Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach

12.09.06, 09:48
otwieram, bo sie przelało wink)
Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 12.09.06, 10:30
      Gajuniu kochana, błagam, idż w las a nie oglądaj parszywej gęby komisji. Po co
      ci to?? przeżywania jeszcze czeka nas dużo i długo. Wystarczy, że przeczytamy
      sprawozdanie i to tylko to co u góry dużymi literami. Poważnie, szkoda życia .
      Uściski od wodnikostwa.
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 12.09.06, 12:37
        Zostałam w domu, ale nie żałujęsmile
        Podoba mi się Balcerowiczowawink
        Nie pozwala sobie w kaszę dmuchać.
        Myślałam że się zasapie jeden patafian,
        i serducho mu walnie na Jej stoickie odpowiedzismile
        do lasu pójdę koło 16.00.
    • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 09:56
      Witam w krótkich rękawkach w oczekiwaniu na szafę, może do popołudnia doczekam
      się fachowców
      • mantra1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 10:25
        A ja czekam na fotel. Tez w krotkich smile)
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 10:53
          A ja czekam na Wodnika, co to się po grzyby wybrał. Też w krótkich , nogawkach
          ogrodniczkachsmile
          • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 12:17
            Załamka.
            Na nic nie czekam,i do tego mam chyba zimno w chałupie,
            bo polarowy szlafrok z dlugim rekawem i skarpety na nogach
            wcale mi nie przeszkadzająsmile))
            Pora się ubrać i wyjśćsmile
            Tylko dlaczego akurat stomatologa mam dzisiaj odwiedzić? Brrr...
            Ale termin to terminsad
            Milszego dnia od mojego życzęwink))
            • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 20:57
              Dzien był piękny i upalny. Obłędny wysyp grzybów pomału się kończy.
              Namarynowałam, nasuszyłam, nawekowałam - jak nigdy. Teraz troche przerwy, w
              oczekiwaniu na gąski i opińk, ale to juz na spokojnie.Gaju,trzymaj sie. Ja już
              bliskie spotkania III stopnia z PT dentystą , mam za sobą. A całkiem sporo
              ich(tych spotkań) było....
              • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:14
                Wreszcie zaczynają się jesienne powroty do domów. Witaj Kanoko. Ostatnio
                niemrawo idą nam rozmowy, pochowaliśmy się jak świerszcze za kaloryferami ,a
                przecież jeszcze lato odkrywa ramiona Pań, jeszcze przed nami spacery w słońcu
                i kasztanów zbieranie.. to taki powrót do dzieciństwa i radość, że schylanie
                się nie jest jeszcze wysiłkiem a przyjemnością.
                Zastanawialiśmy się z Alfredką jakie jest przeciętne trwanie forum? dwa, trzy
                lata? i co powoduje że nagle tylko czytamy, a sami nic a nic wymyślić nie
                możemy. Może zmęczenie polityką, może nostalgią nas napawa przemijanie...
                żadnej sensownej odpowiedzi nie ma, to się nadaje dla psychologasmile

                Serdecznie pozdrawiam tu obecnych i nieobecnych.
                /Grzybów kupiłem caly wór, no może worek pięciokilogramowy, pachną smakowicie,
                a za chwilę znikną w czeluściach zamrażarki./
                • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:27
                  smile))
                  Wodniku, nie wiem jak to z forami bywa, ale mam nadzieje, że nasze przetrwa
                  dłużej, niz 2-3 lata, a życie forumowe bedzie kwitło. Ja jeszcze nie wróciłam -
                  jestem przelotem. Jutro PKSem do Stolicy (niestety, na pogrzeb mamy
                  koleżankisad((), a w piatek - ponownie na działkę. Spacerować, czytać, rozmawiać,
                  zbierać grzyby, cieszyć się z odwiedzin rodziny i znajomych - takie tam ,
                  emeryckie rozrywki smile)
                  • fedorczyk4 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:37
                    Dobry wieczor, na temat dlugowiecznosci internetowych bytow nic nie wiem, ale
                    za to na temat grzybow, w tym roku dowiedzialam sie duzo. Po pierwsze jest ich
                    zatrzesienie, takie ze nawet ja nazbieralam kilka kilogramow. Pisze ¨nawet ja¨,
                    bo zawsze myslalam ze grzyby w lesie to mit. Po drugie dowiedzialam sie ze jak
                    sie juz nazbiera, to trzeba cos z tym zrobic. No i teraz susze, wekuje i
                    zamrazam. No i oczywiscie karmie nimi le mezasmile
                    • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:56
                      smile))
                      Polecam wekowane w sosie własnym. Czyszczę, zybko myję, kroję, gotuję osolone ca
                      20 min. Potem do wyparzonych słoików i pasteryzuję znowu 20. min. I już . No a
                      później w zimie, masz gotowe do pieczeni, do kapusty w róznej postaci, na pyszną
                      zupę grzybową, lub też - odparowane na patelni , z dodatkiem tłuszczu, jajka,
                      podsmażonej cebulki, czy kiełbasy - całkiem jak swieże...mniam!
              • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:17
                Witaj walcząca z pralkąwink))
                Kanoko, ja jak narazie od poniedziałku miałam 3 wizyty.
                Następna jutro o 19.00.
                Dlatego nie mogę pojechać na grzyby do kurnikasad
                Staruszek tam siedzi, ale znając jego "pracowitość"
                to jestem pewna, że zbiera, kilka oczyści, a resztę wywalasad
                • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:49
                  Do pralek coś mamy pecha. Co zakup, to niewypał sad(. Ta ostatnia, tez odmawia
                  współpracy, i obawiam się, że trzeba będzie kupić nową, a mamy zupełnie inne
                  plany wydawania pieniedzy. Ja z "moim" P. dentysta spotykałam się co tydzień
                  przez ponad miesiąc. Na szczęście, juz mam to za sobą. A z grzybów, to ostatnio
                  skonsumowalismy z mężem w charakterze 3 kolejnych obiadów, pieczarki polowe i
                  wielkozarodnikowe + trochę pieczarek lśniących
                  grzyby.strefa.pl/Agaricus_arvensis.html
                  micologia.net/g3/Agaricus-macrocarpus/Agari_macrocarpusedu
                  grzyby.strefa.pl/Agaricus_silvaticus.html
                  czasznicę oczkowatą
                  www.grzyby.pl/gatunki/Handkea_utriformis.htm
                  i kanie
                  www.grn.es/amjc/bolets/mprocera2.htm
                  Uff - pyszne było, ale jak tu nie tyć?
                  • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 22:08
                    Ja myślę, ze te pralki sa do kitusad
                    Całkiem niedawno, chyba ze 3 miesiące temu kupiłam
                    i juz tłucze na cały blok.
                    Starą nie starą wywaliłam, bo waliła niemiłosiernie
                    a teraz nastepny egzemlarzsad
                    Musisz mi kiedyś pokazać jak rośnie ta czasznicasmile
                    Z fotki to chbya wiem, ale ja to traktuję jako purchawęsmile
                    • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 22:27
                      Bo to JEST purchawka. Wszystkie purchawki sa jadalne, kiedy jeszcze sa białe i
                      jędrne, wiec i ta. A że jest duża, to po obraniu, kroimy ją na plastry,
                      obtaczamy w jajku i w bułce i smażymy na rumiano - pyyycha. Rośnie na łąkach i
                      na poboczach polnych dróg.
                      A zpralkami, to masz rację. Ale udało nam (mnie i pralce) ukończyć drugie
                      pranie, więc ona odpoczywa, a ja idę prasować i szykować się na jutro. Pa smile))
    • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 14.09.06, 18:50
      Wróciłam ze smutnej uroczystości na Wólce Węglowej, spłakana okrutnie. Oczy mam
      w mokrym miejscu i pewnie można nmie wynajmować w charakterze płaczki...
      Każda śmierć jest stratą, nawet kiedy umiera ktoś "o czasie", zawsze pozostawia
      zrozpaczonych najbliższych sad( i ta świadomość straty i to cierpienie, udziela
      mi się, jak choroba zakaźna...
      Cmentarz był bajecznie kolorowy od jesiennych kwiatów i żółknących liści, a ja w
      dodatku, nie byłam w krótkich rękawkach, więc się zgrzałam, bo słońce grzało,
      jak w lecie.
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 11:49
        Kanoko współczuje.
        Ja żeby unikać takich przeżyć
        od małego wbiłam sobie do głowy,
        że to nie koniec, tylko przerwa między spotkaniami.
        Zawsze mówię do zobaczenia, nigdy żegnaj
        i jest mi z tym dobrze.
        Łezka mi poleci jak przy pożegnaniu przed podróżą
        bo wiem, że kiedyś się spotkamy.
    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 11:55
      Mamy nastepny piękny dzieńsmile))
      Czekam ze zniecierpliwieniem na powrót mojego grubusia z urlopu
      bo ma mi przywieźć świeżych malineksmile
      Chyba zapomniałam się pochwalić, że miałam tydzień wolnoścismile
      Gdyby nie wizyty u dentysty byłby to super tydzieńsmile
      Poleniuchowałam za wszystkie czasy.
      Nie musiałam gotować, sprzątać, słuchać ględzenia,
      to jest to!!!
      • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 18:28
        Dzien zlecial wyjatkowo leniwie , nawet slonce bylo takie przymulone. Z tzw.
        pozytecznych rzeczy: 1/ zrobilam to co zawsze mam w repertuarze na wolna sobote
        2/ spedzilam w szpit.godz dluzej na rozmowie niz zamierzalam, a na koniec
        zostalam poproszona o kontynuacje/ raczej wysluchanie c.b.d. jutro../ 3/i
        polezakowalam - lecz to bylo zupelnie bez sensusmile/ bo ani nie opalalam sie, ani
        nie czytalam, ale po WO tak mi sie zamarzylo,ze moze ja bym druty odnalazla?
        Lubie takie swetry. Kiedys to byl moj relaks umyslowy , ale wtedy nie mialam
        komputerasmilei mialam lepszy wzrok 4/a to co mialam najgorsze na dzis do zrobienia
        - odlozylam bez wyrzutow sumienia do poniedzialku. Hmm...a moze samo sie zrobi?
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 20:46
          Właśnie skończyłam "drutować" sweter. Długo pletłam /jak mówią góralki/.Za
          druty biorę się tylko wtedy gdy siedzę przed telewizorem, bo bezczynnie oglądać
          nie potrafię. Miałam nagrane dwa filmy i przy ich oglądaniu wykończyłam
          swetrzysko.
          • mantra1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 22:03
            Bilans dnia:
            - "grzybobranie", uwienczone zakupem jednej lubianki kurek i jednej nadgrzybkow
            od baby przy drodze oraz dwoch kartonow tanszych papierosow Spike na bazarze w
            Tarczynie
            - uduszenie w smietanie i natce pietruszki rzeczonych kurek na jutro do
            tagliatelle oraz zamrozenie nadgrzybkow "na zaś"
            - pranie poscieli oraz nokacich imponderabiliow, a moze ineksprymabli (?)
            - wykonanie sloika sledzi w oleju "a'la mojaBabcia"
            - wypicie jednej bloody Mary + jednej vodka&tonic - zrealizowane polowicznie,
            aczkolwiek z dobrymi rokowaniami (oblewamy wspomniany uprzednio fotel) smile)
            • nokata Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 22:45
              heeeeppppp
              swinte slowa Manterko.
              koncz te skomplikowane umyslowo-lingwi-teges,
              tylko chodz tu:
              \%%%%%%/> <\%%%%%%/
              Zdruffko
              i za niechlajacych tez
              Za korzonki gżypkuf i moje
              (cholera, szczykajom)
            • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 23:07
              OJ ,toście się napracowałysmile))
              U mnie bilans marniutkisad
              Do 14.00 oczekiwanie a od 14.00 czyszczenie, płukanie, gotowanie, suszenie
              grzybówsad(
              Jednak mojestarocie jest jakies porypanesmile)
              Zamiast mając tyle wolnego pójść na dziewczyny, to on po lesie cwałował w
              poszukiwaniu okazówwink
              Ususzył 4X 3-litrowe słoiki nadgrzybów
              i umarynował chyba z 10smile)
              • nokata Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 23:28
                no i jest macho, a nie oglada sie jak jaki zulik za byle majtkami...
                Prawdzuwy Wodz Plemienia.
                Mysliwy smile.
                • maryna04 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 17.09.06, 06:38
                  U mnie tez przepiekna pogoda, a jutro i pojutrze bedzie pelne lato. Dzien
                  mialam mily, wczesnym popoludniem spotkanie "organizacyjne" ze znajoma.
                  Poszlysmy na pozny lunch do meksykanskiej restauracji, co to jest hot, hot....
                  Jedzonko maja bardzo dobre, i o wiele za duze porcje, ale najwazniejszy jest
                  sam lokal, od lat straszny, na polpieterko idzie sie po blaszanych schodach,
                  na podlodze zeliwne plyty, sciany - zamiast lamperii obite blacha falista.
                  Stare krzesla, takie wiecej obskurne albo stoly. A na scianach
                  pelno "suwenirow", moze meksykanskich, makatki, kapelusze, ziola, ni do ladu
                  ni do skladu - kibelek czysciusienki, ale wejscie przez stuletnie drzwi. (nie
                  antyczne) Napoje podaja badz w takich sloikach po dzemie, albo w
                  musztardowkach. Ceny faktycznie umiarkowane, ale nie smieszne. Mysle, ze nie
                  maja wyjscia, jakby wyremontowali, to jest duza szansa, ze lokal juz nie
                  bedzie ten. A tak to sa tam tlumy. Kupilam sobie tez kurtewke sztuczna robiaca
                  za kozuch, wskazala mi ja znajoma, zalozylam, zdjelam, poszlam do kasy. Ona mi
                  zawsze cos wypatrzy. A potem na wieczor cztery odcinki "Lost" juz ostatnie z
                  pierwszego sezonu pod czujnym okiem wlasciciela zestawu. Uff. Zapowiedzialam,
                  ze drugi sezon na razie nie mam czasu ogladac. A swoja droga fajna bajka dla
                  doroslych. I gdzie tu w tym opowiadaniu "jak minal dzien" grzyby, ryby,
                  przetwory. Chol... To jutro przynajmniej pojade na wielokilometrowy spacer
                  wzdluz brzegu morza, znaczy sie oceanu. "Owocow morza" nie bede zbierac. Tfu...
                  • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 17.09.06, 09:15
                    Ale sie na nameczylam nad ta "kurtewka"smile)Chyba mnie slonko wczoraj za mocno
                    przypieklo, bo jakos tak inaczej skojarzylam i... zamiast myslec, niedowierzalam
                    wlasnym oczom.
                    A u mnie meksykanskich barw jeszcze nie widac/ o jedzonku nie wspomne/ za to na
                    dworze cieplo jak wczoraj tylko coraz bardziej siwo-niebiesko /na zoltym
                    tle/.Ale to nie dym z ogniska na polusmile Pozdrawiam niedzielnie wszystkich Spaczy.
                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 18.09.06, 12:45
                      Zaczynamy nowy tydzień w prawdziwie letniej, wręcz upalnej pogodzie, a na
                      okularach osiadło mi dzisiaj Babielato..
                      Przypominam, że czujemy się od dzisiaj młodo, jedni fizycznie, drudzy
                      psychicznie, a tzeci - i tak i tak smile
                      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 18.09.06, 14:36
                        Pogoda się zgadza, ale samopoczucie do kitusad(
                        Mmja młodosć dzisiaj przejawia się wściekliznąwink))
                        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 18.09.06, 14:38
                          Prawidłowo, stary człowiek nie ma sił na "wściekanie sie".smile)
                          • maryna04 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 18.09.06, 15:14
                            Odwalilam wczoraj 4,5 godziny szybkiego marszu wzluz oceanu z dodatkowo
                            godzinna przerwa. Dzien byl czysto plazowy, wiec wraz z moim towarzyszem
                            zgrzali my sie okrutnie choc bylo juz popoludnie. Oprocz obserwacji
                            przyrodniczych mialam oczywiscie socjologiczne. Wiec idzie nowe do Ameryki, na
                            mniej niz zwykle zaplazowanym obszarze na lezaku siedziala mloda kobitka z
                            dlugimi piersiami. To nie ironiczne, kto powiedzial, ze idealem sa krotkie. Nie
                            opalala ich, bo z natury byla rownomiernie czekoladowa. Dalej stala biala
                            kobitka, z jeszcze bielej utlenionymi wlosami, tylem do mnie - bo korzystala z
                            kapieli nog w oceanie. Miala tongi, to tutaj publicznie naprawde nowosc. Mysle
                            ze w ubraniu ta d...(klaniam Ci sie Nokato) wyglada znacznie lepiej, a tak to
                            byla tylko duza, biala d....Widzialam masowo tongi na plazy w poludniowym
                            kraju, w ktorym ta d...jest naj seksowniejsza czescia ciala, ale tam byly
                            kolorowe dziewczyny po silikonie i wygladaly atrakcyjnie. Nawet wtedy zrobilam
                            zdjecie - 5 lezacych d.. Reszta wrazen juz z innych branz nie bede zanudzac.
                            Przepraszam za brzydkie slowo, ale to nie byly plecy, w miejscu, gdzie traca
                            szlachetna nazwe, ani pupka niemowleca, tylko po prostu d...
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 18.09.06, 19:41
      Gdyby kózka nie skakała, a wędrowiec nie...
      Drugi raz w ciągu ostatniego tygodnia uciekłam gipsiarzowi spod gipsu, ale
      dałam słowo honoru chirurgowi, że najbliższe dni spędzę w pozycji
      horyzontalnej. Laptopa nie posiadam, a monitor, kalwiatura, komuter i mysz są
      zbyt cięzkie by trzymać je na brzuchu. Szczególnie myszwink
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 19.09.06, 03:10
        Wędrowcze zdrowia życzę i uważaj na siebie !
        Kran
        • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 19.09.06, 13:17
          Również zdrowia życzę i słuchaj się chirurga!
    • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 14:20
      Witam "śpiochy" zapracowane. coś nie najlepszy mam dzień sad
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 14:44
        Omeri, mam nadzieję, że to tylko jeden dzień, a nie coś dłuższego.
        Zaparz i wypij herbatę, zjedz coś słodkiego. To pomagawink
        • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 15:16
          Też mam nadzieję. Jak noga? Idę po senchę i coś...
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 15:26
            Sencha, "cos" i nastrój będzie lepszy.
            Czuję się prawie genialnie. Leżenie pomogłosmile Teraz też yunan i trochę pracy.
            Może dodać do tego czekolady z orzechami albo grzankę?
            • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 15:28
              Jasne.Cieszę się,ze jest lepiej!
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 21:13
                Możeby ktoś tchnął we mnie trochę entuzjazmu i radości, że się sypie koalicja.
                Patrzę jak na stary film, słucham jak zdartej płyty i nic, zero. A może
                przeczucie, że dopiero teraz zobaczymy jak w praktyce wygląda TKM i tylko M sad(
                • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 21:52
                  "Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo" - tak skomentował wicepremier
                  Andrzej Lepper w telewizji TVN24 informację, że premier Jarosław Kaczyński
                  podjął decyzje o zwróceniu się do prezydenta o odwołanie go z rządu.
                  "To nie ja zachowałem się jak awanturnik, jak cham, jak niewychowany. Brak
                  kultury politycznej, osobistej, to co premier wyprawia w tym rządzie nie
                  konsultując nic z nikim. (...) Ja i tak byłem cierpliwy i wytrzymałem bardzo
                  długo" - powiedział Lepper."

                  I kto to komu mowi?smile) A co teraz bedzie? jest mi to obojetne.

                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 21.09.06, 22:40
                    "wart Pac pałaca a pałac Paca" /przepraszam s.p. Paca/
                    Jakie to społeczeństwo wybrało takie dno??? ano nasze sad(
                    A kogo wybierze przy następnych wyborach??? obawiam się ,że historia się
                    powtórzy. Większość nie lubi wykształciuchów, łżeelit i takich dziwadeł dobrze
                    wychowanych.

    • wedrowiec2 Rosz Haszana 5767 22.09.06, 16:33
      Leszana towa tikatewu wetehatemusmile
      • trojanka3 Re: Rosz Haszana 5767 22.09.06, 16:58
        Święto to przypada na pierwszy i drugi dzień miesiąca tiszri, będąc zarazem
        początkiem roku. Dni te są dniami sądu - właśnie wtedy Bóg sądzi wszystkie
        Swoje stworzenia i decyduje o ich przyszłym losie. Niebiański Sąd osądza
        człowieka zgodnie z jego czynami, słowami i myślami - czy żył w zgodzie z
        nakazami Tory, przestrzegał micwot (przykazań) i z ufnością służył Bogu - czy
        też grzeszył i nie wypełniał swojej duchowej misji. W tych dniach Bóg, który
        widzi serce i myśli każdego człowieka, sam osądza cały świat.

        smile)

        • warum Re: Rosz Haszana 5767 22.09.06, 22:02
          Az mi glupio o codziennosci pisac, ale... przerobiono "moj" parking/ w celu
          powiekszenia/ i to tak idiotycznie,ze nie plasko i teraz stoje "pod ostra
          gorke"sad Wiec zaproponowalam,ze skoro moje miejsce pod drzewkiem i tak sie
          wyroznia/ chwilowo drzewko w fazie wczesnego wzrostu tj mojej wysokoscismile/to
          prosze o kamole pod p.kola,zeby autko komus na przod nie moglo sie stoczyc
          przez tyle godzin mocowania sie z silami grawitacjisad Zamiast nieeleganckich
          podkladek, dostalam wydzielony,utwardzony kawalek klepiska - za kraweznikiemsmile
          wsrod ladnego wciaz trawnika.I jedyna mam prawo wjezdzac przednimi kolami za
          ten kraweznik. Durne to wyjatkowo, ale bezpieczne. Jak latwo sie domyslec, nie
          tylko blondynki sa madre inaczej, to facet wymyslilsmile
    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 23.09.06, 10:44
      Zapowiada sie piękny, imprezowy dzieńsmile
      Idę na piknik działkowców "Pożegnanie lata"smile
      Oficjalne zamknięcie działalności grillowo-rozrywkowejsmile
      Przyda mi się troszkę oddechu po wczorajszym.
      Pogrzeb na odległość 250 km od domu
      z koniecznoscia powrotu w ten sam dzień
      to jak na mój kręgosłup troszkę za dużosad
      • warum Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 23.09.06, 12:39
        Jedni raduja sie na nadejscie nowego roku, inni zabieraja sie z tego swiata.
        Samo zycie.
        A o ile latwiej akceptowac zycie jak swieci takie piekne slonce. Dzieci siedza
        w miare cichosmile obiad przygotowany wczoraj / golabki, lubie byc czasem dobra
        mamuska / obowiazki wypelnione - wiecej niz polowicznie, nawet w totolotka po
        drodze zagralam, choc wiem,ze to glupotasmile Mam nadzieje,ze u wszystkich
        SZ.Forumowiczow tak samo, a nawet lepiejsmile
        Ba, nawet wiadomosci mnie nie interesuja - chyba ta oczekiwana przeze mnie
        rewolucja ,dzieje sie ewolucyjnie? i calkiem bezbolesnie.
        • mammaja Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 23.09.06, 14:25
          Jest tak piekna pogoda, ze nawet wlasny skromny ogrod wyglada super, w tym
          sloncu. Powolutku pokazuja sie kolory na lisciach, ale jeszcze przewaza zielen.I
          oby jak najdluzej.....Milych sobotnich atrakcji smile
          • maryna04 Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 23.09.06, 18:09
            A ja mam gosci z Polski. Zaplanowany dzien wzial w leb, bo w samochodzie
            zaczela mi sie swiecic kontrolka o chlodzeniu, a moj subway (czyli metro) jak
            zwykle od wielu lat ma w weekendy remonty, coraz powazniejsze, teraz juz przez
            dwa dni na calej linii, zastepczy autobus, ktory oferuja nie na moje
            usposobienie - przestraszliwie sie wlecze. Rozbawilo mnie to - a niech sobie
            potwierdza rodacy jakie tu dziadostwo. Lubie takie "wyzwania", juz mamy piekny
            plan zastepczy, wiec zmykam. A pogoda bezsloneczna - co nie jest typowe dla
            tej pory roku tutaj.
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 25.09.06, 06:35
              No, nawet u mnie juz poniedzialek, znaczy sie jest po polnocy w niedziele. Na
              przyjazd gosci z Polski obcielam kotu paznokcie, pazury. Obcina sie na rowno,
              oczywiscie. Jak to dziala, ze w ciagu kilku dni staja sie znow szpiczastymi
              szponami jakie kotu sa potrzebne w naturze, przeciez czlowiekowi odrastaja w
              obcietym, czy spilowanym ksztalcie. Moze za duzo wina wypilam z goscmi, stad
              te dylematy?
              • warum Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 25.09.06, 07:14
                Moze i wino pomoglo?smile Ale Maryno, leciutko mnie zawiodlas...ze nie poszlalas i
                nie pomalowals tych pzurkow kotu. To dopiero byloby o czym opowiadacsmile
                • czubatek Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 25.09.06, 10:29
                  Dziendoberki serdeczne wszystkim. Slonecznie, prawie upalny dzien sie
                  zapowiada. Maryna, a co z wasiskami kotka, czy w zapale nie obcielas ich smile)
                  Mojemu kotkowi czasami maluje pazurki na lekki roz, co wspolgra z jego rudoscia.
                  • warum Re: Dzieńdoberki kolejne:) wciaz b.cieple 25.09.06, 17:13
                    Az sie wierzyc nie chce,ze to ostatni tydzien wrzesnia - dziewczyny pokazuja
                    gole nogi,ramiona i odsloniete dekoltysmile
                    Czy ktos mnie lopatologicznie oswieci- i powie jak jest teraz poprawnie
                    powiedziec - o mieszkancu Indii? Mnie uczono /wbrew logice /, ze to Hindus,a
                    teraz pisza "indyjski student"?
                    • b.a.s.i.a.a Re: Dzieńdoberki kolejne:) wciaz b.cieple 25.09.06, 18:43
                      Mnie tez uczono, ze to Hindusi sa wink Lece sprawdzic, co autorytety na to smile
                      ps. A w ogole, to witam wszystkich serdecznie - ja po raz pierwszy tutaj smile
                      • czubatek Re: Dzieńdoberki kolejne:) wciaz b.cieple 25.09.06, 18:54
                        Witaj a ja juz tu drugi dzien jestem smile)
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 25.09.06, 20:02
      Podobno upały mają trwać do listopada. Na szczęście chłodne noce zapewniają mi
      komfort termicznywink
      Dziś dzień zakupowy. Jutro nasze progi opuszcza gość, więc dziś trzeba było
      pojeździć/pobiegać po mieście. I znów wróci monotonia zycia codziennego.
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 25.09.06, 20:53
        Nareszcie doczłapałam do kompa,
        by powitać nowe duszyczki.
        Witaj Basiu i Czubatkusmile))

        Piknik skończył się niefortunnie.
        Skręciłam nogę w kostce i teraz problem
        czy do soboty porzadnie stanę.
        Wszak wesele czekasmile))
        Kuśtykanie niemile widziane!!!
        • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 25.09.06, 21:17
          Witaj Basiu!Skąd nadajesz i ty Czubatku także ?
          • czubatek Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 25.09.06, 22:07
            Z Niemiec jestem droga Omeri smile)
            • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 25.09.06, 22:13
              Niemcy dużo, może ciut dokładniej, który land?
              • fedorczyk4 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 25.09.06, 22:32
                Dobry Wam wieczór, Nowym sie kłaniam, Bywalców witam. Pogoda, fakt aż
                podejrzana taka piękna, może jak Dama Kamelowa gróźlicę ma, albo co?. W parku
                koło mojego domu wysyp muszek i biegaczy. Nic tylko tłuc scierą. Swoja drogą to
                rowerzystów i biegaczy parkowych nie lubię. Na!. Po rowerościerzkach (żeby
                niewiem jak kretyńsko były wyznaczone)z Krowisią się nie pętam. I rowerzystę i
                bieguna rozumiem i usznuję, ale dlaczego oni się uparli zeby mi sukę straszyć
                (rowerzyści), albo na mnie się wydzierać obraźliwie (bieguny). Bydlątko zawsze
                na smyczy, albo w kagańcu, jak żyje nikogo nie pogoniła (nie twierdzę że nie
                próbowała zeżreć, ale nigdy nie udało jej się mnie dowlec na wystraczającą do
                bezpośredniego kontaktu, odległość), więc skąd tyle nienawiści, no skąd?
                Czy ja mam paranoję?
                • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 25.09.06, 22:51
                  Bo moze Krowisia powinna spacerowac w adidasach? albo chociaz przywiazana do
                  roweru? Wtedy bylaby pelnoprawnym uczestnikiem sciezkismile
          • b.a.s.i.a.a Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 09:44
            smile
            Z Krakowa
            • mantra1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 10:18
              Dzieńdoberki przy bezwstydnie pięknej (jak na wtorek) pogodzie. Witam zakichana
              i zakaszlana Szanowne Państwo, ze szczególnym uwzględnieniem Pani Basieńki z
              Krakowa wink) Cieszę się, że zajrzałaś. Mam nadzieję, ze wraz z Czubatkiem
              znajdziecie tu pozytywne klimaty, przyczyniajac sie rowniez do ich tworzenia wink
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 12:30
                Jeśli już mowa o pozytywnych klimatach, to proszę uprzejmie o nadsyłanie jak
                najczęściej klimatu górskiego, zakopiańskiego...
                - alfredka w góry dochodząca aż ze Szczecina i niezupełnie normalną miłością
                pałająca do tychże smile))
                • jutka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 14:50
                  Alfredko Droga, czy gory to tylko Tatry?
                  A Gory Sowie moga byc?
                  Nizsze i lagodniejsze, ale sliczne sa...
                  smile))

                  Pozdrawiam serdecznie, i shana etc. - z Gor Sowich smile))
                  • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 15:13
                    Dla alfredki liczą się tylko Tatry. Tych "owłosionych" nie toleruje. Dla
                    równowagi ja nie marudzę - kocham wszystkiewink W Sowich byłam tylko raz.
                    Przeszłam je w poprzek i powędrowałam w Stołowe. To było sto lat temusad
                    • jutka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 18:45
                      Wedrowcze, nie moglo byc sto lat temu! smile
                      Przemysl odswiezenie wspomnien smile
                      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 28.09.06, 17:58
                        jutka1 napisała:

                        > Wedrowcze, nie moglo byc sto lat temu! smile
                        > Przemysl odswieżenie wspomnien smile
                        >


                        Przemyślęsmile
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 15:58
                    Juteczko droga, mogą być mogą i te kudłate.... ale Tatry to moja pierwsza
                    miłość, a wiesz jak to jest z pierwszą miłościa, która cię w dodatku nie
                    zawiodla smile) Uczucie to zaczęło się gdy lat miałam sześć /słownie sześć!!/
                    pozdrowienia od Wodnika.
                    • jutka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 18:44
                      Alfredko droga, akurat na moja pierwsza milosc nie chcialabym wpasc na ulicy,
                      ale rozumiem! wink))
                      Tak czy siak, w kudlate zapraszam, jesli w Tatrach kiedys bedzie lalo, czy cos. wink
                      Wodnikowi rowniez najlepsze big_grin
                      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 20:03
                        Jutko Najmilejsza, ja prawie kocham Góry Izerskie. Jeszcze nie tak dawno co
                        roku robiłem tam krótkie wypady by obolałe stopy wypoczęły po Krzyżnem czy
                        innych Rysach smile Już niedługo będę tam częściej dreptał, jako że Taterki
                        wysoooookie więc wpadnę, przywitam się z pięknymi widokami i szybciuto w dół...
                        czyli na obiad na Stóg Izerski. Do spotkania - na szlaczku smile))
                        • jutka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 26.09.06, 21:55
                          Wodniku drogi, jesli na szlak nie zdaze, to bede czekac w schronisku z
                          piersioweczka i kotletem! wink
                          • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 27.09.06, 13:46
                            Witam zapracowanych alternatywnych wink Mnie tez dopadlo sprzątanie. Pogoda, aż
                            się wierzyć nie chce. Taka zmiana klimatu mi odpowiada.
                            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 27.09.06, 13:53
                              Pogoda wreszcie traci rumieńce, nawet troche pokropiło, możę zmyje trochę kurzu
                              i brudu. No, z tym brudem do przesadziłam, bo musiałoby ulewnie padać przez
                              czterdzieści dni i nocy, może trochę odmoczyłoby do co na chodnikach.
                              Polityka natomiast nabiera rozpędu, stoję z boku, obserwuję kto kogo i czym i z
                              której strony. Już przestałam się denerwować. Ot przyszłam do marnego cyrku...
                              • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 27.09.06, 17:34
                                Alfredko! Nie strasz tym polewaniem, bo dla mnie taka pogoda letnio-jesienna
                                moglaby byc az do grudnia. A do choinki, ktora lepiej wyglada ze sniegiemsmile
                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 27.09.06, 18:03
                                  No już już - przestało padać, słoneczko nawet zaczyna wyzierać. Jestem w
                                  mniejszości sad( U nas w Sz. takie ciepło powoduje ogromne parowanie wód
                                  wokółmiejskich, jest parno, ciężko się oddycha nawet młodym, a najgorzej mają
                                  reumatycy... Najprzyjemniej gdy wieje silny wiatr i przegania duszne powietrze.
                          • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 28.09.06, 21:48
                            Juteczko, a w którym schronisku będziesz czekała z piersióweczką i kotletem.
                            Proponuję schronisko na Stogu Izerskim. Mam bardzo miłe wspomnienia. Będąc w
                            latach kartkowych w Świeradowie Zdroju, dożywiałem się tam wspanialymi
                            potrawami. Kierownik, zamiast karty menu, podawał książke kucharską z
                            propozycją wyboru jadła i napoju. A może w Chatce GÓrzystów na Polanie
                            Izerskiej. Ale wodę do drinków trzeba samemu przynieść ze studni. Wspaniały
                            prymityw. Pozdrawiam.
                            • mantra1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 28.09.06, 22:18
                              Dzięki, Wędrowcze. Przeziębiłam sie calkiem swiadomie i niejako na własne
                              zyczenie. Pojechalam pare dni temu poznym wieczorem do kolezanki, ktora ma bzika
                              na punkcie kotow. Ma ich chyba 13 + dwa psy. Pokusa byla silna - bo raz, ze
                              kolezanka miala dla mnie kase od naszego wspolnego klienta, a dwa - zwabila mnie
                              jakimis super ciuchami, ktore zakupila pochopnie dla siebie, lecz na nia nie
                              pasuja. Pojechalam, chociaz mam alergie na kota i spedzilam tam nie wiecej niz
                              20 minut. I chociaz podobno wszystkie koty akurat wybyly za ploty (faktycznie,
                              tylko jeden sie petal po kuchni), wystarczylo, ze chwile tam posiedzialam,
                              przymierzylam pare laszkow, zebym wyszla w stanie przedagonalnym. Mialam wiec do
                              wyboru, albo udusic sie w samochodzie, w ktorym dodatkowo wiozlam torbe ciuchow,
                              oczywiscie czystych, ale pelnych kocich alergenow, albo otworzyc okna na
                              przestrzal i gnac do najblizszej nocnej apteki. Wybralam drugie wyjscie, no i
                              mam, to co wybralam smile)
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 27.09.06, 20:55
      Moja ulubiona wyszukiwarka - Google obchodzi dziś ósme urodziny.
      Wszystkiego najlepszegosmile)
      www.lem.pl/english/lemdraw/osmak.gif
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 28.09.06, 13:11
        To tez moja ulubiona wyszukiwarka, chociaz moj zakres poszukiwan jest
        skromny. A wogole lubie takie prawdziwe bajki ("prawdziwe" - ze to nie
        fikcja) o mlodych, zdolnych, z wizja , ktorzy na dodatek znalezli sie we
        wlasciwym momencie i miejscu.
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 28.09.06, 18:48
      Mantro, dobrze, że posty w tym wątku dobiegną niedługo setki - pewnie
      przeziębiłaś się od tych krótkich rękawkówsmile
      Wracaj do zdrowia!
    • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 29.09.06, 11:30
      Witam w ostatni weekend wolności (dla mnie!)
      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 29.09.06, 14:14
        Pogoda iście letnia. Wybieram się na kąpielisko / Dziewoklicz/ przy którym
        jest ogromny plac wśród drzew. Tam przyjezdżają majsterkowicze samochodowi,
        robią, klepią, naprawiają. Pod drzewami i krzewami siedzą lub leżą
        ich "kobiety", wszyscy radzi - panie plotkują, panowie między przykręceniem
        srubek i dekielków politykują - sielanka. Tylko nie rozumiem dlaszego pani
        Wodnikowa nie chce się dołączyć smile)
        • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 29.09.06, 18:27
          Mantro, serdecznie wspolczuje kataru! Ochyda!
          Wodniku, moze za slabo zachecasz pania Wodnikowa ? A moze nie lubi plotek smile))
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 29.09.06, 19:22
        omeri napisała:

        > Witam w ostatni weekend wolności (dla mnie!)
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 29.09.06, 19:24
          Pusto poszłowink
          Dla mnie też ostatni. Zawsze ciekawi mnie jacy przyjdą studenci. Co roku jest
          to wielka niewiadoma.
          • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 29.09.06, 20:14
            Chyba sa coraz bardziej pewni po co przyszli na studia? Mialam napisac,ze sa
            coraz bardziej dojrzali, ale to nie to, raczej sa mocno przekonani,ze to
            konieczny klucz do kariery. A moj orzelek zmienil kolor koszuli, wiec tez cos
            nowegosmile
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 30.09.06, 05:46
              Bylam z polskimi goscmi na Greenpoincie ( tzw.polskiej dzielnicy) - na co
              drugim polskim sklepie kartka - potrzebna osoba do pracy, czasami liczba
              mnoga, to samo w mojej dzielnicy, gdzie duzo polskich sklepow. Mowie do
              przyjaciol - widzicie jak UE niszczy gospodarke amerykanska, przynajmniej ta
              etniczna - polonijna. Faktycznie, rowniez polskie firmy budowlane narzekaja na
              brak rak do pracy. Zapewne jest podobnie i w innych dziedzinach. Nawet
              mlodziezy studenckiej przez lato bylo nieporownanie mniej. Domyslam sie, ze
              wszystko w Londynie i innych okolicach Europy. Do Ameryki za daleko, bilet za
              drogi i status nieuregulowany...Jak to w ciagu niewielu lat wszystko sie
              zmienia. A tak w ogolnosci wspolczesna migracja ludzi po calym globie to
              wielce interesujace zjawisko.
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 30.09.06, 07:59
                W Oslo niedługo polski język stanie się trzecim co po populaarności zaraz po
                miejscowym i urdu...
                K.
                • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 30.09.06, 10:04
                  Na krotkie rekawki ciut za zimno bylo dzis z ranasmile ale jest dalej b.ladnie,
                  przelotne deszcze z zachodu ominely mnie szerokim lukiem/ a raczej moje auto-
                  szkoda/,a poza tym po wczorajszym maratonie w pracy dzis luz totalny.
                  Wyprawilam na wycieczke pocieche , wyrzucilam pamiatki po lecie, tj resztki
                  zielska/ i dzielnie przygotowuje sie emocjonalnie na "najscie" jesieni.
                  • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 30.09.06, 10:18
                    Umnie słonecznie ąz chce sie zyć mimo perspektywy poniedzialkowej...
                    • maryna04 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 30.09.06, 13:48
                      Pan w dzienniku tv powiedzial - ja juz w niedziele wieczorem odliczam ile dni
                      zostalo do weekendu.
    • jan.kran Re:Ciągle pada... 30.09.06, 18:48
      U mnie nastąpił niespodziewany koniec lata.
      Cały dzien leje jak z cebra.
      A ja mam dwa dni wolne i to od niepamiętnych czasów cały weekendsmile
      Łażę sobie leniwie po necie, czytam zaległe szpigle , gadam z Juniorem.
      ZWczoraj zrobiliśmy pyszne chili na dwa dni , na jutro muszę wymyślic jakieś
      danie z tunczyka co leży w lodówce.
      Junior piecze tartę jabłkową a jutro zrobi quiche cebulowy.
      Jest sennie i leniwo.
      Mini wakacjesmile))
      Kran
      • warum Re:Jest slonce... 01.10.06, 10:55
        Corka wrocila z wycieczki o 6.30 sad juz o 2-iej jak wysylala kolejnego sms-a
        mialm wrazenie,ze ma serdecznie dosc calego wyjazdu i tylko moglam jej
        wspolczuc dodatkowych niepotrzebnych emocji. Teraz odsypia,a kot szczesliwy
        lezy kolo niej rozwalony/ przytulony plecami do jej brzucha/.A ja ide na
        slonce, bo chyba tylko mi tego trzebasmile
        • warum Re:...i kasztany 01.10.06, 11:07
          Dzieciarnia przychodzi pod okoliczne drzewa i calymi woreczkami zbiera. Sama
          pamietam,ze jak dzieci byly male to przy kazdym wyjsciu z domu zbieralo
          sie "troche" a potem bylo cale pudelko po butachsmile
          A nieswiadomi "niebezpieczenstwa" samochodziarze, jak zostawia autko na moim
          parkingu to co chwila slychac puk , puk i dach zbombardowany.
          • jan.kran Re:...i kasztany 01.10.06, 11:14
            Kasztany zbieram do dziś. Jutro wracając zpracy skręcę w pobliską aleję
            kasztanową i przyniosę sobie sporą porcję.
            Za oknem mam ogromnego kasztana , wysokiego na trzy piętra... Wskazuje mi
            kolejne pory roku...
            Kran
            • wedrowiec2 Re:...i kasztany 01.10.06, 11:20
              Bardzo trudno jest mi ominąć leżące kasztany. Do domu wracam z wypchanymi i
              obwisłymi od ich ciężaru kieszeniami płaszczasmile
              • czubatek Re:...i kasztany 01.10.06, 11:57
                17500 - ale duzo smile)
                pozdrawiam Sz.Forumowiczow az z Hesji
              • czubatek Re:...i kasztany 01.10.06, 16:11
                Mily wedrowcze , ja rowniez lubie zbierac kasztany, pomimo, ze zwiastuja
                jesien,smutna pore roku,pozdrawiam wszystkich zbieraczy kasztankow
                • wodnik33 Re:...i kasztany 01.10.06, 17:01
                  witaj Czubatku, trochę tu u nas na Forum powialo, kasztany porozrzucalo i tu i
                  tam, troche trafilo na nasze glowiny ale w ogole jest tu sympatycznie.
                  Zaglądaj, pisz smile))
                  • warum Re:...i kasztany 01.10.06, 18:10
                    Na tvp3 leci Dzien Kotana / koncert w rocznice smierci M.Kotanskiego, a majacy
                    na celu zbiorke pieniedzy dla potrzebujacych/. Mozna go bylo nie lubic, draznil
                    nazywaniem publicznie rzeczy po imieniu, on wywolal burze mowic o masie
                    bezdomnych, o narkomanach, o nosicielach hiv. Bulwersowal i porywal. Monar
                    zszedl z pierwszych stron gazet,ale problemy pozostaly.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka