Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach

12.09.06, 09:48
otwieram, bo sie przelało wink)
Obserwuj wątek
          • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 12:17
            Załamka.
            Na nic nie czekam,i do tego mam chyba zimno w chałupie,
            bo polarowy szlafrok z dlugim rekawem i skarpety na nogach
            wcale mi nie przeszkadzająsmile))
            Pora się ubrać i wyjśćsmile
            Tylko dlaczego akurat stomatologa mam dzisiaj odwiedzić? Brrr...
            Ale termin to terminsad
            Milszego dnia od mojego życzęwink))
            • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 20:57
              Dzien był piękny i upalny. Obłędny wysyp grzybów pomału się kończy.
              Namarynowałam, nasuszyłam, nawekowałam - jak nigdy. Teraz troche przerwy, w
              oczekiwaniu na gąski i opińk, ale to juz na spokojnie.Gaju,trzymaj sie. Ja już
              bliskie spotkania III stopnia z PT dentystą , mam za sobą. A całkiem sporo
              ich(tych spotkań) było....
              • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:14
                Wreszcie zaczynają się jesienne powroty do domów. Witaj Kanoko. Ostatnio
                niemrawo idą nam rozmowy, pochowaliśmy się jak świerszcze za kaloryferami ,a
                przecież jeszcze lato odkrywa ramiona Pań, jeszcze przed nami spacery w słońcu
                i kasztanów zbieranie.. to taki powrót do dzieciństwa i radość, że schylanie
                się nie jest jeszcze wysiłkiem a przyjemnością.
                Zastanawialiśmy się z Alfredką jakie jest przeciętne trwanie forum? dwa, trzy
                lata? i co powoduje że nagle tylko czytamy, a sami nic a nic wymyślić nie
                możemy. Może zmęczenie polityką, może nostalgią nas napawa przemijanie...
                żadnej sensownej odpowiedzi nie ma, to się nadaje dla psychologasmile

                Serdecznie pozdrawiam tu obecnych i nieobecnych.
                /Grzybów kupiłem caly wór, no może worek pięciokilogramowy, pachną smakowicie,
                a za chwilę znikną w czeluściach zamrażarki./
                • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:27
                  smile))
                  Wodniku, nie wiem jak to z forami bywa, ale mam nadzieje, że nasze przetrwa
                  dłużej, niz 2-3 lata, a życie forumowe bedzie kwitło. Ja jeszcze nie wróciłam -
                  jestem przelotem. Jutro PKSem do Stolicy (niestety, na pogrzeb mamy
                  koleżankisad((), a w piatek - ponownie na działkę. Spacerować, czytać, rozmawiać,
                  zbierać grzyby, cieszyć się z odwiedzin rodziny i znajomych - takie tam ,
                  emeryckie rozrywki smile)
                  • fedorczyk4 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:37
                    Dobry wieczor, na temat dlugowiecznosci internetowych bytow nic nie wiem, ale
                    za to na temat grzybow, w tym roku dowiedzialam sie duzo. Po pierwsze jest ich
                    zatrzesienie, takie ze nawet ja nazbieralam kilka kilogramow. Pisze ¨nawet ja¨,
                    bo zawsze myslalam ze grzyby w lesie to mit. Po drugie dowiedzialam sie ze jak
                    sie juz nazbiera, to trzeba cos z tym zrobic. No i teraz susze, wekuje i
                    zamrazam. No i oczywiscie karmie nimi le mezasmile
                    • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:56
                      smile))
                      Polecam wekowane w sosie własnym. Czyszczę, zybko myję, kroję, gotuję osolone ca
                      20 min. Potem do wyparzonych słoików i pasteryzuję znowu 20. min. I już . No a
                      później w zimie, masz gotowe do pieczeni, do kapusty w róznej postaci, na pyszną
                      zupę grzybową, lub też - odparowane na patelni , z dodatkiem tłuszczu, jajka,
                      podsmażonej cebulki, czy kiełbasy - całkiem jak swieże...mniam!
              • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:17
                Witaj walcząca z pralkąwink))
                Kanoko, ja jak narazie od poniedziałku miałam 3 wizyty.
                Następna jutro o 19.00.
                Dlatego nie mogę pojechać na grzyby do kurnikasad
                Staruszek tam siedzi, ale znając jego "pracowitość"
                to jestem pewna, że zbiera, kilka oczyści, a resztę wywalasad
                • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 21:49
                  Do pralek coś mamy pecha. Co zakup, to niewypał sad(. Ta ostatnia, tez odmawia
                  współpracy, i obawiam się, że trzeba będzie kupić nową, a mamy zupełnie inne
                  plany wydawania pieniedzy. Ja z "moim" P. dentysta spotykałam się co tydzień
                  przez ponad miesiąc. Na szczęście, juz mam to za sobą. A z grzybów, to ostatnio
                  skonsumowalismy z mężem w charakterze 3 kolejnych obiadów, pieczarki polowe i
                  wielkozarodnikowe + trochę pieczarek lśniących
                  grzyby.strefa.pl/Agaricus_arvensis.html
                  micologia.net/g3/Agaricus-macrocarpus/Agari_macrocarpusedu
                  grzyby.strefa.pl/Agaricus_silvaticus.html
                  czasznicę oczkowatą
                  www.grzyby.pl/gatunki/Handkea_utriformis.htm
                  i kanie
                  www.grn.es/amjc/bolets/mprocera2.htm
                  Uff - pyszne było, ale jak tu nie tyć?
                  • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 22:08
                    Ja myślę, ze te pralki sa do kitusad
                    Całkiem niedawno, chyba ze 3 miesiące temu kupiłam
                    i juz tłucze na cały blok.
                    Starą nie starą wywaliłam, bo waliła niemiłosiernie
                    a teraz nastepny egzemlarzsad
                    Musisz mi kiedyś pokazać jak rośnie ta czasznicasmile
                    Z fotki to chbya wiem, ale ja to traktuję jako purchawęsmile
                    • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 13.09.06, 22:27
                      Bo to JEST purchawka. Wszystkie purchawki sa jadalne, kiedy jeszcze sa białe i
                      jędrne, wiec i ta. A że jest duża, to po obraniu, kroimy ją na plastry,
                      obtaczamy w jajku i w bułce i smażymy na rumiano - pyyycha. Rośnie na łąkach i
                      na poboczach polnych dróg.
                      A zpralkami, to masz rację. Ale udało nam (mnie i pralce) ukończyć drugie
                      pranie, więc ona odpoczywa, a ja idę prasować i szykować się na jutro. Pa smile))
    • kanoka Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 14.09.06, 18:50
      Wróciłam ze smutnej uroczystości na Wólce Węglowej, spłakana okrutnie. Oczy mam
      w mokrym miejscu i pewnie można nmie wynajmować w charakterze płaczki...
      Każda śmierć jest stratą, nawet kiedy umiera ktoś "o czasie", zawsze pozostawia
      zrozpaczonych najbliższych sad( i ta świadomość straty i to cierpienie, udziela
      mi się, jak choroba zakaźna...
      Cmentarz był bajecznie kolorowy od jesiennych kwiatów i żółknących liści, a ja w
      dodatku, nie byłam w krótkich rękawkach, więc się zgrzałam, bo słońce grzało,
      jak w lecie.
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 11:49
        Kanoko współczuje.
        Ja żeby unikać takich przeżyć
        od małego wbiłam sobie do głowy,
        że to nie koniec, tylko przerwa między spotkaniami.
        Zawsze mówię do zobaczenia, nigdy żegnaj
        i jest mi z tym dobrze.
        Łezka mi poleci jak przy pożegnaniu przed podróżą
        bo wiem, że kiedyś się spotkamy.
    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 11:55
      Mamy nastepny piękny dzieńsmile))
      Czekam ze zniecierpliwieniem na powrót mojego grubusia z urlopu
      bo ma mi przywieźć świeżych malineksmile
      Chyba zapomniałam się pochwalić, że miałam tydzień wolnoścismile
      Gdyby nie wizyty u dentysty byłby to super tydzieńsmile
      Poleniuchowałam za wszystkie czasy.
      Nie musiałam gotować, sprzątać, słuchać ględzenia,
      to jest to!!!
      • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 18:28
        Dzien zlecial wyjatkowo leniwie , nawet slonce bylo takie przymulone. Z tzw.
        pozytecznych rzeczy: 1/ zrobilam to co zawsze mam w repertuarze na wolna sobote
        2/ spedzilam w szpit.godz dluzej na rozmowie niz zamierzalam, a na koniec
        zostalam poproszona o kontynuacje/ raczej wysluchanie c.b.d. jutro../ 3/i
        polezakowalam - lecz to bylo zupelnie bez sensusmile/ bo ani nie opalalam sie, ani
        nie czytalam, ale po WO tak mi sie zamarzylo,ze moze ja bym druty odnalazla?
        Lubie takie swetry. Kiedys to byl moj relaks umyslowy , ale wtedy nie mialam
        komputerasmilei mialam lepszy wzrok 4/a to co mialam najgorsze na dzis do zrobienia
        - odlozylam bez wyrzutow sumienia do poniedzialku. Hmm...a moze samo sie zrobi?
          • mantra1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 22:03
            Bilans dnia:
            - "grzybobranie", uwienczone zakupem jednej lubianki kurek i jednej nadgrzybkow
            od baby przy drodze oraz dwoch kartonow tanszych papierosow Spike na bazarze w
            Tarczynie
            - uduszenie w smietanie i natce pietruszki rzeczonych kurek na jutro do
            tagliatelle oraz zamrozenie nadgrzybkow "na zaś"
            - pranie poscieli oraz nokacich imponderabiliow, a moze ineksprymabli (?)
            - wykonanie sloika sledzi w oleju "a'la mojaBabcia"
            - wypicie jednej bloody Mary + jednej vodka&tonic - zrealizowane polowicznie,
            aczkolwiek z dobrymi rokowaniami (oblewamy wspomniany uprzednio fotel) smile)
            • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 16.09.06, 23:07
              OJ ,toście się napracowałysmile))
              U mnie bilans marniutkisad
              Do 14.00 oczekiwanie a od 14.00 czyszczenie, płukanie, gotowanie, suszenie
              grzybówsad(
              Jednak mojestarocie jest jakies porypanesmile)
              Zamiast mając tyle wolnego pójść na dziewczyny, to on po lesie cwałował w
              poszukiwaniu okazówwink
              Ususzył 4X 3-litrowe słoiki nadgrzybów
              i umarynował chyba z 10smile)
                • maryna04 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 17.09.06, 06:38
                  U mnie tez przepiekna pogoda, a jutro i pojutrze bedzie pelne lato. Dzien
                  mialam mily, wczesnym popoludniem spotkanie "organizacyjne" ze znajoma.
                  Poszlysmy na pozny lunch do meksykanskiej restauracji, co to jest hot, hot....
                  Jedzonko maja bardzo dobre, i o wiele za duze porcje, ale najwazniejszy jest
                  sam lokal, od lat straszny, na polpieterko idzie sie po blaszanych schodach,
                  na podlodze zeliwne plyty, sciany - zamiast lamperii obite blacha falista.
                  Stare krzesla, takie wiecej obskurne albo stoly. A na scianach
                  pelno "suwenirow", moze meksykanskich, makatki, kapelusze, ziola, ni do ladu
                  ni do skladu - kibelek czysciusienki, ale wejscie przez stuletnie drzwi. (nie
                  antyczne) Napoje podaja badz w takich sloikach po dzemie, albo w
                  musztardowkach. Ceny faktycznie umiarkowane, ale nie smieszne. Mysle, ze nie
                  maja wyjscia, jakby wyremontowali, to jest duza szansa, ze lokal juz nie
                  bedzie ten. A tak to sa tam tlumy. Kupilam sobie tez kurtewke sztuczna robiaca
                  za kozuch, wskazala mi ja znajoma, zalozylam, zdjelam, poszlam do kasy. Ona mi
                  zawsze cos wypatrzy. A potem na wieczor cztery odcinki "Lost" juz ostatnie z
                  pierwszego sezonu pod czujnym okiem wlasciciela zestawu. Uff. Zapowiedzialam,
                  ze drugi sezon na razie nie mam czasu ogladac. A swoja droga fajna bajka dla
                  doroslych. I gdzie tu w tym opowiadaniu "jak minal dzien" grzyby, ryby,
                  przetwory. Chol... To jutro przynajmniej pojade na wielokilometrowy spacer
                  wzdluz brzegu morza, znaczy sie oceanu. "Owocow morza" nie bede zbierac. Tfu...
                  • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 17.09.06, 09:15
                    Ale sie na nameczylam nad ta "kurtewka"smile)Chyba mnie slonko wczoraj za mocno
                    przypieklo, bo jakos tak inaczej skojarzylam i... zamiast myslec, niedowierzalam
                    wlasnym oczom.
                    A u mnie meksykanskich barw jeszcze nie widac/ o jedzonku nie wspomne/ za to na
                    dworze cieplo jak wczoraj tylko coraz bardziej siwo-niebiesko /na zoltym
                    tle/.Ale to nie dym z ogniska na polusmile Pozdrawiam niedzielnie wszystkich Spaczy.
                          • maryna04 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 18.09.06, 15:14
                            Odwalilam wczoraj 4,5 godziny szybkiego marszu wzluz oceanu z dodatkowo
                            godzinna przerwa. Dzien byl czysto plazowy, wiec wraz z moim towarzyszem
                            zgrzali my sie okrutnie choc bylo juz popoludnie. Oprocz obserwacji
                            przyrodniczych mialam oczywiscie socjologiczne. Wiec idzie nowe do Ameryki, na
                            mniej niz zwykle zaplazowanym obszarze na lezaku siedziala mloda kobitka z
                            dlugimi piersiami. To nie ironiczne, kto powiedzial, ze idealem sa krotkie. Nie
                            opalala ich, bo z natury byla rownomiernie czekoladowa. Dalej stala biala
                            kobitka, z jeszcze bielej utlenionymi wlosami, tylem do mnie - bo korzystala z
                            kapieli nog w oceanie. Miala tongi, to tutaj publicznie naprawde nowosc. Mysle
                            ze w ubraniu ta d...(klaniam Ci sie Nokato) wyglada znacznie lepiej, a tak to
                            byla tylko duza, biala d....Widzialam masowo tongi na plazy w poludniowym
                            kraju, w ktorym ta d...jest naj seksowniejsza czescia ciala, ale tam byly
                            kolorowe dziewczyny po silikonie i wygladaly atrakcyjnie. Nawet wtedy zrobilam
                            zdjecie - 5 lezacych d.. Reszta wrazen juz z innych branz nie bede zanudzac.
                            Przepraszam za brzydkie slowo, ale to nie byly plecy, w miejscu, gdzie traca
                            szlachetna nazwe, ani pupka niemowleca, tylko po prostu d...
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze w krótkich rękawkach 18.09.06, 19:41
      Gdyby kózka nie skakała, a wędrowiec nie...
      Drugi raz w ciągu ostatniego tygodnia uciekłam gipsiarzowi spod gipsu, ale
      dałam słowo honoru chirurgowi, że najbliższe dni spędzę w pozycji
      horyzontalnej. Laptopa nie posiadam, a monitor, kalwiatura, komuter i mysz są
      zbyt cięzkie by trzymać je na brzuchu. Szczególnie myszwink
      • trojanka3 Re: Rosz Haszana 5767 22.09.06, 16:58
        Święto to przypada na pierwszy i drugi dzień miesiąca tiszri, będąc zarazem
        początkiem roku. Dni te są dniami sądu - właśnie wtedy Bóg sądzi wszystkie
        Swoje stworzenia i decyduje o ich przyszłym losie. Niebiański Sąd osądza
        człowieka zgodnie z jego czynami, słowami i myślami - czy żył w zgodzie z
        nakazami Tory, przestrzegał micwot (przykazań) i z ufnością służył Bogu - czy
        też grzeszył i nie wypełniał swojej duchowej misji. W tych dniach Bóg, który
        widzi serce i myśli każdego człowieka, sam osądza cały świat.

        smile)

        • warum Re: Rosz Haszana 5767 22.09.06, 22:02
          Az mi glupio o codziennosci pisac, ale... przerobiono "moj" parking/ w celu
          powiekszenia/ i to tak idiotycznie,ze nie plasko i teraz stoje "pod ostra
          gorke"sad Wiec zaproponowalam,ze skoro moje miejsce pod drzewkiem i tak sie
          wyroznia/ chwilowo drzewko w fazie wczesnego wzrostu tj mojej wysokoscismile/to
          prosze o kamole pod p.kola,zeby autko komus na przod nie moglo sie stoczyc
          przez tyle godzin mocowania sie z silami grawitacjisad Zamiast nieeleganckich
          podkladek, dostalam wydzielony,utwardzony kawalek klepiska - za kraweznikiemsmile
          wsrod ladnego wciaz trawnika.I jedyna mam prawo wjezdzac przednimi kolami za
          ten kraweznik. Durne to wyjatkowo, ale bezpieczne. Jak latwo sie domyslec, nie
          tylko blondynki sa madre inaczej, to facet wymyslilsmile
    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 23.09.06, 10:44
      Zapowiada sie piękny, imprezowy dzieńsmile
      Idę na piknik działkowców "Pożegnanie lata"smile
      Oficjalne zamknięcie działalności grillowo-rozrywkowejsmile
      Przyda mi się troszkę oddechu po wczorajszym.
      Pogrzeb na odległość 250 km od domu
      z koniecznoscia powrotu w ten sam dzień
      to jak na mój kręgosłup troszkę za dużosad
      • warum Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 23.09.06, 12:39
        Jedni raduja sie na nadejscie nowego roku, inni zabieraja sie z tego swiata.
        Samo zycie.
        A o ile latwiej akceptowac zycie jak swieci takie piekne slonce. Dzieci siedza
        w miare cichosmile obiad przygotowany wczoraj / golabki, lubie byc czasem dobra
        mamuska / obowiazki wypelnione - wiecej niz polowicznie, nawet w totolotka po
        drodze zagralam, choc wiem,ze to glupotasmile Mam nadzieje,ze u wszystkich
        SZ.Forumowiczow tak samo, a nawet lepiejsmile
        Ba, nawet wiadomosci mnie nie interesuja - chyba ta oczekiwana przeze mnie
        rewolucja ,dzieje sie ewolucyjnie? i calkiem bezbolesnie.
          • maryna04 Re: Dzieńdoberki w sobotę:) 23.09.06, 18:09
            A ja mam gosci z Polski. Zaplanowany dzien wzial w leb, bo w samochodzie
            zaczela mi sie swiecic kontrolka o chlodzeniu, a moj subway (czyli metro) jak
            zwykle od wielu lat ma w weekendy remonty, coraz powazniejsze, teraz juz przez
            dwa dni na calej linii, zastepczy autobus, ktory oferuja nie na moje
            usposobienie - przestraszliwie sie wlecze. Rozbawilo mnie to - a niech sobie
            potwierdza rodacy jakie tu dziadostwo. Lubie takie "wyzwania", juz mamy piekny
            plan zastepczy, wiec zmykam. A pogoda bezsloneczna - co nie jest typowe dla
            tej pory roku tutaj.
    • jan.kran Re:Ciągle pada... 30.09.06, 18:48
      U mnie nastąpił niespodziewany koniec lata.
      Cały dzien leje jak z cebra.
      A ja mam dwa dni wolne i to od niepamiętnych czasów cały weekendsmile
      Łażę sobie leniwie po necie, czytam zaległe szpigle , gadam z Juniorem.
      ZWczoraj zrobiliśmy pyszne chili na dwa dni , na jutro muszę wymyślic jakieś
      danie z tunczyka co leży w lodówce.
      Junior piecze tartę jabłkową a jutro zrobi quiche cebulowy.
      Jest sennie i leniwo.
      Mini wakacjesmile))
      Kran
      • warum Re:Jest slonce... 01.10.06, 10:55
        Corka wrocila z wycieczki o 6.30 sad juz o 2-iej jak wysylala kolejnego sms-a
        mialm wrazenie,ze ma serdecznie dosc calego wyjazdu i tylko moglam jej
        wspolczuc dodatkowych niepotrzebnych emocji. Teraz odsypia,a kot szczesliwy
        lezy kolo niej rozwalony/ przytulony plecami do jej brzucha/.A ja ide na
        slonce, bo chyba tylko mi tego trzebasmile
        • warum Re:...i kasztany 01.10.06, 11:07
          Dzieciarnia przychodzi pod okoliczne drzewa i calymi woreczkami zbiera. Sama
          pamietam,ze jak dzieci byly male to przy kazdym wyjsciu z domu zbieralo
          sie "troche" a potem bylo cale pudelko po butachsmile
          A nieswiadomi "niebezpieczenstwa" samochodziarze, jak zostawia autko na moim
          parkingu to co chwila slychac puk , puk i dach zbombardowany.
          • jan.kran Re:...i kasztany 01.10.06, 11:14
            Kasztany zbieram do dziś. Jutro wracając zpracy skręcę w pobliską aleję
            kasztanową i przyniosę sobie sporą porcję.
            Za oknem mam ogromnego kasztana , wysokiego na trzy piętra... Wskazuje mi
            kolejne pory roku...
            Kran
                • wodnik33 Re:...i kasztany 01.10.06, 17:01
                  witaj Czubatku, trochę tu u nas na Forum powialo, kasztany porozrzucalo i tu i
                  tam, troche trafilo na nasze glowiny ale w ogole jest tu sympatycznie.
                  Zaglądaj, pisz smile))
                  • warum Re:...i kasztany 01.10.06, 18:10
                    Na tvp3 leci Dzien Kotana / koncert w rocznice smierci M.Kotanskiego, a majacy
                    na celu zbiorke pieniedzy dla potrzebujacych/. Mozna go bylo nie lubic, draznil
                    nazywaniem publicznie rzeczy po imieniu, on wywolal burze mowic o masie
                    bezdomnych, o narkomanach, o nosicielach hiv. Bulwersowal i porywal. Monar
                    zszedl z pierwszych stron gazet,ale problemy pozostaly.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka