To może o dziennikarstwie i tenisie?

26.07.13, 10:43
O nagiej Radwańskiej, o Fibaku, o .... dziennikarstwie i o tenisie, rzecz jasna.
www.wiadomosci24.pl/artykul/z_adamem_romerem_o_tenisie_i_dziennikarstwie_277155.html
    • warum Re: To może o dziennikarstwie i tenisie? 26.07.13, 18:13
      Przeczytalam z uwaga i przyjemnoscia. Autorce szczere Plusy postawilam, a pozniej sie ustosunkuje do 2 watkowwinka/ gazet papierowych/ elektronicznych, b/ dziennikarstwa obywatelskiego/ profesjonalnego.
      Pewnie bedzie misz masz w 1, ale to coraz bardziej dotykajacy mnie problem jako,ze czytac jeszcze moge i chce, a .... mam do czytania... coraz mniej. Chociaz powinno byc wiecej...
      A temat tenisa pomine, wazne, ze znam ze slyszenia/obrazko kilka nazwisk " z branzy", i jak o nich mowia w mediach, to dobrze kojarzesmilePrzeciez o to chodzi?
      • filomena1 Re: To może o dziennikarstwie i tenisie? 28.07.13, 18:25
        To miło by było czekam cierpliwie. bo nikt nie ma odwagi zacząć
        • warum Re: To może o dziennikarstwie i tenisie? 11.08.13, 09:55
          Odwagi w rozpoczynaniu rozmowy mi nie brakuje, zeby tylko rozumu wystarczylo...smile
          Nie przygotowalam sie odpowiednio, ale wlasnie dlatego, ze z powodu blokowania/ zapora finansowa/ tresci zamieszczanych w internecie nie mam jak sie podeprzec wybranymi cytatami, ponarzekam publiczniesmile
          Najpierw skorzystam z wolnej Wikipedii!
          / golym cytatem/:
          "Dziennikarstwo można podzielić na:
          - profesjonalne (wykonywane przez dziennikarzy) oraz nieprofesjonalne,
          prasowe (poprzez prasę),
          - agencyjne (zob. agencja prasowa), radiowe, telewizyjne i internetowe (poprzez tzw. media elektroniczne);
          - komercyjne (realizowane dla zysku właściciela mediów) oraz niekomercyjne (dla organizacji - państwowych, społecznych, religijnych oraz innych non-profit);
          - lokalne, krajowe i międzynarodowe;
          - polityczne, gospodarcze, sportowe, kulturalne i inne specjalne."

          Za absolutna zdobycz cywilizacyjna i niezbedne prawo uwazam mozliwosc wyraznia opinii w internecie przez zwyklych obywateli, na dowolny temat. Od krytyki po zachwyt, od reklamy przez malkontenctwosmile Wychodzac z zalozenia, ze "co dwie glowy to nie jedna", w tym widze szanse na eliminowanie patologii i szukanie optymalnych rozwiazan, a nawet odkrywanie nowych szans na rozwoj.
          O ile swiadomosc ludzkiego "czuwania" nad tym co sie tu pisze nie przeszkadza mi, o tyle jakakolwiek ingerencja, wykorzystywanie "cytatow" jako dowod /" wszystko co teraz powiesz moze zostac uzyte przeciw tobie!"/ uwazam za naduzycie wladzy / moderatorow, politykow, prewencji/.
          Dlaczego? Bo zakladam , moze naiwnie, ze okazywany ludziom szacunek czyni ich lepszymi, a dobre warunki bytowe.... zmniejszaja agresje. I w interesie ogolu spoleczenstwa jest szukanie zadawalajacych wszystkich rozwiazan, i .... nie osiadanie na laurach.
          Ograniczenie "cytowalnosci" jako ochrona wlasnej tworczosci, doprowadzilo do tego,ze.... pisza/ wypowiadaja sie ludzie bez pojecia / w tym ja/ i znajomosci szczegolow, a przez to 'informacja" powielana do obrobki staje sie coraz bardziej ogolna, rozmyta. Wiec daje coraz wieksza mozliwosc bladzenia, i narzucania dowolnej sugestii ... duzej rzeszy odbiorcow. To uwazam za bardzo szkodliwe. Bo daje mozliwosc "zaradnym inaczej" manipulowania opinia publiczna i dowolnego jej ukierunkowywania. Ideologicznie lub na zamowienie.
          Poza tym , ograniczenie "cytowalnosci" - zmniejsza popularnosc, czytalnosc, a co za tym idzie pieniadze samym autorom, a przeciez oni pisza, zeby zarobic na chleb, /i kawior / chocby w slynnym radiowym wiaderkusmile)/
          Co pozostaje? amatorska dziennikarska dzialalnosc z potrzeby serca lub nadmiaru spolecznikowskiego temperamentu? Tak, zawsze to jakies pole do popisu i mozliwosc zwrocenia uwagi na problem, ktory nam sie wydaje wazny.
          Ale.... to nie to samo co profesjonalne podejscie do tematu, z uwzgledniemi historycznych szczegolow, dygresji pobocznychsmile, roznego spojrzenia na ten sam problem, zaleznie od interesow.
          Od dziennikarswa oczekiwac nalezy przede wszystkim obiektywizmu, a to najmniej wazna teraz cecha. Skupiono sie na "moderowaniu" lub PR. Sugeruje sie, ze.... czasy sa takie, ze nie idea jest wazna, a kto wiecej placi...
          To tak jak nazywac finansowe bicie piany "inzynieria"....Tylko zupelny ignorant lyknie. I ten .."bardzo w potrzebie".
          Dlaczego papierowe wydania maja jednak szanse przetrwac? Bo oprocz zalet samego materialu/ smile))) zwykly papier to naprawde uniwersalny nosnik z wieloma dodatkowym pozytecznymi cechami, do wykorzystania w prozie zycia, od przetarcia szkla po podkladke pod zalanego pampersasmile)/ maja cos czego nie ma ekran: mozliwosc wzrokowego zapamietywania.... gdzie to widzialam. I w jakich okolicznosciach. Dopiski na marginesie i podkreslenia na ekranie to juz wyzsza technologia, a bazgrolic na papierze kazdy potrafismile
          O ile lakierowane pisma z moda sa glownie marketingowa sugestia : Ciebie tez powinno byc na to stac! Niczym sie nie roznisz od idoli/gwiazd i Zaslugujesz na ten luksus!smile)) o tyle... profesjonalne czasopisma dotyczace konkretnych informacj, hobby, profesjii zawsze beda mialy pewien poziom zainteresowania i placacych nabywcow/ w czesci podgladajacych niedoscigly swiat ciekawskich lub dazacych don albo...zadowolonych konkurentow, pragnacych sie wyroznicsmile/.
          Bo z natury jestesmy wciaz ciekawi i szukamy urozmaicenia.
          Idziemy na latwizne i malpujemy, albo wyciagamy wnioski ale nigdy nie powinnismy zapominac, ze
          cytujac Bill'a Gates'a:
          "Nie można być naprawdę wykształconym, jeśli się dużo nie czyta.". a
          "Wiedza to najlepsze narzędzie władzy."
          pl.wikiquote.org/wiki/Bill_Gates

          • warum Re: To może o dziennikarstwie i tenisie? 17.08.13, 13:50
            Na zakonczenie tego watku, w wiekszosci interesujacego tylko mniesmile przyklad profesjonalnego dziennikarstwa, ktory czyta sie z zapartym tchem jak dobry kryminal, opaty jest na faktach, a jednoczesnie napisany jest jezykiem zrozumialym dla wielu, i te sugestywne przenosnie....
            Moze jest ciut za dlugi jak na internet ,ale jak na podanie bogatej historii w pigulce - autorom sie swietnie - udalo.
            Cytat z Onet, Żródło : Der Spiegel, autorów "Anatomii upadku" : Dinah Deckstein, Martin Hesse, Thomas Tuma
            ... na pamiatke, lub ku przestrodze?:
            "W czasach Facebooka i Twittera, kiedy wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, komunikacja jest rzeczą ogromnie ważną.
            Ale może ona jedynie wzmocnić lub zahamować pojawiające się trendy, nie jest natomiast w stanie odwrócić historii."
            Interesujaca calosc tutaj: biznes.onet.pl/anatomia-upadku,18491,5570308,1,prasa-detal
            • popaye Re: To może o dziennikarstwie i tenisie? 17.08.13, 19:16
              Spokojnie, Mila Warum, -temat (NIE "watek") interesuje nie tylko Ciebie - mnie również smile

              Moje zdanie w temacie (he,he) "dziennikarstwa" obywatelskiego, kilka razy już wyraziłem.
              Moim zdaniem pasuje tu dobrze cytat z wywiadu Romer/Romer (hmmm...):
              ".... Tak jak amatorski tenis nie konkuruje, a tylko uzupełnia tenis zawodowy, tak dziennikarstwo obywatelskie jest takim uzupełnieniem dla ludzi zawodowo pracujących w mediach..."
              No to ja jestem SPORTOWIEC (amator!) jak się patrzy:
              - tenisista bo: trafiam nieraz rakieta w piłkę (chyba, ze się akurat "nie uda" )
              - narciarz "alpejski" bo: już 2 razy prawie złamałem nogę podczas prób "zjazdu" na oślej łączce
              - żeglarz bo: kilka(dziesiąt) razy, przy znośnej pogodzie przepłynąłem (pod żaglem) trasę: Giżycko/Ruciane, a (we wczesnej młodości), z kolegami, nawet pod wpływem sporej ilości napojów "wyskokowych" smile
              O innych dyscyplinach już nie wspomnę bo doświadczenie moje mniejsze choć "sukcesy" - podobne smile
              Jak widać mój wkład w sport światowy jest nie do przecenienia!
              No i to tyle w sprawie "dziennikarstwa" OBYWATELSKIEGO - zresztą smile)

              Co do meritum (Twojego wpisu):
              przywołujesz artykuł Spiegel_a ale to dziennikarstwo, jednego z najlepszych tygodników Świata, z "amatorszczyzna" raczej nie ma nic wspólnego.
              Jestem przekonanym czytelnikiem tego pisma, jednego z niewielu w Europie, które tabloizacji jak ze typowej np.: dla WSZYSTKICH polskich drukowanych publikatorów
              (w tym niestety "Polityka" jak i "Gazeta Wyborcza" ) - opiera się skutecznie.
              Brawo i "kapelusz z głowy".
              Jeszcze kilka lat temu Der Spiegel nawet nie podawał autorów swoich artykułów bo FIRMA była już taka gwarancja (zespołowej odpowiedzialności za publikowane treści)
              iż wszystko "brał na klatę" jej red.Naczelny i to dosłownie!.
              Wydawca i wieloletni red.naczelny Spiegel_a,- Rudolf Augstein (wraz z częścią Zespołu Redakcyjnego) trafił nawet do .... wiezienia w słynnej politycznej "aferze Spiegel_a" - tak dalece zaszło Jego zaufanie do odpowiedzialności i fachowości jego Zespołu Redakcyjnego. de.wikipedia.org/wiki/Spiegel-Affäre
              Jasne, ze grały tu pierwsze skrzypce animozje (i różnice politycznego światopoglądu)
              osobowości formatu Strauß_a i Augstein_a , przy których "para" (w odniesieniu do naszych, polskich obecnych układów politycznych) np: J.Kaczynski/Lis to .... nie wiadomo: śmiać się czy płakać (z rozpaczy beznadziejności porównania "formatów" smile) ).

              Co do tematu publikacji (na którą się powołujesz) mógł bym .... tomy napisać.
              Przypadek sprawił iż, z racji mojej osobistej (i zawodowej) "kariery" mam swoje doświadczenia i (bogate) przemyślenia w tym temacie.
              Podaruje je sobie bo to nie temat na "to" forum a i mnie już co raz mniej "zależy"
              (na czymkolwiek) po za wysokością mojej (przyszłej) renty smile)

              pozdr.,-


              • warum Re: To może o dziennikarstwie i tenisie? 17.08.13, 19:49
                A ja mam nadzieje, ze... kiedys sie tak wkurzysz, ze do'powiesz co mysliszsmile I o meritum i o innych watkach.
                Bo za mna chodzi ogolnie temat.... jak wyglada caly system "odzyskiwania" person grajacych glowne role w swiecie, a ktorym.... powiedzmy przytrafila sie jakas "wpadka", i zaplacili spektakularna cene, bo .... opinia publiczna sie za bardzo wzburzyla i trzeba bylo wyciszyc .... A za chwile znow ladowali na swieczniku, bo ich wiedza/ o innych!/ i osobiste kontakty / bezcenne/ sa gwarantem osiagniecia zamierzonego celu.
                Np. "posadę ekonomicznego doradcy rządu w Serbii dostał Dominique Strauss-Kahn oraz 15 innych ekspertów. Cel? Mają pomóc w wyciągnięciu Serbii z kryzysu gospodarczego."
                wyborcza.biz/biznes/1,100896,14416258,Dominique_Strauss_Kahn_ma_nowa_prace__Bedzie_doradca.html
                Na ile sa to skuteczne metody "organizatorow", a ile dbanie o wlasny interes "zainteresowanych"? Nie on jeden by sie mogl "zmarnowac", a tak.... znow wszystko sie kreci po staremu. Moze lekko przetasowane tylko.
                • warum Re: To może znowu o dziennikarstwie ? 14.09.13, 19:00
                  Znowu przyssalam sie do komputera, ale skoro Ulubiency zajeci soba to moze Czytacze przeczytaja? bo ze sie odezwa nie wierze...sad
                  A na dzis ,"profesjonalna", koncowka, z Onet'owej prasowki:
                  "Biedny's bo's glupi, czy glupi's bo's biedny?"
                  biznes.onet.pl/bieda-czyni-glupim,18491,5576208,1,prasa-detal
                  ...."wiele programów stworzonych po to, by pomagać biednym, zmusza ich uczestników do nużącej papierkowej roboty, męczących spotkań czy konieczności inwestowania dodatkowych środków finansowych.
                  Jeśli postawimy ubogim takie wymagania, raczej nie odniesiemy zamierzonych celów, dodaje Mullainathan. (…wink
                  .... ułatwić życie biednym wypełniając za nich, przynajmniej częściowo, formularze dotyczące pomocy finansowej, wysyłając im polecenia zapłaty z większym wyprzedzeniem i sugerując najbardziej przystępne opcje ubezpieczenia zdrowotnego.
                  – A przede wszystkim urzędnicy i ludzie w ogóle powinni zrezygnować z utrudnień, które faworyzują bogatych – dodaje badacz.
                  – Uproszczenie procedur przysłuży się nam wszystkim, bez względu na dochód."
                  ....
                  " Energia niezbędna do tego, by jakoś związać koniec z końcem tak bardzo uszczupla ludzkie siły, że prowadzi do sytuacji, w której osoba biedna nie jest w stanie wydostać się z zaklętego kręgu swego ubóstwa. "
                  .... " ludzie skupiający się na swoich problemach finansowych – jak na przykład bieżąca spłata rachunków – rozwijają u siebie wizję tunelową, co oznacza, że tracą z oczu długoterminowe cele."
                  ..." Sądziliśmy, że to ci mniej inteligentni wpadają w sidła ubóstwa, tymczasem jest dokładnie na odwrót.
                  To brak środków sprawia, że ludzie rezygnują z aspiracji i podejmują coraz mniej trafne decyzje."
                  Autor - Amina Khan "Los Angeles Times"
Pełna wersja