Dodaj do ulubionych

Lipcowe nadzieje ...

01.07.13, 12:48
Oby ten miesiąc zachował sie jak należy - by parny był, słoneczny i nie dał nam zapomnieć jak to jest gdy LATO szaleje smile)
niestety, kwiaty z lipy już prawie opadły, a właściwie nie kwiaty tylko takie smutne sucharki.
Obserwuj wątek
    • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 01.07.13, 17:46
      Dzisiaj gwaltownie oziebilo sie i do upalow jeszcze troche...ale slonecznie!
      Z okazji Dnia Psa zacytuje kogos, kto juz przede mna to zauwazylsmile :
      „Pies jest jedyną istotą na świecie, która bardziej kocha ciebie niż siebie samego”
      Pozdrawiam Ulubiencow serdecznie.
    • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 03.07.13, 18:02
      Osiołkowi w żłoby dano...
      Mam zwyczaj przy robieniu obiadu oglądać coś. Lub słuchać.
      Najczęściej jakiś film. Albo podkasty tok fm albo po niemiecku różności z Jutuby.

      Mam tyle pięknych filmów , takie których jeszcze nie obejrzałam albo obejrzałam wielokrotnie.
      I tak nie mogąc się zdecydować coby tu oglądać krojąc tę cebulę i pieczarki do sosu z gnocchi wybrałam Kabaret Starszych Panów.
      Na razie w PL sprawą numer jeden jest Elbląg lub śmieci albo zatarcie czy trendy prawicowe i już nie mogę tego słuchać.

      Tak OT to czy podzielenie śmieci naprawdę jest takie skomplikowane i wymaga bicia piany tygodniami ?
      j∆ mam w domu trzy pojemniki. Kompost , śmieci zwykłe i plastiki.
      Papiery wyrzucamy do kontenera na podwórku a puszki i szkło wywożę raz na jakis czas do kontenerów oddalonych dwa przystanki tramwajowe. Sześć róznych rodzajów śmieci i ogarniamy.
      Jetsem nauczona od lat , jeszcze z DE dzielić śmieci i robię to automatycznie nie zastanawiając się ...
      • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 03.07.13, 20:18
        No widzisz JanKran, niby takie proste/ gdzies indziej/ ,a tak skomplikowane robi sie... w PLsmile
        Wbrew pozorom Ludzie potrafia i chca segregowac smieci, jeszcze gdyby tylko im oznakowac czytelnie i kolorowo/ dla nieczytatych np/i zeby widzilie, ze efekt ich malego wkladu nie jest jedna smierciara niweczony, szybko doszlibysmy do wskaznikow wymaganych przez UE i zdrowy rozsadek.
        To nie obywatele maja problem/ byc moze " jeszcze"/, to urzednicy maja problem. Jak ujac w ramki, to co niesforne. Bo najchetniej kazdy smiec by gdzies dopisali do jakiejs kupki, zeby miec podkladke jak za to oddzielnie naliczyc od duszyczki naleznosc. No i jak wylapac i ukarac tych nieposlusznych, ktorzy zlekcewaza urzednicze wytyczne!
        • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 04.07.13, 00:05
          Segregowanie smieci jest dla mnie tak naturalne jak oddychanie ! Wszystkie odpadki biologiczne wędruja na kompost, papiery do spalenia albo na makulaturę (odbiera jakaś firma, zawiadajac pare dni wczesniej), plastiki do rózowego worka dostarczanego przez wywoziciela. I naprawde, niewiele tych "śmieci" zostaje. Mysle tylko, ze ci bez kompostownika maja gorzej. Tyle sie zbiera obierek z jarzyn i owocow. Co z tym robią?
      • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 05.07.13, 15:26
        Omeri , gratuluję zabawki !!!

        Jak chodzi o śmieci w Oj to uważam że jest świetnie. Oczywiście że są przejścowe , chwilowe trudności. Bałagan , zamieszanie , urzędnicy nie dają rady a ludność jest niedoinformowana i zaskoczona.
        Ale mówi sie o tym że trzeba dzielić. Ludzie którzy pewnie nigdy nie mieli do czynienia z podziałem śmieci nagle są skonfrontowani z tym faktem.
        Dużo dyskusji w radio , sądzę że w TV , na forach internetowych.
        To nie jest tak że nagla nad Polskę spłynie Anioł Ekologii i wszystko będzie od razu jasne i proste.
        Ja nauczyłam się dzielenia śmieci w dwóch krajach o różnym podejściu do ekologii od ponad dwudziestu lat , mam w tej chwili sześć opcji dzielenia śmieci ( śmieci zwykłe , kompost i plastik , papiery szkło i puszki ) i czasem stoję z jakimś Śmieciem w ręku i się zastanawiam dokąd z nim ?
        Przepraszam jest opcja siódma ., śmieci elektroniczne..
        Dp tego mam dzieci bardzo świadome ekologicznie i dobrze wykształcone od przedszkola jak chodzi o dzielenie śmieci a wcale nie jestem pewna czy wszystko na pewno robię jak trza...
        My sie staramy zacząć od tego żeby ograniczać produkcję śmieci.
      • omeri Re: Lipcowe nadzieje ... 04.07.13, 22:47
        Jak na razie, jestem bardzo zadowolona, splash jest krótszy od note i ma słabszy silnik, bo 1ooo i 3 cylindry a nie 1400 i 4 cylindry, ale w srodku jest tak samo wygodnie i jeździ się podobnie. Oczywiście mam teraz mały bagażnik. Poza tym powinien palić trochę mniej, bo 5,5 po mieście. Jestem bardzo zadowolona z mojej nowej zabawki w kolorze srebrnym.
        • wodnik33 Re: Lipcowe nadzieje ... 04.07.13, 23:02
          Witam w forumowym klubie srebrnych samochodów. Samochody Wedrowca i nas są w tym samym kolorze.
          Mały bagażnik nie jest przeszkodą nawet na dłuższe wypady. A zużycie benzyny znacząco się zmniejszy. Współczesne małe silniki świetnie się spisują i na długich trasach. Mają bardzo nowoczesne rozwiązania konstrukcyjne.
          • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 05.07.13, 07:07
            Dolaczam do klubu "sreberek"smile Podpisuje sie pod wszystkim co napisal Wodnik, lacznie z ostatnim zdaniem- bo mu po prostu wierze, chociaz sama posiadam auto najprostsze z mozliwych i konstrukcyjnie nie nalezy do nowsci technologicznych tylko do sprawdzonych "klasykow". W sumie wiecej ma zalet niz wad/ bo glownie wielkosc ma znaczenie w miescie jak trzeba zaparkowac, a w bagazniku jest tyle miejsca, ze da sie zaladowac do pelnasmile)) Prostota konstrukcji ma najwieksze znaczenie gdy trzeba wymienic zarowke.I mozna samemu smile
            • omeri Re: Lipcowe nadzieje ... 05.07.13, 10:13
              Witam pogodnie i weekendowo. Cieszę się moją zabawką, mimo kredytu, ale na szczęście w ramach moich możliwości. Teraz muszę szybko przejechać 1000km i na zmianę oleju. Trasowy sprawdzian w sierpniu w drodze do mojego Horyńca smile
              • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 06.07.13, 10:23
                Roztocze juz sie cieszysmile
                Witam Ulubiencow sobotnio, jakos tak parno sie zrobilo, ale niebo dalej niebieskie i slonce swieci. Musialam z rana wystartowac po nowa smycz, bo stara przestala sciagac. I dzieki temu dokupilam sobie okulary przeciwsloneczne, bo przeciez lato! Co prawda nie wiem jak w nich bede chodzic / chyba w 2 parach na razsmile/ ale poki co- podobaja mi sie! Ostatecznie bede lezakowac z zamknietymi oczami w nowych okularach.
                A poza tym z uwaga przeczytalam instrukcje obslugi smyczki / bardzo pouczajca tj uwzgledniajaca sytuacje zyciowe, m.in. np. zeby nie ciagnac psa za rowerem lub zeby pies nie ciagnal wlasciciela na wrotkach lub desce/ sankach/.... zatuje, tego nie bylo tak doslownie - ale takie sytuacje widzialam na wlasne oczy, z tym, ze... wszystko zalezy od wielkosci psa. Bo i widuje takich wlascicieli, ktorzy woza psy w koszykach zamocowanych do roweru, i ten widok naprawde wyglada budujacosmile) I tez swiadczy o wielkosci wlascicielasmile
                Dalam zlotowke / o tyle poprosil/ panu, ktory zaooferowal sie popilnowac mi psa, ktory stal przywiazany do slupka obok siatki z zakupami / 2 kg ogorkow, 2 kg porzeczek , koperx2 i GW/, mimo,ze ... balam sie,ze... zabierze mi i tyle go zobacze, a ja akurat przeszlam przez ulice zeby dokupic jeszcze fasolke. Ale pan grzecznie stal w bezpiecznej odleglosci od psa, pies nie spuszczal ze mnie wzroku, a ja zza uliczki czuwalam nad rozwojem sytuacji i jak juz otrzymalam te fasolke to po przekatnej przebieglam skrzyzowanie/na szczescie akurat malo ruchliwe /.
                A potem... okazalo sie, ze to zupelnie przecietny czlowiek, trzezwy, w miare czysto ubrany, szukajacy jakiejs dorywczej pracy, ktorego czasem widuje jak rano jak zbiera puszki .Tyle, ze w zyciu mu nie wyszlo.
                A potem rozejrzalam sie wokol, tlum ludzi gestnial bo w sobote targ na okolicznosc "wolnego" jest oblegany "rodzinnie/ jedno/a wskazuje, i sie waha, drugie'i sugeruje co lepsze, i niesie/ i.... wszyscy wygladali podobnie , tylko, ze im sie chyba udalo.
                .
    • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 06.07.13, 15:57
      Na razie jestem w panice bo bede we Wroclawiu dwa tygodnie.
      Przyjaciolka ze studiow, przyjaciolka z liceum , obiad u drugiej przyjaciolki z liceum i
      Jej Mamusi , tradycja .
      Przyjaciolka z Paryza przejazdem we Wrocku , znajoma od dawna nie widziana, Xrzys i co ( dawno odkladane spotkanie netowe ) oraz swiezo przeprowadzona z Warszawy do Wrocka przyjaciolka ze studiow.
      Siedem.
      Koncert hawdalowy , Arsenal koncert , Nowe Horyzonty ( Borowczyk !!! ) i koncerty organowe w Kosciele Uniwersyteckim.
      Mamusia nie widziana od jesieni , dwaj braci a no koniec pobytu Bratanek z Londynu z narzeczona , pasierbem i calkiem nowym synkiem , rok z kawalkiem , jeszcze nie widzialam a jestem ciocia .babciasmile)
      Bibka z kolezankami z liceum i msza za przyjacilolke i Jej meza .
      AAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!
      Dam , rade , prawda ?
        • szymeknieslupnik Re: Lipcowe nadzieje ... 06.07.13, 19:57
          jeszcze taki list znalazła,m:

          40+.założyciel: 40plus
          .
          Wspólne wyjście we Wrocławiu dla 40+ Autor: aluchna00 07.06.13, 16:56 Dodaj do ulubionych
          Odpowiedz cytując Odpowiedz Witam .

          Czekam na informacje od wszystkich chętnych na wspólne
          wyjście we Wrocławiu np na jakiś koncert , kino itd
          Mile widziane inne pomysły na fajne spędzenie weekendu.
          Proponuję wstępnie weekend 15/06 lub kolejny.

          Czekam na informację od chetnych

        • popaye Re: Lipcowe nadzieje ... 10.07.13, 21:42
          u mnie "wieczór" tez dzisiaj nie słonecznysad
          Pochmurnie i rel. chłodno ale o deszczu mowy nie ma.
          Napisałem w cudzysłowie bo u mnie zmrok zapada co najmniej godzinę później niż u Warum (rankiem, za to, później robi się widno!).

          Warum - poczytaj dzisiejsza POLITYKĘ (Nr.28 z dzisiaj), jest dobry artykuł o tym dlaczego dzieci takich dzisiejszych 40+/50-latków, mimo dobrego wykształcenia, znajomości Świata i języków nie maja pracy, a jeżeli "już" to (generalnie) "byle-jaka" sad
          Ciągle "dziękuje" bogu, ze nasze dzieci (córcia/zięć) to pokolenie początku lat 70-tych
          i jako "pierwsze" (i niestety, na długie lata, raczej "ostatnie") miały ta szanse rozpoczynać aktywność zawodowa dokładnie w momencie przemian społecznych w Polsce na prawdziwej "pustyni" gospodarczej.
          Tja...., dzisiaj pociąg (czasu i warunków) już "odjechał" i kariery kelnerki czy kasjerki (w Supermarkecie) z 2-ma fakultetami i biegła znajomością 2-3 języków (obcych) to raczej "norma".
          Alternatywa: job za "darmo" albo wyjazd Zagranice (gdzie "kariery" podobne ale za odrobinę wyższe pieniądze).
          Zęby cierpną sad

          pozdr.,-

          • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 11.07.13, 01:03
            Przed chwila padał deszcz, ale zaraz przestal niestety, a ogrod tak bardzo potrzebuje wody. Codziennie troche podlewam, a już koniecznie wszystkie doniczki tarasowe . Mialam malą awrie kompa, ale z wlasnej winy, niechcący sciagnęłam jakieś badziewie, corka juz zrobiła z tym wszystkim porządek. Nie ma to jak pomoc mlodszej w takich sprawach !
            Nie rozumiem tej sytuacji z praca dla mlodych. Politykę dzisiaj czytal mzonek - ja bedę jutro. Widzialam tylko okladkę smile O, znowu slysze szum deszczyku !
            • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 11.07.13, 07:17
              Przeczytam na pewno. Popaye, z tym wczesnym wschodem na Wschodzie to jednak niesprawiedliwoscsmile)) Bo po co komu zrywac sie jak inni spia bo... dzien pozno zakonczyli?smile
              Przyejmnego dnia Ulubiency.
              Burza w sumie przeszla bokiem, grzmialo i blyskalo ale deszczu tyle co kot naplakal. Niebo sie wyraznie podnioslo a powietrze zrobilo sie rzeskie. Jak dla mnie jest ciut za zimno, ale calkiem przyjemnie zeby ochlonac po osttaniej parowcesmile
      • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 12.07.13, 17:25
        Z czystym sumieniem podpisuje sie pod Omeri!smile
        Pogoda jest bardzo "przelotna", a raczej wyjatkowo kaprysna, a mnie szykuje sie dluuugi weeekend, bo az do nastepnej niedzieli! I zyczylabym sobie mniej deszczowa, bo.... jak bedzie lalo to zostane w domusad
        Wodnikostwu melduje, ze juz nie ma odwrotusmile bilety mam zaklepane, choc to jeszcze troche czasu, ale juz sie ciesze na zapas i bez wzgledu na pogode!
        Koledzy w pracy okreslili moj stan jako chorobliwie "euforyczny" z komentarzem.... ze jeszcze wroce na ziemie - jak tylko wroce do pracy. Ale to zazdrosnicy . Aha i ciesze sie,ze uboj padl.
        Pozdrawiam serdecznie Ulubiencow!smile
        • szymeknieslupnik Re: Lipcowe nadzieje ... 12.07.13, 20:29
          I my cieszymy się, że:
          - już nie pada
          - upału nie ma
          - skończyłam dzisiaj rehabilitację , czekam na pozytywny efekt
          - żaglowce pełne wiatru prą do Szczecina ...............
          Pozdrawiamy żywiołę ukochaną :
          ze sprawą uboju mam mieszane uczucia. Przecież tak naprawdę to b\nie wiemy jak bardzo cierpią stworzenia ubijane nie na koszer.

          • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 13.07.13, 00:06
            No wlasnie.. jak ogladalam rozmaite filmiki o transporcie bydlątek i ich prowadzeniu do rzezni to sie slabo robi. Faktem jest, ze jak u mooch gazdow bili świniaka, to wiem że gazda jak wlnął w lep to świniak padal calkowicie znieczulony. Ale to byl ubój w skali mikro.
            tak zle i tak niedobrze, ale schabowy smakuje powszechnie sad
            Warumlo, czy wybierasz sie w daleka podroż ? Az na wybrzeże ?
            • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 13.07.13, 06:49
              Pogoda okropna. Leje z przerwami na siapieniesad
              Tylka nigdzie nie ruszam, w domu najlepiej. Odrobina cywilizacji i juz czlowiek ma lepszy nastroj.
              To temat na oddzielny watek, ale uwazam, ze tradycja/religia jest wazna ale nie bardziej niz skrocenie cierpienia. Poki ludzie nie wiedzieli tyle ile teraz wiedza o zwierzetach moglo to byc "normalnym" ubojem, teraz jest tylko niepotrzbnym okrucienstwem i...zwyklym biznesem.
              A poza tym ogladam serial medialny z ks.L., ktory postanowil upublicznic swoje poglady czym narazil sie calemu KK w PL. I chce tylko powiedziec: Brawo Czlowieku!

                • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 13.07.13, 12:20
                  Ja mam na tapecie uboj rytualny ( nie mam zdania ) , rzez wolynska ( sie zastanawiam ) i konflikt w KK ( chyba mam zdanie ).
                  Poza tym pobyt w Oj nabiera kolorow , terminy powoli ustalone , dzis i jutro pracuje, potem odgruzowuje mieszkanie i opuszczam Norwegie na dwa tygodnie znarzyc sie w klimaty ojczyznianesmile
                  • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 14.07.13, 08:55
                    Zycze JanKran udanego pobytu w PL, po ogolnikowym spisie wizyt i zwiedzen, bedzie sie dzialo!smile
                    A u mnie od rana znowu leje ciurkiemsad(z krotka przerwa na kapusniak.
                    Pozdrawiam milczacych Ulubiencow.
                        • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 14.07.13, 12:46
                          Wczoraj ( dzisiaj) zakończyłam pracę przy rocznym sprawozdaniu dla Ministerstwa Pracy z działalności Organizacji Pożytku Publicznego o godz. 4. rano. Po krotkim śnie wrociłam do tematu, przprowadzilam mozliwe weryfikacje i udalo się uzyskać zielony napis "poprawnie" we wszystkich składowych rubrykach ! Wysłałam ! jestem z siebie dumna, już znam kilka organizacji, ktorym cofnięto ten tytuł OPP - a to skutkuje niemożnością odpisu podatkowego czyli brakiem forsy. Ponieważ druga ekipa pisała projekt na trzyletnie dofinansowanie gdzie indziej - na mnie spadla ta sprawozdawczość. Wywiązałam się ale z poczuciem że muszę poćwiczyć program Exel
                          bo jest absolutnie niezbędny kiedy ma się z kilkuset pozycji wyłuskać trzy rodzaje finansowania, trzy przeznaczenia, i jeszcze to wszystko musi sie bilansowac.
                          Napisalam to trochę żeby was rozbawić - bo co mi tam Ogólnonarodowe spory, jak na spanie czasu nie starcza smile
                          • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 14.07.13, 14:25
                            Dla OPP istotne jest by byc umieszczonym na liscie Ministerstwa, bo jesli sprawozdanie nie bedzie takie jak trzeba to nici z darowanego 1%. Bardzo zaluje,ze tyle lokalnych organizacji dobroczynnych lekcewazy/ lub nie ma kim obsuzyc/ te formalnosci. Bo z tym odpisem to jest tak- jak chodza po domach lub organizuja festyn moga liczyc tylko na "drobne", a "grube" pieniadze z odpisu przepadaja, chociaz sa wszystkim potrzebne. No i darczynca zawsze moze zostac zapamietany bardziej niz ten bezimmienny okazjonalny.
                            • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 15.07.13, 08:14
                              Nowy tydzien przywitalam starym komputerem i niebem duzo wyzej niz wczoraj. W zwiazku z tym odpoczywajcie ode mniesmile
                              A lato niech sie nie wazy robic mi psikusa. Pies jeszcze nie wie, ze wybiera sie na turnus odchudzajacy, a ja mu bede dzielnie towarzyszyc. Wiec jest nadzieja na jakas odnowe i rzut spojrzenia na zamulona calosc z perspektywy.
                              Udanego dnia Ulubiency, a milczacy czytacze niech sie przynajmniej usmiechna w przestrzensmile
                              • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 15.07.13, 11:32
                                No i wlasnie o to chodzi, Warumko - te pieniadze z odpisow podatkowych na " cele statutowe" są niezmiernie potrzebne - mozna troche niemi zarządzac, inne z projektow na konkretne cele nie dadzą się ruszyć na żadne nieoprzewidziane wydatki. A że sprawozdawczość finansowa z publicznych pieniędzy musi być jawna to też oczywista konieczniość.
                                Świetnie, że znalazlaś turnus gdzie możecie byc razem z psem smile Zycze wspanialego wypoczynku i regeneracji. Napewno oboje będziecie wyspacerowani.
    • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 17.07.13, 06:43
      Wszystko sobie pieknie zaplanowalam , znalazlam autobus bardzo wygodny do Wroclawia i mialam dzis zwiedzac Krakow a wieczorem byc we Wroclawiu , jutro spotkac przyjaciolke , pojutrze obiad u nastepnej , w przyszlym tygodniu spotkanie z netowymi kolegami.
      A teraz zamiast jechac na lotnisko zdycham , jestem chora , przeziebienie monstrum , do niczego sie nie nadaje.
      Bilet mi przepadanie ale na szczescie urlop nie , lece do lekarza po zwolnienie.
        • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 17.07.13, 12:34
          Tak , w tej chwili powinnam byc w Krakowie a zaraz ide lekarza . Ale pojade do Oj na przelomie sierpnia i wrzesnia , w ekspresowym tempie ustalilam z Rodzina. I wyglada ze tym razem przez Monachium bo Mloda wlasnie sie w tym terminie wybiera do Wroclawia.
              • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 17.07.13, 17:22
                Bylam u lekarza dostalam antybiotyk i piec dni zwolnienia. Tzn. ze nastepny tydzien mam przymusowy urlop w Oslo i to bylo to czego naprawde potrzebowalam. bardzo sie cieszylam na ten wyjazd do Oj , pierwszy urlop w tym roku ale moj organizm jest madrzejszy niz ja i powiedzial : stop!!!
                Mam piec dni urlopu extra zpowodu choroby . Mialam jechac do PL teraz i na dwa tygodnie na przelomoe listopada i grudnia.
                Zrezygnuje z tego wyjazdu jesiennego i skomasuje te piec dni chorobowego z dwoma tygodniami co je jeszcze mam.
                I pojade do PL raz wtym roku ale za to z pelnym wypasemsmile
                Najpierw Oslo - Monchium gdzie pobede ze trzy dni , potem pojdziemy do Wroclawia z Mloda gdzie sie jeszcze pokolegujemy z londynska odnoga Rodziny i wytarzamy sie na lonie stesknionych Krewnych i Znajomych Krolika.
                Potem znowu pare dni Monachium i Oslo gdzie pobede kilka dni i polece na tydzien do
                Paryza , spotkam sie z corka i czterem Najukochanszymi Przyjacioleczkami i ich mezami i
                dziecmi bedzie tygodniowa balanga , wiem z gory bo bylam dwa lata temusmile))
                Wroce do Oslo przepakuje walizki , pobede kilka dni i pomkne na tydzien do Kurortu.
                Nie urlop tylko pobyt reha , mam zwolnienie lekarskie 100 % platne .
                A potem usiade na pupie az do 2014 gdzie mam kilka malych planow i jeden duzy i jak dozyje to zrealizuje !!!
      • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 19.07.13, 11:20
        Dwa tygodnie nie trenowalam , licze na to ze w przyszlym , wolnym tygodniu , stane na nogii znowu pomkne...
        Njpierw mialam zabieg chirurgiczny a potem przeziebienie mega z antybiotykiem...
        • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 20.07.13, 09:03
          Kranie, mam nadzieję że już wracasz do formy - bardzo współczuję taj paskudnej choroby!
          Dobrze, że udalo się przłozyc planowane podróze - zdrowiej nam i wracaj do formy smile
          Poranki letnie sa takie urocze - dzisiaj wstalam o 6. bylo slonecznie i cichutko. Teraz nadciągnęła
          ogromna czarna chmura , ale chyba sobie pojdzie, a ja muszę znowu podlewac. A może zlituje sie i pokropi ?
          • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 20.07.13, 16:37
            Witam po krotkiej przerwie, mam nadzieje, ze odpoczeliscie smile
            Sunia nie schudla mimo, ze tyle km pieszo to ona chyba przez 1/2 roku nie zrobila. Pogoda byla idealna , komary pojawialy sie w ilosci sladowej i to dopiero w drodze powrotnej gdy postanowilam zahaczyc o jeszcze jedno miejsce/ tu juz byl las mieszany /na kleszcze bylysmy tak przygotowane, ze zaden sie nie pojawil/.
            Chyba robi sie moda i na te nieznane/ nierozreklamowane/ , w tym moje pewne-nieuczeszczane miejscasad(( ale.... jeszcze z rok, dwa bedzie tam wzgledny spokoj. Najbardziej zdziwili mnie zmotoryzowani rowerzysci, wiozacy swoje rowery/ po 4 szt na dachu/ nawet ... 600 km. Widac ,ze jechali calkiem w ciemno i bali sie zupelnej dziczysmile))), a tu akurat najwiekszym wzieciem ciesza sie wygodne wypozyczalnie .
            a/ Zaliczylam samodzielne kajakowanie /ja oczywiscie w kapoku! a pies po pol godzinie spokojnie sie rozciagnal na dnie i wygladal na zupelnie zrelaksowanego /,b/ lezakowanie na plazy w odwaznym "bikini "/ przez kilka godzin! poki nie bylo...obcego towarzystwa, i chmureksmile) wstydzilam sie najbardziej fioletowe- zoltego sinca wielkosci jablka, ktorego zrobilam sobie tak przypadkowo i w nietypowych okolicznosciach, ze jego wyglad mnie lekko przeraza, chyba juz wiek robi sowoje i wcale nie goi sie na mnie jak na psiesad(/, c/ogladanie odwaznego narciarza wodnego, d/popisy motorowodniarza na malutkim ale wyjatkowo zwrotnym skuterze, ktory bardzo " z grubsza"sad szanowal tory plywackie, przez co niezle fala koleba jak zawracal, a poza tym....na szczescie te ekscesy trwaly po pol godz. e/ rybki male i duze, upartych wedkarzy / ubranych jak przystalo na milosnika natury w profesjonalne moro od czapki po torbe, mimo,ze... auto calkiem wypasione zaparkowane bylo w miejscu gdzie zeby dotrzec trzeba poruszac sie .... pieszym szlakiem wedrownymsad f/dzikie kaczki lezakujace na pomostach, praktycznie na wyciagniecie reki....i schodzace dopiero jak sie podeszlo zdecydowanie za glosno.
            I mialam przede wszystkim lesna CISZE, glownie iglasty LAS, blekitne niebo i..... tylko tyle ludzi, ze czlowiek wie,ze nie jest sam, ale....oni przyjechali po to samo. Zeby odpoczac. I nie musiec mowic.
            Zazdroscilam oblowionym jagodziarzom , ale mnie wystarczala konsumpcja prosto z krzaczka i rozgladanie sie , to zupelnie inny swiat od tego co mam na codzien. I moze dlatego tak mi sluzy?smile
            Pozdrawiam serdecznie Ulubiencow,tych wypoczetych, i dopiero planujacych wypoczynek.
            Naprawde mam relaksacyjna pustke w glowiesmile i nawet nie chce myslec co mnie czeka juz niedlugo.
            Tam w ogole czas plynie inaczej.


            • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 20.07.13, 22:51
              Z przyjemnościa przeczytałam, wspaniały wypoczynek! Uwielbiam taki las - i nawet wmawianie sobie, że drzewa w moim ogrodku są bardzo ladne nie p[omaga na tęsknote za "prawdziwą" przyrodą smile
      • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 21.07.13, 08:45
        Omerismile)) Chyba tylko to Cie tlumaczy,,, ze tak zerwalas sie skoro switsmile
        Popatrz przez blekitne okulary na egzaminowanych, moze to tacy sami zdesperowani studenci jak ci do szkoly dla detektywow?/ ponoc 44 os/m-sce/. Ciekawe co na to ministerstwo ? Chyba powinni ulec "naturze", a nie wbrew pedowi / czyli pod prad/ wymyslac kierunki studiow "oplacalne"smile
      • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 22.07.13, 10:04
        A ja witam po dniu pelnym wrażeń, ochrzczeniu katechumenki, w puściutkim kościele tylko nasza rodzinka i przyjaciele, ksiadz - przyjaciel, nastroj prawdziwie katechumeniczny smile Potem długie posiedzisko w bardzo sympatycznej restauracji z widokiem na Teatr Wielki i spotkanie rodzin, ktore jakos dobrze sie razem czują. Na szczęście smile
        • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 24.07.13, 19:02
          Uroczystosci zapisaly sie w historiismile zostaly na mile wspomnienia i wpisy gdzie trzeba.
          Obejrzam dzieciatko ksiazece zapakowane w pospiechu do auta i .... az mnie skrecilo jak je przewozili. Chyba "mlody tatus" w ferworze oczekiwan na potomka watku o roznych nosidelkach i fotelikach do auta wzrokiem nigdzie nie przelecial. A zyskalby punkt za rozwage, a tak stracil punkt za "brak przygotowania". I tak pryska kolejny mit o "normalnosci" ksiazecej rodziny.
    • wedrowiec2 Re: Lipcowe nadzieje ... 24.07.13, 22:08
      Kończy się zwolnienie lekarskie; dalszego brać nie będę, bo i tak większość czasu spędzałam na wizytach, diagnostyce, zabiegach. Wszystko dla ludziwink
      Jutro idę do pracy i zaczynam odzwyczajać się od komputera. Zaczynam od wymiany domowego peceta na laptop. Praca na nim jest dla mnie bardziej uciązliwa, więc robót pracowych nie będę przynosić do domu. Łatwiej też jest korzystać z niego w pozycji półleżącej. Na forum komputerowym zadałam pytanie dotyczące typu laptota, ale oddźwięk jest mizerny.
      Może ktoś A40+ podzieli się ze mną uwagami na ten temat. Dotychczas miałam tylko komputery stacjonarne, albo malutkie netbooki dobre do podróży.
      • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 24.07.13, 22:34
        Poczekaj na fachowa opinie Popaye.
        Ja zostalam uszczesliwona przez Orzelka Dell'em Inspiron 15R. Nie wiem czym sie rozni od innych, bo innych nie mialam, ale ma HD i super dzwiek. Nic nie robic, tylko ogladac filmy lub sluchac piosenek. Na moje taktyczne nieszczescie , swiadomie ustawilam sobie stacjonarnie, bo na kolanach za bardzo mnie grzal i musialam korzystac z podkladki. I.... dlatego tak malo ogladamsmile
        Z zalet ma baardzo pakowna pamiec i.... nawet sie nie bawie w porzadkowanie czy zmniejszanie fotografii. Mieszcza sie /jeszczesmile)/ wszystkie, a stary komputer mimo dopakowania mu pamieci, zapchal sie zupelnie i mulisad( Ale... co pudlo to pudlo, w tym mimo duzej ilosci "gniadek" nie mam zainstalowanego duzego programu, a w starym mam. Tam chyba byly inne/ starej daty/ gniadka po prostu... I oczywiscie korzystam z myszy zawsze i wszedzie, a jak widze "koneserow" pieszczacych plaski kwadrat, to wiem,ze oni nie sa z mojej bajki....smile))
        Z namacalnych zalet`- jest srednio ciezki, calkiem ladny czarno-stalowy ,i ma duzy wyswietlaczsmile)
        Jak nie wybierzesz innego odszukam instrukcje z dokladnymi parametrami i podesle.
        Na temat zalet/wad baterii sie nie wypowiem, bo.... wisze na kablu.
              • omeri Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 08:54
                Mój laptopik wędruje ze mna po mieszkaniu, bo mam wifi, a także słuzy w pracy. Poprzedni, większy i cięższy poszedł w odstawkę. Jak oglądam coś z mediatek telewizji niemieckiej to podłączam do telewizora, bo ma hdmi. Model doradził mi sąsiad fachowiec. Do cd ma naped zewnętrzny.
              • popaye Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 10:22
                dzień dobry,-
                Mam coś z kolanem (chyba starcza artroza?) i jestem w domu bo.... chodzić mnie ciężko (mocno kuleje) a zanim dam sobie zaaplikować, przez ortopedę - w staw kolanowy, kolejnej porcji sterydów, poczekam na wynik tomografii kolana i biodra (mam termin badania dziś o 14°°).

                Już mam dość takiego objawowego "leczenia" sad , - choć rozumiem tez lekarzy: dają pacjentom dokładnie to czego od Nich oczekują: zastrzyk i .... jak ręką odjął!
                - przynajmniej bólu się nie odczuwa.
                Tylko, ze ta "metoda" jest sktuteczna na co raz krótsze czasookresy. "Kiedyś" (u mnie): 1x na pól roku, dziś: po miesiącu zaczynam (znów) kuśtykać ..... itd sad .

                OK.,- ale to MÓJ problem, nie musi być interesujący dla innych smile

                Co do laptopa (jeśli mogę dwa grosze)
                Drogi Wędrowcze co bym "zrobił" na Twoim miejscu, ano .... dokładnie to samo co
                Omeri, z ta różnica, ze nabył bym go nie w handlu wysyłkowym a udał się do sklepu dużej sieci handlowej w Polsce (np. Saturn czy Media Markt) i "porównując" (waga, wygląd, kolor obudowy + subiektywne odczucia "praktyczności" obsługi) dokonał wyboru.
                "Technicznie" dzisiaj, dla "normalnego" użytkownika wszystkie "nowe" będące aktualne na rynku modele będą spełniały Twoje oczekiwania.
                Czy to będzie Sony, Samsung, Toshiba czy inny "diabeł", praktycznie bez znaczenia.

                Wcale nie polecam Tobie MAC-a !

                To genialne urządzenia ale, hmmm.... trzeba REALNIE zdawać sobie sprawę z pewnych ich ograniczeń, szczególnie dla mieszkańców Europy używających komputerowego sprzętu (i software!) nie tylko dla prywatnej przyjemności ale i do PRACY!.
                U Ciebie, chyba tego się nie da "rozdzielić" smile)

                Co z tego, ze np.: prezentacje w Keynote (MAC) są o "niebo" bardziej efektowne ( i dużo łatwiejsze do zrobienia!) niż w PowerPoincie (PC) skoro te programy nie są w 100% "kompatybilne".
                Dotyczy to prawie wszystkich produktów Microsoft_u - są, i owszem, wersje na MAC_a
                ale zawsze minimalnie ograniczone w stosunku do tych na PC sad
                W USA gdzie ludzie "rodzą się z MAC-kiem w reku " i używają go "wszyscy" (prywatnie i w pracy!) - to jest OK!, - Europa "zawodowo" to jednak PC i software by Microsoft sad
                Szczególnie, tam gdzie podstawa jest Office.

                W "technice", zresztą to samo sad
                Jakoś, hmmm.... wersje np.: programów Autodesc_a (AutoCAD) czy . nawet Gogle (SketchUp) są odrobinę "inne" na MAC_a i PC, i nawet, jeżeli, w efekcie wychodzi "to samo" to różnice w interfejsie (skróty klawiszowe, grupy narzędzi itp.) są tak znaczne iż wymaga to oddzielnego procesu uczenia się ich obsługi i mentalny "kociokwik" przy ich zamiennym stosowaniu sad
                Mam to na co dzień! i to jest JEDYNY powód dla którego mając prywatnie WSZYSTKO MAC_a, nie pozbywam się starego laptopa PC smile)

                Wiec, raczej zostań przy PC a wygodnego iPad_a (by MAC !) kup sobie do korzystania z internetu (do prywatnej korespondencji, lektury czasopism i komunikacji) - leżąc w łóżeczku, przed snem smile

                Dwie moje subiektywne uwagi jeśli chodzi o PC.:
                Marka, wygląd i (subiektywna) "poręczność" to cechy indywidualnych sympatii.
                Ale, raczej, w odróżnieniu od zakupu Omeri, "wygodniejszy" do pracy (od 13-tki) będzie ekran o przekątnej: 15 cali (17-tka już za duża!) i raczej platforma (procesor) Intel_a
                a nie AMD.
                Procesory AMD są tańsze - fakt, i "szybkością" nie ustępują Intelowi ale do "poważnej" pracy (a nie gierek i internetu) to jednak wyroby Intela są "stabilniejsze", choć przyznaje odrobinę "droższe".
                Ale jeżeli kwota 100-200 zł nie zdecyduje o fakcie iż popadniesz w "ubóstwo" - kup raczej laptop z Intelem i.... NAJDŁUŻSZYM (z możliwych) czasem pracy baterii (akumulatorów).

                pozdr.,-



                • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 12:35
                  Też wyciagnę z tego wnioski jak przestane uzywać mojego HP , ktory jest tylko wlasciwie do prezentacji "na wyjście" lub do jakichs prac wspólnych z koleżanką.
                  Natomiast mam pytanie do Popaye: jak sie nazywa ta cukiernia z pysznymi ciasteczkami za Saskiej Kepie, bo calkiem mnie skleroza wyresetowala nazwę sad
                  Nigdy nie wierzylam za bardzo w bioenergoterapię. Tymczasem podczas moich problemow z kolanem złapala mnie (doslownie ) za toż kolano znajoma i pierwszym "seansie" odczulam dużą ulgę. Powtórzylysmy więc terapię przy innych okazjach i ze zdumieniem dużą poprawę.
                  Co oczywiscie nie znaczy że to wyleczy wszystko, ale chyba ta cysta jakos sie zmniejszyla.
                  niestety Pop., ludzie wysocy mają naogół problemy z kolanami, chyba że są bardzo chudzi.
                  Moja mama ( 180 cm, na okres jej zycia wzrost niespotykany raczej u kobiet, też miala ).
                  Ciekawe co ci poradzą? Bo mnie pola magnetyczne, i inne zabiegi, na ktore narazie nie chodzę bo nie mam czasu .
                  • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 13:02
                    Popeye, szybkiego powrotu do zdrowia zycze !!!
                    Jak chodzi o maki to rzeczywiscie do uzycia zawodowego masz racje , natomiast ja patrze raczej jako zwykly uzytkownik.
                    Mloda sie zastanawia nad jakims makowym laptopem, co bys radzil ?
                    W pracy po raz pierwszy ma swoj wlasny komputer gdzie moze miec swoj wlasny porzadeksmile Jak pisalam pracuje dla duzej , znanej niemieckiej firmy gdzie wiekszosc stanowia inzynierowie i przedstawiciele nauk scislych. Ona jest trzecim lingwista ktorego zatrudnionej w monachijskiej filii , widocznie sie sprawdzajasmile
                    Z tym ze sie okazalo ze Jej koledzy sie starali o prace tam i nie dostali ale Ona sie wychowala z komputerami w reku a do tego ma scisly umysl , wahala sie czy studiowac matematyke czy lingwistyke.
                    Ma tez druga , mniejsza prace , kilka godzin w tygodniu w centrum komputerowym na monachijskim uni.
                    Przedluzyla studia o pol roku ale niewiele Jej zostalo do konca a dowiadczenie jakie teraaz zdobywa jest bezcennen bo z golym dyplomem lingwisty typologicznego i ogolnego to raczej z praca ciezko.
                    Mam nadzieje ze Wedrowiec stanie sie wkrotce posiadaczka zgrabnego i wygodnego laptopasmile
                    • popaye Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 22:08
                      dzięki za życzenia - Janie K. smile

                      Tobie czy Twojej Córeczce, jasne ze "radze" 15-tke Apple smile
                      store.apple.com/de/mac/family/macbook-pro
                      Sam używam od dłuższego czasu i (z praktyki!) wiem (na 100% ) to "maszyna" nie mająca żadnej konkurencji na rynku laptopów: lekkość, poręczność, (bezkonkurencyjny!) czas pracy akumulatorów i wyrazistość Display_a a do tego MAC (!) z jego cudownym intuicyjnym systemem operacyjnym i (prawie, w porównaniu z Microsoft_em) "darmowym" oprogramowaniem do "wszystkiego" co potrzeba człowiekowi w PRYWATNYM życiu.
                      Jedyna "wada" to jego cena sad ale przecież nie musi to być ten najdroższy (z display_em
                      RETINA) i nie_koniecznie z intelem 2,7 GHz czy 16-ma GB RAM-u. (sam mam z 8-ka i wystarcza do wszystkich prac "technicznych" a na pewno nie jest wolniejszy od żadnego
                      najbardziej "wypasionego" laptopa PC ) smile

                      pozdr.,-
                      • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 22:22
                        Dzięki za przypomnienie - często jestem na Francuskiej, chociaż niby do Promenady bliżej. Napewno się skusze na jakis smakołyk smile Torty bezowe to moj przysmak, zobaczymy, sprobujemy smile
                      • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 28.07.13, 15:19
                        popaye napisał:

                        > dzięki za życzenia - Janie K. smile
                        >
                        > Tobie czy Twojej Córeczce, jasne ze "radze" 15-tke Apple smile
                        > store.apple.com/de/mac/family/macbook-pro
                        > Sam używam od dłuższego czasu i (z praktyki!) wiem (na 100% ) to "maszyna" nie
                        > mająca żadnej konkurencji na rynku laptopów: lekkość, poręczność, (bezkonkurenc










                        > yjny!) czas pracy akumulatorów i wyrazistość Display_a a do tego MAC (!) z jeg
                        > o cudownym intuicyjnym systemem operacyjnym i (prawie, w porównaniu z Microsoft
                        > _em) "darmowym" oprogramowaniem do "wszystkiego" co potrzeba człowiekowi w PRYW
                        > ATNYM życiu.
                        > Jedyna "wada" to jego cena sad ale przecież nie musi to być ten najdroższy (z d
                        > isplay_em
                        > RETINA) i nie_koniecznie z intelem 2,7 GHz czy 16-ma GB RAM-u. (sam mam z 8-ka
                        > i wystarcza do wszystkich prac "technicznych" a na pewno nie jest wolniejszy o
                        > d żadnego
                        > najbardziej "wypasionego" laptopa PC ) smile
                        >
                        > pozdr.,-

                        -------------> Dokladnie taki chce Mloda a ja marze o mac Air...
                        • jan.kran Re: Lipcowe nadzieje ... 28.07.13, 15:26
                          Szwy wyjete , nic nie bolalo , jutro pojde sie dowiedziec o wyniki biopsi.
                          Jestem wykonczona , od lat mnie tak nie przeoralo. Pierwszy antybiotyk nie zadzialal , drugi owszem ale po tygodniu.
                          Jestem zmaczona i oslabiona , od dwoch tygodni dwa razy wyszlam z domu , do lekarzy , poza tym przemieszczam sie miedzy lozkiem a kompem....
                  • popaye Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 17:28
                    Mammajko Mila,-
                    ta moja ulubiona Cukiernia to Lukullus - adresy na link_u:
                    cukiernialukullus.pl/miejsca/
                    Od Ciebie (jak od moich dzieciaków ze Starej Miłosnej) najbliżej chyba na Ostrobramska
                    (Promenada) ale jak Masz ochotę to i na Saska Kępę nie będzie "kawal drogi" smile).

                    Jak ostatnio (ca. miesiąc temu , przed powrotem z urlopu) "coś tam" kupowałem, (w Złotych Tarasach - chyba) pozwoliłem sobie wyrazić mój "aplauz" dla prześlicznych, fantazyjnych stroików zdobiących fryzury Pan-sprzedawczyń.
                    Moj entuzjazm spotkał się jednak z.... chłodnym przyjęciem Pani która mnie obsługiwała
                    - stwierdziła, ze Ona nie jest szczególna zwolenniczka takich ozdób ale cóż, wola SZEFOWEJ jest ważniejszą niż Jej sympatie dla takich "ozdób"
                    Ee-eh.... kobiety: "weź i Im dogódź" smile)
                    Nie zmienia faktu wyroby ZNAKOMITE, polecam (raczej na rodzinna okazje, z racji wielkości) - oba torty bezowe - pycha!.
                    Ale nawet "zwykle" ciasteczka absolutnie dorównują europejskim standardom cukierniczym.

                    pozdr.,-



    • wedrowiec2 Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 21:09
      Dziękuję za wszystkie rady smile
      Janie,kran, jabłuszka nie kupię z powodów, które bardzo dokładnie wyłuszczył Popaye. Omeri, samsungi są dobre, ale ekran 13 cali jest dla mnie zbyt mały. Po pierwsze mam słaby wzrok, a po drugie, jeśli zechcę popracować w domu, to muszę duży obraz by widzieć duże tabele i wykresy (pracowe programy funkcjonują na bazie arkuszów excela).
      Popayu, współczuję choroby i … leczenia. Też mam terapię objawową, ale pewnych stanów nie można inaczej leczyć. Już skorzystałam z Twoich porad odwiedzając dziś sąsiadów w pracy i przymierzając się do ich laptopów. 17 calowe nie są, wbrew pozorom, bardzo duże. Moja opinia wynika pewnie z faktu, że teraz pracuję na monitorach o przekątnych 22 -24 cale.
      Zastanawiam się nad Sony Vaio. Argumentem przemawiającym za nim jest biała klawiatura – rzecz bardzo istotna dla mojego wzroku. Pomyślę, pomacamwink laptopy w odwiedzanych sklepach komputerowych i podejmę decyzję.
      • popaye Re: Lipcowe nadzieje ... 25.07.13, 22:55
        Wędrowcze Przemiły,-

        17-tka i owszem, ale to już maszyna raczej "stacjonarna" (do damskiej torebki czy.... "torby" , na pewno już nie do Louis Vuitton (podobno ostatnio w "modzie" jak mnie poinformowała obyta w tym przedmiocie - córcia) - tam się nie zmieści! smile
        www.louisvuitton.de/front/#/deu_DE/Kollektionen/Damen/Handtaschen/stories/chic-on-the-bridge
        W żadnym przypadku 13-tka, do tego z "oddzielnym" czytnikiem (i wypalarka) CD I DVD
        - to sprzęt dla młodych osób z "sokolim" wzrokiem (małżonka ma taki "plaski jak papier"
        MacBook Air i.... stoi w... kacie biurka, praktycznie nie używany, bo przy jej obecnym stanie wzroku - tragedia, mimo doskonałego display_a, do pracy ZA MAŁY (szczególnie z programami zestawu Office)
        Ja, nawet na urlop go nie biorę bo z "extra" czytnikiem DVD (jak bym filmy chciał oglądać w .... łóżku (koji)) to za dużo "maszynerii", zresztą 15-tka "pro" MAC-a nie wiele "grubsza" i ma wszytko a mnie "prywatnie" zabezpiecza wszelkie potrzeby domowo/urlopowe (po za praca - niestety).

        Vaio Sony_ego świetny wybór, bez szaleństw ale solidny i "piękny" (dla kobiet, rozumiem tez ważne!) tylko hmmm... ten czas pracy akumulatorów - wrr....
        Za ta (porównywalną) "kasę" może są lepsze?:
        www.chip.de/bestenlisten/Bestenliste-Notebooks-14-15-6-Zoll-bis-ca.-1000-Euro--index/e
        Wybierzesz co uznasz za najbardziej Tobie odpowiadajace, - jestem pewien smile

        pozdr.,-

        ps. a´propos "kasa" to ciesze sie iż torebki mojej córki to już problem mojego zięcia a nie mój! smile)

        • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 26.07.13, 18:00
          Mam nadzieje JanKran,ze prucie szwow przebieglo bezboelsnie, a slad po dziurkach jest tak malutki,ze nie nadaje sie na zaden kolczyk?smile
          Pozdrawiam Ulubiencow serdecznie, mamy znowu upal! I dobrze. Za oknem od ok 1 h cwiczy w powietrzu samotny akrobata, mam nadzieje,ze uda mi sie jutro poogladac wiecej, bo to przedstawiciel elitarnej grupy na "rozgrzewce", przed galowymi wystepami/ za jakis czas i nie u nas/. Ale.... to taki dzwiek, ze ludzie normalnie co jakis czas zadzieraja glowe i wypatruja blyszczacego punkcika ktory zawladnal niebem , choc cwiczebnie - dosc wysoko, to i tak widac co potrafi.
          Mialam gwaltowny rzut migreny, ale przeszlo w cmienie,moze sie rozejdzie.
          Wlasnie zobaczylam w tv "zajawke" serialu "rodzinka.pl"- Syn z autentycznym zdziwieniem, pyta matke ogladajaca jakis klanowaty serial" "po co, ty to ogladasz?" A ona cedzi przez zacisniete zeby "BO MNIE TO ODPREZA!". Jak bym siebie widziala.
          Hmmm chyba poglaszcze psa, to naprawde dzialasmile


          • wodnik33 Re: Lipcowe nadzieje ... 26.07.13, 21:04
            Miałaś rozrywkę oglądać z własnego okna akrobacje samolotu. Jakie i kiedy mają być galowe występy zespołu akrobacyjnego? Nic nie słyszałem a jeszcze nie przestałem reagować na dzwięk pracy silnika samolotu.
              • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 27.07.13, 07:59
                "loczki" dawno przycietesad a dzis zupelnie oklaply. wrazcm do lozka, a bilecki wydrukowane,dla mnie to naprawde cos odlotowegosmile
                Pozdrawiam Ulubiencow i zycze duzo cienia w zapowiadane upaly.
                  • mammaja Re: Lipcowe nadzieje ... 27.07.13, 11:07
                    Ech, tez bym pojechala, najchetniej w gory. Juz widzę jak bedziecie milo spędzać czas.smile
                    Glaskanie zwierzaczkow jest bardzo uspakajajace. Dzisiaj znowu spalam na kanapie telewizyjnej, zeby miec kota pod ręka smile
                    • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 28.07.13, 10:05
                      Pozdrawiam sedecznie Ulubiencow.
                      Ledwie zyje, tak jestem wymeczona, ale.... jest lepiej.
                      Akrobata wczoraj cwiczyl ok 4 h, z przerwami na najwiekszy upal, teraz juz wywija ewolucje od pol h. Zaznaczam, nie wiem czy to ten sam pilot, bo nie wiem / ponoc jest i 1 pani pilotka! w ekipie / Wodniku, gdybym mogla zamknac w butelce ten dzwiek to bym przywiozla, a tak chyba nagram krociotko i mimo zaklocen z ulicy jakas namiastke przekazesmile
                      Upal trwa, juz 30 st. w cieniu. Wieczorem spadl orzezwiajacy deszcz, wiec rano mozna bylo z przyjemnoscia poodychac. wracam do lozka, by wrocic do siebie.
                      • alfredka1 Re: Lipcowe nadzieje ... 28.07.13, 15:24

                        Nawet ciszy nie słyszę.. wszyscy albo wymarli albo śpią.
                        Ja śpię z przerwami na picie wody.... ledwo żyjemy.
                        Córka ma ciśnienie 80 , też leży plackiem. ale placek rano upiekla i przywiozła wraz z chłodnikiem litewskim. Bardzo jesteśmy zdenerwowani a ona nie chce na Izdebkę i jeszcze twierdzi, że ja w jej wieku miałam gorsze ciśnienie.
                        Jest nadzieja, że za parę dni pogoda znormalnieje.
                          • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 28.07.13, 17:23
                            Mam nadzieje, ze te upaly mina, bo u nas/ przy temp. "chlodniejszej"/ prawie zupelny bezruch. Okna pozamykane i pozaslaniane , jedynie te od polnocy otwarte , cien na wage zlota. Spryskiwacz odrobine pomaga.
                            Ja wszystko lubie,nawet upaly, ale w granicach rozsadku...
    • wodnik33 Re: Lipcowe nadzieje ... 28.07.13, 20:47
      Warum, sądzę że loty akrobacyjne trenują wszyscy z francuskiej ekipy. Bo ta wybrała Twoje lotnisko jako treningowe przed mistrzostwami które odbędą się w Radomiu w dniach 1 - 3.08. Bo to lotnisko podobno najbardziej jest zbliżone do radomskiego a wszystko w zawodach się liczy. Francuzi bronią złotego medalu w akrobacji samolotowej.
      I ciekawostka; w ich ekipie jest zawodnik którego dziadkowie wyemigrowali około 1938 r. z Warszawy do Francji. Mówi słabo po polsku ale sie uczy naszego języka.
      Wracając do akrobacji, taki pilotaż wymaga dużeco wysiłku także i fizycznego i po długim treningu zaczyna brakować precyzji. Po kolejnym locie treningowym wszystko jest analizowane na podstawie filmów.
    • wodnik33 Re: Lipcowe nadzieje ... 29.07.13, 20:40
      Jak to miło zakończyć upalny dzień oglądając akrobacje lotnicze siedząc we własnym samochodzie stojącym w cieniu Tylko pozazdrościć.
      Warumko, a może uda Ci się uchwycić dżwięk pracy lotniczego silnika w jakąś morską muszlę.
      Tylko trzeba pamiętać o zresetowaniu szumu morskich fal.
      Upały narazie trzymają się mocno, ulewa zalała nam kilka ulic ale woda już wyparowała. Jutro będzie cieplej.
      • warum Re: Lipcowe nadzieje ... 30.07.13, 20:35
        U nas pod koneic dnia wyraznie sie ochlodzilo /chociaz to pojecie relatywnesmile/. To dobrze, ale.... jak bede sie pakowac, zapytam dokladnie o"lokalna pogode"smile)
        A teraz meczsmile Chyba potrzebuje pokibicowac / bez wskazywania zwyciezcy, i prosze bez zadnych zlosliwosci, bo goscie wiedza, ze na wyjezdzie nie wypada nokautowac gospodarzysmile/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka