Przeczytane dzisiaj - cz .XX

09.11.07, 09:29
Poprzednie się przelało, a Alfredka jeszcze śpi smile, więc - otwieram
Nadal czytamy gazety - łątki jednodniówki czytelnictwa, tygodniki i
miesięczniki. Miłego czytania i pisania o tym, co zostało przeczytane,. Co nas
cieszy, bawi, drażni, smuci. Z czym się zgadzamy, a z czym nie.
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 09.11.07, 09:49
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4640959.html
      Akurat jestem swiezo po przeczytaniu artykulu w szpiglu na temat
      dzieci urodzonych dziewiatego listopada. Bardzo ciekawy , kilkoro
      dzieci , rozne losy , rozne drogi.
      Jednak to co dla nich jest wspolne to fakt ze deder jest
      przeszloscia , ze nauczyly sie lepiej lub gorzej funkcjonowac w
      nowej demokratycznej rzeczywistosci , ze nie ogladaja sie za siebie.
      W tym kontekscie powyzszy artykul dotyczacy polskiej mlodziezy dal
      mi jakis oddech optymizmusmile
      Dorasta pierwsze pokolenie Polakow wychowanych w wolnym ,
      demokratycznym kraju i mam nadzieje ze beda umieli z tego
      skorzystacsmile
      Kran
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 09.11.07, 09:51
      To zacznę kulturalnie i apolitycznie
      " Dziś zaczyna się "Sputnik nad Warszawą" - festiwal rosyjskiego kina, dawnego i
      nowego. Ponad 60 filmów - od arcydzieła "Pancernik Potiomkin" Eisensteina z 1925
      r. po najnowszy, świetny thriller Aleksieja Bałabanowa "Ładunek 200"
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80276,4656301.html
      Jakie rosyjskie/radzieckie filmy pamiętacie i - wspominacie dobrze ?
      Chronologicznie - to "Świat się śmieje", "Lecą żurawie", "Solaris", "Dersu
      Uzała", "Anna Karenina", z nowszych - "72 metry"
      Chętnie bym poszła na ten festiwal
      filmros.pl/pl/site/imprezy-towarzyszace/
      No, to sobie chociaż poczytam
      www.rosjapl.info/rosja/film.php
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 09.11.07, 10:15
        Ja najbardziej z radzieckich filmow pamietam " Siedemnascie mgnien
        wiosny "smile)
        Leca Zurawie < bedac nastolatka spalakalam sie jak bobr ogladajac
        ten film > , Cichy Don ... Jakos w tej chwili wiecej mi w pamieci
        nie zostalo.
        Natomiast osloanska cinemateque proponuje w grudniu wyklad o
        Eisensteinie , Potiomkina i dwie czesci Iwana Groznego. Wybieramy
        sie oczywiscie z Junioremsmile
        Kran
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 09.11.07, 12:14
          kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4625550.html

          Zawsze odkladalam na pozniej ... jestem zwolenniczka oddania organow
          moich i moich bliskich ale jakos z lenistwa , zaniedbania nie mialam
          przy sobie dowodu zgadzajcego sie na transplantacje.
          Wczoraj moj syn skonczyl osiemnascie lat i dzis oboje wypelnimy
          dowod zgadzajacy sie na przeszczep naszych organow. I Mloda tez
          namowie.
          Kran
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 09.11.07, 13:29
            Najpierw o filmach rosyjskich, zaczelo sie w 1939 roku, pedzono nas
            juz w pazdzierniku stadami na ichnie filmy... na szczescie pierwszy
            to Czapajew a ja jeszcze nie mialam okularow co przy -5 D, calkiem
            zamazalo ogladane.
            Potem byl Swiat sie smieje i jeszcze niedawno ogladalam go "bez
            urazy" smile Filmy wojenne byly dobrze zrobione ale teraz nie
            wróciłabym do nich ze względu na zbyt dokładny realizm./ ciagle
            potrafię plakać na takich filmach/. I " Lecą żurawie" czy "Tak tu
            cicho o zmierzchu" wbiły mi się w pamięć przez genialna muzykę.


            A teraz o przeszczepach: oddalabym ale nie wezmą sad((( za pózno.
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 09.11.07, 16:18
              Warumko, nie wiem czy chociaz Ty troche mnie zrozumiesz, ale
              chcialam wyjasnic, ze sposob obiegu dokumentow w calym
              ministerstwie (lacznie z podleglymi sadami, prokuratorami,
              osrodkami) nie zmienil sie od lat. Najpierw pani dziewczyna w biurze
              pocztowym, potem urzednik w komorce, ktory naradza sie z przelozonym
              co ma napisac, a najczesciej gdzie skierowac pismo lub zapytanie,
              zeby ten drugi juz odpowiedzial. Oczywiscie, ze sie zmienil tez ten
              jeden urzednik, na dobre. Przedtem pisma roznych kuratorow
              zajmujacych sie od nadzorem dzialan sadu, czy prokuratury,
              dyrektorow departamentow a takze w sumie 9 sedziow sadu apelacyjnego
              byla wyraznie nie zmieniona. (pisalam tu np., ze sad apelacyjny -
              3 powaznych i uczciwych sedziow- dla sadu okregowego nie dopatrzyl
              sie mozliwosci przywrocenia terminu na zlozenie zazalenia, ktory
              wynosi 7 dni i corka wprawdzie zmiescila sie w tym terminie, ale
              glupia myslala, ze liczy sie data stempla pocztowego w Warszawie, a
              nie w miejscu nadania, z NY samoloty ida szybko, a jakie szanse ma
              obywatel polski w mniej eskponowanym miejscu, rzecznika praw
              obywatelskich tez to nie zainteresowalo, jakie to okolicznosci
              oprocz nieuczciwosci zespolu nie pozwolily przywrocic tego terminu?)
              Tak jak i teraz prezes sadu rejonowego chcial wmowic podobna
              ciemnote, ze termin wyznaczony byl wlasnie niezaleznie od jej
              kolejnej skargi, bo tak sie robilo zawsze z niepoprawnym klientem.
              Dopiero teraz Prezes sadu okregowego wytknal cala chronologie i na
              koncu ta date.
              W tym czasie, kiedy odrzucono zazalenie o przywrocenie terminu
              sadowego GW wyborcza za glosna matka (nie dziwie sie jej, ze byla
              glosna - chodzilo o 30letniego syna Rafala zapomnialam nazwiska -
              ale dobrze usadzone - bo dotarla wszedzie -) skazanego prawomocnym
              wyrokiem w Teksasie za pedofilie uzalala sie nad okrutnym prawem
              teksanskim, ktore nie przywrocilo terminu zazalenia, ktore nalezalo
              zlozyc w miejscu pobytu skazanego. Spoznil sie przeciez po 60 dniach
              zastawionych na napisanie skargi raptem o 3 dni. Ci cholerni
              sedziowie apelacyjni amerykanscy. Napisalam wtedy do GW, zeby se
              ulzyc.
    • jan.kran Re:Kompletny brak klasy. 10.11.07, 09:58
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4658076.html
      I takie cos rzadzilo Polska dwa lata ... naprawde zgadzam sie z
      Milerem ze mezczyzne poznac jak po tym jak konczywink Kaczki nie
      umieja odejsc z twarza ...
      Kran
      • warum Re:Kompletny brak organizacji w panstwie? 10.11.07, 11:52
        "Policja zatrzymała pięciu pseudokibiców wracających z meczu warszawskiej Legii
        z białostocką Jagiellonią. Mężczyźni zatrzymali w podwarszawskiej Zielonce
        pociąg, którym wracali do Białegostoku i zaatakowali funkcjonariuszy. Jeden
        policjant został ranny.
        Obrażenia odniósł też jeden z pseudokibiców - 16 latek. W czasie bójki policjant
        oddał dwa strzały ostrzegawcze w powietrze...
        Do bójki doszło po godzinie 24 w nocy z piątku na sobotę. W pewnym momencie
        kibice jadący z Warszawy do Białegostoku zatrzymali pociąg. Wyszło z niego
        kilkaset osób. Prawdopodobnie dlatego, że zauważyli wracających do domu kibiców
        Legii...mężczyźni zaatakowali czterech zabezpieczających przejazd policjantów.
        ekstraklasa.wp.pl/kat,75914,title,Pieciu-pseudokibicow-Jagielloni-zatrzymanych,wid,9378278,wiadomosc.html?rfbawp=1194690216.748


        A w tym tygodniu mielismy pierwsza zaplanowana wizytacje z UEFA:
        "W poniedziałek i wtorek eksperci UEFA, którzy do Polski przylecieli z Ukrainy,
        zapoznają się z sytuacją w Warszawie. W środę będą w Poznaniu, a w czwartek we
        Wrocławiu. Do Gdańska planują oddzielny przyjazd, 19 listopada.
        "Eksperci UEFA to wybitni specjaliści w swoich dziedzinach. Spotkają się z
        przedstawicielami miast i zapoznają się obecnym stanem przygotowań i planami. Po
        wizytacji sporządzą raport z wnioskami i zaleceniami. Mogę powiedzieć, że
        spotykamy się z ich strony z dużą życzliwością" - powiedział Olkowicz, który
        podkreślił, że przedstawiciele miast są bardzo dobrze przygotowani na przyjęcie
        delegacji UEFA."
        Akurat w tym jestesmy niezli: "w stwarzaniu dobrego wrazenia", bo mamy calkiem
        zdolnych wizualistow, ktorzy sprzedaja marzenia. A oni pol roku po ogloszeniu
        wynikow przyjechali zobaczyc jak ma sie stan rzeczywisty , tj. plany do realiow
        w tzw. terenie:
        "Obecna wizyta dotyczy transportu lądowego, transportu lotniczego oraz
        zakwaterowania" - poinformował przewodniczący zespołu PZPN ds. Euro 2012 Adam
        Olkowicz.
        Pozostałe działy to zabezpieczenie medyczne, bezpieczeństwo, komunikacja
        społeczna, promocja i marketing oraz infrastruktura sportowa, czyli stadiony i
        centra pobytowe".
        Podobno wizytujacy sa pod ogromnym wrazeniem...Ciekawe co im wladze pokazaly?
        • maryna04 Re:Kompletny brak organizacji w panstwie? 11.11.07, 17:30
          W Ameryce mamy strajki, tym razem ludzi parajacych sie kultura. Od
          dwoch tygodni strajkuja pisarze - autorzy scenariuszy tv. Zagrozone
          sa nie tylko kolejne odcinki seriali, ale juz padaja biezace
          programy show - zwlaszcza te, ktore dowcipkuja z aktualnosci. A w NY
          jeszcze wieksza zaloba - strajkuja omal wszystkie teatry na
          Broadwayu. Strasznie wykiwani turysci, ktorzy nie moga isc na
          upragniony musical, wlasciciele setek okolicznych restauracji,
          taksowkarze, hotele - zawsze to sprzezenie zwrotne. Miasto
          codziennie traci miliony. Oczywiscie w obydwoch przypadkach chodzi o
          ciagle niepodpisane nowe uklady zbiorowe. Strajk to nie przelewki,
          kazdy strajkujacy ma dyzur i przez kilka godzin chodzi w umowionym,
          istotnym dla sprawy miejscu z innymi kolegami ze "zmiany". Wsrod
          chodzacych w L.A. pisarzy mozna tez zobaczyc wiele gwiazd
          popierajacych - tez chodzac w zespole.
      • jan.kran Re:Kompletny brak klasy. c.d 12.11.07, 14:14
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4664010.html
        Jezu czy cien kaczyzmu bedzie sie ciagnal nadalsad
        Kurna , jezyk mu sie nie podoba...

        Kran
        • kanoka Re:Kompletny brak klasy. c.d 12.11.07, 14:20
          Czytałam to samo rano na Onecie. Najlepiej skomentował to jakiś internauta - "
          Język mu się nie podoba? A co on, laryngolog?"
          • jan.kran Re:Kompletny brak klasy. c.d 12.11.07, 14:32
            tongue_outPPPPPPP

            A ja proponuje nowa jednostke chorobowa zapisac :
            frustratio kaczkiensis tongue_out
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 13.11.07, 07:47
      To już jest kliniczna dokumentacja choroby. Psychicznej. I wcale nawet nie
      bawi. Tak jednak myślę, czy oprócz podania informacji, powinien być w tekście GW
      odsyłacz do wykazu i treści zebranych pieczołowicie(rzecz jasna, że na
      polecenie) przez pracowników CIR obelg? Chyba nie sad(
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4649445.html
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 13.11.07, 11:41
        To mnie naprawde przeraziło, oni są niebezpieczni. Historia zna
        kilka przypadków gdy ludzie chorzy byli u władzy.... A jeżeli to
        nie choroba a charakter?? wtedy otoczenie się odpowiednimi
        osobnikami może doprowadzić do nieszczęścia niewyobrażalnego.
        • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 13.11.07, 11:58
          No tak, Alfredko, a z drugiej strony jak milo sie czyta smile(te
          obelgi), gdyby nie bylo to za nasze pieniadze, moze bym sie nawet
          posmiala.
          • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX Ekipa 13.11.07, 18:01
            Skomentujcie smile)
            Ja jestem z jednego ministra baardzo zadowolona < znam Go prawie
            osobisciesmile)) >
            I jestem przynajmniej jednego pewna : ze umie mowic dobrze po
            polsku i czytal Gombrowiczatongue_outPP
            Kran_Patriota _Lokalny
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 18:26
              lavira.pl/depresja
              • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 18:30
                Oooooooooooooosad
                Ubiegłaś mniewink
              • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 18:46
                Dobre smile))
                Dodałam do ulubionych i wyślę dzieciakom
                • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 19:03
                  nikt się już nie może pochwalić wynikiem? to może ja "z zaświatów" :
                  dynda dynda stryczka cień, więc póki czas się zmień ..." smile))
                  • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 19:08
                    To chyba jedyna opcja w tym teście. Tez tak miałam smile)
                    • warum Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 19:34
                      "Niestety, osiągnąłeś najgorszy możliwy wynik! ... oto kilka drastycznych metod
                      poprawiających humor:
                      - Na początek kuracji - flaszka 0,7. Zagryzana śledziem i popijana kakao.
                      - Drugi etap - kup 30 kilo cukru i wsyp do wanny. Wejdź do niej. Posiedź chwilę
                      i zastanów się nad swoim życiem.
                      - Wyjdź z wanny i przesyp jej zawartość z powrotem do paczek. Odzyskany cukier
                      oddaj ubogim."
                      Zaczelam sie zastanawiac ile musialabym przytargac tego cukru.... i chyba sledz
                      z kakao bedzie mi lzej... zdobycsmile
                      • omeri Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 20:50
                        smile) innej opcji nie ma
                  • czubatek Re: Przeczytane dzisiaj - znalezione dzisiaj 13.11.07, 21:45
                    Tez dyndam w towarzystwie weselejsmile))
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 13.11.07, 22:08
      Z forum Onet.pl: głupoty IV RP
      wiadomosci.onet.pl/1640086,137,item.html
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 15.11.07, 18:09
        "Przedstawiciele ministerstw środowiska dziewięciu państw nadbałtyckich oraz
        Unii Europejskiej przyjęli w czwartek w Krakowie Bałtycki Plan Działania.
        Program ma na celu zdecydowane ograniczenie zanieczyszczeń tego akwenu oraz
        przywrócenie dobrego stanu ekologicznego do roku 2021...wypracowywany program,
        przez aklamację przyjęli przedstawiciele rządów: Polski, Finlandii, Szwecji,
        Estonii, Łotwy, Litwy, Niemiec Rosji i Danii. Program przyjął także
        przedstawiciel Komisarza UE ds. Środowiska."
        biznes.onet.pl/2,1642033,wiadomosci.html
        Czy ktos potrafi logicznie wyjasnic dlaczego az tak daleko od Baltyku spotkali
        sie ci przedstawiciele?
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 15.11.07, 23:24
          Bo organizatorzy spotkania mieli znajomych uczestnikow, ktorzy
          chcieli zobaczyc Krakow.
          • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 15.11.07, 23:36
            Przeczytalam wzmianke w Polityce, ze "kapituly" przyznajacy
            nagrode im Stefana kisielewskiego, a sa nimi poprzedni zwyciezcy
            uwazaja w wiekszoci, ze nagrode trzeba zlikwidowac, zawiesic, bo
            odbywa sie pod auspicjami Wprost.
            Tak juz od dawna czulam, ze Wprost nie jest na linii, ale nie mam
            glowy i czasu wglebiac sie dlaczego. Wiem tylko, ze redaktor
            naczelny nalezal do PZPR i byl chyba nawet sekretarzem i wzbogacil
            sie okrutnie. Mam jednego znajomego, z ktorym bardzo dobrze mi sie
            politykuje, wiecej na tematy spoleczne i on czyta tego szmatlawca.
            A powiem Wam, ze i ja wlasnie teraz kupilam ze trzy numery tego
            tygodnika, bo w Polityce od jakiegos czasu od razu wiem co napisze
            Parandowska, czy inny Zakowski. A to okazuje sieze nie wypada, wiec
            uprzejmie prosze na czym polegaja glowne przewinienia tego
            tygodnika.?
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 15.11.07, 23:50
              W poprzedniej Polityce byl ciekawy artykul o kosciole
              prawoslawnym w Grecji. Tam nie ma nawet konstytucyjnego rozdzialu
              panstwa od cerkwii i nikomu to nie przeszkadza, jak stwierdza
              dziennikarz. I takie inne przyklady jaka wazna jest tam religia.
              Jesli tak, to dlaczego nie slyszy sie o religijnosci tego narodu, o
              wplywach hierarchi na panstwo i nie slyszalam, zeby to byla cecha
              wyrozniajaca Grekow wsrod innych narodow Europy. A W NY spolecznosc
              grecka nie skupia sie tyak jak polska wokol przybytkow kultu
              religijnego.
              Podobnie w przyslowiowo katolickiej Irlandii, jak pisza w
              ostatnim nr Polityki w okresie prosperity kosciol stracil swoja
              role, ludzie zyja poza nim.
              A u nas im wieksza prosperita, tym narod pobozniejszy, w "mojej"
              ksiegarnii polskiej zlikwidowano juz zestaw na Dzien Zadusznych, ale
              za to do lask wrocil zestaw chrzscielny. W glowie sie kreci od
              ilosci tych gadzetow religijnych. No, no...
              • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 00:31
                Może dlatego, że kościoły prawosławne, są narodowe i nie mają zwierzchnictwa
                Rzymu? Z reguły, tam gdzie mniejszy dobrobyt, tam więcej religii - w myśl zasady
                - jak trwoga,to do Boga. W Polsce, jeszcze nie ma prosperity, ale nie sądzę,
                żeby ci z rodaków, którzy mogą się pochwalić ponadprzeciętnym dochodem - byli
                bardzo pobożni. No, może jeden Kluska.
                A w Ameryce? Tamtejsza Polonia, chyba zawsze była pobożna i prawicowa?
            • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 00:24
              "Wprost " jest(a może należy już pisać - był?)propisowski. Tak jak "Dziennik"
              "Rzeczpospolita", "Gazeta Polska",telewizja publiczna. Celował w tz przeciekach,
              które dawały początek oszczerczym kampaniom przeciwko "wrogom" PiS tu masz jeden
              z wielu przykładów
              www.wirtualnemedia.pl/article/264784_Komorowski_poziom_publicystyki_Wprost_siegnal_bruku.htm
              • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 04:40
                Czemu Wprost "byl", a juz nie "jest" propisowski. Zmienil
                orientacje? Przeciez PiS dalej istnieje?
                Amerykanska Polonia byla w ogolnym przekroju taka, jak ludzie ze
                wsi i malych malych miasteczek w Polsce. Teraz sa z miast, ale
                dalej sprawiaja wrazenie, naogol sluszne, ze sa i prawicowi i
                wielce religijni, i zasciankowi. Troche ten obraz jest
                zafalszowany, bo wiekszosc mlodych 30plus minus, jesli tu mieszkaja
                na stale polska polityka sie nie interesuja, sporo do kosciola
                wogole nie chodzi, ale w wiadomych okolicznosciach musi byc ten
                polski obrzadek. Znam tez osoby, ktore zaprzestaly chodzic juz dawno
                do kosciola polskiego i chodza do amerykanskiego. Bo polski kosciol
                i polscy ksieza roznia sie od amerykanskiego.
                W tej ostatniej Polityce wreszcie uczciwy artykul o emigracji -
                tym razem do WB. Bo dotychczas czytalam, ze wiekszosc w Angli to
                robi kariery menadzerskie co najmniej w bankach a lekarze
                zarabiaja 10-krotnie lepiej niz w Polsce. Ale jak trzeba za te
                pieniadze zyc wlasnie tam, to obraz juz jest zupelnie inny,
                zwlaszcze, ze wreszcie przyznano, ze wiekszosc pracuje na najnizej
                platnych stanowiskach. Falszowalo sie ten obraz tez, zeby
                zobrzydzic sytuacje w Polsce. Ci biedni lekarze co w kraju zarabiaja
                10razy mniej, a ten Religa nie chce im dac podwyzki, ci rozrywani
                hydraulicy, bo to juz nikt poza Polakami kranu naprawic nie potrafi,
                co to zostawili w Polsce cieknace krany, zatkane ubikacje i domy
                bez hydrauliki.
                Na szczescie teraz wszyscy wroca, bo jesli bylismy juz na dnie i
                jeszcze nizej, to wystarczy teraz pstryk i.... brakuje biletow na
                samoloty powrotne.
                Po rozbiorach wracali do Polski, kraju biednego nieustabilizowanego -
                masowo, bo nareszcie odzyskalismy swoj dom - tak jak teraz.
                • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 05:05
                  Przeczytalam na pasku w TVN. Marszalek Komorowski: - za zle
                  przygotowanie misji w Afganistanie odpowiedzialny jest min.
                  Szczygiel. Jak mnie pamiec nie myli przygotowywal ich Radek
                  Sikorski, a moze nawet jeszcze za jego czasow wyjechali? To co
                  przeczytalam w prasie amerykanskiej inaczej nieco wyglada.
                  Strzelal drugi zwiad, ktory wiedzial, ze nic im nie grozi, wygladalo
                  to na zemste. Poza tym 6 zolnierzy oskarzonych jest o korupcje.
                  • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 08:40
                    Zaczął Radek, kończył Szczygło. Wyjechali "za Szczygły"
                    www.mon.gov.pl/pl/artykul/2748
                    U nas, tez piszą, że strzelał drugi zwiad
                    wiadomosci.onet.pl/1642305,11,item.html
                    Wojna zawsze wyzwala najgorsze emocje. Po obu stronach.
                    A my tam jesteśmy z punktu widzenia miejscowych (podobnie jak w Iraku) -
                    okupantami sad((
                    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 10:55
                      Ten facet jest nieprawdopodobnysmile))))
                      Uwielbiam Go...

                      gala.onet.pl/0,1451546,1,1,wladyslaw_bartoszewski,wywiady.html
                      • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 11:28
                        Też przeczytałam z przyjemnością.
                    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 16:32
                      I artykuł, który mnie utwierdza w moich poglądach na wojnę na obcym terenie.
                      Nawet wtedy, kiedy uważamy, że jesteśmy forpoczta DOBRA, które walczy ze ZŁEM
                      " Od początku konfliktu w Afganistanie i Iraku najkrwawszą ofiarę ponoszą
                      tamtejsi cywile. Niestety za śmierć niewinnych w dużej mierze odpowiedzialne są
                      też wojska koalicji. Torturowanie więźniów w Abu Ghraib, makabryczny gwałt na
                      młodej Irakijce dokonany przez amerykańskiego żołnierza, czy ochroniarze z
                      Blackwater oskarżeni o bezzasadne strzelanie do cywilów to zaledwie niewielka
                      część działań z tego regionu, które wstrząsnęły opinią publiczną na całym
                      świecie. Bohaterami kolejnego skandalu stali się tym razem polscy żołnierze
                      oskarżeni o ostrzelanie bezbronnej wioski."
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4676814.html
                • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 08:24
                  > Czemu Wprost "byl", a juz nie "jest" propisowski. Zmienil
                  > orientacje? Przecież PiS dalej istnieje?
                  Chodziło mi bardziej o to, że "Wprost " był prorządowy. A że akurat rządził
                  PiS..... Jak teraz jest, nie wiem, bo nie czyta, Może się przyczaili i za chwilę
                  będą proplatformowi?
                  Artykuł z "Polityki" czytałam.Napisany mądrze.
                  Ale hydraulików - rzeczywiście zaczyna w Polsce brakować. Lekarzy - też sad(.
                  Zwłaszcza w małych miasteczkach.
            • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 18:09
              Nie czytuje regularnie, ani Polityki, ani WPROST ale obstawiam niechec
              niektorych, do WPROST m.in. z tego powodu:
              "Ludzie Kisiela 2005: Lech Wałęsa, Ryszard Krauze, Tomasz Lis.

              "Lepiej robić małe coś niż wielkie nic" - mawiał Kisiel.

              Lech Wałęsa otrzymał nagrodę za "25 lat zdrowego rozsądku z krótkimi tylko
              przerwami".
              Ryszard Krauze został doceniony, "bo zaryzykował swoje pieniądze",
              a Tomasz Lis za to, iż "nie zdradził dziennikarstwa" (była to czytelna aluzja do
              pojawiających się w ostatnim roku spekulacji o prezydenckich planach autora "Co
              z tą Polską?"). "
              kisiel.wprost.pl/2005.php3
              Osobiscie na tym forum dawno temu zauwazylam, ze p.Krauze "wybil sie" ponad
              przecietnoscsmile))) inwestujac "swoje" pieniadze. Co on sam skomentowal do kamery
              tv, ze "ma swiadomsc,ze przez niektorych jest odbierany kontrowersyjnie".
              Patrzac na nazwiska nagrodzonych trudno zobaczyc idoli poprzedniego premierasmile/
              od dzis/
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 16:52
      Polak polakowi nieludzki" - pisze dzisiejsza GW
      Tu - pod innym tytułem, niż na papierze, ale ta sama treść. K. Pomian, próbuje
      wytłumaczyć, dlaczego, my Polacy, jesteśmy inni. Ale - czy tylko w urzędach? I
      czy tylko zaborcy - zwłaszcza Rosja - są temu winni?
      www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4679384.html?as=1&ias=3&startsz=x
      "badania socjologów pokazują, że poziom społecznego zaufania w Polsce jest
      bardzo niski, co świadczy o fatalnym stanie więzi społecznych. Nie ufamy rodakom.
      To też nasza tradycja polityczna. U nas nie dość się o tym mówi, a przecież
      chłop polski był w sytuacji Murzyna na plantacji amerykańskiej, i to mniej
      więcej do tego samego czasu, bo wyzwolenie nastąpiło w okolicach wojny secesyjnej.
      Jesteśmy społeczeństwem, którego przytłaczająca większość zyskała świadomość
      narodową i poczucie obywatelstwa bardzo późno. W badaniach prowadzonych na
      Lubelszczyźnie jeszcze w okresie międzywojennym chłopi na pytanie: "Kim
      jesteście?", odpowiadali: "Tutejsi". "Polacy" to byli panowie. Czy spodziewa się
      pan szanowania przestrzeni publicznej od ludzi, którzy dopiero niedawno zyskali
      świadomość przynależności do narodowej wspólnoty?"
      "Nieszczęście Polski polegało i polega na tym, że brak jakiejkolwiek sensownej
      administracji łączył się z najgorszym typem indywidualizmu. To nie był
      indywidualizm "ojców założycieli" konstytucji amerykańskiej, szanujący prawa i
      wolności innych. Był anarchiczny i destrukcyjny."
      "- Przy braku silnego państwa i narzucanej przez nie dyscypliny szlachta nie
      była zdolna do jakiegokolwiek zorganizowanego działania. Z jednym wyjątkiem: jak
      ich car w końcu wziął za mordę, to grzecznie słuchali. Od czasu do czasu robili
      powstania, ale słuchali. Służyli władzy zewnętrznej. To bardzo znamienne. Polacy
      po dziś dzień mają kłopoty z własną władzą."
      "Polacy bardzo rzadko działają w różnych organizacjach i stowarzyszeniach.
      Inaczej niż we Francji, gdzie mówi się, że każdy Francuz jest prezesem co
      najmniej pięciu różnych stowarzyszeń. Bo odpowiedzią społeczeństwa na różne
      potrzeby jest tam zrzeszanie się w celu zaspokojenia ich. Jest tak zarówno na
      poziomie lokalnym, jak narodowym.
      U nas na domiar złego rządy braci Kaczyńskich przyczyniły się w niezwykle silnym
      stopniu do naderwania i tak już wątłych więzi społecznych"
      "- Kaczyńscy konsekwentnie prowadzili politykę destrukcji więzi społecznych.
      Gdyby się udała, rządziliby zatomizowaną masą. To typowy mechanizm powstawania
      autorytarnej władzy.
      Nie jesteśmy oczywiście w tym punkcie. Polska ma zresztą tradycję odtwarzania
      więzi "przeciw" takiej władzy. Nie mamy jednak tradycji działania "w imię
      czegoś" - żeby zbudować, poprawić, udoskonalić."
      "Bardzo przykro mi to powiedzieć, ale jednym z istotnych hamulców na naszej
      cywilizacyjnej drodze jest Kościół katolicki. Protestantyzm umiał wytworzyć
      poczucie czegoś, co się po angielsku nazywa "community responsibility" -
      odpowiedzialności za wspólnotę. Tam nie ma księdza dobrodzieja, który pasie
      swoje owieczki. Pastor to urzędnik powoływany przez wspólnotę i przed nią
      odpowiedzialny.
      Nawet bardzo bandyccy amerykańscy milionerzy z XIX w. mieli poczucie, że
      bogactwo zobowiązuje do służenia zbiorowości. Proszę popatrzyć na muzea
      amerykańskie, na szpitale, na listę fundacji - to w dużej mierze ich dorobek. To
      bynajmniej nie znaczy, że państwo nie wkracza, jeśli trzeba, ale rola
      filantropii jest gigantyczna."
      "Kościół - najpotężniejsza instytucja wychowawcza działająca w Polsce - nie
      kształtuje takich postaw. Nie traktuje ludzi jako dorosłych, ale jak dzieci.
      Bardzo rzadko kształci do działania na rzecz zbiorowości i rzadko naprawdę uczy,
      że człowiek bogaty ma obowiązki wobec pozostałych, a nie tylko wobec parafii."
      Bardzo mądry artykuł.
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 19:10
        przeczytane w rmf - piekna zbitka informacyjna smile))
        ,KONTRWYWIAD
        Chlebowski: Wiara, tradycja, rodzina, Kościół – rząd zacznie od mszy
        św. (08:14)

        KONTRAPUNKT
        Tusk: Musimy współpracować, nikt nikomu łaski nie robi )
        FAKTY DNIA
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 19:29
          A co bog na to?
          No to ja sie pozale,ze mam tak daleko do morza / nasego Baltyku tezsad/ a tam
          tyle dobra:
          "znajdowanie różnych rzeczy na plaży nie jest nowością dla mieszkańców wyspy.
          Przypływały już do nich tysiące sztuk sportowych butów, aluminiowych aktówek,
          dziecięcych zabawek czy swetrów. Takie zdarzenia zawsze ściągają tłumy. -
          Mnóstwo ludzi przyszło dziś zbierać banany. Ale więcej chętnych było wtedy,
          kiedy morze wyrzuciło batoniki "
          fakty.interia.pl/ciekawostki/news/holendrzy-po-banany-chodza-na-plaze,1012429,2943
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 20:32
            Pytasz, Warumko, co na to Bóg? Mleczko juz to narysował w ostatniej "Polityce"
            www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=articleEdit&news_cat_id=1044&layout=16
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 16.11.07, 23:38
              Warum,jak podalam z przytoczonej wzmianki to nie Wprost przydziela
              nogrody Kisiela, ale Ci, ktorzy wczesniej dostali. Oczywiscie na
              poczatku ktos to musial zaczac, a Wprost po prostu firmuje na
              zyczenie dawcy. Czy Kisiel by sie w grobie przewrocil, czy jednak
              zauwazylby, ze z jednego szalenstwa w drugie - o tym jurorzy
              nagrody jednak nie powinni decydowac. Chyba, ze maja telefon do
              Nieba, czy Piekla.
              Kanoko, niby rzeczywiscie im wieksza bieda, tym kraj
              pobozniejszy i w miare bogacenia sie religijnosc maleje. Np.
              Irlandia, czy Hiszpania. Ale, wprawdzie Stany Zjednoczone nie sa
              mlekiem i miodem plynace, a jakos ludziska sobie zyja, - zawsze w
              zgodzie ze swoim Bogiem. A Rosja za komuny i teraz, jacy sa pobozni
              i wszyscy i nowobogaccy. Co do Polakow - przeczytalam w ostatnim
              Wprost, ze wielkim milosnikiem kosciola oprocz Kluski, jest Kulczyk.
              lozy wielkie pieniadze na Jasna Gore (nie potepiam) , lozy na rozne
              imprezy koscielne, jest czlonkiem konfraterni jasnogorskiej,
              przyjazni sie z arcybiskupem Paetzem. Nastepnie wielce pobozny jest
              Ryszard Krauze (wykupienie np. domu K. WojtyLy), nawet teraz kiedy
              juz mu sie pali grunt pod nogami spotkal sie w Watykanie z Arcb.
              Dziwiszem. Tez wielka ofiarodawca na rzecz kosciola jest Waclaw
              Jopek (nie znam - porcelana). Rzeczywiscie pobozni to podobno Jopek
              i Kluska, ale tak uwaza Wprost. a to gadzinowka.
              No, a juz zupelnie nie pasuje ubostwo i religia do spolecznosci
              mormonskiej, w samej Ameryce 10 mln,(potem sprawdze ,czy nie
              palnelam). Sa oni najbogatsza grupa spoleczenstwa amerykanskiego ,
              nie troszke bogatsza, wyraznie bogatsza. Obecnie jeden z kandydatow
              na prezydenta ( wcale nie bez zadnych szans), mieszkajacy w wielce
              cywilizowanym stanie Massaschutes, ktorego dziadek mial jeszcze
              kilka zon, a on sam jest biskupem ma takie pieniadze, ze nawet nie
              slysze, zeby zbieral na kampanie wyborcza ( podobnie jak burmistrz
              NY).
              W kazdym razie swiat swoim nawrotem do religijnosci i Polska ze
              swoim obrzadkowa poboznoscia dostarcza za pare lat tysiace tematow
              do roznych dysertacji - dlaczego akurat tak religijny stal sie swiat.
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 17.11.07, 08:28
      "Chorzy z biedy
      Jego historia to opowieść o ubóstwie w najbogatszym kraju świata i o surowej
      rzeczywistości systemu opieki zdrowotnej
      James Lowe z Wirginii przyszedł na świat z rozszczepionym podniebieniem. Na
      leczenie musiał czekać 50 lat."
      Dodam - leczenie zachowawczo-korekcyjne, bo na właściwe - operacyjne, z
      pewnością było już zbyt późno i zbyt drogo, no i o tym wcale mowy nie było.Druga
      (mniej znana w Polsce), twarz Ameryki?
      "W USA nie ma go (ubezpieczenia zdrowotnego) 47 milionów ludzi. Z jednego
      powodu: nie mogą sobie na nie pozwolić. Dotyczy to working poor, biedaków jak
      Lowe. Pracują lub pracowali, lecz mimo to nie byli w stanie opłacić składki. To
      zjawisko dotyczy też coraz większej liczby osób z klasy średniej. Muszą rozważyć
      i zdecydować, czy zrezygnują ze spłacania rat za dom, czy z ubezpieczenia
      zdrowotnego. I zazwyczaj dokonują wyboru, jakiego dokonałby każdy człowiek
      mający nadzieję, że nadal będzie się cieszył dobrym zdrowiem. Dołącza do nich
      20, może 30 milionów niewystarczająco ubezpieczonych, którzy dali się namówić na
      wysoki udział własny. W razie długiej choroby rujnują ich horrendalne rachunki
      lekarskie i ceny leków. W sumie więc jedna czwarta Amerykanów nie ma
      wystarczającej ochrony zdrowotnej.
      Pociąga to za sobą fatalne skutki. – Tylko w ubiegłym roku w USA z powodu
      schorzeń chronicznych, których można było uniknąć, zmarło więcej chorych niż
      żołnierzy na wszystkich naszych wojnach od 1775 roku – mówi Ross Isaacs,
      nefrolog na uniwersyteckiej klinice w Charlottesville w stanie Wirginia. "
      wiadomosci.onet.pl/1452060,2678,chorzy_z_biedy,kioskart.html
      • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 17.11.07, 10:47
        Zanim, rowniez w naszych dyskusjach forumowych, zaczniemy zalamywac
        rece nad polskimi rozwiazaniami i dokonaniami np. systemu Oswiaty
        - przypomnijmy sobie ten artykul!

        ".... James Lowe ma 51 lat. Nie potrafi czytać ani pisać (....) miał
        13 lat, kiedy przestał chodzić do szkoły"

        Eeeeee...
        mozna wiedziec czego dokonala ta Szkola "... w najbogatszym kraju
        świata" przez 6 (szesc!) lat intensywnych zabiegow edukacyjnych
        wobec Jamesa by nawet Go czytac i pisac nie nauczyc?.

        Miloscnicy (panstwowego) "katolicyzmu" w Polsce, zaprzysiegli
        zwolennicy religijnego wychowania, planowania rodziny a'la Vatykan
        - niech zapamietaja zdanie:
        "...Matka wychowała czternaścioro własnych dzieci i kilkoro
        siostrzenic oraz bratanków....(..) zawsze powtarzała: mój synu, nie
        mamy wiele, ale dziękuj Bogu i za to."

        Nooo!: jest ZA CO!, rodzenstwo pewnie tak samo inteligentne,
        wyksztalcone oraz przygotowane do zycia (przez rodzicow -
        obywateli "najbogatszego kraju świata") jak i James smile

        Krytykujemy biedny "polski" system Opieki Zdrowotnej oparty na
        najsluszniejszej (wzorowanym na Krajach europejskiej demokracji)
        zasadzie obowiazkowych, solidarnych skladek?

        Jedzmy do Ameryki! - najlepiej z "kapitalem" zyciowych zdobyczy
        porownywalnych z tymi James-a.

        Kopalnie w Kentucky - czekaja!
        i jak PLACA!, do tego w US $ !!!!.
        - wow!
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 17.11.07, 11:22
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4681274.html
          Moze stosunki polsko - niemieckie wreszcie wroca do rownowagismile)))
          K.
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 17.11.07, 12:14
            Bardzo mądra decyzja
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 17.11.07, 13:08
      L. Kaczyński buduje mur wokół rezydencji
      "Super Express": Prezydent Lech Kaczyński odgradza się od narodu. Właśnie
      ruszyła budowa potężnego ogrodzenia wokół prezydenckiej rezydencji na Helu.
      Siatka stanie także na plaży oraz oszpeci kawał Zatoki Puckiej.
      Ogrodzenie otoczy 143-hektarową działkę prezydenta położoną między Juratą a
      Helem. Będzie długie na trzy i pół kilometra, zbudowane na podmurówce, wysokie
      na dwa metry i zwieńczone kłębami drutu kolczastego. W wielu miejscach powstaną
      specjalne ekrany uniemożliwiające podglądanie przechadzającego się prezydenta.
      Kancelaria Prezydenta nie chce mówić o kosztach. Specjalnie dla "Super Expressu"
      wyspecjalizowana firma z Warszawy oceniła, że na ogrodzenie to wydamy co
      najmniej 300 tys. zł.
      Polskie prawo zakazuje grodzenia plaż morskich, linii brzegowych jezior oraz
      rzek. Ponad prawem stoi jedynie prezydent, o czym niedługo przekonają się
      plażowicze wypoczywający na Helu - komentuje gazeta."
      wiadomosci.onet.pl/1643060,11,item.html
      • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 17.11.07, 13:14
        strasznie się zdenerwowałam. I po co ja takie rzeczy czytam? Okropnie nie lubię,
        jak się niszczy i szpeci krajobraz. Jedyne, co mi przychodzi do głowy - bo jak
        rozumiem, nie można prezydentowi zakazać(???) wybudowania tego potworka, w
        dodatku, za nasze pieniądze, to po upływie kadencji, kazać mu toto rozebrać - na
        własny koszt - i przywrócić stan pierwotny.
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 17.11.07, 13:39
          Obawiam sie KNK,ze w PL trudno byloby wyegzekwowac nakaz "przywrocenia do stanu
          pierwotnego" , czyli sprzed ingerencji takiego polityka.
          Na tak wygrodzonej plotem "placowce" bedzie najpierw "misja IVRP" , a potem
          zrobia muzeum. No chyba,ze powstanie kolejna fundacja? bo nasi prezydenci jakos
          strasznie slabowici na zdrowiu...
          A zycie i tak bedzie toczyc sie dalej...smile
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 18.11.07, 08:38
        Bedzie o sporcie, ale patriotycznie!
        Wczoraj ogladalam mecz Polska - Belgia. Wygralismy 2:0, choc sam mecz byl
        b.sredni, i zyczylabym sobie,zeby nasi potrafili tak dobrze grac "o pietruszke",
        jak zagrali wczoraj Belgowie. Ale wazny byl wynik, bo to najcenniejsze dla nas
        zwyciestwo od lat. Po wygranej moj ulubieniec trener Leo B. sprawial wrazenie,ze
        chce zejsc ze sceny , bo bohaterami sa Polacy, ale na szczescie nasi zawodnicy
        jednak okazali mu szacunek i podziekowali za prace - podrzucajac go na wizjismile).
        Mimo uwag Ebi'ego Smolarka wobec trenera /wlasciwie wzajemnych/- obaj umieli
        okazac sobie szacunek i przyznac do blednej oceny z poczatku wspolpracy /to
        wielka sztuka /
        Zjechali sie kibice z calej Polski, stadion byl NASZ,co widac bylo po ilosci
        bialo-czerwonych szalikowsmilei wykonaniu hymnu, kibice dopingowali jak za
        najlepszych czasow, a bylo ich ze 40 tysiecy.
        I teraz nasuwa mi sie pytanie - po co budowac nowy Stadion Narodowy w stolicy
        na EURO 2012 jak tutaj bylo wszystko jak trzeba?
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX PS:))sie urwalo 18.11.07, 08:40
          www.sport.pl/sport/1,65025,4682613.html
        • popaye Re: o sporcie "patriotycznie" w/g Warum :) 18.11.07, 10:54
          warum napisała:
          "....nasuwa mi sie pytanie - po co budowac nowy Stadion Narodowy w
          stolicy na EURO 2012 jak tutaj bylo wszystko jak trzeba?".

          Jak Ciebie nie lubic - Warum! smile)

          To co Tobie sie tak "podoba" Mila Warum, to standard europejski m/w
          konca lat 60-tych. do (powiedzmy) czasow "wczesny Gierek" smile.

          Dzisiejszy sport, a pilka nozna - szczegolnie, to wielki biznes
          i pieniadze. Czolowe kluby europejskie dysponuja rocznymi budzetami
          w wysokosci nawet kilkuset milionow Euro (€wink!.

          Tania (w porownaniu z wloska czy hiszpanska) Bundesliga w Niemczech
          - najbiedniejsze Kluby, takie walczace o utrzymanie sie w niej, maja
          budzety znacznie przekraczajace 30 mln. € zasilane przez sponsorow
          (reklama dla nich!), oplaty za prawa do transmisji tv z meczow itp.

          Wplywy z "biletow" (drogich zreszta, jak na dobre artystyczne show!)
          sa w porownaniu z innymi dochodami tak male iz... czlowe Kluby mogly
          by z nich.... zrezygnowac! ( w Niemczech np. Bayern Monachium!).
          Dzisiejsze stadiony klubowe to nie tylko boisko i widownia ale
          centra komunikacyjne (stacje metra, wezly autostradowe, olbrzymie
          parkingi), hotele (dla odwiedzajacych druzyn i pracownikow sportowo-
          technicznego zaplecza ), olbrzymie bazy odnowy biologicznej z
          gabinetami wyposazonymi jak najlepsze Kliniki, gastronomia (z
          zapleczem) zdolna obsluzyc kilkadziesiat tysiecy gosci w 2-3
          godziny, sklepy, kawiarnie itp.itd!.
          O dodatkowych (treningowych) boiskach (z zapleczem technicznym!),
          - miejscach szkolenia mlodzikow, juniorow, rezerwowych itp.
          juz nie wspominajac.

          Co do jednego sie z Toba zgadzam!
          Po cholere nam "Stadion Narodowy" ?.
          Biznes przynoszacy dochody lub conajmniej utrzymujacy
          przedsiewziecie w granicach rownowagi ekonomicznej MUSI miec
          konkretnego, odpowiadajacego (stanowiskiem i ryzykiem) wlasciciela
          - klub, prywatna osobe, spolke akcyjna itp.
          Kierowanie przedsiewziecia finansowanego z "worka bez dna" (budzet
          panstwa) lub (nie daj Bog!) polaczone z takim
          rozwiazaniem "polityczne" sterowanie odpowiedzialnymi za wyniki
          ekonomiczne przedsiewziecia, to WYRZUCANIE pieniedzy podatnikow w
          bloto! sad

          U nas ( w Polsce) jak zawsze zreszta, wiekszasc przedsiewziec
          zalatwia sie "od d.... strony".
          Najpierw hucpa ubiegania sie o miedzynarodowa Impreze a pozniej....
          "na leb i szyje oraz za kazda cene" stwarzanie warunkow (bazy)
          dla takiego przedsiewziecia! sad.

          W wariackim Kraju na pewno mozna znalesc dziesiatki tysiecy idiotow
          ktorzy usiada na kazdym meczu choc ulewny deszcz bedzie sie Im lal
          na leb, wiatr zrywal czapki, zjedza loda "na patyku" zamiast
          porzadnie przygotowanej strawy, godzinami beda brnac (przez bloto)
          do oddalonego o kilometry tramwaju, czy narazac sie na ew. ataki
          kiboli z bassebalowymi kijami a "siusi" zrobia "pod krzaczek" smile

          Tylko, Mila Warum, wierz mnie to nie jest (od dziesiecioleci!)
          europejska NORMA, choc (moze) trudno Tobie w to uwierzyc bo...
          Ty i tak na Stadion, w rodzaju tego Slaskego co Ci sie tak spodobal
          (w Telewizji!) nie chodzilas i... chodzic nie bedziesz! smile)

          Jezeli juz potrzebujemy w Warszawie stadionu klasy "sredniej
          swiatowej" to powininno byc miejsce nie tylko na "te" konkretne
          Mistrzostwa (ca. 2 - tygodnie!) tylko miejsce stalych,
          cotygodniowych spotkan ligowych!, jak np. Alianz Arena w Monachium
          (spolka klubow-wlascicieli: Bayern i 1860 München).
          W Warszawie mogly by byc to np. Kluby Legia i Polonia, obydwa majace
          "stadiony", ze glowa boli sad.
          Stadion Narodowy to (raczej) musi byc rowniez stadion lekkoatletyczny
          dla pilki noznej malo przydatny i niepraktyczny gospodarczo!)
          Maly, tzn. male boisko do gry i wielopietrowe olbrzymie trybuny
          - WSZYSTKO przykryte dachem (rozsuwanym lub nie!) - latwo dostosowac
          na imprezy dla wielkich hali widowiskowych: koncerty, mitingi
          Zjazdy przez CALY rok (nie tylko latem!).
          Swiatowej klasy zaplecze (gastronomiczne, hotelowe, higieniczne,
          handlowe) moze tylko w tym pomoc i daje nadzieje finansowego
          powodzenia takiej inwestycji!.

          Ale hmmmm ... to Polska (przeciez!) i bez politycznej
          hucpy, "planowanej" straty finansowej i 1000 przekretow odbyc sie
          cos "takiego" nie moze!
          Jakze by inaczej! - wszak my katolicy i swoj (narodowy!) honor mamy!.
          Gola d.... - tez! smile)

          pozdrawiam,-
          pE


          • warum Re: o sporcie "patriotycznie" w/g Warum :) 18.11.07, 14:22
            PopayE czytasz w moich myslachsmile a na dodatek b. ladnie umiesz przelac to na
            papier/ekran.
            Zacyt. P.: "U nas ( w Polsce) jak zawsze zreszta, wiekszasc przedsiewziec
            zalatwia sie "od d.... strony".
            Najpierw hucpa ubiegania sie o miedzynarodowa Impreze a pozniej....
            "na leb i szyje oraz za kazda cene" stwarzanie warunkow (bazy)
            dla takiego przedsiewziecia! sad."
            Obawiam sie,ze nawet jezeli uda nam sie zdazyc z wybudowaniem tego wszystkiego
            co niezbedne/ na miare standardow w cywilizowanm swiecie w XXI w./ to...
            bedzie to tyle kosztowalo,ze nastepne pokolenia beda miec czkawkesad/ nawet jesli
            bedzie sie zarabiac na "promocji" gdy te stadiony zaznaczy sie w przewodnikach
            jako obowiazkowe " przystanki" na turystycznych szlakachsmile/
            Przy zalozeniu,ze to wszystko nam zostanie dla nastepnych pokolen.... to wypada
            sie cieszyc? Szczegolnie,ze nie planuje sie olimpiady zimowej,wiec jest
            nadzieja,ze chociaz pogoda bedzie sprzyjac i takich swiezo wybudowanych drog /na
            EURO 2012/ snieg nam nie zasypiesmile))
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 18.11.07, 09:08
        I juz na zakonczenie prasowki po lebkach- "+" i "-" braci K.
        +) Prezydent wraz z Malzonka w papierowej GW poinformowali,ze z glebokim
        smutkiem przyjeli wiadomosc o smierci Jana Kaczmarka.

        -) Byly premier J.Kaczynski w wywiadzie chyba sam chce sie rozgrzeszyc?:
        "Z tym "samym dobrem" to był oczywisty żart, a ja, jak każdy człowiek, jestem
        grzeszny.......
        Pan Bóg czasem pisze prosto po liniach krzywych. Bez tej koalicji nic nie
        mogliśmy w Polsce zmienić. Mam nadzieję, że historycy to kiedyś docenią, a Pan
        Bóg wybaczy moralne i estetyczne braki tego przedsięwzięcia".
        fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/j-kaczynski-niech-bog-mi-wybaczy,1012727
        Do rozgrzeszania trzeba zalu za grzechy, a dlaczego nie prosi nas-obywateli o
        wybaczenie?
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 18.11.07, 15:35
          Ciagle sama pisze o najgorszych z mozliwych ubezpieczeniach
          zdrowotnych w USA, ktore powoduje ze ilosc milionow ludzi, ktore sa
          poza opieka rosnie w zastraszajacym tempie. Jest to (jak pisalam
          wielokrotnie) przede wszystkim wina lobby firm ubezpieczeniowych i
          spoleczenstwa, ktore ma wmowione, ze powszechne ubezpieczenie to
          zguba narodu i komunizm. Wiadomo, grupom spolecznym wszystko mozna
          wmowic, moze akurat nie w Polsce - dodaje na wszelki wypadek.
          Akurat przyklad czlowieka z Wiscosnis jest calkowicie klamliwy.
          Skad wiem? Bo moja synowa pracuje w slynnej na calym swiecie
          placowce kosmetyki twarzy dzieci z wadami urodzeniowymi. Jak
          slusznie zauwazono rozszczep podniebienia to obecnie dosyc proste,
          zwlaszcza jak sie porowna z dziecmi, ktore rodza sie z oczami na
          szczekach, lub gdy szczek lub oczodolow brak. Chyba nie musze
          epatowac podobnymi przykladami? Leczenie wowczas trwa kilkanascie
          lat, kilkanascie operacji, rehabilitacje i zaangazowania przez
          reszte zycia.
          No i oczywiscie rodzicow opisanego pana nie bylo na to stac, a
          dzisiaj go stac? Otoz te najglupsze na swiecie prywatne
          ubezpieczenia wszelkie takie operacje, leczenia zachowawcze, nawet
          tych czasami straszliwie przez los pokrzywdzonych dzieci uznaja za
          zabiegi kosmetyczne i nie pokrywaja tego NIGDY. Szef synowej (jak
          wspominalam tu - swiety czlowiek, na dodatek Zyd i gej mieszkajacy
          od 30 lat z jednym partnerem) byl na prywatnym sniadaniu z
          prezydentem w tej sprawie, mial przesluchanie w kongresie,
          zainteresowal kilku kongresmenow i senatorow,wystepowal z nimi w tv
          i... nic.
          Ale do kazdej takiej specjalistycznej jednostki w calych Stanach
          przyjmuje sie niezaleznie od statusu majatkowego - kazdego. W
          najepszej sytuacji, zreszta nie tylko na ta okolicznosc jest ow pan.
          W jego wypadku, bo ubogi dostaje ubezpieczenie publiczne, ma tzw,
          medicaid. Medicaid istnieje od czasow drugiej wojny swiatowej, wiec
          ow ubogi pan s zalapal sie na nie. Jak mowia w szpitalach
          (wszystkich - publicznych i non-profit, bo taki charakter maja
          szpitale prywatne), to golden visa card. Medicaid nie kloci sie
          wogole, jakie rachunki w jakiej wysokosci pokryje, nie ma
          problemow z transportem pacjenta do osrodkow rehabilitacji, domow
          opieki, hospicjow, zalatwienia opieki do domu, cena lekarstw, wozkow
          inwalidzkich, iloscia dni w szpitalu.....
          W placowkach, o ktorych mowie, bogatsi dostaja rachunki, , ktore w
          nieznacznym stopniu powinni pokryc i naogol pokrywaja, ale nie tak,
          ze gania za nimi komornik i zabiera im dom i auto, a rodzina juz do
          konca zycia jest w nedzy. Ci najbogatsi czasami nie zaplaca, ale
          poniewaz pycha jest cecha ludzka (przynajmniej w Ameryce) to
          funduja, zeby miec tabliczke, sale, aparature, czasami
          nienajbogatsi daja olbrzymia dotacje na fundacje, zapisuja w
          testamencie.
          A reszte pokrywa medicaid. Oczywiscie z opoznieniem, ale tu nie tak
          jak w Polsce leczenie "nie jest za darmo" i szpital, i kazda inna
          jednostka medyczna to przedsiebiorstwo z bilansem finansowym,
          ktory sie szanuje.
          Do placowki, gdzie pracuje moja synowa przyjezdzaja dzieci i z
          Polski. Wspominalam juz o tym. I nie tylko nic nie placa, z
          leczenie, a spolecznosc organizuje im pobyt, ale uwazaja, ze po
          operacji nalezy im sie dalsza rehabilitacja tutaj, chociaz w Polsce
          moga juz to samo miec i nie chca pamietac, ze to jest tez ciezka
          praca na wiele lat dla rodzicow.
          Do placowki o ktorej pisze, przyjezdzaja najrozniejsze dzieci, nie
          tylko z NY. I czesto jest wlasnie taki problem, ze rodzice nie
          przyjezdzaja na kontrole, chociaz kazda wizyte przypomina sie
          telefonicznie, czesto wlasnie nie przestrzegaja wskazan, lub po
          dluzszej przerwie wszystko poszlo na marne. Nie wiem jaki procent
          opiekunow wogole nie wroca do szpitala z dzieckiem po porodzie
          obecnie, mysle, ze w czasach owego pana po prostu jego opiekunowie
          go zaniedbali.
          Z tym ,ze jednak 50 lat temu roszczep nie byl taka banalna sprawa,
          to w ostatnich dwoch dziesiatkach zaczyna sie leczenie dwudniowych
          dzieci, a i tak trwa to latami, szanowny panie redaktorze.
          Co do tego dlaczego ktos jest analfabeta w kraju powszechnej
          edukacji, gdzie naprawde sie pilnuje, zeby dzieci zaczely edukacje,
          to nie wiem, czy akurat system edukacji jest winny. Przysiegam
          jednak, na moje oczy - jak mowi znajoma, ze nawet przy tak niskim
          poziomie uczac sie do 13-tego roku amerykanska szkola jest w stanie
          nauczyc czytac, chyba, ze ma sie zaburzenia osobowosci. O co,
          zdajecie sobie sprawe, w Ameryce nietrudno. O ile ktos doczytal do
          konca.
          • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 18.11.07, 16:20
            Maryno,-
            to co piszesz jest na pewno prawda i ja wcale w to nie watpie!.
            Dziwil bym sie, gdyby wysokorozwiniete, nowoczesne Spolecznstwo,
            przez ponad 200 lat ciaglego rozwoju nie znalazlo rozwiazan
            lagodzacych skutki niekorzystnych dla jego czesci rozwiazan
            i regulacji prawnych lub ich braku,- szczegolnie z
            pobudek "doktrynalnych" (politycznych).
            Szczegolnie w Kraju o takich tradycjach obywatelskich jak USA!.

            Problem jest gdzie indziej.
            Zeby z tych mozliwosci skorzystac sam zainteresowany (losowo
            poszkodowany) i Jego srodowisko najblizszych musi byc swiadomy
            (zorientowany) w takich mozliwosciach, powiazana z tym "logistyka"
            (dotarcie do zrodla, terminy, komunikacja itp) organizacyjna
            - itd. itp.
            Prezerasta to czesto mozliwosci osobnikow - analfabetow
            i zyjacych w codziennych warunkach na poziomie ponizej standartu
            uznanego za prog ubostwa!.
            Kontakty spoleczne takich swiadomych "czlonkow Spoleczenstwa"
            i Ich towarzyskie srodowisko to nie sa (najczesciej) absolwenci
            Oxford czy Standford-u ale podobne Im "tuzy" umyslowej potegi i
            zyciowej zaradnosci.

            Fakt iz Ameryka (Polnocna) posiada masy absolwentow najlepszych
            Instytutow Naukowych Swiata, nie zmienia faktu iz przerazajaco
            wysoki (na taki standard) jest odsetek ludzi
            spolecznie "zwichnietych" (analfabetow, uzaleznionych, chorych i
            samotnych) ktorzy "przelatuja przez nawet najgestsze sito
            charytatywnie motywowanych (i finansowanych) Organizacji powolanych
            do pomocy takim jednostkom jak wspomniany w przytoczonym artykule -
            James.

            Gdzies sa granice "wolnosci"!.
            Jesli to wolnosc wybrana swiadomie i z wachlarza dowolnego wyboru
            propozycji Panstwa czy organizacji charytatywno-spolecznych
            (wspomaganych czesto fiskalnie przez Panstwo) - to jest OK!.
            Jezeli tragiczna sytuacja (zdrowotna, zyciowa, egzystonalna) wynika
            z braku swiadomosci i umiejetnosci skorzystania z mozliwosci
            - to juz sa braki systemu, przede wszysztkim publicznej Oswiaty
            i to jest w kazdym przypadku NAGANNE.
            W swiadomosci tego faktu - wlasnie, "biedniejsze" (od USA)
            demokracje Zachodnioeuropejskie wybraly droge mniejszych
            (ograniczonych) "wolnosci" jednostki na rzecz mniejszej
            powszechnosci takich przypadkow.
            Polska (i dzieki Bogu!) nie ma spolecznych warunkow
            (i tradycji!) pojscia droga amerykanska w tym wzgledzie
            i oby tak ZAWSZE pozostalo! smile

            pozdrawiam,-
            pE
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 08:39
      Przeczytałam z zainteresowaniem
      "Więźniowie mózgu
      Olga Woźniak
      Przyczyna i skutek – nasz umysł uwielbia to połączenie. Kiedy zaczyna go
      brakować, mózg fałszuje fakty, przerabia pamięć, oszukuje. Byle rzeczywistość
      nie straciła spójności. Czy jednak to, co uważamy za fakty, wciąż jest prawdziwe?"
      zdrowie.onet.pl/1445707,2041,0,2,,wiezniowie_mozgu,psychologia.html
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 19:08
        Przeczytalam wywiad z premierowa Malgorzata Tusk.
        Z pewnym sentymentem , bo ciut jakbym swoje wspomnienia z mlodosci czytala.
        Ujelo mnie zdjecie w kuchni,bo tu wiadac charakter pani domusmile))niby chce zeby
        wszystko gralo ale nie czepia sie drobiazgow i z pewnoscia nie preferuje
        estetyki nad porecznoscia i ..wystarczy,zeby tylko "bylo"smile/ tu widze swoje
        podobienstwo jak najbardziejsmile))/
        www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4660272.html
        A poza tym, nic nie czytalam bo dumam nad slabo grzejaca szyba tylna w auciesad(
        i nawet kilka zaskakujacych, ale dobrych malych wydarzen nie jest w stanie mnie
        uszczesliwic/ zagralam w totka znowu...sad/
        A jak chcialam skomentowac ten artykul polecony przez KNK o oszukiwaniu przez
        wlasny mozg, to tak sie zamotalam,ze o malo co uzalabym to za sabotaz ze strony
        mojego przyjaciele czyli rozsadku/ o ile jest rodzaju meskiego?smile/. Wiecie jak
        moze wkurzyc szukanie miejsca do zaparkowania?sad((
    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 20:05
      Niestety zaczynają się zimowe kłopoty z naszymi samochodami.
      Warumko, nie wiem co dolega tylnej szybie Twojego autka ale jest
      kilka prostych możliwych przyczyn. Jeżeli nie grzeją wszystkie nitki
      szyby to znaczy że gdzieś jest któraśz nich przerwana. Elektryk może
      to stwierdzić a niektórzy i naprawić. Nitki te można przerwać przy
      skrobaniu szyb. Może też być gdzieś niewielkie zwarcie i część prądu
      upływa na masę auta. Może też być dodatkowy opór elektryczny
      spowodowany uszkodzenbie kabli doprowadzających prąd. Oby tak było
      bo wymiana szyby jest kosztowna. Ale można kupić też używaną po
      uprzednim dokladnym sprawdzeniu działania grzewczego. Nie daj sobie
      wmówić "fachowcowi" dwudziestu innych przyczyn.
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 20:52
        BARDZO WAS PRZEPRASZAM, ze tutaj i nie na glowny temat. Przedostatni wpis, bo
        ostatnim bedzie /w tym prywatnym temacie/ mam nadzieje odpowiedz Wodnikasmile.
        Kabelki wszystkie widac,ze grzeja ale u gory szyby szybciej /a sa dluzsze/, a
        tak w ogole to wyrazniej za slabo/wolno grzejasad((w porownaniu z ubieglym
        rokiem/ ktory byl wyjatkowo szkodliwy dla mojego auta /. No i zamarza mi tylnia
        szyba od srodka, a to juz zupelnie niezrozumiale przeze mnie zjawisko, skoro
        pozostale sa niezamarznietesad( No, trzeba mi sie bylo pilniej uczyc .../tego co
        naprawde przydaje sie w zyciu /, ale chyba wtedy mnie nie bylosad
        • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 21:23
          Zdradz moze wreszcie nasza Automobilistko co Ty za wspaniale auto
          posiadasz? smile

          Mocno oszczedne to Twoje ogrzewanie tylnej szyby!.
          W takich sredniej klasy, np. MB 300-320 (jak pamietam) nitek
          grzewczych bylo tak duzo iz rozmrazalo sie dosc szybko.

          Ze gora szyby rozmraza sie szybciej nie ma nic wspolnego z
          dlugoscia przewodow grzewczych tylko prawami fizyki: czym nizej to
          grubosc powloki szronu wieksza! - nie dziwota, ze trwa dluzej
          rozmrazanie smile.

          Masz w aucie klimatyzacje? - jezeli tak zawsze wlaczaj, nawet zima
          a koniecznie rano podczas rozmrazania szyb!
          Powietrze w aucie szybko sie osuszy a jak nie ma wilgoci to i szronu
          (na szybach) - NIET! jak doswiadczalnie (naukowo) stwierdzili
          naukowcy zza Wschodniej Granicy! smile
          Nie daj sie nabrac, ze (utomatyczna)klima, jesli taka masz - przy
          wlaczeniu pelnego nadmuchu na szybe przednia - nie dziala!
          Nie mozna tylko uruchomic trybu "auto" ale wlaczyc ja recznie
          (wcisnac przycisk z wiatraczkiem).

          Jak sie zrobi cieplej (przyjemniej) wyrzuc z auta wszelkie wykladziny
          podlogi!.
          Pod dywanikami czy gumowymi matami czesto zbiera sie wilgoc ktora
          parujac w nocy, gdy auto jeszcze "stygnie" po uzywaniu w dzien
          - osiada na szybach od wewnatrz (!) co jest najwieksza
          upierdliwoscia przy uzdatnianiu widocznosci przeszklenia auta -
          mrozna zima.

          Nic Ci nie pomoze ale....
          Przy zakupie nastepnego, moja rada: zrezygnowac z jednej modnej
          kiecki czy wystrzalowych butow i kupic samochod z systemem
          blyskawicznego rozmrazania szyb - wiem co mowie bo (nareszcie!)
          takie mam - 15 sek. szyby (przod i boki) czyste i suche,
          tyl - ca 30 sek.

          pozdrawiam
          i... bedzie cieplej!
          (zawsze "kiedys") smile

          pE
          • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 21:51
            Popaye, dziekuje za radysmile) Jak wygram jutro w totolotka to zaszaleje i 50%
            wygranej/ po warunkiem,ze wystarczy!/ zgodnie z Twoja rada przenacze na auto
            wyposazone w klimesmile))bo tej mi brakuje najbardziej/ szczegolnie w lecie gdy
            auto stoi na betonowym parkingu i dzielnie na mnie czeka min.8 godzin w upalesad/
            Ale poki co, czeka mnie jeszcze zima...i skrobanie szyb/ oby tylko z zewnatrz/.
            Przyznam sie,ze najlepiej na mokre wykladziny / od nanoszonego sniegu/ dzialaly
            gazety pod gumowymi dywanikami /i to jest kolejna przewaga papierowych wydan
            prasy nad internetowymismile))/.
            Dziekuje. Zastosuje jak bedzie mnie stac -"nie musiec wybierac".
    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 21:14
      No to ostatni /chyba/ wpis na temat szyb. Słabiej grzeje - dodatkowy
      opór elektryczny na przewodach. Kabelki z grzałką szyby napewno
      połączone są przy pomocy "wsuwek" które śniedzieją a ten osad tworzy
      opór elektryczny. Bardzo łatwo to usunąć. Może to naprawić Orzełek
      albo ktokolwiek a napewno elektryk tracąc na to 5 minut.
      Parowanie tylnej szyby - jest ukośna, bardziej się przechładza
      zbierając na siebie całą wilgoć z wnętrza która potem zamarza.
      Należy przy słonecznej pogodzie wysuszyć wnętrze, sprawdzić czy pod
      wycieraczkami nie ma wody lub wilgoci, nawet w bagażniku. Dobre są
      wentylatorki /chińskie/ za 23 zł ustawia się na tylnej półce i
      dmuchają na szybę. Zasilanie z gniazda zapalniczki. Powodzenia.
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 21:59
        Dziekuje, to sa wlasnie rady do zastosowania w moim aucie.Bez wstydu. Wstyd to
        powinni okazywac moi pracodwacy - bo ich wszyscy pracownicy jezdza podobnymi
        autami do mojego /jakosciowo, niekoniecznie wiekowo/. A oni? Ich stac na
        naprawde dobre auta / robiace wrazenie nawet na zagladajacych czasem i do nas
        zagranicznych gosciachsmile/, bo my dla nich dobrze pracujemy.
        Hmm, chyba dam ogloszenie,ze szukam pracy. Ze sluzbowym autemsmile)) Niestety na
        przedstawiciela sie nie nadaje, na prezesa? hmm... tez nie, ale bylabym swietnym
        vicesmile)
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 22:22
          Uzylam okreslenia "okazywac" wstyd, a wlasciwsze powinno byc poczucie wstydu.Ale
          co to jest wstyd?
          "Ustępujący prezes banku inwestycyjnego Merrill Lynch pozostawił po sobie 8,4
          mld strat, które bank poniósł na skutek błędnej strategii inwestycyjnej." I
          dostal "za to" 160 milonow $ odprawy. Moze pojecie wstydu to element moralnosci?
          a biznes - to biznes.
          ft.onet.pl/102637,3426,gorszaca_odprawa_dla_szefa_merrill_lynch,komentarz.html
    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 19.11.07, 21:51
      Powściągnij fantazję, powściągnij........
      Mój peżocik nawet też o to prosi.
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 20.11.07, 16:32
      Tak na marginesie sepsy - chociaż akurat gronkowiec bardzo rzadko ją powoduje.
      "Skąd ten strach przed gronkowcem?
      30% populacji jest nosicielem gronkowca złocistego i nie choruje. Ale pacjent,
      który dowiaduje się, że wykryto u niego tę bakterię, czuje śmiertelne zagrożenie."
      portalwiedzy.onet.pl/4868,42703,1452072,1,czasopisma.html
      Czasami myślę, że "mamy w genach", ten strach przed zarazą. Przed niewidzialnym
      zabójcą. Dlaczego najbardziej(chyba) boimy się broni biologicznej, choć jej
      użycie jest mało prawdopodobne?
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 21.11.07, 12:59
      W ramach czytania trochę innych gazet i tygodników niż zwykle(o czym pisała
      niedawno Maryna), otwieram netową "Polskę" .Najnowszy dziennik, powstający przy
      współpracy z Times`em
      www.polskatimes.pl/
      Celowo wybieram artykuły "niepolityczne", bo polityki trochę już mam przesyt.
      No, to czytam:
      Intrygujący tytuł - "Blond osłabia intelekt"
      www.polskatimes.pl/2_9091.htm
      Nie jest to wbrew pozorom artykuł o głupocie blondynek, ale o sile stereotypu i
      o wpływie blondynki na męska inteligencję
      "męskie zdolności intelektualne na pewno nie wzrosną po konwersacji z blondynką.
      Kilka dni temu francuscy badacze poinformowali bowiem, że inteligencja męska
      gwałtownie maleje na widok jasnowłosych kobiet. Jak wynika z badań, dzieje się
      tak dlatego, że mężczyzna uważa automatycznie, iż ma do czynienia z istotą o
      wiele głupszą od niego."
      I dalej:
      "Z blond stereotypów korzystają twórcy reklam, nakazując blondynkom zachęcać do
      kupowania proszków do prania, mebli i innych artykułów domowych. Brunetki
      reklamują samochody i sprzęt elektroniczny. Bo blondynki to synonim spokoju,
      rodziny i uległości. Mężczyźni żenią się więc z blondynkami, ale na piwo
      umawiają się z kobietami o ciemnych włosach."
      "Zdaniem 37 proc. mężczyzn jasnowłose są najlepszymi paniami domu. Za to
      najlepszymi partnerkami do skoku w bok są jednak brunetki (30 proc.)"
      "W zeszłym roku badacze odkryli, że już w epoce kamiennej jaskiniowcy
      preferowali jasnowłose kobiety, uważając blond za wskaźnik zdrowia, wysokiego
      poziomu estrogenów i dużej płodności.
      - Przy nacechowanej silnymi emocjami selekcji seksualnej wybieramy jaśniejsze
      barwy. To samo jest u ptaków i innych ssaków - twierdzi Peter Frost, antropolog
      z Universite Laval. Dodaje, że w przypadku dużego pola wyboru zawsze stawiamy
      głównie na wrażenia wzrokowe."
      A co z rudymi?
      A teraz drugi artykuł
      "Kariera zależy od inicjałów
      Sukces to imię lub nazwisko na literę "A" i "B". Paweł kupuje pepsi, Czarek
      raczej coca-colę.
      Naukowcy twierdzą, że nasze inicjały imienia i nazwiska mogą sabotować talenty,
      wytężoną pracę i wiedzę, jakie staramy się wykorzystywać na drodze do kariery.
      Zadziwiające, jak nasze inicjały mogą determinować los; już wcześniejsze badania
      pokazywały, że Marianowie częściej przenoszą się do Marysina i żenią z Mariami
      niż Michałowie, których raczej przyciągną Michałkowice i wdzięczna Michasia.
      Uczeni nazywają ten fenomen "efektem imienia".
      Są też i przykłady wpływu imienia i nazwiska na karierę polityczną, -
      również i z naszego podwórka wink)
      "W polskiej rzeczywistości politycznej ostatnich kilkunastu lat tylko
      prezydentura Lecha Wałęsy zburzyła założenia teorii "efektu imienia". Choć
      premier Donald Tusk też teoretycznie nie powinien wygrywać w żadnych wyborach.
      Za to pewniakiem mógłby być kabaretowy artysta Artur Andrus. Dobre nazwiska do
      polityki mają też: prezenter Piotr Adamczyk, Kamil Durczok i Tomasz Lis."
      Tu całość
      www.polskatimes.pl/13_8443.htm
      nomen - omen?
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 21.11.07, 13:18
        Swietny i zabawny artykuł ale chyba cos w tym jest ...
        po 53 latach małżeństwa zauważyłam spadek błyskotliwości u swojego
        małżonka smile) już niestety za póżno na przefarbowanie, zostanę
        blondynką, której i tak niewielu wierzy, że takie rosną bez pomocy
        chemiismile

        temat 2. Ja jestem "A", wodnik "B" - tylko coś z tą karierą nie
        wyszło.
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 21.11.07, 14:18
          Za kariere mozna uznac pzrezycie razem 53 latsmile
          Pozdrawiam
          Kran
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 21.11.07, 14:21
      Ciekawe czy Obamie pomoze czy wrecz przeciwnie ?

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4692201.html
      Ja chyba powinnam pojsc do okulisty bo najpierw przeczytalam ze O.
      palil alkohol i pil trawketongue_outPPP

      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 09:04
        Przeczytalam dzisiaj smutny reportaz o walce z choroba. Polityke odpuscilam, bo
        Tuskowe ekspose zostalo rozebrane na czynniki pierwsze przez wszystkich, ktorzy
        dorwali sie do glosusmile
        Chcialam wkleic fragment wypowiedzi min.spr. jak rozumie on przestrzeganie
        prawa/ w zasadzie zarzuty o konflikt interesow sa niezgodne z prawda, bo on
        zajmowal sie tylko analiza domunentow i co im mozna zarzucic zgodnie prawem /
        "Mówią na pana beton...
        Nieprawda, mój najnowszy pseudonim to Teflon, brzmi znacznie lepiej." To juz o
        innym graczusmile
        www.dziennik.pl/sport/article86454/Listkiewicz_Jestem_do_kopania.html
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 08:58
      Pamiętacie Violettę Villas? Kiczowata do bólu zębów, ale jednak(jak napisano) z
      magicznym głosem. Zwłaszcza, w przeszłości.
      "Gwiazda gaśnie w samotności"
      "Głosem fascynowała tłumy, mężczyźni szaleli na jej punkcie. Kobiety zalewały
      się łzami, gdy śpiewała chwytające za serce „Do ciebie mamo”. A śpiewała tak, że
      drżały szklanki w kredensie. Gazety rozpisywały się o niej: „głos ery atomowej”.
      Sukcesy na festiwalach w Sopocie i Opolu, na występy Villas tłumy walą drzwiami
      i oknami. Jest gwiazdą. Wyjeżdża na koncerty do Szwajcarii, Niemiec i Francji.
      Budzi zachwyt. Ale kariera w PRL jej nie wystarcza. Podpisuje kontrakt na
      występy w paryskiej Olimpii. – Pamiętam zachwyt Francuzów. I ich strach, gdy
      siedzieli na widowni, a ja śpiewałam swoje wysokie C. A oni patrzyli to na mnie,
      to na wielki, kryształowy żyrandol, który wisiał nad ich głowami i drżał od siły
      mojego głosu – wspominała ze śmiechem. Po Paryżu przyszedł czas na Las Vegas. –
      Byłam gwiazdą. Wszystko było na moje zamówienie: piękne suknie, boa ze strusich
      piór. Świeże róże sprowadzali mi samolotem z Nowego Jorku. Na scenę wjeżdżałam
      białym jaguarem, miałam piękne futra, drogie perły i klejnoty. A do tego dom z
      basenem i wielki na 10 pięter neon przed wejściem do sali koncertowej, w której
      występowałam – opowiadała z rozrzewnieniem. – Nie przyszło mi to jednak łatwo.
      Harowałam jak wół od rana do nocy, żeby wejść na sam szczyt. Śpiewałam w kilku
      językach: i arie operowe, i przeboje rewiowe."
      www.polskatimes.pl/365,9447.htm
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 09:12
      Wspominając Stadion X-lecia
      "Budowę Stadionu X-lecia zawdzięczamy Chińczykom. Choć od początku lat 50.
      mówiono o konieczności budowy obiektu olimpijskiego, w 1953 r. powstał nawet
      projekt, ale wszystko wlokło się jak w smole. Trzeba było IV Światowego
      Festiwalu Młodzieży i Studentów w Pekinie w 1954 r., gdzie zdecydowano, że
      następna impreza odbędzie się w Warszawie, by partyjniacy dostali popędu. Bo
      stolica, o zgrozo!, nie miała ani jednego miejsca, gdzie godnie by można przyjąć
      młodzież socjalistyczną. Postanowiono: stadion stanie na podmokłym terenie u
      rozlewiska Wisły. Do prac zmobilizowano całą Polskę Ludową. Władysław Gomułka,
      pierwszy sekretarz KC PZZ, „oddelegował” do budowy 150 wywrotek, sprowadził nad
      Wisłę pogłębiarkę do wydobywania piasku."
      "Do stolicy ruszyły wnet pociągi wypchane ochotnikami z Olsztyna, Śląska i znad
      morza, by w czynie społecznym machali łopatami. Na soboty i niedziele do prac
      zaganiano uczniów i studentów. 130 tys. osób pracowało w rytm pieśni masowych
      i zaangażowanych płynących z megafonów, przerywanych tylko komunikatami o
      przodownikach pracy. Zaś na ulicach Warszawy, jak wspomina Leszek Łożyński,
      fotograf, słychać było stukot końskich kopyt, bo do budowy korony stadionu
      furmankami zwożono gruz z całej Warszawy."
      "Stadion patriotyczny Funkcjonalny, przestronny – to był najnowocześniejszy
      obiekt sportowy w Polsce. Arena posiadała pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej
      okolone ośmiotorową bieżnią lekkoatletyczną o długości 400 metrów. Trybuny
      odkryte ze stałymi ławami drewnianymi mieściły 71 tys. 8 osób (przychodziło
      więcej), parking w tych czasach (!) mógł pomieścić 900 samochodów. Rozgrywano
      tu mecze reprezentacji, międzynarodowe zawody sportowe, tutaj zaczęła swoją
      karierę Irena Szewińska zanim została mistrzynią olimpijską. "
      Tu całość
      www.polskatimes.pl/365,9467.htm
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 10:48
        Przeczytalam artykul o V.V. Poniewaz jetem z Wroclawia to spotkalam
        osoby ktore Ja znaly osobiscie.
        Bardzo zla kombinacja , ogromny talent i niewielki intelekt.
        Moze gdyby trafila na kogos kto moglby Jej pomoc w karierze
        operowej brak tego ostatniego nie bylby tak widoczny. Po prostu
        spiewalaby tym swoim ogromnym glosem a jakis sensowny menedzer
        prowadzilby Ja za reke.
        Natomiast Ona sie kompletnie pogubila w zyciu . Wiele lat temu
        uwazalam Ja za symbol kiczu i delikatnie mowiac nie mialam do Niej
        zbyt wielkiego nabozenstwa.
        Juz po wyjezdzie z PL zobaczylam w TV Polonia Jej recital.
        Ok , tresc byla beznadziejna natomiast ewidetnie Jej glos powalal.
        Mysle ze nie tylko Ona jest ofiara izolacji i kulturalnej polityki
        PRL -u. Wielu niezwyklych polskich tworcow pozostalo znanych tylko
        w waskim polskim kregu choc mieli potencjal na kariere swiatowa.
        Jezyk tez byl bariera z pewnoscia.
        Kran
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 11:20
          Ja ani jej ogladac nie lubie ani sluchac. Ale Na tamte czasy byla wyrozniajaca
          sie gwiazda. Kto lubi Tercet egoztyczny tez czuje ten zachwyt amerykanskim
          stylem. Niedawno w mojej ulubionej powtorce Szansy na sukces obejrzalam kilka
          mlodych dziewczyn, ktore tak pieknie zaspiewly piosenki VV ,ze.... zaluje,ze tak
          malo zostaly rozpowszechnionesmile
          Skoro plotkujemy o kobietach, to przy okazji szukania daty urodzenia
          premierowej, w archiwum wygrzebalam to: www.slowo.com.pl/?dod=11&id=2153
          • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 11:45
            #### Przyszła Pierwsza musi się również liczyć z tym, że będzie
            porównywana do poprzedniczki. I tak jak łatwo było dorównać Danucie
            Wałęsie, tak trudno Jolancie Kwaśniewskiej. Bo nawet przeciwnicy jej
            męża muszą przyznać, że do wizerunku małżonki trudno się przyczepić.

            ------> Ja sie czepiam. Piekna Jola mimo urody i strojow miala
            mozdzek kury , nie obrazajac kury. Nawet wymyslne kapelusze nie
            pokrywaly pustki pod nimi...
            I nie ma to nic wspolnego z moimi pogladami politycznymi. Znam ten
            typ kobiet i mam na nie alergie .
            Natomiast kilka postow wyzej byl zamieszczony wywiad z pania Tusk ,
            naprawde milo poczytac.
            Po prostu normalna , sympatyczna kobieta a nie jakies fiubziu z
            nadetymi ambicjamiwink
            Kran
            • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 14:58
              Janie-Kranie
              Beeee.....

              do "pieknej Joli" to reszcie Pan jeszcze (mocno) daleko - jak na
              razie smile
              Twoja ocena Jej "potegi umyslowej" jest tez mocno subiektywna,
              a ja (i chyba wiekszosc panow) watpie bysmy sie szybko doczekali
              nastepczyni "pieknej Joli" dorownujacej Jej (pod kazdym wzgledem)
              chocby "z grubsza".
              Pan Tusk, jak na razie, to jest premierem a Jego malzonka nie ma
              obowiazku (zgodnie z przyjetym zwyczajem) stawania sie Osoba
              Publiczna i... dobrze.
              Dotyczy to wylacznie zony Prezydenta ktora z racji wylacznie tego
              stanowiska (meza!) ma (protokularne) obowiazki i zobowiazania.

              Nie chcialbym byc zlosliwy, ale jak "piekna Jola" byla "bezmozdzem"
              i "brzydka" to nie chcialbym na miejscu wiekszosci tych (b.madrych
              i pieknych -chyba?) krytykantek stawac z Nia do
              bezposredniego "konkursu" smile)

              Na Twoim miejscu, (raczej) nie zabiegal bym o kontynuowanie dyskusji
              w temacie smile
              Postawmy (lepiej) punkt i... Schluß! - OK?

              pozdrawiam,-
              pE
              • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 24.11.07, 18:19
                Schluss??? a mogę sloweczko, mogę - to dziękuje - znam pare osob
                ktore dawno temu poznaly pania Jolante K. Z gory zaznaczam, że są to
                osoby mądre, kulturalne, bardzo niemłode już. Nie uwierzycie chyba
                ale jest to kobieta madra, dobra dla ludzi i nie ma przewrocone w
                glowie. Jeszcze niedawno z nia sie widzialy i nic sie nie zmienilo,
                ot Czlowiekiem zostala jakim byla i z mozgiem ma w
                porzadku /mozdzek to ma ta witka od drzewa z rodziny
                wierzbowatych/.Jeszcze jedno, obie /trzy/ panie nie mialy nigdy nic
                wspolnego z komuna a wrecz przeciwnie. Janie K. jestes daleko,
                krazysz po roznych forach a co sie tam wypisuje to przeciez wszyscy
                wiemy. Pozdrawiam.
                A Violetty nigdy słuchać nie mogłam chociaż zawsze jej zazdrościlam
                pieknych wlosow /ponoc w nafcie pranych/
                • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 26.11.07, 15:46
                  Allfredko , moj obraz Jolanty Kwasniewskiej nie zostal wypracowany
                  na podstawie krazenia po roznych forach tylko na podstawie tego co
                  sama widzialam i przeczytalam.
                  Mnie ten typ nie pasuje , moze Ona ma IQ bardzo wysokie i jest
                  dobrym czlowiekiem , nie neguje bo nie wiem.
                  Ja sie opieram na tym co widze i slysze ... i ten obraz jaki Ona
                  soba przedstawia w mediach mnie mdli.
                  Z kolei jezeli ma szanse zrobic cos dobrego wykorzystujac
                  inteligencje < dla mnnie malo widoczna > oraz kontakty i sile
                  przebicia to popieram.
                  Moze patrze na Nia przez pryzmat Malzonkatongue_outPPPPPP
                  Pozdrawiam
                  K.
                  • jan.kran Re: Moj Wroclaw. 26.11.07, 16:02
                    Nie osmiele sie napisac Breslau bo zaraz mnie ktos ugryzie wink Ale
                    nie ma co ukrywac ze dziewietnastowieczne wroclawskie kamienice
                    nie zostaly zbudowane prze Piasta ani jego potomkawink

                    Mnie sie serce kroi jak widze co sie dzieje z tym co jeszcze daloby
                    sie we Wroclawiu uratowac .
                    Ale jednak cos sie dziejesmile))

                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4694366.html

                    Dla mnie to temat rzeka ...
                    Wroclaw , Vratislavia , Breslau to miasto ktore jet czescia
                    mnie , moja pasja , miloscia i zaplataniem.

                    K.
                    • kanoka Re: Moj Wroclaw. 26.11.07, 16:49
                      Kranie, piękno -w tym i architektoniczne - zawsze jest warte ochrony.Tylko, są z
                      tym niejakie problemy. I jak zawsze - problem jest w kasie, a właściwie w jej
                      braku sad( - chociaż - nie tylko.
                      Popatrz na Piotrkowską i na łódzkie pałace - niemieckie, polskie, żydowskie. Na
                      łódzką secesję. Popatrz na Kraków - tu juz Mammajka Ci więcej napisze - na
                      Zamojszczyznę, na Śląsk, na wybrzeże, na białostockie...
                      Wrzuć w googla hasło - "ratujmy zabytki" - toż wszystkie miasta i miasteczka krzyczą
                      www.google.pl/search?q=ratujmy+zabytki&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
                      Wszędzie problemem są pieniądze - a właściwie - ich brak sad(
                      "Za komuny", czego nie zniszczono na początku, później restaurowano, tworzono
                      muzea, domy twórców, nawet - Boże odpuść - wczasy pracownicze. A czasami, po
                      takie odbudowane po wojnie ruiny i zgliszcza, zgłaszają się dzisiaj potomkowie
                      dawnych właścicieli, dopominając się majątków - często przehulanych przez
                      pradziadów za czasów II Rzeczpospolitej...lub też - o zwrot niesłusznie
                      zagrabionych posiadłości - bo i tak bywa.
                      Dzisiaj, jak nie przyjdzie prywatny inwestor (i nie zbankrutuje , co też się
                      zdarza sad()- zabytek upada, niszczeje....
                      Nie ma lekko.
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 26.11.07, 13:45
      "Papież nie przyjmie Dalajlamy na audiencji
      Benedykt XVI nie przyjmie Dalajlamy, przybywającego wkrótce do Włoch -
      poinformował dziennik "La Repubblica".
      Wcześniej włoskie media nieoficjalnie podawały, że do wizyty duchowego przywódcy
      Tybetańczyków w Watykanie - drugiej w tym pontyfikacie - miałoby dojść 13 grudnia.
      "Drzwi Watykanu zamknięte dla Dalajlamy" - pisze watykanista dziennika Marco
      Politi. Według niego Benedykt XVI "zrywa z długą tradycją przyjmowania na
      audiencji przywódcy Tybetańczyków w Pałacu Apostolskim".
      "o rezygnacji z planów audiencji zdecydowała postawa władz w Pekinie. Przypomina
      się, że 1 listopada, a więc dzień po nieoficjalnej zapowiedzi audiencji,
      rzecznik chińskiego MSZ oświadczył, że byłaby ona "obrazą" dla Pekinu. Dodał
      też: "Mamy nadzieję, że Watykan nie zrobi nic, by zranić uczucia narodu chińskiego".
      Przedstawiciel chińskich władz zauważył następnie, że nadszedł moment, aby
      Stolica Apostolska "okazała szczerość podejmując konkretne inicjatywy na rzecz
      poprawy stosunków z Chinami".
      wiadomosci.onet.pl/1647599,12,item.html
      Cóż, pewnie B.XVI woli dbać o dobre stosunki z rządem chińskim i chińskich
      katolików, niż przejmować się ekumenizmem......
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 26.11.07, 15:40
        Bardzo mnie poruszyla ta wiadomosc... Im dluzej zyje tym bardziej
        mam dosc wszelakich religii ...
        K.

      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 26.11.07, 20:43
        Jestem pod wrazeniem reportazu / wlasciwie zdjec/ w WO o kobiecie bez rak, ktora
        urodzila dziecko. Moze dopiero po przeczytaniu widzi sie jak czesto nie
        widzimy jak nam dobrze. Bo naturalnie uzbrojeni jestesmy we wszystko do
        samoobslugi. Hmm, kazdy ruch na wage zlota.
        www.gazetawyborcza.pl/1,81388,4700050.html
        • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 26.11.07, 21:18
          Widzialem kiedys w niemieckiej TV film-reportaz o tym jak zyja
          dzis mocno dorosle ofiary Thalidomidu czyli slynnej afery Contergan-
          owej.
          Wiekszosc z Nich urodzila sie bez rak lub ze szczatkowymi ich
          pozostalosciami.
          Dzieki swiatowym procesom odszkodowawczym zyja ze skromnych rent
          ubezpieczeniowych, ale wiekszosc z Nich pokonczyla studia lub pracuje
          w zawodach w ktorych brak rak wydaje sie "niemozliwoscia".
          Czesc z dzielnych kobiet trafonych skutkami conterganu zdecydowala
          sie na potomstwo i sa wspanialymi matkami.
          Posluguja sie, jak Bohaterka tego reportazu nogami i robnia to tak
          doskonale iz moze to tylko wzbudzac nasz (zdrowych) - podziw!.
          Zamiast hucpy-EXPO nie zal (mnie by bylo) gdyby w calej Polsce,
          wzorem Zachodniej Europy, przeznaczono te finansowe srodki dla
          ulatwienia codziennego zycia wszystkim niepelnosprawnym i kalekim.
          To tez nasi Wspolobywatele.
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 27.11.07, 13:56
      Z Onetu za Suddeutsche Zeitung
      "Sprawiedliwy z obrazem wroga
      Berlin zareagował dość powściągliwie na wiadomość o powołaniu Władysława
      Bartoszewskiego na nowego doradcę polskiego rządu"
      "Teraz sztab Tuska domyśla się, że Bartoszewski przecenił swoje możliwości
      wpływu na politykę Berlina. To zadanie specjalne było pomyślane jako rodzaj
      nagrody za jego zaangażowanie w kampanię wyborczą. Bartoszewski gwałtownie
      atakował obliczoną na konfrontację politykę zagraniczną braci Kaczyńskich i
      zabiegał o poparcie dla PO."
      wiadomosci.onet.pl/1453992,2677,sprawiedliwy_z_obrazem_wroga,kioskart.html
      ?????????
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 27.11.07, 20:58
      "L. Kaczyński pyta TK: jakie mam uprawnienia?"
      wiadomosci.onet.pl/1648624,11,item.html
      Zamiast komentarza
      "Jakim cudem funkcję Prezydenta w Polsce sprawuje
      człowiek, który nie wie jakie ma uprawnienia ? I to po przeszło 2 latach
      urzędowania.? To na jakiej podstawie podejmował dotychczasowe decyzje ? Czy to
      nieporozumienie czy już paranoja ? Od czego powinien rozpoczynać urzędowanie
      Prezydent Polski ? Od przeczytania Konstytucji czy od przeczytania statutu
      partii, dzięki której na urzędzie zasiadł ?

      ~Ulla , 27.11.2007 20:51'
      Nic dodać, nic ująć
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 08:13
      Przeczytałam ostatnio w "Przeglądzie"
      "Sądy przeciwko polskim interesom
      Sędziowie orzekający w sprawach zwrotu majątków Niemcom swymi wyrokami osłabiają
      naszą zdolność do rozwiązania tej kwestii w rokowaniach z Niemcami "
      "Afery z wyrokami polskich sądów, na mocy których Polacy tracą ziemię i domy, a
      Niemcy je odzyskują, zataczają coraz szersze kręgi. Nikt w Polsce nie spodziewał
      się czegoś takiego. Polscy sędziowie pozbawiają rodaków dorobku całego życia i
      podstaw egzystencji. Uważają, że prawo jest po stronie tych, którzy 20-30 lat
      temu odwrócili się do Polski plecami, zrzekli się polskiego obywatelstwa oraz
      praw do posiadanych nieruchomości i wyemigrowali do Reichu."
      "W celu zaspokojenia niemieckich roszczeń kilkadziesiąt polskich rodzin zostało
      już pozbawionych dachu nad głową, poszkodowani tracą zaufanie do swego państwa,
      które nie jest w stanie ich obronić, a kilkaset tysięcy Polaków w podobnej
      sytuacji obawia się o swój los. W Polsce odżywają antyniemieckie nastroje i
      nieufność. Natomiast funkcjonariusze Związku Wypędzonych świętują, gdyż ich
      program (strony ojczyste lub polskie zadośćuczynienie za "wypędzenie") - dzięki
      polskim sądom - po tylu latach zmagań zaczyna przynosić owoce.
      To, co w tej sprawie dzieje się w Polsce, jest niewyobrażalne w Czechach, które
      mają podobne problemy z pozbawionymi obywatelstwa czeskiego i wywłaszczonymi
      Niemcami sudeckimi. Nie ma tam jednak mowy o żadnym przywracaniu obywatelstwa i
      zwracaniu majątków. Nie ma też żadnych różnic między rządem, wymiarem
      sprawiedliwości a obywatelami. Ten niewielki kraj stawia opór naciskom Niemców
      oraz utrzymuje w mocy powojenne dekrety Benesza, będące podstawą wywłaszczenia i
      pozbawienia obywatelstwa Niemców sudeckich."
      "Związek Wypędzonych jest organizacją polityczną finansowaną przez budżet
      federalny oraz dotowaną przez landy. Rząd w Berlinie ma pełną wiedzę o
      poczynaniach Związku Wypędzonych. Wie, że z dotacji budżetowych finansowana jest
      działalność rewindykacyjna w Polsce. Po raz kolejny jesteśmy konfrontowani z
      podwójnym dnem polityki niemieckiej. Dno zewnętrzne uosabia formalne
      dystansowanie się władz od roszczeń wobec Polski. Pozwala zachować wizerunek
      przyzwoitych Niemiec w Europie i świecie, a odpowiedzialnością za psucie
      stosunków obarczyć Polskę. Dno wewnętrzne oznacza faktyczne przyzwolenie na
      działania, które kosztem Polski mają wreszcie dać Niemcom satysfakcję po
      przegranej wojnie, zmianie granic i wysiedleniu. Tym lepiej, jeśli dzieje się to
      w aureoli prawa i z udziałem polskich sądów."
      Tu - całość, oraz uzasadnienie prawne poglądów autora na sprawę
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=197
      A co Wy o tym sądzicie?
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 11:23
        Kanoko jak wiesz jestem z Wroclawiasmile
        Ja , sporo moich znajomych , moja Rodzina mieszkamy w dobrach poniemieckich.
        Do tej pory nie spotkalam zadnego Niemca ktory by sie dopominal zwrotu swoich dobr.
        Wrecz przeciwnie.

        Wiesz mam naprawde ochote usiasc i napisac jak z naszej strony , strony Polakow
        ktorzy zasiedlili niemieckie dobra to wyglada.
        Spotkalo nas bardzo wiele dobrego.

        Moze zaczne od Hrabiny <Gräfin>.


        Moi Dziadkowie ktorzy od dziada pradziada mieszkali na Kieleczczyznie ,
        majacy jakas krowe, kawalek nieuzytku , kilkoro dzieci i skromne dochody
        postanowili wyruszyc w 1945 roku na Ziemie Odzyskane.
        Dostali dom , pole , osiedlili sie i zyli spokojnie az do smierci na
        poniemieckich dobrach o ktore sie nikt nie dopominal.
        Zamieszkali w poniemieckiej wsi w ktora kilkaset lat posiadali i zarzadzali
        niemieccy wlasciciele.
        Wies posiadala palac , karczme , kosciol , zadbane stawy , wspanialy park.
        Napierw przyszli Rosjanie ktorzy palac , zupelnie niezniszczony wysadzili w
        powietrze .
        Potem przyszedl PGR ktory zalatwil kwitnace stawy rybne , piekny park popadl
        w nieuzytek , karczmy nie ma i ogolnie wies wyglada nieciekawie.

        Dobre pare lat temu swoja posiadlosc odwiedzil hrabia , hrabinia i hrabiowskie
        dzieci.
        Hrabia poznal swoja druga zone juz po wypedzeniu tak ze ani Ona ani ich dzieci
        nie sa zwiazane z palacem i reszta dobytku.
        Poniewaz moj Brat mowi bdb po niemiecku byl Ich przewodnikiem.
        Trudno opisac emocje , przezycia , wrazenia jakie powstaly miedzy hrabiostwem a
        moja poslka Rodzina.
        Hrabia nie mial cienia zalu ze kilkusetletni dorobek Jego protoplastow
        przeszedl w polskie rece.
        Natomiast to jak przezyl wizyte na podupadlym zaniedbanym cmentarzu gdzie sa
        pochowani Jego przodkowie , Jego mama , pierwsza zona to bylo naprawde
        poruszajace i bolesne.

        Hrabia juz nie zyje natomiast moj Brat utrzymuje z Jego zona kontakty.
        Odwiedzil ja wraz z moja Bratowa w Bawarii , maja zreszta nieustajace
        zaproszenie tam. Hrabinia pisze kronike dotyczaca dawnej posiadlosci Jej Meza ,
        Naprawde bardzo ciekawe i poruszajace.
        Dzieci hrabiostwa nigdy w zyciu nie upomna sie o jakiekolwiek zadouczynienie .

        Dodam nute osobista. Moja Bratowa jest powaznie chora. Hrabinia ma kontakty z
        niemieckimi koncernami farmaceutycznymi. Kiedy tylko pojawi sie lek ktory moze
        pomoc mojej Bratowej Ona go dostanie natychmiast.
        Ponadto hrabinia zaproponowala pomoc finansowa mojemu Bratu w razie potrzeby
        jak chodzi o leczenie mojej Bratowej.
        To jest jedna z wielu historii jakie moge opowiedziec o sytosunkach polsko
        -niemieckichsmile
        Mnie takie resentymenty polsko -niemieckie wytracaja kompletnie z rownowagi bo
        ja zyje pomiedzy Polska i Niemcami i wiem ze to nie jest tak czarno -biale.


        Chyba ze przyjdzie Popaye i mnie przywroci do pionu w mojej ocenie stsunkow
        polsko - niemieckichtongue_outPPPP
        Pozdrawiam
        Kran
        • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 15:48
          Kranie, ciekawe jest to, co piszesz, ale inaczej to wygląda z punktu widzenia
          Twojej "grafini" a inaczej np "Agnes Trawny, która w 1977 r. opuściła
          gospodarstwo w miejscowości Narty i wyjechała do Niemiec. Dwie rodziny od 20 lat
          mieszkające w domu muszą się wyprowadzić. Niemka zbyła szybko nieruchomość,
          wywożąc z Polski 300 tys. zł." i - o tym jest ten artykuł w Przeglądzie.Ty
          podeszłaś do sprawy szerzej - nie tylko ci, którzy wyjechali z Polski 30 lat
          temu w ramach akcji łączenia rodzin (nikt ich nie wysiedlał - chyba? - "Po
          ustaniu wysiedleń poczdamskich od roku 1950 Polska nikogo do Niemiec nie
          wysiedlała. Od tego momentu wyjazdy były dobrowolnym wyborem i rezultatem
          dwustronnych porozumień Polski z NRD i RFN. Porozumienie z NRD z 2 stycznia 1950
          r. zawarte zostało z inicjatywy strony niemieckiej przy silnych oporach
          ówczesnych władz polskich, które
          przeciwne były emigracji
          osób pozytywnie zweryfikowanych i posiadających obywatelstwo polskie") i jak
          napisano w artykule - " Przedmiotem wyjaśnień i uzgodnień były też kwestie
          majątkowe osób wyjeżdżających na pobyt stały do RFN. Strona niemiecka znała i
          akceptowała polskie przepisy prawne w tej materii. Na tej podstawie przyznawała
          imigrantom stosowne odszkodowania"
          ale w ogóle - Niemcy.
          Też ciekawa jestem głosu Popaye smile
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 16:03
            Tu też z "Przeglądu" na ten sam temat
            www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=8443
            Ciekawi mnie tylko, czy polskie sądy, podejmując decyzję o zwrocie mienia,
            rekompensują (co, jak i ile) wysiedlanym Polakom?
            • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 18:03
              Malo co mnie irytuje tak jak robienie z ludzi "wariata", w tym
              przy okazji - ze mnie sad

              Juz mamy ca 5 mln. wyborcow partii rabnietego psychopaty - dobrze,
              ze (teraz!) w opozycji - wiecej trzeba?
              Dla Nich te wyciskajace lzy publikacje "przegladu"?
              czy... i z Nas, odrobine myslacych chca robic wariata?.

              Sady, ktore sa zgodnie z Konstytucja i zasadami demokracji
              niezalezne od polityki (za co wielkie dzieki Opatrznosci!!),
              posluguja sie w swoim orzecznictwie instrumentarium "danym Im"
              przeciez przez ... politkow czyli wladze ustawodawcza!.

              Pretensje do "garbatego" (Sedziow i Sadow), ze ... przestrzegaja
              obowiazujacej litery prawa ustanowionej przez Sejm i zakceptowanej
              przez Senat i Prezydenta?.
              Sady, mieli i maja za tych lobuzow PRAWO stanowic?

              Za bledy poprzedniego ustroju, lat 1945-89 trudno obwiniac Wladze
              obecnej Niepodleglej Polski, ale CO zrobili politycy WOLNEJ Polski
              w tym zakresie od (prawie) 20-tu lat?.
              Nie bylo sprawy?
              Niemcy "winni", ze polskie Wladze nie podejmowaly powaznych dzialan
              na polu uregulowania wlasnych ZANIEDBAN prawnych?.
              Pani Trawny czy inni, maja "zrezygnowac" dobrowolnie z wlasnosci
              ktora sie Im PRAWNIE nalezy bo tak pasuje to
              milosnikom "sprawiedliwosci" a'la Radyjo i rabniete w mozg srodowiska
              (polityczne) w rodzaju Wszechpolakow czy np. bylego ZChN-u?

              Srodowisko "sprawiedliwych i narodowych" wszyk ma Prezydenta
              (starsznie madrego PRAWNIKA) a Jego braciak-sychopata - jeszcze
              MADRZEJSZY (tez "prawnik") przez DWA ostatnie lata sa i byli u
              wladzy, a u "zlobu" (w tym kancelariach prezydenckich) prawie ZAWSZE
              przez okres od okraglego stolu!
              Czym sie zajmowali?
              - przepychanka z b. kierowca Walesy o... stanowiska, "robieniem"
              ZYDOW ze wszystkich (rozsadniejszych) demokratycznie wybranych na
              najwyzsze stanowiska, organizowaniem podsluchowych afer w biurach
              ministrow z Ich "laski" (Lepper & CO.), szczekaniem na Trybunal
              Konstytucyjny i "walka" z korupcja - udanie tylko we wlasnych
              szeregach i .... wywiadach dla torunskiego Radyja smile)

              Do "uporzadkowania" polskiego prawa zatrudnili Pania Fotyge - przez
              dwa lata "szukajaca wzrokiem - rozumu!", powierzajac Jej stanowisko
              ..... Szefa Dyplomacji smile))
              Ten "Ich od PRAWA" (Ziobro) byl tak zajety konferencjami prasowymi
              - szczekaniem na co madrzejszych profesorow PRAWA i doskonaleniem w
              obsludze kieszonkowych dyktafonow sluzacych do zapisu wszelkich
              rozmow z ... (potencjalnymi) przeciwnikami iz poza narzekaniem na
              (niejaka) Steinbach i Merkel nie UMIAL (albo nie mial "czasu") zajac
              sie uporzadkowaniem POLSKIEGO stanu prawnego regulujacego stosunki
              wlasnosciowe na polskich Ziemiach Odzyskanych!.

              Niech "Przeglad" nie probuje robic z nas WARIATA!.
              Sam mam "posiadlosc" (wlasnosc "niby-prawna" bo notarialna) na
              Mazurach i wiem, ze NIKOGO (poza mna) nie "boli" iz nie moglem jej
              nabyc na innych warunkach jak "wieczystej dzierzawy" (teoretycznie
              na 100 lat!) bo... nie bylo (i nie ma!) innych mozliwosci w prawnym
              instrumentarium.

              To nie Sedziowie, prawnicy i profesorowie prawa maja dbac o nasze
              (rowniez narodowe) interesy tylko PREZYDENT (szczegolnie TEN "dobrze
              wychowany" z Zoliborza) i banda "wybrancow" z woli suwerena pelniaca
              obowiazki w ciele USTAWODAWCZYM (za przyzwoite pieniadze z kieszeni
              podatnikow - zreszta!) - Sejmie i kierujacego do "marszalkowskiej
              laski" projekty Ustaw (podstawy regulacji i orzeczen prawnych) -
              Rzadu !!!.

              Nie dajmy sie zwariowac i miec "pretensje" do niemieckich Wladz
              i tamtejszych Organizacji - bez wzgledu na to czy nam sie podoba czy
              NIE - one reprezentuja (i to skutecznie, bo NIE na "wariata")
              interesy niemieckich Obywateli!.
              Bez wzgledu na to czy nam (obiektywnie i subiektywnie) pojecie
              "obywatel i Niemiec" wedle tamtejszego prawa - sie podoba czy nie!sad.

              Kazdy swoja "pieczen" pichci jak umie i tak jak jemu - smakuje.
              Nam nie smakuje ta niemiecka? - to do k.... nedzy, miast narzekac
              upieczny WLASNA!
              Tylko... nie przez drwali czy gornikow (czyt. SEDZIOW) ale przez
              kucharzy - wladnych w stanowieniu litery PRAWA (Ustaw i Kodeksow).

              pozdrawiam,-
              pE
              • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 18:58
                Popaye, nie irytuj się. Z pewnościa, nie mam zamiaru, robic z kogokolwiek
                wariata, a tym bardziej z Ciebie.Nie chodzi mi też i o to, że chcę (?) w
                jakikolwiek sposób tłumaczyć zaniedbania legislacyjne kolejnych rządów wolnej
                Polski – przez 20 lat. Bo w tym przypadku, chyba nie tylko o to chodzi sad(
                Powtórzę argumenty autora pierwszego tekstu:
                www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=197
                „Po ustaniu wysiedleń poczdamskich od roku 1950 Polska nikogo do Niemiec nie
                wysiedlała. Od tego momentu wyjazdy były dobrowolnym wyborem i rezultatem
                dwustronnych porozumień Polski z NRD i RFN. Porozumienie z NRD z 2 stycznia 1950
                r. zawarte zostało z inicjatywy strony niemieckiej przy silnych oporach
                ówczesnych władz polskich,(A.Trawny 13 lat starała sie o zgodę władz PRL na
                emigrację) które przeciwne były emigracji osób pozytywnie zweryfikowanych i
                posiadających obywatelstwo polskie. W roku 1955 r. - z inicjatywy strony
                niemieckiej - porozumieniem organizacji Czerwonego Krzyża obu państw
                zapoczątkowana została akcja łączenia rodzin i repatriacji między PRL i NRF.
                Porozumienie to było akceptowane przez rządy obu państw. Z punktu widzenia prawa
                międzynarodowego porozumienie czerwonokrzyskie było aktem wiążącym jego
                podmioty, zawierało określone zobowiązania i rodziło skutki prawne. Uchwała Rady
                Państwa nr 37/56 była wydana w ścisłym związku czasowym i rzeczowym z tym
                porozumieniem.
                W roku 1970 PRL i RFN zawarły kolejne porozumienie w przedmiotowej sprawie w
                związku z Układem o podstawach normalizacji stosunków. Strona niemiecka
                uzależniła podpisanie układu normalizacyjnego od zezwolenia na emigrację z
                Polski kolejnej kategorii osób. Uzgodnionym obustronnie dokumentem spełniającym
                żądania strony niemieckiej była "Informacja rządu PRL" dotycząca kwestii
                łączenia rodzin i wyjazdu z Polski osób o "bezspornej niemieckiej przynależności
                narodowej". Dokument był wręczony stronie niemieckiej i stanowił integralną
                część pakietu porozumień przyjętych 7 grudnia 1970 r. Ostatnim międzynarodowym
                aktem odnoszącym się do emigracji z Polski osób deklarujących niemiecką
                przynależność narodową był tzw. Zapis Protokolarny podpisany przez ministrów
                spraw zagranicznych obu państw w dniu 9 października 1975 r. w Warszawie.
                Dokument odwoływał się do "Informacji rządu PRL", a także do kryteriów oraz
                obowiązujących w Polsce procedur wyjazdowych. Kryteria dotyczyły "osób o
                bezspornej niemieckiej przynależności narodowej, osób spośród małżeństw
                mieszanych oraz osób dotkniętych szczególnie ciężkimi przypadkami losowymi".
                Dokument stwierdzał, że wyjazdy mogą mieć miejsce "w oparciu o obowiązujące w
                Polsce ustawy i przepisy prawne".
                W trakcie negocjowania porozumień z 1970 r. i z 1975 r. strona polska
                szczegółowo informowała o obowiązujących w Polsce przepisach i procedurach
                wyjazdowych włącznie z kwestią zmiany obywatelstwa polskiego na niemieckie.
                Przedmiotem uzgodnień był też "Dokument podróży" wydawany wyjeżdżającym na pobyt
                stały do RFN na podstawie uchwały Rady Państwa nr 37/56, stwierdzający, że jego
                posiadacz "nie jest obywatelem polskim", co jest równoznaczne z zezwoleniem na
                zmianę obywatelstwa. Przedmiotem wyjaśnień i uzgodnień były też kwestie
                majątkowe osób wyjeżdżających na pobyt stały do RFN. Strona niemiecka znała i
                akceptowała polskie przepisy prawne w tej materii. Na tej podstawie przyznawała
                imigrantom stosowne odszkodowania. Przytoczone tu fakty świadczą, że problem
                zmiany obywatelstwa oraz kwestie majątkowe osób, które wyemigrowały z Polski do
                Niemiec, są nieodłączną częścią porozumień międzynarodowych, a nie wewnętrzną
                sprawą polską, i jako takie powinny być przez polskie sądy traktowane na równi z
                prawem międzynarodowym. Porozumienia polsko-niemieckie w tych sprawach nie były
                nigdy wypowiedziane. Polskie sądy nie mają uprawnień do ich zmiany. Ich wyroki
                są uzurpacją i nadużyciem kompetencji. Prawo międzynarodowe jest nadrzędne w
                stosunku do krajowego - zasada ta jest powszechnie uznawana i szanowana.
                Zarzut, że uchwała Rady Państwa nr 37/56 była sprzeczna z ówczesną konstytucją i
                z ustawą o obywatelstwie polskim z dnia 15 lutego 1962 r. oraz nielegalna, jest
                bezpodstawny. Analiza konstytucji z 22 lipca 1952 r. nie pozostawia wątpliwości,
                że Rada Państwa była organem prawotwórczym i miała prawo wydawać dekrety z mocą
                ustawy. Była powołana do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw.
                Rada Państwa wydała np. uchwałę z 12 lutego 1955 r. o zakończeniu stanu wojny z
                Niemcami. Nikt jednak nie twierdzi, że był to akt nielegalny.
                Rada Państwa miała uprawnienia do uregulowania problemu zmiany obywatelstwa
                polskiego na niemieckie szczególnej grupy osób odrębnym aktem prawnym. Uchwała
                37/56 nie naruszała ustawy o obywatelstwie polskim, była bowiem aktem samoistnym
                i równoległym do ustawy. Konieczność takiego odrębnego uregulowania wynikała z
                prawnomiędzynarodowych zobowiązań Polski oraz z istoty samego problemu, jakim
                była chęć wyjazdu z kraju setek tysięcy osób deklarujących niemiecką
                przynależność narodową. Jest oczywiste, że skala problemu nie pozwalała
                zastosować w tym przypadku ustaw o obywatelstwie polskim z 8 stycznia 1951 r. i
                15 lutego 1962 r. przewidujących indywidualny tryb rozpatrywania wniosków.
                Ponadto uchwała Rady Państwa nr 37/56 była odwzorowaniem zarówno decyzji
                alianckich nakazujących wysiedlenie z Polski wszystkich Niemców, jak i
                powojennych dekretów wywłaszczeniowych. Ustawodawca nie przewidywał możliwości
                powrotu do Polski osób emigrujących, odzyskiwania przez nich obywatelstwa
                polskiego i pozostawionych nieruchomości. Intencją ustawodawcy były rozwiązania
                definitywne i nieodwracalne. Obecna wykładnia NSA i SN jest woluntarystycznym
                wypaczeniem ówczesnego prawa i nadużyciem władzy sądowniczej.”

                Ja się zgadzam z powyższym rozumowaniem i – nie rozumiem, co powoduje OBECNIE
                takie a nie inne orzecznictwo polskich sądów w tych sprawach.Podobno, polski
                sąd, zwrócił A.T. majątek, bo uznał, że mimo iż zrzekła się go opuszczając
                Polskę jako właścicielka, należy się on jej z powrotem jako spadkobierczyni
                ojca, który zachował prawo do ziemi po wojnie na podstawie ustaleń poczdamskich
                - no i jeżeli taka była wykładnia wyroku sądowego, to już czysty absurd!!
                • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 20:55
                  Kanoko Mila
                  ja nie mam zalu do Ciebie tylko do kolejnych polskich Wladz
                  i przedstawiajacych przez niektore publikatory "sprawiedliwie
                  i (he, he) obiektywnie" podbudowany bulwersujacymi przykladami,
                  obraz politycznych i prawnych realiow w Polsce i Europie.

                  Znaczy sie: "glupi" Czesi umieli (mogli, chcieli,) taki sam
                  obraz realiow europejskiego prawa (tez sa czlonkami UE!) regulacjami
                  WLASNYCH rozporzadzen prawnych przekierowac na swoja korzysc!
                  My NIE? bo.... tacy MADRZY i "praworzadni" (z natury) jestesmy?.

                  Obojetnie JAKI Rzad w Czechach administruje ( z lewa czy prawa!)
                  - rozporzadzen Benesza NIKT nawet nie ma zamiaru "reformowac"
                  i.... wszyscy, w tym niezadowoleni potomkowie Niemcow Sudeckich
                  moga Ich (Czechow!) w ....... pocalowac!.

                  My - "morde" krzywic umiemy, Prezydent dostaje (trzeba czy nie
                  trzeba) - sra.... "na zawolanie", Johanine wywalczylismy w "boju"
                  do krwi!, umieralismy za .... Niceje!, robimy (ochoczo!) "porzadek"
                  w.... Iraku i Afganistanie a Steinbach i spadkobiercy niemieckich
                  przesiedlencow: biora CO chca?.
                  Poczekajmy, w takim razie, jak polowa mieszkancow Izraela i Nowego
                  Jorku (ta: "malo katolicka") UPOMNIE sie o SWOJE! smile
                  Mocno trudno bedzie znalesc jakakolwiek nieruchomosc, poza moze
                  Jasnogorskim Klasztorem i Swiatynia Opatrznosci (w "budowie")
                  co nie nalezy sie PRAWNIE kazdemu, byle nie 100% Polakom smile).
                  W Warszawie i Lodzi to juz napewno! smile)

                  Jak sie obudzimy "z reka w nocniku" to wtedy okaze sie ile (przy
                  okazji) podpisalismy (nasze Wladze kochane!) niepublikowanych
                  (tajnych) protokolow jako uzupelnienie tych umow o "Laczeniu Rodzin"
                  i na jakich zasadach opuszczali ostatni "przesiedlency" (niemieccy
                  i zydowscy) nasza piekna POLSKA Ojczyzne! sad.

                  Ty, ja i inni - mozemy nie wiedziec ale do diaska wie to kazdy
                  kolejny Rzad RP i... czym sie zajmuje? : krytyka Sedziow POLSKICH?.
                  Oni maja "dopasowywac" (na sile!) ducha do litery prawa?

                  Jak zaczely sie pierwsze precedensy orzecznicze (sprawa p.Trawny
                  i inne) - probowano choc uczynic cos w regulacji ustawowej polskiego
                  prawa i uzupelnic BRAKI i LUKI prawne?.
                  Nie! - p.Prezydent dostal kolejnej "niestrawnosci" a Braciszek-
                  psychopata pojechal na Mazury "wspierac" (w mniemaniu) tych
                  ktorym "zapomniano" nadac chocby polskie prawo wlasnosci na wlasnosc
                  po-rzesiedlencza!.
                  Pojechal bo.... pasowalo do kampanii wyborczej i pare
                  glosow "zalapal" przy okazji.
                  Ziobro, miast zaangazowac (do sprawy) najtezsze mozgi prawnicze
                  - wydal Im "wojne" i... zajal sie nagrywaniem Lepperasmile)
                  Kanoko Mila,-
                  nikt nie zalatwi nam tych spraw jak nie ureguluja tego nasi
                  politycy!.
                  Apele do pan: Steinbach i Merkel musza je niezle rozbawiac! bo...
                  One akurat NIC lepszego do roboty nie maja jak zajmowac sie
                  "krzywda" polskich Obywateli do tego w... Polsce!.
                  Juz nas Niemcy (i Rosjanie) "krzywdza" montujac rurociag pod
                  Baltykiem bo.... maja na tyle dobrze w glowie by nie dac Jareczkowi
                  z Macierewiczem "krecic kranem" od niego!.
                  Ludzie - powagi!.
                  Czym sie zajmuja nasze Wladze i Przedstawiciele: krzyzami w
                  Parlamencie Europejskim, religia w Szkole, he, he mundurkami (tamze)
                  i tym KTO bedzie vice-Marszalkiem Senatu czy czlonkiem Komisji
                  sejmowej z ... PiS-u.
                  A moze by tak wziasc przyklad z Czechow i (zamiast dostawac sr.....)
                  p.Prezydent wniosl projekt Ustawy (do Sejmu) regulujacej POLSKIE
                  interesy w Polsce!.
                  Obraza sie na nas? - kto?: Steinbach i czlonkowie Ziomkowstw?.
                  Pani Merkel juz (chyba) - NIE! (oficjalnie przynajmniej) bo ponoc
                  Wladze Niemiec NIC ze sprawa zadan Ich Obywateli wobec Polski nie
                  maja!.

                  Ty - nie chcesz tlumaczyc: "... zaniedban legislacyjnych kolejnych
                  rządów wolnej Polski – przez 20 lat.", Przeglad - tez NIE, mnie
                  - moze byc "obojetne" (ja - sie Niemcow "boje" mniej jak 99%
                  sluchaczy Radyja + wszystkie niedobitki Mlodziezy Wszechpolskiej
                  "naraz"! -smile ).

                  Nie ma sprawy?

                  To po co na ten temat piszesz?

                  pozdrawiam,-
                  pE
                  • omeri Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 28.11.07, 21:54
                    Trochę z innej parafii, ale problem z drugiej strony. dzięki
                    konsekwencji Adenauera i mówieniu o jednym narodzie niemieckim
                    mozliwe bylo szybkie zjednoczenie. Jest jednak grupa bylych
                    obywateli NRD, którzy zawarli związki małzeńskie z obywatelami
                    polskimi . By moc podróżować z polskim paszportem starali się o
                    obywatelstwo polskie. Po 1989 roku chcieli odzyskać obywatelstwo
                    niemieckie, ale prawo niemieckie nie przewiduje odzyskania
                    obywatelstwa ,jeżeli ktoś zrzekł się go dobrowolnie. Natomiast
                    dzieci nie mają problemu z uzyskaniem niemieckiego obywatelstwa.
                    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 30.11.07, 16:58
                      Przeczytalam cala dyskusje z zainteresowaniem. Nie znalam problemow
                      polsko - niemieckich od tej strony.
                      Znowu sie czegos na forum dowiedzialamsmile
                      Kran
                  • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 05.12.07, 16:34
                    Została otworzona puszka Pandory - zaistniał precedens. Za jej otwarcie, zapłacą
                    wszyscy Polacy(problem odszkodowań), mieszkający tu i teraz. Dlatego o tym piszę.
                    www.polskatimes.pl/3850,11525.htm
                    To, że adwokaci dbają tylko o własny interes, zbieżny rzecz jasna z interesem
                    klienta - mnie nie dziwi. Ale dziwi mnie bierność i fałszywie pojęta
                    poprawność(???) polityczna polskich sądów - w tym - Najwyższego. Neofici(w tym
                    również i kapitalistyczni) są świętsi od papieża(kto jest papieżem własności?)
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .XX 05.12.07, 09:26
      Idą święta
      "5 mln żywych choinek stanie podczas tegorocznych świąt w polskich domach."
      www.polskatimes.pl/16,11362.htm
      A u Was - jaka będzie choinka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja