jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień

01.09.14, 11:13
grzybów będzie pełno w lesie ....
czego nam serdecznie życzę.
    • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 01.09.14, 12:58
      Wolałabym polską złota jesień smile
      • jan.kran Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 01.09.14, 14:12
        U mnei dziś słoneczniesmile
        • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 01.09.14, 18:01
          Niby nie powinno mi przeszkadzac pochmurne niebo w pracy, ale.... zupelnie inaczej sie czuje gdy swieci slonce.
          To moze tym rozchmurze Forum?smile Niestety nie moj / ale ...zazdroszcze fantazjismile /
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/tmbfZBwu7uWXtqoZGX.jpg
          • chris.w3 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 02.09.14, 00:15
            warum,
            zapomniałaś dodać, źe autorem zdjęcia jest plusminus60: Tekst linka
            • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 02.09.14, 07:17
              Nie uznalam tego za konieczne, bo po Zlocie Żeglowcow w Szczecinie gdy zaczelam przygode ze zdjeciami na A40+, myslalam,ze to bedzie 1x przygoda i wiecej nie bede az taka ekssmile
              A jak widac to dzielenie sie obrazkami wciaga... staram sie ograniczac, ale to ..jednak nalog. A auto stoi regularnie na mojej psiej trasie, a dopiero od wczoraj ma te piekne rzesy....
              • chris.w3 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 02.09.14, 09:12
                warum napisała:
                > ...to dzielenie sie obrazkami wciaga...

                ...masz rację, mnie też wciągnęło
                https://emotikona.pl/gify/pic/taniec-dziewczyny.gif
                • mammaja Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 02.09.14, 12:20
                  No to wczoraj nie było zbyt pieknie, u mnie chlodno i popadywało. za to grzyby nadeszły - corka chodzi z psem do lasu i ma piekne zbiory. Jak mi przyśle fotke to pokaże.
                  Zaabsorbowal mnie powrot wnukow z wakacji i wczoraj inauguracja przedszkola calej trojki (na szczęscie jest "zerowka" dla Frania), ciąg dalszy porządków domowych, ktore sie nie kończą. Ale "szkła" w witrynie wumyte na wysoki polysk cieszą oko smile mam wklejać ? juz umieścilam na sąsiednim forum smile
                  • jan.kran Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 02.09.14, 12:57
                    Wklejsmile
                    • mammaja Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 03.09.14, 03:24
                      to może jutro smile
    • jan.kran Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 05.09.14, 09:25
      Szaro i chłodno... Ja zaraz lecę na siłkę , wczoraj byłam na spinnig po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej upadkeim wprysznicu.
      Forma jednak sie utrzymuje i mimo obaw wczoraj spokojnie dałam radęsmile
      Poza tym własnie zamówiłam bilet lotniccy ... jeszcze nie miałam urlopu w tym roku.
      • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 06.09.14, 08:58
        Cieplo i slonecznie.
        Na 1. spacerze z psem dlugo towarzyszyl mi paralotniarz- ranny ptaszek. Niestety wolalam gapic sie na niego niz uwiecznic, za to zdziwilo mnie to:https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/rSN9PrXl6x8GGqzc7X.jpg
        Jak to czasy sie zmieniaja... Teraz na targu i kijami do golfa sie handlujesmile
        Prawdziwi golfiarze musza cos innego wymyslec zeby czuc sie naprawde elita.
        • jan.kran Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 06.09.14, 09:06
          Jesiennie ale słonecznie. Troche mnie i tu i tam pobolewa po treningu ale cieszę się że znowu zaczęłamsmile
          U mnie weekend pracujący , dwa wieczory...
          • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 06.09.14, 10:16
            Witam słonecznie w ten piękny wrześniowy weekend. Dla mnie ostatnie dni wolości wink
    • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 10.09.14, 09:11
      Dzisiaj jestem radiowo w Szczecinie smile
      • alfredka1 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 10.09.14, 16:10
        Który program i godzina ?
        • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 10.09.14, 18:21
          TokFM prowadził przedpołudniem program ze Szczecina.
          • mammaja Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 11.09.14, 23:02
            Ma byc znowu cieplo, a ja mam w domu zmarzlaka, musialam dzisiaj napalic w kominku.
            Na zime chyba musze kupic wielki zapas drewna i trzymać go w fotelu opodal, bo na gaz nie ma co liczyc smile)))
            • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 13.09.14, 09:32
              Jest bardzo cieplo i bardzo ladnie. Zorzy tym razem nie widzialamsad ale poprzednim razem mialam to szczescie / tak wielkie, ze nie wierzylam w to co widze, ale komentarze innych z okolic mnie utwierdzily,ze to fakt /.
              Jestem lekko przymulona, bo uprzedzam migrenowy atak, ale... mam nadzieje, ze bedzie znosnie. Na targu papryka po 3 zl, sliwki po 2 a pomidory od 1,5-5zl. A poza tym nic sie nie dzieje, ogarniam skutki gradobicia, ale to nie cisza przed kolejna burza, a raczej.... zamykanie spraw. Nie mam czym sie pochwalic.
              W zwiazku z zakodowaniem siatkarzy korzystam z innych zrodel i tym sposobem nie emocjonuje sie wynikami, dzis obstawiam wygrana Iranu.
              No i czekam na rekonstrukcje rzadu. Zle to widze, ale juz mnie to nie interesuje. Premier Tusk zrobil atak wyprzedzajacysmile i tym sposobem namieszal "z klasa".
              Teraz to juz mnie nic nie zaskoczysmile
              Pozdrawiam milczacych Ulubiencow.
              • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 13.09.14, 10:11
                Jak ja lubię w soboty podpisywać się pod naszą Warumką smile
                życzę opanowania migreny i miłego weekendu.
                Walczę z katarem i przygotowuję się psychicznie i porządkowo do pażdźiernika.
              • mammaja Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 13.09.14, 10:13
                U mnie też ciepło i ładnie. Wybieram sie na bazarek, to porownam ceny ! Polityka tez mnie nie bawi, będzie jak będzie. Ale wczoraj nocą niechcacy trafiłam na radio ks. dyrektora. Były to jakies wypowiedzi telefoniczne sluchaczy. Nie myślalam, że ludzka głupota i nienawiśc może aż tak się posunąć. Więcej nie napisze, bo po co. Mam nadzieje, że nie natrafie juz nigdy na podobne audycje smile
                • wedrowiec2 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 13.09.14, 22:16
                  Omeri, ja zajmuje się tym samym. Łącznie z kataremwink W tym roku nie czuję atmosfery zbliżającego się kolejnego roku akademickiego. W poniedziałek, wracam po urlopie do pracy. Może poczujęwink
                  • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 14.09.14, 10:14
                    Poczujesz, poczujesz... smile
                    Wczoraj w drodze powrotnej z odwozenia "studentki", zatrzymalam sie za psia potrzeba. I nagle sytuacja rozwinela sie nietypowo: w odruchu serca/ a raczej rozumu i doswiadczenia z osoba chora/ wyrwalam sie pomoc pewnej pani. Bo zostalaby w krzakach pewnie do niedzieli rano, sytuacja wygladala po chwili na "pod kontrola" i na dobrej drodze, gdy na przejsciu / 2 pasmowkasad(/ pani mi zaslabla w pol drogi. Na szczescie kierowcy dzielnie poczekali, az wroci do siebie. A ja ja jakos podciagne do pionu/ pani byla wielkosci ~jak ja/ Ale po przekroczeniu kolejnych pasow juz zaparlam sie na to pogotowie, tym bardziej, ze "o tam", do domu, to bylo wzrokowo jeszcze dobrych kilkadziesiat/set metrow i na dodatek bez przystanku, bo ani lawki ani zadnej duszy do pomocy, a pies na smyczy/ dla mnie obcy teren/. I gdy juz sie zawscieklam, ze dalej nie pomoge, bo mi w kazdej chwili moze stracic przytomnosc- / z perspektywa o tyle lepsza, ze teraz ..."na widoku"/ niewiadomo skad pojawil sie mlody chlopak z autem i zadeklarowal pomoc/mial GPSsmile) a i ja go bede miecsmile/. Oczywiscie pani skorzystala / adres to jednak kolejne kilkaset metrow i to kluczac miedzy domkami/, a ja odetchnelam z ulga, bo ktos mi pomogl, a nawet wyreczyl, co do reszty./Pani po udarze z ograniczeniami ,ale na szczescie mowica wyraznie/.
                    Bylam bardzo zaskoczona i to pozytywnie. Chlopak mial niemieckie rejestracje, byl z dziewczyna/ nie ywchylala sie/ i Bozia / a dziewczyna na pewno!/ mu to wynagrodzi. A ja stwierdzam, ze... nie wszystkie dobre uczynki zostana ukarane, bo..... to byl ten sam samachod, ktoremu ulatwialam skomplikowane "wlaczenie sie do ruchu"/ za co mi podziekowalsmile/ w drodze pierwotnej, ze studentkasmile, a on nas widzial jak meczylam sie na przejsciu.
                    Ale moral z tego - Alfredko/ to bylo juz po naszej rozmowie/, ta pani tez myslala, ze sie dobrze czuje i da rade pojsc do sklepu. Niby naprawde blisko, niby czula sie jak zwykle, a moglo sie zle skonczyc i wiekszymi klopotami. Najlpeiej jednak wspomagac sie- kims. Ale wszystko zakonczylo sie ok, a chlopak oddal pania w rece rodziny.
                    A poza tym, slonce, glowa cmi ale nie wysadza mi oczu wiec chyba pojde na spacer by cieszysc sie takimi mozliwosciami jakie mamsmile
                    Pozdrawiam milczacych Ulubiencow. I.... jesli dalej bedziecie milczec chyba oglosimy zamkniecie, bo dwustronne kontakty mozna utrzymywac dalej telefonicznie. A forum to szersza wymiana pogladow/ no i czego ma sie na mysli akuratsmile/
                    To juz na ostatek- po 2-och przerznietych setach, po dobrym rozpoczeciu trzeciego.. przelaczylam z siatkowki na film i usnelam. No, a dzisiaj widze, ze stracilam najlepszesad( Ale ciesze sie wygranej Polakow, chociaz obstawialam Iranczykow, bo sa dobrzy, a te mistrzostwa dadza im szkole i niezbedne /praktyczne, na obcym terenie/ doswiadczenie.
                    Najbardziej podobal mi sie komentarz jednego z naszych -przed meczem- ze im/I/ jest lepiej bo nie maja zadnych obciazen moga wygrywac na luzie.... No , ciekawa jestem jak sie wygrywa na luzie w hali wypelnionej tysiacami wrogich kibicow? A po meczu komentarz byl juz taki:
                    "To był jeden z najtrudniejszych meczów w naszym życiu. Myślę, że każdy to potwierdzi - mówił Paweł Zatorski, libero polskiej reprezentacji, po wygranym meczu z Iranem (3:2) w grupie E mistrzostw świata siatkarzy, które odbywają się w naszym kraju." eurosport.onet.pl/siatkowka/mistrzostwa-swiata-siatkarzy/pawel-zatorski-to-byl-jeden-z-najtrudniejszych-meczow-w-zyciu/vvye2
                    Ale za to lubie sport w kapciach, nawet daleko od akcji przezywam emocjesmile A zakodowanie odbije sie czkawka na lata.
                    • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 14.09.14, 10:30
                      Warumko, tradycyjnie wpisuję się pod Tobą w weekend. Bardzo pouczającą historię opisałaś. cieszę się, że jeszcze są osoby, które nie przechodzą obojętnie i pomagają w potrzebie.
                      GPSu nadal nie mam i nie chce by mi ktoś mówił, którędy mam jechać, oczywiście w nieznanym terenie jest to pomocne, ale na razie daję sobie radę bez.
                      Pozdrawiam niedzielnie.
                      • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 14.09.14, 11:22
                        To zanim Popaye pochwali pozytki z GPS, opowiem moje pierwsze / i jedyne jak dotad/ z nim doswiadczenie ostatnio w... stolicysmile Niby sie przygotowalam internetowo do trasy teoretycznie / bo ja lubie wiedziec co robie/, i mialam "zywego pilota" obok, ktory sluzyl za podporkesmile dla GPS-u ,jak tylko.. zaczynaly sie "dluzyzny" =milczenie tego magicznego glosu wiedzacego gdzie jade...wpadadalam w panike, czy dobrze jade. Na co Orzelek powiedzial:" tobie nie GPS potrzebny tylko Holowczyc, on by ci ciagle potwierdzal... taaak, dobrze, jedziesz".
                        Ponoc sa wersje dla pan i panow/ z roznymi glosami/ moj cwiczebny byl ok, az nie skrecilam nagle na stacje paliw. Potem mial opoznienie w komentowaniu ok 5-10 sekund i jechalam na czuja, ale na szczescie juz znalam mniej wiecej okolicesmile
                        • alfredka1 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 14.09.14, 11:38
                          Witaj, dobra Samarytanko ...
                          sam pożytek - dobry uczynek, zadowolenie z siebie, nasz podziw i wdzięczność uratowanej Pani.
                          U nas słonecznie, po obiedzie wyjeżdżamy na grzyby.
                          Trza ukoić nadszarpnięte wczorajszym meczem nerwy smile

                    • popaye Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 14.09.14, 16:55
                      dzień dobry,-
                      - melduje powrót "do domu", znaczy się: miejsca zamieszkania (niestety) od lat kilkudziesięciusmile

                      Nie mam psa, nie muszę wiec przerywać podroży, by (jak Warum) zapewnić mu
                      konieczna porcje ruchu podczas wojaży, wiec silą rzeczy, na "mrożące krew w żyłach" przygody opisane przez Warum, szanse mam minimalne smile
                      "Do lasu" natomiast i owszem - chodziłem, choć by dlatego iż jest on częścią otoczenia
                      mego przyszłego "siedliska" życiowego, a tam akurat (końcówka sierpnia i pocz. września) był.... wysyp prawdziwków - sama frajda dla miłośników spacerów po lesie smile.
                      Po ca.: 30 min. spaceru (dosłownie, bo nie wybieraliśmy się na "grzybobranie") mieliśmy
                      (za pierwszym razem) spory koszyk pełen dorodnych prawdziwków (wyłącznie!).
                      Dobrze, ze w bagażniku auta miałem ten koszyk (i scyzoryk w kieszeni) bo "w lesie" zatrzymaliśmy się jadąc do sklepu po żywnościowe "zakupy" smile
                      Wyrzucić to "bogactwo" było nam szkoda, wiec zakupy powiększyliśmy o nabytek w postaci 2-ch (!) elektrycznych suszarek do grzybów i nasza przy-pomostowa wiatę
                      (pełniącą funkcje zadaszonego grill-a i stołu "do popijaw" dla załóg naszych "zaprzyjaźnionych" lodek) przekształciliśmy w "suszarnie grzybów" smile.
                      Ten spacer i jego powtórka (kilka dni później) zabezpieczył nas w suszone grzyby
                      na cały rok, do tego własnoręcznie zebrane i wyłącznie najwyższej jakości (tylko prawdziwki!).
                      Charakterystyczne, dla mazurskich lasów, a na pewno dla Puszczy Piskiej (o której tu mowa) jest fakt iż tam: albo grzyby "są" w niesamowitych ilościach, albo.... w ogóle ich nie ma! (przynajmniej w ilości satysfakcjonujących zbierających) i tak jest zawsze, przynajmniej odkąd ja pamiętam.
                      ....

                      Omeri, jak wynika z Jej wpisu umie obyć się bez GPS-u,- podziwiam.
                      Dzisiaj, większość aut (przynajmniej tych "mnie znanych") jest fabrycznie wyposażonych w nawigacje i osobiście nie bardzo chciał bym wrócić do czasów gdy przy poruszaniu się w obcym terenie był człowiek skazany na mapy (atlasy) czy.... wskazówki przygodnych "informatorów".
                      Przecież nawet w moim rodzinnym mieście powstały olbrzymie dzielnice których w czasach mego dzieciństwa , młodości i wczesnej "dorosłości" w ogóle nie było!
                      np.: Ursynów, Wilanów, Brodno (to "nowo-blokowiskowe") czy okolice gdzie zamieszkuje Omeri (Tarchomin - chyba) - nie było tam nawet głównych ulic tylko .... pola z burakami
                      jak np.: w PGR Kabaty, - dziś Ursynów z ok. 200 tys. mieszkańców smile.
                      Do tego, aż wstyd się przyznać, mam katastrofalna orientacje "w terenie", np.: w lesie
                      - kilka drzewek wystarczy i .... już nie wiem gdzie jestem!.
                      Bez mini-lokalizatora, opartego na GPS, każda wspomniana wyżej moja wyprawa "na grzyby" skończyła by się (dla mnie) nieporównywalnym stressem smile
                      Doświadczenie "na wodzie" (na akwenach większych jak Mazury - naturalnie) z wcześniejszymi systemami lokalizacyjnymi (DECA, itp) a później dobrodziejstwem GPS-u
                      "nauczyło" mnie iż to kapitalny "wynalazek" smile)

                      Pogodę mieliśmy hmmm.... "wczesnojesienna" - deszczowe dni przeplatane słonecznymi
                      (z przewaga tych ładnych), i stosunkowo chłodne noce (włączaliśmy wieczorami ogrzewanie na łódce). Dla mnie to pogoda "wspaniała", ale popayE_owa na pewno wolała by "cieplejsze" okoliczności urlopowe smile
                      Chociaż, hmmmm... , lubiąca jak Jej matka "ciepło" nasza córka po urlopie (2-ga polowa sierpnia) w Izrael-u, gdzie o tej porze, temperatury ponad 40° to "normalność" a rekordowo ponoć było + 48°C (w cieniu!) tez, do temperatur warszawskiego "babiego lata" wróciła z przyjemnością.
                      O męskiej części tej urlopowej wyprawy (zięć i wnuki) już nie wspominając bo Oni, jak ja, tez raczej "normalni", mniej (ekstremalnie) ciepłolubni jak kobiety w naszej rodzinie smile.

                      Wnuki wróciły do zajęć szkolnych, a ja przy okazji, doszedłem do wniosku już chyba nie rozumiem "dzisiejszego" (polskiego) Świata....
                      Starszy wnuk (licealista) lata samodzielnie do Londynu (na zajęcia wakacyjnego Kursu Językowego) ale do Szkoły "musi" zanieść pisemna zgodę rodziców iż .... może samodzielnie ze Szkoły "wyjść" (bez doroslego opiekuna!) by dojechać do domu (trzy przystanki autobusowe!), - młodszy (12 latek) w ogóle nie ma takich możliwości i "musi" być być do Szkoły odwożony, a odbierany wyłącznie przez osoby upoważnione przez rodziców (pisemny wykaz, wraz z numerami dowodów osobistych tych osób trzeba złożyć w dniu otwarcia roku szkolnego!) - paranoja sad
                      W "normalnych czasach" jakoś żyliśmy już jako pierwszoklasiści, z tornistrem na plecach,
                      codziennie wędrując do i ze Szkoły i to była "normalność".
                      Jako licealista jeździłem przez pól miasta codziennie do Szkoły i..... jakoś przeżyłem
                      (inni - tez!) i zarówno rodzice jak i Szkoła byli tym faktem najmniej "zbulwersowani" smile
                      Chowamy sobie pokolenie "młodych/nieporadnych i.... niesamodzielnych" współobywateli
                      i to ma być ta "lepsza przyszłość"? - eeeee....
                      W tym świetle, jak czytam (w jednym z sierpniowych wydań Der Spiegel) wywiad z Benem Ainslie zwycięzcą żeglarskiego America´s Cup (na jachcie "Oracle Team America")
                      przeciw Nowej Zelandii (jacht "OMEGA"), gdzie jest fragment o tym JAK został żeglarzem
                      to, rodzicom dzisiejszych ubezwłasnowolnionych nastolatków muszą "włosy stać na głowie" smile
                      Ben Ainsle to (dzisiaj) m/w 35-latek i jego (żeglarskie) początki były takie:
                      (moje własne tłumaczenie, ale chyba raczej "poprawne" smile ):
                      "..... SPIEGEL: .... jakie były pańskie żeglarskie początki?
                      Ainslie: Przeprowadziliśmy się z Północnej Anglii do Kornwalii gdzie mój ojciec, zapalony żeglarz zabierał mnie lodka na morze.
                      Jak miałem DZIEWIĘĆ lat to dostałem od Niego, na Boże Narodzenie drewnianego Optymista (najmniejsza, jednoosobowa zagłówka dla .... dzieci!) . Lodka nazywała się "Opalong" i była stara i ciężka no i nie mogla kosztować więcej jak 50 £ smile.
                      Moj tata odepchnął mnie od brzegu i powiedział: " jak się wywrócisz, to ... chyba(!) powinieneś wdrapać się na miecz i łódkę "postawić" i..... poszedł na piwo do Pub-u.
                      Ja, - popłynąłem, ubrany w zimowy kubraczek i gumowe buty - było MAGICZNIE!
                      SPIEGEL: bez kamizelki ratunkowej?
                      Ainslie: jasne ze bez! smile
                      SPIEGEL: dzisiejsi rodzice są trochę inni
                      Ainsilie: to prawda, różnią się odrobinę od moich smile
                      SPIEGEL: i od tego czasu nie ma dla Pana niczego ważniejszego jak żeglowanie?
                      Ainslie: dokładnie tak! smile

                      No i tacy ludzie wygrywają America`s Cup (najpoważniejsze w Świecie oceaniczne regaty
                      żeglarskie).
                      Dla "znawców" (miłośników żeglarstwa) "Oracle" to lodka: katamaran (właściwie trimaran) 22 m - długa, 14m -szeroka, wysokość masztu: 40 m (!!!), załoga: 11 osób.
                      Prędkość: 48 knotów = 89 km/godz.
                      Kto żeglował "mazurskim" (czy bałtyckim) jachtem, może powiedzieć: "no comment´s" smile

                      pozdr.,-
    • wedrowiec2 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 14.09.14, 11:42
      Stanę w obronie nawigacji satelitarnej. O ile nie jest absolutnie potrzebna podczas jazdy między miastami, to w ich obrębie sprawdza się bardzo dobrze. Jeżdżąc w obcym terenie wystarczy znać nazwy głównych miast i numery dróg. Jeśłi podróżujemy po cywilizowanym świecie, to tablice informacyjne są raczej dobrze usytuowane i ułatwiają wybór trasy. Często nawigacji może nawet przeszkadzać. Sytuacja taka ma miejsce w rejonach, w których trwa modernizacja dróg lub powstają nowe. Aktualizacje map nie nadążają. Niedawno "nakazano" mi natychmiastowy skręt w lewo. Byłam na środku nowopowstałego wiaduktusmile
      Odmienna sytuacja ma miejsce podczas jazd po miastach. Układ ulic nie zmienia się (trakty są najbardziej trwałym elementem urbanistycznym – niektóre prowadzone są jeszcze po śladzie rzymskim), więc i mapy nawigacji satelitarnej są aktualne. Jeżdżąc po bardzo dużych i małych miastach wielokrotnie przekonałam się, że system GPS spełnia swoje zadanie. Kilkanaście dni temu jechałam do konsulatu w Kolonii. Gdyby nie sprawna nawigacja, do teraz błąkałabym się po tym pięknym mieściewink
      • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 14.09.14, 12:06
        Dokladnie tak -na pewno sie sprawdza - w stalych warunkach. Niestety, na razie/ od lat kilku/ u mnie sytuacja komunikacyjna jest bardziej "w przebudowie", stad i lekki brak zaufania do tego co slysze, a mam zamiar zrobic/ a nawet musze szybko/. Zreszta w stolicy tez nie to spotkalo. Powinni wymyslec wypozyczalniesmile dla tych co nie korzystaja stale, ale chyba w nowych "telefonach" to juz opcja wyposazenia "podstawowa" . A jak u mnie oddadza do uzytku wszystkie kawalki obwodnic.... to juz bedzie konieczne , az... sie naucze w praktyce jak wyjechac z miasta w wybranym , a nie przypadkowym kierunkusmile/ bo zawrocic bedzie mozna dopiero po "kilku" km.
        • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 18.09.14, 23:17
          Nie wyspie sie, ale ciesze sie! Nasi wygrali z Rosja 3:2, ale owacja na koniec meczu byla jakby wygrali MSsmile Chociaz mogli wygrac mecz wczesniej, ale...dla tej Kalinki... warto bylo czekac na wygrana. www.youtube.com/watch?v=7yKy1t0Lx2s
          • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 20.09.14, 08:51
            Witam sobotnio Ulubiencow. Na dzis tylko Nr 1 - mecz siatkarzy , choc bez presji na wynik - swoje/ to co ja uwazalam za najwazniejsze smile/ - juz osiagnelismy. A mam nadzieje, ze odpadnieci siatkarze - zapamietaja / jak ochlona i przetrawia / , nie tylko wynik, ale przede wszystkim- Dobrowolny! wielki ,doping kibicow. Co prawda memy groza bardziej niz bawia, ale ja wierze,ze zwykli ludzie zauwaza czym rozni sie cywilizacja zachodu od tej bardziej na prawo na mapie....i moze niektorzy tez zrozumieja, ze rozwoj osiaga sie nawet malpujac , a nie niszczac.
            www.wprost.pl/ar/469823,6/Polska-pokonala-Rosje-Zobacz-najlepsze-memy/
            PS. a generalnie wszysto to przez przegrana w hokeja na Olimpiadzie w Soczi....
            • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 20.09.14, 10:44
              Witam leniwie w ten weekend. Nie kibicuję.
              • popaye Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 20.09.14, 16:58
                z tym "kibicowaniem" (u mnie) polskim, ponoć "mistrzowskim" siatkarzom jest tez: "la,la"...

                Początków Mistrzostw - nie oglądałem.
                Wyjeżdżając z Warszawy (na Mazury) widziałem tylko gromady kibiców, na mecz otwarcia, ciągnące na Stadion Narodowy....
                Na łódce mam zestaw standardu NC+ wiec, hmmmm..... od bezpośrednich transmisji ze spotkań I-szej rundy bylem "odciety".
                Dowiedziałem się, ze mógł-bym dokupić (za parę zlotych - fakt) dostęp do kodowanych kanałów Polsat_u ale, uznałem iż to zawracanie głowy i strata czasu (jeździć, szukać sprzedawcy jak ja "na wodzie" i nawet nie mam czasu się ze Znajomymi (wszystkimi) spotkać.
                Ale, będąc w Warszawie obejrzałem JEDEN mecz polskiej Reprezentacji - ten z USA smile
                - No, no! - jak LANIE od zbieraniny amatorów/studentów (z amerykańskich Uczelni) miało świadczyć o naszej ponoć "światowej klasie" (zawodowej - zresztą!) to ja - dziękuje.

                Od meczu i Iranem (jestem "w domu" i tu mam "wszystko": Polsat + nc+, wiec oglądać mogę "co chce") który CUDEM dzięki niesamowicie słabym pierwszym setom Irańczyków
                - wygraliśmy, mam poważne wątpliwości co "warta" jest nasza mistrzowska siatkówka.
                Drugi TAKI wynik (z Irańczykami) na pewno się nie zdarzy! - Oni przerastają "naszych" o (co najmniej!) klasę umiejętności!.
                Gdy_by nie "polska" publiczność (atmosfera w halach gdzie gra polska Reprezentacja)
                która "sparaliżowała" Rosjan (w pierwszych 2-ch setach) to i z Nimi nie mieli byśmy szans wygrać.
                Ale, hmmm... wygraliśmy i ciesze eis bo przecież "wiele" w sporcie światowym to dziś nie znaczymy i każdy pozytywny wynik jest "na wagę złota", szczególnie jak popatrzymy na "sukcesy" naszych piłkarzy (nożnych) np. smile.

                Jak na mój gust to nie nasza Reprezentacja ale publiczność (polska) ma 90% zasług w tych naszych wygranych (w siatkówce)!.
                Do tego "rozlazły" program Mistrzostw i "biznesowe" zagrywki Polsatu (Solorza) które
                (czasowo) "rozciągnęły" zagrywki do rozmiarów.... Igrzysk Olimpijskich - paranoja sad

                Ale - oglądam i pewnie, jak Warum, będę się cieszył z każdego sukcesu w obydwu ostatnich meczach smile
                Bo jak już nie w "siatkówce" (czy egzotycznym "żużlu") no to w jakiej dyscyplinie mamy mieć sukcesy ?.

                pozdr.,-
    • jan.kran Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 20.09.14, 18:53
      The same procedure as every year...
      Od lat muszę wysłuchiwac narzekań corki na temt Oktoberfest. Często ucieka z Monachium do Oslo w tym czsie ale tm razem ja wpadnę do Monachium w samo centrum rewolucjiitongue_outPP


      www.youtube.com/watch?v=5enwWW1V5Y0
      • alfredka1 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 20.09.14, 19:04
        Oktoberfest nie mamy ale grzybofest dzisiaj mieliśmy.
        Najpierw Dziwnówek, długi spacer plażą, potem Rewal obiad w zaprzyjaźnionej od wielu lat restauracji, potem znów łażenie brzegiem morza. Ludzi moc ale wakacje się skończyły więc ludzie cisi a dzieci malutkie. Sama radość.
        Wracając wstąpiliśmy po grzyby - mamy borowiki, koźlaki, podgrzybki , kurki i maślaki.
        Już oczyszczone, posegregowane, obgotowane - niektóre tylko, a nóżki już się suszą. Ufff..
      • chris.w3 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 21.09.14, 16:40
        ...w sobotę zrobiłem "wypad" do Kostrzyna nad Odra, tak zwyczajnie dla relaksu.
        Przy okazji wizyta u fryzjera, cena znacznie tańsza, drobne zakupy u Lidl'a, ceny prawie porównywalne i na zakończenie w pizzerii pizza, o średnicy 0,5m, nie podołaliśmy, resztę zabraliśmy ze sobą.
        Na zakończenie tankowanie, cena benzyny też prawie porównywalna,
        W sumie udany i trochę inny weekend
        • chris.w3 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 22.09.14, 15:52
          w Kostrzynie trafiłem na ulicznych muzykantów

          uliczni muzykanci, przed centrum handlowym, przy ulicy Gorzowskiej, Kostrzyn nad Odrą (Lubuskie), wrzesien 2014

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/Bl9jbbASEsqbu7uMeB.jpg

    • omeri Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 21.09.14, 09:59
      Witam porannie zza mgły , wybieram się na miła wizytę, czyli leniwa niedziela smile
      • alfredka1 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 21.09.14, 21:28
        A dzisiaj zaplątało się --w moje okulary BABIE LATO , długie , mięciutkie .... sympatycznie smile)
        • popaye Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 21.09.14, 21:56
          smile

          ciekawe jak wyglada zycie "bez okularow" ?
          Nigdy tego nie doswiadczylem sad

          pozdr.,-
          • alfredka1 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 22.09.14, 10:56
            Uokropnie wygląda !!! Nosze je od 10. roku zycia. Troche późno mama zauważyła, że czytam wodząc nosem po druku.
            Gdy stłukłam jedyne posiadane, to idąc do sklepu weszłam na przeszklone drzwi. Pierwsze okulary to -9 Dioptrii.
            Pozdrawiam okularników smile)
        • chris.w3 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 24.09.14, 13:45
          alfredka1 napisała:
          > ...zaplątało się --w moje okulary BABIE LATO...

          ...a mnie na parkingu w Kostrzynie babie lato przyczepiło się do anteny samochodu
          • mammaja Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 27.09.14, 20:05
            Tak mnie tu jakis czas nie było, ale w ogóle cos mi pisanie nie idzie ! Za to z przyjemnoscią czytam smile Popayowi zazdroszczę zbioru prawdziwkow !
            Co do odpowiedzialności za cudze dzieci - niestety przepisy są bezwzgledne, ale może i uzasadnione. Swiat sie bardzo zmienil, masz racje Pop. Kiedy sobie przypomnę oboz harcerski, ktory prowadzilam w Bieszczadach mając lat 19. i pod opieką dwadziescia kilka 12 - 14 letnich dziewcząt, to wlos mi sie jeży. Przeszlysmy wtedy przez dzikie gory, kapalysmy sie w Sanie ( bez ratownika) i to że nikomu nic sie nie stało to jakis cud. Zmije spały na nagrzanych kamieniach a w lesie spotkalam prawdziwego wilka. Teraz nawet obozy harcerskie wypozażone sa w kucharki, lodowki etc. Ale odpowiedzialność karna wisi nad każdym nauczycielem czy wychowawcą. Pare lat temu rodzic oskarzyl nauczycielkę, która nie mogąc dodzwonic sie do rodziców podjechala z dzieckiem do szpitala ( dwie ulice) bo mialo bardzo skaleczona reke ! Nie wolno ! Należalo zawiadomić rodzicow, a nastepnie wezwac karetke pogotowia do przewozu dziecka. Ile by to trwało nikt nie wie!
            • alfredka1 Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 29.09.14, 19:48
              Paskudnie działo się i niestety dzieje.
              Przed chwilą wróciłam ze szpitala. Okropny ból skręconej stopy to nic w porównaniu
              z bólem głowy, który dopadł mnie dzisiaj nad ranem. Ciśnienie skoczyło prawie do 200 !
              zawieźli mnie do szpitala, badania, kroplówki itp. Wreszcie puścili, czuję się paskudnie. \może to moja pora nadchodzi..
              Dziękuję za dobra słowa dla mojej stopy.
              • warum Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 29.09.14, 20:08
                Dolaczam kolejne dobre slowa , teraz z "akcentem" na glowe . Nie mam wplywu na cisnienie, ale i mnie zaczal dzis atakowac bol glowy, wiec to moze nadciaga jakis front ? Tfu, tfu, zdrowiej Fredziu i nie dawaj sie zadnym kontuzjom i naciskom. Pozdrawim serdecznie i siedze cicho, co by cisnienia dodatkowo nikomu nie podnosic.
                • jan.kran Re: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień 29.09.14, 23:28
                  Dobranoc i jeszcze raz zdrowia życzę Alfredko !!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja