kanoka 28.10.07, 08:08 No, to czy chcemy cofnąć nasz własny czas, ale nie po to, żeby odjąć sobie te parę lat, ale żeby wbrew rozmaitym efektom i paradoksom, coś zmienić w swoim życiu? Pójść inną ścieżką? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
warum Re: Cofnąć czas (osobisty) 28.10.07, 08:53 Nie poszlabym inna sciezka, bo wtedy wydawala mi sie najwlasciwsza Teraz widze,ze to byla dyskretnie dozowana kara boska - za niepokornosc, ale nie pozbawiona elementow nagrody Dzis chcialabym miec tylko zdrowie i kondycje taka jak cwierc wieku temu, z reszta moze jakos sobie poradze, nawet bez wygranej w totolotka. Aha, dzis inaczej doceniam ludzi. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Cofnąć czas (osobisty) 28.10.07, 10:12 Cofnąć, ale o ile? wrócić do dziecństwa - nie, bo wojna. Do młodości - nie, bo okropna bieda i stresy związane z koniecznością opuszczenia domu wraz z chorą siostra, po śmierci Mamy. Wiek mocno średni / 50 - 70 / też nie za piękny ale przynajmniej pełen działań przeróżnych ludziom potrzebnych . Nie, lepiej nic nie cofać bo przecież wraz z cofaniem nasze doświadczenia też nie będą takie jak teraz. A jeżeli byłyby, to bylibyśmy tacy młodostarzy.A gdyby siła Najwyższa pozwoliłaby nam coś zmienić? nie wiem... mąz w porządku, dziecię względnie udane ) Już wiem !!!! zamieszkałabym już dawno w górach i nie zaliczyłabym kilku osób do swoich przyjaciół by rozczarowania nie przeżyć. Okazuje się, że wcale nie było tak żle, widząc jak okropnie ludzie cierpią. Czekam na Wasze refleksje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
kanoka Re: Cofnąć czas (osobisty) 28.10.07, 11:20 Męża też nie chcę zmieniać, Alfredko, ale zmieniła bym kierunek studiów. Nie poszłam na medycynę, bojąc się fizyki na egzaminie wstępnym i odpowiedzialności za zdrowie i życie ludzkie - po studiach. Nie ukrywam, że z punktu widzenia 18 latki, studia trwające 6 lat, a nie 5, wydawały mi sie strasznie długie. A chciałam prędzej być samodzielna, pracować, zarabiać.Skończyłam biologię. Dzisiaj widzę, że odpowiedzialność za zdrowie i życie ludzkie - i tak mnie dopadła, nie widzę istotnej różnicy między 5 a 6 laty, a z fizyką i tak miałam sporo do czynienia na studiach i jakoś sobie dałam radę. Odpowiedz Link
kanoka Re: Cofnąć czas (osobisty) 28.10.07, 11:26 No i po studiach, bym się wyprowadziła z Warszawy do jakiegoś małego miasta. Ale czy tak zmodyfikowane, było by to nadal MOJE życie - z którego jestem, ogólnie biorąc - zadowolona........ Odpowiedz Link
jan.kran Re: Cofnąć czas (osobisty) 31.10.07, 19:44 Bardzo dlugo mialam takie momenty w zyciu ze myslalam czemu nie moge cofnac czasu. Mialam wrazenie ze wiekszosc moich decyzji bylo blednych , ze zle postapilam. Zwlaszcza wyjazd do Norwegii wydawal mi sie wielkim nieporozumieniem. Jednak po kilku latach , rozmyslaniach i analizach doszlam do wniosku ze to co przezylam zrobilo ze mnie takiego czlowieka jakim jestem. Zwlaszcza doswiadczenia ostatnich lat sa dla mnie niezwykle istotne. Mimo watpliwosci i niepokojow moje zycie jawi mi sie jako ciag sensownych zdarzen choc w momencie kiedy sie one dzialy sadzilam inaczej. Nie cofnelabym czasu Kran Odpowiedz Link
maryna04 Re: Cofnąć czas (osobisty) 05.11.07, 02:27 Widac, ze malo osob chce sie dopisac do tego watku. No bo to takie gdybanie. W mojej sytuacji sprzed ok. stu laty, tzn, kiedy czlowiek staje na progu samodzielnego zycia trudno mi sobie wyobrazic, zebym mogla zrobic cos inaczej. Splot - naciskow rodzinnych, niskiej samooceny, sytuacji politycznej, ktora w przypadku tego co bym mogla robic kazalyby mi byc nie do konca, nie tyle w zgodzie z wlasnym sumieniem, co z poczuciem "estetyki'. Natomiast nieegnimatycznie moge napisac o Ameryce. Nigdy nie zalowalam, ze wyjechalismy, chociaz wyjechalismy nie za chlebem, ale z ciekawosci i tych wzgledow "estetycznych", juz z okresu wolnej Polski. Moge tez napisac, ze po smierci tutaj meza nie powinnam sie bac i kupic sama biznes, w ktorym maz pracowal i mial odkupic od starego Zyda (narodowosci nieokreslonej: z Polski, Bialorusi, Ukrainy...), ktory wielce sie cieszyl, ze ktos taki jak moj maz przejmie jego "dziecie". Ja sie zleklam - niepotrzebnie. Dostalabym pozyczke i dalabym rade, ale wtedy nie mialam jeszcze jak to sie mowi "amerykanskiego doswiadczenia". Uwazam jednak w przeciwienstwie do JanaK., ze zycie to ciag przypadkowych zdarzen i widocznie takie ma byc. Odpowiedz Link