Oby sierpień biegł bez cierpień ...

01.08.16, 09:43
wszystkiego najlepszego dla Wszystkich,
Nie zaczął się miesiąc pogodnie sad( Rocznica Powstania wyjątkowo smutna.

a Wodnik w szpitalu sad(
    • jan.kran Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 01.08.16, 13:07
      Wodnikowi posyłam najserdeczniejsze życzenia powrotu do zdrowia.
      • alfredka1 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 01.08.16, 16:32
        Dziękujemy Uleczko .
        Gdzie była Twoja córka w czasie ataku w Monachium ?
        Myśleliśmy o niej ....
        A co u Juniora ?
        Pozdrawiamy serdecznie smile)
        Wodnik już w domu !!
        • jan.kran Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 01.08.16, 17:58
          Corka była w Berlinie , mieszka tam od kwietnia.Junior zaczyna ostatni semestr , będzie pisał prace licencjacką , corka jest magistrą od kwietnia.
          Wiadomość o Wodniku bardzo miła , specjalne uściski dla Niego a Ciebie i Wędrowca rownież pozdrawiam.
          • mammaja Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 01.08.16, 22:59
            Mam nadzieję, żę Wodnik ma sie dobrze ! Co do rocznicy - to aż płakać się chce - ze złości. I na pohybel wszystkim włodarzom pojadę na Powązki jutro !
            • alfredka1 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 02.08.16, 11:31
              Też przeżyliśmy wczorajszy dzień ...
              Gdy od4jdzie ostatni Powstaniec a władza nie zmieni się , zmienią tę rocznicę na swoje święto i będą odczytywać nazwiska "swoich bohaterów" sad(( /na pewno nie tych z AK /
              Powiedzenia prezydenta, że Warszawiacy nie maja pretensji o Powstanie ,dobiło mnie zupełnie.
              To tak jakby warszawiacy nie walczyli w ogóle ...
              Wodnik nawodnionysmile przebadany na wszystkie możliwe sposoby , czuje się dobrze . Nastraszył mnie okrutnie .
              • mammaja Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 03.08.16, 19:49
                Alfredko, nie będzie tak złe ! Warszawiacy nie takiej władzy się nie dali smile Cieszę sie, że Wodnik ma się dobrze. woda jest niewątpliwie jego żywiołem smile U mnie cisza i spokój bez wizyt wnuków, ale juz troche pusto sad
                • mammaja Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 06.08.16, 11:47
                  Po upałach dzisiaj miły chłód, a mnie sie i tak nic nie chce. W końcu są wakacje, no nie smile Jak tam rekonwalescent?
                  • omeri Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 06.08.16, 11:54
                    U mnie też dziś chłodniej. Fluidy zdrowia dla potrzebujących i Rekonwalescenta!
    • wodnik33 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 06.08.16, 21:50
      Melduję że już po kilkunastogodzinnym pobycie na izbie przyjęć w Klinice poczułem się bardzo dobrze. I wreszcie mogłem troszkę zjeść bo byłem na ścisłej diecie. Tylko kroplówki i nic więcej. Obecnie jestem super zdrowy. No z małą przesadą.
      Zażyczenia zdrowia i zainteresowanie jestem bardzo wdzięczny.
      A tak dla ciekawości, dzisiaj i jutro nad jeziorem Niegocin odbywają się, jak corocznie, wielkie pokazy lotnicze. Biorą w nich udział wybitni, międzynarodowi, akrobaci powietrzni. Ich bazą są lotniska okolicznych aeroklubów z Giżyckim na czele.
      Może nasz Popaje ruszy się ze swojego matecznika i podpłynie w tamte okolice o ile oczywiście
      interesują Go takie ewolucje.
      Ps. Ale i tak ostatnie zdanie należy do aktualnej pogody.
      • alfredka1 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 07.08.16, 21:37
        Wspominam nasze pisanie , humory i smutki i smutno, że tak się kończy , a wlasciwie skończyło nasze FORUM.
        Siedzę przed telewizorem i wyłuskuję pestki ze śliwek , którymi uraczyła mnie moja Kras oludka.
        Żeby to chociaż był mak i popiół .... może wtedy ktoś napisałby o mnie bajkę ..
        Pozdrawiam smile)
        • mammaja Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 08.08.16, 00:59
          Alfredko, zawsze jesteś mile widziana na sąsiednim forum, ktore też ma okresy suszy, a potem nagle ożywa. A poznanie Waszej rodziny dzięki forum - bezcenne !
          Dostałam mms na komórkę z fotką wnuków na plaży - zakutani i w kurtkach ! Jakoś ta pogoda ich nie pieści nad morzem sad
          • mammaja Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 09.08.16, 18:28
            Znowu niby pogoda, ale popaduje. To lepiej ( dla kwiatkow). Popaye zamilkł jakoś przytłoczony kasiążkami smile
            • alfredka1 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 09.08.16, 22:04
              Na pewno odezwie się gdy przyjdą deszcze i wichry jesieni.
              Pogoda u nas dziwnie wrześniowa - słońce i ostry wiatr. Jarzębiny już czerwone a kasztany niedługo zaczną spadać /.
              Czekamy na wrzesień , wreszcie spokojnie pojedziemy nad morze .Pozdrawiam i idę do łóżka z książką .
            • popaye Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 28.08.16, 06:23
              Eeeeh......

              gdy by ktokolwiek, jeszcze 3-4 miesiące temu, "opowiadał" jak będzie wyglądało moje życie
              "na Wsi" ( przez lata wymarzone i świadomie "chciane") i ..... w ogóle: życie na emeryturze
              to (wtedy!) pomyślał bym: "fantasta".
              Dziś, hmmm........ już WIEM, z autopsji smile)
              Wiec tak: nie pracuje (zawodowo), mam z czego żyć i, jak (chyba?) większość emerytów na NIC nie mam czasu i permanentne uczucie iż doby są pioruńsko KRÓTKIE sad.
              Trzy miesiące minęło i:
              - nie mieszkam tak chce bo jeszcze nie wszystko jest "tak" jak miało być i z przerażeniem konstatuje iż chyba nigdy nie będzie sad
              - na łódce nie bylem ani razu (do portu mam 10 min. jazdy ROWEREM, a autem: 3),
              - jezioro (to "moje") widuje z okien domu a na pomost "przybrzeżny" wlazłem ostatnio chyba
              w czerwcu......
              - na grzyby (puszcza, praktycznie "kolo domu") nie miałem czasu (jeszcze!) pójść.....
              Co robię?: "walczę" z niesłownymi Rzemieślnikami, niesłownymi dostawcami rzeczy które miały być dawno dostarczone czy zrobione, z zielskiem radośnie porastającym niezabudowane
              (i nieutwardzone) części działki i.... bałaganem rzeczy i spraw które zaczynają dominować w moim życiu i (powoli) kapituluje bo NIC nie jest tak jak jak sobie "założyłem czy wymarzyłem" sad

              Chyba wezmę sobie, od tego "bałaganu" kilka dni urlopu i przeniosę się do Warszawy by .....
              odpocząć smile

              pozdrawiam Was serdecznie smile
              • alfredka1 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 28.08.16, 12:44
                smile) przynajmniej zycie masz urozmaicone , chyba nie nic gorszego po przejściu na emeryturę jak jednostajność ..
                jesteś zmuszony myśleć , "zaradzać" , masz na co i na kogo czekać i ... masz obok siebie ŻONĘ
                więc na pewno pomocną a czasami denerwującą ale JEST smile)
                • alfredka1 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 28.08.16, 12:47
                  .. nie skończyłam i uciekło sad(
                  pomysł z wyjazdami do Warszawy świetny ..
                  ciekawe , jak szybko zatęsknicie za SWOIM już GNIAZDEM...
    • wodnik33 Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 28.08.16, 21:10
      Współczuję Ci zawodu ale niestety nie będzie lepiej. Jeszcze niezbyt dawno miałbyś chętnych do chwastów ale obecnie takich nie znajdziesz chyba że za 500 złp na tydzień oczywiście pięcio dniowy.
      Ale trochę ma się ochłodzić więc w Warszawie odpoczniesz. A pracę w domu, nawet całkowicie wykończonym, zawsze znajdziesz. Bo zawsze będzie coś do zmiany lub poprawki.
      Nie przejmuj się. po warszawskim odpoczynku , będzie wrzesień i spokój na jeziorach, wybierz się na kilka wypadów swoją łódeczką. Oczywiście z Małżonką i będziecie zajadać się świeżutkimi rybkami.
      Na pewno wszystko dobrze się ułoży a emerytalnego czasu masz prawie nieograniczoną ilość.
      • popaye Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 29.08.16, 08:43
        No taaak, z tym czasem to może i prawda ale...
        Małżonka wyjechała (do Stolicy) wczoraj bo od dzisiaj ma kilka umówionych terminów (dentysta, fryzjer, kosmetyczka i podobne babskie duperele).
        Ja, chyba pojadę w środę bo dziś o 7°° mieli przyjechać Panowie hydraulicy i... do tej pory Ich
        nie ma! smile.
        Jeżeli kiedykolwiek usłyszycie iż woj. Warmińsko-Mazurskie to europejska Kraina "biedy" to nie wierzcie w takie dyrdymały!.
        To (najwyżej!) królestwo niesłowności i niesolidności! bo do pracy (fachowej i niefachowej) "chętnych" (i potrzebujących) to tutaj NIE MA!.
        Piwko (na śniadanie!!!), wódka (w południe) i bimber (do rana) a to i owszem!, ale do roboty?
        - chyba żarty się Was (nas) trzymają?.
        Do tego, hmmm.... : trudno się dogadać bo miejscowi (tacy co teoretycznie są "potrzebujący") używają tylko kilka slow (na "K", "Ch" "P" i "S") którymi doskonale potrafią się dogadywać i wyjaśniać wszelkie, nawet najbardziej złożone problemy Ich "Świata".
        Nie powiem by z tym akurat mnie było "łatwiej" smile)
        Prawie czterdzieści lat pobytu w "innym" Społeczeństwie chyba mnie zupełnie "porąbało" bo uwierzyłem, w "normalność" takich pojęć jak: fachowość, słowność, terminowość i odpowiedzialność.
        O kulturze "obycia" już nie wspominam bo..... szkoda moich nerwów sad
        Jutro maja dostarczyć meble do pomieszczeń na piętrze (wyjątkowo już całkowicie gotowym!) i już "drżę" czy uda mi się znaleźć amatorów wniesienia ich na piętro i to za każde (żąadane) pieniądze, bo akurat nie finanse są tu "problemem" tylko fakt iż sam nie mogę (raczej "nie powinienem")
        dźwigać sad.
        No i może.... do jutra pojawi się p.hydraulik, elektrycy i fachowiec od przyłączy anten (TV, Internet
        i alarmy) oraz "poprawki" systemu komunikacji (audiowizualnej) miedzy pomieszczeniami która niby funkcjonuje ale hmmm.... "nieraz: NIE" sad
        Tak czy tak, w środę (raniutko) pojadę do Warszawy (bo.... mam termin w Toyocie na przegląd auta)
        i dołączę do popayE_owej by..... spotkać się ze Znajomymi i Przyjaciółmi, połazić "po mieście", odwiedzić stare i znajome "kąty" - mamy cały dom dzieci do dyspozycji (bo Dzieci z dziećmi wyjechały na kilkanaście dni urlopu!).
        Nawet się nie denerwuje bo (wyjątek!) jedyna Firma która (w terminie i na wysokim fachowym poziomie) zrobiła mi robotę to wykonawca ogrzewania (F-ma Kostrzewa z Giżycka) - wiec "zamarznięcie" mi (nam) raczej nie grozi, a reszta, hmmm..... przecież to "drobiazgi" - czasu mamy
        "nieograniczona ilość" aż do śmierci smile)).

        pozdr.,-
        • omeri Re: Oby sierpień biegł bez cierpień ... 31.08.16, 20:46
          Witam z Warmii. mały wypad na 5 dni. Cóz to co opisujesz Popay to efekty 500+ i rzeczywistości z przed. Trzeba mieć poleconych fachowców, nawet ich ściągnąć z Wwy.
          Myślę, ze w końcu będzie tak jak chcesz i tego Wam życzę.
Pełna wersja