeniu) typowa dla Uczestniczek tego forum - aż nie wypada, ale ja na prawdę mam spore doświadczenie w robieniu ciast (w tym "trudnych") i trzeba o tym pamiętać by nas "cholera" nie trafiła przy robocie. 1). Ciasto na te rogaliki jest praktycznie bez substancji "wiążącej" (bez jajek!) a mieszanina: masło + serek + śmietana jest trudna do wykonania bez .... robota! (chyba, ze w tzw: makutrze), wiec to raczej dla tych co go używają w kuchni i.... umieją się nim posługiwać. To wcale nie żart! - dobra maszyna robi się to ciasto (razem z maka!) w kilka minut i... po krzyku 2). tak na prawdę: trzeba zrobić je poprzedniego dnia i wsadzić do chłodziarki bo (nawet) jego rozwałkowanie będzie sporym problemem! 3). Zamiast dżemu (jak w przepisie) wziąłem konfiturę z płatków róży którą bez problemu można kopić w tureckich sklepach (typ dla mieszkających zagranica!) - doskonały efekt smakowy!, ale uwaga: nie smarować całego "placka" tylko środek zostawić wolny!. Ktos kto robił (w życiu) rogaliki - będzie wiedział "dlaczego" ) 4). Widoczny (na zdjęciach w blogu) pomysł z talerzem (jako "forma") to raczej żart i świadczy o totalnym braku praktyki "prezenterki". Wywałkowanie m/w okrągłego placka wystarczy! - "idealnych" (w kształcie i wielkości) rogalików i tak się nie uda zrobić - szkoda czasu i... roboty 5). Pomysł z płatkami migdałowymi - dobry, ale.... ciasto jest "ciężkie" (b.tluste!) i jak posypiemy nimi cala powierzchnie placka będzie trochę trudno (w kwadrans!) "przepiec" równomiernie rogaliki bez efektu "zakalcowatosci" . Na koniec, jeszcze wspomnę co to są wymienione w przepisie RUGELACH na których (modyfikacji) autorka oparła swój przepis. Oryginał nie ma wad (i "pułapek") modyfikacji, ale.... obywa się bez dżemu (czy konfitury) co "zubaża" nasze słowiańskie poczucie smaku ) (przytaczam w oryginale bo... nie chce mnie się tłumaczyć a przepis niezwykle prosty): Rugele-Rezept Zutaten: 200 g Butter 300 g Mehl 200 g Doppelrahmfrischkäse 40 g brauner Zucker 40 g weißer Zucker 40 g fein gemahlene Haselnüsse Zubereitung: Butter, Mehl und den Frischkäse zu einem glatten Teig verarbeiten und zugedeckt kalt stellen. Die beiden Zuckersorten und die Haselnüsse mischen und portionsweise auf die Arbeitsplatte streuen. Dann den Teig in vier gleich große Stücke teilen; diese werden dann auf der Zucker-Haselnuss-Mischung ausgerollt. Jedes Teil sollte etwa so groß wie ein Tortenteiler sein. Den Tortenteiler (16 Teile) auf den Teig drücken. Dies ergibt 16 gleich große, dreieckige Stücke. Diese dann zu Hörnchen aufrollen, auf ein mit Backpapier ausgelegtes Backblech legen und im vorgeheizten Backofen bei 175° C etwa 12-15 Minuten backen. Noch ein Tipp: Die Rugele möglichst frisch essen und nicht auf Vorrat backen. Meine Erfahrung lehrt: Es bleiben nie welche lange übrig! Fajnie się zaczął ten Szabat! - oby dalej tak! )) pozdrawiam,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Luty na lutni niech nam gra 02.02.13, 12:06 Dziękuję za przepis, nawet ja zrozumiałam i upiekę - koniecznie !!!/ Dzisiaj Wędrowiec piecze drożdżowe z serem, taki rodzaj chałki nadzianej twarogiem /cukier, wanilia, trochę cynamonu i drobinki z otartej limonki/-, muszę- wziąć od niej przepis, sama tego nie piekłam. Po obiedzie jedziemy do Schwedt po ekopestki z dyni. U nas tylko chińskie , wyjątkowo paskudne. Odpowiedz Link
omeri Re: Luty na lutni niech nam gra 02.02.13, 14:01 Aleście mi smaków narobili, slinka cieknie. Na pociechę mam dzis słuzbowe wyjscie do knajpki włoskiej, wiec może będzie cos dobrego Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Luty na lutni niech nam gra 03.02.13, 21:11 Lubię długie, spokojne śniadania jedzone w wolne dni. Najpierw parę łyżek musli z kefirem, potem jajko na miękko. Po nim dwa rodzaje serów pleśniowych: typu camembert i gorgonzola. Obowiązkowo też twarożek, pomidory, winogrona i dżemy. Zamiennikiem jajek na miękko są parówki z zielonym sosem, ale on spotykany jest tylko w Hesji Odpowiedz Link
1grzech Re: Luty na lutni niech nam gra 04.02.13, 09:47 No moi drodzy, po takiej lekturze, mimo że juz poniedziałek, czuję, jakbym przy prawdziwym sniadaniu zasiadał. Smacznego dla wszystkich na cały tydzień. Chyba się przeproszę z kuchnią, choć po mojej ostatniej potyczce z zupą rybną, której nawet pies jeść nie chciał mam powody by ostrożnie w niej kolejne plany układać. Odpowiedz Link
mammaja Re: Luty na lutni niech nam gra 05.02.13, 02:19 Przepisy na rogaliki brzmia bardzo zachecajaco - zaleta jest krotkie piecznie .Wypróbuję Przy okazji podam tez przepis na malutkie rożki migdałowe lub orzechowe, ktore sa przepyszne. Zrobilam sie głodna, a pora raczej nieodpowiednia Chyba poczekam do rana. Dobranoc ! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Luty na lutni niech nam gra 05.02.13, 18:59 mammaja napisała: > Zrobilam sie głodna, a pora raczej nieodpowiednia Chyba poczekam do rana. Do > branoc ! Na jedzenie nie ma pory nieodpowiedniej W nocy z niedzieli na poniedziałek, o drugiej godzinie podgrzałam i zjadłam dwie drożdżowe bułeczki własnego wypieku Odpowiedz Link
mammaja Re: Luty na lutni niech nam gra 08.02.13, 23:01 Przedwczoraj upiekłam zawijane we francuskie ciasto jabłuszka, po czym nocną porą okazało się, że musze sprobować! dwa zostawilam dla malzonka Odpowiedz Link
jan.kran Re: Luty na lutni niech nam gra 09.02.13, 14:16 Witam po dluzszym milczeniu Styczen byl u mniei jak po grudzie , poczatek lutego jeszcze gorzej ale licze na to ze jednak lutowa lutnia mi zagra i zacznie sie wszystko ukladac Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Luty na lutni niech nam gra 09.02.13, 17:47 [b]Uleczko, co się dzieje ? zdrowotnie czy rodzinnie ? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Luty na lutni niech nam gra 09.02.13, 18:23 Zdrowotnie na szczescie nie. Natomiast w pracy problemy z szefowa , ale ona jest w konflikcie z wiekszoscia pracownikow. Musze sie rozejrzec za dodatkowa praca bo malpa mi nie daje dyzurow. Dzieci mialy tez jakis ciezszy okres , ex mnie wkurza. Ale idzie ku lepszemu. Junior zaczal drugi semest rantropologii kulturowej , bardzo zadowolony Odpowiedz Link
mammaja Re: Luty na lutni niech nam gra 10.02.13, 08:13 Na razie luty zasypał nas śniegiem i zasnuł mglistością. Nie jest przyjemnie. Za to nowe ptaki przylatuja do karmnika, wczoraj był sliczny rudzik, para kosów i turkawki. Ide nastawić rosołek na obiad. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Luty na lutni niech nam gra 10.02.13, 15:32 Nie ma turkaweczek.... jeno mewy i gołębie toczą boje o kasze. Nie chciało mi się gotować, to rozmroziłam świąteczny bigos..... Po południu pojedziemy na wystawę minerałów /oby mnie tylko nie skusiło na jakis okruch.-/- Odpowiedz Link
verbena1 Re: Luty na lutni niech nam gra 10.02.13, 16:56 No wlasnie, forum 40+ zniknelo mi z oczu, buuuu Moge sie tutaj przytulic na chwilke? Dziwne uczucie, to znaczy ,ze ja jako Verbena przestalabym bez forum istniec, wszystkie kontakty wymazane, pustka. Smutno jakos. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Luty na lutni niech nam gra 10.02.13, 17:14 Nie płacz, forum wróci Serwery gazetowe zachorowały i i trwa odzyskiwanie danych Pojęcie "chwilka" tu nie istnieje - weszłaś, więc musisz zostać Odpowiedz Link
mammaja Re: Luty na lutni niech nam gra 15.02.13, 10:20 Ponura pogoda, a w dodatku tak ma być. No cóż, lutni nie słychać, idę sobie pospiewac, przynajmniej Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Luty na lutni niech nam gra 15.02.13, 12:19 Tez pośpiewam z Tobą. Chyba jakąś dumkę. Bardzo przejęłam się wieściami zza Uralu. --oleg-kozyrev.livejournal.com/4468083.html Odpowiedz Link
mammaja Re: Luty na lutni niech nam gra 15.02.13, 22:49 Skąd te stronkę znalazlaś? Filmiki bardzo ciekawe. Całe zdarzenie też niesamowite ! Odpowiedz Link
josarna Re: Luty na lutni niech nam gra 18.02.13, 07:07 Dzień dobry - znów po przerwie. Czas oszalał, ja nie nadążam. Zima miała być spokojniejsza a nie jest. Na dodatek nastrój fatalny, bo podsumowanie roku w naszej firemce wyszło kiepsko. Trzeba wprowadzić zmiany bo może być bardzo źle. Zima trzyma się wciąż mocno. Nasz 4-letni wnuczek na pobliskim stoku nauczył się jeździć na nartach i nawet wziął udział w zawodach dla uczniów szkół podstawowych. Dziadkowie są dumni. Zima bywa uciążliwa, ale jest taka piękna. Postaram się zamieścić jakieś zdjęcie. Zima nie jest łatwa do fotografowania; czasem trzeba tygodniami czekać na odpowiednie warunki. Udanego tygodnia życzę wszystkim. Odpowiedz Link
1grzech Re: Luty na lutni niech nam gra 19.02.13, 13:24 To i ja dorzucę sie ze swym westchnieniem nad zimą i minionym weekendem. Udało sie pokonac Orlą Perć w Tatrach zimą. Oj musz eprzyznać, że mam do siebie szacun, że nie pobrudziłem bielizny, bom razy parę sie tęgo obawiał. Ostatecznie wyciągi i zjazdy przećwiczone. I cykl przygotowań do McKinleya rozpoczął sie bardzo owocnie. Zima w Tatrach piękna, słoneczna, i ciepła tj ok -2 i bez wiatru. Szkoda tylko że m tak się wykończył, że nawet siły zajrzeć do aparatu nie mam. Zresztą jak sie człek o zdrowie trzęsie to mu nie zawsze fotografowanie w głowie. Pozdrawiam wszystkich zimowo, choć zza biurka. P.S. Po takim weekendzie wiecej sympati do mojego fotela za biurkiem nabrałem Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Luty na lutni niech nam gra 19.02.13, 21:12 Po raz kolejny zaimponowałeś mi Odpowiedz Link
mammaja Re: Luty na lutni niech nam gra 21.02.13, 23:19 No to nie bagatelka, ta Orla zimą. Bo wszystko dobrze, jeżeli pogoda sie na zalamie. Gratuluję! Ale widoki były, co ? ja w młodosci raczej chodziłam robić "dziurki" pod ściany dla kolegow Tzn. przetrzeć szlak dla tych, ktorzy świtem wybierali sie na wspinaczkę Odpowiedz Link
1grzech Re: Luty na lutni niech nam gra 22.02.13, 10:27 Dzięki dziewczyny, jednak będę się upierał, że skoro nie podziwiamy tych, co na piwo idą bo lubią, to i nie ma co wariatów od liny i czekana podziwiać, bo oni to jeno z miłości do gór i własnego upodobania czynią. Mam nadzieję dodać tu jakieś zdjęcie, jak tylko do mnie dotrze, bo kolega użył nowinki, co to się do kasku przypina i sama film kręci, albo zdjęcie robi. Zaczynam odlicząc dni do "przystanku Alaska", juz tylko 92 Tymczasem lipton ze świeżo wyciśniętym sokiem z limonki i drobnym wiurkiem imbiru - pycha!!! Odpowiedz Link
1grzech Re: Luty na lutni niech nam gra 22.02.13, 12:20 Udało sie ze zdjęciem. w na tej ściance wylaliśmy wiadro potu zjeżdżając, wspinając się lub zwożąc lub wyciągając sie wzajemnie, ale im więcej potu i łez na poligonie tym mniej krwi w boju JAk sie w końcu trafi coś z grani Granatów to podrzucę również. Ten ufoludek to mój wyłączny partner od liny ilekroć jesteśmy powyżej 4 km npm, ale jak widać szlifujemy sie niżej. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Luty na lutni niech nam gra 23.02.13, 13:46 Jak nie lubie zimy zdjecie mi sie podoba)) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Luty na lutni niech nam gra 23.02.13, 14:22 Ciasto drożdżowe upieczone, można zacząć sobotni odpoczynek Zasłużyłam na niego po bardzo ciężkim tygodniu w pracy. Tknięta dziwnym przeczuciem porównałam plany stawianego budynku z jego aktualnym stanem. Projektanci będą musieli od nowa rozpisać prawie wszystkie instalacje Odpowiedz Link
popaye Re: Luty na lutni niech nam gra 24.02.13, 12:53 Weekend_owe dzień dobry Dźwięk lutowej lutni (powolutku) przebrzmiewa i... dobrze!. Jeszcze (u mnie) śnieg popaduje ale już bez zacięcia "koncertowego", raczej są to dźwięki dochodzące z kanału orkiestrowego w czasie antraktu. Temperatury w okolicach 0°C (+/-) i być może jeszcze jedna (czy dwie) kilkunastogodzinne "ataki" zimowej pogody nie zmienia faktu iż (u mnie przynajmniej) każdy świt wita donośne ćwierkanie ptaszków co niechybnie (raczej) wiosnę zapowiada . Ale to fakt iż jeszcze jest "szaro-buro" i podobne mam odczucia a takie "okazje" jak wrażenia z przebiegu wczorajszej walki bokserskiej Gołota/Saleta, - nie poprawiają samopoczucia (mojego przynajmniej). www.sport.pl/boks/1,64992,13451713,Andrzej_Golota___Przemyslaw_Saleta__Saleta_konczy.html#MT Nie jest ważne kto te "walkę" wygrał ale styl (i poziom) tej "sportowej" imprezy (obydwu uczestników - zresztą) - zal.... gardło ściska Chociaż... i naszych reprezentantów "sukcesy" w obecnych Zimowych Mistrzostwach Świata pasują tu "jak ulał" Jak tu nie czuć się starym (i "spierdolowacialym") jak 45-letnia "młodzież" (np.: Gołota i Saleta) z racji wieku (i związanej z nim sprawności fizycznej) daje nam taki pokaz "wiosennej sprawności" Żeby sobie poprawić humor zajadam ze smakiem przywiezione z Warszawy (przez popayE_wa która pobawiala przez kilka dni, jako "kochająca babcia i teściowa" w Stolicy) spory zapas (pełny wybór ciastek) z mojej ulubionej Cukierni w Warszawie - Lukullus_a cukiernialukullus.pl/produkty/s-ciasteczka/ To typowo warszawska firma i jej wyroby znać (raczej) mogą tylko Omeri i MM i pewnie przyznają mnie race - warto "pogrzeszyc" (kalorycznie!) z ich produktami . Gołota i Saleta tez (raczej) powinni ograniczyć swoje "sportowe" zapędy do takich przyjemności Jeżeli jednak nie "ciałem" to przynajmniej "duchem" jakoś trzeba ten przejściowy (pogodowo) okres przeżyć i tu zrobiłem sobie frajdę wyjątkową. Od pewnego czasu lekturę Polityki zaczynam (zawsze) od felietonu Tyma ( i Passenta) a później "resztę". Tak i (kiedyś) kupowałem weekend_owe wydania "die ZEIT" - dla Schmidt_a kapitalnych "felietoników" a właściwie "mini wywiadów" z Nim przeprowadzanych przez Giowanni di Lorenzo. Sprawność (fizyczna) 45-letnich młodzieńców (Saleta & Gołota) w "porównaniu" z umysłowa potęga, dowcipem i intelektem (wtedy) 90-cio letniego Helmut_a Schmidta - to przepaść "himalajska" i.... dzięki bogu (dla mojego samopoczucia) W zestawie książek-prezentow (gwiazdkowych) dostałem wydanie książkowe tych wywiadów www.amazon.de/Auf-eine-Zigarette-Helmut-Schmidt/dp/3462040650 i... długo trwało (do wczoraj!), aż z nią "zasiadłem" bo.... przecież już je "czytałem" (w gazetowych "odcinkach"),- ale jak już ja wziąłem (w rękę) - nie odłożyłem aż dotarłem (z żalem!) do ostatniej strony! - genialne i wspaniale uwagi i spostrzeżenia człowieka którego wpływ na europejska politykę lat 70-tych (i jej skutki do dzisiaj! - m.in.: Unia Europejska i waluta "Euro") nie maja sobie równych. Książka na pewno nie ukaże się w jez.polskim, wiec chociaż Omeri serdecznie namawiam do jej przeczytania w oryginale (niemieckojęzycznym) - wspaniała lektura Z dużego stosu (polskich) "nowości" książkowych przywiezionych z Warszawy (przez popayE_owa), wziąłem pierwsza (bo tytuł taki "... hmmmm"): "Zycie Artystek w PRL" autor: Sławomir Koper www.dobre-ksiazki.com.pl/zycie-artystek-w-prl-p358232.html O JEZU! - brrrr.... autor podobno jest .... historykiem! ( chyba z IPN-u ?) bo.... większego pomieszania plotkarstwa, taniej sensacji i powtórek ocen "zazdrośników" jeszcze nie czytałem Jak to ma tyc "dobra książka" - to ja dziękuje,- obejdzie się bez takich "historycznych" wywodów, szczególnie dla takich, którzy jak ja (w odróżnieniu od "smarkatego wiekiem" - autora/historyka) pamiętają czas i większość tych Pan/bohaterek z "autopsji". Tania sensacja i... tyle. Na pewno nie będę polecał jej lektury No to.... byle do wiosny!. "Ponoć" ta na Mazurach jest szczególnie urokliwa ) pozdr.,- Odpowiedz Link
mammaja Re: Luty na lutni niech nam gra 25.02.13, 14:49 Przedewszystkim dokładnie obejrzałam ciasteczka Lukullusa i slinka mi kapie A w dodatku na stronce z adresami widać jak bliziutko mam z pracowni na Elsterskiej do tego punktu na rogu Francuskiej Juz mnie tam niedlugo skusi poprobować tych smakołykow Pogoda raczej zdechla, a;e śnieg topnieje powoli, na szczęście, dziei temu nie toniemy w kałużach na bocznych uliczkach. Ksązki o artystkach w PRL-u nie kupie, chociaz chetnie bym przejrzała Mam teraz blisko nowo otwarty bunkt biblioteki, czyli wypozyczlnię, dzieki czemu przeczytałam wiele skandynawskich kryminałow, ktorych tez bym nie kupila, a jako usypiacze doskonale sie czyta. Nadzieja na wiosnę trzyma nas mocno - dzień juz wyraznie dluższy. A fotki ze wspinaczki zimowej bardzo mi sie podobają ! Odpowiedz Link