przeczytane dzisiaj cz.XVII

22.04.07, 12:23

Ofiarowane kwiaty , bombonierki i inne frukta wg mnie nie są "naturalnym
odruchem wdziecznosci" ale tak na wszelki wypadek zabezpieczeniem się na
przyszłość smile))
A opis szkolenia rozbawił mnie serdecznie.
    • popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 14:01
      Dobrze o Nas (Polakach), nie o polityce, politykach i naszym Rzadzie ale
      o prywatnej gospodarczej inicjatywie produkcji nowoczesnego polskiego auta
      sportowego Leopard pisze niemieckojezyczna edycja portalu America Online (AOL).

      W artykule pt:".. Wechikul czasu - polski drapieznik Leopard pokazuje pazury"
      bogato ilustrowanym galeria zdjec, szczegolowy opis tego nowoczesnego auta
      powstalego we wspolpracy polsko-szwedzkiej i doniesienie o jego wystawieniu
      na Motoryzacyjnych Targach w Lipsku
      auto.aolsvc.de/Specials/Zeitmaschine-Polen-PS-Katze-Leopard-zeigt-Krallen-1238742266-0.html

      Gdyby nie cena tego cacka (ca.: 100 000 €wink - Porsche i Ferrari mialy by
      spory problem z jego konkurencja smile.

      Mile.

      pozdrawiam,-
      pE
      • wedrowiec2 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 15:35
        Popaju, link nie chce się otworzyć, ale znalazłam taki artykuł
        moto.onet.pl/1403585,2243,artykul.html
        Samochód wygląda zachęcająco, ale te 120 000 Euro, już trochę mniejwink
        • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 16:10
          Leopard jest znany elitom. A nam... jego reklama nie potrzebna, bo i tak raczej
          go nie kupimy/ predzej zrobia to b.wsch. szejkowie/ . Piekny luksus.I dobrze,ze
          to produkt polski, bo to daje swiatu informacje,ze Polska to nie tylko glosne
          kseno i homo fobie, ale tez orly informatyczne / nawet w e-grachsmile/ i madrale
          teoretyczno-technologiczne. Ale... nie ma co zbyt naglasniac tematu, bo firmie
          obrzydza w zycie.
          "Nie pozwólmy, by rozwój Polski był zatrzymany przez jej wrogów" "mówił premier,
          lider PiS Jarosław Kaczyński w Białymstoku na konwencji wyborczej podlaskiego
          Prawa i Sprawiedliwości.... Zapewnił, że obecnie Polska jest krajem
          "nieporównanie czystszym niż w przeszłości". Odnosząc się do przeciwników budowy
          autostrady przez unikalną przyrodnicza dolinę Rospudy, Kaczyński powiedział:
          "gdyby przyjąć tak pojmowany punkt widzenia, to nie dałoby się wybudować nic.
          ... Musimy dbać o to, by polski rozwój był tani, bo wtedy może być szybki".
          wiadomosci.onet.pl/1,15,11,29696575,81423534,3757093,0,forum.html
          a tu wybrany komentarz:
          premier sięga po słowa swoich idoli
          "Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy
          ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie
          klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie
          walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji
          naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny."
          ~Antypis, 22.04.2007 15:12
          Obawiam sie,ze mocarstwowemu premierowi bardziej od Leoparda imponuje rozwoj
          Chin, lacznie z idea "produkt dla mas", tj nassad
          • framberg Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 16:41
            Ten samochód to nowe wcielenie czysto polskiego "geparda" z lat
            osiemdziesiątych. Nowoczesny jest o tyle, o ile za nowoczesność uznajemy
            "odpowiedź na aktualne potrzeby i wyzwania". Leoparda (wcześniej geparda)
            produkuje się w sposób i na wzór samochodów z lat trzydziestych. To wspaniała
            bryka. A co do ceny - produkowany był z tworzywa sztucznego samochód do
            składania (kit car) Pirat. Przygotowany do podwozia Fiata 125p, Poloneza, Fiata
            Regatta itp. Wyglądał podobnie (tzn był gorszy, mniej ładny i nie miał takich
            szczegółów jak Gepard/Leopard np wskaźników Jager) ale też styl lata
            trzydzieste, mała waga, duża szybkość, niski środek ciężkości itd. To auta do
            pokazania się, w naszym klimacie mało użyteczne.
            Chciałbym mieć Geparda/Leoparda wink
            • wedrowiec2 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 17:57
              Witaj Frambergusmile
    • wedrowiec2 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 18:04
      Jestem (pół)wiekowym wedrowcem, ale pamięć mam jeszcze dobrą. Przeczytałam
      znany mi, prawie czterdziestoletni tekstsad((
      "Nie boimy się podnieść ręki na zdemoralizowane elity"
      Nie, to nie przegląd historyczny. To jeden z Kaczyńskich rzekł dziś na
      podlaskim kongresie PiSu.
      wiadomosci.onet.pl/1523534,11,item.html
      "Dobrze rządzić Polską mogą tylko ci, którzy nie są uwikłani w system III
      Rzeczypospolitej - uważa premier Jarosław Kaczyński. Szef rządu, który w
      Białymstoku uczestniczył w konwencji wyborczej podlaskiego PiS. zapowiedział,
      że w Polsce kończy się czas nadużyć, oraz że PiS nie boi się podnieść ręki
      na "zdemoralizowane elity"."
      • popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 18:20
        eeeh...

        temu oszolomowi juz sie zupelnie we lbie "poplatalo" sad.
        Przykleil sie glupol do stolka (wygodnego-widac!) tak mocno, ze (wraz i z
        pomoca braciaka!) bedzie sie trzymal zlobu.
        Wszelka pomoc i zaangazowanie silnych "miesniakow ale miernot" w rodzaju
        Lepperow, Giertychow, Zawisz(y) Bielanow, Ziobrow i Orzechowskich - podobnych
        jak Jareczek "orlow" bedzie chyba nieodzowna!
        Albo ... kopniak "nie-moherowego" elektoratu.
        Oby jak najpredzej.
        • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 19:01
          Rany boskie, no to kto komu i co teraz powinien odrąbywać.... to jest
          przerażające sad((
          • popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.04.07, 21:29
            no i....
            wszystko jasne!
            konread.blox.pl/2007/04/Starsi-Panowie-prorokami.html
            pozdr.
            pE
      • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 30.04.07, 21:55
        "Podczas naszej prezentacji w Cardiff powiedział Pan, że jako obywatel świata
        po paru miesiącach pracy w Polsce prosi o głos za tą kandydaturą. Zapewnił, że
        ludzie w naszym kraju wykonają najtrudniejsze zadanie, jakie im się poleci. To
        była kurtuazja?

        - Leo Beenhakker
        Poparłem was, bo organizacja mistrzostw odmieni cały polski futbol. Teraz
        jesteście zmuszeni stworzyć tu warunki do uprawiania piłki nożnej. Dotąd tylko
        gadaliście i pisaliście o braku stadionów i koniecznych zmianach, ale przez
        dziesięciolecia nic się nie działo. Teraz, chcecie czy nie chcecie, musicie
        wziąć się do roboty. Za pięć lat zjedzie do was 16 najlepszych drużyn Europy.
        Każda musi mieć do dyspozycji porządny ośrodek z boiskami treningowymi, obok
        dobry hotel. No i muszą mieć stadiony, na których będą toczyć te wspaniałe
        mecze. Nie mówiąc o drogach, którymi na nie dojadą. Na razie nie macie niczego.
        Gdyby nie przyznano wam Euro 2012, pewnie przez następnych 20 lat
        narzekalibyście na brak boisk, stadionów i zimę, podczas której nie ma gdzie
        grać. Dlatego tak mocno włączyłem się w walkę o turniej w Polsce."
        www.sport.pl/sport/1,65025,4099950.html
        Ciekawe czy po tak otwarcie sformulowanej krytycznej "opinii" na nasz temat,
        premier na czele zawiazanego EUROkomitetu / do ktorego wprzagl chyba caly rzad,
        oprocz tego od pomnikowsmile/ wytrzyma presje czasu? Bo cos mi sie widzi,ze zrobi
        nam kolejny "stan wojenny" i jeszcze kaze w soboty w czynie spolecznym z
        grabkami lub lopatami latac,zeby pokazac,ze Polak potrafi...zdazyc na czas.Jak
        musismile).
        I od razu widze dzisiejsze tlumy z PIT-ami w Urzedach skarbowych- mnie tylko
        dziwi ta okazjonalna "laskawosc" panstwa dla petentow i wydluzanie godzin pracy
        urzednikow. Niedlugo "uznaniowosc" stanie sie podstawowym kryterium organizacji-
        Nakaz z z gory i nikt nie pyta czy to zgodne z prawem; bo czym rozni sie podatek
        PIT od ubezpieczenia w ZUS czy oplaty OC?
        • maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 02.05.07, 15:16
          Nie mnie oceniac, czy Polska ma mozliwosci finansowe i organizacyjne na
          okolicznosc owych mistrzostw. Najbardziej widze scenariusz, ze w ostatniej
          chwili cala ta europejska organizacja pilkarska pomaga Polsce - bo to za duzy
          biznes w ogolnosci dla wszystkich - wiec musi wypalic.
          Nie wiem czy mozna traktowac powaznie panstwo i w koncu madra kobite,
          Minister Finansow, ktora oglasza do narodu - jak do przedszkolakow, ze wlasnie
          znalazla (gdzie?) milion, miliard (czego? - woddewer - jak mowia ruscy
          amerykanie) na te mistrzstwa. Wie, ze wszystkie przedszkolaki w tym momencie
          uniesieni duchem patriotyzm zapomnieli, ze jeszcze kilka dni wczesniej w rownie
          barwnym stylu pouczala maluczkich, ze pudelko puste, a ona nie jest magikiem.
          Podobno prezydent mysli o nowym swiecie narodowym, celem podniesienia
          patriotyzmu. Jak ladnie napisal ktos w dyskusji: Urzedniki beda mialy wolne-
          platne, a on pomiot (dodal - to nie literowka) gospodarczy, bedzie walczyl z
          ludzmi, zeby chcieli przyjsc do pracy i placic im naddgodziny.
          • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 02.05.07, 17:27
            Już nie ma siły do tych ... pomiotów i na tę mądrą /inaczej/ finansistkę.
            Władze zaczynają się zachowywać jak gówniarze co to uwielbiają się chwalić nie
            mając pojęcia o tym co mówią... Wybudujemy, zwyciężymy, wrogów wyrugujemy, nowe
            święto uchwalimy, nakażemy społeczeństwu patriotycznym być , / dzisiaj premier
            w sygnałach dniach wydyszał :"Ponadto ci, którzy zdobyli panowanie w naszym
            kraju, nie byli zainteresowani patriotyzmem, gdyż wtedy padłoby pytanie o ich
            przeszłość." /Ależ się zdenerwowałam .. narazie dość bo klawiaturę rozwalę a
            cóż ona winna, chociaż kto wie czy nie lepiej dla nich byłoby, gdyby takiego
            internetu nie było i żeby ..... niczego nie było smile))
            • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 02.05.07, 18:55
              Alfredko, klawiature oszczedz proszesmiledla nas. Ja na kolejne pomysly
              dyscyplinowania wiernych, albo upatriotyzowania "ciemnego ludu" patrze z duzym
              dystansem. Nie dlatego,ze watpie iz braciszkowie sa w stanie wprowadzic przymus
              spiewania piesni patriotycznych na stojaco przed tv/ skoro abonament rtv w wys.
              17zl/m-c chca scigac przez skarbowkesmile)/. Gomulka i Bierut tez by oczy
              przecierali ze zdumienia. Mnie ciut przeraza,ze spirala ich tffu'rczosci coraz
              szybciej sie krecisad bo oni czuja,ze ich czas sie konczy ,stad ten poploch.
              Niestety dla nas/mas ,nie ma alternatywy.
              "Mecenas Jan Widacki jest inicjatorem Ruchu na Rzecz Demokracji - powiedział
              ...Marek Borowski.Były marszałek Sejmu stwierdził, że podobają mu koncepcje
              zawarte w deklaracji, a cały ruch traktuje raczej jako inicjatywę obywatelską
              niż zalążek partii politycznej. Lider SdPL wyraził również przekonanie, że
              Aleksander Kwaśniewski nie należy do głównych inicjatorów nowego stowarzyszenia."
              I wg mnie to ... blad Borowskiego/ nie po to swiadomie wychodzil,zeby znow byc
              mimowolnie kojarzonym /. A w jeszcze wieksze zdumienie wprawilo mnie,ze nasza
              noblistka dala sie podpuscic. Sadze,ze to raczj z jej strony forma sprzeciwu,
              niz poparcie.. ale.
              • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 02.05.07, 21:26
                Przyłączenie się pani S. napewno jest protestem.Wiem jak bardzo przeżywała
                ataki na Miłosza przed i po Jego śmnierci. Byli bardzo zaprzyjażnieni.
                Kojarzenia /zle/ Borowskiego nie przeceniałabym, jest dość popularny,
                przypomnij ile głosów dostał w konserwatywnej /tak tak/ stolicy.
                A co jeszcze kurduple mogą wymyślić?? hoho, dużo, bo zawsze bedzie miał
                poparcie "zatyłkowych" no i koalicjantów.
                Trzymajmy się, nie dajmy się.
                • maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 03.05.07, 17:04
                  To ile jeszcze razy padnie odmieniane we wszystkich przypadkach slowo
                  patriotyzm. Czy nie zdaja sobie sprawy, ze kazde slowo mozna zamienic na
                  takie, ktore wzbudza w koncu odruch sprzeciwu. W Ameryce nie naucza sie
                  patriotyzmu, na swiecie naogol nie mowi sie, ze Amerykanie sa patriotami,
                  tylko przypina im latke, ze w swojej glupocie traktuja swoj kraj jako
                  wspanialy, nie wstydza sie wywieszac flagi wszedzie, nosic majtek i podkoszulka
                  z flaga, spiewac patriotyczne piesni z reka na sercu. Patriotyzmu nie uczy sie
                  ani kijem ani marchewka.
                  • wodnik33 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 07.05.07, 15:32
                    Dla poprawienia humoru:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=61820535&v=2&s=0
                    /z krakowskiego forum/
                    • maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 07.05.07, 17:35
                      Tez sie usmialam,, ale jest jescze drugi aspekt sprawy. Wlasnie, ze to pisza
                      mlodzi ludzie, a moze bardzo mlodzi. W czasie dlugiego weekendu kilkakrotnie
                      ogladalam scenki reporterow nagrane z uczniami. No bo to jakies napisy przeciw
                      ministrowi, potem do mikrofonu nawet dowcipne skandowania, okrzyki, czy
                      pojedyncze zarty. To juz tyle razy przerabialismy, teraz nieco w innych
                      warunkach, bo mozna do telewizora. Ale czy to uczy chociaz minimalnego
                      szacunku dla wladzy? A bez tego ani rusz, zle to widze.
                      • warum Re: przeczytane dzisiaj - "jak sie poznac .... 13.05.07, 08:54
                        w lustrze? "
                        "Specjaliści od image’u zwykle nie narzekają na brak klientów. Trafia do nich
                        wielu ludzi zamożnych, lecz niezbyt pewnie czujących się w swojej skórze.
                        Ostatnio przyjęło się określać charakter i osobowość klienta na podstawie jego
                        wyglądu." To cytat i dotyczy rynku jeszcze bardziej wschodniego niz PL. Ale to
                        juz bylo u nas? Bylo i odnioslo skutek- np. b.PRemier z szarego urzednika
                        przeistoczyl sie w alfe i omegesmile"okazal sie" przebojowym znawca problemow: od
                        dokarmiania naszych dzieci, po uslugi bankowe na poziomie swiatowym. Albo taki
                        mlodziutki p.Bosak- w programie Teraz My,"przebrany" w odpowiedni do waznosci
                        pozycji garnitur z trudem opanowywal usmiech na widok lekko ubranych
                        rowiesniczek i mlodzienca z golym torsem wymachujacego siekierkasmileMistrzowska
                        klase nalezaloby przyznac grupie poslow z Samoobrony...
                        wiadomosci.onet.pl/1409034,242,1,kioskart.html
                        • popaye Re: przeczytane dzisiaj - "jak sie poznac .... 13.05.07, 11:54
                          Mila Warum,-
                          jak rozumu, "prawdziwych" pieniedzy i poczucia wlasnej wartosci to siega sie do
                          pomocy "specow" od image.
                          Ci "fachowcy", w zaleznosci od zasobow i mozliwosci klienta maja bogaty choc
                          (mocno) ograniczony zasob srodkow (czyt. szminki i deko-akcesorow) jako
                          zewnetrzna politure.
                          Przy pomocy tych "cudow" (garnitur, buty, samochod, zegarek czy
                          nalozony "kaganiec" na glupawy pysk) z chama jak Lepper zrobic
                          quasi "intelektualiste-meza stanu" smile)

                          Cwane nowobogactwo w stylu rosyjskich mafia-miliarderow, jednoosobowych
                          wlascicieli olbrzymich majatkow w "uczciwy" sposob zdobytego na prywatna
                          wlasnosc dorobku milionow biednych Obywateli b. ZSRR , wslawilo sie
                          wypowiedziami w stylu: "... nie rozmawiam z nikim kto nie jest ubrany w
                          garnitur kosztujacy ponizej 1.500 $, bo... szkoda mojego czasu (sic!)"

                          Odstepstwa od takiej "zasady" tegoz srodowiska maja naturalnie ew."rozmowcy"
                          ubrani w podrobke dresu m-ki NIKE ale wyposazeni w "argumenty" (intelektualne!)
                          w postaci ... kalasznikowa smile)
                          To oczywiste i zrozumiale samo "przez sie" smile)

                          Ci co naprawde "maja kase" jak np.: Ingvar Kamprad - zalozyciel koncernu IKEA
                          tak naprawde maja w "glebokim powazaniu" atrybuty image-u z szuflady specow od
                          PR i mimo miliardowych prywatnych zasobow majatkowych, jezdza 15-letnim volwo
                          i (resztki - trzeba przyznac) wlosow podcina Im Malzonka (wlasna! i jedyna smile ).
                          www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,408621,00.html
                          Zreszta, niech mnie ktokolwiek "pokaze" z listy 10-ciu najbogatszych
                          przedsiebiorcow Swiata FORBES-a (za zeszly rok) kto z jej uczestnikow "musi"
                          lub odczuwa potrzebe polerowania swego "image" smile)

                          Forbesliste 2006:

                          1. Bill Gates, Industrie, Microsoft: 50 Milliarden. US-$
                          2. Warren Buffett, Investment: 42 Milliarden US-$
                          3. Carlos Slim Helú, Investment, Telmex: 30 Milliarden US-$
                          4. Ingvar Kamprad, Handel, IKEA: 28 Milliarden US-$
                          5. Lakshmi Mittal, Stahl: 23,5 Milliarden US-$
                          6. Paul Allen, Industrie, Microsoft: 22,0 Milliarden US-$
                          7. Bernar Arnault, Luxusartikelkonzern(LVMH): 21,5 Milliarden US-$
                          8. Alsaud Alwaleed, Investment: 20 Milliarden US-$
                          9. Kenneth Thomson, Medien/Unterhaltung: 19,6 Milliarden US-$
                          10. Li Ka-shing, Finanzinvestor: 18,8 Milliarden US-$

                          Ciekawe, ze tych od "garniturow za 1,5 tys $ i platynowych zegarkow f-my Patek-
                          Philippe (albo podrobek!) - jakos nie ma smile).

                          Pewnie podobnie wygladala by lista uznanych (rzeczywistych!) naukowcow i
                          intelektualistow.

                          Od razu lepiej poczulem sie w swoim waciaku, gumofilcach i moherowym bereciku
                          (z "kutasikiem"!) jako przykryciem lysiny! smile)

                          pozdrawiam,-
                          pE
                          • warum Re: przeczytane dzisiaj - "jak sie poznac .... 16.05.07, 19:57
                            Po kolejnym meczacym dniu, kiedy czuje sie kompletnie wyczerpana fizycznie /od
                            tzw.pracy umyslowej/ uznalam,ze wszelkie pozyteczne nauki sa g... warte/tj"
                            nieoplacalne" dla najemnika/, ale sa wyjatkowo "oplacalne" dla wlasciciela.
                            Ale nie kazdy moze i powinien byc sam przedsiebiorca, z roznych wzgledow. Bo tak
                            naprawde o sukcesie przedsiewziecia decyduje wiecej ludzi. I liczy sie zawsze
                            przyslowiowy lut szczescia "zalozyciela" przedsiwziecia - czyli wlasciwy czas,
                            osoby, okolicznosci - a reszta jego sukcesu to... wlasnie taka orka zespolu
                            ludzi, ich kwalifikacji, zaanagazowania, odpowiedzialnosci i... pieniedzy, ale
                            za pieniadze nie mozna kupic wszystkiego w jednym. Ten, komu sie to uda jest
                            absolutnym farciarzem lub geniuszem.
                            Po pobieznej, bo pamieciowej anlizie bohaterow z pierwszej 10-ki Forbesliste
                            2006, ze zdziwieniem pomyslam,ze..."nasi" sie autentycznie marnuja / pomijam
                            tych co juz sa na wspomnianej lisciesmile ale hen daleko za znana czolowka i
                            sasiadami ze wschodu/.
                            Za przyklad podam nowego prezesa ARiMRuncertain az wkleje w calosci, bo mi zaparlo dech
                            z wrazenia jak czytalam/
                            "Nowy prezes ARiMR ma 37 lat i nie należy do żadnej partii. "Jest absolwentem
                            Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach, Instytutu Filologii Angielskiej
                            Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie, Kolegium Zarządzania i
                            Finansów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, Szkoły Giełdowej w Szkole Głównej
                            Gospodarstwa Wiejskiego i GPW w Warszawie" - czytamy w życiorysie Osucha
                            opublikowanym w środę na stronach internetowych Agencji.

                            Jako jeden z najlepszych, w grupie zdających pierwszy egzamin do Państwowego
                            Zespołu Kadrowego, zdał egzamin w Krajowej Szkole Administracji Publicznej w
                            Warszawie, otrzymując dyplom z rąk prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego
                            i prof. dr hab. Józefy Hryniewicz.

                            Osuch odbył szkolenia z zakresu nieprawidłowości w wykorzystywaniu środków
                            unijnych, komunikacji w firmie, fuzji i decentralizacji, umiejętności
                            menedżerskich, zarządzania projektem, relacji z mediami oraz nadzoru
                            korporacyjnego w spółkach Skarbu Państwa.

                            W latach 1992-1993 współpracował z Fundacją Współpracy z Krajami Europy
                            Wschodniej Stitching Eastern Europe Assistance w Amsterdamie. Współpracował też
                            przy projektach promocji Misji Gospodarczej Ontario w Polsce, kampanii
                            informacyjnej EXPO 2000 w Hamburgu, promocji Europen Business Summit 2000 w
                            Brukseli dla Biura PR Komisji Europejskiej.

                            Osuch był także współpracownikiem w biurze prasowym Ambasady Grecji i
                            korespondentem gospodarczym MS Web Solutios w Atenach. Jest tłumaczem licznych
                            prac naukowych.

                            W latach 2001-2006 był pełnomocnikiem ds. public relations, konsultantem,
                            kierownikiem projektu i doradcą zarządu ds. strategii i komunikacji
                            korporacyjnej w spółkach Skarbu Państwa branży energetycznej.

                            Ostatnio Osuch pracował w departamencie wdrażania Europejskiego Funduszu
                            Społecznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej."

                            biznes.onet.pl/2,1536729,wiadomosci.html
                            Odetchnelam juz gleboko, ale wciaz nie wiem skad narodzil sie pomysl,zeby
                            czlowiek o tak wielu rozamitych doswiadczeniach zajal sie .... krajowym
                            rolnictwem? Chyba sie napije/ tee/, bo myslenie mi nie wychodzi..Pozdrawiam
                            Czytaczy, urlopujacych i nie. A teraz ide... gotowac rosolsmile
    • wedrowiec2 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 16.05.07, 19:45
      I Wierzejski potrafi coś miłego powiedzieć:

      Wojciech Wierzejski z LPR o Edgarze Allanie Poem i Przemysławie Edgarze
      Gosiewskim:
      metro2007-05-15, ostatnia aktualizacja 2007-05-15 21:03
      Przeczytałem ostatnio bardzo interesujący wywiad z panem ministrem Przemysławem
      Gosiewskim na www.echodnia.eu - takim internetowym dzienniku świętokrzyskim.
      Twierdzi w nim m.in., że swoje drugie imię - Edgar - otrzymał, ponieważ jego
      matka była zamiłowaną harcerką i dała mu je "na cześć Edgara Poego - twórcy
      skautingu". Otóż niejaki Edgar Allan Poe był - po pierwsze - poetą, nie zaś
      żadnym twórcą skautingu, a do tego pijakiem i narkomanem. Po drugie zmarł w
      1849, a zatem prawie 60 lat przed założeniem skautingu przez Roberta Baden-
      Powella (1908!). Różne słyszałem wywody z ust pana Gosiewskiego, ale przyznam,
      że ten popis jego erudycji wprawił mnie w prawdziwe osłupienie.

      Wypowiedź na blogu wierzejski.blog.onet.pl
      • popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 16.05.07, 22:09
        Usmialem sie smile

        Zarowno Szan. mamusia jak i sam Pan Gosiewski - harcerzami?.
        Musialo(by) to byc bardzo swietojebliwe harcerstwo, conajmniej takie do jakiego
        nalezal posel Zawisza a moze i sam Wierzejski? smile)

        Ja, nalezalem rowniez do harcerstwa, ale (jakze by inaczej?) do tego
        "be", na pewno malo swietojebliwego! smile)
        Z dzisiejszym doswiadczeniem (zyciowym) natychmiast przepisal bym sie do tego
        ktory "zalozyl" A.E.Poe (zdaniem Gosiewskiego) albo podobny Jemu CIEKAWY
        i ORYGINALNY czlowiek smile)

        Masz racje Wedrowcze, A.E.Poe - genialny tworca pierwszych powiesci
        kryminalnych, za wzor "cnot i moralnosci" raczej nie pasowal! smile
        Ale, hmmm.... kto zna Jego biografie bedzie sie dziwil mniej.

        Dla mnie interesujace sa krazace teorie na temat przyczyn Jego (Poe) - smierci.
        Jest ich 4-ry: dwie m/w lokalizuja przyczyne jako skutek alkoholizmu pisarza,
        jedna dopuszcza ewentualnosc zgonu z powodu epidemii cholery ale czwarta
        jest najlepsza! smile)
        Poe war Katzenliebhaber und könnte sich durch einen Katzenbiss mit Tollwut
        infiziert haben. Hierfür sprechen die vom behandelnden Arzt beschriebenen
        Zustände von Angst, Verwirrung und delirierender Raserei, bei denen zwei
        Krankenwärter kaum ausreichten, um Poe zu bändigen.
        E.A.Poe byl ... milosnikiem kotow (sic!) - he, he skad to znamy? i...
        najprawdopodobniej zostal przez jednego z nich, chorego na wscieklizne -
        ugryziony!.
        Za ta teoria przemawia opis objawow przed-smiertelnej choroby pisarza:
        przejawy strachu, brak orientacji (przestrzennej) i drgawki pacjenta tak silne,
        ze dwie siostry szpitalne nie byly w stanie go utrzymac (przywiazac do) w
        szpitalnym lozku.

        Zrodlo nie podaje czy w napadach szalu wymyslal lekarzom
        od "wyksztalciuchow" smile.

        pozdrawiam,-
        pE
        • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 17.05.07, 10:36
          E.Poe napewno w napadzie rzucał brzydkimi słowy ale napewno nie aż takimi
          na "w"smile)
          i maleńka uwaga dla Czubatka i innych kotolubliwych /nie mylić z często
          używanym przez Popaye,a wyrazem .../ - uważajcie i obserwujcie !!
          • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 17.05.07, 18:40
            "Na największy dziennikarski konkurs w Polsce wysłał komputerowo poprawione
            zdjęcie. Organizatorzy Grand Press Photo nie zauważyli oszustwa fotoreportera
            "Gazety Wyborczej" i przyznali mu drugą nagrodę. Skandal ujawnili internauci.

            Na fotografii, która zdobyła II nagrodę w kategorii "przyroda", widać ptaki na
            dachu miejskiego przystanku autobusowego. Internauci zwrócili uwagę, że
            najprawdopodobniej przy użyciu programu komputerowego skopiowano i dodano kilka
            ptaków. To niezgodne z regulaminem konkursu Grand Press Photo.

            Piotr Skórnicki, fotoreporter poznańskiej "Gazety Wyborczej", przyznał się do
            oszustwa. Przeprosił i zrzekł się nagrody.

            "Nagrodzone zdjęcie zrobiłem w październiku 2006 roku. Wtedy też prawdopodobnie
            wprowadziłem w zdjęciu zmiany, choć tego nie pamiętam. Niestety, zdjęcie w
            pierwotnej wersji nie zostało zarchiwizowane" - tłumaczył się w oświadczeniu,
            które przesłał do redakcji miesięcznika "Press".

            Fotoreporter już nie pracuje w "Gazecie Wyborczej". Natychmiast po ujawnieniu
            skandalu został wyrzucony."
            www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=44787
            A wygralo zdjecie zalobnego PRemiera...

            a/ Brawo,za ... internet, ktory pozwala oszukac ale i zwryfikowac oszustwo.
            b/ Brawo za szybka reakcje.Dla GW.?
            c/ Cyfrowa technika i komputerowe programy do obrobki zdjec wrecz prowowkuja do
            udoskonalania rzeczywistosci. Ale kogo tak naprawde oszukujemy "dopieszeczajac"
            zdjecia?
            • omeri Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 17.05.07, 20:24
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4140630.html
              Fajnie się dzieje sad
              • wodnik33 Re: uslyszane od sasiada 17.05.07, 20:46
                Podobno Kwasniewski podziękowal ,dzisiaj w wystąpieniu, Kaczynskim za udzial
                w obradach Okrągłego Stolu. Chyba jeszcze bardziej sie skurcza ze zlosci smile)
                /ktos jeszcze z Panstwa slyszal?/
    • jan.kran Re: przeczytam jutro... cz.XVII 21.05.07, 11:59
      Wlasnie zobaczylam w necie ze najnowszy szpiegel bedzie o Romy Schneider...
      Niestety do Oslo dociera z jednodniowym opoznieniem.
      Nie moge sie doczekac , czytalam o niej wszystko co mi wpadlo w rece.
      Poruszala sie miedzy dwoma swiatmi germanskim i romanskim smile) Moze dlatego jet
      tak bliska.
      Piekna , inteligentna , wrazliwa , zdolna ...
      Uwielbiam Jasmile))
    • jan.kran Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : ((((((( 21.05.07, 14:59
      ultraprawicowa Polska...

      ... nazistowska propaganda wstylu Goebbelsa...
      Smutny i ponury obraz PL na swiecie sie poglebiasad

      Europa, w której w Berlinie, Hamburgu i Paryżu rządzą burmistrzowie - geje,
      wydaje się być odległa o lata świetlne" - pisze "La Repubblica". Klimat wokół
      homoseksualistów w Polsce określa słowami: "ciemne czasy, powiew średniowiecza".
      • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : ((((((( 29.05.07, 21:06
        Tak się chwalimy naszym Zakopanem, a tu proszę ....
        www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4494
        trudno, obejdziemy się bez obserwacji i naDal będziemy chwalili smile))
        • maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : ((((((( 30.05.07, 01:25
          Wczoraj obejrzalam w polskiej tv reportazyk o malzenstwie z wlasna coreczka,
          ktorzy zaadaptowali dwoch chlopczykow ok. 1 roku skazanych przez cale zycie
          na karmienie pozaustrojowe. Szlachetnosc tym wieksza, ze w Polsce nie maja na
          podoredziu wszytkiego i bariery beda przed nimi nie tylko z powodu stanu
          zdrowia dzieci, ale i z powodu jak im wszystko zapewnic. Wspaniali ludzie. Czy
          jest jakies konto dla tej rodziny?
          • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : ((((((( 30.05.07, 07:27
            I ja ogladalam ten reportaz. Nie wiem czy juz maja konto/ moze na to jeszcze nie
            wpadli?/ ale mysle,ze fachowa pomoc powinni otrzymac od wszystkich instytucji,
            ktorym zdjeto z kosztorysu tych chlopcow.I wlasnie od tego nalezaloby zaczac-
            niech wreszcie panstwo placi na tych, dla ktorych zbiera podatki.
            Obejrzalam wczoraj inny reportaz- o mlodym mezczyznie, sparalizowanym od
            kilkunastu lat po wypadku motocyklowym , znanym z wniosku do sadu o zaprzestanie
            uporczywej terapii- czyli prosby o eutanazje, w przypadku smierci, ktoregos z
            rodzicow- przez ten caly czas jedynych opiekunow.Gdy zainteresowala sie nim
            pewna tv i znana fundacja A.D. i gdy pokazano o nim reportaz w mediach- swiat
            sie do niego usmiechnal. Ma prace/przez internet/, ma mnostwo zyczliwych ludzi
            i.... dostal wozek! w ktorym moze widziec swiat z pozycji pionowej/ dotychczas
            tylko lezal/.Ma otrzymac jeszcze wozek, ktory umozliwi mu poruszanie poza
            mieszkanie. I te tylko techniczne, finansowe udogodnienia postawily tego
            czlowieka "do pionu". PS.Pod blokiem zebrala sie grupa milosnikow motorow,
            pogrzali silniki, porobili "kolka guma", smrodzac i halasujac niemilosiernie/
            ale ponoc to pasja/, sprawili ponoc przyjemnosc temu czlowiekowi, a tylko jego
            ojciec skomentowal- ze to niebezpieczne.... i chyba wiedzial co mowi.A oni
            jeszcze nie.
            • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : ((((((( 31.05.07, 10:50
              Po przeglądzie dzisiejszej prasy wpadłam w dołek z którego nie będzie łatwo się
              wygrzebać a przeczytałam tylko dwie wiadomości. Pierwsza to o wykresleniu
              szeregu pisarzy / poetów/ z lektur szkolnych, druga o kryptonimie nadanym
              sprawie dr G. I smutno i straszno. Nie myślałam, że dożyję jeszcze czasów w
              których będą straszyć upiory faszystowskich pogrobowców, że dożyję czasów w
              których niedługo chyba zacznie się palić książki a w najlepszym przypadku
              będzie się je usuwało z bibliotek.
              "Musimy jako społeczeństwo reagować na
              to, co się dzieje, zanim będzie za późno."taki wpis pojawił się na wrocławskim
              forum.
              • mammaja Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : ((((((( 31.05.07, 11:46
                Na ten temat wypowiedzialam sie na sasiednim forum, natomiast w prasie
                wystarczy mi przeczytanie naglowkow artykulow, zeby miec dosyc. Moze zaczne
                czytac jakies stare gazety, sprzed laty ? Znalazlam kilka bardzo starych
                Przekrojow z czasow redaktora Eilego i z przyjemnoscia poczytalam smile))
                • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : sukces:) 05.06.07, 20:11
                  "Naukowcom z USA udało się pobić rekord w układaniu kostki Rubika. Dowiedli, że
                  niezależnie od początkowej konfiguracji można uporządkować jej kolorowe ściany
                  najwyżej w 26 ruchach." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,4201476.html
                  Zeby nie popadac z totalny dol,ze inni potrafia, a ja nie , dodam,ze "osiągnęli
                  ten wynik dzięki zastosowaniu matematycznej teorii grup i komputera z pamięcią
                  rozszerzoną aż do siedmiu terabajtów."
                  Pojecia nie mam jak duzo to jest, ale skoro oni wiedza...smileto wystarczy.
                  • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : sukces:) 05.06.07, 21:54
                    Zagubiła mi się gdzieś kostka Rubika a z chęcią by sobie dłonie z przegubach
                    poćwiczyła. Oj długo bym ćwiczyła , długo sad
                    • mammaja Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : sukces:) 05.06.07, 23:01
                      bedziesz musiala zadowolic sie sluchaniem i ogladaniem Piotra Rubika smile))))
                      • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : sukces:) 06.06.07, 09:35
                        0ooooo , a co mam wtedy zrobić z rencyma smile))
                        • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII : sukces:) 06.06.07, 21:56
                          Popatrz co ten Rubik robi ze swoimismile


                          no a teraz na ochlode cos o prawie/ sprawiedliwosc akurat nie ma znaczenia/:
                          "PiS chce, by osoby skazane nie mogły kandydować do Sejmu i Senatu, ale myśli o
                          zrobieniu wyjątku dla wicepremiera Andrzeja Leppera. Jacek Kurski z PiS mówi, że
                          trzeba przeforsować ustawę, która zakaże kandydowania zabójcom i gwałcicielom.
                          Ale tym, którzy pomawiają czy są podejrzewani o fałszerstwa - jak Renata Beger -
                          niekoniecznie....."Absolutnie nie można pozbawić biernego prawa wyborczego
                          osoby, która nawet ocierając się o występek, działała w imię wyższej idei" -
                          powiedział Kurski." www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=47672
                          Rozumiem,ze taka "chec szczera" zdobycia etatu posla usprawiedliwia
                          podrabianie podpisow na listach? bo posel Kurski jakby mimo wszystko mial jakis
                          cien watpliwosci, a moze brak mu ....odpowiednio gornolotnych slow dla ciemnego
                          ludu?
                          • maryna04 zabic prezydenta 08.06.07, 14:31
                            W zwiazku z wizyta prez. Busha wchodzi dzis w Polsce na ekrany film
                            brytyjskiego rezysera "Zabic precydenta" o zamachu na niego, ktory ma sie
                            odbyc 17 pazdziernika b.r. Taka fikcja polityczna. Wyobrazam sobie co by sie
                            dzialo jak by odwrotnie pokazano "Zabic Kaczynskiego" (oczywiscie wiadomo ze
                            jest on pylkiem na arenie polityki swiatowej) - jaka ta Ameryka jest. Nawet
                            najwieksi przeciwnicy polskiego prezydenta wyzywali by od chamstwa, buty i co
                            tylko Ameryke, o notach politycznych nie wspominajac. W TVN 24 krytyk filmowy
                            Pietrasik byl co najmniej speszony wykorzystaniem przyjazdu zywego ciagle
                            Busha na promocje tego filmu. Chwilami wydaje mi sie, ze nienawisc do Ameryki
                            spersonifikowana na osobie Busha osiaga stadium paranoi narodowych, w tym
                            polskiej. No, ale to w Europie wiedza co to dobre maniery, i nie bede ja
                            pouczac, ze mozna bylo sobie to darowac.
                            Oprocz tego, ze wyslalismy polskich chlopcow do Iraku, i byla Jalta to jednak
                            inne kraje wiecej nas skrzywdzily, a nie wyobrazam sobie, zeby w dniu przyjazdu
                            do Polski Putina Polacy mieli by Polsce odwage wprowadzic film o udanym
                            zamachu na tego wladce. A dlaczego? Bo Rosji sie boimy, a Ameryce glupiej
                            mozna napluc i odskoczyc. Potem i tak zaprosi na stypendia, dzieci na leczenia,
                            a planu marshala juz nie potrzebujemy - przeciez jestesmy dumnymi czlonkami
                            UE.
                            Jesli w Ameryce odkryto by, tak jak we Wloszech i tez Niemczech, obozy pracy
                            dla Polakow, to szum medialny i oburzenie spoleczenstwa byloby 10-krotnie
                            wieksze. Bardziej w Polsce oburza sie zwykly obywatel, ze Amerykanie
                            wymordowali Indian wymordowali - za[ominajac, ze zrobili to jego europejscy
                            przodkowie, niz wymordowaniami w calkiem wspolczesnych czasach na wschod od
                            Polski ogromnej czesci wlasnego spoleczenstwa.

                            Bush przyjezdza do NY kilka razy w roku. W takich dniach w tv mowia, zeby
                            przez kilka godzin unikac takich i takich ulic na Manhattanie, a to co sie
                            dzieje na Wybrzezu przekracza wielo, wielokrotnie wszystko co odczuwa sie
                            tutaj na taka okolicznosc. Brak jednak wprawy.
                            • mammaja Re: zabic prezydenta 08.06.07, 17:23
                              Myslisz, ze ten wchodzi w zwiazku z wizyta? Ja mysle, ze to zbieg
                              okolicznosci. Poza tym bedzie krociutko smile Na rozmowe z Kaczynskim ma 40 minut,
                              co jak posumowala Gazeta - z powodu uzywania tlumacza wypada po 10 minut na
                              osobe smile
                              Stosunek POlakow do Ameryki byl raczej zawsze mitycznie pozytywny. Moze teraz
                              jest inny, nie wiem, swiat sie coraz bardziej zmienia i coraz bardziej mnie to
                              meczy. Jest obco sad
                            • popaye Re: zabic prezydenta 08.06.07, 20:46
                              Maryno Mila,-
                              w/s tytulu i czasowej zbieznosci wizyty Prezydenta USA w Polsce - podzielam
                              zdanie Mammajki.
                              To czysty przypadek.
                              Nie jest to film polskiej produkcji czy polskiego rezysera a w fakcie wejscia
                              filmu na ekrany (w Polsce) zbiegajacego sie z ta wizyta nie ma
                              zadnych "dwuznacznosci".
                              Roznych glupot juz dokonywaly wladze za czasow obecnej koalicji ale hmmm....
                              Polska jest krajem (jeszcze) demokratycznym i tylko tego by brakowalo
                              by "organy" Wladzy zabronily dystrybucji tego filmu organizowanej przez
                              prywatnego dystrybutora (kapital).
                              Tym bardziej iz film nie dotyczy Jana Pawla - papieza i nie popularyzuje
                              zachowan homo wsrod dziatwy szkolnej smile.
                              Osobiscie, ja - zwolennik absolutnej swobody i wolnosci obyczajowej - uwazam
                              przedstawiana w Twoj (i czesci krytyki) tresci i poslania tego filmu za
                              niesmaczne oraz odlegle od intencji autorow filmu sad.

                              Zauwaz prosze, ze najczesciej nie rzeczywiste intencje, wymowe i zamiary
                              Tworcow sa krytykowane tylko subiektywne wrazenia i skojarzenia "krytykow" - na
                              podstawie powierzchownych ocen, do tego z drugiej reki.
                              Polskie swietojebie ma na tym polu szczegolnej rangi sukcesy,
                              wystarczy "koszerne" (zdaniem swieto/jebio/krytykow) nazwisko odpowiedzialnej
                              za artystyczny "fakt" osoby by grzmialo z ambon i radyja a dziarskie moherowe
                              babcie naciagaly glebiej berecik na czolo! smile)

                              Jako pacyfista mam subiektywne zdanie w przedmiocie naszych "dokonan" w Iraku
                              i nie ma to NIC wspolnego z amerykanska, wielkomocarstwowa polityka, tylko z
                              naszymi (kolejnymi) Rzadami i przywodcami.
                              Boleje, choc rozumiem swoiscie pojeta polska, polityczna "racje Stanu" sad.

                              Opierajac sie na hmmm.... mocno watpliwych doniesieniach polskiej czy
                              powolujacych sie na polskie zrodla - amerykanskiej prasy (chyba nie-najwyzszego
                              lotu?) - opowiadasz story o "obozach pracy we Wloszech i... Niemczech".
                              Nie wypowiadam sie w temacie wloskich okolicznosci tej sprawy (choc tez mam
                              swoje zdanie w temacie) ale co do "obozow pracy" zorganizowanych dla naszych
                              Rodakow w Niemczech (w ostatnich 60-ciu latach!) - jeszcze nie slyszalem, a to
                              co w temacie pisano to stek glupot i dotyczacych POLSKICH firm z licencja
                              polskich Wladz i pod jurysdykcja polskiego prawa (karnego i pracy!)
                              wykorzystujacych unijne PRAWO do dzialalnosci gospodarczej na terenie
                              m.in.Niemiec smile.
                              Ja pracuje w tym Kraju dluzej niz wiekszosc opisujacych swoje przygody z praca
                              w tej sprawie (Rheda-Wiedenbrück f-ma Tönnies) na Swiecie zyje i nie mnie
                              opowiadac glupoty na temat stosunkow w pracy miedzy czlonkami zalogi
                              jakiejkolwiek Firmy czy praw pracownika w swietle niemieckiego prawa pracy.
                              Jak tak wygladaja (woim zdaniem) "obozy pracy" (przymusowej - pewnie!)
                              www.toennies.de/en/index.php# w Polsce czy USA jak na
                              niemieckiej "prowincji" (faktycznej!) - to zycze tym "uciskanym" by nie trafili
                              w zyciu gorzej smile.

                              Eeeeh - Maryno, chyba sezon ogorkowy sie zaczal!.
                              Ogladam wlasnie (w polskiej TV) jak Twoj Prezydent BEZPIECZNIE opuszcza nasza
                              Ojczyzne gdzie "anltenglobalistow" przeciwnych tej wizycie bylo (he, he) moze
                              kilkudziesieciu smile.
                              W Kraju "obozow pracy" bylo ich przynajmniej kika(nascie) tysiecy, zawodowych
                              milosnikow "rozroby " (bez wzgledu na okolicznosc i polityczne motywacje)
                              - juz nie liczac smile.
                              pozdrawiam,-
                              pE
                              • maryna04 Re: zabic prezydenta 08.06.07, 22:30
                                Mozliwe, ze to przypadek i premiera, tak jak wizyta byly zaplanowane duzo
                                wczesniej. Nie myslalam o jakis spiskach 'wladzy", ale, ze np. przed wizyta
                                papieza dystrybutor nie wprowadzilby na ekrany filmu o nieszczesliwym
                                romansie ksiedza, chociazby nawet ten wrocil na droge cnoty.
                                Jak to sie zmienia w Polsce. Niby rozdzielenie panstwa od kosciola, ale
                                nikogo, oprocz mnie nie razi, ze w czasie kazania z okazji Bozego Ciala
                                biskupi strofuja nie tylko spoleczenstwo, ale i wladze. Jakim prawem, zapytuje?
                                Co maja do tego jak glosowali w sprawie poprawek do konstytucji poslowie ?
                                Ktora to juz z kolei wladza uzurpujaca sobie wladze polityczna?
                                Coraz bardziej denerwuje mnie ogromna ilosc rzeczy w Polsce, Z przyczyn
                                osobistych, ale tez z coraz innego pojmowania pewnych rzeczy.
                                Kilka dni temu wiadomosc o checi wprowadzenia zakazu palenia - Po pierwsze
                                nie wiem czemu zajmuje sie tym sejm , a nie np. wladze lokalne, po drugie dawno
                                juz nie slyszalam takiej mobilizacji spoleczenstwa na rzecz obywatelskiego
                                nieposluszenstwa. Zakaz palenia w samochodzie jest przesada, chociaz w Ameryce
                                w ogromnej wiekszosci sami ludzie wydaja sobie taki zakaz, bo po prostu w
                                samochodzie potem smierdzi na stale. Ale jak slysze perorujaca pania, ze nie
                                zyczy sobie byc dyskryminowana przez niepalacych, bo to oni w restauracji
                                dosiadaja sie do palacych, bo sa w ich towarzystwie i potem dla palacych
                                brakuje miejsc. Nie po to zesmy wolnosc wywalczyli, zeby nam teraz niepalacy
                                zabierali. Inni mowia, ze rzucili palenie 20lat temu, ale na zlosc zaczna teraz
                                palic od nowa, to ja jednak mam nieco inne myslenie. Zreszta, kiedy jeszcze
                                ktos wiecej tu pisywal byla ostra dyskusja n/t, linia podzialu przebiegala
                                miedzy krajowych i zagranicznych.
                                Jesli slysze i czytam jak wszyscy, ktorzy maja dostep do mediow bronia lekarzy
                                jacy skrzywdzeni, a pani z PO jako pierwszy zarzut przeciwko wladzy wytacza, ze
                                ktorys z Kaczynskich uzyl "sluzba zdrowia", zamiast "ochrona zdrowia" (ja nawet
                                nie wiedzialam, ze juz nie wolno mowic sluzba zdrowia), a wiadomo z czym sie
                                kojarzy sluzba - dodala owa pani przewodniczaca komisji zdrowia w parlamencie
                                to.... co tu wyjasniac wiecej. A z zarobkami lekarzy jest taka sama hipokryzja
                                jak z przyrostem naturalnym. Nie ma skrobanek, nie ma antykoncepcji i nie ma
                                dzieci. Nikt sie nie zastanawia jak to mozliwe. Z lekarzami jest tak - nie
                                zarabiaja, ale naleza wsrod pracownikow najemnych (przepraszam pania posel z
                                PO za to okreslenie, ale ci strajkujacy to wlasnie sa najemni) do tych, ktorzy
                                zewnetrznymi objawami bogactwa kluja w oczy. Ba chca kluc. Jakos znow nikt tej
                                sprzecznosci publicznie nie zauwazyl. A pan przewodniczacy strajku mowi, to
                                pootwieramy gabinety i ludzie beda musieli u nas placic, nie rozumie, ze ludzie
                                juz raz zaplacili w skladce ubezpieczeniowej i stamtad jedynie lekarze powinni
                                brac pieniadze. To rozumiala pani narzeczona Szypinska z PiS-u, ale nikt
                                inny z tych, ktorzy czekaja na: -TKM.
                                Zapewne w Zachodniej Europie lekarze maja i zarobki doskonale i nie sa
                                przepracowani. Ale jak telefonuje jakis doktor z tej Europy i mowi, ze zarabia
                                10 razy wiecej niz w Polsce i nikt nie pyta jak sie ksztaltuja jego wydatki -
                                to znow widze ta hipokryzje i "radoche". stazysta chce zarabiac 5 tys. W
                                Ameryce stazysta przez okres 3 do 4 lat zarabia srednia dla danego stanu lub
                                miasta i w odroznieniu od polskiego stazysty nie moze sobie dorobic dyzurami bo
                                ustawowy tydzien pracy wynosi do 72 godz. To wywalczyli sobie kilka lat temu,
                                bo wczesniej srednio pracowali 90 godz. i zaczeto sie obawiac, ze stanowia
                                zagrozenie. Ponadto z tej sredniej krajowej zaczyna splacac niebotyczna
                                pozyczke na studia. Potem musi jeszcze miec spryt do prywatnego biznesu, zeby
                                otworzyc, lub odkupic praktyke prywatna, zaplacic ubezpieczenie od bledow
                                lekarskich i po wielu latach moze byc zamozny, jego kolega w Polsce w tym
                                czasie jezdzi kilka razy do roku za granice i nie kupuje kolejnego starego
                                samochodu i z pomoca rodziny juz sie zaczyna budowac.
                                • popaye Re: "u Nas" - bez nas ... 09.06.07, 10:25
                                  jeszcze troche Maryno, a bedziemy, jak na posiedzeniach KC PZPR w czasach
                                  naszej mlodosci: ".. zgadzam sie z moim Przedmowca" smile)

                                  Mysle, ze (mile bo znane) zasady tej zabawy sie nic nie zmienily.
                                  Kiedys nie zwracalismy uwagi na glupoty wygadywane przez wladczych "wybrancow
                                  Narodu" z partyjnego namaszczenia, a dzisiaj hmmm... masa odbiorcow tych Bozo-
                                  Narodzeniowych kazan, w przewazajacej czesci, nie zastanawia sie nad ich
                                  trescia.
                                  Gdyby sluchali (he,he) tych krasomowczych produkcji - katolicka Polska byla by
                                  juz dawno wzorem cnot obywatelskich. Boze Narodzenie jest raz w roku a
                                  do kosciola nasi goracy wyznawcy katolicyzmu chodza co niedziela smile
                                  Zamiast tego, mamy moher i swietojebie, klepiace mechanicznie litanijne glupoty
                                  - malo zainteresowane nie tylko trescia ale rowniez duchem i misja
                                  ewngelizacyjna Kosciola sad
                                  Tak samo jak kilkadziesiat lat temu "wszyscy" popieralismy socjalizm
                                  i internacjonalna wiez Narodow smile)
                                  Nie moj (nasz) problem - fakt, ale u mnie - agnostyka, natychmiast zapala sie
                                  czerwona lampka (w glowie!) gdy w Panstwie konstytucyjnego pluralizmu,
                                  dostojnicy koscielnej Hierrchii z ktorymi ja-obywatel nie mam i nie chce miec
                                  NIC wspolnego, z racji szczegolnie uprzywilejowanej pozycji spolecznej, probuja
                                  wywrzec presje na demokratycznie wybrana Wladze.
                                  Nie modle sie, ale slucham i np. polityczna czescia wystapienia Metropolity
                                  warszawskiego abp.Nycza bylem PRZERAZONY.
                                  Jak bym sluchal Gomulki albo lizydupkow-ideologow Gierka sad.

                                  Zgadzam sie Maryno z trescia Twojego wpisu i przyznaje racje Twoim
                                  spostrzezeniom.
                                  Na pewno nie rzuce palenia, chocby z powodu iz z woli politycznych
                                  reprezentantow swietojebia (wiec NIE - moim!) probuje mnie sie to restrykcyjnie
                                  narzucic!.
                                  Moim serdecznym Kolega jest wlasnie lekarz, od kilkudziesieciu lat
                                  umiejscowiony (zawodowo) w realiach Sluzby Zdrowia dalekich od polskich, wiec
                                  mam mozliwosc porownania.
                                  Jestem jednoczesnie, od lat odbiorca swiadczen (i platnikiem!) systemu
                                  Ubezpieczen Zdrowotnych obowiazujacym w Kraju odrobine mniej oszolomskim niz
                                  Polska i mam na wlasnej skorze wyprobowany jego wplyw na stan mojego zdrowia
                                  (psychicznego rowniez!) - raczej (subiektywnie) pozytywny smile.

                                  Moze, szczegolnie my (Ty i ja), z racji rel.niewielkiego wplywu na nasza
                                  codziennosc zarowno ze strony (polskich) Wladz jak i ideowych przywodcow
                                  swietojebia - powinnismy odpuscic?.
                                  Bylem wlasnie kilkanascie dni w Kraju i moje wrazenia (jak zawsze) sa raczej
                                  pozytywne - Sniardwy i jez.Nidzkie sa tam gdzie byly, a reszta -
                                  jak zawsze.
                                  Polityka(cy) i Kosciol - jedna sprawa a ludzie, hmmm..... maja swoja,
                                  wazniejsza dla Nich codzinnosc problemow, przyjemnosci i obowiazkow.
                                  Jak wszedzie.

                                  pozdrawiam,-
                                  pE

                                  -
                                  • maryna04 Re: "u Nas" - bez nas ... 09.06.07, 13:13
                                    Widziales Pp na pewno uliczna, a wlasciwie "procesjowa" sonde, kiedy reporter
                                    zadawal pytanie uczestnikom procesji: a dlaczego to uczestnicza. Wszyscy
                                    odpowiadali, bo jestem katolikiem, bo zawsze uczestnicze, bo taka tradycja. To
                                    padalo drugie pytanie, a o czym byla dzisiejsza ewangelia, Nikt nie wiedzial.
                                    Jak czesto czyta pani biblie,,,,hm...., dwie panie ze smiechem stwierdzily
                                    tez, ze nie wiedza jak sie nazywa ich biskup. Moglby tez pan reporter zadac
                                    pytanie na jaka okolicznosc jest swieto Bozego Ciala, daje sobie glowe uciac,
                                    ze 98% procesjantow nie wiedzialoby. Taki jest ten polski katolicyzm, nie o
                                    ewangelizacje narodu chodzi, tylko o rzad dusz. Wladza zawsze jest wspanialym
                                    prezentem od losu, jaki inny prezent od losu moga dostac skoszarowani
                                    zolnierze, bez prawa do legalnego zycia osobistego ( mysle nie tylko o
                                    zakladnaiu rodziny). Ze wzrastajacym tupetem kosciol poucza polski aparat
                                    panstwowy, a ten z kolei nawet juz nie mysli jak kk o rzadzie nad duszami,
                                    tylko o osobistych korzysciach i narzuca owe dyrektywy wolnemu, a bezwolnemu
                                    spoleczenstwu. A swoja droga doktryna kk o rzadzie nad duszami bardzo
                                    wyraznie jest widoczna w tym odrzuceniu czytania biblii. Ludzi maja wiedziec,
                                    to co im poda hierarchia kosciola, a czytania pisma swietego tak powszechne w
                                    kosciolach protestanckich i innych jest w kk zle widziane. Sama pamietam z
                                    lat mlodosci, ze w Polsce kojarzy sie z jakims sekciarstwem, a nie wlasnym
                                    dojsciem do Boga.
                                    • warum Re: "u Nas" - bez nas ... 09.06.07, 14:16
                                      Mialam siedziec cicho, bo mowicie i w moim imieniu i nie mam co dodawac.Zgadzam
                                      sie z Waszymi obserwacjami i wnioskami. Ale...widzisz Maryno - kiedys KK byl
                                      ostoja "innego myslenia" / za czasow komuny/, a dzis jest ostoja...nie, nie
                                      tradycji/ jakby chcieli hierarchowie KK czy rzadzacy radykalowie/ a ... czegos
                                      na podobienstwo masowej obludy - "przynaleznosc"- daje poczucie dobrze
                                      spelnionego/odwalonego obowiazku,i jakby co- poczucie wspolnoty i nadziei na
                                      ratunek. Hmm.. bo jak trwoga to do boga, to wszyscy wiemy - po co samemu sie
                                      wysilac, myslec, brac odpowiedzialnosc, ponosic ryzyko i ew. konsekwencje albo
                                      nie daj boze wychylac z tlumu? W kupie razniej, choc kazdy pod nosem kweka i
                                      palcem nie ruszy,zeby komus indywidualnie pomoc / bo ten "powinien miec
                                      rodzine!" albo sam sobie winien, skoro oni nie maja problemow./
                                      Wczoraj na jakims filmie S.Segal'owi ktos podrzucil pod kola pedzacego auta
                                      szczeniaka w worku. Zdazyl wyhamowac, i gdy zobaczyl co w zawiniatku rzekl/ tak
                                      lektor czytal/: "Boze, daj mi go dorwac, juz ja sie z nim policze!"/ w domysle
                                      nogi z tylka powyrywam albo i gorzej...znajac Segala z innych produkcji/ To
                                      wlasnie tak jest z polka poboznoscia - w imie uratowania poczetego dziecka
                                      gotowi sa zabic matke.I beda glosic,ze tak trzeba bylo, bo to wyzsza racja.
                                      Tylko kto im dal prawo decydowac w imieniu boga? sami sobie nadali, a ciemny lud
                                      to kupil...
                                      • warum Re: "u Nas" - bez nas ...PS 09.06.07, 14:32
                                        Polska ma taki koalicyjny rzad,ktory idealnie odzwierciedla - jak bardzo dla
                                        wladzy ludzie gotowi sa sie poswiecic- juz nie wspomne o jakichs idealach czy
                                        moralnosci.Tego nie ma. Jest tylko obmyslanie strategii- jak osiagnac cel/ czyli
                                        konkretne ustwaowe zapisy/, ktore umozliwia jak najdluzsze utrzymanie sie na
                                        szczycie - za nie swoje pienidze.
                                        Mnie nie smieszy ,ze poslowie w ramach" uzdrawiania narodu" chca zakazc palnie
                                        w autach ich posiadaczom, zamiast zajac sie zebraniem skladki zdrowotnej od
                                        rolnikow /silnie wspartych finansowo prze UE/ - na to zaden rzadzacy sie nie
                                        odwazy oprocz mialkniecia tych, ktorzy z definicji sa wrogami ludu/ jak min.
                                        finnasow/
                                        Mnie nie smieszy,ze premier chce umierac za "pierwiastek"/ ehh mnie to daleko
                                        umyslowo zeby takie coos chocby jako samo okreslenie, a nie koncepcje rachunkowa
                                        wymyslicsad((/, choc on twierdzi,ze to dla mojego dobra, bo PL na tym zyska...
                                        Mnie ogarnia przerazenie jak widze te puchnaca manie wielkosci i bezkarnosci
                                        wladzy. Bo widac ,ze im nie boga trzeba, tylko oleju w glowie.
                                        • popaye Re: "u Nas" - w/g watykanskiej Hierarchii 09.06.07, 22:31
                                          Dobre i to:
                                          "... Ambona służy do przekazywania Słowa Bożego, a nie do uprawiania polityki -
                                          tak zachowanie duchownych, którzy podczas Bożego Ciała w homiliach poruszali
                                          polityczne tematy, skomentował nuncjusz apostolski, arcybiskup Józef Kowalczyk"

                                          www.tvn24.pl/-1,1509705,wiadomosc.html
                                          Motlochowi swietojebia i kaczym-populistom z torunskim immanem na czele - to
                                          obojetne.
                                          Mnie - nie, choc to i tak nic nie zmieni.
                                          • maryna04 Re: "u Nas" - w/g watykanskiej Hierarchii 14.06.07, 02:33
                                            Wiem, ze moja obsesja na temat polskiego wymiaru niesprawiedliwosci nie musi
                                            byc ciekawa dla innych, ale wlasnie wysluchalam o nowym pomysle Ziobry, to
                                            sobie musze ulzyc: sedziowie na probe. Oczywiscie ogolne oburzenie i ze jest co
                                            najmniej tak chory na glowe jak Giertych, kiedy mowi, ze sedziowie nie moga byc
                                            ponad prawem. (jednak widze nieco roznicy w jego pomyslach i oswiatowca).
                                            Ziobro wie to co i ja wiem i ci wszyscy zwykli obywatele, ktorzy nie tylko
                                            nie doczekali sie sprawiedliwego wyroku, ale doznali bezradnowci, ponizenia i
                                            krzywdy. Sedziemu wolno wszystko, bo w protokole jest tylko to co on podyktuje,
                                            a nie to co mowi on, ani co mowia inni. Zreszta cokolwiek jest w aktach nie ma
                                            znaczenia, jesli nie ma, to i tak sie napisze w uzasadnieniu - kazdej
                                            instancji, jesli tylko zachodzi potrzeba. Wlasnie dlatego, bo sedzia jest
                                            niezawisly, czyli jak powiedziala pani z Krajowej Rady Sedziow jest nieusuwalny
                                            i bezterminowy. Co w przekladzie na jezyk zwyklego obywatela znaczy jest
                                            bezkarny, a solidarnosc korporacyjna ochroni go zawsze.
                                            • maryna04 Re: posady i inne. 15.06.07, 14:31
                                              Miesiac temu mowiono jak to Samoobrona obsadza intratne stanowiska swoimi
                                              dziecmi - oczywiscie zjawisko bulwersujace i skandaliczne. Wczoraj przeczytalam
                                              we Wprost jak to pani prezydent Warszawy z PO rozdziela stanowiska wg klucza
                                              TKM, na szczeblu jej dostepnym. Panowie i panie z tego klucza wymienieni z
                                              nazwisk zasiadaja na kilku stolkach wymienionych z nazwy na raz, osiagajac
                                              zarobki po kilkanascie tysiecy. Trzeba byc wielce naiwnym, zeby myslec, ze
                                              kiedy na miejsce jednej parii prawicowej przyjdzie druga - cokolwiek sie
                                              zmieni. Przeciez jedynym programem jest TKM. Zreszta pomimo mojej slabosci do
                                              lewicy - glownie w sferze swiatopogladowej nie wierze w LiD. Kaczynscy maja
                                              obsesje, sa zasciankowi i mnostwo innego zlego, ale bez watpienia maja racje
                                              oceniajac lata 90-te i dalej jako czas tworzenia sie struktur przestepczych w
                                              powiazaniu mafia - biznes - polityka. Tyle, ze szalenie trudno to udowodnic i
                                              nic to nie da, zwlaszcza, ze w wiekszosci media nie tyle interesuja sie, czy
                                              cos naprawde zostanie udowodnione, ukarane, ale tylko , czy znow sie nie uda.
                                              Przeczytalam w tej samej gazecie o Ziobro, ze nic nie wymyslil nowego, ale
                                              postepuje tak samo jak Lech Kaczynski w czasie, kiedy sprawowal funkcje takiego
                                              ministra. Czy moze byc gorzej, w domysle retoryczne pytanie?
                                              W tym czasie, wlasnie ludzac sie, ze glos zwyklego obywatela ma jakas
                                              przeciwwage w stosunku do decydujacych podleglych temu ministerstwu slalam w
                                              imieniu corki (oczywiscie ona sie podpisywala, ale nie byla psychicznie w
                                              stanie sama) skargi do tego ministerstwa. I jedynie w tym okresie przyznawano
                                              mi racje. Np., ze sedzia Siwecki z Sadu Okregowego w Warszawie prowadzi
                                              wydluzajac sprawe i nie rozpatruje moich wnioskow, na co zwrocono mu pisemnie
                                              uwage i sprawa zostaje objeta nadzorem ministerialnym, albo ze absolutnie
                                              podzielaja moja skarge na prokuratora Stepnia, ktory najpierw umorzyl sprawe, a
                                              potem prowadzil ja zle(juz nie bede zanudzac szczegolami - zreszta pisze to
                                              glownie dla siebie w ramach psychoterapii) i kiedy zmieniono prokuratora, a
                                              poprzedni jest teraz wyzej, sprawe udalo sie zamknac i przekazac do Sadu
                                              Karnego, gdzie jednak "zmarla" (zaginela, a moze przedawnila sie - juz brak sil
                                              dochodzic). Po odejsciu Kaczynskiego wszystko nie tylko wrocilo do normy, ale
                                              jest coraz gorzej. Wtedy np. sad apelacyjny usilowal zachowac pozory i jakas
                                              zgodnosc swojego opowiadania. Teraz juz nie musi dbac o etyke zawodowa i smialo
                                              pisze o faktach, ktorych nie ma w aktach sprawy. Za czasow stalinowskich,
                                              zgodnie ze stara szkola przynajmniej wpisywano jakis swiadkow, jakies akta.
                                              Teraz nie trzeba, jesli to sprawa zwyklego obywatela. Wiec kiedy teraz slysze
                                              jak Ziobro zastrasza prokuratorow i sedziow, ktorzy traca swoja niezawislosc to
                                              nie wiem czy plakac, czy smiac sie.
                                              Nie wnikam, czy Ziobro mial racje zglaszajac do prokuratury w Krakowie jako
                                              blad lekarski smierc swojego ojca, ale potem powiedzial jedna rzecz cenna:
                                              zobaczylem jako zwykly obywatel jak pracuja organa wymiaru
                                              niesprawiedliwosci. Mowil, ze organa popelnialy bledy, popelnialy, bo trzeba
                                              bylo dokopac antypatycznemu Ziobrze, ktory jak napisala Polityka, chociaz
                                              urodzony w Krakowie, ale nie stad i na dodatek nie dostal sie na aplikacje w
                                              Krakowie. Nie bedzie nam nie nasz gowniarz podskakiwal, i tak jest caly czas.
                                              W tym samym numerze jakis bardzo wysoko postawiony prawnik znalazl jedna dobra
                                              rzecz w dzialalnosci Ziobry, odmlodzil troche ministerstwo. Mysle, ze nawet
                                              najzagorzalsi jego przeciwnicy nie moga powiedziec, ze byl za malo zdolny,
                                              azeby dostac sie na aplikacje.
                                              No to monolog terapeutyczny zakonczony.
                                              • mammaja Re: posady i inne. 15.06.07, 20:11
                                                Niestety, jak wynika z tegoz artykulu w Polityce, zmiany w prawie budza troche
                                                groze. poza tym jego prokuratorzy "musza sie wykazac" i nie najlepiej im to
                                                idzie!
                                                • maryna04 Re: posady i inne. 16.06.07, 05:54
                                                  Jak sie dobrze podkreci w mediach, to wszystko moze budzic groze. Doczytalam
                                                  sie, ze nie tylko Ziobro ma poparcie spoleczenstwa, przed tych kilku laty mial
                                                  najwieksze - wlasnie obecny prezydent jako minister sprawiedliwosci. Zaraz
                                                  potem doczepialo sie wtedy i teraz formulke: bo ludzie (w domysle ciemni) chca
                                                  zaostrzenia kar, nigdy nie doczytalam sie ani teraz, ani wtedy, ze ludzie czuja
                                                  sie bezradni, niesprawiedliwie traktowani przez wymiar niesprawiedliwosci i
                                                  licza, ze przyjdzie w koncu jakis Janosik i wyrowna ich poczucie krzywdy.
                                                  A we mnie z kolei budzi groze np. ponizszy post z forum sprzed 3 lat: "Juz
                                                  nie wiem co robic i prosze o rade drogich forumowiczow. Ponad 30 lat zylam z
                                                  mezem, ktory znecal sie nade mna fizycznie i psychicznie. Wstyd mi bylo przed
                                                  ludzmi, bo maz jest lekarzem w malej miejscowoci i wszyscy nas znali. Wstyd mi
                                                  bylo przed dwojgiem naszych dzieci. Nie chcialam wystapic o rozwod, bo
                                                  pragnelam, zeby dzieci mialy obojga rodzicow. Teraz rozumiem,, ze bylam glupia.
                                                  Dzieci dorosly, wyprowadzily sie. Maz sie nie zmienil. Wiele razy po obrzucaniu
                                                  mnie wyzwiskami, biciu i znecaniu sie, psychicznym przychodzil i przepraszal,
                                                  klekal i prosil o przebaczenia, obiecywal, ze juz wiecej tego nie zrobi.
                                                  Rok temu zdecydowalam sie na rozwod, ktory wkrotce dostalam. Ale maz sie nie
                                                  chcial zgodzic, chcial mnie wykonczyc psychicznie, zostawic ograbiona, samotna
                                                  i wyslac do domu wariatow. Wszystkim znajomym rozpowiadal, ze jestem
                                                  psychicznie chora, uderzyl mnie w glowe tak, ze musialo przyjechac pogotowie.
                                                  Zalatwial rozne falszywe papiery od znajomych doktorow, ze jestem psychicznie
                                                  chora, itd. przeplacal adwokatow, sedziego i swoich swiadkow. W tym samym
                                                  czasie odwolal sie tez o uniewaznienie rozwodu.
                                                  A ja po prostu chcialam sie rozstac w jak najbardziej cywilizowany sposob.
                                                  Chcialam jeszcze spokojnie przezyc te kilka lat ktore mi pozostaly na
                                                  emeryturze. Dzisiaj jestem zdruzgotana. Apelacja meza powiodla sie i decyzja o
                                                  rozwodzie zostala uniewazniona z powodu braku wystarczajacych dowodow z mojej
                                                  strony. Dodatkowo ja zostalam obwiniona cala wina. Po prostu nie wiem co robic.
                                                  juz mi sie nie chce zyc. Jesli chce znow wystapic o rozwod to musze cala sprawe
                                                  zaczac od poczatku. I skad mam miec pewnosc, ze uda sie nastepnym razem?
                                                  Prosze bardzo o rade. Co mam robic? Czy sa jakies placowki stowarzyszenia,
                                                  ktore moglyby mi pomoc?"
                                                  Fajne? Moze poradzicie, gdzie sprawiedliwosc moze znalezc ta kobieta ? To
                                                  nie bezduszny los ja niszczy, tylko bezduszny wymiar niesprawiedliwosci obu
                                                  instancji, ktory wzial lapowke, albo z panem doktorem gra w preferansa. Nie ma
                                                  to jak niezawisly (czyt. bezkarny) sad. Nie uleczy tego Ziobro, ale ludzie
                                                  ludza sie.
                                                  Jakos nie zal mi tych prokuratorow ktorzy sie nie moga wykazac, znasz to z
                                                  zycia, czy tego artykulu, gdzie wysoki prawnik wspomina o przestraszonych
                                                  prokuratorach? Dobrze, ze sie przestraszyli. Wspomniany przeze mnie prokurator
                                                  Stepien zostal odsuniety od sprawy, ale nie przstraszyl sie, bo zaraz
                                                  awansowal. Wiekszosc spraw w prokuraturze, to jednak nie sprawy
                                                  upolitycznione,ktorymi interesuje sie osobiscie Ziobro, tylko takie gowniane
                                                  sprawy zwyklych ludzi. I wygrywa ten, kto jest odrobine mniej zwykly. Ilu to
                                                  prokuratorow ma upoilitycznione sprawy, bez zartow.
                                                  Mieszkam w kraju najbrutalniejszej w swiecie cywilizowanym policji, z bardzo
                                                  surowymi wyrokami (ktore potwierdzam - nic nie daja), gdzie za pedofilie
                                                  dostaje sie nie 3 lata w zawieszeniu, ale nawet 30 lat, a za jazde po pijaku
                                                  zakuwaja cie zawsze w kajdanki, w ktore zakuwaja wszystkich, nawet dostojnych
                                                  lekarzy i kongresmenow i jak widac ciagle chwale ten kraj za poczucie wolnosci
                                                  i sprawiedliwosci, ktora tez jest niewielka, ale nie az tak karykaturalna jak w
                                                  Polsce.
                                                  Dlaczego w wojnie Ziobro przeciwko korpopracjom prawniczym nigdy nie mowi sie
                                                  co sadzi spoleczenstwo o uczciwosci wymiaru niesprawiedliwosci, a glos maja
                                                  tylko przedstawiciele korporacji niesprawiedliwosci?
                                                  Poniewaz mam coraz bardziej rozwijajaca sie obsesje zauwazylam: jesli w
                                                  Ameryce kogos sie aresztuje, to podaje sie pelne imie i nazwisko i czeka na
                                                  komunikat organow sprawiedliwosci i policji. W Polsce w trzy minuty potem kazdy
                                                  (dziennikarz, ekspert, obywatel...) ma swoje zdanie w mediach, przeciwne - bo
                                                  przeciez niemozliwe, zeby doktora G. wyprowadzono w kajdankach, a Barbare B.
                                                  zwizytowano o 6-tej rano. W Ameryce watpliwosci budzi jedynie uzycie broni i to
                                                  wobec czarnych, wtedy pokazuja protesty zwyklych ludzi, ale nie wypowiadaja
                                                  sie "eksperci", bo czekaja, najpierw na opinie odpowiednich organow. U nas
                                                  wszyscy wszystko od razu wiedza.
                                                  • popaye Re: (nie)SPRAWIEDLIWOSC :( 16.06.07, 15:06
                                                    Maryno Mila,-

                                                    podalas piekny przyklad na swoiscie pojeta "sprawiedliwosc" czyli subiektywne
                                                    pojecie obowiazujacego prawa i krytyke uczciwosci orzekajacych smile.
                                                    Zacytowany przez Ciebie przyklad:
                                                    ".... Ponad 30 lat zylam z mezem, ktory znecal sie nade mna fizycznie
                                                    i psychicznie.
                                                    Wstyd mi bylo przed ludzmi, bo maz jest lekarzem w malej miejscowoci i wszyscy
                                                    nas znali. Wstyd mi bylo przed dwojgiem naszych dzieci.
                                                    Nie chcialam wystapic o rozwod, bo pragnelam, zeby dzieci mialy obojga
                                                    rodzicow. Teraz rozumiem,, ze bylam glupia."

                                                    Paluszki lizac! - mniam, mniam smile))

                                                    O co Ty (i Autorka wpisu-przykladu) masz pretensje?.

                                                    30 lat (trzydziesci!!!) potrzebowala ta Dama by "ocenic" zyciowa krzywde ktora
                                                    Ja spotkala i... WRESZCIE pojela, ze tak byc nie moze, wiec do SADU podala
                                                    mezula-nygusa! smile.
                                                    Po SPRAWIEDLIWOSC poszla i.... taki pech! sad.
                                                    Obcy, znajacy Jej gehenne zyciowa wylacznie z oswiadczenia-pozwu, lakonicznego
                                                    (sila rzeczy), - Sedzia, okazal sie NIESPRAWIEDLIWY bo orzekl na podstawie
                                                    nie tylko wniosku rzeczonej Damy ale smial (o zgrozo!) przyjac do wiadomosci
                                                    rowniez stanowisko procesowej strony przeciwnej!.

                                                    Wow!, czy moze byc lepszy przyklad NIESPRAWIEDLIWOSCI i degrengolady calego
                                                    systemu prawnego?.
                                                    Wlos sie jezy na mojej (lysawej) glowie sad(.

                                                    Teraz wiem czemu ja nie szukam "sprawiedliwosci".
                                                    Wiem, ze jej nie ma bo.... byc nie moze sad
                                                    Miedzy nami, w tajemnicy powiem Tobie, ze to ja moglbym byc autorem takiego
                                                    pozwu bo:
                                                    "....Ponad 30 lat zyje z ZONA, ktora zneca sie nade mna fizycznie i
                                                    psychicznie. Wstyd mi bylo przed ludzmi, bo (moja) ZONA jest osobka majaca
                                                    165 cm wzrostu i ca. 50 kg wagi (ja - tzw. kawal chlopa!), a wszyscy (Znajomi)
                                                    Ja znaja jako (raczej!) mila, sympatyczna, wesola i delikatna kobiete.
                                                    Wstyd mi bylo (nawet) przed naszym dzieckiem. Nie chcialem wystapic o rozwod,
                                                    bo pragnalem, zeby dziecko mialo obojga rodzicow. Od poczatku wiedzialem ze
                                                    jestem glupi! ... smile)))
                                                    Teraz, hmmmmm ... chcialbym by i inni to wiedzieli!, a najlepiej Sedzia
                                                    by (na pismie!) moja krzywde SPRAWIEDLIWIE (czyt. po mojej mysli!) - ocenil.

                                                    Maryno Mila,-
                                                    pewna jestes, ze podalas odpowiedni przyklad na NIESPRAWIEDLIWOSC Organow
                                                    orzekajacych w prawie?.

                                                    Ja,- zrezygnowalem.
                                                    Zaciskam zeby i... dalej cierpie!
                                                    Pocieszam sie, ze Bog (i Maryja ZAWSZE dziewica) "widzi" moja krzywde
                                                    i po moim zejsciu, na LEPSZYM ze Swiatow mnie to wszystko wynagrodzi.
                                                    Ja, w nirwanie bede spiewal w anielskich chorach a moja NIEDOBRA Partnerka
                                                    - bedzie w gotujacej smole cierpiec katusze! smile.
                                                    Pewnie z tego powodu, z obawy tego co Jej "grozi", trenuje (od "zawsze"!)
                                                    kapiele we "wrzatku" (jak dla mnie!) smile))).
                                                    Eeeh... te kobiety, sprytu to Im zawsze nie brakowalo! smile)

                                                    pozdrawiam cierpiac i NIE oczekujac
                                                    (doczesnej) SPRAWIEDLIWOSCI,-
                                                    pE
                                                  • maryna04 Re: (nie)SPRAWIEDLIWOSC :( 17.06.07, 05:36
                                                    Pp Tak, jestem pewna, ze podalam wlasciwy przyklad na niesprawiedliwe dzialanie
                                                    sadu. Nawet zupelnie nie wnikajac w psychologie maltretowanej kobiety, ta
                                                    kobieta miala prawo sie rozwiesc, kiedy nic (oprocz przerazenia,
                                                    nienawisci, kiedy dzieci sa dawno dorosle) nie laczylo ja z mezem. Moglabym
                                                    pisac wiecej na ten temat, ale nie masz pojecia o syndromie ofiary, wiec
                                                    nierowna dyskusja. A ten dowcipek jak to ty sie skarzysz na zone nie rozbawil
                                                    mnie.
                                                    Bede dalej pisac o wymiarze niesprawiedliwosci w Polsce, a ty dalej sobie
                                                    wierz w uczciwosc orzekajacych w Polsce, jak rowniez w to, ze jak sie nie
                                                    podoba to sie po prostu odchodzi. Mysli na temat narastajacej nieuczciwosci
                                                    wymiaru sprawiedliwosci nie odkrylam ja, to Wiktor Osiatynski powiedzial, ze
                                                    sedziowie pojecie niezawislosci pomylili z pojeciem braku odpowiedzialnosci,
                                                    co ja przerobilam na "bezkarnosci". Ale jak mozna wierzyc Osiatynskiemu, ktory
                                                    zapatrzyl sie na rozwiazania amerykanskie, a na dodatek jest bylym
                                                    alkoholikiem, no nie? Zoll, ktorego nie lubie, powiedzial w wywiadzie jakies
                                                    trzy lata temu (ten wywiad tez mam wyciety), ze ilosc skarg do rzecznika praw
                                                    obywatelskiech na dzialanie sadow rosnie w sposob lawinowy i ze ci ludzie nie
                                                    widza dla siebie doczekania sie sprawiedliwosci. Ilosc skarg jakie obywatele
                                                    polscy wnosza do Strasburga przeciwko panstwu polskiemu jest wielokrotnie
                                                    wyzsza niz wynikaloby to z proporcji do ludnosci mieszkancow i chyba ok. 80%
                                                    spraw panstwo polskie przegrywa z obywatelem . Ile pokrzywdzonych ludzi jest
                                                    w stanie dotrzec az do Strasburga? Niedawno czytalam te dane, ale jakos nie
                                                    chce mi sie szukac, bo ty wiesz swoje, ze ja grzesze kobieca naiwnoscia
                                                    napedzam sie emocjami. I niech kazde zostanie przy swoim.
                                                    A tak a propos, czy juz wyznaczone sa godziny w jakich mozna aresztowac
                                                    prominentow i od ktorego stanowiska w kajdankach? A ty wnies swoj wklad
                                                    ustalajac do ilu lat sad moze uwierzyc zonie, ze byla ofiara przemocy domowej.
                                                  • warum Re: przeczytane dzisiaj... 17.06.07, 08:58
                                                    "Uczniowie z Halinowa za gnębienie staruszki i przyglądanie się, jak dręczą ją
                                                    inni, mają obniżone oceny z zachowania. Rodzice protestują, że to
                                                    niesprawiedliwa kara, bo teraz dzieci nie dostaną nagród na koniec roku
                                                    Okazało się, że uczniowie nie pierwszy raz dręczyli staruszkę.....
                                                    ....Rodzice bagatelizowali sprawę, bo "ta pani ma coś nie w porządku z głową".
                                                    Zdarzało się, że uczniowie walili w drzwi szopy na działce i krzyczeli: "Suko
                                                    wyjdź, masz gości!....
                                                    .....".Mój syn miał skończyć ....piątą klasę.... z oceną wzorową. A będzie miał
                                                    nieodpowiednią, bo stał na boisku i widział, jak inne dzieci dręczą staruszkę. -
                                                    To walka o przyszłość naszych dzieci. Dobre gimnazjum nie przyjmie ucznia z
                                                    oceną nieodpowiednią. Nie będzie słuchać tłumaczeń, że on nic nie zrobił, że to
                                                    tylko dyrektorka zastosowała odpowiedzialność zbiorową - irytuje się ojciec
                                                    piątoklasisty z Halinowa"
                                                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4229711.html
                                                  • fedorczyk4 Re: przeczytane dzisiaj... 17.06.07, 09:05
                                                    Aha, bronic dzici przed staruszka. To jedno wyjscie, drugie poszczuc na
                                                    gowniarzy tlum starszych dzialkowiczow ze szpadelkami. A powaznie slabo sie
                                                    robi. Gdyby moj syn np. byl na miejscu tego co to sie gapil, to dostalby ode
                                                    mnie takie lanie ze do konca zycia zapamietal by ze broni sie slabszego zawsze
                                                    i w kazdej sytuacji. Tego ze ktores z moich dzieci mogloby byc w grupie
                                                    gnebicieli nawet nie biore pod uwage. Rodzicow wyslala bym na przmusowa
                                                    terapie.Najchetniej elektrowstrzasami. Fuj co za ludzie
                                                  • warum Re: przeczytane dzisiaj... 17.06.07, 10:06
                                                    W tlumie razniej. I taki "wzorowy" pojdzie sobie, popatrzy, moze ociupke bedzie
                                                    mial wyrzuty sumienia,ze cos nie tak robia koledzy/ ale przeciez nie on, bo on
                                                    nie uczestniczy aktywnie!/, ale a/ nie wylamal sie z "towarzystwa"- a to wazne w
                                                    grupie rowiesniczej, b/ palcow sobie nie pobrudzil- a to wazne,zeby w domu sie
                                                    nie czepiali.
                                                    Po prostu "stal/a z boku". Ze strachu? Nie , z ciekawosci. Obojetnie.
                                                    Moze zamiast problemu mundurkow dla dzieci min.Giertych, skupi sie na
                                                    zanalezieniu pieniedzy na rozne zajecia dodatkowe w szkolach, zeby dzieci
                                                    uczyly sie nie tylko slusznych teorii/ bron Boze Darwina/ale i umialy zachowywac
                                                    sie odpowiednio.
                                                    Doskonale wiem, jak dziala presja srodowiska rowiesniczego na dzieci/ 12-14l/,
                                                    ale jak sie nie zareaguje szybko, to tylko potem czesc z nas bedzie bala sie
                                                    wychodzic po zmierzchu - bez psa, a druga czesc bedzie zadowowlona,ze "to nie
                                                    ich / uff/ dziecko" .Zrobilo? czy zostalo zlapane?
                                                    A odpowiedzialnosc zbiorowa?
                                                    Jest niesprawiedliwa, co w zadnym stopniu nie zwalnia z odpowiedzialnosci nawet
                                                    "biernych" uczestnikow zajscia. Rodzice sprytnie zareagowali- kwiatki,
                                                    bombonierka i.. juz kompensata zalatwiona, niech nikt nie smie zanegowac,ze ich
                                                    dziecko nie zasluguje na "wzorowe".
                                                  • fedorczyk4 Warumko, 17.06.07, 11:56
                                                    czniam presje srodowiska rowiesniczego od zaranie moich dziejow i jest jedna z
                                                    niewielu, ale za to zelaznych zasad ktore wpajalam pomomstwu. Nie otoczenie a
                                                    sumienie jest wazne. Girtych niestety pojecie honoru inaczej definiuje niz ja.
                                                    Dla niego honor to flaga, pomniki,mundurki smurki. Dla mnie i moich dzici
                                                    (odpytalam to ktore mam pod reka co by zrobilo)to walka wrecz przeciwko
                                                    upodleniu. Odpytana Dzicinka wybaluszyla na mnie galy i powiedziala: jakto co
                                                    bym zrobila, nie dopuscilabym. A rodzice arywisci szykuja pokolenie arywisto do
                                                    potegi. Strach pomyslec.
                                                  • popaye Re: (nie)SPRAWIEDLIWOSC :( 17.06.07, 11:09
                                                    Maryno Mila,-
                                                    glupawa notke (Twoim zdaniem) w temacie Twojego wpisu poczynilem tylko dlatego,
                                                    bo wydaje mnie sie iz to wcale nie jest wylacznie problem polski.
                                                    Ziobro i Jemu podobni (a Falandysz byl duzo lepszy?) to skrajne przyklady, moim
                                                    zdaniem, szczegolnej polityzacji tzw. wymiaru sprawiedliwosci.
                                                    W historii ostatnich lat, dla mnie, szczegolnie jaskrawym przykladem tego byl
                                                    nie obecny minister a niejaki Jaskiernia (b.PZPR, pozniej SLD) ktorego to
                                                    polityczno-prokuratorskim "sprawiedliwym" decyzjom zawdzieczmy, ze wysokiej
                                                    klasy cwaniak-kombinator (niejaki Miller) zamiast siedziec w pierdlu za
                                                    razaco niezgodne z prawem przekrety w obrocie dewizowym (tzw. pozyczka
                                                    moskiewska) zostal... premierem poprzedniego Rzadu ktory obsadzil
                                                    (w wiekszosci) podobnymi sobie kolesiami-(prze)kretaczami sad.

                                                    Ty, za Osiatynskim - chwlisz amerykanski system prawny, a ja z wlasnego
                                                    doswiadczenia, marze bym dozyl dnia gdy u nas w Kraju tzw. Wymiar
                                                    Sprawiedliwosci bedzie sprawnoscia, operatywnoscia i polityczna niezawisloscia
                                                    chocby zblizony do stanu jaki jest obecnie w Niemczech.
                                                    Tylko, hmmm... nie spodziewajmy sie IDEALU!.
                                                    Mimo nieporownywalnie wiekszej sprawnosci tego "wzorca" to wlasnie w Niemczech
                                                    jednym z bardziej znanych przyslow jest: "Recht haben und Recht bekommen sind
                                                    zwei verschiedne Schuhe" ( pl.: "Miec PRAWO a je otrzymac (przyznane) to sa dwa
                                                    rozne buty (w parze) ).
                                                    Juz wystukanie dwoch pierwszych wyrazow z tego przyslowia w Google powoduje
                                                    przywolanie ca.3/4 mln. tylko niemieckojezycznych stron internetowych smile.
                                                    Wiekszosc ich autorow jest rozczarowanych rozdzwiekiem miedzy obiektywizmem
                                                    literalnego PRAWA a subiektywnie pojeta SPRAWIEDLIWOSCIA.

                                                    Chyba za duzo tez oczekujemy od Instytucji powolanych do orzekania prawa, choc
                                                    zdaje sobie sprawe, ze kazdy Obywatel ma po temu konstytucyjne gwarancje.
                                                    Ale, hmmm... skoro sami nie jestesmy w stanie podejmowac roztropnych i
                                                    odpowiedzialnych decyzji dot. np. naszego PRYWATNEGO zycia, szczegolnie spraw
                                                    damsko-meskich, jak ta na ktora powolujesz sie w podanym "przykladzie", to
                                                    czym podyktowane oczekiwanie iz inni (Wymiar Sprawiedliwosci) bedzie to robil
                                                    za nas samych?.
                                                    Ja nie mysle tu o ewidentnych przypadkach gwaltu i przemocy bo wtedy u mnie
                                                    rodzi sie natychmiast pytanie: DLACZEGO ktokolwiek toleruje takie fakty przez
                                                    30 (trzydziesci!) lat?.
                                                    Pojecie psychicznego (i "fizycznego") znecania sie jest tak subiektywne iz
                                                    bylem szczerze przekonany iz moje "pozycie malzenskie" z moja przesladowana
                                                    (przez zone!) skromna osoba, jest tego najlepszym przykladem smile).

                                                    Podobnie jak Ty, - wiem co to znaczy mieszkac poza Krajem, nie byc w Polsce na
                                                    codzien i probowac cokolwiek uzyskac w Instytucjach tzw. Wymiaru
                                                    Sprawiedliwosci.
                                                    Juz sie najezdzilem (nalatalem) w "te i we wte" dla samego faktu by sie
                                                    dowiedziec np. iz w ostatniej chwili, sprawa zostala zdjeta z wokandy,
                                                    lub "ktos" (powolany do sprawy, np: swiadek) po prostu sobie "nie przyszedl".
                                                    Mialem cos z tego, ze Sad zarzadzil: "postepowanie wyjasniajace na okolicznosc
                                                    tego faktu" i.... przelozyl posiedzenie o np.: dwa tygodnie ?.
                                                    Maryno,-
                                                    wspolczuje Tobie iz zaistnialy okolicznosci w ktorych jestes zmuszona dochodzic
                                                    Twojego PRAWA przed Sadem, szczegolnie polskim, i rozumiem Twoje rozzalenie.
                                                    Ale, hmmm... nie potepiajmy w czambul calego systemu bo my (i inni) mamy
                                                    z nim zle doswiadczenia.
                                                    Ja tez "nie moge sie nadziwic" dlaczego w Polsce czeka sie (miesiacami) na
                                                    zabiegi operacyjne czy... banalne badania skoro jest sie ubezpieczonym
                                                    i (teoretycznie) uregulowana jest sprawa odplatnosci za takie uslugi?
                                                    Ja, pewnie podobnie jak Ty, mozemy sobie "wybierac" (Szpital, operatora czy
                                                    termin i miejsce wykonania badan), a "czekac" to Oni moga ... na mnie smile.
                                                    Dlaczego mialo by byc inaczej z tzw. Wymiarem Sprawiedliwosci?

                                                    pozdrawiam serdecznie,-
                                                    pE
                                                    (ponad 30 lat gnebiony psychicznie
                                                    i "fizycznie" przez malzonke) smile
                                                  • warum Re: (nie)SPRAWIEDLIWOSC :( 17.06.07, 19:34
                                                    Odbilismy strasznie na prawo... wiec dorzuce "kwiatek" z piatkowej GW:
                                                    ogloszenie drobne, ale calkiem czytelne /9x12cm/:
                                                    "Aaaktualnie kupie mieszkanie od poslanki Szczypinskiej. Zaplace wiecej, niz po
                                                    1,1 tys.zl za m2. tel....."
                                                    Dla mniej rozsmieszonych dowcipnym ogloszeniem forumowych "wyksztalciuchow"
                                                    uzupelnienie informacji za RMF FM,ktore przeanalizowalo oswiadczenia majatkowe
                                                    AD 2006 poslow :
                                                    "40 tysięcy złotych jest warte 36-metrowe mieszkanie w Słupsku należące do
                                                    posłanki Jolanty Szczypińskiej z PiS. Tak czytamy w jej oświadczeniu majątkowym.
                                                    Udowodnimy, że mieszkanie warte jest więcej, a posłanka wprowadza nas w błąd....
                                                    "To jest ta wartość, którą mieszkanie miało, momencie kiedy otrzymałam je w
                                                    darowiźnie od mojej mamy w 1995 roku. To jest to samo mieszkanie. Ja go nie
                                                    wyceniam co roku - tak deklarowaną wartość mieszkania tłumaczy sama posłanka
                                                    Szczypińska. " www.rmf.fm/fakty/?id=119083
                                                    TKM stanowimy prawo...
                                                    Nie wiem czemu nasi poslowie sa tacy skromni? /poza p.Misztalem, ktory lubi
                                                    blyszczec/
                                                  • omeri Re: (nie)SPRAWIEDLIWOSC :( 17.06.07, 22:46
                                                    Bardzo mi się te ogłoszenia podobały!
    • jan.kran Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 19.06.07, 01:37
      Czytalam jakis czas temu o losach Kingi Choszcz. Dzis znalazlam w Duzym
      Formacie bardzo ciekawy artykul :


      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4206595.html
      Od dawna interesuje mnie Afryka ,staram sie czytac wszystko co znajde na ten
      temat, ostatnio byl cykl artykulow o kontynencie afrykanskim w szpiglu
      Niestety niezbyt optymistycznie to wyglada co dzieje sie w Afryce i jak jest
      realizowana pomoc humanitarna.
      Kran
      • wodnik33 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 19.06.07, 10:58
        W audycji Radyja "Z porad psychologa i pedagoga" 12.06.2007 przedstawiano jako
        wzór wychowawczy pastuszków z Fatimy, smagających się po nogach pokrzywami.
        - bez komentarza, bo na usta cisna sie sie brzydkie acz dosadne slowa.
        • jan.kran Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 19.06.07, 22:49
          Kleczenie na grochu , stanie w kacie, rozeczka...
          • maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 20.06.07, 23:56
            W natloku najrozniejszych roznosci w polskich mediach jeden zwrocil wczoraj
            moja uwage. Problem siostr betanek (oficjalnie - juz bylych betanek)
            zamknietych w klasztorze w Kazimierzu Dolnym. Poogladalam z lotu ptaka
            wspaniale zabudowania (juz pytalam jak z kontemplacji mozna miec pieniadze na
            takie budowle) i z doskoku posluchalam dyskusji. Czy to opetanie , czy
            choroba. Trzeci dyskutant - zakonnik - zauwazyl, ze moze byc i opetanie
            psychiczne. Nie podajac adresata zglaszal postulaty, ze w takiej sytuacji, ( w
            domysle moze zmienic sie w tragedia), nalezy podjac jakies rozmowy, no i modlic
            sie za tych opetanych - niezaleznie od tego w jaki sposob. Panowie w studio
            stwierdzili, ze to delikatna sprawa, bo nie wiadomo w czyich kompetencjach i ze
            moze dojsc do tragedii w razie rozwiazan silowych, najlepsze bylyby negocjacje,
            pomoc psychologiczna (tylko jak jej udzielic)....Wszystko to prawda, nie ma
            dobrego rozwiazania, zreszta sytuacja moze sie zmieniac w kazdej chwili.
            Ale moge zrobic zaklady 1 do 1000 (i wiecej zer), ze cokolwiek nie zrobi MSWiA
            99% spoleczenstwa i politykow pokazanych w mediach stwierdzi, ze to znow
            wielka kompromitacja, naruszenie wolnosci religii, i wolnosci wogole, uzycie
            sily w nieodpowiednich godzinach, np w czasie modlow.....
            Polska nie ma kompletnie doswiadczenia w takich sprawach a odpowiedzialne
            sluzby sympatii.
            W Ameryce kilkanascie lat temu byla nieudana operacja w Vaco (TX), chciano
            po kilkutygodniowych daremnych negocjacjach ostrzelac i wkroczyc na teren
            podobnie opetany i wtedy okazalo sie, ze osada byla zaminowana i wszyscy
            natychmiast zgineli. Za glowna prokurator Reno ciagnelo sie to do konca jej
            kadencji, bo przeciez mozna bylo tak, albo siak, albo jeszcze inaczej.
            To do czego tam dochodzilo wiadomo bylo od kilku uciekinierow.
            Potem jak ze smierdzacym jajkiem obchodzono sie z jakas grupa szalencow w
            Kalifornii, tak zwazono, ze az wszyscy popelnili samobojstwo.
            Co czuja rodzice tych dziewczat?
            • jan.kran Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 21.06.07, 02:38
              Zajrzyj tu Maryno:

              miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4239166.html
              • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.06.07, 22:01
                Premier wyglada na ustatysfakcjonowanego,ze trzyma w szachu i narod i obywateli
                UE jednoczesnie: najwyrazniej sprawia mu przyjemnosc mnozenie wariantow/ to
                chyba jedyne co potrafi,ale z matematyki umie tez pierwiaski/.
                Gdy ktos, spoza "uprawnionego grona" puscil farbe do mediow, ze kompromis jest
                mozliwy, natychmiast zmienil front- a niech sie wali, to on zdecyduje jak i
                kiedy obwiescic swiatu Dobra Nowine!. A skoro nie wyszlo to niech sie martwia/
                ci inni,moze byc weto, bo on chcial sprawiedliwosci dziejowej dla rodakow/.
                Gdy zdeterminowane swa bezradnoscia pielegniarki weszly do Waznego Urzedu, to
                zablokowal im kontakt z reszta swiata. Zastosowal armaty na wrobleki,a przeciez
                wczesniej nakazal / przez odpowiednie ramie wykonawcze/,ze policjantom nie wolno
                dokonywac "rekoczynow" wobec strajkujacych kobiet - i byl dzentelmenem.
                A propozycja opodatkowania najbogatszych,zeby dac pielegniarkom to juz
                prawdziwie Janosikowe zgranie- tylko... czemu zaslania sie referendum? szuka
                poparcia mas? Po co? Przeciez ma wszystko inne - wystarczajace do bycia "samym
                dobrem": brata prezydenta, wiekszosc w sejmie i posluszny rzad. No niech sie
                spelni wola jego. Nawet nie chce mi sie szukac cytatow, bo on przejdzie i tak do
                historii jako ten co cofnal Polske do 39r.Tylko kto mu na to pozwolil?!
                • popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 22.06.07, 23:08
                  nie bardzo Mila Warum jest sie z czego cieszyc.
                  Polskie pielegniarki, jak chcialy cos zalatwic u premiera nie powinny, podczas
                  pierwszego protestacyjnego wieczoru spedzonego w Alejach Ujazdowskich
                  wykrzykiwac (glosno i zgodnie) na ulicy hasla "maminsynek".
                  Krytykujac w ten sposob niechec p.premiera do blizszych spotkan z wieksza
                  iloscia kobiet (wogole!) a nie bedacymi jednoczesnie JEGO mamusia
                  (w szczegole) - posiedza jeszcze dluuugo w prowizorycznych namiotach przed
                  siedziba URM smile.

                  W drugiej sprawie, od samego poczatku dziwi mnie (ciagle i nieustajaco)
                  postawa tej niby parlamentarnej "opozycji" w postaci Platformy Obywatelskiej.
                  Tyle razy dali sie wyprowadzic kurduplowi "w maliny", ze wspolnie przeglosowana
                  Ustawa o IPN-ie czy CBA jako "sztrandarowym przekretem" Kaczora i....
                  nie nauczylili sie NIC.
                  Niechby kacze lizydupki przedstawialy w Sejmie NAJBARDZIEJ sluszne (niby)
                  cele i motywacje przyswiecajace zamierzanym pociagnieciom prezydencko-rzadowym
                  to ROZUMNA "opozycja", nauczona taka porcja doswiadczen powinna powiedziec
                  zawsze - NIE.
                  Nie ze wzgledow merytorycznych tylkko z jedynego i najwazniejszego powodu:
                  bo.... Kaczynscy beda to "realizowac".
                  Oni nie szukaja niczego innego jak legitymacji do wlasnych PORABANYCH metod
                  politycznej rozruby!.
                  Malo nam w Kraju przyszla "kolej" na Europe smile.

                  Z Europa jest tylko malenki klopot!.
                  Tam mianowicie na profesorow (Lech) i doktorow (Jareczek) co nie znaja ZADNEGO
                  obcego jezyka i majacych do tego w najmniej odpowiednim momencie
                  klopoty "zoladkowe" patrza sie z... przymruzeniem oka jesli nie podejrzliwie!.
                  Ich "pomocnica" - szefowa MSZ-tu, sprawiajaca wrazenie niezbyt rozgarnietej
                  i przypadkowej osoby w zawodzie i funkcji to odczucie jeszcze poglebia.

                  Zrobic "w konia" to Kaczory moga PO albo Leppera a na dutka wystrychnac np.
                  Giertycha - fakt.
                  Z partnerami w Europie, gdzie nie ma (praktycznie) ZADNEJ mozliwosci zdania
                  matury bez przyzwoitego opanowania 2-ch (DWOCH) jez. obcych o studiach juz nie
                  mowiac, a o tytulach naukowych dr. i prof. wogole nie marzac - pojdzie troche
                  trudniej.
                  Tam polityka zajmuja sie FACHOWCY a nie rozczarowani dotychczasowa kariera
                  polityczna kurduplowaci pieniacze.
                  Bokiem nam wyjdzie to "umieranie" za Nizze i (he, he) "pierwiastek"
                  a Europa przezyje ( i to niezle!) bez Polski a juz napewno bez "geniuszu"
                  Kaczynskich.
                  "Zadrzec" to Kaczory moga z.... Lepperem i podobnej klasy "przeciwnikiem"
                  - mamy nawet sporo uciechy (nieraz) z tego powodu.
                  Jak taka metoda probuje sie "walczyc" z Europa czyt. koalicja najwiekszych
                  Krajow naszego Kontynentu do tego wygrazajac "piescia" w kierunku (wladz)
                  Rosji to... przegrany jest z gory znany sad.

                  Lza sie kreci w oku gdy przypominaja mnie sie czasy kiedy polska polityka
                  zagraniczna zajmowali ludzie pokroju (i klasy!) prof.Gieremka a kolejni
                  (lepsi i gorsi) premierzy polskiego Rzadu mieli na tyle oleju w glowie
                  by sluchac sie mniej "mamusi" a raczej prawdziwych fachowcow i znawcow
                  przedmiotu.

                  Bokiem to nam wyjdzie wszystkim.
                  Nie tylko pielegniarkom "okupujacym" siedzibe p.premiera i okoliczne trawniki
                  oraz chodnikisad
                  • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 23.06.07, 19:40
                    Psiakrew! kurduple bohaterami, ciemny naród to kupi / i tu nie żartuję/. Obym
                    się myliła ale teraz to oni za obrońców ojczyzny naszej i narodu zostaną sad(((
                    • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 25.06.07, 20:20
                      "Wyjechałam z Polski z dyplomem, znajomością kilku języków i umiejętnością gry
                      na fortepianie. Polska nie jest prowincją. Mamy do zaoferowania światu wiele, a
                      szczególnie angielskim arystokratom. Oni czasem strasznie się nudzą, bo jak
                      mówią, mają z czego żyć, ale nie mają co robić."
                      to kawalek wywiadu z portrecistka arystokracji, ale wzenionej w odpowiednia
                      "kratke"smile: "Nie ma sensu buntować się przeciwko tradycjom, które obowiązują od
                      wieków. Zrozumiałam to dawno, w dniu, w którym u Harrodsa kupiłam mojemu synkowi
                      spodenki w szkocką kratkę. Mój mąż słynący z poczucia humoru strasznie się wtedy
                      rozzłościł. - Hamilton nie może nosić kratki Stuartów! - wykrzyknął.
                      Każdy szkocki klan zamiast herbu ma swoją kratkę, czyli tartan. A Hamiltonowie
                      mają aż trzy: wieczorową, na polowania oraz modern, i w tej kwestii też nie
                      oczekują żadnych zmian."
                      www.gazetawyborcza.pl/1,81388,4242298.html?as=2&ias=2&startsz=x
                      Polecam dla obejrzenia ladnych obrazkowsmile)
                      A tuz obok / pod wplywem wiadomosci/ okladka WPROST www.wprost.pl/ p.t.
                      Macocha Europy, /niby wzielismy odwet?/ karykatura i fotomontaz, ale tez poszlo
                      w swiat...no i co te biedne ludki za garnica o nas pomysla??
                      Zeby nie bylo,ze mam jakies wielkie kompleksysmile dorzuce czym zagranica sie
                      zadreczasmile Przeczytalam gdzies,ze norweskie renifery /duuuze stado/ samowolnie
                      przechodza granice ze Szwecja i jedza tam, za darmo i na dodatek na zapas, czym
                      wkurzaja tubylcow, ktorzy starsza,ze beda helikopterami wyplaszac intruzow. Na
                      to Norwegowie bronia sie/ a raczej te renifery /,ze tereny zielone kiedys byly
                      wspolne, a zwierzeta nie rozumieja pojecia granicy, wiec zeby sie nie czepiac.
                      Ale to sie zrobil powazny problem, i chetnie od JanaKran dowiem sie wiecej c.d.,
                      jesli to nie byla tylko kaczka dziennikarska, bo nijak nie moge odnalzec gdzie
                      ja to czytalamsad((
                      • wodnik33 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 25.06.07, 21:53
                        Artukuly rzeczywiście ciekawe, zwłaszcza ten o nadwornej malarce, jak nie z
                        tych czasów.
                        Zwierzeta nie maja pojecia granic i nie wiem czy nie bedzie "wojny reniferowej"
                        ale wiem, że juz iskrzy na granicy polskosłowackiej i to z powodu niedżwiadków.
                        www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4566&mode=&order=0&thold=0
                        • jan.kran Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 26.06.07, 00:31
                          Warum , dosc regularnie czytam norweska prase ale nic na ten temat nie
                          znalazam...
                          Pozdrawiam
                          Kran
                          • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 26.06.07, 11:15
                            Kaczyński w sygnałach dnia powiedział "pielęgniarki łgają" ... no cóż mamy
                            nowy gatunek społeczny "łgaelita". Wczoraj się zbłażnił przed królem dzisiaj
                            przed słuchaczami i tak leci to jego panowanie od kompromitacji do
                            kompromitacji sad(
                            • warum Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 29.06.07, 18:53
                              "Pogodne oblicze śmierci, czyli trendy w przemyśle pogrzebowym
                              The Guardian.
                              Dziś możliwe jest, na przykład, przyozdobienie granitowej płyty nagrobnej
                              popiersiem zmarłego, wyrzeźbionym na podstawie trójwymiarowego skanu głowy i
                              torsu nieboszczyka, a także wyrycie na grobie adresu internetowego strony
                              wspominkowej. Inną nowinką jest urna na prochy w kształcie piłki nożnej. Coraz
                              większą popularnością cieszą się także tzw. "zielone pogrzeby", do których używa
                              się trumien z materiałów ulegających biodegradacji oraz organizuje pochówek w
                              lesie....Jednak główną bolączką przedsiębiorców pogrzebowych jest spadająca
                              liczba zgonów...Bez względu na to, z iloma problemami branża ta będzie musiała
                              się jeszcze zmierzyć, sensu jej istnienia nie da się podważyć ...."
                              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4263705.html
                              Z nekrologiem od spolecznosci internetowej nawet niedawno sie spotkalam w GW.
                              Internetowy cmentarz juz sprzataja za niewielka oplata, dla tych z poczuciem
                              autoironii wybor bajerow na pozegnanie moze i jest normalka... Tylko sama smierc
                              jest zbyt powazna.

                              • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 29.06.07, 20:37
                                Może to i pogodne .. ale nie dla bliskich no chyba że ktoś ulega wszelkim
                                nowinkom . W ogóle razi mnie celebra wyolbrzymiona, goście, stroje, lampiony
                                prawie tak wielkie jak Nasz Drogi Nieobecny /pamiętacie?? smile/, wieńce ogromne
                                jak na Placu Czerwonym i odprowadzający wypatrujący w twarzach "nieutulonych w
                                żalu" rozpaczy przeogromnej. A już zupelnie dobił mnie internetowy cmentarz.
                                Natomiast rozbawił mnie pomysł popiersia zmarłego - ileż możliwości dla
                                bliskich - po główce można poglaskać, dla łobuzów wszelkiej maści - a to nosek
                                obtłuc albo wąsiki domalować smile))
                                • wodnik33 Re: usłyszane cz.XVII 30.06.07, 20:08
                                  Na szatanow czynnych,jakich w narodzie jeden z bliźniaków widzi, ile bedzie
                                  potrzeba miliardow zlotych?? chyba dużo
                                  bo egzorcystow wlasnych mamy malo a zagraniczni to sobie zaspiewaja hohoho
                                  ile, na tyle milionow ludzi ....
    • jan.kran Re: Bleeeeee :( 02.07.07, 12:22
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4281234.html
      • alfredka1 Re: Bleeeeee :( 02.07.07, 15:25
        Podręczniki do historii też wymienismile)
        • maryna04 Re: Bleeeeee :( 05.07.07, 15:26
          Nie nadazam za pomyslami edukacyjnymi. Jedyne pocieszenie, ze wiekszosc z
          nich, jak te fajewerki, nim doleca do ziemi - to gasna. Co do podrecznika z
          biologii to wiem z przekazu corki, ze podrecznik do biologii uzywany w 4-tej
          klasie w szkole prywatnej (nie- katolickiej) juz zawiera takie tresci. Moze
          byly one w lagodniejszej formie, ale i tak byla ona wstrzasnieta indokrynacja.
          No tak ale ona z Ameryki, indokrynowani naogol nie zdaja sobie sprawy, jak
          daleko zaszly sprawy.
          Moja "ulubienica" , nazwiska nia zapamietalam, przewodniczaca komisji zdrowia
          w sejmie (PO), co to poprzednio obrazila sie, ze Kaczynski uzyl slowa sluzba
          zdrowia, a - dodala- wiadomo z czym kojarzy sie sluzba (teraz w zapale walki
          juz wszyscy tak mowia zamiast poprawnego politycznie "ochrona") wczoraj
          stwierdzila, ze przysiega Hipokratesa zobowiazuje do leczenia ale nie za
          polowe pensji i w nadgodzinach, ktore dopiero pozwalaja uzyskac jakis zarobek.
          Mimo, ze sili sie na inteligentke i ostrzygla sie u dobrego fryzjera gleboko
          sie z nia nie zgadzam. Przysiega Hipokratesa nie wspomina o wysokosci pensji i
          czasie pracy, i lepszy lekarz przemeczony, niz zadny.
          Zreszta poslanka Pitera (PO) regularnie wystawiana do telewizora tez
          mimo "profesjonalnego" wygladu kompletnie nie umie dyskutowac. Denerwuje sie,
          obraza sie, usiluje byc zlosliwa i jej przekaz, ktory zapewne jest nieraz
          sluszny staje sie niesluszny.
          Jak wspominalam, przynajmniej w Ameryce, jesli lekarz chce zarabiac wiecej niz
          bardzo dobra ze stazem pielegniarka i lepiej niz wziety hydraulik, to tez musi
          pracowac wiele godzin, a oprocz tego musi byc dobrym lekarzem, przedsiebiorca,
          miec dar do ludzi, byc zdolny i miec lut szczescia i checi. Tylko ci
          najlepsi, czy najslawniejsi maja oszalamiajace zarobki, ktore przychodza
          latwiej, po dlugich latach pracy - jak wszedzie. Za goly etat prostego, czy
          mniej prostego lekarza nikt nie zapewni zamoznego zycia rodzinie.
          Tylko ci nie robia bledow, co nic nie robia - oczywiscie strona rzadzaca robi
          nie tylko w tej sprawie straszliwe bledy, buta rzadzacych nie jest jednak
          czyms nowym, bledy robia tez ci z drugiej strony, no a naglasnianie przez
          media o glodujacych w gabinecie prezesa pielegniarkach i podpasce
          higienicznej, co jednak bylo ze tak powiem lekka nieprawda nie budzi we mnie
          zaufania do tych, co stoja w kolejce: TKM.
          Chyba przerzuce sie na kibicowanie na pana zalozyciela Gadu Gadu, ktory w
          swoim wywiadzie sprecyzowal swoje poglady - naiwne, ale nie tak do konca. Na
          pewno rozumie poslannictwo bogatego w stylu przykazan protestanckich. Troche
          miesza pomysly, panstwa szwedzkiego i nowoczesnych milionerow, ktorzy prywatnie
          usiluja zbawiac swiat, ale jest zdolny, byle mial otwarte oczy i umial czerpac
          od innych.
          Po nieudanych atakach w Szkocji mikrofom podstawiono pod jakiegos Pisowca:
          nie, Polsce nie zagraza bezposrednio terroryzm, potem zaraz przesunieto sie do
          Rokity w letnim kapeluszu: tak, terroryzm grozi Polsce wszedzie i w kazdej
          godzinie. Co te opowiedzi wnosza, oprocz tego, ze sie znosza?
          W Ameryce jednak politycy duzo mniej sie kreuja na kapelusze czy tp., to
          jednak nie aktorzy jak w Polsce, a suknie oraz fryzura Fotygi maja minimalne
          znaczenie dla Polski- za wyjatkiem usmiechu- znaczenie ma jej zla praca. Wiele
          razy czytalam, rowniez na tym forum jaka to gwiazda jest Kwasniewska, tez w
          porownaniu z amerykanskimi prezydentowymi - wrecz krowami w porownaniu z nia.
          Nawet na prezydenta ja chciano, bo sie dobrze prezentuje. Jak zeszla z tronu
          to co zostalo? Pompatyczny udzial w programach tv z wyzszych sfer. Klasa, to
          jednak nie buty Leppera za 1400zl i kreacje Kwasniewskiej.
          IMO - oczywiscie. No to juz naprawde lece, lazienka wolna.
          • warum Re: Bleeeeee :( 05.07.07, 19:23
            Osobiscie lubie ludzi /i w polityce/ wyrazistych, nawet jak mnie draznia i z ich
            pogladami sie nie zgadzam / w granicach tolerancjismile/ i wyjatkowo brakuje mi w
            tv Korwina_Mikkego i jego barwnego slowotoku. Nie znosze wystudiowanej
            poprawnosci politycznej prezentowanej prze niektorych w mediach choc w przypadku
            paru dopuszczonych do glosu w PiS wrecz czekam az puszcza pare i jak pozniej
            sie wstdza,ze pofolgowali swej naturze...i wycofuja sie okrakiem z tego co
            wszyscy zrozumieli dokladnie tak jak bylo , a nie tak jak "wskazane bylo".
            Dopiero co P.Zalewski wyrazil sie doslownie i... juz pokazano mu,ze zle
            zrozumial swoj zakres do-wolnosci.
            " Wierzę w to co mówi polska minister spraw zagranicznych, a nie przewodniczący
            Parlamentu Europejskiego, który przecież nie brał udziału w rozmowach w cztery
            oczy na szczycie - powiedział marszałek Sejmu Ludwik Dorn."
            www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=9294 - no przeciezsmile)) na wadze
            lezy najwazniejszy autorytet ...Premier niedawno wystapil jako wielki nieobecny,
            ale trzymajacy ster negocjacji UE, wiec ...ktos bladzi - a skoro nie PiSi to
            reszta swiata. Tylko czemu ta reszta swiata tak sie upiera przy swoim?smile
            Ale,zeby pokazac inna "osobowosc", ktora uwielbiaja przyboczni premiera/ ale
            jakos ostatnio malo widoczni w tv, czyzby juz opracowywali kolejne
            podchody?/pp. A.Bielan i M.Kamiski:
            "Polityczna poprawność to tragedia. Podczas wizyty w Islandii premier
            powiedział o mnie: Vaclav Klaus jest bardzo często politycznie niepoprawny, ale
            najczęściej jest poprawnym politykiem. To trafia w sedno i bardzo mi się
            podoba"..... a wczesniej:
            "Istnieją dwie grupy Europejczyków odpowiedzialnych za przybycie milionów
            cudzoziemców na nasz kontynent. Pierwsza to ideolodzy, którzy przez ostatnie
            trzy dekady promują doktrynę wielokulturowości, przekonują, że każdy jest w
            porządku, że każdy może być naszym sąsiadem. Uważam ją za złą, chybioną.
            Druga grupa to europejscy socjaliści, którzy stworzyli państwa socjalne i
            uprawiają politykę społeczną, która nie motywuje do pracy Europejczyków. To oni
            stworzyli system, w którym bogatsi Europejczycy nie chcą wykonywać pewnych prac.
            Dlatego potrzebni są imigranci. To nie islamscy ideolodzy czy al Kaida jest
            odpowiedzialna za imigrantów i problemy z nimi związane. To Europejczycy"
            "Co jest dziś największym zagrożeniem dla Europy?

            Centralizacja procesu decyzyjnego w UE. Coraz większym problemem jest też
            demokracja. To dla mnie stokroć ważniejsze niż zagrożenie dostaw ropy z jakiegoś
            kraju.....
            Homoseksualiści i feministki powinni więc głosić swoje hasła w domu, a nie
            starać się za ich pomocą zbawiać świat?

            Mam wiele ostrych poglądów. Nie chcę walczyć ze wszystkimi, z którymi się nie
            zgadzam. Dlatego dziś wystarczy mi walka z europeizmem, ekologizmem i
            wielokulturowością. ...
            Widziałby pan Polskę w roli mocarstwa regionalnego?

            Polska jest większym krajem niż inne w regionie i z tego powodu odgrywa większą
            rolę. Ale to tyle.
            Europa Środkowo-Wschodnia nie jest zorganizowana tak, by dać jednemu państwu
            większą władzę.
            Niech tak pozostanie."
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070705/swiat/swiat_a_1.html
            I chyba na tym ostatnim zdaniu potknela sie antyunijna solidarnosc PL i Czech.
            • omeri Re: Bleeeeee :( 05.07.07, 20:48
              Dzięki Warum. z dużym zainteresowniem przeczytałam wywiad z Klausem!
              • alfredka1 Re: Bleeeeee :( 06.07.07, 20:27
                Posłanka Ruchu Ludowo - Narodowego Gabriela Masłowska w imieniu swego 7-
                osobowego Koła wysunęła dziś podczas debaty sejmowej postulat, aby wraz z
                każdymi wyborami parlamentarnymi w Polsce odbywało się referendum, w którym
                Polacy odpowiadaliby na pytanie "czy chce pan/pani wyjścia Polski z UE?".


    • popaye Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 06.07.07, 20:51
      Maryno Mila,-

      Nikt, a juz na pewno uczestnicy tego forum nie watpia jak dobrze jest zyc w
      Ameryce!.
      Wiekszosc z nas mieszka niestety (?) poza ta Kraina Szczesliwosci i MUSZA
      rozwiazywac swoje codzienne, zyciowe problemy tam gdzie zyja.

      Byc pacjentem w USA - sam "miodzik", przynajmniej wierzac Tobie
      i podobnym "szczesliwcom" smile

      Ale: zapewniam Ciebie, ze mozna tak i w Polsce!.
      NIC co jest dostepne Tobie w zakresie opieki medycznej, srodkow
      farmakologicznych, klasy i "amerykanskiego standardu" swiadczen nie jest obce
      dzisiaj polskim pacjentom.
      Warunek, ze za porownywalne pieniadze jak u Ciebie na tzw. wolnym rynku uslug
      i ubezpieczen medycznych.

      Wzorem nie USA (dzieki Bogu!) a porownywalnie z Ameryka "slabo rozwinietych"
      wiekszosci Krajow w Europie, w Polsce obowiazuje system obowiazkowych
      ubezpieczen zdrowotnych i w "interesie" potencjalnych Pacjentow administruja
      nimi Organy Panstwa.
      Dowcip polega na tym, ze "administruje" to po "polsku" znaczy: pobiera
      (obowiazkowe!) skladki w wysokosci jakiej chce i ... "swiadczy" (za te
      skladki) - to co chce = porownywalnie z rynkiem "zacofanych" (w porownaniu z
      USA - oczywiscie) Krajow (starej) UE - wielkie gowno! sad
      Na podobnej zasadzie wynagradzani sa bezposredni "dawcy" tych swiadczen:
      lekarze i pielegniarki: "swiadczenia" sa z gatunku hmm.... "rozrywkowych"
      to i Ich pobory wziete z ... kabaretu.
      Lekarz z II-ga klasa specjalizacji - dr (lub z wyzszym stopniem naukowym!)
      nauk medycznych, pelniacy obowiazki ordynatora w panstwowym Szpitalu zarabia
      PONIZEJ 2- tys. zl.
      Wiesz ile to US $? - jest podane na 1-szej stronie portalu GW.
      I... nie porownuj mnie tutaj Ordynatora z kilkudziesiecioletnia praktyka w
      powaznym Szpitalu czy Klinice z jakims "amerykanskim" stazysta czy polglowkiem
      obibokiem bez checi szczegolnej do roboty czy innym nieudacznikiem, bo mimo
      wszystkich glupot o Ameryce jakie slyszalem - ta jest jedna z "lepszych" sad.

      Zycze rowniez Tobie by wszyscy Twoi Reprezentaci we wladzach NYC mieli takie
      przygotowanie zawodowe, praktyke w Organach Administarcji (w tym zagraniczne
      i he, he, rowniez amerykanskie) - jak ma p.Julia Pitera.
      Nie bylo by zle gdybys zawsze wsrod politykow spotykala wylacznie ludzi
      conajmniej tak zaangazowanych "w slusznej sprawie" i nie przekupnych jak Pani
      Pitera.
      W Warszawie przynajmniej (ktorej jestem obywatelem) - zaliczam Ja do (niewielu)
      pozytywnych wyjatkow.

      Dziwie sie tez skad u Ciebie-Amerykanki taka awersja w stosunku do
      p.Kwasniewskiej?.
      Co do jednego podzielam Twoje (?) zdanie: iz w porownaniu z Nia
      amerykanskie "bohaterki" telewizyjnej hucpy ktorym Twoi wspol-Obywatele(ki)
      wpychajac "kase" w d..... wprowadzili Je na listy 100-ki najlepiej uposazonych
      kobiet Swiata to faktycznie ".... krowy" (Twoje okreslenie!)
      - zgadzam sie w zupelnosci.

      pozdrawiam,-
      pE
      • maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 09.07.07, 05:07
        Popaye, ciesze sie, ze napisales do mnie tak osobiscie. Troche
        niemerytorycznie pokpiwasz, a moze nie do konca rozumiem, np. te Twoje ciagle
        cudzyslowy: o kraju "szczesliwosci" ( Ameryka), o "szczesliwcach", ktorzy moga
        sie leczyc w Ameryce, a to samo maja w Polsce, o "zacofanej" Europie
        Zachodniej w porownaniu z Ameryka, o tym ze pacjentem w Ameryce to
        jest "miodzik" byc w porownani z Polska czy "Slabo rozwinieta" Europa? Jak
        bys odjal te cudzyslowy i jak to sie nieelegancko mowi - nie silil sie, to bym
        i ja zrozumiala, a tak przeczytalam i nie rozumiem chyba wiekszosci postu. .
        Wiec moze byc tym bardziej niezrozumiale i nie na temat to co odpisze.
        Po pierwsze ciagle podkreslam, ze nie wiem jak jest w Europie zachodniej,
        podalam przyklad, ze ktos mowil, dzwoniac do szkla kontaktowego,ze tam sie
        zarabia 10 razy wiecej, ale sluchajacy tego telefonu pan Miecugow nie zapytal
        czy wydaje sie tyle samo co w Polsce. Nie wiem tego i to mi zaciemnie obraz i
        nie wierze w obiektywnosc tych opozycyjnych medii.
        Nastepny akapit,piszesz o tym, ze w Polsce tez mozna wszystko najlepsze
        uzyskac w medycynie. Nie jestem tak przekonana do konca. Wyjasnie to
        ordynarnym porownaniem., skoro juz wczesniej uzylam slowo "krowa". Wiec
        jade sobie przez Ameryke i potrzebuje siusiu, nie ma mowy zatrzymac sie przy
        drodze, czekam wiec na zjazd do najblizszego miasteczka, czy tzw. rest area
        przy autostradzie. Widze znak do restroomu, a moze do jakiegos mcDonalda
        (znaczy obrzydliwego fast foodu), wchodze do toalety i z gory wiem, ze
        roznica w poziomie czystosci ubikacji w skali 1 do 10 punktowej bedzie wynosila
        max. trzy. Najczystsza ubikacja bedzie miala 10, najbrudniejsza 7.
        Chodzi o to, zeby wyposazenie szpitala najlepszego i najgorsze nie roznilo sie
        o wiecej niz te 3 punkty. W Ameryce w zadnym szpitalu nie brakuje niczego.
        Chodzi o to, zeby nie tylko Twojej rodzinie w Polsce nie brakowalo, ale i tym z
        glebokiej prowincji byly dostepne nowoczesne lozka, wystarczajaca ilosc lekow,
        zeby lekarz nie musial slac prosb do lekarza wojewodzkiego i wyzej o przydzial
        takiego czy innego leku, zeby nie brakowalo srodkow opatrunkowych, nowoczesnej
        aparatury, nowoczesnych pomocy jak chociazby srodki znieczulajace za darmo
        przy porodzie i nie czekanie z cesarka do momentu, kiedy dziecko dostanie urazu
        okoloporodowego, zeby ciezko poszkodowani mieli na jakim takim poziomie wozki,
        lozka, aparature podtrzymujaca przy zyciu uzywana w domu do lezacego pacjenta i
        milion innych rzeczy, ktore pozwalaja ulzyc doli chorego i opiekunow. Czy
        tak jest w Polsce? Dla mnie to jest wazniejsze wydatkowanie pieniedzy niz na
        podwyzki dla stazystow medycyny, a nawet pozostalych.

        Jednak nawet przy posiadaniu bardzo duzych pieniadzy nie wszystko jest takie
        samo w Polsce i na swiecie. Skad Ty czerpiesz wiedze o medycynie w Ameryce? Ja
        czerpie, na szczescie malo z doswiadczen, bo oprocz uszkodzen, to jestem
        fizycznie zdrowa jak kon, duzo z tego ze najblizsze mi osoby pracuja w
        szpitalach juz wiele lat, na odrobine wyzszych stanowiskach niz janitor.
        Zawsze pisze, ze organizacja finansowania sluzby zdrowia w Ameryce jest
        najgorsza z mozliwych na swiecie, przez to wiele ludzi pozostaje
        nieubezpieczonych, ale nie tak do konca wyrzuconych poza mozliwosc leczenia
        sie.
        Ale dlaczego sie zloscisz i piszesz jak smiem porownywac jakas tega glowe
        polskiej medycyny z jakims "amerykanskim" stazysta czy polglowkiem
        >
        > obibokiem bez checi szczegolnej do roboty czy innym nieudacznikiem, bo mimo
        > wszystkich glupot o Ameryce jakie slyszalem - ta jest jedna z "lepszych" sad.
        Ten cudzyslow do slowa "lepszy" to juz nie wiem o co ci chodzi.
        Pisalam, ze wbrew oburzeniu na stosunki zarobkowe w Polsce przewodniczacego
        strajku lekarzy, ze stazysta zarabia tyle co pielegniarka, w Ameryce stazysta
        przez 3 do 4 lat zarabia brutto srednia stanowa dla danego stanu za wymiar
        godzin pracy do 72 godz. i w odroznieniu od polskiego stazysty juz nie ma sily
        i czasu dorobic sobie dyzurami. A za 36 tys, brutto to w USA, nawet na
        prowincji z dzieckiem w zaden sposob nie pozyje ,a w miescie nie bardzo ma na
        wynajecie mieszkania, wiec omal zawsze mieszkaja po kilku. I w tym miejscu
        dodalam, ze nie wiem jak jest w Europie zachodniej. Dodalam tez, ze wbrew
        oburzeniu strajkowiczow doswiadczona pielegniarka z np. 10-letnim stazem (znam
        taka z Polski z miasta Olsztyn dokladnie - lat 34) zarabia w USA do 60 tys.
        rocznie brutto. Na jaka okolicznosc sie wysmiewasz z tego amerykanskiego
        nieudacznika/ Niekoniecznie jest on nieudacznikiem. Po prostu nie kazdy, nawet
        w Ameryce ma potrzebe, zeby miec i miec i miec. Szef mojej synowej, pisalam o
        nim juz w wielu oklicznosciach ( a i Ty juz go wykpiles, - niewazne), jest
        swiatowej slawy specjalista w swojej dziedzinie, pielgrzymuja do niego na
        staz "nawet" z Europy Zachodniej , wydal kilka ksiazek - zasadniczych w swej
        branzy i zarabia dwa razy wiecej niz maz znajomej, ktory naprawia urzadzenia
        klimatyzacyjne w budynkach. Moglby prywatnie zarobic duzo wiecej - nie chce,
        ale czy to znaczy, ze jest nieudacznikiem, chociaz jego mieszkanie jest
        skromniejsze niz dom wybudowany, podobno za dyzury kolegi corki w Polsce, ktory
        jest od wspomnianego specjalisty z Ameryki o 25 lat mlodszy? Litosci!!
        Mysle, ze ogromna ilosc lekarzy w Polsce zwyczajnych, ze
        specjalizacja, "bierze". Co do poslanki Pitery, nie podwazam jej
        przygotowania zawodowego i zaangazowania, ale jej przygotowanie do publicznej
        dyskusji jest zerowe, swoim sposobem mowienia, denerwowania sie itd nie wzbudza
        wiary w to co mowi. Teraz juz rozumiem dlaczewgo nieustajaco ja wystawiaja, bo
        madra, ale w polityce oprocz madrosci trzeba miec to drugie, a jak sie nie ma
        to trzeeba tylko ciezko pracowac w komisjach sejmowych.
        No i zblizylismy sie do Twojej ulubienicy Jolanty Kwasniewskiej, masz do niej
        meska slabosc zauwazylam to nie od dzis i nie widze w tym nic zlego. odwrotnie,
        to mile. Reszty tekstu nie rozumiem, mimo kilkakrotnego czytania, co te
        amerykanskie krowy nie tak zrobily?(jak ordynarnie napisalam) W kazdym razie w
        dalszym ciagu uwazam, ze byla prezydentowa byla i jest j prozna lalka a nie
        nowoczesna kobieta. Te jej poltora kroku za mezem, mnie akurat nie odpowiada, a
        przepych strojow smieszy. Widziales jak wygladaja zdjecia propagandowe
        chociazby rodzin francuskich politykow? Widziales Blairowa wyfioczona? Ale w
        sumie nie watpie, ze moze sie panom podobac.
        • maryna04 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 09.07.07, 19:00
          Polska jest krajem cudami slynaca. Mowisz Popaye, ze specjalista z dwojka
          zarabia dwa tysiace. No to prawdziwe - udokumentowane cuda sie tam dzieja. Moge
          zeznac pod przysiega w odpowiednich urzedach. Wspomniany w poprzednim poscie
          lekarz w Polsce - kolega mojej corki z liceum, w zeszlym roku zostal zwolniony
          ze szpitala w miescie wojewodzkim na poludniu Polski, bo nie zrobil drugiego
          stopnia specjalizacji. Skarzyla sie na ten temat jego mama, bo to i wstyd (w
          jej wyobrazeniu) i jak bedzie zarabial. Moze byly inne powody - nie znam sie na
          tym, w kazdym razie tej dwojki nie mial czyli mial mniej niz dwa tys. Zaczal
          pracowac na umowe w prowincjonalnych dwoch szpitalach. Byl oczarowany,
          zarabial duuuuzo wiecej niz na etacie w szpitalu, po jakims czasie czar nieco
          prysnal, bo to ani urlopu, ani innych swiadczen, ktore daje praca na etacie,
          tylko prosta harowa. W koncu juz tylko przygotowywal sie do egzaminu. Zdal
          kilka miesiecy temu, brawo,, bardzo dobrze. Wrocil do szpitala, juz nie pomne,
          czy tego co poprzednio. No i jak poinformowales Popaye teraz juz zarabia te
          dwa tysiace. I tu jest ten cud. Kilka lat budowal dom, jego siostra, ktora
          jezdzi regularnie do Polski mowi, ze jesli porownuje swoj na Long Island z jego
          to ciezki wstyd. On ma palacyk z najnowszymi nowinkami, a ona kurnik, lub jak
          mowia w Ameryce pudelko na buty.. Fakt, nie przykladal sie do tej budowy,
          poswiecil jej kilka lat ojciec, ale ojciec nie dawal zlamanego szelaga,
          emerytowany urzednik Prezydium Miejskiego. Siostra w Ameryce, juz chyba o tym
          pisalam mowi, ja juz trzeci rok przymierzam sie, zeby wylozyc sobie tzw.
          porch (to niedokladnie to samo co taras) jakims upatrzonym kamieniem i ciagle
          nie mam na to pieniedzy a moj brat wybrukowal sobie miedzy moim jednym i drugim
          pobytem w Polsce tym kamieniem cale obejscie, a na taras polozyl cos lepszego,
          bo tamtego juz sie w Polsce nie kladzie. Mowi owa siostra_ jedyne co mam
          ladniejsze to sama dzialke, przyznaje tez, ze dom brata nie jest duzy , bo te
          nieduze miejskie dzialki. Brat i siostra maja po jednym dziecku, bratjest
          rozwodnikiem wiec do budowy nie dokladala sie druga polowa. Takich cudow moge
          poswiadczyc wiecej. Jak w Kanie Galilejskim. Pensja ponizej dwa tysiace plus
          dyzury zamieniaja sie w strumien pieniedzy.
          • alfredka1 Re: LIS 14.07.07, 19:03
            Latwiej świni łeb odrąbać niż odciągnąć od koryta ...
            • jan.kran Re: LIS 14.07.07, 19:59
              Ufff, na sasiednim forum dowiedzialam sie o co chodzi bo najpierw Twoj wpis
              wydawal mi jakims szyfrem smile))

              wiadomosci.onet.pl/1571875,11,item.html

              Teraz widze ze Twoj komentarz trafil w dziesiatke...
              • maryna04 Re: LIS 15.07.07, 02:09
                Przeczytalam komus przez ramie dzisiaj rano w metrze, ze wiecej Amerykanow w
                dalszym ciagu ma zaufanie do Busha, niz do Kongresu. To byly cyfry jakies 30%
                i plus. Tez nie lubie Kongresu za odlozenia po raz kolejny na polke problemu
                nielegalnych emigrantow. Ok. 12 mil ludzi, w tym przeszlo 11 mil to Meksykanie.
                Akurat tu Busha pochwalam, od poczatku tej kadencji naciska na zrobienie jakis
                krokow rozwiazujacyh ten problem, a kongresmeni boja sie narazic wyborcom ze
                srodkowych i poludniowych stanow, mimo, ze za jakas legalizacja lobbuja wielkie
                autorytety jak chociazby Gates, wazni senatorowie, czy niektorzy gubernatorowie
                stanowi, czy major miasta NY.
                • maryna04 Re: LIS 16.07.07, 15:02
                  Przejrzalam wczoraj w nocy liste zarobkow lekarzy w poszczegolnych
                  wojewodztwach (czy regionach) udostepniona w internetowej GW, niestety dzisiaj
                  rano juz nie moge jej odnalezc. Ani w dziale kraj, ani gospodarka, ani
                  wiadomosci. Moze ktos wie, gdzie tablica sie ukryla?
                  Zapamietalam jednak, ze specjalista zarabia plus minus 6 tys. oczywiscie, ze
                  brutto, z dodatkiem za specjalizacje i nadgodzinami. Dla wszystkich to
                  manipulacja. Lekarze orzekna, to co wlasnie napisalam, ze na reke maja mniej i
                  dluzej pracuja. A ci drudzy powiedza, ze to co mowiono o zarobkach grzecznie
                  mowiac mija sie z prawda. Zalezy czyj glos bedzie glosniejszy. W mojej TVN
                  zapewne ten pierwszy.
                  Coraz bardziej widze, ze film o tym facecie, co nie wiedzial, ze cale zycie
                  gra w reality show wcale nie jest zabawa. Zyjemy w rzeczywistosci wykreowanej
                  przez media, a nie w normalnym swiecie.
                  Wczoraj wpadlam na pogwarki o ojcu Rydzyku. Dla naczelnika Jezuitow, nie
                  watpie, ze zdolnego i inteligentnego czlowieka, to taki wybryk te obelgi wladz,
                  a antysemityzm to wlasny poglad na sprawe. Nawet senator Gowin byl wielce
                  zasmucony takim jak uznal "rozmydlaniem" sprawy, a na pytanie jak by Jezuita
                  ukaral takiego czlonka zakonu odpowiedzial jezuita : upomnieniem. Nie mowie juz
                  o wypowiedziach jakiegos staruszka profesora i drugiego pana. Rozpacz. To dla
                  mnie rozpacz, a dla wielu okaze sie, ze dobrze mowili.
                  W innym programie o Lepperze tylko jeden pan podjal, ze walka z nadzwyczajna
                  korupcja na duza skale wymaga srodkow nadzwyczajnych. Nieopatrznie powolal sie
                  na przyklady amerykanskie, gdzie prowokacja jest omal podstawowym narzedziem w
                  takich sytuacjach. Zwlaszcza dla wysoko postawionych. Pozostali skupili sie na
                  dyskusji, czy bylo to zgodne z prawem. No bo Polska jest krajem prawa i musimy
                  bronic podstawowych wartosci obywatelskich. A w praktyce media ktore ja
                  ogladam i czytam bronia wtedy demokracji, kiedy mozna dowalic rzadzacym. Nikt
                  nie broni rozdzielnosci panstwa i kosciola, prawa kobiet nie do obecnej ustawy
                  antyaborcyjnej, ale do decydowania przez nie o ciazy. Cociazby. Przytaczac
                  mozna dlugo. Natomiast dyskutuje sie w Polsce mozna rzec o imponderabiliach i
                  prawdziwy cel takich , czy innych poczynan znika.
                  Ale ci co czekaja na: TKM ustala na ile dni przed prowokacja nalezy
                  powiadomic o tym prowokowanego, kogo mozna prowokowac i jak bolesnie a takze,
                  kiedy nalezy powiadomic o przeszukaniu i ewntualnym aresztowaniu, zeby mozna
                  bylo wczesniej posprzatac i jak kobitka do porodu miec juz szczoteczke do zebow
                  i inne rzeczy przygotowane.
                  • warum Re: LIS? 16.07.07, 23:33
                    Powstanie LiSa jest tak samo "chytre" jak i planowane powolanie eu'p.
                    M.Kaminskiego na ministra "od" komunikacji. Swoj swego bedzie komentowalsmile- cale
                    szczescie,ze sa jeszcze zagraniczne programy ,a w radiu odgrzewaja moje ulubione
                    przeboje 80/90, bo nie zdzierzylabym tylu zaklamanych mordek w tv'zestawie naraz
                    i na zmianysad
                    Ale ja dzis jestem pod wrazeniem powrotu Szimona Peresa na glowna scene
                    polityczna w Izraelu. W zasadzie jestem przeciwna aktywnosci politycznej ludzi w
                    tak poznym wieku, w tym przypadku uwazam to za madry wybor.... no wlasnie? czyj?
                    Chyba samego spoleczenstwa?
                    Juz pozno to odpuszcze jakies "niezrozumiale" afery na amerykanskim rynku
                    prasowym / barona, no magnatasmileC. Blacka/, bo jakos wciaz mi trudno przekonac
                    sie do slusznosci zalozenia czy tezy?,ze to "okazja czyni
                    zlodzieja"...Zachlannosc jest cecha wg mnie wrodzona, stad ta lekkosc wydawania
                    cudzych pieniedzy na wlasne przyjemnosci u tych co na gorze nawet w b.przepisowo
                    zorganizowanych korporacjach. A moze "to" sie nabywa w mysl zasady- apetyt
                    rosnie w miare... mozliwosci? Jakos mnie tylko smieszy ,ze lordom wydaje sie,ze
                    im sie po prostu nalezy...a glosno sadza ich jak zwyklych kmiotkowsmilePozdrawiam
                    dobranocnie i nieustannie cieplosmile
          • jan.kran Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 17.07.07, 05:51
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80291,4316969.html
            Polaczylo mi sie to w glowie z wiadomoscia o zatrzymaniu w PL czlonka Al -
            Kaidy i z czytanym aktualnie w szpiglu artykulem o terroryzmie.
            Jak bardzo jestesmy zagrozeni ? Starm sie nie myslec o tym na codzien ...
            • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj cz.XVII 17.07.07, 11:26
              Tyle się dzieje jakby kanikuły nie było. Z Wiejskiej słychać dygotki, to
              posłowie dygocą ze strachu, że mogą parlament rozwiązać i tragedia - układy,
              posadki, diety, nicnieróbstwo wszystko się skończy.
              LiS zaskoczył nawet tych, którzy twierdzili, że już gorzej być nie może. Może,
              może sad( Faszyści z warchołami, toż to idealny zlepek dla pospólstwa, tragedia
              dla Kraju i gospodarki, diabelski chichot w Europie. Możemy się jeszcze
              doczekać, że stary Giertych mianuje się królem Polski i jeżeli tylko będzie
              miał poparcie betonu kościelnego /a ten jest i to duży/ to poparcie ludu mieć
              będzie. I nawet terroryści do nas nie będą zaglądać bo i po co sad(
              Warum pisze o Izraelu, rzeczywiście niespodzianka że wreszcie poszli po rozum
              do głowy i postawili na przyzwoitego polityka. Ciekawe jakie bedą posunięcia
              ortodoksów ichnich, toż to tacy rydzykopodobni.
    • jan.kran Re: Jacek Fedorowicz ma 70 lat 18.07.07, 00:51
      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4321143.html
      • alfredka1 Re: Jacek Fedorowicz ma 70 lat 18.07.07, 09:52
        Przypomniały mi się czasy kiedy to z p.Jackiem przewoziliśmy / nocą,
        chyłkiem/Jego rysunki na wystawę w maleńkim kosciółku. Było to na św. Michała,
        nasi Przyjaciele zorganizowali odpust na który przyjechały osoby znane i wielce
        szanowane w świecie kultury.Kiedyś może o tym napiszę bo miało być o p.Jacku.
        Inteligentny, kontaktowy w bezpośrednim byciu no i to poczucie humoru na
        codzień, niesamowite.Przypominam jak to bezbłędnie wyłapywał
        wśród "odpustowiczów" esbeków, podchodził i zapraszał na wystawę, pytał czy
        autograf sobie życzą.Reakcja była niesamowita bo te jełopy coś tam bąkali i
        odchodzili. Potem tylko zza chałup wyglądali no i "eskortowali" co ważniejszych
        gosci. Ależ, mimo wszystko, to były ciekawe czasy i my byliśmy dla siebie
        dobrzy, życzliwi. Czyżby to co dobre ujawniało się tylko w chwilach nieszczęść
        czy zagrożeń.
        • mammaja Re: Jacek Fedorowicz ma 70 lat 18.07.07, 10:57
          Garatulacje dla jubilata i rodzinki smile
          • jan.kran Re: Jacek Fedorowicz ma 70 lat 19.07.07, 18:32
            Bardzo ciekawe wspomnienia Alfredko , uwielbiam ploteczki o znanych ludziach
            zwlaszcza jak sa sympatycznesmile)))
          • jan.kran Re: Milej lektury... 19.07.07, 18:33
            www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4314396.html
            • jan.kran Re: Chwila poezji:) 19.07.07, 18:41
              www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4324430.html
              • warum Re: Chwila poezji:)skoro tak..:) 20.07.07, 09:19
                Sa ludzie,ktorych nie trawie od pierwszego wejrzenia/uslyszenia i na zawsze..I
                nic nie wplynie na zmiane moich odczuc. Nawet gdy mnie rozsmieszja.
                "Lech Kaczyński jest źle oceniany przez większość Polaków. Od dziś poprawianiem
                jego wizerunku ma się zajmować eurodeputowany Michał Kamiński....
                Ten uważany za znawcę politycznego marketingu polityk PiS ma pomóc prezydentowi
                w zdobyciu sympatii."
                rodaków.www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070720/pierwsza_strona_a_1.html
                Wsrod /zamieszczonych w Rz/laurek od kilku kolegow po fachu, ktorym bardzo
                zalezy na popularnosci, ale chyba nie tak do konca jak MK, jest Mariusz
                Ziomecki, były szef "Super Expressu" i "Przekroju", ktory bardzo trafnie
                podsumowal awans partyjnego speca od sondazysmile tj Michała Kaminskiego:
                "Wycieczka Michała Kamińskiego do Augusta Pinocheta była najmniej przemyślanym
                gestem publicznym w historii III RP. Jednak już przy kampaniach wyborczych PiS
                Kamiński wykazał się dużą zręcznością i przytomnością umysłu. Wespół z Adamem
                Bielanem, pierwsi w Polsce naśladowali zachodnich macherów politycznych, którzy
                ślęczą cały czas nad słupkami poparcia.
                Zdają się uważać, że liczy się przede wszystkim skuteczność i że każdą woltę da
                się uzasadnić wyborcom.
                Michał Kamiński to przytomny cynik, co jest zdecydowanie lepsze od ideowości
                Marka Jurka.
                Nigdy nie odbierałem deklaracji politycznych Kamińskiego poważnie. On zresztą
                też podchodzi do siebie z dystansem.
                Wżyciu prywatnym to przyjazna dusza - lubi ludzi i chce być lubiany, podobnie
                jak Aleksander Kwaśniewski. To źródło jego sukcesów w polityce.
                Jest człowiekiem zabawowym, więc musi uważać na różne przygody, ale niczego
                złego mu nie życzę."
                www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070720/druga_strona_a_3.html
                I chyba niespelniona gwiazda MK znow dazy do tego,zeby znow blyszczec , bo jakos
                go ostatnio olano i przestaja go jak zbyt ego-karierowicza zapraszac nawet do
                radia, bo w tv zajmuje zbyt duzo miejsca na ekranie...
                Ech jak ja widze wciaz takie boj/k/owe podskakiwanie eup.Rysia C, MK, wodza
                Samoobrony czy jego czlonkow to mysle,ze nawet Jacek Fedorowicz czuje
                obrzydzenie,zeby to spisac. "W zasadzie ciag dalszy".
                • alfredka1 Re: to nie poezja :(( 20.07.07, 12:54

                  www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4704&mode=&order=0&thold=0
                  i pomyśleć, że Wodnikowi proponowano "dowodzenie" flotyllą Zalewową.. zostałby
                  bez pracy antypisowiec jeden.
                  • warum Re: sama proza:) 21.07.07, 10:56
                    Wrocilam z zakupami /a/koniecznymi-warzywa i owoce , i b/wymuszonymismile-nie dla
                    siebie/ i zrobilam sobie test...Oto wynik:
                    "Jak Cię widzą, tak Cię piszą, czyli - co mówi o Tobie Twój wygląd?

                    Liczba uzyskanych przez Ciebie punktów: 24
                    Nie przywiązujesz dużej wagi do swojego wyglądu, ale jednak przed wyjściem z
                    domu zerkasz w lustro, by sprawdzić, czy możesz tak się pokazać ludziom.
                    Ubierasz się tak, by jakoś specjalnie nie wyróżniać się spośród innych osób z
                    Twojego otoczenia. Nie interesujesz się specjalnie modą, przyglądasz się, jak
                    się ubierają Twoi znajomi i kupujesz sobie po prostu jakiś podobny strój.
                    Starasz się ubierać stosownie do okazji, jednak nie przesadzasz ze zbytnią
                    elegancją. Twój styl ubierania się można określić jako mieszany - masz kilka
                    różnych zestawów ubrań, które dobierasz sobie do nastroju i okoliczności. Raz na
                    jakiś czas przychodzi Ci ochota, by założyć na siebie coś naprawdę wystrzałowego
                    i wtedy masz swój dzień, bo jest gwarantowane, że wszyscy Twoi znajomi będą
                    spoglądać na Ciebie z podziwem, a może nawet z zazdrością. Zwykle jednak
                    ubierasz się tak, by czuć się w tym wygodnie i w miarę swobodnie. Noszenie nie
                    wyprasowanej starannie bluzki czy koszuli nie jest dla Ciebie ujmą, ważne jest
                    to, by była czysta. Natomiast może Ci się zdarzyć, że przed wyjściem z domu
                    zapomnisz się uczesać, czy wyczyścić buty, ale są to dla Ciebie takie drobiazgi,
                    że nie warto się nimi przejmować. Innych ludzi nie oceniasz ze względu na ich
                    wygląd, bo znacznie większą wagę przywiązujesz do tego, jakim kto jest
                    człowiekiem. Nie lubisz tylko tych zawsze eleganckich i wymuskanych, bo są dla
                    Ciebie zbyt sztywni, sztuczni i trudno Ci z nimi nawiązać bezpośredni kontakt.
                    Zdajesz sobie bowiem sprawę, że dla nich liczy się co innego, niż dla Ciebie."
                    quizy.interia.pl/kobieta/quiz/jak-cie-widza-tak-cie-pisza-czyli-co-mowi-o-tobie-twoj,33,20?id=33&nr=19&a=24&q19%5B%5D=3
                    A teraz biore sie do konkretnej roboty, w stroju cokolwiek niedbalym i mocno
                    przewiewnymsmileale skoro to moja natura, to nie bede z na walczyc, zreszta za
                    goraco, jeszcze bym sie spocila...Milego dnia zycze i jak najmniej trab/ w
                    powietrzu, i po sasiedzkusad/
                    • omeri Re: sama proza:) 21.07.07, 11:14
                      fajny quiz
                      quizy.interia.pl/kobieta/quiz/wyniki/jak-cie-widza-tak-cie-pisza-czyli-co-mowi-o-tobie-twoj,33?id=33&nr=20&a=35&q20%5B%5D=1&res=1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja