wrzesień - nić pajęcza nas oplata

01.09.16, 10:00
Niech nam wrzesień radością będzie .....
choć niewielką, choć maleńką , oby radość w nas i wokół była.
a co ??? pomarzyć nie można ???
    • alfredka1 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 01.09.16, 19:41
      www.e-gify.pl/gify/przyroda/drzewa/drzewa12.gif
      pomarzę, że uda mi się wkleić "dzefko"
      • popaye Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 01.09.16, 22:44
        dla odmiany naszego wiejskiego "losu" (wszystkim Znajomym, których spotkam, z satysfakcja mówię: ".... człowieku, nie mam pojęcia, ja ze Wsi jestem!" smile ), - dwa dni w Stolicy.
        Te dwa dni to tez jeżdżenie po mieście naszym starym Jeep_em - oldtimerem bo podczas przeglądu mojego "codziennego" toczydła stwierdzono konieczność wymiany tarcz hamulcowych, których naturalnie nie mieli w magazynie, wiec naprawa trwała do dzisiejszego późnego popołudnia.
        Nasz Jeep choć jest w idealnym stanie technicznym (do tego wszystkie części oryginalne!) to jednak 40-to letnie auto z technika samochodową lat 40-tych ub. wieku.
        Idealne na mazurskie, leśne bezdroża i tamtejsze natężenie ruchu drogowego ale w wielkim mieście trzeba mieć zdrowe nerwy (i kręgosłup!) oraz dużo cierpliwości by nim się poruszać (hamować, zmieniać biegi czy parkować).
        Z przyjemnością dzisiejszym popołudniem wróciłem do jazdy moim wysłużonym (6-cio letni) ale jednak bardziej współczesnym samochodem smile
        Wczorajszy wieczór spędziliśmy z Przyjaciółmi a dzisiaj.... poszliśmy do Kina na "Boska Florence" z Meryl Streep i Hugh Grant_em.
        www.youtube.com/watch?v=4rbYpRpbkrc
        Ponoć równie świetna (jak Meryl Streep) w teatralnej wersji opowieści o Florence była Krystyna Janda w Teatrze Polonia ale, z przyczyn oczywistych, nie mieliśmy szans tej kreacji obejrzeć. Pani Streep za ta role dostała Oscara i w filmie doskonale widać "za co" - polecam.

        Niby lobię Warszawę, ale już(!) mi się cni ten nasz wiejski "bałagan" i najchętniej jutro wrócił bym na Mazury, ale hmmm.... nic z tego, nasz pobyt (zapewne) potrwa co najmniej do końca tygodnia - małżonka już o to "zadba" by wcześniej nie wracać! sad

        pozdr.,-
        • jan.kran Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 02.09.16, 09:22
          Widać że Mazury to był jednak właściwy wybórsmile
          • popaye Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 03.09.16, 09:18
            bo przez cale moje dotychczasowe życie to "inni" lub okoliczności decydowały o miejscu w którym przyszło mi żyć.
            Wybór "wsi na Mazurach" na ostatni epizod mojego życia jest pierwszą, przemyślaną, świadomą i całkowicie "niezależną" (od innych) decyzją w tym przedmiocie.
            Jasne, wiele drobiazgów mnie irytuje (o czym wspominałem w moich wpisach) ale obiektywnie ma to nie wiele wspólnego z konkretnym miejscem ile..... z naszą, polską mentalnością i jej skutkami na prozę codziennego życia, od jakiej odwykłem przez kilkadziesiąt lat zamieszkiwania po za Krajem.
            Nie wiem czy Ty - J.K., podobnie jak ja - wrócisz (na "polskie" podwórko) ale gwarantuję Ci iż ta bariera jest najtrudniejsza do akceptacji bo znasz wzorce codzienności o wiele
            łatwiejszej, przyjemniejszej i bardziej "logicznej", ale odczujesz to dopiero jak te realia opuścisz i znajdziesz się (na stale!) w tych "polskich" smile.
            Nigdzie, przynajmniej nie tam gdzie ja przebywałem, o przyjaznych i ułatwiających życie rozwiązaniach nie mówiło się tak dużo i często jak w Polsce, tylko hmmm.....
            - tam się, po prostu, je stosowało i praktykowało.
            Trudno jest tez pojąć, szczególnie takim jak my (tzn. dziesięciolecia przebywającym po za Krajem) po jaka cholerę my (Polacy, jaklo społeczeństwo) ciągle szukamy jakiś "idealnych" rozwiązań skoro sprawdzone (i wygodne) są już dawno "odkryte" i praktykowane a do tego powszechnie znane i na pewno nie okryte jakąś "tajemnica"?.
            Paranoja w tym iż to co "jest" i tego "poprawki" są najczęściej gorsze i bardziej upierdliwe niż to co "było" (a było złe i niepraktyczne) a powszechna frustracja tylko wzrasta! smile
            Przykłady?: Prawo i jego stosowanie, Szkoła i jej "modyfikacje", politycy i ich "osiągnięcia" itp. itd. .
            Życie na Wsi, w moim przypadku "mazurskiej" ma zalety bo.... stwarza dystans do wielu codziennych, irytujących niewygodnosci a jak się tego (jakiś czas) "popróbuje" to prawie każda zmiana jest (subiektywnie): "na gorsze".
            Jakiekolwiek niedogodności naszego życia na Mazurach to (przejściowa) sytuacja iż nasza inwestycja (dom i jego urządzenie) nie jest jeszcze w 100% taka jak "ma być" ( w założeniu).
            Pewnie nigdy nie będzie, ale nawet w tym stanie jaki mamy dziś to nie zamienił bym tego na żadne mieszkanie w centrum miasta, o "blokach" (osiedlach) czy podobnych "zdobyczach cywilizacji" już nie wspominając.
            Rano wstaje, robię kawę i.... wychodzę z nią na taras patrząc na jezioro, pływające po nim łabędzie i otaczający wszystko stary piękny las.
            W (miejskim) "apartamentowcu" takim za miliony pewnie tez był by taras (w tańszym: balkon)
            i (w obydwu!) widok na .... sąsiedni "apartamentowiec" i drogę dojazdową do luksusowego podziemnego garażu - he, he ,he.
            Każdy ma co lubi! - kwestia wyboru....

            pozdr.,-

            • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 03.09.16, 11:06
              Cyt. Popaye:
              "Każdy ma co lubi! - kwestia wyboru...."
              I tylko z tym bym przewrotnie popolemizowala , ale.....
              Twoja pewnosc ,ze decyzja o tym,ze TO jest TO, az bije z literek, wiec.... witaj ...w domusmile)))
              Moze cos jest w tych polskich genach, ze tak lubimy utrudniac sobie zycie, a jednoczesnie udowadniamy,ze.... nie ma przeszkod - nie do pokonania.
              I im bardziej nas cos wkurza tym bardziej z tym walczymy.
              I moj pewien znajomy, o ktorym sporo lat temu tu pisalam - postanowil w te wakacje na stare lata osiasc w PL. I pomysl realizuje / lada miesiac "z-"/
              Mimo:
              klimatu / pogoda, polityka/,
              kultywowania w nie "wielkomiejskim" spoleczenstwie "swojskosci" i tepienia "innosci", przyzwyczajen / po 40 latach / bez zadnych kontaktow "na zywo" oprocz kilkudniowych wycieczek turystycznych/
              kosztow / bo to fiananoswe szalenstwo, ale kto bogatemu zabroni ?smile/
              i
              wszelkich moich uwag ostrzegawczych, ze...... biednemu latwiej sie w trudnych warunkach zaadoptowac, z koniecznosci. A bogaty , nie wie co traci, bo.... widzi tylko "+"smileczyli PR.

              Dla:
              prawdziwego lasu / spacerem alejka 3-5 min,a widok od razu jak wyjrzy /
              swiezego powietrza / teren wiejski/
              ciszy/ jeszcze /
              i chyba.....
              potrzeby powrotu do korzeni.
              Mentalnosc i sentyment, a moze i pomysl na kolejny biznes /i wykorzystanie tych" -"smile
              .....
              Niedawno w Rzeczpospilotej byl artykul:
              www.rp.pl/Zycie-Lubelszczyzny/302119817-Bilgoraj-Miasteczko-takie-jak-dawniej.html#ap-1
              ...
              W ludziach problemem jest mentalnosc, wychowanie, a nie brak technologii czy pieniedzy. A tzw. "zaradnosc" po polsku , to nie = zaradnosc w rozumieniu zachodnim.
              Wiec mimo mego docenienia duzego zapalu ,i zyczliwego kibicowania pomyslowi, wiecej we mnie sceptycyzmu , bo..... czas nie stoi w miejscu. I ludzie sie zmieniaja. To raczej bedzie o hotelowym standardzie - skansen. Dla bogatych.
              Teraz chyba zaprzeczam sama sobie....smile bo uwazam sie za przedstawiciela gatunku nieurabialnychsmile))
              Troche tesknilam za Wami Ulubiency, wiec pozdrawiam serdecznie, ale moze pora upuscic pare? smile




              I

              • alfredka1 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 03.09.16, 14:21
                My też tęskniliśmy i to nie trochę .
                Odpoczęłaś od forum jak większość tu piszących ... tylko ja niezmordowanie piszę tu i ówdzie .
                Przeżywalismy bardzo przenosimy Popay,a i Twoje milczenie.
                Idzie jesień - to może rozkręcimy się , znak życia od czasu do czasu damy .
                Twój znajomy cokolwiek by zrobił zawsze będzie to przeżywał na plus i minus . Ale lepiej tutaj narzekac niż na obcym terenie tęsknić.
                Beatko , czy możesz napisać jak miewają się dzieci ...
                ii ... czy już opuściły Cię te paskudne migreny.
                pozdrawiamy rodzinnie smile
                • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 03.09.16, 16:49
                  Nie wiem, czy mi przeszlo "na zawsze"/ z migrenaami/ ale podjelam pewna terapie. Stabilizacja jest widoczna, tzn przez pol roku nie mialam zadnego ataku, alee.... Alfredko- sama jako regularna pacjentka wiesz jak to jest z lekarzami. Albo podejrzewaja najgorsze i nie chca mowic co, tylko Cie badaja na wszystko , albo cwicza na pacjencie swoje teorie, wbrew uwagom leczonego. Jestem przekonana,ze jestem tym drugim przypadkiemsmile ale poki nie skoncze zaaordynowanej terapii mam byc cicho i obserwowac co sie dzieje i pamietac o lekach, ale.... jak wyjdzie na moje to sobie ulze.... i powiem w przestrzen co o tym mysle.
                  Bo przeciez lekarz sie nie myli! A na pewno nie przyzna.
                  A poza tym.... dzis Orzelek skonczyl 31 lat, dzizuss jak ten czas leci- pamietam jak opisywalam tu swoje wrazenia z jego matura/, M. teraz sie "szybko" wygrzewa/ czyli krotko ,aczkolwiek intensywnie wypoczywa /
                  Sunia... odzyskala zgubiona rok temu na Roztoczu obrozkesmile Znalazca znalazl ja... na drzewie, a ja dzielnie sledzilam szlaki psa przy ziemi, i juz spisalam ja na straty. I oczywiscie po 3 dniach na smyczej pentelce z agrafka, zakupilam nowa.
                  Mimo, to .... chwala pomyslodawcom psich "adresatek".
                  Czip to element wymagajacy zaangazowania sil i srodkow, a widoczna "metka"/tulejka/ z telefonem - ulatwia namiar wlasciciela praktycznie kazdemu znalazcy. Psa , kota czy....samej obrozkismile
                  Sunia sie mocno postarzala, wiec .....co ja mam powiedziec....?smile Zyje. I tego sie trzymam.
                  Czytajac realcje Popaye z fachowcami, az mi sie chce powtorzyc..... " cwiczenie czyni mistrzem". Ci naprawde dobrzy sa rozchwytywani, albo sie niesamowicie ceniasmile, a ci dostepni raczej nie sa polecani.... ale dopiero wlasna ocena pracy jakiegos fachowca daje poglad czy warto jest/ bylo o niego zabiegacsmile
                  Czekam na PopayE'owe dalsze relacje z wykanczania domu, a wlascicielom zostanie wtedy ... relaks i pisanie bloga ...." Jak to jest po powrocie? "
                  Nawet jak sie bylo na biezaco ze wszystkim - komentarz porownawczy bedzie tropem, ktorym moze warto podazac.....
                  PS.
                  Sunia przesiadla sie z wedzanych uszu na "przelyki" albo tchawice- nie wiem jaki to element zwierzat, ale kupuje taka 30-40 cm wedzona "rure" i musze ja samodzielnie pociachac na czastki mozliwe do objecia paszczeka psa. Wtedy ma zabawke i dlugo z nia walczy.
                  Ale dzis spotkala mnie przykra niespodzianka - zabraklo mi sil, zeby te rure pociac i wymyslilam skorzystanie z siekierki/ bylam pewna,ze pamietalam ja z piwnicy/. Byla, nawet ja latwo dostrzeglam w tym "czyscu" . Ale oczywiscie tepa , gruba na ostrzu na 0,5 cm i zardzewiala, i przy probie walniecia siekierka w rurke -sie rozpadla . Wiec pomaszerowalam na tag / bo w sobote to u nas jest na co popatrzec i mydlo i powidlo i siekierki mozna spotkac/ i z wdziekiem "bezradnej blondynki" wyciagnelam przed stanowiskiem rasowego pana- rure i poprosilam zeby uzyl swoich rekalmowanych narzedzi i .... sprawil radosc psu i mnie uwolnil od wysilku ponad me silysmile Pan zlitowal sie bez problemu, ale mnie teraz gryzie..... czemu..... sie zawahalam i nie kupilam sobie takiej slicznej i ostrej siekierki na zas? Za 20 zl.
                  Bylabym pania siebie i nie musiala za kazdym razem chodzic po prosbie..... zeby ktos mi ciachnal na plasterki te rure.
                  Tak mnie gryzlo, ze przy przypadkowym spotkaniu ,oddalam stara siekierke do renowacji. Jak bedzie jak "nowka" to zademonstruje , jak to bywa z sentymentami.....
                  Ile to trzeba wykazac zachodu, pomyslowosci i cierpliwosci, zeby bylo jak dawniej. Wierze, ze satysfakcja z tak przygotowanego "odzysku" bedzie .
                  Nawet jak juz wiecej jej nie uzyjesmile to bede- miala.
                  Bo takie "gotowe "pociete kawalki wedzonki tez mozna kupic, ale...... co to za frajda? I o czym mialabym wtedy mowicsmile Teraz czekam na Wasze sprawozdania .
                  I ide na prasowke poki jest letnia pogoda.
                  • alfredka1 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 03.09.16, 18:23
                    Napiszemy , napiszemy smile)
                    o Sunię bałam się pytać bo ...przyjaciołom umarła psina i .. naprawdę rozpacz jest i długo będzie.
                    • mammaja Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 04.09.16, 23:55
                      Cieszę sie bardzo z powrotu Warum, bo chociaż po trochu podtrzymuję swoje wizyty na forum, to czytanie Warumki i Popaye to prawdziwa przyjenmośc. nawet jak pisze o siekierce smile
                      Pozdrawiam serdecznie i zniakm w alkowie/ ( Mialam w planie obejrzenie filmu rosyjskiego "Lewiatan", ale nagla ulewa pozbawila mnie obrazu w TV. Niestety tak bywa i to wlasnie kiedy jest cos do obejrzenia sad
                      • jan.kran Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 05.09.16, 09:16
                        Witaj Warum dawno nie widzianasmile
                      • popaye Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 05.09.16, 21:16
                        Warumko Miła nawet nie wiesz jak się ciesze że znów Cie "widzę".
                        Nie rób nam takich "numerów" więcej - proszę smile.

                        Pogoda rzeczywiście potrafi czynić ciekawe figle.
                        MM wspomina o wczorajszej ulewie, mój zięć, odwożąc dziś rano swego syna do Szkoły
                        miedzy Wesołą a Marysinem Wawerskim widział powalone przez burzę i wiatr duże drzewa a ja przebywając "pomiędzy" MM i Wesołą (w Starej Miłosnej) bylem świadkiem kilku powiewów słabego wiaterku i takiegoż deszczu typu: " trochę pokropiło i...tyle" smile
                        Nie do wiary ale fakt!.
                        O sporej buzy bliżej warszawskiego Centrum przeczytałem dziś w Internecie, nie bardzo dowierzając iż taki "byle deszczyk" (bo taki u mnie był!) mógł popełnić jakiekolwiek szkody, ale jak widać nad naszym domem była (chyba?) jakaś dziura w chmurach!.
                        Chyba najwyższy czas zbierać się na Mazury.
                        Tam jak pada to "ho,ho" i.... pioruny tez takie! smile

                        pozdr.,-
                        • alfredka1 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 05.09.16, 21:46
                          Tam , na Mazurach i deszcz inny - pachnący trawą i wodą świeżą ....
                          www.youtube.com/watch?v=Nq159UN0ow8
                          • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 06.09.16, 18:54
                            Zanim PopayE bedzie nas pocieszal pieknymi widokami z okna, a z czasem- fotkami ...az po horyzont, podziele sie fotkami z bliskiego mi podworka / czyli ulicznego parkingu/. I pomyslec, ze ... tez probowalam sie tam wcisnac, ale w polowie manewru sie poddalam uznajac,ze rano zajmie mi za duzo czasu wykazd / i potu na pleckachsmile/ i pojechalam szukac kolejnej luki dalej.... Moje auto ma L=3839 mm, a to 4360 mm.
                            Z przodu było tyle….
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/dVdLGLMgVG6bPMmFEX.jpg
                            A z tylu tyle…
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/bQg9DEwVsSWXVLTfZX.jpg

                            • omeri Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 07.09.16, 23:46
                              Miło Cię znów czytać Warumko,
                              machałam Ci tradycyjnie i podziwiam umiejętności parkowania!
    • wodnik33 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 07.09.16, 21:32
      Witajcie! Jak zawsze jestem pełen uznania dla sposobu kierowania samochodu przez naszą Warumkę.
      Ciekawe jak Ona potrafi wcisnąć się samochodem w takie szczelinki. Bardzo dobrze zrobiłaś że starą siekierkę oddałaś do renowacji. Miej ją zawsze w domu "pod ręką". My to nazywamy pomocnikiem.
      Dla wygody kawałek drewienka tzn. trzonek do takowej siekierki wozimy w samochodzie obok fotela. Może być pomocny w różnych losowych przypadkach.
      Jak pisać to jeszcze o samochodzie Popaja. Ten stary samochód to jest cudo do prowadzenia. Przypuszczam że ma niezsynchronizowaną skrzynie biegów a więc podwójne wysprzęglanie a przy redukcji biegów z tzw przegazowaniem. Na takich uczyłem się kierować samochodami trzyosiowymi i z różnymi kombinacjami biegowymi. Ale dzisiaj w pełni doceniam techniczne udogodnienia ale czsami tęsknię za pełnią kierowania pojazdem a nie polegać na automatyce.
      Popaju gdy wrócisz do siebie proponuję zostawić resztę kartonów i innych prac domowych na jesienne szarugi. Zamustruj załogę czyli Małżonkę na łódkę i popływajcie wykorzystując piękną i ciepłą pogodę. A i na wodzie nie ma wakacyjnych żeglarzy więc na pewno będzie bardzo przyjemnie.
      A pracy, nigdy nie zabraknie.
      • jan.kran Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 09.09.16, 11:57
        U mnie jesień piękna i ciepła , nagroda za deszczowe lato.Ciekawa jestem czy Popeye poznał wszystkie pory roku na Mazurach czy dopiero teraz jako stały mieszkanie obejrzy Mazury w różnych odsłonach.
        • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 10.09.16, 09:36
          A u nas jeszcze nie ma jesieni!smile I tez jest cieplo i slonecznie.
          Z pozytecznych rzeczy:
          a/ polakierowalam obtarcia na zderzaku/ .... lakierem do paznokci, ale wczesniej przetalam acetonem, zeby sie dobrze trzymal/, uznalam,ze.... sa nieuniknione i naleza do mego folkloru zyciowego.Wiec szkoda kasy na profesjonalne latanie, na chwile.
          b/ latorosl wrocila wypoczeta i zadowolona, bo ... wszedzie byly pustki.
          c/ spontanicznie wczoraj oddalam dywan do prania, a co sie wsyluchalam na temat klakow, to moje. az mialam ochote powiedziec panu,ze .... gdyby dywan byl czysty to nie zarobilby , ale.... na okolicznosc tej pieknej pogody postanowilam sie nie klocicsmile
          d/ kasztany wciaz na drzewach
          e/ romont po sasiedzku , z uzyciem pily do betonu wre od 7....
          f/ Wodniku- po tym zdjeciowym zageszczezniu na parkingu, chyba doszlo do niezlej awanturki z udzialem jakis zewnetzrnych "czynnikow", bo teraz .... jest jeszcze gorzej. Auta parkuja z luzem miedzy soba od 1 do 1,5 m. I szlag mnie trafia najbardziej na tych pierwszych- co zamiast dobic do granicy parkingu- parkuja zajmujac tyle co bussad przez co ,ci z mojej zmiany po pracy .... kraza i kraza w szukaniu wolnego miejsca.A rano polka-galopka gdzie stoi samochod? Teraz musze 3 okolice sprawdzac co rano, bo zwyczajnie zapominam gdzie zaparkowalam ,od tego krazeniasad
          Pogodnego wypoczynku Ulubiency.
          • omeri Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 11.09.16, 11:27
            Żaru ciąg dalszy. Przyniosłam z powrotem z garażu wentylator, otwory zasłonięte i pozamykane - może da się wytrzymać, bo już 28 stopni. Poker zalega, nie lubi upałów.
            • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 16.09.16, 18:47
              Az tak goraco to u nas juz nie jest / szczegolnie rano/ ale nadal slonecznie. Niestety dzien bardzo sie skurczylsad
              Zaczne od Igrzysk paraolimpijskich, bo ciesze sie z kazdego medalu zdobytego przez polskich sportowcow zwlaszcza, ze skala trudnosci jaka musza pokonac zeby wygrac po prostu odbiera mi slowa. Tu rewleacyjny link reklamowy
              www.youtube.com/watch?v=IocLkk3aYlk
              Ps. moja faworytka od Pekinu - pingpongistka Natalia Partyka "znowu" wygrala zloto , ale....tego bylam ~ pewnasmile a ilosc medali zdobyta przez naszych sportowcow z niepelnosprawnoscia juz 2 x jest wieksza niz zdobyta przez zdrowa /w 100%/ ekipe w sierpniu.
              Z prozy zycia...
              tylko postekac mam sile. Ale to u mnie nic nowego.
              A......nie pochwalilam sie nowoscia zaobserwowana na psiej trasie / na horyzoncie - w odleglosci kilkuset metrow od spacerowej sciezki/ . Przez dziesiatki lat stal sobie komin przy EC ,wielki, kolorowy- dla samolotow widoczny, i nagle w lecie zaczelo sie stukaniesmile rytmiczne z przerwami /jak dzieciol w akcji/ zanim zlokalizowalam, ze od gory- tak na okraglo, jak prucie rekawka, go burza. I tak sobie stukanie trawalo i trwalo az kiedys ustalo. Oczywiscie / zanim uslyszalam rozbiorke/ postawili zgrabny i dyskretny - smukly , srebrny- zupelnie nie rzucajacy sie w oczy/ komin stalowy.
              A teraz od kilku dni obserwuje jak w oczach rosnie wlasciwy , od razu pieknie pomalowany na b-cz wielki komin. Tempo przyrastania robi wrazenie, jest wielkie prawdopodobienstwo, ze przed kalenadrzowa jesienia skoncza. A przed zimnem odpalasmile
              aaa i jeszcze w drodze na wies, bylam przymusowym swiadkiem gaszenia pozaru przez nowozenca! Jakis strazak sie zenil i koledzy zorganizowali mu przymusowy postoj /w drodze z kosciola na wesele/ na akcje gaszenia kontrolowanego pozaru . Pan mlody w asyscie umundurowanych kolegow musial samodzielnie ugasic pozar /a zrobil to profesjonalnie i szybko/ A po udanej akcji koledzy jeszcze samochod mlodych "umyli "pod cisnieniem z dwoch stron -chociaz to bardziej przypominalo fontannesmile Cala akcja trawal z 5 min, ale byla glosna i widowiskowa i w takim miejscu, gdzie wszyscy wyciagali telefony i zyczliwie obserwowali co bedzie dalej- najbardzie chyba bala sie panna mloda - o sukniesmile)
              I tak uplynal mi kolejny tydzien. Poszukam jakiegos mema, bo po wyczekiwanej w mediach LM / ktorej na szczescie nie ogladalam/ az mam ochote skomentowac sukces, jakim byl "powrot" do wielkiej klasy pilkarskiejsmile)

              • popaye Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 16.09.16, 21:52
                tja... chyba ja powinienem w tej ostatniej, poruszonej przez ciebie kwestii, coś napisać.
                Mnie przykro bo Legia jest "moim" klubem (byłem, przez lata, jego członkiem choć innej sekcji, - nie piłkarskiej).
                Tylko, że je już wielu rzeczy chyba ..... nie rozumiem sad.
                Nie mogę napisać "komuno wróć!" (tfuj !) ale do tamtych czasów świetności naszego klubowego sportu, w tym właśnie piłkarzy, aż "łza się w oku....".
                Przecież Legia to (kiedyś) Klub Gadochy, Deyny, Żmijewskiego, Ćmikiewicza, Blauta, Brychczego i dziesiątków innych piłkarzy naprawdę wysokiej klasy.
                Nie tylko zresztą, Legia: gdzie ten (dawny) Górnik, Ruch, Śląsk, Widzew, Stal i Im podobne?.
                Co się stało z polska piłką i w ogóle z polskim SPORTEM?
                Rozwiało się wszystko podobnie jak nasza ".... 10-ta na Świecie "potęga przemysłowa" "????
                Eeech...
                OK, dzisiaj nawet nie kojarzę nazwisk grających w "moim" Klubie piłkarzy, kibice którzy na ich mecze chodzą - tez nie mój "Świat", ale hmmm.... do cholery, dlaczego jak taka kompromitacja (nie tylko wyniku ale i poziomu gry! sad ) to akurat: LEGIA?
                Nie mogło trafić Lecha, Śląska czy Pogoni? - wszak to takie same MIERNOTY skoro Legia jest (prawie zawsze) etatowym mistrzem Polski?.
                Przez kilkadziesiąt lat, chcąc czy nie chcąc, "uczestniczyłem" w życiu Kraju gdzie piłka nożna jest sportem narodowym - graja w nią prawie wszyscy a Ekstraklasie kibicują (i znają się na tym) - już dosłownie wszyscy, w tym emeryci i..... kobiety smile.
                Dortmund: "wielkie cwaniaki" (w Warszawie) ale TAM (u siebie) "pewni" nie są ŻADNEGO ligowego meczu i (tam!) "bańki" to mogą dostać nawet od ostatniej drużyny w tabeli! (podobnie jeszcze większe "cwaniaczki" z Bayern z naszym Lewandowskim,- parę razy (w sezonie) "łomot" z zupełnie średnimi drużynami Ligi, maja "jak w Banku" i portkami (skórzanymi) "trzesą" częściej niż nam się wydaje smile
                Tylko, hmmm..... tam ostatnią drużynę Ekstraklasy to dzieli PRZEPAŚĆ (poziomu, klasy i wyszkolenia) od naszego, krajowego "mistrza" i jego (pożal się Boże!) konkurentów sad
                O "kibicach" to już w ogóle szkoda wspominać sad
                Nasza "piłka" i "polityka" - ten sam poziom! i tacy sami "światowej" klasy GRACZE smile))

                pozdr.,-
                • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 17.09.16, 08:17
                  Nie mam az tak emocjonalnego stosunku do pilkarzy / noznych/, ale bardzo lubie ogladac kazda sportowa rywalizacje i nieprzewidywalnosc koncowego wyniku.
                  To memowe podsumowanie tego meczu, wg mnie nic dodac nic ujac.
                  sportowefakty.wp.pl/sportowybar/zdjecia/galeria/11085/dla-borussii-byl-trening-internauci-kpia-z-legii-po-laniu-w-lm/29
                  sportowefakty.wp.pl/sportowybar/zdjecia/galeria/11085/dla-borussii-byl-trening-internauci-kpia-z-legii-po-laniu-w-lm/6
                  sportowefakty.wp.pl/sportowybar/zdjecia/galeria/11085/dla-borussii-byl-trening-internauci-kpia-z-legii-po-laniu-w-lm/30

                  .... i dlatego najlepszy jest wg mnie ten mem:
                  sportowefakty.wp.pl/sportowybar/zdjecia/galeria/11085/dla-borussii-byl-trening-internauci-kpia-z-legii-po-laniu-w-lm/32
                  Ale, jest we mnie odrobina optymizmu wiec zamierzam ogladac kolejne mecze, bo zycie nie znosi prozni- wiec cos sie bedzie dzialosmile
                  • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 18.09.16, 07:26
                    Na moim wschodzie powialo jesieniasad(( Wczoraj wieczorem byl lodowaty wiatr/ kasztany ruszyly do boju - slychac jak strzelaja w auta, tych co zapomnieli i zostawili pod drzewami/, a dzis tylko + 8 stopni/ wczoraj bylo 25/
                    Na szczescie jeszcze nie pada.
                    Czas przejsc mentalnie na kolejne pol roku niepewnej pogody......a mnie najbardziej przeszkadza ciemnosc z rana i wieczora. Nie cierpie jak mam tak krotki dziensad((((((((((
                    Spokojnego dnia Ulubiency.
                    PS. Popaye, bez wzgledu na wynik gra polskiego zespolu w LM to swieto dla kibicow, bo zobacza na zywo tych naprawde wielkich, a ..... ile pieniedzy zaoszczedzone/ niezarobione, to nie nasz bol glowysmile
                    • wodnik33 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 18.09.16, 20:47
                      Już dawno wyleczyłem się z oglądania naszej piłkarskiej ligi. Oglądanie statystów na boiskach to jest bardzo stresujące no i zmarnowany bezpowrotnie czas.
                      Wreszcie się ochłodziło.
                    • popaye Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 18.09.16, 21:46
                      Ranki? - hmmm..... mnie się podoba, ze tak wcześnie jest już widno! smile
                      Tragedia to wczesne wieczory, ustawione na NOC automatyczne oświetlenie wokół domu
                      najpóźniej o 19³⁰ jaży się "na całego" i.... dobrze bo nie bardzo mam ochotę powybijać sobie zębów smile
                      Tylko, ze przez dziesięciolecia się przyzwyczaiłem iż mieszkając (od obecnego miejsca) ca.. 1300 km na Zachód i "ciemno" to się robiło (tam!) co najmniej godzinę później!.
                      Do tego: miasto (i to duże!) które, praktycznie, dopiero wieczorem rozkwita dziesiątkami atrakcji które "osładzają" długie noce czy nie zbyt przyjemne pory roku.
                      Teraz jest Wieś i to dosłownie taka "zabita deskami": sezon turystyczno-urlopowy się skończył a kilku(nastu) studentów (z Wydz. Leśnictwa czy Technologii Drewna SGGW) na praktykach, kilku emerytów żeglarzy czy równie nieliczni (i starzy) wędkarze w porównaniu z tłumami wypoczywających sprzed jeszcze kilku tygodni to już "pustka" smile

                      Stali mieszkańcy Wsi (kilku) "odsypiają" trudy sezonu a moje najliczniejsze "towarzystwo" to
                      wyjące (czas rui!) byki jeleni podchodzące do mego ogrodzenia i tam(?) dające regularne "koncerty", przebiegające drogi lisy i... jeże "rozglądające" się za bezpieczna kryjówką na mniej (dla nich) przyjazne okresy w roku.

                      No ale tego (szczerze!) - chciałem i ciesze się ze tak jest,- tylko ta wczesna "końcówka dnia" wymaga przyzwyczajenia ale mam dobre oświetlenie w warsztacie - dam rade smile

                      pozdr.,-
                      • mammaja Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 18.09.16, 22:40
                        Mazury jeszcze mają pozną wiosnę i wczesną jesień, mam nadzieję że to wam nie dokuczy smile Swoją drogą już chyba nie umiałabym tak sie calkiem wynieść z miasta. Tak jak i mieszkać w centyrum miasta. Ale kiedy się spelniają marzenia - wszystko jest OK. Co do leśnych mieszkańcow - moja okolica coraz częściej jest odwiedzna przez dzieki, ktore bynajmniej nie są najprzyjemniejsze w kontaktach osobistych. Córka choczą z psem do lasu spotykala je juz kilkakrotnie - na szczęście bez zbliżenia smile Moje wnuki też chodzą do szkoly w Marysinie, tylko dojeżdżają z Anina - czyli od drugiej strony. Ciekawe czy to ta sama szkoła smile
                        • mammaja Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 18.09.16, 22:42
                          Oczywiście chodziło o dziki !
                        • popaye Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 20.09.16, 10:53
                          Mammajko Droga,-
                          jeżeli Twoje wnuki uczęszczają do Dwujęzycznej SP (i Gimnazjum) - to pewnie ta sama Szkoła.
                          Topografia tego terenu jest (dla mnie) dość skomplikowana i nie wiem czy to już Marysin czy (jeszcze) Wesoła smile.
                          Ja z Mokotowa i w czasach moich 30 lat zamieszkiwania w W-wie, te okolice to trochę
                          był: "koniec Świata".
                          Wydaje nam się, ze "zawsze" tak było (jak dziś!) ale moja młodość to czasy gdy nie było nawet Mostu Łazienkowskiego (o Południowym już nie wspominać), Służewiec bul ostatnia Dzielnica na Południu (Ursynów to wtedy były tereny PGR-Kabaty smile ).
                          Dzisiejsza Warszawa z ta "mojego dzieciństwa i młodości" (o przedwojennej już nie wspominając) z ta która jest TERAZ - he, he, - nie ma żadnych porównań.
                          Zaczęło się zmieniać (praktycznie, dopiero) w okresie "późnego Gierka" (II-ga polowa lat 70-tych), a ja, hmmm.... w 1978r. "wyprowadziłem" się z Warszawy smile

                          pozdr.,-

                          PS.: Nie uwierzysz, bo ja sam nie umiałem tego pojąc, jak się zmieniło (wszystko!)
                          Ostatnio odwiedziłem Koleżankę na tzw. Starym Mokotowie (okolice ul.Chocimskiej)
                          i..... błądziłem dobre 1/2 godz. nie mogąc zlokalizować domu w którym (kiedyś, w "młodości") spędziłem setki wieczorów (a nieraz: nocy smile ) "balując" z Przyjaciółmi.....
                          Tja....
                          Wtedy Oni mieli małe dzieci a dziś, - dorosłe wnuki smile)
                          • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 21.09.16, 07:22
                            Na moim wschodzie powialo lodemsad dzis + 3 C rano, wyciagnelam rekawiczki i ciepla kurtke. Komin od wczoraj stoi skonczony - dzwig zniknal / jak nie zapomne to w wolne umieszcze ze 2 fotki przed i po/, a poza tym......sezon przedszkolny sie zaczal - od kilku dni widuje rano/ nowasmile/ mloda mame z 1 maluchem na rowerze /na foteliku "za"/ i pomykajacego obok niej na takim maciupkim z grubymi kolami -drugiego malca/ ten to ma ze 3-4 lata/ I za kazdym razem mysle jak ona ich ogarnie w zimie?
                            • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 24.09.16, 18:22
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/BA9rDCwBrEFpT9o74A.jpg
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/s01V3JZI9uwZ87VekA.jpg
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/nsOUraZr5A42s92O8A.jpg
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/7f8TmfxvAdpnpaajeA.jpg
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/Zjn3AKcvMbqH22saUA.jpg
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/ofNMb1b3qgawJ3oeWA.jpg
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/d6bbjQbboBin7hqOAA.jpg

                              • mammaja Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 25.09.16, 22:59
                                Co to wlasciwie jest ?
                                • warum Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 26.09.16, 07:23
                                  Kominsmile
    • wodnik33 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 21.09.16, 20:31
      A na zachodzie jeszcze jest, ostatni już, dzień tegorocznego lata. Żegnamy lato a jutro powitamy pierwszy dzień jesieni. Jesień jest też piękna.
      • mammaja Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 21.09.16, 23:58
        Popaye, ja w niedzielę bylam u brata na koncu Bielan - wracając omal nie zablądzilam - wszystko inne, najbardziej boję się tych tras z ekranami, bo wtedy nic nie widac, ą nie ma mowy żeby przystanąć. Nie uruchomiłam GPS -a i z radością dotarłam wreszcie do Ronda Babka przy Powązkach. I tak jest prawie w calej Warszawie - nie mowiąc o mojej dzielnicy - co chwilę nowe osiedla, tyle że zabudowa niska, ale szeregowce z ogrodzeniem, lub identyczne domki, że tez ludziom sie chce w tym mieszkać smile Pewnie jeszcze s a zachwyceni !
        Popołudniu przeszła niewielka ulewa z wiatrem i nagle zrobiło sie jesiennie, posypaly się liście - kolory też coraz bardziej urozmaicone,

    • jan.kran Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 30.09.16, 22:53
      Jutro idziemy z synem demonstrowac pod norweski parlament wraz z norweskimi grupami ktore nas wspierają. Córka w Berlinie.
      • alfredka1 Re: wrzesień - nić pajęcza nas oplata 01.10.16, 16:30
        My w poniedziałek .
Pełna wersja