palec bozy

12.02.05, 21:17
Niedawno z okazji przestepczej smierci znanego monachijskiego czlonka
tamtejszej High society tamtejsza Policja ustalila sprawce w ciagu 2-ch dni
dochodzenia za pomoca niepodwazalnej naukowo (99,8%) analizy DNA sladow
pozostawionych przez przestepce na miejscu zbrodni.

Rozpetala sie natychmiast w calym kraju polityczna debata czy nie byloby
wskazane metode ta stosowac zawsze i przy kazdej okazji gdy poszukiwany jest
sprawca szczegolnie dzialan niezgodnych z prawem.
Kartoteka probek kodow DNA obejmujaca wszystkich doroslych obywateli i
wiekszosc problemow kryminalistycznej natury mozna byloby rozstrzygnac:
szybko, obiektywnie i ... tanio!.
Kilkadziesiat spektakularnych a niewyjasnionych do dzisiaj zagadek
kryminalnych, gdzie zabezpieczono przedmioty zwiazane z dokonanym
przestepstwem mozna byloby w ten sposob wreszcie rozwiklac!.

Obroncy tajemnicy wlasnosci osobistej - podniesli natychmiast alarm!.
Tylko tego jeszcze brakuje by dostepne Policji dane tego typu - udzielone
nawet przez Obywateli w dobrej wierze i w celach wylacznie dochodzeniowych
zwiazanych z przestepstwem byly dostepne "diabli wiedza komu" bo... kto wie
czy mimo gwarancji demokratycznych wysoki polityczny szczebel nie wykorzysta
tych danych dla innych niezgodnych z oficjalnym zamiarem celow.
Wszak afery w tym np. Watergate tez pdbyly sie w Kraju nazywanym kolebka
wspolczesnej demokracji.
Dzisiaj - zgodnie z prawem np. w Niemczech wyniki probek DNA pobierane w
celach zwiazanych z poszukiwaniem przestepcow musza byc niszczone po 3-ch
miesiacach od ich pobrania i tylko okreslona grupa "zatwardzialych sprawcow"
- recydywistow ( mordercy, gwalciciele itp) ma ustawowo gwarantowany pobyt w
kartotekach "dozywotnio" smile

Jak ta polityczna dyskusja sie zakonczy - czas pokaze ale ma ona "oboczny" i
zapewnie nie chciane polityczno-spolecznie skutki.

Naukowych Laboratoriow wyposarzonych w nowoczesna aparature do analizy DNA
powstalo w miedzyczasie tak wiele iz... wykonuja one uslugowo takie analizy
dla kazdego i to za relatywnie niewielkie pieniadze (300 - 800 €wink.
Spora grupa ojcow - rozwodnikow placaca pokornie alimenty na dzieci zrodzone
w rozwiazanych juz malzenstwach, doszla do wniosku iz zanim dalej bedzie
placic na utrzymanie dzieci a czesto i ich matek - najpierw sprawdzi czy
rzeczywiscie byli "sadownikami" drzewa milosci ktore zaowocowalo pieknym
potomstwem.
Matki, ktore najczesciej posiadaja opieke nad nieletnimi dziecmi z takich
zwiazkow i organizacje kobiece podniosly "wrzask!" - NIE!.
Matka ma prawo NIE ZGODZIC sie na pobranie takiej probki DNA od nieletniego i
bedacego pod jej opieka dziecka.
Pech, ze do takiej analizy wystarczy np. uzywana przez dziecko szczoteczka do
zebow, szklanka z ktorej pilo soczek czy ... wlos, a takich "probek" nie da
sie przed ojcem ukryc bo... wiekszosc z nich (ojcow) ma prawnie zapewniona
mozliwosc min.kilkugodzinnego osobistego kontaktu z dzieckiem tygodniowo smile

Niejasna jest sprawa dopuszczenia jako sadowego dowodu zdobytych w ten sposob
(niezgodny z prawem) dowodow w przypadku ustalenia iz "ojciec - alimentujacy"
wcale nie jest ojcem fizycznym.
Jednak przypadki negatywnych ekspertyz ojcostwa (ta metoda) sa coraz bardziej
powszechne i donosi o tym czesto TV i prasa.

No Dziewczyny - czy nie ma w tym "bozego palca"?
Wszak... "sprawiedliwosc zawsze zwycieza"! smile))

poozdrawiam,-
pE
    • wedrowiec2 Re: palec bozy 12.02.05, 21:36
      Interesujący temat. Zacznę od przypomnienia sprawy, która przed dwoma laty
      wstrząsnęła mieszkańcami jednego z nadmorskich kurortów. Otóż zaczęły się
      napady na kobiety; miały one miejsce na wydmach, w miejskim parku, czy laskach
      oddzielających dzielnice. Kobiety były gwałcone, a dwie lub trzy zostały
      zamordowane. Zabezpieczono materiał biologiczny, ustalono kod DNA. Drogą analiz
      psychologicznych wytypowano dwa tysiące mężczyzn, którzy mogliby być sprawcami.
      Poddano ich badaniu. Okazało się, że kod DNA jednego z nich jest bardzo podobny
      do kodu zabójcy, ale nie taki sam. Skoncentrowano się na jego najbliższej
      rodzinie. By nie spłoszyć sprawcy próbki pobierano np. przez „przypadkowe”
      otarcie się o daną osobę, czy wyniesienie z piwiarni kufla, z której pił
      podejrzany. Sprawcą mordów okazał się brat osoby pierwotnie wytypowanej.
      Ciekawostka jest fakt, że po kilku miesiącach postanowiono porównać kod zabójcy
      ze śladami pozostawionymi kilkanaście kilometrów dalej, przy innym ciele
      kobiety, której zabójstwo nie było wiązane z tamtymi przypadkami.
      cdn
    • wedrowiec2 Re: palec bozy 12.02.05, 21:49
      Przechowywane próbki (!!!) materiału biologicznego mogą być źródłem informacji
      o potenacjlnych chorobach lub potencjalnym czasie życia osoby chcącej
      ubezpieczyć się. Próbki mogą być informacją dla łowców dawców narządówsmile
      Nie jest konieczne przechowywanie pobranego materiału. Wystarczy założyć bank
      danych z „kodem kreskowym”, ale tylko wybranych fragmentów DNA. Do analizy
      porównawczej wystarczy pojemny dysk komputerowy i odpowiedni program.

      Sądzę, że materiał genetyczny jako taki powinien być dowodem na potwierdzenie
      lub zaprzeczenie ojcostwa. Sprawa nie jest niestety jednoznaczna. Badania
      genetyczne, by zapewnić równe traktowanie obu stron, nalezałoby wykonac także u
      matki. Niestety, ale zamiany dzieci mające miejsce nawet w najlepszych
      szpitalach nie są przypadkami odosobnionymi. Gorzej, gdy wyjdzie na jaw, że
      ojciec jest ojcem ale matka nią nie jestsmile Wbrew pozorom jest to możliwe, ale
      to temat na oddzielny watek.
      Prawa kobiet nie powinny stać ponad prawami mężczyzn.
      • popaye Re: palec bozy 12.02.05, 22:21
        Mily Wedrowcze,-

        dzieki za uzupelnienie mojego (i humorystycznie traktowanego "przykladu")wpisu.
        To tutaj jest "pies pogrzebany" sad
        Juz jako uzytkownicy internetu (niby niewinnej zabawy) odczuwamy do jakich
        konsekwencji prowadzi nieostrozne postepowanie z danymi osobowymi a nawet
        (niby) smiesznym adresem mailowym.
        Spam, proby wydobycia pin-ow i kodow bankowych od uzytkownikow
        bankingu "online" itd. itp.

        Kod DNA i "zapisane" w nim informacje to nie tylko praktycznie 100-procentowa
        mozliwosc ustalenia przynaleznosci nawet minimalnej ilosci "sladow
        biologicznych" - bo kilka komorek wystarcza!.
        W naszym lancuchu DNA zakodowane sa wszystkie nasze dziedziczne wlasciwosci i
        cechy - rowniez takie ktore (fachowcom) pozwalaja z przerazajaca dokladnoscia
        ocenic czy np. zachorujemy w przyszlosci na ... raka lub chorobe psychiczna
        albo kazda z chorob dziedzicznych!.
        Juz dzisiaj sa badania ktore pozwalaja na "ustalenie" na podstawioe takich
        danych, potencjalnej dlugosci zycia dawcy materialu do analizy i to z b. duza
        dokladnoscia sad.
        Jakie znaczenie maja takie dane dla Towarzystw Ubezpieczeniowych czy nawet...
        potencjalnych pracodawcow trudno jest przecenic!.

        Najgorsze z tego iz gdy takie "banki danych" powstana i ktos nawet nielegalnie
        bedzie mial dostep do tych danych, zupelnie niechcacy i osobiscie "nic nie
        winni" mozemy znalesc sie w sytuacji gdy, mimo odpowiedniego przygotowania nie
        uzyskamy nawet szansy na otrzymanie np. pracy, a co gorsze nawet nigdy nie
        dowiemy sie rzeczywistych powodow takiej odmowy zatrudnienia.
        Wystarczy, ze z analizy kodow DNA naszych "krewnych" wyniknie iz np. nasz
        stryjek jest... schizofrenikiem a my.... jedna "krew"! sad((
        Nie wierze by Panstwo czy jego Organy nie stosowaly takiej "selekcji" przy
        osadzaniu np. wysokich stanowisk w wojsku czy policji!, a moje "watpliwosci"
        dotycza nawet panstw prawa i o ustroju demokratycznym.
        O dyktaturach czy nie-demokratycznych monarchiach juz nie wspomne.
        pozdrawiam,-
        pE
        • kanoka Re: palec bozy 13.02.05, 10:21
          To wszystko prawda, ale....
          Kilka lat temu (jakieś 2-3), widziałam w naszej prasie popularnej, reklamę
          jakiegoś laboratorium genetycznego, zachęcającą ojców do sprawdzenia
          autentyczności swojego ojcostwa. Niby nic złego, ale jak facet ma kompleks
          Otella,a wynik wyjdzie niekorzystny (facet mógł mieć rację!), to co z dzieckiem,
          np kilkuletnim, ktore nagle "traci" tatusia?
          Oczywiście, to jak z przysłowiowym nożem, którym można ukroić chleb
          i....zabić.Wszystko zależy od tego, kto i w jakim celu, bierze nóż do ręki -
          czyli jak zwykle od ludzi....
          Dlatego może to i dobrze, że zaprzestano w tym przypadku agresywnej reklamy?
          Prawda biologiczna, to jedno, a dobro dziecka - to drugie.
          A genetyczne banki danych, dostępne za stosowną opłatą, pracodawcom,
          ubezpieczycielom....brrrr! - nowy, wspaniały świat?
          Ale tak czy inaczej - postępu w nauce nie da sie zatrzymać i ...znowu bajka o
          nożu wink
          • popaye Re: Kanoko 13.02.05, 10:52
            przyczynkiem do zalozenia tego watku byl wlasnie przypadkowo obejrzany program
            TV o Ojcu takiego dziecka.
            Wbrew powszechnej (pan) opinii "o ojcach" (szczegolnie rozwiedzionych) czlowiek
            ten byl bardzo zwiazany emocjonalnie z dzieckiem i NIGDY do glowy nie przyszlo
            by jemu bez "powodu" takich badan przeprowadzac.
            Byla p.Malzonka dla kobiecej "satysfakcji" poinformowala jego iz zwrocila sie
            do Sadu o podwyzszenie alimentow (nie na dziecko tylko na "jej utrzymanie" -
            kuriozum obowiazujacego w tym Kraju prawa), informujac jednoczesnie b.malzonka
            (z satysfakcja!),ze wobec jego swietnej sytuacji materialnej i jej sie bedzie
            dobrze powodzic choc.... dziecko (urodzone w trakcie malzenstwa) wcale nie
            jest "jego" a on sam byl zawsze "rogaczem" jakich trudno znalesc smile).

            Po badaniach wykluczajacych jego ojcostwo ten czlowiek byl w szoku!.
            Dziecko kochal jak wlasne, od lat walczyl ze zlosliwym utrudnianiem i
            ograniczaniem przez matke wszelkich kontaktow jego z corka, co tydzien jezdzil
            w weekendy kilkaset by zobaczyc sie z dzieciakiem, czesto "calujac klamke"
            zamknietych (z byle powodu) drzwi - mieszkania matki (b.zony).

            Wszystko zalezy od ludzi - fakt.
            W stosunkach rodzinnych wiecej (jednak) od KOBIET bo to One sa w naszej
            tradycji "strazniczkami domowego ogniska"!.
            Nieraz tylko... traca wyczucie w podkladaniu "drew do ognia" smile)
            pozdrawiam,-
            pE
            • kanoka Re: Popaye 13.02.05, 12:06
              Ok. Baba była wredna. Kobietom też tak się zdarzawink
              Ale nie zrozumiałam, kto (ona, czy on) wniósł sprawę o badanie ojcostwa?
              Jeżeli ona - to wredna podwójnie - niszczy psychikę dziecka, żeby dokopać
              byłemusad(
              Jeżeli on? No, cóż - a po co (kosztem dziecka, które jak piszesz, kochał, jak
              własne?) mu ta "kropka nad I"?
              Mówi się : nie ta matka, co urodziła, ale ta, co wychowała. To samo jest prawdą
              w stosunku i do ojców.
              Najważniejsze powinno być dobro dziecka - tak uważam.
Pełna wersja