Herbata. Czajnik 116.

21.02.13, 21:11
Śnieg w nocy,
Kogut sąsiada
Pieje o milę stąd.

Shiko (1665-1751)

    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 21.02.13, 22:57
      przedsenna herbata
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 21.02.13, 23:07
        A ja Demianowkę czyli slowacką wodeczke ziołową. Bo juz mam dosyc zimy!
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 22.02.13, 10:30
          A u mnie dizś rano, przed wejściem w wehikuł zdało mi się, że ptaków śpiew słyszałem. I nawet jakby widniej, niż zwykle. Znaczy juz tylko lepiej będzie i przesilenie chyba już za nami wink
    • edeka5 Re: Herbata. Czajnik 116. 26.02.13, 10:24
      wedrowiec2 napisała:

      > Śnieg w nocy,
      > Kogut sąsiada
      > Pieje o milę stąd.
      >
      > Shiko (1665-1751)

      Piękne. A prawie prawdziwe u mnie. Sąsiad już nie ma koguta, ale jeszcze niedawno ...
      Za to słyszę, ale latem przy otwartych oknach, rżenie koni i meczenie kozy smile
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 26.02.13, 22:18
        Wieczorna herbata i poznawanie nowego lapka z windows 8 brrrrrrrrr
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 27.02.13, 00:56
        To zdumiewajace, Edeko, bo raczej nie wolno trzymać zwierząt hodowlanuych w naszych osiedlach smile
        • edeka5 Re: Herbata. Czajnik 116. 27.02.13, 20:08
          U nas jest mini rancho pod laskiem, to jest już poza naszym osiedlem.
          • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 27.02.13, 20:43
            Wieczorna herbata i walka z windows 8.
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 27.02.13, 20:57
      Edeko, piejące koguty, beczenie kóz i owiec, szum wiatru w gałeziach napawają mnie spokojem. Kojarzą się ze spokojnym latem i beztroską. Brak mi tego w mieściesad
      Omeri - windows8 jest rzeczywiście tak straszny, jak go piszą? Nikt ze znajomych jeszcze go nie ma. Komputery w pracy, w większości mają win XP, więc niedługo przyjdzie czas ich wymiany. Nie wiem, czy będziemy mieli win7 czy 8.
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 27.02.13, 21:18
        Myślę, że początki są trudne, przestawiam się z windows 7. 8 startuje trochę jak smartfon z aplikacjami , ale rozgryzam sama, czyli metodą prób i błedów. Pochwalę się moją nową zabawką
        www.agito.pl/ultrathin-samsung-np535u3c-np535u3c-a03pl-2811-675692.html?attr=1-614,481-5692,2180-277249,cena-2000+3000
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 28.02.13, 22:21

          Herbata, ciasto orzechowe /z zaprzyjaźnionych orzechów/ i wino z okazji złotego medalu Stocha /piękny prezent ma Wodnik na imieniny/
          • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 28.02.13, 22:23
            wieczorna herbata i wszystkiego najlepszego dla Wodnika!
            • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 01.03.13, 07:47
              Wodnikowi z nieznanej mi okazji wszystkiegi najlepszego smile
              Ja pije melisse , mam ciezki czas decyzji.
              • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 01.03.13, 10:34
                Poranna kawa.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 02.03.13, 20:07
      Wieczorna herbata w domu, po nagłym zastępstwie.
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 02.03.13, 23:36
        Troche juz wystygła herbatka - dzisiaj czarna porzeczka z aronią. Może byc.
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 03.03.13, 17:01

          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 04.03.13, 22:33

            sad(( znów pusto !!!
            nawet herbaty nie wypiję, idę spać o wysuszonym pysku, buuuuuuuuu
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 116. 05.03.13, 20:44
              Eeee tam "pusto".
              Jak ktoś pija herbatę to pija ja zawsze, szczególnie ta wieczorna (jak ja, np.smile
              Wróciłem właśnie z "miasta" (odbierałem od Znajomych popayE_owa która z racji stanu Jej wzroku nie jest w stanie poruszać się samodzielnie autem) i ze zdziwieniem skontentowalem iż mimo wieczornej godziny (20-ta) i jeszcze .... "zimy", temperatura powietrza jest mocno "wiosenna" - 11°C !.
              No, no - jak tak dalej będzie czeka nas wczesna i ciepła wiosna.
              Dobrze, ze i Wielkanoc w tym roku rel. wcześnie smile

              Lipton (z tej i "bez" okazji) akurat będzie odpowiednim napojem wieczornym.

              pozdr.,

              • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 05.03.13, 21:45
                Dilmah i otwarte okno. U mnie też jest ciepło, a w południe było +12 stopnismile Niestety, zaczęły pylić jakieś drzewa. Chyba leszczyna, olcha, wierzba. zaczyna się sezon dla alregikówwink
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 06.03.13, 07:16
      Witacie kochani, dziś herbata nie może mi jeszcze smakować. Przyznam, że noc była marna.
      Proszę Was, pomódlcie sie w wolnej chwili za szczęśliwy powrót Mackla B i Tomak K z Brad Peak'a.
      Nocleg w zimie na 7900 mnpm, bez namiotu i po 14 godzinnej walce to nadzwyczajnie zła wiadomość. uncertain
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 06.03.13, 09:08
        Czekam na wieści. Wszystkie media podają te same wiadomości.
        Zdobywcy muszą szczęśliwie zakończyć wyprawę!
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 06.03.13, 11:29
          Bardzo mocno o Nich mysle.
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 06.03.13, 12:33
            dochodzą sprzeczne wieści , oby zeszli szczęsliwie
            • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 06.03.13, 17:47
              Wreszcie herbata w domu smile
            • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 07.03.13, 08:37
              Kolejna kawa po znów nie przespanej nocy.
              Dzisiaj już tylko świecę zapalę i na maszt flagę do połowy wciągnę. Maciek przez kolegów z naszych wypraw był nazywany czasem sępem. Jak tylko wyczuł słabość kogoś z teamu natychmiast zaczynał się koło niego kręcić. Niby tak tylko, podyskutować, albo zaczepić dowcipem, ale od tej chwili nie oddalał się od takiej osoby. W jego grupach był zawsze najwyższy odsetek uczestników zaliczających szczyt. Z ostatniej naszej wyprawy, pamiętam jak na 6,3 km npm, z obozu Independenca na Aconcagule, odesłał silnie protestującego kolegę do obozu niżej bo ocenił, że coś nie tak z jego krążeniem i czuciem w kończynach. Wtedy jego (kolegi) żona (Krysia), natychmiast zdecydowała, że ona też zejdzie z mężem, bo to przecież on trenował cały rok, kiedy ona zajmowała sie domem. Maciek potrzebował tylko 2 min żeby ją przekonać, ze męża ma bezpiecznego, a ona jest w stanie z nim dotrzeć na szczyt. Przypiął ją wtedy do swojej uprzęży na krótko i Krystyna 7 lutego stanęła na szczycie.
              W nocy Krysia wspominała. Zawsze gotów był zaśpiewać śmieszną piosenkę, albo zaskoczyć ukrytym na nadzwyczajną chwilę winem mimo bytności na końcu świata, gdzie człowiek zastanawiał się, czy szczoteczka do zębów nie jest za ciężka, by ją zabrać. Był królem kuchni. Dopuszczał nas tylko do ewentualnego pokrojenia ważyw na sałatkę, a jego potrawy, swoim aromatem i kolorytem zniewalały bywalców górskich baz i obozów na całym świecie. Gotował z pasją i z radośćią patrzył jak karmionym przez niego himalistom rosną w zachwycie nad każdym kęsem oczy. Powtarzał zawsze, że "...dla góry nie warto nawet paznokcia utracić, i jeśli wiesz, że go stracisz to wracaj" chociaż sam w poprzednim ataku na zimowy Broad Peak stracił prawie cały paluch prawej stopy.
              Wykonał na ostatniej wyprawie tytaniczną pracę, zakładając razem z Adamem Bieleckim poręczówki, a w ataku szczytowym asekurację w ostaniej podścianowej szczelinie. Na wierzchołek wszedł pierwszy. Nie wiem jak było, ale jestem przekonany, że gdyby wyczuł słabość Tomka (T. Kowalski meldował z przełęczy o problemach z oddychaniem przez tel) to nie oddaliłby się od niego. Jeden z jego 3 synów miał tyle lat co Tomasz, a najmłodszy 15.
              Dziękuję wszystkim, kórzy o chłopakach choć przez chwilę ciepło pomyśleli. Proszę nie oceniajcie ich, żyli jak chcieli, z miłością i pasją mimo, że często nie było to łatwe.
              P.S. Maciek cytował nie pamiętam kogo " ...szczęście nie jest celem, tylko drogą"
              • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 07.03.13, 09:18
                Pieknie napisales Grzechu. Ja nie slucham i nie czytam komentarzy na temat wypraw w gory wysokie ludzi ktorzy tego nie rozumieja.
                Trudno mi cos napisac wiec pomilcze.
              • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 07.03.13, 10:30
                Byli chłopcy, byli, ale się mineli...
                • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 07.03.13, 23:58
                  Piekne wspomnienia masz, Grzechu. Co tu będę pisać - okropny żal.
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 08.03.13, 07:50
      Nocna ulewa,
      oddech małżonki
      tak bliski.
      ...

      Dziś kawa z chmurą piany opruszoną cynamonem.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 10.03.13, 20:40
      Wieczorna herbata po pracowitym weekendzie
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 11.03.13, 13:54

        Pora obiadu, bitki z filetów piersiowych kurczęcia, buraczki i ryż jaśminowy. Na deser bita śmietanka z ananasem. Potem herbata - pierwsza z kilku popoludniowych.
        Dzisiaj mam zapał do pracy, od dawna nie czułam się tak dobrze. Cieszcie się albo smućcie, jeszcze pozyję, herbaty cysternę wypiję i do kawy wrócę i wina czerwonego.
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 11.03.13, 14:34
          Bardzo się cieszymy, tak trzymać Alfredko kochana.
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 12.03.13, 09:19
          Nooooo Alfredko, aż mi się zachciało chcieć!
          wink
          Do liptona tym razem dodano wiórek imbiru i wyciśnięto limonkę i...
          genialnie!
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 11.03.13, 19:42
      Milo czytacsmile))
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 12.03.13, 13:55

        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 13.03.13, 14:22
          Imbiru?! wink
          Koniecznie odrobinkę dosłownie wiórek (ćwierć żyletki).
          A wędrówka na północ, jak najbardziej. Już za 71 dni odlatuję na Alaskę. Zakładam, że też mi śnieg czasem przysypie namiot pod Denali.
          Tymczasem dzisiaj herbata i wielkie ilości wody na przemian z przebiegniętymi kilometrami.
          Usmiecham się do Was z Podbeskidzia.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 15.03.13, 22:14
      wieczorna herbata
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 15.03.13, 23:28
        Zielona herbata na koniec dnia i zycze Grzechowi udanej wyprawy !
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 18.03.13, 21:17
          Post trwa, więc i sucha herbaciarnia w ramach umartwiania się.
          Zamiast herbaty wypiłam trochę wina, też smaczne.
          Już zmęczeni jestesmy tym czekaniem na wiosnę. Nawet koty nie "marcują" i cisza za oknami przez całą noc.
          Ptaszyny wróciły na parapety i znów kupiliśmy parę kilo kaszy.
          Nasi "chorzy" z klatki mają złe dni, zachowują się niespokojnie, krzyczą całe noce a jeden z nich nastawia na pełny regulator rydzykowe radio. Gorzej jest gdy "rozmawia " przez telefon zeswoimi pacownikami .Był dyrektorem. dużego Zakładu w miescie. Pozostali chorzy, to tłumacz, inzynier, Muminek i tato tlumacza.
          Różne dziwne rzeczy dzieją się w naszej klatce. Na szczęście nas nawet lubią bo odpowiadają na dzieńdobry i nie krzyczą na nas, jak na innych.
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 19.03.13, 20:33

            Buuuu, ulepiono ze mnie balwana i taka piekna, czerwonym nochalkiem, stalam przed oknem kuchennym. A niedawno wyskoczyla sasiadka i rzeklszy, ze braklo jej marchewki do rosolu, pozbawila mnie NOSA. Gorac mnie ogarnal, odtajalam, do domu wrocilam i pisze do Was ,bo przeciez nikt mi nie uwierzy, ze moj nos doda smaku rosolowi..................

            a teraz krotko o badaniach: w porzadku !!!! wizyta koncowa 10 kwietnia, beda wskazowki jak czesto mam kontrolowac to co trza.

            Poudawajcie i napiszcie żescie radzi smile)
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 116. 19.03.13, 20:53
              Cieszę się z wyników Twoich Badan
              Tak trzymać! smile)
              .....

              Oglądam wywiady z naszymi "zdobywcami Himalajów" (TVN-24).

              No to jeżeli takie "fachowe" towarzystwo chodzi w najwyższe góry - dziękuje, postoje crying
              Rożne szaleństwa widziałem u rożne "sportowe"rywalizacje. Takiego braku przygotowania, rozeznania i nieznajomości własnych możliwości nie widziałem w ŻADNYM
              sporcie.
              O profesjonalnym (po za boksem może) - nie wspomnę.
              Dla czego to robią? Bo.... "kasa" (idiotyczne do_finansowanie poprzez Skarb Państwa
              ze wzgl. propagandowych)?
              Wybaczcie ale żenujące sad

              Eeeh...
              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 19.03.13, 21:45

                Nie jestem pewna czy tak źle to było skoordynowane ale napewno teraz to jest dopiero "wojna" miedzy tymi żyjącymi....
                http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 19.03.13, 23:01
                  Piję sobie herbatke ziołowa i piozdrawiam przyjaciół, gratulując dobrych wynikow Alfredce smile
                  Lubie tego Papieża Franciszka i malego Franciszka jeszcze bardziej smile
                  • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 08:41
                    Popeye nie chce komentowac Twoejego wpisu...
                    Zamilczmy o pomyslmy o Nich.
                    • popaye Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 19:34
                      Ula,-
                      O.K - "zamilcz, pomyśl i... nie komentuj"
                      Żyjemy w wolnych Krajach i nikt Cie do niczego nie ma zamiaru zmuszać, a ja to już na 100% - NIE! smile
                      Obejrzałem "na gorąco" konferencje (prasowa) tych bohaterskich Himalaistów , tzn. tych którzy to szaleństwo przeżyli - paluszki lizać!, wiec napisałem o swoich wrażeniach.
                      Nie, nie będę wypłakiwał litrów łez, ze 58 - letni, ponoć doświadczony "zdobywca gór"
                      który nie wiedział (jeszcze?), ze na szczyt nie trzeba tylko WEJŚĆ ale i z niego ZEJŚĆ
                      - wybiera (prawie) pewna śmierć by wreszcie, po poprzedniej "wpadce" zdobycia nie
                      "tego" wierzchołka tej samej góry - dopiąć swego.
                      Ze inny (przeżył!) "doświadczony ale dzięki bogu - młodszy jest "zaskoczony", ze na samym szczycie obydwa wierzchołki (niższy i wyższy ale WŁAŚCIWY) oddziela przełęcz
                      i stromizna której pokonanie zajmie Mu 5 (piec !) godzin bezcennego dla bezpieczeństwa zejścia czasu!
                      Ze, młodszy (27 lat) ze zmarłych (z wycieńczenia) idzie na zdobycie szczytu CHORY
                      ( już w ostatnim obozie czuje się źle i bierze medykamenty!) a kierownik Wyprawy
                      nie umie Mu powiedzieć: NIE idziesz bo.... jeszcze by się... obraził?.
                      Ze, poprzedniego dnia trwa długa (radiowa!) dyskusja (i różnice zdań) miedzy kierownikiem Wyprawy (bezpiecznie siedzącym "na dole") a "grupa szturmowa": "o której godzinie" to panowie w ogóle powinni wyjść do... ataku (szczytu).
                      Szef jest za tym by "jak najwcześniej" - ZDOBYWCY chcą się "wyspać" i..... każdy zachowuje swoje (he, he) zdanie i robi "jak chce", albo "może".
                      "...."
                      To tylko początek tej konferencji...
                      Dzisiaj, "wygładzone" Oświadczenia i meldunki "sukcesu" Wyprawy (KTOŚ finansował to szaleństwo a p.Prezydent objął przecież PATRONATEM to WARIACTWO !!! a Uczestnicy to POWAŻNI ludzie i jacy SPORTOWCY! - paluszki lizać sad
                      .....

                      Nie chodzę w góry bo nawet w najniższych czuje się źle i mam (wrodzone) zawroty głowy spowodowane tzw. lekiem wysokości.
                      ALE cenie tych którzy taki rodzaj (sportu, wypoczynku, relaksu itp) kochają, uwielbiają
                      i praktykują.
                      Tylko, ze dla mnie: sport (nawet "ekstremalny") nie ma NIC wspólnego z totalna nieodpowiedzialnością, rozmyślnym przeszacowaniem sil, beztroska organizatorów
                      i chorymi(!) ambicjami.
                      I o tym napisałem, NIC więcej.

                      Jak będzie organizowana wyprawa kilku "nie umiejących pływać" w dziurawych kajakach, zima, przez Cieśninę Magellana, BEZ wioseł i kola ratunkowego pod patronatem naszego p.Prezydenta, i nazywać się będzie wyprawa "NARODOWA" - to tez swoje uwagi wpisze.
                      Bo.... nawet KIEDYŚ, przypadkiem, przespałem się (chyba?) JEDNA noc na łódce,- wiec będę lepiej zorientowany niż w.... górach.

                      pozdrawiam,-

                      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 21:23
                        Popeye , ja czytam te relacje inaczej bo od najmlodszych lat wychowalam sie w srodowiesku ludzi gor.
                        Nie ciagnelp mnie do wspinaczki , zreszta i tak nie mialam szans bo Rodzice by nie zniesli trzeciego dziecka wspinajacego sie ...
                        Moi Bracia dosc wczesnie , z roznych wzgledow zaprzestali wspinaczki ekstremalnej choc z gorami i ich srodowiskim sa zwiazani do dzis.
                        Moj starszy Brat , rocznik 1947 jest czynnym goprowcem do dnia dzisiejszego.
                        Nie chce z Toba polemizowac ani bronic tych ktorzy zgineli i tych ktorzy przezyli. Na wlasne oczy i na wlasnej skorze przezylam co sie dzieje po wyprawach zakonczonych tragicznie i ile oskarzen ipada i pojawia sie emocji.
                        Najczesciej po czasie okazuje sie ze nie bylo do konca tak jak nam sie wydaje i pozostaje tylko smutek i tesknota za tymi ktorzy zgineli.

                        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 21:39
                          Przeczytalam i jednak skomentuje.
                          Moze nie wszystko bo nie wiem czy mam zdrowie i energie na caly Twoj post ... to nie jest nic osobistego , po prostu ten temat jest mi bardzo emocjonalnie bliski.

                          ----------> Nie, nie będę wypłakiwał litrów łez, ze 58 - letni, ponoć doświadczony "zdobywca gór"
                          który nie wiedział (jeszcze?), ze na szczyt nie trzeba tylko WEJŚĆ ale i z niego ZEJŚĆ
                          - wybiera (prawie) pewna śmierć by wreszcie, po poprzedniej "wpadce" zdobycia nie
                          "tego" wierzchołka tej samej góry - dopiąć swego

                          -------------------> Najwiecej smierci zdarza sie wlasnie przy zejsciu , po zdobyciu szczytu. Powody sa rozne , opada adrenalina , zalmuje sie pogoda , organizm odmawia posluszenstwa.
                          Ja zawsze czekam najbardziej na wiadomosc o tym czy zdobywcy zeszli szczesliwie ...

                          Nie mozna nazwac niezdobycia gory wpadka , najwyzej niepowodzeniem . Jest wielu wybitnych himalaistow ktorzy kilkakrotnie probuja zdobycia gory , przebycia nowej drogi , wejscia bez tlenu lub zima.
                          Himalaizm to jest sport m.in. gdzie licza sie osiagniecia ktore mozna wymierzyc.

                          Nie pisz o Macieju Berbece o jakopodobno doswiadczonym zdobywcy gor.
                          On byl doswiadczony i wiedzial na pewno co robi , ryzyko jest wliczone we wspinaczke bo inaczej zaden himalista by nigdzie nie doszedl.
                          Mial szanse , moze ostatnia w zyciu i On podjal decyzje , On zaryzykowal. Tak jest w gorach.
                          Wanda tez zginela na wlasna odpowiedzialnosc , Jej partner probowal Ja namowic do powrotu ale Ona poszla choc szanse miala niewielkie zeby powrocic. Ale chciala zdobyc Gore , te wlasnie Gore i wybrala.
                          A w takich sytuacjach kierownik wyprawy ma niewiele do powiedzenia siedzac w bazie .


                        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 21:46
                          Znalazlam artykul o pierwszych polskich zdobywcach osmiotysiecznika. Trudno uwierzyc ze to juz tyle lat...

                          off.sport.pl/off/1,111379,13553525,Polska_tragedia_na_Broad_Peak_sprzed_38_lat__Kulis_.html
                      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 21:24

                        wiele się o tym pisze i mówi... a chłopaków żal......-
                        nie oni pierwsi ani ostatni. Taka natura ludzka.......
                        masz rację ale tak juz będzie, niestety.-

                        Kiedy wyruszasz na budowę? będę Ci kibicować. Gdybyśmy byli młodsi, przyjechalibyśmy Ci pomagać... ja gotowałabym turystyczne jedzenie i sprzatała po fachowcach, a Wodnik rządziłby sie okrutnie, jakby statek oceaniczny pomagał Przyjacielowi budować.
                        heeeeej!!!
                        • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 22:50
                          wieczorna herbata
                          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 20.03.13, 23:47
                            Popracowa herbata.)
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 21.03.13, 21:22
      Pijąc wieczorną herbatę myślę o Edece.
      Napisz, czy już wróciłaś do zdrowia. A może już jesteś w szpitalu?
      • josarna Re: Herbata. Czajnik 116. 21.03.13, 22:32
        A ja mleko z miodem, okruszek melatoniny i "Wędrówkę po wybrzeżach Bałtyku". Od jakiegoś czasu namiętnie oglądam do poduszki dobre programy podróżnicze co pozwala mi uciec od problemów. W sobotę o 9.55 na Planete będzie pierwszy odcinek "Alp z lotu ptaka". Widziałam fragment - fantastyczne! Świetne filmy bywają też na BBC HD, np. o południowym Pacyfiku, Chinach czy Rosji.
        Dobranoc.
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 22.03.13, 11:21
          Alfredko zuch z Ciebie dziewucha, tak pięknie dajesz radę, ja sie przyłączam do pochwał i gratulacji.
          Jankranie, dzięki. popay'u szacun za pracę nad samodzielnym opracowaniem własnego zdania w temacie, o kórym jak piszesz nie wiele możesz powiedzieć.
          Kolejny raz herbata okazuje się być dobra na wszystko.
          Moja dzisiaj to Earl Grey z kwiatem jaśminu.
          Próbuję jej ciepłem i aromatem wypędzić z głowy tę zimę, co za oknem o sobie wciąż zapomnieć nie daje.
          • josarna Re: Herbata. Czajnik 116. 22.03.13, 12:22

            Oj, nie daje zima o sobie zapomnieć, nie daje! Od g.3 do 11 znowu nie było prądu - śnieg połamał te gałęzie, którym zima jeszcze nie dała rady do tej pory. Nie mogąc pracować przy komputerze kopałam tunele w ogrodzie. Spadło jakieś 30 cm śniegu a leży jeszcze poprzedni. Dobrze że mój sąsiad (15 minut drogi piechotą) potrzebuje zarobić parę złotych i pomaga nam w odśnieżaniu. Nadal sypie..... Nie jest tak tragicznie jak w ubiegły piątek, kiedy naprawdę bardzo się bałam przedzierając się terenówką przez zaspy. Pług zupełnie nie nadążał z odśnieżaniem. We środę świeciło słońce, pojawiła się nadzieja na wiosnę a tu taki numer. Przynajmniej właściciel pobliskiego wyciągu cieszy się że nie zdążył jeszcze zwinąć interesu. Poprzedni weekend był przepiękny; teraz też zapowiada się podobny.
            Alfredko, nie dawaj się słabości. Pozdrawiamy Cię gorąco obie z ciocią.
            • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 22.03.13, 12:37
              Prosze bardzo Grzechu smile
              Ja sie ucieszylam jak moi Bracia przestali sie wspinac ale nie zmienia to faktu ze rozumiem tych ktorzy to robia.
              Alfredko , ciesze sie ze dobre wiesci nadchodza.
              Josarno , zycze sily w walce z przeciwnosciami. Ja sama sie wygrzebalam z dolu ale nie bylo lekko.
              Wstalam dzis wymemlana , nie ma herbaty bo wylaczyli wode...
              Mam w perspektywie trzy dni na silowni . Dobrze mi to robi...
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 116. 22.03.13, 22:34
      przed-weekendowy Lipton podczas transmisji meczu z Ukraina.
      Dobrze, ze na pilce sie nie znam, jak na wszystkim innym - zreszta. Umiem tylko odsylabilizowac wynik (z trudem, bom niemota przecie!).

      W sportach wysokogorskich tez jestem idiota!
      Madrzy i "znali sie" tylko w ostatnich latach i to tylko Ci "najwybitniejszy znawcy":
      - Jerzy Kukuczka (Lhotse)
      - Wanda Rutkiewicz, Andrzej Czok (Kanczendzonga)
      - Tadeusz Piotrowski, Wojciech Wróż,
      Dobrosława Miodowicz-Wolf, Halina Krüger-Syrokomska (K2)
      - Andrzej Heinrich, Mirosław Dąsal, Eugeniusz Chrobak,
      Mirosław Gardzielewski i Wacław Otręba (Mont Everest)
      - Piotr Morawski (Manaslu)
      - Tomasz Kowalski, Maciej Berbeka (Broad Peak)

      O poczatkujacych "znawcach" czytam tak zupelnym przypadkiem w doniesieniach prasy
      ("wrazej i klamliwej) bo niemieckojezycznej albo na polonijnych forach (np.Polacy w Szwajcarii):
      " ....w piatek tragicznie zakonczyla sie "wycieczka " Polakow na Matterhorn. Dwoch (24 i 25 lat) mezczyn zaplacilo najwyzsza cene za lekkomyslnosc i brak wyobrazni przewidywania . Dwie kobiety (20 latki ) z lekkimi obrazeniami odmrozen znajduja w szpitalu regionalnym.
      Niestety, ale w bazie ratowniczej w Zermatt Polscy alpinisci nie maja dobrej opinii. Maja slaba kondycje, ida w gory bez przewodnika, sami maja male doswiadczenie alpejskie,przeceniaja wlasne sily, dysponuja niewystarczajacym sprzetem, sa niewlasciwie ubrani, lekcewaza ostrzezenia pogodowe, itp, itd.
      Jeszcze jedna dramatycznie zakonczona wyprawa Polakow. ..."

      No to "madrzejszy" jestem, choc o niczym nie mam pojecia (po za tym sylabilizowaniem
      i to z trudem sad ).-

      milego wieczoru,-
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 23.03.13, 00:15
        A propos sylabizowaniasmile)) odkrylam nowa wspaniala zabawke , kindle , polecam !!!
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 23.03.13, 14:12
          pora na kolejną kawę smile
          • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 23.03.13, 14:22
            i coś mocniejszego
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 23.03.13, 21:36
              • josarna Re: Herbata. Czajnik 116. 24.03.13, 22:51
                Alfredko, wcale się nie dziwię że tłum Cię przeraża; ja też wolę słuchać ciszy w lesie.

                Myślę o dyskusji na temat tragedii w górach....
                Nie kryję, że często myślałam o tym czy człowiek ma prawo tak bardzo narażać swoje życie dla spełnienia marzeń, może ambicji. Jedni - chorzy - z determinacją walczą o życie, a inni - zdrowi, silni - igrają z losem narażając na szwank ten najcenniejszy dar. Gdzie przebiega granica poza którą jest to egoizm? Zginął znajomy skoczek spadochronowy zostawiając żonę z małym dzieckiem i zrozpaczoną matkę. Ponad rok temu zginęli dwaj bracia żeglarze zostawiając swoje rodziny i matkę. Gdzie jest granica między bohaterstwem a brakiem odpowiedzialności? Nie chcę zadawać dodatkowego bólu tym, którzy cierpią, ale te pytania nie dają mi spokoju.
                • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 24.03.13, 23:18
                  Cos w tym jest, Josarno, że każdy wierzy w swoje szczeście. Niby liczy się z mozliwością , ale nie do konca. Wprawdzie moje taternictwo bylo bardziej towrzyskie niz wyczynowe, ale pozabijalo sie tylu ludzi w tych czasach i pozniej, nieraz tak bez sensu - na stosunkowo prostych drogach.
                  Teraz napewno sprzet jest bezpieczniejszy, ale w tych wielkich gorach nie ma mądrych na pogodę. Kiedy urodzili sie moi synkowie zaprzestałam swoich "wyczynow" - wlasnie ze wzgkledu na poczucie odpowiedzialnosci za nich. Ale nie wszystkich to powstrzymuje, jak widac.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 24.03.13, 13:03
      niedzielne espresso
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 24.03.13, 16:01

        Jak się zwie nasz /Twój/ nowy lokator, sliczny jest i taki pogodny smile))
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 24.03.13, 16:54
          jak na razie bezimienny
          • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 24.03.13, 23:47
            Przedsenna herbata
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 25.03.13, 07:32
      Mróz poniedziałkowy.
      Aż nie do wiary, że dzień tak wczesnie wstaje, nawet ptaki śpiewają, a mróz nie odpuszcz. -8 mialem rano. Za to drogi suche. Moż etrochę solą zabielone, ale nie ma powodu do narzekania. Oby już nie sypnęło na nie więcej w tym sezonie.
      Mój Earl Grey znów jaśminowy.
      Dobrze, że po piątkowym meczu z ukrainą była niedziela z dekoracją Justysi i Kamila, a ten Żyła to taki jakiś promienny, chociaż wariat wink
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 27.03.13, 16:38
      Pora na poobiednią herbatę.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 27.03.13, 20:06

        -Piję pokolacyjną, słuchając w Mezzo wyjątkowego koncertu.
        O świętach i przygotowaniach jakoś nie myślę. Późno bo późno ale zmądrzałam .....
        Przyniosłam parę garsci cebulowych lusek i będzie farbowanie, przynajmniej jeden symbol.-
        Nawet pieniędzy nie chcieli smile)
        Omeri, Wędrowcze - jedynie na Was spoczywa przygotowania salatki jarzynowej. Miłego "przepychania" przez druciki :}}
        http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 28.03.13, 14:09
          Kochani to ja już tuż, tuż!
          Rzucam się w wir nie przeszkadzania małżonce.
          Obiecałem także wspólnie pójść na droge krzyżową.
          Już mimo mrozu czuję jak się rodzą wiosna i nadzieja, tak mocno związane z tymi świętami.
          Duuuuuużo ciepłą i spokoju wam życzę.
          Pięknego spaceru i mocy, co się swiątami nadchodzącymi przypomina.
          Niech każdemu wiara w tę moc daną będzie i każdego wedle potrzeb nadzieją sprawiedliwą i bezinteresowną napełnia.
          I niech wam nigdy ani herbaty, ani towarzystwa zacnego do niej nie zabraknie.
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 28.03.13, 19:43

            I niech "zmartwychwstanie" w ludziach dobroć, zyczliwość......-

            a o przyjaźń herbacianą dbajmy, pamiętajmy, że przecież ktoś tutaj przy samowarze czeka ktoś na uśmiech i życzliwe słowo.

            Omeri, ten Twój pianista przeuroczy.-
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 29.03.13, 18:22
      Sałatka jarzynowa gotowa, za oknem biało, pora na zasłużąoną herbatę
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 29.03.13, 20:41
        Sałatkę zrobię jutro rano. Upiekę też piernik - będzie pasował do zaokiennej atmosferysmile
        Herbata i spokój. Do końca przyszłego tygodnia jestem na urlopie.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 30.03.13, 15:00
      Kawa i świateczne byczenie się
      • warum Re: Herbata. Czajnik 116. 30.03.13, 15:23
        Herbata i.... leczenie Dermosanem posiekanych lapek/ moichsad(pokaralo mnie za nadgorliwe mycie auta w wiosenny ziab/. I jak zrobie jeszcze jedna wazna rzecz , to tez byczeniesmile
        Omeri , Twoj 4 lapny "zalacznik" bardzo poprawia nastrojsmile
    • josarna Re: Herbata. Czajnik 116. 02.04.13, 19:01

      Piję zieloną herbatę i martwię się nieszczęściem Alfredki. Myślimy o Tobie, pozdrawiamy, współczujemy. Wracaj do zdrowia - wiosna idzie. (U mnie po kolana starego śniegu).
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 02.04.13, 20:15
        Alfredce najserdeczniej zdrowia zycze !!!
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 02.04.13, 23:21
          Fluidy zdrowia dla Alfredki i przedsenna herbata.
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 03.04.13, 00:02
            Dolaczam do troski o zdrowie Alfredki i czekam na komunikaty, pijac juz wsytygla, ostatnią dzisiaj herbatke smile
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 03.04.13, 17:14
      Poobiednia herbata i myśli o Alfredce.
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 03.04.13, 20:44
        Alfredka dziękuje za myśli i przesyła pozdrowieniasmile
        Herbata z czerwonym winem.
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 04.04.13, 18:45
          Alfredke pozdrawiam serdeczniesmile
          Herbatka kurortowa. Jest super, widze jaki kawal roboty odwalilam od konca grudnia. Forme mam olimpijskasmile
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 116. 05.04.13, 00:58
            Po herbacie, ale dziejkuje za pozdrowienia od Alfredki smile
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 06.04.13, 23:36
      Przedsenna herbata z koniakiem za zdrowie Alfredki!
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 08.04.13, 22:56
      przedsenna herbata i fluidy dla Alfredki.
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 116. 15.04.13, 21:00
      Niech i ja napiję się dobrej, bardzo mocnej herbaty, czarnej.
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 17.04.13, 11:46
        Jaśminowy Szary Książe. Dziś mam sporo planów , trzeba się mentalnie przygotowaćsmile
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 116. 17.04.13, 20:13
          Piwo po pilates i duzych zakupach u Turka na rogusmile
          • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 18.04.13, 22:14
            Wieczorna herbata i dobre fluidy dla Alfredki.
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 19.04.13, 20:41

              zaczynam juz je odczuwac, dziekuje z calego serca i wytloczkow gipsowych...
              • warum Re: Herbata. Czajnik 116. 19.04.13, 21:02
                Usmialam sie z wytloczkow gipsowych Alfredkosmile do tej pory jakos wytloczki kojarzyly mi sie tylko z ta foremka do jajek ze sprasowanej makulatury... ale ja mam uboga wyobraznie. A jak juz zaczniesz klikac pelna... para, to prosze o dopasowanie obrazka do pogodysmile
                Jestem milosniczka pingwinkow, ale teraz na sezon letni przydaloby sie zmienic je , jak oponki ...co Wodniku uczynilamsmile
                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 20.04.13, 15:29
                  wodniku ogonkow nigdy za wiele .....
                  ja spaceruje po mieszkaniu, co jakis czas ostukujac meble gipsem.dziwne... sukcesow zadnych, a w glowie sie kreci. cmok
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 21.04.13, 21:10
      Herbata przed pracowitym tygodniem. Kilka zebrań i długie szkolenie dla współpracowników. Nie wiedziałam, ze rozmiar ich niewiedzy jest tak potężny. Dobrze, że zdają sobie z tego sprawę.
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 116. 21.04.13, 23:03
        przedsenna herbata w czyśxiutkim domku.
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 116. 25.04.13, 10:34
      Po takiej nocy lepiej kawy jakiś czas nie pić.
      BVB Dortmund dało czadu. Czasem tylko sąsiad zza płotu krzyczał głośniej ode mnie,
      ...no i ten gol Ronaldo podany w prezencie przez Hummelsa... tak, ten gol to było tylko piśnięcie.
      fajnie że faceci wymyślili footbool, to wiele lepsze od wojen, a ile frajdy?

      Zgodnie z powyższym, herbata jaśminowa z dużą ilością soku z limonki.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 116. 25.04.13, 11:36

    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 116. 26.04.13, 21:07
      Herbata i lektura zaległości forumowych.
Pełna wersja