Jak śpisz?

28.10.07, 08:23
W "Dużym formacie" GW pyta, jak Polacy śpią ze sobą. Z tekstu, wynika, że
różnie, ale przeważa model współspaczy. A jak śpicie Wy?
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4594310.html
Dla mnie łóżko (od jakiegoś czasu) musi być własne i tylko moje. I co ciekawe,
odwrócone "nogami" do okna. W obecnym mieszkaniu, ustawiłam swoje łóżko
plecami do okna i miałam duże kłopoty ze snem dopóki nie przywróciłam status
quo. Co śmieszniejsze, przez długi czas, nie mogłam znaleźć przyczyny,
dlaczego tak źle śpię na nowym mieszkaniu? Bo w domku na działce, gdzie okna
są na przestrzał, a pod skośnymi ścianami można postawić łóżko tylko wzdłuż,
siłą rzeczy, zawsze śpię nogami do okna smile)
A jak stoją Wasza łóżka? Czy ma to dla Was znaczenie, czy nie?
    • warum Re: Jak śpisz? 28.10.07, 09:02
      Pol zycia spalam glowa do okna, drugie pol nogami. Uwielbiam rano patrzec w
      okno, choc nie widze tam slonca .Bardzo dlugo spalam wiekszosc nocy jak zaba na
      brzuchu, ostatnio uspokoilam sie i budze sie grzecznie na wznak. Sama. Ale nie
      mialabym nic przeciwko przytuleniu sie kawalkiem ciala. I tylko kawalkiem, bo
      chyba dalej glownie cenie niezaleznosc.
      • alfredka1 Re: Jak śpisz? 28.10.07, 10:21
        Nade wszystko ceniłam i cenię spanie indywidualne /wygodnictwo?
        egoizm?/ Łóżko jest moje i tylko moje!! musi ono być wciśnięte
        między dwie ściany bo inaczej czułabym się jak na katafalku . I
        koniecznie tyłem /bokiem/ do okna jako, że jestem sowa i każde
        światło poranne wprawia mnie w paskudny nastrój.
        • kanoka Re: Jak śpisz? 28.10.07, 11:12
          Alfredko, ja też mam okna mocno zaciemnione - żaluzje i zasłony.
          A co o sypialni i łóżku w niej mówi Feng shui?
          www.eioba.pl/a73023/feng_shui_zdrowia_sypialnia
          Czyli - nie nogami do drzwi?
          W dodatku - spałam nogami do lustra.
          Same złe ustawienia wink
          • mammaja Re: Jak śpisz? 28.10.07, 19:31
            Okno mam po prawej stronie lozka, a drzwi niestety na wprost, tyle
            ze w rogu pokoju a nie na przeciwko lozka. Nie da sie inaczej. Pokoj
            jest ze skosem dachu, ale kocham moje lozko, jest super! Z
            wiekiem "osobnosc" spanie jest niezbednym warunkiem wypoczynku,
            czytania w nocy, nie przewracania malzonka na bok, kiedy chrapie na
            wznak. Czarna nie przepuszczajaca swiatlo roleta jest niezbedna, bo
            na wysokosci mojego okna jest lampa uliczna, mimo ze oddalona - nie
            dalaby mi zasnac. Wszystko jest juz tak wypraktykowane, ze zapewnia
            sprawna organizacje snu: wysunieta szufladka stolika nocnego na
            okulary i pilota od malego telewizorka,( ktory czasem sluzy za
            usypianke), lampa ktora moge zgasic prawie przez sen i kot, ktory
            uklada sie mruczac w zgieciu kolan smile
            • popaye Re: Jak śpisz? 28.10.07, 21:32
              Wpis Mammajki uswiadomil mnie wogole problem : "razem czy osobno"?
              Jestesmy klasycznym przykladem malzenstwa ktore powinno miec
              sypialnie oddzielne.
              Nie mamy, tak sie ulozylo, - takie mamy mieszkanie, ale juz wiem, iz
              tylko dlatego iz umielismy z wiekiem nasze zmieniajace sie, rozne
              zapotrzebowanie na nocny wypoczynek, dla obydwojga w miare
              bezbolesnie zorganizowac.
              Sypialnia jest jedna ale duza i miesci dodatkowo garderobe
              (przechodnia szafa) oraz pelni role pokoju fitness (rower i maly tzw
              atlas) - he, he wcale nie dla mnie tylko Popay-owej (w mlodosci
              aktywna gimnastyczka).

              Dzieki Opatrznosci - zadnych skosow scian, juz mielismy kiedys
              takiego pecha co bylo m.in. powodem zmiany mieszkania.
              Chodze spac zawsze o polnocy - malzonka (conajmniej 1,5 godziny
              wczesniej!), od lat juz nie czytam w lozku bo mimo najlepszego,
              punktowego oswietlenia halogenowego natychmiast lzawia mnie oczy,
              a Malzonka (w lozku przed snem) - czyta zawsze bo inaczej nie
              usniesmile.
              Loze mamy "wielkie" i to jedyne rozwiazanie wchodzace w rachube
              bo ja lubie podczas snu chlodno a Popay-owa jest absolutnie
              cieplolubnasmile, wiec: dwie oddzielne roznej grubosci koldry,
              niezalezne stelaze bo ja lubie wysoko pod glowa, Polowica - plasko smile
              U mnie: najtrwardszy z mozliwych materacow, Popay-owa mieciutko
              i... podgrzewany elektrycznie (ciepelko kochane!!!) smile)
              Okres malego telewizorka "usypiacza" - tez mamy juz za soba.
              Zmienilismy na wielka plazme (na scianie od strony nog lozka)
              i jest to jedyny (!) telewizor u nas w domu poza kartami tv
              i mozliwoscia ogladania programu we wszystkich domowych komputerach
              (moich i zony).
              Przed snem (zasnieciem) lubie zobaczyc wiadomosci miejscowe
              i polskie, Popay-owa nieraz w weekend lubi sie "wylegiwac" dlugo w
              lozku (ja - nigdy!) i oglada w lozku jakis film "wyciskacz lez" smile)

              Zeby nie bylo konfliktow i przeszkadzania jedno-drugiemu, dzwiek
              jest wylacznie na oddzielne pary sluchawek (wspolna stacja nadawcza
              do radiowego przekazu dzwieku).
              Spie od strony okna, zawsze uchylonego ale u nas praktycznie nawet w
              zimie nie ma mrozow!.
              Zaluzje (absolutnie szczelne) sa tutaj wymaganym przepisami
              standardem bezpieczenstwa dla wszystkich pomieszczen w budynkach
              mieszkalnych i to od dziesiecioleci.
              Opuszczam zawsze szczelnie w czasie pelni ksiezyca bo jego swiatlo -
              zakloca moj sen. Malzonce jest to - obojetne (dom jest na dzialce
              obrosnietej wysokim zywoplotem a sypialnia z oknami od strony ogrodu)
              - nikt nie ma mozliwosci "zagladania" nam w okna.
              Po tylu latach i mimo takich roznic zwyczaju i sennego
              zapotrzebowania u nas obojga, tak sie przyzwyczailem do wspolnej
              sypialni iz przyznaje, ze jak Popay-owej nie ma w domu (urlop, wyjazd
              itp), mimo naszej praktycznej codziennej "rozdzielnosci" - brakuje
              mnie Jej (fizycznej) obecnosci smile.
    • omeri Re: Jak śpisz? 28.10.07, 21:36
      Na boku, w szerokim własnym, głową do okna, lustra i urządzeń
      elektr. nie ma.
      • mammaja Re: Jak śpisz? 29.10.07, 00:37
        Uwielbiam moje skosy w pokoju ! W innych pokojach ich nie ma, wiec
        czuje sie szczegolnie wyrozniona i nie wiem czemu mialyby
        przeszkadzac !
        • kanoka Re: Jak śpisz? 29.10.07, 08:35
          Skos skosowi nierówny smile)
          Feng shui mówi, że
          "Nad osobą leżącą powinien znajdować się prosty sufit. Spanie pod skosami lub
          belkami stropowymi może powodować choroby w miejscach ciała, które są przez nie
          „uciskane”"
          Nie wiem, jak z tym uciskaniem, ale na pięterku na działce, gdzie mam duże
          skosy, nie mogę spać(mąż może), bo czuję się przyduszona i trochę jak w grobie -
          może dlatego, że skos jest wzdłuż łóżka, a nie
          np w głowach. Skos jest duży, łóżko dosunięte do ściany i czasami potrafię mocno
          uderzyć weń ręką, lub, co gorsze - głową.Podobnie uderzam czołem w skos nad
          biurkiem w mieszkaniu córki, kiedy wstaje tam od komputera. I nie pomaga
          życzliwe przypominanie zięcia "Mama uważa" Skosy jako takie bardzo lubię(są
          "malownicze"), ale mnie osobiście, zwykle utrudniają funkcjonowanie w
          przestrzeni mieszkalnej.
          • mammaja Re: Jak śpisz? 29.10.07, 11:53
            Poszlam sprawdzicsmile Belka stropowa biegnie wzdluz lozka, ale juz
            poza jego krawedzia. To moze nie uciska??? Spie doskonale ( jak juz
            usnesmile))
            • kanoka Re: Jak śpisz? 29.10.07, 12:24
              To pewnie nie uciska smile
              W czasie elektroluksowania, przyszła mi do głowy oczywista oczywistość, w
              sprawie mojej sympatii do skosów w mieszkaniu, połączonej ze złymi
              doświadczeniami z tymiż. Po prostu, skosy wymagają więcej przestrzeni. W dużych
              pomieszczeniach(ale bez przesady;O), skosy nie przytłaczają, ani nie ranią. W
              małych i ciasnych (z jakimi miałam i mam osobiście do czynienia), skosy tracą
              swoją urodę. Skosom potrzebny jest rozmach. Wtedy są piękne i funkcjonalnesmile)
              • popaye Re: Jak śpisz? 29.10.07, 15:52
                Mammajko & KNK,-
                NIC przeciw "skosom" we ... wlasnym domu! bo kto byl na tyle "glupi"
                by "zaoszczedzic" kilka warstw cegiel na podciagniecie scian
                zewnetrznych i zniwelowanie do max. tzw. skosu - sam sobie winien
                i niech "cierpi" smile

                Mielismy takie mieszkanie: po podlodze ponad 100 m2 a praktycznie do
                uzytku (wys.ponad 150 cm) - ca. 75 m smile)
                Ogrzewac trzeba calosc i utrudnienia z dowolnym ustawieniem wyzszych
                mebli (szafy, regaly itp.)
                Huknalem sie tez kilka razy "w leb" przy wstawaniu z lozka czy fotela
                i... doszedlem do wniosku: po cholere mnie takie mieszkanie w Kraju
                normalnej rynkowej sytuacji gdzie "niczego" nie brakuje,
                w tym mieszkan do wynajecia to juz na pewno - nie smile
                Wszystko tylko sprawa CENY i... tyle.

                Popay-owa "mniejsza" (wzrostem) ale Ja wnerwial skos w... kuchni
                i (slusznie czy nie-slusznie) po co mnie jeszcze jeden "powod" do
                wysluchiwania narzekan?.
                Z praktyki (malzenskiej) wiem iz nic nie chroni (meskich!) nerwow
                bardziej jak wytracenie polowicy "argumentow" z... reki! smile)
                Kobiety sa z natury "tworcze" i natychmiast znajda sobie inny powod
                do narzekan ale hmm.... zawsze JEDEN mniej! smile).

                Isoteryka i inne (babskie) "fanaberie" u typow mojego pokroju
                ma znaczenie ZEROWE - trzezwo chodze po ziemi a na "klestrofobie"
                itp mnie nie stac! smile
                Doslownie, bo ja lubie spedzac urlopy na wodzie a lodki (zarowno
                zaglowe jak motorowe) ktorych wygodne kabiny, szczegolnie w czesci
                kojowej (dziobowa, podpodlogowa itp) o wysokosci ponad 180 cm
                (sredni wzrost chlopa nie nazywajacego sie Kaczynski!) - kosztuja
                kilkaset tysiecy $ (jak nie w okolicach miliona!), a mnie na takie
                luksusy po prostu nie stac! smile)

                pozdrawiam,-
                pE
                • maryna04 Re: Jak śpisz? 05.11.07, 02:00
                  Poniewaz odrabiam zaleglosci, to informuje, zw skosach nie mam
                  zadnego doswiadczenia. Lozko mam wzdluz sciany, a dalej - okna. Nie
                  mam firanek, po bokach zaslonki, ktore zawsze sa podpiete, mam
                  zaluzje, ktorych przenigdy nie spuszczam, a okno mam wschodnie.
                  Kazdy lubi co innego.
                  Z poczatku zwyczajem polskim mialam firanki, i z czasem
                  zlikwidowalam wszedzie. Mam tylko te boki i lambrekin, a w drugiej
                  sypialni tylko pufiasty lambrekin. Kiedy moja siostra tu byla nawet
                  jej sie to spowodobalo i w domu na poczateki zdjela firanki w pokoju
                  z pieknymi drzewami za oknem , oczywiscie oprocz tego ma zaslony. Po
                  kilku dniach maz zapytal to kiedy bedzie prala te firanki, bo tak
                  jakos lyso? no i wrociloa do starego modelu. Co kraj to obyczaj.
                  • jan.kran Re: Jak śpisz? 20.11.07, 18:35
                    Ja sypiam zle i kompletnie bez sensu...

                    Ide otworzyc nowy watek na tematsmile
                    Kransmile
                    • wedrowiec2 Re: Jak śpisz? 20.11.07, 20:43
                      Też sypiam źlesad Noce spędzone w pracy spowodowały, że śpię czujnie
                      jak zając na miedzywink Od paru lat nie dyzuruję, ale stare nawyki
                      zostały. Jako typowa sowa wieczorami pracuję, a rano, gdy jestem w
                      siedzibie firmy nie mam natchnieniasad Z biegiem czasu zauważam
                      niepokojące zjawisko. Mogę chodzić coraz wcześniej spać (i
                      zasypiać!!!), ale rano spać długowink Nie wróży to dobrze mojej pracy.
                      • jan.kran Re: Jak śpisz? 20.11.07, 20:58
                        Witaj w Klubie ...
                        Ja sie pocieszam ze jestem w stanie zasnac absulutnie o kazdej
                        porze i w kazdej pozyzji , nawet na stojacowink

                        Natomiast budzi mnie cokolwiek .... Ale potem znowu zasypiam.
                        Od dluzszego czasu sie zbieram zeby zaczac notowac ILE ja spie , bo
                        mam wrazenie ze sypiam niewiele ...
                        K.
                        • wedrowiec2 Re: Jak śpisz? 20.11.07, 21:11
                          jan.kran napisała:

                          > Witaj w Klubie ...
                          > Ja sie pocieszam ze jestem w stanie zasnac absulutnie o kazdej
                          > porze i w kazdej pozyzji , nawet na stojacowink

                          Taak, dwuminutowe przerwy w pracy (kilkanaście w ciagu godziny)
                          potrafiłam wykorzystać na regenerujący sen, a w czasie przerw
                          trzydziestosekundowych odpoczywałamwink
                          Parę miesięcy temu był artykuł opisujący obyczaje Japończykó, którzy
                          potarfią wyłączyć się z zycia i odpoczywać nawet czekając na pociąg,
                          czy jadąc metrem. Nie pamietam, jak nazywa się to bardzo mi bliskie
                          zjawiskosad
                          • popaye Re: Jak śpisz? 20.11.07, 22:20
                            wedrowiec2 napisała:
                            "... Nie pamietam, jak nazywa się to bardzo mi bliskie
                            zjawiskosad "

                            moze hmm..... Fudijmara?

                            smile
                            • mammaja Re: Jak śpisz? 20.11.07, 23:11
                              Nawet krociutka drzemka w ciagu popoludnia regeneruje mnie dlugie
                              wieczorne godziny! Ale niestety budzi mnie byle szmer sad
                              • kanoka Re: Jak śpisz? 21.11.07, 11:49
                                Oj, Mammajko, ja (obecnie), jeżeli położę się spać w ciągu dnia nawet na 15
                                minut, to mam noc z głowy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja