Dodaj do ulubionych

... niech się kwieci ...

01.04.17, 10:41

-- Doczekaliśmy się , nie wiem którego już , kwietnia ..
Oby był spokojny , dobre fluidy niosący ...
---------------------------------------------------------
Naszej Przyjaciółce Mammai skladamy serdeczne wyrazy współczucia z powodu odejścia Jej Męża sad(


Obserwuj wątek
          • wodnik33 Re: ... niech się kwieci ... 02.04.17, 20:34
            I na Mazurach też wiosna. Popaye na pewno z wyciętych żywopłotowych buczków zrobił ekologiczny opał do kotła.
            Turyści będą mieli czyste powietrze nie skażone innym opałem.
            O ile dobrze jeszcze pamiętam to w dymie z bukowego drewna świetnie wędzi się różne przetwory i mięso a także i ryby. Polecam szczególnie sielawę. Jest wyśmienita. A wędząc, dla pogłębienia zapachu można dodać i drewno z olchy.
            A co jest z nowym żywopłotem? Coś już jest zaplanowane?
            • popaye Re: ... niech się kwieci ... 02.04.17, 23:52
              Na Mazurach, hmmm ..... TEZ wiosna! smile
              Masz rację Wodniku.

              To była (pogodowo) łagodna zima bo było tylko kilka dni (może z 10-ć) z temperaturami (w nocy) w granicach
              -15° C. smile.

              Teraz: podziwiam "mądrość" przyrody bo jest pięknie, słonecznie (i rel. ciepło!), już prawie wszystkie ptaki przyleciały (gęsi, kaczki, bociany, czaple i łabędzie,- "drobiazgu" nie zliczę!), jeziora wolne od lodu i czuje się atmosferę WIOSNY ale.....
              Po za typowymi "roślinnymi zapowiedziami zmiany pory roku" ( krokusy, zostawione na zimę w glebie cebulki irysów czy tulipanów) "reszta" (te typowe dla dla Mazur) roślin jest "daleka" od wiosennej euforii smile
              Na moim, bukowym żywopłocie, znalazłem tylko kilka zalążków zielonych liści,- reszta (pąków) jeszcze "czeka" smile
              Na "bujną" wegetację ziemia jest jeszcze za zimna, nawet trawa (no u mnie to raczej zielsko) jeszcze nie odrasta.
              To olbrzymia różnica w stosunku do tego co "znalem" przez ostatnie kilkadziesiąt lat - "tam" nawet zimą "rosło"
              (i było zielone) - wszystko! smile)

              Z obciętymi gałęziami "odrostów" żywopłotu, wreszcie (ufff...) dałem sobie radę smile
              Najcieńsze ich części, wraz z suchymi liśćmi!) zostały spalone ( na czymś w rodzaju okrągłego stalowego grilla o średn. ca 100 cm. bo nie chce "dzikiego paleniska"), średnio/grube zostały (maszynowo) "zezrąbkowane" i będą użyte (zamiast kory) do pokrycia powierzchni "pod roślinami".
              "Grube" części gałęzi, jak za radą Wodnika, zostały pocięte (starą ukośnicą Metabo i piłą spalinową) na krótkie odcinki "do wyschnięcia" i będą spalone albo w "salonowym" kominku lub (szybciej) w piecu-kozie ogrzewającym mój przygarażowy warsztat smile.

              Dzięki za "typ" z wędzeniem smile.
              Co prawda (jeszcze) nie używam wędzarki (za dużo tego wszystkiego "na raz") ale mam taka "szwedzką" ze stali nierdzewnej, którą kupiłem "kiedyś" (przed laty) i ..... leży, w garażu w fabrycznym opakowaniu smile
              Działa na trochę innej zasadzie (gaz lub prąd) a dym powstaje z minimalnej ilości drewnianej "mączki/wiórów" które można nabyć droga kupna, ze wszystkich "możliwych" (również egzotycznych) gatunków drewna.
              Jak uruchomię to napiszę jakie wyniki ale pewnie działa bo szwedzcy wędkarze używają takich powszechnie do wędzenia ryb (szczegolnie łososia). smile

              pozdr.,-

              • warum Re: ... niech się kwieci ... 09.04.17, 12:29
                Popaye, czekamy na fotograficzna relacje przyrodnicza z Mazur Twoim okiem!
                Wiosna , moze jeszcze nie w pelni/ np. ostatnie 2 dni byly b. zimne /rano/ i z ok.+2'C skacze na +kilkanascie wiec idzie ku dobremu. Zielono robi sie w oczach ,na zachodzie pewnie juz od dawna to widzasmile ale tu jakos pozniej sie dobre dochodzi...
                Ale czekamy dzielnie, jak co roku!
                Z + wkleilam sobie zdjecie "baobabu" w rozkiwcie / dla niewtajemniczonych... to takie spore drzewo rosnace na "centralnym" placu / ale z komentowaniem i porownywaniem poczekam na uroczysty odbior . Tego, co uznane zostalo, za "rewitalizacje"?.
                Z - zostalam oszukana / tak sie czuje/ w warsztacie, i zabulilam jak za zboze, za czesc, ktora jest kosztowna, a zupelnie jej wymiana nie byla potrzebna. Za naprawe i wymiane wlasciwego przewodu bede musiala zaplacic dodatkowo, a wszystko przez "zmiane komorki"wlasciciela, a zostawienie starego nr ,na stronie stalego warsztatusad( / Kto przewidujacy, zmienia operatora nie zostawiajac sobie starego numeru? buu.
                Pies umyty , gotowy do Swiat. Ja jeszcze daleko .
                Spokojnego wypoczynku Ulubiency,
                mialam cos dodac na temat ogolnie dostepny, ale..... milczenie to tez komentarz.

          • popaye Re: ... niech się kwieci ... 02.04.17, 22:30
            serdeczne wyrazy współczucia MM.
            Dopiero co byliśmy 40+ (+) i ani się spostrzegliśmy już jesteśmy tak "daleko".
            Do tej pory chowaliśmy dziadków, rodziców..... no i na nas, czy partnerów przychodzi "pora" sad
            Trochę mnie to przeraża bo, zdaję sobie sprawę, że nie chciał bym zostać "sam", a jeszcze gorzej: zostawić żonę
            bo (np.: dla mojej żony) wiązało by się to z codziennymi trudnościami i obowiązkami z którymi ciężko by Jej było dać sobie rade - samotnie sad .
              • popaye Re: ... niech się kwieci ... 14.04.17, 23:17
                ja tez Wam wszystkim życzę.... (itd.itp.usw.) smile))

                mam (nareszcie!) "święta" cały rok, wiec realne ich terminy raczej; "gehen mir auf den Geist"
                bo na "wolnych" (od zajęć i terminów zawodowych) dniach jakoś przestało mnie zależeć a poczucie mojej kościelnej "przynależności" jakoś.... też (z wiekiem!) raczej się osłabia niż zacieśnia smile.

                Nie robimy (tej Wielkanocy) Świąt "rodzinnych" bo.... dzieci (i wnuki) maja rodzinne "obowiązki" (bywania na śniadaniach i innych posiadówkach przystolnych) u pozostałych czlonkow Rodziny, wiec: nie mogą przyjechać,
                a ja (he,he) , że niczego (jak takich "odwiedzin") bardziej nie lubię - z przyjemnoscia posiedzę sobie w domku, u siebie na Wsi.
                Wszak "Wieś spokojna i wesoła" i do tego nigdy "bardziej" niż w okresie świątecznym!, to po cholerę mam ten czas spędzać w mieście?.

                Żeby nie było "rewolucji" to popayE_owa pojechała (do Stolicy) w środę, a ja (jutro) po Nią pojadę: zjemy (z dziećmi) wspólny obiad i..... do domciu !!!
                Tam, (pogoda raczej "pod psem" ale gdzie indziej - tez!) śpimy; "ile chcemy", śniadanko w ukochanym "wypchanym dresiku" (zamiast w garniturze i krawacie) i...... (cale dnie!) "każdy robi CO CHCE!" smile))
                I to są dla mnie ŚWIĘTA! - polecam wszystkim smile

                Mamy plena lodówkę "świątecznego żarcia" (od białej kiełbasy, bigosu i pieczonych mięs po: pasztet), jutro: kupię (w stolicy) ciasta i zostanie nam tylko ugotować jajka i zrobić żurek, ale to (czasowe) "drobiazgi" i .... hulaj dusza: ŻADNEGO stressu smile

                Jak (w drugi dzień Świąt będzie "lepsza" pogoda (ma buc!) to pójdziemy sobie na spacer do lasu by "nie zardzewieć" i..... już eis na takie Święta ciesze smile).

                pozdr.,-
                • warum Re: ... niech się kwieci ... 15.04.17, 09:36
                  Nie wiem jak jest aktualnie w stolicy, ale u mnie za oknem wiosna az milo. Slonce wyrazne, niebo jeszcze blekitne/ ale chmury widoczne/ i mimo lodowatego wiatru jakby cieplej niz wczoraj.
                  Model swietowania Popaye, jest mi bliski, bo ani wiecej nie zjem, ani nie wypije... co najwyzej - drozej.
                  Ponoc do spacerow niezbedny jest licznik krokowsmile ale to chyba tym perfekcyjnym , bo rekreacyjnym wystarcza swieze powietrze i szeroki horyzontsmile
                  • omeri Re: ... niech się kwieci ... 15.04.17, 22:26
                    Miłych i spokojnych Świat Wszystkim życzę. Spędza domowo, poza śniadaniem 2 pietra niżej. Pogoda deszczowa i chłodno.
                    Codziennie wiem , ile kroków robie, bo mam taką apkę w telefonie - nawet przydatna smile
                    • mammaja Re: ... niech się kwieci ... 16.04.17, 01:04
                      Dziękuję za wszystkie dobre słowa !
                      Zimno okrutnie, nic nie rośnie, nakupiłam tulipanów żeby chociaż w domu było wiosennie.
                      Najlepsze Życzenia na Święta - jakie tam kto sobie zapragnie.
                      Na szczęście nie zmęczę się bo wnuki z rodzicami zamęczają drugich dziadków - a my z córką w spokoju zjemy swoje mazurki smile
                      • warum Re: ... niech się kwieci ... 17.04.17, 08:15
                        Na dworze szron, temp.ok.0. Ale przestalo wiac, znowu swieci ostre slonce i blekitne niebo sie podnioslo. Dzis wyjadamy resztki, prawdziwego mazurka nie bylo, ale byl mazurek a'la plesniak i okazal sie hitem, mimo ,ze ani urody ani smaku rewelacyjnego nie ma- po prostu strasznie dawno go robilam i moze odgrzal sie sentyment?smile Sernik mial tradycyjne branie i czesc pojechala juz do stolicy.
                        Wczoraj Orzelek probowal mnie przekonac do GPS , ostatecznie prawie sie poklociclismy, bo ponoc nie slucham "dobrych rad" . A skoro zdecydowalam sie / klikajac!przed/ - jaka wersje wybieram: szybko czy prostosmile to mam nie kombinowac po swojemu- tylko sluchac lektora. A ja wciaz wybieram sobie znane sciezki/ skroty/ i opieram sie. Doceniam zalety w trasie i w warunkach gdzie jest troche przestrzeni; w natloku uliczek i wariantow wyboru uwazam, ze lepiej kierowac sie oznakowaniem na drodze / dobrym!!!!/i punktami orientacyjnymismile
                        Sunia profilaktycznie posmarowana kroplekami przeciw kleszczom, ale nie wiem czy nie ulegam jakiejs modzie, chodzimy w 99,9 % po tych samych trawnikach, do lasu mam kawal drogi. Bo to takie "ubezpieczenie", bez gwarancji 100% ochrony. Ale stosuje od lat. Milego Swietowania Ulubiency.

                        • omeri Re: ... niech się kwieci ... 18.04.17, 09:52
                          Warumko, Poker ma obrożę przeciwkleszczową i co miesiąc kropelki. Chodzimy do naszego lasku i jeszcze nigdy nie złapał kleszcza. Oby tak dalej. Co do GPs to też się opieram, nikt mi nie będzie mówił ,jak mam jechać. W potrzebię wolę mapę , czy plan miasta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka