Herbata. Czajnik 119.

    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 119. 03.12.13, 21:53
      Herbata i tęsknota za adwentowymi słodyczami. W niedzielę pojadę za miedzę i kupię coś dobrego na jarmarkusmile
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 119. 03.12.13, 22:47
        Wieczorny drink zamiast herbaty.
        • mammaja Re: Herbata. Czajnik 119. 03.12.13, 23:52
          Dlaczego nie ma mojego wczorajszego wpisu - nie wiem. Ostatni łyk wystyglej herbaty, ale serce gorące smile
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 119. 04.12.13, 19:44

            Dokąd poleciał ten wpis? napewno był, jak zwykle, interesujący.


            . Niech żyje nam Górniczy Stan
            • omeri Re: Herbata. Czajnik 119. 04.12.13, 21:40
              Witam wieczornie z herbatą.
              • mammaja Re: Herbata. Czajnik 119. 05.12.13, 01:12
                Wysluchalam pieknej interpretacji 100 lat, chociaz juz po pólnocy i Barburka minęła. I tak bardzo napilabym sie herbaty - ale do kuchni za daleko, pozostaje przedsenna woda mineralna smile
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 119. 05.12.13, 17:54
      Herbata i wycie wiatru.
      • warum Re: Herbata. Czajnik 119. 05.12.13, 19:54
        Tylko herbata. Mam nadzieje, ze skonczy sie tylko na wyciu wiatru u Wodnikowstwa / siedzcie wszyscy w domu bezpiecznnie ,prosze!/, a do nas dotra tylko podmuchy.
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 119. 05.12.13, 21:12

          Wyje coraz bardziej .... w kominie, w kuchni nawet melodyjnie.
          Mam nadzieję, że powyje ppwyje i siędzie.
          Gorzej, że będzie cofka i może sporo plaz nadmorskich wymyć.
          /gdy jest cofka to woda w Odrze widocznie sie podnosi i czasami zalewa wysepkę na której były działki/
          działek już nie ma, ma być Marina, coś tam grzebią, może doczekamy.
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 119. 05.12.13, 21:40
      Z wielką przyjemnością słucham dudnienia wiatru w przewodach wentylacyjnych. Fotel, herbata i ciepłe mieszkanie. Nic się nie przewraca, nie ma myśli czy w maszynowni nic się nie stanie a w sztormie to jest wielki kłopot. Czyli jest miło i spokojnie. Ale w pamięci pozostały bardzo różne chwile na morzach. A marynarze nadal pływają i piją herbatę. Niech mają zawsze pomyślne wiatry.
      • omeri Re: Herbata. Czajnik 119. 05.12.13, 22:43
        Z niepokojem oglądam relacje o orkanie i mysle o przyjaciołach w Szczecinie i janie Kranie oraz o innych zagrożonych. ide sprawdzić, co mam na balkonie.
        • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 119. 05.12.13, 23:46
          Trzymamy sie dzielniesmile, ale wiatr nie pozwala spać. W wielu oknach domów świeci się świało, więc nie tylko ja nasłuchuję wycia. Śnieg z marznącym deszczem pokrył samochody i trawniki.
          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 119. 06.12.13, 01:53
            Dziękuję za troskę ale u mnie nic się nie dzieje... Słodko spałam i obudzil mnie telefon od zaniepokojonej wiadomościami telewizyjnymi Modej. Uspokoiłam Ją i zaczęlam zasypiać kiedy zadzwoniła znowu z wiadomością że Nelson Mandela nie żyje...
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 119. 06.12.13, 22:39
      Herbata w domu, w duzym mieście, a wiatr wyje jak pies Baskervillilów na odludnych wrzosowiskach wink
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 119. 07.12.13, 20:36

        Już nie wyje. Ja wino piję, baaaaaardzo dobre !!!! tylko zdziebko dali buuu ((((
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 119. 07.12.13, 20:42
          Ja też piję wino i się odprężam bo mam ciągle coś nowego na tapecie , jak nie praca to dzieci a nawet ex się ostatnio objawił ....
          Dwoje studiujących dzieci na dwóch róznych uni, jedno z nerwicą lekowa i stanami depresyjnymi , drugie autystyczne , ex nie dość że również autysta to do tego powalony , paranoiczna szefowa ...
          Ale jakoś dziwnie jestem spokojna i daję sobie radęsmile)))
          • warum Re: Herbata. Czajnik 119. 07.12.13, 21:12
            Po takiej "charakterystyce" bliskich i wspolpracownikow tylko pogratulowac sily spokojusmileMam nadzieje,ze to przejsciowe stany i w pozostalych jest wszystko w miare normalnie, czyli do przewidzenia i opanowania.
            A ja dzis przeszlam obok meza jak obok obcego czlowieka i z przykroscia stwierdzilam, ze....nie mam tyle klasy, zeby sie odezwac i wyciagnac reke. Ale chwilowe "watpliwosci" szybko rozwiala rozmowa z sama soba.... Dlaczego mam te watpliowsci? Przeciez zrobilabym to tylko dla zachowania pozorow, ze nic sie nie stalo. A stalo sie, bo przynajmniej 1 z nas/ ja/ nie bylo szczesliwe, chociaz wiem,ze.... mnostwo innych malzenstw mimo to trwa .
            Tylko dlaczego tak trudno sie otworzyc po tylu latach? Chyba za dlugo bylam z 1 czlowiekiem, i w tym jest zasadniczy problem. Ale "nie mozna wejsc 2 x do tej samej rzeki" ,i powrotow sie nie przewiduje/ nawet z wyrachowania /. Ot kolejny zyciowy dylemat, co dalej? Nic, jakies zwyczajne zycie.
            • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 119. 07.12.13, 23:30
              Warum , bliskich to ja mam pierwsza klasa , dzieci , Rodzinę i Przyjaciól i znajomych.
              Jeden ex z piekła rodem więc wiosny nie czyni ... coś za coś.
              Ja exa omijam szerokim łukiem ale jak czasem mi sie zdarza z nim pogadać to mam zlośliwą satysfakcję.
Pełna wersja