Herbata. Czajnik 117.

26.04.13, 21:24
Krótka drzemka -
Budzę się,
Wiosna minęła.

Buson
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 26.04.13, 22:59
      Ladnesmile
      U mnie wiosna jaks malo wiosniana ... czekam na lato...
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 27.04.13, 21:05

        wypilam herbate, zagryzlam winogronami, namoczylam kawaleczki gipsu posialam rzezuche /ale tylko namoczylam zebrowato/ i majowke spedze siedzac w oknie w promieniach slonca i ............. taka bedzie moja majowka
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 28.04.13, 14:07
          Popołudniowa kawa i domowa majówka
    • edeka5 Re: Herbata. Czajnik 117. 28.04.13, 19:57
      Witam wszystkich. Wróciłam. Znowu trochę się przeciągnęło. Ale nie boli. Żadnych środków przeciwbólowych smile
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 28.04.13, 21:10
        Witaj zdrowa Edekosmile
        Życie bez bólu jest wspaniałe!
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 28.04.13, 21:35
          mnie juz tez mniej boli...
          sciskam zdrowa reka i cieszymy sie z twego wpisu
          /ja stykam lewa raczka olowkim w klawisze/
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 117. 29.04.13, 14:38
      Znawcy pisują: "no pain, no game" wink
      Ale ja wam życze dziewczyny już tylko bezbolesnych chwil.
      Herbata, nad listą rzeczy do spakowania z długopisem ręku, długopisem który w ogóle nie bierze pod uwagę pojemności plecaka.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 30.04.13, 20:37

        zazdroszcze ci podrozy ale przede wszystkim mozliwwosci utrzymania pisaka a dloni, moj sluzy narazie do stukania w klawisze.
        dbaj o siebie, czekamy, wracaj zdrow...
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 01.05.13, 23:18

          przedsenna herbata
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 02.05.13, 22:37

            przy herbacie czytam 2. numer TATR, zaprenumerowalismy przed laty, wyjatkowo dobry kwartalnik.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 05.05.13, 18:20
      balkonowa herbata.
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 05.05.13, 20:12
      Herbata i pozdrowienia z Dziwnowka

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/jSm3P3dkJ5SkA5YDBX.jpg
      • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 117. 13.05.13, 10:03
        Melduję się już domku. Weekend, ten pierwszy długi majowy obfitował w wiele wrażeń.
        Podsumowując mogę odnotować na przyszłość:
        - ustalenie zmian za kółkiem co 2 godziny podróży po autstradzie nie gwarantuje oddalenia ryzyka zaśniecia za kólkiem - kolega przejmujący o 6 rano, zasnął o 6.45.
        - BMW to bardzo solidny i bezpieczny samochód, mimo uznania szkody za całkowitą, nasza 3 wyszła niemal bez szwanku.
        Przy okazji zwiedziliśmy BMW WELT w Monachium, muzeum i wystawę aktualności - zachęcam, na pewno panowie sa nimi zachwyceni.
        Tymczasem trening rozprasza myśl o konieczności zmierzenia sie z zakupem auta. Zostawiam to jednak na czerwiec po powrocie z Alaski. Zostało 10 dni do odlotu.
        Pozdrawiam was herbacianie wink
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 13.05.13, 10:08
          Ojejku...
          Dobrze ze nic Wam sie nie stalo.
          Zycze spokojnej Alaski , milego pobytusmile
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 14.05.13, 20:50

            interesujacych wojazy zyczymy. Toastujemy herbata.
            dzisiaj mielismy nezgorszy dzien,
            do kontroli mam sie zglosic w listopadzie, wyniki dobre.
            Corka z goscmi, po ich przebytej chorobie, odwozi ozdrowienca za miedze. Sama tez jakos dziwnie zaalergowana.
            Kazalam jej omijac rzepakowe pola i pylace deby.
        • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 14.05.13, 23:08
          1grzechu, w ogólnym zamieszaniu dopiero teraz przeczytałam o Twoim wypadku. Szczęście, że wyszliście prawie cało.
          Herbata przed drogą. Jutro rano wyjazd za miedzę - 750 kilometrów autostradą. Jazdy o świcie nie planujęsmile
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 14.05.13, 23:46
            Jednak dobry samochod wiele znaczy przy kolizjach - nie mniej wspólczuję wypadku, to zawsze niemiłe przezycie! Dobrze, że nie pokrzyzowalo planow dalekiej podrozy.
            Wszystkich ozdrowieńcow pozdrawiam przy ostatniej w tym dniu herbacie smile
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 15.05.13, 21:17

              Josarno, jakie są dzieje dasze samochodu syna i jego samopoczucia.
              U mnie trochę lepiej, tylko zmarzłam w herbaciarni, pajęczyny nie grzeją sad(
              wędrowiec już jest na miejscu, Czubatek szczęśliwy , chory dowiezion w całości i dobrym stanie.
              Mammajko, zanim pójdziesz do lekarza, to dzisiaj na noc obłóż kolano liściem kapusty /rozmiękczonym drewnianym tłuczkiem--/, nastepnia owiń ciepłym szalem , wełnianym.
              stary sposOb wypróbowany przez ostanie przynajmniej 100 lat
              https://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 117. 16.05.13, 15:00
      Ależ pięknie wiosna sie pręży w słonku.
      Dzisiaj ostatni trening przed wyjazdem, juz sie nei moge doczekać 5 dni laby i wielkiego żarcia, to takie futrowanie na drogę wink
      Cieszę się że wychodzicie ze zdrówkiem na prostą szkod anie móc podziwiać bujnej wiosny w zdrowiu. Kasztany zdążyły wink
      Moja córcia zadowolona z matur, choć wyników jeszcze nie widać, ale póki co pełna wiary w sukces rekrutacji na medycznej uczelni w Krakowie. Pamiętacie ten stres maturalny?
      Dla mnie największy był jak koledzy wołali w upalny majowy dizeń, żebyśmy nad rzeke szli, a ja, że "musze powtarzać opowiadanai z niemieckiego" wink
      Ech cięzko było, ale i tak pięknie.
      Tymczasem herbata Earl Grey.
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 16.05.13, 20:46
        Pamietam ulge pomaturalna i ognisko z paleniem zeszytow i opracowan maturalnych smile
        Alfredko, dopiero teraz przeczytalam o kapuscie - wprawdzie mam wizyte u ortopedy jutro rano, ale i tak kupie kapuste i zaczne stosowac !
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 18.05.13, 21:12

          Napewno nie zaszkodzi, obiecuję.
          Tereniu i wszstkie moje tutaj Przyjaciółki :
          postanowiłam zmienic NICK, już mi się na mdłosci zbiera gdy te starą pomarszczoną i przemądrzałą alfredkę widzę.
          Może być SZYMEK? czy radzicie coś bardziej wytwornego ........
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 21.05.13, 22:46
      Przedsenna herbata.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 22.05.13, 22:28

        Wrociliśmy ze spotkania z przyjaciółmi, ależ to była radość-, dawno nie widzieliśmy sieę
        Tylko w Herbaciarni Omeri ciepłym sercem ogrzewa samowar smile)
        wino przynieśliśmy ze sobą.-
        https://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
        • alfredka1 Uwaga!!! 23.05.13, 11:38

          • verbena1 Re: Uwaga!!! 23.05.13, 11:56
            Bede w takim razie swietowac bo poruszam sie w zolwim tempiesmile
            Chodzenie z kulami jest bardzo irytujace, rece sa zajete i nic nie mozna zrobic.
            Alfredko, stosuje sie do Twoich rad i jestem ostrozna. Moj "pielegniarz " cierpliwie wykonuje wszystkie polecenia , jest bardzo kochany .

            Czy U Was jest tez tak potwornie zimno? To nie normalne ,zeby w maju bylo tylko 6 stopni !
            • jan.kran Re: Uwaga!!! 23.05.13, 14:02
              U nas w Oslo po dwoch cieplych dniach w zeszlym tygodniu leje i szaro oraz zimno.
              Zreszta te dwa dni to byly jak dotad jedyne cieple tej wiosny...
              Ja wysune nos tylko na chwile do pobliskiego sklepu . Wieczorem ide na silownie a teraz zmykam z harbatka pod koc smile
              • mammaja Re: Uwaga!!! 23.05.13, 23:30
                Witam po przerwie spowodowanej piorunem, ktory "ugodził" w mój modem. Ale juz jest dobrze, tylko za pozno na herbatke smile
                • jan.kran Re: Uwaga!!! 24.05.13, 07:00
                  Prawdziwy piorun ? Oj !!!
                  A ja pije herbate z werbeny ale chyba sie jeszcze na chwile poloze...
                  • alfredka1 Re: Uwaga!!! 25.05.13, 19:31

                    --Minelo 12 godzin wiec chyba juz wstalaś smile)
                    Dzień paskudny - wiatr, deszcze ostre ulewne , temperatura jeden stpien powzej 10.
                    właczyłam minikaloryferczyk i powoli szykuję się do oglądana meczu. Nie mogę opuścić Czubatka i resztę rodziny zza miedzy w ich przeżywaniu.

                    https://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                    • jan.kran Re: Uwaga!!! 25.05.13, 22:35
                      Wstalam , wstalam i m.in bylam na pilates. Teraz spokojny wieczor i kieliszek wina w nagrodesmile
                      • alfredka1 Re: Uwaga!!! 26.05.13, 21:42

    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 26.05.13, 22:08
      Herbata przed snem i krótkim tygodniem w pracysmile
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 28.05.13, 23:23
      Przedsenna herbata
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 29.05.13, 21:20
        Herbata po bardzo męczącym dniu. W mieszkaniu miałam ekipę podłączającą internet od nowego dostawcy, ekipę przywożącą nowe szafki kuchenne i ekipę, która je montowała. Równocześnie udziełałam konsultacji współpracownikowi, który przyjechał z oddalonego o 200 kilometrów miasta. To wszystko działo sie w moim mieszkaniusad Montazyści nie skończyli i zmęczeni poszli do domu. Dokończą jutro ranosmile
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 29.05.13, 21:55

          OCIEC przeżywał to razem z Tobą, a ja caluteńki dzień przeleżałam .......
          • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 30.05.13, 09:37
            Ale jaki bedzie efekt!smile A do ciekawostek towarzyskich przejdzie "trud" i mozol fachowcow.
            Ja po przejsciach "balkonowych" , przy wymianie szafek trafilam na taka ekipe, ktora moglabym potawic za wzor! 2 b. mlodych chlopakow /dobrze oprzyrzadowanych/ wiedzacych co i jak robic, by robota przechodzila z rak do rak bez jakiejkolwek przerwy. Przy absolutnie ograniczonym polu manewrowym; po prostu profesjonalisci / jak ci slynni juz chirurdzy, z tym ze moi fachowcy mogli sie pomylic/ bo to ja policzylam smile, a nie pomylili sie ani o 0,5 cm. zabraklo tylko 1 "odbojnika"smile/No i... uwzglednili srednia wzrostu, a nie moja... tu zapomnialam,ze .... teraz ma byc tylko pod moje zasiegismile))Herbata poranna wypita. Mam nadzieje,ze fachowcy skoncza do niedzieli i Wodnikostwo bedzie moglo wypic herbate podziwiajac nowy wystroj M. I kombinujac... co by tu jeszcze.....
            www.youtube.com/watch?v=a_NJ13rZOiw
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 01.06.13, 14:53
      Przespalam sie troche po 15 godzinach pracy .Czas na herbate z werwenysmile
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 01.06.13, 22:35

        Herbata napewno pomoże Ci odpocząć.
        Ja dzisiaj cały dzień odpoczywam a właściwie śpię, ponicnierobieniu smile) /czas do psychologa/
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 05.06.13, 22:05
      Przedsenna herbata , padam, ale już widać metę.
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 05.06.13, 22:44
        Herbata na rozgrzewkę i spać.
        My jeszcze nie finiszujemy. Sesja i układanie setek pytań przed namisad
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 07.06.13, 13:16
      Właśnie wróciłam z siłowni , sztanga plus siłka , 45 minut. Bardzo przyjemnie. Herbatka i planowanie obiadow, ∆unior będzie gotował bo ja od jutra pracuję sześć dni pod rzad. Z tym że po pięć godzin wieczorem więc nie jest żle...
      Muszę jeszcze skoczyć do Turka na zakupy a reszta dnia wolne.
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 11.06.13, 11:03
      Poranna herbata i rozmyslania nad planowaniem urlopusmile
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 11.06.13, 11:50

        Położenie horyzontalne, ciśnienie wertykalno-huśtawkowe
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 11.06.13, 21:07
      Niestety, nie mam w najbliższej okolicy "Turka" ani innych sklepów ze składnikami na atrakcyjne potrawy. Zauważyłam, że coraz częściej preferuję dania bezmięsne, a w każdym razie z nie-ssaków. Janie K, muszę zacząć studiować Twoje przepisy. Na dzisiejszy wieczór herbata i studiowanie internetu w poszukiwaniu odpowiednich paneli na podłogę. Zdecydowałam się na remont 30% mieszkania. Decyzja zapadła dzisiaj, a fachowcy wchodzą pojutrze!
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 117. 11.06.13, 21:45

        A mać zamówiła karetkę z najlepszymi ratownikami i lekarzem przywracającym życie.
        • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 12.06.13, 18:50
          Alfredko, mam nadzieje, ze ratownicy spisali sie jak trzeba i postawili Cie na nogi? albo chociaz pod <45', zeby lepiej widziec swiat? Nie daj sie , ani frontom ani smutkom. U nas znowu slonce i ceplo.
          • verbena1 Re: Herbata. Czajnik 117. 12.06.13, 19:32
            Mam rowniez nadzieje ,ze to nic niepokojacego w rodziaju nastepnego zlamania lub upadku. Uwazaj na siebie Alfredko.
      • popaye Re: Herbata. Czajnik 117. 11.06.13, 22:00
        Drogi Wędrowcze,-
        to, ze "Turcy" są generalnie wegetarianami (nawet mocno "mniejszościowo") - chyba, hmm.....: drobne nieporozumienie smile
        Pod tym względem muzułmanie niczym nie różnią się od bliższych nam (mentalnie
        i kulturowo) braci-żydów, a Ci przecież mięsko "jak najbardziej" tylko nie koniecznie
        akurat takie jak my (chrześcijanie) spożywamy najczęściej.

        Fakt, muzułmanie jedzą sporo ( więcej jak my) warzyw i owoców, ale "chroń nas bóg"
        przed Ich zwyczajami żywieniowymi jak np: pory i sposób spożywania posiłków (szczególnie np. w Ramadanie) czy ilości słodyczy ( "o Jezu"!).
        Tylko alkoholu pija (oficjalnie) mniej, ale przed tym co używają "w zamian" tez niech nas
        Opatrzność trzyma (raczej) "z daleka" smile

        Od remontów (i budów) systemem "na raty" to jestem "spec" bo cale życie, właściwie albo "coś" remontuje" (w mieszkaniu) albo buduje i "końca nie widać", -szlag mnie już trafiasmile
        ale, jak widzę to innego hobby już do końca nie będę miał a "roboty" to (na 100%) starczy mnie do kresu życia smile
        A zaczęło się tak niewinnie bo, podobnie jak Ty, zamiast robić wszystko: "raz i do końca"
        - dzieliłem (prace) w/g zasady: ca. 30% a resztę .... "potem" smile

        Pozdrawiam serdecznie i "melduje": wróciłem (wczoraj wieczorem) z he, he "urlopu"
        do domowego zacisza i (niestety!) do pracy (od jutra).
        Dobrze, ze (w mieszkaniu) akurat w tej chwili nie mam żadnego remontu smile

        Czas na Liptona w ulubionym miejscu "przy biurku" smile
        Miłego wieczoru.
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 11.06.13, 23:43
          Miło Cię widzieć Popeye. O Turku i jedzeniu podyskutuję w wolnej chwili która nie wiem kiedy nastąpi...
        • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 12.06.13, 21:05
          Skrót myślowy zrobił z Turków wegetarianwink
          Sklepy tureckie mają większy wybór przypraw i warzyw, których nie uświadczę u nas. Z kolei jan.kran prowadzi kuchnię wegetariańską i tym sposobem napisałam, co napisałamwink Słodyczami ichnimi nie jestem zainteresowana.
          Remont mały, ale kroczący, bo z parodniową przerwą na wizytę rodziny. Najważniejsze, że nie będzie ruszana kuchnia i łazienka, bo te pomieszczenia są wykończone. Pewnie budowlańcy są innego zdania, ale ja twardo stoję na stanowisku i nie ulegnę wizji odświeżonych ścianbig_grin
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 12.06.13, 22:33
            Pozdrawiam przy ostatniej herbacie, Popaye powroconego, Alfredke horyzontalną ( z rodziną),
            wszystkich milych sercu i padam na nos. Taka karma.
            • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 117. 13.06.13, 09:58
              Witajcie kochani. Delektuję się herbatą co wrzątek normalnie z wody kranowej i w czajniku gotowanej a nie na kuchence SOTO czy MSR i ze śniegu. Wróciłem z Alaski spalony wysokoórskim słońcem, zmęczony jak nieboskie stworzenie i zadowolony z wejścia na Denali.
              Ale podrózy, do tej pory w głowie siedza najbardziej amerykanie z Alaski. PAtrząc na nich zastaanwiam sie skad biera ludzi do filmów i na olimpiady? Średnia waga to ze 120 kg.
              Taki Jerry, zagadalismy, ale ku memu zaszokowaniu okaał sie 14 letnim chłopcem. Nosił sie w długim skórzanym płaszczu, czerwonej koszuli i włosach do pasa. Tłumaczy mi, wiesz muszę sie jakoś wyróżniac spośród rówieśników, bo dziewczyny na mnie nie spojrzą. Tymczasem mlodzieniec liczył sobie 140 kg. Niestety większośc jego rówieśników ważyła nie wiele mniej.
              W marketach oprócz koszyów na wózku nam znanych (może trochę większych) drugie tyle akumulatorowych meleksów z koszykiem. Ale nie dla niewidomych, beznogich czy choćby o kulach sie poruszających, ale dla tych z wagą ponad 120 kg, znaczy dla większości. Jeżdża tedy i zrzucają z pułek kolejne big maki do koszyka przed sobą i to tak że nawet 2 kalorii przy tym nie uronią.
              Dodam jeszzcze, ze naród wielce sympatyczny, pomocny i przyjazny. Zaprosił nas jeden strażnik parkowy do domu na noc, bo niedźwiedzie jego zdaniem nie czyniły noclegu na biwaku bezpiecznym. Rano budzi nas jego zona w szlafroku i pyta ( trzech nas było) czy i jaką kawę pijemy. Zebrawszy zamówienie w owym szlafroku do pikapa wielkości małej wywrotki wsiadła, przejechała 120 m do pabu obok i wróciła z 3 papierowymi kubkami pelnymi kawy wg naszych życzen.
              Po tych kilku dniach wyleczyłem sie z wszelkich kompleksów na temat Amerykanów. I szczęśliwy jestem że tam nie mieszkam.
              Nie ma to jak herbata wypita przy lektórze forum wink
              Pozdrawiam was gorąco.
              • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 117. 13.06.13, 10:00
                1grzech napisał:
                > Nie ma to jak herbata wypita przy lektórze forum wink

                Chociaż oni pewno takich byków ort., jak ja nie "sadzą" i tego im na pewno zazdroszczę wink
                • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 13.06.13, 13:35
                  witam po szparagach przy herbacie na balkonie smile
              • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 13.06.13, 17:45
                Krotka, a jakze bogata opowiesc z Alaskismile) Czekam na rownie pouczajaca jak i piekna sesje zdjeciowa i dalsze wrazenia z gory i szczegoly podejscia "pod".
                Pewnie Wedrowiec jako milosniczka Przystanku Alaska dopowie jakie jest jej wyobrazenie o Alaskowiczach, na mnie zrobila wrazenie pani w szlafroku.
                Wielkosc tlumaczylabym sobie zimnym klimatem/ i koniecznoscia uzupelniania kalorii/ ale to chyba srednia krajowa taka sie robi.
                Ja to nazwam "dobrobyt rosnie".
                • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 13.06.13, 20:28
                  Piękna historyjkasmile
                  Alaskańczycy upodobnili się do fok i niedźwiedzi polarnych - zwały tłuszczu są wspaniałym materiałem energetycznym na wypadek głoduwink
                  Pani w Szlafroku bardzo pasuje do mojego wyobrażenia o miekszańcach Alaski, a także innych stanów. Jako potomkowie kolonizatorów, zwanych pionierami Dzikiego Zachodu, maje we krwi nawyk życia w silnie zależnych i mogących na siebie liczyć małych społecznościach. Ot, taka większa rodzinawink Po domu, wśród współdomowników też chodzimy w szlafrokubig_grin
                  • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 13.06.13, 21:06
                    Zdarza mi sie podjechac do sklepiku w piżamce, udajacej dresik, narzuciwszy kurteczke dla przyzwoitości. Ale kawy w kubkach ze sklepu to jednak nie zaserwowałabym gościom smile
                    Tez czekam na fotki smile
                  • popaye Re: Herbata. Czajnik 117. 13.06.13, 21:46
                    d.wieczór,-
                    Jak przed (wielu) laty, naiwnie bo.... szczerze (he, he) napisałem iż (z praktyki!) nie wyobrażam sobie (mojego) życia na stale w Stanach, zostałem "zmiażdżony" generalnym atakiem Tych którzy o życiu tam marzyli (było to w czasach gdy każdy wyjazd nie mówiąc już o oficjalnej emigracji - tam, z Polski, był bardzo hmmm.... skomplikowany) lub takich którzy "załapali" się za pobyt tam mniej "oficjalna" (i legalna) droga i potrzebowali potwierdzenia dla swojego wyboru.
                    Ale ja mam w ogóle b.krytyczny stosunek do emigracji , nie umiem sam/siebie oszukiwać
                    i (chyba) mam za mało w tym przedmiocie doświadczenia.
                    Moje 35 lat życia po za Krajem to "pikuś"w porównaniu z Tymi "Amerykanami /Brytyjczykami" co po 5-ciu latach pobytu w USA (czy np.Londynie) maja trudności ze skleceniem kilku zdań w "obcym" (już!) dla Nich, polskim języku ojczystym smile

                    Moje doświadczenia z życiem w USA są raczej skromne i ograniczają eis wyłącznie do
                    pobytów turystycznych (NYC) i kontaktów rodzinnych (Floryda i Chicago).
                    Nie znam i nie bylem dalej na zachód: nawet tzw. Środkowy Zachód (ponoć ta "prawdziwa Ameryka"), Wybrzeże Pacyfiku, nie mówiąc o Alasce są mnie znane tylko z medialnego i "drugorecznego" przekazu.
                    Ciekawe i czytam z przyjemnością ale moje własne "zapotrzebowanie" na turystyczne wrażenia poznawcze ograniczają się do wyprawy np.rowerowej z Głodowa nad Śniardwami do wsi Snopki, wszystko w gminie Ruciane powiat Piski smile.

                    Herbatę tez pijam mocno "prozaiczna" : czarny Lipton który nie smakuje jak "..mieszanka zachodu słońca na Malediwach z nutka cierpkości soku z owoców maracuja" , tylko jak NORMALNA, zwyczajna herbata smile)

                    pozdrawiam,-
                    • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 14.06.13, 07:09
                      No Popaye... poleciales...."..mieszanka zachodu słońca na Malediwach z nutka cierpkości soku z owoców maracuja" ... i Pani w Szlafroku.
                      Nic tylko zamknac oczy i oddac sie marzeniomsmile a ja musze znow do roboty wyrwywac....ehh ta proza zycia.
                      • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 117. 14.06.13, 07:48
                        Z tym poczuciem bycia u siebie, także na ulicy, chyba jest dużo prawdy.
                        Maleńka Talkeetna, w której toczył się "Przystanek Alaska", a z której wylatuje się awionetką na lodowiec Denali, liczy ok 300 mieszkańców. Wszyscy się znają i każdy zna niemal wszystkie kąty także w obejściach sąsiadów. Smaczku dodaje informacja od naszego pilota, który przyznał, że jednym ze skutków ubocznych bardzo srogiej zimy i bardzo późnej wiosny tego roku jest fakt, że w maju, wszystkie kobiety tej uroczej osady były w ciąży, oczywiście wszystkie, którym lata życia i "biologia" na to pozwalały.
                        Do krajobrazu Alaski dodałbym jeszcze poczucie gigantycznych przestrzeni i bliskośći natury zdającej się być wszechwładną i nie do pokonania. Przekłada sie to na obraz gospodarstw wyglądajacych jak domki otoczone składowiskami rupieci, śmieci i gratów, których nikt nie uprząta a tylko oddaje naturze otaczającej je krzakami i trawą. Niestety w końcu maja kiedy nie było jeszcze trawy ani liści wyglądał to przygnębiająco. Podobnie jak nasze podwórka wiejskie z lat 70. Tylko my zbieraliśmy tzw "przydasie" z biedy i praktycznego podejścia do utylizacji, oni z lenistwa i dobrobytu, bo zamiast naprawiać kupują nowe często jednorazowe "chińskie". A wysypiska i ekologia to już zupełnie inna historia.
                        Oczywiście jak się ogarnę, wrzucę kilka zdjęć. Góra nas łąskawie potraktowała i po 8 dniach mozolnego targania sanek i plecaka wpuściła na wierzchołek w dniu 1 czerwca. To był wspaniały "Dzień Dziecka".
                        • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 14.06.13, 17:28
                          a/ Mam nadzieje PopayE, ze poczucie humoru Cie nie opuscilo. NIE / przed uzytym cytatem widzialam/ ale....tak mi sie szybko skomponowalo.
                          b/ 1Grzech'u czekam te "przelotne" wrazenia z innego kontynentu, bo jak sie meczyles idac pod gore nie bede sobie wyobrazac, bo naleze do tych co nie wiedza "po co". I nigdy sie nie dowiedza jako plasko'lubnismile Ale widoki chetnie popodziwiam jak i te wsciekle so'czyste kolory i.... otoczenie.
                          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 15.06.13, 00:36
                            Zachęcona do obejrzenia Alaski znalazlam taki link z kempingiem. Ta wirtualna wycieczka troche mnie rozbawila w kontekscie postu Grzecha :
                            www.artmoon.pl/galleries/panoramy/alaska/alaska.html
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 15.06.13, 20:04
      zapraszam na czerwone wino
      • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 15.06.13, 21:29

        stawiamy sie z ogromną przyjemnością smile)

        https://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 15.06.13, 22:59
          Chetnie sie dalaczamsmile
          • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 15.06.13, 23:01
            Ja też, po obejrzeniu sympatycznego filmu "Niezwykły dzień panny Pettigrew".
            • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 16.06.13, 02:08
              A ja po "pierwszym śnie" przed TV - juz tylko z woda mineralną smile
              • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 19:25
                Zapraszam na czerwone wino , toast za Mlodasmile
                Młoda dostała pracę w Bardzo Powaznej Intytucji , za drugim podejsciem. Za pierwszym otrzymala odmowe ale sprobowala ponownie i tym razem poszlo.

                Nazwy nie podam ale :

                XXX ist mit mehr als 22.000[ Mitarbeitern die größte Organisation für angewandte Forschungs- und Entwicklungsdienstleistungen in Europa, gefolgt vom niederländischen Institut TNO. Sie stellt einen wichtigen Teil der deutschen Forschungslandschaft dar, die unter anderem aus Hochschulen (insbesondere den Universitäten), Max-Planck-Gesellschaft, Helmholtz-Gemeinschaft Deutscher Forschungszentren, Wissenschaftsgemeinschaft Gottfried Wilhelm Leibniz und der Deutschen Forschungsgemeinschaft besteht. Der Sitz der Zentrale ist in München.

                -------------> Tym razem przyjeli Ja z otwartymi rekoma , master jeszcze nie ma ale uznali licencjat i zaproponowali bardzo sympatyczne pieniadze.
                Mloda jest teoretycznie za niedlugo skonczona lingwistka typologiczna i ogolna ale imponuje znjomoscia kompa w kazdej postaci , nie tylko wie co komputer ma na zewnatrz ale i w srodku i ma juz prace na uni Monchium w centrum IT gdzie umie napprawic drukarke , leci windows i makiem i niczego sie nie boi jak chodzi o szeroko pojety kontakt ze swiatem wirtualnym.
                Poza tym ma tyle jezykow ze wymiata.
                Polski , niemiecki , skandynawskie, jakies slady francuskiego i rosyjskiego.
                Syn natomiast zaliczyl pierwszy rok antropologii kulturowej i ma bardzo przyjemna prace w Oslo w czasie wakacji , osiem tyodni jako nocny roznosiciel gazet.
                W coapoeira tez zaszedl daleko a ostatnio zbudowal instrument o nazwie berimbau.

                www.youtube.com/watch?v=Jm5sTIHluVU
                Czesto slysze krytyke ze moje dzieci maja bardzo bezsensowne wyksztalcenie , antropolog i lingwista.
                Niestety nic konkretnego ale jakos lecismile
                • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 20:24
                  Jaka mać taka nać smile)

                  Ula, masz wspaniałe dzieci, którymi potrafiłaś pokierować,
                  mimo tak trudnych kolei życiowych.
                  Cieszymy się, że jesteś z nami a my z Tobą smile)

                  teraz piję herbatę i zagryzam czekoladą gorzką z orzechami i spokój we mnie ogromny.
                  Może to zły znak? przecież ja wiecznie jestem czymś przejęta ,a teraz nic nic tylko "cisza we mnie gra "
                • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 20:46
                  Gratuluję potomstwasmile Instytucja zacna i perspektywy pracy wspaniałesmile
                  Winem wznosze oast za Twoje "niepraktycznie" wyedukowane dziecismile
                • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 21:30
                  JanKran napisala : "Czesto slysze krytyke ze moje dzieci maja bardzo bezsensowne wyksztalcenie , antropolog i lingwista. Niestety nic konkretnego ale jakos lecismile"
                  Szczerze gratuluje "autorce" -"latorosli", ich zaparcia do nauki, pracowitosci, zainteresowan, talentu i sukcesow. Alfredka bardzo ladnie to podsumowala.
                  Mowi sie "bez pracy nie ma kolaczy", ale... to chyba tez zalezy gdzie sie startuje po te prace . A glownie - "Dla Kogo" i "Za Co" sie pracuje.
                  "Kim są z zawodu politycy? Sprawdż wykształcenie parlamentarzystów"
                  www.regiopraca.pl/portal/rynek-pracy/wiadomosci/kim-sa-z-zawodu-politycy-sprawdz-wyksztalcenie-parlamentarzystow
                  • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 22:19
                    Gratuluję janiekranie smile
                    Sama stawiam tym razem białe wino, postanowiłam pożegnać się z moim samochodem i zmieniam na małego miejskiego suzuki splash.egzemplarz jeszcze z 2012 ale dobra cena smile
                    • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 22:33
                      Kochamy SUZUKI !!!!!
                      • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 22:40
                        Jakbym miala wybor- wybralabym Japonczyka- zawsze.
                        Gratuluje Omeri odnowienia "floty". Mam nadzieje, ze instrukcja obslugi jest po polsku?smile
                        • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 23:27
                          Dziękuję, w jakim jezyku instrukcja, okaże się za jakies 10 dni wink
                        • popaye Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 23:36
                          He, he - gratulacje Omeri!.

                          "zaprawiony" (już) jestem w .... Japończykach i popieram wybór smile
                          Szkoda, ale Suzuki nic nie robi dla mnie "przydatnego" (jako przyszłego wiejskiego kmiotka), - przynajmniej na Europe (do USA i owszem!).
                          Marzy mnie się.... Brytyjczyk (Land Rover Discovery) ale, jak patrze na ceny to tylko się "marzy"....
                          No chyba ze..... (znów) małżonka mnie go "zafunduje" smile
                          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 20.06.13, 02:53
                            Ja tez mam sentyment do japonskich samochodow, podlewam nowa limuzyne zeby Ci sie dobrze sprawowala!!!
                            Mialam troche watpliwosci po napisaniu postu pochwalnego ale naprawde tak sie ciesze ze jakos leci smile
                            Wprawdzie Mloda studiuje bardzo dlugo ale kiedys , wygrzebie ten dyplom a juz w tej chwili widac ze ma przynajmniej ma kwalikacje porzadnej sekretarki i jakos na chlenb i maslo zarobiwink
                            Junior daje rade choc pierwszy rok zaliczyl z trudem ale dalej bedzie tylko lepiej!!!
                            Tluke sie po nocy bo zasnelam po poludniu , pogoda jest okropna w Oslo i czuje sie srenio.
                            • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 21.06.13, 08:43
                              Janie K. , trzeba sie chwalić dziecmi, bo jakby nie było, to najbardziej pracochłonna inwestycja -
                              jak juz wychodzą "na swoje" - co za ulga smile A ja teraz troskam sie ( bez sensu) o trojkę maluchów - w jakich im przyjdzie żyć czasach ? No, ale tego sie nie dowiem - na razie byle zdrowo rosły smile
                  • popaye Re: Herbata. Czajnik 117. 19.06.13, 23:25
                    Ulenko,-
                    gratuluje udanych dzieci i życzę, Tobie i Im, by spełniły się Ich marzenia o słuszności wyborów drogi zawodowej i satysfakcji z jego wykonywania.
                    Ze potrzebni w społeczeństwie są również antropolodzy i lingwiści to truizm nie warty dyskusji.
                    Jedyny problem, iż nie jest najgorzej gdy ukochany (świadomie wybrany i wyuczony) zawód daje możliwości pełnego zaspokojenia również prozaicznych potrzeb egzystencjalnych i stad (tak mnie się wydaje) krytyka "życzliwych".

                    Z własnej praktyki, a istnieje spora rozbieżność zdań (miedzy mną a małżonka)
                    w przedmiocie oceny przebiegu "kariery zawodowej" naszej córki która (już 40+)
                    w życiu przepracowała .... 1 (jeden!) rok! ( z dwoma dyplomami Uniwersytetu).
                    Ja, Jej wybór życiowy rozumiem i "podtrzymuje na duchu", małżonka: totalna krytyka
                    i zawiedzione (matki) nadzieje i oczekiwania smile.
                    No cóż, kobiety (raczej) nie umieją "odpuścić" smile

                    pozdr,-
                    • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 21.06.13, 20:55
                      Rozumiem Twoją Małżonkę. Jest w nas, matkach, jakaś dziwna duma i chęć "dzielenia się osiągnięciami naszych najbliższych, w rodzaju: ...a mój syn to , a moja córka tamto ....
                      Gdyby J.nagle przestała pracować, to chyba nie byłoby mi smutno ale byłabym bardzo "przeżywająca".]

                      ..przywieźliśmy Czubatka z Kołobrzegu. Zadowolona, opalona, pogodna ... samo szczęście !!!
                      tak bardzo zazdroszczę Jej dobrego samopoczucia i umiejętności cieszenia się nawet moją obecnościa smile)))


                      nad Bałtykiem nie byłam, upał niesamowity,
                      • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 21.06.13, 21:36
                        Wreszcie chłodniej i wolny weekend smile
                      • popaye Re: Herbata. Czajnik 117. 22.06.13, 00:21
                        Droga Alfredko,-
                        Joasia jest osoba wyjątkowa i Jej osiągnięcia zawodowe to, bezsprzecznie szczyt
                        tego co (zawodowo) osiągnąć można - fakt.
                        Ale... bo jest i drobne "ale" w postaci rozdźwięku miedzy "planami" a praktyka/realiami życiowymi gdzie teoria - sobie a życie - hmmm.....

                        Jak się ma dzisiaj "chciane!" dzieci (w rożnym wieku) i.... męża to masz "wybór": idziesz do pracy i oddajesz się realizacji ambicji (zawodowych itp.) a dom (i dzieci) zostawiasz pod "opieka" innym, albo .... masz: "full time job" bawiąc się w matkę, kucharkę, sprzątaczkę, zaopatrzeniowca itp. itd. smile
                        To co MY "znamy" z naszych przeżyć i doświadczeń to już "bajka" z innej planety
                        - nie te czasy i ... warunki.
                        Ja (i Ty pewnie tez), z własnych przeżyć nie znamy Szkoły do której trzeba dzieci odwozić i... odbierać (samych nie wypuszczają!) i to od początku Szkoły Podstawowej po Gimnazjum - włącznie!.
                        Matka której dzieci uczęszczają do rożnych Szkol (porozrzucanych na terenie sporego miasta) do tego ich zajęcia pozalekcyjne (języki, sport) to już jest "zawodowym" kierowca na 1/2 etatu!.
                        Jak Ci kuchnie prowadzi "gosposia", a matka w pracy to ... (szybciutko) dzieci zaczynają jeść wyłącznie to ... co lubią (i uważają za konieczne) a jak "porządków" dogląda inna osoba to (małe) dzieci szybciutko "przyzwyczaja się", ze rzeczy się rzuca gdzie popadnie bo i tak będzie.... sprzątnięte!.
                        Wszystko to wypróbowała córka, która co prawda nie pracowała ale studiowała (drugie studia) na systemie "dziennym" w wieku ok. 30-ki ( a nawet "po") .
                        Dyplom miała z "czerwonym paskiem" ale dom "stal na głowie" sad
                        No i wybrała - jak uważała za słuszne!: dzieci jedzą to co przygotuje (a nie co "chcą")
                        sprzątają po sobie i "pomagaj" (są wprzatniete w cykl domowych obowiązków) na tyle
                        ile powinny.
                        Po szkole - tez jest czas na przyjemności (komputer, gry) ale na pewno nie kosztem odrabiania lekcji czy obowiązkowego pensum lektury!.
                        Jak jeszcze matka stara się utrzymać porządek (codzienny) w domu i ugotować jakiś przyzwoity obiad dla męża oraz zadbać o organizacje czasu wolnego (weekendy, wakacje, urlopy i "obowiązki rodzinne i towarzyskie) to ile ma mieć czasu na "karierę" zawodowa?.
                        Jasne, ma szczęście, ze ich na to "stać" (finansowo) i dla "chleba" pracować nie musi (starać się o zabezpieczenie na starość - tez nie) .
                        No to się pytam: gdzie czas na "więcej"?
                        Ja, przynajmniej córkę rozumiem, zresztą to JEJ życie i sama wybiera tak jak uważa za stosowne, - "pretensje, ambicje i wydumane ambicje" mamusi są tylko śmieszne.
                        Ale, hmmm..... przyznaje, wszak: "matka jest tylko jedna! smile)
                        Tylko warunki (i czas) trochę inne .

                        pozdr.,-


                        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 22.06.13, 01:21
                          Musze isc spac bo jutro pedze na rano do fabryki.
                          Ale mam ochote napisac jak wyglada w Norwegii rownouprawnienie i o norweskich kobietacch.
                          Temat rzeka...
                          Mloda nie zdecyduje sie na Skandynawie z roznych wzgledow.
                          Ale zaluje bo tu mozna miec dzieci i kariere...
                          • warum Re: Herbata. Czajnik 117. 22.06.13, 08:52
                            Jak zwykle Popaye napisal swietny post , punktujacy prawdziwa "urode zycia" i akcentujacy ,ze zawsze jest "cos za cos".
                            Ja tylko dodam, ze tez "jestem starej daty" / ...ten moj pouczajacy tonsmile)) i.... zaczynanie zdania od "pamietam... co moj syn kontruje krotko: "to dobrze."smile/, ale jednoczesnie na tyle wyzwolonasmile, ze... dzieci sie mnie nie wstydza/ ze zostalam gdzies daleko w tyle za "postepem" rownouprawnieniowym/.
                            Jednak teoria ' na model rodziny" sobie, a praktyka sobie, nie wyobrazam sobie sztywnego podzialu obowiazkow " czasowo" 50/50 z prostego powodu, bo w zyciu trzeba byc elastycznym/ duzo czynnikow zewnetrznych, a niekiedy absolutnie nieprzewidywalnych - jak choroba, praca i tp/, a w wychowaniu - emocje rzadza.
                            Nie potrafilabym odprowadzic zgodnie z grafikiem dziecko pod drzwi ojca mowic-a teraz ja mam wolne. I guzik od -do mnie obchodzi co czujesz, chcesz lub wolisz.

                            Wiem tylko jedno, ja, decydujac sie na "posiadanie dziecka" przynajmniej tego pierwszego, nie mialam ani wyobrazenia ani wiedzy jak to ciezka praca / bez przerwy/a jedyna nagroda bylo obserwowanie zmian jak rosna. I chyba pewna wiez emocjonalna, ktorej nie mozna wyuczyc, chociaz zawsze mozna wybrac model- ja jestem od nagrod i prezentow, wiec Tylko dobrze sie kojarzesmile)))
                            A kariera zawodowa? Nie znam posiadaczek dzieci realizujacych prawdziwa kariere zawodowa / bo czas jest jeden i cos ma sie kosztem drugiego, no chyba, ze jest sie np poeta, to moze mozna to polaczyc; w branzy bardziej przyziemnej, opartej na wspolpracy z innymi ludzmi i przebywaniu w okreslonych miejscach- nie jest to mozliwe/
                            Ale.....herbata wystygla.
                            Majac ok 20 lat/ u progu doroslosci/ wpadlam na wyjatkowo madre spostrzezenie/ tak mi sie wydajesmile/
                            Dlug wobec rodzicow splacamy swoim dzieciom. A one.... robia tak samo, chociaz my ludzimy sie,ze, ze moze sie .... nam odwdziecza?smile))
                            Ambitne plany, ze moze wreszcie cos zrobie konkretnego zmyla wczorajsza burza. Odpoczywam, wakacje i lato sie zaczelysmileMilego dnia Ulubiency.


                            • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 22.06.13, 14:53
                              mrożona herbata i znowu ciepło, ale ogólnie wyluzowany weekend.
                              • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 22.06.13, 16:38
                                Wrocilam wykonczona z fabryki , na dworze zimno i pada a ja mam w planie spokojne popludnie. Junior idzie na kolacje ze swoimi kolegami z capoeira.
                                Jutro wolne , idziemy z synem na silkesmile
                                • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 23.06.13, 00:47
                                  Koncze biale winko, na harbate bylo za ciepło smile
                                  • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 23.06.13, 20:57
                                    Herbata liptonowa i rogaliki z makiem po długim spacerze nad Odrą.
                                    Nastrój mi sie poprawił gdy zobaczyłam setki rodzin z dziećmi. Rozmawiali z nimi, tłumaczyli "co jest co" przy nabrzeżu. Trochę płaczu było, że nie wszyscy rodzice chcieli popłynąć z dziećmi statkiem po porcie ..... a może nie mogli /czas, pieniądze/
                                    Wróciłam do "mojego" Pommersdorfu i smutno mi, że już nie mieszkam przy Wałach Chrobrego.
    • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 25.06.13, 22:03
      Wieczorna herbata z koniakiem. Ze względów rodzinnych będę się przez tydzień jeszcze mnie udzielała.
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 25.06.13, 23:53
        Po urodzinach synowej ( dwa torty ) jestem dosłodzona. Tylko woda mineralna, herbata piętro niżej - to za daleko smile
        • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 26.06.13, 23:42
          Samotna i wystygla.
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 27.06.13, 13:32
      Herbata przedpracowa , zamówiłam bilet do Krakowa smile
      Jak wiadomo najbliższa droga Oslo /Wrocław wiedzie przez Kraków...
      Mogłabym polecieć bezpośrednio z Oslo do Wrocławia ale nie ma takiej siły ktora mnie zmusi do latania rajnarem.
      Planuję więc powoli podróż dookolną moimi stałymi , ulubionymi liniami.
      • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 27.06.13, 20:12
        Kiedy będziesz w Krakowie???
        Chcielibyśmy spotkać się z Tobą .
        Uściski

        p.s.albo w Kątach Wr. pzy Stacji benzynowej, w drodze do Z.
        www.youtube.com/watch?v=7h5kqY8PErQ&feature=fvwp&NR=1
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 27.06.13, 23:29
          W Krakowie będę 17 lipca , jakos w południe planuję pojawić sie na Rynku.
          Odlatuje z Krakowa 31 - go w samo południe.
          W międzycazsie Wrocław.
          • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 28.06.13, 21:53
            Co nas czeka w niedziele?
            szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,14189435,Wielka_ewakuacja__Konwoj_z_bomba_bedzie_mial_ponad.html#LokSznTxt
            • omeri Re: Herbata. Czajnik 117. 28.06.13, 22:22
              Ale się nie ewakuujecie?
              • mammaja Re: Herbata. Czajnik 117. 28.06.13, 23:40
                Spokojny wieczór, herbatka wypita, dobranoc miłym Alternatywnym smile
                • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 117. 29.06.13, 00:00
                  Dobranoc ... usiluje dopasc wlasny ogon ...
                  Licze dni do wyjazdu ale po urlopie bede chyba musiala wziasc urlop tyle atrakcji mi sie szykuje...
                  • szymeknieslupnik Re: Herbata. Czajnik 117. 01.07.13, 12:52
                    Wędrowcze, napełnij naczynie herbaciane czymś, co nas na nogi postawi, humor poprawi i smuteczki rozproszy.
Pełna wersja