kanoka
11.11.07, 09:10
W tak dzień, jak dzisiaj, proponuję lektury i rozmowy patriotyczne. Na
początek - te z Onetu
W taki dzień, jak dzisiaj, polecam lektury patriotyczne
Najpierw
„O patriotyzmie całkiem (nie)poważnie’
zdrowie.onet.pl/1395110,2040,0,1,,o_patriotyzmie_calkiem_nie_powaznie,styl_zycia.html
Miało być niepoważnie, ale niektóre fragmenty, brzmią całkiem poważnie:
„co to jest patriotyzm i czym różni się od nacjonalizmu. ......Bo patriotyzm
nie jest skierowany przeciwko komuś. Gdy próbuję zanegować prawo innych do
odczuwania ich narodowych sympatii, staję się nacjonalistką. I nie bawmy się w
definicyjną grę, czy obrona własnych drzwi przed tymi, co przyszli w nie
kolbami łomotać w imię własnych patriotycznych ciągot, jest wciąż
nacjonalizmem, bo chyba każdy czuje różnicę.”
No i ten:
„Patriota nie musi czekać na najazd tatarski, by pokazać, że nikt mu nie
będzie dzieci tatarzył. Może na przykład świadomie wybierać polityków, którym
dzięki swojemu głosowi pozwoli rządzić. Wbrew obiegowym opiniom politycy nie
wybierają się sami. Kiedy narzekamy na ich głupotę, nieudolność i
nieuczciwość, to w istocie narzekamy albo na własne wybory, albo na wybory
rodaków, albo na swoją bierność (w przypadku, gdy w życiu nie widzieliśmy urny
wyborczej). Patriota w skali makro może zapisać się do wybranej partii lub
założyć własną. W skali mikro pomalować huśtawki na placu zabaw przed domem.
Nie pluć na cudzoziemskiej ulicy, by nie budować złego wizerunku Polaka.
Kupować tylko polskiego pomidora. Iść na obchody Święta Niepodległości i
oklaskiwać żołnierzy AK. Wysłać maila z protestem przeciwko durnej ustawie.
Płacić podatki. Nawet zdecydować, że ma już ochotę płacić podatki skarbowi
innego państwa i zamieszkać na obczyźnie, by tam pamiętać o polach malowanych
zbożem rozmaitem, bądź innych okolicach, w których się dorastało.”
To teraz bardziej poważnie, o pułapkach w pisaniu(tworzeniu?) historii, na
potrzeby podręczników, ku nauce maluczkich – a może, żeby w niewinne i puste
główki, wtłoczyć (podstępnie) prywatne(lub partyjne0 poglądy piszącego
podręcznik historyka? Polecam ciekawy artykuł na ten temat Jerzego Besali
„Patriotyczna historia Polski”
portalwiedzy.onet.pl/,12799,1369056,czasopisma.html
W artykule, przykłady minionego(?) pisania historii pod hasłem Polak=katolik,
poszukiwaniu spisków okultystyczno – kabalistycznych, żydowskich, masońskich.
A tu podsumowanie:
„Historyk musi pilnować głównie dokumentów, źródeł i na ich podstawie dawać
świadectwo prawdzie.”
„Przy próbie tworzenia "patriotycznej historii" dla szkół wiele jest możliwe.
Tym bardziej, że każde stronnictwo polityczne sięga na ogół do wypróbowanych
wzorców i tez "depozytariuszy niezbitych prawd z przeszłości", którym należy
wierzyć na słowo. Mimo wszystko mam nadzieję, że nikt nie ośmieli się napisać
wersji dziejów dla szkolnej dziatwy, przepojonych spiskową podejrzliwością, w
dawnym, rzekomo "patriotycznym" stylu. Niech przypomnienie niektórych z nich,
nawet przejaskrawione, uzmysłowi pułapki i będzie przestrogą dla ewentualnych
autorów szkolnej historii patriotyzmu.”
Miłej lektury