Przeczytane dzisiaj XVIII

21.07.07, 11:58
Dopiero zaczęłam czytanie, obym trafiła na same miłe wiadomości. Za testy
też się zabieram. Na temat "jak cię widzą ..." napiszę gdy tylko ochłonę po
dzisiejszych zakupach smile)) sad(((
    • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.07.07, 12:38
      Jedna dobra wiadomosc, to to ze Giertych ma zamiar opuscic Min. Edukacji.
      Niestety narazie na 99%. Czyli jest niebezpieczenstwo, ze jednak nie sad
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.07.07, 12:53
        Ale na 100% masz dwudziestopięciotysięczny wpis !!!! hip hip hurrrra !!!
        • omeri Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.07.07, 15:29
          ciekawa jestem czy wcześniejsze wybory przynisą zmainy?
        • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.07.07, 17:07
          No prosze, zalapalam sie na 25 000 ? Zupelnie nie chcacy smile)))))
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.07.07, 17:48
            Nie myślałam, że osiągniemy aż dwadzieścia pięć tysięcy. Niewielu nas zostało
            ale jest sympatycznie i wiem, że zawsze mogę napisać i przeczytać co u dobrych
            znajomych słychać i podzielić się czymkolwiek, nie zawsze najmądrzejszym ale
            czymś co mnie zaciekawiło, poruszyło. A dzisiaj poruszył mnie artykuł o
            kobiecie co to szukała swojej miłości sprzed lat dziewiętnastu . Poruszył, bo
            uczucia mam bardzo mieszane, raczej negatywne. Przeczytajcie /Wysokie Obcasy/
            ciekawe jak to odbieracie . Napiszcie.

            • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.07.07, 23:49
              Ja jestem tu prawie od poczatku... Jest to taki kacik netowy gdzie moge zawsze
              zajrzec ze spokojem , pewna ze niczym niespodziewanie nie oberwesmile)
    • jan.kran Re: :)))))))))))))))) 25.07.07, 18:08
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4340631.html
      • wedrowiec2 Re: :)))))))))))))))) 25.07.07, 18:23
        Spora wydajność. Dwie bułki z kiełbaskami dla każdego mieszkańca Ziemi
        miesięczniewink
        • jan.kran Re: :)))))))))))))))) 25.07.07, 18:58
          Ale szybko liczysz smile A co z wegetrianami i niemowletami u piersi?
          Kransmile))
          • wedrowiec2 Re: :)))))))))))))))) 25.07.07, 19:05
            Niemowlęta oddają swoją porcję karmiącym mamom, a wegetarianie żywią się tylko
            bułką. Kiełbaski przekazują, jako produkt wysokoenergetyczny, mieszkańcom
            dalekiej północywink
            • maryna04 Re: :)))))))))))))))) 26.07.07, 04:36
              Obejrzalam wczoraj wieczorem program dokumentalny o budowie centrum
              biznesowego w Dubaju. Centrum to umiejscowione w dogodnym miejscu dla Dalekiego
              Wschodu i Ameryki w swoich planach powala. Kamera sledzila zmagania dwoch ekip
              architektow: francuskiej i norweskiej na projekt tego centrum. To jest nie XXI
              wiek, ale XXII. nie tylko w zadanym przez pomyslodawce szeika Dubaju rozmachu
              architektonicznym, ale w samym pomysle. Dla kogo ma to byc wygodne? Nie dla
              Europy, dla Dalekiej Azji, bliskiej Azji, ewentualnie Ameryki. Projekty ocenial
              architekt Dubaju doradca w tej sprawie szejka. Biegly angielski, wizja, czego
              oczekuja, umiejetnosc negocjacji. Odrzucil projekt ogolny zabudowy, ktory byl
              rewelacyjny ( wpuszczenie morza wglab poprzez budowe kanalu), poniewaz to
              wymagaloby negocjacji z jakimis 500 wlascicielami gruntu, ale na to nie maja
              czasu i checi. W drugim etapie, juz na konkretna zabudowe odrzucil projekt
              francuski - martwe biurowce i hotele - a przeciez to ma zapasc na zawsze w
              pamiec ogladajacych. Ten etap wygrala ekipa norweska. Kiedy doszlo do
              negocjacji ceny pan arabski architekt z Dubaju rzekl kokieteryjnie, wiecie
              panowie, my nie mamy tak jak Wy (Norwegia) ropy, jestesmy biednym krajem,
              ktorej najwieksza zaleta jest lokalizacja na skrzyzowaniu globu i to chcemy
              wykorzystac. Potem stremowani architekci spotkali sie z odpowiednim szejkiem.
              Wielka kultura i znajomosc rzeczy szejka. Projekt ma byc zrealizowany w ciagu
              dwoch lat, bo jak powiedzial pan szejk - nie ma czasu we wspolczesnym swiecie
              na czekanie, ze bedzie taniej i inaczej. UE to wspaniala rzecz dla Europy, ale
              punkt podparcia swiata swiata jest juz gdzie indziej - juz dawno nie w Europie
              i coraz mniej w Ameryce. Szkoda, ze z tamtego swiata nie bede widziala jak sie
              potocza losy tego swiata.
              • wodnik33 Re: :)))))))))))))))) 26.07.07, 18:17
                " nie ma czasu we wspolczesnym swiecie
                na czekanie, " rzekł PAN SZEJK ....
                swiete slowa. A gdzie nasi panowieszejkowie /czytaj: rzadzacy/ ?? no coz,
                widocznie taka kolej rzeczy, ze wszystko sie zmienia, wszystko sie przesuwa a
                zwlaszcza granice zdrowego rozsadku, megalomanii, bo my biali najbielsi z
                najbielszych zawsze bylismy NAJ. Potem obudzimy sie i zadamy pytanie bez
                odpowiedzi "jak to sie stalo, ze to juz nie my ,a jacys tacy ongis bylejacy sa
                o niebo od nas lepsi.
                • warum Re: :))) 27.07.07, 21:27
                  Cyrk polityczny jaki zafundowal bywatelom PL szef rzadu, /ktory naturalnie
                  "pelen watpliwosci" -publicznie- zastanawia sie jak dlugo uda /mu/ sie tak
                  "manewrowac" wspolkoalicjanatami/ nie zasluguje na cytaty - zenada. Wiec
                  wspomne o czyms rownie niemadrym ale smieszniejszym :
                  " Prawdopodobnie już wiosną przyszłego roku przy placach zabaw warszawskiej
                  Dzielnicy Śródmieście pojawią się altanki do karmienia piersią - zapowiedział w
                  piątek burmistrz Dzielnicy Śródmieście Wojciech Bartelski, ogłaszając wyniki
                  konkursu.
                  - Pomysł zrodził się stąd, że młode matki nie czują się komfortowo, karmiąc
                  dziecko publicznie. Altanki mają zapewnić im bezpieczeństwo i niezbędną
                  intymność - tłumaczyła prezes Fundacji "MaMa", partnera konkursu, Sylwia
                  Chutnik."
                  fakty.interia.pl/kraj/polska_lokalna/mazowieckie/news/altanki-do-publicznego-karmienia-piersia,951407,217
                  Dziwie sie,ze nie ogloszono jeszcze, a raczej rownoleglesmilekolejnego
                  ogolnopolskiego konkursu na internetowe lokalizatory - gdzie te "komfortowe" /
                  dla mam i ich pociechsmile/altanki sie beda miescic,zeby mamuski mogly szybko
                  namierzyc te przybytki. Bo jak nie doleci z wyjacym z glodu pacholectwem , to do
                  kogo powinna miec pretensje?smile
                  • alfredka1 Re: :))) 27.07.07, 21:39
                    smile))) tak mnie zafascynował "pomysł", że weszłam na warszawskie forum i
                    poczytałam, za dużo by przeczytać wszystkie wpisy ale to co przeczytałam to
                    delikatnie mówiąc zdziwienie, pusty śmiech i jak zwykle dużo niecenzuralnych ,
                    przeważnie celnych..
                    Jak się nie roziążą, to te jełopy jeszcze wymyślą takie dziwne rzeczy, że
                    normalne umysły sobie z tym nie poradzą smile)
                    • popaye Re: :))) 27.07.07, 22:51
                      Oj, oj, oj Dziewczyny
                      Jak Was szybko rozbawic i zadziwic mozna.

                      Pomysl moze (w Polsce) "rozweselajacy" ale wcale nie oryginalny czy nowatorski.

                      Przed ponad 25 laty mieszkalem w stosunkowo niewielkiej miejscowosci we
                      wschodniej Westfalii.
                      Pomijajac inne okolicznosci tego faktu, dom w ktorym mieszkalem znajdowal sie
                      na obrzezach jednego z miejskich parkow ktorego czesc stanowil umiejscowiony w
                      nim plac zabaw dla dzieci.
                      Z domu do pobliskiego Centrum Handlowego, w prostej linni mialem ca. 100 m
                      i bylo by to sporym plusem tam zamieszkiwania gdyby nie fakt iz nie jestem
                      .... kobieta! smile
                      Bylo dla mnie (poczatkowo) szokiem, ze w demokratycznym (niewatpliwie) Panstwie
                      na terenie nalezacym do Miasta, wiec jego wszystkich Obywateli moze stosowana
                      jawna i prawnie sankcjonowana dyskryminacja!
                      Wszystkie alejki wspomnianego parku w odleglosci kilkudziesieciu metrow od
                      placu zabaw byly oznakowane wielkimi znakami (jak drogowe!) ZAKAZU wejscia
                      dla... mezczyzn a poparte to bylo trescia umieszczonya na sporych tablicach
                      informacyjnych: "dla mezczyzn przejscie ZABRONIONE pod sankcja prawna!"
                      podpisane przez przez miejscowego policyjnego "Szeryfa".

                      Jak bym nie kombinowal, przejscie dla mnie bylo nie mozliwe (cala dobe!)
                      - z domu do pobliskiego Marketu musialem jezdzic samochodem (ojbjezdzajac caly
                      spory Park) - prawie 3 km!.
                      Wynajmujaca mnie mieszkanie wlascicielka domu wyjasnila mnie iz ten zakaz
                      wstepu dla mezczyzn istnieje juz od wielu lat i spowodowany jest tym iz
                      przebywajace z dziecmi na placu zabaw - matki nie zyczyly sobie sobie stresu
                      spowodowanego przez ew. "podgladaczy" (panow - naturalnie!) gdy np. w
                      umiejscowionych tam altankach - karmia dzieci.
                      Jak widac pomysl z tymi altankami wcale nie jest taki nowy oryginalny.

                      Na naszym, tym Forum przeczytalem kiedys zgryzliwa (brawo!) uwage jednej z
                      naszych Uczestniczek ktora komentowala fakt otwarcia sporego kawalka (ponad 100
                      km!) odcinka polskiej autostrady miedzy Wroclawiem a Krakowem
                      gdzie "zapomniano" postawic chocby jedna stacje benzynowa.
                      Stacje benzynowa? - no, no! smile))))

                      A wyobrazacie sobie Mile Panie, ze w Kraju cywilizowanym, u sasiadow chocby, na
                      kazdym odcinku autostrady nie ma takiej mozliwosci by conajmniej co 20 km. nie
                      bylo mozliwosci, dla mlodych matek, przewiniecia czy (intymnego) nakarmienia
                      dziecka w warunkach nie uragajacych (napewno!) ludzkiej godnosci i poczuciu
                      pelnego komfortu (matki i dziecka!).
                      Nb. ilosc autostrad w tym Kraju jest kilkadziesiat razy wieksza niz w Polsce.
                      Ale, hmmm..... My - mamy Panstwo "prawa i sprawiedliwosci" a do
                      tego "przedmurze" (katolicyzmu) i co nas obchodzi (he, he) wydumany komfort
                      Obywateli(ek). Stacja benzynowa! - to JEST TO! smile))

                      pozdrawiam,-
                      pE
                      • warum Re: :))) 27.07.07, 23:32
                        Uroczy Popayesmile a niech wladze buduja altanki do przewijania i karmienia nawet
                        co 500 m! Byleby na wazniejsze /wg mnie/ inwestycje wystarczylo kasysmile
                        Osobiscie widzialam w ubiegle wakacje w centrum Amsterdamu - chlopaka, ktory
                        wyciagnal z plecaka i polozyl duzy/i nawet mocno spranysmile/ recznik na plecach
                        kobiety karmiacej dziecko i siedzial z nia na laweczce, dyskretnie oslaniajac ja
                        od otoczenia. Prostota i naturalnosc "rozwiazania" nikogo nie razilasmile,i mimo,ze
                        to A-dam, slynny z tolerancji smile))a moze nie wiedzieli gdzie altanka?
                        Mnie osobiscie razi jak mamuska podwija bluzke i wywala piers i podlacza dziecko
                        na pol godziny sama gadajac z kolezanka, ale moze ja jestem starej daty i po
                        pierwsze- jak karmilam dziecko piersia- to swiadomie rezygnowalam z bluzek
                        "zadzieranych do gory", na korzysc rozpinanych od gory, i na dodatek nie
                        widzialam najmniejszego powodu eksponowania mojej piersi obcym ludziomsmileAle
                        teraz sa nowe czasy i mamuski w ciazy eksponuja swe cialo, a z karmienia piersia
                        zaczynaja robic orez. Moze to "wlasciwa postawa matki Polki" wg idei LPR, ale
                        czym innym jest podziwianie piersi kobiety, a czym innym-piersi matki karmiacej.
                        Chodzilo mi tylko o te inne biedne matki Polki, ktore w swoich pipidowkach tez
                        musza karmic piersia i nie beda miec takich komfortowych warunkow...moze bedzie
                        kolejne rozporzadzenie rzadowe?smile
                        Niedawno przeczytalam o orle na godle wojskowym, co ma glowke skrecona na lewo,
                        a musi miec na prawo! Nie wiem czy specjalnie czy przez niedopatrzenie, bo
                        kierunek zmienil mu wrogi temu min. poprzednik w MON.I posel Zemke uzasadnial,ze
                        zmiana mogla powstac przez przeoczenie wskutek podpisywania duzej ilosci decyzji
                        w MON - 38 tysiecy/ rok. No to ja juz rozumiem,ze w takiej masie - tarcza i
                        altanka, emerytury i lista lektur mmaja te sama range waznosci.... szkoda,ze
                        tylko dla poPiSowej wladzy. A tu linka do biednego orzelka, bo cos mi sie
                        widzi,ze jak wygra kolejna ekipa to mu znow lepek skrecasad na zlosc
                        poprzednikom, albo...w odwecie za TKM
                        fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/orzel-bedzie-patrzyl-w-prawo,951627
                        • maryna04 Re: :))) 28.07.07, 03:55
                          W ciagu dnia altanka do karmienia, a pod wieczor budka dla pijakow, lub
                          szcz....a. A po kilku dniach juz tylko menelownia. Jednak wychowana w ustroju,
                          w ktorym byla matka i dzieci, a nie macierzynstwo to ja juz wole bardziej
                          dyskretne formy tego ostatniego.
                          Juz dwukrotnie uslyszalam uzyte przez polityka slowo "niewiasta, niedlugo juz
                          wroci wraz z czepkami "bialoglowa."
                          • popaye Re: :))) 28.07.07, 10:34
                            maryna04 napisała:
                            "...W ciagu dnia altanka do karmienia, a pod wieczor budka dla pijakow, lub
                            szcz....a. A po kilku dniach juz tylko menelownia"

                            widze Mila Maryno, ze mamy tu pewien problem natury mentalnej.
                            Dla naszej Nacji a i zapewne (czesci!) mieszkancow wielokulturowego NYC jest
                            trudno wyobrazalna sytuacja, ze moga istniec miejsca (Kraje) na Swiecie i
                            spoleczenstwa gdzie konstytucyjna demokracja i wolnosci obywatelskie to nie
                            jest to samo co "kazdy robi co chce i jak mu wygodniej" oraz "upierdliwe
                            przepisy prawne sa tylko dla frajerow".
                            Zapewniam Ciebie, ze sa takie Kraje gdzie ZADNE stanowisko czy funkcja
                            panstwowa nie chroni przed rownym traktowaniem (jak innych maluczkich)
                            i odpowiedzialnoscia wobec prawa.
                            Instytucja "szeryfa" (jak w filmie "Rambo") ktory jest JEDYNA osoba uprawniona
                            do interpretacji "gietkiego" prawa jest tam tez znana WYLACZNIE z filmow
                            fabryki w Hollywood smile

                            W opisywanym przeze mnie przykladzie: NIX "budka dla pijakow" i "menelownia"
                            bo do takich zachowan jest tam knajp od cholery gdzie milosnicy takiego
                            sposobu bycia, tak dlugo jak sobie nie skacza do oczu i nacieraja "z nozami" -
                            moga oddawac sie swojemu hobby (menelowaniu i zalewaniu robaka) - jak dlugo sie
                            Im podoba, nawet do bialego rana i maja to zagwarantowane prawnie! smile.

                            NIX: "w dzien altanka a pod wieczor budka dla pijakow" bo... opisywany w
                            przykladzie zakaz (przejscia i poruszania) obowiazuje 24 godz/dobe i lamiacych
                            go (raczej) nie wielu! bo.... dookola (raczej) miejscowi Aborygeni.
                            Ci juz WIEDZA, a przypadkowi goscie z Polski czy Nowego Jorku ktorzy by brali
                            takie zakazy niezbyt serio - szybciutko sie przekonaja, ze taki eksperyment
                            jest warty sprobowania tylko RAZ!.
                            Blizsza znajomosc z wyjatkowo sprawna Policja dla lamiacych prawo nie nalezy w
                            tym Kraju do najwiekszych i szczegolnie pozadanych "przyjemnosci" nawet dla
                            poszukiwaczy szczegolnie silnych wrazen smile).

                            Poczatkowo i dla mnie bylo szokiem, ze zadna ze znanych mnie "babc" nie obawia
                            sie poznym wieczorem isc na spacer z pieskiem do pobliskiego parku, bo....
                            czego ma sie obawiac?.
                            W Kraju gdzie alarmy "antywlamaniowe" w samochodach sa praktycznie nie znane,
                            a jedynym powodem zamykania latem wywietrznika (rozsuwanego) w dachu aut czy
                            zakladania przykrycia w samochodach typu cabrio parkowanych na ulicach jest
                            (spora) ewentualnosc opadow atmosferycznych w nocy, nie ma sie rowniez obaw
                            przebywania w parkach kiedy dusza zapragnie (czyt.: psu sie chce siusiu!).

                            Wierze, ze opisana przeze mnie okolicznosc, do tego w polaczeniu z (prawie)
                            calkowitym nieistnieniem instytucji spolecznego "swietojebia" wydaje sie
                            szokujaca, ale wierz mi - ja zyje od lat w takiej codziennosci i
                            mozesz "zgadnac" czemu po kilku dniach spedzonych w mej rodzinnej Warszawie
                            troche tesknie za taka "nienormalnoscia" smile)).

                            pozdrawiam serdecznie,-
                            pE
                            • jan.kran Re: Suprasl gora !! 28.07.07, 16:17
                              Nie gdzie owo miasto lezy ale dzieki sezonowi ogorkowemu dowiedzialam sie
                              nastepujacego:

                              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4346424.html
                              • maryna04 Re: Suprasl gora !! 30.07.07, 01:31
                                Popaye, nieporozumienie. Ja budke karmicielke zamieniona po kilku dniach w
                                menelownie odnosilam do polskich realii. A juz na pewno nie do niemieckich, o
                                ktorych moge miec pojecie, bo poza nieuporzadkowanym NY, czy innymi miastami w
                                dalszym ciagu szanuje sie tez w USA porzadek publiczny.
                                • maryna04 Re: Suprasl gora !! 01.08.07, 02:59
                                  Obejrzalam migawki z meczu zespolu pilki noznej z Los Angeles, w ktorym to
                                  zespole wystartowal bozyszcze (wiem, ze mnie poprawicie - byle bozyszcze)
                                  europejskiej pilki noznej. Najpierw zobaczylam jakis tlum przy boisku, potem
                                  boisko z graczami, potem duzo zony bozyszcza, potem rzut na przyjaciela Toma
                                  Cruisa, ale juz nie wiem czy z malzonka, potem przebitka z Beckhamem, potem z
                                  zona, potem boisko, potem gubernator Schwarzeneger na trybunach... jaki wynik
                                  i kto wygral, tym bardziej nie wiem. Najdziwniejsze jednak bylo to, ze powyzszy
                                  fragmencik podawano nie w serwisie sportowym, ale w takim programie z zycia
                                  Hollywoodu. To nie dlatego Beckham przeniosl sie do Kalifornii, ze jego gwiazda
                                  juz zgasla, czy gasnie. Jak by sie nie oplacalo, to by go nie kupowali. On ma
                                  zadanie - zainteresowac pilka nozna Ameryke. Po wielu nieudanych probach w
                                  ten sposob po raz kolejny probuje sie zainstalowac pilke nozna w Ameryce.
                                  Rekiny finansowe widza jaki straszny pieniadz za tym idzie i jak na razie
                                  przechodzi im kolo nosa. Na razie nic nie pomaga, ani ogromnie rozpowszechniony
                                  soccer w pierwszych klasach szkoly podstawowej, ani mistrzostwa swiata w
                                  Ameryce. Zobaczymy jak teraz pojdzie. Oprocz Beckhama poczynia sie inne kroki,
                                  juz na zwyczajnych programach mozna czasami (bardzo czasami) zobaczyc jakis
                                  mecz, a czasami jak np. z mistrzostw krajow pld. Ameryki komentarz sportowy.
                                  Poczekamy, zobaczymy - mnie zaden sport z typu meskich nie interesuje, ale
                                  osobiscie wolalabym, zeby sie nie przyjela tu pilka nozna. Bo zrobi sie na
                                  stadionach to samo co w Europie. Mecze w ramach narodowych sportow Ameryki
                                  baseball czy football(rugby) sa nie tyle widowiskami sportowymi ale showami
                                  gimnastyczno - muzycznymi i reklamowymi. Przychodzi sie na nie calymi
                                  rodzinami z noworodkami wlacznie. Trwaja po kilka godzin z powodu ciaglych
                                  wystepow akrobatycznych, marszow zespolow bandowych, czasami chorow...
                                  Przypuszczalnie w tych przerwach jest czas na upuszczenie adrenaliny- idzie sie
                                  na pizze, zjesc hot doga, wypic coca - cole, spiewa sie i jest fajno. Ci
                                  footbalisci wygladaja ze wzgledu na potezna muskulature i rynsztunek
                                  straszliwie groznie, jednak nie ma bitew kibicow, a baseball ze wzgledu na
                                  skomplikowane liczenie i wielce statyczna akcje wrecz moze uspic. A meczu pilki
                                  noznej nie mozna przerwac na pokaz uroczych cheerleaderek to i adrenalina
                                  rosnie. I po co nam awantury na ulicach, szalikowcy itd.
                                  • maryna04 Re: Suprasl gora !! 01.08.07, 23:54
                                    Wiadomosc z prasy amerykanskiej. FBI przeszukalo dom senatora Teda Stevensa w
                                    zwiazku ze sledztwem w sprawie politycznej afery korupcyjnej. O konflikt z
                                    prawem podejrzany jest jego syn i sponsorzy finansowi ustawy. 83-letniego
                                    senatora, ani jego rodziny nie bylo w tym czasie w domu.
                                    Wyobrazacie sobie cos takiego w Polsce? A w Polsce sa immunitety,
                                    haczyki w przepisach, "godziny otwarcia" dla rewizji i aresztowan. Bardzo
                                    zesmy prawowici i delikatni.... i niedoswiadczeni.
                                    Poslanka Pitera wczoraj na pytanie co sadzi o przyspieszonych wyborach
                                    najpierw stwierdzila, ze przez dwa tygodnie byla na urlopie, ale "kazdego dnia
                                    wchodzila do komputera i nic sie wlasciwie nie zmienialo - codziennie Dzien
                                    Swistaka". "Wchodzenie do komputera", to nawet nie kolokwializm, a pomylic
                                    swistaka ze swirem to moga panowie z Samoobrony, zeby potem bylo co pokazywac w
                                    Szkle. Przeciez wypowiedz, jak zwykle o niczym, miala przygotowana wczesniej.
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 02.08.07, 12:32
      Ciekawe ktoredy wchodzila do komputera ?
      tongue_outPPPP
      Bosze czasem naprawde mnie polscy dziennikarze i politycy zalamuja znajomoscia
      polskiego.
      Moze emigracja zachowa porzadny polski jezyk... Ja sie bardzo staram jezeli
      chodzi o moje dzieci i wiem ze nie jestem jedyna.
      Kran
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 02.08.07, 14:29
        Wladze federalne w osobach przedstawicieli Agencji ochrony Srodowiska
        potwierdzily, ze woda w kranach nowojorskich jest doskonalej jakosci. Pochodzi
        z gorskich rezerwuarow. Burmistrz miasta zacheca azeby przestac kupowac wode
        butelkowana. Picie wody z kranu jest lepsze dla kieszeni i srodowiska -
        stwierdzil.
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 02.08.07, 14:47
          Refleksja na podstawie roznych "przeczytan".
          Coraz czesciej mam wrazenie graniczace z pewnoscia, ze duza ilosc Polakow zyje
          na wyzszej stopie zyciowej niz podobni im Amerykanie. Te wyjazdy na wczasy,
          zapewnianie wypoczynku dzieciom i urzadzanie mieszkan, o kupowaniu ich w
          programie Nieruchomosci nie wspominajac, a takze ped do wysokiej jakosci
          samochodow... - utwierdzaja mnie w tym. Nie dotyczy to emerytow - w Ameryce w
          ogromnej wiekszosci zyja oni sobie dobrze, lub bardzo dobrze. W Ameryce
          zapewne sa straszliwie bogaci, ale pozostala grupa nie wie, ze jest biedna,
          chociaz zyje im sie wygodniej, tez z braku presji spolecznej na blyszczenie.
          Ale za to panstwo jest bogate. W ciagu 3 lat deficyt budzetowy przekraczajacy
          500mld dolarow spadl do troszke powyzej 200mld. Nawet bardziej spadl niz
          przewidywano, no bo nie przewidywano az takiego upadku dolara, co powoduje ze
          Ameryka stala sie atrakcyjnym eksporterem.
          • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 02.08.07, 20:07
            Hmmmm....

            polityczno-ekonomiczna transformacja w Polsce stworzyla niebywale mozliwosci
            dzisiejszym 35-45 latkom i to Oni (jako grupa wiekowa) stanowia trzon tych
            u ktorych "widac", ze Im sie powiodlo.
            Dolaczyli do mniej licznej grupy (dzisiaj) starszych ktorym juz wczesniej
            (zawsze) sie niezle powodzilo - dawali sobie rade rowniez poprzednich realiach,
            tylko ze, ze zrozumialych wzgledow, nie mieli interesu tego pokazywac smile.

            Mlodszym - juz "ciezej" bo chcac nie chcac musza rywalizowac z grupa ca. 10 lat
            starszych ktorzy zasiedlili polska owczesna "pustynie" inicjatywy
            i przedsiebiorczosci oraz stanowisk tworzac swoiste (formalne i nie-
            formalne) "korporacje" smile.
            To z nich, uzupelnionych pewna iloscia "desperatow", (rozgoryczonych i nie
            majacych praktycznie nigdy i nigdzie szans na realna kariere) wywodzi sie
            najnowsza ponad milionowa emigracja zarobkowa - szczegolnie do GB.

            Ameryka i Polska sa nieporownywalne.
            Zamoznosc (widoczna) nawet sporych liczebnie grup spolecznych nie przenosi
            sie (niestety!) na zamoznosc Panstwa co jest efektem dzialalnosci przewazajacej
            czesci glupawych i absolutnie nieodpowiedzialnych politykow a wlasciwie
            politykierow - zwyklych (moim zdaniem) obsrancow sad.

            Jezeli "kariera" (finansowa) dla poteznej grupy "przedstawicieli Narodu" jest
            sam fakt comiesiecznego kasowania poselskiego wynagrodzenia i diety w smiesznej
            w porownaniu do dochodow wiekszosci aktywnych w biznesie - wysokosci
            a spora czesc tych "reprezentantow", tylko immunitet poselski chroni przed
            najkrotsza z mozliwych droga "do pierdla" to.... przepraszam, KOGO oni
            "reprezentuja"?.
            Interes narodowy wiekszosci Obywateli?.

            Slusznie jestes dumna z faktu iz Amerykanie (Wladze i Organy
            Przedstawicielskie) robia wszystko i wykorzystuja wszelkie okazje oraz dostepne
            instrumentarium ekonomiczne by ograniczac i zmniejszac tzw. deficyt budzetowy.
            Ekonomiczne przyglupy maja za malo wyobrazni by zdawac sobie sprawe z
            konsekwencji faktu sytuacji (nawet) sporej czesci "zamoznych" Obywateli
            i "biednego" (ponad stan zadluzonego) Panstwa.
            Pewien % najbardziej rzutkich i operatywnych Obywateli zawsze sobie da rade i
            znajda sposoby by w finansowaniu tej mizery nie uczestniczyc.
            Dla wiekszosci, tych ktorym juz dzisiaj trudno zwiazac "koniec z koncem"
            i Ich potomstwa, bedzie jeszcze ciezej, bo to Oni wezma na siebie finansowy
            ciezar tej nieodpowiedzialnej polityki i Oni beda konfrontowani ze wszelkimi
            negatywami skutkow takiej polityki.

            Ale, hmmm.... w Kraju olbrzymiej liczby "moherowych babc" ktore odejmujac sobie
            od ust (z glodowej renty!) ochoczo finansuja kilkusetnego milionera - Rydzyka,
            prowadzi to zapewne do powszechnej szczesliwosci smile).

            Sam, jestem szczesliwy iz za wysokosc (sile nabywcza) naszych (mej i
            Popay'owej) skromnych emerytur nie bedzie mial wplywu kierowany przez ludzi
            Kaczynskich, Leppera czy innych oszolomow - polski Zaklad Ubezpieczen
            Spolecznych, czego rowniez i Wam serdecznie zycze,-
            pE

            --
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 03.08.07, 17:40
          maryna04 napisała:

          > Wladze federalne w osobach przedstawicieli Agencji ochrony Srodowiska
          > potwierdzily, ze woda w kranach nowojorskich jest doskonalej jakosci.
          Pochodzi
          >
          > z gorskich rezerwuarow. Burmistrz miasta zacheca azeby przestac kupowac wode
          > butelkowana. Picie wody z kranu jest lepsze dla kieszeni i srodowiska -
          > stwierdzil.

          -----> Ja od dziesieciu lat pije norweska wode z kranu i bardzo jest smaczna.
          Male dzieci i moi podopieczni tez jej uzywaja i czuja sie swietniesmile
          • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 04.08.07, 14:37
            I to sa dramaty! Przeczytalam wlasnie, ze nastepca tronu angielskiego moze
            stracic miejsce w kolejce do korony, jesli ozeni sie ze swoja narzeczona, ktora
            byla ochrzczona w Kanadzie w obrzadku katolickim. I jak wygladacie ze swoimi
            problemikami?
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 04.08.07, 15:09
              Nowy redaktor naczelny Przekroju, przedstawiony w tygodniku jako ateista z
              przekonania. Nie narzekajcie na Polske, zaden naczelny redaktor poczytnego
              pisma w USA nie mogl by napisac takiej deklaracji. W numerze - styl
              optymistyczny. O tym jak Londyn staje sie stolica swiata w miejsce Nowego
              Jorku. Zgadzam sie, chociaz nie lubie nadmiaru hurra optymistycznych
              uogolnien.
              Natomiast drugi artykul o baby - boomie, ktory wlasnie dotarl do Polski jednak
              troche rozmija sie z rzeczywistoscia. Bo jesli kilka znajomych autorki, ktore
              ma kilka znajomych maja obecnie dzieci lub sa w ciazy i sa szczesliwe (nawet
              na ulicy autorka spotyka usmiechniete kobitki w ciazy - nie meczy je upal,
              dzwigane zakupy, transport publiczny, no tak one tylko autem... i wiedza, ze
              macierzynstwo to jeden usmiech), to jednak te dzieci nie beda w dalszym ciagu
              wystarczajaca przewaga nad dziecmi urodzonymi w gorszych rodzinach. Celowo nie
              daje cudzyslowu. Jak bardzo rozmija sie pani autorka z rzeczywistoscia
              pokazuje wyliczanka ile porod panstwowy kosztuje, wszystko po 500zl, tatus przy
              porodzie, znieczulenie, indywidualna opieka lekarza i poloznej tez dzieli sie
              przez 500. Do 5 tys. zl. Wiec taniej w domu, gdzie za "do 1500zl" mozna miec
              porod z doskonala polozna i rodzic jak sie chce. Np. korzystajac z
              podgrzewanej podlogi w lazience. O, kurkka wodna to i takie luksusy posiadaja
              te polskie rodzace mlode mamy. Oczywiscie nikt nie patrzy na becikowe, bo za
              te pieniadze to nawet wozka sie nie kupi. I tu druga - kurka wodna. Podano
              przyklad mlodej pary lekarzy. 79 rocznik, znalezli prace w Walbrzychu, dwoje
              dzieci, zaczeli budowac dom (to przyczynek do ciezkiej sytuacji finansowej
              lekarzy w Polsce).
              Jak stwierdzaja feministki ubezwlasnowalnianie kobiet zaczyna sie od jezyka, w
              nowoczesnym Przekroju mamy kolejny tego przyklad . To juz nie bohaterki
              artykulu rodzily, trzykrotnie uzyto "rodzilismy". W GW tez
              wczesniej "rodzilismy". Tu jednak plus dla Ameryki, o obecnosci meza, czy innej
              osoby w czasie porodu nie mowi sie wcale. Bo to jest zwyczajne, ale jak juz
              maz jest wspomniany, to jednak on nie rodzi tylko jest. Chcialo by sie napisac-
              milych porodow panowie.
              • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 05.08.07, 09:24
                maryna04 napisała:

                "...Nowy redaktor naczelny Przekroju, przedstawiony w tygodniku jako ateista z
                przekonania. Nie narzekajcie na Polske, zaden naczelny redaktor poczytnego
                pisma w USA nie mogl by napisac takiej deklaracji".

                Maryno Mila,-
                po raz kolejny obstaje przy twierdzeniu iz USA porownywac z Polska w zadnym
                przypadku "nie idzie".
                Jezeli juz (!) to do wiekszosci socjaldemokratycznych Krajow wspolczesnej
                Europy ktorych zwyczaje i rozwiazania sa (mniej lub bardziej) przemyslanie
                kopiowane, a czesto "malpowane" bo brak dla nich zakotwiczenia w polskiej,
                powszechnej tradycji.

                Przyznanie sie w Niemczech do (mlodzienczej) przynaleznosci do pokolenia
                zwanego "68" czy we Francji lub Wloszech do sympatii lewicowych popartych tam
                tradycja dzialania olbrzymich partii lewicowych (do tego, he, he z
                nazwy "komunistycznych"), nie przynioslo nikomu ujmy a jest traktowane
                jako "zaswiadczenie" o przynaleznosci do elity intelektualnej, bo (dziwne?)
                prawica wszedzie ma w tym wzgledzie o wiele skromniejsze osiagniecia.
                W polsce zreszta - tez.
                Chyba, ze ... np.tatusia obecnego polskiego ministra Oswiaty (i jego samego)
                - specjaliste (profesor!) od dendrologii z publistyczna dzialalnoscia na polu
                stwierdzen iz: "nie pochodzi On od malpy" a Darwin byl deviatem bo .... pewnie
                homoseksualista, uznamy za szczytowe osiagniecie polskiego (swiatowego)
                intelektu smile))

                Z polskimi lekarzami, to hmmm.... tez nie jest tak jak twierdzisz, wbijajac
                szpilke (mnie!) i "porownujac".
                Jak nie lekarzom, nauczycielom (w tym akademickim) i innym dobrze wyksztalconym
                przedstawicielom zawodowych grup spolecznych ma sie ekonomicznie "powodzic"
                - to komu?
                "Fachurom" w rodzaju: firma malarska (dwa wiadra, pedzel i butelka piwa) czy
                hydraulikom?.
                Ci wysoko "kwalifikowani" spece, dadza sobie rade, zadajac astronomicznych sum
                za swoje uslugi wlasnie... od tych lekarzy i nauczycieli ktorzy czesto maja
                dwie lewe rece ale w glowie dosc dobrze poukladane.
                O interes (rowniez ekonomiczny) czyli "luksus" pracy nie po 20 godz./dobe
                tych akademickich "nieudacznikow" musi (w polskich warunkach) zadbac wlasnie
                Wladza panstwowa do ktorej nalezy wiekszosc warsztatow pracy (Szpitale,
                Przychodnie, Pogotowie Ratunkowe itp.) - w odroznieniu od Ameryki (USA)
                gdzie 99% tych Istytucji nalezy (i finansowane jest) z zasobow wolnorynkowej
                grupy kapitalowej.
                Z wlascicielem "prywatnym" juz lekarze dawno by sie dogadali, jak w USA czy
                na Zachodzie Europy ku obopolnemu pozytkowi.
                Zaden kapitalista- wlasciciel Szpitala nie bedzia chcial miec chirurgow czy
                poloznikow "padajacych na pysk" ze zmeczenia - przeciez.
                Panstwo (jako "kapitalista") jest o kant d.... potluc, bo z jednej "kasy" musi
                oplacac koszty dzialania rowniez beznadziejnie nieoplacalnych przedsiewziec
                a "steruja" tym najczesciej nie fachowcy tylko ludzie z partyjnego klucza,
                zmieniani wraz kolejna ekipa rzadzaca. Przy polskiej "wielkiej tradycji"
                demokratycznej = co wybory to inni, a na poprzednikow sie pluje i wsadza
                do "pierdla", albo na wszelkie sposoby - probuje smile)

                Ciesze sie jednoczesnie Twojemu zapewnieniu iz rowniez w Ameryce, dzieci rodza -
                kobiety! smile.
                Juz myslalem, ze jest tam "lepiej i demokratyczniej" - z punktu widzenia Pan
                - oczywiscie.
                Wiekszosc zadan przedstawicielek ruchow feministycznych, jako chlop, uwazam
                oczywiscie za fanaberie i przyjmuje z przymruzeniem oka - fakt.
                Ale, moim zdaniem, jest jedno absolutnie niezaprzeczalne prawo kobiet - Ich
                niezaleznosc co do decyzji o macierzynstwie i polaczony z tym obowiazek
                spoleczny stworzenia Im (kobietom) wszelkich mozliwych warunkow do pelnego
                komfortu konsekwencji tego kroku - opieka podczas ciazy, porod i znosne warunki
                bytowe w okresie niemowlecym potomstwa.
                Radyjowy moher niech rodzi "w bolach i upodleniu" (na wzor i... podobienstwo
                matki wszystkich Mateksmile ) - jak chce, ale niech to bedzie decyzja dobrowolna
                wyboru "stylu i metody" a nie koniecznosc zgotowana przez CALE spolecznstwo
                czyt: jego Wladze.
                Pieniadze na "becikowe" mozna bylo przeznaczyc na wsparcie takich rozwiazan
                i wieksza dostepnosc wspomnianego przez Ciebie "luksusu".
                Zagospodarowane w tym celu odgornie, daly by wiecej pozytku niz
                indywidualne "nagrody za odwage" (macierzynstwa), zagospodarowywane czesto nie
                koniecznie zgodnie z intencja prawodawcy.
                Jedyna nadzieja, ze chocby nieznaczna czesc z tych "becikowych" doatanie do
                dyspozycji (w formie dobrowolnych datkow) oj.Dyrektor Rydzyk na rozwoj Koncernu
                RADYJO smile)

                pozdrawiam serdecznie,-
                pE

    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 05.08.07, 03:26
      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4329882.html
      Przeczytalam artykul jednym tchem. Niesmowity czlowiek, emanuje z Niego duzo
      optymizmu a zarazem zdecydowania. I czyta sie Jego opowiesc jak kryminal.
      Natomiast sam koniec nieco mnie zastanowil i wrecz rozczarowal. Jego decyzje
      obieram troche jako szantaz. Zdecydowanie uwazam ze zbiory Berlinki powinny
      wrocic do Niemiec , podobnie jak kolekcja Niewodniczanskiego ma miejsce w PL.
      Co do problemu rekompensaty pienieznej Niemcow dla Polski w ramach wyrownania
      krzywd i strat Polakow w czasie drugej wojny swiatowej nie mam pojecia jak to
      to przeliczyc na pieniadze...
      I mysle ze trzeba by wtedy druga strone , Rosjan rowniez poprosic o pare
      groszy chociazby za to co zrabowali i zniszczyli zaraz po wojnie na Ziemiech
      Odzyskanych , na Kresach zreszta tez sobie nie zalowali jak chodzi o polskie
      dziedzictwo.
      Kran
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 07.08.07, 12:57
        Obejrzalam wczoraj migawki ze spotkania Rydzyka i jego przelozonego
        Klafki z Papiezem i wysluchalam pieknych slow Benedykta o zaslugach
        ojca dyrektora. No to wrociliscie do wyrownanego szeregu przeciwnicy
        Dyrektora. Molczac. Coraz bardziej utwierdzalam sie w mojej wlasnej
        teorii spiskowej, ze Rydzyk ma haki na cala hierarchie kosciola,
        albo za tym stoi KGB, ale teraz niestety mysle, ze nic sie za tym
        nie kryje. Najwyzszi uznali go za godnego najwyzszych pochwal. To
        jego tuba mowi "prawde" jaka kosciolowi odpowiada. Nawet nie moge
        zadrwic, jest mi wstyd. A moze jednak stoi za tym wywiad rosyjski,
        skoro nadajnik jest na Bialorusi, zeby macic?
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 07.08.07, 15:49
          Na szczęście nie widziałam ale wystarczy, że słyszałam ze wszech
          stron. I smutno i przykro i "wściekle" . Masz rację Maryno, może
          haki, może kgb .. napewno jest coś co mu daje "prawo" na sianie
          nienawiści i wręcz powodowanie rozłamu między społeczeństwem, a to
          już największy grzech przeciw narodowi. Anteny ma w Rosji i to
          potężne. KILKA osób w Episkopacie, dla nas przyzwoitych i mądrych,
          to dla Rydzyka i jego zaplecza polskojęzyczni wrogowie Polski. Jaka
          szkoda, że nie żyje ksiądz Profesor, tak bardzo brak jest jego
          mądrości sad
          • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 07.08.07, 22:10
            ??????
            jakos, hmmm... nie bardzo miesci mnie sie w glowie, ze Panie w tym
            przedmiocie cokolwiek "dziwi".
            Papa Benedykt to bezwzglednie inteligentny czlowiek, niezwykle
            starannie wyksztalcony i pozbawiony (na szczescie) polskiej
            mentalnosci charakteryzujacej Poprzednika.

            Benedykt to jednoczesnie szef firmy: "KK" i taka, a nie inna jest
            ta FIRMA po "zlizaniu" swietojebliwego lukru, zdjeciu moherowej
            przykrywki wyglupow i rydzykowej hucpy.

            Powszechnego interesu i praktyki dzialan tej Firmy nie reprezentuje
            srodowisko bylego Tygodnika Powszechnego, arcbp. Zycinski, Goclawski,
            i Pieronek jak nigdy nie reprezentowal go arcyb. Lefevre
            reprezentujacy zdanie poteznej czesci katolikow Francji
            i Zach.Europy, ze wszystkimi konsekwencjami jego "kariery" w KK smile)

            Benedykt sam, zanim zostal wysokim Dygnitarzem Kosciola, nalezal
            do inicjatorow, a nawet byl (intelektualnym i naukowym) przywodca
            ruchu wewnatrzkoscielnej (teologicznej) grupy reformatorow.
            Na jego naukowych pracach i publikacjach opiera sie caly
            reformatorski efekt ostatniego Soboru Watykanskiego - czesto trudny
            do "strawienia" dla konserwatywnego do cna JPII.

            Kto zapoznal sie z kariera dokonan (w Kosciele) Benedykta, wie, ze
            w ciagu (doslownie) kilku dni, jako naukowiec-teolog odcial sie od
            skrajnego reformatyzmu za co (dzieki Pawlowi VI) zrobil niesamowita
            kariere w Hierarchii KK - od arcbp.Monachium
            (najbardziej "katolicka" diecezja w cywilizowanej czesci Europy)
            po szefostwo Watykanskiej Kongregacji d/s Wiary - najwazniejszej
            (teologicznie) Instytucji Watykanu.

            Dziewczyny, juz czas bysmy przestali sie kompromitowac naiwnoscia,
            ze "jacys" (w skali swiatowego Kosciola) prowincjonalni "mysliciele"
            w Kosciele ktorych poglady WYDAJA sie nam rozsadne, przyslane i madre
            maja cokolwiek wspolnego z polityka Kosciola.
            Jak tak, to "wierzcie mnie", ze Kaczynscy (szczegolnie Jaroslaw)
            to "samo dobro i ucielesnienie politycznego Prawa i Sprawiedliwosci".
            He, he zaraz smiech pusty mnie skreci.

            Rydzyk (i podobni) - umiejacy zmobilizowac pustoglowy moher i
            zorganizowac od nich KASE to jest MAZ (opatrznosciowy) Kosciola, a
            nie klepiacy bide "wolnomysliciele" w sutannach ktorych przemyslenia
            powoduja "orgazm" (intelektualny) przedstawicielek polskiej grupy
            spolecznej zaliczanych slusznie zreszta (!) do "wyksztalciuchow"smile.

            milego wieczoru,-
            pE
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 12.08.07, 20:27
              Polityka trzeci raz w tym roku co dwa tygodnie - pogrubiona. Po
              francusku - w sierpniu na wakacje. No dobrze, nie czepiam sie,
              Bardzo "po mojej mysli" artykul wstepny Jacka Zakowskiego, ze walka
              z bieda to nie tylko rewolucja biednych, ale tez odpowiedzialnosc
              bogatych za tych biednych. No i oczywiscie dziennikarz pokazuje i
              grozi palcem polskim wzbogaconym i oczywiscie daje za przyklad
              amerykanskich krezusow. Zeby nie wiem jak sie z tym nie zgadzac, to
              jednak w Ameryce nie bylo huraganow rewolucji na tle nierownoaci
              spolecznych, a nawet slynne swieto 1- Maja w Ameryce nie jest znane,
              a juz chyba nikt nie wie, ze to chodzilo o te walki w Chicago, ktore
              doprowadzily do ustalenia 8-godzinnego dnia pracy. Widocznie te
              walki rozlosly sie na potrzeby europejskich rewolucjonistow. Ale
              artykul jest w wiekszosci o czasach wspolczesnych.
              • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 12.08.07, 21:29
                "Odpowiedzialność bogatych za biednych". Piękne słowa, ale w naszej
                przaśnej rzeczywistości to tzw. biedni żyją kosztem pracowitych, ale
                nie koniecznie bogatych. Kilka dni temu przeczytałam, że w Polsce
                nie pracuje 53% czynnych zawodowo Polek. Już wiem, na czyją
                emeryturę pracuję - powstaje projekt ustawy gwarantującej
                niepracującym kobietom emeryturę. Za pracę w domu i wychowywanie
                dziecisad
                • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 13.08.07, 02:58
                  Ilosc wczesniakow - emerytow w Polsce jest bez watpienia
                  najwieksza na swiecie. Jak slusznie zauwazylas pracuja na nich
                  pracowici. Ale nie tak do konca pokrywa sie to z tym, ze Ci
                  przedwczesni emeryci sa zawsze biedni.
                  • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 13.08.07, 05:13
                    Żegnając się z resortem Giertych napisał również: "Przez te
                    piętnaście miesięcy wiele rzeczy się udało, chociaż - jak to w życiu
                    bywa - nie uniknąłem pewnych błędów, za które przepraszam. Bez
                    wątpienia jednak nigdy jeszcze tematyka edukacyjna nie była tak
                    szeroko dyskutowana, jak w tym czasie.

                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4384474.html

                    smile)))))) Rzeczywiscie bylo o czym dyskutowac , Giertycha
                    ministrowanie to bylo istne Forum Humorumtongue_outPP ze tylko wspomne
                    lektury szkolne i pomylenie Konopnickiej i Sienkiewiczasmile
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.09.07, 12:14
              Popaye, mnie już w zakresie tzw.Polityki, świeckiej czy KK, nic
              nie zdziwi. Powoli sie wylaczam, odchodze bo juz nerwy nie te.
              Radio krzyczy, ze Gosiewski w nocy u Rydzyka wprost nawolywal na
              kogo glosowac i zapowiadane sa dalsze wystapienia nocne pisowcow.A
              napewno byli naiwni, ktorzy uwierzyli, ze teraz radyjo nie bedzie
              wlaczac sie do kampanii wyborczej. Oj, naiwni naiwni naiwni
              kieby ....
              Bodajze na krakowskim forum znalazlam bardzo madry wpis, wklejam:
              << nasze społeczeństwo
              jest bierne, nieobywatelskie, nie mają ochoty na sprzeciw, gdy coś
              im zagraża. Z drugiej, jak tu się dziwić, skoro autorytety, gdy
              chodzi o los kraju, też jakby wyzbyły się instynktu
              samozachowawczego. Może rzeczywiście przesadą są głosy, że grozi nam
              coś na kształt III Rzeszy, ale ostatnio zaczęłam inaczej postrzegać
              przedwojennych Niemców. To nie tak, że tylko oni są podatni na
              narodowe hasła, wykluczające innych, na marzenia o silnym wodzu.
              Dyktatura może się z powodzeniem zagnieździć i u nas! W takich
              czasach niezwykle potrzebny jest głos autorytetów! Jeżeli nie
              popieranie konkretnej partii, to chociaż apel: LUDZIE, IDŹCIE NA
              WYBORY! W Polsce strasznie mało takich głosów ze środowiska znanych
              osób, artystów, naukowców, sportowców. Nie ma szans na impuls, który
              by obudził nasze społeczeństwo.
              >
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 13.08.07, 18:03
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4386729.html

      Czyli wszystko przede mnasmile)))
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 13.08.07, 18:29
        Tak mi troche glupio napisac teraz to co chcialam, zaraz pod JanKran...
        W internetowej GW jest temat "Gdzie sie podzialy tamte zapalniczki" o znanym
        wspolnym gescie uczestnikow koncertow - wspomniane ogniki z zapalniczek, teraz
        zastepuja poniesione nad glowami aparaty ew komorki .
        A w papierowej GW bylo niedawno zdjecie z...publicznej egzekucji na Bliskim
        Wschodzie, gdzie powazni ludzie /gapie ?/ tez trzymaja nad glowami wzniesione
        komorki...Tak wyglada nieuchronny postep?
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 13.08.07, 18:34
          Warum , tez przeczytalam o tych zapalniczkach i komorkachsmile) Mimo
          ze ide z postepem to zapalniczki bardziej mi pasuja...
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 15.08.07, 17:13
            Skończyłam lekturę "Przeglądu", dużo mądrych i interesujących
            artykułów ale szczególnie polecam wywiad z Maciejem Zembatym -
            świetny !!! niestety, tego nie da się streścić, to trzeba przeczytać.
    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 15.08.07, 22:29
      dzisiaj Dzien Wojska Polskiego
      Jest co swietowac!, przez ostatnie 200 lat Armia Polska odnosila
      wspaniale zwyciestwa ktore w kategoriach globalnej polityki
      (swiatowej a nawet europejskiej) mialy znaczenie hmmm... marginalne.
      Jak szlo rzeczywiscie "o cos" - nasza niezawislosc i polityczne
      istnienie (Kampania Wrzesniowa np.) - dawalismy ciala az sie patrzy.

      Ladnie wygladaja defilady i wojskowe pokazy - fakt.
      Po tej dzisiejszej w Warszawie zobaczylem w TV migawke i pozytywna
      jej ocene:
      a) Emeryt: "... lubie pokazy wojskowe, ciekawe pojazdy itp....
      b) dwoch chlystkow (ca. 12 i 5 lat): "...noooo - bylo super!
      i jak byly te strzaly no... z ARMATY to mnie az w plucach... no
      gralo! .."

      Jako przekonany pacyfista - moge sie tylko za glowe zlapac.
      10 (czy cos "kolo tego") F-16 mamy!.
      Wooow! - "Losiow", nowoczesnych na tamte lata samolotow bojopwych,
      jak sie nie myle, mielismy troche wiecej!.
      Ladnie sie prezentowaly (ponoc) a defiladach w czasach kiedy
      " nawet guzika nie oddawalismy!).
      Tylko podziwiac i sie cieszyc!

      pE.
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 15.08.07, 23:40
        Czytajac wpis Pp zorientowalam sie, ze teraz jest swieto WP w
        rocznice przelamania nawalnicy bolszewickiej. Slusznie. Tylko
        dlaczego sie obrazamy, ze Rosjanie ustalili sobie swieto w rocznice
        wygnania Polakow z Kremla. Cos niedokladnie, ale Wy na pewno wiecie
        lepiejjak to jest z ich swietem.
        Przyszlo mi do glowy, ze w Ameryce nie tylko nie ma parad
        wojskowych (natomiast jest bez liku innych), ale tez nie ma swieta
        wojska. Jest Dzien Pamieci - za poleglych i Dzien Weterana.
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 16.08.07, 19:43
          No poswietowalismysmile I wszyscy to widzieli; nawet zademonstrowalismy sile / o
          potege niech sie martwia ci po matematyce/.
          I tak porownujac bratnie PL i USA zobaczylam jednak pewna roznice... tapnelo
          na gieldach, w bankach i wszedzie tam gdzie ktos myslal,ze zarobi, a u nas ...
          jakby niedostrzezono zjawiska/ poza tymi, ktorym placa za komentarzesmile/ kredyty
          hipoteczne wrecz paczkuja, ba, nawet nie trzeba udawadniac wysoksci dochodow!
          Ale nie wszystkich smiertelnikow to dotyczy- tylko wybranych :
          "Specjalne oferty kredytowe przygotowywane są dla osób wykonujących zawody
          zaufania publicznego. Każda instytucja finansowa nieco inaczej definiuje tę
          grupę. Najczęściej wymieniani są radcy prawni, architekci, adwokaci, lekarze,
          weterynarze."..."Lekarze, prawnicy czy architekci przede wszystkim mogą liczyć
          na uproszczone procedury przy obliczaniu zdolności kredytowej. "...Żaden z tych
          banków nie wymaga od klienta przedstawiania dokumentów potwierdzających przychody".
          "Nieoficjalnie pracownicy banków potwierdzają, że lekarzowi czy adwokatowi
          często trudno byłoby wykazać wysokość dochodów na podstawie oficjalnych
          dokumentów, ponieważ ich część nie jest nigdzie ewidencjonowana. Banki wyszły
          więc naprzeciw oczekiwaniom klienta, podobnie jak w przypadku faktur VAT na
          budowę domu; stawka podatkowa wzrosła, więc instytucje finansowe przestali
          wymagać rachunków, by nie zwiększać kosztów ponoszonych przez klienta. Jedni
          nazwą to legalizacją szarej strefy, inni dostosowaniem się do rzeczywistości."
          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pieniadze_070816/pieniadze_a_5.html
          No ale zaplaca wieksza marze.
          Hmm...ale w tych uslugach koszty sa po mistrzowsku rozpisywane na klientow,
          nawet kasy fiskalnej im nie trzeba.
    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 16.08.07, 21:17
      Popaju, masz rację, samloty bombowe t. Łoś /PZL-37C/ prezentowały
      się ladnie. Ale nie tylko na defiladach. Był to najlepszy samolot
      tego typu przed 2. wojną światową. Wyprodukowano ich ok. 100 szt.
      Część sprzedano a ok. 50 pozostalo w Kraju. We wrześniu, po walkach
      ok. 46 szt. skierowano do Rumunii. Walczyły na wschodnim froncie i
      potem latały aż do połowy lat 50-tych. Nikt nie zadbał o
      sprowadzenie choć jednego do muzeum.
      Osiągi: Waga własna ca 4225kg. Waga startowa z uzbrojeniem 8500
      kg.Bomby - 2580 kg. Zaden samolot tego stosunku wag nie osiągnął.
      Prędkość max. 460 km/h. Niemiecki myśliwiec z tego okresu - Me 109B
      prędkość max. 470km/h.
      Słynna latająca fortaca B 17A - olbrzym w wadze własnej 13610 kg
      brał bomby o wadze 2000 kg. Wymagal lotnisk z pasami startowymi.
      łosie mogły lądować na polowych lotniskach.
      Zasięg lotu łosia 2600 km a fortecy 1500 km. Nasze łosie, po
      zrzuceniu bomb były bardzo zwrotne i mogły skutecznie bronić się
      przed myśliwcami.
      O naszej przedwojennej myśli konstrukcyjnej w dziedzinie wojskowej
      można pisać dużo. Ale myśl tę ograniczaly finanse, brak zrozumienia
      u decydentów / generalicja/, a przede wszystkim czas, przecież to
      było tylko 19 lat.
      Wiele z naszych rozwiązań konstrukcyjnych przejęli Niemcy a i
      Rosjanie również. Ale się rozpisałem.




      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 17.08.07, 13:29
        Ciekawie sie rozpisales Wodnikusmile))
      • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 17.08.07, 22:29
        Wodniku Przesympatyczny,-

        z wielkim uznaniem dla Twojej wiedzy i rozeznania w przedmiocie
        historycznego sprzetu latajacego w tym militariow.
        Polska mysl techniczna i (jednostkowe) realizacje projektow
        szczytowych jej osiagniec - jedno, i tutaj zgadzam sie z Twoja ocena,
        a historyczny "rozdzwiek" miedzy mydleniem oczu propagandowa heca
        pokazow, atrakcyjnych defilad i realiami politycznych decyzji
        - druga.

        To jest wlasnie TO!: ".... ok. 46 szt. (Losiow) skierowano do
        Rumunii..." - moim zdaniem to "kierowac" je (raczej) trzeba bylo w
        w bojowym szyku, w kierunku bardziej na Zachod (od Warszawy) bo jak
        sie nie myle (?) - jesienia 1939 roku - agresor atakowal z tamtej
        strony?.
        Conajmniej bohaterskie wojsko powinno sie (przez ca. miesiac!)
        w tym zorientowac, albo cywila jakiegos - spytac!!.
        Operetkowa Rumunia (w tamtych czasach) - hmmm.... to mym zdaniem
        - laika oczywiscie, nie byla NAJLEPSZYM z mozliwych miejsc do
        wykazania przewagi (technicznej) szczytowych osiagniec techniki
        militarnej.

        Zreszta, na powaznie, zeby te Losie byly nawet porownywalne z
        dzisiejszymi Tornado, Mirage, MIG-ami czy F-16 to wobec druzgocacej
        przewagi ilosciowej i dorownujacej (conajmniej) technice
        niemieckiego lotnictwa - jest o czym "mowic" - watpie.

        Nie znam sie na militariach ale, pewnego rodzaju wstrzasem byly dla
        mnie transmisje z (pierwszej) Wojny Bliskowschodniej, tej przeciw
        Sadamowi, gdy nawet tacy jak ja - laicy, zobaczyli na wlasne oczy
        jak wygladaja DZISIEJSZE dzialania nowoczesnej strategii wojskowej:
        Siec komputerow sterujacych reka (glowa) strategow
        siedzacych "gdzies" na innym Kontynencie (w tym przypadku: Texas,
        Arizona czy inny diabel) i... pociski powietrze/ziemia,
        powietrze/powietrze czy woda/ziemia sterowane przez ta komputerowa
        centrale.
        GPS - dostepny dla Ciebie (i mnie) ma dokladnosc ok.30-tu metrow, dla
        militarystow (w kowbojskich kapeluszach), tez 30 ale CENTYMETROW
        i z taka dokladnoscia mozna np. Perschingiem "odstrzelic" krzeslo
        spod siedzenia np. Sadama, naciskajac guzik jego (Perschinga)
        odpalenia pare tysiecy kilometrow dalej!.
        Wstrzasajace jest dla mnie, ze JEDYNA zagadka dla wojskowych
        strategow jest fakt, czy najpierw przypiecze sie lewa
        strona "siedzenia" takiego Sadama czy (moze) - prawa!.

        To wszystko co ogladamy na defiladach to sprzet do "dokonczenia"
        rozstrzygajacych dzialan strategicznych i (praktycznie) w zakresie
        mocno lokalnych dzialan, ew. do zastosowania (malo skutecznego -
        zreszta) do dzialan przeciw roznego rodzaju "gerilia-s czy
        partyzantce i z punktu widzenia strategicznych i realnie
        roztrzygajacych dzialan we wspolczesnych konfliktach wojennych
        psikus, a losiow to (z siebie - samych) robia Ci
        co z dumna mina "przyjmuja" takie defilady i publika od ktorej
        sie "chce" by dostarczala ciala (armatniego miesa) przy ew.
        nastepnej praktycznej realizacji politycznego hasla: "nie oddamy
        nawet guzika!".
        Szumnie i propagandowo to sie teraz nazywa PATRIOTYZM - he, he.

        Pozdrawiam,-
        pE
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 19.08.07, 07:31
          Nie zamierzam przyodziewac sie w bialo-czerwony sztandar, ani tym bardziej
          "podsycac" / u kogos/ patriotyzm, choc to ostatnio modne slowo w PL - tak od
          maja , przez sierpien,, wrzesien i tak dociagnie sie do poczatkow stycznia /
          potem mamy krotkie ferie- akurat na swieta wielkanocnesmile/
          Mam pytanie do Forumowych Swiatowcow : Czy za granica tez jest moda prasowa/ w
          dziennikach/ na prawie codzienne "ustosunkowywanie sie" naczelnych /czy tez tych
          ciut nizej/ na lamach wlasnej gazety do tego co napisala konkurencja
          ideologiczna?? Ostatnio mam wrazenie,ze kazdy felieton / GW,Rz/ odnosi sie do
          felietonu konkurencji/ wrecz z wklejanymi cytatamismile))tak dlugimi,ze to pelne
          fragmenty- nie prosciej byloby odeslac do zrodla?smile))/, a w blogach politykow i
          dziennikarzy, kwitnie nieskrywana autopromocja w dosc wyrafinowanej formie-
          cytowania massmiletj nas, dajacych na forumach glos.
          Jakos trudniej dziennikarzom o obiektywizm ? Czy zapienienie ideologiczne tak
          wypacza realizm? Czuje sie ciuut rozczarowana smile Sam premier twierdzi,,ze u nas
          jest prawdziwa demokracja,a tylko media sie nie sluchaja, wiec moze ten podzial
          ideologiczny jest komus potrzebny? ale wciaz nie rozumiem,ze moze byc
          realizowany tak "z grubej rury" i jak dla prymitywnych ludkow i to w XXI w. gdy
          internet wkracza pod strzechy? Chyba przejde na literature piekna i dolacze do
          grona na innym watku,ale uczciwie mowie, ze zamiast czytac- od razu spiesad
          • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 19.08.07, 09:52
            Warum - Mila,-
            aczkolwiek ja nie "swiatowiec" ale mysle, ze wogole to jest trudno
            znalesc Kraj podobny do Polski - przynajmniej wsrod tych o sporej
            tradycji demokratycznej smile

            Uznane przez rynek (czytajacych) publikatory raczej przestrzegaja
            deklarowanej (prawie zawsze!) niezaleznosci pogladow i nie-
            stronniczosci (ponadpartyjnosci) i tylko to gwarantuje im, na
            dluzsza mete, ich znaczaca pozycje na prasowym rynku.

            Uznawany za "niezalezny" od jakichkolwiek partii politycznych np.:
            "Der Spiegel" posuwa sie w tym tak daleko, ze jego artykuly nie sa
            podpisywane przez Autora bo... wiadomo i tak, ze w powaznej prasie,
            kazdy wiekszy artykul jest praca zespolowa sporej grupy dziennikarzy.

            W razie "czego" i tak tylko Redaktor Naczelny bedzie "ciagany" do
            odpowiedzialnosci sadowej, co wlasnie ugruntowalo Spiegel-owi
            b.mocna pozycje na rynku prasowym od lat szescdziesiatych
            ( glosna sprawa F.J.Strauß, owczesny min.Obrony RFN - R.Augstein -
            zalozyciel i owczesny red.naczelny pisma).
            Szef i siedmiu redaktorow zostalo (na powaznie!) zaaresztowanych
            i postawiono Im zarzut ... zdrady interesu narodowego!.
            de.wikipedia.org/wiki/Spiegel-Aff%C3%A4re
            Wspominam o tym dla tego, by uprzytomnic Tobie (i sobie)
            jaka "przepasc" dzieli nas (polska demokracje i wolnosc pogladow
            oraz ocen) od tej - np.niemieckiej!.
            Dzialo sie to w roku 1962 (!) a wiec 45 lat temu! i NIGDY juz zadna
            wladza w tym Panstwie nie odwazyla sie takiego "numeru" powtorzyc!.

            "Der Spiegel" ugruntowal tym tylko swoja pozycje na europejskim
            rynku "niezaleznych" mediow a (kolejne) Wladze mogly sie
            najwyzej "obrazac" na niego, jak np. Bundeskanzler Helmuth Kohl
            ktory "z zasady" nie udzielal zadnych wywiadow redaktorom tego pisma.
            Jak Kaczynski - Gazecie Wyborczej i Stacji TVN smile)

            pozdrawiam,-
            pE
            • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 20.08.07, 10:44
              Ja swiadomie czytam tylko jedna norweska gazete , "Aftenposten " .
              Jest mocno prawicowa i tak mi pasujesmile Czasami odnosi sie do innych
              mediow norweskich ale rzadko. Ma swoj ustalony profil , poglady i
              swietnych redaktorow, tak ze czytelnik siegajac po nia wie czego
              sie spodziewac.
              Poza tym czytam zawsze szpigla , biore poprawke na lekki skret na
              lewo ale po wielu probach < jeszcze bedac w DE > znalezienia
              czegos alternytawnego nie znalazlam. Bdb dziennikrastwo i juz !
              Nie mam wrazenia zeby szpiegel mial potrzebe porownywania sie czy
              dyskusji z innymi tygodnikami . Po prostu sa najlepsi.
              Z polskiej prasy mam czasem kontakt z "Polityka " , podoba mi sie .
              Natomiast rozgrywki miedzygazetowe polskiej prasy sa mi obce choc
              zapewne istnieja.
              Kran
    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 18.08.07, 20:17
      Masz rację Popaju co do współczesnej techniki wojennej. Ale nie
      można porównywać jej do tej z przed kilkudziesięciu lat. Nasi
      owcześni dowódcy napewno wiedzieli gdzie jest front. A nasze
      bombowce rozbiły kilka pancernych kolumn niemieckich. Walczyły
      dopoki miały zaplecze. Starano się uratować pozostały sprzęt.
      A o naszych dowódcach można krytycznie i zasłużenie. Ale np.
      Francuzi- taktyka lotnicza i pancerna - rozdrobnienie sprzętu na
      całej wschodniej granicy. Amerykanie też /nawet w latach 1942 - 1944
      popełniali tragiczne błędy strategiczne. Tak że nie nie wypadliśmy
      tak źle. A ze do Rumunii,- przecież tam miała być dostarczona drogą
      morską pomoc od Anglikow i Francuzow, w tym samoloty. No ale o tym
      można długo i każdy ma trochę racji.
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 22.08.07, 22:38
        To ja znow tak po chlopsku "nawiaze szeroko"...a tu w kraju moze lada moment
        znow gruchnie jakas papierowa bombka ? Wiec najpierw zobaczylam migawke tv z
        lotniczej parady u sasiadow zza Buga. Hmm... i my chcemy z nimi sie scigac?
        Ktos wie - po co? Wole jednak,zeby wybudowano te drogi najpierw, o stadionach
        nawet nie mysle. A jak je jakims cudem sie zbuduje, to z pewnoscia beda inne
        zaleglosci, ktore widac bedzie patrzac "pod nogi"!
        Sejm prawie jak Titanicsmile)) z pewnoscia na dlugo zapamietam perfekcyjne slownie
        samookreslenie :"marszalkiem-likwidatorem"smile)) , i spoznione wypomnienie mu psa
        w parlamencie. Gdyby nie to,ze glowni bohatreowie sa znani od lat/
        emocjonowalam sie jak ich poznawalam na pocz.l90-tych w tv / to mozna byc
        pewnym,ze napiecie bedzie roslo.... ale po co ta dramaturgia? Ci
        "przedstawiciele" narodu - narod zupelnie olali. Przed soba robia ten cyrk? Czy
        licza na jakies zakurzone kruczki , z ktorych slynie polskie prawo? Okazalo
        sie,ze "wzorcowi prawnicy" maja gadane, ale z prawoscia coraz mniej do
        czynienia. I chyba im tylko zalezy na "odprawie poslow"sad
        To na deser maluczko westchne: "Antyczne kolumny, szklana panorama wieżowców
        Nowego Jorku i inne dodatki. Oto jak będzie wyglądał grób milionerki.
        ...Niedawno zmarła Helmsley była zwana królową nieruchomości. Spędziła kilka
        miesięcy w więzieniu za unikanie podatków, bo - jak kiedyś mówiła - "podatki
        płacą tylko mali ludzie" I tez umarla?
        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=98&ShowArticleId=57518
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 23.08.07, 11:20
          To ja jestem bardzo malym czlowiekiemsmile Place 38 % podatkow a jak
          chce zarobic pare groszy wiecej to 45 %.
          Ciekawe jak gdzie indziej jestsmile))
          Kran
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 23.08.07, 14:22
            Za Tygodnikiem Podhalańskim
            "

            W czasie wielkiej burzy, która w poniedziałek wieczorem przeszła nad
            Tatrami małżeństwo z Wrocławia z 2-letnim dzieckiem próbowało wyjść
            na Rysy. Sprawa może mieć swój finał w prokuraturze. "

            zastanawiam się, gdzie jest kres ludzkiej głupoty i bezmyślności ..
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 28.08.07, 14:27
      Dostalam od znajomego kilka starych POLITYK.
      Przeczytalm ten artykul:

      www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3355704

      Z duzym niesmakiem. Przypomnial mi sie nieprzyjemny wywiad z mloda
      Passentowna pare lat temu. Dziennikarze to czasami hieny. Celuja w
      dzieci slaw , dzieci podkreslam i wyciagaja znich takie wyznania...

      Kran
      • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 28.08.07, 22:28
        niesmak?
        jako Polka, katoliczka, czy zwolennik standartow "moralnych"
        reprezentowanaych przez (polskie) prawicowe (he, he) partie
        polityczne, czyli: Verarschung ohne Grenzen ?

        Bard Solidarnosci ze stworzonym przez wielbicieli jakims sztucznym
        image, zrobil wszystko (prywatnie) by najblizszym codzienne zycie
        uczynic najbardziej upierdliwym - jak tylko mozna.
        Jego wychowana Zagranica corka - owoc tego "moralnego" a'la Kaczynscy
        & Rydzyk postepowania ma w interesie tego, pasujacego Tobie image
        - klamac, idealizowac czy poprawiac ewidentne fakty?.
        Ma to robic wylacznie w tym celu by Tobie (i podobnym) poprawic
        samopoczucie i przypasowac obraz do wyidealizowanych wyobrazen?.

        Nie martw sie, Panna K. da sobie rade w zyciu, spokojnie.
        "Najgorsze" co Ja moze czekac - wroci do Australii (znam wieksze
        nieszczescia!) gdzie, w odroznieniu od wiekszosci milionow nowych,
        mlodych polskich emigrantow, nie bedzie sie musiala niczego "uczyc"
        bo bedzie u siebie "w domu",- pozytywny, choc pewnie nie zamierzony,
        efekt (uboczny) rodzicielskiej troski i wychowania, w tym
        kochajacego tatusia.

        Przyklad corki Passenta - rozsmieszyl mnie do lez smile)
        Zycze Tobie i Twoim dzieciom by tak "wyladowaly" (w zyciu) jak Ona.

        Przyklad ten jest rowniez nie fair, bo Passent byl najlepszym,
        wyobrazalnie ojcem.
        Przez lata wychowywal i wzorowo troszczyl sie samotnie o corke (po
        smierci 1-szej zony). Dyskusyjne (wychowawczo dla corki) - Jego
        partnerstwo z A.Osiecka, rozwojowi intelektualnemu dziecka - tez nie
        zaszkodzilo.
        Zapewnil Jej (corce) finansowe zabezpieczenie studiow na jednym z
        najlepszych Universytetow w USA, ze coreczka te studia "polozyla"
        - tez Jego wina?.
        Po (ponad) 20-tu latach poswieconych obiektywnie dziecku, mial prawo
        ulozyc sobie prywatne zycie - jak Jemu sie podobalo, nie pytajac o
        zdanie coreczki.

        Tylko, hmmm... Passent - zyd, wychowany przez "nieodpowiedniego"
        krewnego, zonaty z corka pierwszego zamordysty w (mlodym wtedy)
        PRL-u, i karierowicz - wiadomo! "prawie" Urban, albo jeszcze gorzej!,
        a na pewno lewak (niepoprawny) smile)

        Kaczmarski - wow!, to co innego! prawie ... Kaczynscy smile)))

        pozdrawiam,-
        pE
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 28.08.07, 22:39
          Nie zrozumiales Popeye mojej mysli , zreszta moze sie niejasno
          wyrazilam.
          Mnie nie interesuje jak wyladowaly panny K. czy panna P.
          Chodzi mi o pewne poczucie przyzwoitosci.
          pozdrawiam.
          kran
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 28.08.07, 23:10
          popaye napisał:

          > niesmak?
          > jako Polka, katoliczka, czy zwolennik standartow "moralnych"
          > reprezentowanaych przez (polskie) prawicowe (he, he) partie
          > polityczne, czyli: Verarschung ohne Grenzen ?

          -------> Nie rozumiem o jaka Polke i katoliczke Ci chodzi. O mnie
          czy o panne K. ?
          >
          > Bard Solidarnosci ze stworzonym przez wielbicieli jakims sztucznym
          > image, zrobil wszystko (prywatnie) by najblizszym codzienne zycie
          > uczynic najbardziej upierdliwym - jak tylko mozna.
          > Jego wychowana Zagranica corka - owoc tego "moralnego" a'la
          Kaczynscy
          > & Rydzyk postepowania ma w interesie tego, pasujacego Tobie image
          > - klamac, idealizowac czy poprawiac ewidentne fakty?.
          > Ma to robic wylacznie w tym celu by Tobie (i podobnym) poprawic
          > samopoczucie i przypasowac obraz do wyidealizowanych wyobrazen?.

          ------> Kolejna kulatongue_outPP Moj serdeczny Przyjaciel wypil morze wodki
          z Jackiem a o Jego chorobie alkoholowej bylo ogolnie wiadomo.
          Ja akurat mam bardzo malo idealny obraz Jacka...
          >
          > Nie martw sie, Panna K. da sobie rade w zyciu, spokojnie.
          > "Najgorsze" co Ja moze czekac - wroci do Australii (znam wieksze
          > nieszczescia!) gdzie, w odroznieniu od wiekszosci milionow nowych,
          > mlodych polskich emigrantow, nie bedzie sie musiala niczego "uczyc"
          > bo bedzie u siebie "w domu",- pozytywny, choc pewnie nie
          zamierzony,
          > efekt (uboczny) rodzicielskiej troski i wychowania, w tym
          > kochajacego tatusia.
          >
          > Przyklad corki Passenta - rozsmieszyl mnie do lez smile)
          > Zycze Tobie i Twoim dzieciom by tak "wyladowaly" (w zyciu) jak Ona.
          >
          > Przyklad ten jest rowniez nie fair, bo Passent byl najlepszym,
          > wyobrazalnie ojcem.
          > Przez lata wychowywal i wzorowo troszczyl sie samotnie o corke (po
          > smierci 1-szej zony). Dyskusyjne (wychowawczo dla corki) - Jego
          > partnerstwo z A.Osiecka, rozwojowi intelektualnemu dziecka - tez
          nie
          > zaszkodzilo.
          > Zapewnil Jej (corce) finansowe zabezpieczenie studiow na jednym z
          > najlepszych Universytetow w USA, ze coreczka te studia "polozyla"
          > - tez Jego wina?.
          > Po (ponad) 20-tu latach poswieconych obiektywnie dziecku, mial
          prawo
          > ulozyc sobie prywatne zycie - jak Jemu sie podobalo, nie pytajac o
          > zdanie coreczki.

          --------------> ompletnie nie rozumiem tego pasazu. Mnie nie
          chodzilo o Passenta i On akurat nie ma nic wspolnego z moim tokiem
          mysli dotyczacym wywiadow z dziecmi slaw i moralnoscia dziennikarska.
          Kilka lat temu w GW ukazal sie wywiad z Passentowna , krotko po
          smierci Osieckiej. Naprade niesmaczny.
          Osiecka , mysle ze wszyscy to wiedzieli lubila wypic miala
          sklonnosci nimfomanskie i lubila mlodych chlopcow ale czy akurat to
          bylo najwazniejsze w Jej zyciorysie ? A wlasnie tymi aspektami
          zajmowal sie prowadzacy wywiad dziennikarz.
          >
          > Tylko, hmmm... Passent - zyd, wychowany przez "nieodpowiedniego"
          > krewnego, zonaty z corka pierwszego zamordysty w (mlodym wtedy)
          > PRL-u, i karierowicz - wiadomo! "prawie" Urban, albo jeszcze
          gorzej!,
          > a na pewno lewak (niepoprawny) smile)
          >
          > Kaczmarski - wow!, to co innego! prawie ... Kaczynscy smile)))
          >
          > pozdrawiam,-
          > pE
          • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 28.08.07, 23:14
            Umknelo mi jedno zdanie , mialo byc:

            -------> Nie rozumiem o jaka Polke i katoliczke Ci chodzi. O mnie
            czy o panne K. ? Jak o mnie to trafiles jak kula w plotsmile)

            I stad w nastepnym akapicie nawiazanie do kolejnej kulismile
            Pozdrawiam
            Kran
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 29.08.07, 07:52
              Tak sie zlozylo, ze wlasnie wczoraj w samolocie w ramach zabicia
              czasu czytalam juz po raz drugi wywiad z corka Jacka Kaczmarskiego
              ( w wywiadzie poruszona byla pewna kwestia prawna wielce dla mojej
              rodziny interesujaca. Jaka ona naiwna Australijka - w takich
              sprawach obywatelstwa jak jej nie idzie sie do MSWiA, ale z koperta
              z pieniedzmi do naczelnika gminy, bo naczelnik wydzialu cywilnego
              moze jednak nie wystarczyc, i juz obywatelstwo jest przywrocone,
              bezprawnie - fakt z zeszlego roku).
              Doskonale tez pamietam wywiad corki A. Osieckiej sprzed laty
              opisujacy relacje matki i corki, a takze jej ojca i matki.
              Wlasnie dlatego zapamietalam, bo odnioslam takie same wrazenie, ze
              corka Osieckiej nie powinna szargac swietosci. Teraz, moze wskutek
              dlugiego pobytu w Ameryce, i roznych okolicznosci mysle inaczej.
              A to dlaczego obydwie corki nie maja mowic prawdy o swoim rodzicu,
              ktorzy ich wielce skrzywdzil. Bo jest przyslowie: "Swietosci nie
              szargac?" A co to znaczy szargac, czy mowienie prawdy o krzywdzie
              jakiej sie doznalo to nieeleganckie? Obydwie corki zostaly w ogromny
              sposob skrzywdzone przez swojego rodzica, i obydwie roznia sie
              juz kulturowo od polskiego "swietosci nie szargac". Te wywiady to
              psychologiczne odreagowanie na to, czego doznaly. Dlaczego uwazasz
              JK, ze ojciec zneczajacy sie fizycznie i psychicznie nad matka i
              dzieckiem, co zmusza je do ucieczki do schroniska dla ofiar przemocy
              i korzystania z pomocy spolecznej zasluguje na szacunek i dyskrecje?
              Bo "narod' go uwielbia? One nie sa politykami, ani pracowniczkami od
              imagu poublicznego. Nie zastanowilas sie nad tym dlaczego
              powiedziala Kaczmarska, ze po jego smierci poczula ulge i jaka
              straszna trauma jest dla niej sluchanie kolysaneczek dla coreczki
              Peci, nad ktora w realnym zyciu sie znecal. To tylko ofiary przemocy
              domowej, po smierci oprawcy moga w reportazu bojowej dziennikarki
              powiedziec, ze poczuly ulge? Dlaczego wychowanie polskie nie pozwala
              nam na wyrazanie prawdziwych uczuc, a nie zawsze wyszstkie sa
              najwyzszej klasy, zgodne z tym "jakie powinny byc'. A to odcinanie
              corki od polskosci, kiedy jest sie bardem polskosci? Odruch
              zatykania uszu na prawde jest psychologicznie uzasadniony, ale czy
              obie corki musza byc zakladnikami opinii narodu?
              Agnieszka Osiecka byla alkoholiczka i wolnym duchem, nie w kazdym
              budzi sie instynkt macierzynski czy ojcowski. W Agnieszce nie
              obudzil sie w stopniu do zakceptowania przez utarta od wiekow opinie
              publiczna, i o ile akceptujemy taka sytuacje, jezeli to jest ojciec,
              o tyle napisanie o autorce tak delikatnej i pieknej poezji, ze byla
              alkoholiczka i porzucila meza i dziecko dla jakiegos moze nie
              menela, ale nie wartego jej uczuc. Corka Osieckiej, zapamietalam,
              mowila tez, ze ojciec plakal po jej odejsciu i to nie jeden raz. Czy
              chodzi o to, ze dziecko, azeby nie zbrudzic oltarzyka jakie
              wystawilo spoleczenstwo nie ma prawa do wlasnych uczuc i
              wypowiadania ich. Janie Kranie, nie namawiaj do hipokryzji.
              Film o E. Piaf mnie np. bardzo sie podobal., mysle, ze wlasnie taka
              byla i chce to widziec, a nie lukrowany obrazek spiewajacej Edith,
              ktora po walce z lekarzami, wlasna slaboscia, otrzymaniu
              odpowiednich zastrzykow wychodzi na scene z mlodziutkim mezem i
              spiewa. Zreszta to nie dokumentalna biografia i dobor scenariusza i
              piosenek zalezy juz od rezysera.
              Pp, czlowiek niezaleznie od tego w jakich warunkach sie urodzil ma
              prawo do swoich emocji. W piramidzie zaspakajania potrzeb oczywiscie
              najpierw jest zaspokojenie glodu, potem dachu nad glowa,
              bezpieczenstwa fizycznego ...i w koncu dochodzimy do potrzeb
              emocjonalnych, potrzeby poczucia bezpieczenstwa emocjonalnego,
              milosci. Te potrzeby obydwie dziewczyny nigdy nie mialy zaspokojone
              ( ja tez wiem, ze Passent do dzisiaj jest najwspanialszym ojcem, ale
              trauma po utracie matki, ktora odeszla z wlasnej woli,i w jakis
              sposob odrzucila - pozostala). Wiec co tu ma do tego, ze obydwie
              maja warunki ulozyc sobie materialnie zycie, czy ze swiat jest przed
              nimi otwarty?
              Mysle tez, ze corka A. Osieckiej jednak skonczyla studia. W
              Bostonie, studiowala j. niemiecki i rowniez tam doskonale grala w
              tenisa. Czy studiowala na Harvardzie czy w Boston Universytet nie
              wiem. Pamietam jednak jakies wspomnienia Passenta, gdzie pisze jak
              leca z A. osiecka na graduation corki, dodaje: Agnieszka byla juz
              bardzo chora.
              Corka Osieckiej tez ma zycie niekonwencjonalne, ale to jej wybor i
              zarabia na chleb. Teraz majac dziecko powtarza, ze ciagle mysli o
              tym, zeby jego dziecinstwo bylo inne od jej, mimo, ze tata wozil ja
              na lekcje tenisa, do najlepszych muzeow i wyslal na studia za
              granice.
              • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 29.08.07, 23:51
                Warum , dla mnie trafilas w sedno problemu. Passentowna za chwile po
                wywiadzie wziela udzial we "wzruszajacym " koncercie na temat Mamusi
                < ten koncert pozostawil na mnie nieprzyjemne wrazenie , jedyna
                osoba ktora zachowal sie z klasa byla Rodowicz >. Mimo powieszenia
                na Osieckiej sporej ilosci osow nie przeszkadzalo Jej kreowac sie na
                ukochana coreczke i korzystac z nazwiska.
                Kaczmarska tez spokojnie odcina kupny od slawy ojca , jednoczesnie
                mowiac o Nim przykre rzeczy.To jest dla mnie hipokryzja.

                Maryno , one obydwie sa bardzo mlode, jezeli dla nich psychoterapia
                i uwolnieniem sie od obrazu toksycznego rodzica jest wypowiadanie
                sie w prasie prosze bardzo. I tak dobrze ze wybraly GW i POLITYKE a
                nie FAKT. Jednak ja z wlasnego doswiadczenia wiem ze takie publiczne
                pranie brudow czesto odwraca sie rykoszetem w pioracego.
                A stosunek do rodzicow niejest czarno -bialy i nie da sie zalatwic
                jednym wywiadem.
                Nie wymagam hipokryzji i wybielania , zreszta wyraznie napisalam z
                ich publiczne wyznania nie wnosza nic nowego do obrazu ich rodzicow.
                Pamietam ze wywiad Passentowny wzbudzil sporego czasu spore emocje
                wsrod znajomych , burzliwie dyskutowalam z Bratem bo mial podobne
                podejscie jak Twoje.
                I bardzo dobrze , bo kazdy z nas ma inne przezycia, doswiadczenie ,
                inna wrazliwosc i ma prawo do bronienia swojego stanowiska.

                #### Te wywiady to
                psychologiczne odreagowanie na to, czego doznaly. Dlaczego uwazasz
                JK, ze ojciec zneczajacy sie fizycznie i psychicznie nad matka i
                dzieckiem, co zmusza je do ucieczki do schroniska dla ofiar przemocy
                i korzystania z pomocy spolecznej zasluguje na szacunek i dyskrecje?
                Bo "narod' go uwielbia? One nie sa politykami, ani pracowniczkami od
                imagu poublicznego. Nie zastanowilas sie nad tym dlaczego
                powiedziala Kaczmarska, ze po jego smierci poczula ulge i jaka
                straszna trauma jest dla niej sluchanie kolysaneczek dla coreczki
                Peci, nad ktora w realnym zyciu sie znecal.


                -----------> Juz napisalam wyzej ze dla mnie psychoterapia i
                odreagowywanie bolu na publicznym forum jakim jest poczytna gazeta
                nie jest wlasciwa droga. Leczenie takich ran trwa latami , wiem o
                tym z doswiadczenia < nie wlasnego ale bliskiej mi osoby >. To jest
                proces i moze wlasnie dla jednych latanie po okolicy i opowiadanie
                ze rodzice to podle swinie jest droga wlasciwa. Ale nie dla
                wszystkich , dla mnie nie i dlatego mi sie taki ekhibicjonizm nie
                podoba.


                Poza tym nie patrze na te wywiady z punktu widzenia polskiej
                moralnosci < czy w ogole cos takiego istnieje ?> , nie odnosze sie
                do tego jak w PL jest traktowany Kaczmarski czy Osiecka dzis i
                ogolnie aspekt polskosci mnie nie interesuje , patrze w kategoriach
                bardzie globalnych.
                Choc samej trudno mi uwierzyc ale jestem juz dluzej poza Polska
                niz w niej mieszkalam , w kraju nie bylam trzy lata i mimo ze PL
                sie interesuje jego codziennosc jest mi dosc odlegla.
                Pozdrawiam
                Kran
                • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 29.08.07, 23:53
                  Mialo byc psow nie osow ...ale ja zakrecona jestem bo mi sie praca
                  z hukiem zaczelasmile
          • warum Re: Przeczytane dzisiaj XVIII Kosmopolitka 29.08.07, 06:56
            Nie wiem ile jest naturalnosci w obnazaniu skrywanych prywatnych spraw w/w
            "slaw" ale uwazam,ze dziennikarze w tych przypadkach nie musieli wymuszac
            zeznan. Dorosle dzieci publicznie i dobrowowlnie same opowiedzialy tzw drugie
            dno -zycia ze "slawa". Mialy do tego prawo, choc ciekawi mnie czy bylyby sklonne
            do tego gdyby "legendy" wciaz zyly?
            Jednak malo ktore dziecko / doroslesmile/ stac na wypiecie sie na slawnego rodzica,
            poki on sponsoruje i ulatwia zycie/kontakty, a jednoczesnie nie wymaga jakis
            strasznych wyrzeczensmile Za granica tez nie sa swieci:
            "Najsłynniejszy głosiciel pacyfizmu nie miał dobrych relacji ze swoim
            pierworodnym synem
            Za drzwiami zasada "no violence", w czterech ścianach trwał natomiast krwawy
            konflikt. Mahatma Gandhi ma też drugie, mniej chwalebne oblicze....Gandhi szybko
            się wzbogacił, a jego bliskim żyło się w tym czasie dostatnio. Wszystko byłoby
            dobrze, gdyby nie zdecydowane, ideologiczne poglądy głowy rodziny:.......
            rodzina Gandhich przestała korzystać z bogactwa i zaczęła głosić ubóstwo, by w
            ten sposób dzielić los najbiedniejszych Hindusów. Młody Harilal miał kłopoty z
            zaakceptowaniem tej zmiany: dlaczego on, którego nikt nie pytał o zdanie, ma
            dawać przykład surowości obyczajów? Po powrocie do Indii Gandhi-ojciec testował
            na rodzinie wszystkie swoje teorie. To właśnie w tym momencie nastąpiło zerwanie
            stosunków z pierworodnym synem...Gandhi nawoływał do abstynencji i
            wstrzemięźliwości, jego pierworodny nie wiedział, co to umiar, za to niezwykle
            cenił sobie alkohol i towarzystwo prostytutek. "
            wiadomosci.onet.pl/1433492,1292,kioskart.html
    • jan.kran Re: Odeszla Zientarowa ... 30.08.07, 05:14
      Zmarła Mira Michałowska

      2007-08-28, ostatnia aktualizacja 2007-08-28 19:02

      Zmarła Mira Michałowska, wybitna tłumaczka, pisarka, felietonistka,
      scenarzystka. Urodziła się w 1914 r. W latach 60. Była autorką
      scenariusza do jednego z najbardziej popularnych komediowych seriali
      o życiu codziennym Polaków "Wojna domowa" w reżyserii Jerzego Gruzy.
      Stworzyła postacie z krwi i kości, ale z lekka groteskowe, oddając w
      miarę możliwości krytycznie i ze wspaniałym humorem blaski i cienie
      życia codziennego w socjalizmie. Jako znakomita
      felietonistka "Przekroju" występowała pod pseudonimem "Zientarowa".
      Obok jednego nurtu, jakim była jej twórczość rozrywkowa, popularna,
      zajmowała się także literaturą jako tłumaczka. Kilkanaście lat
      spędziła w USA jako żona polskiego ambasadora Jerzego
      Michałowskiego. Ten czas wykorzystała na studia nad kulturą
      amerykańską. W dziedzinie przekładu była postacią wybitną, a jej
      zasługi dla przyswojenia polskiemu językowi dzieł pisarzy
      amerykańskich są nie do przecenienia. Michałowska przekładała np.
      dzieła Gertrudy Stein, pisarki, trudnej, awangardowej,
      eksperymentującej z narracją i językiem. "Autobiografia Alicji B.
      Toklas" - opowieść wspomnieniowa Amerykanki, która w okresie
      wykluwania się sztuki nowoczesnej na początku wieku XX trafia do
      Paryża i obraca się w kręgu Picassa - jest jedną z najwybitniejszych
      książek w jej dorobku. Mira Michałowska wprowadziła Gertrudę Stein
      do obiegu kulturalnego w Polsce. Przełożyła też m.in. opartą na
      motywach autobiograficznych powieść Sylwii Plath "Szklany
      klosz", "Stworzenie świata" Gore'a Vidala, "Idy marcowe" Thorntona
      Wildera, powieści E. L Doctorowa i Hemingwaya. Potrafiła pisać o
      Hemingwayu ("Ernest Hemingway. Do zobaczenia stary wilku") i o
      jedzeniu ("Nie tylko o hamburgerze: kuchnia amerykańska"). Dużo
      tłumaczyła także sztuk teatralnych.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 06.09.07, 10:21
      Ja ostatnio niewiele czytam polskich wiadomosci < z reguly zagladam
      na polskie netowe portale dosc regularnie ale ostatnio brak
      czasu >. Natomiast czytam norweska prase i czesto ogladam
      norweskie dzienniki w TV < w pracy , domu nie mam tego
      urzadzeniasmile >

      Bardzo sie wczoraj zdenerwowalam slyszac najnowsze wiesci z DE ,
      Mloda jest w Monachium i caly czas jet w centrum , jezdzi metrem ,
      chodzi do knajp . Zazwyczaj nie histeryzuje ... ale 11 wrzesnia
      jest faktem i narodzil sie w duzej mierze w Niemczechsad
      Tu linka po niemiecku:

      www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,504063,00.html

      Chodzi o to ze wczoraj podano o aresztowaniu groznej grupy
      islamskich terrorystow w Niemczech . Udalo sie uniknac
      niebiezpiecznych zamachow na terenie Niemiec a moze i Europy.

      Bylo cos na ten temat w polskiej prasie ?
      Kran
      • omeri Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 06.09.07, 11:04
        Jak najbardziej, na pierwszych stronach też
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 06.09.07, 12:01
        Bylo w prasie, tv , radiu i w internecie. ópisane szeroko i
        dokładnie jest w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 06.09.07, 12:13
          Znlazlam sad


          www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4462872.html
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 06.09.07, 12:16
      I jeszcze przeczytalam to:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80573,4461724.html
      Niezbyt pochlebne dla Polski...
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 06.09.07, 12:32
        Dzisiaj nadrabiam prasowke na zapas smile

        Ja to przeczytalam wczoraj w norweskiej prasie a dzis znalazlm po
        polskusmile

        Chcieli na Rodos, trafili do Rodez
        2007-09-06 11:00 /PAP/AFP/

        Niewielka pomyłka w trakcie internetowej rezerwacji biletów
        lotniczych pokrzyżowała plany wakacyjne trójce norweskich turystów.
        W rezultacie zamiast na grecką wyspę Rodos trafili do miejscowości
        Rodez na południu Francji - podali przedstawiciele lotniska Rodez-
        Marcillac.

        Norwegowie mieli lecieć na Rodos z Oslo przez Londyn, ale
        wypełniając internetowy formularz błędnie wpisali cel podróży. Ku
        swemu wielkiemu zaskoczeniu kobieta wraz z mężem i jego siostrą w
        niedzielę wieczorem zamiast na lotnisku w Grecji wylądowali w Rodez
        w departamencie Aveyron w południowej części Francji.

        Każdego roku ofiarą takich pomyłek pada kilkunastu turystów.
        Połączenie Londyn-Rodez obsługują linie Ryanair, które nie oferują
        jednak lotów na Rodos - wyjaśnili przedstawiciele francuskiego
        lotniska.

        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 07.09.07, 00:36
          Janie Kranie, jak bys wszystko wiedziala co sie dzieje za
          kulisami oficjalnego swiata, to bys corki nie wypuscila zza prog.
          Podane od czasu do czasu takie wiadomosci, to ulamek procenta z tych
          roznych przygotowan, siatek, penetracji srodowisk itd. Czasem nawet
          trzyma sie jakas wiadomosc w zapasie, zeby odwrocic w odpowiednim
          momencie uwage od jakiejs sprawy politycznej. W NY zawsze
          podejrzewamy, ze sie czerwony kolor alertu
          przeciwterrorystycznego, albo wlasnie nakrywa sie jakas siatke,
          kiedy sa inne potrzeby.
          Kiedy teraz przesiadalam sie we Frankfurcie jedna trzecia
          oczekujacych pasazerow to byli muzulmanie, dosyc agresywni w swojej
          muzulmanskosci. Kobitki od: z odkrytymi tylko oczkami( Ciekawe co
          one maja w paszporcie w miejsce zdjecia, w kazdym razie potem dwie
          wywolywano - moze kobieta sprawdzala zgodnosc twarzy z jakims
          niedostepnym dla meskiego oka zdjeciem). Maz jednej byl straszny, w
          dziwnie zawiazanej chustece, nie arafatce, dziecko w pelnym
          rynsztunku morro, z karabinem. Inne miely odkryte twarze i czarny
          zestaw, za to mezowie byli w arafatkach, dalej w powloczystych
          szatach, i w jednolitej chustce....az po nowoczesnie dzinsowo ubrane
          sliczne dziewczyny z wdziecznie zawiazanymi chustami. No i ukladamy
          scenariusz, ten najgorszy na pewno nie jest terrorysta, on ma
          odwrocic uwage od prawdziwych, a tamten co czeka z kupa dzieci do
          pierwszej klasy, tez nie robi dobrego wrazenia. Ale skad sie ich tu
          tyle wzielo, w zyciu nie widzialam w Ameryce w jednym dniu takiego
          zestawu, chociazbym caly dzien lazila. Pewnikiem jada z wizyta do
          rodzin w Ameryce. Gdy wysiadamy terrorysta nr 1 juz nie rozmawia z
          zona po arabsku tylko zlosci sie po angielsku, z najczystszym
          brooklynskim akcentem. Musial sie tu urodzic. Potem kolejka
          rozdziela sie na nieobywateli i obywateli. Wszyscy co do jednego
          muzlulmanie okazali sie obywatelami USA. Chodza sluchy, ze w ciagu
          ostatnich lat bardzo wielu takich swieckich muzulmanow stalo sie jak
          najbardziej konserwatywnymi, a mozna to zademonstrowac wlasnie
          ubiorem.
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 07.09.07, 11:44
            Maryno, rzadko sie zdarza przeczytać komentarz w tak krótkiej
            formie a tak pełen treści, wątpliwości, powiązań, pytajników,
            zaniepokojenia. W sumie jest to opis czegoś co może nam przynieść
            bardzo gorzkie niespodzianki ... W rezultacie nie wiemy kto wróg
            kto "swój". Nadszedł czas podejrzeń. Może to i dobrze bo za drogo
            już kosztowało umiłowanie braci i sióstr w ...i tu wpiszcie to co
            budzi wątpliwośc i zaniepokojenie, od czadarów do radyjkowego
            dyrektora .
            • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 07.09.07, 18:25
              Maryno , ja sie staram nie dac zwariowac. Ale we mnie szok 11
              wrzesnia tkwi do dzis i to podwojnie.
              Po pierwsze wiadomo. Wlaczam telewizor < wtedy jeszcze mialam > zeby
              obejrzec sobie jakis program po polsku a tu mi przerywaja zeby
              poinformowac o wbiciu sie jakiegos samolotu w jakas wieze w NY.
              Pierwsza reakcja ... nieszczesliwa katastrofa.
              Potem drugi samolot , potem Pentagon ... itd. itp wiadomo.

              Szok drugi. Terroryssci ktorzy zabili kilka tysiecy ludzi studiowali
              sobie spokojnie kilka lat w DE, mogli byc kolegami z domu
              studenckiego mojej corki , Jej znajomymi. Mili , dobrze wychowani ,
              mowiacy dobrze po niemiecku, wzorowi cudzoziemcy asymilujacy sie w
              kraju w ktorym ich przyjal.
              Czytalam kasiazke na temat przygotowan do jedenastego wrzesnia.
              Przerazajace. Mlodzi , wyksztalceni , inteligetni ludzie
              przemieniajacy sie w bestie.
              Nawet nie przemieniajacy sie. Bestiami byli caly czas tylko umieli
              to ukryc.
              Czy nasza zachodnia demokracja jest zdolna stawic czola temu ...
              Nie jestem rasistka ale kiedy patrze na to co sie wokol mnie dzieje
              to naprawde chyba niedlugo zostane.
              Kran
              • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 08.09.07, 04:22
                Juz tu pisalam, czy nie? W Polsce jesli jest wypadek, pierwsze
                wyjasnienie mowi, czy kierowca byl pod wplywem alokoholu, czy nie.
                W NY pierwsze slowa , zawsze, jak cos wybuchnie (np. rura z para)
                cos sie zawali, jest wyjasnienie - wstepne dochodzenie wyklucza
                zamach terrorystyczny. Takie to teraz czasy.
                Weselsze refleksje: druga z jednej trzeciej pasazerow samolotu z
                Frankfurtu, to byli ortodoksyjni Zydzi. Co do tych nie mialam
                watpliwosci, ze wracaja do NY. Oczywiscie z chmarami dzieci, a potem
                biedne stewardesy tylko lataly roznoszac specjalne posilki dla
                muzulmanow i zydow. Nie wiem, czym sie roznil posilek dla jednych i
                drugich, skoro obydwie religie nie uznaja wieprzowiny, ale czy
                muzulmanin moze jesc "skoszerowany" przez rabina posilek, w ktorym
                oprocz braku wieprzowiny nie miesza sie z mlecznymi. I powiedzcie
                mi, ze swiat jest madry.
                Zarowna w Ameryce jak i w Polsce zasmiewaja sie metodami naprawy
                samolotu w Nepalu - zlozyli w ofierze dwie kozy a potem zawolali
                mechanika, (ale po co to dodawac?). Taki prymityw he, he he) A czym
                to sie rozni od pokrapiania woda przez pana ubranego w wielce
                egzotyczne szaty flotylli podniebnej linii LOT, albo pokrapianie i
                calowanie szpary miedzy dwoma plytami autostrady panow w rownie
                dziwnych strojach, lub skladanie moze mniej barwnych, ale tez
                ofiar , czy chociazby okadzanie. Raz to szamanstwo, a drugi taz
                wyzsza cywilizacja, czy jak tam sie to nazywa
                • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 08.09.07, 15:00
                  Tak do koncowki tematu j.w. Przeczytalam wczoraj o problemach,
                  znanych wzdluz i wszerz swiata - korony brytyjskiej. No i czym sie
                  rozni ta zachodnia cywilizacja i ta wspaniala monarchia od wyznawcow
                  dwoch koz z Nepalu? Anglikanin z dynastii nie moze sie ozenic z
                  katoliczka, bo co? Bo niekoszerna? Dlaczego cywilizowany swiat nie
                  powie, krol jest nagi i smieszny, wrecz odwrotnie wszyscy powaznie
                  lacznie z glowami kosciola anglikanskiego, nie wspominajc prawnikow
                  debatuja od dziesiatek lat - czy mozna to i jak to zmienic? Bo
                  tradycja, taka sama warta jak dwie kozy w Nepalu. Dlaczego np. moze
                  ozenic sie z nosicielka genu chorob, ktore wskutek bliskiego
                  pokrewienstwa rodow moze spowodowac choroby genetyczne plodu -
                  nastepcy? Co tam, najwazniejsze, zeby nie byla katoliczka.
                  Oczywiscie w innych okolicznosciach to katolicy sa gora, a w innym
                  muzulmani, no i oczywiscie zydzi. Chyba te azjatyckie religie
                  oparte wiecej na istnieniu czlowieka a nie na nauki dyscypliny
                  wobec niewidzialnego sa bardziej otwarte.....
                  • warum Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 14.09.07, 18:17
                    Wczoraj przeczytalam o zbrodni , prawdopodobnie na tle rasowym
                    fakty.interia.pl/swiat/ameryka/news/usa-zbrodnia-na-tle-rasowym,975922,3284,
                    ten tytul jakos dziwnie podzialal na mnie. Dzis od rana mysle tylko o dramacie
                    kobiety,Czeczenki, ktorej 3 corki zmarly prawdopodobnie z wycienczenia i zimna
                    przy probie przedostania sie do wymarzonego "raju"- za granica.
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4487913.html.
                    Ten kontrast problemow jakimi zyje sie na codzien wobec takich zdarzen.
                    Poslowie robia sobie pamiatkowe zdjecia, zmieniaja blyskawicznie radykalnie
                    poglady, partie, byle tylko nie odpasc z elitarnego uprzywilejowanego grona. O
                    tragedii w Bieszczadach, chyba nie maja czasu pomyslec.
                    • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 14.09.07, 20:43
                      Jakaś dziwna znieczulica. Wchodziłam na przeróżne Fora, chciałam
                      przeczytać jak ludzie reagują. A reagują w większości paskudnie -
                      pojawiają się nawet wpisy o naszych biednych niedożywionych
                      dzieciach, o tym że sami jesteśmy winni złu bo uczestniczymy w
                      wojnach itd itp. W rezultacie dyskusje przemieniają się w pyskówki i
                      rzeczywiście nikogo naprawdę nie obchodzi tragedia dzieci ani ich
                      matki.I nigdzie ale to nigdzie nie pojawia się wpis "pomóżmy" . A w
                      ogóle są miasta / niemałe/ gdzie nikt jakby nie zauważył tego co się
                      stało. Ciekawe kto je przeprowadzał przez zieloną granicę, chyba
                      potwór w ludzkim ciele. Wybrał taką trudną trasę by szybko nie mogły
                      odnależć drogi do ludzi i opisać go.
                      A może już coś wiadomo bo informacji dzisiaj nie słuchałam. Może
                      pokaże się konto /jakaś fundacja może p.Ochojskiej/ to chociaż
                      finansowo wspomożemy tę nieszczęśliwą rodzinę, a własciwie tę dwojkę
                      która przeżyła sad
    • popaye odejscie z klasa 14.09.07, 20:43
      jak na Polske, bylo to odejscie z klasa.

      Kilka minut temu J.Rokita, znany polityk PO zakomunikowal
      decyzje o odejsciu z aktywnej polityki.
      Zrobil to z klasa.
      Byl politykiem niezwykle popularnym medialnie, kolorowa postacia
      na tle polskiej, raczej siermieznej polityki i politykow.
      Kolorowy ptak smile

      Nie byl wizjonerem - fakt, Jego niektore pomysly, np: Nieca albo
      smierc! - Boze oszczedz wstydu....

      Byl sprawny intelektualnie, barwny np. ubiorem (kapelusze, plaszcze)
      dobry, blyskotliwy mowca w sytuacjiach a'vista (rzadkosc na polskiej
      scenie politycznej) ale "zagubiony" w swoich politycznych wyborach
      i nie bardzo nadajacy sie do pracy zespolowej w polaczeniu z
      niechecia do zajecia pozycji leadera, zniechecal przez to nawet
      najbardziej oddanych Jemu wspolpracownikow.

      Za "dobrze" wychowany na polskie warunki i nie przysluzyla sie Mu w
      politycznej karierze niezwykle ambitna zona.

      Troche zal mnie, ze (na pewien okres) zniknie z aktywnej sceny
      politycznej.
      Brak go mnie bedzie, chociaz hmmm..... nie chcial bym i obawialem
      sie sytuacji gdyby zostal naszego Kraju premierem.
      Nie u nas (w Polsce) i nie na dzisiaj.
      Mlody jest, niech poczeka smile)
      • wodnik33 Re: odejscie z klasa 14.09.07, 22:03
        To chyba dobrze, że odszedł. Był zbyt humorzasty i mimo
        rzeczywiście dużej inteligencji,zmieniał poglądy, partie i
        przyjaciół jak dandys rękawiczki. Wychowany i rozpieszczony przez
        matkę, babkę i samotne ciotki charakter ma trudny.
        Nasi znajomi prawnicy z Krakowa zawsze twierdzili, że jest świetnym,
        zdolnym fachowcem i szkoda go do polityki.
        Z wiekiem zrobił się nieprzyjemnie złośliwy. I tak się zastanawiamy
        czy to nie jest taktyczne posunięcie ....
        szkoda, że Ziobro nie ma żony smile)
        • alfredka1 Re: odejscie z klasa 14.09.07, 22:11
          wodnik pisał z mojego komputra i nie wylogował się. Uczciwie
          przyznaję się do tekstu o Rokicie .
          • omeri Re: odejscie z klasa 14.09.07, 22:19
            Tak, decyzja z klasą.
            Natomiast wlosy mi deba staja nad zadaniem jego zony!!!
            • alfredka1 Re: odejscie z klasa 14.09.07, 22:30
              To może być bardzo interesujące, chyba że dla nich wystarczy samo
              odejście Rokity z PO i za bardzo afiszować się jej nie pozwolą.

              ciekawostka: p.J.Rokita jest ojcem chrzestnym pani Nelly.
              • popaye Re: odejscie z klasa 15.09.07, 01:04
                Hmmm...
                dlaczego wiekszosc nie najglupszych, znanych mnie mezczyzn
                najczesciej ma nie najmadrzejsze, albo conajmniej malo roztropne
                (politycznie, zyciowo itp) - malzonki?

                Jak jestem przekonany do kobiecej emancypacji, zycie uczy mnie, ze
                dzieci, gary, pranie, scierka do kurzow, zakupy najnowszych wzorow
                majtek, butow czy odziezowych szmatek oraz wizyty u fryzjera
                i kosmetyczki powinny stanowic podstawe "zyciowej aktywnosci"
                wiekszosci Pan.
                Przynajmniej tych bedacych osobami "publicznymi" a juz na pewno
                - politykow.
                Jola Kwasniewska to jednak byl rzadki wyjatek smile
                • warum Re: swiadome czy taktyczne odejscie z klasa? 15.09.07, 08:46
                  Czasem ludzie dopbieraja sie na zasadzie "uzupelnien", a dopiero w trakcie
                  trwania malzenstw, gdy tak sie juz poznaja na wylot, okazuje sie,ze w
                  "niepozornym dodatku"-zoniesmile drzemia olbrzymie ambicje ,ktore musza znalezc
                  ujscie, nie tylko w dyskusji w 4 scianach z wlasnym maloznkiemsmile Nie interesuje
                  sie Nelly R., ale wiadomosc,ze "zaproponowala" prezydentowi,zeby ja zatrudnil
                  zaimponowala mi, choc nie wiem czy tak bylo faktycznie, czy jest to moze tylko
                  wersja dla kobiet.
                  A biedny maz JR? No, albo moze otwarcie isc na udry z zonka, albo schowac sie
                  /dla swojego swietego spokoju/ w wygodnym fotelu,zeby tam przetrawic "obciach".
                  O ile wczesniej nie zostal ten manewr uzgodniony miedzy malzonkami R., bo
                  najwyrazniej wciaz sie lubiasmile)
                  A byla pani prezydentowa JK? Oswiecala swym wysmakowanym blaskiem jakby z korona
                  sie urodzila. Ale czasem w tv pokazuja duzo skromniejsze ksiazece pary...i to z
                  oryginalnym rodowodemsmile
                  Wydaje mi sie,ze trend,zeby bratac sie z ludem / wizualniesmile/ jest powszechnie
                  bardziej akceptowany niz dopasowywanie do "wyzszych sfer". Te najlepiej
                  prezentuja sie na krolewskich pogorzebach. Mnie osobiscie krolewskie berlo nie
                  razi tylko w rece krolowej Elzbiety II.
                  • alfredka1 Re: przeczytane prywatnie 15.09.07, 10:56
                    Jak na początek dni wolnych przystało wyszłam z rokicin i dla
                    wytchnienia swojego i Waszego /Państwa smile / pozwalam sobie wkleić ot
                    taką ciekawostkę obyczajową, którą opisuje moja wrocławska
                    przyjaciółka po powrocie z wojaży po południowej Europie:

                    Po dwóch tygodniach pobytu w Ulcinju zaczęłam łapać
                    formę, ale trzeba było wyjechać i po drodze gdzieś została. Tym
                    razem,
                    oprócz innych krajobrazów, byli też inni ludzie. Jechaliśmy np na
                    wycieczkę
                    wczesnym rankiem (koło 7-mej) i na skrzyżowaniu na czerwonych
                    światłach
                    przecwałował orientalnie ubrany pan na osiołku, a w morzu kąpały się
                    kompletnie ubrane panie. Niektóre wchodziły do wody tak jak stały, w
                    noszonej odzieży, a niektóre miały specjalne "mundurki" - różowe,
                    gołębie
                    lub niebieskie komplety - długie spodnie typu narciarki lub luźne,
                    marynarka, przewiązana paskiem i chustka, przykrywająca czoło i
                    zawiązana
                    wokół szyi. Fajna też była Żeńska Plaża" - tylko dla kobiet, a
                    dowiedzieliśmy się, że lekarze zapisują kąpiele na takiej plaży
                    kobietom,
                    nie mogącym zajść w ciążę. Wypisują nawet recepty na taką plażę. Nie
                    zwróciłam uwagi, że miejsce, które chce sfotografować jest właśnie
                    taką
                    plażą. Jakiś mężczyzna podszedł do mnie i prosił, żebym nie robiła
                    zdjęć, bo
                    tam są same kobiety i muszą mieć spokój.
                    • popaye Re: przeczytane prywatnie 15.09.07, 11:48
                      dzieki Alfredko za ten wpis, mocno uswiadamiajacy! smile

                      ja, stary i (widac) glupi, przez (prawie) cale zycie nie zaliczalem
                      kobiecych pobytow na morskiej plazy do najskuteczniejszych metod
                      prokreacyjnych.
                      W okolicznosciach absolutnie "zenskiej plazy" - jeszcze mniej sad
                      Blednie (?) bylem przekonany iz (prawie) 100% metody i zabiegi
                      w celu zaistnienia stanu "blogoslowianego" polegaja na zupelnie czym
                      innym !.
                      Nauki, jak widac, nigdy za malo!.
                      Mam pytanie zwiazane z tematem: czy np. widokowka lub oprawione
                      zdjecie nadmorskiej plazy, zawieszone nad malzenskim lozem, w domu
                      zbudowanym w Himalajach lub Wysokich Tatrach (bacowka itp)
                      - wzmaga skutecznosc tradycyjnych zabiegow prokreacyjnych?.
                      Niewiele mam doswiadczen z terenow stricte gorskich, ale z opowiesci
                      Bywalcow wiem iz kilkoro dzieci (jeszcze nieletnich)
                      tam widziano!.

                      pozdrawiam,-
                      pE
                      • alfredka1 Re: przeczytane prywatnie 15.09.07, 11:55
                        Nie wiem jak pomagają inne wody i wysokości, natomiast napewno w
                        Tatrach Wysokich można się zatracić i w stan błogosławiony
                        wstąpić smile)
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 15.09.07, 19:50
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80285,4479018.html
      Nigdy nie bylam apostolka zdrowej zywnosci i ekologii raczej
      kierowalam sie zdrowym rozsadkiem.
      Okazuje sie ze slusznie. Nie tylko na papierze ale w rzeczywistym
      zyciu widac roziece miedzy dziecmi wychowanymi na gotowych
      produktach a jedzeniu domowym.
      Wbrew pozorom przygotowanie smacznego , prostego i zdrowego obiadu
      nie wymaga wiecej czasu niz zakup pizzy w sklepie na rogu i
      wrzucenie jej do mikrofalismile

      Ja mimo ze pracuje sporo i sie szarpie w szkwalach staram sie
      unikac jedzenia gotowych produktowsmile zreszta moje dzieci sa
      nauczone ze jak ja nie mam czasu to same sobie cos prostego i
      zdrowego skonstruuja...
      Kranwink
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 18.09.07, 07:23
        Maryna lubi slusznie chwalic Amerykanow za ich dobroczynnosc.I nie wazne z
        punktu widzenia "odbiorcy " tych darow, jest czy darczynca robi to a/z
        wyrachowania, by uniknac placenia podatkow /zupelnie bez idei/, b/ dla poklasku
        / tu juz kazdemu milej/,czy c/w trosce o bezpieczenstwo / majatku, i tak na
        wszelki wypadeksmile/.
        "Miliarder Aliszer Usmanow wydał ponad 100 mln dolarów na kolekcję sztuki
        słynnego muzyka Mścisława Rostropowicza. Nie zamknie jej jednak w swoim domu, a
        przekaże jednemu z rosyjskich muzeów, by każdy mógł oglądać perełki rosyjskiej
        sztuki...Kolekcja trafiła do londyńskiego domu aukcyjnego Sotheby's po śmierci
        słynnego artysty. Wszystkie najpiękniejsze dzieła rosyjskiej sztuki wystawiła na
        sprzedaż jego żona, Galina. Chciała, by pieniądze trafiły do fundacji
        pomagającej biednym rosyjskim dzieciom"
        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=60632
        Dobroczynnosc wsrod "moznych" znow zaczyna byc modna, i dobrze.
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 18.09.07, 10:57
          Też chciałabym być dobroczynna smile))
          • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 18.09.07, 11:59
            A ja szczegolnie goraco polecam ostatni numer Przegladu, a
            szczegolnie wstepniak Domanskiego "0ligarcha Kaczynski" i
            Kuczynskiego "Pokusy jak za Gierka".
            .Za Br.Lagowskim: "Optymiści oraz pesymisci zgodnie przewiduja, ze
            juz nie "trzech panow z PiS bedzie decydowac kogo o szostej
            rano "zakuc w kajdanki", lecz dojdzie do nich czwarty pan z PO."
            - wiecie moze ile kosztuje miejsce na prochy, oczywiscie w urnie, za
            granica? chyba pora sie zbierac.
            • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 18.09.07, 12:26
              Wodniku, moze kupie Przeglad, a moze sa artykuly w necie?
              Po wczorajszej premierze filmu o Katyniu wystapil pan prezydent i
              oszczednie stwierdzil, ze to chyba dobry film. Dalej juz nie
              sluchalam. Za to polecam z krakowskiego forum opinie o p. Nelly :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=69035887
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 19.09.07, 19:57
      Emotikony mają 25 latsmile
      tech.wp.pl/kat,1009791,title,25-lat-,wid,9221577,wiadomosc.html?rfbawp=1190224501.780

      Pojawił się pierwszy raz 25 lat temu, w dyskusji na temat granic
      humoru i sposobu przekazywania emocji w rozmowach on-line –
      dwukropek, myślnik, nawias. Znamy go wszyscy, pierwszy emoticon

      smile


      Tej kombinacji znaków, po raz pierwszy użył profesor Scott E.
      Fahlman (fot. AP) wykładający na Carnegie Mellon University –
      „Proponuje by żartownisie używali następującej kombinacji znaków :-
      ) Czyta się to jakby leżało na boku”. W tej samej wiadomości
      zapropnował również używanie sad
      „Smiley” i „Sad” w niedługim czasie wydostał się z kampusu Carnegie
      Mellon i pojawił się w innych sieciach uniwersyteckich. By w
      niedługim czasie zawładnąć całą siecią. Później zaczęły się pojawiać
      kolejne mutacje. Pierwszą był wink Obecnie mamy ich setki.
      A azjatyckie wersje potrafią być bardziej rozbudowane:

      <crying^_^)> czy (^o_o)> <cryingo_o^)


      A wszystko rozpoczęło się od wiadomości wysłanej o godzinie 11:44,
      19.09.1982...
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 20.09.07, 20:03
        Nie wiedzialam ze emotikony sa takie leciwe smile
        • omeri Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 20.09.07, 23:44
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4507815.html
          Ciekawe, co będzie teraz robił?
          • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.09.07, 08:58
            Bezrobocie z pewnoscia Mu nie grozi smile
            K.
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.09.07, 09:37
      Dawno temu go lubilamsad

      ###
      Zasada jest taka: ma pan żaglówkę i wieje wiatr. Musi pan umieć tę
      żaglówkę ustawić, żeby płynęła. A jak pan nie ma zasad, to się pan
      kręci w kółko i nie płynie. Liberałowie nie mają zasad. Chcą ślubów
      facetów, kobit, a najgorsze - adopcji dzieci. Normalne to jest
      samiec i samica. Dlatego w piosence "Wybory" skrytykowałem
      Owsiaka: "Witam szanownych gości na Paradzie Równości. Geje i
      lesbije, co im serce krzywo bije. Homo-niewiadomo, czy chłop, czy
      kobieta, bo róbta, co chceta". Powiedzenie Owsiaka do
      młodzieży: "Róbta, co chceta", jest bez sensu.

      -------> Wiecej takich perelek w tym wywiadzie ...

      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4494048.html?as=1&ias=9&startsz=x



      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XVIII 21.09.07, 13:27
        Nie wiem co się dzieje ale jakoś nie mogę sie polapać .. daty sobie,
        wpisy sobie, godziny też. Odpisywałam Popayowi a tu ani Jego wpisu
        ani mojego. Czy tym forum ktoś "admini" ???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja