Dodaj do ulubionych

Coś się skończyło, to może coś się zacznie?

09.10.20, 12:13
Wlasnie zmieniłam status zyciowy - z aktywny na bierny. Poki co, jestem w stanie zawieszenia finansowegosad i juz przeraza mnie perspektywa jak / a własciwie - za ile/ bede musiala przezyc.
Przez kolejne 20-30 latasad
Ale....... stalo sie.
Mam za to duzo czasusmile
Z pozytecznych rzeczy - mam nadzieję, ze odzyskam sily, kupilam karnet na basen, zlozylam aplikacje na wolontariat, i.... czekam az to sie wszystko zawali.
To ostatnie dotyczy oczywiscie "kaczystanu".
A poza tym...... moze Ulubiency dacie jakies dobre rady na poczatek?
Jak zyc?
Wodniku mam nadzieje, ze dzik nie byl zly?
bo jak w piosence pana Kleksa:
www.youtube.com/watch?v=D0UAt864EJU


Obserwuj wątek
      • warum Re: Coś się skończyło, to może coś się zacznie? 10.10.20, 07:01
        Wodniku, dziekujesmile z racji wieku moze i jestem "najmlodsza" stazem pozawodowym w ekipie, ale za to z odpowiednim "stazem" forumowym, by kontynuowac tu pobyt . Zapomnialam dodac. ze zmiany zaczelam od skrocenia rekawow w sweterze. I zrobilam to tak nieprofesjonalnie, ze musialam je obszyc lamowka. To bylo dzialanie w afekciesmile
        No i o malo co zapisalabym sie na U3W ale po przeczytaniu statutu zrezygnowalam. Zostala mi biblioteka. Tu poki co nie ma obowiazku byc narodowym patriota, ale kto wie jak dlugo?
        A poza tym..... powoli probuje przelaczyc sie w tryb "standby" . No i slucham RNŚ. W oczekiwaniu na radio 357. Ktore mam nadzieję będą sie uzupełniac, tylko szkoda, że nie da sie ich obsługiwac pilotem?sad
        I specjalnie dla Ciebie migawka z lokalnego lotniska :
        "Lot próbny samolotu RWD-8 odbył się na lotnisku Aeroklubu Świdnik "
        kurierlubelski.pl/samolot-rwd8-ponownie-wzbil-sie-w-niebo-takiego-startu-nikt-tu-nie-ogladal-od-81-lat/ga/c1-15216338/zd/45795914

        Sa jeszcze pasjonaci z krwi i kosci. I idacy z postepem / bo do zbudowania tego modelu nikt nie rozbierał starej stodoły by miec oryginalne deskismile/ Szacunek dla konstruktorow i oblatywacza. Ale chyba obustronne zaufanie do wiedzy i doswiadczenia to podstawa tego projektu. Wlasciwie nie wiem czemu o tym pisze, kiedys to byla norma.

    • haha30 Re: Coś się skończyło, to może coś się zacznie? 16.10.20, 13:36
      Gratulacje smile (! ?).

      Jasne, nie moge konkurowac ( stazem emerytalnym) z PP.Wodnikami i Ich doswiadczeniem w tym zakresie.
      Ale (jeszcze) dobrze pamietam moje poczatki (jako emeryta).
      Co mnie rozbawilo to Twoje (typowe dla poczatkujacych) stwierdzenie: "....Mam za to duzo czasu" - he,he, za kilka miesiecy (albo wczesniej) "pojmiesz" iz to jest totalna bzdura smile
      Srodki materialne, zdrowie, hobby i zainteresowania to jedna sprawa, ale czasu na to wszystko, na pewno Ci (szybciutko!) "zabraknie" smile))).
      Zajecia U3W to sympatyczne urozmaicenie i "wszyscy" (mlodzi stazem emeryci) tak zaczynaja, szczegolnie tacy jak ja, mieszkajacy w "czarnej d....." (jesli chodzi o dostepnosc atrakcji) ale po pewnym czasie przychodzi (spore) rozczarowanie.
      Szybko sie zorientowalem iz atrakcyjne (dla mnie) zajecia to jednoczesnie tylko chaltura dla prowadzacych
      i "kazdy" powod jest dobry by organizowac nie konczace sie przerwy (ferie, urlopy, choroby) a w warunkach obecnej pandemii COVID-u to wrecz parodia sad

      Np.: wiecej korzysci mam z faktu iz jeden z moich sasiadow jest 100% Niemcem (praktycznie nie zna jez.polskiego)
      i m/w jeden wieczor w tygodniu, (u mnie czy u Nich), "przegadany" z Nim (przy butelce wina!) daje mi to wiecej korzysci (w praktycznym uzywaniu jezyka) niz zajecia na U3W gdzie sami Polacy, o roznym stopniu zaawansowania jezykowego (nawet na niby "zaawansowanym" poziomie).
      Podobnie z angielskim, gdy (dwa domy ode mnie) akurat sprowadzila sie (kupili niedokonczony Pensjonat) rodzina: Polak ozeniony z Walijka, dwojgiem dzieci (slabo rozumiejacych jezyk polski) i.... tesciowa ktora po polsku ani mru,mru.
      Sa zachwyceni (tesciowa szczegolnie).... nasza pogoda bo u Nich "leje" na okraglo a na naszej Wsi bywaja tygodnie iz kilka dni nie pada i..... slonce jest "widac"! smile)
      Teraz juz "wiem" iz choc mieszkam w "czarnej d......" to towarzystwo mam "europejskie" smile,ale "czasu" to mnie na wszystko BRAKUJE i..... sil witalnych co raz mniej sad
      W przyszlym roku kupie....traktorek (do koszenia zielska "robiacego", u mnie, za trawnik) ale teraz: pochodze za kosiarka smile.

      pozdr,.-

      • warum Re: Coś się skończyło, to może coś się zacznie? 17.10.20, 12:11
        A czy na traktorek /tylko do koszenia trawnika!/ nie trzeba bedzie miec uprawnien?, zaswiadczen i zgody najwyzszego? Moze kup juz dzis, a uzywac bedziesz , jak bedzie potrzeba.
        To, co prezio wyczynia z prawem, jak realnie ogranicza prawa wlascicieli / chocby dzialek /, oraz jak bardzo zabezpiecza "wplywy" do wlasnej kasy wskazuje nie tyle na zapobiegliwosc co na strach....
        Ale.... Polak potrafi, i jestem przekonana, ze znajdzie sie furtke. Jak nie dochodzac do wladzy "od zaplecza", to przez roztaczanie "wizji".
        Skoro juz teraz np. mala dzialka zabudowana z kazdej strony, w srodku wsi musi miec kwit, ze nie podlega zalesieniusmile)) to .....kto zabroni chetnym koszenia trawnika / nawet duzego/ za pomoca stada koz, owiec czy jakis egzotycznych stworow "trawolubnych"?
        Te ostatnie to zart, bo ni e wyobrazam sobie jak mozna by je ograniczac, zeby nie kosily za darmo sasiadom..smile
        Zartuje, ale czasem jak przegladam w interenecie ile jest obostrzen / tzn swiezutkich wymogow administracyjnych, takich od czapy/, to zastanawiam sie skad wzieto takie stado bezwolnych owiec, ktore poszly za baranem...i nie smialy sie sprzeciwic lub powiedziec glosno, ze to jakis absurd?/
        Skoro jestem w czerwonej strefie to czuje sie obez'wlasnowolnionasad
        Basen wczoraj odpadl , ale wieczorem okazalo sie - ze dla "sportowcow" moze byc / ale nie wiem czy wszystkich czy tylko tych z "dzlalnoscia gospodarcza"?, ustawa o ochronie zwierzat tak naczelnego milosiernego "futerkowca", okazala sie tez podatna na naciski - lobby od kurczakow / one juz nie sa takie milusie?/ i od razu drob wypadl z "ochrony zwierzat, a pozostale deklaracje z "juz" otrzymaly status " za iles lat".
        Tak samo mydlenie oczu z gornikami." Cel osiagniety", w wszystko kreci sie jak dotychczas, tylko wiecej kosztuje nas wszystkich.
        1 krok w przod / iduzo szumu medialnego/, 2 wstecz/ ale to juz bez rozglosu, yulko w zapisach/, ale PR tytul sie niesie, choc wszyscy /oprocz piszacego/ sie pogubili o czym ta kolejna "ustawka";
        czy to ustawa o dobrostanie zwierzat czy hodowcow-handlowcow.
        Kasa, misiu sie liczy. Pieniadz rzadzi swiatem, stad ten caly mlyn by przejac stery.
        Wiec nigdzie sie nie wybieramsad na szczescie wczoraj zaliczylam fryzjerke i psiapsychoteriapie/ bo pani z tych autentycznie zwierzolubnych/i z nudow bede przelatywac zdalnie "prasowke"/ a to co znalazlam podepne pod nowy watek/ bo zwyciezczyni RG juz i tak ma przechlapane, z racji powstalej "mody na gwiazde"/
        Udanego dnia Ulubiency.
        Obysmy zdrowi byli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka