Listopad - miesiąc chryzantem

30.10.07, 19:49
Uwielbiam chryzantemy. Są takie piękne. I te pełne, duże - typowe, rudo -
złociste, do których tylko kryształowy wazon i na fortepianie postawić. I te
puszyste, żółte, lub śnieżnobiałe - ogromne. No i te drobne, chyba we
wszystkich możliwych kolorach, jedno i wielobarwne, pojedyncze i pełne.
Wszystkie mają ciemnozielone, łamliwe liście i gorzkawy zapach, przypominający
jesień. W Polsce, chryzantema to kwiat cmentarny. Nie wręcza się ich w
prezencie, a szkoda. W najbliższych dniach, będzie wszędzie mnóstwo
chryzantem. Rozlewają sie kolorowa falą nie tylko pod cmentarzami, ale
dosłownie wszędzie.To jest ten element, który "godzi" mnie z ogólnonarodowymi
obchodami Dnia Zmarłych.
Popatrzmy na piękne chryzantemy. Tylko, które wybrać?
Czy klasyczne
k-kabegami.sakura.ne.jp/kikkaten/16.jpg
czy nowoczesne?
www.jewelrybyrhonda.com/images/Shubes/chrysanthemum.jpg
W Japonii, której zawdzięczamy chryzantemę, jest to kwiat szczególny
www.magazyntd.com/numery,28,110
Japończycy widać znają się na pięknie wink
Jaka jesteś, chryzantemo?
www.skrzacik.now.pl/chryzant.html
O, jej! wyszło na to, że jestem melancholiczką - czego to człowiek nie
dowiaduje się o sobie, rozmawiając o kwiatkach ;DDDDD
A Wy, lubicie chryzantemy? Jest to dla Was kwiat, jak każdy inny, czy - cmentarny?
    • alfredka1 Re: Listopad - miesiąc chryzantem 30.10.07, 21:25
      Chryzantemy lubię bordowozłote, tylko w ogrodach, byleby nie w
      donicach. W domu wydzielaja taką słodką, ckliwą woń. Co prawda tak
      pachnie jesień i listopad
      ale wole te zapachy w lasach mieszanych.
      Na grobach rzeczywiście wyglądają ładnie ale jest ich za dużo na
      jednym kopczyku.
      Przed laty kupiliśmy kilkanaście chryzantem i obeszliśmy zapomniane
      groby notabli przedwojennych /szczecińskich/zasłużonych dla miasta.
      I taka jedna chryzantema na płycie wyglądała pięknie i jakoś
      pogodnie.
      To jednak lubię smile))
      • omeri Re: Listopad - miesiąc chryzantem 30.10.07, 22:10
        Wolę astry
        • mammaja Re: Listopad - miesiąc chryzantem 30.10.07, 23:40
          Te drobne, w rozmaitych kolorach sa weselsze niz klasyczne biale. A
          jednak w listopadzie pasuja do mojego nastroju. Lubie najbardziej
          zlociste. W krysztalowym wazonie smile
          • jan.kran Re: Listopad - miesiąc chryzantem 31.10.07, 20:14
            Chryzantemy sa piekne ale dla mnie zawsze beda kojarzyc sie z
            Zaduszkami.
            Do gozdzikow tez sie nie przekonam. Jak sie dokladnie przyjrzec to
            naprawde ladne kwiatki ale dla mnie symbol pereelowkich akademii ku
            czci i gozdzika z rajtuzami na Dzien Kobietsmile
            Nie moge zniesc zapachu piwonii , od razu robi mi sie slabo i musze
            uciekac od tego zapachu. Kiedy bylam mala zginal tragicznie syn
            przyjaciol moich Rodzicow , moj towarzysz zabaw , mial 16 lat.
            Pogrzeb byl w czerwcu i glownymi kwiatami stojacymi wokol trumny
            byly wlasnie piwoie.
            Minelo kilkadziesiat lat a asocjacja pozostala ...
            Kran

            • mammaja Re: Listopad - miesiąc chryzantem 31.10.07, 22:51
              dzisiaj na bazarku wybor oszolomiajacy - ciemnoczerwone, zloto -
              pomaranczowe, lila, a wybralam jednak dla mamy biale, kuliste,
              tradycyjne.
              • alfredka1 Re: Listopad - miesiąc chryzantem 01.11.07, 12:08
                Wisława Szymborska ,w wierszu zatytułowanym"Jak się czuję"
                napisała:"Kiedy ktoś zapyta,jak się czuję,grzecznie mu odpowiem,że
                dobrze się czuję.To ,że mam artretyzm,to jeszcze nie
                wszystko,astma,serce mi dokucza i mówię z zadyszką,puls słaby,krew
                moja w cholesterol bogata,lecz dobrze się czuję ,jak na moje
                lata".To,że ktoś z tak wielką gracją,humorem i dystansem informuje
                nas o swoich przypadłościach,które w takiej ,czy innej postaci
                dotkną każdego człowieka-świadczy tylko o jego rzadko spotykanym
                mądrym i przemyślanym przez doświadczenie życia stosunku do upływu
                czasu,który płynie jak rzeka.Od zródeł do końca,ogromnego morza
                wiecznosci.

                Bierzemy kilka chryzantem i jedziemy na ogromne pole cmentarne, do
                tych co grobów własnych nie mają i tam je symbolicznie polożymy,
                świeczkę zapalimy dla tych co na Rossie, Syberii , piaskach pustyni
                i na morskiej wiecznej wachcie.
                • alfredka1 Re: Listopad - miesiąc chryzantem 01.11.07, 16:57
                  Wrocilismy z Glinnej. Pusto, cicho, tylko my i trzyosobowa
                  rodzina , ktora przyjechala samochodem z poznanska rjestracja.
                  Pod glownym krzyzem zapalilismy swieczke a pare chryzantem
                  polozylismy pod innymi krzyzami.
                  Moze ktos zapali swieczke na grobach tych czlonkow mojej rodziny,
                  ktorzy zgineli w czasie wojny w Rosji Niemczech czy nad Wielka
                  Brytania.
                  • popaye Re: Listopad - miesiąc chryzantem 01.11.07, 19:30
                    alfredka1 napisała:
                    "...Pusto, cicho, tylko my i ..."

                    to jakze polska tradycja zdominowania calego dnia Wszystkich Swietych
                    odwiedzinami na cmentarzach rodzinnych grobow.
                    Taki dzien uswiadamia mnie tez roznice miedzy Krajem zdominowanym
                    przez jedna religie i wyznanie oraz roznym od Polski:
                    wielowyznaniowym i do tego republikansko-zwiazkowym.

                    Dzis mam wolne od pracy ale to przypadek, bo jestem mieszkancem
                    Landu (wojewodztwa) ktorego znacza czesc mieszkancow stanowia
                    katolicy.
                    Wcale (chyba) nie mniejszej czesci ewangelikow ich podobne swieto
                    (jako dzien wolny od pracy) zlikwidowano przed kilkunastu laty.
                    To koszty (o ironio!) wiekszej swiadomosci spoleczno-ekonomicznej
                    zarowno Hierarchii tego Kosciola jak i podejrzewam faktu
                    iz "wyksztalciuchy" tutaj to jednak raczej ewangielicy.

                    Swieto, jak swieto. Upadadabnia sie w tym i Polska smile
                    Skoro tak chcemy bardzo "swietowac" to wszyscy, rowniez pracownicy
                    handlu, wiec sklepy - zamkniete smile.
                    Kwiaciarnie - naturalnie nie, bo w swieta (rowniez inne) moga miec
                    otwarte.
                    Handlowania pod cmentarnymi murami praktycznie nie ma bo
                    porzadek musi byc i jest to prawnie obwarowane takimi ograniczeniami,
                    ze jakies mini-stragany sie po prostu nie oplacaja.
                    Cmentarze - tez inne.
                    Polskiej fantazyjnej dowolnosci kreacji nagrobkow, od dziesiecioleci
                    juz nie ma!. Fantazje mozna miec hmm..... za zycia, ale wielkosc
                    grobu i wymiary pomnika okreslaja przepisy!.
                    Jedyna dowolnosc: kamien nagrobny (zadna tam plyta, ta juz raczej
                    nie dozwolona!), niewielkich raczej rozmiarow mozna sobie zazyczyc
                    z kazdego materialu: granit, marmur, sjenit itp. Litery na nim moga
                    byc nawet z... platyny, jak juz ktos chce sie (koniecznie) wyroznic.

                    Czlonkowie rodzin, groby bliskich odwiedzaja raczej czesto a
                    przynajmniej dbaja o nie. Jesli nie samemu to zlecaja to
                    Administracji Cmentarza a ona cmentarnemu ogrodnikowi.
                    Mozna tego nie robic - fakt, ale niebezpieczenstwo iz zakupione
                    za ciezkie pieniadze miejsce pochowku bedzie szybko zlikwidowane
                    - jest relatywnie spore. Szczegolnie na cmentarzach komunalnych
                    ciagle czynnych.
                    Kilkanascie kilometrow ode mnie w Dolnej Saksonii (Niedersachsen)
                    lub w sasiedniej i niedalekiej Holandii - swieta dzisiaj nie ma,
                    wszyscy pracuja, handel naturalnie w pelni funkcjonuje.
                    Wszystko ku uciesze rowniez sporej czesci katolikow sorry, czyt.:
                    tych ktorzy taka przynaleznosc religijna deklaruja w oswiadczeniu
                    podatkowym. Mozna nareszcie pelna piersia poswietowac!.
                    Prawdziwie po "katolicku" czyli poleniuchowac lub udac sie na
                    rodzinne zakupy do sasiedniego Landu lub Kraju smile).

                    Eeeeh....

                    -
                    pilem w Spale, spalem w Pile, ...
                    • mammaja Re: Listopad - miesiąc chryzantem 01.11.07, 21:08
                      W mojej miejscowosci jest czesc cmentarza wydzielona jako wojskowa -
                      leza tu zolnierzy z ostatniej szarzy Ulanow Wolynskich 39 r - jaka
                      to bitwa miala tu miejsce. Mlodziutcy i starsi, ale tez na wielu
                      napis nieznany zolnierz. Mysle o nich - przechodzac i zapalam
                      swiatelko - gdzie cie tu przygnala wojenka, chlopcze!
                      Pieknie zrobiliscie, Alfredko! Przypomnialo mi to jak zawsze
                      zapalalismy znicze na symbolicznym miejscu pochowania prochow
                      przywiezionych z Oswiecimia ( na krakowskich Rakowicach) - bylam
                      wtedy dzieckiem i zastanawialam sie czy sa tez tam prochy wuja - o
                      ktorym myslelismy. A w ogole to sie zrobilo targowisko proznosci -
                      takie dekoracje "przepyszne" - na niektorych grobach, ze az smutno!
                      Dali by na schronisko dla zwierzat, zamiast tych wiencow i lamp!
                      • kanoka Re: Listopad - miesiąc chryzantem 01.11.07, 21:32

                        Prof. Jacek Kolbuszewski, literaturoznawca i tanatolog w dzisiejszej GW mówi:
                        "A czym są dziś cmentarze? Miejscem oddawania czci bliskim czy polem, na którym
                        toczy się taka sama walka, jak poza cmentarnymi murami? Tyle że tam rywalizuje
                        się na coraz większe domy i coraz bardziej luksusowe samochody, a na cmentarzach
                        na nagrobki?

                        - Są jednym i drugim. Z jednej strony są miejscem, gdzie naprawdę i szczerze
                        oddaje się hołd pamięci ludziom, których utraciliśmy, z drugiej miejscem, gdzie
                        toczona jest jakaś absolutnie idiotyczna rywalizacja. O to, kto cierpi bardziej,
                        więc ułoży na grobie więcej kwiatów, a kto opłakuje efektowniej, więc zastawi
                        cały grób zniczami. Ale zawsze było tak, że cmentarze więcej mówiły o żyjących
                        niż o zmarłych."
                        Trudno się z tym nie zgodzić
                        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,4632761.html?as=2&ias=2&startsz=x
                    • alfredka1 Re: Listopad - miesiąc chryzantem 01.11.07, 21:12
                      Popaye, piszesz o oswiadczeniu podatkowym o przynalenosci do
                      konkretnego "kosciola" - cy mozesz blizej objasnic, z czym to sie
                      wiaze, z oplata miesieczna, "swietopietrzem' czy potracaniem z
                      pensji ? jak to sie ma do ewerytow,

                      A propos pozamykanego "wszystkiego" jadac na cmentarz w
                      Glinnej /zajrzyj do Googli, interesujace/, zorientowalismy sie, ze
                      nie mamy zapalek ani zapalniczki. Nie udalo sie kupic na przestrzeni
                      36 kilometrow, na szczescie ktos przed nami zapalil znicze wiec i
                      dla naszych ognia uzyczyly.
                      • popaye Re: Listopad - miesiąc chryzantem 01.11.07, 22:26
                        Alfredko,-

                        nie umiem Tobie niestety powiedziec jak wyglada sprawa religijnego
                        opodatkownia u emerytow, w tej chwili przynajmniej.
                        Podatek placi sie na pewno, z tym ze jest on napewno nie wyzszy niz
                        dla czynnych zawodowo. Poniewaz w Niemczech nie ma zasady podatku
                        liniowego,- jest progresywny, z rel wysoka kwota wolna od
                        opodatkowania, - w zaleznosci od wysokosci emerytury.

                        Inni, aktywni zawodowo placa 1% od dochodow brutto, czyli realnie
                        kilkadziesiat euro/m-c.
                        Od placenia tego podatku mozna sie "uwolnic" relatywnie prostym,
                        rutynowym i tanim postepowaniem sadowym.

                        Jak latwo obliczyc daje to roczna oszczednosc m/w ekwiwalentu kosztow
                        dwutygodniowego taniego urlopu np. na Majorce czy w Grecji
                        lub Tunezji.
                        Tylko jest pewne "ale" - jak zawsze w takich sprawach smile
                        Placisz podatek - masz zwiazane z tym faktem pewne "prawa".
                        Kosciol ktory otrzymuje sie z tych podatkow, kontrolowany przez
                        panstwowego Fiskusa nie ma prawa "odmowic" Ci w zwiazku z tym pewnych
                        poslug m.in. pogrzebu, slubu itp. bez wzgledu na to czy sie to
                        (jak w Polsce) proboszczowi (ksiedzu) "podoba lub nie" smile
                        Wazniejsze jeszcze, dla mlodych ludzi, - placac podatek "na Kosciol"
                        twoje dziecko ma prawo do miejsca np. w Przedszkolu ktore w
                        przewazajacej czesci sa prowadzone przez Koscioly (bez indokrynacji
                        religijnej! - naturalnie).
                        Podobnie jest ze Szpitalami, Domami Spokojnej Starosci, uslugami
                        transportowymi dla niesprawnych (czesto ze starosci) osob itp.itd.
                        Wogole, czym jest sie starszym tym ma sie z Instytucjami koscielnymi
                        wiecej do czynienia, bo nawet organizacja czasu dla emerytow
                        (wazne dla samotnych): wspolne wycieczki, zajecia rekreacyjne,
                        a nawet zwykle spotkania "przy kawie i ciescie" - raz czy dwa razy w
                        tygodniu dla samotnych, sa b.czesto organizowane przez charytatywne
                        instytucje koscielne.
                        Chocby z takiego powodu, ja - agnostyk, nigdy nie myslalem o tym
                        by wystapic z podatkowej "wspolnoty" koscielnej.
                        Powod, ze nie przepadam za urlopem na slonecznym (i goracym!)
                        Poludniu Europy, mial tu na pewno nie rozstrzygajace znaczenie smile).

                        pozdrawiam,-
                        pE
                        • jan.kran Re: Listopad - miesiąc chryzantem 03.11.07, 21:23
                          Uboczne skutki pierwszego listopada odczulam na wlasnej skorzesmile
                          W protestanckiej Norwegii to jest dzien jak kazdy inny wiec
                          pierwszego listopada polecialam do francuskiej ambasady zalatwic
                          sprawe. Nie zalatwilam bo ambasada byla zamknieta z powodu swieta...
                          W Bawarii u mojej corci tez oczywiscie dzien wolny...

                          Kran
Inne wątki na temat:
Pełna wersja