Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 126.

29.09.14, 17:06
Oby temu,
Który tej nocy przynosi kwiaty,
Świecił księżyc.

Kikaku
Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 126. 30.09.14, 20:48
      Czajnik 126 - brzmi zachęcająco. Herbata bez rumu ale z chałwą.
      Czuję się trochę lepiej ale do "dobra" jeszcze daleko. Zadziwiające - w głowie pustka a boli ...
      Od wczoraj nie mogę skontaktować się z Warum...-mam nadzieję, że migrena całkiem Jej nie rozłożyła,-
      • chris.w3 Re: Herbata. Czajnik 126. 06.10.14, 19:53
        jan.kran napisała:
        > Czerwone wino i bakława z Nazaret kupiono u Turka na rogu...

        ...w weekend, w sobotę, odwiedziłem festyn "stadt land food" w dzielnicy Kreuzberg.
        Patrzyłem na oferowane artykuły a nie na to przy jakim stoisku stoję. Sądziłem, że widzę turecką baklavę, wyglądała podobnie. Włoch z uśmiechem uświadomił mnie, że są to włoskie cannoli

        cannolo, deser sycylijski, rurki z chrupiącego ciasta nadziane kremem lub czekoladą, (1 rurka 0,60euro), na festynie "stadt land food" (festiwalu dobrej żywności i dobrego rolnictwa), na Eisenbahnstraße, Berlin (Kreuzberg), pazdziernik 2014

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/hc/djws/FnBNIcxjkkqB5Cc1SB.jpg

        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 126. 09.10.14, 16:13

          --Witaj smile)
          Siedzę przy popołudniowej kawie, bez ciasta, bez deseru.
          Dzień typowo jesienny, trochę pada, trochę mży.
          Kupiłam dwie książki - Patricka Robinsona "Klasa Kilo" i Swietłany Aleksiejewicz "Czasy seconhand - Koniec czerwonego czlowieka"
          ta druga to bestseller/ poczytajcie o autorce
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 126. 09.10.14, 22:06
            Nareszcie herbata i ulga po uroczystej inauguracji kolejnego roku "akademickiego" w UTW.
            Zapisalo się 73 nowe osoby, jak na spoleczna dzialalność bez ani kawaleczka etatu czy umowy dla zarządu odwalamy niezlą robocizne ! Ponad 300 osob zajmuje sie poglebianiem wiedzy i ćwiczeniem ciala. To narazie sobie odpoczna nucac "Gaudeamus igitur" smile
              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 126. 11.10.14, 19:24
                Piję herbatę, czytam o eboli, o wojnach i innych zarazach ... dziwię się, że czytam to wszystko obojętnie. Może to starość, może różne doświadczenia życiowej. Nie mamy na to wpływu, siedzieć w domu i co ???
                Musimy zyć wśród ludzi. Ciągle jakieś paskudne niespodzianki , a to grypy kurze, świńskie czy hiszpańskie. I za chwile dowiadujemy się o nowej zarazie.....
                Dzisiaj brakuje kombinezonów a za chwilę okaże się, że mamy nową "Cholerę" i brak .... np.... basenów.
                Starajmy się nie myśleć o tym. Unikajmy tłumów, myjmy rece /i klamki/ po przyjściu do domu.
                Bakteria żyje na rękach do 2. godzin.
                Herbata wypita, czas na psychiczne przygotowywanie się do oglądania meczu /uobosze!!! ale tłumy będą!!!/.
                pozdrawiam smile)
                  • warum Re: Herbata. Czajnik 126. 12.10.14, 07:23
                    www.zczuba.sport.pl/Zczuba/5,138263,16789387,Polska___Niemcy_2_0__Internauci_swietuja_zwyciestwo.html?i=20
                    ale ...prawda jest, ze
                    www.zczuba.sport.pl/Zczuba/5,138263,16789387,Polska___Niemcy_2_0__Internauci_swietuja_zwyciestwo.html?i=4
                    Pozdrawiam Ulubiencow znad goracej herbaty ,lekko zaskoczona wynikiem.
                    Ale ponoc szczescie sprzyja lepszymsmile i w tym roku po prostu bylismy na fali.
                    www.zczuba.sport.pl/Zczuba/5,138263,16789387,Polska___Niemcy_2_0__Internauci_swietuja_zwyciestwo.html?i=19
                    • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 126. 12.10.14, 10:47
                      Meczu nie oglądałam ale byłam na podsłuchu radiowym. Ale po meczu pzeżywałam wygraną już na ekranie tv. To dopiero było widowisko !!!!!!! cuuuuudo !!!
                      p.s. a gdy zaspiewalismy :Niemcy, nic się nie stało .... to dla mnie był cudowny moment smile))
                            • popaye Re: Herbata. Czajnik 126. 13.10.14, 20:51
                              pora na Liptona smile

                              niby jest "fajnie i miło" bo wspaniała pogoda ale jakoś w pracy mnie to nie cieszy sad
                              To (raczej) ostatnia moja pracująca jesień, a już na pewno ostatni okres "przedświąteczny" i będą ostanie Święta Bożonarodzeniowe.
                              Pewnie dobrze bo irytuje mnie już dosłownie wszystko sad
                              W weekend wymienili mi drzwi (w biurowym pokoju).
                              Miałem szklane i... dalej mam ale już(!) nie przezroczyste tylko matowe bo robiłem raban iż czuje się jak "małpa w ZOO" : kto przechodził korytarzem to się "gapił" jak na koczkodana smile
                              Ale... na starych drzwiach miałem (dużą!) naklejkę-głupotke o treści "Heute geschlossen wegen Gestern" - dziecinny idiotyzm, ale irytuje mnie nawet fakt iż już jej nie ma,- "zniknęła" razem ze starymi drzwiami sad

                              Łyk Liptona na polepszenie humoru smile)

                              pozdr.,-
                              • warum Re: Herbata. Czajnik 126. 13.10.14, 21:10
                                Nie wiem czy dobrze sobie przetlumaczylam "brakujacy" Ci napis-motto , ale.... ja w poprzedniej pracy jak juz "dojrzewalam" do wyjscia na zawsze - to naturalnie wydrukowalam sobie 3 pasujace wtedy mi prawa Murphyego. I powiesilam tak, ze.... ilekroc rozmawialam przez telefon to musialam sie na nie gapic i ...czytac. A strasznie duzo wowczas rozmawialam.
                                I jednak ktos zyczliwy doniosl temu 1. co o nim sadze, mimo tak ogolnej formysmile
                                Poza pocztowkami dla odprezenia nie mam na razie nic, czego bym zalowala.
                                Chyba jestem doskonalym przypadkiem wg Darwina na zdolnosc adaptacji w obcych miejscach- bo "zadomawiam " sie w nowym miejscu pracy - w ciagu 5 min. J pakuje w 1 reklamowke jeszcze szybciej...nawet po kilkunastu latach.
                              • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 126. 13.10.14, 21:48
                                Tak to jest sad Czasami chcemy zmian, a gdy nadchodzą nie potrafimy ich zaakceptować.
                                Dziś rozmawiałam z koleżanką, z którą w tym samym czasie będziemy mogły pójść na emeryturę. Usiłowałyśmy znaleźć pomysł na zagospodarowanie wolnego czasu. Ciężko było sad

                                Na poprawę humoru widok innego "emeryta"

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/Fohj6ixiMrasWZgoOX.jpg

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/J3S516dMjNXD4KJ8mX.jpg

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/Q2UK46bUTjBGuf6KUX.jpg

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/ZMozbOpikgWmSa547X.jpg
                                  • omeri Re: Herbata. Czajnik 126. 13.10.14, 22:32
                                    Warumko, czy zmieniłaś pracę?

                                    Wieczorna herbata w domu.
                                    Jako nastolatka miałam dwa napisy w moim pokoju: Wer Ordnung hält , ist nur zu faul zum Suchen ( Kto utrzymuje porządek, jest zbyt leniwy by szukać) i Statt neuer Vorsätze lieber bessere Ausreden ( Zamiast nowych postanowień lepsze wymówki) - nadal są aktualne, chociaż już nie wiszą smile

                                    Co do emerytury to mam już pomysł, ale o tym napiszę dopiero w drugiej połowie listopada.
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 126. 14.10.14, 17:38
            Popołudniowa kawa, co wy tak tej emeryturze! Przecież Wedrowiec to może pracować co najmniej do 75. roku życia! Ja nie mam problemow co robic, tylko kiedy. Wszystko zaczęło trwac duzo dlużej, nawet zbieranie sie "do wyjscia". Kiedyc to było 15 minut - teraz jest 1,5 godziny smile
            • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 126. 14.10.14, 21:01
              Tak, mogę długo pracować, ale nie wiem, czy będę miała siły i ochotę. Podobno, gdy zbliża się czas końca pracy, to narasta chęć pozostania w niejsmile Teraz myślę o ustawowym czasie przejścia na emeryturę, a nie o tym dla "pracowitych wołów". Zgodnie z przepisami nie można mnie wysłąć na emeryturę (pomijam szczególne przypadki) przed 70 rokiem życia, ale granica ta ma być przesunieta w górę. A może już jest przesunieta?
              • popaye Re: Herbata. Czajnik 126. 14.10.14, 22:38
                No właśnie... smile
                to jest tak jak artystka i naukowiec, wiec "wolne ptaki" w relacji do brutalnych realiów
                zawodowej codzienności klasy wyrobniczej, "pogadają" sobie o.... emeryturze smile

                Wiesz MM jak to wygląda z mojej strony?
                Mnie, podejrzewam, ze i większość prozaicznie pracujących, przez kilkadziesiąt kolejnych lat harówy NIKT nie pyta(l) czy (akurat) mam "wenę twórczą" albo szczególny pociąg do
                naukowych badan i doświadczeń.
                Stawiano przede mną zadania "do wykonania" i.... bezwzględnie rozliczano.
                Stanowisko czy rodzaj zajęcia nie ma tu szczególnego znaczenia (może trochę w postaci finansowej rekompensaty).
                Zasada jest jedna: twoja praca przynosi ZYSK (finansowy!) jest "la-la" = OK (ale ZAWSZE uświadamiają Ci, ze może/powinno być LEPIEJ!).
                Nie spełniasz wymagań (czy pokładanych nadziei - do widzenia!
                I tak przepisowo (u mnie) 45 lat!
                Może (jeszcze) MOGĘ, może (nawet) mój Pracodawca nie "upierał by się" bym na emeryturę poszedł tak od razu "jak mogę" (co tez jest wyjątkiem raczej), ale......
                Kiedyś trzeba powiedzieć "dość"!
                Emerytura (dla wyrobników) to (u mnie) m/w 60% zarobków. Te pieniądze (już) MASZ!, - pracujesz dalej, powiedzmy od pn-pt. to prawie 3 dni (do środy włącznie) "odrabiasz" to z czego .... rezygnujesz.
                Jakoś, hmmm..... nie bardzo mam "ochotę".
                Nawet jak u mnie sytuacja jest bardziej przykra bo będę miał emeryturę (tylko) za przepracowane 36 lat, reszta to świadczenia (polskiego!) ZUS-u a jakie one są hmm....
                - Same wiecie smile
                OK. miałem to szczęście, ze i moja małżonka pracowała, wiec RAZEM "jakoś" przeżyjemy
                = zachowamy dochody m/w jednej naszej pensji, a tutaj sporo rodzin żyje z dochodów jednego zarabiającego (szczególnie jak są małe dzieci).

                Już nic nie "musimy" i (chyba) na chleb nam starczy, no i mam tego codziennego stresu serdecznie DOŚĆ.
                Z artystycznej weny i ochoty na naukowe badania zrezygnuje na korzyść połażenia po
                lesie (przydomowej Puszczy) i poleżenie "do góry brzuchem" na łódce....
                Pewnie dużo stracę, ale idę na ro "ryzyko" smile)

                Teraz: łyk herbaty smile

                pozdr.,-
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 126. 17.10.14, 21:49
      Popayu, żeby to wszystko było tak proste... Moja praca ma wiele zalet, ale związana jest z ciągłą niepewnością zatrudnienia. Prawie wszyscy mamy umowy na czas określony. Kolejne zatrudnienie, to przechodzenie przez procedurę konkursową, a zawsze jest ryzyko, że znajdzie się ktoś lepszy. Co dwa lata ostra ocena. Konieczność podnoszenia kwalifikacji w określonym ustawą przedziałach czasowych. Mam to już prawie za sobą, a mimo to czasami czuję się jak koń na torze wyścigowymwink Muszę powtarzać sobie "już nic nie muszę"wink

      Wieczorna herbata ze wspomnieniem lata:

      http://i59.tinypic.com/9hs9w3.jpg
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 126. 29.10.14, 21:16
          Pierwszy duży pudel mojej przyjaciółki to Tina. Potem miała jeszcze jednego , już za Tęczowym Mostem , podobnie jak Tina a teraz ma dwójkę.
          Ja i S. miałyśmy czworkę dzieci w podobnym wieku. Raz odbieralam ja dzieci z przedszkola wraz z Tiną a S. szła w tym czasie na tenisa z mężem a następnie ona odbierala a ja miałam trochę wolnego od dzieci.
          Dzieci było czworo w wieku przedszkolnym , trzech młodzieńców i moja córk która była gorsza od największych łobuziakówtongue_outPP
          Kiedy szłam z przedszkola z pudlem i dziećmi to jedynie Tina zatrzymyawała się przed przejściem ulicznym i słuchała poleceń , była madrzejsza i bardziej ułożona od całej czwórki.
          Nie przepadam szczerze mówiąc za psami ale pudle uwielbiamsmile
          Będziesz miała na pewno pociechęsmile
        • chris.w3 Re: Herbata. Czajnik 126. 29.10.14, 22:09
          alfredka1 napisała:
          > Nie zapomnij o... piłeczka albo dwie, takie jak do tenisa...

          ...przypomniało to mi Bobby'ego, to pies naszych przyjaciół z Węgier.
          Często jeździmy do nich na urlop, mieszkają na wsi niedaleko Budapesztu, ona Niemka, przyjaciółka z lat szkolnych mojej Pani, on Węgier.

          Ulubioną zabawką Bobby'ego jest właśnie piłka tenisowa, każdorazowo gdy tam jestem przynosi tę piłkę i chce żebym z nim bawił się.

          odpoczynek na tarasie z Bobby, Pakozd, Węgry

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/RkuBWkGOJZUkoKSu4B.jpg

                • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 126. 04.11.14, 20:30
                  Ula, wyspalaś się już po dyżurze ??? współczuję Ci tych nocek. Zaraz przypominają mi się nocne wachty, zwłaszcza t.zw. "psia" od północy do 4 .o świcie..
                  Teraz podjadam drożdżowe ciasto od Wędrowca i popijam Liptona.
                  • chris.w3 Re: Herbata. Czajnik 126. 04.11.14, 21:21
                    wodnik33 napisał:
                    > ...Teraz podjadam drożdżowe ciasto... i popijam Liptona

                    ...tzn., że ze zdrówkiem jest już dobrze,
                    też znam "przyjemność" pracy na nocnej zmianie, stwierdzałem wówczas, że noc jest do spania, a dzień dla życia
                      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 126. 05.11.14, 16:05
                        Hej!! Kawa i c.d. placka ..
                        Potem pojadę umyć samochód i obiore zamówioną książkę z Merlina.
                        Pogoda paskudna, słońce zgasło , od wód ciągnie wilgotnym ziąbeb.
                        Przed laty w Murmańsku, w pażdzierniku, taka mżawka zamarzała na twarzy i sklejała rzęsy.
                        • warum Re: Herbata. Czajnik 126. 07.11.14, 21:50
                          Wodniku , kilka dni temu byl taki "dreszczowiec", ze wszystko zamarzlo, i ludzie wygladali/ wlasnie tak jak wspominasz- zamarzali na zywo . Ale w filmie garstka ludzi sie uratowala, m.in. dzieki - wiedzy, ojcowskiej milosci , i... ksiazkom!
                          b/ kto myje samochod jak zapowiadaja zmiane pogody /deszcz? U mnie to dziala wrecz "proroczo"- jak JA umyje, to w ciagu doby na pewno spadniesad
                          c/ wypijam kolejna herbate na uspokojenie i chyba dzis padne ze zmeczenia- obsluga lekarska/ .... przeciez dlugi weekend znowu!. a skoro tak to wszyscy pracuja jak za kare juz w piateksad. Ale chyba oglosze wymeczony sukces- wreszcie mi cos pomoglo i zastrzyki poprawily mi wyniki i czucie, jeszcze tylko znalezc niebolace miejsce. Ale widze sma postep, wiec bardzo sie ciesze.
                          d/ Pokerek i , nawet jak tylko "kibicuje" pani , wyglada jakby mial figle w oczachsmile Omeri... on wyglada na bystrzaka smileuwazaj

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka