Dodaj do ulubionych

Przeczytane, usłyszane, zobaczone.

17.12.14, 10:24
Otwieram linkiem który mnie bardzo zadwoliłsmile))

www.wroclaw.pl/jarmark-bozonarodzeniowy-wroclaw-wsrod-12-najpiekniejszych-w-europie
Obserwuj wątek
    • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 23.12.14, 18:08
      Nie moge rywalizowac z tak kolorowym linkiem jaki zaproponowala JanKran, ale .... moze zrobie gwiazdke podroznikowi, ktory wg mnie udowowdnil, ze wiek to nie przeszkoda, by realizowac ...plany na zyciesmile
      www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141107/TURYSTYCZNEPERLYPOMORZA1108/141109783
      I mimo,ze jestem uparta milosniczka polskich piosenek wklejam cos co zawsze mnie....kolysze od srodka: John Lennon - Happy Christmas
      www.youtube.com/watch?v=8cJOm72QDDA
      • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 02.01.15, 23:12
        przeczytałem na innym forum i pośmiałem się

        "...75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia. Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
        - Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro dawkę spermy.
        Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak , jak poprzedniego dnia.
        - Doktorze, to było tak:
        Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic. No to spróbowałem lewą ręką, i też nic. Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką, i ciągle nic. Próbowała nawet ustami najpierw ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic. Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą sąsiadkę. I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
        - Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
        - Tak. Ale niezależnie, jak bardzo się staraliśmy, nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoiczka."
            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 11.02.15, 19:29
              Ci panstwo mogliby uczyc w szkole tanca dla "gibkich ostroznie"smile
              Z przyjemnoscia informuje,ze moj faworyt byl nie tylko moim faworytem:
              Aleksander Doba zostal Podroznikiem roku 2015 NG.
              podroze.onet.pl/aktualnosci/aleksander-doba-zostal-podroznikiem-roku-2015-national-geographic/dhjjp
                  • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 16.02.15, 21:40
                    Kilka dni temu uslyszalam,ze w Hispanii wprowadzono obowiazkowa nauke szachow.Bylam zdumiona, bo to dosc wymagajaca nauka, i chyba dosc trudna,i na pewno nie kazdy bedzie orlem.Ale....
                    "Parlament Europejski zalecił krajom unijnym wprowadzenie szachów do szkół już trzy lata temu, ale decyzje należą do poszczególnych krajów."..
                    "Według badań uniwersytetów w Geronie i Leridzie szachy znacznie pomogły uczniom rozwinąć inteligencję, myślenie strategiczne, logikę, przewidywanie, pamięć, koncentrację, podejmowanie decyzji w warunkach stresu, panowanie nad emocjami itd."
                    wyborcza.pl/1,75477,17402142,Hiszpania_wprowadza_lekcje_szachow.html#ixzz3RwQt73YH
                    Ze znanych mi 2 szachistow/kiedys b. profesjonalnych, ale juz hobbystycznych/ - moge smialo potwierdzic, ze wszystko sie zgadza.
                    Wiec obserwujac / na sluch/ od dluzszego czasu w Zd3 "mecz" szachowy miedzy prowadzacymi audycje "poranna" a "popoludniowa" bylam pelna podziwu dla.... zaangazowania sluchaczy. Mozna bylo sledzic wszystkie posuniecia na klasycznej szachownicy, ale,,,, rano dzwonily nawet dzieci! I radzily jak najbardziej profesjonalnie, czym naprawde wzbudzaly w takich jak ja podziw i ... zazdrosc - Rodzicom, ze maja takich geniuszy .
                    Wiec... zalaczam linki do podziekowan mojego Ulubienca z Zd3 Poranek i... wypowiedzi taty 2 takich mlodych szachistow / cz. 2, prosze kliknac na glosnik smile/
                    www.polskieradio.pl/9/307/Artykul/1378722,Trojka-w-szachu-czyli-jak-Robert-Kantereit-zostal-konsjerzem-
                    ...
                    Od razu mi lepiej, ze... geniusze sa wsrod nas!

    • wedrowiec2 Czytajmy! 19.02.15, 21:34
      11 powodów żeby czytać książki
      Badacze dowodzą, że czytanie obniża poziom stresu skuteczniej niż słuchanie muzyki czy spacer
      Po co brnąć przez kilka tomów powieści, skoro w dwie godziny można obejrzeć film nakręcony na jej podstawie? Po co czytać gazetę, skoro można zerknąć na wiadomości? Neurologia daje odpowiedź: bo mózg - jak mięśnie - potrzebuje intensywnej gimnastyki.
      (...)przyjrzyjmy się jednakże niemałym zdrowotnym korzyściom, które niesie ich lektura.

      1. Stymulują umysł.
      2. Uspokajają.
      3. Poprawiają sen.
      4. Pogłębiają wiedzę.
      5. Wzbogacają słownictwo.
      6. Poprawiają pamięć.
      7. Ćwiczą myślenie analityczne.
      8. Opóźniają demencję i spowalniają rozwój choroby Alzheimera.
      9. Rozwijają empatię.
      10. Dodają seksapilu.
      11. Dobrze dobrany poradnik pomaga wyjść z depresji


      Cały tekst: wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,17315277,11_powodow_zeby_czytac_ksiazki.html#ixzz3SDrPSkpe
      • warum Re: Czytajmy! 19.02.15, 21:47
        Ze wszystkim sie zgadzam, i dumna jestem z poczucia wspolnoty z Czytaczamismile
        Ale ten pkt.10....? jak daleko mi gabarytami i uroda do Pameli A. / ze Slonecznego Patrolu chyba najbardziej znanejsmile/ to... tez dziala?
    • popaye lepszy pragmatyzm niz emocje? 25.02.15, 16:43
      przeczytałem:
      Bank Ukrainy zakazał handlu walutami. Zawał hrywny
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,17481637,Jaceniuk_krytykuje_bank_centralny_za_zakaz_handlu.html#MT
      He, he, he....
      Gdyby jutro prezes Belka wraz z RPP (Rada Polityki Pieniężnej) zrobił taki "numer"
      u nas to.....
      - w "d......" mogla by go Pani premier (wraz z kurduplowatym "wodzem opozycji")
      - pocałować! i .... tyle smile
      Jak Szef (- owa) Centralnego Banku Ukrainy to robi (ma do tego konstytucyjne prawo!) to..... najbardziej "zaskoczony" jest tym (he,he) premier i rząd ukraiński, a reakcja "gawiedzi": PRZEKRĘT! no..... bo to Ukraina - przecież?.

      Nie wiem "kto" to jest premier Jacyniuk? (jak i obecny prezydent tego Kraju),- wszyscy Ich poprzednicy (na tych stanowiskach), od czasu tzw "pomarańczowej Rewolucji" to byli (polityczni) hochsztaplerzy, ekonomiczni oligarchowie i .... "lepsi" zlodzieje.

      My mieliśmy tez v-ce premiera (Lepper), tez lepszego "krętacza", który przy każdej okazji wyrażał swoje credo: "Balcerowicz musi odejść".
      No ale to był wybraniec tych mądrzejszych ("inaczej") - PiS-u i motłochowego świetojebia.
      No to życzmy Ukraińcom wszystkiego najlepszego!.
      • warum Re: lepszy pragmatyzm niz emocje? 25.02.15, 18:38
        Cyt. PopayE: "No to życzmy Ukraińcom wszystkiego najlepszego!."
        Zycze.
        Bo to w naszym interesie, zeby to byl stabilny i neutralny dla nas kraj.
        Zeby to tylko byl problem pieniedzy to moze daloby sie go rozwiazac, ale tu wlasnie wystepuje konflikt -" pragmatyzm-emocje", a tu w miare sensowne rozwiazanie mozna tylko znalezc - majac do dyspozycji.... CZAS. Duuuzo czasu....
        A jak widac sasiad ze wschodu Ukr ma tego swiadomosc i ten argument na maxa wykorzystuje , dzialajc metoda faktow dokonanych, w tempie przyspieszonym.
        Szkoda mi Ukraincow, glownie mlodych, i ufnych, ze jakos to bedzie. I zachod im pomoze....
        Ale oni maja duzo wieksze problemy i.... wcale jako spoleczenstwo ,/z problemami sprzed 35-25 laty/ nie jestesmy podobni.
        A p. Jaceniuk? Gdyby nie umial tak swobodnie mowic po angielsku.....zeby moc bezposrednio opowiedziec co chca, swiat zachodni duzo wczesniej by postawil na Ukr krzyzyk.
        A jak ktos ci patrzy w oczy i prosi o pomoc to trudniej odmowic... nawet jak sie nie chce.
        • warum Re: Przeczytane 25.02.15, 19:05
          "Na konferencji prasowej, która odbyła się dziś w Domu Europy w Londynie, Komisja Europejska ogłosiła wspólnie z Fundació Mies na van der Rohe listę 5 finalistów nominowanych do nagrody im. Miesa van der Rohe.
          Wśród nominowanych znalazła się nowa siedziba Filharmonii Szczecińskiej."
          wiadomosci.onet.pl/swiat/wielki-sukces-filharmonii-szczecinskiej-budynek-wsrod-pieciu-najlepszych-w-europie/gmrzx
          Bez wzgledu na wynik - ciesze sie, ze widzialam na wlasne oczy/ chociaz przejazdem/ dzieki Wedrowiec - nominowany gmach.
          A teraz moje wrazenie : Bryla idealnie pasuje do otoczenia, ale ten neutralny a jednoczesnie wyrozniajacy - bialy - kolor - mnie tak nie pasowal, ze wrecz ...razil, a moze wrecz ... hamowal odruchowy entuzjazm.
          Ale widzialam film z wnetrza.... to.... dopiero robi ogromne wrazenie!
          Nie jestem architektem i kieruje sie tylko tym co "mi sie widzi", z nominowanych najbardziej podoba mi sie muzeum w Ravensburgu jako najbardziej wtopione w tlo, bo wg mnie sztuka to wlasnie nie razic, a byc zauwazonymsmile
          • alfredka1 Re: Przeczytane 25.02.15, 20:53
            Miłe słowa...
            wnętrze rzeczywiście eleganckie a ta bryła przyprawia szczecinian do ... bólu zębów..
            Otoczenie piękne, stare zabytkowe ale budynek robi nieprzyjemne wrażenie - zimny, nic nie mówiący, robi wrażenie organów, które spuchły od pobliskich wód i rozlewisk.
            • warum Re: Przeczytane 25.02.15, 21:07
              Bo to chyba mialo miec taki wydzwieksmile Pierwsze skojarzenie - organy.
              Teraz to rozumiem zamysl z tym bialym, srebrnej farby tyle - to juz bylaby rozpustasmile
          • wedrowiec2 Re: Przeczytane 25.02.15, 21:09
            Gmach jest straszny. Długo miałam nadzieję, że zdejmą z niego tę białą blachę falistąwink i ukaże się coś pięknego. Chyba prędzej rdza ją zeżresad Budynek abolutnie nie pasuje do otoczenia. Przylega do zabytkowego budynku komendy policji:
            pl.wikipedia.org/wiki/Pliksmirkzczecin_Komenda_Woj_Policji.jpg (na zdjęciach jeszcze nie ma filharmonii) przytłaczając go.
            Tak to wyglądało podczas budowy: wyborcza.pl/51,75475,14408331.html?i=10 Teraz jest jeszcze gorzej.
            Wnętrza mogą robić wrażenie, ale nie są przystosowane do uzytkownia. Wąskie i sliskie schody już spowodowały kilka upadków i urazów wśród melomanówsad
            • warum Re: Przeczytane 25.02.15, 21:43
              Zgadzam sie z Toba Wedrowcze, ze przytlacza sasiedni gmach, ale... jakby byl w podobnej tonacji to , wg mnie mniej by porazal. Skojarzenia z blacha falista.... uwazam za odrobine przesadzone, a jak sie pomysli ile by trwala budowa i kosztowal gmach z zywej czerwonej / raczej klinkierowej/ cegly....
              Mam dac przyklad naszego Teatru w Budowie?.... Juz lada miesiac ,a do konca b.roku na pewno !- na ukonczeniusmile.. a zaczynali jak bylam w szkole sredniej, przypominam..
              Ale faktem jest,ze czym innym jest projekt na konkurs , a czym innym dzielo zycia....smilekolejnej ekipy urzednikow )
              A tak w ogole mnie czasem trudno zrozumiec artystow, czasem mnie szokuja doglebnie, ale... bywa, ze po dluzszym namysle dochodze do wniosku, ze o to im chodzilo.... W ktorys z ostatnich WO byl artykul/ niestety juz obciety/
              www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,17293061,Dlaczego_Alfredo_Jaar_podpalil_muzeum_sztuki_wspolczesnej_.html
              Co nie zmienia faktu, ze uwazam wielkorotnie te pieniadze za wydane bez sensu. bo zmaiast manifestowac trzeba cos robic z pozytkiem.
              • mammaja Re: Przeczytane 25.02.15, 22:52
                Głos szczecinian brzmi bardzo krytycznie - sama bryla podoba mi sie, ale rozumiem, ze jest tu szokujaca. Musialabym "to" zobaczyc "na zywo". Ale wyróżnienie zaszczytne smile
                • popaye Re: Przeczytane 25.02.15, 23:43
                  bryła budynku jest genialna!.
                  Jako urodzony warszawiak NATYCHMIAST zamienił bym na to co "sprezentowano" Stolicy pod nazwa "Świątynią Opaczności" (czy... "Paskudliwosci"?) na Wilanowie.
                  Tam to dopiero jest "pięść do oka" projektowana przez "architektów (i urbanistów!) "sukienkowych" (czy najmocniej liżących Im części ciała pod "sukienka") sad((

                  To jest ta mentalność (w odniesieniu do Stolicy): Złote Tarasy i Liebeskind - BEEEEE.
                  Piękny (urbanistycznie) i nowoczesny (wyprzedzający tamte czasy i techniczne CUDO)
                  budynek Supersamu (przy Pl.Unii) trza było rozebrać! sad
                  Ale BARAK (b. sklep meblowy) przy Emilii Plater to (zdaniem Władz Miasta) ..... ZABYTEK "paluszki lizać" smile)))

                  Jak by współcześni Szczecinianie, przed stu laty, mieszkali w Barcelonie to .... Gaudi skończył by "marnie" smile))

                  Ciekawe: która z pozostałych, konkurencyjnych, nagrodzonych konstrukcji architektonicznych (w tym roku) - Szczecinianie by "chcieli u siebie?
                  Chyba (jednak) tylko .... Świątynię Opatrzności albo.... Licheń (ew. torunskie "rydzykowo") smile))

                  pozdr.,-
                  • alfredka1 Re: Przeczytane 26.02.15, 11:29
                    Ostatnie zdanie jest niesprawiedliwe i przykre sad
                    wpisz w gogle kościół sw.Piotra i Pawla w Szczecinie
                    piękny chociaż nie katolicki.-
                    możesz wpisać także Brama Królewska, teżsąsiadka tego cuda.
    • popaye Wybory?, hmmm ......czas na racjonalizm 02.03.15, 22:49
      Może podyskutujemy na realny, dotyczący nas wszystkich „życiowy“ temat??
      Zapraszam
      Ja, „w temacie“ chcial_bym dokonać (co najmniej) 2-ch wpisów bo w 1-nym się nie „zmieszczę“ smile

      W naszym (nielicznym) gronie Uczestników (spotykających się tu od początku) jestem (chyba) pierwszym który przejdzie do grona .... emerytów smile
      Nie, nie zapomniałem o naszych Wspaniałych forumowych szczecińskich Seniorach
      którzy cierpliwie tolerują naszą „młodzieżówą niedojrzałość“ sami będąc, godnym zazdrości przykładem iż to nie metryka decyduje o młodości ducha.
      Ale Oni już emerytami byli! (w momencie naszych forumowych początków).
      Jak długo się emerytem nie „jest“ to związane z tym (ekonomiczne) „realia“ są takie w stylu: „opowieści z innej planety“.
      Dla mnie: „być emerytem“ to jednoznacznie KONIEC zawodowych obowiązków, związanego z tym stress_u, terminów i tysiąca połączonych z tym zobowiązań, ale
      i KONIEC z (relatywna) „beztroską finansową“ możliwą bo .... dziesięciolecia na nią
      „harowaliśmy“ wiec: przyzwoite pobory, premie, nagrody - czym dalej - tym lepiej.
      Lepiej bo... dzieci (jeżeli mamy!) się usamodzielniły (jeżeli „nie“ to na pewno MY - rodzice
      zrobiliśmy gdzieś spory błąd rodzicielsko-wychowawczy“wink i (z czasem) „obkupiliśmy“ się
      w umowny standard posiadania: jakieś lokum. meble, auto(a), garnki ubrania + 1000-ce innych „nikomu nie potrzebnych rzeczy“ bez których, wydawało nam się iż nie można żyć! - itd.itp.
      Hobby czy urlopowe wyjazdy dopełniały „obrazu“ naszej życiowej codzienności.
      I..... ten „luz“ się (raczej) kończy w „nagrodę“ i już nie musimy: zarabiać, dorabiać, brać odpowiedzialność, wstawać (np.: 0 6°°-tej jak ja) i być (zawsze) „dyspozycyjnym“.
      Nie ważne o jakim poziomie (tym umownym „standardzie“wink mówimy, wszystkim takim „normalnym“ (żyjącym nie z biznesu a pracy „głowy czy (i) rąk“ ) przychody raptownie redukują się się o .... 40-50%.
      Szok? - he, he - jest czego się „bać“ - serio! smile
      Szybko skonstatujemy iż te 40-50% to było (akurat) TO co sprawiało iż życie było
      „znośniejsze“ (przyjemniejsze i mile-luzackie) smile)

      Na (moje) szczęście nie będę typowym emerytem.
      Cześć mojej („godowej“wink emerytury zapewniłem sobie pracując (przez dziesięciolecia)
      w innych (od polskich) realiach społeczno/ekonomicznych co w efekcie daje mi tylko(!)„pewność“ iż (raczej) „nie zdechnę z głodu“ bez względu na to jak nasi (polscy!) Wybrańcy Narodu (politycy i politykierzy) dalej będą „kreować“ polski system emerytalny.
      Mnie to (tez!) interesuje bo cześć moich emerytalnych dochodów stanowić ma „polska“ emerytura.
      To są jakieś „śmieszne“ pieniądze (ca 1.000 zł) ale hmmm.... (w moim przypadku ) to kwota umożliwiająca mi .... utrzymanie skromnego auta (nie zakup!) = paliwo, ubezpieczenie, i (może) jego przeglądy.
      Jak to będzie wyglądać - napisze innym razem, ale moim forumowym Przyjaciołom
      40+ (czy jak ja: ++) zdanym „wyłącznie“ na emerytalne świadczenia polskiego ZUS-u, trochę „ku przestrodze“ polecam ten artykuł:

      wyborcza.biz/biznes/1,100897,17503571,Bal_na_Titanicu__Gra_o_polskie_emerytury.html#BoxBizLink
      Zdaje sobie sprawę iż (cześć) naszych Wspólforumowiczów nie posiada wykupionych
      „płatnych“ treści Gazety Wyborczej, wiec (wyjątkowo) cześć (najważniejsze) z tego artykułu: zacytuje (z poszanowaniem wszelkich praw no i w powołaniu na fakt iż ja za dostęp do artykułu „opłacam“ (prenumeruje cyfrowe wydanie) ).

      " (.......)
      Udzielanie kredytów we frankach osobom bez zdolności kredytowej, wciskanie polisolokat, złote pożyczki na superprocent w Amber Gold. Wszystko przez wiele lat było legalne i jakoś się kręciło. Aż wyszło na jaw, że ludzie byli oszukiwani.
      Wtedy politycy, eksperci, prawnicy nagle się obudzili i zaczęli szukać cudownych rozwiązań. Że można to było zrobić wcześniej? Ależ wcześniej wszyscy wyżej wymienieni zajmowali się innymi "nagłymi przypadkami".

      To specjalny rodzaj logiki politycznej. Wszyscy się w niej poruszają od kryzysu do kryzysu. Za kilka-kilkanaście lat będzie kolejny kryzys, przy którym kłopoty ze spłatą kredytów we frankach to drobnostka.

      Chodzi o emerytury polskich pracowników. Dziś to ok. 16 mln osób. Ale też osób już pobierających świadczenia z ZUS, KRUS, Zakładów MON i MSW. To kolejne 9 mln osób.

      Trwa bal na "Titanicu". Politycy kolejnych rządów od lat rozdają pieniądze, nie zastanawiając się, do czego taka sytuacja doprowadzi.

      Żebrząc o głosy wyborcze, rozdają obecnym emerytom o wiele więcej, niż mają. Jak? Rząd co roku w marcu daje im podwyżkę. Ma ona z założenia sprawić, żeby świadczenia nie traciły na wartości. Czyli podwyższa się emerytury o wskaźnik inflacji i 20 proc. realnego wzrostu płac.

      Ostatnio posłowie, senatorowie i ministrowie postanowili zmienić reguły gry. Jeżeli ze wskaźników ekonomicznych wynika, że podwyżka ma być mniejsza, niż pozwala prawo, politycy to prawo zmieniają i wskaźniki dowolnie podwyższają. Zwłaszcza jeżeli mamy rok wyborczy, tak jak teraz.

      (.........)

      W tym roku rząd dodał do podwyżek emerytur ponad 1,5 mld zł ekstra. PiS i SLD proponowały jeszcze więcej.

      A przyszli emeryci? Obecnie co miesiąc odkładają część swojej pensji na emerytalnym koncie w ZUS. Politycy obiecują, że kiedyś im te pieniądze w postaci emerytur oddadzą.

      Państwo ma już im do oddania ponad 2,2 biliona złotych. Oczywiście kasa ZUS jest pusta. To, co zostaje ze składek pracujących Polaków (ok. 120 mld zł rocznie), zaraz wypłaca na emerytury i renty. I rok w rok jest na minusie. Dlatego musi brać dotację z budżetu - 20-30, a czasem nawet ponad 40 mld zł rocznie.

      Tymczasem suma zobowiązań cały czas rośnie. Politycy lubią się bawić w dobrych wujków. Realnych pieniędzy nie ma, ale są cyfrowe zapisy księgowe na naszych kontach w ZUS.

      I te zapisy politycy też postanowili waloryzować. Z prawdziwie wielkopańskim gestem. W 2004 r. za rządów SLD do ustawy dopisali, że waloryzacja (wbrew reformie emerytalnej) nie może być niższa niż inflacja. Miało to chronić nasze konta przed spadkiem wartości, ale jednocześnie zwiększało zobowiązania ZUS o kolejne miliardy.

      Łatwo jest rozdawać pieniądze czy obietnice ich wypłaty na przyszłość. Trudniej zabrać się do oszczędzania.

      Dlatego rządzący wycofali się z reformy rent i nie traktują poważnie Funduszu Rezerwy Demograficznej, w którym mieliśmy odkładać zaskórniaki na trudne czasy, a mamy grosze.

      Tymczasem za dziesięć lat zwiększy się liczba emerytów, bo dwa wyże demograficzne zaczną przechodzić na emeryturę. Ubędzie pracujących, bo Polacy nie kwapią się do posiadania dzieci. A państwo będzie musiało znaleźć dodatkowe nawet 70 mld zł rocznie, aby ZUS był w ogóle wypłacalny. Do tego dochodzi dotacja do KRUS, służby mundurowe i już mamy ponad 100 mld zł deficytu.

      (.....)

      Co nam grozi?

      Trzeba będzie podwyższać podatki, wycofać się z podwyżek emerytur, a być może obniżać je o 20 czy 30 proc. Zaczną się protesty, demonstracje, trzeba będzie do kości ciąć wydatki na inwestycje, bo większość budżetu będzie szła na sztywne wydatki socjalne. Nieliczni młodzi uciekną z tego kraju na zmywak.

      Czy musimy dryfować ku tej emerytalnej katastrofie? Czy może warto zacząć ten system leczyć? Rządzący uspokajają, że przecież wydłużyli wiek emerytalny. Ale to nie wystarczy. Reforma ma wiele dziur, które w jeszcze większym stopniu zwiększają niesprawiedliwości. Hutnik przed reformą mógł odejść na emeryturę, mając 65 lat, policjant - 35 lat. Po reformie? Hutnik będzie odchodził z pracy, mając 67 lat, a mundurowy - na
      • popaye Re: Wybory?, CD (ciag dalszy) 02.03.15, 23:10
        (......)
        a mundurowy - nadal 35. Tak samo przywileje zachowa górnik z prawem do emerytury 20 lat wcześniej niż inni ubezpieczeni w ZUS.

        Z reformy zostali wyłączeni też rolnicy. Nie będą czekali na emeryturę do 67 lat, bo dużo wcześniej odejdą na wywalczoną dla nich przez Waldemara Pawlaka emeryturę częściową.

        Mamy więc sytuację kuriozalną. Kiedy Otto von Bismarck wprowadzał w 1889 r. w Niemczech pierwszy w świecie powszechny system emerytalny, ludzie żyli średnio niewiele ponad 40-50 lat (średnia dla ówczesnych noworodków), a emerytura przysługiwała 65-70-latkom jako forma ochrony przed nędzą. Dziś proporcje się odwróciły. Żyjemy średnio 70-80 lat, a emerytura w przypadku mundurowych przysługuje w wieku 35 lat, u górników w wieku np. 45 lat.

        W 2013 r. mieliśmy 161 tys. emerytów poniżej 55 lat, z tego 4 tys. poniżej 40 lat. Jak wyliczył Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH, koszt tych młodych emerytur to ok. 6 mld zł rocznie.

        Co robić? Odpowiednim miejscem na emerytalną debatę jest Pałac Prezydencki. Tutaj powinniśmy szukać sposobów, aby jak najwięcej osób wciągnąć do jednolitego, powszechnego systemu. Tak jak założyliśmy zresztą w reformie z 1999 r. Warto, aby prezydent dał impuls do zmian.

        (.......)

        Niestety, musimy poczekać na koniec prezydenckiej kampanii wyborczej. Bo na razie codziennie padają kolejne populistyczne obietnice. Od brzmiącej chwytliwie likwidacji ZUS i KRUS (Janusz Palikot) po cofnięcie podwyższenia wieku emerytalnego (Andrzej Duda) czy zniesienie obowiązku płacenia składek (Janusz Korwin-Mikke).

        Co robi Bronisław Komorowski? Daje się wciągnąć w tę przedwyborczą grę, proponując, aby przy przejściu na emeryturę brać pod uwagę nie tylko wiek, ale też staż pracy.

        Panie i panowie politycy, zacznijcie skręcać tym "Titanikiem".


        Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100897,17503571,Bal_na_Titanicu__Gra_o_polskie_emerytury.html#ixzz3TGXzMFtf

        ........"

        Co to ma wspólnego z (nadchodzącymi) Wyborami (prezydenckimi, parlamentarnymi)?
        No, nawet moja sytuacja (konieczność zrezygnowania z tego przyjemnego "luzu", przynajmniej z jego części, "zmusza" mnie do przemyślenia moich "sympatii" politycznych.

        Ja ( i Wy) nie pójdziemy jak górnicy "z kilofami i palić opony" pod URM czy nie pojedziemy traktorami "blokować drogi (czy cale miasta!).
        Rządzący (wypróbowaliśmy, ze nie ważne jakiego "koloru" i poziomu prezentowanej hucpy i głupoty) maja już dzisiaj nasz interes w ...... poważaniu.
        No to JA mam wybierać tych których "uważałem, ze ..... trzeba"?

        Przecież oni WSZYSCY: robią nas w .... konia?

        Chyba.... zacznę wybierać takich którzy (nawet z obskurnych powodów!) będą zmuszeni cześć swoich obiecanek - zrealizować!

        A Wy?

        pozdr.,-
        • warum Re: Wybory?, CD (ciag dalszy) 03.03.15, 07:23
          To ja sie ustosunkuje do tematu wieczorem- bo wczoraj o tym samym czytalam i mi cisnienie skoczylo/ nie dlatego,zeby tresc byla dla mnie zaskoczeniem/ i dodatkowo o komentarzu / wywiadzie /z p. naukowca, ktory twierdzi,ze mamy "to co chcemy", w sprawie zarobkow. Bo
          A ja doloze przyklad jak mozna zyc za 10 zl dziennie. O ile mi cisnienie wczesniej nie opadniesmile
          "
          "Polakom, owszem, nie podoba się, że sprzątaczka zarabia 1,4 tys. zł miesięcznie, a prezes banku kilkaset tysięcy. Postulują zrównanie płac, choć mało radykalne.
          Według prof. Domańskiego postulowana pensja sprzątaczki do zdaniem badanych 2 tys. zł. Biznesmena - 60 tys. zł.

          "Godzimy się z tym, że powinni najwięcej zarabiać ci, którzy już mają najwięcej.
          Popieramy taką hierarchię zarobków, jaką widzimy na co dzień: na szczycie wielki biznes, na dole sprzątaczka" - mówi socjolog.
          I wskazuje na bierność gorzej sytuowanych.
          "Zwłaszcza najmniej zamożni zgadzają się na to, co jest - tak jest w różnych społeczeństwach, nie tylko u nas.
          Nie wierzą, że mogą coś w tej sprawie zrobić" - tłumaczy.
          ...
          " Krytycyzm, niezadowolenie, żądanie zmian, próba reorganizacji otoczenia to coś niezwykle ważnego.
          Coś, czego nam brakuje - skwitował. "

          Juz widze jak te sprzataczki podnosza bunt....
          A ..... ilu inzynierow, magistrow zarabia tyle co wspomniana sprzataczka? albo..... ile naprawde trzeba pracowac, zeby zarobic na przezycie? ...to temat rzeka. I naprawde swiat widziany z Warszawy wyglada inaczej niz na prowincji.Musze pedzic

          www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17503941.html
          • warum Re: Wybory?, CD (ciag dalszy) 04.03.15, 20:59
            A ja mam kandydatke na prezydenta - bez szans na wejscie do 2-tury, ale.... skoro....az tyle mam z przemian- zamierzam swoj glos jeszcze raz wykorzystac.
            W niedawnych wyborach samorzadowych zaglosowalam na p. z nr 5 na liscie /koalicjanta/ i.... wiedzialam, ze w tutejszym ukladzie politycznym ... nie ma zadnych szans. Ale.... poniewaz go znam z czasow minionej mlodosci, a reszte przewleklych "faworytow" tylko z telewizji lokalnej i plotek, to uznalam, ze dam mu szanse. I co? Nastapilo zaskakujace przetasowanie w lokalnych gierkach i opozycja sie zjednoczyla byleby tylko dorwac sie do zlobu. Bo kiedy" Teraz my! "?
            I tym sposobem- znajomy - zostal czlonkiem. Odpowiednio waznego gremium. Z nadania- tych, ktorym pasowal na liscie.
            Wiec .... moja kandydatka tez bedzie miec / ode mnie / szansesmile
            To tyle ode mnie w temacie wyborow prezydenckich - barbie jest tak dopracowana wizerunkowo, ze nie musi mowic. Samo to jak wyglada juz wystarczy! I, ze swiat ja zobaczylsmile To czysty zysk dla niej. I trampolina do "prawdziwej" kariery.
            A reszta?
            Smutne ale prawdziwe- w 38 mln narodzie - madrzy i przywoici ludzie dawno zrezygnowali z kandydowania gdziekolwiek, bo... z takim ustrojem politycznym jaki sobie wypracowali parlamentarzysci - nie ma z kim rozmawiac. Liczy sie tylko - "wiekszosc"- parlamentarna.
            A tu krotkie wspomnienie: minelo troche lat od ich "eksperymentu" , a przepasc sie poglebia, nie z braku inicjatyw biednych / co sugerowal w/w prof./ tylko z braku sily przebicia.
            Z braku wystarczajaco "cennych argumentow". To tak kolo bezsilnosci wiekszosci sie zamyka.
            .... Cyt.
            " Przykład dała im Słowaczka Anna Zaborska.
            Przez miesiąc żyła za minimum socjalne, wtedy było to ok. 4,5 tys. koron.
            Na złotówki - 500 zł. Lepper odmówił, Nałęcz też, ale zgodzili się wtedy niezbyt znani posłowie Paweł Graś i Paweł Poncyljusz.
            Przez miesiąc kupowali - jak ubrania to w lumpeksach, a jak kiełbasę to zwyczajną.
            Od tego czasu, a był wtedy rok 2004, przybyło im siwych włosów, pieniędzy i tytuły ministrów."
            .....
            " Nawiązując do akcji z 2004 r. "500 zł na miesiąc dla posła", dr Zawadzka ocenia, że mimo upływu lat, osób żyjących za 500 zł czy niewiele więcej jest sporo.
            - W Polsce od dawna jest grupa osób żyjących w ubóstwie - zaznacza.

            Jednocześnie ekspertka z IZP mianem "zgrozy tych czasów" nazywa sytuację, w której absolwenci najpierw pracują za darmo, a potem za grosze, właśnie ok. 1500 zł, czy nawet mniej.
            - Nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji swojego dziecka - mówi.
            Z takich pieniędzy - wylicza - po opłaceniu mieszkania i mediów zostanie 800 zł na jedzenie, środki czystości.
            - Po jakimś czasie to jest szczupła osoba.
            O regularnych wizytach u dentysty nie ma już co mówić."
            wiadomosci.onet.pl/prasa/40-lat-minelo-a-jest-500-zl-na-zycie/4987w...
            Leppera juz nie ma, ale dla tych dzielnych poslow znalazlo sie odpowiednie miejsce za ich poswiecenie.
            A ministrowi od cytatow / niecenzuralny nawet skrot/ organizuje sie dyrektorski stolek, jak kazdemu innemu- pominietemu przy wyborach, przez tych "niezorganizowanych" wyborcow.
            Bo tak byc nie moze, by.... zasluzony czlonek mial pojsc do biura pracy i zarejstrowac sie jako "bezrobotny", i nie daj boze zyc jak prawie 1,8 miliona wspolobywateli...
            Przeciez on/ona byli "kims"- byli kiedys na wyborczych listach!
            ... Cyt.
            " Zasiłek dla bezrobotnych podlega corocznie waloryzacji.
            Od 1 czerwca 2013 r. do końca maja 2014 r. wysokość zasiłku dla bezrobotnych wynosiła odpowiednio 823,60 zł miesięcznie w okresie pierwszych trzech miesięcy posiadania prawa do zasiłku oraz 646,70 zł miesięcznie w okresie kolejnych miesięcy posiadania prawa do zasiłku. Od 1 czerwca 2014 r. do końca maja 2015 r. wynosi odpowiednio 831,10 zł i 652,60 zł."
            kadry.infor.pl/kadry/inne_formy_zatrudnienia/mlodociani_niepelnosprawni_bezrobotni/675588,Ile-wynosi-zasilek-dla-bezrobotnych-w-20142015-roku.html
            O perspektywie ile bede miec na emerturze nie zamierzam dywagowac, mam nadzieje, ze nie dozyje tej upokarzajacej daniny / ktora od poczatku pracy i tak przymusowo sponsoruje/ - ze strony patologicznie upartyjnionego panstwa.

            PS. Z NFZ- dofinansowanie do pary okularow wynosi 70% z 2x25 zl. Czyli rowne 35 zl.
            Czy ktos z Panstwa nosi okulary ew. soczewki ? Albo ma dziecko/ wnuka z wada wzroku, ktore rosnie?

            PS.2. Czy moge dalej uprawiac prasowke?
            Glosowanie oczywiscie ma byc tajne! Ale dyskusja nad wyrwanymi mi z ust cytatami - ma sie odbywac smialo na forum
            / Nie zostalam jeszcze nominowana do konkursu w radiowej Trojce "smirkrebrne Usta"sad smile, a jak widac tez nie mam nic do powiedzenia/

            Pozdrawiam PopayE! i dziekuje za niemilczenie smile Pozostalych Milczacych Czytaczy pozdrawiam i dziekuje za... ciagly brak minusowsmile
            • warum Re: Wybory?, CD (ciag dalszy) 05.03.15, 07:16
              wiadomosci.onet.pl/prasa/40-lat-minelo-a-jest-500-zl-na-zycie/4987w
              Teraz powinien sie otworzyc link, na ktory wczoraj sie powowlalam?
              A GW jak bedzie tak szybko blokowac swoje tresci straci we mnie klienta na pewno. Mimo,ze jestem wyjatkowo tylko im wierna czytaczka.
              Bo czuje sie jak klient co wpada do sklepu w drodze do domu chcac tylko poogladac, a ekipa sprzatajaca pogania mnie, bo oni chca juz zamykac.....I tym podejsciem-sposobem na pewno sie zamkna.
              PS. Moj komentarz dotyczy okazji kolejnego "wielkiego otwarcia" chcialam tylko je "zobrazowac" potencjalnym klientom i wyslac link, a skonczylo sie na aroganckim ... pocaluj mnie wis'dzie.... No coz, gazeta to tez tylko biznes.
      • warum Re: Wybory?......czas na racjonalizm? 07.03.15, 08:59
        Z prasowki na 1.rzut oka to wydaje mi sie istotne, chociaz.... gdzie tu racjonalizm?
        To idealizm w praktyce. A cala wyjatkowsc polega na tym, ze osobiscie wykonanej.

        www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1393649,Bohaterowie-czasu-pokoju-wyroznieni-nagroda-Jana-Rodowicza-Anody
        Warto kliknac na glosnik i obrazki i wysluchac co na temat wspolczesnych bohaterow maja do powiedzenia inni.
        ...
        " Zbigniew Danielak, który uratował 5 osób z płonącego helikoptera oraz Kazimierz Busma, który wybudował dom dla repatriantów z Kazachstanu zostali laureatami IV edycji nagrody im. Jana Rodowicza "Anody". "

        Cały tekst: wyborcza.pl/1,91446,17530497,Final_IV_edycji_nagrody_im__Jana_Rodowicza__Anody_.html#ixzz3TgT4j3b9
        • warum Re: Wybory?......czas na racjonalizm? 08.03.15, 13:36
          Tytulem wstepu : cale zycie jestem odpowiedzialna. I powazna , tak... na pol gwizdka, bo dosc czesto sie smieje, najczesciej z samej siebie, jako automatyczna forma rozgrzeszenia.
          Wczoraj trafilam na blog mlodej i nieperfekcyjnej pani domu.
          Tytul... mnie strasznie razi, bo ja z tej epoki, zeby nie naduzywac magicznych slow... jak mozna powiedziec bez "przerywnikow". Az boje sie podac tu link, bo caly moj misternie latami budowany piedestal sie rozpadnie...I mnie towarzystwo wykluczy.
          Fakt, ze sama jak uslyszalam nazwe od Orzelka spory czas temu, to obruszylam sie bo sadzilam, ze mnie chce obrazic.... dopiero jak wczoraj dzieki WO poczytalam i weszlam na link.... przeciez to i o mnie/ mimo pol wieku+ na liczniku/
          Chociaz ja przynajmniej probowalam sie starac!smile)))))
          Jednak nie podam linka, te/ci z tej samej gliny odnajda , a mniej odporni by sie tylko zbulwersowali jak tak mozna?!
          Mozna, moze nie warto zawsze, ale normalnym zdarza sie czasem, a nawet przewlekle... az przyjdzie inna faza w zyciu, albo jakis inny przyczynek- zwrot, osoba, koniecznosc... ze robi sie wzgledny porzadek- i albo usuwa / i potem zaluje!/ albo upycha , tylko za drzwiczkami.
          Bo jednak troche wolnej przestrzeni do zycia - potrzebujemysmile
          ....
          To, by jednak... potwierdzic, ze czlowiek nawet jak probuje sie zmienic, to nie powinien dzialac wbrew naturze.... Przeglad damskich torebek. Wspolczesniesmile
          deser.pl/deser/1,111858,17534208,Zapytalismy_5_kobiet_co_maja_w_swoich_torebkach__Pokazaly.html#Prze
          Jakis czas temu na forum zagladalysmy sobie do torebek i .... tez byla to kopalnia ciekawostek. By sie lekko odprezyc i .. pokiwac glowa.

          Wiec jeszcze nie
    • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 10.03.15, 23:11
      Gdzie drwa rąbią......

      Zanim wybierzemy Prezydenta. jeszcze sporo czasu i będzie okazja....
      Dzisiaj z "innej beczki", mniej politycznej ale..... biznesowej

      Sprawa się "wyjaśniła", jak czytam, zakładowa komisja ustaliła "fakty":
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17547677,Kamil_Durczok_konczy_prace_w_TVN___Trzy_osoby_zostaly.html#Czolka3Img
      A to "świnia" ( i "cham") z tego Durczoka!.
      "Takiego szefa" mieć to tylko się załamać sad

      Szczególnie w mediach! - słynących wszak z bezstresowej, spokojnej atmosfery pracy, bezprzykładnej obyczajowości oraz wyjątkowej moralności i "bezstronności".
      Szczególnie w TV (wszelkich kolorów) a tam w tzw.:News-ach to już szczególnie!

      Szkoda mi Durczoka bo "czuje", ze sensacje WPROST o Jego hmmm.... "przewinieniach", jak dla mnie, jeśli chodzi o tzw. MEDIA nie są niczym szczególnym w TEJ branży a od typowych (tam) "skrajności" i chyba, (raczej) odstają (in plus) od
      codzienności.
      Już nie wspomnę, ze robiących w mediach "karierę" (zarówno chłopcy jak
      i DZIEWCZYNKI) - hmmm...

      Red.Durczok się "skończył" tzn. ten "wyrok" to koniec Jego zawodowej kariery.
      Może, hmmm.... złamał prawo, jak ŻADEN szef w tej branży, pewnie tak!.

      Tylko ja, jakoś nie umiem tej "afery" oddzielić od pewnych aspektów biznesowych....

      Z wielkiego Koncernu Medialnego ITI (czyli Wejchert & Walter) : Multikino, Onet, wyd.tongue_outascal, Tygodnik Powszechny, klub Legia, Neovision i .... TVN, po śmierci Wejcherta
      i związanymi z tym "rozliczeniami spadkowymi" Jego rodziny pozostał (już) tylko TVN
      i ten .... jest na SPRZEDAŻ.
      TVN 24 to.... "filet" tego pakietu i chętnych (do nabycia) jest sporo (raczej zagraniczne koncerny medialne) ale i cena tego "towaru" nie jest bez znaczenia.
      Podejrzewam, ze gdy by żył Wejchert a za TVN (dalej) odpowiedzialna była by rodzina (ojciec i syn) Walterowie "sprawy Durczoka" by nie było sad
      Dzisiaj, hmmm.... Walterowie są "poza", a kierujący stacja menedżer Tellenbach (Szwajcar) i Jego rodak (od dawna współudziałowiec w przedsięwzięciach Wejcherta
      i Waltera) Vasangiacomo zainteresowani są wyłącznie wynikiem biznesowym.
      Już na pewno gdy MUSZĄ (a "muszą") TV TVN - sprzedać! sad

      Rozwlekanie i ciągniecie a nawet (długotrwale) nie daj boże "sądowne" wyjaśnianie sprawy Durczoka i związane z tym "zamieszanie" tylko .... obniżało by cenę rynkowa "towaru".
      Biznes nie lubi "wrzawy i rozgłosu" bo z tego.... nie ma KASY, wręcz odwrotnie sad
      No to Durczok jest WINNY i "poszkodowane" dostana (godziwe) odszkodowania za poniesione "krzywdy"
      Tja....

      Pamiętacie jak Cimoszewicz "chciał" być Prezydentem i Tusk "znalazł" jego byłą asystentkę która "miała dowody" jaki to był "przestępca" (finansowy i podatkowy)
      z.... Cimoszewicza?

      No i.... mamy "lepszych" Prezydentów! - każdy kolejny "lepszy" jak poprzednik! smile))

      Szkoda mi Durczoka, nie ze on "święty" ale hmmm... poświecono Go na "rębowisku"
      (biznesowym) gdzie "drwa lecą".
      Rola WPROST w tym zamierzeniu - "bezstronna" jak i ich dziennikarstwo smile))

      pozdr.,-
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 11.03.15, 18:38
        Znam temat teraz dosc teoretycznie ale u nas tez jest waloryzacja 2%, od maraca br. nie mniej niz 36 zl. wyborcza.pl/1,97654,17312621,Waloryzacja_2015__Jaka_podwyzke_dostana_emeryci_.html
        O p.Kamilu Durczoku juz duzo napisano, ale w jego przypadku milczenie ma byc - zlotem.
        To mi troche wyglada na jakas "akcje", ale osobiscie bardziej mna wstrzasaja ujawniane przypadki pedofilii, odkrywane po latach - niz kariery swiadomych doroslych / czy molestowanie/ przez lozko.
        Szok np. przezylam ,ze ten "tatusiowy ideal "z "7th Heaven jest takim zerem i jego przyznanie sie niczego nie zmienilo, albo, ze tyle lat ukrywano skandal z prezenterem BBC , to moze jakas specyfika "swiata gwiazd"? Nie mam do czynienia, wiec znam tylko z komentarzy.
        www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/743746,Skandal-pedofilski-w-BBC-Szokujaca-liczba-przestepstw
        Z prozy codziennosci: zaszalalam pod wplywem zdjec urodzinowych prezentwow dla Pokera Omerismile I kupilam swojemu psu pilke "z niespodzianka" - czyli regulowana dziurka, przez ktora wypadac powinno zarcie.... Wybieralam taka, by paszczeka ja objela i mogla nosic, ale nie uwzglednilam, ze otwor, mimo, ze reuglowanej wielkosci - jest za maly na jej smakolykisad a te ktore sie tam mieszcza - nie interesuja jej.
        .... Zostalo mi poglodzenie jej, moze wtedy zajrzy i zainteresuje sie co w nowej pilce sie kryje?
        Ew. dokupie jakis spray ponetnysmile
        a tak sie cieszylam,ze zrobie jej niepodzianke....

        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 14.03.15, 09:52
          Pilka z dziurka ,w porywach wzbudza zainteresowanie psa, ale ilosc chetnych na prezydenta przerasta moja wyobrazniesmile Szkoda tylko,ze.... nie ma z czego wybierac. Bo wlasciwie wszyscy sa znani od lat, a mimo to uparcie nie rezygnuja....
          Krotkie podsumowanie kandydatow w wykonaniu niesmiertenych: Mlodej Lekarki i Janka Kaczmarka.
          www.youtube.com/watch?v=LavkNZJdf5Y
          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 14.03.15, 13:35
            Moj zachwyt nad pilotem / do wszystkiego!smile/ jest nieustanny i absolutnie z niczym nieporownywalnym, ale... wiem, ze jestem z dawnej epoki i nigdy! nie zrozumiem wspolczesnych mlodych / niektorych juz dawno doroslych, ale na tym wychowanych /

            " Organizatorzy IEM 2015 w stolicy Górnego Śląska spodziewają się nawet 80 tysięcy osób na najważniejszej imprezie e-sportowej na świecie. ...
            IEM 2015 w Katowicach cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród fanów elektronicznej rozrywki z całego świata - już pierwszego dnia tegorocznej edycji finałów padł rekord oglądalności: mecze Counter-Strike: Global Offensive śledziło około pół miliona osób w internecie!"
            gry.onet.pl/iem-2015-katowice-tlumy-przed-spodkiem-pogoda-nie-odstrasza-fanow/g1n2xf...
            Ambitne plany doroslych powrotu do gier planszowych to takie.... wymuszanie na wspolczesnych dzieciach nauczenia sie klasyki...oczywiscie naucza sie by zadowolic doroslych i nawet poczuc sie przez chwile "lepszym" niz ta cala szara masa, tylko..... ze mlodym nie imponuje bycie mistrzem w Chinczyka, za to w pewnym wieku wiekszosc marzy by byc jak ten najszybszy ...bo to nie tylko refleks klikania sie liczy.
            To chory sport / raczej prowadzacy do - ulomnosci: wady kregoslupa ,wzroku, izolacja i takie tam wszystko zle/, ale.... cos w nim jest fascynujacego, ze przyciaga jak magnes kolejne pokolenia. I jest absolutnie internacjonalnysmile
            Moze to wlasnie ta.... czasowa izolacja... od swiata zewnetrznego? Forma ucieczki od prozy zycia i mozliwosc bycia kims innym? Na szczescie wiekszosc po paru latach wraca do realu, ale swiat gier to nieznany nam swiat, ktory sie rozwinal "przy okazji" rozwoju technologii i glownie internetu. Bo najwiekszy wabik - to online gra z nieznanym .
            gry.onet.pl/artykuly/rozmawiamy-z-tazem-z-virtus-pro-mistrzem-swiata-w-counter-strike-global-offensive/yqxj6...
            Popatrzylam, powspominalam jakie u nas byly poczatki/ ile to juz lat minelo/ , a teraz wracam do prozy zycia i ide zamieszac w garachsmile To moja realna baza.
            Ulubieni Czytacze- na start! Podzielcie sie co Was ruszylo?
              • alfredka1 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone UPSS:( 14.03.15, 14:57
                coś się dzieje w Moskwie, powiadomiono dziennikarzy by nie opuszczali w weekend Moskwy
                "Крепитесь, ребята - Путин перешел на другой уровень в вашей игре..."

                ??ogłosi się carem czy już nie żyje ? i straszno i smieszno ..
                --
                http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone UPSS:( 14.03.15, 18:27
                  Malo prawdopodobne by bylo to cos dobrego. Na zaden przewrot sie nie zanosi, ja obstawiam powszechna mobilizacje i przeznaczenie 80% na zbrojenia, a jak bedzie za malo? to 120%! A co, ktos powie, ze to nie ma sensu?
                  Dowcip z innego forum:
                  "Na co umarl Stalin?
                  - Na szczescie! "
                  Niestety, on wie, ze nia ma wyboru, bo musialby tylko uciekac. A u siebie ma jeszcze "ochrone". Do czasu.

                  • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 15.03.15, 18:07
                    Dzis bedzie metafizyka + zdrowy rozsadek czyli:
                    " Marek Kamiński - podróżnik, polarnik.
                    Jako pierwszy na świecie, 20 lat temu, zdobył dwa bieguny Ziemi w ciągu roku bez pomocy z zewnątrz. W wyprawie na biegun północny towarzyszył mu Wojciech Moskal.
                    W 2004 r. Marek Kamiński ponownie zdobył dwa bieguny w ciągu roku - tym razem towarzyszyli mu niepełnosprawny nastolatek Jan Mela, Wojciech Ostrowski i Wojciech Moskal (na biegunie północnym)."
                    Cały tekst: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,17545115,Marek_Kaminski__Nie_chodzi_o_to__zeby_kopiowac_siebie.html#ixzz3UTOud92I
                    A tu wybrane dowolnie długie cytaty z wywiadu :
                    ...
                    "Gdyby mojemu synowi bardzo na czymś zależało, pomógłbym mu.
                    Zależy mi, żeby dzieci podążały za swoimi marzeniami. Nie na wszystko mógłbym jednak pozwolić. Najważniejsze jest ich bezpieczeństwo."
                    ... "Co się zmieniło, kiedy założył pan rodzinę i urodziły się dzieci?
                    - Trudniej było wyruszać na ekstremalne wyprawy. Miałem świadomość, że różnie się to może skończyć. Nie od razu zrezygnowałem z wyjazdów."
                    ... " Przez kilka ostatnich lat zajmowałem się pisaniem książek. To mnie wciągnęło.
                    Nie miałem poczucia, że coś mnie omija. Mój horyzont się poszerzył, dostrzegłem inne wartości.
                    W życiu nie chodzi przecież o to, żeby kopiować samego siebie i wciąż robić to samo"
                    ...
                    "Psychicznie najbardziej wyczerpujące były wyprawy na biegun z niepełnosprawnym Jaśkiem Melą.
                    Dlaczego?
                    - Z dzisiejszej perspektywy wyglądają jak gotowy scenariusz filmu albo reality show. Były przeciwności, dramatyczne wydarzenia, ale wszystko dobrze się skończyło.
                    Rzeczywistość była o wiele bardziej skomplikowana."

                    ... "Racjonalne podejście może znikać, gdy realizuje się osobiste cele."
                    ... "Podczas pierwszej wyprawy na biegun mój umysł faktycznie wszystko podporządkowywał temu, żeby dotrzeć do celu. Minimalizował niebezpieczeństwo.
                    W czasie ekspedycji z Jaśkiem Melą priorytetem było bezpieczeństwo.
                    Często ocieraliśmy się o ryzyko, ale byłem w stanie przerwać w każdej chwili. "
                    ...
                    " Przemawiam czasem do 600, czasem do tysiąca osób. Każdy wykład jest inny.
                    Czasem ludzie pytają mnie, czy to nie jest nudne odpowiadać cały czas na te same pytania.
                    Dla mnie to ważne doświadczenie - mówiąc o swoim życiu, sam muszę się nad nim zastanawiać.
                    Einstein powiedział kiedyś, że pytania są takie same, ale prawidłowe odpowiedzi się zmieniają. Zapytany o to, dlaczego wyruszyłem na bieguny, inaczej odpowiedziałbym 20 lat temu i dziś. Nie z tego powodu, że zmieniam wersje wydarzeń, ale dlatego, że widzę głębiej."
                    ... "Zdarza się, że po spotkaniu ze mną ludzie rezygnują z pracy w korporacji.
                    Mówią, że po moim wykładzie lepiej poznali samego siebie.
                    Prawdopodobnie to, co usłyszeli na moim wykładzie, było tylko kroplą, która przelała czarę. Musieli myśleć o tym wcześniej."
                    ...
                    " Swoje wyprawy przygotowuje pan skrupulatnie i racjonalnie. Waży pan każdy gram sprzętu.
                    A wiara jest przydatna podczas ekstremalnych wypraw?

                    - Ważne jest i jedno, i drugie.
                    Wyprawa na biegun północny pozwoliła zrozumieć, że rozum ma swoje ograniczenia. Racjonalnie myśląc, nie powinniśmy tam dojść. Nie mieliśmy szans.
                    Przekonanie, że umysł wszystko może objąć, że tylko to istnieje, co możemy zrozumieć, albo że rozum gwarantuje wiedzę, jest złudna.
                    Istnieje sfera, która go przekracza."

                    • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 26.03.15, 17:51
                      Dzis cisnienie mi podniosl pan posel w poludniowej audycji "Za, a nawet przeciw" w Zd3, ktory wil sie jak piskorz ale wytrwale przekonywal do swoich racji.... Dla zainteresowanych i wytrwalych- cala audycja po kliknieciu w glosnik /i najwazniejszy w tym glos LUDU/
                      www.polskieradio.pl/9/302/Artykul/1408122,Niskie-czy-wysokie-Jakie-podatki-placa-Polacy
                      Wiec aby sie usmiechnac, jak panstwo dba o nas, a wlasciwie jak oszczedza...lub chce skruszyc chinski mur? zdjecie promocyjne: pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136158,17661225,_Made_in_China__na_pendrivie_promujacym_polska_gospodarke_.html#Prze
                      • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 26.03.15, 22:43
                        peoblem w tym iż te "półgłówki" tylko czekają na takie reakcje.
                        Oni, robiąc z Cibie wariata, na Twój koszt za prawdziwe pieniądze (w porównaniu z Twoimi dochodami!) będą siedzieć "przy korycie" a Ty..... zajmuj się wyłącznie swoim pieskiem, rób głupawe zdjęcia tanim aparatem (i obrabiaj je darmowym lub "tanim" programem komputerowym - bo na profesjonalny sprzęt i program Cie nie stać!) i bądź "zachwycona" jak uda Ci się odłożyć na tani urlop (w Tunezji lub na Majorce).
                        Nie dziw się, ze w "wolnym" Kraju Masz przez CAŁY czas tylko możliwość wyborów "mniejszego zła" bo..... przecież nie warto NIC robić! nawet "zawracać sobie tym głowy" bo.... życie takie krótkie!
                        Trza się "cieszyć" byle gównem: odpadkami ze stołów "przy korytowego" politykierskiego cwaniactwa - niech Oni (i ich kolesie i rodzinki) -ŻYJĄ!!
                        Ty i tak umrzesz! warto sobie (jeszcze) głowę zawracać tym, ze robią z Ciebie jeszcze większego kretyna(-kę) niż jesteś?

                        No to CWANIACTWO "ma" nas już tam gdzie chciało! - pogratulować sad

                        Eeeech...
                        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 27.03.15, 07:26
                          Problem jest. I nawet nie w tym, ze jestem kolejnym "straconym" pokoleniem. Uciekac w "emigracje wewnetrza" nie musze, zostaje tylko...... gorycz. Jak daleko nam do prawdziwej cywilizacji i oswiecenia.

                          Radykalowie maja takie branie, populizm przed kazdymi wyborami ma swoje 5/10!/ minut, a ci naprawde rozsadni.... milcza. Bo ... wiedza,ze nic sie nie zmieni. Epoka czystych / i zdrowych/ intencji rzadzacych skonczyla sie razem z rzadem p. Mazowieckiego.

                          A taki weteran sejmowy p. Zelichowski/ PSL/ z charakakterystycznym sobie poczuciem humoru stwierdzil,ze .... mysmy chcieli przeprowadzic zmiany, naprawde.... tylko trzeba bylo wybrac: od gory czy od dolu zaczynac... Zaczeli od dolu, by narod jak najszybciej odczul, ze cos idzie na lepsze... ale jak okazalo sie,ze... ze to lepsze, to niekoniecznie to co dobre dla wladzy.... wiec... reforma/ i wiatr przemian/ utknela gdzies na poziomie powiatow....Rzad sie wyzywi. 25 lat.... alez to tylko 25, jeszcze nie wszyscy sie dorwali i nachapali. chociaz juz coraz mniej do podzialu...
                          A kazda partia wie, ze nic tak nie "trzyma razem" jak rozdawnictwo z cudzej kieszeni /tych na dole/ i... mozliwosc nagradzania "swoich" /stolkami na gorze/.
                          PS. PopayE,ale zacmienie slonca mi wyszlo / nawet kompaktowym aparcikiem/, musisz przyznacsmile)))
                            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 04.04.15, 11:10
                              Przeczytalam z duza ciekawoscia ten wywiad, ale i pewna smutna refleksja mnie naszla. Na grupowe zakupy czy spa ludzie rzucaja sie jakby mialbyc koniec swiata i oni to musza miec/ przezyc/ zaliczyc/ pochwalic sie,ze "tez" to/tak maja,... a na takie "symboliczne" gesty wspomozenia... brak uwagi, checi...Za drobne, zeby PR sie zwrocil? Za daleko i za malo znane, zeby jakies ministerstwo znalazlo nieplanowana resztke na pomoc i reklame?
                              I nie wiem czy wynika to z wlasnie z "ego" czy z mody?
                              Moze , przez ograniczona nauke geografii w S.P., a silna reklame te Malediwy jednak bardziej szpanerskie, a o Kiribati slyszy sie tylko 1x w Nowy Rok ?

                              To teraz niezupelnie swiatcznie tylko zwyczajnie:
                              Pare dni temu ogladalam w tv program gdzie rodzice niepelnosprawnych dzieci/ czasem juz doroslych/ wypowiadali sie, ze chca "konkretnej" pomocy ze strony panstwa / nie symbolicznej jak teraz otrzymuja - nie pamietam razem tych zasilkow ok, 1000 zl, + nieprzekraczalny limit dochodow/, na co p. minister odpowiadal, ze przeciez panstwo tyle/ tak duzo/ daje na te pomoc: sa rozne "tematyczne" fundacje, jest PFRN, jest cos tam i cos tam - same- "organizacje"-, do ktorych mozna sie zwrocic o pomoc.... jak jest taka -ludziom- potrzeba.
                              I byla to jakby rozmowa gluchego ze slepym o kolorach...
                              v-Minister nie zauwazal, ze cale te ogromne srodki trafiaja wlasciwie do "posrednikow", a ta rzesza , nie pamietam dokladnie , ok 100 tys ludzi/ osobiscie i z koniecznosci opiekujaca sie codziennie latami niepelnosprawnymi chorymi/ , skazana jest na samych siebie, co zarobi , dostanie , wywalczy, wyzebrze....albo na "przebojowych" znajomch, ktorzy w tv lub internecie zorganizuja glosna "akcje wspierania" konktretnie tej jednej czy kilku osob...
                              Rozumiem "panstwo", ze woli pozbyc sie problemu i nie chce jednostkowo zajmowac sie ludzmi, wiec woli scedowac na rzesze fundacji i stowarzyszen, zawiazujacych sie lokalnie i akcjonalnie, ale wydaje mi sie ,ze ..... naprawde taniej , prosciej i zyskowniej dla poszkodowanych przez los byloby adresowac te pomoc - do bezposrednio zainteresowanych i uczestniczacych w opiece nad niepelnosprawnymi. A nie przeznaczac rokrocznie budzetowe pieniadze na wynagrodzenie, lokale, samochody, reklame dzialaczy w tych stowarzyszeniach czy fundacjach.
                              Strasznie sie o tym rozpisalam, ale niedawno w NFZ widzialam "akcje" pouczania starszej kobiety, ktora przyszla prosic o jakies dofinansowanie czy refundacje na wozek inwalidzki dla chorego meza . Litania organizacji jaka miala odwiedzic ta pani nawet mnie przerazila, a na koncu uslyszala, ze niech nie przychodzi do nich, jak to inni moga zalatwic....
                              No rzesz.... obraz naszej "pomocy" naprawde zasluguje na antynobla za skale rozproszenia i rozmycia odpowiedzialnosci, nic tylko byc mlodym ,zdrowym, pieknym i bogatym.
                              A reszta niech sobie sama radzi.
                              PS. Ta starsza kobieta czekajac w kolejce / z numerkiem, a jakze/ czytala w oryginale angielska ksiazke, i.... naprawde mimo grubych okularow i zmarszczek nie wygladala na glupsza od tej pani w urzedzie.....a zostala potraktowana jak 5 kolo u wozu, na dodatek czegos chcace, bo gdzies cos uslyszala.... lub przeczytala, ze jej / mezowi/ teoretycznie "sie nalezy".
                              Zeby wyegzekwowac to co sie obywatelowi "teoretycznie" "nalezy" do praktycznego uzyskania tej pomocy droga dluga, zmudna i wymagajaca samo'wiedzy/ ew. podpowiedzi od "wtajemniczonych"/ , wiele zdrowia, czasu i odpornosci.
                              I nikt nie moze zarzucic, ze systemu brak- system opieki panstwa jest, i dziala.
                              Tylko ilosc schodow do przebrniecia jest zabojcza dla chorych, a o windach wiedza nieliczni.

                              • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 04.04.15, 14:31
                                A teraz ...swiatecznie :
                                " Włoska gazeta "La Repubblica" zamieściła dziś skróconą wersję listu otwartego Adama Michnika i Jarosława Mikołajewskiego do papieża Franciszka w sprawie ks. Wojciecha Lemańskiego i Kościoła w Polsce.
                                Drukujemy cały list, który zostanie przesłany do Stolicy Apostolskiej."
                                Cyt. wybrane i dlugie i nie bezposrednio na temat. Ale wazne.

                                "Jesteśmy dziennikarzami "Gazety Wyborczej" - niezależnego dziennika, który powstał w 1989 roku, razem z demokratyczną Polską. Jeden z nas jest redaktorem naczelnym, drugi publicystą. Czujemy się chrześcijanami, choć jeden jest nieochrzczony, drugi niepraktykujący. Nie umielibyśmy powiedzieć o sobie, że jesteśmy niewierzący.
                                Każdy z nas po swojemu szuka Boga i po swojemu się modli, obaj mamy wielki szacunek dla historycznej roli Kościoła katolickiego w naszym kraju.

                                Piszemy, bo niepokoją nas niektóre postawy i wypowiedzi duchownych, krzywdzące dla ludzi, wpływające negatywnie na życie społeczne w Polsce.
                                Kiedy wypowiadamy się o Kościele, często słyszymy pytanie: "Dlaczego niekatolicy zabierają głos w sprawach, które ich nie dotyczą?".
                                Odpowiadamy: stan Kościoła wpływa na oblicze całego polskiego społeczeństwa.
                                Od jego nauczania i stylu w wielkim stopniu zależy to, jak Polacy rozmawiają ze sobą, jaką aurę tworzą dla prywatnego i publicznego życia.
                                Przejmujemy się stanem Kościoła, bo przejmujemy się ludzkością, w tym Polską."
                                ....
                                "Nie chcemy, Ojcze Święty, zmieniać nauczania Kościoła.
                                Z radością przyjęliśmy zmianę jego języka, która nastąpiła w chwili Twojego wyboru.
                                I zmianę akcentów: od potępienia do miłosierdzia, od wykluczenia do zrozumienia dla człowieczeństwa, które w natchnionej intuicji zobaczyłeś jako "szpital polowy", w którym przede wszystkim trzeba leczyć rany.
                                Dzięki Tobie i ks. Wojciechowi mamy wolę szukać wspólnej drogi z Kościołem.
                                Kościół w Polsce bardzo nam utrudnia tę sprawę - jak wiesz, dla ludzi nieobojętnych na wiarę jest to sprawa życia lub śmierci.

                                Masz w Polsce bardzo wielu sprzymierzeńców swojej rewolucji wśród wiernych poszukujących i obojętnych na wiarę.
                                Mniej wśród duchownych i w Episkopacie.
                                Szkoda marnować powołanie księdza, który najbardziej przejął się Twoim przesłaniem, a nawet czekał na nie z tęsknotą swojego sumienia, już na nie gotowy, o czym świadczy chronologia wydarzeń.

                                Jesteśmy pewni, że przeczytasz ten list, bo słyszymy, że interesujesz się światem.
                                Chyba wiemy, z jakimi uczuciami go przyjmiesz. Nie wierzymy, że pozostawisz swojego rycerza w kłopocie.
                                Jesteśmy ciekawi, jak chcesz wcielać w życie swoją humanistyczną wizję boskiego świata, jak chcesz wprowadzać swój język i styl w kościołach lokalnych.
                                Bardzo chcemy Ciebie o to zapytać.

                                Z wielkanocnymi życzeniami

                                Adam Michnik i Jarosław Mikołajewski

                                Warszawa, marzec 2015 "

                                Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,17707183,Michnik_i_Mikolajewski_do_Franciszka___Ojcze_Swiety_.html#ixzz3WLJWBwZS
                                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 11.04.15, 09:49
                                  To jeszcze taki mini roboczy przeglad prasowki:
                                  .... "- Na pewno jestem kandydatem niewygodnym, ale ja się nie boję.
                                  Mam czyste ręce, czyste intencje i umiejętności.
                                  Ale wiem, że chociaż jestem już jedyną kandydatką w konkursie, bo tylko ja przeszłam część pisemną oraz testy psychologiczne, to i tak mogą mnie nie wybrać, bo pani Kopacz uzna, że nie, i już."
                                  "...ja mam do emerytury ponad 30 lat, i w dodatku całą masę pomysłów. Przede wszystkim chcę zrobić coś dobrego.
                                  Chcę oczyścić ZUS, uratować nasze pieniądze i sprawdzić, gdzie one wyciekają.
                                  A potem ułożyć wszystko tak, żeby nikt płacący składkę nie miał wątpliwości, że to ma sens i że zapłacił tyle, ile powinien, a jego pieniądze nie trafią na konta jakichś dziwnych ludzi."
                                  ...."A poza tym może sobie pan tak żartować, ale ja chcę robić to, co robić umiem i na czym się znam.
                                  Jedyne, czego o ZUS-ie nie wiem, a przynajmniej nie wiem tak do końca, to to, jakie wewnątrz panują układy i układziki, kto tam kogo popiera, z kim się na co umówił itd.
                                  I z tą materią będę musiała się zmierzyć.
                                  A jest to, jak w każdej dużej instytucji, bardzo trudna sprawa."

                                  Kto wiec jest takim optymista?

                                  ...." Jeszcze na studiach śmiałam się, że zostanę ministrem albo prezesem ZUS-u - wspomina dr Katarzyna Kalata.
                                  Jako jedyna spośród pięciu kandydatów zaliczyła pisemny etap konkursu na szefa tej niezbyt, delikatnie mówiąc, lubianej przez Polaków instytucji.
                                  .... " Jaka prywatnie jest kobieta, która ma szansę pokierować ZUS-em?
                                  Wytrwała. - Mam dwójkę dzieci i prowadzę firmę. Żeby napisać doktorat, musiałam wstawać o piątej rano - wspomina."
                                  weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17734492,31_latka_coraz_blizej_stanowiska_prezesa_ZUS__Katarzyna.html#TRwknd
                                  No i pani troche namieszala, tym zaparciem i wykuciem ....dziwne,ze nie bylo kryterium warunkiem "bycia prezesem" w podobnej instytucji?
                                  Przeciez u nas, lista "prezesow" jest mniej wiecej zamknieta , tak sobie wskoczyc "spoza" - na tak eksponowany stolek raczej trudno, wiec nawet jak kogos odwoluja to w niedlugim czasie robi sie mu miejsce w podobnej instytucji, bo.... w wymaganiach konkursowych decydujacy okazuje sie ten parametr,ze jak byl w PKP to teraz bedzie w LOT, jak byl w GDDiA to trafi do NCS, wciaz rozliczanego, a jak okazuje sie,ze zaczyna byc goraco to na PKP albo do innej "swojej" firmy.
                                  To wydaje mi sie jest specyfika nie tylko polska, tylko postkomunistyczna, ale..... zeby bylo racjonalnie i fachowo, to.... pewne przywileje musialy byc odebrane, a.... przeciez u nas obowiwazuje zasada,ze prawo nie dziala wstecz....bo jeszcze by sie zepsul ten dobrobyt. No i co wtedy?
                                  • alfredka1 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 11.04.15, 19:21
                                    Dzisiaj Dzień Radia. Napisalam swoje wspomnienia z dzieciństwa ale uciekło sad(
                                    Teraz krótko:\pierwsze radio było "kryształkowe", potem Philips. Pamiętam audycje dla dzieci i gimnastykę poranna, nadawaną z Poznania o 6.30/ był to sygnał do wstawania.
                                    Audycje dla dzieci świetne, prowadziła je "ciocia Hala" .
                                    Potem wojna ... nie wiem gdzie rodzice ukryli radio.
                                    Po wojnie, już po repatriacji , w każdym domu instalowamo t.zw. kołchoźniki.
                                    Pamiętam Zelwera czytającego Ramoty i Ramotki, dobra muzykę i początki nachalnej propadandy'
                                    Teraz ciekawostka - przez pewien czas kierujący programem nastawiał na BBC Londyn. Radośc była ogromna ale Pana aresztowano i kolchoźniki nadawały rzadziej i byle co.
                                    • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 11.04.15, 20:55
                                      Nie mam tak interesujacych wspomnien zwiazanych z radiem, ale radio i mi towarzyszy od zawsze i zdecydowanie najbardziej je lubie. Z domu pamietam najpierw takie duze skrzyniowe "Stolica"- z magicznym oczkiem, ktore mnie skutecznie przykuwalo do radiasmile/ to wiem,z opowiesci taty, ktory twierdzil,ze wystaczylo mnie przy radiu posadzic a juz bylam grzeczna/; Za "przelomowe" uwazam choinkowy prezent z poczatku lat 70-tych- tranzystor MINOR, chyba pierwsze tak male i plastikowe jakie widzialamsmile I przenosne! nawet z takim dziurkowanym skorzanym porowcem,zeby nosic na ramieniu....
                                      Potem nastala epoka "wiez" Diora, ktora tez zapamaietalam , bo pod koniec studiow moj malzonek zianwestowal w nia / srebrna midi/ swoje roczne "zarobki z projektow" dla arabskich studentow/wtedy jedyne nasze "dochody"/, za to na pralke automatyczna do pieluch dlugo nie mielismy.... sad choc dokladnie tyle samo kosztowala.
                                      Do tej pory jestem fanka radia, nie tylko za to, ze czegos uczy i ma rozna muzyke, ale za to,ze jest " na zywo". Przynajmniej w czasie wiadomoscismile A te lubie najbardziej. I lubie wywiady, bo ludzie jak z kims rozmawiaja przed mikrofonem to ... czesto zapominaja,ze sluchaja ich miliony i sa soba.
                                      • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 11.04.15, 22:23
                                        Radio to (dla mnie) spora czesc dziecinstwasmile
                                        TV to (dopiero) koncowka lat 50-tych i juz "dawno" wtedy chodzilem do Szkoly, ale radio bylo zawsze! smile
                                        Dziwne, ale juz nie pamietam jakiej marki bylo to nasze "domowe" (u rodzicow) ale gralo (praktycznie) "na okraglo".
                                        Sluchalem (tak "przy okazji") bo czesto chorowalem i bywalem w... domu a nie w Przedszkolu smile
                                        Gimnastyka poranna (ta radiowa) - rzpoczynala dzien!, pozniej Muzyka i Aktualnosci
                                        audycje dla dzieci czy.... Porady Praktyczne dla Pan - rewelacja! to.... historia pierwszych (powojennych) radiowych "hit-ow" smile
                                        Wyscig Pokoju bez radia? - to nie mozliwe! - pp.Tomaszewski i Tuszynski ("tu helikopter!") - tandem niezapomniany do dzis! smile
                                        Wieczorem (w sobote): bez Podwieczorku przy Mikrofonie, albo Matysiakow - to bylo NIEMOZLIWE!.
                                        Jeszcze nie bylo (radiowej) III-ki (pasmo UKF w Polsce to w ogole historia II-giej polowy lat 60-tych i odbiorniki na UKF byly b.drogie - wtedy) a dla zapalonych sluchaczy "extra" to bylo.... Radio Luxemburg (srednie zakresy fal) - dla mlodziezy, milosnikow "swiatowych" hit-ow i (dla starszych) slynna "Rozglosnia chinska Radia Wolne Himalaje"-
                                        niemilosiernie zaklocana (przez "czujnych straznikow jedynie slusznych idei"!) - bezposrednia transmisja z pracy.... pily tarczowej smile.

                                        Jako przedszkolak, nie pamietam np. Niedzieli bez wystepu Orkiestry Radiowej Rachonia czy zespolu Feliksa Dzierzanowskiego z muzyka w stylu "ej siup: noga w noge" - kolanami o podloge!" - lza sie w oku kreci! smile
                                        Pierwsze audycje (polskiej) TV to tez byly takie typu "radio z ekranem" ale hmmm.... to byla NOWOSC choc poziomem (i mozliwosciami technicznymi) wiele Radiu ustepujaca smile
                                        • mammaja Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 11.04.15, 22:42
                                          Doskonale pamietam nasze domowe radia. Pierwsze było szare, nazywało sie Tesla i pochodziło jak teraz podejrzewam z "Ziem Odzyskanych", gdzie na handel jezdzil pewien "człowiek". Chyba sie zepsuło, bo potem było niewielkie radio Pionier i zatruwalo nam zycie, bo wieczorami tata siadal i usilowal wsrod trzaskow i zagłuszan wychwycić cos z Radia Wolna Europa lub Glosu Ameryki. Czasami mu sie udawalo. Natomiast sluchowiska robily na mnie wielkie wrażenie, zwlaszcza Ksiega Dzungli z wyjacymi wilkami. Pamietam do dzisiaj piosenki ze sluchowiska Slomkowy Łancuszek ! Potem było juz bardzo duże radio, stalo u mojej mamy na stole zamienionym w biurko i sluchalismy w niedziele o 16. koncertów szopenowskich - to byl rytuał.
                                          A my z bratem czekalismy na Rewie Piosenek, ktorą L. Kydryński zaczynął seksownym głosem Earthy Kitt - warto sobie przypomnieć smile
                                          www.youtube.com/watch?v=6BvL-i--8Ws
                                          Uważam, że radio wspaniale kształciło wyobraznie dzieci i cieszę się kiedy moje wnuki sluchaja
                                          bajeczek a nie gapia sie na telewizje .
                                          • jan.kran Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 12.04.15, 08:31
                                            Mamajko , jestem zdecydowana przeciwniczka telewizji . Kiedyś lubiłam ale to co teraz obserwuje to porażka , niezależnie od kraju. Natomiast na jutubie jest wszystko w tym znakomite bajki dla dzieci. Kiedy moje dzieci były małe mieliśmy TV Polonia , była ok teraz to coś żałosnego ( obserwuje będąc w PL , sam nie mam telewizji od kilkunastu lat ).
                                            Radio zawsze lubiłam i lubię , za czasów polskich głownie Trójkę teraz na necie jest bardzo duzo stacji radiowych , jazz w najróżniejszych odsłonach , muzyka klasyczna , radia informacyjne w wielu językach. Z polskich stacji czasami słuchamy radio TOK FM.


                                          • alfredka1 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 12.04.15, 10:20
                                            ....macie prawo nie pamiętać smile) ale był wspaniały Teatrzyk Zielona Gęś, nadawany z Łodzi
                                            i pan Bogucki śpiewający "Przyleciał ptaszek z Łobzowa" .
                                            Jak to miło, że Wy tak wiele młodsi ode mnie tyle pamiętacie, kochaliście radio i do dzisiaj chyba też.
                                            Teraz najczęściej słucham RMF Classic i .... sprawozdań sportowych smile albo późnowieczornych słuchowisk w drugim programie radiowym.
                                            --
                                            http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                                            • omeri Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 12.04.15, 10:50
                                              Radio to jest to. Pamietam domowe Szarotka i Orion, będąc w Wiedniu długo oszczędzałam na
                                              radiojayallen.files.wordpress.com/2011/07/itt-mit-anderer-skala.jpg
                                              Służyło mi wiele lat .... Szczególnie fale krótkie wink, bo UKF był nie przestrojony. Potem było wiele innych, ale już nie ten sentyment , co Schaub-Lorenz.
                                              --
                                              https://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
                                              • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 14.04.15, 22:11
                                                Radio jest najlepsze, to juz wiemysmile
                                                To w ramach medialnej reklamy pochwale tv ,bo wczoraj przy popracowym jedzeniu wchlonela mnie telewizja i "Tristan i Izolda", az dziw ,ze po tylu filmach taka nieodporna jestem..
                                                I moze to rozmarzenie o czystosci uczuc takich czystych, szlachetnych mi zostalo, wiec uleglam "czarowi" A. Celinskiego i sie zaczytalam... na chwile:
                                                ... " Listy alfabetyczne – niech wyborcy wezmą na siebie trud myślenia i odpowiedzialność.
                                                Ktoś powinien zacząć.
                                                My zaczniemy.
                                                Demokracja to odpowiedzialność tak partii, jak i wyborców.
                                                .... JOW’y zwalniają od odpowiedzialności.
                                                Wygrywają kandydaci dwóch partii.
                                                Którzy nawet nie muszą pojawić się w kampanii."
                                                ... "Możemy losować pierwszą literę alfabetu. Na wszystkich listach. ...
                                                Zero wydatków na spoty, billbordy, kilkudziesięciosekundowe materiały wyborcze.
                                                Miasta i wsie czyste od niepotrzebnie wydanych pieniędzy na plakaty.
                                                Wyłącznie materiały listem przesyłane do wyborców.
                                                I za te płaci państwo, czyli my.
                                                I każdy z nas decyduje co dalej."
                                                ..."Partie polityczne dla większości obywateli obrzydliwe są, ksobne, zawłaszczają państwo.
                                                Po prostu stada nomadów.
                                                Wyżrą co zagarną, potem uciekają na żyźniejsze pola.
                                                I te znów wyżerają.
                                                Do korzonków.

                                                ...
                                                Nie ma jednak demokracji parlamentarnej bez partii.
                                                Co zrobić by służyły demokracji, obywatelom, państwu, a nie samym sobie i ich wodzom?
                                                To jest ważne pytanie.

                                                To jest przesłanie do obywateli.


                                                Od was zależy, czy polska wolność pójdzie bardziej w teatr demokracji, czy w demokrację.

                                                Jak dotychczas ludzie autentycznie zaangażowani w sprawy normalne, przyziemne, zwyczajne – byli marginalizowani.
                                                Zmieńmy to!"
                                                Koniec wybranych cytatow z odezwy, reszta tu:
                                                wiadomosci.onet.pl/kraj/teatr-demokracji-czy-demokracja-od-was-to-zalezy/v7lef9
                                                PS. I koniecznie urny z tektury z / i do recyklingu! malowane farba przyjazna dla srodowiska.
                                                A wlasciwie to czekam na glosowanie zdalne. W kazdej spornej kwestiismile
                                                Byleby p/od/powiedzi byly tak sformulowane ,zeby mona bylo byc tak, a nawet przeciw.
    • jan.kran Günter Grass. 13.04.15, 11:19
      Wlasnie sie dowiedziałam ze odszedł ...Bardzo mi smutno. Przeczytałam prawie wszystkie Jego książki , moj ukochany pisarz. Lubilam Go tez jako człowieka.

        • alfredka1 Re: Günter Grass. 13.04.15, 15:45
          Uczestniczyłam dzisiaj w nabożeństwie grekokatolickim transmitowanym z kościoła św. Jerzego /nie wiem gdzie/. Dla mnie to ogromne przeżycie. Chodziłam, jako dziecko, do cerkwi , w której popem był zaprzyjaźniony z moja rodzina "batiuszka".
          W każdą niedzielę czekałam az z koszar przyjdą kolumny żołnierzy prawosławnych na nabożeństwo. Boże, jak oni pięknie śpiewali !!
          Wiem, że niepotrzebne piszę ale chcę z Wami podzielić się moimi przeżyciami z lat dziecięcych.

            • warum Re: przeczytane obejrzane .. 15.04.15, 07:19
              Bardzo sie ciesze, ze to co pisze "zyje swoim zyciem"smile I pozdrawiam serdecznie Czubatkow mimo,ze kociarzesmile
              Ale.... wolalabym,zeby ktos kliknal 1 zdanie np No i co? Polegla z hukiem ta kandydatka na rewolucje w Zusie - za swoja zbytnia pewnosc siebie i powierzchowna wiedze... Bo to chyba bliskie prawdy uwagi, ale..... najwiekszym , powiedzmy "sukcesem" /tej akcji szukania prezesa/ jest publiczne obnazenie slabosci tej instytucji . Bo teraz juz nie ma wyjscia- cos trzeba wreszcie zrobic, by przestac karmic fikcje. I to nie preses ma zrobic, a nowy parlament....
              A swoja droga.... pytac kandydata o wielkosc deficytow poszczegolnych funduszy, to jakby godzic sie, ze znac odpowiedz moze tylko ktos z samej gory stamtad, bo to raczej tajne dla ludzi z ulicy..... wiec.... komu potrzebna byla ta szopka?
              Do wieczora Ulubiency.
              • popaye Re: przeczytane obejrzane .. 15.04.15, 21:38
                W państwie usankcjonowanego prawnie (przykład np: nasza Ordynacja Wyborcza) kolesiostwa, partyjnej hucpy i "zasług" w postaci partyjnego "mordobicia" czy.... bycia szwagrem lub siostrzeńcem (podstawowe zasady nagradzania za Twoje podatki np. w PSL-u ale i WSZYSTKICH innych partiach politycznych.
                Ta "metoda" reprezentantka TWOICH interesów (w Sejmie) jest np. Pani Szczypińska (PiS) - "polityczne NIC" ale "zasłużona" w opiece (pielęgniarka z zawodu) nad mamusia kurduplowatego prezesa tej partyjki.
                Za podobne "zasługi" ofiarowaty brat tegoż był "prezydĘtem tysiąclecia" czy Pani Kopacz
                (jednoosobowo wyznaczona przez Tuska i "zasłużona" serdeczna pomocą w opiece koleżeńsko-lekarskiej przy chorującej matce b.premiera) naszym premierem.
                Myśliwy z problemami ortograficznymi - prezydentem a "wyciągnięta z kapelusza" Millera posiadaczka zgrabnych nóg - Jego "konkurentka" w najbliższych Wyborach.

                Itd. itp - COŚ Cie jeszcze "dziwi"?

                To nasza (narodowa) mentalność! - Twoja zresztą TEZ! - wiec..... o co chodzi?

                Wychowana na opowieściach typu "Dywizjonu 303" "wierzysz" w GENIALNOŚĆ naszych pilotów - cholernie "razi" nas przecież "niewdzięczność" Anglików którzy nawet nie zapraszają "nas" na uroczystości wojennych rocznic RAF-u!.
                Jakoś nigdy nie zastanowiło Cie czemu?
                Bo w "normalnym" Państwie maja DOŚĆ niesubordynacji i lekceważenia wszelkich zasad i przepisów, nawet jak (przypadkiem) z tego powodu "udał się" jakiś spektakularny sukces!.
                Nas jego "cena" nie obchodzi (najczęściej: trupy, wypadki, nieudane akcje i straty materialne) bo u nas KAŻDY trup, byle z bronią w reku to.... bohater ("narodowy") a gdzie indziej: głupek
                i w tym różnica!.
                Jak (po doświadczeniach kilkunastu urlopów z "gwiazdami" naszego lotnictwa) napisałem
                ze w życiu, jak będę miał wybór, zawsze polecę INNA linia lotnicza niż LOT-em - byliście hmmm.... zdziwieni bo przecież my mamy WSPANIAŁYCH pilotów "co na drzwiach od stodoły NAWET poleca!"
                Właśnie dlatego, a szczególnie "po pijaku" tak doceniam Ich "umiejętności".
                Po co moje "zdanie"? - obiektywnie to przecież katastrofy Casy czy Bryzy gdzie "skręciło kark" 80% dowódców tych "fachurów", katastrofa śmigłowca którym leciał b.premier Miller
                czczy Smoleńsk - "śmietanka na deserze" tych SUKCESÓW "asów" polskiego lotnictwa
                - mnie wystarczy!.
                Jak myślisz, ze w innych rodzajach wojsk jest "inaczej"? - hmmm..... już "nie oddawaliśmy ani guzika" (przed kilkudziesięciu laty) - trwało - 30 DNI + 5 lat okupacji to "NIE oddawanie" z najlepszymi na Świecie kawalerzystami i "najnowocześniejszymi" (na tamte czasy) kilkoma samolotami w rekach "asów".

                Tja....
                ZUS ma nas "bolec"? - wolne żarty.

                pozdr.,-
                • warum Re: przeczytane obejrzane .. 15.04.15, 22:23
                  PopayE, Ty to lubisz mnie zdolowac prawda po oczachsad I tak ma skrzydelka juz na starcie podciete, to po co mi o tym przypominasz? Ok, moze to dobrze, bo jeszcze bym uwierzyla, ze cos moze sie zmienic...? A przeciez wiem, ze to niemozliwe w mojej epoce.
                  To tak tylko z ciekawosci - jak bys zareagowal na planowany przejazd rosyjskich motocyklistow na trasie Moskwa - Berlin, przez Polske?
                  Chociaz raz uwazam, ze MSZ zachowuje odpowiednia powsciagliwosc w komentowaniu:
                  ... "Medialną histerią" nazywa to, co dzieje się w ostatnich dniach w Polsce w związku planami przejazdu przez nasz kraj rosyjskiej grupy motocyklowej "Nocne Wilki" Grzegorz Schetyna. Według szefa MSZ rajd to polityczna prowokacja, której nie należy ulegać."
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17760907,Schetyna_o_rajdzie__Nocnych_wilkow___Histeria_medialna_.html?lokale=lublin#BoxNewsImg
                  I pozwolic naszym licznym motocyklistom / bardzo sprawnie sie skrzykujacym/ poasystowac lokalnie, zeby Rosjanie nie zgubil sie na naszych nowych drogach / pewnie maja ten magiczny GPS, albo i swoj, ale czy ich mapki uwzgledniaja te wszystkie nowowpowstale obwodnice?smile/
                  Bo przeciez olac nie wypada, a nalezy co najwyzej dokumentowac i zachecac, zeby sie przelamali. A moze im sie u nas spodoba?
                  • warum Re: przeczytane obejrzane .. 17.04.15, 20:22
                    Alfredko , Twoje zdjecia wiosny zaokiennej tak radosne i pozytwnie nastrajajace, ze z prasowki wybiore to:
                    ...
                    " Nigdy się nie poddawałam i w końcu udało się dostać wymarzoną pracę - mówi dzisiaj. - Zajęło mi to jedynie 80 lat. Ale lepiej późno niż wcale."

                    .... " Dwa lata temu razem z koleżanką zabijała czas, oglądając talk-show, w którym David Kelley, współzałożyciel IDEO, opowiadał o konkursie dla studentów wzornictwa na najlepszy projekt uwzględniający potrzeby starszych ludzi.
                    Dla designerów to wyzywanie.
                    Co zrobić, by ręce trzęsące się przez chorobę Parkinsona mogły korzystać z tabletu?
                    Jak zaprojektować bankomat, żeby łatwo skorzystał z niego zarówno dwudziesto-, jak i stulatek?
                    Czy dałoby się wypuścić na rynek coś w rodzaju poduszki samochodowej tylko przyczepionej do bioder - otwierałaby się w razie upadku?
                    Jak zaprojektować elegancką torebkę, aby osobie chodzącej o kulach nie zakłócała równowagi? Czy kule mogą być eleganckie?
                    A ekstrawaganckie?"
                    ... " Beskind, która na co dzień zajmowała się ulepszaniem swojego mieszkania, słuchała jak oniemiała.
                    Sprawdziła na mapie, że firma mieści się tylko kilka przystanków kolejki od niej i postanowiła wysłać Kelly'emu CV.
                    Koleżanka postukała się w głowę. - Nigdy ci nie odpowiedzą - rzuciła.
                    Ale Beskind dostała odpowiedź po tygodniu.
                    Zatrudnili ją po pierwszym spotkaniu. "
                    .... " Zanim jednak włożyła życiorys do koperty, którą nadała tradycyjną pocztą, przez dwa miesiące starała się go skrócić.
                    Z dziewięciu stron do dwóch, bo dowiedziała się, że dłuższych rekruterzy nie czytają."

                    ...."W IDEO, firmie, która zasłynęła z tego, że zaprojektowała pierwszą mysz dla Apple'a, a ostatnio też z tego, że zatrudniła Beskind, o popularność nie jest łatwo.
                    ... "Gdy ostatnio obchodziła urodziny, na stole projektowym stanęło 91 babeczek z kremem.
                    Ale dla najstarszej pracującej w Palo Alto inżynier nie to jest najważniejsze.
                    Nicnierobienie nie leży w jej naturze.
                    No i robi to dla kobiet usiłujących przebić się w niekobiecych zawodach oraz dla innych starszych ludzi.
                    Żeby pokazać im, że można, nawet w oskarżanej o seksizm i dyskryminację ze względu na wiek Dolinie Krzemowej.
                    W końcu to Mark Zuckerberg palnął kiedyś, że woli zatrudniać młodszych, bo młodzi są mądrzejsi."

                    Cały tekst: wyborcza.pl/piatekekstra/1,144539,17765227,Najstarsza_inzynier_w_Dolinie_Krzemowej__Zycie_zaczyna.html#ixzz3XafsHQnW

                    Jestem pod wrazeniem tej pani, bo dowodzi, ze cennych ludzi nie wolno marnowac. Ale gdyby nie jej osobiste cechy i talenty, moglaby zginac w tlumie bezimiennych rowiesnikow, a ona w wieku 40+++... podnosi i rozwija skrzydla, wcale nie do odlotusmile
                    To chyba tylko w Ameryce taki sen sie spelnia... ale.... ona mi imponuje.
                      • alfredka1 Re: przeczytane obejrzane .. 17.04.15, 21:35
                        W "naszym" Kraju nie dopuściliby do takiego sukcesu.
                        Niestety, zawiśc jest bezinteresowna.
                        przypominam jak bliską mi osobę "przyjaciółki" odradzały by nie marnowala zycia i zdrowia dla osiągnięć naukowych.



                        --
                        • warum Re: przeczytane obejrzane .. 18.04.15, 09:11
                          Zawisc to moze byc ale nie koniecznie musi.... wg mnie to "zyczliwe "odradzanie robienia kariery wynika z "dobrej wiary", wg ktorej KKK to baza. A skoro tradycja rzecz swieta to po co sie wyrywac? Jeszcze innym by sie spodobalo i tez by chcialy...smile Co wcale nie oznacza,ze kazdej/ i kazdemu / z nas pisany jest sukces.
                          Bo ktos powiedzial: Sukces= Gotowsc+Okazja.?

                          ... To tylko migiem prasa:
                          "Niemal codziennie zdarzają się sytuacje, w których dochodzi do podejmowania decyzji publicznych w niejasnych okolicznościach, przedkładania "gotowych" projektów aktów prawnych przez różne grupy interesów, wpływania na decyzje parlamentu i rządu w sposób wymykający się wszelkim rygorom prawnym - w tak mocnych słowach skrytykowano Polskę w najnowszym raporcie na temat lobbingu organizacji Transparency International (TI).

                          - Polskie prawo odnośnie lobbingu tylko udaje że coś reguluje, a ci co są podmiotami tego prawa udają, że do niego stosują - komentuje Grzegorz Makowski z Fundacji im. Stefana Batorego, która pomagała przygotować międzynarodowego raportu."
                          " Zastrzeżenia autorów raportu budzi m.in. uprzywilejowanie pewnych grup jak związki zawodowe.
                          Fundacja Batorego wskazuje na przykład Komisji Trójstronnej, w skład której wchodzą szefowie centrali związkowych, organizacji pracodawców i minister pracy.
                          - Komisja trójstronna i tak zwani "partnerzy społeczni", czyli związki zawodowe i organizacje pracodawców udają że uprawiają tak zwany dialog społeczny w imię dobra publicznego, a w rzeczywistości robią po prostu korporacyjny lobbing na rzecz wąskich grup pracowników, przedsiębiorców, branż itp.
                          .... To jest bardzo daleko idące i nie uzasadnione uprzywilejowanie relatywnie wąskiej grupy interesariuszy - ostrzega Makowski."
                          ..."W raporcie Transparency International Polska uzyskała 33 proc. (przy maksymalnej nocie 100 proc.)
                          Organizacja oceniała trzy zakresy:
                          przejrzystość (relacje między lobbystami i osobami pełniącymi funkcje publiczne, dostęp do informacji),
                          uczciwość (jasne zasady etyczne)
                          i równy dostęp do polityków (otwartość decydentów na różne grupy).
                          Oprócz Polski sprawdzono 18 krajów oraz Parlament Europejski, Komisję Europejską i Radę UE.
                          ....Najlepiej wypadła Słowenia z 55 proc., najgorzej Cypr i Węgry - 14 proc.
                          Z kolei pogrążona w skandalach korupcyjnych i nie posiadająca żadnych regulacji prawnych w tym zakresie Bułgaria dostała 25 proc.
                          Instytucje unijne zanotowały 36 proc.
                          W sumie średnia przebadanych podmiotów wynosi tylko 31 proc. "
                          Całość tutaj: wyborcza.biz/biznes/1,100896,17771871,Proces_decyzyjny_w_Polsce_pod_wplywem_lobbystow_.html#ixzz3XdqSTgwT
                          Oczywiscie 14<33<55, ale to nie sam % jest istotny tylko kategorie. Bo one decyduja o jakosci demokracji czy jej pozorach.


                  • popaye Re: przeczytane obejrzane .. 19.04.15, 17:18
                    sorry Warum, ze od razu nie odpowiedziałem na Twój wpis (nie było mnie 2 dni).

                    Na takie (medialne) "sensacje" połączone z ewidentna prowokacja polityczna ja - nie mam odpowiedzi.
                    Brak mnie historyczno-politologicznych studiów by (poważnie) na taki temat się wypowiadać.
                    Wiem tylko jedno: wypowiedz naszego ministra Spraw Zagranicznych (głupią i ... nie wiem po co?) w/s wyzwolenia Obozu oświęcimskiego wyłącznie przez.... Ukraińców - hmmm...., jak znam życie: aż "prosiła" się jakąś reakcje rosyjskich Władz która na 100% będzie dla Nas (co najmniej) "kłopotliwą".
                    Jak doceniam talenty p.Schetyny w przedmiocie partyjnego "dzierżymordstwa" tak zrobienie z Niego ministra takiego resortu, wyłącznie by zapobiec wewnątrzpartyjnej
                    "vendett_cie" (wśród przyjaciół Tuska i p.Kopacz) to było wsadzenie Go w "za duże
                    buty".
                    I tyle (w temacie).
                    Ze ten "problem nie będzie (długo!) dominował medialnego zainteresowania było jednak pewne i.... już mamy następny "kwiatek":
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17778253,MSZ_o_slowach_szefa_FBI__Ambasador_USA_otrzyma_note.html?lokale=local#BoxNewsImg
                    A jakie "mądre" reakcje polskich polityków! (w tej sprawie!) - od PiS-u po PSL (np.: pos. Klopotek) i Im podobnych.
                    "Nasz Prezydent (Komorowski) ma się DOMAGAĆ (u prezydenta USA) "wywalenia" szefa FBI z "roboty" " - mòzg dęba staje! smile

                    Pisałem niedawno o moich (osobistych i "fizycznych" ) doświadczeniach z "polska polityka" które ograniczały się wyłącznie do udziału (raczej: przypadkowego) w pod uczelnianych rozróbach Marca-68 i - tyle.
                    Uczciwie się "przyznaje", ze "wielka politykę" to ja miałem w d..... (wtedy),- miałem 18 lat i "ważniejsze" sprawy niż "walkę" z ustrojem.
                    Innego (jeszcze) nie znalem (skąd?) a "Marzec68" (wtedy) traktowałem, przede wszystkim, jako zainicjowana, przez jakichś frustratów z KC PZPR, akcje przeciw Ich kolesiom - żydom, którzy "blokowali" Ich osobiste kariery.
                    Nawet z perspektywy czasu np.: takiego Seweryna Blumsztajna traktuje z najwyższym szacunkiem (za niezłomną postawę przez cale życie), podobnie A.Michnika (przynajmniej do momentu tzw. afery Rywina ), ale nigdy moim "bohaterem" nie był np. Kuron, a....
                    Macierewicza pamiętam (przede wszystkim i zupełnym przypadkiem) jako pierwszego (w Warszawie) "hippisa" (z długimi, rozjaśnionymi włosami!) i Jego czasy jako "polityka" ( i odgrywania pierwszego politycznego "świra") - to już okres gdy mnie nie było
                    w Kraju smile.
                    Wtedy, cale moje (jeszcze "krótkie") życie dominowała "tragedia" rozstania z moja licealna sympatia, później studentka Politechniki (zwana: "Lily"), która (wraz z siostra
                    i ojcem bo mama już nie żyła), raczej niezbyt "dobrowolnie" emigrowała do Austrii
                    (dziś, już dawno "babcia", mieszka w St.Barbara w Kalifornii).
                    Jej pochodzenie "przeszkadzało" mnie tyle samo co Jej mój "katolicyzm" a obojgu,
                    nasza "zależność od Ruskich" - tyle samo! smile (Jej ojciec był architektem a nie żadnym "działaczem" partyjnym ).
                    Co 3-ci Warszawiak (przed Wojna) był "nie-katolickiego" wyznania - to fakt.
                    Dzisiaj, w kilkadziesiąt lat później, na obchodach Rocznicy Powstania w Gett_cie (migawki w tvn.24) jest garstka "nowych" współobywateli ( oficjeli składających kwiaty i i wolontariuszy z Muzeum Żydów Polskich ze światełkami, na pewno kilka razy więcej niż "gapiów-przechodniow" którym ta cala uroczystość "wisi" - straszne! sad
                    Po za "ludźmi" ze środowiska Teatru Żydowskiego "widzę" prof.Bartoszewskiego i kilkoro "niedobitków" z Żegoty, GDZIE ten obsrany kurduplowaty "filozof" z Żoliborza (dzielnica w której mieszka - zaprojektowana w większości przez żydowskich architektów) , czy "mundrol" z partyji "kolesi i szwagrów" (PSL) - prawie równocześnie "drący mordę" o konieczności "najostrzejszego nacisku na Prezydenta USA by wyrzucił szefa FBI - autora wypowiedzi w nowojorskim Muzeum Holokaust_u.
                    Jasne, przecież nie było w Polsce żadnego getta "ławkowego", otwartego anty-semityzmu Rycerza Niepokalanej (Kolbe i franciszkańscy braciszkowie) szmalcowników, chętnych donosicieli (na Gestapo) na Wsiach, Jedwabnego, pogromu kieleckiego i tysięcy tych "katolików" którzy chętnie(!) wzbogacili się a własności po_zydowskiej.
                    "Nie ma tez sprawy" ca. polowy nieruchomości w Warszawie których co najmniej "grunt"
                    (na których stoją) jak nie cale kamienice w/g akt notarialnych to mienie żydowskie.
                    "Spalic" akta notarialne! - już nie takie rzeczy "kolesie, kurduple i szwagry" w Polsce robili (ku chwale Maryji!) i..... założyć sprawę KŁAMCOM amerykańskim! w .... USA i przed tamtejszymi Sadami (pomysł co mądrzejszych dziennikarzy "wolnych Mediów") - tam już katoliccy sędziowie dadzą "popalić" żydowskim adwokatom !!! smile))
                    Boże, żeś ROZUMU tym idiotom nie dal!- zgroza.

                    pozdr.,-



                    • alfredka1 Re: przeczytane obejrzane .. 22.04.15, 18:01
                      ... dał Bóg rozum wszystkim, tylko nie wszyscy potrafią /chcą/ go uczciwie wykorzystać .
                      Ostatnio podłość goni draństwo a ono nikczemność i wszystko to wyzwała w "ludziach" zło
                      okrutne. A to zło zasiane przed wiekami i wzrosło jako ziele nie do wyplenienia.
                      --
                      • warum Re: przeczytane obejrzane .. 22.04.15, 22:19
                        Sprawdzilam sobie na Interii wiedze rozwiazujac test gimnazjalisty. Juz mialam odtrabic sukces/,ze bym gdzies zdala!, no moze bez fanfarow ale calkiem przyzwoite wyniki z mat. i fiz. smile/ ale tak mna targaly watpliwosci,ze zaczelam czytac czy tylko mnie wydaje sie,ze w tescie sa co najmniej 2 zle odpowiedzi / z przyrody i mat/? Poczekam na oficjalne stanowisko, bo nie tylko ja je mialam, ale chyba wysoka komisja nie moze sie mylic. Co najwyzej ten co przepisywal? Ide spac, na szczescie od mojego rezultatu juz nic nie zalezy. Ale chemii troche zapomnialam, a o zaleszczotkach pierwszy raz w zyciu sie dowiedzialam! No i o plasawicy tylko slyszalam, w zyciu bym nie wiedziala jaki%, chociaz to powinnam wiedziecsad
                        Ostatnio robilam sobie tez testy z geografii PL w GW, dla tych co konczyli 8 klas.... i tez nie wypadlam 10/10sad/ tylko 8, ale na usprawiedliwienie mam mape fizyczna bez kolorkow/ Ciekawe czy ten jeden kandydat na najwyzszy stolek z 8 kl. by mial 100%?/ niewyobrazalne,ze moga ludzie bez wyzszych szkol kandydowac..../
                        fakty.interia.pl/raporty/raport-egzamin-gimnazjalny-2015/arkusze/news-egzamin-gimnazjalny-2015-arkusze-i-odpowiedzi-z-czesci-przyr,nId,1721116
                        • warum Re: przeczytane obejrzane .. 23.04.15, 07:15
                          Dlaczego nikt nie wytknal mi byka i fanfar/ bez-ow?/sad Chyba juz nikt nie czyta, ale jakby mlodz zajrzala? ....Mialabym przechlapane....
                          Ale jak trudny jest polski jezyk niech swiadczy np. miejscowosc Ostrow- moze byc TA i TEN, gdyby nie lokalizacja w nazwie w zyciu by czlowiek nie wiedzial dokad moze pojechac.... A taki kisiel? Same zagwozdki , jak na pewnym rondziesmile
                          Pozdrawiam Ulubiencow ze slonecznego wschodu, pogoda sprzyja roslinnosci, kazdego dnia widac postep/ a moze.... progres? jak w modzie terazsmile/ Zmykam.
    • wodnik33 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 23.04.15, 20:18
      Ten tydzień mam bardzo pracowity. Opony w samochodzie wymienione na letnie a klimatyzacja sprawdzona. Kanały nawiewowe zdezynfekowane. Całość odkażona ozonatorem.
      Czy to coś pomaga? tego nie wiem. Ale tak się robi i na pewno poprawia samopoczucie.
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 24.04.15, 18:11
        Wczoraj i ja wreszcie zmienilam opony, o klimatyzacji nie pomyslalamsad
        A tym samym tylko musze przestawic sie na spodnice i sezon "letni" bedzie otwarty.
        Przed chwila jadlam "obiadokolacje" i uslyszalam kabaret / bardzo opatrzony w tv/ , ale jak uslyszalam tekst o dietach po prostu ogarnela mnie glupawka ze smiechu. Dieta modelek i kilka innych , w wersji dla prostego ludu - od 4 do 8 minuty. Kabaret Marcin Wojcik "Dieta".
        www.youtube.com/watch?v=tFGYRcdM9R4
        Na sensowna prasowke przeznaczam jutrzejszy ranek , /bo zapisalam latorosl do fryzjera na ....8.30, pozniejsze terminy byly dawno zarezerwowane, a ona dzis wieczorem -ma niespodziewanie byc, bo przeciez u nas wszystko taniej... smile/
        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 03.05.15, 09:26
          Historyczna wiadomosc, dla poddanych tamtych bardziej waznasmile Kasiezna Kate urodzila drugie dziecko- corke. I b. szybko pokazala swiatu malenstwo. Wcale nie malesmile No i znowu cos sie dzieje pozytywnego, czym mozna zyc.
          wiadomosci.onet.pl/wielka-brytania-i-irlandia/ksiezna-kate-opuscila-szpital-z-nowo-narodzona-corka/63kh2l
          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 03.05.15, 15:07
            Alfredka napisala : "O wyborach słowa nie napiszę, nie ma po co i za dużo nerwów`,
            a przede wszystkim nie ma w nas poczucia jedności i chęci zgody. "

            "Newsweek:
            Jesteśmy tuż przed wyborami prezydenckimi. Dominuje przed nimi atmosfera kompletnej obojętności.
            Jan Sowa:
            Jest takie dobre anarchistyczne hasło: „Gdyby wybory mogły coś zmienić, już dawno byłyby zakazane”.
            .... Powyzsze i to ponizej w calosci tutaj:
            polska.newsweek.pl/dlaczego-w-polsce-zyje-sie-zle,artykuly,362296,1,2.html....
            "Jest pewna dwuznaczność w wyrażeniu „oddać głos”.
            W Polsce - po wyborach ten głos przestaje być nasz.
            To jest tak jakbym ci dał pełnomocnictwo in blanco do mojego konta w ramach którego możesz zrobić co tylko chcesz z moimi pieniędzmi.
            Polityk dostaje głos, zdobywa władzę, a potem przez kilka lat robi z nią, co mu tylko do głowy przyjdzie.
            System musi stać się bardziej demokratyczny.
            Musimy mieć więcej do powiedzenia w sprawach, które nas bezpośrednio dotyczą.
            Można to zacząć od poziomu dzielnicy czy miasta- organizując referenda, stopniowo reformując system.
            Nasi przedstawiciele powinni być związani instrukcjami i powinniśmy mieć możliwość ich odwołania.
            Bo inaczej dalej będą pokazywać nam fucka następnego dnia po wyborach"

            Mam glosowac, zeby grozni sasiedzi nie wykorzystali naszej slabosci, z powodu niezgody?
            A gdzie byli ci tak "przezorni" politycy do tej pory, gdy NIC nam nie zagrazalo?
            To nasza polityka/cy/ musi sie zmienic, bo juz wyczerpal sie limit wytrzymalosci i kazde kolejne wybory beda obarczone duzym ryzykiem "dowcipnych wyborow", a nie swiadomych.

            • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 03.05.15, 21:54
              Mnie takie (jak te prezydenckie) wybory też przestały "bawić".
              Z możliwości wyboru miedzy rubasznym myśliwym (z grubą, zakompleksiona zona), cwaniakiem wyznaczonym przez świrowatego kurdupla-oszołoma, "zerwanego z choinki" wariata (Korwin) czy.... podfruwajką (chociaż Ta jest najlepsza bo nieskorumpowana
              do tej pory życiem "z polityki") - bardzo chętnie REZYGNUJĘ!.

              Jako społeczeństwo dopuściliśmy do tego, ze mamy to co "mamy" : polityków skali krajowej którzy nie zasługują na to by być wójtem w szanującej się gminie czy burmistrzem średniej wielkości europejskiego miasta.

              No to i mamy taki "wybór" smile

              pozdr.,-
              • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 08.05.15, 17:35

                Gratuluje szczecinianom ! A jednak Filharmonia blysnela i otrzymala architektonicznego "Nobla" smile
                wiadomosci.onet.pl/szczecin/filharmonia-szczecinska-laureatem-nagrody-im-miesa-van-der-rohe/hvyypy
                Z prozy zycia i w nawiazaniu do slow PopayE, ze niby sami dopuscilismy do tego co mamy/ nie zgadzam sie - to SAMI POLITYCY o tym zdecydowali, nie zwykli obywatele /
                I przyklad jak zachowuja sie gdzie indziej przegrani w wyborach: Liderzy przegranych partii podaja sie do dymisji - od razu po ogloszeniu wynikow. Bez poganianiasmile
                A u nas?....
                Sami kombatanci partyjnych 1. stolkow, rozumiem... nic innego nie potrafia z/robic, ale byc takim pazernym by miec zwolnienie z abonamentu RTV to chyba przesada...
                www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wybory-w-wielkiej-brytanii-wielki-triumf-konserwatystow,540355.html
                • alfredka1 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 08.05.15, 19:47
                  Jeszcze w tym roku Was zanudzę, może to ostatni raz ..
                  jest rok 1945, 8.maja. W szkole dowiadujemy się, że wojna skonczona. Wracamy do domów i nagle wokół nas strzały, gęste, nie wiadomo skąd. A to sowieccy żołnierze strzelają do sowieckich pilotów. Pożarli się o to, kto bardziej przyczynił się do zwycięstwa nad Niemcami.
                  Leżymy w branie, strzelanina trwa ... długo to trwało. Jeździły "ichnie" sanitarki, nie wiemy ilu było rannych czy zabitych.'
                  Tyle tylko i tylko tyle.
                  Pax vobiscum ..
                  --
                  http://i48.tinypic.com/dwqped.jpgJeszcze
                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 09.05.15, 12:46
                  Tyle sie produkuje na temat codziennych dojazdow, a to tylko malenki ulamek tej rewolucji drogowej jaka sie dzieje wokol nas.
                  Zalaczam link do zdjec, wreszcie z opisami lokalizacyjnymi, z nadzieja, ze drogowcy jak wszystko skoncza, to tak oznacza kazda trase i odnozke, ze NIKT sie nie zgubismile
                  Ani tubylec ani obcy..../ uprzejmie przypominam,ze na moim wezle z kierunku wchod- zachod - na gorce- nie ma drogowskazu na stolice i .... sporo osob hamuje z piskiem w ostatniej chwili przed skretem w lewo , a przybysze zza miedzy ..... zupelnie stracili orientacjesad
                  lublin.gazeta.pl/lublin/5,35640,17120565.html?i=16
                  I chyba powinnam podziekowac naszej obecnej minister nauki i szkolnictwa wyzszego, za to, ze kilka lat temu , jako "spadkowicz warszawski" na liscie lubelskiej okazala sie wlasciwym czlowiekiem na tej liscie do UE. Glosowalam za nia - wbrew wszystkim innym.
                  Bo w przeciwienstwie do innych centralnych partyjnych "prezentow" , godnie, zdecydowanie pozytywnie i b. aktywnie reprezentowala nasz region w UE i sporo jej zaangazowaniu w sprawie akurat tej drogowej "plataniny" zawdzieczamy.
                  P.S. I pomyslec,ze kilka lat temu / a osobiscie przez 40 !/ uklad wjazd-wyjazd lubelski byl na ksztalt prostego krzyza . Taki duzy +, jak po sznurku. A na zdjeciu wybrana aktualna "osmiorniczka"smile
                  • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 10.05.15, 16:14
                    przy okazji lektury Twojego wpisu, Miła Warum.....
                    poczytałem sobie o Lublinie w którym nie byłem dobre.... 50 lat! smile)
                    No-ooo.... to trochę inne miasto było i okolice - tez! smile)

                    Cieszą mnie te inwestycje drogowe = autostrady (byle nie na Mazury! - proszę Opatrzność), bo... w czasach globalizacji, bez perfekcyjnych połączeń komunikacyjnych, nie ma szans na jakikolwiek znaczący rozwój gospodarczy (taki "ponadregionalny") = miejsca pracy dla pokolenia naszych dzieci i wnuków.
                    Dzisiaj, gdy (praktycznie) nie istnieje pojęcie iż czegoś "nie ma" (nie można wyprodukować i to w terminie dogodnym dla odbiorcy oraz po kosztach dla niego "do zaakceptowania"), magazyny przeniosły się.... na drogi!.
                    Brzmi idiotycznie, ale to fakty i to przynoszące oszczędności ok. 30% kosztów produkcji (budowa magazynów, obsługa kredytów "martwego" kapitału itp., itd.).
                    Masz autostradę to.... jesteś w Europie! (gospodarczo), jej brak to ..... Twoje dzieci znajda "przyszłość" jako "słoiki" w metropoliach albo..... (jeszcze gorzej) na emigracji.
                    Taka jest prawda, bez względu czy nam się to podoba czy nie.
                    Ze autostradowe "węzły komunikacyjne" w tak radykalny sposób zmieniają wygląd naszego, miłego sercu i młodzieńczej pamięci (".... tam gdzie woda czysta i trawa zielona") krajobrazu - fakt!, ale to są zmiany podobne do innych w rodzaju "miłych sercu": kurnej chaty, łapci z łyka, samodziałowych "pasiaków" jako odziewku i ubikacji
                    "z serduszkiem" za stodołą (obligatoryjnie "strzecha krytej" - zresztą).
                    Można ubolewać, ale samemu to ..... mieszkanko (lepiej własny domek!) ma być suchutkie i cieplutkie, gorąca woda w kranie, w łazience wanna i buty (kobiety - naturalnie!): - najlepiej Christian Louboutin albo Gucci. Siermiężna zapaska O.K., ale jeżeli już to od Louis_a Vuitton_a .
                    A i (znane z Konopielki Redlińskiego) obowiązkowe "poprawianie urody" ( rzęsy: osmolona drzazga, koloryt lica: burakiem ćwikłowym) to jeżeli już: "drzazga i burak" ma być od Dior_a ( ew.: Dolce & Gabbana) itd, i tp.

                    I tak, szybciutko trochę "odlecieliśmy" od miłego sercu Warum ".... układu wjazd-wyjazd
                    lubelski był na kształt prostego krzyża . Taki duży +, jak po sznurku.... "

                    He, he,
                    jakie to wszystko "proste" smile)))

                    pozdr.,-
                      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 13.05.15, 20:41
                        "Komisja chce, by kraje członkowskie w najbliższych dwóch latach przyjęły 20 tysięcy uchodźców przebywających w obozach poza Unią Europejską, na przykład przy granicy z Syrią.
                        Polska, zgodnie z wytycznymi Komisji, miałaby przyjąć prawie tysiąc imigrantów.
                        Na przesiedlenie do Unii Bruksela przeznaczyła 50 milionów euro.
                        Ale to nie koniec obowiązkowych przydziałów. Komisja Europejska chce też, by wszystkie unijne kraje przyjęły solidarnie imigrantów, którzy nielegalnie dostali się na stary kontynent, przepływając Morze Śródziemne.
                        .... Oczywiście to na razie są propozycje Komisji Europejskiej, które muszą być jeszcze zaakceptowane przez unijne kraje, a już wiadomo, że będą z tym problemy."
                        wiadomosci.onet.pl/swiat/komisja-europejska-chce-by-polska-przyjela-uchodzcow/brz377...
                        To taki problem, ktorego nikt nie chce wziac na klate, a jednoczesnie.... kazdego uwiera moralnie.
                        I mimo,ze taka strategia % wydaje sie doraznie najprostsza i najsprawiedliwsza wobec czlonkow, to niczego nie rozwiazuje. Bo nawet jak przybyszow z Afryki sie zamknie w obozach, a potem na sile rozproszy ,w sposob naturalny beda sie szukac i gromadzic. No i chyba jest cos w tym,ze emigruje sie tam gdzie lepiej. I klimat sprzyja.
                        • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 15.05.15, 07:21
                          My, to jednak jesteśmy naród! - zal d..... ściska.
                          Średniowiecze a (najwyżej) XIX Wiek + bieżąca "martyrologia" - wszystko przegrane
                          obowiązkowo bo inaczej to się w Polsce "nie liczy".
                          Teraz mamy problemy bo .... Unia Europejska "buzy" nam nasz kochany "zawsze dobrobyt" i jeszcze czarnuchów jakichś, do tego jeszcze pewnie innego niż "jedynie słuszne" wyznania chce nam "wsadzić"!
                          Sodoma i Gomora i (nasz kochany) JP. Wojtyła (wraz z kurduplowatym prezydĘtem tysiąclecia!) w grobach "watykańsko/wawelskich" się przewracają sad.

                          Pamiętam, jak przed kilkudziesięciu laty, ja - "kmiotek" z milionowej Warszawy, pojechałem do Paryża.
                          Jezus (Maryja) - tylu murzynów co TAM to.... ja w swoim (już dorosłym) życiu we wszystkich filmach Hollywoodu (razem!) nie widziałem !.
                          Malo tego! - z mlekiem matki "wyssałem", ze murzyn to (alternatywnie): afrykański Murzynek Bambo (za mądry to On nie mógł być! - wiadomo) albo.... służący lub podobnie "ważny" koleś niejakiego Wuja Toma z Pldn,Alabamy czy innego amerykańskiego "końca Świata".
                          Tylko, hmmm.... ci Czarni co Ich widywałem na paryskich ulicach (czy w metrze) najczęściej byli elegancko ubrani (czego nie można było powiedzieć o mnie!) i....
                          perfekcyjnie władali językiem francuskim, czego "o mnie" to już na pewno nie można było powiedzieć, bo ja: "ni me - ni be" sad
                          Do tego_ NIKOGO (tam) fakt iż KTOŚ jest "czarny, śniadolicy czy żółtawy", po za mną, nie dziwił!.
                          Jak pojechałem do USA, to już na 100% się przekonałem iż (pod tym względem): Świat jednak nie jest "normalny".
                          Co prawda nigdy nie bylem w Środkowej Afryce - dopiero tam, podobni do mnie, "katolicy z Pcimia" przeżyli by SZOK! - eeeeeh.....
                          No to się doczekaliśmy!
                          Nie dość ze Unia nas WYKORZYSTUJE (objada z dobrobytu i wywozi NASZE nieprzebrane zasoby kapitałowe - Zagranice!) to jeszcze: kilkuset Murzynów (pewnie do tego muzułmanów albo innych innowierców!) chcą nam "wpieprzyć".
                          Przecież 35 milionowy Naród tego NIE WYTRZYMA!"
                          Skandal! i... już się zaczynam zastanawiać czy warto się TAM przeprowadzić!?
                          Jeszcze będę miał (w promieniu ze.... 100 km jakiegoś murzyna za "sąsiada" - ZGROZA!.
                          pozdr.,-
                          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 18.05.15, 18:54
                            Robie 3-cie podejscie i kasujesmile ale o tym musze--- bo to taka kwintesencja naszej gospodarki i prawa - wersja dla ludu, ktorego ma dotyczyc. Sorry- powiedzmy: planowania biznesu na wlasnej dzialcesmile
                            ....
                            " Organizacje ekologiczne nie pozostawiają na nowelizacji suchej nitki.
                            "Ministerstwo Gospodarki próbuje zastąpić przejrzysty system taryf gwarantowanych na energię z OZE, stosowany w blisko stu krajach, skomplikowanymi metodami rozliczeń i rygorów, które bardziej odstraszają, niż zachęcają do inwestycji w najmniejsze źródła.
                            Istnieje zagrożenie, że proponowane zmiany spowodują, że zabraknie chętnych do zostania prosumentem, czyli osobą będącą jednocześnie konsumentem i producentem energii" - czytamy we wspólnym oświadczeniu organizacji Greenpeace i WWF Polska."
                            .... "Ministerstwo Gospodarki przedstawiło w piątek projekt zmian w ustawie o odnawialnych źródłach energii, którą prezydent Bronisław Komorowski podpisał w marcu.
                            Nowelizacja była tylko kwestią czasu, bo poprawka, która daje gwarantowane ceny odkupu prądu z przydomowych elektrowni, została wprowadzona przez posłów wbrew woli Ministerstwa Gospodarki."
                            ... "Będzie służył do tego skomplikowany, wielopiętrowy wzór matematyczny. Co ważne, cena gwarantowana również będzie obowiązywać przez 15 lat."
                            ..." Czy wzór nie będzie za trudny? - To nie jest nadzwyczajna filozofia, choć ten wzór budzi szacunek.
                            Jak ktoś nie potrafi, to może się zwrócić do swojego syna czy córki, którzy są w liceum - powiedział wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz."
                            wyborcza.biz/biznes/1,100896,17925546.html#MTstream
                            Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100896,17925546,Rzad_forsuje_nowe_zasady_wsparcia_dla_minielektrowni.html#ixzz3aVeESilp

                            Polak potrafi! smile Warto przeczytac, dla zobaczenia samego wzoru, ktory z grubsza wydaje sie prosty , za to daje olbrzymie pole do urzedniczej interpretacji.... i jak to ma sie do logicznej matematyki, w ktorej nie ma dowolnosci i 2+2 ciagle = 4 ?





                            • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 18.05.15, 23:26
                              Hmmm....
                              Z jednej strony podzielam Twoje obawy Mila Warum ale jednocześnie rozumiem tez chęć (politycznie stymulowanej) Administracji Państwowej do swojego rodzaju "kontroli"
                              Zrozumiale bo przecież "Polak potrafi" smile.
                              A tu, akurat by "potrafić" trzeba mieć nie tylko świadomość ekologiczna i chęci "samowystarczalności" energetycznej - wszystko szczytne i godne poparcia ALE....
                              trzeba mieć (najpierw) KASĘ!.
                              Ty jesteś "młoda dziewczyna" (w porównaniu np.: ze mną) ale, żebyś była najbardziej przekonana do "sprawy" : paneli słonecznych sobie nie założysz, malej elektrowni wiatrowej nie pobudujesz ani nawet tzw. "pompy ciepła" nie założysz.
                              Po pierwsze: mieszkasz w budynku wielorodzinnym a do tego (po prostu( nie stać Cie na taka inwestycje!.
                              Takich jak Ty (i pewnie - ja) jest większość!
                              Wszystkie te "ekologiczne pomysły" maja jedna wadę: trzeba (najpierw!) ZAINWESTOWAĆ = gotówkę albo kredyt.
                              Dla mnie, a ze wzgl. biologicznych (wiek!) NIC tu nie wchodzi w rachubę a aż taki "zapaleniec" ekologiczny nie jestem by akurat dla tego szczytnego celu rezygnować z innych "potrzeb".
                              MORALNE to (dla mnie) jest gdy ta cala "zabawa" kończyła się tam gdzie zostają zaspokojone MOJE potrzeby energetyczne.
                              Jakakolwiek sprzedaż "nadwyżek" już mnie pachnie "szwindlem" sad.
                              W innym Społeczeństwie (tu gdzie mieszkam) doszło do tego, ze .... zaplata za "odkupywana" przez Skarb Państwa prywatnie "wyprodukowana" eko-energie jest ca. 1,5 raza wyższa iż prąd dostępny Obywatelom "w sieci" (energetycznej).
                              No wyobraź sobie coś takiego u Nas - he, he: Państwo "zmusza" Koncerny Energetyczne do kupowania prądu drożej niż sami go sprzedają! - to z to najlepszy "biznes" na świecie:
                              prowadzisz przewód z gniazdka (w ścianie) do.... licznika "zakupu" i za 1 zł. dostajesz: 1,50 zł.
                              Nie na darmo "pomysłowego Dobromira" wymyślono u Nas! smile)
                              Spróbuj tego procederu NIE kontrolować - he, he....

                              Jasne, ze cala ta "eko-energetyka " ma pewien haczyk i dużo zależy od czynników którymi nie mamy mozliwosci sterować (pogoda, warunki terytorialne itp.itd.) i najczęściej wtedy kiedy potrzebuje energii "dużo" to jej tyle nie wyprodukuje a (znów) jak np: wyjadę na urlop to moje zapotrzebowanie jest tak niskie iż większość wyprodukowanego prądu mogę sprzedać!
                              W okresie (powiedzmy) roku powinno się to m/w bilansować i wtedy jest to UCZCIWE i techniczne proste do przeprowadzenia.

                              Dlaczego ja, nawet przy "okazji" budowania nowego domu, ie brałem pod uwagę, jako źródła energii nawet (prostej i technicznie niezawodnej) pompy ciepła?.
                              Za stary jestem!.
                              Przy dzisiejszych cenach (kupowanej!) energii to ta inwestycja (koszt: ca. 40-50 tys.zl.) "zwróci się" za 15 lat.
                              Po tym czasie, muszę się jednak liczyć z tym iż to cale urządzenie będzie trzeba poddać kapitalnej odnowie (= zrobić NOWE) pewnie drożej niż ta 1-sza!
                              Będę miał wtedy 80 lat (zakładając, ze dożyję) no i tylko TAKICH kłopotów będzie mnie wtedy "brakować" sad(.
                              Jeszcze "weselej" będzie jak z tym "problemikiem" zostawię wdowę po mnie!.
                              Jej "dobrych życzeń" (w moim kierunku) na szczęście (dla mnie) w piekle nie będzie słychać ale hmmm..... popayE_owa mi często "podpada" ale żeby aż tak?
                              Chyba nie smile)

                              pozdr.,-
                              • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 19.05.15, 07:26
                                Bo to wlasnie przyklad tematu, ktory dotyczy wielu i ma pole do popisusmile)) I pomyslec,ze lepianki kiedys byly co do zasady prawie tak budowane jak wspolczesne domy pasywne, tylko moze mniej .. elegancko? No.... i kto wtedy myslal, o gwarantowanych doplatach.
                                O ile Wedrowiec sie burzy na wiatraki/ ja tez/, o tyle ta metoda "promowania" jednych zrodel kosztem drugich jest dla mnei niezrozumiala/ wiem dla politykow i ekonomistow to konieczna"prognoza"/, ale o tym potem.
        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 23.05.15, 12:30
          Cytat dnia :
          „królem mogłem być, ale wylosowałem za długą zapałkę”.

          " Królestwo Enclavy (oficjalna, międzynarodowa nazwa: the Kingdom of Enclava) powstało z wielu różnych powodów. "
          "Z czego utrzymuje się państwo?
          Na razie ze skromnego budżetu króla oraz darowizn w kryptowalucie Dogecoin.
          Ministrowie działają dobrowolnie i charytatywnie.
          Jeśli uda nam się stworzyć odpowiednie warunki, z czasem rola ministrów będzie zbędna, nie zależy nam na stanowiskach, jesteśmy po prostu dumni z tego co robimy i szczęśliwi, że możemy wprowadzać nasze idee w życie.
          Królestwo Enclavy nie będzie kolejnym tzw. ”rajem podatkowym”, gdyż nie ma u nas uprzywilejowanych."
          turystyka.wp.pl/title,Na-granicy-Chorwacji-i-Slowenii-grupa-Polakow-zalozyla-nowe-panstwo,wid,17553438,wiadomosc.html
          Ma ktos jeszcze wolne ha? Bo mam wystarczajaco duze poczucie humorusmile

            • jan.kran Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 25.05.15, 09:51
              Zaczęłam dzień od czytania komentarzy prasy zagranicznej. Sa takie jak sie spodziewałam ale pewnie sie zagraniczni dziennikarze nie orientują, Ja może tez nie nie i według sporej części rodaków nie powinnam mieć prawa głosować .Ale wczorajsze wybory jeszcze bardziej mnie utwierdziły w przekonaniu zeby wziąć udział w wyborach jesienią , pierwszy raz od wyjazdu z PL w 1983 roku.Ja i dzieci wyrobimy siebie niebawem polskie dokumenty , trzy głosy zawsze sie przydadzą smile))))
              • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone. 25.05.15, 18:45
                Zle Ci tam JanKRan? Sorry za takie wprost postawienie sprawy, ale.... naprawde jak chcesz miec ciagle stan wrzenia, w dziedzinie "emocji" to wracajsmile Ale bez L wodki trudno to ogarnac, bo u nas ciagle tak od sciany do sciany sie odbija polityka. Mimo tylu lat "nauczek"....
                .... "I stalo sie... "Andrzej Celinski, podsumowuje:
                Cyt.
                "Tak i mi samemu się wydawało. Już w 1980/1981. Że stał się wtedy cud.
                Na chwilę nad Polakami zapanował rozum. Nie mus, ale sens. Nie mit a rozum (Jan Widacki przypomniał ostatnio tę arcypolską antynomię).
                Zamiast spłonąć w ogniu wybiliśmy się na niepodległość.
                Zamiast irracjonalnego powstania, konsekwentnie uspokajany, ale i dążący do dobrego celu wielki ruch.
                Stało się tak dzięki konsekwentnemu samoograniczeniu się „Solidarności”.
                Dzięki zwycięstwu roztropności. Dzięki temu, że kiedy serca pozostawały wciąż gorące, mózgi były zimne. Do samego końca.
                Do wyprowadzenia z kraju ostatniego rosyjskiego żołnierza.
                Do przystąpienia do NATO i Unii.
                Do ustabilizowania gospodarki.
                Dzięki też temu, że udało się „oszukać” naród. To oszustwo nazywa się prawdziwym przywództwem.
                ...
                Polacy nie cierpią przywództwa.
                Wolą watażków. Mitotwórców. Mitomanów.
                Przywódcy budują demokrację.
                Watażkowie ją ujeżdżają."
                ....
                "Każdy naród ma święte prawo, w demokracji, szorować zębami po bruku. Polacy wybrali. Niech większość przynajmniej pamięta, że właśnie tak wybrała."
                .....
                "Żal mi Komorowskiego. W niczym nie przypominał swych licznych kolegów z PO.
                Łączył. Dawał nadzieję na normalność.

                Nie jestem, jak on, konserwatystą.
                Jestem demokratą. Stawiam zawsze na racjonalność.
                Odrzucam mit. Takich w Polsce nie za bardzo się ceni. Godzę się. Od dziesiątków lat. Taki jest mój wybór.
                On jednak, Komorowski, nie tylko uczciwy i roztropny, lecz bliski jest światopoglądowo tej prawdziwej Polski rozpiętej pomiędzy mitem a rozumem.
                I przegrał.
                Nie mam nadziei związanych z Andrzejem Dudą.
                Ten etat. Te pieniądze. Te SKOKi.
                To nie mój świat.
                Czekam na reakcje obozu demokracji.
                Czekam na to co powiedzą ludzie wolni.
                Od Platformy po lewicę.
                Mówiłem kiedyś z sejmowej trybuny premierowi Tuskowi, że jego odpowiedzialnością jest to, co po nim.
                Na razie po nim Duda. A za chwilę PiS."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka