Serial o Polakach w Norwegii

10.09.14, 18:23
Janie Kranie, ciekawa jestem Twojego zdania
natemat.pl/116385,norwegowie-zrobili-serial-o-polakach-walka-o-byt-to-trudny-portret-polskiego-emigranta
    • jan.kran Re: Serial o Polakach w Norwegii 11.09.14, 21:02
      www.mojanorwegia.pl/czytelnia/kampen_for_tilvaerelsen__gorsze_niz_brakkefolket-8596.html
      Ja wczoraj w pracy rzuciłam w biegu okiem ...
      W domu nie mam TV ale obejrzę na necie jak znajdę czas.
      O Polakch w Norwegii dużo można pisać.
      Faktem jest że to największa grupa emigrantów i w Oslo polski słyszy sie często.
      • alfredka1 do Chrisa i nie tylko 18.09.14, 10:48
        Czy czytaliście w ubiegłoczwartkowym dodatku do Wyborczej artykuł/wywiad "Sukces polskiego nieudacznika" ? Interesujący !!
        • chris.w3 Re: do Chrisa i nie tylko 18.09.14, 13:58
          alfredka,
          nie, podaj proszę link artykułu
          • alfredka1 Re: do Chrisa i nie tylko 18.09.14, 20:43
            Nie mogłam znaleźć - Gazeta Wyborcza Duży Format 11 wrzesień 2014
            mogę przeslać papierowy egz. Podaj adres na priv. tylko dla mojej wiadomości.
          • wedrowiec2 Re: do Chrisa i nie tylko 18.09.14, 22:06
            Oto link:
            wyborcza.pl/duzyformat/1,140680,16617314,Sukces_polskiego_nieudacznika.html
    • chris.w3 ...o Polakach w ...Niemczech 19.09.14, 01:05
      Marek Fis przedstawia wizerunek Polaka w Niemczech

      • warum Re: ...o Polakach w ...Niemczech 19.09.14, 07:15
        Przepraszam,ze wtrace sie / nie wysluchalam jeszcze, ale wieczorem toi zrobie na pewno/ - dlaczego nie wyrazacie swoich opinii? Jesli zgadzacie sie to przeciez mozna powiedziec, ze gosc to wyraza, a jesli nie to mozna wyrazic swoje zastrzezenia ,na podstawie obserwacji. Jesli forum ma byc miejscem do wklejania tylko linkow, bez autorskiego komentarza - Dlaczego ten link /wypowiedz/ uwazam za interesujaca i godna polecenia/dyskusjismile- to moze trzeba zalazyc oddzielny watek- Tablica ogloszen?
        Nie mam zdania, wiem tylko,ze lepiej placa. I zaluje, ze zadne z moich dzieci nie chce wyjechac/ odporne- na moje doswiadczenia, i naiwne do bolu/.
        • jan.kran Re: ...o Polakach w ...Niemczech 19.09.14, 10:07
          Wysłuchalam. Dla mnie średnio śmieszne ... Czy prawdziwe ? Trudno powiedzieć , moi niemieccy znajomi mieli z pewnoscią inny obraz Polski znajac mniewink
          Ciekawe z którego to roku nagranie bo obraz Polski zmienia sie dynamicznie.
          Poza tym okropnie się męczylam sluchając tego faceta , czy on tak tępy do jezyków czy specjlnie pokreśla fatalną wymowę z polskim akcentem ?
          • chris.w3 Re: ...o Polakach w ...Niemczech 19.09.14, 11:58
            jan.kran napisała:
            > ... Czy prawdziwe ? Trudno powiedzieć...

            ...nie trzeba tego brać poważnie, to jest Comedy Show
        • popaye Re: ...o Polakach w ...Niemczech 19.09.14, 22:15
          warum napisała:

          "..... zaluje, ze zadne z moich dzieci nie chce wyjechac /odporne- na moje doswiadczenia,
          i naiwne do bolu/."

          Nie Wiesz co piszesz.
          Bądź szczęśliwa, ze Masz rozsądne dzieci.

          pozdr.
          • warum Re: ...o Polakach w ...Niemczech 20.09.14, 08:31
            To ja jestem ta rozsadna, a moje dzieci staraja sie, i sa, mimo przeszkod : samodzielne i odpowiedzialne. Chcialabym, zeby moje dzieci byly szczesliwe, a do tego dobrobyt materialny jest niezbedny. Ale tu, nie wystarczy efektywnie pracowac, zeby godnie zyc. Tu trzeba ciagle kombinowac , zalatwiac . To nie jest kraj dla zwyklych uczciwych ludzi.
            I nigdy nie bedzie, bo brak prawidlowowego systemu panstwa. A metoda latania dziur/ luk w prawie swiadczy tylko o tym, kto stanowi te reguly i jak bardzo nie jest zainteresowany,zeby problemy byly rozwiazane.
            • popaye Re: ...o Polakach w ...Niemczech 20.09.14, 14:23
              Mila Warum,-

              Wszystko (niby) logiczne w Twoim wpisie i.... masz "racje!", tylko ze to przemyślenia kogoś kto wyciąga wnioski z sytuacji których nie doświadczył osobiście ale podpiera się "doświadczeniami" innych.
              Te akurat oddają tylko cześć obiektywnej "prawdy" i są odrobinkę manipulowane czyli naginane tak by pasowały do obiegowych wyobrażeń o "rodzinnym szczęściu".
              Raczej wiem, w tym przypadku, co pisze bo ja tej drogi "popróbowałem", może nie z powodów które przyświetlają dzisiejszym "emigrantom", ale hmmm.... przez te kilkadziesiąt lat praktyki własnych doświadczeń i tego jak przebiegała "kariera" zaprzyjaźnionych (i znajomych) polskich rodzin w podobnej sytuacji "nazbierało się",
              wierz mi,- raczej "sporo".
              To nie kilka, czy np. 20 lat doświadczeń ale nieprzerwanie od 1978 r. wiec ponad pokolenie!.

              - ".... żeby moje dzieci były szczęśliwe, a do tego dobrobyt materialny jest niezbędny"

              Z tym nie mam powodu polemizować bo "kasa" to na pewno nie wszystko, ale łatwiej idzie się przez życie, jak "na bieżąco", dysponuje się środkami zapewniającymi pokrycie bieżących koniecznych wydatków czy inwestycji.

              Tylko, w praktyce, to wygląda tak:
              Nie daje rady młody człowiek (a szczególnie tacy co "zaczynają dorosłość" od założenia rodziny = zona/mąż + dzieci) urządzić się w Kraju (no bo przecież "godziwej" pracy to tu NIE MA! . "każdy to wie!") to.... rozwiązanie "problemów" nasuwa się samo: ZACZEPIĆ się o OBCE systemy zabezpieczeń społecznych! ( np. w GB, Niemczech czy Francji) gdzie są OCZYWISTOŚCIĄ tyle, ze nie bardzo z myślą (i na koszt!) tych naszych świeżych "emigrantów" one powstały - "raczej" (delikatnie określając).
              Ale przecież, "my Polacy" w EU i.... przedmurze chrześcijaństwa i powstania (przegrane)
              i w ogóle.... krew przelewaliśmy za INNYCH i Ruskie nas prześladowali i plan Marshalla nas ominął, to (do cholery!) mamy PRAWO jak NIKT inny.....

              Jak polski "emigrant", absolwent Wyższej Uczelni ma "już" dach nad głową (opłaty wynajmu "wspomagane" przez tamtejszy system pomocy socjalnej!), spore zasiłki na dzieci ("należy się" bo przecież matka tych dzieci nie może pracować bo.... ma dzieci!
              - wiec system zabezpieczeń społecznych - wypłaca!), opiekę lekarska "za darmo" bo.....
              z czego ma płacić jak nie ma dochodów, albo "za małe"? - wszak lekarzy (w tym polskich!) , klinik i szpitali to tu nie brakuje!, no to korzystając z "doświadczeń" spotkanych na coniedzielnej mszy (w Polskiej Misji Katolickiej - oczywiście!) załapie "fuchę".... kelnera, albo sprzątaczki, albo.... pomocnika murarza (cieśli, betoniarza, glazurnika itp., itd.).
              "Karierę robią" - powie mamusia (tych "zaradnych") pierwszej napotkanej sąsiadce, która "skręca" bo Jej już niby dorosłe dzieci mieszkają "katem" w jej mieszkaniu i.... szukają pracy "godziwej" a takiej (w Polsce) przecież NIE MA! (jak sama twierdzisz!) sad.
              Hmmm.... nie ma pracy dla kelnerów i glazurników i dekarzy? - trochę się dziwie, mając doświadczenie z budowa domu akurat w regionie największego "bezrobocia" w Polsce,
              - ale to ja, taki co ma "porąbane we łbie" bo jeszcze bym chciał by kafelki były "równo" pookładane i dach nie przeciekał - paranoiczne "wymagania" starego idioty sad

              Jak jeszcze ci ("nowi") emigranci przyjadą do mamy, w odwiedziny (np.: "na Święta") to
              ho, ho! - już nie ma wątpliwości!: KARIERĘ zrobili jak nic!: "fura" jak się patrzy (z kierownica z prawej strony!), ich dzieci mówią po "zagranicznemu" i .... kasy maja tyle, ze zakupów nie robi się w Biedronce tylko np.: (ho, ho!) w TESCO! - wow!.
              A "opowieści" jakie! - wynika z nich, ze każdy co nie "wyemigrował" to FRAJER i tyle sad
              .........
              Z moich "osobistych" doświadczeń (i moich Znajomych i Przyjaciół), takich którzy odrobinę w innych realiach zaczynali i (raczej) "normalnie" przeżyli z historia "dziesięcioleci".
              - Pierwsze pokolenie ma "najgorzej" bo zaczyna (emigracyjna karierę) - jak należysz do tej "czołówki" której kariera (i praca) kelnera i sprzątaczki to nie będzie "szczyt marzeń"
              (i osiągnięć życiowych) to (początki) - jeszcze trudniejsze sad

              Jest (tylko) kilka zawodów gdzie (relatywnie) szybko Masz szanse i możliwości szybkiego (i godziwego) awansu spolecznego, np.:lekarze, sportowcy, technicy dentystyczni ( jak Im się uda eis załapać za prace w zawodzie!), pielęgniarki i wykwalifikowani opiekunowie geriatryczni (ale to "katorżnicza" praca = świątek/piątek i zmiany 24 godz./dobę), cześć zawodów "politechnicznych" (inżynierowie większości specjalizacji) ale, hmmm.....
              trzeba być przygotowanym, ze zawsze będziesz (w stosunku do Aborygenów) "drugim wyborem" w konkurencji do stanowisk i b.atrakcyjnych zajęć.
              Wszystkie zawody z grupy uniwersyteckiego "misz/maszu" - od socjologii, przez prawo do nauczycielskich: "ZAPOMNIJ"! . kariera kelnera i sprzątaczki to SZCZYT "zawodowych" marzeń smile)

              Dzieci (jak małe, albo urodzone już zagranica) tych Twoich dzieci żyjących "gdzieś" to.... już nie będą takie "polskie wnuki".
              Ich doświadczenia z Polska to.... "wakacje u babci", jeżeli będą umiały się komunikować "po polsku" to już SZCZYT i NIC więcej.
              Mówić będą (bieglej!) w języku Kraju w którym dorastają, - żyć "tamtejszymi" problemami i wzorcami), będą "lubić" (np. jeść) nie to co dzieci wychowywane w Polsce
              i obierać się ("wyglądać") - tez "inaczej".
              Pamiętaj, ze "więzy rodzinne" w Twoich wyobrażeniach i "Ich" to już będzie zupełnie
              "inna bajka" a rozczarowana będziesz Ty - na pewno nie "Oni" smile

              "Dobry przykład": dzieci naszych Przyjaciół/lekarzy - malutkie (2/4) jak tu przyjechali
              (81 rok), z Polska maja doświadczenia "wakacyjne" (do pewnego wieku) i.... koniec.
              Mówią po polsku ( z rodzicami się komunikują w tym języku) ale hmmm.... "polskości"
              w rozumieniu "Litwo, Ojczyzno Moja" (he, he) w Nich tyle co w Tobie.... Brazylijki
              ( Ronaldo to jest.... przystojny piłkarz!) smile
              Szkoły (do matury) kończyły w Niemczech, później studia, syn w USA ( medycyna), córka
              - Francja (archeologia).
              Żonaci z Niemka i Francuzem, dzieci - NIC po polsku(!) komunikacja z dziadkami (nasi Przyjaciele) po niemiecku bo.... wszyscy mówią biegle w tym języku.
              Ich "związki" z Polska - he, he - jest jakiś "egzotyczny" Kraj, gdzieś na obrzeżach Europy
              ale na wakacje to lepiej(!) na ... Maltę, tam przynajmniej mówią w cywilizowanym języku i pogoda "lepsza" (pewne słońce) smile

              "Gorszy przykład": - nasi Znajomi, pracowici, zabiegani (otworzyli sklep) i wybudowali (na niebotyczny kredyt!) dom dla siebie i 2-ch córek (by miały "łatwiej").
              Jak się pracuje ca 16 godz./dobę (bo rady kredytu i zajęcie w sklepie) to nie bardzo ma się czas na dopilnowanie dzieci.
              Efekt: córeczki (już 18+) powiązane z "niezbyt ciekawymi" partnerami i obowiązek alimentacyjny (wyrokiem sadowym!) na rzecz córek bo.... rodzice "winni", ze panienki nie zdobyły żadnego zawodu a "kelnerka" żadna być nie chce i Ich partnerzy nie skorzy do "roboty".
              Hmmmm......
              No to przekonywuj Mila Warum dalej dzieci do emigracyjnej "kariery" - na pewno Im się "uda" bo.... jak ze by inaczej! smile

              Jesteśmy SZCZĘŚLIWI iż nie mamy (popayE_owa i ja) takich "problemów".
              Dzięki Opatrzności, nasze dzieci (córka/zięć) NIGDY nie chciały wyjeżdżać (emigrować) z Kraju i dlatego to nie my "o Nich" się martwimy, tylko Oni - o nas (nasza "przyszłość") jako emerytów w Polsce i to "kompleksowo" ( od prywatnych ubezpieczeń medycznych, po telefony, auta czy.... wypoczynek).
              Wnuki z Polski - tez (raczej) nie wyjada (po za nauka) - chyba, ze by dostały .... pomieszania zmysłów smile.
              Cholera wie, co dzisiaj młodym "w głowie", my - już się starzy zrobiliśmy - fakt smile

              Ja, dziękuje za wpis Alfredce - szczęśliwej (na pewno!), ze ma TAKIE dziecko.
              Akurat TO (dziecko) nie musiało by zaczynać "kariery" od kelnerki czy sprzątaczki
              i mimo to.... "wytrwała" smile
              NIGDZIE nie jest łatwo "samo z siebie", tylko, ze "emigracyjny chleb" raczej gorzki jest
              tylko może "ładniej" wygląda (z pozoru).

              Pozdr.,-
              • warum Re: ...o Polakach w ...Niemczech 20.09.14, 16:38
                Mily Popayesmile
                Dziekuje za te obszerna odpowiedz i celne uwagi.
                Rzecz w tym, ze za zasilek na dziecko "tam" jak zauwazyles /np, w WB/ - mozna sie utrzymac "cala rodzina" / nie wnikam czy to w porzadku wobec "donatorow" zasilku i prawidlowe/, a u nas - biedna / ale pracujaca!/ rodzina, nie dostanie takiego wsparcia- ile kosztuje utrzymanie dziecka w domu dziecka lub rodzinie zastepczej. To tak na marginesie - bo jestem zwolenniczka wychowywania dzieci w rodzinach, w zadnych osrodkach.
                O pensji sprzataczki "tam"- u nas inzynier/ bez doswiadczenia, bo i bez pracy/, zaraz po studiach, moze pomarzyc.
                Nie kazdy pracuje w Urzedzie, Dyrekcji, LOT czy innej Panstwowej Agencji/ budzetowej/ Bog wie od czego.
                Zas wyegzekwowanie naleznosci za zlozona fakture, od przedsiebiorcy "migajacego sie" od tego jest w tym kraju rzecza wrecz ~abstarakcyjna / i nikt nie mowi tu o ucieczce z kraju! ten sam przedsiebiorca/pracodawca, moze zakladac kolejna dzialanosc, rejestrowac sie w ogolnie dostepnym KRS i juz "legalnie" zarabiac, w majestacie prawa/ Ba, on nawet nie musi zmieniac miejsca zamieszkania, siedziby frmy, po prostu jest nie do ruszenia, przez nasze instytucje dzialajace "zgodnie z prawem".
                OK, to prawo mamy kulawe i nierychliwe .
                Czym rozni sie praca opiekunki do dzieci, kelnerki, sprzataczki, glazurnika, elektryka, zbieracza warzyw/owocow i przedstawiciela calej masy zawodow - "praktycznych" / gdzie doglebne studia nie sa konieczne/ tu i "tam"? Niczym, tylko wielkoscia pensji, oraz tym, ze tu pracuja w zdecydowanej wiekszosci - na czarno.Tam tez - tylko za inna pensje.To ta zasadnicza roznica.

                Tu nie o sama prace chodzi, bo ona jest juz bardzo obwarowana umowa -konsekwencjami i odpowiedzialnoscia pracownika / przynajmniej w prywatnych firmach/ , tylko , o niegodziwa place / lub nawet jej BRAK/ - za te sama prace tu i "tam" .
                A slynny pijak w pracy juz jest przeszloscia, to jedyny plus naszej transformacji/i bezrobocia/.
                To prawda, ze znam temat tylko z opowiesci i obserwacji. Ale...... ja tez nigdy nie chcialam wyjechac - chcialam tylko, zeby u nas bylo jak "tam" - ludziom, ktorzy ze swojej strony robia wszystko wobec "panstwa" i innych OK. i nie naduzywaja "prawa" .
                A propos "usmiechania" sie ludzi - do obcych.... sama bylam b.zaskoczona jak pan w lodce w A-damie pomachal do mnie i szeroko sie usmiechnal. Bo ...raczej nie wygladalam na chcaca skoczycsmile podziwialam tylko kanaly i te roznice... tu i "tam". I nie moglam sie nadziwic. Nad duza sprawnoscia i skutecznoscia panstwa w tym co akurat widzialam / lacznie z odholowaniem w ciagu 10 min. zle zaparkowanego auta/, a u nas do tej pory nie ma jednoznacznych procedur co szybko! zrobic z smiertelnie rannym zwierzeciem potraconym przez samochod....
                Strasznie sie rozgadalam, wybaczcie, ale kobiety juz tak maja- nowa pani premier tez lubi opisowo prezentowac konkretysmile, teraz juz dam od siebie odpoczac .
                • popaye Re: ...o Polakach w ...Niemczech 20.09.14, 18:06
                  nie, nie - nie dawaj (od Ciebie) nam "wypoczywać smile

                  Wiem, ze moje oceny "emigracyjnych zapędów" młodych z Polski są odrobinę "wypaczone" bo opierają się na subiektywnych doświadczeniach czasu i pokolenia które już "odchodzi" z aktywnego życia zawodowego i nasze dzieci maja "początki" (zawodowe i rodzinne) daleko za sobą bo same są.... 40+ smile)
                  Świat się zmienia i TU (w Polsce) jak i TAM (Zagranica), czasy "pewnych", stałych etatów
                  i (z czasem) nabytych pracowniczych uprawnień, wraz z początkiem światowej "globalizacji" gospodarczej należą już do.... przeszłości.
                  Dla mojego pokolenia - "szok", te umowy "o dzieło", nie dające żadnych uprawnień (urlopy, premie, świadczenia finansowe np.: świąteczne, czy urlopowe), etaty na czas "nieograniczony", emerytury w rozsądnym wieku gdy człowiek (jeszcze!) nie jest zupełnym "ga-ga" itp. należą dla tej nowej generacji do sfery "opowieści o żelaznym wilku".
                  Tak jest i Polsce jak i "TAM" ....

                  No, "mądry" jestem bo.... mnie "nie zależy" (wie to tez mój pracodawca) - niech mnie "wywala" - ja nie stracę NIC (zyskam jeszcze kilkadziesiąt tysięcy odprawy, należnej mi w/g obowiązującego prawa), ale moi "młodsi" koledzy (30+) - hmmm.......
                  maja umowy "czasowo ograniczone" albo "o dzieło" i ZERO praw do świadczeń z tytułu "długoletniej przynależności do zakładowego teamu" .... .
                  Nikt Ich nie zwolni jak nie będzie Im "zależeć", po prostu nie przedłużą Im umowy = zawodowego kontraktu .... i tylesad
                  Tylko: Oni nie znają nic innego, dla Nich - normalność, a jak się ma małe dzieci i kredyt na mieszkanie do comiesięcznej spłaty to tez "inaczej" (niż ja) "widzi się" obecne realia zawodowej "kariery" sad
                  Kto tam "kiedyś" pamiętał ile dni (w roku) byłaś chora czy .... "zawaliłaś" jakiś termin?
                  Dzisiaj: komputer nie "zapomni" a wykaz "efektywności" indywidualnych poczynań jest stałym elementem wszystkich zakładowych posiedzeń i decydującym elementem "rywalizacji" pracowniczej.
                  Przynosisz zysk - jest OK (ale zawsze może być "lepiej" - pamiętaj!), jesteś "w końcówce" rywalizacji - "do widzenia" - szukaj szczęścia gdzie indziej!.
                  W tym kontekście -masz racje Mila Warum, co "urwiesz" (z tego kawałka ciasta) - to Twoje!.
                  Moralność, obyczaje, tradycyjne więzy przyjacielskie czy rodzinne - mile opowieści "z historii" i..... tyle smile

                  pozdr.,-
    • jan.kran Re: Serial o Polakach w Norwegii 19.09.14, 10:25
      www.youtube.com/watch?v=j4G6xldo240
      Tekst po niemiecku , przesadzony ale prześmieszny.
      Nie podejmuję sie tłumaczenia z braku czasu . Chodzi o porównanie pracy niemeickiego i polskiego rzemieślnika.
      Niemiecki rzemieślnik jest przedstawiony jako leniwy , sfrustrowany i lubiący popić a Polacy jako pracowici , szybcy i prześcigający Niemców o dwie glowy.
      • jan.kran Re: Serial o Polakach w Norwegii 19.09.14, 10:38
        www.youtube.com/watch?v=dkOFeoftKqY
        Bardzo dużo prawdy w tej wypowiedzi.
        U mnie w pracy najlepsi pielęgniarze to Filipińczycy , Polacy i osoby z krajów bałtyckich. Dużo umieją , pracują ciężko i do tego są zadowolenismile)
        • jan.kran Re: Serial o Polakach w Norwegii 19.09.14, 10:52
          www.youtube.com/watch?v=xixYiG-tyLA
          Ja nie jestem cudzoziemką ale pod wieloma wypowiedziami mogę się podpisać.
          Ja jestem zawsze bardzo zadowolona we Wroclawiu , do wszystkich się uśmiecham i naprawdę widzę progres w zachowaniu Polaków.
          Ale to ciągłe spięcie , brak uśmiechu , nerwowość mnie stresuje.
          Jest naprawdę lepiej ale nie idealnie...
          Moja córka jest zachwycona Polską, po polsku mówi świetnie ale tez czasem pewne sytuacje ją zaskakują , takie proste , codzienne , oczywiste.
          Ale coś w tym kraju jest takiego że przyciąga ludzi , moja córka może pracować wszędzie a marzy o tym żeby choć rok zamieszkać w PL.
          I znam wielu Nowregów , Niemców , Francuzów zafascynowanych Polskąsmile
          • alfredka1 do Chrisa 19.09.14, 13:10
            proponuję bys odwiedzil ten Klub ..
            Ackerstrasse 169.
            • alfredka1 Re: do Chrisa 20.09.14, 10:42
              Witaj Popay,u smile)
              moje też nie chce a my cieszymy się.
              Kiedyś, przed laty to co innego, a teraz ... ma prace, nieźle zarabia i jest zadowolona, a to najważniejsze.
              Rodzina wyjechała gdy było paskudnie, trochę tam "wrosła" i nie wróci , jest już prawie u siebie.
    • jan.kran Re: Serial o Polakach w Norwegii 21.09.14, 16:56
      www.mojanorwegia.pl/rozrywka/wywiad_z_perem_schreinerem_autorem_scenariusza_kampen_for_tilvaerelsen-8654.html
Pełna wersja