Czy wiecie,że...

16.03.07, 22:19
w Europie zyje 15 milionów muzulmanów?
    • omeri Re: Czy wiecie,że... 17.03.07, 15:24
      od przyszlej niedzieli mamy czas letni, czyli spimy godzinę krócej!
      • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 17.03.07, 15:59
        Bardzo dobry pomysl na watek, czemu akurat nic w tej chwili nie przychodzi mi
        do glowy. Ale sie poprawie, mam nadzieje
        • alfredka1 Re: Czy wiecie,że... 17.03.07, 16:10
          Rzeczywiscie wątek może być szerokopasmowy, od ciekawostek ogólnego rodzaju do
          tego co się dzisiaj przez okno widzialo /pozdrawiamy Terem!!/ no to czas
          zacząć ......
    • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 18.03.07, 02:08
      ... Justyna Steczkowska uczy się gotować:

      kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1,54047,3947424.html
      Nie wiem czemu takie wiadomości na pierwszej stronie GW mnie wykańczają...
      • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 18.03.07, 03:29
        Janie K., bylabys winna mojego zejscia, ze smiechu sie mocno zakrztusilam.
        • warum Re: Czy wiecie,że... 18.03.07, 07:28
          "Starożytni Grecy uważali tę pozycję za idealną w seksie małżeńskim: mąż i żona
          mogli wszak podczas stosunku omówić bieżące sprawy domowe.
          Pozycja klasyczna ma jeden, za to spory minus: mężczyzna widzi twarz kobiety,
          ale nie może oglądać innych - szczególnie lubianych" ...- c.d.jest na pierwszej
          stronie GW.
          To celowo uciete, reszta jest o kraglosciachsmile, ale ja od razu widze te
          zbuntowana mlodz, rzucajaca sie na "zakazany owoc" i internetowe wydanie GW .
          Dzizusss daj wiecej rozumu i umiejetnosci tym co zaczeli pracowac nad
          nowym-mlodym pokoleniem GW, bo to wyglada jak swiadoma krecia robota, zeby co
          inteligetniejsi ludzie odeszli / na szczescie jest dokadsmile))/
          • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 18.03.07, 11:35
            Ja nie wiem czy to nie podlega pod pornografiętongue_outPP
            Ale ustawa zabraniająca chyba jeszcze nie weszła w życie...
            K.
            • alfredka1 Re: Czy wiecie,że... 18.03.07, 18:56
              ... mieszka sobie w Austrii młody człowiek /Polak/, który próbował zarabiać
              jako żigolak, dając ogłoszenie do prasy polonijnej. Wywiad z nim przeprowadziła
              dziennikarka z Polski. W sumie typ nie jest obrzydliwym "prostytutem" raczej
              żałosnym nieudacznikiem smile)

              wiadomosci.onet.pl/1399058,2678,kioskart.html
              • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 18.03.07, 22:37
                Od kilku miesiecy mam taki mniejszej wielkosci market kolo siebie.
                Wlascicielami sa Chinczycy, oni wybudowali i prowadzi jedna rodzina.
                Powinien bardzo chwycic, bo na mojej ulicy nie ma zadnego sklepu. I nie
                chwycil. Ilekroc przechodze, zagladam przez szybe i pustki, doslownie
                pojedyncze osoby. Sama chodze tam kupowac, zeby ich wzbogacic, tylko mleko,
                chociaz maja drozej. Tak sobie kombinuje, na czym polega blad? Po pierwsze
                chyba na cenach, sa drozszi za takie same towary, niz gdzie indziej. Tez
                widac, ze nie maja wyobrazni co kupuje przecietny amerykanski klient - zle
                dobrany asortyment. Za to coraz wiekszy asortyment chinsko-koreansko-japonski.
                Mieszka tych nacji troche w okolicy, ale widocznie na duze zakupy jada do
                Chinatown, albo na Flushing (Koreanczycy), bo tez niewielu tu kupujacych
                Azjatow. Teraz tez maja coraz wiecej dalekowschodnich wyrobow niespozywczych
                jak naczynia, kwiaty, ziola, bawelna..
                Lubie tam chodzic, naogladam sie tych egzotycznych towarow, czasem kupie cos
                mniej podejrzanego, wczoraj np. wielce pokreconego bambusa i landrynki
                melonowe, a na dodatek mleko i jajka. Troche sie kiedys zezlilam, bo na polce
                zauwazylam rzad laleczek - japonskie gejsze. Identyczna, z tej samej
                manufaktury przywiozlam sobie z Japonii, wprawdzie tu kilka dol. drozsza. To po
                co ja jechalam do tej Japonii, po te kilka dolarow?
                Dzisiaj rozmawialam o tym sklepie ze znajomym, no i kamien mi troche z serca
                spadl. Nowa, przestronna pralnia obok, czynna cala dobe ma duze wziecie, nawet
                w nocy - no i jest to ten sam wlasciciel. To ma z czego dokladac do tego
                marketu.
    • tusku Re: Czy wiecie,że... 19.03.07, 09:44
      omeri napisała:

      > w Europie zyje 15 milionów muzulmanów?
      >Po czterdzistce?
      • alfredka1 Re: Czy wiecie,że... 19.03.07, 12:25
        W samo południe ruszył portal tvn 24, zapowiada się ciekawie. Wygoda dla
        naszych zagranicznych forumowiczów.
        www.tvn24.pl/
        • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 19.03.07, 12:40
          Dzieki alfredko, juz wlaczylam do ulubionych.
          • omeri Re: Czy wiecie,że... 19.03.07, 14:34
            Dzięki, ja też!
    • omeri Re: Czy wiecie,że... 19.03.07, 15:43
      zeus.zeit.de/text/2007/12/Markt-fuer-Muslime
      to odnośnie pierwszego mego wpisu, liczę,ze na onecie bedzie tłumaczenie, więc
      wybaczcie,ż to nie po polsku
      • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 22.03.07, 11:55
        Na lotnisku JFK w NY wyladowal A-380 najwiekszy pasazerski samolot swiata. To
        byl jego pierwszy przystanek w dziewiczym rejscie z Frankfurtu. Na pokladzie
        byli glownie przedstawiciele firm lotniczych. Stad leci do kolejnych
        znaczacych lotnisk, kiedy regularne loty - jeszcze nie wiadomo. No to
        Amerykanie musza sie sprezyc ze swoim boeningiem.
        • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 22.03.07, 12:02
          nad Grand Kanionem wybudowano szklanny wybieg w ksztalcie podkowy uznany za
          cud inzynierii. Dwudziestometrowy pomost pozwalajacy popatrzec wglab kanionu
          wybudowano ze szkla sprowadzonego z niemieckiej firmy specjalizujecej sie w
          produkcji szkla strukturalnego. Udzwignie 120- zwiedzajacych, zniesie wiatry
          160/h i drgania spowodowane przemiszczajacymi sie ludzmi. Budowa trwala dwa
          lata, najdluzej wczesniej trwaly negocjacje z Indianami bedacymi wlascicielami
          terenu.
          • mammaja Re: Czy wiecie,że... 22.03.07, 14:27
            Wczoraj pozkazli go w Teleekspresie! ja wapdam w panike na sama mysl, ze
            moglabym tam sie znalezc!
          • wedrowiec2 Re: Czy wiecie,że... 22.03.07, 17:50
            Wolałabym po szkle tłuczonym pochodzić, niż wejść na tę szklaną wypustkę nad
            Kanionemwink
            • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 22.03.07, 18:02
              Maryno może podrzuć jakieś zdjęcie?
              • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 22.03.07, 21:47
                Widziałam na portalu GW. Bardzo mi się nie podoba ten pomysł szpetny.
                • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 23.03.07, 01:14
                  Janie K. - nie kazdemu musi sie podobac, ale IMO jest to dobry pomysl, duza
                  atrakcja turystyczna, pieniadze dla Indian (nie wiem jak sie nazywa plemie
                  zawiadujace tya czescia Kanionu). Obszar kanionu to 2615 km2, a dlugosc okolo
                  200km, wiec zostanie jeszcze duzo krajobrazu nietknietyego ludzka mysla
                  inzynieryjna. laughingsquid.com/grand-canyon-skywalk-opens/
                  • alfredka1 Re: Czy wiecie,że... 23.03.07, 10:30
                    Kapitalna atrakcja i to w ksztalcie podkowy, interesujace rozwiazanie. Z
                    checia przespacerowalabym sie... a te widoki! Musze pilnowac programow tv, moze
                    uda mi sie zobaczyc go "na zywo" i ze wszystkich stron. Mam nadzieje, ze
                    niedlugo zainstaluja tam vebcamere.
                    • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 28.03.07, 04:31
                      ...tylko 4% respondentow z Ameryki Polnocnej, 7% z Europy Zach., 10% z
                      Ameryki Lacinskie i az 21% z Europy Wschodniej i Srodkowej uwaza, ze
                      wyksztalcenie jest wazniejsze dla chlopcow niz dla dziewczat. Nie watpie, ze
                      takie kraje jak Czechy, Wegry mysla nawoczesniej niz Polska, stad na pewno na
                      21% sklad sie jakies 30% zwolennikow lepszego wyksztalcenia chlopcow z Polski.
                      W Afryce 24% respondentow uwaza podobnie. Zachodzi pytanie, o ile cofnelismy
                      sie w stosunku do lat np. 70% i za iule lat osiagniemy poziom wysmiewanych
                      republik bananowych z Poludniowej Ameryki.
                      • alfredka1 Re: Czy wiecie,że... 28.03.07, 11:05
                        Powtórzę wpis z herbaciarni....."dzicz..." niestety, pasuje zwłaszcza
                        dzisiaj z okazji marszu warszawskiego. Babo!! buzia na kłódkę i rodzić
                        rodzić....
                  • elissa2 Re: Czy wiecie,że... 28.03.07, 09:52
                    maryna04 napisała:

                    > nie wiem jak sie nazywa plemie zawiadujace tya czescia Kanionu).
                    >
                    Hualapai (Walapai) - people of the tall pine

                    www.americansouthwest.net/arizona/grand_canyon/hualapai_reservation.html
                    • jan.kran Re: Czy wiecie,że...OT:) 28.03.07, 18:29
                      Witaj Elisso , wpadnij czasem do Herbaciarni smile
                      Pozdrawiam.
                      Kran
                      • elissa2 Re: Czy wiecie,że...OT:) 28.03.07, 20:57
                        jan.kran napisała:

                        > Witaj Elisso , wpadnij czasem do Herbaciarni smile
                        > Pozdrawiam.
                        > Kran
                        >
                        Witam Cię i odpozdrawiam. smile
                        Dziękuję za zaproszenie. smile
                        Bywam tam i z przyjemnością ... podczytuję. smile
                        • wedrowiec2 Re: Czy wiecie,że...OT:) 28.03.07, 21:13
                          Elisso, nie tylko podczytuj, ale też bierz aktywny udział w piciu herbatywink
                          • wodnik33 Re: Czy wiecie,że...OT:) 28.03.07, 21:25
                            herbata jest dobra na wszystko, a ostatnio wysłuchałem pogadanki bardzo
                            madrego profesora lekarza, który twierdzi ze picie herbaty w duzej ilości i
                            częstotliwości zapobiega chorobom nowotworowym. Prawda to czy fałsz nieważne,
                            ja wierzę i to mi poprawia samopoczucie. Elisso zapraszamy na herbatę "na
                            stałe", i nie tylko na herbatę. Samowar też stoi w kącie na stole do
                            powszechnego użytku. Pozdrawiam.
                            • elissa2 Re: Czy wiecie,że...OT:) 28.03.07, 22:49
                              wodnik33 napisał:

                              > herbata jest dobra na wszystko, a ostatnio wysłuchałem pogadanki bardzo
                              > madrego profesora lekarza, który twierdzi ze picie herbaty w duzej ilości i
                              > częstotliwości zapobiega chorobom nowotworowym. Prawda to czy fałsz nieważne,
                              > ja wierzę i to mi poprawia samopoczucie.
                              >
                              Tylko że nie może być słodzona. A ja słodzę. smile
                              >
                              > Elisso zapraszamy na herbatę "na stałe", i nie tylko na herbatę. Samowar też
                              > stoi w kącie na stole do powszechnego użytku. Pozdrawiam.
                              >
                              Już od dawna mam taki rytuał, prawie pół litra ... herbaty liściastej orange
                              pekoe i przysiadam się do Was.
                              smile
                              • alfredka1 Re: Czy wiecie,że...OT:) 29.03.07, 11:12
                                No to do spotkania wieczorkiem w herbaciarni. Nie znam lisciastej orange.
                                Napisz jaki smak, jaki kolor po naparzeniu. Nie będę szukała w googlach, bo
                                najlepsze są informacje z pierwszej buzismile)
                                • elissa2 Re: Czy wiecie,że...herbata ... :) 29.03.07, 15:26
                                  alfredka1 napisała:

                                  > No to do spotkania wieczorkiem w herbaciarni. Nie znam lisciastej orange.
                                  > Napisz jaki smak, jaki kolor po naparzeniu. Nie będę szukała w googlach, bo
                                  > najlepsze są informacje z pierwszej buzismile)
                                  >
                                  Orange pekoe - klasyfikacja jakości
                                  ang. Orange Pekoe, a właściwie to niderl. Oranje Pecco
                                  (Oranje - to nie od pomarańczy a od nazwy dynastii Orańskiej/hol.van Oranje;
                                  Pecco - od chin. "pakhoe" - młode listki pokryte puszkiem)
                                  Klasyfikacja herbaty o całych liściach, od najwyższej jakości:
                                  1. G.F.O.P. - golden flowery orange pekoe
                                  2. F.O.P.
                                  3. O.P.

                                  tu więcej o oznaczeniach
                                  herbata.dum.pl/artykul4
                                  A dlaczego van Oranje?
                                  Jest ciekawa historia, anegdota z tym związana.
                                  W XVIIw. chińscy handlarze herbaty przekazali holenderskiemu władcy niezwykły
                                  prezent.
                                  Najwyższej jakości płatki krzewu herbacianego Camellia Sinensis ...
                                  Jak przystało na dar dla władcy, prezent zapakowano w przepiękną szkatułę,
                                  zawierającą inną piękną szkatułkę a w tej mieściła się jeszcze jedna ... A
                                  wszystko po to by nie uronić ani odrobiny aromatu.

                                  I wtedy się zaczęło ... smile))

                                  Bo zapomnieli o jednej sprawie ... Nie powiedzieli co się z tym robi. smile
                                  Na początku przypuszczano więc, że jest to rodzaj suszonego warzywa tak więc
                                  też serwowano herbatę na wystawnych przyjęciach, namoczone, ugotowane,
                                  spożywane nożem i widelcem jako dodatek do dań. Na usprawiedliwienie tego
                                  nieporozumienia uczciwie trzeba zaznaczyć, iż znany był fakt że w Azji liście
                                  herbaty dodaje się do wielu potraw, wędzi się tofu lub rybę ...
                                  Gdy w końcu stało się jasne, że chodzi o przygotowywanie jakiegoś tajemniczego
                                  napoju, Dom Orański wystawił huczną imprezę, której punktem kulminacyjnym było
                                  picie herbaty.
                                  Napój, który zaserwowano w małych miseczkach (filiżanki z uszkami nie były
                                  jeszcze znane) był bardzo jasny, bardzo słaby napar, praktycznie bez smaku.
                                  Hmmm, najbardziej smakiem przypominał ... wodę. big_grin
                                  Gdy poproszono wyśmienitych gości o ocenę napoju ... smile))
                                  najprawdopodobniej przez grzeczność odpowiadali:
                                  - "O jest ... hmmm ... bardzo niezwykły ... hmmm ... bardzo szczególny."
                          • elissa2 Re: Czy wiecie,że...OT:) 28.03.07, 22:42
                            wedrowiec2 napisała:

                            > Elisso, nie tylko podczytuj, ale też bierz aktywny udział w piciu herbatywink
                            >
                            Dzięki. smile
      • omeri Re: Czy wiecie,że... 01.04.07, 16:38
        Tym razem przetłumaczyłq gazeta
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,74419,4021391.html
    • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 30.03.07, 02:28
      Nie znałam tej historii choć swojego czasu sporo o herbatach czytałamsmile
      • wedrowiec2 Re: Czy wiecie,że... 30.03.07, 18:31
        Elisso, dziękuję za herbaciane opowieścismile
        • elissa2 Re: Czy wiecie,że... 30.03.07, 19:48
          wedrowiec2 napisała:

          > Elisso, dziękuję za herbaciane opowieścismile
          >
          Proszę Bardzo! smile
          Bałam się, żeby Was nie zanudzić bo mogłabym jeszcze dłużej ...
          Opowieść też skróciłam. smile
          • elissa2 "Pachnąca Woda" 30.03.07, 20:06
            Stylowa restauracja :In den Rustwat" w Rotterdamie (w płn.wsch. dzielnicy
            Kralingen)
            www.volkskracht.nl/Historische/Rustwat.jpg
            Tutaj raz na 6 tygodni odbywają się spotkania z herbatą.

            www.webuitzendingen.nl/video/hetgeurendewater.htm
            niestety, po niderlandzku ale jest na co popatrzeć
            opowiada Karel Christian Thieme, wybitny znawca w tej dziedzinie
            • wedrowiec2 Re: "Pachnąca Woda" 01.04.07, 10:04
              Pooglądałam i posłuchałam. Szkoda, że w obcym dla mnie języku, ale ceremonia
              jest bardzo malownicza i miło choć popatrzyć.
              • elissa2 Re: "Pachnąca Woda" 01.04.07, 12:57
                wedrowiec2 napisała:

                > Pooglądałam i posłuchałam. Szkoda, że w obcym dla mnie języku, ale ceremonia
                > jest bardzo malownicza i miło choć popatrzyć.
                >
                Jest tam kilka bardzo ciekawych przykładów.
                Np. Podają zieloną chińską herbatę dla "przepłukania gardła" a do niej roladki
                z białego pieczywa z łososiem. Po zjedzeniu tej przekąski należy ją popić tą
                idealnie pasującą herbatą tak aby z kubków smakowych spłukała tłuszcz rybny i
                żeby pozostało tylko, podkreślone herbatą, to co w smaku łososia
                najatrakcyjniejsze.
          • omeri Re: Czy wiecie,że... 31.03.07, 23:30
            Popaye coś ostatnio milczy!
            • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 02.04.07, 17:21
              Najbogatszym nowojorczykiem jest burmistrz miasta Mike Bloomberg. Jego fortune
              wlasnie wyceniono na 13,6 miliarda dol. (wg magazynu Fortune). Tak jak w
              czasie obydwoch kampanii na burmistrza korzystal tylko z wlasnych pieniedzy,
              tak samo mowia, ze w razie jego ewentualnego kandydowania na prezydenta nie
              bedzie musial poswiecac czasu i swoich ludzi na zbiorki pieniedzy. 70% jego
              majatku to utworzone przez niego na poczatku lat 80-tych "imperium"
              informacyjno- finansowa. Kazdy szanujacy sie finansista slucha i oglada Tv i
              Radio- Bloomberg. Oczywiscie obecnie nie zarzadza firma. Za swoja prace w
              magistracie bierze place w wysokosci 1 dol. rocznie. Podobnie jego dwie corki,
              ktore tez pracuja w administracji (tu kazdy doda - stac go na to, ale tez nie
              musi) W ostatnich kilku latach przekazal ok. miliarda dolarow na rozne
              potrzeby. Najwiekszym beneficjantem jest Johns Hopkins University, ktorego
              jest absolwentem. Nastepna w kolejce jest antynikotynowa akcja na calym
              swiecie. Nastepne to edukacja dla biednych rodzin w miescie NY.
              Bloomberg jest bardzo dobrym burmistrzem, zastapil uwielbianego Giullianiego po
              Jedenastym Wrzesnia, bo tamten nie mogl juz kandydowac i wskazal na niego.
              Miasto przyjelo go z niedowierzaniem, a nawet wrogoscia, ale innego wyjscia nie
              bylo i sposrod innych trzeba bylo na kogos zaglosowac. Po 6-sciu latach, teraz
              juz druga kadencja cieszy sie 70%-owym poparciem mieszkancow. Ja tez go kocham,
              chociaz po jego poprzedniku najpierw mialam zlamane serce. Jest bardzo dobrym
              gospodarzem tej wielkiej "fabryki", umiarkowany, apolityczny, zapewne
              nieskromny, ale taki wyglada. Zreszta do tej pory jego ulubionym strojem, jak
              juz tylko nie musi byc w garniturze jest sportowa wiatroweczka, a postury jest
              niklej i chudziutki.
              • maryna04 Re: Czy wiecie,że... 02.04.07, 17:53
                Mnie sie tam niewiele wydarza, ale w mojej ukochanej metropolii moze wydarzyc
                sie wszystko. Taka mala historyjka, ktora przydarzyla sie mojej corce.
                Otoz w szpitalu, gdzie pracuje moja A. byl pacjent, czlowiek, ktory
                przepracowal 45 lat w jednej restauracji. Wlascicielka tej restauracji bardzo
                intresowala sie losem pracownika, a moja corka bardzo mu pomogla, w sprawach
                zyciowych - nie wnikajac w szczegoly. No i pani wlascicielka kilkakrotnie potem
                dzwonila do corki zapraszajac ja za to w dowod wdziecznosci do swojej
                restauracji. No i w koncu poszla tam z mezem w sobote. Restauracja z bardzo,
                bardzo wysokiej polki, wlascicielka z szacownej rodziny wloskiej z Piemontu,
                zalaczam link www.barbettarestaurant.com/
                A. mowi, ze byli traktowani jak najwieksi celebrities, pani wlascicielka co
                chwila podchodzila, przedstawila im kelnerke z Wroclawia, kelnerzy fruwali,
                szczerze mowiac w koncu nie mogli zjesc i wypic co chcieli, tylko co wmowil im
                najwazniejszy maestro, wrecz zabronil wypicia kawy - bo do czegos tam
                pasowala. Obok siedzial Robert Deniro, A. zartuje, ze spogladal na nich ze
                zdziwieniem, szukajac zapewne w pamieci czy zna taka wazna pare. Ale
                najwazniejszy byl deser, znaczy w przenosni deser. Przed ich wyjsciem przyszedl
                po zone - wlascicielke - jej maz. Przedstawila go, zamienili pare zdan. Okazalo
                sie, ze wymienila uscisk dloni z najprawdziwszym, zywym noblista z roku 1999 z
                dziedziny medycyny (badania nad komorka jak juz sprawdzilam w zyciorysie)z
                Uniwersytetu Rockefellera w NY - Gunterem Blobel. Pan mowil z akcentem i tych
                kilka zdan wymienionych, dotyczylo jego miejsca urodzenia w miejscowosci
                Waltersdorf (nie wiem jak po polsku) nad Szprotawa, znal nazwe miejscowosci, w
                ktorej ja spedzilam wczesne i troche pozniejsze lata -tez na Dolnym Slasku. Z
                biografii dowiedzialam sie wiecej o nim, ale juz wam odpuszcze, chociaz link
                zalacze. nobelprize.org/nobel_prizes/medicine/laureates/1999/blobel-
                autobio.html
                • alfredka1 Re: Czy wiecie,że... 02.04.07, 18:33
                  Marynko, dziękujemy, relacja wyjątkowo ciekawa, zabawna i refleksyjna. Gdzieś
                  tam po latach, los styka ze sobą ludzi, którzy "chodzili po tych samych
                  ścieżkach" ..... Uścisnęłaś rękę noblowca, człeka nobliwego, ja byłabym bardzo
                  znobilitowana smile))
                  Pobyt w restauracji i przyjmowanie z tak ogromnymną atencją wyjątkowo
                  sympatyczne. Wydawałoby się, że takie rzeczy przydarzają się ludziom tylko w
                  powiesciach sentymentalnych /dobra pani pracodawczyni, wdzięczność spod serca -
                  nie tego nie ma !! jak sen jakiś dziwny/. Dziękujemy.

                  • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 02.04.07, 18:45
                    Historia jak z gazetysmile
                    I na końcu takie niezwykłe spotkanie...
                    Poczułam sie przez chwilę wwielkim świeciesmile)
                    • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 02.04.07, 18:47
                      Niegosławice ... wyguglowałamsmile
                • wedrowiec2 Re: Czy wiecie,że... 02.04.07, 19:32
                  Oooooooo!!! Maryno! Gratulujęsmile Odium uścisku z laureatem Nagrody Nobla z
                  bliskiej mi dziedziny spłynęło i na mniesmile
                  Piękna, jak zawsze, opowieść.
    • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 03.07.07, 15:04
      Ksiadz Pralat wszedl na rynek kosmetyczny ?smile)))

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4283778.html
      • omeri Re: Czy wiecie,że... 03.07.07, 18:06
        smile))
        • mammaja Re: Czy wiecie,że... 03.07.07, 22:05
          Historyjka Maryna przepiekna, ale ogrodek mogliby urzadziac nioeco inaczej.
          Ale to juz mala zlosliwostka, pewnie z zazdrosci smile
    • jan.kran Re: Czy wiecie,że... 10.10.07, 12:26
      Za kilka dni dowiemy sie kto bedzie lauretem pokojowej Nagrody
      Nobla ?
      Czekam tym razem z wyjatkowa niecierpliwoscia ...
      • alfredka1 Re: Czy wiecie,że... 10.10.07, 16:19
        Jest 181 kandydatów, w tym Polka pani Sendlerowa. Dziwnymi
        drogami chodzą racje i powody jej przyznania i przeważnie decyzja
        zaskakuje opinię publiczną.
Pełna wersja