Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze

    • kanoka Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 27.11.06, 08:53
      Mglisto. Cały mój świat zalany wodnistym mlekiem. Juz wczoraj, jak wracaliśmy z
      działki, na łąkach podnosiła się mgła a i mąż wracając z późnowieczornego
      spaceru z psicą, mówił, że nic nie widać, taka mgła...No, to jest nadal.
      Poniedziałek powyborczy. W niewielu miejscach wygrał ten najlepszy, w niestety
      wielu - mniejsze zło. Czy zawsze tak trzeba wybierać? szczególnie w drugiej turze?
      Premier na wiadomość o wygranej HGW w Stolicy, stwierdził, że "wraca stare" i
      żeby to jeszcze lepiej udokumentować, osobiście, nie czekając na reaktywację
      Mysiej, zaatakował "szkło kontaktowe"
      wiadomosci.onet.pl/1440337,11,1,0,120,686,item.html
      Hmmm, jakieś smętne nastroje mnie naszły - pewnie przez tę mgłę......
    • kanoka Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 27.11.06, 09:13
      Czy u Was tez jest mglisto? Jeżeli nie, to może chcecie trochę mgły?
      Mgła może być piękna, a zawsze jest tajemnicza. Do przepięknych, mglistych
      tarasów Josarny, dołączam mgliste tapety z autorskiej galerii Leszka
      Paradowskiego - znalezione w necie. Piękne są te jego mgły
      www.parales.pl/mgla_2.htm
      • victoria13 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 29.11.06, 08:46
        Dzisiaj pierwsze dzieńdoberki....poprzez mgłe ,która otacza miasto.
        Wyjatkowo wcześnie ! ale mam sporo zajęć.
        Szczególnie nurtują mnie te w urzędach... meldunkowy,podatkowy i NFZ.
        Jak ja nie lubie takie sprawy załatwiać.. ale kto za mnie to zrobi ?
        Ano nikt.... musze sama.
        Witam więc serdecznie i pełna optymizmu po wypiciu kawy ruszamw droge......
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 29.11.06, 13:24
        W zasadzie siedzę i nic mi sie nie chcesad
        Pan Bozia zabrał wczoraj kolegę
        i teraz czekam na wiadomość o dacie pogrzebu,
        bo od tego jest uzależnione zaproszenie gości na imieniny grubusiasad
        Zdąrzył pomóc w budowie altany, ale ławy i ławki,
        które miał zrobić przez zimę pozostaną w wyobraźnisad
        Szkoda chłopaka, miał dopiero 49 lat.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 29.11.06, 20:41
            Victorio, jak tam załatwianie spraw, bardzo cię umęczyło?
            Tak tu cicho na Forum... A ja przyniosłam 3 książki z biblioteki - romans,
            kryminał i zainspirowaną na faktach rzecz o indyjskiej księżniczce, brytyjskiej
            agentce działającej we francuskim Ruchu Oporu /Laurent Joffrin "Zapomniana
            księżniczka"/, Zaczęłam od niej, zapowiada się interesująco. Gdy skonczę -
            opiszę.
            Ojejej, przecież powinnam w Exlibrisie sad(
    • kanoka Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 30.11.06, 17:18
      Wreszcie był dzień bezmgielny. Byliśmy tak jak wczoraj, ale tym razem całą
      trójką na długim spacerze nad rzeką. Łąki zielone, krety szaleją( wszędzie
      kopce!!), krowy się pasą, bobry ścinają nadrzeczne drzewa (budują żeremia?) - a
      to przecież prawie grudzień.
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9d513ed60240e24f.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/982f1f704a3cbac2.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/34c72bc9a4784494.html
      Hmmmm - nie narzekam smile). Jestem ciepłolubna, a i w domu mam kłopoty z ogrzewaniem
    • kanoka Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze -grudniowe 01.12.06, 11:34
      No właśnie, już grudzień, a mamy wiosnę. Czy mamy sie z tego cieszyć? No, juz
      nas martwią - ""Dziennik Łódzki": Wyjątkowo wysoka temperatura, jak na początek
      grudnia, spędza sen z powiek rolnikom, działkowcom i sadownikom, może bowiem
      spowodować ogromne straty w uprawach."
      wiadomosci.onet.pl/1442866,11,item.html
      A co z zimowymi oponami? Dotąd jeździmy na letnich, ale jak znienacka spadnie
      temperatura i śnieg? Dobre - znienacka w grudniu......
    • kanoka Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 02.12.06, 17:05
      Sobota powoli przemija. O tym , ze to już grudzień, wie tylko słońce, które
      szybko chowa się za horyzontem. Pojechaliśmy dzisiaj na spacer nad Narew. Jedni
      lubią jeziora, inni morze, ja - rzeki. Zwłaszcza te duże. Płynąca nieprzerwanie
      woda, wirująca, cicha, przesuwająca czas i przestrzeń - to jest to.....
      Pięknie było smile)
      Rozlewiska Narwi - wszystkie ptaki odleciały już.....
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/a5fa2f8a880b6240.html
      To naprawdę nie jest wczesna wiosna, ale początek grudnia
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/447441bc2978cd55.html
      Grudniowy spacer brzegiem rzeki
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/610dddc53561e17b.html
      Dęby są piękne o każdej porze roku
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8789327994b3a952.html
      Po sezonie.....
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d27693ea99f820b6.html
          • warum Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 06.12.06, 17:21
            Dzien dobry . Dzis same mile niespodzianki: a/ nowy telefon na biurku /z
            promocji,ale dzieki niemu moge zrobic "czarna liste" tych co mi podpadnasmile/;
            b/policjanci recznie sterowali ruchem na moim "waskim gardle" wiec bez trudu
            skrecilam , c/ po drodze widuje coraz wiecej rowerzystow ubranych w odblaskowe
            kamizelki!!bardzo mnie to cieszy, jeszcze zeby niektorych ludzikow zaopaskowac
            odblaskiem od strony jezdni/ wiem,ze im jeszcze gorzej isc niz mnie jechac, ale
            to dla bezpieczenstwa/ to bylo by calkiem ok. Aha, w Trojce powiedzieli,ze w
            Rivanieni/ tak ?/ dzien trwa 2 godziny i maja 4-ta wskazowke do pokazywania czy
            to dzien czy noc. No i caly czar Laponii prysl, ale renifery i Mikolaj jakos to
            znosza, wiec nie bede juz wiecej marudzic.
            • wodnik33 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 06.12.06, 18:36
              Wreszcie optymistyczny akcent dnia dzisiejszego. Treść wpisu Warum uzmysłowiła
              mi jak bardzo nie potrafimy dostrzegać małych radości.. To ja też się pochwalę -
              a/ samochód sprawował się genialnie, nawet o picie nie prosił b/ kupiłem beret
              w dawno poszukiwanym kolorku /beige/ c/alfredka upiekła placek cytrynowy i
              chociaż ciągle bez kruszonki, smakował mi bardzo d/ pani bibliotekarka
              zostawiła dla mnie 3 książki - same nowości.
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 07.12.06, 11:37
                    Dzieńdoberki optymistyczne. Słońce marcowe, ostre, przygrzewające. Mewy szaleją
                    za oknem ,a na trawniczku pod oknem coś jakby stokrotkowe pączki szykują sie do
                    rozwinięcia.W Gazecie dokładnie ominęłam tematykę "denna" więc czytanie było
                    krótkie.Aha, i pies sąsiadów nie nasiusiał dzisiaj przy drzwiach wejściowych,
                    co jest wydarzeniem wyjątkowymsmile)
                    Głupio piszę? głupio! ale przynajmnie optymistycznie. Czubatku, życzysz
                    dobrego dnia , dzięki, ale podziel się z nami co cię miłego dobrego
                    wczora/dzisiaj spotkało. I już będzie miły dzień, że gdzieś, że komuś jest
                    pogodnie i coś się udało.
                    • czubatek Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 07.12.06, 13:08
                      Alfredko, wczoraj mialam pracowity dzien i dzisiaj tez zanosi sie na
                      bieganine.Szykuje paczuszki dla mojej jedynej rodziny ktora mam w POlsce,lubie
                      to zajecie.Pomimo , ze teraz w Polsce jest wszystko dostepne ale tradycja musi
                      byc.Jutro beda urodziny mojego slubnego wiec pieczenie, gotowanie i witanie
                      gosci , czekaja mnie mile dnie, z ochota pedze do dalszych przygotowan na
                      jutro,smile))
                        • maryna04 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 08.12.06, 01:18
                          Chyba nigdy nie wpisalam sie tutaj z rana, tylko na wieczor, ale przeciez
                          pozdrowic zawsze mozna. Zwyczajny dzien, jak cos bedzie milego - to powiadomie.
                          Temperatura u nas ok. zero stopni i niemily wiatr, a wczoraj moj synus wpadl
                          do mnie "za interesem" - w krotkich spodniach i jakiejs bluzie, nawet nie
                          prosto z domu, wiec juz w kilku miejscach tak sie studzil. Zadzwonila do mnie
                          corka, mowie, ze ma brata id...., bo to ubranie, a ona na to, ze przed chwila
                          jej maz wrocil z pracy, przebral sie w szorty i poszedl do chemicznej pralni
                          (jakies 5min. drogi). Dzis rano wychodzac z metra patrzylam na wchodzace
                          dziewczyny i kobiety, jesli w spodniach, to bardzo czesto bez skarpetki. Zawsze
                          mnie dziwilo tutaj , ze w zimno dziewczynki ze szkol chodza w podkolanowkach
                          do krotkiej spodniczki. A w Polsce podobno z wychlodzenia golego brzucha (co
                          modne w ostatnich latach) nastapil wzrost bezplodnosci, tak sie wypowiedzial
                          ekspert na lamach juz nie pamietam czego, bylo to o bezplodnosci. No i z lodow
                          angina.
                          • warum Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 08.12.06, 07:20
                            A ja w nawiazaniu do pomyslu LPR na obowiazkowe mundurki w szkolach: jesl goly
                            brzuch / "odstep" miedzy bluzka, a spodniami/ tak razi, albo "wyzywajacy" stroj
                            to czemu szkoly nie zakupia za pieniadze z KR po 10 kompletow T-shirtow w
                            rozmiarze XXL i na czas obecnosci w szkole nakaza dziewczynom ich noszenia w
                            czasie pobytu? Bedzie taniej, schludniej i na pewno "pouczajaco"/ dla
                            dziewczynsmile/Pozdrawiam tych, ktorzy nosza krotkie rekawki, bo ja wciaz nie mam
                            odwagi /patrzac na kalendadrz, bo jak patrze na termometr to juz jestem sklonna
                            do takich dziwactw o tej porze rokusmile/
                          • czubatek Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 08.12.06, 11:40
                            Rowniez nie moge patrzec na te gole brzuszki,jeszcze do tego jak walki sadla
                            wylewaja sie na obcisle spodnie i to u mlodych dziewczat.Chyba nie maja u
                            siebie luster albo nie chca w nie spogladac.A teraz co do lodow, u nas lekarze
                            przy anginie zalecaja jesc lody,boje sie tego probowac, ja osobiscie wole
                            plukac gardlo sola i lykac wit C,srdecznie pozdrawiam
                              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 08.12.06, 18:07
                                Nie spał, bo czeka na wizyte murzasichlańskiego kolego. Nie dojechał, bo
                                autobus nie chciał go zabraćsad
                                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3780216.html
                                Niedźwiedź-autostopowicz straszy w Murzasichlu
                                asz, PAP2006-12-08, ostatnia aktualizacja 2006-12-08 10:27
                                W Tatrach, w rejonie Murzasichla krąży rozespany i rozdrażniony niedźwiedź.
                                Miś - zapewne zły, bo głodny - podchodzi bardzo blisko domów, a nawet myszkuje
                                między posesjami. Postraszył też pasażerów autobusu PKS - czytamy w "Gazecie
                                Krakowskiej".
                                Niedźwiedź chciał zatrzymać autobus PKSMieszkańcy wsi, po zmroku boją się
                                wychodzić z domów. - To jeszcze nic - opowiada pani Ania, gaździna z
                                Murzasichla. - Jechałam ostatnio autobusem PKS do Zakopanego. Aż tu nagle
                                kierowca hamuje. Patrzę i widzę: na środku drogi niedźwiedź. Stanął na tylnich
                                łapach i ryczy. Wszystkim pasażerom włosy dęba stanęły. Ale miś postał chwilę i
                                wlazł z powrotem do lasu - mówi "Gazecie Krakowskiej".

                                Górale dziwne zachowanie zwierząt tłumaczą dodatnią temperaturą. Niedźwiedź,
                                zamiast smacznie spać w gawrze, chodzi i szuka jedzenia.
                                • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 08.12.06, 18:16
                                  Tuman, zwany wedrowiec2 był pewien, że komentuje ten artykuł:

                                  www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3643
                                  W lasach Lubonia Wielkiego, między Rabką a Rabą Niżną, pojawił się niedźwiedź.
                                  Zwierzak szuka miejsca na gawrę.

                                  - To nic nadzwyczajnego. Kilka razy mieliśmy niedźwiedzia w tym rejonie -
                                  komentuje Stanisław Biedrończyk, leśniczy gospodarujący na wschodnich stokach
                                  Lubonia.

                                  Zaznacza jednak, że wielki drapieżnik nigdy nie zabawił w okolicach Rabki i
                                  Raby zbyt długo. Po kilkudniowym odpoczynku wyruszał w dalszą drogę - zwykle w
                                  stronę Tenczyna i Krzeczowa, tam przekraczał zakopiankę i szedł dalej -
                                  wzniesieniami Beskidu Makowskiego aż do Pasma Babiogórskiego, by tam przezimo-
                                  wać.

                                  Po drodze niedźwiedzie prawie zawsze zaglądały do kilku położonych na stokach
                                  Lubonia pasiek. Informacje od zde-nerwowanych pszczelarzy docierały do
                                  Biedrończyka lotem błyskawicy.

                                  Tym razem jest jednak inaczej. - Z opisu wynika, że miś idzie do parku - wysuwa
                                  własną hipotezę doktor Jan Loch, szef Pracowni Naukowej Gorczańskiego Parku
                                  Narodowego. Przypomina o ostatnich przypadkach gawrowania niedźwiedzi pod
                                  Turbaczem.

                                  W ubiegłym roku misiek spędził w Gorcach całe lato, jesień i prawdopodobnie
                                  przezimował. - Popróbował życia w Gorcach i pewnie mu się tutaj spodobało -
                                  przekonuje Loch. - To może być ten sam osobnik - dodaje.

                                  Teorię Locha po-twierdzają opisy tropów pozostawionych przez misia na łąkach
                                  nad Rabą Niżną i Zarytem - bardzo podobne do tych obser-wowanych ubiegłej
                                  jesieni i wiosny przez pracowników GPN.

                                  Własną hipotezę na temat planów niedźwiedzia mają myśliwi z gospodarującego na
                                  Luboniu Koła Łowieckiego „Knie-ja”. Oni pierwsi zaobserwowali ślady, podjęli
                                  też próbę tropienia drapieżnika.

                                  - Miś kilka razy wychodził na pola i wracał do lasu. Wygląda na to, że szuka
                                  miejsca na gawrę. Nie zdziwiłbym się, gdyby chciał przezimować pod Luboniem. W
                                  tutejszych lasach jest sporo miejsc doskonałych do założenia legowiska:
                                  wykrotów, jaskiń, zagłębień terenu, młodników. Do tego teren jest słabo
                                  penetrowany przez ludzi - zaznacza łowczy „Kniei” Michał Zapała.
                                  • mammaja Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 09.12.06, 11:50
                                    Wedrowcze - opowiem pewna prawdziwa histori:
                                    W latach, kiedy po gorach nie wloczyly sie jeszcze takie masy stonki, szedl
                                    sobie do MOka na Sylwestra pewien taternik, a ze z Lysej nie bylo juz autobusu
                                    (bo w ogole to jeszcze jezdzily), szedl przy ksiezycu. Po drodze wstapil na
                                    herbate na Wante, a kiedy odchodzil,lesniczy ostrzegl go: uwazaj, bo mis sie
                                    obudzil i lazi tutaj od Roztoki. Wyruszyl dalej, a tu widzi na skrocie, przez
                                    drzewa - wielka postac przedziera sie ku gorze i prosto za nim. Nasz bohater
                                    dodal gazu i prawie biegiem gna do gory. Na werende w M.Oku wpadl bliski
                                    apopleksji z okrzykiem:" niedzwiedz, niedzwiedz mnie goni od Wanty". Piec minut
                                    nie minelo - na werande wpada rownie wyczerpany xxx, chlop wielki z worem
                                    sprzetu na plecach, klnac mocno i wolajac: od Wanty cie gonie, bo mi powiedzial
                                    lesniczy, ze niedawno szedles, wolam, podbiegam - a ty idioto uciekasz!
                                    Oczywiscie wolanie nie bylo slychac, zas radocha byla wielka i przetrwala
                                    opowiesc, jak to xxx za niedzwiedzia robil smile
                                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 09.12.06, 20:52
                                        Sobota... odpoczywamy, cieszymy się na dłuższe spanie.Może jednak z tej
                                        radości nie zapominajmy o naszym Forum. Zamkną Gazetę, proces pokazowy zrobią a
                                        nas ,wiernych tej "koszernej", w klatkach po rynkach, ku uciesze gawiedzi,
                                        wozić będąsmile))
                                        Pokrakałam trochę ale jakoś w dołku jestem i sama siebie rozbawić chcęsad((
                                        • popaye Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 09.12.06, 21:58
                                          Eeeee...
                                          Alfredko Przemila, skad u Ciebie taki pesymizm?.
                                          Nie zyczysz chyba zle nie tylko nam ale i amerykanskim rencistom ktorych
                                          Fundusze Emerytalne sa znaczacym udzialowcem naszej "koszernej" ? smile).

                                          Wszystko jest mozliwe, szczegolnie w Polsce, a juz na pewno za czasow rzadow
                                          swietojebia, i psychopatow ale hmmm.... sadowego procesu, tym bardziej z pozwu
                                          pierwszego populisty obawial bym sie raczej mniej.
                                          Ustroj musili by najpierw zmienic - tzn. Ustawe Zasadnicza do czego trzeba
                                          conajmniej 75% glosow w Parlamencie a tylu prenumeratorow Naszego Dziennika
                                          to nawet teraz w Sejmie nie ma smile).

                                          Przed ca. 25 laty obserwowalem upadek (bo tak to trzeba nazwac) jednego
                                          z najpopularniejszych (wtedy) tygodnikow niemieckich - Stern-a, po publikacji
                                          falszywych, jak sie okazalo, pamietnikow Hitlera.
                                          Stern nie podniosl sie juz nigdy z tej "afery" i nie odzyskal wiekszosci swoich
                                          czytelnikow, w tym szczegolnie cennych (dla pisma) prenumeratorow, choc to jego
                                          Redakcja przede wszystkim, jako pierwsza, padla ofiara oszustwa genialnego
                                          zreszta falsyfikatora.
                                          Nie zycze takiego losu naszej GW choc to jest przeciez mozliwe.
                                          Jedno wiem, na forum szmatlawca w rodzaju Naszego Dziennika sie nie
                                          przeniesiemy smile

                                          Casus "macierzynstwa za ... prace" bylby kolejnym, ciekawym przyczynkiem do
                                          naszej obyczajowosci ale hmmm..... (rowniez) kobiety, jak widac, moga sie
                                          (nieraz i absolutnie wyjatkowo - he, he) - mylic smile).

                                          A co bedzie jak okaze sie iz w tym wszystkim maczal "palce" (palec?) sam Wodz
                                          naszych parlamentarnych populistow?.
                                          Balcerowicz bedzie MUSIAL odejsc? smile))

                                          pozdr.,-
                                          pE
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 10.12.06, 15:04
      Kwitną prymulki, forsycje i fiołki. Niemeckie bociany pozostały w gniazdach.
      Niedźwiedzie tubylcze i syberyjskie nie poszły spać. Problem maja alpejskie
      kozice. Okres godowy rozpoczyna się w czasie wielkich mrozów. Czyżby miały być
      kolejna ofiara globalnego ocieplenia??
        • josarna Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 11.12.06, 12:08
          Omeri, a jakie to egzaminy były?
          Ja wracam po przerwie związanej z debiutem smile) w Fotogaleriach. Teraz będę po
          cichutku dorzucać tam jakieś fotki i uczyć się, uczyć! Wczoraj porwano mi jedno
          zdjęcie i pójdzie do biskupa jako prezent. Sama tego nie rozumiem, bo niewiele
          umiem, ale nadrobię zaległości - obiecuję.
          Dzień chłodny, zaległości sporo, ale może uda się wyskoczyć do lasu, bo psy
          ładnie proszą.
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 11.12.06, 20:26
                  Nie ważne za co, stanowczo za mało sobie tutaj gratulujemy smile) więc
                  gratulujmy. ja omeri gratuluję, że skończyła na jakis czas z egzaminowaniem..
                  Tobie gratuluję, że masz cierpliwość do moich wpisów i wzystkim nam gratuluję,
                  że wytrzymujemy ze sobą, nie kłócimy się i w ogóle jacy to my wspaniali
                  jestesmysmile
                      • czubatek Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 11.12.06, 21:44
                        Powiedzcie Kochane co Wam sie przetrafilo,to ja sie przyznam co ostatnio
                        zrobilam bedac w ekskluzywnej restauracji przy wiekszej ilosci gosci.Na
                        zakonczenie jedzenie skusilam sie na torty owocowe, no i do tego z innego
                        bufetu nabralam bita smietana,kiedy wzielam do buzi okazalo sie , ze jest to
                        krem chrzanowy,oczka mi wyszly z orbity od tej "smietany "co dalej bylo nie
                        bede pisala,kompromitacja.
                    • warum Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 11.12.06, 22:33
                      a/ z piskiem oponsmile wparowalam do warsztatu/ bylo co zrobicsad/:" Pan mial mi
                      zrobic wszytko!a spryskiwacz nie dziala!"- czywiscie nie zajrzalam czy jest
                      plyn,co robie dosc regularnie, ale ostatnie 2 dni mocno auto bylo eksploatowane
                      i wyglada,ze sam wyparowalsad po otworzeniu maski przy ciekwaskich lekko mi bylo
                      wstyd.
                      b/ bez powodu "padly" komputery, a na mnie padlo zadanie "cos zrobic" wg
                      instrukcji przez telefon/ bo nikogo bardziej kumatego wtedy nie bylo/, no i jak
                      po glosnej i coraz bardziej aroganckiej wymianie "komunikatow" wreszcie
                      odnalazlam wlasciwy kabel z calej wiachy identycznych,i jak sobie powiedzialam
                      ku uldze, magiczne slowo sad/ za ten stress sluchania jakam ciemna w temacie/ i
                      wyprostowalam z pozycji do dolu glowa/ bo rzecz dziala sie pod stolikiem do
                      ksero/ i odwrocilam... a tam przysluchujacy ,rozradowani sytuacja "wazni"
                      ludzie/ chyba nie posadzali mnie,ze znam i to slowo na k ?/
                      c/ pomylilam pewnego "szefa" z gosciem "3-cim" w szeregu, bo kto by sie
                      zorientowal ,ze w dzinsowym kompleciku bedzie boss, a jego pomagier w
                      garniturku?smile ja wiem,ze my mamy serwis "wyjatkowy" i slyniemy z zakakujacych
                      "opcji" w przyjmowaniu wizytujacych, ale nie posadzalam go az o taki wywiad jak
                      sie dostosowac do naszej atmosfery w pracysmile
                  • popaye Re: Dzieńdoberki - jak zawsze pierwsze 11.12.06, 21:56
                    Mila Alfredko,-
                    teraz juz mnie przeszlo, ale jak bylem mlodszy to ... lubilem sie bawic.
                    Wiekszosc mlodych to lubi!.
                    Klopot w tym, ze np: w znanej zabawie w policjantow i zlodzieji - wszyscy
                    (prawie) chca byc policjantami!.
                    Ja, naleze do tych "prawie" i wolalem byc "zlodziejem" smile)

                    Wiekszosc z nas, przez cale zycie - staje do (roznych) "egzaminow".
                    W tym szalenstwie zapominamy, ze w tej zabawie jest i druga strona:
                    Egzaminatorzy.
                    Byc egzaminowanym - zadna sztuka! smile)
                    Jako czesto egzaminowany wiem, ze prawdziwa "sztuka" to byc... Egzaminatorem,
                    podobnie jak zabawowym zlodziejem ktorego nie moga zlapac... policjanci.
                    Uklony dla Omeri i Wedrowca, a Tobie ... gratulacje! smile)
                    Powod gratulacji sobie wybierz dowolnie bo bardzo lubie Twoje wpisy
                    i cenie sobie nasza forumowa znajomosc.
                    Serdeczne pozdrowienia,-
                    pE

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka