Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku

13.01.07, 14:50
Co nagle to po diable!
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 13.01.07, 16:17
      O jak miło , nowe dzieńdoberkismile))
      Ja powróciłam z zakupów ślizgając się nieco bo mimo dodatniej temperatury są
      zalodzone miejsca.
      Na dworze mrok totalny sad Już mam dość tych ciemności !!!
      Rosół jako podstawa do zupy szparagowej gotów , ryba na drugie nabyta...
      Słucham Coltrane. Jest dobrzesmile))
      Kran
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 13.01.07, 18:19
        Popaye najmilejszy, szkoda że nie zastukaleś w ścianę, "21" to liczba dla mnie
        szczęśliwa, OCZKO smile) .
        Dzisiaj w mieszkaniu jak w palarni, wiatr nawiał przez otwory wentylacyjne i
        piecyk gazowy za dużo dymu, cuchnie okropnie. Myślałam,że już nie ma w
        sprzedaży Sportów czy Giewontów a tu okazuje się, że gdzieś są i ktoś to pali.
        A może to ożyła pamięć wielkiej płyty ?
    • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 13.01.07, 18:24
      Witam ponownie.U mnie też wiało okrutnie, ale ponieważ nie padało, poszliśmy w
      południe całą trójką na spacer na łąki i pola nadrzeczne. Z wiatrem, jeszcze w
      miarę dobrze się szło, ale pod wiatr.....Pies kładła uszy po sobie, myśmy
      spuszczali głowy, oczy nam wszystkim łzawiły i dech zapierało - "niedźwiedzie
      mięso" - jak mówił Bellew Zawierucha wink).
      Warum, też mi trudno jest wyrzucić różne zabytki techniki:prymus
      spirytusowy,rosyjskie żelazko podróżne(składane), starożytny rzutnik do slajdów,
      adapter, płyty winylowe.....
      To wszystko zabrałam ze sobą na nowe mieszkanie, nie dając wyrzucić na śmietnik.
      Bez sensu wink)
    • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 18.01.07, 12:22
      Deszczowy czwartek - ze spacerów nici sad(. Można tylko czytać i oglądać filmy.
      No i czekać na wichurę, która ma nadejść w nocy i wiać jeszcze w piątek.
      "Wyjątkowo groźne wichury w Europie

      (18.01/10:51) - Znaczna część Europy została postawiona na nogi w związku ze
      zbliżającym się bardzo głębokim niżem o nazwie Kyrill, który jeszcze wczoraj
      znajdował się nad wybrzeżem Kanady, a teraz przechodzi nad Wielką Brytanią. Niż
      przesuwa się na wschód z gigantyczną prędkością i to właśnie sprawia, że
      towarzyszą mu rekordowe wichury. Teraz mogą je odczuć mieszkańcy Wysp
      Brytyjskich, ale w najbliższych godzinach wichury nawiedzą także inne, mniej
      odporne na tego typu zjawiska kraje, w tym także Polskę. Wieczorem niż znajdzie
      się nad Danią, a 6 godzin później po przewędrowaniu wzdłuż polskiego Wybrzeża,
      dotrze do Litwy i Łotwy. Oznacza to, że w zaledwie 12 godzin pokona aż 2 tysiące
      kilometrów. Tak niebezpiecznej sytuacji w Europie nie było już od dawna, dlatego
      też meteorolodzy nie chcą ryzykować i globalnie informują o zagrożeniu.
      Najwyższy stopień zagrożenia ogłosiły służby pogodowe nie tylko w Polsce, ale
      także w Niemczech, Danii, Czechach, Austrii, Niderlandach oraz w Wielkiej
      Brytanii i Irlandii. Wszędzie tam wiatr w porywach będzie przekraczać 100 km/h,
      a lokalnie nawet 120 km/h. Europejski system ostrzegania przed gwałtownymi
      zjawiskami do obszaru najpoważniejszego zagrożenia wliczył zachodnią i północną
      Polskę, północne Niemcy i Czechy, Holandię oraz północną Anglię. Tam zniszczenia
      poczynione przez wiatr mogą być olbrzymie. Wszędzie też ludność prosi się o nie
      wychodzenie z domów do jutrzejszego południa, przeparkowanie samochodów spod
      drzew, unikanie przebywania w pobliżu linii energetycznych i tablic reklamowych.
      Absolutnie zabrania się wychodzenia w góry, gdyż zarówno w Alpach jak i w
      Karpatach wiatr będzie przekraczał 150 km/h, a lokalnie nawet 200 km/h. Wszędzie
      też oprócz wichur element zagrożenia tworzyć będą ulewne deszcze, burze i
      gradobicia. Niemcy dodatkowo pokusili się o wydanie ostrzeżenia przed trąbami
      powietrznymi, które przy takich warunkach są jak najbardziej możliwe i to w
      najróżniejszych regionach środkowej Europy. Jak na razie w Wielkiej Brytanii
      maksymalne porywy wiatru sięgają już 122 km/h, a wiatr wciąż jeszcze gwałtownie
      przybiera na sile."
      www.twojapogoda.pl/
      Strach się bać
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 18.01.07, 13:02
        Pogoda wyjątkowo paskudna, wiatr i ulewa. Samopoczucie tez byle jakie.
        Zachwiane zostały rytmy biologiczne. Nawet niedżwiedzie w Tatrach niedawno
        ułożyły się do snu. Ciekawe kiedy sie obudzą.
        Uwaga do mojego dzisiejszego wpisy na "Przeczytane..." - niepokoję się tym, że
        ostatnio coraz więcej spraw staje mi sie obojętnymi, nawet politycznych.Nie
        wiem czy przyczyną tego jest mój wiek czy tak ogromny natłok złych wiadomości,
        że zaczynam się podświadomie "bronić". Tylko to już nie jestem JA, to jakaś
        obca osoba we mnie, która ucieka od wszystkiego co może ją zdenerwować,
        zasmucić, rozzłościć.Nie dotyczy to spraw normalnych, ludzkich, rodzinnych,
        przyjacielskich. Za lat 20 -30 może Was dotknąc też takie "coś", błagam, nie
        dajcie się, to wcale nie przynosi spokoju wewnętrznego. Pozdrawiamsmile)
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 18.01.07, 18:45
      Słyszycie to wycie?
      To nie wedrowiec smętnie zawodzi pozbawiony weny twórczej, a nad Szczecin
      naciągnęła nawałnica. Huragan, ulewa, chwilami gradobicie. Dobrze, że mieszkam
      na parterze - nie grozi mi zerwanie dachu bezposrednio nad głowawink
      ps. dlaczego mówi się wena twórcza. przeciez ona sama już jest twórcza?
        • maryna04 Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 21.01.07, 17:03
          A u nas temperatury ujemne (przeliczajac na polskie), z bardzo silnym wiatrem
          i bardzo ostrym sloncem. Wiatr i slonce to normalka. Wczoraj rano jechalam na
          Manhattan autem, wczesniej syn zadzwonil, ze wyszedl z psem, a na ulicach
          szklanka. Powinnam wiec jechac publicznym srodkiem transporu czyli metrem, ale
          w sobote mam takie ulubione miejsce, gdzie zawsze jest miejsce. Nie mam wogole
          doswiadczenia w jezdzie po gololedzi, bo zdarza sie tu raz na wiele lat ale
          ruszylam, juz przy wyjezdzie tyleczek auta mi pofiglowal i robil to potem na co
          trzecich swiatlach, jakos dojechalam w wolniusieniutkiej kawalkadzie. I okazalo
          sie, ze te przestraszone manhattanczyki tej soboty nigdzie nie wyjechaly i
          poszukiwanie miejsca po obrzydliwych, brukowanych uliczkach meet district,
          ktora jest obecnie strasznie modna. Znalazlam w jakims tak melinowatym miejscu,
          ze tam chyba nawet policja nie zaglada. Podziwiam Was polski kobitki, co to
          snieg odgarniacie, lod skrobiecie, usilujecie zapalic w prawdziwych mrozach i w
          zimowa polska droge. Wiec moze nie narzekajcie na brak zimy?
          • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 22.01.07, 09:06
            Obudził się wietrzny poniedziałek, a ja razem z nim. Maryno, moje tęsknoty
            zimowe(lekki mróz, śnieg, słońce), są tęsknotami piechura, który w dodatku nie
            odgarnia, nie odśnieża, nie posypuje, a tylko lubi spacerować po białych
            połaciach, które mu skrzypią pod butami. Znowu egoizm przeze mnie przemawia - a
            wróbelek, biedaczek - jak jemu? Ale wróbelki i inne ptactwo w czasie śnieżnych i
            mroźnych zim dokarmiam. U nas pod koniec tygodnia, ma rozpocząć sie zima, ale
            śniegiem z deszczem. takiej, to nie lubię sad((
            Dzisiaj jest nowy "Przegląd" - kupię go w kiosku, idąc do sklepu. Będzie co czytać
            www.przeglad-tygodnik.pl/
    • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 22.01.07, 15:34
      Mewy lubię tylko nad morzem, na plaży.
      Mamy kłopoty z komputerem sad( Mąż w nim grzebie przez cały dzień, ale to jeszcze
      nie koniec działań naprawczych. Póki co, nie działa poczta. Internet jest - ale
      nie wiem, jak długo i czy przy przywracaniu poczty, nie padnie co innego. Jak
      zamilknę, to będzie oznaczać, że mamy remont generalny.
            • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 23.01.07, 09:41
              Witaj, Kraniesmile.Jak zdrowie Juniora?
              Komputer działa po japońsku(jako-tako), pocztę odbieram, ale nie mogę wysłać.Mąż
              obiecuje, że naprawi, ale kiedy dojdziemy do pełnej sprawności - w dodatku o
              własnych siłach - to nie wiadomo.Najlepiej by było kupić nowy sprzęt, ale brak
              kasy.No i coraz bardziej przekonujemy się o celowości przejścia na Linuxa. U
              mnie dzisiaj lekki mróz(-2), lekki wiatr i świeci słońce. Ale ponoć nadciąga
              prawdziwa zima
              "Jutro zawieje śnieżne, zima potrwa do marca
              "Dzienik": To już koniec wiosny tej zimy. Dziś przez kraj przejdzie arktyczny
              front powietrza. Przyniesie mróz i intensywne opady śniegu.
              "Dziennik" ostrzega nie tylko przed mrozem i śniegiem, ale i przed wiatrem
              dochodzącym do 35 metrów na sekundę, który spowoduje zamiecie. Synoptycy
              ostrzegają: prawdziwa zima potrwa do końca marca.
              Zdaniem synoptyków gazety łagodne deszczowe niże ustąpią miejsca arktycznemu
              powietrzu znad Skandynawii. Z wtorku na środę gwałtowny wiatr wywoła zamiecie i
              zawieje śnieżne."
              Całość tutaj:
              wiadomosci.onet.pl/1470527,11,item.html
                • jan.kran Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 23.01.07, 12:51
                  Junior bardzo się wychorował teraz zdrowieje ale słabiutki...
                  Młoda nie ma netu , na szczęście przeniosła telefon stacjonarny na nowe miejsce.
                  Mieszka w czteropokojowym mieszkaniu z właścicielką , posthippiską 50 + smile) i
                  młodym chłopcem , bardzo nieśmiałym.
                  Pierwsze pytanie młodzieńca było czy Młoda długo zajmuje rano łazienkętongue_outPP
                  Okazało się że poprzedni lokator był porannym okupantemtongue_outPP
                  Z Młodą dobrze trafił bo Ona jest szybka jak błyskawica rano , nie maluje się ,
                  nie stroi , pewnie będzie im się dobrze współmieszkaćsmile)
                  Młoda ma przed sobą zadanie edukacji netowej bo najlepiej byłoby założyć łącze
                  na nich troje ale oni nie mają pojęcia jak to zrobić. Młoda wie i mam nadzieję
                  że przekona ich do swojej opcjismile)
                  Za oknem śnieg leży ale nie pada i zimno...
                  Kraa
              • warum Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 24.01.07, 07:23
                Snieg spadl. Zaraz startuje do mojego samochodu, bo kolega garazowicz
                dzwonil,zeby go zabrac bo nie moze sie odkopac, ale wg mnie to on slabeusz
                jestsmile) kadadyjczycy miewaja 2 metrowe zaspy i dzielnie /lopata albo i innym
                sprzetem/ pracuja,zeby sie dalo wyjechacsmile Chcielismy zimy to ja mamy- mrozne
                powietrze juz czuc. A ja wciaz z rozpedu w jesiennym plaszczu pomykam, chyba
                mnie dzis przewiejesad
    • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 24.01.07, 08:45
      Zaczyna się zima. Minus 4 stopnie, chłodny wiatr, odrobina śniegu, zamarznięte
      kałuże z ostatniego deszczu. Komputer czasem działa, czasem pada. Chyba trzeba
      mu wymienić dysk, ale to trochę potrwa - wiec nie znam dnia, ani godziny wink.
      Korzystając z okazji - piszę i pozdrawiam wszystkich
    • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 25.01.07, 08:15
      Puchowy śniegu tren....
      Biało, czysto, zimowo. Niewielki mrozek i nie ma wiatru. Tak jak lubię. Psica co
      roku nieodmiennie zdziwiona i zaskoczona zimą(jak nasi drogowcy), co parę
      kroków, wygryza z łap śnieg i co chwila liże językiem bezkresny talerz z lodami.
      Ale czemu nie są słodkie - wrrrr?...patrzy na mnie z pytaniem.
      Pozdrawiam zimowo, a jeżdżącym samochodami, czy komunikacją miejską, życzę
      udanych dojazdów i powrotów.
      • czubatek Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 25.01.07, 11:36
        Dzien dobry, pozdrawiam serdecznie w sloneczny ,mroznawy dzionek , u nas na
        razie nie ma sniegu,wiec jazda autem nie jest utrudniona , od jutra zapowiadaja
        opady,dla dzieci radosc ale dla nas jazda samchodem bedzie okropna.Kanoko, idac
        na spacer z pieskiem naloz mu skarpetki,ja majac mojego pudla tak
        robilam.Poczatkowo sciagal ale potem przyzwyczail sie i nie bylo problemu,lapki
        mial czyste i nie zmarzniete,zycze milych spacerow smile))
          • mammaja Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 25.01.07, 14:18
            Spadlo 1/2 sniegu, szuflowania bylo na 2 godz, chyba zaczne wjezdzac do garazu smile
            Wtedy z kolei konieczne szuflowanie zjazdu - tak zle i tak niedobrze! Ale ruch
            na powietrzu tez sprawil mi przyjemnoisc. Popoludnia jednak musze jechac w
            miasto. napisze wieczorem jak udal sie wyklad prof.Tazbira.
            W radio bez przerwy dyskusja czy Hanna G - W jest czy nie jest prezydentem
            Warszawy. Oj, chcieliby zeby nie byla! Zenada!
              • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 25.01.07, 16:27
                Córka też narzeka na zimowe dojazdy do pracy, ale podobno wczoraj było znacznie
                gorzej.Ktoś w tv mówił, że dobry kierowca (w Polsce), przez cały rok w
                bagażniku wozi saperkę, a od listopada, jeszcze dodatkowo - worek z piaskiem.
                Coś w tym jest. My garażu nie mamy, samochód mieszka pod chmurką, więc zaraz mąż
                idzie go odśnieżać, żeby nam nie zamarzł w razie odwilży na dłużej, jak w
                zeszłym roku.
                Czubatku, dzięki za poradę, ale mnie i psicy to się nie sprawdzi z tymi
                skarpetkami. Tutaj w zimie najpierw wędrujemy przez posypane piaskiem i sola
                chodniki, potem przez błoto pośniegowe na szosie, a potem to już hulaj dusza w
                śniegu mnie po kolana, a psicy(owczarek niemiecki) po grzbiet. Czasami, jak
                trafimy na dół lub zaspę, zapadamy się głębiej. I tak przez 1-1,5 godziny.
                Skarpetki najpierw by przemokły, a potem ugrzęzły w zaspie - jak kalosze w
                bagnisku. Kupiłam jej kiedyś w psim sklepie buty( w celu ochrony skaleczonej
                łapy), ale na śniegu strasznie się w nich ślizga, bo są z czegoś w rodzaju
                podgumowanego ortalionu. Pomalutku, z chorą łapą, to może w nich chodzić, ale o
                zimowych szaleństwach w kopnym śniegu, to nie ma co marzyć. Muszę spróbować (jak
                radzą na psich stronach)wycinać jej nadmiar włosów spomiędzy palców, a poduszki
                smarować wazeliną. Ciekawa jestem, jak jest u nas z butami dla psów zaprzęgowych
                (wiem, ze są zawody) bo zaprzęgowe psy na Alasce miały buty ze skóry renifera -
                pisał o tym London. O reniferowych butach dla psicy, nawet nie myślę, ale
                popatrzę, może będzie coś dla zwykłych psów zwykłych ludzi wink). A na pierwszym
                prawdziwym zimowym spacerze, było suuuuuuper! Na całej połaci łąk nadrzecznych
                tylko my dwie. I mnóstwo, mnóstwo świeżego, białego, nieskalanego jeszcze żadnym
                tropem śniegu. Bezlistne olchy i wierzby, niebo prawdziwie zimowe,pochmurnie
                niebieskie, kołujące stada wron, bezwietrznie, cicho - tylko te wrony.....
                Przyznam się, że brakowało mi tego w tym roku -bo w zeszłym miałam w nadmiarze.
                Bez śniegu i prawdziwej zimy - chociaż na krótko - rok nie jest kompletny,
                porządek rzeczy(i natury)ulega zakłóceniom
        • kanoka Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 26.01.07, 11:00
          U mnie śniegu dużo - postaram się go sfotografować dla Ciebie na spacerze i
          podrzucić na forum. Samochód wczoraj omiatał i skrobał mąż. W nocy nie padało,
          więc dzisiaj nie musi. Samochód(jak i my) ma już swoje lata i jak po śniegu jest
          odwilż, to mu wcieka gdzie nie trzeba i potem jak chwyci mróz - to zamarza. I są
          kłopoty sad(. Czasami - spore.W zeszłą zimę, stał zamarznięty przez ponad
          miesiąc. Przymarzła mu na amen maska i padł akumulator.
          No, to pa smile)
          • popaye Re: Dzieńdoberki 2007 po raz pierwszy od początku 26.01.07, 20:21
            Kanoko Mila,-

            potraktuj moja uwage do Twojego wpisu jako szczera chec "podpowiedzi" prostego
            rozwiazania samochodowych "problemow" ktore m.in. Wam przysparza (mrozna) -
            zima.

            Problemy z autem jakie macie sa "typowe" dla mroznej (zimniejszej jak u Nas)
            Skandynawii (Szwecja, Finlandia itp) i tam od dziesiecioleci wiekszosc
            wlascicieli aut nie-posiadajacych ogrzewanych garazy czy parkujacych "pod
            chmurka" stosuje rel. proste rozwiazanie "podgrzewania" auta PRZED jego
            (codziennym lub NIE!) uzytkowaniem za pomoca rel. taniego zestawu podgrzewaczy
            (plyn chlodzacy, wnetrze, szyby a nawet ... siedzenia w wersji "luxus")
            zasilanych pradem elektrycznym 220V !.
            W Szwecji np. gniazda wtykowe energii elektrycznej sa ogolnie dostepne (w tym
            celu) - na wiekszosci wiekszych parkingow czy (nawet) duzych sklepow.
            U nas "w Polsce" byloby to natychmiast przez "cwaniactwo" wykorzystywane w
            (he, he) "innych celach" wiec raczej utopia.
            Ale Wy jestescie posiadaczami i jedynymi uzytkownikami (jak rozumiem) wlasnej
            nieruchomosci, wiec co za "problem" przeciagnac kilka metrow przewodu
            ("kabelka") z podlaczem w domu (mieszkaniu) - nawet sterowanym wlacznikiem
            zegarowym w przypadku codziennego uzywania auta?.
            To wcale nie sa drogie rzeczy (taki zestaw podgrzewajacy) i powszechnie
            montowane np. w szwedzkich autach marek Volwo czy Saab produkowanych na rynek
            wewnetrzny.
            Wiem, ze sa takie zestawy praktycznie do wszystkich typow samochodow!

            Przemyslcie bo wygoda doskonala - wychodzisz na "mroz/snieg" a autko:
            cipelutkie, akumulatorek - podladowany, szyby odmrozone i... NATYCHMIAST gotowe
            do jazdy!
            Zyc nie umierac! - tylko benzyne lac i... jezdzic! smile)

            pozdrawiam,-
            pE

            ps.
            sa tez inne rozwiazania "pol" lub calkowicie automatycznego podgrzewania
            pojazow na zasadzie spalinowej (na benzyne lub diesel) dmuchawy uruchamiajacej
            rowniez np. klimatyzacje - latem.
            Rowniez swietna sprawa ale raczej drozsze (luksus niestety kosztuje sad ).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka